ręką chwyćmy inny przedmiot tego rodzaju i podnośmy go powoli w kierunku pierwszego, aż oba ostrza znajdą się w obrębie jedynego obszaru najwyraźniejszego widzenia i dadzą się oglądać bez poruszania oczami. Ostrza muszą oczywiście zachodzić na siebie, zanim dadzą się oglądać wyraźnie. Najtrudniejszą sprawą jest powstrzymanie się przed przesunięciem oczu od ostrza nieruchomego do ostrza poruszającego się.
Dołek środkowy otacza plamka żółta, skupienie komórek wrażliwych na kolory. Obejmuje ona kąt widzenia 3 stopni w płaszczyźnie wertykalnej i kąt od 12 do 15 stopni w płaszczyźnie horyzontalnej. Widzenie makularne jest dość ostre, lecz nie tak ostre jak fowealne, gdyż komórki nie są tu rozmieszczone tak gęsto. Plamki żółtej używamy między innymi do czytania.
t.
Spostrzegając jakiś ruch kątem oka, widzimy peryferycznie. Im dalej od środkowego fragmentu siatkówki, tym radykalniej zmienia się charakter i jakość widzenia. Zdolność rozpoznawania kolorów zmniejsza się w miarę tego, jak czopki wrażliwe na kolor stają się coraz mniej liczne. Widzenie ostre, związane z gęstym rozmieszczeniem komórek receptywnych siatkówki — czopków, z których każda ma swój własny neuron, ustępuje miejsca widzeniu mniej wyrazistemu, z uwydatnioną za to percepcją ruchu. Do jednego neuronu podłączonych jest dwieście i więcej pręcików, co wzmaga percepcję ruchu, redukuje natomiast szczegóły obrazu. Widzenie peryferyczne obejmuje kąt około 90 stopni z obu stron prostej przebiegającej przez środek czaszki. Kąt ten, jak również zdolność wykrywania ruchu wykaże następujący eksperyment. Złóżmy ręce w pięści, wyciągając palce wskazujące. Przesuńmy je tuż za uszy i patrząc prosto przed siebie przesuwajmy ręce do przodu poruszając palcami, aż zaczniemy spostrzegać ruch. Choć widzimy ostro zaledwie jedno-
stopniowy krąg, oczy nasze poruszają się tak szybko, że przesuwając się wokół, błyskawicznie wychwytują szczegóły świata wizualnego, co stwarza wrażenie .obejmowania strefy znacznie obszerniejszej od tej, która faktycznie pojawia się w polu wizualnym.
Typy informacji, jakie odbieramy z różnych partii siatkówki, zilustruje taki oto przykład, w którym posłużymy się ograniczonym polem obserwacji.
Konwencja amerykańska zabrania gapienia się na innych. Jednakże ktoś, kto ma normalny wzrok, siedząc w restauracji o 3,5 do 4,5 metra od innego stolika może widzieć cale towarzystwo kątem oka. Może stwierdzić, że stół jest zajęty, i prawdopo-podobnie policzyć ilość osób, zwłaszcza jeżeli panuje tam ożywienie i jakiś ruch. Patrząc pod kątem 45 stopni może określić kolor włosów kobiety jak również jej ubranie, choć nie potrafi zidentyfikować materiału. Może powiedzieć, czy kobieta spogląda na swego partnera, czy też z nim rozmawia, ale nie będzie widział, czy ma obrączkę na palcu. Może podchwycić mniej subtelne poruszenie towarzyszących jej osób, ale nie dostrzeże zegarka na jej przegubie. Może określić płeć osoby, budowę ciała i wiek, ale nie potrafi powiedzieć, czy ją zna czy też nie.
WIDZENIE TRÓJWYMIAROWE
Czytelnik dziwi się zapewne, dlaczego nie było dotąd mowy o widzeniu trójwymiarowym. Ostatecznie czyż człowiek nie zawdzięcza zmysłu dystansu wizualnego, czyli przestrzeni, temu, że widzi trójwymiarowo? Odpowiedź brzmi: i tak, i nie; tak — ale tylko w pewnych ściśle określonych warunkach. Osoby jednookie mogą doskonale postrzegać głębię. Ich najpoważniejszym mankamentem jest
113
8 — Hall