zabójcy, w którym poeta ujrzał wielkość nieposkromionego, zbuntowanego ducha jest świetnym usankcjonowaniem romantycznego indywidualizmu. Poeta broni gorąco jednostkę odrzuconą przez społeczność, która uznała ją za moralnie zdeprawowaną, magnata skazanego na banicję, potem na śmierć; uderza przecież najbardziej, że Słowacki nie szukał żadnej szlachetnej motywacji, która by kierowała czynami Zborowskiego. To nie Konrad ani nie Król Duch, którzy uzuipując dla siebie specjalne prawa myśleli o dobru narodu. Zborowskim w dramacie Słowackiego powoduje tylko własna duma i fantazja, to tylko, że nie zezwala na ograniczanie własnej wolności przez żadne prawa, żadną władzę. Stawia liberum veto. Apoteoza wolności ducha niczym nieskrępowanej jest zrozumiała, gdy przypomni się błogosławioną rolę wpisanego w Genezis z Ducha Anioła Niszczyciela: pogromcy form istniejących. Perspektywa ludzka, każąca widzieć w osobie Samuela Zborowskiego warchoła, ustępuje wobec praw genezyjskiego rozwoju; w tym planie Zborowski może okazać się pożytecznym niszczycielem strupieszałych kształtów. To w jego obronie przemawiający Adwokat (przekształcający się dalej w odautorskie „JA”), odkładając księgi, mówi jakby od siebie o drodze ku Jeruzalem Słonecznej:
Panie? oto ty jako na Ikara
Podniosłeś na mnie twój krzyż z dyjamentów,
Czy myślisz, że mi braknie dokumentów Na intromissją do takiego grodu,
Jeśli spokojną?... A jeśli na czele Chcę wjechać z mieczem mojego narodu I z sztandarami następować śmiele,
Szablami rąbiąc owe perły święte,
Myślisz, że świętych zabraknie mi szabel?
A jeśli zechcę sam i bez karabel,
Tylko przez pieśni ogromne, natchnięte Pioruny, co mi kruszą całą duszę,
Kruszyć te bramy — myślisz — że nie skruszę?
(DW XI1I/1 201)
Niezwykle dumna to obrona i wielkiej indywidualności Zborowskiego, i „polskich szabel”, i apologia poetyckiego słowa, które z nie mniejszą siłą może kruszyć bramy niebios.
Ale Słowacki był też gorącym orędownikiem dawnej rzeczypospolitej szlacheckiej. Toteż zderzając w dramacie racje Samuela z racjami porządku prawnego, uosobionymi w postaci hetmana Zamojskiego, żadnych nie
potępił; w ostatnich zachowanych wersach utworu zapowiedział wspólną drogę obu wielkich duchów, karkołomne połączenie racji prawa z duchem anarchii! Nie mógł dać innego rozwiązania: pełne zwycięstwo moralne Zborowskiego oznaczałoby przecież zakwestionowanie porządku państwowego dawnej Polski, ojczyzny, która miała zmartwychwstać.
Samuel Zborowski jest świetny w ukazaniu sprzeczności nie do pogodzenia (bo i Słowacki nie pokazał ostatecznie rozwiązania, nie ukończył dzieła): między dobrem ojczyzny a wolnością ducha, między narodem niepokornym nawet wobec Boga a moralnymi prawami wiary1 2. Wielka, zbuntowana i przywódcza indywidualność, wielki naród także, nie dadzą się wtłoczyć w żadne ramy porządku prawnego:
[___J prawo stoi pod naszym zarządem,
Pókiśmy mali... to jest naszym panem,
Lecz gdyśmy silni — to nam pod kolanem Jak wywrócony anioł ognia leży.
(DW xm/i 202)
W innych pismach, w których Słowacki dawał bohaterowi czy narratorowi pozycję osoby wszechwiedzącej, jedynego przewodnika po historii i prawach moralnych, nazbyt może łatwo te sprzeczności bywały rozwiązywane. Tłomacz Słowa czy Król-Duch zna prawdę, nie ma wahań, nie tylko objaśnia lecz i prowadzi ku przyszłości drogą, wytyczoną przez
krwawe prawa genezy jskiego postępu i tyranii wiodącego narodaucha.___
Racja jest już tylko po jego stronie, a wszelkie konflikty sprowadzają się do iego dylematów wewnętrznych. Do prywatnych duchowych'rozterek wielkiej indywidualności.
* fwiw» » ---.y. ■■ I I. -------- >
I Król-Duch miał w zamierzeniu być wielką „powieścią”, wiodącą przez _ duchowe dzieje narodu polskiego od początku — do jakiego momentu? i Zachowane objaśnienie treści utworu , które jmialo zostać dołączone do publikacji ^ostatniej jego części, mówi zaledwie o ośmltTpleś^ o a
z nich, opublikowane jako Rapsod, I (1845)* toczą się w okresie panowania^ fOntr / Popiela, pojawia sie~on i dalej — czy więc w całości poematu miały '
379
Treugutt zwrócił uwagę, że pewną antycypacją dla Zborowskiego jest bunt Kosakowskiego; „dość jeszcze prosta w Księdzu Marku dychotomia dobra i zła, postępu i wstecz-ności. dojrzała w dramacie o Samuelu Zborowskim do rozmiarów systemowej niezbędności i buntu, i porządku, rewolucyjnego veto i legalistycznej formy” (Książę niezłomny na murach Baru, w: Przemiany tradycji barskiej, red. Z. Stefanowska, Warszawa 1972, s. 198).
Zob. DW VII 199.