byli Bezdomni, ukazywał to zło w jego formach społecznych, o tyle w Popiołach pole widzenia jest znacznie poszerzone. Ukazy* wane jest tu także zło społeczne (liczne są obrazy krzywdy ludzi z. podstawowych, chłopskich mas narodu). Uwaga pisarza zwrócona jest jednak także na inne sfery dziejącego się nieustannie między ludźmi zła; przede wszystkim na obszar tzw. „dziania się historii*', więc na zło wojny. (Gmtułt usiłuje się temu złu przeciwstawić. usiłuje w duchu ideologii masońskiej łagodzić zło wojny: widzimy go więc, jak pomaga cierpiącym w Mantu!, jak usiłuje przeciwstawić się grabieżom wojennym w Wenecji oraz niszczycielskiemu działaniu wojny w Sandomierzu.)
I także na zło egzystencji: na cierpienie i śmierć ludzką wpisane w los człowieka (wątek umierania Piotra Ołbromskiego, Heleny de With I innych).
Oprócz wątku martlcDefsJfiego, mówiącego o dwoistej naturze świata wiecznie rozdartego pomiędzy dobro i zło (wątku, dodajmy, bliskiego pisarzowi; występującemu już wcześniej w jego twórczości, w opowiadaniu Aryman mści się), pojawia Się w rozważaniach masońskich jnoływ Eleuzis. Motyw to w wątku masońskim naturalny. Jedna z lóz Wielkiego Wschodu (a więc tych, które działały na terenie Polski) nosiła wszak nazwę; „Bogini Eleuzis i Tarcza północna", a obrzędy masońskie były zakorzenione nie tylko w średniowiecznych praktykach rzemieślników, ale i w misteriach eleuzyńskich. Żeromskiemu wprowadzenie tego motywu służy do kontynuacji, obecnej także w innych partiach powieści, koncepcji natury, jej wiecznej przemiany i wiecznego odradzania się. W powieści o odrodzeńczym charakterze mitu
0 Korze i Demeter mówi z entuzjazmem major de With, wykładając jego sens w duchu dziewiętnastowiecznego sejentyzmu
1 ewolucjonizmu: „Demeter jest obrazem praziama i wszystkich jego potomków, jest zarazem widomym znakiem siły. która nigdy się nie wyczerpie, potęgi, która była, jest i będzie aż do skończenia świata (...) W Eleuzis oddawano cześć tej właśnie wiecznej sile natury, jej przecudownej nieskończoności" (I, 410—411),
Ten wątek bytu ludzkiego włączonego w lok wiecznej przemiany materii wraca w powieści kilkakrotnie. Nic tylko w dysputach Gintułta w przywoływaniu misteriów eleuzyńskich i Dionizosa, ale także w myśleniu i odczuwaniu Rafała, który prezentowany jest jako doskonały egzemplarz tej niezmożontu siły natury, (m in. w przywoływanym wyżej rozdz. Wiosna —• i, 150, oraz w rozdz.. Alad brzegiem Rawki 2, 389 390). Staje
się ów wątek przez swe - w różnych formach czynione powroty przesłaniem filozofii człowieka w powieści. Towarzyszy jej
także po kilkakroć przez Gintułta i Rafała powtórzony motyw pochwały życia: „Jak to dobrze jest żyć" powie Rafał doświadczywszy złych, ciemnych stron bytu (śmierć ukochanej). I Gintułt: „Jedno jest złe na świecie to śmierć. Wszystko, co jest życiem
- jest dobrem" (1, 181).
Zycie w jego materialności i wiecznej przemianie jawi się jako wartość najwyższa, jako jedynie dostępne bohaterom sacrum Tak pojęta filozofia życia wspólna była wielu aktywistycznym koncepcjom filozofii wieku XIX. Najwyraźniej sformułował ją pod koniec wieku Fryderyk Nietzsche, do jego też frazeologii odwołuje się pisarz i przy charakterystyce Rafała, i w wypowiedziach dyskursywnych Gintułta.
Postacie dalszego planu powieści. Ićrzysztof Cedro] przyjaciel i daleki kuzyn głównego bohatera. Rafała Olbromskiego
— jest w powieści figurą mało samodzielną. Pełni on raczej rolę swoistego zwierciadła, w którym odbija się bujna osobowość Rafała, niż samodzielnego partnera przyjaźni czy - w jeszcze mniejszym stopniu samodzielnego bohatera powieściowego. Krzyś, fizycznie i psychicznie słabszy od Rafała, podziwia jego siłę, męstwo i zuchwałe pomysły. Czynnym przejawem tego zachwytu jest odrabianie zań szkolnych „pensów”, uleganie mu oraz — w dalszych partiach powieści — finansowe wspomaganie niezamożnego bohatera.
Poznajemy Krzysztofa w pierwszych partiach utworu jako współtowarzysza edukacji szkolnej Rafała w Sandomierzu.