background image

Znikajàce Êwiaty

Czy pierwsza planeta odkryta 

wokó∏ gwiazdy podobnej do S∏oƒca 

oka˝e si´ mira˝em?

N

iedawne doniesienia o odkry-
ciach planet okrà˝ajàcych
gwiazdy podobne do S∏oƒca

pobudzi∏y naszà wyobraêni´. ArtyÊci
malujà wymyÊlne „fantazyjne obrazy”
nowych Êwiatów, teoretycy spieszà z hi-
potezami wyjaÊniajàcymi dziwaczne
w∏aÊciwoÊci tych obiektów, a wszyscy
napawajà si´ myÊlà, ˝e byç mo˝e – nie
da si´ przecie˝ tego wykluczyç – na któ-
rejÊ z tych planet istnieje ˝ycie.

Po latach „fa∏szywych alarmów” i

odwo∏ywanych odkryç astronomowie
myÊleli, ˝e oto nareszcie majà w r´ku
niezbite dowody, i˝ nasz Uk∏ad S∏onecz-
ny nie jest jedyny we WszechÊwiecie.
Obecnie znów mamy déjˆ vu, gdy˝ Da-
vid F. Gray z University of Western
Ontario przedstawi∏ dowody, ˝e pier-
wsza z tych nowo odkrytych planet,
obiegajàca gwiazd´ 51 Pegasi, po pro-
stu nie istnieje.

Gray w swej pracy podkreÊla szcze-

gólnà natur´ „polowania na planety”.
Planety istniejàce poza Uk∏adem S∏o-
necznym oglàdaç mo˝na jedynie na ob-
razach z gatunku fantastyki naukowej,
wszystkie odkrycia nowych planet –
a wedle ostatnich obliczeƒ jest ich osiem
– oparte sà bowiem na niezwykle subtel-
nych dowodach poÊrednich.

Odkrywcy hipotetycznej planety, Mi-

chel Mayor i Didier Queloz z genewskie-
go Obserwatorium Astronomicznego,
badajàc gwiazd´ 51 Pegasi, zauwa˝yli,
˝e jej widmo regularnie przesuwa si´ le-
ciutko tam i z powrotem z okresem 4.23
dnia. Wynik ten szybko potwierdzili
Geoffrey W. Marcy z San Francisco Sta-
te University i R. Paul Butler z Univer-
sity of California w Berkeley, którzy od
tego czasu przodujà w odkrywaniu no-
wych planet.

Obie grupy badawcze zinterpretowa-

∏y przesuni´cia widma gwiazdy jako
wynik dzia∏ania efektu Dopplera – wy-
d∏u˝ania lub skracania si´ d∏ugoÊci fal
Êwietlnych emitowanych przez gwiazd´
wskutek jej ruchu od lub do obser-
watora. Doszli do wniosku, ˝e gwiazda
51 Pegasi przesuwana jest tam i z po-
wrotem przez okrà˝ajàcà jà ci´˝kà pla-
net´ o masie równej co najmniej po∏o-
wie masy Jowisza.

Jednak Graya, który prowadzi obser-

wacje 51 Pegasi z ma∏ymi przerwami od

1989 roku, to nie przekona∏o. W Nature
z 27 lutego 1997 roku opisuje on zmien-
noÊç  linii  absorpcyjnych  w widmie
51 Pegasi o okresie 4.23 dnia; efekt ten –
jak twierdzi – nie da si´ wyjaÊniç wp∏y-
wem planety. Przypuszcza on, ˝e po-
wierzchnia gwiazdy oscyluje podobnie
jak rozhuÊtana woda w basenie. Na-
ukowcy, którzy na podstawie danych
obserwacyjnych og∏osili odkrycie pla-
nety, dali si´ wed∏ug niego ponieÊç fali
przedwczesnego entuzjazmu.

Jeszcze przed opublikowaniem arty-

ku∏u Graya – unikajàc zw∏oki wywo∏a-
nej procesem recenzowania artyku∏ów
naukowych – Mayor, Queloz, Marcy i
Butler opublikowali w Internecie kàÊli-
wà polemik´. ¸owcy planet zarzucajà
Grayowi, ˝e to on poluje na fantomy.
„Nie wydaje mi si´, aby mia∏ napraw-
d´ dobre widmo” – mówi Marcy, po-
wo∏ujàc si´ na du˝y rozrzut opubliko-
wanych przez Graya danych.

Marcy kwestionuje tak˝e poprawnoÊç

interpretacji Graya. Oscylacje powinny
mieç wp∏yw na jasnoÊç gwiazdy, tym-
czasem „51 Pegasi nie wykazuje zmian
jasnoÊci wi´kszych ni˝ 1/5000”. Co wi´-
cej, proponowany przez Graya rodzaj
oscylacji nie zosta∏ jeszcze przez niko-
go zaobserwowany ani nawet postulo-
wany. „Takie oscylacje by∏yby znacznie
bardziej nieoczekiwane i niezwyk∏e ni˝
nowa planeta” – koƒczy Marcy.

Niewàtpliwie emocjonalnie wszyscy

sà po stronie zwolenników planet. Choç
Gray kwestionuje odkrycie tylko jednej
z planet pozas∏onecznych, swym arty-
ku∏em wywo∏a∏ wra˝enie, i˝ jest nauko-
wym harpagonem, porywajàcym od
dawna oczekiwane odkrycie. „Szczerze
mówiàc, nie mog´ zrozumieç gwa∏tow-
nych ataków moich niektórych kolegów
na prac´ Davida Graya” – mówi Artie
Hatzes z University of Texas, który obec-
nie wspó∏pracuje z Grayem przy dalszej
analizie 51 Pegasi.

Która strona ostatecznie zwyci´˝y,

trudno jest przewidzieç. Nikt nie lekce-
wa˝y artyku∏u Graya. Sallie Baliunas
z Harvard-Smithsonian Center for
Astrophysics zauwa˝a, ˝e „obserwacje
Graya sà na ogó∏ bardzo dobre”, choç
dostrzega w jego analizie kilka s∏abych
punktów. Nie podoba si´ jej tak˝e, i˝ nie
zaznaczy∏ na wykresach w swym arty-
kule marginesu b∏´du ani czasu obser-
wacji, co pomog∏oby innym badaczom
w zweryfikowaniu jego wyników.

Gordon Walker z University of Bri-

tish Columbia, który napisa∏ komentarz
do doniesienia Graya w Nature, przy-
znaje, ˝e ma ono charakter wst´pny. Ze-
brane obserwacje przypominajà, zda-
niem Walkera, ˝e gwiazdy to nie zega-
ry – drgajà, obracajà si´ i zmieniajà

12 Â

WIAT

N

AUKI

Lipiec 1997

Ciàg dalszy ze strony 10

Najstarsi szybownicy

Naukowcy z Landessamlungen für Naturkunde 
z Karlsruhe w Niemczech i kanadyjskiego 
Royal Ontario Museum oraz University 
of Toronto wydobyli najstarszy z odkrytych 

dotàd kompletny szkielet latajàcego gada. 
Mo˝na przypuszczaç, ˝e póênopermski 
Coelurosauravus jaekeli porusza∏ si´ 
na ∏ukowato wygi´tych p∏atach noÊnych 
znajdujàcych si´ po bokach jak 
u dzisiejszych latajàcych jaszczurek 
– smoków latajàcych czy niektórych 
gekonów. B∏ona lotna celurozaurawusa 
nie by∏a jednak podparta szkieletem 
koƒczyn, jak u wi´kszoÊci kopalnych 
(i wspó∏czesnych – przyp. t∏um.) 
czworonogów poruszajàcych si´ 
lotem Êlizgowym, lecz jedynie usztywniona 
kostnymi pr´cikami tkwiàcymi w skórze.

Ulotne leptokwarki?

Najnowszy subatomowy atak na Model 
Standardowy przypuszczony zosta∏ 
za pomocà akceleratora DESY 
w Hamburgu. Pracujàcy tam fizycy 
przebadali ostatnio dane zebrane 
z milionów zderzeƒ pewnego rodzaju 
leptonów, zwanych pozytonami, z protonami, 
które zbudowane sà z kwarków. Na ogó∏ 
pozytony rozprasza∏y si´ na kwarkach, 
ale w 12 przypadkach pozyton zawróci∏ 
i uciek∏, unoszàc zaskakujàco wiele energii. 
Ten nieoczekiwany „w ty∏ zwrot” mo˝e 
byç tylko przypadkowà fluktuacjà – 
mówià badacze – lecz mo˝e te˝ wskazywaç, 
˝e pozyton i kwark na mgnienie oka 
utworzy∏y uciekajàcy leptokwark, który 
natychmiast si´ rozpad∏. Poszukiwania 
silniejszych dowodów istnienia 
leptokwarków trwajà.

W´˝e w kosmosie

Wielka zastyg∏a b∏yskawica, 
zaobserwowana po raz pierwszy 
w 1992 roku, wije si´ jak wà˝ 
w gwiazdozbiorze Strzelca. Do niedawna 
naukowcy wiedzieli jedynie, ˝e ten dziwny 
twór ma d∏ugoÊç oko∏o 150 lat Êwietlnych, 
szerokoÊç 2–3 lata Êwietlne i dwa ogromne 
zgi´cia, z których wydobywa si´ silne 
promieniowanie radiowe. Obecnie
Gregory Benford z University of California
w Irvine zaproponowa∏ wyjaÊnienie, wed∏ug
którego ów wà˝ i podobne w∏ókna 
w pobli˝u Êrodka Galaktyki sà tworzone 
przez zjonizowane ob∏oki molekularne,
poruszajàce si´ poprzez pole magnetyczne.
Wà˝ si´ wije, twierdzi Benford, 
poniewa˝ otaczajàce pole magnetyczne 
jest za s∏abe, aby go utrzymaç.

Ciàg dalszy na stronie 13

HANS-DIETER SUES 

Royal Ontario Museum

ASTRONOMIA

background image

Â

WIAT

N

AUKI

Lipiec 1997   13

Ciàg dalszy ze strony 12

Poradnik lekarza

S∏ynny podr´cznik dla lekarzy 
Physicians’ Desk Reference podaje 
b∏´dne, a czasem fatalne w skutkach 
wskazówki dotyczàce pomocy 
w przypadkach przedawkowania 
leków – twierdzà lekarze i farmaceuci 
dy˝urujàcy przy telefonie pogotowia 
zatruciowego w San Francisco 
(Poison Control Center). Grupa ta 
przeprowadzi∏a ankiet´ wÊród 
80 lekarzy, którzy zwracali si´ 
do pogotowia o pomoc, i stwierdzi∏a, 
˝e w ciàgu ubieg∏ego roku po∏owa 
ankietowanych korzysta∏a z tego 
trzyipó∏kilogramowego, liczàcego 
3 tys. stron tomu zawierajàcego 
informacje producentów. Nast´pnie 
w wydaniu podr´cznika z roku 1994 
ci sami badacze uwa˝nie przestudiowali 
dane dotyczàce szeÊciu leków cz´sto 
przyjmowanych w nadmiernych, 
Êmiertelnych dawkach. W ka˝dym 
z tych przypadków podr´cznik PDR
zaleca∏ post´powanie niebezpieczne, 
nieskuteczne lub po prostu przestarza∏e. 
Wydawca PDR, Medical Economics, 
twierdzi, ˝e kilka usterek 
zosta∏o w nowym wydaniu 
z roku 1997 poprawionych.

CIÑG DALSZY...

Bhopal – dziesi´ç lat póêniej

Ostatnio w National Medical Journal 
of India 
ukaza∏ si´ artyku∏ omawiajàcy 
d∏ugotrwa∏e skutki wycieku gazu, 
który nastàpi∏ w Bhopalu w Indiach 
w 1984 roku. Na podstawie rozes∏anych 
kwestionariuszy i badaƒ klinicznych 
przeprowadzonych w 1994 roku 
autorzy stwierdzajà, ˝e mieszkaƒcy 
miasta najbardziej nara˝eni przed 10 laty 
na kontakt z gazem majà od tego czasu 
najwi´cej ogólnych problemów zdrowotnych,
goràczek, powik∏aƒ 
oko∏oporodowych 
i zaburzeƒ oddychania. 
U tych ludzi wystàpi∏y 
równie˝ choroby 
neurologiczne, 
psychiczne i okulistyczne. 
W za∏àczonym artykule 
Mi´dzynarodowa 
Komisja Medyczna 
w Bhopalu, chcàc
zapobiec takim tragediom
w przysz∏oÊci, nawo∏uje 
do uchwalenia 
ogólnoÊwiatowej ustawy 
o ochronie zdrowia 
i bezpieczeƒstwie. 
Pot´pia Union Carbide
szczególnie za
nieudost´pnianie 
informacji o jakoÊciowym 
i iloÊciowym sk∏adzie 
gazu, który przedosta∏ si´ 
wtedy do atmosfery, 
za b∏´dy w przygotowaniu 
akcji ratowniczej 
oraz zbyt ma∏à rekompensat´ finansowà 
dla pokrzywdzonej ludnoÊci 
(patrz: Âwiat Nauki, sierpieƒ 1995, s. 10–11).

Kristin Leutwyler

WIDE WORLD PHOTOS

w sposób, który ∏atwo mo˝e zmyliç nie-
uwa˝nego badacza.

Sam Gray nie wydaje si´ zadowolo-

ny z ca∏ej tej wrzawy. „Nie interesuj´ si´
szczególnie planetami pozas∏oneczny-
mi – mówi, wyjaÊniajàc, dlaczego nie
opublikowa∏ wczeÊniejszych obserwa-
cji 51 Pegasi. – Nie chcia∏bym powie-
dzieç: «A kogo to obchodzi», ale dla
mnie nie by∏o to szczególnie wa˝ne.”
Dla astronoma bardziej nastawionego
na badanie fizyki gwiazd ni˝ mogàcych
je okrà˝aç szczàtków „nowy mod oscy-
lacji by∏by znacznie ciekawszy od jakiejÊ
tam planety” – dodaje.

Niezale˝nie od sposobu patrzenia na

spraw´ wszyscy uczestnicy dyskusji
chcà jakoÊ rozwik∏aç sporne kwestie. Na
szcz´Êcie ta kontrowersja naukowa nie
powinna si´ ciàgnàç w nieskoƒczonoÊç.
W najbli˝szych tygodniach astronomo-
wie na ca∏ym Êwiecie skupià si´ na Tau
Bootis, kolejnej gwieêdzie podejrzewa-

nej o posiadanie planety na krótkookre-
sowej, 3.3-dniowej orbicie – b´dà w niej
szukaç zmiennoÊci podobnej do zmien-
noÊci postulowanej przez Graya w przy-
padku 51 Pegasi.

Pod koniec roku, gdy 51 Pegasi sta-

nie si´ znów dost´pna do obserwacji,
interpretacje Marcy’ego i Graya mo˝na
b´dzie zweryfikowaç. Za kilka miesi´cy
dost´pne b´dà bardzo dok∏adne pomia-
ry astrometryczne. Powinny one udzie-
liç definitywnej odpowiedzi, czy rzeczy-
wiÊcie trzy gwiazdy, wokó∏ których
Marcy i Butler postulujà istnienie pla-
net, „zataczajà si´” po niebie. Jak na ra-
zie nikt jeszcze nie zakwestionowa∏ tych
wyników.

Co b´dzie jednak, jeÊli i te planety

zniknà? Marcy nie traci pewnoÊci sie-
bie: „Gdyby coÊ takiego si´ okaza∏o, to
wsiàd´ w autobus 28 do Golden Gate
Bridge i dam nura na samo dno.”

Corey S. Powell

DOMNIEMANA PLANETA obiegajàca gwiazd´ 51 Pegasi 

przedstawiona tu w wizji artysty byç mo˝e wcale nie istnieje.

JOHN WHATMOUGH