ks W Zaborski, Hindowie i ich religia [w] PP nr 31, 373

background image

HINDOWIE I ICH RELIGIA.

III. Religijne pomniki H indów i m iejsca pielgrzymek.

S ta re piśm iennictw o hinduskie nie je s t je d y n e m źródłem ,

z k tó reg o czerpać m ożem y w iadom ości, odnoszące się do religii

H in d ó w ; ich relig ijn e pom niki b u dow lane są, szczególnie p od

w zglądem w iarogodno ści, cenniejszym jeszcze m a te ry a łe m : od­

zw ierciedlają one doskonale stan w spółczesn y społeczeństw a, m ia­

now icie zaś n ie sta rty m i rysam i k re ślą p ra k ty k i relig ijne, k tó re d o ­

zw alają p o chw ycić rzeczyw iste p o jęcia re lig ijn e danej epoki, a tym

sposobem p rz y c z y n ia ją się do spro sto w an ia poglądów , spaczo­

nych często interpolacyam i, ja k ie się w k ra d ły w po m niki piśm ien­

nicze. N iestety jed n ak , budow lane pom niki h indusk ie nie sięgają

głębokiej starożytności. A ryow ie ogólnie, przed ew szy stk iem zaś

A ryow ie W schodni, nie posiadali zdolności budow niczych; „w ie­

rzyli oni zaw sze w nieśm iertelność duszy — pisze F erg u sso n 1 —

zatem w życie przyszłe, i nie starali o u nieśm ierteln ien ie sw ych

m yśli w cegle i kam ieniu; żad n a rz eźb a niezd o ln a b y ła w yrazić

ich w zniosłych p o jęć um ysłow ych^. P rzeciw nie, T u ry o w ie nie p o ­

siadali n ig d y w zn iosłych pojęć re lig ijn y ch , lecz ob darzen i byli

niezw ykłym zm ysłem budow niczym . J a k długo A ryow ie p o w k ro ­

czeniu do In d y j trzy m a li się zd ała od tubylców , d opóki zach o­

w ali czystość krwi, d opóty m yśli swoje, p ra ce um ysłow e, u zm y ­

1 H istory o f Architectare, In tro d u c tio n , p. 4-55.

background image

3 7 4

H I N D O W I E I I C H R E L I G I A .

sław iali je d y n ie pism em ; około Y III. dopiero w ieku p rz ed Chr. 1

H in d o w ie, p o chodzący z p o m ieszany ch ju ż ras, poczęli w znosić

budow le, d rew niane z p o c z ą tk u , n a stęp n ie z kam ienia; te o sta ­

tnie za czy n a ją się z epo k ą k ró la Asoki. Z budow li d rew n ian ych

gdzieniegdzie zostały ślady t y l k o ; z kam ien n y ch n iek tó re pozo-

stafy dotychczas, choć nadw erężone zębem czasu: in ne p rz ed ­

staw iają w spaniale i pouczające rozw aliny.

R ozw ój religii H indów ściśle złączony je s t z dziejam i arch i­

te k tu ry hinduskiej. A ryow ie, tw ó rc y W edów , p rzech o w u jący p ie r­

w o tn e p o jęcia re lig ijn e, nie staw iali ża d n y ch pom ników b u d o ­

w lanych. A ryow ie późniejsi w m iarę w z rastając eg o p ok rew ieństw a

z tubylcam i, p rzysw ajali sobie ich p o jęcia re lig ijn e; ze zlania się

p o jęć w y tw arzały się now e d o k try n y i religie, k tó re u w y d a tn iały

swe d o g m ata w budow li św iątyń. B udd h y zm i D żajnizm , Siw aizm

i W isznuizm , w reszcie Islam izm , stan o w ią głów ne gałęzie religii

H in d ó w ; otóż arc h ite k tu ra h induska ro z p ad a się n a ty leż odpo-

w iednych, ró ż n y ch , choć spok rew n io n y ch z so b ą działów.

N ajdaw niejsze za b y tk i a rc h ite k tu ry hinduskiej p och o d zą od

B uddhystów , a sięg ają III. w ieku p rz ed Chr.

W arch itek tu rze buddliy sty czn ej ro zró żn ia się tro ja k i ro ­

dzaj budowli, m ian o w icie: Topy, Czajtie i W ihary.

Top albo Słupa, je s tto p o p ro stu kop iec albo m o giła w ię­

kszych rozm iarów ; te n rodzaj m ogił sp o ty k a się w ró żn ych k ra ­

ja c h E u ro p y , a dobrze je s t zn a n y w naszym zw łaszcza k raju .

T o p y b y ły ogrodzone w p o cz ątk ach p ro sty m płotem z żerdzi,

w czasach pó źniejszy ch żerdź d rew niana zastą p io n ą zo stała rz e ­

źbionym ciosem k a m ie n n y m , lecz k sz ta łt p ierw o tn y pozostał.

T op by ł syp an y n a p am iątk ę w ażniejszego zd arzen ia, m ająceg o

c h a ra k te r religijny, i służył zw yczajnie do p rzecho w y w an ia szczą­

tków , relikw ij, słynnych mężów.

Czajtia, je s tto rodzaj św iąty n i bu d d h y jsk iej. P rz y b y tk i te

nie b y ły ani okazałe ani liczne w In d y a c h : dotąd odnaleziono

ich zaledw ie 30. W C zajtii w zniesiony by w ał k am ienn y o łtarz.

1 W edług F ergussona.

background image

H I N D O W I E I I C H R E L I G I A .

375

a na nim sym bol b u d d h y sty c z n y : D agob a, T rysul, D rzew o, w p ó ­

źniejszych czasach p o sąg B uddky.

W iliam , je s tto m o n aster b u d d h y jsk i, m ieszkanie m nichów .

Na i daw niej sze W ih a ry poch o d zą z II. w. p rz ed C hr., n ajp ó źn ie j­

sze z w. X I. po Chr.; m usiało ich być bardzo wiele w Ind yach,

skoro liczba zn an y ch dziś rozw alin dochodzi do tysiąca.

W reszcie arc h ite k tu rę b u d d h y sty czn ą znam ion ują t. zw. L a ty

czyli słupy k am ien n e, w alcow e i g ra n ia ste , w ysokie n a 10 m.,.

zakończone kapitelam i. P o d w zględem sztuki, L a ty n ie m ają ż a ­

dnego zn aczenia, z w y jątk iem L a tu z Sanc-zi, k tó ry b y ł za k o ń ­

czony nagłów kiem , w y o b ra żają cy m cz te ry lw y siedzące; otóż ta

grupa ma. być arcydziełem sztu k i h in d u s k ie j: n iek tó rz y znaw cy

p o d ejrzew ają tu dłuto greckie. L a ty pod w zg lędem h istorycznym ,

szczególnie zaś p o d w zględem filologicznym , m ają znaczenie do­

niosłe: L a ty Asóki p o k ry te są napisam i, k tó re głoszą św iatu m a­

ksym y buddh ystyczne.

N ajznakom itsze rozw alm y budow li b u d d h y sty czn y c h istn ie ją

w Sanczi i w A m raw ati; indologow ie angielscy nie żałow ali tru d u

i kosztów na bad an ie ty c h p o m n ik ó w ; F e rg u sso n przedew szy-

stkiem oddał o grom ne usługi n auce pom nikow em w yd an iem swego

dzieła : Tree and Serpent Worship 1.

Sanczi leży m iędzy B hilsą i B hopal; tu zn a jd u je się n a j­

większa i najlepiej za chow ana S tu p a bu d d h y sty czn ą.

P o d sta w ą k o p ca je s t walec, m ając y 121 stóp średn icy a 14

wysokości. N a tem w zniesieniu, p rz y je g o obw odzie, idzie dokoła

droga, szeroka na &Ł/o stóp, w śro d k u zaś w znosi się p ó łk ulista

mogiła, m ająca 39 stó p w ysokości. D aw niej n a w ierzcho łku m o­

giły staw iano ja k ie ś kam ienne sym bole, albo ornam en ta.

C ały

kopiec otoczony je s t ścianą m urow aną, w y soką n a 11 stóp ; cztery

bram y w iodły do śro d k a, z ty c h dw ie leżą w gruzach. W p o -

bliżu S tu p y rozrzucone są różne daw ne zabud o w an ia, C zajtie

i W ih ary ; opodal są rów nież ślady m niejszy ch Topów .

R óżne części składow e S tu p y nie b y ły zbudo w an e w tejże

samej epoce; n ie k tó re z nich w zniesione b y ły z ro zk azu Asoki

L o n d o n , lu d ia M useum , 1808.

background image

3 7 6

HINTDO W 'I E I I C H R E L I G I A .

(w III. w. p rz ed Chr.), inne daleko później, w naszej ju ż erz e ;

b ra m y p o ch o d zą, w edług F erg u sso n a, z I. w. po C h r .1. T e w ła­

śnie b ra m y stan o w ią podziw zn.awców sztuki.

D w a m onolity, zakończone k ap itelam i ze słoniów, n a d k tó ­

rym i w znoszą się trz y arch itraw y , ozdobion e słoniam i, lwam i,

gen iu szam i, oto głów ny szkic bram y, p ełen sm aku i w dzięku.

K a ż d y n ad to cal kam ienia p o k ry ty je s t rzeźbam i. S ceny z życia

codziennego, z obrzędów re lig ijn y ch , otoczon e m nóstw em sym ­

bolów, w ykonane m iste rn ie, u zu p e łn ia ją i p o d n o szą całość do

rz ęd u arcydzieł.

N adto i przedew szystkiem o brazy rzeźbion e

w kam ieniu p o zw alają nam odsłonić rą b e k z tajem niczej p rz e ­

szłości In d y j, p rz y p a trz e ć się życiu, zw yczajom i relig ii ludu,

k tó ry p rz ed d w udziestom a w iekam i zam ieszkiw ał te kraje.

A n a jp rz ó d lu d nie j e s t je d n o lity , m ożna tu rozró żn ić tr z y

w y b itn e r a s y : A ryów , T uryó w albo D raw idów , i rzeczyw istych

M urzynów ; ty p y ich i stro je nie p o zo staw ia ją żadnej w ą tp li­

w ości: g e n e ra ł C unnigham , pułko w nik M aisey i F erg u sso n , k tó ­

rz y specyalnie zajm ow ali się ty m przedm iotem , jed n o m y śln y sąd

o nim w ydali. P om im o różnej rasow ości, lu d y te zb liżają się do

siebie po d w zględem k u ltu ; je d n a k i tu u d e rz a ją niejakie w y ­

łączności: p rz y k ła d y lepiej rzecz objaśnią.

R elig ijn e obrazy z Sanczi p rz e d sta w ia ją cześć, oddaw aną

Drzewu, Dagobie, K ołu i Nadze, tj. W ężow i.

N ajw iększa część obrazów odnosi się do k u ltu D rzew a. N a

ołtarzu, zw yczajn ie kam iennym , w znosi się k sz ta łt drzew a, o to ­

czon y sym bolam i relig ijn y m i, po b o k ach zaś o łta rz a sto ją lub

klęczą m ężczyźni i niew iasty z rękom a złożonem i do m odlitw y.

K ilk a obrazów p rz ed staw ia k u lt D ago by. T op czyli kopiec,

w m iniaturze, w raz z ogrodzeniem żerdziow em , p rz y b ra n y sym ­

1 ,.The G a te w a y s w ere p ro b a b ly a d d e d to th e th e n e x is tin g R a ił a t

th e tim e w h e n th e la n g u ish in g re lig io n o f B u d d h a w as re s to re d to its
p ris tin e p o sitio n b y th e elo q u en c e o f N a g a rju n a , b a c k e d b y th e p o litic a l
influence o f th e T u ru s h k a K an ish k a. E v e r y th in g a b o u t th e m seem s to in ­
d ic a te su ch a rev iv al. I i’ I m ig h t be a llo w e d to s t a te , w h a t I c a n n o t
p ro v e. I w o u ld s u g g e s t th a t th e y m u s t h a v e b e e n c o m p le te d b efo re th e
<leath o f S a liv a h a n a , 78 A. D .“

Op. cit.,

pp. 90, 91.

background image

H I X D O W I E I I C H R E L I G I A .

3 7 7

bolam i, um ieszczony je s t n a o łtarzu kam iennym . L u d , ob ojga

płci, otacza p o b o żn ie o łtarz; zw yczajnie g ru p a m u zy k an tó w stoi

opodal.

B a z , czy dw a. m iejsce D a g o b y zajm u je K oło, zn a n y sym ­

bol b u d d h y sty czn y .

W reszcie, ra z je d e n p rz ed staw io n y j e s t k u lt W ęża. F e r-

gusson p o d ał ry su n e k teg o o b razu na tab licy X X IV . sw ego dzieła:

zasługuje on n a szczególną uw agę.

Ś ro d ek o b ra zu zajm uje k ap lica , w k tó rej n ad m en są k a ­

m iennego o łtarza w y o b ra żo n y j e s t w k ształcie dłoni z p o ch y lo ­

nym i nieco palcam i, p ięcio-głow y „ N a g a a. P o p raw ej i lew ej

stronie p rz y b y tk u , ze złożonem i do m od litw y rę k o m a , stoi lud,

zw rócony tw a rz ą do o łtarza. S zczególny z a ro st b ro d y i u b ran ie

ty ch ludzi każą się dom yślać, iż oni nie są A ryam i. C ała scena

dzieje się w lesie.

B ardzo w iele obrazów p rzed staw ia scen y z życia codzien­

n e g o : u cz ty i zabaw y, tań ce i p ija ty k i, nie są rzadkim p rz e d ­

m iotem ; je s t kilka obrazów , w idocznie h isto ry czn y c h , a raczej

k tóre m ają zw iązek z legendow em i p odan iam i H indów .

D ru g i słynny kopiec zn a jd u je się w A m raw ati, niedaleko

ujścia rzek i K istn ah . M iejscow ość ta z n a n ą b y ła i zw iedzaną

przez p o d ró ż n ik a chińskiego, H iu en-C zanga, w r. 640, lecz do­

piero w drugiej połow ie naszeg o stulecia z b a d an ą została d o ­

kładnie i opisaną p rzez archeologów angielskich.

W e d łu g w szelkiego p raw d o p o d o b ień stw a, kopiec z A m ra­

w ati biidow ać zaczęto w p ierw szych w iekach naszej ery, lecz

ukończono go dopiero w w ieku V I.; ty m sposobem j e s t on pó­

źniejszy od k o p ca z Sanczi o la t 300.

P om n ik i z A m raw ati p o k ry te są rów nież rz e ź b a m i, k tó re

ta k pod w zględem sz tu k i, ja k i pod w zględem m a te ry a łu ź ró ­

dłow ego do b a d a ń n a d re lig ią H indów , p o siad ają cen n ą w artość

naukow ą.

„R zeźby hinduskie — pisze F erg u sso n 1 — p o d w zględem

sztuki sto ją w yżej od e g ip s k ic h , lecz daleko niżej od greckich.

1 Tree an d Serpent W orship, p. 97.

p . P . T . X X X I.

25

background image

3 7 8

H I N D O W i K I Κ Ή R E L I G I A .

R zeź b y z A m raw ati sto ją n a tym sam ym stopniu doskonałości.,

co w spółczesne z niem i rzeźb y rzym skie za K o n sta n ty n a , a ra ­

czej, o d p ow iadają więcej rzeźbom z O drodzenia w łoskiego, z cza­

sów G h ib e rtre g o . R zeź b y z Sanczi nie są ta k w ykw intne, lecz

bardziej w yraziste. W id o czn ą je s t rz e c z ą , iż rz eźb a h in du ska

była w ów czas w przełom ie, b y ły to pierw sze p ró b y w y ra żan ia

m yśli w k a m ie n iu ... N ie u leg a w ątpliw ości, że sztu k a h in d u sk a

zaw dzięcza swój p o c z ą te k i rozw ój w pływ ow i G re k ó w 11.

P o d w zględem dziejow ego rozw oju religij H indów , rzeźb y

z A m raw ati d a ją nam w ażne w skazów ki.

O brazy re lig ijn e z A m raw ati p rz ed staw iają k u lt ty ch że sa­

m ych sym bolów ja k i w Sanczi, w odm iennym je d n a k liczebnym

sto su n k u i w odm iennym nieco kształcie. F e rg u sso n daje n a s tę ­

p u ją c y opis tab licy L X X . sw ego dzieła: ..Ten obraz je s t n a jc ie ­

kaw szy, pod w zględem ry tu a lis ty c z n y m , pom iędzy w szystkim i

obrazam i z A m raw ati. W środkow em kole zn a jd u je się tro n. na

k tó ry m sto ją Drony (rodzaj D agoby), przech o w u jące relikw ie

poza nim n a słupie w znosi się Trysul ip o tró jn y sym bol b u d d h y -

sty czn y ), a nad nim św ięte Drzewo, dw ie .,sto p y “ w y stę p u ją

u p o d n ó ża ołtarza.

..Po stronie praw ej w idać orszak k ap łan ó w ogolonych, p rz y ­

b ra n y c h w ta k ie sam e szaty, ja k ie podziśdzień noszą k ap łan i

b u d d h y jscy ; po stro n ie lew ej g ru p a m odlących się H indów .

.,P oniżej n a lew o m am y n aszy ch dobrze ju ż zn an y ch D asjó w

albo T akszaków (lud n ie-a ry jsk i), o d d ając y ch cześć pięcio-gło-

w em u N adze, ja k n a tab licy X X I V .; w środkow ej części obrazu

ten że sam lu d czci T ry su l, sym bol b u d d h y sty czn y , sto jący na

o łta rz u ; z praw ej zaś stro n y g ru p a k ap łan ó w b u d d h y jsk ich od­

d aje cześć tak iem u ż sam em u sym bolo w i1'

T ak w ięc w je d n y m i ty m sam ym obrazie m am y p rz e d sta ­

w ione w szystkie znane k u lty ludów, k tó re podów czas zam ieszki­

w ały w A m raw ati; inne o b razy z te jż e m iejscow ości w y o b ra żają

poszczególne k u l t y : najliczniej p rz ed staw ian e są k u lty D ag ob y,

sym bolów T ry su la i K o ła , dalej id ą k u lty św iętego Drzewa..

Op. cit.. pp. 1S9. 190.

background image

l i l - V D O W I E I Κ . Ή l i K U G I A .

3 7 9

w reszcie kult N agi. Ja k k o lw ie k te n o statn i k u lt częściej je s t

p rz ed staw iam ’ w A m raw ati aniżeli w S a n c z i, je d n a k ż e niem a

ani jed n eg o o b ra z u , w k tó ry n ib y A ryow ie p rz ed staw ien i b y li

]ako bezpośredni czciciele N agi. L ecz ju ż ta sam a okoliczność,

że A rvow ie, k tó rz y budow ali te Topy, ta k często u w zg lęd n iają

kult Nagi, daje do m yślenia, że m usiał on pow oli wnikać, w ich

p ojęcia i w końcu rzeczyw iście je p rz en ik n ął: w szystkie dzisiejsze

sek ty hinduskie, ja k to zobaczym y p ó ź n ie j, p rz y ję ły coś z teg o

kultu, sym bol N agi stanow i c h a ra k te ry sty c z n ą cechę relig ii h in ­

duskiej.

D w a obrazy, je d e n z S an cz i, d ru g i z A m ra w a ti, rzu cają

wiele św iatła n a k u lt Nagi. O braz z Sanczi, um ieszczony na t a ­

blicy X X IV . w dziele F e rg u sso n a , p rz ed staw ia w n ę trze ja k ie jś

św iąty n i: w środku o b razu stoi kam ien n y o łtarz , a nad nim ,

a raczej z niego w y rasta rozłoży ste D rzew o, k tó re pierw szorzę­

dne zajm uje m iejsce w obrazie. U stóp ołtarza, w postaw ie sie­

dzącej, zn a jd u je się p o stać ja k ie g o ś m ężczyzny, a n ad nim

w kształcie baldachimu sym bol pięcio-głow ego N agi. O łtarz o to ­

czony je s t orszakiem n iew iast: je d n e z nich g ra ją na różny ch

instru m en tach , inn e tań cz ą, inne znow u w idocznie odpoczyw ają,

pok rzep iając się jed zen iem i piciem . C h ara k te ry sty czn e u b ran ie

ty ch niew iast, a raczej b ra k je g o zupełny, je s t u d erzając y . G łow y

ich o k ry te są długim i w elonam i, w uszach ogrom ne kolczyki,

szyja obw ieszona sznuram i p e re ł, od staw u pięści po łokieć

i od stóp aż poniżej k olan ręce i no gi o k ry w a ją bransolety,

w reszcie w ąski pas p aciorkow y przez b io d ra u zup ełn ia cały strój.

Co w ięcej jeszc ze uderza, że p rz y k ażdej z ty ch niew iast p rz ed ­

staw iony je s t N ag a w postaw ie stojącej.

P o d o b n y obraz sp o ty k am y w A m raw ati *. U stóp ołtarza,

na k tó ry m stoi sym bol b u d d h y sty c z n y T r y s u l, siedzi n a tron ie

m ężczyzna, nad k tó reg o głow ą w y o b ra żo n a je s t au reo la w k ształ­

cie dziew ięcio-głow ego N a g i: dokoła o łtarz a w ró ż n y ch p ozach

p rzedstaw ione są tanecznice, śpiew aczki, b ac h an tk i, a p o za głow ą

każdej z nich w y c h y la się łeb Nagi.

! P rz e d s ta w io n y

j e s t

w dziele F e rg u s s o n a

n a

tablicą·

l x x ii

.

25*

background image

3 8 0

Η I X I X ) W I E I I C H R E L I G I A .

F e rg u sso n w opisie swoim b iedzi się z w ytłum aczeniem ,

co znaczą te obrazy, i p ozostaw ia p y ta n ie bez odpow iedzi; d zi­

w na rzecz, iż nie w padł n a m yśl, że te niew iasty są p o p ro stu

„D ew a-d asii:, niew olnicam i b o g a N agi. R zecz ta zdaje się nie

ulegać żadnej w ątpliw ości.

P o g a ń stw o po wsze czasy w yzyskiw ało poczucie relig ijne

ludu i w ydaw ało j e na łu p n am iętn o ści, p o d płaszczyk iem czci

bogów i p od o sło ną ołtarza u k ry w a ła się rozp u sta. T a k byw ało

niegdyś w św iecie po gańskim n a obydw u p ółk ulach — podziśdzień

zachow ały się te p ra k ty k i w p o g ań sk ich In d y a ch . P rz y każdej

św iątyni istn ie ją ta m rzekom e k a p ła n k i, n azyw ane służebnicam i

bogów , „D ew a-dasia, k tó re w u roczy sto ściach w y stę p u ją ja k o

śpiew aczki i tancerki, a oprócz tego, p ro w a d zą in n e jeszcze rz e­

m iosło, zy sk ow n iejsze Ł. O tóż głow a Nagi, w ystająca p oza p o sta-

1 W s z y s c y n ie m a l podróżnie}' i m is y o n a rz e p isa li o ty c h ta n c e rk a c h .

A n g licy n a z y w a ją j e Nachgirls, F ra n c u z i Nautćhnies. S ir M o n ier W illiam s
p is z e : „ W s z y s tk ie św ią ty n ie u tr z y m u ją ta n c e rk i. W ś w ią ty n i T an d ż o rsk ie j
j e s t ich p ię tn a ś c ie ; d ziesięć ta ń c z y ło p rz e d e m n ą w d zied z iń cu te jż e św ią ­

ty n i; ru c h y ic h b y ły w ięcej o ży w io n e an iż e li ta n c e re k w Z ac h o d n ic h i P ó ł­

n o c n y c h In d y a c h . K ie u le g a w ą tp liw o ś c i, iż ta n ie c n a W sc h o d z ie b y ł n ie ­
g d y ś ściśle z łą c z o n y z re lig ijn e m n a b o ż e ń stw e m . W iad o m o , że w d aw n y ch

czasach n ie w ia s ty p o św ię c a ły się n a u słu g i w ś w ią ty n ia c h , p o d o b n ie ja k
W e sta lk i w E u ro p ie . U w a ż a n e b y ły za o b lu b ien ice b o g ó w i m iały o b o w ią ­
zek ta ń c z y ć w ich p rz y b y tk a c h , d lateg o n a z y w a n o je „n iew o ln icam i bo-
g ó w “ , D ew a-dasi: w d z isiejszy ch cza sa c h są je s z c z e zn a n e p o d t ą sam ą n a ­
z w ą , lecz są ra c z e j n ie w o ln ic a m i n ie c n y c h n a m ię tn o ś c i ro z p u s tn y c h B rah -
m a n ó w “ . Brahm . a nd H in d ., p. 451. — B a ro n H u b n e r b y ł n ie je d n o k ro tn ie
św iad k iem ty c h ta ń c ó w ; o to je d e n u s tę p z je g o o p isó w : „L es n a u tć h n ie s,

qui n ’e ta ie n t ni jo lie s n i laid es, m ais f o r t g ra c ie u se s, p o r ta ie n t le c o stu m e
de le u r p ro f e s s io n : les sein s c o u v e rts d ’u n tis s u d ’o r e t soie, p a n ta lo n e t

ta b lie r de la m en ie etoffe; le s b ra s e t le s h a n c h e s n u s, les ch ev eu x lisses

e t n o irs s e p a re s s u r le m ilieu de la t e t e ; d es b ijo u x a u x m a in s, a u x pieds,

a u cou, a u n e z . . . L a p lu s je u n e , elle n e p o u v a it g u e re a v o ir p lu s de d o u ze

an s, n e n o u s q u itta it p a s du re g a rd . S ev ere e t p ro v o c a n te a la fois, elle

n o u s a d r e s s a it d e s p a ro le s c a re s sa n te s , d es re p ro c h e s, des p rieres, e t to u t

cela sa n s ja m a is s o u r ir e ... S u r la p h y so n o m ie de la b allerin e, si je u n e en-

core, se p e ig n e n t d e ja u n e m elan co lie p re c o c e e t u n e c o n n a issa n c e tro p

p a rfa ite d e la vie, de s e s illu sio n s, de se s m ise re s " . A travers 1’E m p. brit.,
vol.

i i

.,

p. 48. — C z y ta m y

w

liście O. C a lm e tte T. J . z w ie k u p rz e sz łe g o (1737):

i, . . . C’e s t la que lo g e n t u n g ra n d n o m b re de B ram es, d ’A n d is, de S a n ia s .
sis, de sa c rific a te u rs, de g a rd ie n s d u te m p ie , de m u sic ie n s, de c h a n te u s e s

background image

H I N P O W I E I I C H R E L I G I A .

3 8 1

ciam i b acliantek, b aletn ic i śpiew aczek w S anczi i A m raw ati, za­

znacza niezaw odnie ich c h a ra k te r religijny, w y ra ża, że b y ły

..słu ż e b n ic a m i b o g a N agi; k u tem u m niem aniu sk łan ia się n aw et

sam F e rg u sso n i.

In n e p o m n ik i B u d d h y stó w z p ó źn iejsz y ch epok ta k są źle

zachow ane, albo tak im u leg ły przerób kom , iż nas niczego now ego

nie p o u cz ają odnośnie do ich d o k try n y . F re sk i z p ie c z a r w A d żan ta

i w B au g h p rz e d sta w ia ją N ag ę ta k sam o ja k w A m raw ati; p ła ­

skorzeźb a N ag i z M ahaw ellipore w y ró ż n ia się je d n a k ta k m yślą

przew o d n ią, ja k i kształtem . N a g a p rz ed staw io n y je s t tam ze

sw ą m ałżonką, w pływ w idoczny S iw a iz m u : gó rn e części ciała

m a ją p o stać ludzką, dolne zaś, od pasa, p o stać w ężow ą. T a p ła­

sk o rzeźb a p o ch o d z i z X III. w. naszej ery.

W ielk a liczba d aw n y ch św iąty ń b u d d h y sty c z n y c h przeszła

w posiadanie se k t h in d u s k ic h ; w iele z nich leży w gruzach,

n iek tó re ty lk o zachow ały sw ą s ta rą św ietność.

W p o b liżu B o m b aju leży w ysepka, nazw an a od P o rtu g a l­

czyków E lefa n ta , z pow o d u olbrzym iej w ielkości słonia, w ycio­

sanego z k a m ie n ia , a um ieszczonego w pobliżu p o rtu . N a tej

w ysepce z n a jd u ją się św iątynie podziem n e; je d n a z nich w yszcze­

gólnia się tem , iż je s t ozdobioną słynnym posągiem p rz e d sta ­

w iającym Trym urty, B rah m ę, Siw ę i W isznu. T a św iątyn ia m u­

siała być, ja k iś czas przy n ajm n iej, w posiadaniu Siw aitów , albo ­

wiem w je d n e j bocznej p ieczarze zn a jd u ją się ich c h a ra k te ry s ty ­

czne sym bole, linga i joni.

N a w ysepce S a lsette, w p ółnocnej stro n ie od B om baju,

istn ie ją csajtie Kanhcri, w y żłobione w skałach w a p ien n y ch : je s tto

zbiór św iąty ń w iększych i m niejszych, oraz w iharów , k tó re nie­

gdyś n a le ż a ły do B uddhystów , n astęp n ie p rzeszły w po siadanie

Siw aitów ; obecnie opuszczone leżą w gruzach.

M iędzy P u n ą a B om bajem z n a jd u ją się słynne pieczary,

e t de d a n se u s e s, filles f o r t a u -d e s so u s d ’u n e v e rtu m ed io cre, q u ’on ap p elle

p o u r ta n t, p a r h o n n e u r, filles du temple.s on filles des d ieu xu. Lettres edif. et

cur.. t. vili., p. 32.

1 „T h e sn a k e seem s th e ir tu te la r y g e n iu s, w a tc h in g over, p e rh a p s

in s p irin g th e m “ . Tree and Serpent W orship, p. 192.

background image

3 8 2

H I X D O W I E 1 I C H R E L I G I A .

z k tó ry ch czajtia K arli zw iedzaną je s t przez w szystk ich podró­

żników. K a rli je s t je d n ą z n ajw ięk szy ch p iecz ar w In d y ach ,

cała w y k u ta w skale. O grom nych rozm iarów przedsionek, oświe­

cony z góry, ozdobiony je s t słoniam i p rz y p a rty m i do ścian, p o ­

sągam i B u d d h y i b o g ato rzeźb iony m i balkonam i. W ielka naw a,

m ająca długości 25 m etrów , 8 szerokości, a 14 w ysokości, o skle­

pieniu półkulistem , spoczyw a n a trz y d z ie stu słupach, k tó ry ch

kapitele w y o b ra żają : słonie, je ź d ź c ó w k o n n y ch i g ru p y ludzi

w różn y ch postaw ach. W p o śro d k u c z a jtji stoi D ag ob a.

O prócz w yżej w ym ienionych, istn ieje jeszcze w In d y a ch

wiele innych, p o d o bnego ro d z aju p ie c z a r: bard zo d o k ład n y ich

opis znajduje się w dziele F e rg u sso n a : Jlock-citt Templrs o f India.

N ajw iększym pom nikiem arch itek to n iczn y m w In d y a c h są

św iątynie w E lo rz e (E lu ra albo W eru lai. w p ro w incy i H a jd e ra -

b a d u : co do sw ego ogrom u m ogą b y ć je d y n ie po ró w n an e z p o ­

m nikam i stareg o E g ip tu . Skały, w ysoko p iętrzące się n ad doliną

n a długość 3600 ni., są ociosane, w ydrążone, o k ry te rzeźbam i,

i tw o rzą szereg m niejszych i w iększych św iątyń p o d ziem n y ch :

n ad to w śród doliny sterczą oddzielne św iątynie, z k tó ry c h k ażd a

w yciosana je s t z jed n o lite j skały.

T rzy se k ty h induskie sk ład ały się na budow ę ty c h św ią­

tyń. N ajdaw niejsze pochodzą z II. w ieku, a bud o w an e b y ły przez

B uddhystó w . Ś w iątynia W ism a-K urm a, o trzech ogrom n ych n a­

w ach i sklepieniu beczkow em , w sp arta je s t na słupach bo g ato

rzeźbionych. ΛΥ środku w ielkiej naw y zn a jd u je się pod bakla-

ońinem p o sąg B uddhy, w zw ykłej, siedzącej postaw ie.

Z tej

św iątyni p ro w a d zą k o ry tarze do galeryj. w k tó ry c h są w y żło ­

bione cele dla m nichów buddhyjskich. In n e św iątjm ie b u dd hy j-

skie różn ią się co do w ielkości i planu, lecz m ają te n sam styl

zim ny i surow y, o d p ow iadający pojęciom religijnym , z k tó ry ch

w yniknął.

Ś w iątynie środkow e w ykonan e zo stały p rzez S iw aitów ; n a j­

w spanialsza z nich znaną je s t pod nazw ą groty Iudry. Ta św ią­

ty n ia je s t dw upiętrow a, składa się z k ilk u n astu części p ołączo ­

nych schodam i i korytarzam i, a oddzielonych dziedzińcam i. P rz y ­

b y tk i w iększe i m n iejsze, p rz y s io n k i, m ieszkania kap łan ó w

background image

H I N D O W I E I I C H R E L I G I A .

3 8 3

t pielgrzym ów , m nogie zaułki, scliody, staw y, dziedzińce, cisną

się obok siebie lub p ię trz ą p o n ad sobą. W sz y stk o to k u te je s t

w skale. B ogactw o rzeźb ogrom ne. O lbrzym ie słupy, pojedynczo

sto jące kolum ny, ołtarze, strop y, gzem sy, całe ściany p o k ry te są

rzeźbam i. P o trz e b a było w ieków i całych armij ro b o tn ik ó w do

w yk o n an ia ty c h p ra c C yklopów . W ięk szy ch św iąty ń podziem nych,

w y k o n an y ch p rzez Siw aitów , liczą tu 16; ty leż je s t św iątyń

D żajnów . K o ro n ę ty c h w szystkich p rz y b y tk ó w stanow i św iąty nia,

oddzielnie sto ją c a , w y k u ta z jed n o lite j skały, n o sząca nazw ę

Świątyni Kajllasa. O lbrzym i te n m on o lit m a długości 75 m., sze­

rokości 45, a w ysokość dochodzi do 30 m . ; spoczyw a on na

słoniach, lw ach i gryfach. N ieprzeliczona liczba rzeźb p o k ry w a

tę św iątynię zew nątrz i w e w n ą trz : k a ż d y cal kam ienia je s t rz e­

źbiony. Ś w iąty nia K a jllasa p ięk nością proporcyi, oryginalnością,

a p rz y te m je d n o ścią stylu i b o gactw em rzeźb, stano w i b ez sp rze­

cznie arcydzieło arch itektoniczne, jak iem In d y e poszczycić się

m ogą. W iele w ieków składało się na te arcydzieła, m iliony ludzi

zgrom adzało się tu , by zadosyć uczynić p otrzeb o m religijn ym

serc-a. O becnie te św iątynie są opuszczone — w ty c h p ieczarach

dziki i p a n te ry o b ra ły sobie koczow iska 1.

W po łudniow ych In d y a c h n a p o ty k a ją się olbrzym ie p o ­

m nik: a rc h ite k tu ry hinduskiej. W T and żor, w ieża p a g o d y o p ię­

tn a stu piętrach , zakończona k o p u łą z jed n ej sztuki, dochodzi do

60 m. w ysokości. K o p u ła ozdobiona je s t olbrzym im i w achla­

rzam i, n a podobieństw o paw ich ogonów, n a d e r m istern ie rzn ię­

tym i w kam ieniu. O podal św iątyni, p o d ogrom n ym b aldachinem

kam iennym , spoczyw a b y k gran ito w y, m ający 13 stóp w ysokości;

ten b y k u w ażany je s t za n ajdoskon alszy u tw ó r rz eźb y hinduskiej.

W K o m b ek o n u m , na północ od T andżoru, w znosi się ol­

brzym ia, d w u dziestopiętrow a p ago da, cała z ciosu i cała p o k ry ta

rz eźb am i; na setk i ty sięcy liczą się tam postacie, sym bole i p rz e ­

różne m o ty w a architektoniczne.

N a w ybrzeżach K o ro m an d elsk ich leży m iasto C zedam buram

albo C zy tam balam , słynne starem i i olbrzym iem i św iątyniam i.

1 E a stw ic k , Handbook for Madras.

background image

3 8 4

H f NDO W I E I I C H R E I , I G I A.

J e d n a z n ic h , „Z łoty P rz y b y te k li, opasana je s t czw orobocznym

m u re rn , m ającym długości 1600 m ., a 10 m. w ysokości. D o

środka p ro w a d zą cz te ry bram y ośm iopiętrow e. Św ięte jezioro, słu­

żące do ab łu cy j, otoczone je s t p ago dam i ro z m a ity c h k ształtó w

i wielkości. P iram ida, zw ana „Ś w iątynią o ty siącu słu p a c h 11, spo­

czyw a rzeczyw iście n a m nóstw ie słupów granito w y ch , m ający ch

do 18 m. w y so k o ści; św iątynia je s t dziś opuszczoną i ro z p ad a

się w gruzy, je d n a k ż e 974 słupów stoi d o tąd niewzruszenie..

W sz y stk ie kolum ny p o k ry te są rzeźb am i, m ającem i zw iązek

z p an teo n e m hinduskim . M ożna sobie w yobrazić, ile kosztow ało

p ra cy w zniesienie ty c h św iątyń, w iedząc, że k o p aln ia kam ieni,

z której sprow adzano te g ra n ito w e m onolity, leży o 60 kilom e­

trów od tej m iejscow ości.

P o d o b n y ch św iąty ń je s t w ielka m oc w In d y a c h ; są one po

w iększej części dziś opuszczone i leżą w g ru z a c h ; n ik t ju ż n ie

m yśli obecnie o w znoszeniu ta k ic h gm achów n a ty m półwyspie,,

n ik t ich nie dźw iga z u p ad k u ; arch ite k to n ic z n a sztu k a h in d u sk a

u p ad ła ju ż bezpow rotnie. N a jzn ak o m itszy znaw ca a rc h ite k tu ry

hinduskiej i au to r pom nikow ych dzieł w ty m przedm iocie, d aje

n astęp u ją ce streszczenie dziejów sztu k i h in d u sk iej: „M ożem y

tw ierdzić napew no — pisze F e r g u s s o n 1 — że w szystkie g ałęzie

sztuki hinduskiej zaw dzięczają swój p o c z ą te k i rozw ój ze tk n ięciu

się z cy w ilizacy ą zach o d n ią, k tó re p rz y p ad ło w czasie u stalenia

greckiej w ładzy w B ak try i. R zeczą je s t praw do p o d o b n ą, iż rz e ­

źb y k ró la A soki b y ły dziełem g re c k ic h , a przy n ajm n iej jaw a ń -

skich a r ty s tó w ; o dtąd p o cz y n a się sam oistna sztu k a hinduska,

k tó rej rozw ój i u padek łatw o śledzić m ożem y. W id zim y n ajp rz ó d

je j pierw otne, n iek szta łtn e jeszcze, lecz pełne siły poryw y. J e ­

steśm y św iadkam i je j p o stęp u aż do w ieku IV ., w k tó ry m d o ­

sięgła najw yższeg o p u n k tu w p ra w y i biegłości w w ykonaniu..

W n astęp n y c h stuleciach u trzy m u je s ię , rozum ie się z pewnemi.

w a h a n ia m i, n a tej w yżynie aż do u p ad k u B u d d by zm u i w ta r­

g nięcia Islam u. O dtąd d atu je się obniżenie i ciągły u p ad e k aż

p o d ziśd zie ń Li.

1 Tree and Serpent Worship, p. riSl.

background image

H I N D O W I E I I C H R E L I G I A .

3 8 5

P o zo staje n am jeszcze choć w k ilku słow ach w spom nieć

o odm iennym ro d z a ju arch itek tu ry , k tó ry po w stał i w y ró sł n a

ziem i hinduskiej, m ianow icie o a rc h ite k tu rz e D żajnów .

D żajnow ie w sw ych p o jęciach re lig ijn y ch zb liżają się do

B u ddhystów ; po nich zapew ne odziedziczyli skłonność i ta le n t

budow niczy. Około X . w. naszej ery poczęli D żajno w ie w znosić

swe św iątynie w sty lu całkiem o ry g in aln y m , k tó ry zak raw ał j e ­

dn ak n a m a u ry ta ń sk i, a z czasem jeszc ze w ięcej u leg ł je g o

wpływowi.

D żajnow ie nie b y li n ig d y liczni w I n d y a c h , ale gorliw ość

ich re lig ijn a , p o le g a ją c a n a budow ie św ią ty ń , zostaw iła n ad e r

liczne pom niki.

N a półw yspie G rudżarat, p ro w in cy i B om baju, z n a jd u ją się

najznakom itsze św iątynie D ż a jn ó w ; w pobliżu m iasta P a lita n a

istnieje w ielka liczb a św iątyń, obw ied zionych m urem . Ś w iąty nie

liczą się n a setki; pierw sze były budow ane w w ieku X I., a ciągle

bu d u ją się n o w e, w szystkie z ciosu. C ałe rodziny, p rzez w iele

poko leń , z a jm u ją się rzeźbą. Ś w iątynie z S a tru n d ż a ja stan o w ią

n ajw spanialszy p om n ik b u dow nictw a hinduskiego. W P a tn a i o k o ­

licach liczą rów nież około stu św iąty ń D żajnów . W sto licy G-udża-

ra tu , w A h m ed ab ad , liczne m ecz ety m ah o m etań sk ie budow ane

b y ły p rzez D ż ajn ó w i noszą n a sobie w y b itn e cechy ich stylu.

N a „św ięty ch 11 w zgórzach S o n g arh u zn a jd u je się ta k ż e m iasto

ś w ią ty ń , k tó ry c h liczą ośm dziesiąt. W p row incy i A d ż m iru , n a

górze zw anej A bu, leżą gru zy w ielu św iątyń, z k tó ry c h n ajlep iej

d o tąd zachow ana, cała z m arm u ru białego, w y d a je się ja k g d y b y

u w itą z k o ro n e k ; olbrzym i p u łap tej św iątyni, p y szn ie rzeźbio ny ,

j est, w jeałem znaczeniu te g o słowa, arcydziełem . W B huw anesw ar

i^Orysa) w znosi się ciekaw a g ru p a ś w ią ty ń , za k o ń czo n y ch m nó­

stw em k o p u ł, m ając y ch k sz ta łt głów c u k ru , żło b k o w an y ch n a

zew nątrz.

B ud ow nictw o D żajn ó w zam y k a w łaściw y cyk l a rc h ite k tu ry

h in d u sk ie j; a rc h ite k tu ra m a u ry ta ń sk a , k tó ra w zrosła n a g ruzach

te j ostatn iej, je s t głów nie dziełem Sem itów , a p rz y n ajm n iej d zie­

łem A ry ó w "p rzen ik n io n y ch Islam em ; poniew aż zaś Islam h in d u ­

ski nie w chodzi w zakres naszej pracy, d lateg o o arch itek tu rze

background image

3 8 6

H I N D O W I E I I C H R E L I G I A .

in d o -m au ry tań sk iej nie bylib y śm y naw et w spom nieli, g d y b y nie

ta okoliczność, iż te n rodzaj a rc h ite k tu ry w ydal w In d y a c h ar­

cydzieła w całem znaczeniu teg o w yrazu. D elhi i A g ra słynne

są ze sw ych pom ników a rc h ite k to n ic z n y c h : podziw iane i w ielo­

k ro tn ie o pisyw ane b y ły przez turystów . B a ro n H u b n e r nie m oże

znaleść słów n a w yrażenie sw ego podziw u. „A rcy d zie ła , ja k ie

spo tk ałem w D elhi i A gra, w pro w ad zały m nie w zachw yt. P o ­

d o b n y ch w rażeń doznaw ałem w A teńskiej A k ro p o li, w ieczorem

u św. P io tra, kiedy prom ienie zachodząceg o słońca ozłacały bal-

dachin g ro b u A postołów , a rów nież w naszych w ielkich k a te ­

d ra ch g o ty c k ic h : słowem, w szędzie t a m , gdzie c z u łe m , iż się

zn a jd u ję w obec najw yższego sto p n ia d oskonałości, ja k i zdoła­

liśm y osiągnąć. T u taj w szystko je s t zachw ycające. Nie p o d e j­

m u ję się opisyw ać. W idziałem A lh am b rę, K o rd u b ę , A lk azar se­

wilski, D am aszek, piękne okazy arc h ite k tu ry perskiej w K ryw a­

nie : o t ó ż . w edług m ego z d a n ia , A gra przew yższa w szystko.

W ład c y m ongolscy rysow ali ja k T y tan y , a rzeźb ili ja k ju b i­

lerzy" '.

1 A tracer* 1'e.mpire britaniąue, vol. u ., p. 162.

P . A. M arkiew icz J o d k o dość tra fn a . choć z b y t s u r o w a , daje oceuę

s z tu k i h in d u sk ie j w dziele s w e m : Żury* ddejóic malarstwa, t. ni., str. 201.

„ Ż a d n a sz tu k a w św iecie n ie s to i w ta k śc isły m zw iązk u z o ta c z a ją c ą n a ­
tu r ą , ja k s z tu k a w In d y a c h : p o tę g i p rz y ro d y , k tó r e k ie ro w a ły całem du-
ch o w em życiem teg o k ra ju i w y c isn ę ły n a w s z y s tk ic h o b ja w a c h je g o k u l­
tu r y n ie z a ta rte zn am ię zm y sło w o śc i bez g ran ic, w y ry ły ta k ż e sw e p ię tn o
n a a rc h ite k tu rz e , n a d a ją c je j c h a ra k te r k o lo s a ln o ś c i, b e z m ia ru i p o tw o r­

n o ści. W k a ż d y m g m a c h u in d y jsk im j e s t coś c h a o ty c z n e g o : bezład i b ra k

p ra w id e ł z g ó ry o k re ś lo n y c h w y k lu c z a ją w sz e lk ą h a rm o n ię : z b y te k i p rz e ­
sa d a w n a g ro m a d z a n iu ozdób d o c h o d z ą do s w a w o li, a w y u z d a n a w y o b ra ­
ź n ia d o p ro w a d z a do w y b ry k ó w , g ra n ic z ą c y c h z sz a le ń stw e m . A rty s ta u leg a
w pływ ow i o ta c z a ją c y c h go tro p ik a ln y c h k ra jo b ra z ó w , ro z ż a rz o n e g o nieb a,
w y b u ja łe j ro ś lin n o ś c i i nie u m ie h a m o w a ć sw y c h p o ry w ó w ; k a p ry s i roz-

k ie łz n a n a fa n ta z y a są je d y n e m je g o p ra w e m : g m ach y p ię trz ą się je d n e

obok d ru g ich , bez zw iązk u i s y m e try i: sale w p a g o d a c h n a s tę p u ją po sobie

b ez żad n eg o p la n u lo g iczn ie o b m y ślan eg o , a n ie z n a ją c a g ra n ic p ro fu z y a
rz e ź b i m alo w id eł, ro z rz u c o n y c h bez w y p o c z y n k u , b ez żad n eg o w idom ego

p u n k tu o p a rc ia , bez je d n e j linii sp o k o jn ie jsz e j i p o w a ż n ie jsz e j, sp ra w ia
w ra ż e n ie ch o ro b liw ej ja k ie jś h a lu c y n a c y i. Z ty c h fo rm ró ż n o ro d n y c h , z ty c h
sz e re g ó w d ziw a c z n y c h p o s ta c i z w ie rz ą t, lu d zi i bogów , ja k b y ście ra ją c y c h
się z so b ą w jak iejś w alce h o m e r y c z n e j, z ty c h n a g ro m a d z o n y c h ty s ię c y

background image

H I X D O W I E I IC 1I R E L I G I A .

3 8 7

Jak k o lw iek sztu k a budow nicza u p ad ła zupełnie w Ind y ach ,

poczucie relig ijn e je d n a k nie zam arło ; gorliw ość religijna H in dów

w znosi ciągle now e św iątynie, k tó re chociaż po d w zględem w spa­

niałości nie d o rów ny w ają daw niejszym , są je d n a k tłu m n ie zw ie­

dzane przez p o b o żn y c h pątników .

W sz y stk ie ludy, szczególnie z poko len ia J a f e ta , m ają w ro ­

dzoną skłonność do pobo żn y ch pielgrzym ek. Słynne b y w a ły n ie ­

g d y ś p ielgrzym ki ludów Z achodniej E u ro p y , lu d y słow iańskie

podziśdzień ch ętnie p ielg rz y m u ją — otó ż i H indow ie odziedziczyli

po A ry ach te n p o ciąg i zw yczaj: corocznie o d b y w a ją dalekie

pielgrzym ki.

L iczb a m iejsc pielg rzy m k o w y ch na półw yspie je s t ogrom na:

od je z io ra M anasa w T ybecie po w ysep k ę R am esw aram , leżącą

na południow ym cyp lu, w pobliżu C ejlonu; od D w arak a n a pół­

w yspie G u d ż arat po d e ltę g an g eso w ą, In d y e są ja k b y usiane

m iejscam i „cudow nem i11, tłum nie zw iedzanem i p rzez H indów .

R zek a G anges, uw ażan a ju ż w R igw edzie za św iętą, z a j­

m uje pierw szorzędne m iejsce. M arzeniem je s t k ażdeg o H inda,

aby raz przynajm niej w życiu m ógł obm yć swe g rzech y w św ię­

ty ch n u r ta c h ; zakończenie ży w o tu doczesnego n ad b rzeg am i

G angesu uśw iątobliw ia, a w reszcie w oda z tej rzek i w ażnym

je s t czynnikiem p rz y obrzęd ach dom ow ych, i d lateg o p ielgrzy m i

za o p atru ją się w nią z pow rotem w swe rodzinne stro ny . W zdłuż

całego b iegu G ang esu ciągną się m iejsca św ięte, „ G a th y “, w k tó ­

ry ch liczni kapłani, Gauga-pirtra, tj. „synow ie G angesu^, obsłu­

g u ją pielgrzym ów .

U sam ych praw ie źródeł G angesu, w K aszm irze, w pobliżu

S rinagar, je s t słynna św iątynia Hara-dtvam, tj. drzw i H a ry albo

Siwy. H inen-C zang, p o d ró żn ik chiński, w spom ina ju ż o tej m iej-

p o rty k ó w , a rk a d aż u ro w y c h , p ira m id , k o lu m n i k o p u ł, ża d n a m y ś l p rz e w o ­
d n ia się nie w y ia n ia ; z d a je s ię , że p o d ty m n a w a łe m szczeg ó łó w bez

z w ią z k u , sz a m o cący ch się w g o rą c z k o w e j p o g o n i za czem ś ta je m n ic z e m

i n ie d o ś c ig n io n e m , cały te n g m ach c h im ery czn y , o z m ie n ia ją c y c h się co
ch w ila k sz ta łta c h , ru n ie i ro z p ły n ie się w n ico ści, ja k fa n ta s ty c z n e w id z e ­
n ie , ja k sen e k s ta ty c z n y , zro d z o n y p o d w p ły w e m ow ej ro z sz a la łe j relig ii.
żyjącej ty lk o w d zied z in ie c u d ó w i k a rm io n e j n a jw y ż sz ą e g z a lta c y ą u.

background image

3 8 8

H I N D O W I E I I C H K E L I G I A .

scowości. T uryści angielscy obliczają, iż podczas w ielkiej u ro ­

czystości, k tó ra p rz y p a d a raz n a la t 12, liczb a p ątn ik ó w dochodzi

do dw óch m ilionów ; m iejsce z a ję te przez nich p o d obozow isko

ro z ciąg a się n a m ilę kw adratow ą.

N iedaleko od A dżm iru leży słynne jezio ro P u sz k a r albo

P okhir, dokąd z d ą żają H indow ie z dalekich stro n w m iesiącu

czerw cu. Je z io ro o toczone j e s t m nóstw em św iątyń, m iędzy k tó -

renii je s t je d n a i je d y n a na całe Indj^e, pośw ięcona B rah m ie;

św iątyn ia ta zb udow ana je s t z białego m arm uru.

P ro w in cy a b en g a lsk a O rysa od n iep am iętn y ch czasów b y ła

u w ażan a za św iętą od H indów . W sz y stk ie głów ne sek ty hin ­

duskie staw iały swe pom niki i św iąty nie w p o b liżu ujścia rzek i

M ahanadi, m iędzy P u ri i K u tta k ie m . N ajd aw n iejsze po m niki s ą

b u ddhyjskie; m ianow icie n a skałach w pobliżu Dhauli zn a jd u je

się 11 ukazów albo ed y k tó w k ró la Asoki, in n y nap is o po w iada

h isto ry ę k ró la M agadhy, k tó ry żył dw adzieścia dw a w ieków

t e m u N a j d a w n i e j s z e pag o d y , k tó re dziś należą do W isznuitów ,

należały daw niej do B uddhystów . W BJmwanesicar w znoszą się

św iąty n ie z V I. w., w sty lu „ d ż a jn a u. W K anarak stoi słyn na

..czarna p a g o d a 11 z X III. w., k tó ra m iała k oszto w ać m iliony.

N ajw iększym z ty c h pom ników je s t Dżagammth w P u r i: je s tto

zbiór św iąty ń i k aplic pośw ięconych ró żn y m bożyszczom , ja k k o l­

w iek głów nym z nich je s t W isznu-K riszna, po d nazw ą „D żag an-

n a th “, tj. P a n św iata. O grom ny czw orobok, m ając y 200 m. dłu ­

gości i ty leż praw ie szerokości, oto czo n y w ysokim m urem , za­

b u d o w a n y je s t 120 św iąty n iam i, w pośród k tó ry c h wznosi się

najw spanialsza, 58 m. w ysoka i b o g ato rzeźbiona, pośw ięcona

K rysznie. D o obsługi ty c h św iąty ń p rz y w iąza n a je s t w ielka m oc

kapłanów , posługac-zów, posługaczek, rzem ieślników , k tó ry ch liczb a

dochodzi do 6 tj^sięcy; n ad to poniew aż ogrom ne dobra, k tó ry c h

dochód ro czn y w ynosi przeszło 30.000 funtów szterlingów , n ależ ą

do tej św iątyni, dzierżaw cy i u rzęd n icy ró ż n y ch sto p n i liczą się

n a t j 7siące, tak, iż liczbę osób, k tó re ż y ją z te j św iątyni, obli­

czają n a 20 tysięcy. Ś w iątynia głó w n a składa się z czterech

T iad żen d ralla M itra. A ntiq. o f Orissa.

background image

H I N D O W I E I I C H R E L I G I A .

3 8 9

czyści: w pierw szej sk ła d a ją ofiary (bezkrw aw e), w drugiej zb ie­

ra ją się w ierni, trz e c ia służy dla ta n c e re k i śpiew aczek, w czw artej

w reszcie z n a jd u ją się posągi K ry szn y , b ra ta je g o B alaram y

i siostry S u b hadry. T a św iąty n ia b y ła zb udow an a w r. 1198 przez

k ró la A n a n g B him D eo, kosztem p ó ł m iliona funt. szterl.

K ilkan aście razy do ro k u schodzą się tu p ą tn ic y z dale­

kich stro n In d y j, najw ięcej k o b ie t; czasam i liczb a ich w ynosi

trz

3

Tk roć sto ty sięcy. N ajw iększa uro czy sto ść p rz y p a d a w ko ńcu

cz erw c a, w ten czas to o dbyw a się sły n n y pochód „W o zu D ża-

g a n n a th y “. D o olbrzym iego, szesnasto-kołow ego wozu, m ającego

14 m. w ysokości, w p rz ęg a się 4200 p o sługaczy św iątyń, i w śród

tań cz ący c h i śp iew ający ch b ajad e rek , ogłuszającej m u zyk i i n ie ­

zm iernego tłu m u pątników , ciągną go do „św iątyni O grodu^. N a

wozie zn a jd u ją się p o sąg i K ry sz n y i je g o ro d z in y ; d ro g a je s t

n ad e r uciążliw a, w śród piasków , i ja k k o lw ie k długość je j w ynosi

tylko dwa kilom etry , pochód trw a k ilk a dni. O ty m wozie i p o ­

chodzie w iele pisano, najczęściej je d n a k p rz esad n e podaw an o

wiadom ości; zaręczano m ianow icie, iż H indow ie rz u c a ją się z n a ­

b o że ń stw a pod k o ła w ozu, ab y tem pośw ięceniem ży cia do stać

się do nieba. O tóż rzecz ta całkiem je s t niepraw dziw a. W isznu ici

są p rzeciw ni z zasady rozlew ow i k rw i, w szystkie ich ofiary są

bezkrw aw e, a ztąd nie m o g lib y spełniać ta k ic h sam o bó jstw ani

n aw et ich cierpieć. I rzeczyw iście, je ż e li się zdarzy p rz y p a d e k —

o co w ty m tłum ie i zam ieszaniu n ietru d n o — iż k to ś zostanie

zm iażdżonym p o d kołam i olbrzym a, w ów czas pochód je s t w strz y ­

m any i dopiero po odpraw ieniu obrzędów oczy szczający ch w y ­

rusza w dalszą drogę.

T e p ro c esy e i uro czy ste o b chody d a tu ją się niezaw odnie

z czasów b u d d h y js k ic h , a sam n a w e t poch ó d „W o zu D żagan -

n a th y “ ■

— ja k zapew n ia u czo n y H indus, R ad że n d ralala M itra,

w dziele w yżej w spom nianem — j e s t obchodem ro cznicy urod zin

Sakia-m uni.

N ajsły n n iejszem m iejscem p ielg rz y m e k w In d y a c h je s t B e-

n ares, is tn a M eka h in d u sk a, w k tó rej w szystkie se k ty relig ijne

m a ją sw oje św iąty n ie, d o k ąd z d ą ż a ją H indow ie z n a jo d leg lej­

szy c h k ra ń c ó w sw ego o g rom nego półw yspu.

background image

3 9 0

H I N D O W J E I I C H R E L I G I A .

Od najdaw niejszych, czasów B e n a re s, k tó re niegdyś nosiło

nazw ę K asi, słynęło w In d y ach . S akia-m uni m iał tu głosić swą

naukę; rzeczą zaś je s t p ew n ą, że przez kilk a w ieków B u d d h y ści

budow ali tu swe św iąty n ie, z k tó ry c h je d n e przeszły z czasem

w posiadanie ró żn y ch sek t hindusk ich , inne zaś gruzam i swem i

stw ierd zają praw dziw ość opisu hiń skiego b u d dh ysty, H iu en-

C zanga. Siw aizm , k tó ry odziedziczył w sp adk u po bud dh yzm ie

je g o św ią ty n ie , u trzy m ał się n a pierw szorzędnem stanow isku

w B en ares aż do n ajścia M uzułm anów . C zciciele P ro ro k a obró­

cili, sw ym zw yczajem , m iasto w p erzy n ę i gruzy, a zaczęli sta­

w iać D żam ije. N ajw iększy m ecz et, istn ie ją c y d o tą d , zb u d o w any

b y ł przez A u ra n g z ib a ; trz y s ta in n y ch postaw ili je g o n astęp cy ,

lecz sek t hinduskich nie w ykorzenili.

H induizm ja k sfinks p o ­

w stał z popiołów i rozrósł się do n ieb y w ały ch d o tąd rozm iarów ;

ty siące p o w stało n ow ych se k t, a k aż d a budow ała sobie św iąty ­

nie i p rz y b y tk i. W B en ares istn ie je dziś przeszło dw a ty siące

w iększych św iątyń, k ilk ad ziesiąt ty sięcy m niejszych p rzy b y tk ó w ,

około p ó ł m iliona p osągów i sym bolów , u w ażan y ch za św ięte

i cudow ne. P ły n ie tu też św ięta rzeka, G anges, k tó reg o w ody

zm azują grzechy.

Ż ad en tu ry s ta nie p om ija B en aresu ; liczni p od ró żn icy i b a ­

dacze w yd ali szczegółow e opisy tej duchow nej m etro po lii H in ­

dów. barw n em piórem skreślili w rażenia, ja k ie to m iasto p ie l­

grzym ów na nich w yw arło.

"Wszystko, co tu sp o ty k a oko E u ro p e jc z y k a , je s t niezw y-

kłem : las wież, w ieżyczek, m inaretów , ró ź n o k ształtn y ch św iąty ń;

w ąskie i ciemne, ulice, przep ełn io n e tłum em , dziw nie p rz y b ran y m

lub całkiem n ieu b ran y in ; sw obodnie k rą żąc e w oły i krow y, przed

k tó ry m i lud z uszanow aniem u stęp u je z drogi; setk i m ałp, ig ra ­

ją c y c h na d achach dom ów i św iąty ń ; k am ien n e g ro ty i jaskinie,

w śród k tó ry c h w y sta ją straszne łb y okularników , otoczone do­

koła rozm odlonym i p ie lg rz y m a m i; św ięte drzew a obw ieszone

sym bolam i, p rz eró ż n y ch k ształtó w i b a rw ; w reszcie olbrzym ie

schody, w iodące do rzeki, zap ch an e p ą tn ik a m i; je d n i zstęp ują,

b y się za nu rzyć w św ięte nurty, inni, zaczerpnąw szy w ody, w stę ­

p u ją w k lasy czn y ch p o z a c h , niosąc n a ram ieniu jak ieś etrusk ie

background image

H I X D O W I E I I C H R E L I G I A .

3 9 1

dzbany i naczynia. N a b rzeg ach liczne p ło n ą stosy: je d n e zw ę-

o-laią zw łoki u m arłych, inne p iek ą żyw cem fa n aty czn y c h J o g ó w 1:

m ętne i cuchnące w ody ro ją się od głów i ciał ludzkich.

W idok, ja k i p rz ed staw ia B enares, je s t obrazem dzisiejszego

H induizm u. G łębokie uczucie re lig ijn e i rz ą d z a zbaw ienia ożyw ia

te tłum y, lecz p o jęcia ich o B o gu są spaczone i skażone. R o z-

w ielm ożniona w ielobożność p o d ała tu dłoń potw o rnej w szechbo-

żności: w parze z tem i pojęciam i id ą p ra k ty k i religijne, dziwne,

w strę tn e , nierzad k o srom otne i h an ieb n e — i to je s t o statn i

w yraz p ogaństw a.

K s. W . Zaborski.

1 B a ro n H iib n e r k reśli je d n ę z ty c li scen :

..... O k ilk a k ro k ó w g ro n o J o g ó w o ta c z a s to s p ło n ą c y : sie d z ą p o

tu r e c k u , k o la n a zg ięte, n o g i n a k rz y ż p o d w in ię te . P rz e z d n i cz te rd z ie śc i
po sobie n a s tę p u ją c y c h , d n iem i n o c ą lu d zie ci nie r u s z a ją się z m iejsca.

Ż a r ognia i sp ie k o ta sło ń c a z d a je się n ie w y w ie ra ć żad n eg o w p ły w u n a

ty ch ludzi, ja k b y n ie n a le ż e li ju ż do te g o św ia ta . P ra w ie n a d z y , tw a rz ob­

sy p an a p o p io łe m , k tó r y zm ie sz a n y z p o te m tw o rz y ro d zaj m a s k i, w ło sy ,
k tó re n ig d y nie w id z ia ły g rz eb ien ia, n a je ż o n e — p o d o b n i są raczej do p o ­
sągów . an iże li do is to t lu d zk ich . J e d e n z n ic h u to p ił w e m n ie sw ój w z ro k
zgasły. M łody to je s z c z e człow iek.

G ę sta c z u p ry n a w zn o si się n a d je g o

niskiem c zo łe m , p o o ra n e m p rz e d w c z e sn y m i zm arszczk am i. N ieru ch o m y

je s t zupełnie. P y ta m się sie b ie , czy je s t je s z c z e d u ch w ty m sz k ielecie

o b ciągnionym s k ó r ą , w ty c h czło n k a ch sk a rło w a c ia ły c h , w te j całej n ag iej
postaci, n ie o k azu ją cej ż a d n y c h ozn ak ż y c ia ? Co się dzieje w gło w ie ty c h

..św iętych·1 lu d u h in d u s k ie g o ? co się dzieje w ich s e rc a c h ? M ów ią m i, t e

ro są hipolawc) albo fa n a ty c y . L ecz te ła tw e odp o w ied zi n ic n ie tłu m a c z ą ;
>lla m nie rz e c z ta p o z o sta je z a g a d k ą 11. A travers I’empire britanique, vol. II.,

p. 187 i 188.


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
ks W Zaborski, Hindowie i ich religia [w] PP nr 31, 44
ks W Zaborski, Hindowie i ich religia [w] PP nr 31, 232
ks W Zaborski, Hindowie i ich religia [w] PP nr 30
ks W Zaborski, Aryowie i ich siedziby [w] PP nr 25
ks W Zaborski, Ludy Turajskie i ich pojęcia religijne [w] PP nr 51
ks W Zaborski, Ludy Turajskie i ich pojęcia religijne [w] PP nr 49, 354
ks W Zaborski, Ludy Turajskie i ich pojęcia religijne [w] PP nr 52
ks W Zaborski, Przebieg pojęć religijnych u Chińczyków [w] PP nr 44, 222
ks W Zaborski, Przebieg pojęć religijnych u Chińczyków [w] PP nr 46, 161
ks W Zaborski, Przebieg pojęć religijnych u Chińczyków [w] PP nr 44, 21
ks W Zaborski, Przebieg pojęć religijnych u Chińczyków [w] PP nr 46, 373
ks W Zaborski, Przebieg pojęć religijnych u Chińczyków [w] PP nr 43
ks W Zaborski, Pierowtna religia Hindów Prawedyzm [w] PP nr 34
ks W Zaborski, Pierowtna religia Hindów Prawedyzm [w] PP nr 35, 196
ks W Zaborski, Wspólne tło pojęć religijnych u Hindów [w] PP nr 33, 177
ks W Zaborski, Wspólne tło pojęć religijnych u Hindów [w] PP nr 33, 380
ks W Zaborski, Pierowtna religia Hindów Prawedyzm [w] PP nr 35, 384

więcej podobnych podstron