background image

PL

Jolanta

Szymanek-Deresz 

1954-2010

Janina 

Fetlińska

1952 - 2010 

ks. Bronisław

Gostomski

1948 - 2010

REDAKTOR PROWADZĄCY

ARKADIUSZ ADAMKOWSKI

DYŻUR REDAKCYJNY W GODZ

. 11-18

TEL

.

0 24 267 10 60

Adam
Małachowski

adam.malachowski@plock.agora.pl

W poniedziałek 12 kwietnia 2010

imieniny obchodzą: Juliusz, Wiktor

www.plock.gazeta.pl

Płock

Zjed no cze ni  wbó lu

Katolicy, ewangelicy, mariawici, prawosławni. Prawica i lewica. Razem opłakiwaliśmy ofiary katastrofy 
pod Smoleńskiem. Zapalaliśmy znicze pod zdjęciem prezydenckiej pary i biurami naszych parlamentarzystek 
–w Płocku i na całym północnym Mazowszu

Biskup płocki Piotr Libera:

Odeszli do Pana wybitni synowie

i córki naszej Ojczyzny. To jeden
znajbardziej dramatycznych mo-
mentów whistorii Polski. Nie upa-
dajmy na duchu! Nie lękajcie się!
Niech nie gaśnie w nas nadzieja!
Trwajmy wpokoju, który jest darem
Zmartwychwstałego Pana

background image

Poniedziałek 12 kwietnia 2010

1

Gazeta Wyborcza

1

www.wyborcza.pl

2

Miasto w żałobie

1

Płock

www.plock.gazeta.pl

PL

W mar cu 2007 r. Lech Ka czyń ski

spot kał się w Płocku z pre zy den tem
Ukra i ny Wik to rem Jusz czen ką wspra -
wie  bu do wy  ru ro cią gu  Odes sa  –  Bro -
dy  –  Płock.  Pi sa liś my  wte dy  w „Ga ze -
cie”:  „Ko lum na  czar nych  li mu zyn
z pre zy den ta mi  Le chem  Ka czyń skim
i Wik to rem  Jusz czen ką  wje cha ła  na
Sta ry Ry nek przed godz. 11. Po wi ta -
ła  ich  kom pa nia  ho no ro wa  woj ska
i or kie stra,  któ ra  ode gra ła  hym ny  na -
ro do we,  oraz  kil ku set  płoc czan,
w tym bar dzo du żo mło dzie ży. Po ofi -
cjal nym  po wi ta niu  oraz  przy ję ciu
krót kiej  de fi la dy  pre zy den ci  po desz -
li do mło dych płoc czan i chwi lę z ni -
mi  roz ma wia li.  Po tem,  pro wa dze ni
przez  pre zy den ta  Płoc ka  Mi ro sła wa
Mi lew skie go,  znik nę li  w drzwiach  ra -
tu sza. (...) Po po łud niu go ście prze je -
cha li  do  biu row ca  Or le nu  zo ba czyć
pre zen ta cję  kom bi na tu  oraz  pro jekt
bu do wy  ru ro cią gu  Odes sa  –  Bro dy
–  Płock.  Wi zy tę  za koń czy li  w pa ła cy -
ku w Srebr nej. – Chce my, by w ma ju
od był  się  szczyt  ener ge tycz ny  państw
za in te re so wa nych  bu do wą  ru ro cią -
gu,  któ ry  bę dzie  trans por to wał  ro pę
z Ka zach sta nu  i Azer bej dża nu  przez
Gru zję oraz Ukra i nę do Płoc ka i być
mo że jesz cze da lej, do Nie miec – po -
wie dział  po  spot ka niu  z pre zy den -
tem Ukra i ny Lech Ka czyń ski. – Ta ki
szczyt jest na szym ce lem i cie szę się,
że  roz ma wia my o tym  z pre zy den -
tem  Jusz czen ką  jak  par tne rzy  i so -
jusz ni cy”.

Ry szard  Ka czo row ski,ostatni

prezydent RP na uchodźstwie,  był
w na szym mie ście w sierp niu 2000 r.
Uświet nił  swo ją  obec no ścią  80.  rocz -
ni cę ob ro ny Płoc ka przed bol sze wi ka -
mi. Spot kał się ze stu let nim Alek san -
drem  Ci skim,  jed nym  z nie licz nych
już uczest ni ków cu du nad Wi słą. We -
te ran  ze  swa dą  opo wia dał  pre zy den -
to wi  swo je  wo jen ne  dzie je.  Szcze gól -
nie utkwi ły mu wpa mię ci okre sy, gdy
się do stał do nie wo li iją opusz czał. – Kie -
dy już by ło wia do mo, że ma ją nas zwal -

niać,  przy szli  Ro sja nie  i z usta wio nych
wsze re gu jeń ców wy bra li oko ło 100 osób,
w tym mnie – wspo mi nał. – Ba liś my się,
nie  wie dząc  cze go  ocze ki wać.  Do pie ro
po tem  wy jaś ni ło  się,  że  szy ku ją cy  pier -
wszy trans port Ro sja nie wy bie ra li tych
spoś ród  nas,  któ rzy  naj le piej  wy glą da -
li. Chcie li po ka zać, ja ki to do bro byt mie -
liś my  w nie wo li.  Po że gna no  nas  hucz -
nie. Na dwor cu cze ka ła na wet or kie stra.

Po tem  Ry szard  Ka czo row ski  wziął

udział  w se mi na rium  w Mu ze um  Ma -
zo wiec kim po świę co nym ob ro nie Płoc -
ka.  Otrzy mał  od  or ga ni za to rów  ory gi -
nal ne  zdję cie  pa no ra my  Płoc ka,  wy ko -
na ne tuż po je go ob ro nie.

Czę stym  go ściem  w Płoc ku,  zwłasz -

cza w słyn nej Bla szak Are nie, czy li ha -
li  Che mi ka,  był  Je rzy  Szmaj dziń ski.
Wiel ki  ki bic  pił ki  ręcz nej.  Na fcia rze
wi dzie li  go  choć by  na  try bu nach  w Le -
gni cy,  Gło go wie,  Lu bi nie,  gdzie  przy -
szło im się mie rzyć z Mie dzią, Chro -
brym  i Za głę biem.  W koń cu  to  dru ży -
ny z je go re gio nu – uro dził się we Wroc -
ła wiu. Ale właś nie, jak by te go by ło ma -
ło, gdy tyl ko miał czas, przy jeż dżał na
me cze tych dru żyn właś nie do Płoc -
ka.  Bez  po li tycz ne go  za dę cia,  bez  po -
li tycz nych  pod tek stów.  Tyl ko  po  to,
że by  ki bi co wać.

1

A

N DRZEJ

Z

A RĘB SKI

PCG

By li  na szy mi  goś ćmi

Lech Kaczyński, Ryszard Kaczorowski, Jerzy Szmajdziński... 
– to tylko kilka spośród tragicznie zmarłych w sobotę osób, 
które były naszymi gośćmi

Pi szę do Was w go dzi nie na ro do -

wej tra ge dii i ża ło by, wzy wa jąc Was
do zjed no cze nia serc wo kół do bra
na szej Oj czyz ny. Tak, jak przed pię -
ciu la ty, gdy od cho dził nasz ko cha -
ny pa pież Jan Pa weł II, tak i w tym
dra ma tycz nym mo men cie na szej hi -
sto rii bądź my ra zem. „Niech usta ną
wszel kie gnie wy i spo ry, po środ ku
nas niech bę dzie Chry stus”.

Nade wszyst ko jed nak otocz my ser -
decz ną  mo dli twą  wszyst kie  ofia ry  ka -
ta stro fy lot ni czej, ich ro dzi ny ibli skich.
Odesz li  bo wiem  do  Pa na  wy bit ni  sy -
no wie  i cór ki  na szej  Oj czyz ny.

Wzy wam 

go rą co 

ka pła nów

i wszyst kich  die ce zjan,  by  w tych
dniach  ża ło by  i smut ku  gro ma dzi li
się  w koś cio łach  na  Eu cha ry stii,  na
wspól nej  mo dli twie.  Zda je my  so bie
spra wę, że jest to je den z naj bar dziej
dra ma tycz nych  mo men tów  w hi sto -
rii Pol ski.

(...) Bra cia i Sio stry! Nie upa daj my

na du chu! Nie lę kaj cie się! Niech nie
gaś nie  w nas  na dzie ja!  Trwaj my  w po -
ko ju,  któ ry  jest  da rem  Zmar twych -
wsta łe go  Pa na. 

Z ser ca  wszyst kim  bło go sła wię.

1

W

ASZ BI SKUP

P

IOTR

Bp Piotr Libera do świeckich
i duchownych: Nie upadajcie na duchu!

W SKRÓ CIE 

„Au to Fa ra 2010”

za dwa ty god nie

Kan ce la ria  płoc kiej  fa ry  in for -

mu je,  że  od wo ła na  w związ ku  z ka -
ta stro fą  w Smo leń sku  „Au to  Fa ra
2010” – msza św. w in ten cji au to -
mo bi li stów  i osób  tra gicz nie  zmar -
łych  w wy pad kach  dro go wych
oraz  po świę ce nie  po ja zdów  –  od -
bę dą się 25 kwiet nia o godz.
12.30.

1

PCG

Dro dzy Płoc cza nie, zwra cam się

do Pań stwa z ogrom ną proś bą o god -
ne uczcze nie pa mię ci ofiar ka ta stro -
fy lot ni czej w Smo leń sku oraz nie wy -
o bra żal nej tra ge dii ro dzin zmar łych.

Przed  na mi  ty dzień  ża ło by  na ro do -
wej,  ty dzień  na  ref lek sje  i wy ci sze nie.

W związ ku  z tym  go rą co  pro szę

o nie or ga ni zo wa nie  w tym  cza sie

w mie ście hucz nych za baw oraz im -
prez  wy cho dzą cych  po za  gra ni ce  roz -
sąd ku.

Urząd Mia sta od wo łał wszyst kie pla -

no wa ne  w tym  okre sie  wy da rze nia
o cha rak te rze  kul tu ral nym  i roz ryw ko -
wym.  Wstrzy ma liś my  tak że  wszel kie
spek ta ku lar ne  dzia ła nia  me dial ne.

1

M

I RO SŁAW

M

I LEW SKI

,

PRE ZY DENT

P

ŁOC KA

Ża ło ba  na ro do wa 
–  apel  pre zy den ta  Płoc ka

Lech Kaczyński z Wiktorem Juszczenką na Starym Rynku

PIOTR AUGUSTYNIAK

Bp Li be ra pod czas so bot niej mszy
w ka te drze

PIOTR AUGUSTYNIAK

Ry szard Ka czo row ski

P

A

WEŁ K

OZIOŁ

Je rzy Szmaj dziń ski na me czu Wi sły
z Chro brym Gło gów

PIOTR AUGUSTYNIAK

TRAGEDIA W SMOLEŃSKU

Z głę bo kim  ża lem

że gna my 

Le cha  Ka czyń skie go 

Pre zy den ta  Rzecz pos po li tej  Pol skiej 

oraz

Wszyst kich  Tra gicz nie  Zmar łych 

w  ka ta stro fie  lot ni czej 

Wy ra zy  współ czu cia

Naj bliż szym

skła da

Mi ro sław  Mi lew ski 

Pre zy dent  Mia sta  Płoc ka

„Bóg wi dzi śmierć ina czej niż my. My wi dzi my ją ja ko ciem ny mur, 

Bóg ja ko bra mę”.

29173674

Jo lu,

na dal  je steś  z na mi. 

Na  Two im  biur ku  le żą  do ku men ty, 

tak jak je zo sta wi łaś. 

Mil czy  tyl ko  Twój  te le fon 

i coraz więcej zniczy i kwia tów 

przed Two im biu rem. 

Nie  umie my  się  po go dzić  z Two ją  nie o bec no ścią. 

Li to sła wa  Ko per

Dy rek tor  Biu ra  Po sel skie go  Jo lan ty  Szy ma nek-De resz,

naj bliż si  współ pra cow ni cy 

i przy ja cie le.

29173800

Z głę bo kim  ża lem

że gna my

Le cha  Ka czyń skie go 

Pre zy den ta  Rzecz pos po li tej  Pol skiej 

oraz 

Pol ską  De le ga cję

Wy ra zy  współ czu cia

Naj bliż szym

skła da

Ra da  Mia sta  Płoc ka

29173755

background image

www.plock.gazeta.pl

Płock

1

Miasto w żałobie

3

www.wyborcza.pl

1

Gazeta Wyborcza

1

Poniedziałek 12 kwietnia 2010

PL

Pu ste  fo te le 
w par la men cie

Po  tra gicz nej  śmier ci  po słan ki

SLD  Jo lan ty  Szy ma nek-De resz  i se -
na tor  PiS  Ja ni ny  Fet liń skiej  ich
man da ty  bę dą  mu sia ły  być  uzu peł -
nio ne. Od bę dzie się to dwie ma róż -
ny mi  dro ga mi.  Dru gą  naj wię kszą
po  Jo lan cie  Szy ma nek-De resz  licz -
bę gło sów w wy bo rach do Sej mu
zdo był na li ście SLD 61-let ni Zbi -
gniew  Kru szew ski  –  by ły  se na tor
So ju szu  i czło nek  władz  kra jo wych
tej par tii (w Se na cie był przez dwie
ka den cje – od 1997 do 2005 ro ku,
po tem  dwu krot nie  nie  uda ła  mu
się re e lek cja). Od kil ku lat jest rek -
to rem Szko ły Wyż szej im. Pa wła
Włod ko wi ca  w Płoc ku,  a tak że  pre -
ze sem  To wa rzy stwa  Na u ko we go
Płoc kie go.  Oczy wi ście,  zo sta nie
po słem pod wa run kiem, że się na
to zgo dzi. Nato miast po śmier ci se -
na tor  Ja ni ny  Fet liń skiej  trze ba  bę -
dzie  prze pro wa dzić  wy bo ry  uzu -
peł nia ją ce.  Dziś  nie  wia do mo  zu -
peł nie, kie dy mo gą się one od być.
Moż na  je dy nie  spe ku lo wać,  że  ra -
zem  z wy bo ra mi  na  pre zy den ta  RP.
Czy li  naj da lej  w cią gu  dwóch  mie -
się cy.

1

HW

R

A FAŁ

K

O WAL SKI

W so bo tę  dzwo ny  w płoc kich  koś -
cio łach za czę ły bić przed 10. Po pły -
nę ły  pier wsze  łzy,  w ok nach  po ja wi -
ły  się  fla gi  prze pa sa ne  ki rem.

Szyb ko oka za ło się, że w gro nie

96 tragicz nie zmar łych osób są po -
seł  okrę gu  płoc kie go  Jo lan ta  Szy ma -
nek-De resz  i re pre zen tu ją ca  ten  sam
okręg  se na tor  Ja ni na  Fet liń ska.  Przez
wie le  lat  zwią za ny  z Płoc kiem  był 
ks.  Bro ni sław  Go stom ski,  uro dzo ny
w Sier pcu.  Po nad to  dwóch  ab sol wen -
tów Biu ra Ochro ny Rzą du to fun -
kcjo na riu szy    Szko ły  Wyż szej  im.  Pa -
wła  Włod kowi ca,  trze ci  po do fi cer
BOR  był  ak tu al nym  stu den tem  tej
uczel ni.

W so bot ni  wie czór  płoc cza nie  po -

szli do ka te dry, by wziąć udział w uro -
czy stej  mszy  św.  Za pla no wa na  zo -
sta ła już kil ka dni te mu, ja ko zwią za -
na  z ob cho da mi  5.  rocz ni cy  śmier ci
pa pie ża  Ja na  Pa wła  II.  Ży cie  zmie ni -
ło  jed nak  sce na riusz  –  wszy scy  mo -
dli li się też za ofia ry ka ta stro fy pod
Smo leń skiem.  Przed  wej ściem  har -
ce rze  roz da wa li  czar ne  wstą że czki.
Do dat ko we go  wy mia ru  na bra ła  roz -
po czy na ją ca  na bo żeń stwo  pieśń
„Chry stus  zmar twych wstan  jest”.
W ho mi lii  ks.  Da riusz  Pi skor ski,  pro -
fe sor  Wyż sze go  Se mi na rium  Du -
chow ne go,  przy pom niał,  że  przed
pię cio ma  la ty  śmierć  pa pie ża  zjed -
no czy ła  Po la ków,  ale  po tem  da li  się
wes sać  w wir  co dzien nej  ry wa li za -
cji. Pod kre ślił, że odej ście Oj ca Świę -
te go  i ofiar  smo leń skiej  ka ta stro fy  to
apel,  że by  w od po wie dzial ny  spo sób
za gos po da ro wać  spu ściz nę  Ja na  Pa -
wła II i tych, któ rzy słu ży li Oj czyź -
nie  i zgi nę li  w ka ta stro fie.  –  Nie  myśl -
my o włas nych ko rzy ściach, ale re a -
guj my, choć by na ła ma nie praw czło -
wie ka  –  ape lo wał.

Msza  zni we lo wa ła  wszel kie  po -

dzia ły.  Choć by  po li tycz ne,  bo  wzię -
li w niej udział m.in. pre zy dent Mi -
ro sław Mi lew ski z PiS, po seł PO An -
drzej  No wa kow ski,  przed sta wi cie le
le wi cy,  któ rzy  kil ka na ście  mi nut
wcześ niej spot ka li się przed biu rem
po sel skim  Jo lan ty  Szy ma nek-De -

resz.  Ale  tak że  wy zna nio we  –  dzię ki
uczest nic twu  ks.  Ar tu ra  Wol tma na,
pro bosz cza  pa ra fii  ewan ge lic ko-augs-
bur skiej. – Bi skup Piotr Li be ra bar dzo
się z te go ucie szył, tak jak ja po czuł, że
w tak  szcze gól nej  chwi li  po win niś my
być ra zem, bez wzglę du na wy zna nie.
Dzię ki  te mu  ta  msza  na bra ła  do dat ko -
we go  wy jąt ko we go  wy mia ru.  Obyś my
po tra fi li  wzno sić  się  po nad  po dzia ła -
mi,  nie  tyl ko  wy zna nio wy mi,  nie  tyl -
ko dziś czy ju tro – ko men to wał ks. Wol -
tman.

Po mszy jej uczest ni cy prze szli pod

po mnik  pa pie ża  przed  ka te drą.  Tam
od mó wi li  mo dli twę  w in ten cji  ofiar
ka ta stro fy  i be a ty fi ka cji  Ja na  Pa wła  II
za pło nę ły  świe czki,  za bi ły  dzwo ny.

Z Iz ra e la  do  re dak cji  za dzwo nił

Shlo mo  Sa lek  Abra ha mer,  któ re go
część  ro dzi ny  po cho dzi  z Płoc ka.

– Choć ma my sza bat [roz mo wa mia ła
miej sce  w so bot nie  przed po łud nie],
świę ty  czas  od po czyn ku,  gdy  wie lu
oby wa te li  na sze go  kra ju  na wet  nie  do -
ty ka  te le fo nu,  naj waż niej sza  sta ła  się
tra ge dia  pod  Smo leń skiem.  W Iz ra e -
lu  je steś my  na praw dę  wstrząś nię ci.
Nie tyl ko oso by star sze, któ rych ko -
rze nie  się ga ją  Pol ski,  ale  też  przed sta -
wi cie le  mło de go  po ko le nia.  Naj pierw
Jan Pa weł II, te raz pre zy dent Lech Ka -
czyń ski.  W cią gu  za led wie  pię ciu  lat
tra ci my  dwóch  wiel kich  przy ja ciół  na -
ro du  ży dow skie go.  Jest  mi  bar dzo
smut no.

W nie dzie lę  we  wszyst kich  koś cio -

łach  die ce zji  płoc kiej  zo sta ło  od czy ta -
ne  oświad cze nie  bi sku pa  Pio tra  Li be -
ry, w któ rym m.in. wzy wał do „zjed -
no cze nia  serc  wo kół  do bra  na szej  Oj -
czyz ny”  i byś my  „w tym  dra ma ty-

cz nym  mo men cie  na szej  hi sto rii  by li
ra zem”. W sa mo po łud nie na dwie mi -
nu ty  za trzy ma li  się  prze chod nie  i sa -
mo cho dy.  Za raz  po tem  na  Sta ni sła -
wów ce  roz po czę ła  się  uro czy sta  msza
po świę co na  70.  rocz ni cy  zbrod ni  ka -
tyń skiej  i pa mię ci  ofiar  ka ta stro fy
–  z udzia łem  przed sta wi cie li  róż nych
op cji  po li tycz nych,  po cztów  sztan da -
ro wych,  kom ba tan tów,  har ce rzy,  War -
szaw skie go  Chó ru  Po lo nia  im.  Pa de -
rew skie go.  Tu  rów nież  by ło  eku me -
nicz nie: w mszy wziął udział ks. Ga -
briel  Gra bar czyk  z Koś cio ła  Sta ro ka -
to lic kie go  Ma ria wi tów.  –  Świat  przez
ty le  dzie siąt ków  lat  nie  sły szał  o Ka ty -
niu. W so bo tę o tym, czym on jest dla
Po la ków,  do wie dział  się  w cią gu  kil ku
go dzin,  gdy  sło wo  to  po wtó rzo no  kil -
ka set  ra zy.  Mu si my  ro bić  wszyst ko,  by
pa mięć  o Ka ty niu  nie  zo sta ła  za pom -

nia na  –  pod kre ślał  pod czas  ho mi lii 
ks.  Ka zi mierz  Ku rek.

Wy sta wio no  księ gę  kon do len cyj -

ną. Je den z wpi sów: „Pol ska nie bę dzie
już ta ka sa ma. Po sta raj my się być lep -
szy mi  Po la ka mi  i pa trio ta mi.  Spo czy -
waj cie  w po ko ju”.

Po mszy pod Dę ba mi Pa mię ci zło -

żył kwia ty i za pa lił zni cze m.in. pre zy -
dent  Płoc ka  Mi ro sław  Mi lew ski.  –  To
wiel ka  tra ge dia  dla  Pol ski,  moc no  prze -
ży wam  ją  też  oso bi ście.  Z nie któ ry mi
oso ba mi,  któ re  zgi nę ły,  roz ma wia łem
jesz cze dwa-trzy dni te mu – po wie dział
„Ga ze cie”  pre zy dent.  –  Bar dzo  do brze
zna łem  Prze mka  Go siew skie go,  Sław -
ka  Skrzyp ka,  Gra ży nę  Gę sic ką...  W ta -
kich  chwi lach  jak że  mar ne  wy da ją  się
wszel kie  spo ry,  zwłasz cza  te  po li tycz -
ne. Mam na dzie ję, że pod tym wzglę -
dem ta tra ge dia cze goś nas na u czy.

1

Bądź my  ra zem,  po nad  po dzia ła mi

Płoc cza nie  za pa la li  zni cze  pod  ka te drą,  pła ka li  przed  biu rem  po słan ki  le wi cy.  Ra zem  się  mo dli li,  nie za leż nie
od  op cji  po li tycz nych  i wy zna nia...  –  Po  smo leń skiej  ka ta stro fie  na sze  łzy  i ból  są  jed na ko we  –  mó wi li

Z  głę bo kim  ża lem

że gna my

Ja ni nę  Fet liń ską

oraz

Jo lan tę  Szy ma nek -De resz

Par la men ta rzyst ki  Zie mi  Płoc kiej

Wy ra zy  współ czu cia

Naj bliż szym

skła da

Mi ro sław  Mi lew ski 

Pre zy dent  Mia sta  Płoc ka

Czło wiek  ży je  ze  świa do mo ścią,  że  jest  śmier tel ny,

a  jed nak  śmierć  za wsze  za ska ku je.

29173668

Z  głę bo kim  ża lem

że gna my

Ja ni nę  Fet liń ską

oraz

Jo lan tę  Szy ma nek -De resz

Par la men ta rzyst ki  Zie mi  Płoc kiej

Wy ra zy  współ czu cia

Naj bliż szym

skła da

Ra da  Mia sta  Płoc ka

29173732

TRAGEDIA W SMOLEŃSKU

|

96 OFIAR KATASTROFY 

Wczo raj sza uro czy stość na Sta ni sła wów ce – skła da nie kwia tów pod tab li cą z imio na mi i naz wi ska mi za mor do wa nych w Ka ty niu

PIOTR AUGUSTYNIAK

background image

Poniedziałek 12 kwietnia 2010

1

Gazeta Wyborcza

1

www.wyborcza.pl

4

Miasto w żałobie

1

Płock

www.plock.gazeta.pl

PL

H

U BERT

W

OŹ NIAK

... kie dy przy jdzie na mnie smu tek,
słu cham  po waż nej  mu zy ki,  choć  nie
stro nię  od  roz ryw ko wej.  Smu tek  jest
jed nak  rzad ko ścią,  bo  mam  ro dzi nę,
bo mam przy ja ciół, bo czu ję się po -
trzeb na.  Je stem  w kwie cie  wie ku,
peł na  ener gii,  zdro wie  mi  do pi su je,
hu mor  tak że.  Z op ty miz mem  pa trzę
w przy szłość. A ten spo sób pa trze -
nia  po le cam  każ de mu”. 

Kie dy  przed  pię cio ma  la ty  Jo lan -

ta Szy ma nek-De resz po raz pier wszy
po ja wi ła  się  w Płoc ku  ja ko  kan dy dat
SLD na po sła z okrę gu płoc ko-cie -
cha now skie go,  nie  mie liś my  wąt pli -
wo ści, jak to po strze gać: oto ko lej ny
spa doch ro niarz  z War sza wy,  któ ry
na  pół noc nym  Ma zo wszu  bę dzie  tyl -
ko go ściem. Bar dzo się wte dy po my -
li liś my.  Szyb ko,  w cią gu  kil ku  mie -
się cy,  Jo lan ta  Szy ma nek-De resz  udo -
wod ni ła,  że  po tra fi  być  po słan ką
z Płoc ka.

Nie ma wąt pli wo ści, że by ła na

po kła dzie  rzą do we go  tu po le wa.
W so bo tę  ra no  od pro wa dził  ją  na  lot -
ni sko  mąż.

56-let nia  po słan ka  po cho dzi ła

z Przed bo rza.  Mło dość  spę dzi ła
w Ło dzi,  tu  cho dzi ła  do  przed szko -
la, pod sta wów ki, XXI LO im. Bo le -
sła wa Pru sa i na wy dział pra wa Uni -
wersytetu  Łódz kie go,  kon ty nu u jąc
w ten  spo sób  tra dy cje  ro dzin ne.  „Kie -
dy mój oj ciec, sę dzia Są du Wo je -
wódz kie go  w Ło dzi  otrzy mał  awans
na  sę dzie go  Są du  Naj wyż sze go,  prze -
nie śliś my  się  ca łą  ro dzi ną  do  War -
sza wy,  gdzie  do koń czy łam  wyż sze
stu dia.  Ukoń czy łam  apli ka cję  sę -
dziow ską,  roz po czy na jąc  pra cę  w Są -
dzie  Re jo no wym,  ukoń czy łam  też
apli ka cję  ad wo kac ką,  by  pra co wać
we  włas nej  kan ce la rii  ad wo kac kiej”
–  na pi sa ła  w swo im  ży cio ry sie.

W po li ty ce  da ła  się  za u wa żyć

w 2000 ro ku, gdy zo sta ła sze fem Kan -
ce la rii  Pre zy den ta  Alek san dra  Kwaś -
niew skie go.  Pięć  lat  póź niej  zo ba czy -
liś my ją na sta dio nie Wi sły w Płoc -
ku  z cha rak te ry stycz nym  bia ło-nie -
bie skim  sza li kiem  ki bi ca  płoc kiej

dru ży ny. Był to już czas kam pa nii wy -
bor czej,  a Jo lan ta  Szy ma nek-De resz
wy star to wa ła  do  wal ki  o man dat  po -
sła  z okrę gu  płoc ko-cie cha now skie go.
Z ła two ścią  ten  man dat  zdo by ła.

Po strze ga na  ja ko  oso ba  spo za  pół -

noc ne go  Ma zo wsza,  pra cę  po sła  za -
czę ła  od  po zna wa nia  tych  te re nów.  Po
ro ku  cięż kiej  pra cy  orien to wa ła  się
w tym, co się tu dzie je le piej niż wie lu
in nych po li ty ków. Nikt już nie mógł
pod nieść za rzu tu, że jest w Płoc ku
„spa doch ro nia rzem”.  Nam  po zo sta ło
tyl ko  od no to wy wać  suk ce sy  płoc ko-
-cie cha now skiej  po słan ki.  Ja ko  pier -
wsza  za czę ła  na wo ły wać  wszyst kich
po słów  i se na to rów  z Ma zo wsza  do
stwo rze nia  klu bu  par la men ta rzy stów
ma zo wiec kich.

W 2006  ro ku  Jo lan ta  Szy ma nek-

De resz  zwy cię ży ła  w ran kin gu  „Po li -
ty ki” na 12 naj lep szych po słów. Jej wy -
bór  ko mi sja  ran kin go wa  uza sad ni ła
na stę pu ją co:  „  (...)  do świad cze nie  praw -

ni cze,  i to  z Kan ce la rii  Pre zy den ta  RP,
nie wąt pli wie  po mog ło  jej  szyb ko  od -
na leźć  się  w ro li  po słan ki.  Spe cja li sta
od spraw praw nych, ale rów nie bie gle
ra dzi  so bie  w spo rach  po li tycz nych.
Z wy czu ciem  i kul tu rą.  Zwy kle  wie,
o czym mó wi, a to rzad ka umie jęt ność
w tym Sej mie”.

Rok  póź niej  zwy cię ży ła  w ran kin -

gu „Wprost” na naj le piej ubra ną po słan -
kę.  Z uza sad nie nia  wer dyk tu:  „z wza -
jem no ścią  ko cha  biel,  któ ra  pod kre śla
jej  opa le niz nę”,  „za wsze  sta ran nie  uło -
żo na,  bar dzo  ko bie ca  fry zu ra”,  „do sko -
na le  do bra ne  do dat ki,  bu ty,  to reb ki”.

Im po no wa ła  rze czo wo ścią  i otwar -

to ścią.  Wie lu  po li ty ków  nie  lu bi  przy -
zna wać  się  w oświad cze niach  ma jąt -
ko wych  do  sta nu  po sia da nia.  Ka ry ka -

tu ral nie  wy glą da ją  za ni ża ne  przez  nich
ce ny  do mów  czy  miesz kań.  Jo lan ta
Szy ma nek-De resz  w ta kich  sy tu a cjach
nie  poz wa la ła  na  żad ne  spe ku la cje:  po -
da wa ła,  na  ile  dom  ubez pie czy ła.  Pro -
ste  i od waż ne.

By ła  nie  tyl ko  wy traw nym  po li ty -

kiem  i praw ni kiem,  ale  tak że  te ni sist -
ką. Np. trzy la ta te mu wy gra ła tur niej
par la men ta rzy stów  w te ni sa  ziem ne -
go  ro ze gra ny  we  Wroc ła wiu.  Wy star -
to wa ło  w nim  dzie wię ciu  po słów  i se -
na tor.  Płoc ka  po słan ka  nie  da ła  szans
żad ne mu,  po ko nu jąc  m.in.  Je rze go
Szmaj dziń skie go,  któ re mu  te raz  po -
ma ga ła  ja ko  sze fo wa  je go  szta bu  wy -
bor cze go.

By ła  też  kil ku na sto krot ną  mi strzy -

nią  Pol ski  ad wo ka tek  w te ni sie.

1

Jo lan ta  Szy ma nek-De resz:  Je stem
peł na  ener gii,  czu ję  się  po trzeb na

„Co wieczór spotykamy się w domu – napisała na swojej stronie internetowej – na podsumowaniu dnia, swoich
sukcesów i porażek. Tak jak w normalnej rodzinie, pełnej ciepła i wzajemnego zrozumienia. Wspólnie
pielęgnujemy ogródek i wspominamy swego czwartego domownika, suczkę jamniczkę, Nutkę, która
towarzyszyła nam przez ostatnich dziesięć lat...

Smutek jest
rzadkością, bo mam
rodzinę, bo mam
przyjaciół, bo czuję się
potrzebna.
Z optymizmem patrzę
w przyszłość. Ten
sposób patrzenia
polecam każdemu

Przed dwo ma la ty, pod czas tur nie ju Or len Po lish Open, Jo lan ta Szy ma nek -De resz
sto czy ła po ka zo wy po je dy nek z płoc cza ni nem Je rzym Ku li kiem...

TOMASZ  NIESŁUCHO

WSKI

... chęt nie bra ła też udział w kwe ście Ra tuj my „Płoc kie Po wąz ki”

TOMASZ  NIESŁUCHO

WSKI

TRAGEDIA W SMOLEŃSKU

|

96 OFIAR KATASTROFY 

Waż ny sym bol 

Sta wa ła się co raz 
bar dziej płoc czan ką

Tak  o Jo lan cie  Szy ma nek-De resz

mó wił  Zyg munt  Bu ra czyń ski,  by ły
wi ce pre zy dent  Płoc ka.  Był  jed ną
z kil ku na stu  osób,  któ re  w so bo tę
wie czo rem  wspo mi na ły  po słan kę
przed jej biu rem na Sta rym Ryn ku.

W bla sku  świe czek  zdję cie

uśmiech nię tej  Jo lan ty  Szy ma nek-
De resz  prze pa sa ne  czar ną  wstąż -
ką,  mnó stwo  kwia tów,  nie bie sko-
bia ło-nie bie ski  sza lik  z her bem  płoc -
kiej  Wi sły.  Wśród  kil ku na stu  osób
lu dzie płoc kiej le wi cy, ale nie tyl ko.
Od mó wi li  „Zdro waś  Ma ry jo”,  po
czym po grą ży li się w ci szy. Nie bra -
ko wa ło  łez.

– Gdy już, nie ste ty, sta ło się jas -

ne, że nikt nie prze żył ka ta stro fy
pol skie go  sa mo lo tu  pod  Smo leń -
skiem,  za czę liś my  dzwo nić  do  sie -
bie, by umó wić się na to sym bo licz -
ne  spot ka nie.  To  by ło  spon ta nicz ne

–  przy znał  Zyg munt  Bu ra czyń ski.
–  W tym  tra gicz nym  dniu  przy po mi -
na łem so bie, jak przed kil ko ma la ty
Jo lan ta  Szy ma nek-De resz  przy je cha -
ła do Płoc ka, by zo stać tu po słan ką.
Za czę ła szyb ko wczu wać się w to miej -
sce,  roz ma wiać  z ludź mi,  sta rać  się
ich po znać. Na ty le nie był jej obo jęt -
ny los mia sta, że po tra fi ła cza sem
w ostrych  sło wach  skry ty ko wać  tych,
któ rzy  dzia ła li  na  je go  nie ko rzyść.  Wi -
dać, że pra gnę ła stać się czę ścią Płoc -
ka  i na praw dę  szyb ko  sta wa ła  się  płoc -
czan ką.

Ze bra ni  na stęp nie  prze szli  do  ka -

te dry, by wziąć udział w uro czy stej
mszy św. nie tyl ko w in ten cji rych łej
be a ty fi ka cji  Ja na  Pa wła  II,  ale  też  ku
czci  ofiar  smo leń skiej  ka ta stro fy.

Bu ra czyń ski uznał to za waż ny

sym bol: – Śmierć Ja na Pa wła II zjed -
no czy ła  Po la ków  po nad  po dzia ła mi,
po tem  jed nak  waż niej sze  oka za ły  się
spo ry, w tym te po li tycz ne. Być mo -
że ta tra ge dia spra wi, że to zjed no cze -
nie  na sze go  na ro du  po trwa  dłu żej.
Chciał bym  głę bo ko  wie rzyć,  że  nie
bę dzie  hi po kry zji.

1

R

A FAŁ

K

O WAL SKI

So bot nie spot ka nie przed biu rem po sel skim Jo lan ty Szy ma nek-De resz

PIOTR AUGUSTYNIAK

PIOTR AUGUSTYNIAK

background image

www.plock.gazeta.pl

Płock

1

Miasto w żałobie

5

www.wyborcza.pl

1

Gazeta Wyborcza

1

Poniedziałek 12 kwietnia 2010

PL

Od  za led wie  trzech  ty god ni  mog -

łem mó wić do Niej Nin ka...

Mi mo róż nic wpo strze ga niu świa -

ta spo ty ka liś my się sy ste ma tycz nie od
kil ku  lat,  dys ku to wa liś my  i po dej mo -
wa liś my  wspól ne  dzia ła nia  nie  tyl ko
służ bo we,  ale  tak że  na u ko we  i ar ty -
stycz ne.  By ły  to  kon tak ty  za wsze  ser -
decz ne,  peł ne  sza cun ku  i bez  dy stan -
su, dzię ki nie zwy kłej umie jęt no ści, zja -
ką  prze ko ny wa ła  do  sie bie  in nych.

Sym bo licz ne go  wy mia ru  na bie ra

na sze  osta t nie  wi dze nie.  Po pro si łem
Ją opo moc wor ga ni za cji wy cie czki do
par la men tu dla kla sy mo je go sy na. Bez
wa ha nia  po mog ła  w za ła twie niu  for -
mal no ści iprzy ję ła gim na zja li stów oso -
bi ście,  opo wia da jąc  o pra cy  se na to ra,

o swo im  za wo dzie  pie lę gniar ki,  o nie -
zwy kłym za an ga żo wa niu wspra wy Po -
la ków na Wscho dzie. Ży cząc mło dym
lu dziom, by za ję li Jej miej sce ipa mię ta -
li onaj wyż szej war to ści, ja ką jest Pol ska.
Kil ka go dzin póź niej sie dzie liś my ło kieć
wło kieć ioglą da liś my „Bal la dy nę”. Mó -
wi ła, jak bar dzo się cie szy, że wy rwa łem
Ją zco dzien no ści, jak daw no wna tło ku
za jęć nie mog ła wyjść do te a tru, a prze -
cież, jesz cze za cza sów kra kow skich, sta -
no wił on nie ro zer wal ny ele ment roz kła -
du Jej za jęć.

By ła  za do wo lo na,  choć  zmę czo na.

Wtym właś nie dniu spra wo zda wa ła se -
nac kiej  ko mi sji  zdro wia  usta wę  o za ka -
zie  pa le nia  ty to niu.  Wcześ niej  dys ku to -
wa ła  za żar cie  z gim na zja li sta mi  o tym,
ja kie  są  po win no ści  Pań stwa  i je go  od -
po wie dzial ność wpre wen cji po waż nych
cho rób.

Pa mię tam  jed ną  z na szych  naj waż -

niej szych  roz mów  na  Zam ku  Kró lew -
skim,  kie dy  wa ży ły  się  lo sy  Okrę go wej
Iz by  Le kar skiej  w Płoc ku,  ale  tak że  in -
nych  sa mo rzą dów  za u fa nia  pu blicz ne -

go. Nie mam żad nych wąt pli wo ści, że za -
raz  po tem  gro no  zwo len ni ków  zmian
top nia ło po roz mo wach, ja kie zni mi od -
by ła, idzię ki te mu mo gliś my cie szyć się
nie zwy kłym  po nad par tyj nym  suk ce -
sem.

Ucznio wie usta wi li się do pa miąt ko -

we go  zdję cia.  Za sło ni li  nie co  Panią  Se -
na tor, któ ra skrom nie sta ła wśród nich,
szczę śli wa,  uśmiech nię ta,  za pa trzo na
w ich mło dość, peł na na dziei...

Dro ga Nin ko! Pi szę do Cie bie list zpo -

dzię ko wa niem  za  Two je  czło wie czeń -
stwo,  zwy kłą,  nie ko niun ktu ral ną  życz -
li wość  i szcze rość;  za  wspól ne  pi sa nie
o za wo dach  me dycz nych  na  zie miach
pol skich  pod  pa tro na tem  Pol skiej  Aka -
de mii Na uk, do któ rej mnie wpro wa dzi -
łaś; za obec ność pod czas Dni Kul tu ry
Ży dow skiej  w Płoc ku,  za  wspar cie  idei
bu do wy  po mni ka  Dru ha  Wa cła wa  Mil -
ke,  za  wy ro zu mia łość,  za  do bre  sło wa,
ja kie  kie ro wa łaś  do  śro do wi ska  pie lę -
gniar sko-le kar skie go, za uczci wość iosta -
t ni  uścisk  dło ni  w Te a trze  Na ro do wym.
Dzię ku ję  za  wszyst ko.

1

11 

Ks.  Bro ni sław  Go stom ski  miał  62

la ta. Uro dził się w Sier pcu. Świę ce -
nia ka płań skie przy jął w 1972 r. Ja ko
wi ka riusz  pra co wał  w Wy szo gro dzie,
w Płoc ku  w pa ra fii  św.  Ja na  Chrzci -
cie la  i w Go wo ro wie.  Od  prze szło  30

lat  był  dusz pa ste rzem  Po lo nii  w An -
glii.
Od paź dzier ni ka 1974 r. do lu te go 1979 r.
stu dio wał  na  KUL  na  wy dzia le  na uk
hu ma ni stycz nych,  kie ru nek:  hi sto ria.
Ukoń czył  stu dia  z ty tu łem  ma gi stra  ze

spe cja li za cją  ogól no hi sto rycz ną  i ar chi -
wal ną. Od 1976 r. pra co wał w wa ka cje,
a od lu te go 1979 r. na sta łe w pol skiej pa -
ra fii Księ ży Ma ria nów na Ea lin gu (dziel -
ni ca  za chod nie go  Lon dy nu).  Od  sierp -
nia 1982 r. był pro bosz czem w Pe ter bo -

ro ugh, a na stęp nie – od czer wca 1990 r.
–  w Brad ford.  W paź dzier ni ku  2003  r.
zo stał  pro bosz czem  w pa ra fii  św.  An -
drze ja  Bo bo li  w Lon dy nie.

1

PCG

(na podst. stro ny in ter ne to wej koś cio ła 

św. An drze ja Bo bo li w Lon dy nie)

Wśród ofiar ka ta stro fy jest też ka płan die ce zji płoc kiej 

H

U BERT

W

OŹ NIAK

– Pro si ła, by mó wić do sie bie Ja ne czka,
sa ma szyb ko sta ra ła się prze ła mać dy -
stans  do  no wo  po zna ne go  czło wie ka
–  opo wia da  Ma rek  Mar ty now ski,  jej
par tyj ny  ko le ga,  by ły  wi ce wo je wo da
ma zo wiec ki. – Wso bo tę od wo zi łem na
lot ni sko woj sko we przed sta wi cie li Ro -
dzin  Ka tyń skich  i wi dzia łem  se na tor
Fet liń ską. Zuśmie chem we szła na lot -
ni sko.  By ła  za do wo lo na,  że  le ci  z pre -
zy den tem, sa ma zgło si ła się ja ko re pre -
zen tant  swo je go  klu bu.

Mia ła  58  lat.  Po cho dzi ła  z Pod kar -

pa cia – uro dzi ła się wnie wiel kiej miej -
sco wo ści  Tu lig ło wy.  Uczy ła  się  wKra -
ko wie,  gdzie  skoń czy ła  Li ce um  Me -
dycz ne  Pie lę gniar stwa,  zdo by ła  dy -
plom pie lę gniar ki iza czę ła pra cę wKli -
ni ce Chi rur gii Szczę ko wej. Stu dia do -
koń czy ła  na  wy dzia le  pie lę gniar skim
Aka de mii Me dycz nej wLub li nie, prze -
nio sła  się  do  Cie cha no wa  i po świę ci ła
się pra cy wor ga ni za cji służ by zdro wia.

–  Mój  za wód,  pie lę gniar stwo,  na u -

czył mnie pa trzeć na dru gie go czło wie -
ka jak na oso bę, któ rej za wsze po win -
nam udzie lić po mo cy wpo trze bie – pi -
sa ła  o so bie.

Od dru giej po ło wy lat 70. kie ro wa -

ła  oś rod kiem  do sko na le nia  kadr  me -
dycz nych, oś rod kiem or ga ni za cji zdro -
wia czy cen trum zdro wia pu blicz ne -
go.  Du żo  pu bli ko wa ła  i sa ma  uczy ła.
Naj pierw  ja ko  wi ce dy rek tor  In sty tu -
tu  Edu ka cji  Zdro wot nej  w Wyż szej
Szko le  Hu ma ni stycz nej  w Puł tu sku,
aod oś miu lat ja ko dy rek tor In sty tu tu
Ochro ny Zdro wia wPań stwo wej Wyż -
szej  Szko le  Za wo do wej  w Cie cha no -
wie,  o utwo rze nie  któ rej  sa ma  wcześ -
niej dłu go wal czy ła. Bo dru gi za wód
Ja ni ny  Fet liń skiej  to  pra ca  spo łecz na.
Gdzie  lu dzie  za czy na li  się  gro ma dzić
wo kół ja kieś idei – tam na ich cze le sta -
wa ła Fet liń ska. Wal czy ła nie tyl ko ocie -

cha now ską  PWSZ,  ale  o ob wod ni ce  dla
te go  mia sta,  a tak że  dla  Płoc ka,  bro ni ła
jed nost ki  woj sko wej  w Cie cha no wie.

Pra ca  spo łecz na  za pro wa dzi ła  ją

do po li ty ki. Pod ko niec lat 90. zo sta ła
dzia ła czem  AWS  i rad ną  po wia tu  cie -
cha now skie go.  Po tem  zo sta ła  człon -
kiem PiS. W 2005 ro ku zo sta ła se na -
to rem PiS, a tak że człon kiem ra dy po -
li tycz nej  Pra wa  i Spra wie dli wo ści.
W osta t nich  wy bo rach  zdo by ła  po -
nad 103 ty sią ce gło sów, by ła z te go
dum na  i nie raz  to  pod kre śla ła.

Lu bi ła  po ma gać.

Mia ła  włas ne  zda nie,  w Se na cie  nie

prze strze ga ła dys cy pli ny klu bo wej. Bro -
ni ła  przy droż nych  krzy ży  sta wia nych
ofia rom  wy pad ków,  któ re  war szaw scy
dro gow cy za czę li usu wać, chcia ła od dać
hołd  bia ło ru skim  lot ni kom,  któ rzy  zgi -
nę li  w cza sie  po ka zów  w Ra do miu,  kie -
ru jąc sa mo lot na las, a nie na wi dzów.
Osta t nio pro si ła oin ter wen cję mi ni stra
spraw za gra nicz nych, by za jął się spra -
wą sprze da wa nych wWil nie ko pert, na
któ rych  Jó zef  Pił sud ski  i AK  przed sta -
wie ni są ja ko opraw cy na ro du li tew skie -
go  na  rów ni  z Hit le rem  i Sta li nem.

Ni gdy  nie  przy ję ła  żad ne go  odzna -

cze nia  po za  dwo ma  me da la mi:  „Za
Za słu gi  dla  Mia sta  Cie cha no wa”  i „Za
Za słu gi  dla  Wo je wódz twa  Cie cha now -
skie go”. – Sta no wią dla mnie do wód
afir ma cji  i wroś nię cia  w śro do wi sko
Ma zo wsza  –  pi sa ła.

–  W nie dzie lę  mie liś my  po je chać

do  Cie cha no wa  na  uro czy sto ści  zwią -
za ne  z rocz ni cą  Ka ty nia,  by  od czy tać
list  od  pre zy den ta  RP  –  do da je  Ma rek
Mar ty now ski. – Być mo że był to osta -
t ni  list  pod pi sa ny  przez  Le cha  Ka -
czyń skie go.

1

Tu  Jan ka  Fet liń ska.  Zo staw  wia do mość...

W ta ki  spo sób  wi ta ła  roz mów cę  po czta  gło so wa  te le fo nu  ko mór ko we go  se na tor  Ja ni ny  Fet liń skiej  –  wiel kie go
spo łecz ni ka  za u ro czo ne go  Cie cha no wem

JA NI NA FET LIŃ SKA: 

Nie jestem medialnym
cudownym dzieckiem.
Wykonuję swoje obowiązki
może bez polotu, ale z zapałem
godnym tego urzędu i z pełną
świadomością
odpowiedzialności za to, 
co czynię 

Ja ni na Fet liń ska z gim na zja li sta mi w par la men cie

ARCHIWUM JAR

OSŁA

W

A

 W

ANECKIEGO

W śro dę o godz. 18 w cie cha now skiej fa rze od bę dzie się msza ża łob na w in ten cji pa ni se na tor

TOMASZ NIESŁ

YCHO

WSKI

TRAGEDIA W SMOLEŃSKU

|

96 OFIAR KATASTROFY 

DRO GA NIN KO, PI SZĘ DO CIE BIE LIST...

SKROM NA,  SZCZĘ ŚLI WA,  UŚMIECH NIĘ TA,  ZA PA TRZO NA  W MŁO DOŚĆ

J

AROSŁAW

W

ANECKI

LEKARZ

background image

PLL 2

Poniedziałek 12 kwietnia 2010

l

Gazeta Wyborcza

l

www.wyborcza.pl

6

Nekrologi

l

Płock

www.nekrologi.wyborcza.pl

 
 

Rodzinom i Najbliższym Ofiar  

 
 

katastrofy lotniczej samolotu prezydenckiego  

pod Smoleńskiem  

 
 

wyrazy głębokiego współczucia  

 
 

składa 

 

Zarząd i Pracowicy Banku Gospodarstwa Krajowego 

 
 

 

 

 
 

Dnia 10 kwietnia 2010 roku  

 
 
 

zginął tragicznie w katastrofie pod Smoleńskiem  

 
 
 
 
 

Tomasz Merta  

 
 
 

Podsekretarz Stanu  

 

w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego  

 
 
 

Wieloletni współpracownik naszej Uczelni.  

 

Jako wiceminister odpowiedzialny za szkolnictwo artystyczne,  

 

był jego serdecznym opiekunem, a naszym przyjacielem  

 
 
 

Rodzinie Zmarłego i Współpracownikom  

 
 

z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego  

 

wyrazy szczerego współczucia składają  

 
 
 
 
 

Rektor, Senat, pracownicy  

 

Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza  

 

w Warszawie  

 
 

 
 
 

Dnia 10 kwietnia 2010 roku  

 

w katastrofie pod Smoleńskiem  

 

zginęli  

 
 
 

Prezydent  

 

Rzeczypospolitej Polskiej 

 

z  

 

Małżonką  

 

i wybitni Przedstawiciele Państwa Polskiego  

 
 
 

Poruszeni ogromem tragedii  

 

łączymy się w bólu z  

 
 

Rodzinami  

 
 
 

Ofiar 

 
 
 

Ich Przyjaciółmi i wszystkimi Polakami  

 
 
 

Rektor, Senat, pracownicy  

Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza  

w Warszawie  

 
 

 
 

Rodzinom i Bliskim  

 

tragicznie Zmarłych 

 

w katastrofie lotniczej w Smoleńsku 

 

wyrazy głębokiego współczucia 

składają 

 
 

członkowie Stowarzyszenia Harvard Club of Poland 

 

 
 
 
 
 

 

 

Sławkowi Bossowi 

 

wyrazy współczucia z powodu śmierci  

 

Taty 

 

przesyła 

 

Iwona Büchner i przyjaciele z Polswiss Art 

 

 
 

W obliczu niebywałej narodowej tragedii, 

 

Jadwidze, Marcie oraz Jarosławowi  

Kaczyńskim 

 

jak i wszystkim  

 

Najbliższym  

 
 

zmarłych  

 

Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej  

 

Lecha Kaczyńskiego 

 

oraz Jego Małżonki  

 

Marii Kaczyńskiej 

 
 
 

składamy 

najszczersze wyrazy współczucia 

 

Marek Łapiński 

Marszałek Województwa Dolnośląskiego 

wraz z mieszkańcami Dolnego Śląska 

 
 

 
 
 
 

 

 

W dniu 10 kwietnia 2010 roku  

w katastrofie pod Smoleńskiem 

odeszli na wieczną wartę 

 

Kanclerz Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari  

 

generał brygady  

Stanisław Nałęcz-Komornicki  

 

w Powstaniu Warszawskim  

kapral-podchorąży ps. „Nałęcz”  

ze 104. Kompanii Armii Krajowej Zgrupowania „Róg”  

oraz  

Członek Kapituły Orderu Wojennego 

Virtuti Militari  

 

 

podpułkownik 

Zbigniew Dębski  

 

w Powstaniu Warszawskim  

podporucznik ps. „Zbych” i „Prawdzic” 

z batalionu „Kiliński” Armii Krajowej.  

 

Cześć Ich pamięci.  

 

Nigdy o Was nie zapomnimy.  

 

W imieniu Rady i Zarządu Fundacji Pamięci Powstania Warszawskiego  

i Pomocy Weteranom 1944 Roku  

 

Jerzy Turzewski 

 

 

Myślimy o Tych, którzy tak niespodziewanie i tragicznie odeszli 

 
 

Jesteśmy z Tymi, którzy zostali 

 
 

Bądźmy razem 

 
 

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan 

 

 

Rektorowi 

Jerzemu Pawłowi Nowackiemu 

 

wyrazy głębokiego współczucia 

z powodu śmierci  

 

Żony 

 

składają 

 

Dziekan, Rada Wydziału i Pracownicy PJWSTK 

Wydziału Zamiejscowego Informatyki w Bytomiu 

 

 
 
 

 

 
 

Rodzinie i Najbliższym  

 
 
 

Marii i Lecha Kaczyńskich  

 
 

wyrazy głebokiego współczucia z powodu 

tragicznej śmierci 

 
 
 

składa  

 

Zarząd Banku Gospodarstwa Krajowego 

 
 

 

 

 
 

Rodzinom i Bliskim  

 

zmarłego 

 

Prezydenta RP na Uchodźstwie 

 

Ryszarda Kaczorowskiego 

 
 

oraz  

 

Rodzinom i Bliskim 

 

wszystkich Ofiar  

 

tej wielkiej narodowej tragedii  

 
 

składamy 

najszczersze wyrazy współczucia 

 

Marek Łapiński 

Marszałek Województwa Dolnośląskiego 

wraz z mieszkańcami Dolnego Śląska 

 
 

 
 
 

 

 
 

Rodzinie i Bliskim  

 

tragicznie zmarłych 

 

Marii i Lecha  

Kaczyńskich 

 

wyrazy głębokiego współczucia 

 

składają 

 

członkowie Stowarzyszenia Harvard Club of Poland 

 

 
 
 
 
 

 

background image

2 PLL

Poniedziałek 12 kwietnia 2010

l

Gazeta Wyborcza

l

www.wyborcza.pl

7

Nekrologi

l

Płock

www.nekrologi.wyborcza.pl

 
 

Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość 

o tragicznej śmierci w katastrofie lotniczej 

 
 

Pana  

 
 

 

 

Sławomira S. Skrzypka 

 
 

Prezesa NBP, bankowca 

oraz organizatora i mecenasa badań naukowych. 

Inicjatora wielu przedsięwzięć w sferze nauk ekonomicznych  

i działań popularyzujących wiedzę ekonomiczną w społeczeństwie. 

 
 

Żonie, Dzieciom 

 

oraz  

 

Rodzinie i Bliskim 

 
 

składamy wyrazy głębokiego współczucia 

 
 
 

Alojzy Z. Nowak, Roman Głowacki, Krzysztof Jajuga,  

Józef Kolonko, Jerzy Nowakowski, Jacek Osiewalski,  

Marek Ratajczak - przewodniczący  

oraz członkowie Rady Naukowej NBP 

 
 

 

Poruszeni wiadomością o śmierci 

 
 

Prezydenta  

Rzeczypospolitej Polskiej 

 
 

Lecha Kaczyńskiego 

 
 

i Jego Małżonki  

 
 

Marii 

 
 

a także innych osób towarzyszących prezydenckiej delegacji 

 
 

składamy  

wyrazy głębokiego współczucia 

 
 

Rodzinom i Bliskim  

 
 

Ofiar  

 
 

katastrofy 

 
 

Rada Nadzorcza, Zarząd i Pracownicy ING Banku Śląskiego 

 

 
 

W obliczu tak niewyobrażalnej tragedii brakuje słów. 

Wyrażamy głęboki smutek i żal z powodu tragicznej śmierci 

 
 

Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej 

Lecha Kaczyńskiego 

 

oraz Jego Małżonki 

 

Marii Kaczyńskiej 

 

i Wszystkich Osób, 

 

które zginęły w katastrofie samolotu, 

lecącego na uroczystości w Katyniu.  

 

Składamy kondolencje 

 
 

Ich Rodzinom, 

Bliskim i Przyjaciołom 

 
 

Rektor, Senat i społeczność akademicka 

Uniwersytetu Gdańskiego 

 

 
 
 
 
 
 

 

Naród polski dotknęła ogromna, niepowetowana strata. 

Wstrząśnięci tragedią śmierci 

 
 

Prezydenta Rzeczpospolitej 

 

Lecha Kaczyńskiego 

 

i wszystkich towarzyszących Mu  

 
 

Osób 

 
 

łączymy się w najgłębszym bólu z Ich  

 

Rodzinami, Przyjaciółmi 

i Współpracownikami 

 
 

Cześć Ich pamięci! 

 

Zarząd i pracownicy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. 

 

 
 

Wyrazy głębokiego współczucia dla  

 
 

Rodzin, Najbliższych i Przyjaciół  

 

Osób 

 
 

które odeszły w katastrofie lotniczej 

 
 
 

składają  

pogrążeni w bólu i smutku 

 
 
 

Zarząd i Rada Nadzorcza Banku Pekao S.A. 

 
 

 
 

W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 

zginął pełniąc zaszczytną funkcję 

 
 

Tłumacza Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej 

 
 

Aleksander Fedorowicz 

 
 

tłumacz pisemny, ustny i przysięgły języków rosyjskiego i hebrajskiego, 

dyplomata 

 
 

miał tylko 39 lat 

 
 

Środowisko tłumaczy w Polsce poniosło niepowetowaną stratę. 

 

Cześć Jego pamięci! 

 

Łączymy się w bólu z  

 

Rodziną i Bliskimi Alka 

 

Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich 

 
 

 
 

„Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych” 

 
 

Z wielkim bólem i żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci  

 

Dowódcy Wojsk Specjalnych 

 
 

gen. dyw.  

Włodzimierza Potasińskiego 

 
 

wspaniałego Żołnierza, 

Człowieka o niezwykłej mądrości i charyzmie,  

Odszedł od nas Dowódca, Kolega, Przyjaciel. 

 
 

Rodzinie i Najbliższym  

 
 

składamy z serca płynące wyrazy głębokiego współczucia 

 
 

Dowództwo Wojsk Specjalnych 

 
 

 

 
 

 
 

Z ogromnym bólem żegnamy  

 
 
 

Katarzynę Doraczyńską 

 

oraz 

 

Pawła Wypycha 

 
 
 

zmarłych tragicznie w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem,  

Radnych Dzielnicy Praga Południe,  

ludzi przepojonych pasją działania i chęcią służenia innym, 

zasłużonych dla naszej dzielnicy. 

 

Będziemy o Was pamiętać! 

 
 
 

Rada i Zarząd Dzielnicy Praga Południe m.st. Warszawy 

 
 

 
 

Wyrazy głębokiego współczucia 

 
 

Rodzinie i Bliskim 

 
 

tragicznie zmarłego 

 
 

Sławomira Skrzypka 

 
 
 

Prezesa Narodowego Banku Polskiego 

 

oraz  

 

Przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej 

 
 
 

składa 

 

Rada Nadzorcza i Zarząd ING Banku Śląskiego 

 
 

 

Panu  

 

Jacentemu Szczechowiczowi 

Prezesowi Zarządu 

 

wyrazy szczerego współczucia 

z powodu śmierci  

 

Ojca 

 

składają 

 

Pracownicy Spółki 

ORLEN Księgowość Sp. z o.o. 

 

 
 

Z głębokim żalem i smutkiem żegnamy 

naszą drogą Przyjaciółkę 

 

Posłankę na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej 

 
 
 
 
 

Jolantę Szymanek-Deresz 

 
 

Wyrazy szczerego współczucia  

 
 

dla Bliskich i Rodziny 

 

składa  

 

płocka lewicowa społeczność 

oraz Klub Radnych SLD 

 
 

Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach  

 
 
 

nekrologi.wyborcza.pl

Serwis publikuje:

% nekrologi, kondolencje, wspomnienia wydrukowane 

w „Gazecie Wyborczej”,

% informacje, jak zamówić nekrolog, 
% poradniki dotyczące pogrzebu, zasiłku z ZUS, transportu, 

kremacji, spadku, testamentu,

% wzory klepsydr i tekstów kondolencyjnych.

www.nekrologi.wyborcza.pl

background image

Poniedziałek 12 kwietnia 2010

1

Gazeta Wyborcza

1

www.wyborcza.pl

8

Miasto w żałobie

1

Płock

www.plock.gazeta.pl

PL

Sta ni sła wów ka. Płoc ki hej na li sta Hu bert Chi czew ski od gry wa hymn Pol ski

So bot nia msza św. w ka te drze w in ten cji be a ty fi ka cji Ja na Pa wła II i ofiar 
ka ta stro fy w Smo leń sku

Płoc kie ki na He lios i Przed wioś nie zo sta ły zam knię te na we e kend

Po mszy w ka te drze płoc cza nie tłum nie ze bra li się pod pom ni kiem pa pie ża

Przed biu rem Jo lan ty Szy ma nek -De resz je go pra cow ni cy wy sta wi li por tret płoc kiej po słan ki

PIOTR AUGUSTYNIAK

Świe ce pod zdję ciem pa ry pre zy den ckiej

PIOTR AUGUSTYNIAK

TRAGEDIA W SMOLEŃSKU

Płock w cieniu tragedii

PIOTR AUGUSTYNIAK 

PIOTR AUGUSTYNIAK 

PIOTR AUGUSTYNIAK 

PIOTR AUGUSTYNIAK