na określić trafnie (i wdzięcznie) jako „pacyfikację przez cappuccino" (Zukin 2000).
Polscy deweloperzy odwołują się wprost do amerykańskich wzorców, konstruując swoje oferty niemal w ten sam sposób, jak amerykańskie firmy promujące duże life style communities, lokowane w bezpośrednim sąsiedztwie pól golfowych czy klubów tenisowych. Aby podkreślić naturalny charakter swoich inwestycji, krajowi przedsiębiorcy decydują się na rozwijanie wątków natury przynajmniej w jednej sferze - w stosowanym nazewnictwie inwestycji grodzonych1 /S. Praktyka ta wywołuje częsty dysonans między aspiracjami a faktycznymi możliwościami tego typu przedsięwzięć. Jest on dostrzegany w życiu codziennym, w prasie oraz w dyskursie naukowym. Jako reprezentatywny (wcale nic skrajny!) przykład tej niespójności można potraktować jedno z warszawskich osiedli Grcen Lakę:
Kameralne osiedle apartamentowe przy parku Szczęśliwickim na Ochocie obco brzmiąca, nazwę Grcen Lakę zawdzięcza maleniu jeziorku, które znajduje się na sąsiedniej działce i na które mieszkańcy mogą popatrzeć sobie zza siatki. Szczęśliwiec to jeden wielki plac budowy - w sielskie życie mieszkańców wdziera się hałas pracujących maszyn i ryk ciężarówek (nr 10).
Tekst ten pochodzi z krytycznie zabawionego artykułu prezentującego luksusowe osicdltt warszawskie. Grcen Lakę doczekało się miażdżącej krytyki i w innym artykule, poświęconym właśnie wykorzystywaniu natury w planowaniu i sprzedaży osiedli:
Stara glinianka z kilkoma żabami została oczyszczona i zamieniła się w urocze obrośnięte tatarakami oczko wodne. Stanowi alibi dla nazwy osiedla - Green Lakę (kursywa - J.G.) - budowanego od 1993 r. przez belgijską firmę o tej samej nazwie. Osiedle wrosło już w otoczenie, a niskie, dwupiętrowe domy o ogromnych oknach, tarasach i super wyposażeniu mogą uchodzić za przykład przyzwoitej architektury rezydcncjonalnej (proj. Elmo, Ghelamco). Za tę „przyzwoitość” trzeba zresztą słono zapłacić (w czasie budowy apartamenty sprzedawano w cenie od 155 tys. doi. do 185 tys. doi.) (nr 27).
1 ,s Onomastyka stała się zresztą tematem osobnego artykułu Michała Wojtczuka Absurdalne nazwy warszawskich osiedli. W nagłówku artykułu czytamy m.in. o osiedlu „»Electra Rcsort« - pod linią wysokiego napięcia, »Wiślany Zakątck« - 3 km od Wisły. »Villa L’Azur« - na końcu Bemowa przy Lazurowej. I absolutny hit - »Wyspy Luksustnt w Piasecznie” (Internet 7).
)
Podsumowując, można zauważyć, że przyroda stała się jednym z podstawowych elementów kompozycji marketingowej, która buduje obraz osiedla grodzonego jako idealnego miejsca do życia. Jak piszą Phi 1 Macnaghten i John Urry: „większość zachodnich społeczeństw kładzie wzmożony nacisk na doniosłość przyrody i waloryzację rzeczy jako naturalnych, na kupowanie rzeczy jako naturalnych (a nawet produktów naturalnych czynionych jeszcze bardziej »naturalnymi«, jak kawa bezkofeinowa), na wykorzystanie obrazów »przyrody« w marketingowych produktach” (Macnaghten i Urry 2005: 46)1 /9.
KRAJOBRAZ ESTETYCZNY
Po pierwsze, estetyka uporządkowanych i spójnych osiedli jest jednym z ważniejszych elementów odróżniających je od chaotycznego otoczenia miejskiego (Dymnicka 2007). Analizując przestrzeń polskich miast, można powiedzieć, że luksusowy i prestiżowy charakter osiedli wynika po części już z samego faktu posiadania przez nie „na wyłączność” dostępu do estetycznie skomponowanej przestrzeni. W związku z tym warto zwrócić uwagę na kontekst architektoniczny, w którym odbywa się grodzenie.
Postępująca fragmcntaryzacja miasta, o której wspomniałem, opisując neoliberalną urbanistykę, wzmacniana jest dodatkowo w rodzimym kontekście przez chaotyczną i różnorodną zabudowę, brak regulacji przestrzennych oraz niedostatki w infrastrukturze. Oferta deweloperów jawi się jako odpowiedź na niską jakość życia w centrach i na obrzeżach miast, w których przypadkowość rozwiązań architektonicznych staje się regułą. Temat osiedli typu gateci communi-ties pojawił się w kontekście sympozjum z maja 2006 roku, podczas którego zaprezentowano Warszawę jako „stolicę Trzeciego Świata”. Osiedla grodzone, oprócz chaotycznej zabudowy, kontrastów biedy i bogactwa oraz zwykłego brudu reprezentują to, co charakterystyczne dla metropolii Trzeciego Świata. Warto spojrzeć na osiedla typu grodzonego nic tylko jako na jedną z przyczyn takiego wizerunku miast, ale również jako skutek bałaganu przestrzennego. W sytuacji chaosu
179 Kwestie wykorzystania i używania natury przedstawiam w kolejnej części rozdziału, poświęconej relacjom społecznym w obrębie osiedli strzeżonych.
201