background image

 
 

 

 

205 

Dominika CZAJKOWSKA-ZIOBROWSKA 
Wyższa Szkoła Bezpieczeństwa z siedzibą w Poznaniu 
 

KONSUMERYZM JAKO FORMA ZASPOKAJANIA  

POTRZEBY BEZPIECZEŃSTWA

 

 
 
Niniejszy tekst dotyczy konsumeryzmu przedstawionego pewnej formy zaspo-

kajania  potrzeby  bezpieczeństwa.  Konsumeryzm  jest  ideologią.  Stanowi  system 
powiązanych ze sobą poglądów odnośnie stylu życia, ubierania się, sposobu spę-
dzania wolnego czasu, zarabiania pieniędzy a przede wszystkim ich „wydawania”. 
Zjawisko nieograniczonej konsumpcji wyznacza rozwój kultury współczesnej.  

 
Ideologia konsumeryzmu 
Termin „ideologia”  został  wprowadzony  w XVIII  w. przez  D. de Tracy. Ozna-

cza  on  „system  mniej  lub  bardziej  powiązanych  ze  sobą  poglądów,  nastawień, 
wierzeń, mitów i idei: religijnych, politycznych, naukowych, społecznych, prawnych 
lub  innych,  prawdziwych  lub  fałszywych,  wspólnych  dla  jednostek  lub  grup 
w określonym czasie i miejscu, zawsze łączących się z jakimś zespołem twierdzeń 
wartościujących  oraz  dyrektywami  działania”.

1

  U  Marksa  termin  „ideologia”  miał 

wymowę negatywną, z kolei u K. Mannheima nie ma on „intencji moralnej czy na-
gannej”. Ideologia to „system poglądów, Weltanschauung, światopogląd. Ideologia 
stanowi zbiór poglądów, który „pozostaje w tyle za rzeczywistością i dlatego zasła-
nia  ją swymi  anachronicznymi  kategoriami”.

2

  Według  Mannheima,  ideologie 

są nieuchronnym  zjawiskiem, gdyż „idee powstają  na różnych, ograniczonych ob-
szarach  świata  społecznego.”  Stanowisko  Mannheima  (w  przeciwieństwie 
do marksistów),  wskazuje,  że  ideologie  nie  są  wytworem  klas  społecznych, 
zwłaszcza klasy panującej, a mogą się rodzić i  w  innych kręgach społeczeństwa,  
w tym także wśród „pokoleń, grup o określonym statusie, sekt, grup zawodowych, 
szkół itp.” W ostatecznej konkluzji do stanowiska Mannheima, źródła ideologii  by-
wają rozmaite, jednak „najważniejszym [z nich] jest stratyfikacja klasowa, ponieważ 
w ostatecznej instancji wszystkie inne grupy społeczne są wytworem bardziej pod-
stawowych warunków produkcji i dominacji i pod ich wpływem ulegają przekształ-
ceniom”.

3

  U Mannheima  ideologie  „są  uznawane  za  wytwór  grup  społecznych,  

których  powstają,  a  ich  funkcja  polega  na  wspieraniu  istniejącego  porządku  spo-
łecznego  i obronie  interesów  grupowych”.  Ideologia  może  być  „jawna”,  wówczas, 
gdy jest „jasno sformułowana, nie ukryta za «zasłoną dymną» treści propagando-
wych, maskujących prawdziwe intencje i zamiary posługujących się nią jednostek 
lub grup”; ideologia może być też „ukryta”, dzieje się tak, gdy „nie jest sformułowa-
na wyraźnie, explicite, i jej rzeczywista postać oraz cele jej twórców są przez nich  
z różnych powodów, zniekształcone i zamaskowane”.

4

 Warto podkreślić, że Mann-

heim  wprowadził  rozróżnienie  pomiędzy  ideologiczną  i  socjologiczną  analizą  wie-
dzy.  Rozróżnia  on  „wewnętrzną  i  zewnętrzną”  perspektywę.  Tak,  więc  „jeśli  ktoś 
dokonuje oglądu z wnętrza grupy, do której należy, skłonny jest uwierzyć, że jego 
                                                           

1

 K. Olechnicki, P. Załęcki: Słownik socjologiczny. Toruń 2000, s. 82 

2

 G. Ritzer: Klasyczna teoria socjologiczna. Poznań 2004, s. 250 

3

 Ibidem, s. 243. 

4

 K. Olechnicki, P. Załęcki, op. cit., s. 82 

background image

 
 

 

 

206 

grupa  tworzy  «idee»,  a  wszystkie  inne  grupy  –  «ideologie».  Gdy  jednak  przyjmie 
zewnętrzną  perspektywę  socjologa,  może  dostrzec,  że  wszystkie  systemy  idei, 
łącznie z tymi, które się rodzą w jego grupie są ideologiami”.

5

  

 
Ideologia konsumpcji u H. Marcusego  
Jak  pisze  M.  Featherstone,  „z  punktu  widzenia  klasycznej  ekonomii  celem 

każdej  produkcji  jest  konsumpcja,  zakładająca  maksymalizację  satysfakcji  po-
szczególnych  osób  poprzez  nabywanie  ciągle  zwiększającej  się  liczby  wytwarza-
nych produktów”. Analizując z perspektywy XX-wiecznych neo-Marksistów „rozwój 
ten traktuje  się  jako  pojawianie  się  nowych  możliwości  do  kontrolowania 
i manipulowania  konsumpcją”.  Powszechne  jest  stanowisko,  że  „rozwój  produkcji 
kapitalistycznej, szczególnie po rozwinięciu  naukowego podejścia do  zarządzania 
i Fordyzmu na przełomie wieku, wymusił stworzenie nowych rynków oraz „eduka-
cję”  obywateli  poprzez  reklamy  i  inne  media,  tak  aby  stali  się  konsumentami”.  
To podejście, zapoczątkowane przez Lukacs’a, zostało najlepiej rozwinięte w pra-
cach Horkheimer’a i Adorno, Marcuse’a oraz Lefebvre’a”.

6

 

Zdaniem  Herberta  Marcuse  „intensywność,  zaspokojenie,  a  nawet  charakter 

ludzkich  potrzeb  poza  poziomem  biologicznym  zawsze  były  wcześniej  uwarunko-
wane. To, czy możliwość działania lub porzucenia aktywności, używania lub nisz-
czenia,  posiadania  lub  odrzucenia  czegoś  jest  uchwycona  jako  potrzeba,  czy  też 
nie  –  zależy  od tego,  czy  może  być  ona  postrzegana  i  konieczna  dla  panujących 
instytucji i grup społecznych”.

7

 Teoria fałszywych potrzeb Marcusego tkwi w teore-

tycznych  ramach  szkoły  frankfurckiej. Wychodzi  ona  z  założenia,  że  „ludzie  mają 
prawdziwe  czy  też  rzeczywiste  potrzeby  bycia  twórczymi,  niezależnymi  i  autono-
micznie  kontrolującymi  swoje  przeznaczenie,  w  pełni  uczestniczącymi  członkami 
demokratycznych wspólnot oraz, że są zdolni do prowadzenia wolnego i względnie 
nieskrępowanego życia i myślenia za samych siebie”.

8

 

Potrzeby „fałszywe” są potrzebami „narzuconymi jednostce w procesie jej re-

presjonowania,  przez  partykularne  interesy  społeczne”  potrzeby,  które  utrwalają 
znój,  agresywność,  cierpienie  i  niesprawiedliwość.  Ich  zaspokojenie  mogłoby  być 
czymś  najbardziej  przyjemnym  dla  jednostki,  jednak  takie  szczęście  nie  jest  sta-
nem,  który  powinien  być  utrzymywany  i  chroniony,  jeśli  służy  do  zahamowania 
rozwoju  zdolności  (jej  własnej  lub  innych  ludzi)  do  rozpoznania  choroby  całości  
i  uchwycenia  szans  wyleczenia.  Rezultatem  jest  wtedy  euforia  w  nieszczęściu”.

9

 

Jak  pisze  Storey  „ideologia  konsumeryzmu  stymuluje  powstawanie  fałszywych 
potrzeb i że potrzeby te działają jak rodzaj kontroli społecznej”, i pisząc za Marcuse 
„ludzie  rozpoznają  się  w swych  wytworach:  odnajdują  swoją  duszę  we  własnym 
samochodzie, sprzęcie  hi-fi,  wielopoziomowym mieszkaniu,  wyposażeniu kuchen-
nym.”  A  zatem  „zmienia  się  sam  mechanizm  wiążący  jednostkę  z  jej  społeczeń-
stwem, a społeczna kontrola zakorzenia się w nowych potrzebach, które wytworzy-
ła”.  Jak  pisze  Storey  „według  Marcusego,  reklamy  stymulują  powstawanie  fałszy-

                                                           

5

 G. Ritzer, op. cit., s. 243 

6

 M. Featherstone: Consumer Culture & Postmodernism. London – Thousand Oaks – New Delhi 2002, 

s. 4-15 

7

 H. Marcuse: Człowiek jednowymiarowy. Badania nad ideologią rozwiniętego społeczeństwa przemy-

słowego. Warszawa 1991, s. 22 

8

 D. Strinati: Wprowadzenie do kultury popularnej. Poznań 1998, s. 57 

9

 H. Marcuse, op. cit., s. 21-22 

background image

 
 

 

 

207 

wych potrzeb – przykładowo pragnienie bycia osobą określonego typu, która nosi 
konkretne  ubrania,  je  konkretny  rodzaj  żywności,  pije  konkretne  napoje,  używa 
konkretnych przedmiotów”.

10

 Do potrzeb „fałszywych” H. Marcusego zalicza: „więk-

szość  przeważających  form  wypoczynku,  zabawy,  zachowywania  się  i  konsumo-
wania zgodnie z tym co zaleca reklama, kochania i nienawidzenia tego, co kochają 
i nienawidzą inni, należy do tej kategorii potrzeb fałszywych. Takie potrzeby posia-
dają  społeczną  treść  i  funkcję,  które  są zdeterminowane  przez  zewnętrzne  siły, 
nad  którymi  jednostka  nie  ma żadnej  kontroli;  rozwój  i  zaspokojenie  tych  potrzeb 
są  heteronomiczne.  Bez  względu  na  to  jak  bardzo  takie  potrzeby,  odtworzone  
i wzmocnione przez warunki egzystencji, mogą stać się własnymi potrzebami jed-
nostki, bez względu na to, jak bardzo identyfikuje się ona z nimi i odnajduje siebie 
w ich zaspokajaniu, są one nadal tym, czym były od początku – wytworami społe-
czeństwa,  którego  dominujący  interes  wymaga  represjonowania.  Przewaga  po-
trzeb represywnych jest faktem dokonanym, akceptowanym w niewiedzy  i klęsce, 
lecz faktem, który trzeba unieważnić zarówno w interesie jednostki szczęśliwej, jak 
i tych  wszystkich, których  nędza jest ceną jej usatysfakcjonowania. Jedynymi po-
trzebami, które na osiągniętym poziomie kultury bezwarunkowo domagają się za-
spokojenia, są potrzeby życiowe – pożywienia, ubrania, mieszkanie. Zaspokojenie 
tych potrzeb jest wstępnym warunkiem do spełnienia wszystkich potrzeb, zarówno 
tych niewysublimowanych jak i tych wysublimowanych.

11

 Teoria Marcusego przed-

stawia,  że „prawdziwe potrzeby nie mogą  zostać  zrealizowane  we  współczesnym 
kapitalizmie,  ponieważ  potrzeby  fałszywe,  które  kapitalizm  wytwarza  po  to,  
by przeżyć, nakładają się na nie”, tak więc „potrzeby fałszywe zaprzeczają istnieniu 
potrzeb rzeczywistych i tłumią je”. Możemy, więc za Marcuse stwierdzić, że potrze-
by  tworzy  się  „aby  je  zaspokajać”,  dzieje  się  to  jednak  „  zawsze  kosztem  nie  za-
spokojenia potrzeb prawdziwych”.

12

 

W  danych  warunkach  ocena  potrzeb  i  ich  zaspokojenia  wymaga  wzorców 

priorytetu  –  wzorców  optymalnego  rozwoju  jednostki,  wszystkich  jednostek,  przy 
optymalnym  wykorzystaniu  materialnych  i  intelektualnych  zasobów  dostępnych 
człowiekowi.  Zasoby  są  policzalne.  „Prawdziwość”  i  „fałszywość”  wyznaczają  wa-
runki  obiektywne  w  takim  zakresie,  w  jakim  uniwersalne  zaspokojenie  życiowych 
potrzeb i poza tym, stopniowe łagodzenie trudu i ubóstwa są uniwersalnie ważnymi 
wzorcami.

13

 Już Marks dokonał rozróżnienia konsumpcji na „umożliwiająca przeży-

cie i luksusową” (Smith podobnie). Z jednej strony podawał „niezbędne środki kon-
sumpcji”, czyli wchodzące do „konsumpcji klasy robotniczej”, z drugiej – przedmioty 
zbytku, które wchodzą jedynie  do konsumpcji klasy  kapitalistów, które można  za-
tem  wymienić  wyłącznie  na  wydatkowaną  wartość  dodatkową”  Tak  więc  „podsta-
wowe artykuły żywnościowe to środki konsumpcji umożliwiające przeżycie, samo-
chody to przedmioty zbytku”.

14

 „Społeczne regulacje powodują wytwarzanie nieod-

partej potrzeby produkowania i konsumowania rzeczy zbędnych; potrzeby ogłupia-
jącej pracy tam, gdzie nie jest już ona rzeczywista koniecznością, potrzeby różnych 
form  odpoczynku,  które  uśmierzają  i  przedłużają  to  ogłupienie;  potrzeby  podtrzy-
mywania  takich  złudnych  swobód,  jak  wolna  konkurencja  przy  regulowanych  ce-

                                                           

10

 J. Storey: Studia kulturowe i badania kultury popularnej. Teorie i metody. Kraków 2003, s.109 

11

 H. Marcuse, op. cit., s. 22 

12

 D. Strinati, op. s. 57 

13

 H. Marcuse, op. cit., s. 23 

14

 G. Ritzer: Magiczny świat konsumpcji. Warszawa 2001, s. 108 

background image

 
 

 

 

208 

nach,  wolna  prasa, która cenzuruje samą siebie,  wolny  wybór pomiędzy  znakami 
firmowymi i gadżetami”. Zdaniem Marcusego pojawia się tu jednak problem: „wol-
ność może zostać przetworzona w potężny instrument panowania. Zakres wyboru 
dostępny jednostce nie jest czynnikiem decydującym w określaniu stopnia ludzkiej 
wolności, lecz jest nim to, co może jest wybrane przez jednostkę. Kryterium wolne-
go  wyboru  nie  może  być  nigdy  kryterium  absolutnym,  ani  nie  jest  ono  całkowicie 
względne”,  przy  czym  „wolny  wybór  pośród  szerokiej  różnorodności  dóbr  i  usług 
nie oznacza wolności, jeżeli te dobra i usługi podtrzymują społeczną kontrolę nad 
życiem w znoju i strachu – to znaczy, gdy utwierdzają alienację”, a „spontaniczne 
odtwarzanie przez jednostkę z góry narzuconych potrzeb nie ustanawia autonomii; 
świadczy  tylko  o  skutecznej  kontroli”.

15

  Tak  więc,  w  dzisiejszym  społeczeństwie, 

coraz trudniejsze do wyobrażenia stają się środki i sposoby, którymi jednostki „mo-
gą przerwać swe zniewolenie i osiągnąć wyzwolenie”.

16

 

Ideologia  konsumpcji  Marcusego  polega  na  tym,  ze  „ludzie  nie  zdają  sobie 

sprawy, że ich rzeczywiste potrzeby nie zostają zaspokojone”, na skutek „ulegania 
podnietom  i  zaspokajania  fałszywych  potrzeb  myślą,  że  maja  to,  czego  pragną”. 
Tak więc, „ludzie życie żyjący w społeczeństwach kapitalistycznych są przekonani 
o własnej wolności, ale łudzą sami siebie”, „nie są wolnymi, autonomicznymi, nie-
zależnymi istotami ludzkimi, świadomie decydującymi o własnym losie”. Wolność, 
która  jest  im  dana  „ogranicza  się  do  wolności  wyboru  między  różnymi  dobrami 
konsumenckimi lub markami tego samego dobra”. Konkludując, „fałszywe potrzeby 
konsumenta  i  wybór  oferowany  przez  reklamę  (...)  tłumią  rzeczywiste  potrzeby”, 
przy  czym  „kultywowanie  fałszywych  potrzeb  wiąże  się  z  rolą  przemysłu  kultural-
nego”.

17

 

 
Teoria kultury kapitalistycznej T.W. Adorna 
Wybitny,  niemiecki  filozof,  socjolog  i  muzykolog  T.W.  Adorno,  uważa, 

że żyjemy  w  „społeczeństwie  opartym  na  wymianie  (Tauschgesellschaft)”.

18

  

T.W. Adorno twierdzi, że „pieniądz, czyli cena towarów lub dóbr, łącznie z biletem 
na  koncert  –  określa  i  przenika  stosunki  społeczne  kapitalizmu”  bezpośrednią  in-
spiracją jest twierdzenie Marksa, które możemy odnieść do początków „fetyszyzmu 
towarowego”. To Marks odróżnił wartość wymienną od wartości użytkowej towarów 
w społeczeństwie  kapitalistycznym:  „wartość  wymienna  odnosi  się  do  pieniądza, 
dzięki  któremu  towar  może  opanować  rynek,  do  jego  ceny  kupna  i  sprzedaży”  
z kolei „wartość użytkowa” odnosi się do „pożytków dóbr dla konsumenta, do jego 
praktycznej  wartości  czy  użyteczności  jako  towaru”.  Przy  czym  „w  kapitalizmie 
wartość wymienna będzie zawsze dominować nad wartością użytkową, ponieważ 
kapitalistyczny  cykl  ekonomiczny,  łączy  produkcję,  sprzedaż  i  konsumpcję  dóbr, 
zawsze  będzie  przeważał  nad  rzeczywistymi  potrzebami  ludzi.

19

  Jednym  z  nega-

tywnych następstw społeczeństwa opartego na wymianie, jest zatracenie umiejęt-
ności „obdarowywania się”. Naruszenie zasady wymiany prowadzi do absurdalne-
go i niewiarygodnego faktu – czasem „nawet dzieci podejrzliwym wzrokiem patrzą 
na dawcę, jak gdyby prezent był tylko trickiem, obliczonym na to, żeby sprzedać im 

                                                           

15

 H. Marcuse, op. cit., s. 25 

16

 Ibidem, s. 24 

17

 D. Strinati, op. cit., s. 57 

18

 H. Mörchen: Władza i panowanie u Heideggera i Adorna. Warszawa 1999, s. 143 

19

 D. Strinati, op. cit., s. 54-55 

background image

 
 

 

 

209 

szczotkę albo mydło”.

20

 Zdaniem Adorno, „odkąd w wyniku dominacji wartości wy-

miennej  zatarła  się  pamięć  o  tradycyjnej  wartości  użytkowej  towarów,  towarowi 
znów można nadać drugorzędną lub sztuczną wartość użytkową. Tak, więc dobra 
konsumpcyjne można dowolnie umieszczać w szerokim zakresie kulturalnych aso-
cjacji i iluzji. Szczególnie dobrze nadaje się do tego reklama, która wytwarza aurę 
romantyzmu,  egzotyki,  pożądania,  piękna,  spełnienia,  wspólnoty,  postępu  nauko-
wego  i  dobrego  życia  wokół  zwyczajnych  towarów,  takich  jak  mydło,  zmywarki  
do naczyń, samochody czy napoje alkoholowe”.

21

 Przy czym „w podziale dóbr kon-

sumpcyjnych” obowiązują „stosunki panowania”. T.W. Adorno „zwraca szczególna 
uwagę na przemysł kulturalny, «hamujący i deprecjonujący charakter towaru zna-
mionującego  muzykę»,  oraz  na  «skoncentrowaną  w  telewizji  przemoc  tego,  
co  ogólne»  wobec  ludzi.  Nic  w  sposób  bardziej  dobitny  nie  symbolizuje  tego,  
że życie, które posiadają i które rzekomo zdobywają, życie uważane przez nich za 
coś  najbliższego  i  najbardziej  rzeczywistego,  w  swojej  konkretnej  treści  w  dużym 
stopniu  zostaje  im  odgórnie  przydzielone”.

22

  „Znakiem  epoki  jest,  że  żaden  czło-

wiek, bez wyjątku, nie może już sam w pewnej mierze przejrzyście określić swego 
życia,  na co dawniej  pozwalały  szacunki  rynkowe.  W  zasadzie  wszyscy,  nawet 
najpotężniejsi są przedmiotami”.

23

 

T.W. Adorno twierdzi, że „zarówno w sferze produkcji, jak i konsumpcji wystę-

puje  ta  sama  logika  produktu  i  instrumentalna  racjonalność”.

24

  Racjonalność  jest, 

więc jednym z kluczowych terminów w jego analizach dotyczących społeczeństwa 
konsumpcji.  Można  stwierdzić,  że  „współczesnym  życiem  społecznym  jest  świat 
administrowany  (administered  world):  kultura  masowa  i  konsumpcyjna 
ma instrumentalny  związek  z  jednostką.  Marketing  dóbr  konsumpcyjnych  traktuje 
potrzeby ludzi jako środek do osiągania określonych celów, na przykład marketing 
celowy  (target  marketing)  zajmuje  się  kwalifikowaniem  potrzeb  poprzez  badania 
rynkowe i przezwyciężaniem oporu konsumenta za pomocą reklamy”.

25

 T.W. Ador-

no (wraz z M. Horkheimerem) zauważył, że firmy nie mogą zrezygnować z bieżącej 
działalności reklamowej nie tylko przed utratą zysku, ale także przed utratą presti-
żu”.  Reklama  jest,  więc  tu  pojmowana  jako  „prezentacja  i  promocja  konsumpcji”, 
ponieważ  „ostatecznie  klient  zachęcany  reklamą  zawsze  coś  kupi  –  nawet  towar 
wyprodukowany przez konkurencję”.

26

 Jest to „przykład mechanizmu działającego 

w kapitalizmie konsumpcyjnym, gdzie popyt i podaż podlegają dokładnej kalkulacji, 
a  pieniądze  odgrywają  wiodącą  rolę”.

27

  „Rozrywki,  sztuka  i  kultura  zostają  prze-

puszczone przez filtr przemysłu kulturalnego; odbiór zostaje uzależniony od warto-
ści  wymiennej,  w miarę  jak  wyższe  cele  i  wartości  kulturowe  poddają  się  logice 
procesu produkcji i rynku. Tradycyjne formy  związku [asocjacji] w obrębie rodziny 
i życia  prywatnego,  obietnica  szczęścia  i  spełnienia  oraz  „tęsknota  za  czymś  zu-
pełnie  odmiennym”,  o co walczyły  najlepsze  produkty  kultury  wysokiej  są  przed-

                                                           

20

 Th.W. Adorno: Minima Moralia. Refleksje z poharatanego życia. Kraków 1999, s. 42 

21

 M. Featherstone, op. cit., s. 14-15 

22

 H. Mörchen, op. cit., s. 148 

23

 Th.W. Adorno, op. cit., s. 36 

24

 M. Featherstone, op. cit., s. 14-15 

25

 Y. Terada: Rozwój społeczeństwa konsumpcyjnego i różne koncepcje wolności. W: M. Golka (red.): 

W cywilizacji konsumpcji. Poznań 2004, s. 16 

26

 M. Golka: Spektakle konsumpcji i biedy. W: M. Golka (red.): W cywilizacji konsumpcji. Poznań 2004, 

s. 34 

27

 Y. Terada, op. cit., s. 16 

background image

 
 

 

 

210 

stawiane  zatomizowanej,  manipulowanej  masie,  która  uczestniczy  w  ersatzu  
(namiastce)  masowo  produkowanych  dóbr  kulturalnych  o  najniższym  wspólnym 
mianowniku, jako wartości przemijające”. Tak, więc można stwierdzić, że „akumu-
lacja  towarów  doprowadziła  do triumfu  wartości  wymiennej  oraz  że  możliwa  stała 
się  instrumentalna,  racjonalna  kalkulacja  wszystkich  aspektów  życia,  w  której 
wszystkie  istotne  różnice,  tradycje  kulturalne  i  wartości  jakościowe,  zostają  prze-
kształcone  w  wartości  ilościowe.  Jednakże,  choć  wykorzystanie  logiki  kapitałowej 
może tłumaczyć postępującą wymierność i zniszczenie resztek kultury tradycyjnej  
i wysokiej – w tym sensie, że logika modernizacji kapitalistycznej zakłada „rozpro-
szenie w powietrzu wszystkich rzeczy stałych” – pojawia się również problem „no-
wej”  kultury,  kultury  kapitalistycznej  nowoczesności.  Czy  jest  to  zaledwie  kultura 
wartości  wymiennej i instrumentalnej, racjonalnej kalkulacji – coś co można okre-
ślić  jako  „non-culture”  lub  „post-culture”.

28

  Zamierzeniem  przemysłu  kulturowego 

jest „odgórna integracją jego odbiorców”. Jak również „zmusza” do „integracji” od-
rębnych  dotychczas  „obszarów  sztuki  niskiej  i wysokiej”.

29

  Doszło  już  do  tego,  

że  „w  ostatnim  czasie  granice  między  gatunkami  sztuki  stają  się płynne  lub,  do-
kładniej  mówiąc,  ich  linie  demarkacyjne  często  na  siebie  zachodzą”.

30

  „Pogląd 

szkoły frankfurckiej, który zakłada, że przemysł kulturalny wytwarza homogeniczną 
(jednorodną) kulturę masową, która stanowi  zagrożenie dla indywidualności  i kre-
atywności,  spotkał  się  z  krytyką  ze  względu  na  jego  elitarność  i  niezdolność  do 
zbadania  rzeczywistych  procesów  konsumpcyjnych,  które  wykazują  duże  zróżni-
cowanie konsumentów odnośnie odbioru i użytkowania towarów”.

31

 

 
Logika konsumpcji według J. Baudrillarda 
Zainteresowanie  zagadnieniem  „logiki  towaru”  zauważalne  jest  w  pracach  

Jeana  Baudrillarda,  który  korzystając  z  teorii  utowarowienia  Lukacs’a  i  Lefe-
bvre’ego  dochodzi  do  podobnych  wniosków  jak  Adorno.  Jedną  z  głównych  cech 
teorii  Baudrillarda jest twierdzenie, że „konsumpcja wymaga aktywnej manipulacji 
znakami  (symbolami),  co  „staje  się  to  czołową  kwestią  późnego  społeczeństwa 
kapitalistycznego, w którym z połączenia znaku i towaru powstał znak towarowy.” 
Przy  czym  „manipulację  znakami  w  mediach  i  reklamie  oznacza,  że  znaki  mogą 
istnieć  w izolacji  od  obiektów  i  mogą  być  używane  w  licznych  relacjach  skojarze-
niowych”.  Przy  czym  „semiologiczne  rozwinięcie  towarowej  logiki  Baudrillarda  za-
kłada  pewne  idealistyczne  odchylenia  od  teorii  Marksa  oraz  przejście  od  akcentu 
materialistycznego  do  kulturalnego”.  Baudrillard  przesuwa  nacisk  z  „produkcji  na 
reprodukcję”, czyli na „nieskończone powielanie znaków, obrazów i symulacji przez 
media, które zacierają różnice między obrazem a rzeczywistością”. Tak więc „spo-
łeczeństwo  konsumenckie  przekształca  się  w  społeczeństwo  zasadniczo  kultural-
ne, w miarę jak życie społeczne ulega liberalizacji, a stosunki społeczne są coraz 
bardziej zmienne i coraz mniej regulowane przez stałe normy. Nadprodukcja zna-
ków oraz reprodukcja obrazów i symulacji prowadzi do utraty ich stałego znaczenia 
i  do  estetyzacji  rzeczywistości,  w której  masy  są  zafascynowane  nieskończonym 

                                                           

28

 M. Featherstone, op. cit., s. 14-15 

29

 T. W. Adorno: Podsumowanie rozważań na temat przemysłu kulturowego. W: T.W. Adorno: Sztuka 

sztuki. Wybór esejów. Warszawa 1990, s. 13 

30

 T.W. Dorno, op. cit., s. 29 

31

 M. Featherstone, op. cit., s. 14-15 

background image

 
 

 

 

211 

przepływem dziwacznych zestawień, pozbawiających widza zdrowego rozsądku”.

32

 

Jest to postmodernistyczna „kultura bez dna”, o której pisze Jameson. Koncepcja 
Jamesona  dotycząca  kultury  postmodernistycznej  pozostaje  pod  silnym  wpływem 
prac  Baudrillarda.  W  tym  społeczeństwie  kultura  otrzymała  nowe  znaczenie  po-
przez „wysycenie” znaków i wiadomości do takiego stopnia, że „wszystko w życiu 
społecznym może stanowić kulturę. To „skraplanie się znaków i obrazów” prowadzi 
również  do  zatarcia  różnicy  między  kulturą  elitarną  i  masową:  przyznania  tego 
samego  poziomu  ważności  „rozbieranej  muzyce  pop  z  Las  Vegas”  i  „poważnej” 
kulturze wysokiej.

 33

 

Zjawisko  szeroko  rozumianej  konsumpcji  jest  rzekomo  odpowiedzią 

na „potrzeby”  człowieka.  I  tak  Jean  Baudrillard  powołuje  się  koncepcję  potrzeb 
Marshalla,  według,  którego  „potrzeby  są  współzależne  i  racjonalne”.  Dalej  na  po-
glądy  Galbraith’a,  który  uważa,  że  „wybory  są  narzucone  przez  perswazję”.  
I w końcu najwięcej objętościowo poświęca miejsca poglądom Gervasi’ego, które-
go zdaniem potrzeby „są współzależne i rezultatem narzucania (w większości wy-
kalkulowane  racjonalnie)”.

34

  Przedstawiając  jego  poglądy  pisze:  „wybory  nie  są 

hazardem,  ale społecznie  kontrolowane,  odbiciem  modelu  kulturowego,  na  łonie, 
którego są spełniane. Nie produkując i nie konsumując ważnych dóbr: muszą mieć 
kilka  znaczeń  patrząc  na  system  wartości”.  Według  Gervasi’ego  „wprowadzenie 
perspektywy konsumpcji jest końcem integracji”, i za Parsonsem „celem ekonomii 
nie jest maksymalizacja produkcji dla jednostek (pour l’individu), ale maksymaliza-
cja  produkcji  powiązana  z  systemem  wartości  społeczeństwa”. W  tym  kontekście 
dla Duessenbery „sam wybór jest fundacją wariacji dóbr w funkcji pozycji na drabi-
nie  hierarchicznej.  W  końcu,  różnica  wyboru  społeczeństwa  i  innych  i  ich  podo-
bieństw wewnątrz tego samego społeczeństwa, które nam narzuca przypatrywanie 
się zachowaniom konsumentów jako fenomenu społecznego”.

35

  

 
Cechy społeczeństwa konsumpcji 
M. Feartherstone wychodzi z założenia, że można mówić o „logice konsump-

cji”,  odnoszącej  się  „do  istniejących  w społeczeństwie  sposobów  używania  towa-
rów  dla  podkreślenia  [zróżnicowania]  stosunków  społecznych.  Mówienie  o  kon-
sumpcji dóbr natychmiast ukrywa szeroki zakres towarów, które są konsumowane 
lub  nabywane  w  miarę,  jak  coraz  więcej  aspektów  czasu  wolnego  (zarówno  co-
dziennych czynności rutynowych jak i wykonywanych w czasie wolnym) zależy od 
nabywanych  dóbr.  Ukrywa  to  również  konieczność  rozróżnienia  między  dobrami 
konsumpcyjnymi trwałego użytku (towarami, których używamy w życiu codziennym 
i  czasie  wolnym,  np.  lodówkami,  samochodami,  wieżami  stereo,  kamerami)  i  nie-
trwałymi  (żywność,  napoje,  ubranie,  kosmetyki)  oraz  zmianę  zachodzącą  wraz  
z upływem czasu  w proporcji dochodów  przeznaczanych na  poszczególne sekto-
ry”. Zaznacza, że „należy również zwrócić uwagę na sposoby, dzięki którym towary 
zyskują  i  tracą  status  dóbr  oraz  ich  długość  życia  od  produkcji  do  konsumpcji. 
Żywność  i  napoje  mają  zwykle  krótki  okres  życia,  choć  nie  zawsze;  np.  butelka 
porto  z  dobrego  rocznika  może  wyrażać  prestiż  i ekskluzywność,  co  powoduje,  
że  nigdy  naprawdę  nie  podlega  konsumpcji  (otwarciu  i wypiciu)  choć  może  być 
                                                           

32

 M. Featherstone, op. cit., s. 14-15 

33

 Ibidem, s. 14-15 

34

 J. Baudrillard: La société de consummation. Paris 2002, s. 94 

35

 Ibidem, 94-95 

background image

 
 

 

 

212 

konsumowana w wymiarze symbolicznym (poprzez spojrzenie, marzenie, rozmowę 
o  niej,  fotografię  i  trzymanie  w  dłoni)  na  wiele  satysfakcjonujących  sposobów.  
W  tym  sensie  można  mówić  o  podwójnym  symbolicznym  aspekcie  towarów  we 
współczesnych  społeczeństwach  Zachodu:  symbolizm  jest  nie  tylko  widoczny  we 
wzorze  [projekcie,  konstrukcji]  i  obrazie  procesów  produkcji  i  marketingu,  symbo-
liczne  skojarzenia  [powiązania]  towarów  mogą  być  wykorzystywane  i  renegocjo-
wane,  aby  podkreślić  różnice  w  stylu  życia,  które  tworzą  granice  w  stosunkach 
społecznych. 

W pewnych przypadkach celem nabycia towaru może być uzyskanie prestiżu 

dzięki  wysokiej  wartości  wymiany  (przytaczana  cena  butelki  porto),  szczególnie  
w  przypadku  społeczeństw,  w  których  arystokracja  i  stare  bogate  rody  musiały 
oddać  część  władzy  w  ręce  nowobogackich  (np.  rozrzutność  według  Veblena). 
Może  mieć  również  miejsce  sytuacja  odwrotna,  kiedy  dany  towar  zostaje  pozba-
wiony  swojego  statusu  dobra.  Np.  prezenty  i  przedmioty  odziedziczone  mogą  
w momencie utrzymania stracić swą wartość dobra i stać się dosłownie „bezcenne” 
(w  tym  sensie,  że ich  sprzedaż  lub  wycena  byłaby  przejawem  wyjątkowo  złego 
smaku), gdyż stanowią symbol głębokich więzi osobistych i mają zdolność wywo-
ływania wspomnień o ukochanych osobach. Dzieła sztuki lub przedmioty wyprodu-
kowane do celów rytualnych i niosące w związku z tym ogromny ładunek symbo-
liczny, często nie podlegają wymianie, lub nie utrzymują statusu dobra przez dłuż-
szy  czas.  Jednocześnie,  ich  zdeklarowany  status  świętości  i  odrzucenie  bluź-
nierczego rynku i wymiany towarowej, mogą paradoksalnie zwiększyć ich wartość. 
Fakt, że są niedostępne i „bezcenne” zwiększa ich cenę i stopień w jakim są pożą-
dane.” 

Możemy  więc  powiedzieć,  że  choć  towary  mogą  przełamywać  bariery  spo-

łeczne, przerywać od dawna ustalone więzy między osobami i rzeczami, występuje 
też tendencja przeciwna, ruch w kierunku ograniczania, kontrolowania i kierowania 
wymianą  towarów.  W  niektórych  społeczeństwach  systemy  trwałych  statusów 
są chronione  i  powielane  czy  też  odtwarzane  dzięki  ograniczaniu  możliwości  wy-
miany lub dostawy nowych towarów. W innych społeczeństwach występuje ciągła 
dostawa  zmieniających się dóbr, dająca  złudzenie całkowitej  zmienności towarów 
i nieograniczonego dostępu do nich; jednakże tutaj, tak jak w przypadku systemów 
mody,  ograniczony  jest  właściwy  smak,  znajomość  zasad  klasyfikacji,  hierarchii 
i stosowności. Etap przejściowy stanowią prawa regulujące [normujące], funkcjonu-
jące  jako  urządzenia  regulujące  konsumpcję,  określające  które  grupy  mogą  kon-
sumować dane towary i nosić rodzaj odzieży, w sytuacji w której poprzedni system 
stałego  statusu  jest  silnie  zagrożony  ze  strony  gwałtownego  wzrostu  liczby  i  do-
stępności towarów – np. w Europie późnego pre-modernizmu.

36

 

W  społeczeństwie  konsumpcyjnym  „ważną  role  odgrywają  reklama,  moda  

i  wzornictwo  przemysłowe.  Ubrania,  domy,  meble,  samochody,  żywność  muszą 
być nie tylko wygodne, funkcjonalne, technologicznie sprawne, pożywne i zdrowe, 
ale także modne i piękne: pięknie zaprojektowane i wykonane, pięknie opakowane, 
wyeksponowane,  reklamowane  itd.  W  rezultacie  obserwujemy  systematyczną  
i intensywną estetyzację życia codziennego, która dotyczy m. in. najbliższego śro-

                                                           

36

 M. Featherstone, op. cit., s. 16-17 

background image

 
 

 

 

213 

dowiska (dom, ogród itp.), produkcji i dystrybucji dóbr konsumpcyjnych, obrzędów, 
rytuałów, sposobów spędzania wolnego czasu i samego ciała ludzkiego.

37

 

Dla przykładu ogromne rozróżnienie obserwuje się wśród odbiorców poszcze-

gólnych  magazynów  kolorowych.  I  tak  „Twój  Styl”,  „Cosmopolitan”  mają  zupełnie 
innych odbiorców niż „Naj” czy „Pani domu”. Szlendak różnicuje odbiorców maga-
zynów  erotycznych  w  Stanach  Zjednoczonych  ze  względu  na  klasę  społeczną, 
i tak: „Penthouse” i „Playboy” kierowane są do dobrze uposażonej klasy średniej, 
pozostałe,  mniej  wyrafinowane  pod  względem  technicznym  czy  merytorycznym 
do klasy  robotniczej  –  w  Polsce  będą  to  „Cats”  czy  „Wamp”,  tak  więc  „czytanie 
magazynów erotycznych jest zatem wyznacznikiem pozycji klasowej”.

38

 

Społeczeństwo  konsumpcji  jest  społeczeństwem  walki  o  sukces,  społeczeń-

stwem  gdzie  jako  główna  wartość  przeważa  kult  pieniądza,  sukcesu,  dobrobytu,  
a jednocześnie społeczeństwem, w którym istnieje ogromna „przepaść” pomiędzy 
ludźmi zamożnymi i biednymi. Dostęp do konsumpcji nie jest równy, jak pisze Jean 
Baudrillard „konsumpcja jest organizacją klas społecznych tak jak szkoła – znajdu-
jemy  w niej nierówność  w sensie ekonomicznym, na  przykład możliwość dokony-
wania  zakupów,  jednocześnie  nierówność  w  możliwości  dokonywania  wyborów  – 
„wszyscy nie mają takich samych przedmiotów, jak wszyscy nie maja takiej samej 
szansy szkolnej”.

39

 Jak piszą Szlendak i Pietrowicz „konsumpcja (i co z tym idzie 

style życia czy symbole statusu) wydaje się [być] świetnym wskaźnikiem przepaści 
klasowej”.

40

  Dalej  w  tym  samym  tekście  piszą,  że  „związki  między  konsumpcją 

a stratyfikacją  mogą  być  w  Polsce  sygnalizatorem  podstawowego  konfliktu  spo-
łecznego: między światem pracy i światem bezrobocia, między światem konsump-
cji i światem bez  zakupów (przymusowym rzecz jasna). Upraszczając można po-
wiedzieć, że w Polsce są biedni i bogaci”.

41

 H. Domański analizując zmiany zacho-

dzące  w  latach  dziewięćdziesiątych  w  społeczeństwie  polskim  pisze,  iż  „masowy 
awans społeczny, równość szans startu i walka z nierównościami warunków życia 
nie stały się wizytówką ani magnesem nowego ustroju”. Domański podsumowując 
swoje analizy pisze, że „przejście z systemu wywodzącego swój rodowód z ideolo-
gii socjalizmu do systemu kapitalistycznego spowodowało usztywnienie barier spo-
łecznych,  związanych  z  przywilejami  płynącymi  z  tytułu  pochodzenia”.

42

  Tak  więc 

bogaci – stają się coraz bogatsi, a biedni – popadają w coraz większą biedę. 

Zdaniem Z. Baumana, dzisiejszy przemysł nie pracuje już (jak to było dawniej) 

„na  zaspokojenie  istniejących  potrzeb,  lecz  na  wytwarzanie  potrzeb  wczoraj  jesz-
cze  nie  odczuwanych;  produkuje  on  swych  konsumentów  w  tym  samym,  czy 
w większym  jeszcze  stopniu,  co  wytwarza  towary.”  W  istniejącym  układzie  spo-
łecznym  „nie  ma  oczywistej  roli  dla  ludzi  ubogich”,  ponieważ  „ich  spożycie  jest 
ograniczone szczupłością środków: kto nie ma stałego dochodu, nie ma też dostę-
pu  do  bankowych  kredytów,  ani  nie  nosi  w  kieszeni  kart  kredytowych.  Jeśli  więc 

                                                           

37

  B.  Dziemidok:  Deestetyzacja  sztuki  i  estetyzacja  życia  codziennego:  kwestia  zaspokojenia  podsta-

wowych  potrzeb  estetycznych  w  kulturze  postmodernistycznej,  „Przegląd  Humanistyczny”,  1995,  nr  5 
(332), s. 32-33 

38

 T. Szlendak: Supermarketyzacja. Religia i obyczaje seksualne młodzieży w kulturze konsumpcyjnej

Wrocław 2004, s. 41 

39

 J. Baudrillard, op. cit., s. 76-77 

40

 T. Szlendak, K. Pietrowicz:  Konsumpcja i stratyfikacja w kapitalizmie bez kapitału. W: T. Szlendak, 

K. Pietrowicz (red.): Na pokaz. konsumeryzmie w kapitalizmie bez kapitału. Toruń 2004, s. 18 

41

 Ibidem, s. 21 

42

 H. Domański: Hierarchie i bariery społeczne w latach dziewięćdziesiątych. Warszawa 2002, s. 159 

background image

 
 

 

 

214 

ubodzy  dnia dzisiejszego są, jak ich przodkowie, poniżej uznanej społecznie  nor-
my,  to  normą  przez  nich  łamaną  są  przede  wszystkim  kompetencje  konsumpcyj-
ne”.

43

 W dzisiejszym społeczeństwie liczy się sukces i jego zewnętrze symbole, dla 

ludzi biednych, nie korzystających z owej symboliki sukcesu – nie ma miejsca. 

Cechą  charakterystyczną  społeczeństwa  konsumpcji  jest  „osłabienie  relacji 

osobowych. „Człowiek wchodzi w relacje z drugim człowiekiem tylko dla doraźnych 
celów, gdy cel  zostanie  osiągnięty kontakty  ulegają  zerwaniu. Współczesny świat 
„nie rozumie  głębokich  emocjonalnych  więzi  osobowych”

44

  dla  większości  ludzi 

ważne  są  tylko  układy.  Zdaniem,  Turnera  „ludzie  tracą  kontakt  pomiędzy  sobą 
zarówno w pracy, jak i w domu, w sąsiedztwie, polityce i w kulturze”.

45

 Społeczeń-

stwo  jest  podzielone  na  „samowystarczalne,  wyindywidualizowane  jednostki  nie-
skore  do  życia  wspólnego”.

46

  Henryk  Domański  za  Touraine  określa  obecny  stan 

stosunków  społecznych  mianem  „liberalnej  fragmentaryzacji”.

47

  „Paradoksalnie,  

w  obecnych  czasach,  kiedy  więzi  łączące  ludzi  słabną,  a  związki  między  wątleją, 
powszechnie cenionym walorem i jedną z najbardziej poszukiwanych przez praco-
dawców u potencjalnych pracowników stała się «kontaktowość». «Łatwość nawią-
zywania  kontaktów  i  «posiadanie  licznych  kontaktów»  zapewniają  szybki  awans. 
Co się jednak najbardziej liczy, to nie głębia kontaktów, lecz ich ilość: nie trwałość, 
lecz łatwość nawiązywania nowych (w domyśle: zrywania dawnych). Ilość zastępu-
je  jakość  –  podobnie  jak  to  się  ma  w  innych  dziedzinach  współczesnego  życia.  
W  sytuacji,  gdy  na  żadnym  z  kolekcjonowanych  obiektów  nie  można  do  końca 
polegać, pozostaje jedynie liczyć na ich nadmiar i stały napływ nowych. Im szerszą 
zbudujemy sieć kontaktów, tym lepiej. Słabość poszczególnych nitek nie ma zna-
czenia”.

48

 Współcześni ludzie „zamiast zdjąć kapelusz, rzucają na powitanie „halo” 

poufałej obojętności, zamiast listów wysyłają sobie inter office communications bez 
nagłówka  i  podpisu  –  oto  dowolnie  wybrane  symptomy  schorzenia  kontaktów”.

49

 

„Les  Adieux  –  „Do  widzenia”  od  stuleci  stało  się  językowym  frazesem.  W  ślad  
za nim poszły same stosunki międzyludzkie. Pożegnanie jest przeżytkiem”.

50

  

Nie  ma  wątpliwości,  że  obecnie  doszło  do  „przyspieszenia”  życia.  Mamy 

do czynienia  z  pogonią  za  „czasem  i  przestrzenia”.  Na  tle  tych  zmian  usytuować 
można  kulturę  typu  fast  food.  Kultura  typu  fast  food  zapoczątkowana  została  
w  Stanach  Zjednoczonych  w  rezultacie  powstania  w  tym  kraju  dalekobieżnych 
ekspresowych  sieci  kolejowych,  z  ich  sztywnym  rozkładem  jazdy  i  koniecznością 
przesiadania się pasażerów, co wymagało stworzenia „szybkiej” obsługi w zakresie 
spożywania posiłków przez pasażerów. Jednak decydujący wpływ miała dynamika 
rozwoju samochodowego – gwałtowny i nieprzerwany wzrost ilości i jakości (szyb-
kość przemieszczania się) sprzedawanych pojazdów, czemu towarzyszyła budowa 
ogromnej  ilości  szos  i  autostrad  wraz  ze  stacjami  benzynowymi  i  różnorodnymi 
restauracjami.  Stąd  wzdłuż  tras  komunikacyjnych  powstały  niezliczone  ilości  pla-

                                                           

43

  Z.  Bauman:  Zbędni,  niechciani,  odtrąceni  –  czyli  o  biednych  w  zamożnym  świecie,  „Kultura 

i Społeczeństwo” 1998, nr 2, s. 9 

44

 Z. Sareło: Postmodernizm w pigułce. Poznań 1998, s. 30 

45

 J.H. Turner: Socjologia. Koncepcje i ich zastosowanie. Poznań 1998, s. 228 

46

 T. Szlendak, op. cit., s. 49 

47

 H. Domański: Postmodernizm a struktura społeczna, „Społeczeństwo Otwarte” 1997, nr 12, s. 4 

48

 Z. Bauman, K. Tester: O pożytkach  z wątpliwości. Rozmowy  z Zygmuntem Baumanem, Warszawa 

2003, s. 156-157 

49

 Th.W. Adorno, Minima…, op. cit., s. 41 

50

 Ibidem, s. 304 

background image

 
 

 

 

215 

cówek  typu  fast  food,  które  wychodziły  naprzeciw  tej  potrzebie.  „McDonald’s  jest 
perfekcyjnym  technologicznym  hologramem  podmiejskiej  Ameryki  i  jej  rozbudowy 
wzdłuż autostrad”.

51

 Wszystko się zmienia z ogromna szybkością – wielu teorety-

ków  utrzymuje,  że  w  społeczeństwie  ponowoczesnym  McDonald’s  jest  jednym  
z tych miejsc, które dają poczucie kulturowej pewności.  

W społeczeństwie konsumpcji występuje wspominane już zjawisko zniesienia 

„różnicy między kulturą elitarną i popularną, wysoką i niską”. Współczesny człowiek 
równie chętnie „bierze” odpowiadające mu elementy  kultury  wysokiej jak i niskiej. 
Przedmioty  z  życia  codziennego  stają  się  elementami  ekspozycji  muzealnych,  
nie  dziwi  też  wykorzystanie  przez  Andy’ego  Warhola,  w  sztuce  codziennych 
przedmiotów konsumpcyjnych. Rozgłos uzyskała jego lekko rozszerzana sukienka 
„zupa  pomidorowa”  (druk  na  papierze),  którą  możemy  oglądać  w  Museum  at the 
Fashion  Institute  of  Technology  w  Nowym  Jorku.  Z  kolei  w  jego  grafikach  rangę 
dzieła sztuki uzyskują puszki z zupą (dzieło Puszka zupy pomidorowej Campbell’s
Wpisuje się w to jeszcze jedno zjawisko – mianowicie kult reprodukcji. W tym przy-
padku rozgłos uzyskuje reprodukcja opakowań zup Cambella. Na obrazie wielkie-
go surrealisty Salvadora Dali Trwałość pamięci na pierwszym planie widzimy roz-
legły ląd, dalej rozlewisko wodne i wynurzający się masyw skalny, mamy też zega-
ry, których kształt przypomina rozwałkowane ciasto, przewieszone przez kant gra-
niastego bloku, drugi – przez gałąź uschłego drzewa i kolejny przez kamień kształ-
tem  przypominający  przedpotopowego  stwora.  Wzory  flakonów  perfum  Salvador 
Dali
 zostały zaprojektowane według motywów z jego obrazów (wykorzystanie mo-
tywu). Zdjęcie reklamowe (i sam flakon również) perfum Organza firmy Givenchy to 
nic innego jak antyczny posąg kobiecy – Kariatydy. Jest to posąg kobiety w długich 
pofałdowanych  szatach,  zastępując  kolumnę,  pełni  funkcję  podpory.  Na  głowie 
dźwiga pozostałe elementy architektoniczne. Z kolei George Segal rzeźbił w gipsie 
postaci naturalnych wymiarów i ustawiał je w otoczeniu prawdziwych przedmiotów 
takich jak rower czy kanapa – na przykład dzieło Robert i Ethel Scull przedstawia-
jące kobietę  w prawdziwych okularach, siedzącą na  kanapie  oraz stojącego obok 
mężczyznę. Nasz telefon komórkowy może  dzwonić organowymi taktami Toccaty 
d- moll czy melodii a Badinerie za Suity orkiestrowej h-moll Bacha. Na odbywają-
cym się we Wrocławiu festiwalu muzyki współczesnej Musica Polonia Nova odbył 
się pierwszy w historii festiwal dzwonków komórkowych.  

Dla  Zygmunta  Baumana  atrybutem  współczesnego  stylu  życia  jest  „niespój-

ność,  niekonsekwencja  postępowania,  fragmentaryzacja  i  epizodyczność  rozma-
itych  sfer  jednostki”.

52

  Współczesny  świat  jest  dla  niego  światem  „przygodności  

i  koczownictwa”.

53

 W  zjawisko  fragmentaryzacji  wpisuje  się  zjawisko  przemijania. 

„Najbardziej cenimy dziś (nie tylko z wyboru, ale i z konieczności) ruchliwość oraz 
gotowość ruszenia w podróż – na pierwsze wezwanie i bez żadnego bagażu. Mia-
rą siły stała się szybkość, z jaką uciekamy od odpowiedzialności. Wygrywa ten, kto 
jest  szybszy.  Ten,  kto  tkwi  w  miejscu,  przegrywa.  Za  typowe  przykłady  nowego 
etosu  może  posłużyć  Warhalowskie  zbiorowisko  gromadzonych  na  chybił  trafił, 
jawnie, wręcz bezwstydnie nietrwałych rupieci, nabywanych pod wpływem nagłego 
impulsu,  wcale  nie  dla  zaspokojenia  pragnienia  ich  posiadania,  ale  by  dać  upust 
                                                           

51

  A.  Kroker,  M.  Kroker,  D.  Cook:  Panic  Encyclopedia  the  definitive  guide  to  the  postmodern  scene

2001, s. 119 

52

 Z. Bauman: Dwa szkice o moralności ponowoczesnej. Warszawa 1994, s. 7 

53

 Z. Bauman: Etyka ponowoczesna. Warszawa 1996, 319 

background image

 
 

 

 

216 

chwilowej  zachciance, i nie po to, by się  nimi sycić,  lecz natychmiast odstawić  je  
w kąt; czy tez tak trafnie podpatrzone i barwnie opisane przez Richardsa upodoba-
nie,  z  jakim  Bill  Gates  wyzbywa  się  rzeczy,  które  jeszcze  niedawno  cenił  sobie  
i  hołubił.  Przywiązanie  do rzeczy  trwałych  nie  idzie  w  parze  z  przykazaniami  za-
chowania lekkości, sprawności, smukłości. Z kolei poddanie się temu przykazaniu 
nie  pozwala  brać  na  siebie  moralnych  zobowiązań,  czy  innego  typu  «obciążeń», 
które wraz z pozostałym balastem najlepiej wyrzucić za burtę wypełnionego gorą-
cym  powietrzem  balonu.  Co  w  sumie  nie  wróży  dobrze  uznaniu  człowieczeństwa 
Innego. Sztuka zaś, swoim odwiecznym zwyczajem, niezwłocznie daje symbolicz-
ne  odbicie  naszych  życiowych  doświadczeń  –  niekoniecznie  w  postaci  jedno-
znacznego przesłania, ale poprzez formy, jakie przybiera, i środki, jakimi się posłu-
guje.  Do najpopularniejszych  przejawów  sztuki  obecnej  doby  nalezą  instalacje  
i happeningi, które z  założenia trwają nie dłużej niż czas potrzebny na ich  zapre-
zentowanie.  Dzieła  sztuki  (albo,  ściślej  mówiąc,  artystyczne  wydarzenia)  są  pu-
blicznymi pokazami przemijalności rzeczy, zastępowania doświadczeniem tego, co 
doświadczane. I  wreszcie  pojawia się Damien Hirst,  zatapiający płaty ciała  w for-
malinie, aby nas poinformować o daremności marzeń o utrwaleniu tego, co przemi-
jalne”.

54

  

W  kulturze  współczesnej  spotykamy  się  z  nastolatkiem,  dla  którego  kultura 

popularna  i  konsumpcjonizm  są  niezwykle  ważne.  Dostęp  do  kultury  popularnej 
staje  się  dla  niego  jednym  z  podstawowych  komponentów  kapitału  kulturowego.  
W konsekwencji to znajomość symboli i praktyk typowych dla współczesnej kultury 
popularnej staje się wyznacznikiem „pozycji” jednostki w kulturze globalnej oraz – 
coraz  częściej  –  grupie  rówieśniczej. Wzajemnej  oceny  młodzi  ludzie  dokonują  –  
w dużej mierze – na podstawie znajomości „kulturowych gadżetów”. Ważnym kry-
terium jest dobra znajomość języka angielskiego. Posiadanie komputera, własnego 
konta  e-mail  stało  się  rzeczą  naturalną.  Młodzi  ludzie  słuchają  najnowszych  płyt, 
grają wyłącznie w modne gry komputerowe. Posługują się telefonem komórkowym. 
Spędzają wolny czas w modnych i popularnych miejscach typu Pizza Hut, KFC czy 
McDonald’s. Uczęszczają na seansy filmowe do nowoczesnych – a więc modnych 
multipleksów.  Odbywają  weekendowe  i  wakacyjne  wyjazdy  w  modne  miejsca. 
Uczęszczają  na  modne  imprezy.  Czytają  modne  czasopisma,  oglądają  modne 
programy telewizyjne na modnych kanałach telewizyjnych (MTV, VIVA). I nie przy-
padkowo  nadużywam  słowa  „modne”,  bowiem  współczesna  młodzież  chce  być 
„modna”, „być na topie”, „być cool”, „być trendy”.

55

 Różnorodne obowiązujące prak-

tyki  konsumpcyjne  zmieniają  się  z  coraz  większą  szybkością,  a  tożsamości  mło-
dzieży wraz z nimi. Świadomi jesteśmy, że „wszyscy jesteśmy obywatelami świata 
wieku szybkiego przemijania”.

56

 

W  kulturze  młodzieżowej  spotykamy  się  ze  zjawiskiem  zwanym  coolkulturą,  

z tego powodu iż wyrażenie „cool” (coouhunt) stało się niezwykle popularne wśród 
młodzieży  różnych  narodowości.  Kultura  to  nic  innego  jak  clubbing,  muzyką  hip-
hop, styl życia typu instant. Według badań „co jest cool” przeprowadzonych wśród 

                                                           

54

 Z. Bauman, K. Tester, op. cit., s. 123-124 

55

 D. Czajkowska: Młodzież i kapitał kulturowy. Kontrowersje wokół kultury wysokiej/niskiej, W: 

Z. Melosik (red.): Młodzież. Styl życia i zdrowie. Konteksty i kontrowersje. Poznań 2000, s. 189 

56

 A. Toffler: Szok przyszłości. Poznań 1998, s. 55 

background image

 
 

 

 

217 

młodzieży  z  całego  świata  przez  agencję  Hill&Knowloton  wynika,  iż  są  to  „nieza-
leżność, indywidualizm, radość życia”.

57

  

Wśród  nastolatków  spotykamy  „modę  na  clubbing”.  Młodzi  miejscy  nastolat-

kowie wieczory spędzają w modnych klubach bawiąc się i nawiązując znajomości. 
Jak  pisze  Szlendak  „w klubach  się  ,,bywa  z  zaprzyjaźnionym,  «śmietankowym» 
towarzystwem,  w  ciągu  jednej  nocy  przeskakując  kilkakrotnie  z  jednego  nocnego 
przybytku  do  drugiego”  Przy  czym  „bywa  się  tylko  w  miejscach  wyrafinowanych 
estetycznie”  ale  „wzorce  tego  wyrafinowania  zmieniają  się  rokrocznie  i  niezorien-
towanym trudno za tymi zmianami nadążyć”.

58

 W kulturze clubbingu najważniejsza 

jest taneczna muzyka elektroniczna. Specyfika muzyki klubowej polega na pewne-
go rodzaju recyclingu, w którym wykorzystuje się zmieniane komputerowo brzmie-
nia  oraz  płyty  innych  wykonawców.  Jednak  Clubbing  to  nie  tylko  taniec  w  rytm 
muzyki, obecnie istnieje szeroka oferta ubrań dla bywalców klubów: luźne spodnie, 
szerokie bluzy, kurtki i spodnie z wymyślnymi dodatkami. 

Kultura młodzieżowa obwarowana jest z każdej strony marka towarową. Mo-

żemy  powiedzieć,  że  żyjemy  w  społeczeństwie  obsesji  marką.  Jak  pisze  Naomi 
Klein, pierwsze produkty, których podstawowym określnikiem była marka pojawiły 
się  w  XIX  wieku.  Od  momentu,  kiedy  towary  zaczęto  wytwarzać  w  fabrykach,  na 
rynek trafiały nie tylko zupełnie nowe artykuły, lecz również stare produkty w nowej 
formie.  Tak  więc  wczesne  próby  wykreowania  marki  były  wynikiem  zalania  rynku 
przez  masowo  wytwarzane  towary,  które  prawie  niczym  nie  różniły  się  od  siebie.  
W  epoce  maszyn  konkurencyjność  marki  stała  się  koniecznością,  „masowa  pro-
dukcji  identycznych  artykułów  wymagała  stworzenia  wizerunku  marki,  który  kom-
pensowałby brak różnicy”. Jak dalej pisze Klein „pierwszym celem brandingu było 
nadanie nazw własnych pospolitym towarom” takim jak na przykład cukier czy my-
dło, które wcześniej sprzedawane były na wagę w lokalnym sklepiku. Własny znak 
handlowy  otrzymały  wówczas  produkowane  masowo  zupy  Cambpella,  marynaty  
H.J.  Heinza,  płatki  zbożowe  Quaker  Oats.

59

„Nowa  wolność  konsumpcji  nie  ozna-

cza nic więcej jak wybór pomiędzy marką A lub B”.

60

 

Niewątpliwie marka służy stratyfikacji konsumpcji, a co za tym idzie stratyfika-

cji społecznej. George Simmel uważał, że moda służy ukazaniu społecznego zróż-
nicowania.  Jedni  z  nas  preferują  linie  eleganckie  a  inni  sportowe  –  a  łączy  nas 
jedno  –  obsesja  marki.  Marka  gwarantuje  określony  styl,  określoną  jakość,  a  co 
najważniejsze – uznanie społeczne. Ważny jest sam fakt, że sukienka pochodzi od 
Versacego, bluzka Dolce&Gabbana, top Benettona, a bielizna jest opatrzona zna-
kiem La Perla czy Chantelle. Ważne (a może i ważniejsze) stają się dodatki toreb-
ka od Prady czy Fendiego (1350€!), zegarek Maurice Lacroix a pióro Watermana. 
W  swojej  „wyjątkowości”  artykuły  znanych  firm  uzyskują  „umasowienie”  poprzez 
fakt  iż  sklepy  przykładowo  firmy  MEXX  możemy  odwiedzić  w  Amsterdamie  czy 
Paryżu. Jesteśmy wierni swoim markom ponieważ przy okazji kupna torebki Diora, 
możemy  kupić  również  okulary  przeciwsłoneczne  czy  perfumy,  pomadkę  
do  ust,  tusz  do  rzęs  czy  nawet  preparaty  wyszczuplające.  Pozorna  skromność, 
szlachetne materiały, wysoka cena świadczą o „guście” ich posiadacza. Uchodzą-

                                                           

57

 „Gazeta Wyborcza. Wysokie obcasy”, 24 kwietnia 2004, s.17 

58

 T. Szlendak, op. cit., s. 70 

59

 N. Klein: No Logo, No Space, No Choice, No Jobs. Opole 2004, s. 23-24 

60

 Marcuse et le dépassement révolutionnaire du capitalism

http://jcr45.lautre.net/article.php3?id_article=5 

background image

 
 

 

 

218 

ce  za „bezklasowe” spodnie dżinsy, utraciły już dawno ten status, bowiem nie są 
one  już  jednakowe.  Levisy  501,  spodnie  z pięcioma  kieszeniami  i  miedzianymi 
guzikami nie są dla każdego, mimo że przyszły na świat w 1947 nadal robią karie-
rę. Wyprodukowane przez Calvina Kleina spodnie uzyskały miano symbolu statu-
su. Swoją markę mają dzisiaj nawet kalosze – jak podaje francuskie wydanie cza-
sopisma Glamour, możemy kupić na przykład kalosze marki Ralpha Laurenta (80 
euro), Le Chameau (140) czy Burberry (150). Dla młodzieży Reebok, wody toale-
towe o świeżym, energetyzującym zapachu adidas. Mały zielony krokodyl to słynne 
logo  znanej  francuskiej firmy Lacoste  produkująca  stroje  dla  ludzi  aktywnych  (lub 
udających  takich  strojem)  na  przykład  do  gry  w  tenisa,  koszykówkę,  piłkę  nożna 
czy  beisbola.  W  opozycji  do  kultury  „obsesji  marki”,  występuje  kultura  „no logo”. 
Obecnie  wiele  firm  używa  znaku  No  Logo  dla  reklamowania  swoich  produktów,  
na przykład telefony, T-shirty.  

Współczesny  nastolatek żyje w kulturze karty lojalnościowej. W kulturze rze-

komej wolności ceniona jest przynależność do określonych miejsc czy grup. Warto 
posiadać  kartę  klubową  na  przykład  do  Dynamiksu,  Centrum  Sportu  Nike,  klubu 
golfowego, być członkiem klubu jeździeckiego czy żeglarskiego. Fitness jest tren-
dy. Oprócz kart klubowych, pojawiły się karty lojalnościowe, proponujące posiada-
czom produkty po preferencyjnych cenach, kilku procentowe zniżki czy też prezen-
ty  (gadżety),  a  wszystko  to  za  „lojalność”.  Sami,  z  własnego  wyboru,  powracamy 
więc do miejsc, w których otrzymaliśmy „zachęcające” do ponownego odwiedzenia 
karty. 

Z popkulturowymi gadżetami spotykamy się na każdym kroku. Długopisy, ka-

lendarzyki,  breloczki,  notesiki,  czapeczki,  kubki,  czy  hit  ostatnich  lat  –  smycze  
i wiele innych są oferowane wszystkim czy też te dla V.I.P-ów  takie jak skórzane 
nesesery  czy  komplet  do  mini-golfa  oferowane  wraz  z  zakupem  produktu,  a  na 
których widnieje logo konkretnej firmy, ale mogą to być też karty kredytowe. Rów-
nież  telefon  komórkowy  jeszcze  kilka  lat  temu  był  luksusowym  narzędziem  pracy 
biznesmenów,  dzisiaj  jest  przedmiotem  zwyczajnym  jak  długopis,  zegarek.  Teraz 
ważny jest nie sam aparat, ale jaki to jest aparat, jakiej firmy i  z jakimi funkcjami 
(czyt. dodatkowymi gadżetami). Miano gadżetu uzyskały również aparaty korekcyj-
ne. Pojawiają się one równie z w telewizyjnych kreskówkach – na przykład Krowa  
i Kurczak z Cartoon Network. Również na zębach modelki makijażu Isabelli Rosse-
lini  widzimy  druty  aparatu  ortodentycznego.  W  aparatach  można  zmieniać  kolory 
gumeczek co jest kolejnym atutem. Gadżety możemy podzielić na te dla każdego  
i te, które są tylko dla „elitarnych” grup społecznych tak jak na przykład porcelana 
firmy Rosen thal, cygara Petrus czy Peñamil , czy karty kredytowe Citibank Gold. 
Dla przykładu, Ritzer dzieli społeczeństwo na tych którzy kart „mają” i tych, którzy 
ich  „nie  mają”,  i  dalej  pisząc  za Ritzerem  „klasy  średnie  i  wyższe  mają  dostęp  
do  kart  kredytowych  i  debetowych  praktycznie  nieograniczony,  klasy  niższe  – 
ograniczony. Ubodzy mogą mieć dostęp jeszcze mniejszy albo uzyskanie go może 
ich  kosztować  więcej  niż  bogatszych  członków  społeczeństwa”.

61

 Wiele  popkultu-

rowych  gadżetów  zawdzięczamy  Salvadorowi  Dali.  Możemy  siedzieć  na  kanapie  
w kształcie ust aktorki z lat trzydziestych Mae West czy rozmawiać przez Telefon-
homar. 

                                                           

61

 G. Ritzer, op. cit., s. 321 

background image

 
 

 

 

219 

Ważną rolę w życiu współczesnego człowieka odgrywają zakupy. T. Szlendak 

podaje,  iż  u  podstaw  takiego  myślenia  znajduje  się  „teoria  symbolicznego  samo-
uzupełniania”. Zgodnie z którą „poczucie braku jakiegoś elementu we własnej toż-
samości jest uzupełniane własnościami symbolicznymi kupowanych dóbr”. Istotne 
nie  są  tu  rzeczy  materialne  a  ich  wartość  symboliczną  –  niematerialną.

62

  W  kre-

owanie tożsamości za przy pomocy zakupów wpisują się centra handlowe, będące 
są  przejrzystymi  telewizjami końca  dwudziestego  wieku.  Stanowią  zespół  mikro-
obwodów  pożądania,  ideologii  i  wydatków  przetworzonych  produktów  umieszczo-
nych w cyberprzestrzeni ultrakapitalizmu. Nie są to już centra handlowe rozumiane 
zgodnie  ze  starym  duchem  socjologicznym  jako  miejsca  konsumpcji,  lecz  sklepy 
przyszłości,  gdzie  tym  co  fascynuje  ludzi  są  wydawanie  pieniędzy,  ponoszenie 
strat i zmęczenie”.

63

  

Kto  z  młodych  ludzi  nie  zna  Galerii  Mokotów  czy  Blue  City  w  Warszawie? 

Wrocławskiej  Korony?  Krakowskiej  Zakopianki?  Starego  Browaru  w  Poznaniu? 
Centrum  spełnia  wszystkie  potrzeby  klienta.  Można  się  „ubrać”,  „najeść”,  „zaba-
wić”. Znajduję się w nich oczywiście sklepy ulubionych sieci: Reserved, Troll, Royal 
Collection, Tatuum. W jednych  z nich mamy obok siebie sklepy CCC i  Bata, mo-
żemy  wejść do McDonalds, ale są i takie, które chcą uchodzić  z bardziej elitarne 
jak  Stary  Browar  w  Poznaniu  czy  Galeria  Mokotów  w  Warszawie,  gdzie  znajdują 
się sklepy dla określonej klienteli, gdzie nie ma „tanich” hipermarketów. W centrach 
handlowych  możemy  pójść  do  kina,  na  wystawę  czy  skorzystać  z  odnowy  biolo-
gicznej w gabinecie kosmetycznym. 

Centra handlowe są jak elektromagnesy, przyciągają wszystkie znajdujące się 

w ich sąsiedztwie lokalne formy działalności. Centra handlowe pełnią tę samą rolę 
psychologiczną  co  oglądanie  telewizji  –  pogoń  za  sensacją.  Zamiast  wciskania 
guzików pilota widz przechodzi z pasażu do pasażu mijając migające neony skle-
pów. Wizyta w centrum handlowym oznacza nie tylko oglądanie (jak w przypadku 
telewizji), ale angażuje wszystkie zmysły: węchu, smaku, dotyku, wzorku oraz uru-
chamia  pożądanie  (chęć  posiadania)  i  wyobraźnię.  Występuje  tam  cały  repertuar 
obrazów potrzebny do zaspokojenia nawet bardzo specyficznych potrzeb. Oczywi-
ście centra handlowe, podobnie jak wszystkie inne istniejące przed nimi obietnice 
upojenia (ekstazy) i katastrofy, wypełniają swe obietnice jedynie w wymiarze wirtu-
alnym, a klienci, zwabieni na chwilę siłą oddziaływania produktów jako repertuaru 
obrazów, znów zapadają w rutynę życia na zewnątrz sklepu. „Centra handlowe są 
prawdziwie postmodernistycznymi miejscami szczęśliwej świadomości (zbiorowej). 
Nie chodzi tu o szczęśliwą świadomość w starym Heglowskim znaczeniu zrówno-
ważonej  dialektyki  rozumu,  gdyż  obecnie  szczęśliwa  świadomość  jest  rozumiana  
w jej wirtualnym wymiarze, tj. jako cały atrakcyjny (uwodzicielski) ruch (mechanizm, 
proces)  od świadomego  porzucenia  życia  do niespokojnego  poszukiwania  zaspo-
kojenia w nieodpartym uroku hologramów. Lub też swoje własne ja (jaźń) staje się 
wirtualnym obiektem do takiego stopnia intensywności i akumulacji, że fascynacja 
centrami  handlowymi  staje  się  drogą  powrotu  do  swej  własnej  istoty,  utraconej  
a  teraz  szczęśliwie  odkrytej.  Postmodernistyczna  jaźń  jest  kolejnym  obiektem  
w simulakrum obiektów. Dlatego też centra handlowe są traktowane jako miejsca 
par  excellence  zachłannego  (zaborczego)  indywidualizmu.  Chociaż  sprawy  mogą 
                                                           

62

 T. Szlendak: Leniwe maskotki, rekiny na smyczy. W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn 

imkobiety. Warszawa 2005, s. 57 

63

 A. Kroker, M. Kroker, D. Cook, op. cit., s.208 

background image

 
 

 

 

220 

też wyglądać zupełnie inaczej. Być może to nie zakupy i nie chęć posiadania, ale 
kapryśna  (wymyślna,  dziwaczna)  czynność  patrzenia  na  towary  jako  obiekty  po-
ciągające  –  przyjemność  oglądania  i  zabawiania  się  myślą  o posiadaniu,  zabiera  
i  odrzuca  całą  tożsamość  związaną  z  obiektami  i  przesuwa  się dalej”.  Z  punktu 
widzenia  antropologii,  „chodzenie  po  centrach  handlowych  jest  jak  spacerowanie 
na łonie natury i same są jak natura (w stosunku do której stanowią druga naturę), 
kolekcje odzieży zmieniają się jak pory roku, podobnie jak liście na drzewach. Tak 
więc dla klienta, w pewnym sensie przyrodnika (naturalisty), kiedy natura wchodzi 
do  centów  handlowych,  oglądanie  staje  się  sposobem  polowania.  Jednakże  tym 
razem  w warunkach  postmodernistycznych,  jest  to  poszukiwanie  przez  klienta, 
który szuka jedynie swojego wirtualnego ja. Tragiczny wymiar nieobecnej obecno-
ści  nie  jest  już  naczelna  metafizyczną  zasadą  centrów  handlowych.  Odwrotnie, 
zakupy mogą  być  najważniejszym  elementem czasu  wolnego  w kulturze postmo-
dernistycznej, ponieważ stanowią nouvelle-play, tym razem w formie ciekawskiego 
(wścibskiego) spojrzenia, które w jednej chwili zawiera marzenie, ocenę i odrzuce-
nie”.

64

  Konkludując,  popkultura  „zalewa”  nas  płynącą  falą  z  każdej  strony,  musi 

więc być w pewnym stopniu kreatorem naszej tożsamości, a przede wszystkim pop 
– tożsamości – współczesnej młodzieży. 

 
Konsumeryzm bezpieczeństwem w sfragmentaryzownaym świecie. 
Konsumeryzm  może  stanowić  jedną  z  form  zapewnienia  poczucia  bezpie-

czeństwa  w  sfragmentaryzownym  świecie  poprzez  pryzmat  identycznych  centów 
handlowych,  sklepów  firmowych,  multipleksów,  identycznych  hoteli,  identycznych 
restauracji McDonald’s, które zapewniają kulturową pewność. Sklepy, lokale, przy-
bytki  „kultury”  znanych  nam  sieci  i  marek  możemy  odwiedzać  na  całym  świecie. 
Konsumeryzm daje często poczucie zaspokajania własnych potrzeb zarówno tych 
„prawdziwych”  jak  i  tych  „fałszywych”.  Domniemane  w  poczuciu  jednostki  braki 
osobowościowe  (czy  kompleksy)  możemy  „zatrzeć”  symbolicznie  poprzez  zakup 
drogich przedmiotów  znanych marek. Ponadto możliwość uprawiania konsumery-
zmu  daje  poczucie  wolności  (mimo  iż  jest  to  wolność  wyboru  między  marką  „a”  
a marką „b”). Pomimo, iż doskonale zdajemy sobie sprawę z faktu, iż wartość wy-
mienna  danego  produktu  jest  różna  od  jego  wartości  użytkowej.  Jednocześnie 
(niestety) konsumpcję możemy porównać do organizacji klas społecznych bowiem 
znajdujemy  w  niej  nierówność  w  sensie  ekonomicznym  na  przykład  możliwość 
bądź  nie,  dokonywania  zakupów,  możliwość  dokonywania  wyborów  nie  jest  dla 
wszystkich  jednakowa.  Dla  jednych  McDonald’s  jest  tanią  restauracją  szybkiej 
obsługi,  dla  drugich  ten  sam  McDonald’s  jest  miejscem  luksusu  i  „powszechnej 
szczęśliwości”.

 

                                                           

64

 A. Kroker, M. Kroker, D. Cook, op. cit., s. 208