background image

WPROWADZENIE ................................................................................................................. 2 
CZĘŚĆ I .................................................................................................................................... 3 
NURTY TEORETYCZNE I BADANIA NAD PSYCHOTERAPIĄ .................................. 3 
Rozdział l................................................................................................................................... 3 
NURTY TEORETYCZNE W PSYCHOTERAPII............................................................... 3 
1. ZASADY PORZĄDKOWANIA GŁÓWNYCH NURTÓW W PSYCHOTERAPII..... 3 
2. PSYCHOANALIZA (ORTODOKSYJNA l TEORIE RELACJI Z OBIEKTEM). 
NEOPSYCHOANALIZA ........................................................................................................ 8
 

2.1. PSYCHOANALIZA — DEFINICJE.............................................................................. 8 
2.2. HISTORYCZNY ROZWÓJ PSYCHOANALIZY....................................................... 11 
2.3. CZYNNIKI LECZNICZE W PSYCHOANALIZIE..................................................... 12 
2.4. PODZIAŁ SZKÓŁ PSYCHOANALITYCZNYCH..................................................... 14 
2.5. PSYCHOTERAPIE POCHODZĄCE OD PSYCHOANALIZY ................................. 16 
2.6. NEOPSYCHOANALIZA ............................................................................................. 18 

3. PODEJŚCIE BEHAWIORALNO-POZNAWCZE ........................................................ 19 

3.1. PODEJŚCIE BEHAWIORALNE ................................................................................. 19 
3.2. PODEJŚCIE POZNAWCZE......................................................................................... 26 

3.2.1. Terapia racjonalno-emotywna Ellisa...................................................................... 26 
3.2.2. Terapia poznawcza Becka...................................................................................... 29 
3.2.3. Metoda autoinstrukcji Meichenbauma ................................................................... 31 
3.2.4. Koncepcja Clarka ................................................................................................... 32 

4. PODEJŚCIE HUMANISTYCZNO-EGZYSTENCJALNE........................................... 33 

4.1. PSYCHOTERAPIA SKONCENTROWANA NA KLIENCIE (CLIENT-CENTERED 
THERAPY) .......................................................................................................................... 34 
4.2. PSYCHOTERAPIA GESTALT ................................................................................... 36 
4.3. LOGOTERAPIA FRANKLA ....................................................................................... 39 
4.4. PSYCHOTERAPIA LAINGA...................................................................................... 40 

5. PODEJŚCIE SYSTEMOWE ............................................................................................ 41 

5.1.SZKOŁA KOMUNIKACYJNA .................................................................................... 43 
5.2. TERAPIA STRUKTURALNA MINUCHINA ............................................................ 46 

6. INNE SZKOŁY PSYCHOTERAPEUTYCZNE............................................................. 48 

6.1. ANALIZA TRANSAKCYJNA .................................................................................... 48 
6.2. TERAPIA MILTONA ERICKSONA........................................................................... 50 
6.3. NEUROLINGWISTYCZNE PROGRAMOWANIE ................................................... 52 
6.4. TERAPIA JANOYA ..................................................................................................... 54 
6.5. TERAPIA BIOENERGETYCZNA LOWENA............................................................ 56 
6.6. PODEJŚCIE EKLEKTYCZNE .................................................................................... 57 

7. UWAGI KOŃCOWE......................................................................................................... 58 
Rozdział II............................................................................................................................... 62 
BADANIA NAD PSYCHOTERAPIĄ.................................................................................. 62 
1. ZAŁOŻENIA l CELE BADAWCZE ............................................................................... 62 
2. STRATEGIE BADAŃ NAD PSYCHOTERAPIĄ .......................................................... 64 

2.1. STUDIUM PRZYPADKU............................................................................................ 64 
2.2. MODEL NATURALISTYCZNO-KORELACYJNY  ................................................. 66 
2.3. MODEL EKSPERYMENTALNO-NATURALISTYCZNY ....................................... 69 
2.4. MODEL EKSPERYMENTALNO-LABORATORYJNY ........................................... 72 

3. UWAGI KOŃCOWE......................................................................................................... 74 

background image

WPROWADZENIE 

 

Podręcznik poświęcony jest koncepcjom teoretycznym i praktyce 

psychoterapeutycznej stosowanej wobec osób dorosłych (zwłaszcza z zaburzeniami 
neurotycznymi, schizofrenicznymi, z pogranicza nerwicy i psychozy oraz depresyjnymi). Jest 
on przeznaczony dla studentów psychologii zainteresowanych psychologią kliniczną, 
psychoterapią oraz dla psychoterapeutów-praktyków. 

Przyjmujemy tu podejście eklektyczne. Eklektyzm nie jest przez psychoterapeutów 

ujmowany jednoznacznie. Część z nich przechodzi szkolenie w zakresie różnych nurtów 
terapeutycznych. Są eklektyczni w swojej praktyce w tym sensie, iż dostosowują do problemu 
danego pacjenta techniki tej szkoły psychoterapeutycznej, która najlepiej wyjaśnia konkretne 
zaburzenia i proponuje najbardziej efektywny sposób ich terapii. Eklektyzm może też 
wyrażać się w podejściu teoretycznym, w ramach którego następuje twórcza integracja tez 
zawartych w poszczególnych szkołach psychoterapeutycznych. Niekiedy eklektyzm wiąże się 
z niespójnością, gdy dla zrozumienia problemów pacjenta lub w praktyce terapeutycznej 
stosuje się poglądy, techniki pracy wywodzące się z różnych orientacji teoretycznych. Z tym 
ostatnim rodzajem eklektyzmu wiążą się poważne niebezpieczeństwa — niespójne 
oddziaływania terapeutyczne mogą powodować u pacjenta jeszcze silniejsze zaburzenia. 

Przyjęcie w podręczniku eklektycznego podejścia do psychoterapii wyraża się v tym, 

iż staramy się integrować punkt widzenia różnych orientacji teoretycznych lub przedstawiamy 
poglądy ważniejszych podejść w psychoterapii na omawiane  kwestie nie ograniczamy się do 
zaprezentowania podejść preferowanych przez autorów podręcznika. Spójna z tym 
stanowiskiem jest szeroka definicja psychoterapii, którą rozumiemy jako specjalistyczną 
metodę leczenia, polegającą na intencjonalnym stosowaniu zaprogramowanych oddziaływań 
psychologicznych, wykorzystujących kompetencje psychoterapeuty w procesie niesienia 
pomocy osobom z zaburzeniami psychogennymi (nerwice, zaburzenia osobowości, psychozy, 
uzależnienia od alkoholu, narkotyków itp.) oraz z takimi zaburzeniami, które mają 
psychologiczne konsekwencje. W tak ujmowanej psychoterapii związek pomiędzy 
psychoterapeutą a pacjentem jest często w sposób świadomy wykorzystywany jako jeden z 
podstawowych środków leczenia. 

Wiedza na temat psychoterapii — zwłaszcza, iż nie ma w tym obszarze jednej 

powszechnie przyjętej koncepcji — nie jest łatwa do uporządkowania. Zorganizowaliśmy ją 
w tym podręczniku wyodrębniając cztery części. 

Część  I dotyczy najważniejszych nurtów i badań nad psychoterapią. W rozdziale I 

omówiliśmy cztery główne nurty teoretyczne. Uwzględnione tam zostały także szkoły 
psychoterapii, których nie można jednoznacznie zaklasyfikować do jednej z czterech 
orientacji. Zwróciliśmy też uwagę, jakie tendencje można wyodrębnić w rozwoju myśli 
psychoterapeutycznej. W rozdziale II została przedstawiona problematyka badań nad 
psychoterapią.  

Część II zawiera uogólnienia dotyczące psychoterapii, stanowiące najwyraźniejszy 

przejaw naszego eklektycznego podejścia. W rozdziale III piszemy w ogólnych kategoriach o 
organizacji i przebiegu procesu psychoterapii. Rozdział IV prezentuje poglądy dotyczące 
zjawisk zachodzących podczas psychoterapii, W rozdziale V w sposób skrótowy 
przedstawione są techniki, jakich używają terapeuci. Ujmujemy je w ogólnych kategoriach 
(choć mało doświadczonym psychoterapeutom mogą się one wydawać najważniejsze), aby 
nie utrwalać poglądu,  że w dobrze prowadzonej psychoterapii najważniejsza może być 
znajomość gotowych recept, jakich dostarczają poszczególne techniki terapeutyczne. W 
rozdziałach III-V koncentrujemy uwagę na psychoterapii indywidualnej pacjentów 
neurotycznych. Rozdział VI dotyczy psychoterapii grupowej. Natomiast w rozdziale VII 

background image

omówiona jest terapia rodzin. Przedstawiając tę problematykę, staramy się uwzględniać 
kwestie organizacji psychoterapii, zjawiska i techniki terapeutyczne. 

Psychoterapia najczęściej stosowana jest wobec pacjentów neurotycznych. Programy 

oddziaływań adresowanych do innej kategorii osób mają swoją specyfikę. Dlatego też w 
podręczniku wyodrębniliśmy Część III, w której podejmujemy specyficzne problemy 
psychoterapii. Przedstawiamy tam zagadnienia związane z prowadzeniem psychoterapii 
pacjentów schizofrenicznych, pacjentów z zaburzeniami z pogranicza nerwicy i psychozy 
(rozdział VIII) oraz osób depresyjnych (rozdział IX). 

Część IV podręcznika dotyczy problemów szkolenia w zakresie psychoterapii. 

Uwzględniamy tu także odmienne perspektywy trzech głównych orientacji teoretycznych. 
Podjęcie tych zagadnień jest wyrazem naszego przekonania, iż kompetencje 
psychoterapeutyczne zdobywa się w efekcie szkolenia teoretycznego i praktycznego. 

Kolejne rozdziały podręcznika poszerzają wiedzę na temat psychoterapii, 

zasygnalizowaną we wcześniejszych fragmentach tekstu. Każdy rozdział ma stanowić 
odrębną całość i stąd na niektórych stronach znajduje się krótkie powtórzenie tez 
omówionych we wcześniejszych, wstępnych rozdziałach. Przy przedstawianiu 
poszczególnych szkół psychoterapeutycznych staraliśmy się — gdzie to było możliwe — 
zachować podobną strukturę materiału, a więc omówić kolejno: podstawowe tezy dotyczące 
powstawania zaburzeń, organizację procesu psychoterapii, zjawiska psychoterapeutyczne oraz 
stosowane techniki.  
 
 

CZĘŚĆ I 

NURTY TEORETYCZNE I BADANIA 

NAD PSYCHOTERAPIĄ

 

 

Rozdział l 

NURTY TEORETYCZNE W PSYCHOTERAPII 

 

1. ZASADY PORZĄDKOWANIA GŁÓWNYCH NURTÓW W 

PSYCHOTERAPII 

 
 

Współczesna wiedza na temat psychoterapii ma charakter wysoce zróżnicowany. 

Składa się z wielu dotyczących zaburzeń koncepcji, u których podstaw leżą odmienne 
założenia ontologiczne, epistemologiczne i wynikająca z nich praktyka psychoterapeutyczna. 
Niektóre z teorii z uwagi na podobną konceptualizację zjawisk patologicznych oraz metody 
postępowania terapeutycznego można pogrupować w tzw. szkoły psychoterapii, te zaś z kolei, 

background image

tworzą teoretyczne kierunki (nurty) psychopatologii. Dokonanie przejrzystej klasyfikacji 
teoretycznych nurtów w psychoterapii nie jest zadaniem prostym. Trudność wynika z faktu, iż 
poszczególne koncepcje zaburzeń oraz wypracowane w ich ramach metody pracy z pacjentem 
nie powstały w izolacji względem siebie, lecz inspirowane były — czy to w sensie 
kontynuacji, czy to polemiki — ideami klinicznymi, rozwijanymi wcześniej bądź równolegle. 
Stąd wiele koncepcji zawiera — oprócz myśli oryginalnych - podobne poglądy zarówno w 
sensie teoretycznego ujmowania zaburzeń oraz ich genezy, jak również sposobu uprawiania 
praktyki psychoterapeutycznej. Przeprowadzenie więc jednoznacznej klasyfikacji, w której 
spełniony byłby warunek rozłączności pomiędzy danymi szkołami i nurtami w psychoterapii, 
nie jest w pełni możliwe. W literaturze przedmiotu fakt ten znajduje odzwierciedlenie w 
respektowaniu wielu różnych systematyzacji koncepcji psychoterapeutycznych, 
dokonywanych na podstawie odmiennych kryteriów. 

Na przykład Milion (1973) uporządkował teoretyczne nurty w psychopatologii i 

psychoterapii, uwzględniając sferę funkcjonowania człowieka, na której przeważnie 
koncentrują się terapeuci w badaniach i praktyce klinicznej. Autor wyróżnił poziomy: (l) 
biofizyczny, (2) intrapsychiczny, (3) fenomenologiczny, (4) behawioralny. Biofizyczny 
poziom funkcjonowania człowieka stanowi główny przedmiot zainteresowania 
przedstawicieli nauk medycznych. Koncepcje biofizyczne przyjmują, iż źródłem zaburzeń są 
defekty anatomiczne, fizjologiczne i/lub biochemiczne. Zatem leczenie w tym ujęciu powinno 
mieć charakter biofizyczny, tzn. przede wszystkim farmakologiczny. Ten poziom 
funkcjonowania wykracza poza obszar psychoterapii, wymagając odrębnej formy leczenia. 
Głównymi reprezentantami omawianego podejścia są: Bleuler, Sheldon, Kallman. Na 
poziomie intrapsychicznym funkcjonowania człowieka skupiają się głównie psychoanalitycy. 
Koncepcje intrapsychiczne poszukują przyczyn zaburzeń w nieświadomych, 
wczesnodziecięcych doświadczeniach traumatycznych. W związku z tym terapia zaburzeń 
polega na doprowadzeniu przeszłych doświadczeń do świadomości, gdzie mogą one zostać 
przewartościowane i przepracowane w konstruktywny sposób. Głównymi przedstawicielami 
podejścia intrapsychicznego są: Freud, Homey, Wolberg, Fromm, Sullivan, Jung. Koncepcje 
fenomenologiczne z kolei, w powstawaniu zaburzeń akcentują znaczenie treści dostępnych 
świadomości człowieka; zniekształcenia obrazu własnej osoby i otaczającej podmiot 
rzeczywistości traktowane są jako źródło zaburzeń. Terapia w ujęciu fenomenologicznym 
polega więc na analizie stanów świadomości pacjenta, co ma prowadzić do zmiany sposobu 
doświadczania zdarzeń  życiowych. Ostatnim z nurtów teoretycznych wyróżnionych przez 
Miliona są koncepcje behawiorystyczne, ujmujące zaburzenia w kategoriach 
nieprawidłowych nawyków powstałych w rezultacie uczenia się. Terapia koncentruje się 
zatem na zachowaniu człowieka, a dokładniej — na przekształceniu nawyków 
dysfunkcjonalnych dla przystosowania. Twórcami koncepcji behawiprystycznych są: Skinner, 
Eysenck, Dollard, Miller, Bandura, Wolpe, Ullmann, Krasner. 

Podobny do przedstawionego sposób klasyfikacji koncepcji psychoterapeutycznych 

przedstawia Wolberg (1966). Wyodrębnia on podejścia: biologiczne (odpowiadające nurtowi 
biofizycznemu), psychologiczne (analogiczne do orientacji intrapsychicznej i behawioralnej), 
filozoficzne (odpowiadające ujęciu fenomenologicznemu) oraz socjologiczne. Autor ten 
wyodrębnia zatem, pominięty przez Miliona, interpersonalny poziom funkcjonowania 
człowieka. W tym podejściu akcent kładzie się nie na procesy zachodzące w jednostce, ale na 
procesy występujące w toku jej interakcji społecznych. Stąd orientację  tę nazwać można 
interakcyjną (por. Grzesiuk 1976). Reprezentanci nurtu interakcyjnego skupiają uwagę przede 
wszystkim na zachowaniach komunikacyjnych człowieka. Nieefektywne porozumiewanie się 
stanowi, zgodnie z ujęciem interakcyjnym, przyczynę zaburzeń w przystosowaniu się 
jednostki. Istota terapii polega tu na identyfikacji i przekształceniu patogennych wzorców 
komunikowania się jednostki z innymi ludźmi. W obrębie nurtu interakcyjnego rozwinęły się 

background image

szkoły terapii małżeńskiej i rodzinnej. Jako głównych przedstawicieli orientacji interakcyjnej 
Wolberg wymienia: Ackermanna (twórcę „modelu rodzinnego" w terapii), Beme'a (autora 
„analizy transakcyjnej") i Harrisa (kontynuatora koncepcji Beme'a). 

Analogiczny do powyższego teoretyczny podział koncepcji psychoterapeutycznych 

przyjęty został w pracy Sęk (1991). Wymieniane są tam orientacje: (l) dynamiczna, (2) 
poznawczo-behawioralna, (3) fenomenologiczno-antropologiczna, (4) systemowo-
interakcyjna. 

Na dynamiczne podejście do zaburzeń składa się psychoanaliza oraz różne jej 

modyfikacje (np. koncepcja Homey, Sullivana, Fromma, Williego). Koncepcje 
psychodynamiczne  łączy podobny sposób określania celu terapii, którym jest wzmocnienie 
funkcji ego i uzyskanie przez pacjenta tzw. korektywnego emocjonalnego doświadczenia. 
Niezależnie od różnic w założeniach teoretycznych na temat zaburzeń i ich źródeł, praca 
terapeutyczna koncentruje się tu na odkryciu nieświadomych przeżyć, odreagowaniu ich i 
uzyskaniu stopniowego wglądu; jest to warunek wystąpienia korektywnych doświadczeń 
emocjonalnych.  

Koncepcje tworzące orientację poznawczo-behawioralną opierają się na założeniu, iż 

wszystkie zachowania człowieka nabywane są w toku uczenia się, będącego procesem, na 
który składają się doświadczenia indywidualne, jednostkowe. Istotną rolę w uczeniu się 
odgrywają struktury poznawcze, przekonania człowieka i pamięć doświadczeń społecznych. 

Orientacja fenomenologiczno-antropologiczna (zwana także humanistyczną) obejmuje 

koncepcje (np. Frankla, Rogersa, Perlsa) podobnie ujmujące cele psychoterapii, jej charakter i 
rolę terapeuty w procesie niesienia pomocy. Terapia powinna stwarzać ludziom z 
zaburzeniami i problemami egzystencjalnymi warunki sprzyjające swobodnemu rozwojowi, 
samorealizacji oraz pełnemu urzeczywistnieniu własnej niepowtarzalnej egzystencji. 
Stosowane metody podobne są do psychoanalitycznych (np. ćwiczenia psychodramatyczne i 
kontinuum  świadomości w terapii Gestalt), lecz pełnią inną funkcję. Psychoterapia 
prowadzona jest w sposób niedyrektywny; zachowania terapeuty są permisywne. 

Orientacja systemowo-interakcyjna stanowi najmłodszy nurt w psychoterapii. 

Koncepcje tworzące tę orientację teoretyczną zakładają, iż patologia jednostki jest rezultatem 
jej zaburzonych stosunków interpersonalnych. Głównym celem psychoterapii jest tu usunięcie 
społecznych i indywidualnych barier w interpersonalnym funkcjonowaniu człowieka. 
Orientacja ta reprezentowana jest przede wszystkim przez analizę transakcyjną i strukturalno-
systemową terapię rodzinną. 

Inny podział koncepcji zaburzeń i psychoterapii przyjął Zeig (1987). Dokonał on 

klasyfikacji koncepcji psychoterapeutycznych, kierując się chronologią ich powstania. 
Kolebką psychoterapii była Europa; europejska mentalność — teoretyczna i analityczna — 
sprzyjała ukształtowaniu się psychoanalitycznej tradycji w podejściu do zaburzeń. Jej celem 
było odkrywanie i wgląd, uzyskiwanie zrozumienia „ja" (self) przez analizowanie przeszłości. 
Wybitnymi kontynuatorami myśli psychoanalitycznej są: Bettelheim, Masterson, Wolberg. 

Po II wojnie światowej rozwinął się nurt odzwierciedlający amerykański pragmatyzm. 

Zorientowany był on na przeprowadzanie interwencji terapeutycznych. W tym czasie Rogers 
rozwinął podejście skoncentrowane na kliencie, które stało się zwiastunem humanistycznej 
tradycji w psychoterapii. Psychoterapia przestała opierać się na rozumieniu przeszłych, 
nieświadomych doświadczeń. Jej celem stała się eksploracja świadomości, co wyrażało się 
m.in. w zachęcaniu klienta do intensywnych przeżyć i ich ekspresji. Potem wyłoniły się 
terapie zorientowane na rozwój osobowości jednostki. Do nich należy koncepcja Gestalt, ruch 
spotkaniowy, które za cel stawiały sobie zwiększenie stanu świadomości człowieka w 
odniesieniu do chwili obecnej, tj. tego, co dzieje się „tu i teraz" (here-and-now). Głównymi 
przedstawicielami orientacji humanistyczno-egzystencjalnej są: Rogers, Laing Sanford, May. 

background image

Od lat 50. naszego wieku w psychoterapii nastąpił rozwój nurtu behawioralnego, 

któremu teoretycznych podstaw dostarczyły eksperymentalne prace Skinnera oraz ich 
kliniczne implikacje rozwinięte przez Wolpe'go i następców. Psychoterapia w tym ujęciu 
ukierunkowana była raczej na zmianę zachowania, niż na wzrost zrozumienia i świadomości. 
Nurt ten dał początek poznawczemu podejściu do zaburzeń, którego celem była również 
zmiana zachowania, lecz osiągana inną niż terapia behawioralna drogą. W miejsce metod 
nastawionych na bezpośrednie oddziaływanie na zachowanie, stosowano techniki 
ukierunkowane na restrukturalizację procesów myślenia, percepcji i przeżywania zdarzeń. 
Nurt behawioralno-poznawczy rozwijają obecnie: Ellis, Wolpe, Beck, Lazarus. 

Kolejny teoretyczny nurt w psychoterapii rozwinął się w latach 60. wokół idei 

systemów. Proces leczenia przestał skupiać się na jednostce, a zaczął koncentrować się na 
grupach społecznych, w których ona żyje. Celem terapii stała się zmiana relacyjnych 
aspektów funkcjonowania człowieka, któremu przypisano miano zaburzonego. W 
psychoterapii próbowano zatem zmienić system społeczny, tj. rodzaj wzajemnych związków, 
w jakie uwikłani są ludzie. Nurt ten przyczynił się do znacznego rozwoju psychoterapii 
grupowej, zapoczątkowanej wcześniej przez ruch treningowy — grup spotkaniowych, a także 
terapii małżeńskiej i rodzinnej. Współcześnie terapię rodzinną rozwijają: Minuchin, Haley, 
Bowen, Madanes, Satir, Whitaker, Watzlawick. Podejście grupowe realizowane jest natomiast 
w ramach analizy transakcyjnej, terapii Gestalt oraz psychodramy —jako głównej metody 
oddziaływania terapeutycznego, którą propagują McClure Goulding, Polster, Moreno. 

Jako odrębny nurt Zeig wymienia szkołę Miltona Ericksona, który był pionierem 

podejścia komunikacyjnego w psychoterapii. Jego metoda pracy opierała się na świadomym 
wykorzystywaniu własnych zachowań komunikacyjnych pacjenta dla maksymalizacji 
efektów terapeutycznych. Jako pierwszy w historii psychoterapii przestał on koncentrować się 
na deficytach pacjenta przejawianych w zachowaniu, świadomości, rozumieniu i sposobie 
reagowania wewnątrz systemu. Milton Erickson skupiał się na mocy, jaką ma pacjent. Pytał: 
„co pacjent wnosi do terapii jak można to wykorzystać?" Odkrywał te wszystkie pozytywne 
elementy, które mogą pomóc pacjentowi w rozwoju, zmienić jego zasoby wewnętrzne w 
efektywny sposób. Kontynuatorami podejścia ericksonowskiego są obecnie Rossi i Zeig 

Podobne jak Zeig, tj. chronologiczne kryterium podziału teoretycznych nurtów w 

psychoterapii, przyjmują Grasha i Kirschenbaum (1980). Uwzględniając okres powstania 
koncepcji zaburzeń oraz sposób ich konceptualizacji, autorzy ci wyodrębniają cztery 
podejścia terapeutyczne. Wśród nich wyróżniają psychoterapie pierwotne (dosł. — „stare"), 
tj. powstałe najwcześniej, oraz psychoterapie „nowe", które wyłoniły się z pierwotnych, 
przejmując i rozwijając pewne założenia i techniki pracy terapeutycznej. Podział 
psychoterapii dokonany przez Grasha i Kirschenbauma przedstawia się następująco: 
l) podejście psychoanalityczne: 

-  terapia pierwotna - psychoanaliza, 
-  terapia nowa - np. analiza transakcyjna; 

2) podejście humanistyczne: 

-  terapia pierwotna - skoncentrowana na kliencie (Rogersa), 
-  terapia nowa - grupy spotkaniowe; 

3) podejście egzystencjalne: 

-  terapia pierwotna - terapia Gestalt, 
-  terapia nowa - grupy typu „est",

1

 

4) podejście behawioralne: 
                                                 

1

 

Terapia „est" (łac.; polskie jest") odbywa się w formie weekendowych maratonów w grupach liczących do 250 

osób. Uczestnicy pracują nad uwolnieniem emocji, które terapeuta aktywizuje przez danie tematu (np.: 
„przebaczam swoim rodzicom"). 
 

background image

-  terapia pierwotna - behawioralna, nastawiona na modyfikację zachowań, 
-  terapia nowa - poznawczo-behawioralna. 
Odmienną klasyfikację koncepcji psychoterapeutycznych stworzył Goldenberg (1977). 

Według niego współczesne teorie wyjaśniające etiologię zaburzeń oraz proponujące techniki 
terapeutycznych interwencji można podzielić na cztery grupy.  

Pierwszą z nich stanowią teorie psychogeniczne, do których należą: (l) psychoanaliza 

Freuda; (2) analityczna psychologia Junga; (3) psychologia ego (reprezentuje ją np. 
Hartmann), podejmująca w terapii problem konfliktów intrapsychicznych człowieka; (4) 
teoria „ja" (self) Rogersa; (5) humanizm Masłowa; (6) egzystencjalna psychologia Maya; (7) 
koncepcja rozszczepionego „ja" (self) Lainga, akcentująca niepowodzenia w procesie rozwoju 
osobowościowego jednostki; (8) terapie fenomenologiczne, tj. terapia zorientowana na 
klienta, psychoterapia egzystencjalna, terapia Gestalt, zajmująca się stanem świadomości 
pacjenta, jego systemem wartości, odpowiedzialnością za decyzje życiowe. 

Drugim nurtem teoretycznym są socjopsychologiczne koncepcje zaburzeń i terapie 

społeczno-interakcyjne. Do koncepcji socjopsychologicznych autor włącza: (l) indywidualną 
psychologię Adiera; (2) teorie neofreudowskie Homey i Fromma; (3) teorię relacji 
interpersonalnych Sullivana; (4) teorię procesów rodzinnych wypracowaną przez Batesona, 
Lidza, Bowena, Wynne'go; (5) perspektywę socjologiczną Scheffa. Wywodzące się z tych 
koncepcji terapie interakcji społecznych to terapia rodzin, terapia grupowa i grupy 
spotkaniowe. 

Trzeci, z wyróżnionych przez Goldenberga, nurt w psychoterapii akcentuje rolę procesów 

uczenia się w nabywaniu zaburzonego, nieprzystosowawczego zachowania. Na nurt ten 
składa się: (l) dorobek psychologii eksperymentalnej (np. Wolpe'go, Eysencka), oparty na 
teoriach warunkowania klasycznego i instrumentalnego; (2) teorie społecznego uczenia się 
oraz (3) wywodząca się z tych koncepcji terapia behawioralna. 

Czwarty nurt w psychopatologii tworzą teorie genetyczne, które poszukują  źródeł 

zaburzeń w dziedziczonych czynnikach biochemicznych, oraz terapie medyczne: 
farmakoterapia (leki antypsychotyczne, antylękowe, antydepresyjne, antymaniakalne), terapia 
wstrząsowa (elektrowstrząsy, śpiączka insulinowa), psychochirurgia. 

Jeszcze inny podział nurtów psychoterapeutycznych przyjmuje Korchin (1976). Jego 

zdaniem współczesna psychoterapia zdominowana jest przez trzy główne orientacje: (l) 
psychoanalityczną; (2) behawioralną; (3) humanistyczno-egzystencjalną, która obejmuje 
psychologię humanistyczną, psychoterapię zorientowaną na kliencie, logoterapię i terapię 
Gestalt. Podstawą wyodrębnienia tych orientacji były nie tylko zróżnicowane, specyficznie 
wypracowane techniki pracy psychoterapeutycznej, lecz przede wszystkim oryginalne 
koncepcje natury człowieka, rozwoju osobowości i psychopatologii, sposób konceptualizacji 
pojęcia „zdrowie psychiczne". 

Podobne kryterium, tj. idee dotyczące natury człowieka, ale prowadzące ostatecznie do 

innej klasyfikacji, zastosowali Zimbardo i Ruch (1988). Konstatują oni, iż wszystkie 
koncepcje psychoterapeutyczne można uporządkować ze względu na dwa przeciwstawne 
poglądy dotyczące natury ludzkiej. W pierwszym kładzie się nacisk na naprawę  źle 
funkcjonującego organizmu, różnego rodzaju deficytów, jakie przejawia człowiek. Podejście 
to charakteryzuje terapie biologiczne i psychodynamiczne. W drugim akcentuje się 
możliwości rozwojowe człowieka; psychoterapie stwarzające ku temu warunki to terapie 
behawiorystyczne i egzystencjalno-humanistyczne. 

Przyjęta przez autorów niniejszego opracowania klasyfikacja nurtów teoretycznych w 

psychoterapii opiera się na wspólnocie poglądów teoretycznych dotyczących właściwości 
charakteryzujących zdrowie psychiczne, zaburzenie, jego etiologię, a także metody i techniki 
oddziaływania terapeutycznego. Wyodrębnione zostały — zgodnie z propozycją Grzesiuk 
(1976) — cztery główne podejścia teoretyczne: psychoanalityczne, behawioralno-poznawcze, 

background image

humanistyczno-egzystencjalne i systemowe. Omówiona zostanie zatem psychoanaliza i 
terapie od niej pochodne (tj. neopsychoanaliza oraz teorie relacji z obiektem) — jako grupa 
koncepcji podkreślających rolę doświadczeń wczesnodziecięcych w powstawaniu zaburzeń, 
gdzie metodą leczenia jest analiza nieświadomych treści. Drugim wyróżnionym nurtem 
teoretycznym są koncepcje behawioralno-poznawcze, które zarówno w opisie mechanizmów 
zaburzeń, jak i praktyce terapeutycznej bazują na prawidłowościach rządzących procesem 
uczenia się, nabywania nowych zachowań. Teoretyczne założenia terapii behawioralnej i 
sposób jej uprawiania— ze względu na brak określonej, dominującej koncepcji zaburzeń — 
scharakteryzowane będą na podstawie prac wielu autorów, wykorzystujących wykryte 
eksperymentalnie przez licznych badaczy prawa uczenia się. Natomiast terapie poznawcze 
zostaną przedstawione na przykładzie terapii racjonalno-emotywnej Ellisa, terapii zaburzeń 
lękowych i depresyjnych Becka oraz terapii napadów paniki Ciarka.  

Następnie omówione zostaną koncepcje humanistyczno-egzystencjalne, w rozumieniu 

zaburzeń i sposobie uprawiania psychoterapii podejmujące wątki filozoficzne (znaczenie 
nieskrępowanego rozwoju osobowości, przyjmowania odpowiedzialności za własne  życie, 
poczucie autonomii, system wartości itd.). W ramach nurtu humanistyczno-egzystencjalnego 
scharakteryzowane będą: terapia Rogersa — skoncentrowana na kliencie, terapia Perlsa — 
zwana Gestalt, logoterapia Frankla oraz terapia egzystencjalna Lainga. Czwartą wyróżnioną 
grupą koncepcji jest podejście systemowe, ukierunkowane na analizę oraz restrukturalizację 
patogennych interakcji społecznych jednostki. Wreszcie, w piątej kategorii koncepcji, zwanej 
„inne szkoły terapeutyczne" zawarto opis znaczących dla rozwoju psychoterapii koncepcji, 
które z uwagi na integrację  wątków pochodzących z różnych nurtów teoretycznych, trudno 
jednoznacznie zaklasyfikować, a które równocześnie mają walor oryginalności, dając 
początek nowym szkołom terapeutycznym. Omówione więc zostaną: analiza transakcyjna 
Beme'a, terapia Miltona Ericksona, terapia Janova, neurolingwistyczne programowanie, 
bioenergetyka Lowena oraz najczęściej stosowana w praktyce psychoterapia eklektyczna. 
 

2. PSYCHOANALIZA (ORTODOKSYJNA l TEORIE RELACJI 

Z OBIEKTEM). NEOPSYCHOANALIZA 

 

2.1. PSYCHOANALIZA — DEFINICJE 

 

Psychoanalizę można zdefiniować jako taką metodę badania i/lub leczenia zaburzeń 

psychicznych, która polega na (l) ujawnianiu istniejących przeniesień ;w stosunku do ludzi z 
otoczenia i do analityka, (2) które ujawniają się dzięki rozwijającej się regresji wywołanej 
neutralną, nie narzucającą, nie kierującą pozycją psychoanalityka, (3) oraz na stopniowym 
usuwaniu przeniesień, uświadamianiu idei i emocji nieświadomych, zmniejszaniu oporów — 
(4) wyłącznie drogą interpretacji, klaryfikacji, konfrontacji. 

Twórca psychoanalizy, Freud (1922) podał trzy definicje psychoanalizy, (l) 

Psychoanaliza jest to procedura badania procesów umysłowych niedostępnych w inny sposób. 
(2) Jest to metoda leczenia zaburzeń psychicznych oparta na tym badaniu. (3) Termin ten 
odnosi się także do teorii psychologicznych opartych na tej metodzie badania i tworzących 
nową dyscyplinę naukową. 

Fenichel (1945,1953) określił psychoanalizę jako metodę racjonalną badania zjawisk 

irracjonalnych. Następnie rozwinął  tę definicję, opisując psychoanalizę jako metodę, która 
umożliwia dostrzeżenie przez pacjenta konfliktu chorobotwórczego i jego zawartości 
emocjonalnej, usunięcie tego konfliktu i oporów za pomocą interpretacji — zwłaszcza 

background image

interpretacji konfliktu wyrażonego w przeniesieniu. Wydaje się,  że zbyt szeroko ujmowali 
psychoanalizę Alexander i French (1946). Jest to, ich zdaniem, każda terapia, która powiększa 
funkcje integracyjne ego. Tymczasem funkcje integracyjne rozwijają również inne 
psychoterapie oraz proces wychowania dziecka. 

Jedną z lepszych definicji podał Gili (1954). Według niego psychoanaliza jest 

techniką, w której neutralny psychoanalityk prowokuje powstawanie regresyjnej nerwicy 
przeniesieniowej i usuwają poprzez interpretację. 

Aby zrozumieć założenia psychoanalizy, należy poznać znaczenie następujących, 

podstawowych terminów. 

„Nieświadomy" (angielski termin unconscious, francuski inconscient, nie miecki 

unbewusste) — jest pojęciem częściej używanym niż starszy termin „podświadomy" 
(subconscious). Termin ten oznacza czynność, której motywy i przyczyny nie są znane. 
Dotyczy wszystkich zjawisk psychicznych, które nie mogą być  uświadomione za pomocą 
zwykłych metod. Możemy je sobie uświadomić i przypomnieć drogą swobodnych skojarzeń, 
za pomocą badania omyłek, fantazji, snów.  

„Przeniesienie" (ang. — transference, franc. — transfert, niem. — ubertragung) odnosi 

się do przesunięcia przeżycia z osoby dawnej na obecną (np. z matki na żonę). Najlepszą i 
najkrótszą definicję przeniesienia podał Fenichel (1945). Jego zdaniem przeniesienie 
występuje wówczas, gdy ktoś „myli teraźniejszość z przeszłością". W przypadku 
psychoanalizy oznacza to, że pacjent uczuciowo „myli" psychoanalityka z pewną osobą z 
przeszłości (np. z rodzicem, rodzeństwem). W toku terapii przeniesienie rozpoznajemy 
głównie na podstawie nieadekwatńości emocji pacjenta wobec terapeuty lub innego obiektu 
aktualnego. 

Od przeniesienia należy odróżnić pojęcie „współpracy psychoterapeutycznej" (inaczej 

przymierze, związek terapeutyczny, ang. therapeutic alliance), które polega na rozwoju 
dojrzałych, nie nerwicowych emocji wobec analityka jako partnera. Motywują one pacjenta 
do współpracy, do wykonywania wspólnie z terapeutą pracy badawczej — długo i cierpliwie. 
Bez takiej współpracy żadna psychoterapia nie jest możliwa. 

„Regresja" (ang., franc., niem.: regression) — przez ten termin rozumiemy cofanie się 

emocjami do wcześniejszych faz rozwoju z dzieciństwa. Regresja występuje w psychoanalizie 
zawsze i jest warunkiem dalszego rozwoju osobowości. Rozpoznaje się  ją obserwując 
bardziej infantylne przeżywanie i zachowanie się pacjenta. Ułatwia ona ujawnianie się 
przeniesień oraz ich ogniskowanie na osobie psychoanalityka — czyli powstawanie tak 
zwanej nerwicy przeniesieniowej. Czasem regresja może wywołać stan psychotyczny. 
Wówczas pacjent wraca (w formie wspomnień) do tego momentu z wczesnego dzieciństwa, 
w którym rozwój jego osobowości został zahamowany. Uważa się, że u psychotyków jest to 
bardzo wczesna faza. 

U pacjentów z zaburzeniami z pogranicza nerwicy i psychozy, czyli ze słabszymi 

funkcjami adaptacyjnymi ego, regresja również może być na tyle głęboka,  że przeniesienie 
nabiera charakteru psychotycznego, urojeniowego. Podobnie jak niemowlę nie całkiem 
różnicuje matkę i siebie, tak pacjent w głębokiej regresji doświadcza zatarcia granic między 
sobą a analitykiem. Na skutek tego przypisuje pewne własne przeżycia psychoanalitykowi 
(projekcja), a jego przeżycia może przypisywać sobie (introjekcja). Często występuje to w 
formie urojenia, np. że  psychoanalityk nasyła myśli, wywiera magiczny wpływ.                           

Pacjent będący w głębokiej regresji, na-wet jeśli nie ujawnia urojeń, zachowuje się 

infantylnie, czuje się bezradnie, jest zależny od otoczenia, żąda opieki, chce aby on sam mógł 
pozostać bierny, a terapeuta leczył go przez magiczny wpływ, cudowne zaklęcia, mądre rady. 
W regresyjnym przeniesieniu pacjent rozszczepia własne ja na część „dobrą" i „złą", na 
„męską" i „kobiecą", lub na „infantylną" i „dorosłą". Niektóre z tych części przypisuje 

background image

(projektuje) analitykowi. Pacjent może tego doświadczać w różny sposób. Na przykład może 
mieć poczucie, że analityk jest idealnie dobry, a on sam wyłącznie zły. 

Psychoanalityk nie może temu ulegać. Musi tę regresję i rozszczepienie analizować, 

pokazywać, interpretować i wyjaśniać ich genezę. Zwykle jest zdolny to uczynić dopiero po 
zanalizowaniu swych własnych reakcji emocjonalnych wobec pacjenta. 

„Opór" (ang., franc. — resistance, niem. — Widerstand) w znaczeniu szeri szym 

ujmowany jest jako obrona. Oznacza ogólną tendencję ludzi do niezauważaI nią lub 
zapominania przykrych myśli, wspomnień, przeżyć. Natomiast w psychoanalizie, w 
znaczeniu węższym, jest to usiłowanie części ego pacjenta, aby nie uświadomić sobie 
materiału podświadomego i mimowolne przeciwstawianie się i wysiłkom terapeuty. 

„Wgląd" (insight) można określić jako poznanie ukrytych motywów, przyczyn, 

mechanizmów kryjących się pod objawami, emocjami, impulsami, związkami z ludźmi, które 
dotąd były nieznane. Prawdziwość osiągniętego wglądu rozpoznaje się na podstawie 
towarzyszących mu intensywnych przeżyć. Brak takiej emocji może sugerować  błędność 
wglądu. Ogólnie, w psychoterapii mówiąc o wglądzie, mamy zwykle na myśli zrozumienie 
istniejącej nerwicy, czyli poznanie przyczyn i skutków, które dały obecne objawy. W 
psychoanalizie wgląd często dotyczy reakcji przeniesieniowych pacjenta. 

Pojęcie „inkorporacji" (incorporation) oznacza wrażenie jednostki, iż posiada ona 

kogoś we wnętrzu siebie w sensie fizycznym. Na przykład niemowlę ma  poczucie mocy i 
omnipotencji, gdy inkorporuje matkę, czyli ma fantazję, że fizycznie bierze ją do siebie, jakby 
„zjada pierś" lub całą matkę. Termin „introjekcja" oznacza natomiast, że bierze się kogoś do 
siebie w sensie symbolicznym. Na przykład starsze dziecko rozwija się, gdy doświadcza, że 
symbolicznie „bierze do siebie" różne osoby dorosłe, przez co zyskuje ich dodatnie cechy. 
Natomiast osoba dorosła doskonali się drogą „identyfikacji", czyli naśladowania osiągnięć i 
zalet osób, o których sądzi, że zdobyły więcej od niej. Jest to metoda uczenia się ucznia od 
mistrza drogą identyfikacji, naśladowania. Wszystkie trzy zjawiska zachodzą  
prawdopodobnie w każdej psychoterapii. 

Pojęcie „ego" (ang. — ego, franc. — moi, niem. — Ich, włoskie — io) odnosi się do 

zespołu funkcji psychicznych stanowiących o odrębności, indywidualności danej osoby. Jest 
to więc zespół cech, które odróżniają jednostkę od innych ludzi. Ego powstaje: (a) w toku 
rozwoju aparatu adaptacji i obron u dziecka oraz (b) mechanizmu naśladowania — 
identyfikacji z obiektami z dzieciństwa. Istnieje podział na ego dojrzałe i infantylne (słabiej 
rozwinięte). Wprowadza się też podział na: (l) część, autonomiczną, nie konfliktową ego, 
odnoszącą się do takich funkcji jak pamięć, rozumienie, postrzeganie oraz (2) część 
konfliktową ego, będącą w stanie walki z id, superego i zewnętrzną rzeczywistością. Dlatego 
pojęcie „ego" jest opozycyjne wobec pojęć „id" i „superego". Główną rolą ego jest badanie 
rzeczywistości, czyli różnicowanie między „ja" (self) a otoczeniem.  

Pojęcie „id" oznacza sferę potrzeb, popędów, impulsów, pragnień. Pojęcie „superego" 

odnosi się do tej części osobowości, która jest wynikiem introjekcji zakazów pochodzących 
od rodziców i wychowawców, a przyjętych przez dziecka jako własne. Termin „ideał ego" 
określa, jaką jednostka chciałaby być. Zaś „ego idealne" („ja idealne") oznacza ego 
omnipotentne, bez wad.  

Pojęcie „ja" — „self (ang. — self, franc. — soi, niem. — Selbst) należy odróżniać od 

pojęcia „ego". Pierwsze z nich odnosi się do przeżycia subiektywności, poczucia „ja jestem 
ja", wrażenia, że coś odnosi się do mnie. Pojęcie self jest opozycyjne w stosunku do pojęcia 
„obiekt". Określenie „emocje do self oznacza emocje skierowane do własnego ,„ja". Termin 
self-obiekt oznacza obiekt, który jest wyłącznie dla mnie, służy tylko zaspokajaniu moich 
narcystycznych potrzeb, nie ma własnego istnienia i własnych potrzeb. 

Termin „charakter" oznacza w psychoanalizie wyuczony i utrwalony system obron. 

Celem psychoanalizy jest zmiana tych obron na bardziej dojrzałe, społecznie akceptowane. 

background image

Termin „osobowość" w psychoanalizie oznacza relacje między id, ego i superego. Celem 
analizy jest zmiana tych relacji: wzmocnienie ego kosztem id, czyli zwiększenie zdolności do 
kontroli impulsów, wzmocnienie ego kosztem nerwicowego superego, zwiększenie zdolności 
do aktywności i zmniejszenie zahamowań nerwicowych (Laplanche i Pontalis 1973).                         
 

2.2. HISTORYCZNY ROZWÓJ PSYCHOANALIZY 

 

W rozwoju psychoanalizy można wyodrębnić pięć faz. 
Pierwszą książką napisaną na temat psychoanalizy są Studia o histerii (Freud i Breuer 

1895). Jej autorzy uważali wówczas, że przyczyną nerwicy są usunięte do nieświadomości, 
czyli pozornie zapomniane, traumatyczne wspomnienia połączone z dużym  ładunkiem 
emocji. Dlatego leczenie sprowadzili oni do odkrycia tych wspomnień. 

Już po paru latach (1897) Freud doszedł do wniosku, że nie zawsze muszą to być 

wspomnienia konkretnych wydarzeń. Częściej w nieświadomości tkwią pochodne wypartych, 
sfrustrowanych potrzeb i emocji. Dlatego w pierwszej fazie rozwoju psychoanalizy, przez 
cały XIX wiek, jedynym jej celem było uświadomienie pacjentowi materiału nieświadomego. 
Jest to nadal ważny cel psychoanalizy wszystkich jej szkól, choć obecnie nie jedyny. 

W drugiej fazie rozwoju psychoanalizy, między rokiem 1902 a 1909, Freud 

skoncentrował się na źródłach trudności w leczeniu pacjentów. Stwierdził,  że przyczyna 
niepowodzeń w leczeniu tkwi w obronie pacjenta przed uświadamianiem sobie materiału, 
który nie jest dla niego przyjemny. Inaczej mówiąc, pacjent stosuje obrony, które w analizie 
pojawiają się jako opór przed odkrywaniem, badaniem, uświadamianiem. 

Powstała w związku z tym druga metoda i cel psychoanalizy — badanie i usuwanie za 

pomocą interpretacji obron i oporów. Pojawiło się też pojęcie „przepracowania", odnoszące 
się do wielokrotnego, uporczywego badania obron i oporów. Obecnie celem psychoanalizy 
we wszystkich jej szkołach, choć w każdej w innym stopniu, jest działanie w dwu 
płaszczyznach: (l) uświadomienie materiału nieświadomego, (2) zanalizowanie i 
przepracowanie obron. 

W trzeciej fazie rozwoju psychoanalizy, w drugim dziesięcioleciu XX wieku, Freud 

odkrył,  że nie wszyscy pacjenci pozbywają się objawów chorobowych, mimo skuteczności 
analizowania nieświadomości i oporów. Zauważył,  że często, zwłaszcza w obecności 
psychoanalityka i w kontaktach z nim, symptomy ulegają nasileniu i powstaje tak zwana 
nerwica przeniesieniowa. Freud opisał przeniesienie w roku 1909, zaś w 1912 
scharakteryzował rozwój, objawy i metodę analizowania tego zjawiska. 

W ten sposób powstała w tym czasie trzecia metoda i cel psychoanalizy: usuwanie 

przeniesień wobec psychoanalityka przez ich ujawnianie, wyjaśnianie i interpretowanie. Dziś 
systematyczne analizowanie przeniesień jest zasadą podstawową wszystkich szkół 
psychoanalizy. Zaspo odkryciu przez Stracheya (1934), że największe działania lecznicze 
mają interpretacje przeniesieniowe — są one uważane za najważniejsze z działań 
psychoanalizy.                              

Analizowanie przeniesień najbardziej różni psychoanalizę od innych form 

psychoterapii. 

W czwartej fazie rozwoju psychoanalizy (trzecia dekada XX wieku) Freud dokonał 

(1921,1923) analizy funkcji i mechanizmów działania ego. Dalsze badania na temat 
psychologii ego można znaleźć w pracach Anny Freud (1936) oraz Hartmanna i jego uczniów 
(1939, 1951, 1964). W tej czwartej fazie rozwoju zrodziła się nowa metoda psychoanalizy — 
analizowanie ego i superego. Nie wyparła ona metod poprzednio opisanych, lecz raczej 
dobrze je uzupełniła.  

background image

Założeniem psychologii ego jest do tej pory ważny pogląd, że zmiany psychiczne są 

wynikiem między innymi niedojrzałości, słabości, złego rozwoju, infantylności, regresji ego 
i/lub superego. Praktyka wykazała,  że analizowanie przez pacjenta i psychoanalityka ego i 
superego prowadzi do zmniejszenia konfliktu nerwicowego, czyli ego z id i superego. 
Usunięcie tego konfliktu przez analizowanie jest warunkiem dalszego rozwoju ego. 
Dodatkowo rozwój ego następuje kosztem id, przez uświadomienie nieświadomego, jak 
również przez introjekcję i identyfikację z psychoanalitykiem. Tylko dobrze rozwinięte ego 
może u jednostki neutralizować jej agresję do obiektów i do własnej osoby. 

Piąta faza rozwoju psychoanalizy nastąpiła już po śmierci Freuda. W latach 

pięćdziesiątych i sześćdziesiątych odkryto duże znaczenie przeciwprzeniesienia dla 
możliwości rozumienia i analizowania pacjentów, zwłaszcza „głębiej zaburzonych". 

Termin „przeciwprzeniesienie" (counter-transference) oznacza dwie rzeczy: (1) całość 

nieświadomych reakcji psychoanalityka w stosunku do pacjenta, a zwłaszcza jego reakcje na 
przeniesienie tego ostatniego (Laplanche i Pontalis 1973) oraz (2) zdolność psychoanalityka 
do obserwowania i analizowania własnych skojarzeń i emocji, które są reakcją na skojarzenia 
pacjenta. 

Taka zdolność analityka do obserwacji swoich reakcji (świadomych i nieświadomych) 

na przeżycia pacjenta jest znacząca, zwłaszcza w przypadku pacjentów z dużymi oporami, 
małomównych, zahamowanych, schizotymicznych. 

W pierwszych latach rozwoju psychoanalizy opisywano przeciwprzeniesienie u 

analityka jako efekt jego własnych problemów nerwicowych, wyraz emocji, które go 
zaburzają, wynik niedoskonałości jego własnej psychoanalizy szkoleniowej. Obecnie 
przeważa szerokie ujęcie przeciwprzeniesienia. Obejmuje ono również prawidłowe reakcje 
terapeuty na pacjenta, na jego przeniesienie, skojarzenia, emocje, cechy charakteru, 
zaburzenia komunikowania. Rozwój zdolności psychoanalityka do badania własnego 
przeciwprzeniesienia znacznie poszerzył możliwości terapeutyczne w stosunku do tych 
pacjentów, którzy uprzednio byli niezdolni do psychoanalizy. 

Jako wynik rozwoju psychoanalizy w pięciu opisanych fazach, powstała aktualna 

teoria i technika psychoanalizy. Łączy ona wszystkie wyodrębnione zjawiska i wykorzystuje 
je stosownie do charakteru zaburzeń pacjenta.            

Często w jednej interpretacji analizowane są jednocześnie różne zjawiska. Na przykład 

interpretacja dotycząca pacjenta zahamowanego może brzmieć: „Pan dawną ukrytą złość do 
ojca przeżywa teraz do mnie; jest Pan zahamowany, ponieważ boi się Pan tej złości". Dotyczy 
ona wszystkich pięciu opisanych zjawisk:  

—uświadamiania nieświadomego („dawna ukryta złość"),               
— ujawniania oporów („jest Pan zahamowany"), 
— interpretowania przeniesień („złość do ojca przeżywa teraz do mnie"),  
— analizowania funkcji ego (przeżywanie lęku i oporu), 
— przeciwprzeniesienia (własna reakcja przeciwprzeniesieniowa psychoanalityka, 

polegająca na odczuciu pewnych zahamowań w stosunku do pacjenta pomogła mu rozpoznać 
zahamowanie tego ostatniego). 
 

2.3. CZYNNIKI LECZNICZE W PSYCHOANALIZIE 

 

Jest ich wiele. Niektóre są typowe dla psychoanalizy i występują tylko w niej. Inne są 

wspólne dla psychoanalizy i innych form psychoterapii. 

Do pierwszej grupy, która wyróżnia psychoanalizę i poza nią nie występuje należą trzy 

działania lecznicze: 

— pełne, nieselektywne usuwanie przeniesień wyłącznie przez ich interpretowanie; 

background image

— możliwie szerokie uświadamianie nieświadomych myśli i emocji; 
— usuwanie obron wyłącznie przez ich interpretowanie. 
Do drugiej grupy działań — wspólnych z innymi formami psychoterapii — należy 

siedem czynników leczniczych: 

— tworzenie intensywnego związku emocjonalnego terapeuty z pacjentem, będącego 

wynikiem dużej częstotliwości sesji i długości trwania leczenia. Czynnik ten nie jest przez 
psychoanalityków uważany za leczniczy sam przez się. Uważa się raczej, że znaczenie ma 
usuwanie tego związku poprzez interpretowanie i analizowanie; 

— korekcyjne doświadczenia emocjonalne sprzyjające uczeniu się nowych form 

zachowania się, reagowania i przeżywania w związku emocjonalnym z psychoterapeutą. 
Przyjmuje się,  że ten nowy związek jest mniej zaburzony, lepszy niż poprzednie relacje 
pacjenta, np. w rodzinie. Może służyć uczeniu się pacjenta, ponieważ psychoterapeuta reaguje 
odmiennie od członków rodziny. Czynnik ten w psychoanalizie ortodoksyjnej nie jest 
dominujący, większą rolę odgrywa zwłaszcza w terapii neopsychoanalitycznej i w niektórych 
psychoterapiach pochodzących od psychoanalizy (Alexander i French 1946); 

— odreagowanie podczas sesji dotąd tłumionych emocji — zawsze w psychoanalizie 

występuje, ale nie przywiązuje się dużej wagi do tego czynnika leczącego. Uważa się, że jego 
efekty są raczej krótkotrwałe. Czynnik ten wykorzystywany jest w krótkich formach 
psychoterapii wywodzących się z psychoanalizy; 

— wzmacnianie pacjenta przez wyrażanie akceptacji, pochwał, pokazywanie jego 

lepszych stron — stosowane jest raczej w psychoterapiach pochodzących od psychoanalizy, 
niż w analizie (Blanek i Blanek 1974, 1979); 

— wgląd, będący wspólnym czynnikiem leczącym w psychoanalizie i w wielu innych 

formach psychoterapii opartych na poznawaniu, rozumieniu. W psychoanalizie dominującą 
rolę przypisuje się uzyskiwaniu wglądu w reakcje przeniesieniowe pacjenta i w jego 
tendencje nieświadome. W innych psychoterapiach wgląd dotyczy zwykle objawów, łańcucha 
przyczyn i skutków prowadzących do nerwicy. Ostatnio zwraca się uwagę,  że pacjenci z 
głębszymi zaburzeniami, ze słabym ego, nie zawsze są zdolni od wysiłku, który jest 
konieczny do wprowadzenia uzyskanego wglądu w życie; 

— podkreślanie autonomii pacjenta, jego niezależności, konieczności samodzielnego 

decydowania o sobie, występujące we wszystkich formach terapii. W psychoanalizie ma ono 
dużo większe znaczenie, ponieważ pacjent jest w tym przypadku w stanie silnej regresji, która 
powoduje bardziej infantylne zachowanie, większą zależność od terapeuty, żądania bycia 
kierowanym, otrzymywania porad. Wspólnie można jedynie badać, czyli analizować, 
podświadomy problem pacjenta, zaś decydować, co z nim zrobić, musi pacjent samodzielnie. 
Taka postawa honorowania autonomii pacjenta w psychoanalizie przyczynia się do rozwoju i 
dojrzewania funkcji ego;                                            . 

— zjawisko identyfikacji pacjenta z psychoterapeuta (lub inkorporacji, introjekcji) — 

występuje zawsze. W psychoanalizie jest bardziej systematycznie interpretowane, 
analizowane, uświadamiane tak, aby pod koniec terapii pacjent osiągał niezależność. Tylko 
wtedy może się identyfikować z analitykiem selektywnie — to znaczy tylko w tych 
zakresach, które sam świadomie wybierze.  

Reakcje przeciwprzeniesieniowe psychoanalityka w stosunku do pacjenta nie są 

zaliczane do czynników leczniczych. Mogą one natomiast ułatwiać leczenie, przez lepsze 
rozumienie pacjenta, zwłaszcza głębiej zaburzonego, o słabszych funkcjach ego. Liczba 
takich pacjentów w ostatnich latach rośnie, natomiast maleje liczba osób cierpiących na 
typowe nerwice. W przypadku pacjentów przejawiających głębszy stopień regresji, jedynym 
sposobem ich rozumienia może być analiza przeciwprzeniesienia. Psychoanalityk nie może 
ujawniać  własnych reakcji emocjonalnych na skojarzenia pacjenta, ale powinien 
wykorzystywać je do rozumienia jego przeniesień. 

background image

 

2.4. PODZIAŁ SZKÓŁ PSYCHOANALITYCZNYCH 

 

Wśród licznych szkół psychoanalitycznych warto wyodrębnić cztery, najważniejsze ze 

względu na największy wpływ i najszersze grono zwolenników. Są to: 

— szkoła ortodoksyjna, czyli wiedeńska, stara; technika psychoanalizy jest tu 

najbardziej podobna do opisanej przez Freuda i jego pierwszych uczniów (Fenichel,1953);    .  

 — szkoła Lacana (1953, 1954) określana jako francuska, lingwistyczna; 
— szkoła Klein (1955, 1959), czyli angielska, zaliczana do teorii relacji z obiektem; 
— amerykańska szkoła psychologii ego, również wchodząca w skład teorii relacji z 

obiektem. 

Ten ostry podział w ostatnich latach zaciera się. Coraz większa liczba 

psychoanalityków jest skłonna stosować zasady wywodzące się z różnych szkół. Mogą oni w 
ten sposób dopasować technikę prowadzenia analizy do problemów pacjenta,  

Wszystkie wymienione szkoły stosują wszystkie cztery podstawowe działania 

psychoanalityczne, a więc analizę nieświadomości, oporów, przeniesień i funkcji ego. 
Różnice między szkołami w zakresie techniki analizowania polegają na tymi że w każdej z 
nich kładzie się większy nacisk na inne czynniki lecznicze.        

Reprezentanci ortodoksyjnej szkoły psychoanalizy wykorzystują technikę najbardziej 

zbliżoną do stosowanej przez Freuda. Poświęcają jednakową ilość czasu i energii na 
analizowanie nieświadomości, obron, przeniesień i funkcji ego. Jeden z przedstawicieli tej 
szkoły, Fenichel (1945, 1953), zalecał, aby w przybliżeniu równą ilość czasu przeznaczyć na: 
(l) analizę przeniesień wobec analityka, (2) badanie przeżyć z dzieciństwa tkwiących w 
nieświadomości, (3) analizowanie nieświadomości bieżącej, to jest snów, fantazji, omyłek, 
aktualnych przeżyć wypartych do podświadomości. 

W klasycznej, ortodoksyjnej formie psychoanalizy wyróżnia się trzy fazy: (l) 

początkową, w której rośnie ilość przeniesień na analityka, (2) środkową, kiedy występuje 
maksimum przeniesień, (3) końcową — w której ilość przeniesień maleje do zera (Glover 
1958). 

Według powszechnych obserwacji, stara ortodoksyjna szkoła ma najlepsze wyniki 

leczenia w przypadku nerwic, a gorsze w przypadku pacjentów z zaburzeniami z pogranicza 
nerwicy i psychozy. Technika Freuda została bowiem wynaleziona z myślą o nerwicach. 
Chcąc stosować  ją wobec psychoz, trzeba wprowadzić pewne modyfikacje. Część 
psychoanalityków z tej szkoły nie podejmuje się leczenia psychoz (Greenson 1968). 

Do pierwszego odkrycia Freuda dotyczącego badania nieświadomości nawiązuje 

francuska szkoła psychoanalizy (Lacana). Zajmuje się ona przede wszystkim ujawnieniem 
tego, co jest nieświadome — przez analizę  języka, słów, sposobu wypowiedzi pacjenta, 
omyłek, fantazji. W mniejszym stopniu wykorzystuje analizę przeniesień. Odrzuca pojęcie 
ego, uważając, że jest to rodzaj złudzenia u pacjenta. Psychoanalitycy tej szkoły leczą także 
pacjentów z głębszymi zaburzeniami— psychotyków, alkoholików i narkomanów. 

Przedstawiciele angielskiej szkoły psychoanalizy (Klein) koncentrują się na 

analizowaniu reakcji przeniesieniowych pacjenta. Przyjmują,  że wszystkie przeżycia 
wyrażane przez niego podczas sesji wobec osób trzecich mają zawsze odniesienie 
emocjonalne do osoby psychoanalityka. Nieświadomość, obrony i ego, analizują niejako 
ubocznie, w trakcie interpretowania przeniesień. Opierają się w dużej mierze na hipotezie 
Stracheya (1934), że w psychoanalizie znaczenie lecznicze maja jedynie interpretacje 
przeniesień.                               

Reprezentanci tego podejścia zwracają większą uwagę niż inni psychoanalitycy na 

mechanizmy projekcji, introjekcji, rozszczepienia ego. Ich poglądy mieszczą się w obszarze 

background image

teorii relacji z obiektem, ponieważ zakładają oni, że już od urodzenia istnieje związek-relacja 
niemowlęcia z matką (obiektem). Intensywnie analizują tę relację. Psychoanalitycy należący 
do szkoły angielskiej podejmują się terapii psychoz i leczenia nawet małych dzieci. 

Do ostatniej fazy rozwoju myśli Freuda — analizowania funkcji i rozwoju ego - 

nawiązuje amerykańska szkoła psychologii ego. Jej przedstawiciele stosują wszystkie cztery 
opisane wyżej działania psychoanalityczne. Największą wagę przywiązują do analizowania 
zaburzonych funkcji ego, do przyczyn powstawania tych zaburzeń. Uważają,  że większość 
zaburzeń psychicznych jest wynikiem nieprawidłowości zachodzących we wczesnej relacji 
małego dziecka z obiektami (matką, ojcem). 

Psychoanalitycy ze szkoły amerykańskiej, zaliczanej również do teorii relacji z 

obiektem, badają wczesne związki symbiotyczne pacjenta z obiektami oraz powstawanie 
separacji dziecka od obiektu, czyli poczucia odrębności. Analizują zaburzenia ego będące 
wynikiem nieprawidłowych introjekcji i identyfikacji. Do najwybitniejszych przedstawicieli 
psychologii ego należą: Hartmann (1958), Mahler(1968), Jacobson (1964). Wszystkie szkoły 
relacji z obiektem opisał Igra (1983).  

Szkoła amerykańska powstała w wyniku rosnącego zapotrzebowania na technikę 

leczącą pacjentów z zaburzeniami z pogranicza nerwicy i psychozy. Według ogólnej opinii 
ma ona najlepsze wyniki w terapii właśnie tych pacjentów.

2

 

Poza czterema głównymi, istnieją także inne szkoły psychoanalizy, mające mniejszą 

liczbę zwolenników i niniejsze wpływy. Reich (1961) najdokładniej (jak dotąd) opisał sposób 
analizowania obron i oporów. Wprowadził on pojęcie „zbroi z obron". Był zdania, że w 
psychoanalizie nerwic należy najpierw badać i usuwać kolejne zbroje z obron, czyli dobrze 
zorganizowane metody oporów, funkcjonujące w analizie i w całym  życiu. „Zbroje" 
uwidoczniają się również w formie fizycznej — w postaci napięcia pewnych grup mięśni. 

Anna Freud (1936) również w dużym stopniu zajmowała się badaniem mechanizmów 

obronnych. Stworzyła własną metodę i technikę psychoanalizy u dzieci. Po śmierci Freuda 
była głównym przedstawicielem szkoły ortodoksyjnej. 

Do psychoanalityków, którzy wprowadzili sporo innowacji do techniki i teorii 

psychoanalizy, należy Balint (1961,1965). Stosował on technikę bardziej pasywną, aby 
wywołać u pacjenta więcej emocji i żywsze przeniesienia. Wprowadził pojęcie „miłości 
pierwotnej" do obiektu (matki), występującej początkowo w formie biernej i przechodzącej w 
wyniku dorastania w postać aktywną. Balint jest zaliczana do reprezentantów teorii relacji z 
obiektem, ponieważ zakładał,  że dziecko od urodzenia wchodzi w związek miłosny z 
obiektem (pragnie być biernie kochane). Odcinał się jednak od teorii Klein. 

Ferenci (1952) jako pierwszy usiłował wprowadzić modyfikacje mające na celu 

skrócenie czasu przebiegu psychoanalizy. Żadne próby nie powiodły się jednaj i autor z nich 
zrezygnował. Z jego doświadczeń wynika więc, że nie jest możliwe skrócenie czasu trwania 
psychoanalizy. 

Rank (1945), jeden z reprezentantów wczesnej fazy rozwoju psychoanalizy, uznał 

przeżycia psychiczne związane z porodem i okresem go poprzedzającym za jedne z 
najważniejszych w genezie zaburzeń nerwicowych. Wprowadził również pewne zmiany w 
technice psychoanalizy, uważając za jeden z jej głównych celów zdobywanie przez pacjentów 
indywidualizacji i większej niezależności od otoczenia.          

Sechehaye (1951, 1956) opracowała własną metodę leczenia schizofrenii nawet 

chronicznej. Zajmowała się równolegle analizowaniem, interpretowaniem oraz zaspokajaniem 
potrzeb pacjenta w symboliczny sposób (np. symboliczne karmienie pacjenta). 

                                                 

2

 

Pod koniec czwartego rozdziału opisany jest przypadek pacjenta leczonego techniką mieszaną: częściowo 

psychoanalizą ortodoksyjną, a częściowo według zasad amerykańskiej psychologii ego. 
 

background image

Na nowszą generację psychoanalityków dość duży wpływ ma ośrodek psychoanalizy 

w Chestnut Lodge w USA. Stworzono tam metodę analizowania psychoz (również 
chronicznych). Jest ona oparta na założeniach teorii relacji z obiektem. Może być 
wykorzystywana nawet w terapii pacjentów z objawami mutyzmu, ponieważ opiera się 
głównie na dokładnym obserwowaniu przez analityka własnych reakcji 
przeciwprzeniesieniowych w stosunku do pacjenta. Opisywane są bardzo dobre wyniki 
leczenia także w przypadku pacjentów głęboko zaburzonych (Searles 1979). 

Duży wpływ na współczesnych psychoanalityków ma Kohut (1971, 1977). Opisał on 

osobowości narcystyczne jako osobną jednostkę chorobową, którą odróżnił od zaburzeń z 
pogranicza nerwicy i psychozy. Stworzył  własną technikę analizowania pacjentów 
narcystycznych, polegającą na interpretowaniu przeniesień idealizujących analityka i 
przeniesień narcystycznych pacjenta (zwierciadlanych) 

Kernberg (1976, 1975, 1982) ma osiągnięcia w zakresie diagnozy i technik 

psychoanalizy pacjentów z zaburzeniami z pogranicza nerwicy i psychozy. Opracował on 
sposób prowadzenia analizy u tych pacjentów, łączący techniki psychologii ego, szkoły Klein, 
i ortodoksyjnej szkoły freudowskiej. 
 

2.5. PSYCHOTERAPIE POCHODZĄCE OD PSYCHOANALIZY 

 

Istnieją liczne szkoły teoretyczne i techniki leczenia wywodzące się z psychoanalizy, 

ale tak od niej odległe, że nie można ich już do niej zaliczyć. 

Federn (1952) i jego uczniowie zalecali aktywne manipulowanie przeniesieniem u 

pacjentów schizofrenicznych. Psychoterapeuci ci interpretowali u psychotyków tylko 
negatywne przeniesienie. Pozytywnego nie analizowali, ale wzmacniali je przez wyrażanie 
akceptacji. Gdy negatywne przeniesienie rosło mimo analizowania go, i schizofrenik gorzej 
funkcjonował — robili przerwę w psychoterapii. 

Zespół psychoanalityków pod kierunkiem Malana (1963) opracował interesują 

technikę krótkotrwałej psychoterapii, trwającej od kilkunastu do kilkudziesięciu godzin. Z 
długoletnich doświadczeń wynikło,  że najlepsze wyniki uzyskiwano, gdy przedmiotem 
interpretacji nie były konkretne problemy pacjenta, ale jego reakcje przeniesieniowe do 
psychoterapeuty. Innymi słowy, dobre rezultaty występowały wówczas, gdy zastosowano 
jakby mini-psychoanalizę. 

Inny psychoanalityk — Deutsch (1949) — opracował metodę psychoterapii tzw, 

fokalnej. Stosował on technikę podobną do metody swobodnych skojarzeń, ale przedmiotem 
pracy psychoterapeutycznej był tylko jeden problem, wybrany przez pacjenta. 

W stosunku do pacjentów ze słabym ego oraz psychotyków Blanek i Blanek (1974) 

opracowali metodę psychoterapii polegającą na dostarczaniu wzmocnień w postaci akceptacji 
wyrażanej wprost wobec pacjenta. Aprobata kierowana była zwłaszcza w stosunku do tych 
obszarów funkcjonowania pacjenta, w zakresie których rodzice dawniej odmawiali mu 
akceptacji. Terapeuci wyszukiwani i pokazywali pacjentowi zawsze jego „lepsze" strony 
działalności. Autorzy zachęcali do stosowania tej techniki na początku terapii. Brali pod 
uwagę możliwość wykorzystania psychoanalitycznej formy leczenia w dalszym etapie — po 
uzyskaniu pewnego wzmocnienia ego pacjenta. 

Ponadto były próby stworzenia szkoły psychoterapii katolickiej, łączącej u nowej 

psychoterapeutycznej formie elementy psychoanalizy oraz idee katolickiej filozofii 
tomistycznej (Daim 1951). 

Do przedstawicieli psychoterapii wywodzącej się z psychoanalizy, czyli tak zwanej 

psychoterapii analitycznej, można też zaliczyć Adiera (1986) i Junga.  

background image

Jung stworzył własną szkołę teoretyczną — którą dobrze opisał Jacobi (1968) i własne 

techniki leczenia. Dużo jego prac przetłumaczono na język polski (1970,1981,1982,1989).W 
Jungowskiej psychologii analitycznej przywiązuje się duża wagę do badania i uświadamiania 
symboli, zwłaszcza symboli zbiorowych — typowych nie tylko dla pacjenta, ale i całej 
kultury ludzkiej. Podobnie istotne jest różnicowanie  świadomego od nieświadomego. 
Nieświadomość Jung dzielił na indywidualną i zbiorową i większą wagę przypisywał 
analizowaniu nieświadomości zbiorowej.                       

Uważał,  że dotrzeć do indywidualnej i zbiorowej nieświadomości można jedynie 

badając symbole występujące w snach, fantazjach, w religijnych wizjach i dogmatach, w 
mitach, bajkach, tradycji kulturowej. Stworzył pojęcie osobowości introwertywnej (emocje i 
reakcje skierowane do wewnątrz) oraz ekstrawertywnej (kierunek emocji i reakcji na 
zewnątrz). 

Termin „libido" Jung odnosił do energii, która ogólnie pobudza jednostkę do akcji. 

Pojęcia „kompleks" używał dla określenia nieświadomych grup treści psychicznych, które 
funkcjonują samodzielnie i wpływają na nasze działania w sposób mimowolny, nieświadomy. 
Kompleks złożony jest z obrazów, symboli oraz  połączonych z nimi emocji. 

Do nieświadomości zbiorowej Jung zaliczył archetypy, czyli symbole wspólne dla 

ludzkości. Zdefiniował je jako dominanty zbiorowej nieświadomości. Są to pojęcia podobne 
do idei u Platona, np. archetyp „starego mędrca", „wielkiej matki". Archetyp „cienia" jest 
zbiorowym symbolem „drugiej", „ciemnej" strony każdego człowieka, zawartym w każdej 
religii i wierzeniach ludów. Jung podaje jako przykład Mefista, który jest ciemną stroną 
psychiki Fausta. Autor, powołując się na Freuda, łączy symbol „cienia" z negatywnymi 
wspomnieniami przeżyć z dzieciństwa.                                                                  

Oryginalnym pojęciem Junga jest „nadświadomość", która dotyczy nowego rodzaju 

poznania, uzyskania wyższego stopnia indywiduacji, osiągania własnej jaźni, „stawania się 
sobą". 

W psychoterapii Jung nie analizuje przyczyn obecnych zaburzeń pacjenta w 

kontekście jego przeżyć z przeszłości. Metoda pracy polega u niego na porównywaniu danego 
objawu z symboliką ogólnoludzką. Znacznie mniejszą rolę ma badanie przeniesienia i 
oporów. W miejsce metody swobodnych skojarzeń, jungiści stosują technikę amplifikacji, 
która polega na poszerzaniu każdego elementu przeżyć pacjenta przez porównywanie go do 
podobnych elementów religijnych, mitologicznych, bajkowych, do symboli ogólnoludzkich. 

W znacznym stopniu analizuje się sny, jednak nie pod kątem ich ukrytej zawartości, 

lecz w odniesieniu do ogólnoludzkiej symboliki. W miejsce neutralnej i biernej pozycji 
analityka-freudysty, wprowadza się dialog, który ma na celni stworzenie związku 
emocjonalnego oraz „wymianę osobowości" terapeuty i pacjenta.                                                                   

U Freuda celem terapii jest uświadomienie i ponowne przeżycie emocji wypartych do 

nieświadomości. U Junga chodzi raczej o przeżycie wobec drugiej osoby — psychoterapeuty; 
psychoterapia jest jednoczesnym przeżyciem dwu osób, mających na celu połączenie obu 
osobowości. Zgodnie z tą dyrektywą, terapeuta ujawnia własne przeżycia, kierując tokiem 
„wymiany osobowości". 

Wspólnym założeniem Junga i neopsychoanalityków jest to, że czynnikiem leczącym 

w terapii ma być związek emocjonalny pacjenta z terapeutą. Większe niż w innych rodzajach 
psychoterapii jest dążenie jungistów do indywidualizacji pacjenta i jego niezależności od 
otoczenia. Opisują oni zmiany zachodzące w psychoterapii w kategoriach połączenia 
nieświadomego ze świadomym w nową, trzecia jakość. Samą zaś podświadomość pacjenta 
porównują ze świadomością zbiorowa wszystkich ludzi. 
 

background image

2.6. NEOPSYCHOANALIZA 

 

Szkoły neopsychoanalizy rozwijały się głównie w Ameryce, w latach pięćdziesiątych i 

sześćdziesiątych. Miały one duży wpływ na sztukę i literaturę. Do znaczących reprezentantów 
należą tu: Sullivan (1947), Thompson (1965), Frieda Fromm-Reichmann (1950), Fromm 
(1947,1964.1970.1971.1972),KarenHomey, (1976, 1980). Jeszcze dziś działają liczni 
uczniowie tych twórców, ale okres świetności tego kierunku minął.                                         

Wszyscy wymienieni autorzy rozpoczynali pracę jako psychoanalitycy, a następnie 

tworzyli własne szkoły.  Łączy ich to, że uznając się za psychoanalityków, w praktyce 
terapeutycznej wprowadzają duże zmiany w zakresie techniki i teorii, tak, że nie stosują już 
psychoanalizy sensu stricto.  

Przedstawiciele neopsychoanalizy krytykują Freuda i psychoanalityków za 

popisywanie znacznej roli biologii, popędom, potrzebom wrodzonym i przeżyciom z okresu 
dzieciństwa Sami natomiast przywiązują dużą wagę do aktualnych wpływów kulturowo-
środowiskowych. Według nich wpływy te determinują pacjenta i stanowią główną przyczynę 
zaburzeń nerwicowych i psychotycznych. Inaczej mówiąc, neopsychoanalitycy upatrują 
genezy wszelkich zaburzeń w „stosunkach interpersonalnych" i w „komunikacji między 
ludźmi". 

Według Sullivana (1947) wyizolowana, pojedyncza osoba „nie istnieje", jest 

„abstrakcją". Istnieje tylko grupa ludzi, co najmniej dwuosobowa. Zaburzenie według tego 
autora jest jakby „między" nimi i dlatego zaburza zawsze obie strony lub całą grupę. Z tego 
założenia wynika modyfikacja techniki terapii. W przeciwieństwie do psychoanalizy, 
neopsychoanalitycy w zasadzie nie analizują samego pacjenta, ale raczej pacjenta i 
psychoterapeutę oraz relację między nimi. Stąd psychoterapia stosowana przez 
neopsychoanalityków ma odmienny charakter od psychoanaliza. W znacznie mniejszym 
stopniu stosują oni technikę swobodnych skojarzeń, analizę nieświadomości, oporów, 
przeniesień. Ich technika pracy terapeutycznej polega na wzajemnym dialogu 
psychoterapeuty z pacjentem. Niektórzy neopsychoanalitycy (np. Sullivan) stosując dialog, 
ujawniają również  własne objawy, problemy, sny. Sesja terapeutyczna może sprawiać 
wrażenie pogawędki dwu przyjaciół. Ma to na celu uwolnienie pacjenta od zahamowań i 
ułatwienie mu zrozumienia w szerszym kontekście własnego niesatysfakcjonującego 
dotychczas sposobu życia. Ustala się wzorce relacji „ja — ty" w kontakcie z terapeutą. 
Pacjent doświadcza oceny swego „ja" w bezpiecznych warunkach interpersonalnych. Pacjent 
i terapeuta mówią o tym, co dla nich wspólnie jest prawdziwe. 

Te sposoby prowadzenia terapii wynikają z teoretycznego założenia 

neopsychoanalizy, że leczy nie tyle analizowanie, badanie nieświadomości i przeniesienia, ile 
właściwa relacja terapeutyczna z pacjentem, polegająca na wzajemnej empatii. Przyjmuje się, 
że dobre emocjonalne relacje dają pacjentowi możliwość emocjonalnego doświadczania 
korekcyjnego i dzięki temu zmiany reakcji i emocji na Bardziej prawidłowe. 

Dobry związek emocjonalny pacjenta (również psychotycznego) z terapeutą służy jako 

przykład do nauki lepszych związków poza terapią. Pacjent uczy się nowych, lepszych 
kontaktów z ludźmi i związków z otoczeniem — mimo że cel ten ukrywa się pod pozorem 
prowadzenia pogawędki.                          . 

W leczeniu psychoz neopsychoanaliza ma wyraźnie lepsze osiągnięcia. Dla 

psychotyka relacje z terapeutą  są bowiem często pierwszym w życiu związkiem dobrym 
emocjonalnie. 
 

background image

3. PODEJŚCIE BEHAWIORALNO-POZNAWCZE 

 

W latach 50. naszego wieku w Ameryce rozwinęła się psychoterapia behawioralna, 

zaś w latach 60. wyłonił się z niej nurt terapii poznawczej. Behawioralne podejście do 
zaburzeń było konsekwencją przyjęcia w latach 20. opozycyjnego względem 
introspekcjonizmu paradygmatu psychologii, zwanego behawioryzmem. Podstawowe zasady 
behawioryzmu, czyli nauki o zachowaniu, sformułował w 1913 r. Watson (w artykule 
Psychology as the behaviorist views it)

3

. Eksperymentalne prace nad uczeniem się zwierząt 

przeprowadzone przez Watsona (1990) i Skinnera (1973) przyczyniły się do wyjaśnienia 
mechanizmów powstawania zaburzeń u człowieka. 

Generalnie rzecz ujmując, w podejściu behawioralnym przedmiotem zainteresowania 

psychoterapeutów jest — dające się zaobserwować — zachowanie jednostki, które ujmuje się 
w kategoriach bodziec--reakcja. Traktowane jest ono jako wynik: (l) uczenia się, (2) 
aktualnego stanu motywacji, (3) różnic indywidualnych zdeterminowanych-genetycznie lub 
pozagenetycznie. Patologię sprowadza się do występowania niepożądanych zachowań lub 
braku zachowań pożądanych w określonej sytuacji. Terapia ukierunkowana jest na leczenie 
symptomów za pomocą uzasadnionych eksperymentalnie technik, które opierają się na 
podstawowych prawach uczenia się. 

Praktyka realizowana w ramach ortodoksyjnie pojętej terapii behawioralnej 

pokazywała, iż koncentrowanie się wyłącznie na zachowaniach człowieka nie prowadzi w 
pełni do pożądanych rezultatów. Już teoretycy w latach 30. rozważali konieczność 
uwzględniania procesów poznawczych w eksperymentach nad uczeniem się. Zwiastunem tej 
tendencji była wydana w 1932 roku praca Tolmana pt. Purposive behaviour in animals and 
men (Zachowanie celowe u zwierząt i ludzi), w której autor przedstawił poznawczą teońę 
uczenia się. Stwierdził on mianowicie, iż sposób spostrzegania i interpretowania danej 
sytuacji przez jednostkę odgrywa istotną rolę w wytwarzaniu jej nawyków. W latach 60. Ellis 
wyraził pogląd, iż źródłem kar i nagród może być nie tylko środowisko człowieka, lecz mogą 
nim być jego własne myśli. Podobne stanowisko zajął Bandura. Stwierdził on, iż u człowieka 
warunkowanie nie zachodzi automatycznie w odpowiedzi na określone bodźce, lecz istotną 
rolę w nabywaniu zachowań odgrywają procesy poznawcze. Według Ellisa i Bandury reakcje 
oceniające pochodzące od „ja" są ważniejsze niż konsekwencje pochodzące z zewnątrz (por. 
Lazarus 1977).                         

Poglądy te skłoniły niektórych terapeutów behawioralnych do modyfikacji 

stosowanych procedur terapeutycznych i sposobu myślenia o zaburzeniach ^W etiologii 
zaburzeń zaczęto podkreślać znaczenie przebiegu procesów poznawczych, a ściślej — 
sposobu interpretowania przez człowieka własnych zachowań zachowań innych ludzi oraz 
zaburzeń, w których uczestniczy. W koncepcjach poznawczych przyjmuje się, iż niewłaściwy 
sposób percepcji-oraz interpretacji zdarzeń doprowadza do wyuczenia się dezadaptacyjnych 
zachowań. Psychoterapia ukierunkowana jest na zmianę tych zachowań, lecz nie oddziałując 
na nie bezpośrednio —jak to miało miejsce w behawioryzmie — tylko restrukturaliżując treść 
myślenia. Modyfikacja treści myślenia prowadzi do zmiany zachowań i skojarzonych z nimi 
uczuć; tym samym ustępują symptomy zaburzeń. 
 

3.1. PODEJŚCIE BEHAWIORALNE 

 

                                                 

3

 

Artykuł ten zawarty jest w przetłumaczonej na język polski książce pod tytułem: Behawior oraz Psychologia 

jak widzi ja behawiory sta (Watson 1990). 

background image

Jako pierwsi odkryte eksperymentalnie zasady uczenia się, przekształcania i 

redukowania zachowań w psychoterapii zaburzeń emocjonalnych zastosowali psychologowie 
amerykańscy — Wolpe (1973) oraz Lazarus (1964). Innymi wybitnymi terapeutami o 
orientacji behawioramej są m.in.: Marks (1986, 1987), Brady (1980), Rosę (1977), Chambless 
(1985). Najbardziej znaczącym badaczem i propagatorem podejścia behawioralnego w 
psychopatologii, choć sam praktycznie nie zajmował się psychoterapią, jest Eysenck (1964, 
1973, 1973a, 1977, 1987). 

W ramach nurtu behawioralnego nie wypracowano dotychczas jednego spójnego i 

powszechnie przyjmowanego teoretycznego modelu zaburzeń i psychoterapii, jakkolwiek 
próby takie były podejmowane, np. przez Skinnera (1973). U podstaw rozumienia zaburzeń 
oraz stosowanych procedur terapeutycznych leżą wyniki badań eksperymentalnych nad 
uczeniem się oraz teoretyczne koncepcje dotyczące uczenia; oprócz autorów wymienionych 
wcześniej (Pawiowa, Watsona i Skinnera), także Bandury i Waltersa (1973), Hulla, Tolmana, 
Mowrera, Spence 'a, a ostatnio również Seligmana (1988). Generalnie^terapeuci o orientacji 
behawioramej przyjmują, iż zaburzenie zachowania jest zespołem dezadaptacyjnych 
nawyków wykształconych w procesie uczenia się (np. Eysenck 1973,1987, Skinner 1973, 
Wolpe 1985). 

Należy podkreślić, iż pojęcie „nawyk" rozumiane jest bardzo szeroko; nie tylko jako 

reakcja motoryczna, czy zmiany fizjologiczne organizmu, ale i jako sposób myślenia, czy 
przeżywania danej sytuacji (Eysenck 1973, Skinner 1973, Wolpe 1973). Na przykład nawyk 
reagowania lękiem na poziomie reakcji motorycznej może się wiązać ze wzmożonym 
napięciem mięśniowym na poziomie złożonych zachowań (w postaci ucieczki z sytuacji 
lękotwórczej). W zakresie procesów poznawczych lęk może wywoływać amnezję, zawężenie 
pola uwagi, zaś emocja lęku wyraża się w zmianach pracy układu autonomicznego, 
manifestowanych np. dusznościami czy bólami głowy (Wolpe 1973). Zachowanie oraz jego 
komponenty poznawczo-behawioralne stają się nawykiem wówczas, gdy można 
zaobserwować stałą sekwencję czasową między działaniem pewnego układu bodźców a 
pojawiającym się w odpowiedzi nań zachowaniem (Eysenck 1973, 1987, Skinner 1973, 
Wolpe 1973)10 dezadaptacyjności nawyku świadczy zaś: (l) sztywność reakcji —jednostka w 
sposób niezmienny i uporczywy odpowiada zachowaniem tylko na niektóre bodźce 
składające się na daną sytuację, z pominięciem innych, pozbawiając się tym samym 
dostępnych wzmocnień (np. Ullmann i Krasner 1973); (2) autodestrukcyjność zachowań — 
nawyk jest źródłem cierpienia (np. Eysenck 1973, Wolpe 1973); i/lub (3) nieprzystawanie 
nawyku do społecznych wymogów funkcjonowania, czego jaskrawym przykładem mogą być 
stany psychotyczne (Skinner 1973). 

Nawyki dezaptacyjne, -podobnie jak i inne zachowania, jednostka nabywa w toku 

uczenia się. Niezależnie od szczegółowych teoretycznych koncepcji uczenia się można 
wyodrębnić następujące podstawowe sposoby nabywania zachowań: (l) warunkowanie 
klasyczne, (2) warunkowanie instrumentalne, sprawcze

4

 i (3) modelowanie. Mechanizm 

odruchów warunkowych powoduje wyuczenie się zachowań dezaptacyjnych przez 
skojarzenie bodźca bezwarunkowego szkodliwego (np. przykrych objawów wegetatywnych, 
będących wyrazem pobudzenia emocjonalnego — duszności, potliwość, kołatanie serca oraz 
emocji negatywnych — złość, lęk) z bodźcem obojętnym (np. samochodem, windą, 
samolotem, obecnością innych ludzi).         

                                                 

4

  

Terminy „warunkowanie instrumentalne" i „warunkowanie sprawcze" w literaturze psyche 

logicznej stosowane są często zamiennie. Niekiedy jednak bywają różnicowane. Warunkowani instrumentalne 
odnosi się do nowych reakcji, nabytych w sposób zamierzony. Natomiast warunkowa nie sprawcze - termin 
wprowadzony przez Skinnera, pozbawiony konotacji mentalnościowych obejmuje modyfikacje reakcji 
istniejących (Zimbardo i Ruch 1988). 
 

background image

Na przykład, silne negatywne emocje spowodowane wypadkiem samochodowym 

mogą zostać utrwalone i uogólnione (zgeneralizowane) na inne sytuacje podobnego typu, tj. 
poruszanie się wszystkimi środkami lokomocji (por. Chambless1985). Dezadaptacyjne 
nawyki mogą być wyuczone przez warunkowanie sygnałami II rzędu, tj. słowami. Za 
przykład może posłużyć kobieta, która w dzieciństwie była systematycznie łajana przez 
surowego ojca. Zachowanie ojca wywoływało w niej uczucie strachu i wrogości. Na zasadzie 
generalizacji bodźca analogiczne uczucia pojawiały się w obecności innych mężczyzn. Został 
tym samym ukształtowany nawyk negatywnego reagowania na wszystkich mężczyzn (por. 
Johnson i Matross 1985).      

Uczenie się oparte na mechanizmie warunkowania sprawczego powstaje w efekcie 

przypadkowego lub celowego wzmacniania określonego zachowania. Znaczenie tego 
mechanizmu w nabywaniu zachowań patologicznych (tj. nawyków dezadaptacyjnych) 
podkreślają zwłaszcza terapeuci behawioralni o orientacji interakcyjnej. Opierając się na 
teorii Watzlawicka, przyjmują oni, iż interakcje społeczne polegają na wymianie wzmocnień 
między ich uczestnikami; zachowanie jednego z partnerów jest reakcją na zachowanie 
drugiego i równocześnie kolejnym dlań bodźcem, wzmocnieniem (Brady 1980, Schaper 1973, 
Chambless i in. 1986, Gelder 1986). Na przykład, demonstrowane przez pacjenta objawy 
fobii mogą wywoływać u współmałżonka i innych osób postawy komplementarne, w tym 
przypadku — opiekuńcze. I tak, małżonek więcej czasu poświęca pacjentowi i sprawom 
rodzinnym, współpracownicy wyręczają go w obowiązkach, otrzymuje on zwolnienia 
lekarskie itp. Tym samym dzięki fobii pacjent zyskuje wiele przywilejów. Stanowią one 
gratyfikację reakcji lękowych, przez co utrwalają je i prowokują do częstszego występowania 
(Brady 1980, Emmelkamp 1977, Schaper 1973).

5

 Analogiczny mechanizm może występować 

w rozwijaniu się choroby alkoholowej, której pierwsze symptomy są przez najbliższe 
otoczenia starannie skrywane, tuszowane, w sytuacjach towarzyskich pacjent może cieszyć 
się sympatią, a w niektórych przypadkach traktowany jest ulgowo przez pracodawcę (por. np. 
Keller 1987). Również u podstaw wielu zaburzeń dziecięcych leży mechanizm uczenia się 
przez warunkowanie sprawcze, np. uleganie kaprysom dziecka może wzmagać symptomy 
nadpobudliwości (Nartowska 1972). Ullmann i Krasner (l969) dowodzą, iż także 
psychopatologiczne objawy schizofrenii, bywają wyuczane, jeśli zostaną wzmocnione przez 
otoczenie społeczne. Autorzy ci przytaczają badania, z których wynika, że w kontakcie z 
personelem medycznym występowało o 100% więcej zaburzeń w komunikacji werbalnej niż 
podczas rekreacji, terapii zajęciowej czy winnych kontaktach społecznych. 

Z innych badań wynika, iż schizofrenicy wykazują reaktywność na sytuacje społeczne; 

jeśli chcą  dłużej pozostać w szpitalu, to w testach przypisują sobie więcej patologii w 
porównaniu z grupą nie zainteresowaną dłuższą hospitalizacją oraz w stosunku do testów nie 
zawierających patologicznych charakterystyk. Mechanizm pojawiania się tego rodzaju 
zachowań jest następujący. Dokonując diagnozy pacjenta, klinicyści koncentrują się na 
symptomach ważnych dla klasyfikacji psychiatrycznych. Zwracanie uwagi na te specyficzne 
zachowania stwarza pacjentowi sytuację uczenia się, w której może on wytwarzać 
zachowania zgodne z oczekiwaniami — demonstruje zatem symptomy chorobowe, bierność. 

Źródłem wzmocnień może być nie tylko otoczenie społeczne, ale i sam podmiot. 

Samowzmocnienia (self-reinforcement) przejawiają się w pozytywnym wartościowaniu 
własnej osoby, doświadczaniu skuteczności i kompetencji, podejmowaniu działań 
zmierzających do wywierania wpływu na otoczenie zewnętrzne (Bandura 1988, Frydrnan 
1979, Kanfer 1985, Seligman 1988). Jak dowodzą badania Seligmana (1981); pozbawienie 
człowieka możliwości wywierania wpływu na zdarzenia, w których uczestniczy on, jest 
przyczyną ukształtowania się stanu tzw. wyuczonej bezradności — objawiającej się 

                                                 

5

 Por. także o terapii behawioralnej fobii – Jakubowska (1989). 

background image

biernością w działaniach i depresją (por. także Trembley 1991). Z kolei swobodne 
dostarczanie sobie przez jednostkę wzmocnień pozytywnych w postaci używek (alkohol, leki, 
nikotyna, narkotyki) może prowadzić do nawyków dezadaptacyjnych w formie nałogów (por. 
Frydman 1979, Peele 1987). 

Innym mechanizmem wyuczania się nieprzystosowawczych nawyków - częstym 

zwłaszcza.u dzieci — jest modelowanie.

6

 Możliwość obserwowania występujących u osób 

znaczących dla podmiotu objawów zaburzeń zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia 
analogicznych zachowań również u obserwującego podmiotu (Brady 1980, Bandura i Walters 
1973). 

To, czy u konkretnej osoby dana stymulacja środowiskowa doprowadzi, czy nie, do 

ukształtowania się nawyków dezadaptacyjnych, zależy od indywidualnych właściwości tej 
osoby i jej życiowej biografii. Rozpatrywanymi cechami osobniczymi są tu: (l) czynniki 
zdeterminowane genetycznie — temperament, popędy, inteligencja, poziom ekstrawersji-
introwersji, neurotyzmu-psychotyzmu (Eysenck 1973, Goodwin 1989, Marks 1987, Skinner 
1973); (2) czynniki osobowościowe — poczucie skuteczności (self-efficacy), 
samowystarczalności (self-sufficiency), zewnątrz,- i wewnątrzsterowność (np. Emmelkamp 
1977, Hoen-Sacris i McLeod 1985. Wolpe 1973), sposób interpretacji zdarzeń (Wolpe 1973) 
oraz (3) indywidualna historia życia jednostki (Skinner 1973). Według behawiorystów 
interakcja czynników osobniczych i środowiskowych decyduje o rodzaju przyswajanych 
nawyków, tempie ich nabywania i trwałości (np. Eysenck 1973, Skinner 1973). 

Terapia behawioralna skupia się na aktualnych nawykach (w przeciwieństwie do 

psychoanalizy, zajmującej się w leczeniu chronologią powstawania zaburzeń). Polega ona na 
usuwaniu nieprawidłowych nawyków lub na wytwarzaniu zachowań pożądanych. W takiej 
terapii mogą uczestniczyć osoby dorosłe i dzieci, wykazujące wszelkiego rodzaju zaburzenia: 
nerwice, psychozy, zachowania przestępcze, zaburzenia seksualne, alkoholizm, nikotynizm 
itd. (np. Axer 1989, Bigo 1979, Eysenck 1973, Frydman 1979, Kaufer 1985, Marlatt i Perry 
1985, Skinner 1973, Wolpe 1973). Formy pracy terapeutycznej są w poszczególnych 
przypadkach zróżnicowane w zależności od rodzaju zaburzenia i sposobu wyuczenia się 
objawów. Praca z pacjentem może być prowadzona w toku terapii indywidualnej, grupowej, 
małżeńskiej, rodzinnej (Brady 1980, Rosę 1977, Wolpe 1973). 

W procesie terapii behawioralnej, niezależnie od rodzaju leczonych zaburzeń, można  

wyodrębnić cztery fazy: (l) diagnostyczną, (2) wzbudzania motywacji pacjenta do zmiany, (3) 
zastosowania określonej procedury terapeutycznej, (4) utrwalania zmian powstałych podczas 
psychoterapii (por. Brady 1980, Fiegenbaum 1986. Wolpe 1973).                                                 

W fazie diagnostycznej terapeuta — na podstawie wywiadu z pacjentem i jego 

rodziną, narzędzi kwestionariuszowych, eksperymentu klinicznego — stara się 
zidentyfikować powtarzalne sekwencje „bodziec-nawyk dezadaptacyjny”. Na przykład nawyk 
palenia papierosów może być aktywizowany tylko w pewnych sytuacjach — towarzyskich, 
intensywnej pracy itp. — podczas gdy w innych człowiek nie musi odczuwać potrzeby 
palenia papierosów (np. Frydman 1979). Objawy nadpobudliwości u dzieci mogą ulegać 
nasileniu w obecności rodziców, zaś w sytuacji szkolnej nie są ujawniane (np. Nartowska 
1972). Objawy fobii społecznej mogą u jednego pacjenta wzrastać wraz z liczbą 
obserwujących go osób, a u innego —wraz ze spostrzeganym poziomem wykonania przez 
siebie czynności w obecności innych ludzi (np. płynnością mówienia). W fazie 
diagnostycznej terapeuta próbuje — jeżeli jest to możliwe — ustalić sposób ukształtowania 
się nieprzystosowawczego nawyku, a także określić poziom motywacji pacjenta do zmiany, 
tj. to, w jakim stopniu decyzja o zgłoszeniu się na psychoterapię jest jego własną, a w jakim 

                                                 

6

 Por. Geller (1976), Jakubowska (w druku). 

background image

stopniu została wymuszona przez rodzinę lub narzucona przez lekarza (Gelder 1977, Wolpe 
1973). 

Druga fazą terapii behawioralnej jest motywowanie pacjenta do zmiany. Praca 

terapeuty ukierunkowaną jest tu na doprowadzenie do tego, aby pacjent przyjął 
odpowiedzialność za podjęcie psychoterapii, oraz na wzbudzenie pozytywnych oczekiwań 
wobec leczenia] (por. Emmelkamp 1977). W tej fazie następuje także ustalenie kontraktu 
terapeutycznego. Pacjent określa zakres zmian we własnym zachowaniu, których spodziewa 
się po leczeniu; sam wyznacza więc cel psychoterapii. Terapeuta natomiast wyjaśnia 
mechanizm powstawania nieprawidłowych nawyków i proponuje określone procedury 
terapeutyczne, tłumacząc mechanizm ich oddziaływania. Podkreśla równocześnie szacunek 
dla decyzji pacjenta w sprawie ich zastosowania (np. Chambless i in. 1986, Marks i Gosh 
1987, Rosę 1977, Wolpe 1973). Istotną kwestią w tej fazie terapii jest/podjęcie decyzji o tym, 
które ze wskazywanych przez pacjenta zachowań można w procesie psychoterapii 
zmodyfikować. Na przykład w przypadku pacjenta zgłaszającego się na psychoterapię z 
powodu homoseksualizmu, terapia może być ukierunkowana na zmianę jego zachowań 
seksualnych lub zachowań wynikających z odrzucenia społecznego (Grasha i Kirschenbaum 
1980). Nie zawsze oczekiwania pacjenta wobec terapii są realistyczne, o czym terapeuta 
bezpośrednio informuje i modyfikuje pierwotne cele terapii.   

Kolejna faza terapii behawioralnej polega na zastosowaniu procedur 

terapeutycznych..Behawioryści wypracowali wiele specyficznych dla tego kierunku technik 
wprowadzania zmian (por. Meyer i Chesser 1973). Opierają się one na scharakteryzowanych 
wcześniej sposobach uczenia się, tj. na warunkowaniu klasycznym, sprawczym i 
modelowaniuJ(por. np. Rosę 1977, Wolpe 1973). Przykładem wykorzystania zasad 
warunkowania klasycznego w modyfikowaniu zachowań jest technika systematycznej 
desensytyzacji opracowana przez Wolpe'go (1973), udoskonalona szeroko stosowana także 
m.in. przez Lazarusa (1964). Technika ta służy do przewarunkowywania reakcji lękowych za 
pomocą bodźca konfliktowego. Reakcja lękowa ulega zahamowaniu w rezultacie 
równoczesnego wywoływania stanu przeciwstawnego pod względem fizjologicznym do stanu 
lęku. Najczęściej bywa nim relaksacja mięśniowa, rzadziej — medytacja transcendentalna, 
hipnoza. Napięcie emocjonalne można obniżyć również przez stosowanie środków 
farmakologicznych. W stanie relaksu pacjent poddawany jest ekspozycji bodźców 
lękotwórczych, które mogą mieć charakter wyobrażeniowy lub realny. Lęk w stosunku do 
określonego bodźca zostaje wygaszony dzięki połączeniu tego bodźca z poczuciem 
odprężenia. Działa tu prawo wzajemnego hamowania, zgodnie z którym przyjmuje się, iż jeśli 
reakcja hamująca lęk może wystąpić w obecności bodźców wywołujących ten lęk, to 
skojarzenie między tymi bodźcami a lękiem będzie słabło (Wolpe 1973). Analogiczną do 
stanu relaksacyjnego funkcję w fobiach społecznych mogą pełnić zachowania asertywne. 
Pacjent z fobią społeczną zachęcany jest w terapii do zachowania się asertywnego w 
sytuacjach pierwotnie wzbudzających lęk. Zachowania te, przeciwstawne do nawyku 
reagowania lękiem, hamują go, osłabiając tym samym dezadaptacyjny nawyk. 

Zasady warunkowania sprawczego stosowane są w postaci: pozbawiania człowieka 

wzmocnień lub stosowania wzmocnień awersyjnych za zachowania niepożądane oraz 
nagradzania nawyków pożądanych. Przykładem modyfikacji zachowań przez pozbawianie 
wzmocnień ze zachowania niepożądane jest technika implozywna, wykorzystywana w 
leczeniu stanów lękowych. Polega ona na pełnym doświadczaniu przez pacjenta lęku w 
określonych sytuacjach zamiast ich unikania, bądź uciekania. Ucieczka traktowana jest jako 
wzmocnienie pozytywne nawyku reagowania lękiem, gdyż w jej rezultacie lęk ulega redukcji. 
Technika ta oparta jest na prawie mówiącym, iż wielokrotne powtarzanie wyuczonej reakcji 
bez wzmocnienia prowadzi do jej wygasania (Brady 1980, Gelder 1986, Mellibruda 1984, 
Wolpe 1973). Prawo to wykorzystywane jest także w terapii rodzinnej. Na przykład jeśli 

background image

pacjent z powodu agorafobii nie chce wychodzić z domu, to zaleca się, aby również nie 
przyjmował w domu gości, a także aby podporządkował się naturalnemu trybowi życia 
domowników, którzy nie powinni ulegać presjom wywieranym" na nich przez pacjenta, np. 
pragnieniu, aby mu zawsze towarzyszyli (Brady 1980, Chambless i in. 1986, Gelder 1977, 
Mathews 1977, Rosę 1977). Nieprawidłowej zachowania mogą być także redukowane za 
pomocą technik opartych na wzmocnieniach awersyjnych. Techniki wykorzystujące takie 
wzmocnienia są jednakże rzadko stosowane z uwagi na aspekt etyczny, a także mniejszą w 
porównaniu z innymi metodami skuteczność. Wzmocnienie awersyjne, jak wynika z badań 
eksperymentalnych, niepożądane reakcje raczej wytłumia niż je znosi (Wolpe 1973). 

Techniką opartą na nagradzaniu zachowań pożądanych jest na przykład „polityka 

żetonów", stosowana zwykle wobec pacjentów psychotycznych, osób skazanych za 
przestępstwa oraz dzieci. Za zachowania oczekiwane, pożądane pacjent i otrzymuje pewne 
nagrody, jak np. przepustkę ze szpitala, możliwość obejrzenia interesującego filmu, 
zorganizowania spotkania towarzyskiego, wyjazd na wycieczkę. W omawianej technice 
wykorzystywane jest prawo mówiące, iż utrwaleniu ulegają te zachowania, które są 
nagradzane (np. Kaufer 1985, Rosę 1977, Wolpe 1973).                                                                  

Modelowanie jest kolejnym mechanizmem uczenia się wykorzystywanym w 

psychoterapii zaburzeń  lękowych, alkoholizmu, psychoz, autyzmu dziecięcego (Axer 1989, 
Brady 1980, Rosę 1977, Wolpe 1973). Na modelowaniu oparta jest m.in. technika zwana 
psychodramą behawioralną (behavioral research). Osoba pełniąca rolę modela, np. 
psychoterapeuta, demonstruje pacjentowi określone zachowanie, które następnie pacjent 
powtarza dopóty, dopóki nie osiągnie perfekcji w jego wykonaniu. Zachowanie modela może 
być także pokazywane na filmie, przy czym obiekt pełniący tę rolę powinien być — zgodnie z 
wynikami badań Bandury nad społecznym uczeniem — atrakcyjny dla pacjenta, odpowiadać 
mu wiekiem, płcią, statusem społecznym. Zwiększa to skuteczność uczenia się przez 
modelowanie (por. Rosę 1977). Technika ta stosowana jest wówczas, gdy w terapii nie dąży 
się do przekształcenia czy redukcji określonego nawyku, lecz do przyswojenia pewnych 
umiejętności. 

W rezultacie zastosowania technik behawioralnych wytwarzają się nowe związki 

między bodźcami a reakcjami. Dokonuje się tym samym modyfikacja zachowania, a wraz z 
nią — zmiana treści poznawczych i emocjonalnych, skojarzonych z tym 
zachowaniemTWolpe 1973). O tym, czy cel ten zostanie osiągnięty, decyduje umiejętność 
terapeuty doboru odpowiedniej procedury terapeutycznej do problemu pacjenta i jego 
osobowości. Na przykład, jeśli zaburzenia typu fobii ukształtowały się u pacjenta w rezultacie 
wzmocnień społecznych, to zastosowanie techniki ukierunkowanej na zniesienie objawów 
fobii powinno być poprzedzone terapią małżeńską, której celem jest m.in. uzyskanie wiedzy 
małżonków o ich wzajemnym udziale w utrzymywaniu i rozwoju fobii u jednego z partnerów, 
nauczenie się bezpośredniego wyrażania własnych uczuć i potrzeb (np. Chambless i in. 1986, 
Emmelkamp 1977, Wolpe 1973). 

Kolejnym czynnikiem określającym skuteczność danej techniki zmiany jest 

osobowość pacjenta. Według Eysencka (1973) wobec introwertyków techniki oparte na 
przeuczaniu (np. systematyczna desensytyzacja) prowadzą do lepszych rezultatów — z uwagi 
na łatwość nabywania nowych nawyków — niż te same techniki, stosowane w odniesieniu do 
ekstrawertyków. W przypadku tych ostatnich należy raczej zmierzać do wygaszania 
dezadaptacyjnych zachowań (np. stosując terapię implozywną). Jak donoszą także Hoen-
Sacris i McLeod (1985), osoby o wewnętrznym poczuciu kontroli lepiej reagują na terapię, 
gdy odgrywają w niej aktywną rolę (np. terapia oparta jest na tzw. zadaniach domowych, 
gdzie terapeuta pełni głównie rolę konsultanta) niż osoby o zewnętrznym poczuciu kontroli, 
które preferują pasywny sposób leczenia (np. techniki oparte na sugestii —jak systematyczna 
desensytyzacja).       

background image

Dla przebiegu terapii i jej skuteczności ważny jest również pozytywny związek 

emocjonalny między pacjentem a terapeutą (np. Wolpe 1973, 1987). Nieumiejętność 
budowania tego związku przez terapeutę, pouczanie pacjenta, przyjmowanie względem niego 
postawy autorytarnej, a także popełniane błędy w pracy (dobór nieodpowiedniej dla danego 
pacjenta techniki zmiany, ponaglanie go w psychoterapii) są źródłem oporu

7

— pacjent mniej 

lub bardziej otwarcie bojkotuje propozycje terapeuty. Psychoterapia staje się tym samym 
długa i mało skuteczna (Patterson i Forgatch 1985, Wolpe 1973). 

Po zastosowaniu procedury terapeutycznej prowadzącej do wystąpienia nowych 

zachowań pożądanej jakości, terapia behawioralna wchodzi w fazę ostatnią, tj. utrwala 
osiągnięte u pacjenta zmiany. Pacjent wspólnie z terapeutą ustala zadania, które wykonuje 
samodzielnie bądź przy pomocy członków rodziny) Mogą być one rozwinięciem danej 
procedury terapeutycznej lub powtarzaniem niektórych jej elementów. Rola terapeuty na tym 
etapie leczenia polega na udzielaniu sporadycznych konsultacji. Kończą się one, gdy pacjent 
uzna, iż nie są mu dłużej potrzebne (Marks 1986,1987, Marks i Gosh 1987, Rosę 1977). Cały 
proces terapii behawioralnej przebiega zatem z poszanowaniem autonomii pacjenta. Rozwój 
tej terapii idzie w kierunku wykorzystania takiej autonomii w całym procesie leczniczym. 
Coraz częściej pacjenci zachęcani są przez terapeutów do samodzielnego radzenia sobie ze 
zgłaszanymi trudnościami. Terapeuta udostępnia literaturę, w której pacjent może przeczytać 
o źródłach manifestowanych problemów i zasadach, na jakich opierają się techniki zmiany, 
pomaga opracować program leczenia i w miarę potrzeb zgłaszanych przez pacjenta udziela 
mu konsultacji (Marks i Gosh 1987). W przypadku zaburzeń zachowania u dzieci program 
leczniczy realizują rodzice pod sporadyczną kontrolą terapeuty. Analogiczny trend można 
dostrzec w propozycjach Ullmana i Krasnera (1969), którzy opracowywali programy dla 
personelu szpitala, aby zmienić funkcjonowanie pacjentów psychiatrycznych. 

Inna tendencja rozwojowa w terapii behawioralnej polega na włączaniu w program 

leczenia technik pochodzących z innych szkół terapeutycznych, wypracowanych np. w 
ramach podejścia psychodynamicznego, systemowego i — w największym stopniu — 
poznawczego (por. Chambless i in. 1986, Jakubowska i Rybakowski 1989). Techniki te pełnią 
jednak funkcję wspomagającą wobec klasycznych oddziaływań behawioralnych i 
podporządkowane są głównemu celowi terapii behawioralnej, tj. zniesieniu objawów. 

W ocenie terapii behawioralnej należy podkreślić, iż prowadzi ona do pozytywnych 

rezultatów w czasie krótszym niż inne formy psychoterapii. Argumenty oponentów, iż zmiany 
powstałe w wyniku zastosowania technik behawioralnych są krótkotrwałe i istnieje 
możliwość substytucji zredukowanych w terapii objawów zaburzeń, nie znalazły 
potwierdzenia w badaniach empirycznych (np. Eysenck 1973, Fiegenbaum 1986, Marks i 
Gosh 1987, Wolpe 1973). Godny zauważenia jest także fakt, iż terapia behawioralna oparta 
jest na wiarygodnych danych empirycznych, nie zaś na nie udokumentowanych teoretycznych 
spekulacjach i opisie przypadków klinicznych (por. Eysenck 1973, Grasha i Kirschengaum 
1980, Zimbardo i Ruch 1988). Jakkolwiek zastosowanie terapii behawioralnej jest 
stosunkowo szerokie, to podobnie jak inne szkoły terapeutyczne, ma ono pewne ograniczenia. 
Procedury behawioralne przynoszą pozytywne rezultaty w leczeniu zaburzeń wyrażających 
się w deficytach zachowania. Wydają się natomiast mało użyteczne w pomaganiu pacjentom 
przeżywającym trudności natury egzystencjalnej, znajdującym się w kryzysowych sytuacjach 
życiowych oraz osobom w stanie depresji (np. Grasha i Kirschenbaum 1980). 
 

                                                 

7

 Warto zwrócić uwagę na odmienną niż w psychoanalizie interpretację genezy zjawiska oporu w psychoterapii. 

O ile psychoanalitycy uważają,  że  źródeł oporu należy doszukiwać się w problemach pacjenta, o tyle 
behawioryści odpowiedzialność za trudności w przebiegu psychoterapii przypisują terapeucie. 
  

background image

3.2. PODEJŚCIE POZNAWCZE 

 

Terapia poznawcza rozwinęła się w Ameryce w latach 1960-1970.Stanowiła 

kontynuację idei podejmowanych przez niektórych psychoterapeutów o orientacji 
behawioralnej (np. Wolpe'go, Lazarusa), aby modyfikując zachowania pacjentów w 
większym stopniu uwzględniać procesy poznawcze z tymi zachowaniami skojarzone) W 
odpowiedzi na te postulaty sformułowano oryginalne koncepcje zaburzeń i techniki 
terapeutyczne, wśród których większość wywodziła się jednak bezpośrednio z procedur 
behawioralnych. Granica między terapią behawioralna a poznawczą nie jest zatem 
jednoznacznie zarysowana, co znajduje wyraz w określaniu omawianego podejścia jako 
poznawczo-behawioralnego (np. Grasha i Kirschenbaum 1980). 

Zasadnicza różnica między podejściem behawioralnym a poznawczym polega na 

odmiennym rozłożeniu akcentów w wyjaśnianiu mechanizmów zaburzeń i w sposobie 
terapeutycznego oddziaływania[w terapii behawioralnej kładzie się nacisk na obserwowalne 
zachowania, których zmiana pociąga za sobą również zmiany na poziomie poznawczo-
afektywnym. W terapii poznawczej mówiąc o etiologii zaburzeń, podkreśla się znaczenie 
przebiegu procesów poznawczych, zaś psychoterapia ukierunkowana jest przede wszystkim 
na przekształcenie treści myślenia, w następstwie czego dochodzi także do modyfikacji 
zachowań i uczuć z nimi skojarzonych. Obie formy terapii, tj. behawioralna i poznawcza, 
mają charakter dyrektywny i krótkoterminowy. Ich celem jest rozwiązanie aktualnie 
zgłaszanego przez pacjenta problemu. 

Pionierskie prace na temat terapii poznawczej opublikował Ellis, a następnie Beck 

oraz Meichenbaum i Mahoney. W ramach podejścia poznawczego część autorów koncentruje 
się zwłaszcza na psychoterapii osób depresyjnych (np. Lewinsohn) — tej problematyce 
poświęcony jest rozdział IX. 
 

3.2.1. Terapia racjonalno-emotywna Ellisa 

 

Twórcą terapii racjonalno-emotywnej jest Ellis (1973, 1985). Poglądy dotyczące 

sposobu rozumienia zaburzeń, mechanizmów ich powstawania oraz zasad postępowania 
terapeutycznego zawarł on m.in. w pracach: Reason and emotion in psychoterapy (1962), 
Rational-emotive therapy (1976).

8

 

 

Terapia racjonalno-emotywna znajduje zastosowanie w leczeniu zaburzeń 

nerwicowych i psychoz osób dorosłych. Człowiek zaburzony, według Ellisa (1973, 1985), 
przejawia zachowania autodestrukcyjne, tj. uniemożliwiające samorealizacje, przeżywanie 
samospełnienia, szczęścia i przyjemności w życiu. Zaburzenie jest stanem negującym zdrowie 
psychiczne, charakteryzowanym przez autora na 13 wymiarach. 

Pierwszy z nich dotyczy umiejętności dbania o własne dobro; człowiek zdrowy 

psychicznie postępuje w zgodzie z własnymi potrzebami. Respektując potrzeby innych ludzi, 
swoje stawia na planie pierwszym, przyjmując, iż jeśli nie zadba o siebie, to nikt za niego 
tego nie zrobi. Nie obwinia się masochistycznie, ani nie poświęca dla innych. 

Wymiarem drugim jest dobre przystosowanie społeczne. Człowieka zdrowego 

psychicznie cechuje towarzyskość. Stara się on utrzymywać dobre kontakty z innymi ludźmi, 
nie rani nikogo niepotrzebnie, angażuje się we współpracę, czasami zachowuje się 
altruistycznie, jest względnie stały w utrzymywaniu związków emocjonalnych. Przebywanie 
w grupie ludzi sprawia mu przyjemność. 

                                                 

8

 Por. o terapii racjonalno-emotywnej Ellisa m.in. Gellet (1976). 

background image

Wymiar trzeci obejmuje autonomiczność. Osoba zdrowa przyjmuje odpowiedzialność 

za własne  życie, ceni niezależność i choć pragnie czuć się akceptowaną przez otoczenie 
społeczne, to nie myśli, iż akceptacja ta jest niezbędna, aby być efektywną i dobrze 
funkcjonującą jednostką. 

Wymiarem czwartym jest tolerancja. Ludzie zdrowi przyznają innym prawo do 

błędów. Nie przyjmują postawy potępienia, powstrzymują się od nierealistycznych oczekiwań 
i wymogów perfekcyjności. 

Wymiar piąty dotyczy akceptowania dwuznaczności i niepewności. Jednostki dojrzałe 

emocjonalnie aprobują fakt, iż  świat ma charakter probabilistyczny, w którym nic nie jest 
całkowicie konieczne i pewne. Potrafią więc traktować różne wydarzenia w kategoriach 
uczenia się. 

Wymiar szósty akcentuje giętkość myślenia. Ludzi zdrowych cechuje intelektualna 

giętkość, otwartość na zmiany. Są niedogmatyczni w poglądach — zmieniają je, gdy 
napotykają dowody, iż mogą być w błędzie. 

Wymiar siódmy zwraca uwagę na myślenie naukowe. Osoby zdrowe są rozumowo 

obiektywne, racjonalne. Konstruują hipotezy na temat zachowań  własnych i innych ludzi, 
sprawdzają ich słuszność, są otwarte na zmiany. 

Wymiar ósmy dotyczy zaangażowania. Ludzie zdrowi psychicznie są zaabsorbowani 

tym, co dzieje się wokół nich, aktywnie starają się poznać ludzi, rzeczy, idee. Zwykle dążą do 
lepszego życia, stawiają przed sobą kreatywne cele. 

Wymiar dziewiąty odnosi się do podejmowania ryzyka. Osoby zdrowe stawiają sobie 

pytania o cele życiowe i starają sieje realizować nawet wówczas, gdy łączy się to z ryzykiem 
niepowodzenia. 

Wymiar dziesiąty dotyczy samoakceptacji. Ludzie zdrowi akceptują siebie w pełni i 

bezwarunkowo. 

Wymiar jedenasty mówi o hedonistycznym nastawieniu do życia. Ludzie dobrze 

przystosowani poszukują w życiu przyjemności — zarówno doraźnej, jak i przyszłej. Nie 
dążą do przyjemności, gdy przewidują przyszłe konsekwencje negatywne. Nie wybierają 
cierpienia w nadziei, że przyszłość będzie lepsza. 

Wymiar dwunasty dotyczy braku perfekcjonizmu i utopijnych poglądów. Zdrowi 

ludzie akceptują fakt, że zarówno oni sami, jak i inne osoby nigdy nie będą działać w sposób 
perfekcyjny; jest to wartość, której osiągnięcie nie jest możliwe. Nie oczekują więc,  że 
uzyskają całkowitą radość i szczęście, podobnie jak nie spodziewają się całkowitego ich 
braku, wyrażającego się w doświadczaniu lęku, depresji, poniżenia i wrogości. 

Wymiarem trzynastym jest przyjmowanie odpowiedzialności za własne trudności. 

Ludzie zdrowi nie obwiniają innych osób, ani warunków społecznych, za własne 
niepowodzenia, kłopoty, autodestrukcyjne myśli, uczucia, zachowania. 

Człowiek zaburzony, według Ellisa, nie potrafi funkcjonować społecznie, poznawczo i 

emocjonalnie w opisany wyżej sposób. Źródłem tych trudności są, zdaniem autora, 
zintemalizowane, nielogiczne, irracjonalne i nierealistyczne przekonania. One to wyzwalają u 
jednostki określone stany afektywne — lęku, depresji, wrogości, skłaniając do podejmowania 
autodestrukcyjnych działań. W myśleniu patogennym występują następujące poglądy: 

— przez wszystkich należy być kochanym i aprobowanym za wszelkie poczynania 

(zamiast koncentracji na szacunku do własnej osoby, na zdobywaniu aprobaty dla niektórych 
celów, np. osiągnięć zawodowych, a także raczej na kochaniu niż zabieganiu o miłość); 

- pewne działania są  złe, nikczemne, a ludzie, którzy popełniają czyny niegodziwe, 

powinni być surowo ukarani (w miejsce traktowania tych działań w kategoriach głupoty, 
arogancji lub przejawów zaburzeń emocjonalnych); 

— rzeczą tragiczną, katastrofalną jest niepowodzenie pewnych zamierzeń (zamiast 

stwierdzenia, iż istotnie dzieje się  źle, ale można starać się to w przyszłości zmienić przez 

background image

większą kontrolę warunków działania; jeśli nie jest to możliwe, należy zaakceptować 
trudności i zaprzestać powtarzania sobie, że dzieje się okropnie); 

— ludzkie szczęście zależy od warunków zewnętrznych, tzn. od innych ludzi lub 

pewnych zdarzeń (w miejsce poszukiwania szczęścia w sobie, we własnej postawie wobec 
zdarzeń życiowych); 

— jeśli coś może okazać się niebezpieczne lub wzbudzające lęk, należy na tym czynniku 

skupiać całą swoją uwagę (zamiast skoncentrować się na stawieniu czoła ewentualnym 
niebezpieczeństwom; a jeśli zmniejszenie niebezpieczeństwa nie jest możliwe, to przestać o 
nim myśleć i nie powtarzać sobie, jakie straszliwe rzeczy mogą się wydarzyć); 

— łatwiej jest uniknąć życiowych trudności, niż starać się z nimi skonfrontować i wziąć 

za nie odpowiedzialność; 

— człowiek potrzebuje pewnej idei lub kogoś silniejszego, na kim może polegać (w 

miejscu poczucia, iż najbezpieczniej liczyć na samego siebie i w sobie znajdować wsparcie);               

— powinno się być zawsze kompetentnym, inteligentnym i osiągać wszelki możliwy 

szacunek (zamiast przekonania, iż należy być nastawionym raczej na podejmowanie działań 
niż na bezbłędne ich wykonanie, a także, że każdy człowiek jest w swej istocie niedoskonały i 
posiada liczne ograniczenia); 

— określone przeszłe doświadczenia determinują  życie człowieka (w miejsce 

przeświadczenia, iż z przeszłych doświadczeń należy wyciągać pewne wnioski, uczyć się z 
nich, nie zaś przywiązywać się do nich i dawać się nimi determinować); 

— dla egzystencji człowieka jest niesłychanie ważne to, co robią inni ludzie, wiec należy 

wkładać dużo wysiłku, aby zmienić ich zgodnie z naszym wyobrażeniem (zamiast 
przyznania, iż ludzkie niedostatki, ograniczenia są ich problemem i nie należy wywierać na 
nich — w intencji pomocy — nacisku, aby się zmienili); 

— szczęście może być osiągnięte przez bierność i czekanie (w miejsce aktywnego dążenia 

do jego osiągnięcia przez stawianie sobie kreatywnych celów, czy pracę na rzecz innych 
ludzi); 

— człowiek nie jest w stanie kontrolować  własnych emocji (zamiast przyznania, iż 

człowiek ma ogromne możliwości sprawowania kontroli nad emocjami i może w tym 
kierunku podjąć efektywne wysiłki). 

Opisane powyżej irracjonalne myślenie bywa aktywizowane u niektórych ludzi przez 

zdarzenia mające charakter przeszkody w osiągnięciu pożądanego celu. Przekonania te 
uniemożliwiają przeprowadzenie logicznej, realistycznej i rzeczowej analizy warunków 
działania, a co za tym idzie — sabotują  dążenie człowieka. Sprawiają, iż niepotrzebnie 
przeżywa on ból, cierpienie, brak przyjemności, a nawet poczucie unicestwienia. Dlatego psy 
choterapiaracjonalno-emotywna ukierunkowana jest na modyfikację irracjonalnych 
przekonań jednostki, jej autodestrukcyjnych uczuć (lęku, depresji, wrogości), które z takich 
sposobów interpretacji rzeczywistości wynikają, i równie autodestrukcyjnych zachowań, 
będących konsekwencją nielogicznego i nierealistycznego myślenia, jak również 
niewłaściwych uczuć. Warunkiem pozytywnej zmiany w psychoterapii, tj. zbliżenia się przez 
pacjenta do właściwości charakteryzujących osobę zdrową psychicznie, jest uzyskanie przez 
niego wglądu. Wgląd rozumiany jest tu inaczej niż w psychoanalizie i obejmuje zrozumienie 
trzech podstawowych faktów. Po pierwsze, sposób reagowania na bodźce zdeterminowany 
jest biologicznie i zależy od specyficznego dla danego organizmu poziomu reaktywności. Po 
drugie, obecne nieprzystosowawcze zachowania pacjenta wynikają z faktu, iż reaguje on w 
sposób podobny jak w przeszłości, gdy zachowania te kształtowały się. I po trzecie, 
destrukcyjne myślenie, uczucia i zachowania mają charakter nawyku — zostały nabyte w 
toku kontaktów społecznych; można je zmienić przez pracę i ćwiczenie. Wymienione obszary 
funkcjonowania człowieka — myślenie, procesy emocjonalno-motywacyjne i zachowanie — 
nie przebiegają bowiem odrębnie, lecz ściśle się wzajemnie wiążą. 

background image

W psychoterapii stosuje się techniki terapeutyczne nastawione bezpośrednio na zmianę 

dysfunkcjonalnych przekonań, jak np. dyskusję z pacjentem, demonstrację określonych 
przypadków i problemów w toku wykładu, filmu oraz ich omówienie. Oprócz nich 
wykorzystywane są zarówno techniki umożliwiające odreagowanie destrukcyjnych emocji 
(np. swobodne skojarzenia, odgrywanie ról), jak również techniki behawioralne, oddziałujące 
na nieprzystosowawcze reakcje człowieka. Techniki te wykorzystywane są w ramach 
indywidualnej pracy z pacjentem, w terapii grupowej, a jeśli jest to konieczne — to także w 
terapii małżeńskiej i rodzinnej. 
  

3.2.2. Terapia poznawcza Becka

9

 

 

Beck, amerykański psychiatra, jest twórcą poznawczej koncepcji powstawania i terapii 

depresji oraz nerwicowych zaburzeń lękowych. Jego podstawowymi pracami z tego zakresu 
są:  Depression: clinical, experimental and theoretical aspects (1967), Awciety disorders 
andphobias (1985). 

W swoim teoretycznym modelu depresji i zaburzeń  lękowych autor doszukuje się 

przyczyn zaburzeń w interakcji czynników genetycznych, środowiskowych i 
psychologicznych. Czynnikiem genetycznym jest na przykład specyficzny przebieg procesów 
neurochemicznych (prawdopodobnie wyzwalający napady paniki), które stymulują m.in. 
nadaktywność emocjonalną i poznawczą. Czynnikami środowiskowymi są najczęściej 
oddziaływania wychowawcze, określające nastawienia człowieka wobec własnej osoby, 
innych ludzi i zdarzeń  życiowych. Na przykład matka przejawiająca chroniczny lęk o 
dziecko, wywołuje u niego poczucie nieadekwatności, słabości. Przekonanie to może z kolei 
— w pewnych szczególnych sytuacjach — powodować tendencję do przesadnego 
spostrzegania sygnałów zagrożenia, niebezpieczeństwa, straty czy absolutnej niezdolności 
poradzenia sobie z konkretnym problemem. Tego typu poznawcza interpretacja ma charakter 
dezadaptacyjny — nie służy bowiem podjęciu wysiłku w celu pokonania pojawiających się 
trudności. Wyzwalana jest zaś przez czynniki stresogenne, tj. realną utratę pewnego obiektu, 
zagrożenia natury fizycznej (choroba somatyczna, oddziaływanie substancji toksycznych, 
chroniczne doznawanie braku akceptacji przez innych ludzi, doraźne sytuacje trudne — np. 
dyscyplina wojskowa). Tym samym Beck przyznaje procesom poznawczym inny status w 
etiologii zaburzeń niż Ellis. Uważa on, iż same w sobie nie stanowią przyczyny tych zaburzeń 
(jak stwierdza autor — byłby to pogląd równie nielogiczny jak ten, iż halucynacje są 
przyczyną schizofrenii —por. Beck i in. 1985). Właściwości procesów poznawczych 
decydują natomiast o tym, czy naturalne, wbudowane genetycznie w psychiczny aparat 
regulacji każdego organizmu żywego, mechanizmy adaptacyjne spełnią przypisaną im 
biologicznie funkcję, czy też staną się ich wynaturzeniem, obracając się przeciwko 
człowiekowi (Beck i in. 1985, Beck 1987). 

Innymi słowy, o zaburzeniu można mówić wówczas, gdy specyficznie dokonywana 

przez jednostkę konceptualizacja zdarzeń sprawia, iż normalne reakcje adaptacyjne, 
wyrażające smutek, podniecenie, lęk i gniew stają się dysfunkcjonalnie. Istotą tych emocji i 
zachowań z nich wynikających jest ochrona organizmu przed działaniem czynników dla niego 
szkodliwych lub pobudzenie do zaspokojenia pewnych potrzeb. I tak, smutek pojawia się w 
odpowiedzi na spostrzeganą utratę pewnego obiektu, w przeświadczeniu, iż zostało się 
pokonanym, a także zdeprywowanym. Często utrata łączy się z rozpadem iluzji, 
rozczarowaniem, niespełnionymi oczekiwaniami. Komponentem motywacyjnym i 
behawioralnym smutku jest wycofanie się z działań ukierunkowanych na cel. Natomiast stan 

                                                 

9

  Por. szersze omówienie w rozdziale IX. 

background image

podwyższonego nastroju, elacji

10

 jest wyzwalany wówczas, gdy człowiek spostrzega 

możliwość osiągnięcia pewnego celu. W ślad za tym przekonaniem i emocją podążają 
działania zmierzające do zdobycia ważnego dla jednostki celu. Lęk i gniew wywoływane są 
przez spostrzegane zagrożenia. Przeżywanie lęku  łączy się pierwotnie — jako mechanizm 
archaiczny, kształtowany w toku filogenetycznego rozwoju człowieka — z wycofaniem się ze 
strachu przed zranieniem lub zabiciem. Gniew zaś skłania jednostkę do pokonania strachu 
przed zaatakowaniem obiektu wzbudzającego strach. Scharakteryzowane emocje dominują z 
przesadnym natężeniem, nieadekwatnie do sytuacji, w zaburzeniach depresyjnych (smutek) i 
lękowych (podniecenie, lęk, gniew). 

Dla każdego z tych zaburzeń można wyodrębnić odmienne hyperaktywne schematy 

poznawcze (tj. sposoby interpretowania rzeczywistości) wyzwalające te emocje. Schematy te 
obejmują ocenę sytuacji zewnętrznej, stosunek do własnej osoby oraz do przyszłości. W 
depresji mają one charakter ujemny i składają się na tzw. triadę depresyjną: 

11

 

— pacjent spostrzega siebie w kategoriach wyłącznie negatywnych — jako 

efektywnego, nieradzącego sobie w życiu, koncentruje się na różnych defektach natury 
fizycznej, umysłowej, moralnej; odrzuca siebie, czuje się bezwartościowy i niekochany; 

— u chorego dominuje tendencja do interpretowania zdarzeń  życiowych w sposób 

negatywny; świat spostrzegany jest jako pełen trudności, najeżony przeszkodami w osiąganiu 
celów życiowych, przesadnie wymagający, nie dostarczający przyjemności; 

— w kategoriach negatywnych spostrzegana jest przez pacjenta także przyszłość; 

przewiduje on, iż bieżące problemy nigdy się nie skończą, zawsze będzie sfrustrowany, 
zraniony, jego potrzeby nigdy nie zostaną zaspokojone. 

Z opisanego sposobu interpretacji własnej osoby i świata zewnętrznego wywodzą się 

następujące motywacyjno-behawioralne symptomy depresji: 

— wzrost zależności, który jest. konsekwencją spostrzegania siebie jako osoby nie na 

miejscu, nieodpowiedniej, niekochanej; pacjent poszukuje zatem pomocy od tych, których 
ocenia jako bardziej kompetentnych niż on sam;       

— niemożność podejmowania decyzji, wywodząca się z przekonania pacjenta, iż nie 

jest on do tego zdolny;                                         

— paraliż woli będący wynikiem pesymizmu i poczucia beznadziejności, 
— pragnienia samobójcze — ponieważ pacjent nie ceni siebie, wierzy, że dla 

wszystkich będzie lepiej, jak umrze.                                         

Fizyczne symptomy depresji — męczliwość, inercja — są pochodną negatywnych 

oczekiwań wobec przyszłości.                                       

Inne cechy charakteryzują myślenie osób przejawiających zaburzenia lękowe. Są to: 

12

            

— selektywna abstrakcja — pacjent wybiórczo koncentruje się tylko na określonych 

aspektach rzeczywistości w oderwaniu od innych (np. wyłącznie na niebezpieczeństwie); 

— nadgeneralizacja {overgeneralization) —jednostkowe wydarzenia są podstawą do 

sformułowania wniosku o dużym zasięgu ogólności (np. „zostałem okłamany, więc nie można 
ufać ludziom"); 

— nadawanie faktom przesadnego znaczenia lub minimalizowanie ich — wyraża się 

w spolaryzowanych ocenach pewnych zjawisk, zdarzeń, właściwości (np. pacjent przesadnie 
ocenia pewne trudności, nie docenia własnych możliwości poradzenia sobie z nimi); 

— personalizacja — tendencja do wiązania zdarzeń zewnętrznych z osobą, podczas 

gdy nie ma podstaw do tworzenia takich zależności; 
                                                 

10

 Elacja jest stanem uniesienia, podniecenia, poczucia dumy. 

11

 

Por. rozdział IX. 

12

 

W rozdziale DC omówione są zaburzenia myślenia typowe dla osób depresyjnych (przedstawione przez 

Becka).

 

 

background image

— rozumowanie w kategoriach czamo-białych — wiara, iż problem ma dwie strony, 

ignorowanie stanów pośrednich (np. ocena własnych działań jako sukces vs niepowodzenie); 

— katastrofizacja—przesadne ujmowanie jakiegoś zdarzenia w kategoriach katastrofy, 

np. interpretacja fizjologicznych symptomów pobudzenia emocjonalnego jako zwiastuna 
poważnej choroby lub śmierci, albo traktowanie niepowodzenia w wystąpieniu publicznym 
jako życiowej kompromitacji; 

— arbitralne wnioskowanie — wysuwanie konkluzji nie wynikającej z przesłanek (np. 

„on mnie nie kocha, więc jestem całkowitym zerem").           

Poznawcza ocena niebezpieczeństwa wyzwala: (a) komponent afektywny - strach, (b) 

komponent motoryczny (genetycznie zaprojektowany do radzenia sobie z zagrożeniem) — 
walkę, ucieczkę, znieruchomienie, omdlenie, (c) komponent fizjologiczny, określony 
aktywnością układu autonomicznego, który facylituje działanie człowieka na poziomie 
motorycznym. Lęk sam w sobie pełni ważną funkcję ochraniającą organizm — wzrasta, gdy 
jednostka napotyka niebezpieczne sytuacje i obniża się, gdy człowiek wycofuje się z tych 
sytuacji. Motywacja do redukowania niebezpieczeństwa poprzez wycofanie się jest 
wzmacniana przez redukcję lęku. W zaburzeniach człowiek odczuwa lęk nawet wówczas, gdy 
nie istnieje obiektywne zagrożenie. Wynika on z błędnej i przesadnej oceny 
niebezpieczeństwa. Tym samym jednostka nie ma możliwości rozwijania i zastosowania 
umiejętności radzenia sobie z lękiem, gdyż nie ma obiektywnego niebezpieczeństwa, wobec 
którego radzenie sobie powinno okazać się efektywne.  

Terapia ukierunkowana jest na redukowanie dysfunkcjonalnych schematów 

poznawczych pacjenta i rozwijanie jego naturalnych reakcji adaptacyjnych. Zmiany te osiąga 
się przez analizę założeń, twierdzeń i wyznawanych przez pacjenta norm zachowań. W tym 
celu stosuje się zarówno technikę dyskusji (tzw. Sokratesa), w której pacjent za pomocą 
zadawanych przez terapeutę pytań odkrywa błędy w swoim rozumowaniu, jak i wolne 
skojarzenia (do identyfikacji tzw. myśli automatycznych, wyzwalających określone emocje i 
zachowania), czy analizę postawy przeniesieniowej pacjenta (umożliwia ona wskazanie 
popełnianych przez pacjenta błędów w percepcji i myśleniu o terapeucie). 

Podczas terapii stwarza się również warunki do przeżycia korektywnych doświadczeń 

emocjonalnych, np. odreagowania doświadczenia traumatyzującego. Oddziaływania 
terapeutyczne ukierunkowane są też na modyfikację zachowań pacjenta. W tym celu 
stosowane są procedury behawioralne. Terapia poznawcza w równorzędnym stopniu 
koncentruje się zatem na modyfikacji treści poznawczych, jak i komponentów afektywnych i 
behawioralnych. 

Podobnie jak w innych formach terapii, akcentuje się tu rolę pozytywnego związku 

emocjonalnego między pacjentem a terapeutą w efektywności psychoterapii. Takie 
właściwości terapeuty, jak empatia, tolerancja, akceptacja pacjenta, życzliwość, elastyczność 
w zachowaniach komunikacyjnych, przyspieszaj ą proces terapii, zapobiegają powstawaniu u 
pacjenta oporu. Opór traktowany jest w terapii poznawczej analogicznie jak w 
behawioryzmie, tzn. jako wyraz braku umiejętności profesjonalnych terapeuty, a zwłaszcza 
— sztywności w komunikowaniu się, tj. niezdolności dostosowania własnych zachowań 
komunikacyjnych do właściwości osobowościowych pacjenta (np. w podobny sposób 
formułuje on komunikaty do pacjenta o wysokiej potrzebie autonomii i do pacjenta 
zależnego). Wyzwala to u pacjenta niechęć do współpracy z terapeutą, obniża motywację do 
leczenia,czyniąc proces psychoterapii mało efektywnym. 

3.2.3. Metoda autoinstrukcji Meichenbauma 

 

Meichenbaum (1985) jest autorem oryginalnej techniki terapeutycznej, zwanej metodą 

autoinstrukcji. Opiera się ona na teoretycznych założeniach Ellisa i Becka. Jej autor 

background image

stwierdził, iż ludzie w sytuacjach trudnych prowadzą ze sobą wewnętrzny dialog, który może: 
(l) pobudzać do działań konstruktywnych lub ochrony własnego „ja", bądź (2) wyzwalać lęk i 
powodować dezorganizację działania. Dialog ten zawiera spostrzeżenie określonego stanu 
rzeczy, przypisanie mu pewnej atrybucji i stwierdzenia kierowane pod własnym adresem. Na 
przykład w sytuacji publicznego zabierania głosu, gdy słuchacze zaczynają rozmawiać, 
opuszczać salę, jedna osoba fakt ten może przypisać przyczynom zewnętrznym (w sali jest 
duszno), ocenić  słuchaczy jako mało kulturalnych lub niezbyt inteligentnych, którzy nie 
rozumieją przekazywanych im treści. U innego mówcy takie reakcje słuchaczy mogą 
wywoływać negatywne oceny kierowane pod własnym adresem — „jestem nudny, mówię 
banały, nie potrafię należycie tego przekazać". Te ostatnie stwierdzenia generują  lęk, 
prowadząc do dezorganizacji zachowania mówcy. W następnej sytuacji podobnego rodzaju 
będzie on z góry przewidywał swoje niepowodzenie; oczekiwania te na zasadzie 
samospemiającego proroctwa doprowadzą do oczekiwanych, dysfunkcjonalnych zachowań.                 

Metoda autoinstrukcji ukierunkowana jest na modyfikację tych nieprzystosowawczych 

stwierdzeń. Składa się ona z trzech etapów. W pierwszym terapeuta wspólnie z pacjentem 
stara się ustalić podstawowy problem, tj. zdiagnozować patogenne autostwierdzenia. Pacjent 
zgłaszając się na psychoterapię nie potrafi tego rodzaju myśli zidentyfikować i nazwać, 
uskarża się na zły nastrój, lęki, depresje itd. Rzadko dostrzega źródła zaburzeń we własnych 
procesach myślenia i/lub interpersonalnym znaczeniu własnego zachowania. Uświadomienie 
negatywnych autostwierdzeń stanowi początek ich zmiany. Etapem drugim jest 
przedstawienie planu leczenia i sprawdzenie przez pacjenta trafności postawionej diagnozy 
problemu. Najczęściej prowadzi on samoobserwację w różnych sytuacjach życiowych, 
starając się uchwycić związki między wewnętrznym dialogiem, a pojawiającymi się w tym 
czasie emocjami i zachowaniem. W etapie trzecim następuje modyfikacja autostwierdzeń o 
patogennym charakterze i podjęcie nowych zachowań. Pracuje się tu nad zmianą sposobu 
myślenia, wskazując pacjentowi (przy użyciu technik wypracowanych przez Ellisa i Becka) 
na błędy w rozumowaniu (np. myślenie negatywne, nadmierna generalizacja, arbitralne 
wnioskowanie), oraz wprowadza się klasyczne techniki behawioralne w celu zmiany 
nawykowego reagowania w danej sytuacji (np. systematyczną desensytyzację, modelowanie, 
warunkowanie awersyjne przez aplikowanie i wycofywanie wstrząsów elektrycznych w 
odpowiedzi na lękotwórcze i zaradcze myślenie pacjenta). 

Metoda autoinstrukcji bywa stosowana indywidualnie lub w terapii grupowej (ta druga 

forma uważana jest przez autora za skuteczniejszą), w leczeniu ludzi dorosłych (neurotyków, 
schizofreników, alkoholików, osób z zaburzeniami łaknienia) oraz w psychoterapii dzieci, 
zwłaszcza nadpobudliwych psychoruchowe. 
 

3.2.4. Koncepcja Clarka 

 

Najnowszą, poznawczą koncepcję rozwoju i terapii zaburzeń  lękowych w postaci 

napadów paniki sformułował Cłark (1986, por. także Rachman i in. 1987, Salkovskis i Cłark 
1986). Napady paniki traktowane są jako zaburzenie charakteryzujące się okresowym 
występowaniem lęku o bardzo silnym natężeniu, trwającym od kilku minut do godziny. Ich 
pierwotnym źródłem są zmiany biologiczne zachodzące w organizmie (DSM-III; Brzeziński i 
in., w druku). Cłark stwierdził, iż pacjentów z napadami paniki cechuje specyficzny sposób 
interpretacji doświadczanego lęku. Pojawiające się symptomy lęku (duszności, kołatanie 
serca, drżenie ciała) ujmują oni w kategoriach katastroficznych jako zwiastun zawału mięśnia 
sercowego, śmierci, choroby psychicznej, całkowitej utraty kontroli nad sobą. Interpretowanie 
objawów wegetatywnych jako bardziej niebezpiecznych niż są w rzeczywistości wzmaga je, 
zwiększając lęk i nasilenie fizjologicznych objawów pobudzenia emocjonalnego. 

background image

Opracowana przez Clarka metoda terapii napadów paniki ukierunkowana jest na 

wykształcenie u pacjenta poznawczych mechanizmów radzenia sobie z lękiem. Metoda ta 
składa się z kilku etapów. Na początku, za pomocą hyperwentylacji, pacjent wprowadzany 
jest w stan fizjologiczny podobny pod względem symptomatologii do napadów paniki. W tym 
czasie rejestruje on wszystkie myśli towarzyszące przykrym doznaniom somatycznym. Przez 
odpowiednie oddychanie dochodzi do wyciszenia organizmu. Pacjent zyskuje dzięki temu 
przekonanie, iż jest w stanie kontrolować przykre doznania. Po seansie hyperwentylacji 
terapeuta wyjaśnia pacjentowi, w jaki sposób doszło do wystąpienia objawów paniki. 
Następnie wspólnie omawiają treść katastroficznych myśli, które pojawiły się w trakcie 
hyperwentylacji. Pacjent uczy się tym samym prawidłowego rozumienia objawów 
występujących ze strony układu wegetatywnego. Następuje więc restrukturalizacja 
katastroficznych myśli o przeżywanych dolegliwościach. Ostatnim etapem omawianej metody 
jest  ćwiczenie wolnego, kontrolowanego oddechu podczas występowania napadów paniki. 
Dzięki temu pacjent może zyskań poczucie, iż panuje nad przykrymi objawami 
fizjologicznymi, więc przestaje się ich lękać. Podobnie zatem jak w innych koncepcjach 
poznawczych, terapia Clarka ukierunkowana jest na modyfikację poznawczej, emocjonalnej i 
behawioralnej sfery funkcjonowania człowieka.             
 

4. PODEJŚCIE HUMANISTYCZNO-EGZYSTENCJALNE 

 

Psychologia humanistyczna zwana jest „trzecią siłą w psychologii". Nazywa się ja 

także przełomem w psychologicznym myśleniu o człowieku (por. Rosińska i Matusewicz 
1982, Jankowski 1978). Nurt ten rozwinął się w latach 40. XX wieku w opozycji do 
psychoanalizy i behawioryzmu, którym zarzucano kreowanie uproszczonego i 
nieprawdziwego obrazu człowieka — zniewolonego przez popędy (jak go chciała widzieć 
psychoanaliza) ,lub sterowanego przez sytuacje bodźcowe (na czym koncentrował się 
behawioryzm). Pominięte zostały natomiast czynniki specyficznie ludzkie, decydujące o 
psychologii człowieka, jak na przykład: poczucie autonomii i sensu życia, wolna wola, system 
wartości i dążeń  życiowych, poczynania twórcze (por. Tomaszewski 1984). Wątki te, 
eksponowane głównie w filozofii — zwłaszcza fenomenologii, egzystencjalizmie i 
personalizmie — zostały rozwinięte m.in. w koncepcjach zaburzeń i psychoterapii. W nurcie 
humanistyczno-egzystencjalnym zaburzenia traktowane są w kategońach deficytów rozwoju 
osobowości, powstałych na skutek niezaspokojenia ważnych psychologicznych potrzeb 
jednostki — miłości, akceptacji, autonomii, realizacji znaczących indywidualnie wartości. 
Celem psychoterapii jest tu stworzenie warunków do przeżycia korektywnych doświadczeń 
emocjonalnych (problem ten akcentują szkoły humanistyczne) oraz pobudzenie do refleksji 
nad ważnymi wartościami i wyborami życiowymi (wątek pierwszoplanowy w podejściu 
egzystencjalnym). Terapia ukierunkowana jest na teraźniejszość i przyszłość — nie rozważa 
się w niej przeszłych doświadczeń ani historii życia pacjenta. Odbywa się z poszanowaniem 
autonomii pacjenta, czego wyrazem są niedyrektywne zachowania terapeuty, a także, w 
przypadku niektórych koncepcji (np. Rogersa i Perlsa), zamiana pojęcia „pacjent" na „klient", 
co ma podkreślać równorzędne relacje między terapeutą a osobą zgłaszającą się po pomoc. W 
toku sesji terapeutycznych klient sam decyduje o problemach, które porusza, poziomie 
intensywności pracy i czasie jej trwania.  

Wśród reprezentantów orientacji humanistycznej stosunkowo najpełniejsze koncepcje 

zaburzeń i psychoterapii sformułowali Rogers i Perls, zaś egzystencjalne szkoły psychoterapii 
stworzyli Franki i Laing. 
 

background image

4.1. PSYCHOTERAPIA SKONCENTROWANA NA KLIENCIE (CLIENT-

CENTERED THERAPY) 

 

Twórcą psychoterapii skoncentrowanej na kliencie jest Rogers (1961, 1973 1981, 

1984). Oryginalne koncepcje osobowości, zaburzeń i psychoterapii zawali on w 
podstawowych pracach: Counseling and psychotherapy (1942),  Client-cen tered therapy 
(1951), On becoming a person (1961). 

W koncepcji osobowości centralnym konstruktem teoretycznym, wyjaśniającym 

rozwój zdrowia psychicznego vs patologii Rogers uczynił pojęcie „ja" (zwane także 
„strukturą-j a" lub „ja").fStruktura Ja" kształtuje się w dzieciństwie na podstawie 
postrzeganych doświadczeń, które są reprezentowane (symbolizowane) w świadomości 
człowieka. Wraz z wyłanianiem się  świadomego „ja", u każdego człowieka rozwija się 
potrzeba samoakceptacji (a needfor positive regard). Potrzeba ta ma charakter uniwersalny i 
cechuje wszystkich ludzi. Jest ona bezwarunkowa, tzn. człowiek pragnie doświadczać siebie 
w sposób pozytywny bez względu na to, jakie dostaje na swój temat komunikaty od innych 
ludzi. Zaspokojenie tej potrzeby stanowi źródło satysfakcji i budowania własnej wartości. 
Dlatego w strukturze „ja” od dzieciństwa zapisywany jest wyłącznie taki rodzaj doświadczeń, 
które wartość tę i pozytywny obraz własnej osoby budują, podtrzymują i rozwijają. Natomiast  
doświadczenia pozostałe, tj. frustrujące potrzebę samoakceptacji, są zepchnięte do 
nieświadomości — niestrukturalizowane w „ja" lub zniekształcone. Selektywny zapis 
doświadczeń w strukturze „ja" zachodzi w sytuacji, w której dziecko spostrzega komunikaty 
przekazywane mu przez rodziców jako niespójne treściowo. Uważnie obserwuje ono swych 
rodziców — mimikę, gesty, które towarzyszą wypowiadanym słowom. W przypadku 
niezgodności przekazywanych przez nich sygnałów na poziomie werbalnym i niewerbalnym, 
dziecko rejestruje w strukturze „ja" wyłącznie te doświadczenia, w którym zawarta jest myśl, 
iż jest przez rodziców kochane. Natomiast pojawiające się odczucia związane z sygnałami o 
braku miłości nie podlegają symbolizacji — są wypierane ze świadomości lub zniekształcane. 
Tym samym nie zagrażają pozytywnemu obrazowi własnego „ja".  

Zniekształcenia doświadczeń mogą wyrażać się w racjonalizacjach, fantazjach, 

projekcji itd. Przykładem racjonalizacji może być następująca interpretacja doświadczenia: 
„W rzeczywistości nie popełniłem błędu. To był sposób, aby...". Przeświadczenie takie 
zawiera zniekształconą percepcję  własnego zachowania, dzięki czemu nie jest sprzeczne z 
pojęciem „ja", tzn. osoby nigdy nie popełniającej błędów. Analogiczną funkcję pełnią 
fantazje. Na przykład wyobrażenia typu „Jestem piękną księżniczką i mężczyźni mnie 
adorują" mogą być wytwarzane wówczas, gdy aktualne doświadczenia w kontaktach z 
mężczyznami mają charakter frustrujący — zagrażają pojęciu „ja" jako kobiety. Negatywnym 
doświadczeniom zaprzecza się więc, a na ich miejsce tworzy się nowe symbolizacje — w 
postaci fantazji. W ten sposób podnoszona jest wartość „ja", przy jednoczesnym całkowitym 
unikaniu rozpoznania aktualnego doświadczenia. Z kolei zniekształcenie w postaci projekcji 
zachodzi wówczas, gdy niespójne z „ja" doświadczenie stanowi na tyle silną potrzebę 
organizmu,  że musi ona zostać uzewnętrzniona, lecz w taki sposób, aby możliwe było 
zachowanie spójności z „ja". Na przykład, jeśli pojęcie „ja" zawiera zakaz pojawiania się 
odczuć i myśli seksualnych jako „brzydkich i brudnych", to pobudzenie seksualne lub 
pragnienia przeżycia doświadczeń seksualnych mogą ujawniać się w postaci symbolizacji 
werbalnej: „ja jestem czysty, ale to ty starasz się wypełnić moje myśli plugawymi 
świństwami". W skrajnej postaci projekcja może przyjąć ideę paranoiczną. Zawiera ekspresję 
potrzeby seksualnej organizmu, ale wyrażona jest w takiej postaci, że potrzeba ta może być 
wyparta ze świadomości. Dzięki temu zachowanie postrzegane jest jako spójne z „ja". 

Opisane formy obrony organizmu są rezultatem ukształtowanego w kontaktach 

społecznych warunkowego akceptowania własnej osoby. Warunki te są narzucone przez 

background image

innych ludzi —rodziców, nauczycieli itd. — którzy oceniają, koncentrują się na wskazywaniu 
błędów w postępowaniu, braku kompetencji, ignorancji w wielu dziedzinach życia. Wpływy 
najbliższego otoczenia społecznego oraz ideologii (partyjnych, religijnych) ograniczają 
wolność i niezależność jednostki. Zamiast w pełni doświadczać własnego „ja", człowiek uczy 
się utrzymywać fasadę, odgrywać role. Zachowania jednostki zdeterminowane są przez 
postrzegane oczekiwania innych ludzi: „co powinienem zrobić w myśl wymagań rodziców, 
czy kultury, w której wzrosłem?" W postępowaniu jednostka kieruje się więc opinią 
społeczną, nie zaś własnymi potrzebami, pragnieniami i uczuciami. Z doświadczeniami tymi 
nie ma bowiem kontaktu, gdyż są one wyparte albo zniekształcone.  

Scharakteryzowane mechanizmy selekcji i zniekształcania doświadczeń stanowią 

źródło rozwoju patologii — tradycyjnie klasyfikowanej jako zaburzenia nerwicowe i 
psychotyczne (Rogers odrzuca te klasyfikacje, uznając je za zbędne i mylące). Mechanizmy te 
prowadzą bowiem do dezintegracji osobowości — część doświadczanych na poziomie 
organizmalnym (organismic) zdarzeń  włączana jest do „ja", część zaś zostaje wyłączona 
spoza  świadomej kontroli, przy czym wszystkie doświadczenia uaktywniają zachowania 
podmiotu w kierunku ich urzeczywistnienia. Ten wewnętrzny mechanizm pobudzający do 
działania zwany jest przez Rogersa tendencją do samoaktualizacji. Tylko osobowość 
zintegrowana umożliwia pełną aktualizację „ja"; jest to warunek zdrowia psychicznego. 
Natomiast brak integracji osobowości— fakt, iż część doświadczeń nie jest symbolizowana w 
świadomości — blokuje tendencję człowieka do samoaktualizacji. Organizm zamiar w pełni 
realizować doświadczenia nastawiony jest na obronę „ja", którego pozytywny obraz jest 
zagrożony, co stanowi źródło doświadczanego przez jednostkę  lęku. Główną konsekwencją 
obrony organizmu jest sztywność percepcji (wynikająca z konieczności zniekształcania 
doświadczeń i ich selektywnej symbolizacji), intensjonalność (intensionality)

13

 zachowań, 

wyrażająca się w mało elastycznym, nieadekwatnym do rzeczywistości reagowaniu (reakcje 
są odpowiedzią na wytworzony w sposób zniekształcony i niepełny obraz sytuacji, nie zaś na 
rzeczywisty przebieg zdarzeń i związanych z nimi odczuć) oraz ich niespójność. Niektóre 
zachowania aktualizują bowiem doświadczenia zapisane w pojęciu „ja", podczas gdy inne 
podtrzymują i rozwijają te aspekty doświadczeń organizmalnych, które w strukturze „ja" nie 
zostały zasymilowane lub są w niej nieadekwatnie reprezentowane. 

Proces psychoterapii ukierunkowany jest więc na reintegrację osobowości, tj. na 

wytworzenie spójności ,ja" z doświadczeniem. Cel ten jest osiągany w rezultacie rozbicia 
obrony organizmu, tak, aby doświadczenia zagrażające wartości „ja" mogły zostać przez to 
„ja" zasymilowane, znajdując w strukturze „ja" miejsce w postaci adekwatnej symbolizacji. 
Zaistnienie tego procesu możliwe jest wówczas, kiedy zmniejszy się skłonność klienta do 
warunkowej akceptacji samego siebie, a zwiększy jego poziom akceptacji bezwarunkowej .W 
psychoterapii zmierza się zatem do przesunięcia źródła oceny własnej osoby z zewnętrznego 
na wewnętrzne. Klient próbuje pozbywać się „powinności" — spełniania oczekiwań innych 
ludzi i zaspokajania ich przyjemności; zamiast tego stara się postępować zgodnie z własnymi 
uczuciami, pragnieniami, potrzebami. Staje się to możliwe wówczas, gdy zostanie 
odbudowana komunikacja wewnętrzna, tj. możliwy będzie kontakt jednostki z własnym 
doświadczeniem (nastąpi integracja ,ja" z doświadczeniem). 

Metodą osiągania w psychoterapii tego rodzaju zmian jest komunikowanie klientowi 

przez terapeutę bezwarunkowej akceptacji, przez empatyczne rozumienie zgłaszanych 
przezeń problemów. Terapeuta nie poucza klienta, nie daje mu rad, nie interpretuje jego 
zachowań, nie analizuje nieświadomych konfliktów i przeszłych problemów. Skupia się na 
teraźniejszości — zgłaszane problemy analizowane są w kategoriach „tu i teraz". Klient sam, 
w atmosferze ciepła i empatii, osiąga zrozumienie własnego działania myśli i odczuć, Rolą 
                                                 

13

 Osoba reagująca, postrzegająca w sposób intencjonalny ujmuje doświadczenia w kategoriach absolutnych, 

bezwarunkowych, jest skłonna mieszać fakty z ocenami, przejawia sztywne zachowania. 

background image

terapeuty jest wytworzenie atmosfery, w której klient może czuć się bezpiecznie — terapeuta 
komunikuje pacjentowi bezwarunkowe uznanie, akceptację, troskliwość, zachowuje się w 
sposób autentyczny i spójny. Tak prowadzona psychoterapia sprawia, iż ukształtowane przez 
klienta warunki pozytywnego wartościowania siebie słabną lub zanikają na rzecz 
samoakceptacji bezwarunkowej. Dzięki temu redukowane jest poczucie zagrożenia. Obrona 
organizmu załamuje się i doświadczenia postrzegane uprzednio w kategoriach zagrażających 
wartości „ja" mogą zostać  włączone do świadomości jednostki, tworząc z ,ja" integralną 
całość. Następstwem spójności „ja" i doświadczenia, wzrostu poziomu samoakceptacji, jest 
wytworzenie się akceptującego stosunku do innych ludzi. Podnosi się tym samym stopień 
psychologicznego przystosowania podmiotu; w sposób spójny („ja" jest bowiem 
zintegrowane) dokonuje on ekspresji uczuć i potrzeb przeżywanych w kontakcie z innymi 
ludźmi, przestaje także tendencyjnie selekcjonować i zniekształcać kierowane doń 
komunikaty. Staje się w pełni samoaktualizującą się jednostką. W sposób świadomy 
podejmuje różne wybory, nie uciekając od bogactwa przeżyć, myśli i wyobrażeń.  Ma odwagę 
eksperymentować sam ze sobą, włączając w ten sposób w strukturę „ja" nowe jakości 
myślenia i odczuwania siebie oraz innych ludzi. Zanika bowiem lęk, a co za tym idzie — 
sztywność w postrzeganiu doświadczeń i przejawianych zachowaniach. 
 

4.2. PSYCHOTERAPIA GESTALT 

 

Jej autorem jest Pens, który założenia i zasady prowadzenia psychoterapii Gestalt 

przedstawił m.in. w pracach: Gestalt therapy verbatim (1969) oraz Gestalt therapy (1971). 
Dorobek psychologii Gestalt oraz idee filozofii egzystencjalnej stanowiły podstawę 
stworzonej przez Perlsa koncepcji rozwoju zaburzeń i ich terapii (Perls i in. 1979, Perls 
1981).

14

 Z psychologii Gestalt pochodzi podstawowe założenie dotyczące funkcjonowania 

człowieka, które mówi, iż ludzie organizują swe doświadczenia w pewną całość, inaczej 
postać, figurę (z niem. gestalt). Założenie to stanowi punkt wyjścia w ustaleniach właściwości 
procesu patologizacji osobowości w ustaleniach właściwości procesu patologizacji 
osobowości oraz w formułowaniu zasad prowadzenia psychoterapii. W budowaniu reguł 
psychoterapeutycznych wyraźne są ponadto wątki pochodzące z filozofii egzystencjalnej, w 
tym m.in. akcentowanie odpowiedzialności za dokonywane wybory oraz znaczenie w pracy z 
pacjentem doświadczania przezeń zdarzeń w czasie teraźniejszym – „ tu i teraz”. 

W próbie wyjaśnienia genezy zaburzeń nerwicowych Perls odwołuje się do badań 

gestaltystów — Wertheimera, Kóchlera i Koffki — nadjrercepcją. Przyjmuje, iż analogiczne 
—jak w spostrzeganiu — zależności występują w rozwoju życia uczuciowego człowieka i w 
formułowaniu się osobowości. Wszystkie doświadczenia jednostki — zarówno dotyczące 
otaczającego ją  świata, jak i różnego rodzaju doznania sensoryczne — porządkowane są w 
pewne figury. Na przykład doświadczenie reprezentowane w pojęciu „życie rodzinne" jest 
pewnym jednorodnym tworem; składają się na nie obserwacje roli matki, ojca, rodzeństwa, 
przejawiana przez nich w rodzinie aktywność, wyznawany system wartości. Z pojęciem tym 
skojarzone są również pewne doznania zmysłowe — zapachy (np. perfum matki, pieczonego 
ciasta), dźwięki (charakterystycznie stawiane kroki przez członków rodziny itp.), obrazy 
wzrokowe (wygląd członków rodziny), wrażenia dotykowe (pamiętane z bliskości fizycznej). 
Wszystkie te elementy organizowane są w sposób pierwotny w całość — tworzą figurę 
(gestalt), której analiza pozwala na wyodrębnienie wymienionych elementów. Doświadczenie 
to staje się figur? w określonym czasie, tzn. w momencie, w którym człowiek  świadomie 

                                                 

14

 Por. także o terapii Gestalt: Gestalt i medytacja (1983), Kratochvil(1978), Levitsky (1983), Mellibruda(1976), 

Yontef (1983). 

background image

skupiani nim uwagę, kiedy czyni je przedmiotem swego zainteresowania. Tłem doświadczę 
nią  „życie rodzinne" są doznania związane z członkami rodziny, zdarzeniami itd. Pojęcie 
„życie rodzinne" jest przykładem figury zewnętrznej wobec jednostki Doświadczenia 
wewnętrzne — odczucia, pragnienia, doznania cielesne — równia organizują się w postać. Za 
przykład może posłużyć sytuacja czytania książki Początkowo figurą  są  własne myśli 
jednostki wywołane przez treść książki, zaś ciało oraz otoczenie zewnętrzne stanowią tło. W 
pewnym momencie jednostka może zacząć odczuwać pragnienie — w polu jej uwagi 
pojawiają się usta. Tym samym uzyskuje ona świadomość  własnego pragnienia. Pragnienie 
staje się więc figurą, a myśli związane z książką przesuwane są do tła. W ten sposób 
występuje stały proces tworzenia się i rozpadania jednych figur na rzecz innych. Tworzenie 
się figur umożliwia człowiekowi zaspokajanie potrzeb. Identyfikacja danej figury w 
doświadczeniu generuje bowiem specyficzne dla niej działania. I tak, pozostając przy 
podanym przykładzie świadomość bycia spragnionym wyzwala stan pobudzenia wyrażający 
się w chęci zaspokojenia tego pragnienia. Pobudzenie powoduje działanie — człowiek 
odkłada książkę, wstaje z miejsca i udaje się po napój. Z kolei działanie umożliwia kontakt z 
danym obiektem. W omawianym przykładzie jest to napój (Grasha i Kirschenbaum 1980). 
Schematycznie proces ten przedstawić można następująco: 
 

Świadomość —> Pobudzenie —> Działanie —> Kontakt. 

 

U człowieka zdrowego psychicznie proces ten przebiega w sposób ciągi; tworzenie się 

i rozpadanie figur toczy się stale i bez przeszkód. Świadomość  własnych doznań i potrzeb 
sprawia, iż jednostka w sposób nieskrępowany może dokonywać wyborów na rzecz podjęcia 
określonych działań wynikających z doświadczanego pobudzenia. Wybory dotyczą zatem 
formy aktywności, jakie podejmuje i rodzaju obiektu (przedmiotów, innych ludzi), z którymi 
pragnie wejść w kontakt. Inaczej jest natomiast u osób neurotycznych. Występują u nich 
zakłócenią w tworzeniu postaci (gestalf) i jej rozpadu. Źródłem tych zaburzeń jest stagnacja w 
rozwoju osobowości, pewna niedojrzałość, wyrażająca się tendencją do podejmowania 
działań zgodnych z oczekiwaniami społecznymi, nie zaś realizowaniem własnych, 
autentycznych pragnień i potrzeb. Wynika to ze specyficznej cechy osobowości niedojrzałej, 
jaką jest brak integracji. W przeciwieństwie do osobowości dojrzałej (zdrowej), która jest 
zintegrowana, osobowość, neurotyczna składa się z dwóchJaaarstw. Pierwsza zwana jest 
„panem" (top-dog), druga — „poddanym" (under-dog). „Pan" kieruje się głównie poczuciem 
obowiązku i powinnościami wynikającymi z narzuconych społecznie (przez rodziców, 
nauczycieli, religię, ideologie polityczne) norm postępowania, systemu wartości (np. 
powinieneś zarabiać dużo pieniędzy, zachowywać się spolegliwie), ideałów. „Poddany" 
posiada natomiast impulsy biologiczne, doznania zmysłowe, autonomiczne pragnienia i 
dążenia (np. nie chcę i nie umiem zarabiać pieniędzy, niektórzy ludzie  wzbudzają we mnie 
agresję). „Pan" i „poddany" są w stałym konflikcie. „Pan", w którym istnieją nakazy i groźby, 
sprawia, iż człowiek nie podejmuje wielu działań, aby osiągnąć samorealizację. Niekiedy 
jednostka nie może ich nawet podejmować, bowiem kontrola „pana" jest tak rozbudowana, iż 
pewne doświadczenia w ogóle nie pojawiają się jako figura, nie będąc identyfikowane w polu 
świadomości. Pewne odczucia człowieka stają się więc wyalienowane, powodując „ubytki" 
(holes) w osobowości — jednostka oddziela się od własnych przeżyć. Z uwagi na fakt, iż — 
jak podkreślają psychologowie humanistyczni, w tym także Perls—psyche jest ściśle 
związana z ciałem, „ubytki" osobowości znajdują wyraz w braku doświadczania przez 
człowieka pewnych fragmentów własnego ciała; jedni ludzie „nie mają" (nie są  świadomi) 
nóg, inni oczu, brzucha, genitalii itd. Oprócz doświadczeń nie rozpoznanych i nie 
zorganizowanych w figurę, w świadomości jednostki neurotycznej mogą pojawiać się 
doświadczenia, które są rejestrowane, lecz ich identyfikacja przebiega fałszywie, tzn. zgodnie 

background image

z treściami składającymi się na „pana", a nie z autentycznymi doznaniami. W takich 
przypadkach doznania te mogą ulegać projekcji, bądź przesuwane są w sferę fantazji; 
wówczas granica między rzeczywistością a wyobrażeniami zaciera się. Może zdarzyć się i 
tak, iż pewne doświadczenia organizowane są w figurę, której znaczenie jest właściwie 
odczytywane, lecz treści zawarte w strukturze osobowości zwanej „panem" nie pozwalają na 
uruchomienie pobudzenia. Pojawia się wtedy opór przed podjęciem działania zmierzającego 
do wejścia w kontakt z obiektem odpowiadającym znaczeniu powstałego pobudzenia. Opór 
ten blokuje działanie jednostki; pewne pragnienia, identyfikowane jako pobudzenie 
organizmu nie są realizowane. 

Rezultatem niezorganizowania doświadczeń w figurę, zniekształcenia interpretacji 

doświadczenia i/lub niepodejmowania działań zmierzających do jego realizacji jest 
zamrożenie naturalnej energii organizmu. Człowiek nie może osiągnąć samorealizacji, 
odgrywając fałszywe, bo społecznie narzucone role. Prowadzi to do systematycznej frustracji 
potrzeb. Nie uwolniona energia jest także  źródłem chronicznego napięcia emocjonalnego, 
które przejawia się w stałym napięciu mięśni i narządów wewnętrznych, będąc przyczyną 
bólu (głowy, brzucha itp.), objawów pobudzenia ze strony układu wegetatywnego, częstszych 
niż u osób zdrowych chorób somatycznych. Zablokowanie energii organizmu przejawia się 
również totalnym zahamowaniem ekspresji uczuciowej w relacjach z innymi ludźmi. W 
kontaktach interpersonalnych osoby neurotyczne manifestują sztywność, nieumiejętność 
zmiany zachowań wraz ze zmianą sytuacji, w jakiej się komunikują. Są skoncentrowane na 
sobie, nie zwracają uwagi na odbiór tego, co przekazują innym, Nie potrafią modulować tonu 
głosu, ich mimika jest mało zróżnicowana, a zasób słownictwa ubogi. Brak kontaktu z 
własnymi odczuciami przejawia się brakiem spójności między wypowiadanymi słowami a 
językiem ciała — tempo mówienia nie jest dostosowane do rytmu oddechu, mimika i 
gestykulacja nie odpowiada przekazywanym w słowach treściom — są jakby od nich 
oddzielone. Dystansowanie się od przeżyć osobistych widoczne jest w tendencji do 
stosowania rzeczowników zamiast czasowników oraz w unikaniu słów i zwrotów 
podkreślających autonomiczność  sądów, jak np. „myślę", „moim zdaniem", „według mojej 
opinii". Zamiast tego neurotyk skłonny jest powoływać się na tzw. opinie obiektywne i/lub 
wyraża wątpliwości — „chyba", „prawdopodobnie", „to mogłoby być"... etc. Zachowania te 
powodowane są  lękiem przed podjęciem sporu, odrzuceniem, chęci? „utrzymania twarzy" i 
uniknięcia sytuacji kłopotliwych, wynikających z rozbieżności zdań, zapadającej ciszy w 
trakcie porozumiewania się itp. Część aktualizowanej w danej sytuacji energii zużytkowana 
jest na odgrywanie roli, zamiast na autentyczny kontakt z rozmówcą. 

Celem Terapii-Gestalt jest stworzenie warunków do rozwoju osobowości, tj. dotarcie 

do autentycznego „ja" klienta. Odbywa się to w formie terapii grupowej, lecz ma charakter 
indywidualnej pracy terapeuty z pojedynczym uczestnikiem grupy; pozostałe osoby milcząco 
obserwują pracę terapeutyczną, a po jej zakończeniu udzielają informacji zwrotnych, dzielą 
się  własnymi doświadczeniami Wchodzą ze sobą w interakcje, które również poddaje się 
analizie. 

Proces terapeutyczny obejmuje odejście od odgrywanych ról na rzecz poszerzenia 

świadomości własnych myśli, odczuć, pragnień, doznań  płynących z ciała. Wzrost 
świadomości własnych potrzeb prowadzi bowiem do ich autentycznego zaspokojenia. 
Jednostka w sposób odpowiedzialny może dokonać wyborów zgodnych z autentycznym, tj. 
uznawanym przez siebie (nie zaś przez otoczenie społeczne), pragnieniem, ideą, systemem 
wartości. Pełne doświadczenie siebie stanowi również warunek do nawiązania rzeczywistych 
kontaktów z innymi ludźmi zamiast odgrywania fałszywych ról. Z uwagi na fakt, iż 
podstawowym celem psychoterapii jest stawanie się sobą, terapia ma charakter 
niedyrektywny. Interpretacje terapeutów i członków grupy, próby wyjaśniania zachowań w 
kategoriach przyczynowo-skutkowych, odpowiedzi na pytania „dlaczego?", uważane są za 

background image

nieprzydatne i szkodliwe, stanowią bowiem ingerencję w sposób odbioru problemu przez 
klienta. W terapii zachęcany jest on do tego, aby próbował eksperymentować w 
podejmowaniu różnych zachowań i doświadczaniu ich. Kładzie się nacisk na proces zmian 
zachodzących w świadomości, na to, jak one przebiegają; nie wyjaśnia się zaś ich przyczyn. 
Służy temu praca terapeutyczna w konwencji „tu i teraz". Wszystkie doświadczenia, nawet te, 
które miały miejsce w przeszłości bądź odnoszą się do przyszłości, są uaktualniane w sytuacji 
terapeutycznej. Klient nie opowiada więc o wydarzeniach życiowych, lecz je odtwarza — za 
pomocą pantomimiki, lub uczestnicząc w psychodramie. Nie opowiada także o osobach 
nieobecnych podczas psychoterapii, ale rozmawia z nimi, przywołując je w danym momencie 
w wyobraźni. Może dzięki temu dokonywać samoobserwacji pojawiających się myśli, uczuć i 
doznań zmysłowych, w rezultacie czego następuje wzrost świadomości własnego „ja". Wzrost 
tej  świadomości, możliwość doświadczania w polu uwagi pełnych, domkniętych figur, 
stanowi podstawę integracji wyalienowanych fragmentów „ja". Tym samym osiągnięty 
zostaje cel psychoterapii.       

Z uwagi na fakt, iż proces terapii ukierunkowany jest na zaktywizowanie 

autentycznych emocji, myśli i doznań klienta, terapeucie nie wolno w pracy z nim stosować 
żadnych manipulacji i nacisków. Wszelkie decyzje, jakie klient podejmuje w psychoterapii 
(chęć podjęcia pracy, poziom jej głębokości, przyjęcie bądź odrzucenie określonych 
propozycji terapeuty, wypróbowywanie nowych zachowań, czas trwania psychoterapii itd.), 
powinny wynikać z jego autonomicznych wyborów, za które sam ponosi odpowiedzialność. 
Kwestia odpowiedzialności jest problemem w psychoterapii mocno akcentowanym. 
Neurotycy przenoszą zwykle odpowiedzialność za swoje życie na rodziców, przypadek, los, 
siły nadprzyrodzone itp. W psychoterapii doświadczając siebie, sami przekonują się o 
możliwościach wywierania wpływu na przebieg zachodzących w organizmie procesów, a 
także zdarzeń  życiowych. Zatem wytwór terapii gestaltowskiej stanowi jednostka 
zintegrowana wewnętrznie, autonomiczna, wolna i odpowiedzialna za swoje wybory.  
 

4.3. LOGOTERAPIA FRANKLA 

 

Założenia i techniki logoterapii (od grec. logos — sens) jej twórca wyłożył w pracy 

Homo patients (1984, 1978, por. także 1973). Jest on autorem koncepcji nerwicy noogennej. 
Według Frankla, źródłem nerwicy noogennej jest pustka egzystencjalna, tj. utrata sensu życia. 
Nerwica wywodzi się zatem z frustracji egzystencjalnej, jest przejawem rozpaczy i utraty 
nadziei wynikającej z braku intencjonalności własnych poczynań i wartości  życia. Autor, 
polemizując z psychoanalizą, stwierdza, iż pierwotną siłą człowieka nie są popędy, lecz 
dążenie do spełnienia się w świecie, rozumiane jako transcendencja samego siebie, znajdująca 
wyraz w próbie stawiania czoła coraz to nowym zadaniom i trudnościom, które wynikają 
zarówno z własnej aktywności, jak i są zrządzeniem losu (np. choroba, śmierć bliskiej osoby). 
Transcendencja samego siebie dokonuje się również przez miłość, zdolność do obdarzania nią 
drugiego człowieka. W nerwicy transcendencja samego siebie nie jest możliwa. Dążenia 
rozwojowe neurotyka są zahamowane przez poczucie pustki i bezsensu życia. Interpretacja 
zdarzeń  życiowych jako bezsensownych i przypadkowych oraz trudność w przypisaniu im 
znaczenia wyzwalają u jednostki neurotycznej lęk, niepokój, cierpienia psychiczne i fizyczne 
(psyche i soma są bowiem ściśle związane, jak podkreśla Franki). 

W związku z takim rozumieniem genezy zaburzeń nerwicowych, proces psychoterapii 

ukierunkowany jest na pomoc człowiekowi w przywróceniu sensu życia. Terapia realizowana 
jest w formie indywidualnej i polega na prowadzonej wspólnie z pacjentem analizie jako 
egzystencji. Analiza ta ma charakter dialogów sokratesowskich — terapeuta nie interpretuje, 
nie poucza, nie daje rad; zadawanymi pytaniami skłania pacjenta do refleksji na temat 

background image

przyjmowanej przez niego postawy wobec własnej osoby i zdarzeń losowych, w których musi 
on uczestniczyć. W analizie poruszane są więc problemy dotyczące systemu wartości 
pacjenta, odpowiedzialności za podejmowane decyzje i wolności w dokonywanych wyborach. 
Wskazuje się także na możliwość wywierania przez człowieka wpływu na zdarzenia losowe, 
np. przez afirmację cierpienia zamiast walki z nim, bądź lęku i ucieczki. W kwestiach tych 
nawiązuje się w logoterapii do Boga — wiara religijna, jak zakłada Franki — umożliwia 
bowiem dostrzeżenie w każdej egzystencji znaczenia i wartości, co staje się równoznaczne z 
odnalezieniem sensu życia. 

Podsumowując, proces zmian w logoterapii przebiega w toku pogłębiania 

samoświadomości pacjenta, tj. poznawania samego siebie (uprzytomnienia wyznawanego 
systemu wartości, celów życiowych, rodzaju przyjmowanych postaw wobec okoliczności 
losowych itd.), co prowadzi następnie do samookreślenia, tzn. stania się tym, kim się jest w 
swej istocie — człowiekiem wolnym odpowiedzialnym i zdolnym do głębokiej miłości.                      

Oprócz scharakteryzowanego powyżej sposobu leczenia nerwicy noogennej, w ramach 

logoterapii wypracowane zostały specyficzne techniki zmiany, wykorzystywane także przez 
przedstawicieli innych szkół terapeutycznych. Są to — derefleksja oraz intencja paradoksalna. 
Derefleksja stosowana jest głównie w leczeniu nerwicowych zaburzeń seksualnych. Polega na 
odwróceniu uwagi pacjenta od przeżywanego aktu płciowego, w celu obniżenia hiperintancji 
(tj. spostrzegania własnej sprawności seksualnej jako pewnego wymagania, które należy 
spełnić) oraz hiperrefleksji (tj. koncentracji uwagi na przebiegu własnej aktywności 
seksualnej). Natomiast intencja paradoksalna może być wykorzystywana w terapii nerwicy 
lękowej i obsesyjnej. Technika ta sprowadza się do wytworzenia u pacjenta paradoksalnego 
pragnienia przez wyobrażanie sobie, iż nastąpiło to, czego się  lęka. Technika ta umożliwia 
przerwanie błędnego koła objawów nerwicowych, którego źródłem jest lęk przed lękiem. 
 

4.4. PSYCHOTERAPIA LAINGA 

 

Laing, w odróżnieniu od wielkich kreatorów humanistycznego sposobu myślenia o 

człowieku, których koncepcje omówiono powyżej, zajmował się problematyką psychoz, a 
zwłaszcza schizofrenią. Podstawową pracą, w której zawarł swe poglądy, jest The divided self 
(1965) oraz napisana wspólnie z Estersonem—Sanity, madness and thefamily (1963). Laing 
(1965,1977,1973, por. Korzeniowski 1979), podobnie jak inni reprezentanci kierunku 
humanistycznego odrzuca tradycyjne klasyfikacje psychiatryczne. Uważa je za mało znaczące 
— ich wartość wyjaśniająca jest bowiem niewielka. Mają natomiast pewne znaczenie 
społeczne — są sposobem etykietowania zjawisk niezrozumiałych dla społeczeństwa, co 
wyzwala tendencję do izolowania ludzi o zachowaniach w odbiorze społecznym dziwacznych 
i niejasnych. 

Tymczasem według Lainga to, co nazywane jest schizofrenią, stanowi sposób radzenia 

sobie przez człowieka z sytuacją, z którą przy użyciu innych środków nie potrafi się on 
uporać.  Źródeł schizofrenii autor poszukuje w czynnikach społecznych. Oczekiwania, 
warunki i normy społeczne sprawiają, iż jednostka w pragnieniu nawiązania kontaktu z 
innymi ludźmi nakłada na siebie rodzaj maski, persony, wytwarza pewną fasadę, która musi 
przystawać do społecznych stereotypów ekspresji i działania. Tworzy się w ten sposób „ja-
fałszywe". Człowiek zdrowy do pewnego stopnia Jest świadom, jakie maski i wobec jakich 
osób noszą inni ludzie, a także w jakich okolicznościach on sam je zakłada. W większości 
przypadków normy społeczne mają charakter zintemąlizowany i są integralną częścią 
osobowości. Dla niektórych ludzi jednak konieczność przyjmowania „ja-fałszywego" jest 
bardzo bolesna, Uniemożliwia, w obawie przed reakcją społeczną, realizację  własnych, 
indywidualnych, autentycznych potrzeb i impulsów składających się na „ja-prawdziwe", „Ja-

background image

fałszywe" traktowane jest jako rodzaj twierdzy chroniącej jednostkę przed atakiem z 
zewnątrz, gdyż inni ludzie spostrzegani są w kategoriach wrogich i niebezpiecznych. Ze 
względu na naciski wywierane w dzieciństwie, które wyzwalały przerażające uczucie strachu, 
persona nie mogła zostać włączona w „ja". Stąd dobre funkcjonowanie w społeczeństwie, bez 
poczucia bycia uwięzionym przez normy i oczekiwania społeczne, jest niemożliwe.  

Stan ten bywa odzwierciedlany w wyraźnym rozszczepieniu między „ja-prawdziwym" 

i „ja-fałszywym". Człowiek, chcąc realizować „ja-prawdziwe" w sposób akceptowalny 
społecznie, może to zrobić przez ucieczkę w szaleństwo. Próbuje równocześnie chronić się w 
ten sposób przed ontologiczną niepewnością związaną z doświadczeniem lęku przed 
wchłonięciem i depersonalizacją. Lęk ten wiąże się z kontaktami społecznymi —jest obawą 
przed utratą poczucia tożsamości i autonomii. Ujawniany bywa w psychotycznych wizjach 
bycia spalonym, utopionym, uwięzionym itp. Jednostka psychotyczna czyni starania, aby 
zabezpieczyć się przed wchłonięciem, izolując się od ludzi. Jednakże izolacja nie redukuje 
lęku, lecz stanowi kolejne źródło bolesnego doświadczenia, jakim jest samotność. Psychotyk 
nie potrafi równocześnie dostrzec innej możliwości bezpiecznego, tj. niezagrażającego 
własnej autonomii, zbliżenia się do ludzi. Osobie schizofrenicznej przeszkadza w tym m.in. 
lęk przed kontaktem z rzeczywistością. Rzeczywistość postrzegana jest przez schizofrenika w 
kategoriach prześladowczych, jako zagrożenie jego indywidualnego istnienia. Na ogół 
doświadcza on siebie jako pustkę, próżnię — czuje się pusty i pustka jest nim. Kontakt z 
rzeczywistością napawa go przerażeniem. Może bowiem wypełnić go czymś koszmarnym lub 
spowodować wchłonięcie, stopienie się z  otoczeniem. Stanom tym towarzyszy lęk przed 
depersonalizacją, który jest strachem przed magiczną przemianą w martwy przedmiot — 
kamień, robota, automat. 

Proces terapii w ujęciu Lainga zmierza zatem w kierunku przywrócenia osobie 

schizofrenicznej ontologicznej pewności. Schizofrenik może pozbyć się lęków związanych z 
własnym bytem tylko w warunkach zapewniających możliwość ich pełnej ekspresji. Jest to 
możliwe tylko w stałym, bliskim kontakcie z terapeutą,  w kontakcie opartym na rozumieniu 
pacjenta, emocjonalnie pozytywnym doń ustosunkowaniu, wręcz współprzeżywaniu 
psychozy. Stąd proces psychoterapii odbywa się nie w wielkich szpitalach psychiatrycznych, 
ale np. w hostelach. Polega na wspólnym zamieszkiwaniu psychoterapeuty z grupą pacjentów 
i towarzyszeniu im przez całą dobę w ich psychotycznych przeżyciach. Tylko w takich 
okolicznościach, zgodnie z poglądami Lainga, pacjent może bezpiecznie ujawnić i 
doświadczyć „ja-prawdziwego", co jest równoznaczne z możliwością identyfikacji własnych 
uczuć i potrzeb, a także odróżnienia ich od potrzeb i uczuć innych ludzi, którzy pragnęli nim 
zawładnąć — „wchłonąć", napełnić koszmarem i pozbawić egzystencji (zdepersonalizować). 
Równocześnie intensywny kontakt ze społecznością leczniczą umożliwia osobom dorosłym 
odtworzenie i korekcję destrukcyjnych zdarzeń z dzieciństwa. Społeczność jest dla pacjenta 
źródłem doświadczeń rodzinnych, dostarczających mu komfortu psychicznego, możliwości 
swobodnej ekspresji potrzeb. Kompensowany jest tym samym destrukcyjny wpływ 
rzeczywistej rodziny pacjenta (Laing 1978). W takich warunkach człowiek może w pełni 
doświadczać ,ja-prawdziwego". Możliwość doświadczania tego „ja", eksperymentowania z 
nim, stanowi podstawę integracji osobowości, przez co pacjent zyskuje poczucie 
ontologicznego bezpieczeństwa. Człowiek uwalnia się w ten sposób od zaburzających go 
prawideł społecznych. Staje się jednostką autonomiczną, wolną i odpowiedzialną za siebie: 
autentyczną i bardziej kochającą, niż obawiającą się tego, czego lękać się nie potrzeba, 
szczęśliwszą, radośniejszą i pełną nadziei. 
 

5. PODEJŚCIE SYSTEMOWE 

 

background image

Systemowy nurt w psychoterapii, zwany także interakcyjnym (np. Sęk l991), zaczął 

rozwijać się w Ameryce w latach 1940-1950. Jego początki wiążą się ze zmianami 
kulturowymi zachodzącymi w tym okresie w społeczeństwie amerykańskim. Duży napływ 
imigrantów po II wojnie światowej spowodował problemy natury społecznej, wynikające z 
trudności w przystosowaniu się tych ludzi do nowych warunków. Zaistniała więc konieczność 
udzielenia przybyłym pomocy psychologicznej, m.in. w celu zapobiegania niepożądanym 
skutkom ich trudności adaptacyjnych. Problemy te zwróciły uwagę klinicystów, tworzących 
rządowe programy pomocy imigrantom, na znaczenie więzi społecznych w rozwoju zaburzeń 
i ich leczeniu. Zainteresowanie klinicystów przesunęło się zatem z jednostki zaburzonej na 
interakcje społeczne, w które jest ona uwikłana, tj. relacje małżeńskie, rodzicielskie, 
towarzyskie, zawodowe (por. Satir 1985). Uwagą objęto zwłaszcza rodzinę jako grupę 
społeczną o decydującym wpływie na rozwój jednostki. Rok 1940 uznawany jest za początek 
terapii rodzinnej. W tym czasie ukazała się praca Levy'ego, w której autor opisał rolę matki 
nadopiekuńczej w kształtowaniu patologii u dzieci (cyt. Minuchin 1985). Następnie w 1948 r. 
Fromm-Reichman wprowadziła pojęcie „matki schizofrenogennej", a Spitz w 1955 r. wydał 
pracę charakteryzującą zaburzenia psychiczne dzieci (tzw. choroba sieroca) oderwanych w 
okresie niemowlęcym od matki (por. Minuchin 1985, Orwid i Fortuna 1990, Radochoński 
1984). Początkowe zainteresowanie diadą matka-dziecko przekształciło się w zainteresowanie 
relacją mąż-żona jako czynnikiem patogennym w rozwoju zaburzeń u dziecka, aby wreszcie 
uwzględnić w procesie terapeutycznym wzajemne oddziaływanie członków rodziny 
traktowanej w kategoriach jedności, całości. Bujny rozkwit terapii rodzinnej nastąpił w latach 
sześćdziesiątych. Powstało wówczas około 12 odmiennych szkół terapii rodzin. Podatnym 
gruntem do rozwoju zainteresowań klinicystów okazał się nurt kontrkultury i antypsychiatrii, 
której główny reprezentant — Szasz — negował istnienie patologii indywidualnej. 
Wskazywał na rodzinę jako źródło patologii. To rodzina, według niego nazywa (etykietuje) 
niektórych swych członków „innymi", „dewiantami", aby lepiej sprawować nad nimi kontrolę 
(por. Orwid i Fortuna 1990).  

Inspiracji w próbach zrozumienia związków międzyludzkich psychoterapeuci szukali 

głównie w powszechnie przyjmowanej w owym czasie ogólnej teorii systemów, której twórcą 
był von Bertalanffy (1984). Zgodnie z tą teorią, systemem jest układ wyższego rzędu, 
składający się ze zbioru oddziałujących wzajemnie na siebie elementów. Oddziaływanie to 
nie ma charakteru linearnego (tj. takiego, gdzie można jednoznacznie wyodrębnić przyczynę i 
skutek), lecz cyrkulamy — przebiegający na zasadzie sprzężenia zwrotnego (dodatniego i 
ujemnego). Innymi specyficznymi cechami systemu są m.in. dynamizm, zróżnicowanie, 
organizacja i zdolność do homeostazy. Dynamizm systemu oznacza, iż ulega on ciągłym 
przekształceniom — poszczególne elementy wchodzą w różne interakcje, w obrębie których 
przebiegają także specyficzne procesy (np. wzrastanie, starzenie się). Elementy będące w 
interakcji tworzą podsystemy; ich liczba określa stopień zróżnicowania systemu. Podsystemy 
tworzą pewną strukturę, wyodrębnioną pod względem pełnionych w systemie funkcji i 
znaczenia, jakie odgrywają w regulacji systemu. Wreszcie, zdolność do homeostazy oznacza, 
iż w systemie istnieją mechanizmy samoregulacyjne, które dostosowują wewnętrzne 
właściwości systemu do zachodzących zmian (por. Orwid i Fortuna 1990, Radochoński, 
Sokoluk 1982).        

W psychopatologii jednostka traktowana jest jako element różnych systemów — np, 

rodziny, kręgu towarzyskiego, zawodowego — w obrębie których stanowi część 
podsystemów. I tak, nawiązując w relacjach rodzinnych interakcje ze współmałżonkiem, 
tworzy podsystem „para małżeńska", w kontaktach z dziećmi wchodzi w zakres podsystemu 
„rodzice", w relacjach z własnymi rodzicami stanowi element subsystemu „dzieci", itd. (por. 
Grzesiuk 1987, Radochoński 1984). Zgodnie z ogólną teorią systemów przyjmuje się, iż 
jednostka będąc elementem subsystemów, aktywnie oddziałuje na osoby, z którymi nawiązuje 

background image

interakcje i sama także oddziaływaniom ze strony tych osób podlega. Oddziaływanie to 
odbywa się za pośrednictwem zachowań komunikacyjnych i ma charakter cyrkulamy. Innymi 
słowy, przyjmuje się, iż zachowanie podmiotu jest reakcją na uprzednie zachowanie partnera, 
stanowiąc równocześnie jego wzmocnienie i bodziec dla kolejnych reakcji. Aby zrozumieć 
zachowania jednostki, nie można ich zatem rozpatrywać w oderwaniu od kontekstu 
społecznego, w jakim się pojawiają, tzn. od zachowań innych ludzi. Uwaga klinicystów w 
podejściu systemowym koncentruje się więc na procesie komunikacji przebiegającej między 
ludźmi — na sposobach porozumiewania się i zasadach porządkujących wzajemne relacje w 
systemie (podsystemie). Tym samym terapia w ujęciu systemowym dotyczy obserwowalnych, 
aktualnie występujących, obecnych w danym momencie zachowań i ich skutków. Właśnie w 
nich i w kontekście, w jakim występują, poszukuje się źródeł patologii, nie zaś w konkretnej 
jednostce. 

Terapia w podejściu systemowym ma charakter dyrektywny — stosowane są nakazy, 

rady, przepisy. Jest krótkoterminowa, ukierunkowana na rozwiązanie aktualnie zgłaszanego 
przez rodzinę problemu. Jej celem jest zmiana systemu, a nie zmiana człowieka określanego 
mianem „zaburzonego". W zależności od tego, jakie właściwości systemu są w procesie 
terapii modyfikowane, w podejściu systemowym można wyodrębnić dwie główne szkoły 
psychoterapii: (l) komunikacyjna, która kładzie nacisk na zmianę sposobu komunikowania się 
osób wchodzących w interakcje oraz (2) strukturalną, której celem jest zmiana struktury 
systemu, a dokładnie — zasad określających jego równowagę, tj. wzajemnych związków 
między osobami tworzącymi dany system. W niektórych pracach (patrz, rozdział VII) 
wyróżnia się trzecią — szkołę strategiczną. Twórcami podejścia komunikacyjnego są: 
Bateson, Beavin, Jackson, Weakland, Haley, Watzlawick, Selvini-Palazzoli, zaś  głównym 
przedstawicielem szkoły strukturalnej jest Minuchin.  
 

5.1.SZKOŁA KOMUNIKACYJNA 

 

Najbardziej ogólną teorię zaburzeń w kategoriach komunikacyjnych przedstawili 

Watzlawick ze współautorami w pracy pt. Pragmatics ofhuman communication (1967). 
Przyjęto w niej cztery następujące główne aksjomaty dotyczące porozumiewania się ludzi.

15

 

— Każde zachowanie jest komunikatem. Nie można więc nie komunikować się, tak, 

jak nie można nie zachowywać się. Tym samym symptomy chorobowe ujmowane są jako 
komunikaty.

16

 Wcześniej w podobnych kategoriach traktowała objawy katatonii

17

 Fromm-

Reichman. Analogiczne obserwacje poczynili także Szasz i Jackson, który stwierdził, iż 
histeryczne symptomy wykorzystywane są w komunikacji rodzinnej. Choroba ujmowana jest 
w kategoriach komunikatu. Objaw choroby jest przekazywaną niewerbalnie informacją dla 
innych osób — informacją niekontrolowaną przez podmiot w sposób świadomy, 
nieintencjonalną (symptom nie jest tu symulacją, czyli świadomą demonstracją choroby).

18

 

W każdej komunikacji odbywa się definiowanie relacji

19

 jej uczestników. We 

wszystkich komunikatach można wyodrębnić dwa poziomy: (l) treściowy (content) i (2) 
relacyjny (relationship). Pierwszy dotyczy treści, jakie zawiera wiadomość — przekazywana 

                                                 

15

 Szerzej zostały one omówione w rozdziale VII 

16

 Ten punkt widzenia jest rozwinięty w pracy pod redakcją Grzesiuk (1988) 

17

 Objawy te charakteryzują się najczęściej stanem zesztywnienia mięśniowego, znieruchomienia i mutyzmem 

(korzeniewski i Pużyński 1986) 

18

 Zachowania tego rodzaju opisane są dokładniej w pracy Grzesiuk (1987), gdzie jeden z pacjentów napadami 

drgawek komunikował, że może studiować na politechnice, a atakami kaszlu sygnalizował nichęć do golenia 
brody.  

19

 

Badania w tym obszarze opisała Hermanowicz (1986). 

background image

najczęściej przez zachowania werbalne i wyrażana explidte. Drugi określa relacje między 
osobami komunikującymi się; w stosunku do treściowego poziomu komunikatu jest jego 
metawiadomością (tj. komunikatem o komunikacie, np.: „Ja tylko żartuję"). Zawiera sygnały 
o tym, jak przekazywane treści mają być przez odbiorcę odczytane, wyraża ustosunkowania 
nadawcy wobec własnej osoby i partnera interakcji. Zwykle przekaz ten nie jest świadomy — 
implicite występuje w zachowaniach niewerbalnych, towarzyszących wypowiedzi jako forma 
instrukcji, czy rozkazu dla odbiorcy; analogiczne aspekty komunikacji wyróżnił wcześniej 
Bateson, wyodrębniając sprawozdanie (report) i rozkaz (command). 

W komunikowaniu się zaburzonym aspekt relacyjny wiadomości dominuje nad 

treściowym — między osobami będącymi w konflikcie toczy się stała walka o naturę 
związku; przy akceptacji treściowego poziomu komunikatu występuje niezgoda co do 
wiadomości wyrażonej na poziomie relacyjnym.

20

 Jeden z uczestników komunikacji (lub 

obaj) odrzuca zatem cudzą autoprezentację w przekazywanych wiadomościach. Innym 
źródłem patologii jest brak potwierdzenia odbioru cudzych komunikatów.

21

 Przykładem 

takich zachowań komunikacyjnych może być odpowiedź matki skierowana do dziecka, gdy 
pokazuje ono zerwany kwiatek: „Idź, umyj ręce, bo są brudne". Warunkiem komunikacji 
konstruktywnej, tj. nie wywołującej zakłóceń w związkach interpersonalnych, jest wzajemne 
potwierdzanie odbioru komunikatów, aprobata lub brak akceptacji dla ich treści. Zachowania 
tego rodzaju sprzyjają psychicznemu rozwojowi nadawcy; potwierdzenie dla wyrażonego na 
zewnątrz „ja" facylituje bowiem jego rozwój. 

W nieprzerwanej sekwencji zdarzeń zachodzących w interakcji społecznej jej 

uczestnicy mają skłonność do dostrzegania tylko pewnych zdarzeń. W ich percepcji 
sekwencja zachowań komunikacyjnych jest „przerywana". W rzeczywistości każde zdarzenie 
w sekwencji jest równocześnie bodźcem (dla następnego), reakcją (na poprzednie) i 
wzmocnieniem (dla poprzedniego) — przebiega bowiem na zasadzie sprzężenia zwrotnego 
(dodatniego lub ujemnego). Na przykład w konflikcie małżeńskim jedna z osób — 
wycofujący się z kontaktów z żoną  mąż — własne zachowanie spostrzega jako reakcję na 
bodziec, tj. zachowanie żony. Analogiczny schemat rozumowania występuje u żony — ma 
ona pretensję do męża, bo unika on kontaktów z nią. Tak: więc i ona traktuje własne 
zachowania jako reakcję na postępowanie partnera. Oboje nie zauważają własnego wpływu 
na partnera, czyli odmiennie spostrzegają te same zdarzenia, w których uczestniczą. 
Prowokują tym samym cudze, zachowania na zasadzie samopotwierdzającego proroctwa. 
Czynią bowiem założenie,  że tylko reagują (np. oczekuję,  że nikt mnie nie lubi), a nie 
wywołują cudzego zachowania (nielubienia mnie). Opisana właściwość percepcji zdarzeń jest 
jednym z czynników decydujących o zaburzeniu związków interpersonalnych.                                              

— Zachowania w interakcjach społecznych są: (a) symetryczne lub (b) 

komplementarne. Symetria oznacza, iż związek oparty jest na równości, dążeniu do 
minimalizacji różnic; uczestnicy komunikacji naśladują się wzajemnie. Za przykład posłużyć 
mogą rywalizujące pary małżeńskie. Natomiast w związkach komplementamych występuje 
maksymalizacja różnic pomiędzy komunikującymi się partnerami. Jeden z nich przyjmuje 
pozycję podporządkowania, podczas gdy drugi wyraża w komunikowaniu dominację. 
Ilustracją związków komplementarnych mogą być relacje typu matka-dziecko, lekarz-pacjent, 
nauczy ciel-uczeń, sadysta-masochista. Symetria lub komplementamość w związkach 
interpersonalnych są me w sobie nie stanowią patologii. Stają się źródłem zaburzeń wówczas, 
gdy zachowania partnerów interakcji cechuje sztywność wyrażająca się w eskalacji stałych 
wzorców zachowań. 

                                                 

20

 Badania z tego zakresu zawarte są w pracy Grzesiuk (w druku). 

21

 Tamże. 

background image

Psychoterapia w podejściu komunikacyjnym ukierunkowana jest na zmianę 

wymienionych wyżej patogennych wzorców komunikowania się.

22

 Specyficzną dla tego 

podejścia metodą oddziaływania terapeutycznego jest zwłaszcza stosowanie paradoksów 
komunikacyjnych. Ten typ komunikatów opisany został wcześniej przez Jacksona (1968) jako 
sposób komunikowania się charakterystyczny dla rodzin schizofreników. Autor zauważył, iż 
pacjent w życiu rodzinnym stale ma do czynienia z paradoksalnymi nakazami (typu tzw. 
podwójnego wiązania — doublebind), tj. z komunikatami, które eliminują możliwość 
podejmowania decyzji o własnym zachowaniu, a zarazem stwarzają pozory, iż odbiorca ma 
więcej niż jedną możliwość wyboru. Tymczasem, jakkolwiek postąpi odbiorca takiego 
komunikatu, spotka się z negatywną reakcją. Na przykład matka ofiarowała synowi w 
prezencie dwie koszule. Gdy po raz pierwszy założył on jedną z nich, matka pyta ze 
smutkiem: „A ta druga nie spodobała ci się?" W psychoterapii interwencje paradoksalne 
stosowane są np. w postaci „przepisywania symptomu". Technika ta znana jest już od 1928 r.; 
polega ona na stosowaniu wobec pacjenta negatywnej sugestii, iż „może on nie robić nic”, 
aby zmotywować go do zrobienia czegoś. Jackson stosował  tę technikę w stosunku do 
paranoidalnych schozofreników, ucząc ich, aby byli bardziej podejrzliwi. W terapii rodzinnej 
np., nie współpracującej z uczestnikami psychoterapii córce nakazuje się, aby dalej zaburzała 
przebieg sesji. Dzięki temu każde z przyjętych przez córkę rozwiązań prowadzi do 
współpracy z terapeutą. 

Psychoterapia w ujęciu komunikacyjnym polega także na wprowadzeniu nowych 

reguł komunikowania się w systemie. Jedną z patogennych dla związku zasad jest inwersja 
znaczenia „nie" — „tak". Zgodnie z tą regułą, komunikat „nie kocham cię" oznacza „kocham 
cię". Podporządkowując się tej zasadzie, jednostki uczestnicząc w grze nigdy nie mogą jej 
przerwać. Zmiana jest możliwa tylko przy udziale mediatora z zewnątrz, tzn. terapeuty, który 
wprowadza nowe reguły porozumiewania się. 

W ramach szkoły komunikacyjnej postuluje się, aby — przeciwnie niż w 

psychoanalizie — w terapii nie stosować  języka informacyjnego (indicative language) tj. 
języka opisu, wyjaśniania, konfrontacji, interpretacji itd., lecz posługiwać się  językiem 
performatywnym (performative language). Język taki zachęca bowiem pacjenta do działania. 
W działaniu z kolei tworzy się obraz rzeczywistości i własnej osoby. Człowiek podejmując 
działania zmierza do ich wyobrażanego efektu. Tym samym to przyszłość kształtuje 
teraźniejszość, nie zaś przeszłość (jak to przyjmuje psychoanaliza). Człowiek przejawiając 
konkretną aktywność przekonuje się równocześnie o własnych możliwościach w zakresie 
danych czynności, co sprzyja rozszerzaniu się repertuaru możliwych wyborów (Watzlawick 
1985). Terapia ma charakter dyrektywny. Jej cel powinien być jasno określony, a przebieg 
zaplanowany tak, aby pacjent miał okazję przejawiać różnego rodzaju aktywność, czynić 
pewne założenia i je weryfikować. 

Inną reprezentatywną szkołą psychoterapii dla ujęcia komunikacyjnego w nurcie 

systemowym jest terapia strategiczna Selvini-Palazzoli, znana także pod nazwa „szkoły 
mediolańskiej" (por. Selvini-Palazzoli 1988a, 1988b, Tryjarska 1989,1991, Pietruszewski 
1990). Podstawową pracą z tego zakresu jest książka Selvini-Palazzoli i współautorów — 
Paradiso e Contrparadiso (1975). 

Terapia strategiczna Palazzoli prowadzona jest głównie z rodzinami pacjentów 

psychotycznych i anorektycznych. U podstaw terapii leżą systemowe założenia dotyczące 
interakcji międzyludzkich, przy czym założenia te przyjmują skrajną postać. Przedstawiciele 
tej szkoły całkowicie negują znaczenie intrapsychicznych przeżyć jednostki w rozwoju 
patologii.  Źródeł zaburzeń upatrują w specyficznie ukształtowanych w danej rodzinie 
regułach określających transakcje komunikacyjne (tj. sekwencyjną wymianę zachowań 

                                                 

22

 O sposobach traktowania komunikatów pacjenta informuje praca Grzesiuk (1983). 

background image

komunikacyjnych), które przez członków rodziny powtarzane są z dużą uporczywością, aby 
podtrzymać homeostazę w rodzinie. Poszczególni członkowie rodziny traktowani są jako 
części składowe, elementy obwodu interakcji. Żaden element obwodu nie posiada 
jednostronnego wpływu na innych członków rodziny i na rodzinę jako całość. Każdy 
oddziałuje na pozostałe osoby, a one wywierają wpływ na jednostkę. Wzajemny wpływ 
poszczególnych członków rodziny na siebie jest zatem wielostronny i cyrkularny. Wykrycie 
fundamentalnej reguły, według której przebiega to oddziaływanie w rodzinie, jest  w 
psychoterapii strategicznej problemem podstawowym. Praca terapeutyczna koncentruje się 
bowiem wokół zmiany tej reguły, a także innych — pochodnych od zasady podstawowej. 
Według Selvini Palazzoli w psychoterapii nie należy zmieniać „graczy", lecz reguły gry. 
Modyfikacja reguły podstawowej powoduje, uwzględniając cyrkularne zależności w systemie 
rodzinnym, zmianę reguł pozostałych, a co za tym idzie — modyfikację jakości interakcji. 
Interakcje te — z pseudosymetrycznych i pseudokomplementamych — w rezultacie 
interwencji terapeutycznej powinny stać się stricte symetryczne lub komplementarne. 

Terapia ma charakter dyrektywny, krótkoterminowy — nastawiona jest na 

rozwiązanie konkretnego problemu zgłaszanego aktualnie przez rodzinę. Specyficzną dla tej 
terapii techniką zmiany jest pozytywna konotacja (oznaczanie) wszystkich zjawisk 
zachodzących w rodzinie i właściwości członków rodziny, np. symptomów osoby 
identyfikowanej jako pacjent, czy zachowań rodziców bądź współmałżonka, które z uwagi na 
patogenny charakter mogłyby być oceniane ujemnie. Technika ta zmniejsza opór rodziny 
przed zmianą, odrywa także jej uwagę od zjawisk negatywnych, zwiększając tym samym 
otwartość na przyjęcie nowych informacji, zamiast powtarzania starych, wypróbowanych, 
rytualnych zachowań komunikacyjnych. Oprócz tej techniki stosowane są również inne — 
wypracowane w ramach podejścia komunikacyjnego, jak na przykład technika nakazów 
paradoksalnych, „przepisywania symptomów". 
 

5.2. TERAPIA STRUKTURALNA MINUCHINA 

 

Terapia strukturalna tego autora dotyczy wyłącznie rodzin. Jej główne założenia i 

techniki zostały opisane w podstawowej dla tej szkoły psychoterapii publikacji Families and 
family therapy (Minuchin 1974).23

23

 Pracę terapeutyczną Minuchin rozpoczął w latach 50. w 

Nowym Jorku w środowisku ubogich Puertorykańczyków (Minuchin 1985). Własną 
koncepcję terapii przedstawił w latach 70. Opiera się ona na następujących założeniach.

24

                              

— Życie psychiczne jednostki uzależnione jest od kontekstu społecznej w jakim ona 

żyje. Jednostka wpływa na kontekst społeczny i równocześnie pozostaje pod jego wpływem.                      

— Najważniejszą grupą społeczną dla podmiotu jest jego rodzina. Organizacja i 

struktura rodziny określa zachowania oraz intrapsychiczne procesy zachodzące u członków 
systemu rodzinnego. Zatem zmiany w strukturze rodziny wywołują zmiany w jednostce. 

— Gdy terapeuta pracuje z pacjentem lub jego rodziną, jego zachowanie staje się 

częścią kontekstu społecznego. Terapeuta i rodzina tworzą nowy, terapeutyczny system, który 
wyznacza zachowania swoich członków. 

Symptomy chorobowe jednego z członków rodziny traktowane są jako przejaw 

dysfunkcjonalności systemu rodzinnego. Obdarzanie jednego z członków rodziny etykietą 
„pacjenta" stanowi w ujęciu Minuchina metodę utrzymywania sztywnej, nieadekwatnej 
struktury rodziny. Jej nieadekwatność wiąże się z utrzymywanymi w sposób niezmienny 
wzorcami transakcji komunikacyjnych oraz brakiem granic (bądź granicami sztywno 

                                                 

23

 

Na temat strukturalnej terapii rodziny według Minuchina patrz także Grzesiuk (1987),Radochoński (1984).                    

24

  Szerzej zostały one omówione w rozdziale VII. 

background image

zaznaczonymi) między subsystemami tworzącymi rodzinę. Wzorce transakcyjne regulują 
zachowanie członków rodziny. Określają jak, kiedy i wobec kogo należy się odnosić. Są one 
utrzymywane przez uniwersalne zasady rządzące organizacją rodziny (np. konieczna jest 
hierarchia władzy — rodzice są autorytetem dla dzieci) oraz wzajemne oczekiwania członków   
rodziny. Oczekiwania te kształtują się w ciągu wielu lat codziennego życia, nie zawsze też są 
formułowane explicite. Wzorce transakcyjne są względnie trwałe, wyznaczają sposób 
wzajemnej akomodacji i efektywności funkcjonowania. Wzorowej rodzinie w pewnych 
warunkach ulegają przekształceniom, na przykład w sytuacjach, gdy dzieci osiągają dorosłość 
lub podczas zmian życiowych (typu przeprowadzka), w sytuacjach kryzysowych dotyczących 
jednego z członków rodziny (choroba somatyczna, stres związany z wykonywaniem pracy 
zawodowej). 

Podsumowując, zmiana wzorców transakcyjnych wywoływana jest przez zdarzenia 

zakłócające homeostazę wewnątrzrodzinną. Transformacja taka nie jest procesem, który 
przebiega  łatwo ani szybko. Gdy następuje zakłócenie równowagi rodzinnej, dany członek 
rodziny — czując,  że inni nie spełniają jego oczekiwań — stosuje różne manewry w celu 
przywrócenia tej równowagi: odwołuje się do lojalności, wzbudza poczucie winy itd. W 
rodzinie zdrowej zmiana transakcji komunikacyjnych przebiega jednak szybciej niż w 
rodzinach zaburzonych i bez wywoływania konsekwencji destrukcyjnych (np. rozpadu 
rodziny). Rodzinę zdrową cechuje więc plastyczność; potrafi ona reagować na zmiany 
wewnętrzne i zewnętrzne bez utraty trwałości. Natomiast rodzina zaburzona uporczywie, w 
sposób sztywny utrzymuje wypróbowane wzorce transakcji komunikacyjnych, a w skrajnych 
przypadkach — nie mogąc ich zmienić — rozpada się. 

Inną dysfunkcjonalną cechą rodziny jest zaburzenie granic między subsystemami 

składającymi się na nią. Sztywne granice wewnątrz rodziny utrudniają komunikację pomiędzy 
subsystemami (np. w relacjach dzieci — rodzice). Rodzina taka jest mało zintegrowana — 
brakuje w niej poczucia przynależności, wsparcia, lojalności. Trudno jest wówczas 
plastycznie dostosować się do pojawiających się zmian wewnątrz rodziny i poza nią. Z kolei 
rodziny, w których granice między podsystemami są zatarte, charakteryzuje mały stopień 
zróżnicowania i niewielki dystans między jej członkami. Rodzina taka tworzy spójną całość, 
dominuje w niej silne poczucie przynależności, lecz tym samym nie sprzyja ona 
podejmowaniu przez jednostki samodzielnych prób pokonywania trudności i kształtowania 
się odrębności, autonomii. U dzieci może następować na skutek tego zahamowanie rozwoju 
zdolności poznawczo-emocjonalnych. 

Terapia ukierunkowana jest na zmianę struktury rodzinnej, tj. pozycji, jakie zajmują w 

niej poszczególni członkowie. Jej celem jest zdefiniowanie relacji określających tożsamość, 
indywidualność jednostki oraz wyznaczanie granic między podsystemami w przypadku, gdy 
są one słabo zaznaczone, lub ich otwieranie —jeśli są sztywne. Proces zmian w terapii 
przebiega w trzech etapach: (l) terapeuta włącza się w rodzinę z pozycji lidera, (2) ocenia jej 
strukturę, (3) tworzy warunki pozwalające na przekształcenie tej struktury. Psychoterapia 
Minuchina ma charakter dyrektywny. Terapeuta jest liderem systemu terapeutycznego, a tym 
samym — osobą odpowiedzialną za przebieg zdarzeń w tym systemie. Psychoterapia jest dla 
rodziny stresem, powoduje zachwianie równowagi wewnątrzrodzinnej. Jednym z kluczowych 
zadań terapeuty jest więc udzielanie wsparcia członkom rodziny, aby bez poczucia 
zagrożenia, bezpiecznie, mogli wyrażać wzajemne oczekiwania i wypróbowywać odmienne 
sposoby bycia ze sobą, tj. ukształtować nowe wzorce transakcyjne. Już samo wejście 
terapeuty do rodziny rozbija jej dotychczasową strukturę — zmieniają się bowiem granice 
subsystemów. Terapeuta doprowadza do restrukturalizacji w rodzinie, będąc modelem 
określonych zachowań. Posługuje się on także manipulacją nastrojem, wyznacza członkom 
rodziny zadania podczas sesji i poza nią (np. prosi, aby przedyskutowano, w jaki sposób i z 
kim członkowie rodziny komunikują się), analizując występujące wzorce transakcyjne itd. 

background image

Nie koncentruje się przy tym na interpretacji zachowań jednostek, lecz analizuje sekwencje 
rodzinnych konfliktów, patrząc na ten sam wzorzec transakcyjny z różnych punktów 
widzenia. Proponuje odgrywanie psychodram, opowiada anegdoty, stosuje metaforę, śmiech. 
Efekty terapii oceniane są w odniesieniu do pojedynczych sesji (za pomocą charakterystyki 
sposobu zajmowania się bieżącymi problemami) oraz do procesu terapeutycznego jako 
całości (poprzez opis zmian zaistniałych w strukturze rodziny w toku terapii), 
 

6. INNE SZKOŁY PSYCHOTERAPEUTYCZNE 

 

W niniejszym rozdziale (paragrafy 2.; 3.; 4. i 5.) omówione zostały cztery główne 

orientacje teoretyczne w psychoterapii. W obrębie każdego z tych nurtów wyróżnia się wiele 
szkół. Oprócz nich istnieją szkoły psychoterapeutyczne, których nie można jednoznacznie 
zaklasyfikować, lecz ze względu na oryginalne wątki teoretyczne i efektywność praktyczną 
zasługują na omówienie. Do takich szkół - przedstawionych niżej — można zaliczyć: (l) 
analizę transakcyjną, (2) terapię Miliona Ericksona, (3) neurolingwistyczne programowanie, 
(4) terapię Janova, terapię bioenergetyczną Lowena. 
 

6.1. ANALIZA TRANSAKCYJNA 

 

Tę koncepcję zaburzeń i terapii sformułował Beme w latach 60. Jej podstawowe 

założenia i techniki opisał on w pracy Games people play, a następnie rozwinął je Harris w 
książce 7'm OK—Y're OK.

25

 Koncepcja analizy transakcyjnej jest niejednoznaczna pod 

względem teoretycznym. W pewnej mierze wywodzi się z założeń psychoanalitycznych— 
analogie widoczne są w sposobie konceptualizacji osobowości człowieka oraz w 
akcentowaniu znaczenia doświadczeń wczesnodziecięcych w regulacji zachowań człowieka 
dorosłego. Stąd przez niektórych autorów analiza transakcyjna umieszczana jest w nurcie 
psychodynamicznym (por Grzesiuk 1976, Grasha i Kirschenbaum 1980). Z kolei organizacja 
psychoterapii (grupowa) oraz stosowane techniki idą w kierunku analizy interakcji 
społecznych, w tym zwłaszcza komunikacji interpersonalnej. Dlatego na przykład Zeig 
(1985) analizę transakcyjną zalicza do grupowego podejścia w psychoterapii. 

W analizie transakcyjnej wyodrębnia się dwa główne źródła patologii, (Beme 1981). 

IPierwsze związane jest z istnieniem destruktywnych skryptów, które determinują wybory 
życiowe człowieka. Skrypt kształtuje się we wczesnym dzieciństwie w toku kontaktów z 
rodzicami. Rodzice komunikując się z dzieckiem, przekazują mu informacje służące do 
zbudowania skryptu, czyli ogólnego przeświadczenia dotyczącego tego, kim jestem, do czego 
powinienem w życiu zmierzać i jak je zakończyć, a także — kim są inni ludzie. Przekazy te 
informują dziecko, jak ma zakończyć  życie (np. „skończysz mamie jak twój ojciec 
alkoholik"), podają zalecenia dotyczące norm zachowania się (np. „nie chwal się", „dzieci i 
ryby głosu nie mają"), zawierają przepisy o charakterze moralnym (np. „najważniejsza w 
życiu jest praca"), podają wzory konkretnych działań umożliwiających realizację nakazu 
zawartego w skrypcie (są to instrukcje określające np. jak dbać o swoje rzeczy, jak 
oszukiwać, jak się bronić, jak oszczędzać). Na podstawie tego rodzaju przekazów tworzy się 
skrypt, który ma na ogół charakter nieświadomy i niewerbalny, przy czym większość z nich 
cechuje destrukcyjność. Są to skrypty „przegranego” (looser) w odróżnieniu od 

                                                 

25

 Obie prace przełożono na język polski – E. Berne, W co grają ludzie (PWE 1987), T. Harris W zgodzie z tobą 

i sobą (1979) 

background image

konstruktywnych skryptów „zwycięzców" (winners)

26

 Przykładem skryptu destruktywnego 

może być plan życiowy określony mianem „braku zakończenia" (open end). Ludzie 
realizujący ten skrypt żyją wiecznymi mrzonkami o ziemi obiecanej. Ich dominującą 
aktywnością  są marzenia o przyszłości bądź zagłębianie się we wspomnieniach. [Nie żyją 
czasem teraźniejszym i ciągle są z siebie niezadowoleni! Inny skrypt destrukcyjny nazwany 
został „potem" (after). Jego cechą charakterystyczną jest ciągły lęk przed konsekwencjami 
podjętego działania. Człowiek realizując ten skrypt powstrzymuje się do podejmowania 
kluczowych decyzji w obawie przed ich negatywnymi konsekwencjami (np. „jeśli teraz 
ożenię się, to na pewno potem będę miał kłopoty"). Skrypty determinują wszelkie sfery życia 
człowieka, w tym także życie seksualne — na przykład anorgazmia jest rezultatem realizacji 
skryptu „potem" (obawa przed ciążą blokuje doznania seksualne). 

W dzieciństwie kształtują się również dominujące wzory ustosunkowań 

emocjonalnych wobec własnej osoby i innych ludzi, określane jako: (l) ja jestem OK. —wy 
jesteście OK, (2) ja jestem OK — wy nie jesteście OK, (3) ja nie jestem OK. — wy jesteście 
OK, (4) ja nie jestem OK — wy nie jesteście OK. Dla zdrowia psychicznego ważne jest 
pozytywne wartościowanie zarówno własnej osoby, jak i otoczenia społecznego. Patologia 
natomiast charakteryzuje się odmiennym sposobem wartościowania siebie (pozytywnie lub 
negatywnie) niż innych ludzi, bądź przypisywaniem ujemnego znaczenia zarówno własnej 
osobie, jak i otoczeniu spoiecznemu (Harris 1979). Ustosunkowania emocjonalne również 
kształtowane są na podstawie doświadczeń wyniesionych z kontaktów z rodzicami. 

Relacje wczesnodziecięce stanowią również podstawę formowania się osobowości 

człowieka. W analizie transakcyjnej wyróżnia się trzy stany ego: „Dorosły" —zawierający 
treści racjonalne, stanowiące wytwór własnej indywidualnej oceny i sądów, „Dziecko" — 
posiadający charakter wybitnie emocjonalny, i „Rodzic" - zawierający poglądy normatywne, 
przejęte od rodziców.

27

 Wymienione właściwości stanów ego mogą decydować o zdrowiu 

psychicznym Bądź patologii na przykład Dziecko może mieć charakter „naturalny", jeśli jest 
wytworem idealnego środowiska wychowawczego,/„zaadaptowany", gdy przesadnie 
podporządkowany jest rodzicom w obawie przed utratą ich miłości, oraz „zbuntowany", 
którego przejawem jest odrzucanie wszelkich norm i autorytetów oraz niezdolność 
podporządkowania się. Ego zdominowane przez Dziecko Zaadaptowane wiązane jest ze 
stanami nerwicowymi, podczas gdy Dziecko Zbuntowane — z psychopatią. Także Rodzic 
może ujawniać się w różnej formie — jako Rodzic Naturalny (Wychowujący), który wyraża 
nakazy i zakazy, ale bez wzbudzania poczucia winy, poniżania, ośmieszania, lub Rodzic 
Karzący, nadmiernie kontrolujący, krytyczny, bezwzględnie egzekwujący dyscyplinę. Ten 
drugi może przyczynić się do wytworzenia u jednostki przesadnie niskiej samooceny, która 
nierzadko leży u podstaw stanów depresyjnych, a nawet tendencji do samozniszczenia.                       

Wymienione stany ego są  źródłem wszelkiej aktywności człowieka, w tym m.in. 

komunikowania się z innymi ludźmi podstawowa jednostka komunikacyjna nazywana jest 
transakcją; składa się ona z bodźca emitowanego przez jednego człowieka (bodziec 
transakcyjny) oraz reakcji na ten bodziec (reakcja transakcyjna), przejawianej przez drugiego 
człowiekaL do którego był on skierowany. Komunikaty, jakie ludzie wzajemnie sobie 
przekazują, mogą być aktywizowane przez każdy z trzech scharakteryzowanych powyżej 
stanów ego. Jeśli u obu komunikujących się partnerów aktywizowany jest ten sam stan 
osobowościowy, to dana transakcja ma właściwości komplementarne. ^Przykładem takiej 
transakcji może być pytanie męża skierowane do żony „gdzie jest gazeta?", któremu 
towarzyszy odpowiedź — „leży na stoliku"; porozumiewanie zachodzi tu na tym samym 
poziomie (Dorosły-Dorosły). Transakcje równoległe są  źródłem wzajemnej satysfakcji, 
                                                 

26

 Badania z tego zakresu opisane są w pracy Tryjarskiej (w druku). 

27

 

Por. także o analizie transakcyjnej - Jankowski (1979). 

 

background image

prowadzą do porozumienia. Natomiast konflikty i dyssatysfakcję wywołują transakcje 
skrzyżowaneYtj. takie, w których dwie osoby komunikują się aktywizując odmienne stany 
(egopńp. jedna podejmuje dialog z pozycji Rodzica, podczas gdy druga odpowiada, generując 
komunikaty ze stanu „Dorosły". Za przykład posłużyć może rozmowa małżonków, podczas 
której  żona stwierdza: „Samochód jest brudny. Powinieneś go wreszcie umyć",  na  co  mąż 
odpowiada: „Nie życzę sobie podobnych uwag". Odpowiedź z pozycji Dorosłego sprawia, iż 
żona może poczuć się oceniana, lekceważona. To zaś może wyzwolić jej dalsze pretensje, 
wypominane „win" męża itd. W rezultacie transakcje skrzyżowane prowadzą do tzw. gier. 
Gra, w ujęciu analizyiransakcyjnej, jest interakcją z ukrytą pułapką} Polega na wymianie 
komunikatów, w których oprócz treści wyrażonych explicite (określanych jako poziom 
społeczny komunikatu) zawarte są impulsy ukryte (zwane psychologicznym poziomem 
komunikatu) .^Uczestnicy gry powodowani są motywacją nieświadomą — zmierzają do 
pokonania przeciwnika i przeżycia satysfakcji z jego upokorzenia. Z pozoru, na poziomie 
społecznym, gry są bez zarzutu, lecz w gruncie rzeczy nieuczciwe!. Polegają bowiem na 
manipulowaniu partnerem interakcji (patrz: Beme 1987). Gry cechuje destrukcyjność; 
prowadzą one do ostrych konfliktów, dyssatysfakcji, a w rezultacie do przerwania 
komunikacji.  

Psychoterapia prowadzona w ramach analizy transakcyjnej' ukierunkowana jest na 

identyfikację skryptu destrukcyjnego, a następnie na wytworzenie konstruktywnego 
antyskryptu. Diagnoza treści składających się na skrypt destrukcyjny dokumentowana jest na 
podstawie aktualnie przejawianych przez pacjenta zachowań w komunikowaniu się[.\y toku 
psychoterapii grupowej odbywa się identyfikacja gier prowadzonych przez pacjentów^ ze 
wskazaniem na ich negatywne rezultaty (konfliktogenność, unikanie autentycznego, 
intymnego kontaktu z drugim człowiekiem).! Pacjenci podczas sesji terapeutycznych uczą się 
analizować  własne zachowania^ kategoriach systemu pojęciowego analizy transakcyjnej. 
Terapia ma charakter dyrektywny, krótkoterminowy .j Narzędziami zmiany są psychodramy, 
środki dydaktycznej(np. wyjaśnianie, opis zachodzących w interakcji zjawisk), żarty. Podczas 
sesji pacjenci trenują  właściwe, tj. komplementarne, sposoby porozumiewania się Terapia 
stwarza zatem możliwość zdiagnozowania własnych, destrukcyjnych sposobów 
funkcjonowania w relacjach z innymi ludźmi, koryguje patogenne wzory porozumiewania się, 
wskazując równocześnie na inne —bardziej konstruktywne możliwości zachowań w danej 
sytuacji. 
 

6.2. TERAPIA MILTONA ERICKSONA 

 

Milton Erickson nie opisał systematycznie własnej koncepcji zaburzeń; opublikował 

niewiele prac na temat sposobu uprawiania psychoterapii. Uważał,  że psychoterapeucie nie 
jest potrzebna ani spójna teoria zaburzeń, ani nawet ogólne hipotezy. Terapeuta nie musi 
bowiem znać przyczyn trudności pacjenta, aby rozwiązać jego problem. Nie jest też 
konieczne, aby w celu wywołania zmiany pacjent uzyskał wgląd, poszerzył  własną 
świadomość. Dlatego w pracy terapeutycznej Erickson był wyłącznie pragmatykiem. W 
podejściu do pacjentów kierował się bardziej intuicją, aniżeli zbiorem uzasadnionych 
teoretycznie reguł (por. Klajs i Olszewska 1991, Tryjarska 1991). Jego idee rozpropagowali 
uczniowie: Rossi, Haley, Zeig. Nowatorskie metody pracy Ericksona o niezwykłej 
skuteczności stanowiły również insph-ację dla innych autorów tworzących nowe koncepcje 
zaburzeń i psychoterapii, czego przykładem może być neurolingwistyczne programowanie 
Bandlera i Grindera, czy komunikacyjne podejście do terapii rodzin Batesona, Weaklanda i 
Haleya. 

background image

Terapia Miltona Ericksona, według prac 0'Hanlona (1987), Zeiga (1987) i Rossi'ego 

(1987), przedstawia się następująco. Podstawowe założenie, na którym opierają się metody 
oddziaływań leczniczych głosi, iż ludzie mają naturalną zdolność do przezwyciężania 
trudności, rozwiązywania problemów. W psychoterapii powinno się ujawniać i rozwijać 
pozytywne strony pacjenta, jego potencjalną siłę, a nie koncentrować się na jego 
dolegliwościach i historii problemu. Zadaniem terapeuty jest identyfikacja, poszukiwanie 
posiadanych przez pacjenta możliwości, kompetencji oraz wykorzystanie ich do zmiany, 
jakiej pragnie pacjent, i której charakter on sam dokładnie określa. To pacjent wskazuje cel 
psychoterapii, zaś terapeuta wzmacnia siłę działań pomocnych, starając się równocześnie 
hamować szkodliwe zachowania pacjenta; czyni to w toku obserwacji jego zachowań i 
powtarzanych przez niego wzorów funkcjonowania. Do takich wzorów należą też symptomy 
zaburzeń, które mają charakter autonomiczny. Zwykle, zdaniem psychoterapeutów, 
symptomy powstają i utrzymują się, bowiem pełnią określone funkcje. Erickson stwierdza, że 
rzeczywiście może tak być na początku, gdy symptom się utrwala. Ale po pewnym czasie 
może on utracić tę funkcję i nadal trwać, ponieważ staje się nawykiem, powtarzanym wzorem 
funkcjonowania. W terapii wzory te nie są traktowane jako wyraz zablokowania możliwości 
pojawienia się innych zachowań. Mogą być  użyte w pozytywny sposób, tj. do wywołania 
pożądanej zmiany. Eńckson wykorzystywał uporczywe przekonania i cechy pacjentów w taki 
sposób, aby facylitowały terapię. Na przykład hospitalizowanego pacjenta podającego się za 
Chrystusa pytał, czy był synem cieśli. Pozytywna odpowiedź głęboko zaburzonego pacjenta 
była początkiem zmiany — zachęcony, podjął pracę cieśli. W miejsce dotychczasowych 
objawów psychopatologicznych u pacjenta pojawiły się zachowania konstruktywne. 

W psychoterapii Erickson stosował podejście dyrektywne — dawał pacjentom 

sugestie, ale robił to, używając niedyrektywnych technik. Wykorzystywał specyficzny rodzaj 
hipnozy, zakładając, iż wchodzenie w trans i doświadczanie wszystkich zjawisk transowych 
jest naturalną zdolnością każdego człowieka. Hipnoza traktował nie tyle jako technikę 
oddziaływania na sferę intrapsychiczną — sugerowanie pacjentowi pewnych ograniczeń — 
ile jako zjawisko interpersonalne, sytuację komunikacyjną pomiędzy pacjentem i terapeutą. 
Formalna hipnoza zawiera nakazy dla pacjenta. Natomiast technika Ericksona — 
wywoływany przez niego trans — dawała możliwość wyboru. Mówił on na przykład: 
„możesz teraz czuć się zrelaksowany, ale równie dobrze możesz pragnąć zmienić pozycję 
swojego ciała, aby poczuć rozluźnienie w mięśniach".                                   

Inną specyficzną cechą omawianego rodzaju terapii jest koncentrowanie uwagi na 

przyszłości pacjenta (eksploracji nie podlegają jego przeszłe doświadczenia); Erickson 
stosował to jako jeden z pierwszych. Podjęcie psychoterapii jest bowiem wynikiem 
niezadowolenia z tego, co dzieje się obecnie oraz pragnienia lepszej przyszłości. 

Jednym z istotnych czynników decydujących z przebiegu psychoterapii są 

właściwości terapeuty. Najważniejszą z nich jest niemal nieskrępowana plastyczność 
postępowania w kontakcie z pacjentem. Za następną ważną cechę Erickson uważał zdolność 
do wnikliwej obserwacji zachowań pacjenta. Terapeuta może nie  rozumieć w pełni znaczenia 
tego, co obserwuje u pacjenta, ale powinien używać wszelkich modalności sensorycznych 
(widzieć, słyszeć), aby szukać i wychwytywać to, co w jego postępowaniu jest efektywne. 

Według Ericksona wpływ na rezultaty terapii mają zarówno terapeuta, jak i pacjent. 

Pacjent określa cel terapii, gotów jest także podjąć różnego rodzaju aktywność. 
Odpowiedzialność terapeuty dotyczy tworzenia klimatu, atmosfery do zmiany. Ma on za 
zadanie wytworzyć atmosferę oczekiwania sukcesu, używając do tego słów, działań, łącznie z 
obiekcjami i oporem klienta. W psychoterapii — zdaniem tego autora— ludzie zmieniają się 
sami. Psychoterapeuta kształtuje tylko warunki, w których pacjent może reagować 
spontanicznie i odmiennie niż dotychczas. Innymi słowy, psychoterapia powinna być 

background image

nastawiona na inicjowanie aktywności pacjenta, zaś jej cel osiągnięty zostaje wówczas, gdy 
wystąpiła zmiana, jakiej pragnął pacjent. 
 

6.3. NEUROLINGWISTYCZNE PROGRAMOWANIE 

 

Twórcami kolejnej (powstałej w latach 70.) koncepcji zaburzeń i psychoterapii zwanej 

neurolingwistycznym programowaniem (Neurolinquistic Programming — NLP) są Bandler i 
Grinder. Kluczową pracą z tego zakresu jest dwutomowa książka obu autorów, pt. The 
structure o f magie (1975,1976).

28

 NLP stanowi próbę integracji wątków pochodzących z 

terapii Miliona Ericksona, nurtu humanistycznego (terapii Perlsa) i systemowego (terapii 
Satir). W warstwie teoretycznej oparta jest także na gramatyce transformacyjnej 
Chomsky'ego. Natomiast praktyka terapeutyczna koncentruje się na zachowaniach 
komunikacyjnych człowieka. Zachowania te zdeterminowane są przez ukształtowaną, 
głównie w toku kontaktów społecznych, wewnętrzną reprezentację rzeczywistości. 
Poznawczy model rzeczywistości charakteryzowany jest przez trzy struktury. Pierwszą jest 
struktura odniesienia (reference structure), którą tworzą doświadczenia jednostki zapisane na 
poziomie sensorycznym, emocjonalnym, na ogół nie zwerbalizowane. Druga została nazwana 
strukturą  głęboką (deep structure). Informacje w niej zawarte mają charakter językowy i 
odzwierciedlają dane zapisane w strukturze odniesienia. Natomiast trzecia — struktura 
powierzchniowa (surface structure) — stanowi reprezentację struktury głębokiej i 
komunikowana jest innym ludziom. 

Doświadczenia składające się na wewnętrzną reprezentację rzeczywistości nie 

odpowiadają rzeczywistości obiektywnie istniejącej. Treść i forma danych zakodowanych w 
poszczególnych strukturach określana jest m.in. przez specyficzne dla człowieka właściwości 
neurologiczne, które decydują o tym, jakie informacje człowiek wybiera spośród wielu 
napływających, i w jakiej formie zostają one zapisane w jego systemie wiedzy. Właściwości 
neurologiczne określa wiodący system reprezentacji (wzrokowy, słuchowy, kinestetyczny 
itd.) specyficzny dla danej jednostki. Na przykład jeśli dwie osoby, spośród których u jednej 
wiodący jest słuchowy system percepcji, a u drugiej system wzrokowy, odbierają komunikat 
wygłaszany ostrym tonem głosu, ale z miłym wyrazem twarzy, to fakt ten może wpłynąć na 
ukształtowanie przez te osoby różnych doświadczeń związanych z nadawcą komunikatu. 
Osoba o wiodącym systemie słuchowym będzie rejestrowała i przypisywała znaczenie przede 
wszystkim bodźcom dźwiękowym. Stąd mogła ona przypisać wygłaszającemu słowa cechy 
negatywne, czemu towarzyszą ujemne emocje — lęk, niechęć. Doświadczenia przeciwne 
mogą ukształtować się u osoby o wzrokowym systemie wiodącym. Koncentracja na bodźcach 
wzrokowych, a więc wyglądzie partnera, może stanowić  źródło pozytywnego sposobu jego 
wartościowania.         

Wiodący system percepcji decyduje nie tylko o treści doświadczeń składających się na 

model rzeczywistości, lecz również o ich formie; doświadczenia mogą być zapisywane w 
postaci obrazów, dźwięków, zapachów, doznań dotykowych. W takiej też postaci, tj. słów 
opisujących doświadczenia wizualne (np. obraz, jasny, widzę, mroczny), słuchowe (np. pisk, 
nastroić, słyszę), kinestetyczne (np. czuć, ciepło, miękko, gładki) itd., wyrażane są na 
zewnątrz. Tendencja do danego sposobu ujawniania zapisanych w systemie wiedzy 
doświadczeń na zewnątrz określana jest jako dominujący system reprezentacji rzeczywistości. 

                                                 

28

 

Przetłumaczone na jeżyła polski fragmenty książki zatytułowanej Czym jest meta—model znajdują się w 

„Nowinach Psychologicznych", 1986, 10, 11-49. Koncepcja NLP została przedstawiona także przez Jakubowską 
(1990).  
 

background image

Nie znaczy to, iż bodźce o innej modalności nie są rejestrowane w systemie wiedzy. Bywają 
one kodowane, lecz poza świadomą kontrolą człowieka. Są więc nie zwerbalizowane i nie 
zawsze tworzą spójną całość z informacjami docierającymi wiodącym systemem 
reprezentacji. Brak integracji sensoryczno-poznawczej znajduje wyraz na poziomie zachowań 
komunikacyjnych, w przekazywaniu treści niespójnych równocześnie na poziomie 
werbalnym i niewerbalnym (treść wypowiadanych słów zaprzecza sygnałom zawartym w 
mimice, gestykulacji, ruchach ciała) lub w nadawaniu komunikatów niespójnych 
sekwencyjnie (niosących odmienne treści w różnych jednostkach czasowych, np. w jednym 
momencie człowiek wyraża sympatię, a w innym - wrogość). Komunikaty tego rodzaju 
stanowią  źródło zakłóceń w kontaktach międzyludzkich —prowadzą do nieporozumień i 
dyssatysfakcji. To zaś stanowi jedną z ważnych przyczyn rozwoju patologii. 

Warunkiem zdrowego funkcjonowania jest umiejętność plastycznego 

wykorzystywania różnych sposobów zapisu doświadczeń i wyrażania ich na zewnątrz 
odpowiednio do sytuacji, w jakiej znajduje się podmiot. Na przykład w sytuacjach 
seksualnych powinny być zaangażowane głównie kinestetyczne systemy reprezentacji 
rzeczywistości (wiodący i dominujący), a podczas prowadzonej dyskusji systemy wzrokowe 
czy słuchowe. Natomiast źródłem patologii jest sztywność w posługiwaniu się określoną 
modalnością zmysłową w odbiorze informacji bez względu na zmiany, jakie zachodzą w 
otoczeniu jednostki. Sztywność  ta  sprawia,  iż zapis informacji staje się selektywny i/lub 
zniekształcony. Tym samym model rzeczywistości człowieka, będący generatorem jego 
zachowań, jest znacznie zubożony w stosunku do całokształtu doświadczeń. W dużym 
stopniu ogranicza to repertuar zachowań jednostki w różnych sytuacjach — powtarza ona 
bowiem stale ten sam wzorzec zachowania. Za przykład posłużyć tu mogą reakcje lękowe 
występujące w fobiach społecznych. Zachowania lękowe są następstwem reagowania głównie 
na impulsy wewnętrzne o określonej modalności, nie zaś na rzeczywiste zagrożenia ze strony 
otoczenia. W kontaktach interpersonalnych wybiórcza koncentracja w odbiorze informacji 
tylko na niektórych bodźcach może stać się  źródłem konfliktów z ludźmi. Konsekwencją 
takiego funkcjonowania jest bowiem tendencja do powtarzania tego samego sposobu 
wyrażania własnych doświadczeń, bez względu na warunki, w jakich człowiek komunikuje 
się z innymi. Jego zachowania komunikacyjne są mało elastyczne i nie dostosowane do 
zachowań partnera. Osiągnięcie porozumienia w przypadku, gdy komunikujące się osoby 
uaktywniają odmienny rodzaj dominującej reprezentacji rzeczywistości, staje się niemożliwe. 
Pomimo uczestniczenia w tych samych zdarzeniach, nadawane przez partnerów komunikaty 
mają odmienne znaczenie, inaczej są także rozumiane i przeżywane, co może prowadzić do 
konfliktów, braku satysfakcji z kontaktów z ludźmi, a ostatecznie do rozwoju zaburzeń. 

Głównym celem terapii jest poszerzenie repertuaru zachowań jednostki, wskazanie 

możliwości innego reagowania w określonej sytuacji niż miało to miejsce w przeszłości 
(Bandler i Grinder 1975,1979, Bandler 1978, Grinder i Bandler 1976). Zmian tych dokonuje 
się w rezultacie modyfikacji poznawczego modelu wiedzy człowieka. Na podstawie analizy 
cech formalnych wypowiedzi — a dokładniej: rodzaju stosowanych słów i struktur 
gramatycznych — terapeuta identyfikuje te informacje zapisane w systemie wiedzy, które są 
nie zwerbalizowane. Na przykład zdanie: „Mój mąż nigdy nie uśmiecha się do mnie" 
sugeruje, iż pojedyncze zdarzenia zostały ujęte w kategoriach-totalnych, bezwyjątkowych, a 
ponadto odpowiedzialność za (prawdopodobnie nie najlepsze) relacje między małżonkami 
przypisana została wyłącznie mężowi, bez uwzględnienia przez żonę  własnej w tym roli. 
Innym sposobem docierania do doświadczeń zapisanych w systemie wiedzy jest analiza 
zachowań niewerbalnych człowieka, niespójności między treścią wypowiadanych słów a 
mimiką, gestykulacją, ruchami ciała oraz niezgodności sekwencyjnej zachowań 
komunikacyjnych. Stosując specjalne techniki (oparte na ogół na wyobrażeniach pacjenta), w 
terapii prowokuje się pacjenta do uruchamiania innych niż do tej pory systemów percepcji 

background image

(np. oprócz wykorzystywania wiodącego systemu reprezentacji wzrokowej pacjent uczy się 
koncentrować na bodźcach słuchowych czy kinestetycznych). Dzięki temu zwiększa się 
zakres doświadczeń, z których człowiek w sposób świadomy może korzystać w różnych 
sytuacjach  życiowych. Terapia ukierunkowana jest zatem na analizę aktualnego 
funkcjonowania pacjenta. Jest krótkoterminowa, a jej organizacja ma charakter różnorodny w 
zależności od zgłaszanego problemu — przebiega w ramach sesji indywidualnych, w diadach 
(np. mąż-żona) lub z całą rodziną. 

W przypadku małżeństw czy rodzin jedna ze specyficznych metod oddziaływania 

terapeutycznego polega na uczeniu komunikujących się partnerów posługiwania się 
podobnym dominującym systemem reprezentacji, tzn. wyrażania doświadczeń w tym samym 
języku. O skuteczności psychoterapii świadczy rozwiązanie problemu zgłaszanego przez 
pacjenta (np. ustąpienie symptomów zaburzeń) oraz bogactwo i plastyczność przejawianych 
przezeń zachowań. 
 

6.4. TERAPIA JANOYA 

 

Koncepcję zaburzeń i zasady prowadzenia psychoterapii Janov opracował po 

kilkunastu latach praktyki terapeutycznej. Zawarł je w dwóch podstawowych pracach: The 
primal scream (1970) i The primal revolution (1975). Sposób rozumienia przez niego nerwicy 
wyłonił się podczas pracy z pacjentem, który w czasie sesji psychoterapeutycznej (wbrew 
swym stałym cechom — zawsze był wrażliwy. zamknięty w sobie, cichy, spokojny) reagował 
bardzo silnie emocjonalnie — wydobywał się z niego niesamowity krzyk, jego ciało drżało, 
wiło się.

29

 Ten krzyk Janov zidentyfikował jako produkt bólu tkwiącego w neurotykach. 

Pierwotny ból autor zinterpretował jako wynik wczesnych urazów psychicznych — ran, na 
których buduje się nerwica. Psychoterapia, jaką proponuje autor, nastawiona jest na 
wykorzenienie tego bólu.                                     

Według Janova nerwica jest chorobą odczuć (feeling). U jej podstawy leżą stłumione 

uczucia, przekształcone w zachowania neurotyczne. Wszystkie wyodrębniane w 
klasyfikacjach psychiatrycznych typy nerwic mają  tę samą przyczynę — wystarczy zatem 
jeden, specyficzny sposób leczenia. 

Zdaniem autora osoba zdrowa psychicznie pozbawiona jest mechanizmów obronnych, 

napięcia i lęku. Jest jednostką realną (sobą), wewnętrznie spójną całością. Mechanizm 
powstawania nerwicy wygląda według Janova następująco. Do pierwotnych potrzeb 
człowieka należą: potrzeba bycia karmionym i przewiniętym w odpowiednim momencie, 
wzrostu i rozwoju w naturalnym tempie, kontaktu cielesnego oraz psychicznej i fizycznej 
stymulacji, a także bezwarunkowej miłości, Zaspokojenie tych potrzeb u małego dziecka jest 
warunkiem jego zdrowia psychicznego, rozwoju „ja", zachowania wewnętrznej spójności, 
która wyklucza stosowanie mechanizmów obronnych.                                       

Proces neurotyczny zaczyna się wówczas, gdy te naturalne potrzeby nie są 

rozpoznawane i zaspokajane przez rodziców. Każde niezaspokojenie potrzeby przynosi ból i 
cierpienie. Płacząc, kopiąc nogami, dziecko robi wszystko, aby jego potrzeba została 
dostrzeżona i zaspokojona. Jeśli pomoc od rodziców nie nadchodzi, dziecko unika bólu i 
cierpienia, wypierając je ze świadomości. Wraz z bólem zostaje wyparta również potrzeba. Po 
kolejnym odcinaniu się od własnych potrzeb, w pewnym momencie krytycznym dziecko staje 
się bardziej nie sobą niż sobą. Ten manewr określany jest jako rozszczepienie (split) „ja" na 
rzeczywiste i nierzeczywiste, aby zachować ciągłość. Od tego momentu obie części ja" 
pozostają w nieustannym konflikcie. Przestają stanowić zintegrowaną, spójną całość. 

                                                 

29

 Por. Podobny opis przypadku klinicznego – Grzesiuk (1987,s.192) 

background image

Do „ja" rzeczywistego należą prawdziwe potrzeby i uczucia jednostki. „Ja” 

nierzeczywiste staje się osłoną tych potrzeb, służy zaspokojeniu potrzeb rodziców. Gra 
toczona między rodzicami a dzieckiem prowadzi do niezaspokojenia jego potrzeb 
pierwotnych, rodzi cierpienie. Dziecko nie może być tym, kim jest, i równocześnie czuć się 
kochane. Głębokie rany wynikłe z niezaspokojenia naturalnych potrzeb zostały określone jako 
„pierwotny ból".             

Nie zaspokojone potrzeby pierwotne nie znikają. Ukierunkowują one zachowanie. Z 

powodu bólu są odcięte od świadomości. Muszą być więc zaspokajane w sposób 
symboliczny, który nigdy nie doprowadzi do pełnego zaspokojenia prawdziwych potrzeb. 
Stąd utrzymują one organizm w stanie nieustannego napięcia. Aby potrzeby rzeczywiste 
mogły być zaspokajane, muszą one zostać odczute, doświadczone, włączone do świadomości. 
Naturalną tendencją organizmu jest dążenie do bycia realnym. Kiedy rodzice nie dopuszczają 
do tego, wybierana jest okrężna droga do stania się rzeczywistym, tzn. nerwica. Nerwica 
zawierająca relikt z wczesnego dzieciństwa — próbę uzyskania aprobaty i miłości rodziców 
— generalizuje się na cały  świat. Neurotyk stara się zmienić  świat w kochających, 
zainteresowanych nim rodziców. Napięcie zaś wynikłe z nie zaspokojonych potrzeb „ja" 
rzeczywistego przejawia się w psychice jako niespójność, chaos, niepamięć, a w ciele — 
zaburzeniami procesów fizjologicznych. Napięcie jest istotą nerwicy. Popycha neurotyka do 
poszukiwania rozwiązań, których nie można osiągnąć, dopóki nie zostanie świadomie 
doświadczony pierwotny ból. 

Zadaniem psychoterapii Janova (primal therapy) jest pomoc w dotarciu do 

prawdziwych odczuć pacjenta, w uświadomieniu, czego on naprawdę potrzebuje. Terapia jest 
atakiem na „ja" nierzeczywiste; w jej przebiegu można wyodrębnić dwie zasadnicze fazy: 
przygotowującą i właściwą. 

Faza przygotowująca nastawiona jest ha osłabienie obron pacjenta. Pierwsze kontakty 

pacjenta neurotycznego z psychoterapeutą odbywają się telefonicznie, listownie (z 
psychotykami konieczny jest kontakt telefoniczny). Pacjent udziela informacji o sobie. 
Terapeuta poleca mu, aby na czas trwania terapii (zwykle kilka miesięcy) porzucił alkohol, 
papierosy, narkotyki. Podczas trzech początkowych tygodni psychoterapii pacjent nie 
powinien pracować, chodzić do szkoły itp. Dobę przed rozpoczęciem terapii indywidualnej 
pacjent spędza sam w pokoju hotelowym. W tym czasie nie wolno mu czytać, oglądać 
programów telewizyjnych, telefonować, nie powinien spać. Wolno mu pisać. Celem izolacji i 
innych wprowadzanych ograniczeń jest pozbawienie pacjenta możliwości stosowania 
dotychczasowych sposobów pozbywania się napięcia — co osłabia mechanizmy obronne. 
Powstałe u pacjenta zmęczenie wynikające z bezsenności czyni go mniej zdolnym do 
wykonywania aktów symbolicznych, zbliża do prawdziwych uczuć. 

Na fazę drugą składa się psychoterapia indywidualna i grupowa. Terapeuta poświęca 

tu pacjentowi cały swój czas. Sesje indywidualne trwają 2-3 godziny (może być ich kilka w 
ciągu dnia — terapeuta czeka przy telefonie na każdy sygnał klienta). Podczas pierwszej sesji 
terapii indywidualnej pacjent pozostaje w pozycji leżącej z rozwartymi rękami i nogami, co 
czyni jego ciało bezbronnym. Terapeuta prosi go, aby relacjonował historię swojego życia i 
zachęca do wyrażania pojawiających się uczuć jak najpełniej. Kiedy pacjent doznaje pewnych 
uczuć, proszony jest, aby oddychał  głęboko (z brzucha); zwykle wówczas występuje silna 
reakcja emocjonalna, pierwotny krzyk bólu, otwierający system obronny. 

Po sesji pacjent wraca do hotelu. Nadal nie może oglądać telewizji, kontaktować się z 

ludźmi. Często sam tego nie chce, bo zajęty jest sobą. Drugiego dnia zwykle przychodzi na 
sesję psychoterapii z dużą ilością wglądów. Zaczyna sobie przypominać nowe fakty, czy też 
bolesne sytuacje, o których nie mówił poprzedniego dnia. Terapeuta nadal atakuje system 
obronny, aby wyzwolić nowy krzyk. Podczas trzeciej sesji pacjent zazwyczaj czuje się 
bezbronny, narzeka, że nie może znieść bólu. Często w tej fazie terapii jego myśli zaczynają 

background image

ogarniać uczucia z przeszłości. Załamuje się bariera myśl-uczucie. Pacjent zaczyna być 
otwarty na wszystkie rodzaje uczuć. Od tego momentu rozpoczyna się proces zdrowienia. 

Dalsze sesje terapii indywidualnej są podobne. Zadaniem psychoterapeuty jest wytępić 

ból, aby stworzyć realnie czującą jednostkę. Każdy kolejny dzień osłabia mechanizmy 
obronne, które zostają w końcu złamane. Dawne uczucia ulegają rozładowaniu. Psychoterapia 
odsuwa przeszłość pacjenta, pozwala mu wreszcie żyć teraźniejszością. 

Po indywidualnych spotkaniach z terapeutą pacjent przechodzi psychoterapię grupową 

(kilka razy w tygodniu po 3-4 godziny). Atmosfera panująca w grupie stymuluje każdego z jej 
uczestników do dalszego powrotu do dawnych doświadczeń. Poprawa funkcjonowania 
pacjentów następuje zazwyczaj po 7-11 miesiącach. Jej wyrazem jest brak głównych 
symptomów obronnych, symbolicznych zachowań i napięcia, wzrost integracji „ja". 
 

6.5. TERAPIA BIOENERGETYCZNA LOWENA 

 

Autor ten, będąc uczniem Reicha i kontynuatorem jego psychoanalitycznej teorii 

zaburzeń, wypracował  własne, oryginalne podejście do zaburzeń psychicznych i 
psychosomatycznych. Założenia i zasady praktyki klinicznej wyłożył w podstawowych 
pracach: Physical dynamics ofcharacter structure: Bodiiyform and movement in analitical 
therapy i Bioenergetics .

30

 

Podstawą systemu terapeutycznego Lowena są następujące tezy.       
— Istnieje jedność i przeciwstawność wszystkich procesów życiowych. Należy uznać 

dualizm procesów fizycznych i duchowych, lecz równocześnie prawdą jest, iż procesy 
mentalne determinują sposób funkcjonowania organizmu na poziomie fizycznym.                                            

— Funkcjonowanie organizmu jako całości jest odzwierciedleniem procesów 

życiowych pojedynczej komórki. Życie organizmu wyraża się w ekspansji i kontrakcji, 
naporze i wycofywaniu się, pochłanianiu i wyrzucaniu. Przebieg tych procesów określa 
zasada przyjemności. Poszukiwanie przyjemności jest (obok oddychania) konieczne dla 
zachowania życia, czyli stanu wewnętrznego pobudzenia. 

—  Życie, tzn. pobudzenie organizmu, może przebiegać z różnym stopniem 

intensywności, która zależna jest od ilości energii, jaką dysponuje człowiek, i sposobu, w jaki 
tę energię wykorzystuje. Życie pojmowane jest więc w kategoriach procesu energetycznego, 
zaś podstawę tego procesu stanowi oddychanie. O energetycznym poziomie organizmu 
informują napięcia i usztywnienia mięśniowe, Napięcia mięśniowe mogą blokować lub 
pozwalać na swobodny przepływ energii, 

— Energia i napięcie określają charakter człowieka, który można traktować jako sumę 

wszystkich rodzajów napięć. Charakter ujawnia się tym samym w wyglądzie zewnętrznym 
człowieka i ruchach jego ciała.                     

— Warunkiem harmonijnego rozwoju psyche i somy jest tzw. zakotwiczenie w ciele i 

podłożu. Zakotwiczenie w ciele oznacza, iż organizm posiada całkowity kontakt z każdą 
częścią swego ciała (tzn. może ją swobodnie doświadczać, odczuwać). Natomiast 
zakotwiczenie w podłożu polega na swobodnym przepływie energii przez całe ciało w 
kierunku ziemi, co zapewnia osobnikowi spokój, równowagę, sprawność ruchów. Jeśli nie 
jest on zakotwiczony, to jego życie staje się nierzeczywiste, a jego osobowość (charakter) — 
odrealniona. 

                                                 

30

 

Niektóre prace Lowena lub ich fragmenty zostały przełożone na język polski; por. Lowen 

(1977,1984a,19840). 
 

background image

Źródłem zaburzeń według Lowena są chroniczne napięcia emocjonalne, spowodowane 

nie rozładowanymi konfliktami intrapsychicznymi. Stan taki wyzwala zaburzenia oddechu i 
wzrost napięcia mięśniowego. Osoby zaburzone nigdy nie oddychają w pełni — ich oddech 
jest spłycony, a mięśnie usztywnione. Stwarzają w ten sposób fizjologiczną blokadę przed 
przeżywaniem emocji, których się obawiają. Konsekwencją spłyconego oddechu jest 
niedotlenienie ciała, a co za tym idzie — mniejszy poziom energetyczny organizmu. 
Swobodny przepływ energii utrudniają także napięte mięśnie.  Żywotność jednostki i jej 
spontaniczna ekspresja stają się ograniczone. 

Aby przywrócić pacjentowi dobre samopoczucie, konieczne jest uwolnienie go od 

chronicznych napięć. Służą temu specjalne ćwiczenia fizyczne, których celem jest 
rozluźnienie skurczonych mięśni (stosuje się masaż, ucisk, ćwiczenia rozciągające itd.) oraz 
nauczenie pacjenta głębszego i pełniejszego oddychania. Ćwiczenia te doprowadzają do 
rozładowania wypieranych i tłumionych przez jednostkę przeżyć. Ostatecznym celem 
psychoterapii jest zasymilowanie uczuć (których człowiek lękał się) ze świadomością. Wraz 
ze zmianą mięśniowej, fizjologicznej struktury ciała pacjenta, zmienia się także jego struktura 
charakterologiczna. Wzrasta poziom pobudzenia organizmu, jego żywotność, naturalność i 
spontaniczność. Człowiek staje się „zakotwiczony" (ugruntowany) —funkcjonuje jako 
jednostka realna, tj. w kontakcie z sobą, akceptując wszystkie swoje ograniczenia i czerpiąc 
siłę z własnego potencjału energetycznego. 
 

6.6. PODEJŚCIE EKLEKTYCZNE 

 

W praktyce klinicznej niewielu terapeutów ściśle trzyma się konkretnej orientacji 

teoretycznej. W zależności od własnych preferencji i problemu pacjenta, stosują oni techniki 
pochodzące z różnych koncepcji teoretycznych (por. np. Goldfried 1985). Powszechnie 
stosowana jest tzw. psychoterapia wglądowa, w której kładzie się nacisk na uzyskanie wglądu 
emocjonalnego — prowadzącego do katharsis — oraz poznawczego (tj. poznanie źródeł 
zaburzeń), bez odnoszenia wszakże problemów pacjenta do doświadczeń 
wczesnodziecięcych, jak to ma miejsce w psychoanalizie. Specyficzną techniką dla tej formy 
terapii jest interpretacja wydarzeń  życiowych pacjenta i przejawianych przezeń postaw 
dokonywana przez terapeutę (por. np. Wolpe 1973, Eysenck 1987). Stąd terapia wglądowa 
nazywana bywa także interpretacyjną.                                     

Eklektyzm na poziomie technik terapeutycznych stanowi najprostszą formę 

wykorzystywania w praktyce różnych szkół terapeutycznych. Niezależnie od tego rodzaju 
poczynań, istnieją autorzy, którzy próbują podejście eklektyczne uporządkować także na 
poziomie teoretycznym, tworząc nową, spójną jakość. Ich reprezentantem jest m.in. Palmer 
(1980). 

Potrzeba eklektycznego podejścia, zdaniem Palmera, wywodzi się stąd,  że 

psychoterapeuci wśród licznych i ciągle zmieniających się teorii nie są w stanie znaleźć 
jednej, która byłaby satysfakcjonująca. Każda wydaje się niepełna i ograniczona. Natomiast 
podejście eklektyczne ma na celu integrować idee zawarte w różnych szkołach 
psychoterapeutycznych, używając i adaptując te spośród technik, które w praktyce 
potwierdziły własną wartość, najbardziej pasowały do pracy z indywidualnym klientem. 

Eklektyzm Palmera łączy podejście dynamiczne (zorientowane na wewnętrzne 

zdarzenia, idee, marzenia senne, wspomnienia, projekcje, postawy, lęki, poczucie winy itd.) z 
orientacją behawioralną (kieruje uwagę zwłaszcza na interakcją między jednostką i 
zewnętrznym otoczeniem, jej reakcje, zachowania, sposób radzenia sobie ze światem 
zewnętrznym, warunkowanie i przypadkowe zdarzenia). W psychoterapii ważne są bowiem 
interakcje pomiędzy zewnętrznymi i wewnętrznymi doświadczeniami. Trzecim istotnym 

background image

elementem, jaki uwzględnia Palmer, jest otoczenie społeczne pacjenta; znaczące 
doświadczenia mają bowiem charakter społeczny. Nawet jeśli pacjent ujawnia wewnętrzne 
konflikty, to ich źródło leży w społecznych doświadczeniach i systemach społecznych 
wartości. Tak więc autor idee behawioralnego i dynamicznego podejścia włącza w społeczny 
kontekst. Jego eklektyczna terapia koncentruje uwagę zwłaszcza na interpersonalnych 
interakcjach. Korzysta w tym zarówno z odkryć eksperymentów naukowych, jak i z 
obserwacji klinicznych oraz własnych doświadczeń psychoterapeutycznych, a nawet z 
literatury pięknej i prac filozofów, którzy niekiedy wykazują większy wgląd w ludzkie 
zachowanie i lepiej go wyrażają niż psychologowie.               

Proponowaną formę psychoterapii Palmer opisuje w następujących kategoriach. (l) 

Jako stosowanie psychologicznych procedur, aby w ten sposób wykluczyć z pojęcia 
psychoterapii wprowadzanie fizjologicznych metod leczenia (np. farmakoterapii czy innych 
środków medycznych) oraz metod socjologicznych — psychoterapeuta nie zmienia bowiem 
otoczenia w jakim żyje pacjent. (2) Procedury psychologiczne są  używane w psychoterapii 
przez osoby poddane uprzednio naukowemu treningowi. W tym ujęciu proces psychoterapii 
wywodzi się z nauki o 'zachowaniu się ludzi, zwłaszcza naukowych badań nad uczeniem się. 
Psychoterapii, jak podkreśla autor, powinno towarzyszyć określenie „naukowa", aby odróżnić 
ją od oddziaływań mistycznych, religijnych czy amatorów-uzdrawiaczy; w jej powodzenie nie 
są bowiem uwikłane przekonania, wiara pacjenta. Ponadto do prowadzenia psychoterapii 
przygotowuje specyficzny trening, odmienny niż w innych typach związków 
interpersonalnych. Kontakt psychoterapeuty z pacjentem jest w sposób otwarty 
wykorzystywany jako istotny środek terapeutyczny. Eksponowanie związku terapeuta-klient 
czyni możliwym uświadomienie innych kontaktów, jakie tworzy pacjent poza sesją 
psychoterapii. (3) Głównym punktem zainteresowania terapeuty jest behawioralny poziom 
funkcjonowania pacjenta, pomimo iż symptom chorobowy może być manifestacją 
długotrwałego konfliktu wewnętrznego. (4) Psychoterapia może odbywać się we współpracy 
z pacjentem. Jeśli ma on świadome czy nieświadome obiekcje wobec stosowanych procedur, 
wtedy psychoterapia staje się nieefektywna, nie sprzyja jego rozwojowi, niezależności i 
twórczości. 

Palmer proponuje, aby po pierwszym kontakcie i zawarciu kontraktu terapeutycznego 

następowała praca skoncentrowana na odczuciach pacjenta, prowadząca od rozładowania 
napięć emocjonalnych do emocjonalnej spontaniczności. W kolejnym etapie jest miejsce na 
interpretacje psychoterapeuty, sprzyjające wglądowi u pacjenta. W następnej fazie uwaga 
powinna być skoncentrowana na analizie negatywnego i pozytywnego przeniesienia. Ostatnie 
zaś etapy mają być poświęcone problemom związanym z kończeniem psychoterapii. 

Specyficzne techniki stosowane w psychoterapii eklektycznej można ująć w pięć grup. 

Do pierwszej z nich należy modyfikacja zachowania. Druga grupa dotyczy jawnej pracy nad 
światem wewnętrznym pacjenta— nad jego skojarzeniami, marzeniami sennymi, fantazjami i 
artystycznymi wytworami. Trzecia obejmuje prace nie wprost nad światem wewnętrznym 
(m.in. znajduje tu zastosowanie technika odgrywania przez pacjenta ról). Czwartą grupę 
stanowią techniki pozwalające dotrzeć do wewnętrznego  świata pacjenta za pomocą 
zmienianych stanów świadomości (relaksacja, hipnoza, medytacja). Do ostatniej grupy 
zaliczane są: udzielanie rad, oddziaływanie edukacyjne, modyfikowanie otoczenia pacjenta. 
 

7. UWAGI KOŃCOWE 

 

W rozwoju psychoterapii można zaobserwować pewne tendencje: (l) Następuje 

wyraźne skracanie czasu trwania psychoterapii. (2) Zainteresowania psychoterapeutów, 
pierwotnie skoncentrowane na jednostce, w coraz większym stopniu zaczynają obejmować 

background image

grupę społeczną, w tym zwłaszcza rodzinę. (3) Przedmiotem uwagi w mniejszym stopniu 
stają się zaburzenia pacjenta, a w większym pozytywne aspekty jego funkcjonowania, zasoby, 
potencjał, który może on wykorzystać. (4) Zaczynają zacierać się różnice między 
psychoterapią — zwłaszcza grupową — a treningami grupowymi. (5) Na poziomie 
operacyjnym następuje wyraźne zbliżenie praktyki psychologicznej terapeutów 
reprezentujących różne ońentacje teoretyczne. (6) Psychoterapia eklektyczna nie tylko jest w 
praktyce najczęściej stosowana ale ma własne, odrębne opracowania. (7) Coraz bardziej 
specyficzne stają się potrzeby klientów zgłaszających się na psychoterapię. 

Historycznie rzecz ujmując, psychoanaliza proponowała psychoterapię 

długoterminową. W odpowiedzi na to pojawiły się propozycje różnych form psychoterapii 
krótkoterminowej. Na przykład Smali (1979) wyróżnia więcej niż siedem modeli 
psychodynamicznej psychoterapii krótkoterminowej. Ich autorami są m.in.: Fenichel, 
Wolberg, Bellack i Smali, Mann, Balint. Ponadto cały nurt terapii behawioralno-poznawczej, 
a także kierunek wywodzący się od Miliona Ericksona, jak  również reprezentanci podejścia 
systemowego (m.in. Watzlawick i in. 1967) przedstawiają zazwyczaj propozycje terapii 
krótkoterminowej (cyt. 0'Hanlon 1987). O rozwoju takiej terapii zadecydowały m.in. względy 
ekonomiczne (długotrwała psychoanaliza jest niesłychanie kosztowna) oraz coraz szybsze 
tempo  życia; psychoterapeuci wyszli więc naprzeciw oczekiwaniom pacjentów (por. Haley 
1985). 

Ewolucja psychoterapii wyraża się także w odchodzeniu od zainteresowania 

jednostką, w kierunku zwracania uwagi na jej otoczenie społeczne, zwłaszcza system 
rodzinny, w którym jednostka żyje. Można to zauważyć także w działaniach 
psychoanalitycznie zorientowanych psychoterapeutów, którzy do pracy terapeutycznej 
włączają współmałżonka czy całą rodzinę pacjenta. Przyczynił się do tego ; m.in. rozwój 
teorii relacji z obiektem, będących ważnym nurtem współczesnej psychoanalizy, 
akcentujących wagę kontaktów jednostki ze znaczącymi osobami dla rozwoju jej własnej 
tożsamości. Podobnie w terapii behawioralnej, w coraz większym stopniu kładzie się nacisk 
na rolę wzmocnień społecznych i społecznego modelowania w kształtowaniu się zaburzeń. 
Stąd forma prowadzenia terapii behawioralnej ulega zmianie — odchodzi się od terapii 
indywidualnej, realizowanej w warunkach gabinetowych, na rzecz programów 
terapeutycznych, w których uczestniczą osoby bliskie pacjentowi (rodzina, społeczność 
lecznicza — zob. polityka żetonów). Praca terapeutyczna coraz częściej prowadzona jest w 
naturalnym środowisku pacjenta, z udziałem jego najbliższego otoczenia, zaś rola terapeuty 
ogranicza się do sporadycznych konsultacji (por. Brady 1980, Marks i Gosh 1987), 
Omawiany wątek pojawia się także w podejściu humanistycznym — idee psychoterapii 
indywidualnej (skoncentrowanej na osobie i terapii Gestalt) zostały w zmodyfikowanej 
formie wykorzystane do organizacji treningów grupowych (grup spotkaniowych itd.), a Laing 
poza zainteresowaniem zaburzeniami tożsamości jednostek dokonywał wnikliwych analiz 
systemu rodzinnego, przyczyniając się tym samym do rozwoju terapii rodzinnej. We 
wszystkich orientacjach teoretycznych wyrazem omawianej tendencji jest przechodzenie od 
terapii indywidualnej, poprzez małżeńską i rodzinną, do terapii grupowej. Zmiana formy 
psychoterapii oraz jej krótkoterminowość sprawiły, iż zainteresowanie terapeutów 
przeszłością człowieka zwróciło się w kierunku akcentowania jego aktualnych problemów i 
rodzaju interakcji, jakie nawiązuje z innymi ludźmi. 

Idee terapii grupowej, zapoczątkowane przez terapeutów o orientacji humanistycznej, 

znalazły zastosowanie w tworzeniu ruchu treningowego, którego pierwotne cele miały 
charakter szkoleniowy i przeznaczone były dla terapeutów. Uczestnicząc w grupach 
treningowych, mieli oni nauczyć się zasad funkcjonowania zespołu ludzi w praktyce, tj. przez 
badanie własnych zachowań w grupie. Wkrótce grupy treningowe zaczęto organizować także 
dla innych osób — menadżerów, nauczycieli, urzędników i wszystkich, którzy chcieli w nich 

background image

uczestniczyć. Zaczęły się tym samym zacierać różnice między szkoleniem grupowym a 
terapią grupową. W toku doświadczeń grupowych ludzie podejmowali pracę nad osobistymi 
problemami, mogli rozwijać wrażliwość zmysłową  własnego ciała, ekspresję twórcza, jak 
również doskonalić umiejętności interpersonalne i komunikacyjne (por. Grasha i 
Kirschenbaum 1980).                                                 

Innym trendem w psychoterapii jest odejście od koncentrowania się na patologii, na 

negatywnych aspektach funkcjonowania człowieka, w kierunku zwracania uwagi na zjawiska 
pozytywne. Najbardziej wyrazistym przejawem omawianej tendencji jest terapia Miliona 
Eńcksona, który jeśli ma — na przykład — do czynienia z będącą w konflikcie parą 
małżeńską, pyta przede wszystkim o to, co im się udaje, a następnie docieka, w jakich 
okolicznościach pojawiają się satysfakcjonujące zachowania oraz jakie czynniki sprzyjają ich 
wystąpieniu. Psychoterapeuta len odwoływał się do pozytywnych zasobów każdej jednostki. 
Zakładał, iż każdy człowiek ma taki potencjał, bo bez niego nie byłby w stanie przejść przez 
życie (cyt. 0'Hanlon 1987). 

Analogiczne zainteresowanie dla pozytywnych zjawisk (zwłaszcza podczas 

wywoływania u pacjentów transu) występuje w podejściu określanym jako 
neurolingwistyczne programowanie. Już w definiowaniu celu psychoterapii — specyficznego 
dla poszczególnych jednostek — podkreśla się, aby pacjent ujmował go w formie 
pozytywnej, np. „chcę być rozluźniony" (zamiast — „nie chcę być napięty").                                           

To samo można zauważyć w behawioryzmie, który wykorzystuje głównie techniki 

oparte na wzmocnieniach pozytywnych i wzbudzaniu u pacjenta poczucia własnej 
skuteczności i samowystarczalności. 

Wyrazem omawianej tendencji jest również „psychoterapia pozytywna" Peseschkiana, 

który swe idee zawarł m.in. w książce Positive family therapy, the fdiniły llierapist (1980). 
Proponowana przez niego psychoterapia nastawiona jest na rozwijanie u pacjenta 
„pozytywnych" aspektów objawów psychopatologicznych. W psychoterapii Peseschkian 
łączy dynamiczne i behawioralne elementy oddziaływania z poezją, wschodnimi baśniami i 
mitami (jest on też autorem książki Oriental stories as tools in psychotherapy, 1986). 

Koncentrowanie się na pozytywnych aspektach patologii pojawia się jako ważny i 

specyficzny cel w rozwijającej się od dawna psychoanalizie mającej zastosowanie wobec 
głębiej zaburzonych pacjentów, a zwłaszcza wobec pacjentów przejawiających zaburzenia z 
pogranicza nerwicy i psychozy (borderline). Na przykład Blanek i Blanek (1974) postulują, 
aby w psychoterapii (o korzeniach psychoanalitycznych) stosować wobec tych pacjentów 
oddziaływania ukierunkowane na budowę ego, zapobiegające regresji chorych, czasowemu 
nasileniu się ich psychopatologicznych symptomów. Terapeuta, zgodnie z sugestią autorów, 
ma wzmacniać mechanizmy obronne. Stosowanie przez psychotyka tych mechanizmów 
(wyparcia, tłumienia) traktowane jest jako wyraz wzrastającej siły ego.  

Cymer (1991) dowodzi, iż w przypadku pacjentów narcystycznych oraz z 

zaburzeniami z pogranicza nerwicy i psychozy należy poza diagnozą konfliktów już na 
początku psychoterapii formułować jej cele pozytywne. Realizacja tych celów polega m.in. 
na: (l) budowaniu w ośrodku psychoterapeutycznym zastępczego, pozytywnego środowiska 
społecznego, w którym pacjent będzie mógł poczuć się bezpiecznie i swobodnie realizować 
własne możliwości, nowe zachowania itp., (2) tworzeniu w świadomości pacjenta, 
pozytywnego, realnego środowiska społecznego, (3) rozpoczęciu budowy pozytywnego 
najbliższego otoczenia pacjenta. 

— Kolejną tendencją jest zbliżenie w praktyce terapeutycznej różnych orientacji 

teoretycznych (np. Goldfried 1985, Strupp 1971). W miarę rozwoju poszczególne szkoły stały 
się mniej ortokodsyjne, w swej pracy psychoterapeutycznej zaczęły uwzględniać zjawiska 
odkryte i opisane w innych nurtach. Terapeuci behawioralni odwołują się zarówno do technik 
psychoanalitycznych, jak i humanistycznych (por. prace Chambless i in. 1986, Wolpe'go 

background image

1973). Psychoterapeuci zorientowani dynamicznie uznają  użyteczność niektórych technik 
behawioralnych, podobnie jak i psychologowie humanistyczni. Najmłodszy nurt w 
psychoterapii — poznawczy — z założenia oddziałując na sferę poznawczą, emocjonalną i 
behawioralną, wykorzystuje techniki zmiany, opracowane w ramach podejść 
psychoanalitycznego, humanistycznego i behawioralnego (Kutz i in. 1985, Goldfried 1985, 
Strupp 1971). Reprezentanci neurolingwistycznego programowania oraz terapeuci zajmujący 
się pracą z ciałem uwzględniają zjawiska przeniesienia i przeciwprzeniesienia, odkryte przez 
psychoanalizę. W terapii rodzinnej zaś dużo uwagi poświęca się — także opisanemu przez 
psychoanalizę — oporowi. Innym przykładem jest szkoła psychoterapii biodynamicznej, 
łącząca teorie relacji z obiektem z koncepcją bioenergetyczną Lowena. Kolejnym przykładem 
nowych form psychoterapii, integrujących różne orientacje teoretyczne, jest praca Slippa 
(1984), w której autor wykorzystuje idee psychoanalitycznej teorii z obiektem w terapii 
rodzin. Klasyczna już pracą, w której podjęto próbę integracji dwóch przeciwstawnych 
wątków -  jest książka Dollarda i Millera (1967), w której autorzy łączą psychoanalizę z 
behawioryzmem. Innym reprezentantem podejścia eklektycznego do zaburzeń jest Palmer 
(1980) — próbuje on połączyć  wątki z nurtu psychodynamicznego, behawioralnego oraz 
interakcyjnego. 

Analiza działań podejmowanych przez terapeutów z poszczególnych orientacji 

pokazuje, że niekiedy używają oni różnych pojęć dla określenia tych samych poczynań wobec 
pacjenta. Na przykład, patrząc na terapię Rogersa (1961) z pozycji behawioralnej, można 
powiedzieć,  że psychoterapeuta prezentujący pozytywne ustosunkowania wobec pacjenta 
stosuje technikę wzmocnień pozytywnych wobec .pożądanych zachowań, przyczyniając się 
do ich częstego występowania. 

Innego przykładu dostarcza Laing (1973), towarzyszący schizofrenikom w ujawnianiu 

ich „ja prawdziwego". Jest on nastawiony na respektowanie tych potrzeb w analogiczny 
sposób, jak czynią to psychoanalitycy wobec głęboko zaburzonych pacjentów znajdujących 
się w stanie regresji (Sechehaye 1978). 

Niezależnie od teoretycznych preferencji psychoterapeutów, w praktyce stosują oni 

najczęściej podejście eklektyczne. Tylko niewielki procent terapeutów praktyce opiera się na 
ortodoksyjnej teorii (np. Goldfried 1985, Strupp 1971). Należy tu jednak podkreślić, iż w 
wielu przypadkach terapeuci, będący zwolennikami określonej szkoły psychoterapii, techniki 
pochodzące z odmiennych obszarów teoretycznych wykorzystują w sposób zmodyfikowany 
— przystosowany do własnych celów. Na przykład swobodne skojarzenia wykorzystywane w 
psychoanalizie jako materiał do analizy wypartych treści, czy oporu, w terapii behawioralnej i 
poznawczej są sposobem diagnozowania nieprzystosowawczych schematów myślenia (por. 
Beck i in. 1985, Chambless i in. 1986). Tak więc pomimo rozłożenia przez poszczególne 
kierunki psychoterapeutyczne akcentów na odmienne sfery funkcjonowania człowieka 
(psychoanaliza — nieświadome potrzeby, behawioryzm — zachowanie, podejście poznawcze 
— schematy myślenia, psychologia humanistyczna — system wartości, wolność wyborów, 
autonomia i samorealizacja), praca terapeutyczna zazwyczaj rozwijana jest w kierunku 
interwencji wielowymiarowych, tj. uwzględniania całokształtu działań pacjenta. 

Kolejny kierunek ewolucji psychoterapii widoczny jest w zakresie stawianych celów. 

Praktyka psychoterapeutyczna, zwłaszcza w krajach o wysokiej kulturze psychologicznej, 
wymaga od terapeutów coraz większej umiejętności odpowiadania na specyficzne potrzeby 
klientów. Obecnie terapeuci rzadziej zajmują się więc przebudową osobowości pacjenta, 
natomiast częściej są konfrontowani z jego konkretnymi problemami (np. lękiem kobiet przed 
porodem). Stąd niekiedy praca psychoterapeutyczna zaczyna przyjmować formę tzw. 
interwencji kryzysowych (por. Sęk 1991, Smali 1979). 
 

background image

Rozdział II 

 

BADANIA NAD PSYCHOTERAPIĄ 

 
 

1. ZAŁOŻENIA l CELE BADAWCZE 

 

Badania nad psychoterapią mają stosunkowo krótką tradycję. Pomijając studia 

przypadków, których bogate opisy można znaleźć w literaturze, zwłaszcza 
psychoanalitycznej, systematyczną analizę empiryczną procesu i wyników psychoterapii 
zaczęto prowadzić dopiero w połowie lat 50. (por. Luborsky i in. 1978, Strupp 1971). 
Generalnie rzecz ujmując, badania nad psychoterapią koncentrują się wokół prób odpowiedzi 
na następujące pytania: (l) czy psychoterapia jest skuteczną metodą modyfikacji uczuć, 
procesów poznawczych, postaw i zachowań, stanowiących  źródło problemów osób 
poszukujących profesjonalnej pomocy?, (2) jakie elementy składające się na proces 
psychoterapii oddziałują leczniczo?, (3)jaka jest efektywność psychoterapii w porównaniu z 
interwencją farmakologiczną?, (4) która ze szkół terapeutycznych skuteczniej potrafi 
pomagać ludziom? (por. Ełkin i in. 1988, Stiies i in. 1986, Strupp 1971). Przytoczone pytania 
badawcze pokazują, iż psychoterapia poddawana jest eksploracji empirycznej osobno w 
kategoriach procesu oraz wyników, do których prowadzi. Realizowane cele badawcze mają 
głównie charakter praktyczny, mieszcząc się w nurcie badań stosowanych. Rzadziej badania 
nad psychoterapią podejmowane są z zamiarem zebrania danych służących budowaniu i/lub 
weryfikacji określonej teorii osobowości i powstawania zaburzeń. Dorobek empiryczny na 
temat psychoterapii, zebrany w ramach badań podstawowych, nie jest więc zbyt wielki 
(Forsyth i Strong 1986, Strupp 1971). 

Obiektywna analiza empiryczna procesu psychoterapii i jej rezultatów nastręcza wiele 

trudności. Wynikają one zwłaszcza ze złożoności oddziaływań terapeutycznych oraz z braku 
jednoznacznego rozumienia wyniku, do którego oddziaływania te mają prowadzić. I tak, 
podstawowym problemem w analizie procesu psychoterapii jest fakt, iż odbywa się on w 
interakcji pacjent-terapeuta, której jakość trudno w praktyce w sposób klarowny 
zidentyfikować i określić (por. Gurman i Razin 1977, Kline 1979). Wiele czynników 
składających się na tę interakcję decyduje bowiem o przebiegu psychoterapii i jej rezultatach. 
Są to: wzajemne ustosunkowania terapeuty i pacjenta, ich oczekiwania i uprzedzeniu, rodzaj 
stosowanych technik, właściwości osobowościowe terapeuty (np. poziom empatii, agresji, 
lęku), jego kwalifikacje zawodowe, właściwości pacjenta (osobowościowe, temperamentalne, 
rodzaj występujących u niego zaburzeń, stopień ich utrwalenia, jego aktywność w toku 
psychoterapii, ogólna sytuacja życiowa, w jakiej się znajduje i inne) (por. Gurman i Razin 
1977, Kline 1979, Strupp 1971). Nie bez znaczenia są również warunki, w jakich sesje 
psychoterapeutyczne przebiegają — czas ich trwania, częstotliwość spotkań, rodzaj instytucji, 
w której odbywa się leczenie itp. (np. Stiies i in. 1986). Wyodrębnienie, wśród tej rozmaitości 
elementów składających się na psychoterapię, izolowanych bądź działających w interakcji 
głównych czynników odpowiedzialnych za przebieg tego procesu, jest zadaniem trudnym do 
wykonania (Gendlin 1986). Stąd w większości badań przyjmuje się założenie o 
homogeniczności psychoterapii (jeżeli prowadzona jest ona w ramach konkretnej szkoły 

background image

terapeutycznej), terapeutów (wywodzących się z tej samej szkoły psychoterapii), a także 
pacjentów (przez przypisanie im określonej jednostki nozologicznej choroby) (Gendlin 1986, 
Kline 1979, Kiesler 1971, Stiies i in. 1986, Strupp 1971). 

Jednakże w rzeczywistości zmienne te mają charakter heterogeniczny. Nawet jeśli 

leczenie odbywa się w ramach tej samej szkoły psychoterapeutycznej, to przebieg tego 
procesu w poszczególnych przypadkach znacznie się różni. Odmienna jest jakość kontaktu 
klinicznego między każdym z pacjentów a terapeutą (np. poziom intymności, zaufania), 
rodzaj stosowanych technik psychoterapeutycznych, moment i sposób ich wprowadzenia, 
tempo, w jakim są realizowane (Ełkin iin. 1988, Kendall i Norton-Ford 1992, Kiesler 1971, 
Stiies i in. 1986). Różnice te wiążą się z odmiennością osobową terapeutów i pacjentów. 
Terapeuci różnią się  płcią, wiekiem, właściwościami osobowościowymi, doświadczeniem 
klinicznym, stopniem wyszkolenia, motywacją do pomagania ludziom, systemem wartości 
itp. (Ełkiniin. 1988,Kline 1979,Kiesler 1971,Strupp 1971). Podobnie heterogeniczną grupę, 
mimo identycznej diagnozy pod względem rodzaju zaburzeń, tworzą pacjenci, Stany fobii, 
depresji czy kompulsji u jednego pacjenta nie są tożsame z typem dolegliwości u innego. U 
każdego z nich występuje swoisty zespół problemów, inny jest stopień ich nasilenia i czasu 
trwania. Tak jak terapeuci, pacjenci tworzą grupę heterogeniczną. Różnią się właściwościami 
osobowościowymi, inteligencją, temperamentem, wykształceniem, motywacją do ujawniania 
własnego „ja" w toku psychoterapii, oczekiwaniami wobec leczenia, poczuciem 
samowystarczalności itd. (Kline 1979, Kiesler 1971). W związku z tymi różnicami 
specyficzne — dla określonego nurtu myślenia teoretycznego — charakterystyki procesu 
psychoterapii nie mogą w pełni i wyczerpująco wyjaśnić leczniczego znaczenia 
zastosowanych w ramach danej szkoły technik terapeutycznych czy wskazać bądź uzasadnić 
rodzaju kwalifikacji, którymi powinien legitymować się psychoterapeuta. 

Trudności te, dotyczące badania procesu psychoterapii, mają zwielokrotniony 

charakter w badaniach nad jej wynikami, zwłaszcza typu porównawczego. O ile w medycynie 
skuteczność leczenia rozumiana jest jednoznacznie jako skorygowanie pewnych stanów 
patologicznych w organizmie, o tyle w psychoterapii pojęcie efektywności nie jest 
precyzyjnie określone. Poszczególne szkoły psychoterapeutyczne odmiennie formułują 
kryteria poprawy, tj. cele, do których psychoterapia ma prowadzić (por. Stiies i in. 1986). Na 
przykład w podejściu behawiorainym kładzie się nacisk na ustąpienie objawów zgłaszanych 
przez pacjenta, w terapii poznawczej — na restrukturalizację jego obrazu własnej osoby i 
otoczenia, w terapii skoncentrowanej na kliencie — uwzględnia się m.in. spontaniczność w 
ekspresji emocji (patrz rozdz. I). Rozmaitość przyjmowanych kryteriów poprawy stanu 
pacjenta wynika z heterogeniczności pojęcia normalności (zdrowia psychicznego). 
Zachowania normalne różnią się w wielu zakresach, jeśli weźmie się pod uwagę pełnione 
przez ludzi role społeczne oraz warunki subkulturowe i kulturowe, które wyznaczają sposób 
pełnienia tych ról (Stiies i in. 1986). Ocena wartości psychoterapii, czyli skutków, do których 
ona prowadzi, powiązana jest zatem z innymi dziedzinami życia: z filozofią, etyką, religią, 
polityką społeczną. Rezultaty psychoterapii analizuje się bowiem za pomocą pewnych 
kryteriów ustalonych społecznie (Strupp 1971). Na przykład, jeśli w psychoterapii preferuje 
się swobodne wyrażanie emocji, to w niektórych kulturach dla danej jednostki wzrost 
ekspresji emocjonalnej pod wpływem psychoterapii może mieć wartość pozytywną, podczas 
gdy dla osób żyjących w innych warunkach wyrażanie emocji może mieć znaczenie neutralne 
bądź negatywne. Przyjmowane kryteria postępu w psychoterapii mają tym samym charakter 
względny (Stiies i in. 1986). Jak dotąd w empirycznych analizach skuteczności psychoterapii 
nie ustalono jednoznacznych, powszechnie przyjętych kryteriów poprawy stanu pacjentów. W 
poszczególnych badaniach formułowane są one inaczej. To sprawia, iż odpowiedź na pytanie: 
„Czy psychoterapia jest skuteczną metodą leczenia?" może ograniczać się tylko do zakresów 
poprawy vs jej braku, uwzględnionych w danym badaniu. Fakt ten utrudnia również 

background image

prowadzenie badań nad psychoterapią o charakterze porównawczym. Porównywanie 
skuteczności różnych szkół terapeutycznych staje się bowiem mało wiarygodne, gdy bierze 
się pod uwagę odrębnej jakości wyniki, mówiące o innego rodzaju zmianach występujących u 
pacjentów (por. Bergin i Lambert 1990). 

Niedookreśloność pojęcia skuteczności (efektywności) psychoterapii sprawia, iż jej 

obiektywny pomiar w badaniach także staje się problematyczny. Informacje na ten temat 
uzyskuje się z kilku źródeł: z relacji samych pacjentów, osób im bliskich, terapeutów, 
niezależnych klinicystów. Oceny dotyczące stanu zdrowia formułowane są zarówno na 
podstawie intuicji, zdroworozsądkowych obserwacji, jak i przy użyciu narzędzi 
standardowych, tj. skal oszacowań, kwestionariuszy, testów (Bergin i Lambert 1990, Garfieid, 
Prager i Bergin 1971). Żadne z tych narzędzi nie dostarcza pełnych i wiarygodnych danych.                   

Inną przyczyną niedokładności, częstą w analizowanych wynikach, jest ich globalne, 

ilościowe ujęcie (będące rezultatem przyjęcia założenia o homogeniczności pacjentów 
poddanych określonemu rodzajowi psychoterapii). Wynik globalny nie informuje o różnicach 
indywidualnych między pacjentami po psychoterapii (Strupp 1971). Ocena generalna może 
wskazywać na jej pozytywne działanie, lecz w poszczególnych przypadkach uczestniczenie w 
psychoterapii mogło nie przynieść żadnych rezultatów lub okazać się wręcz szkodliwe (por. 
Bergin i Lambert 1990), Dlatego oceny skuteczności psychoterapii mogą budzić pewne 
wątpliwości. 
 

2. STRATEGIE BADAŃ NAD PSYCHOTERAPIĄ 

 

Badania empiryczne psychoterapii odbywają się najczęściej w naturalnych warunkach, 

w jakich pomoc psychologiczna udzielana jest zwykle pacjentowi, tzn. ainbulatoryjnie (w 
przychodniach, gabinetach prywatnych) oraz w zamkniętych zakładach leczniczych 
(szpitalach, hostelach itp.). Zbieranie i analiza danych w tych warunkach zwana jest metodą 
naturalistyczną (Kiesler 1971, McKinIey Runyan 1992). Jej odmianami są: studia 
przypadków, metoda korelacyjna oraz eksperyment naturalny. Oprócz naturalistycznego 
modelu badań nad psychoterapią, w ostatnich latach podejmuje się również analizy 
empiryczne psychoterapii w ramach eksperymentu laboratoryjnego, którego konstrukcja 
imituje proces psychoterapii (Kiesler 1971, Kratoctwil 1978). Wymienione modele badawcze 
zostaną scharakteryzowane poniżej, w kolejności wyznaczonej przez stopień kontroli badacza 
nad zmiennymi, począwszy od kontroli najmniejszej (studium przypadku) do największej 
(eksperyment laboratoryjny). 
 

2.1. STUDIUM PRZYPADKU 

 

Studium przypadku jest idiograficzną metodą gromadzenia i analizy danych. 

Badaniem objęte są więc pojedyncze osoby, traktowane indywidualnie i jednostkowo 
(Kondas 1984, McKinIey Runyan 1992). Metoda ta wypracowana została przez Freuda, a 
następnie rozwinięta przez psychologów o orientacji humanistycznej i fenomenologicznej 
(por. Maddi 1989). Studium przypadku może służyć różnym celom badawczym. 
Uwzględniając to kryterium, McKinIey Runyan (1992) wyodrębnia trzy typy studiów 
przypadku. 

Pierwszy obejmuje historię  życia jednostki do momentu podjęcia terapii — zawiera 

znaczące zdarzenia, w których człowiek uczestniczył w przeszłości, opisuje sposób ich 
przeżywania oraz interpretowania, charakteryzuje związki z najbliższym otoczeniem. 
Informacje te gromadzone są przy użyciu technik intro- i retrospektywnych. Służą 

background image

sformułowaniu diagnozy psychologicznej, wskazującej na problemy pacjenta i ich 
uwarunkowania. 

Drugi typ studium przypadku koncentruje się na analizie procesu psychoterapii — 

opisuje właściwości interakcji między pacjentem a terapeutą, przebieg sesji terapeutycznych, 
ich dynamikę, jakość i rodzaj stosowanych interwencji terapeutycznych, specyficzne 
problemy pojawiające się w pracy z konkretnym pacjentem. Ilustracją tego podejścia może 
być popularna praca Grzesiuk (1987), w której przedstawione są studia przypadków z 
zaakcentowaniem: (l) sposobu zdefiniowania problemu przez pacjenta zgłaszającego się na 
psychoterapię, (2) zdarzeń zachodzących podczas sesji psychoterapii grupowej, 
zmieniających wcześniejszą definicję problemu, inicjujących proces leczenia. 

Trzeci typ studiów przypadku dotyczy oceny rezultatów zastosowania określonej 

techniki terapeutycznej. Studium takie charakteryzuje: problem pacjenta, rodzaj interwencji 
terapeutycznej i stan pacjenta po jej wprowadzeniu. Przebieg sesji terapeutycznej, na której 
wprowadzono daną technikę, jest dokładnie rejestrowany - np. na taśmie magnetofonowej lub 
filmowej. Badania takie prowadzili najczęściej reprezentanci nurtów behawioralno-
poznawczych (np. Wolpe l973 Bandler 1976, Beck i in. 1985). 

Wymienione typy studiów przypadku w praktyce nie muszą występować w sposób 

izolowany. Według McKinIeya Runyana (1992) pojedyncze badanie może być kombinacją 
nawet wszystkich trzech typów łącznie. W podejściu psychodynamicznym studia przypadków 
akcentują historię  życia jednostki i proces zmiany w toku psychoterapii, podczas gdy 
klinicyści o orientacji behawioralno-poznawczej kładą nacisk na przebieg terapii i jej efekty. 

Badanie metodą studium przypadku użyteczne jest wówczas, gdy istnieje ograniczony 

dostęp do większej liczby pacjentów zbliżonych pod względem cech psychopatologicznych, 
oraz kiedy celem badań jest znalezienie przesłanek do rewizji tradycyjnie przyjmowanych 
poglądów na psychoterapię — badanie jednej osoby może być wystarczającym dowodem 
negatywnym, pozwalającym na odrzucenie, czy zmodyfikowanie pewnych twierdzeń (Kiesler 
1971). 

Stosowanie studiów przypadku w badaniu psychoterapii niesie z sobą pewne 

ograniczenia. Kwestią problematyczną jest wiarygodność uzyskiwanych tą drogą danych (por. 
McKinIey Runyan 1992). Wnioski dotyczące przebiegu psychoterapii i jej efektów 
formułowane są często na podstawie prowadzonych przez terapeutów obserwacji i 
samoopisów pacjentów. 

Dane, którymi operuje badacz, cechują się zatem dużym stopniem subiektywności; 

kieruje się on bowiem własną intuicją, posiadaną wiedzą kliniczną i zdroworozsądkową, co 
sprawia, iż w sposób wybiórczy może koncentrować się na określonych właściwościach 
funkcjonowania pacjenta, pomijając inne (McKiniey Runyan 1992, Paszkiewicz 1983). 
Dokonywane opisy przypadków—jeśli nie są oparte na technikach standardowych (testy, 
kwestionariusze, pomiary reakcji fizjologicznych) — zawierają liczne zniekształcenia, wiele 
nie popartych dowodami spekulacji, które wynikają ze zniekształconego sposobu percepcji o 
interpretacji przez badacza faktów zachodzących w psychoterapii. Ze względu na niski 
stopień kontroli badacza nad interesującymi go w terapii zmiennymi, studia przypadków 
traktowane są raczej jako źródła hipotez i pytań badawczych, aniżeli jako dowód słuszności 
danych poglądów na psychoterapię, czy strategii prowadzenia terapeutycznych interwencji 
(por. Jaworowska-Obój 1985, McKinIey Runyan 1992). 

Zwiększają one natomiast wartość naukową, jeśli badacz zminimalizuje błąd 

subiektywizmu w dokonywanych ocenach i interpretacjach, posługując się standardowymi 
technikami pomiaru zmiennych i statystycznie weryfikując stawiane hipotezy kliniczne. 
Mogą one dotyczyć wpływu określonej formy interwencji terapeutycznej na zachowanie 
(samopoczucie) pacjenta lub określać ogólny kierunek zmian w jego stanie pod wpływem 
psychoterapii (Kiesler 1971). Za przykład mogił posłużyć badania Glassa i współautorów 

background image

(cyt. Gottman i Markman 1978), którzy sprawdzali skuteczność techniki terapeutycznej w 
usuwaniu bólu głowy spowodowanego napięciem emocjonalnym. Sprawdzili oni, w jakich 
sytuacjach u pacjenta pojawia się ból głowy i jak zmienia się jego natężenie (tj. zmniejsza się 
lub utrzymuje) wraz ze zmianą sytuacji. Następnie zastosowano interwencję terapeutyczną, 
po której prowadzono obserwację analogiczną do poprzedzającej leczenie.                                        

Na podstawie częstości występowania bólu głowy i jego natężenia w identycznych 

kategoriach sytuacji można było wnioskować o skuteczności zastosowanej techniki 
terapeutycznej. Dla porównania jakości interwencji terapeutycznej, badanie tego rodzaju 
należy przeprowadzić w odniesieniu do co najmniej dwu osób cierpiących na podobne 
dolegliwości. Badacz może wówczas upewnić się, czy zaobserwowane zmiany w 
samopoczuciu pacjenta po interwencji terapeutycznej rzeczywiście są jej następstwem (jeśli 
tak, to występują u obu pacjentów), czy mają charakter przypadkowy, czy też wiążą się z 
innymi niż technika terapeutyczna działaniami (Gottman i Markman 1978). 

Obserwacje prowadzone w sposób skategoryzowany oraz statystycznie weryfikowana 

słuszność wyprowadzanych wniosków podnoszą wartość badań realizowanych metodą 
studiów przypadku — wykluczają bowiem arbitralność i intuicyjność dokonywanych ocen i 
twierdzeń. Jednakże niezależnie od tego, czy w realizacji omawianej metody dominują 
analizy jakościowe, czy podejście statystyczne, to otrzymane rezultaty dotyczą niewielkiej 
liczby osób, tj. przeważnie jednej, rzadziej kilku.                                  

Fakt ten w znacznym stopniu ogranicza użyteczność studiów przypadku w 

uogólnianiu wniosków z badań. Studia te pozwalają jednak, jak żadna inna metoda badawcza, 
na wnikliwy opis indywidualnych, swoistych dla danego pacjenta, zmian zachodzących pod 
wpływem psychoterapii. Badacz może odpowiedzieć tu na pytanie w psychoterapii 
najważniejsze: jaki rodzaj interwencji terapeutycznych jest skuteczny wobec danego pacjenta, 
przejawiającego określone problemy (Kiesler 1971, Jaworowska-Obój 1985). Może on także, 
posługując się metodą studiów przypadku, opisać wiele subtelnych, składających się na 
proces psychoterapii czynników, które trudno jest poddać obiektywnej kontroli, jak np. pewne 
aspekty osobistych relacji pacjent-terapeuta (McKinIey Runyan l992).            

Studia przypadków umożliwiają także demonstrowanie pewnych procedur 

terapeutycznych, np. znaczenia interpretacji wypowiedzi pacjenta, czy przebiegu i skutków 
warunkowania instrumentalnego (Gottman i Markman 1978). Można je wiec wykorzystywać 
w szkoleniu terapeutów oraz traktować jako źródło pomysłów heurystycznych do badań lepiej 
kontrolowanych. 
 
 

2.2. MODEL NATURALISTYCZNO-KORELACYJNY 

31

 

 

Model korelacyjny znajduje zastosowanie w badaniach nad psychoterapią prowadzoną 

w warunkach naturalnych. Badacz nie ingeruje w proces terapii, ograniczając się wyłącznie 
do rejestrowania bądących przedmiotem zainteresowania zjawisk. Procedura korelacyjna — 
w przeciwieństwie do studium przypadku — ma charakter nomotetyczny — badaniem objęta 
jest większa grupa pacjentów i/lub terapeutów, zaś wyniki opracowywane są ilościowo. 
Analiza wyników sprowadzą się przeważnie do obliczenia współczynników korelacji między 
określonymi zmiennymi, co pozwala na wnioskowanie o pewnych ogólnych 
prawidłowościach dotyczących procesu i efektów psychoterapii. 

Badania, w których stosowana jest procedura naturalistyczno-korelacyjna, koncentrują 

się  głównie wokół opisu właściwości pacjentów, które analizuje się w odniesieniu do 

                                                 

31

 Niniejszy podrozdział został napisany na podstawie pracy Kieslera (1971). 

background image

następujących faz terapii: (l) kandydowanie do leczenia, (2) selekcja w toku psychoterapii, (3) 
przebieg terapii, i (4) ocena jej rezultatów. Uwzględniając wymienione fazy psychoterapii, 
pacjentów można scharakteryzować na następujących wymiarach: (l) zakwalifikowani do 
psychoterapii — odrzuceni, (2) pozostający w psychoterapii do jej zakończenia — 
rezygnujący przed końcem (drop out), (3) pozytywnie reagujący na procedury terapeutyczne 
— nie przejawiający postępów w toku psychoterapii, (4) osiągający poprawę po 
psychoterapii- nie wykazujący poprawy.                                              

W badaniach nad pierwszą z wymienionych faz psychoterapii próbowano określić 

właściwości osób zaburzonych i kierowanych na psychoterapię, odróżniając je od tych, które 
przejawiały zaburzenia, lecz na psychoterapię nie zostały zakwalifikowane. W analizie brano 
pod uwagę zmienne demograficzne (płeć, wiek, wykształcenie, status społeczno-
ekonomiczny) oraz zmienne osobowościowe (sprawność intelektualną, zdolność do uzyskania 
wglądu, umiejętność komunikowania uczuć, motywację do leczenia psychoterapeutycznego 
itd.). Na przykład w badaniach Hollingsheada i Redlicha stwierdzono, iż zarówno w ramach 
lecznictwa prywatnego, jak i uspołecznionego, częściej do psychoterapii kierowane są osoby 
zdiagnozowane jako neurotyczne niż pacjenci diagnozowani później jako psychotyczni. Inni, 
np. Brill i Storrow stwierdzili, iż psychoterapia zalecana jest częściej osobom o wysokim 
statusie społecznym niż osobom pochodzącym z niższych klas społecznych. 

Badania nad selekcją w psychoterapii polegały na próbie identyfikacji właściwości 

różniących pacjentów rezygnujących z terapii (po kilku pierwszych spotkaniach) od tych, 
którzy dotrwali do końca leczenia (tj. do terminu uzgodnionego wspólnie przez pacjenta i 
terapeutę). Stosując standardowe techniki (kwestionariusze, testy osobowości) analizowano 
m.in. potrzebę aprobaty społecznej i unikanie samokrytycyzmu. Badania takie wykonali na 
przykład Stricland i Crowne, którzy stwierdzili, iż jednym z czynników prognozujących 
porzucenie psychoterapii jest obronność w kontaktach społecznych i unikanie 
samokrytycyzmu. 

Inny rodzaj badań dotyczył analizy czynników odpowiadających za podatność 

pacjenta na oddziaływania psychoterapeutyczne, tj. z dużym prawdopodobieństwem 
determinujących wystąpienie pozytywnych zmian w toku terapii. Dokonywano pomiaru: (l) 
właściwości osobowościowych i zachowań pacjentów, przejawianych podczas pierwszych 
sesji terapeutycznych, (2) właściwości terapeutów, (3) właściwości relacji zachodzących 
między terapeutą a pacjentem. Ilustracją pierwszego z wymienionych typów badań może być 
praca Wagstaffa i współautorów, którzy analizowali zachowania pacjentów podczas 
pierwszych wywiadów klinicznych. Zachowania te zostały opisane w kategoriach „stylów 
uczestnictwa", a ich jakość określona m.in. przez stopień zaangażowania emocjonalnego, 
ekspresje uczuć i doświadczeń. Okazało się, iż czynnikiem decydującym o braku 
późniejszych postępów w psychoterapii jest bierność i wycofanie pacjenta, przejawiane już 
podczas pierwszych spotkań z terapeutą. Natomiast wysoki stopień zaangażowania w terapię, 
otwartość w ujawnianiu własnych przeżyć, prognozuje pomyślny przebieg psychoterapii.  

W drugim typie badań poddawano oglądowi osobę terapeuty. Próbowano m.in. 

określić cechy specyficzne psychoterapeutów, różniące ich od psychologów nie zajmujących 
się psychoterapią. Moss ze współpracownikami porównali pod względem intuicyjności w 
poznaniu praktykujących psychoterapeutów z psychologami-nauczycielami akademickimi lub 
pełniącymi funkcje administracyjne w różnych instytucjach. Stwierdzili między tymi grupami 
znaczące różnice. Psychoterapenci osiągali wyższe wyniki w zakresie posługiwania się 
intuicją niż grupa porównawcza, która charakteryzowała się wyższą obiektywnością myślenia 
i sądów. W innych badaniach — Rogersa i współautorów — próbowano określić właściwości 
psychoterapeutów odnoszących sukcesy w psychoterapii w porównaniu z terapeutami 
nieefektywnymi w pracy. Miarą sukcesów w psychoterapii był np. fakt nie przerywania przez 
pacjentów leczenia i pozytywne zmiany w ich samopoczuciu w toku trwania terapii. 

background image

Badanymi cechami terapeutów były m.in.: poziom empatii i spójność zachowań w 
komunikowaniu się (zgodność treści przekazywanych na poziomie werbalnym i 
niewerbalnym). Stwierdzono, iż psychoterapeuci odnoszący sukcesy w terapii schizofreników 
cechują się wyższym poziomem empatycznego rozumienia i większą spójnością zachowań w 
porównaniu z psychoterapeutami, których osiągnięcia w terapii są mniejsze. 

Trzeci typ badań nad przebiegiem terapii koncentrował się na analizie wzajemnych 

relacji między pacjentem a terapeutą. Badania tych relacji opierały się na założeniu, iż 
efektywność psychoterapii zależy od wzajemnego „dopasowania się" pacjenta i terapeuty; 
odpowiedni dobór w tym zakresie powinien gwarantować pomyślny przebieg i skutek 
leczenia. Właściwości pacjenta i terapeuty rozpatrywano więc we wzajemnym powiązaniu, 
obliczając współczynniki korelacji między przejawianymi przez nich cechami, jak np.: 
wzajemne oczekiwania, spostrzegana atrakcyjność, autorytaryzm. Na przykład Rogers ze 
współpracownikami stwierdzili, iż w skutecznej psychoterapii istnieje pozytywna korelacja 
między sposobem, w jaki pacjent i terapeuta oceniają relację terapeutyczną. Natomiast 
niezgodność ocen w tym zakresie występuje w psychoterapii nieefektywnej. Inną strategią w 
ramach omawianego typu badań jest obliczanie interkorelacji pomiędzy zachowaniami 
pacjenta i terapeuty, przy czym pomiar dokonany może być w jednym, określonym, czasie 
bądź kilkakrotnie. Strategia ta stosowana jest wówczas, gdy badacz pragnie określić, które 
zachowania terapeuty są efektywne, tj. związane ze zmienną obserwowaną u pacjenta. I tak, 
Rogers ze współpracownikami stwierdzili znaczący związek między spostrzeganą przez 
pacjentów empatią i spójnością zachował terapeuty a ich poziomem eksploracji własnych 
doświadczeń.              

Kolejna strategia badawcza polega na obliczaniu interkorelacji między różnymi 

rodzajami zachowań, przejawianymi przez pacjentów lub terapeutów. Badacz uwzględnia tu 
układ współczynników korelacji między pomiarami zachowań pacjentów lub terapeutów (co 
najmniej dwóch osób). Pomiar może być przeprowadzony jednorazowo bądź kilkakrotnie w 
określonych sekwencjach czasowych. Strategia ta pozwala na oszacowanie zróżnicowania 
obecnego we współtowarzyszących pomiarach lub na określenie układu teoretycznych 
związków. Za przykład mogą posłużyć badania Rogersa i współpracowników, którzy 
analizowali sposób percepcji przez schizofreników i neurotyków zachowań terapeutów, 
opisanych na wymiarach bezwarunkowej akceptacji, empatycznego rozumienia i spójności. 
Pacjenci dwukrotnie (na początku i pod koniec psychoterapii) wypełniali odpowiedni 
kwestionariusz. Następnie przeprowadzono analizę skupień, wiązek (cluster analysis) między 
subskalami opisującymi podane wymiary zachowań dla obu badanych grup odrębnie. Okazało 
się, iż poszczególne podskale są w sposób zróżnicowany wzajemnie powiązane w zależności 
od rodzaju zaburzenia, tj. schizofrenii/neurotyzmu. Badanie to pozwoliło zatem na dokonanie 
pewnych ustaleń teoretycznych. 

Wartość naturalistyczno-korelacyjnego modelu badań polega na tym, iż badacz 

minimalnie ingeruje w przebieg psychoterapii. Poza koniecznością rejestrowania sesji 
terapeutycznych — sporządzania szczegółowych notatek, zapisu na taśmie magnetofonowej 
lub magnetowidowej — nie podejmuje żadnych działań, aby wpływać na naturalnie 
przebiegające w psychoterapii sekwencje zdarzeń. Pozwala to na możliwie bliskie 
rzeczywistości uchwycenie dynamiki i przebiegu psychoterapii. Jednakże, jak podaje Kiesler 
(1971), realizacja badań korelacyjnych może sprawiać wiele trudności metodologicznych, 
prowadzących do pewnych zniekształceń wyników. Sprawą podstawową jest dobór próby do 
badań. Analizy prowadzone są w odniesieniu do pacjentów i terapeutów, do których istnieje 
w danym momencie dostęp w ramach określonych instytucji leczniczych. Stąd skład 
badanych grup i ich liczebność  są przypadkowe; nie zawsze spełniają więc wymogi 
reprezentatywności próby. Kolejne źródło zniekształceń wyników związane jest z pomiarem 
zmiennych i koniecznością ich kodowania. Wprowadzenie do sesji psychoterapeutycznej 

background image

obserwatorów, magnetofonu, kamery filmowej, może w pewnym stopniu zakłócać naturalny 
przebieg psychoterapii. Działania te naruszają bowiem atmosferę intymności związku 
terapeutycznego, a świadomość pacjenta i terapeuty bycia obserwowanym sprawia, iż ich 
zachowania tracą na autentyczności (por. Brzeziński 1978, Gottman i Markman 1978, Kiesler 
1971). Z kolei rodzaj zastosowanych sposobów kodowania i kategoryzowania danych 
wyznacza zakres i jakość otrzymywanych w badaniu informacji. Stąd użycie w różnych 
badaniach odmiennych narzędzi pomiaru może prowadzić do zróżnicowanych wyników. 
Różnica ta ma często charakter pozorny — wiąże się bowiem ze specyfiką strateg badawczej. 

Odmiennym problemem jest adekwatność zastosowanych technik pomiaru do badanej 

próby. Narzędzia sprawdzone w odniesieniu do jednej grupy osób (np. młodych, 
wykształconych, o wysokim statusie społeczno-ekonomicznym) nie musza cechować się 
takim samym poziomem trafności i rzetelności wówczas, gdy stosowane są wobec grup 
zróżnicowanych lub całkowicie pod danym względem odmiennych. Zatem ryzyko 
uzyskiwania mało wiarygodnych danych w procedurze korelacyjnej jest duże. 

Innym  źródłem błędów, zwłaszcza w badaniach nad procesem psychoterapii, jest 

konieczność prowadzenia wybiórczych analiz sesji terapeutycznych. Rejestracji i 
opracowaniu podlegają tylko niektóre z nich. W związku z tym zawsze istnieje wątpliwość, 
czy rzeczywiście stwierdzone w nich zależności odzwierciedlają prawidłowości, którymi 
rządzi się proces psychoterapii w całej swej rozciągłości, czy też uzyskane korelacje są 
przypadkowe i dotyczą wybranych do analizy spotkań (Gottman i Markman 1978, Kiesler 
1971). 

Jednak najistotniejszym ograniczeniem procedury naturalistyczno-korelacyjnejjest 

fakt, iż nie pozwala ona na wnioskowanie o charakterze przyczynowo-skutkowym, 
umożliwiając tylko opis pewnych zależności. W interpretowaniu współczynników korelacji 
przyczynę i skutek można traktować zamiennie. Na przykład, jeśli stwierdza się wysoką 
pozytywną korelację między empatycznym rozumieniem terapeuty a wglądem pacjenta, to 
badacz — zwłaszcza o orientacji rogeriańskiej — skłonny jest empatię terapeuty traktować 
jako przyczynę uzyskania wglądu przez pacjenta. Jednakże równie prawdopodobne jest to, że 
zdolność pacjenta do wglądu umożliwia terapeucie okazywanie empatycznego rozumienia. Ta 
interpretacyjna dwuznaczność w badaniu korelacyjnym sprawia, iż rzadko możliwe jest ścisłe 
wyodrębnienie zmiennych dla psychoterapii znaczących i ustalenie, które z nich są 
odpowiedzialne za jej przebieg i wynik. Odpowiedzi na pytanie w psychoterapii 
najważniejsze — jakie zachowania terapeuty wyzwalają określony rodzaj zmian u danego 
pacjenta — procedura korelacyjna nie udziela. Dostarcza ona natomiast danych do 
wysunięcia na ten temat hipotez, które mogą zostać rozstrzygnięte w badaniach 
eksperymentalnych. 
 

2.3. MODEL EKSPERYMENTALNO-NATURALISTYCZNY 

 

Model eksperymentalno-naturalistyczny badań nad psychoterapią służy do weryfikacji 

hipotez przyczynowo-skutkowych w warunkach, w których zwykle odbywa się leczenie 
(Kiesler 1971). Posługując się metodą eksperymentalną, badacz manipuluje zmienną 
niezależną (czynnikiem interpretowanym jako przyczyna danego zjawiska) i sprawdza, czy 
zmienna ta powoduje zmiany w zakresie zmiennej zależnej, tj. genemje oczekiwane zjawisko 
(por. Brzeziński 1980). Badanią według planu eksperymentalnego mogą być realizowane w 
dwóch wariantach, tj. z wykorzystaniem grup: (l) zależnych i (2) niezależnych (por. 
Brzeziński 1980 Huesmann 1991).                                                    

Pierwszy z wymienionych typów eksperymentu stosuje się  głównie próbując 

odpowiedzieć na pytanie o wynik psychoterapii bądź pojedynczej procedury terapeutycznej. 

background image

W badaniach bierze udział grupa osób uczestniczących w psychoterapii (poddanych 
określonej procedurze terapeutycznej), a pomiar zmiennych dokonywany jest co najmniej 
dwukrotnie, tj. przed i po manipulacji eksperymentalnej. W przypadku oceny skuteczności 
psychoterapii, badacz rejestruje stan pacjentów przed rozpoczęciem leczenia, a następnie po 
jej zakończeniu. Jeżeli zainteresowany jest oszacowaniem trwałości powstałych pod 
wpływem psychoterapii zmian w samopoczuciu pacjentów, to pomiar końcowy może 
przeprowadzić kilkakrotnie: tuż po zakończeniu leczenia, kilka miesięcy po nim, po upływie 
kilku lat (por. Brzeziński 1980). Analiza wyników badania przeprowadzonego według planu 
eksperymentalnego z wykorzystaniem grup zależnych opiera się na stwierdzeniu różnic 
między pomiarem początkowym, tj. oceną stanu pacjentów przed podjęciem psychoterapii, a 
pomiarem końcowym, tzn. oceną funkcjonowania pacjentów po psychoterapii. Różnica ta, 
istotna statystycznie, stanowi podstawę wnioskowania o zależnościach przyczynowo-
skutkowych, czyli konstatacji iż interwencja psychoterapeutyczna spowodowała zmiany w 
samopoczuciu pacjentów.                                                             

Omawiany plan badań jest użyteczny w sytuacji, w której badacz z różnych względów 

nie ma dostępu do grupy kontrolnej (np. interesują go zmiany zachodzące w psychoterapii u 
pacjentów przejawiających rzadki rodzaj zaburzeń, np. wymioty nawykowe). Model 
eksperymentalno-naturalistyczny z wykorzystaniem grup zależnych daje jednak słabą 
kontrolę badacza nad zmiennymi, zwłaszcza gdy problem nie ogranicza się do badania 
wpływu na stan pacjenta pojedynczej techniki terapeutycznej, lecz ocenie podlega 
oddziaływanie procesu terapii jako całości. Brak grupy kontrolnej powoduje, iż stwierdzone 
różnice mogą być rezultatem działania innych niż psychoterapia czynników: wydarzeń 
życiowych zaistniałych miedzy sesjami terapeutycznymi, szczególnego rodzaju atmosfery 
emocjonalnej, w jakiej sesje terapeutyczne się odbywały; poprawa mogła też nastąpić 
spontanicznie, bez związku z zastosowanymi procedurami (por. np. Huesmann 1992, Kiesler 
1971). Z tego powodu możliwość dokonywania uogólnień uzyskanych wyników jest 
ograniczona. 

Znacznie większą wartość mają wyniki badań eksperymentalnych z udziałem grup 

niezależnych, tj. dwóch lub więcej grup osób badanych. Procedura ta umożliwia udzielenie 
odpowiedzi na pytanie o skuteczność psychoterapii, stwarza także warunki do porównań 
między efektywnością różnych technik terapeutycznych (Kiesler 1971, Gottman i Markman 
1978).                              

Badania eksperymentalno-naturalistyczne z wykorzystaniem grup niezależnych 

prowadzone są w następujący sposób. Jeśli przedmiotem zainteresowania l   badacza jest 
ocena skuteczności psychoterapii lub pojedynczej techniki terapeutycznej, to pomiar stanu 
pacjenta dokonywany jest najczęściej w dwóch grupach. Pierwsza, wobec której stosuje się 
procedury lecznicze, jest grupą eksperymentalną, zaś druga — nie poddawana tego rodzaju 
oddziaływaniom — stanowi grupę kontrolną. W obu grupach pomiar dokonywany jest co 
najmniej dwukrotnie (przed i po wprowadzeniu czynnika interweniującego). Grupy kontrolne 
mogą być dobierane do badań w rozmaity sposób. Gottman i Markman (1978) na podstawie 
przeglądu badań nad psychoterapią donoszą o następujących rodzajach grup kontrolnych, 
uwzględnianych przez badaczy. I tak, grupę kontrolną mogą stanowić pacjenci nie 
uczestniczący w żadnym programie terapeutycznym, nie poinformowani, iż stanowią obiekt 
zainteresowania badacza. Zachowanie tajemnicy w tym względzie zapobiega wywoływaniu u 
badanych pewnych nastawień czy sztuczności zachowań lub innych zmian związanych z 
występowaniem zjawiska opisywanego w literaturze jako uprzedzenie eksperymentalne 
(patrz: Brzeziński 1978, Gottman i Markman 1978). Inny rodzaj grupy kontrolnej tworzą 
pacjenci, którzy pomoc otrzymują, lecz ma ona charakter nieprofesjonalny; udzielana jest np. 
przez duchownych, przyjaciół, krewnych. Odmienny typ grupy kontrolnej mogą stanowić 
pacjenci czekający na psychoterapię lub osoby, które odrzuciły propozycję uczestniczenia w 

background image

niej. Kolejną z wyodrębnionych grup kontrolnych stanowią pacjenci, wobec których 
zastosowano placebo, tj. działania o charakterze quasi-terapeiitycznym. Pacjenci tacy 
odbywają w naturalnym dla psychoterapii rytmie spotkania z terapeutą, lecz nie podejmowane 
są tam żadne z profesjonalnych działań leczniczych. Grupy te wykorzystywane są do 
kontrolowania zmiennych typu: częstotliwość sesji, rodzaj oczekiwań wobec leczenia, 
zainteresowanie procesem terapii. Zakłada się, iż pod tym względem są homogeniczne w 
stosunku do grupy eksperymentalnej, zaś jedyna różnica polega na manipulacji procedurą 
terapeutyczna. Ostatni, z wymienionych przez Gottmana i Markmana (1978), rodzaj grupy 
kontrolnej tworzą pacjenci, którzy przerwali leczenie. 

Porównywanie grupy eksperymentalnej, składającej się z pacjentów uczestniczących 

w całym procesie terapeutycznym, z grupą kontrolną może dostarczyć istotnych informacji 
nie tylko o efektywności leczenia, lecz również jego programu. Na przykład cytowane przez 
Gottmana i Markmana badania wykazały, iż istotnym czynnikiem określającym motywację 
pacjentów do wytrwania w psychoterapii są ustosunkowania emocjonalne pacjenta do 
terapeuty oraz spostrzegany przez niego cel psychoterapii. Stwierdzono, iż osoby, które 
przerwały psychoterapię, nie lubiły psychoterapeuty — opisywały go jako mało aktywnego i 
obojętnego, nie potrafiły także określić kierunku psychoterapii. Natomiast pacjentów z grupy 
eksperymentalnej cechował pozytywny związek emocjonalny z terapeutą, a cel psychoterapii 
byt dla nich jednoznaczny. 

Analiza wyników w omawianym typie eksperymentów polega na obliczeniu różnic 

między grupą eksperymentalną i kontrolną w zakresie wartości będących przedmiotem 
badania. Stwierdzone istotne statystycznie różnice uprawniają do orzekania o zjawiskach 
zachodzących podczas psychoterapii i jej efektach w kategoriach przyczynowo-skutkowych. 
Stanowią bowiem dowód, iż oddziaływanią badacza w grupie eksperymentalnej wywołują 
obserwowanie skutki (np. zmiany w samopoczuciu pacjenta), których nie rejestruje się w 
grupie kontrolnej, pozbawionej ingerencji eksperymentatora (por. Brzeziński 1980). Badania 
te wzbudzają jednak zastrzeżenia natury etycznej. Pojawia się dylemat— czy wolno w imię 
zachowania czystości pomiaru w sensie metodologicznym, pozbawić niektórych pacjentów 
tworzących grupy kontrolne profesjonalnej pomocy psychologicznej. Wydłużanie czasu 
oczekiwania na psychoterapię, stosowanie procedur quasi-terapeutycznych, nieudzielanie 
informacji pacjentom o tym, iż  są obiektami badania itp., są przejawem nieuczciwości, 
przedmiotowego traktowania osób badanych. Świadomie ponadto przedłuża się stan 
cierpienia, z powodu którego ludzie pragną uczestniczyć w psychoterapii (por. Brzeziński 
1978, Kiesler 1971). 

Inny rodzaj badań eksperymentalnych, nie wymagających tworzenia grup kontrolnych, 

a co za tym idzie, rozstrzygania kwestii natury etycznej, opisuje Kiesler (1971). Strategia 
badawcza polega tu na prowadzeniu pomiaru zmiennych i manipulacji eksperymentalnych w 
dwóch lub więcej grupach osób badanych, wyodrębnionych według pewnych kryteriów. 
Kryteria te odnoszą się do właściwości osobniczych pacjentów tworzących poszczególne 
grupy. I tak, podział grup może być dokonany ze względu na poziom lęku charakteryzujący 
poszczególne osoby (np. wysoki-niski poziom lęku), dominujący stan emocjonalny (pacjenci 
depresyjni vs wrodzy) itd. Wobec dobranych w taki sposób grup stosuje się dwie lub więcej 
(w każdej z nich) procedury terapeutyczne. Manipulacja eksperymentalna obejmuje 
zachowania terapeuty. Badania takie pozwalają na weryfikację hipotezy mówiącej, iż 
określony sposób leczenia prezentowany przez terapeutę A powinien być bardziej efektywny 
w stosunku do grupy l, niż sposób leczenia B, którego wyższa skuteczność przewidywana jest 
w odniesieniu do grupy 2. Analiza wyników polega w omawianym typie eksperymentu na 
obliczeniu efektów interakcyjnych między zmienną wielowymiarową charakteryzującą 
pacjentów i zmienną wielowymiarową opisującą zachowania terapeuty. Obie wymienione 
zmienne mają status zmiennej niezależnej, zaś zmienną zależną stanowią zmiany 

background image

zaobserwowane w poszczególnych grupach pacjentów pod wpływem określonych 
oddziaływań terapeutycznych. Opisany tu model badawczy dostarcza cennych informacji w 
porównaniu z planami eksperymentalnymi przedstawionymi wcześniej (patrz: 2.3). Pozwala 
bowiem odpowiedzieć na pytanie w psychoterapii podstawowe: jakie zachowania terapeuty 
powodują określony rodzaj zmian u danego pacjenta? 
 
 

2.4. MODEL EKSPERYMENTALNO-LABORATORYJNY 

 

Eksperymentalno-laboratoryjny model badań nad psychoterapią realizowany jest w 

pracowni psychologicznej. Badania zaaranżowane są w taki sposób, aby symulowały przebieg 
i efekty psychoterapii rzeczywistej. Projekt eksperymentalno-laboratoryjny umożliwia 
manipulowanie jedną  bądź kilkoma zmiennymi niezależnymi (tj. traktowanymi jako 
przyczyna badanych zjawisk) przy zachowaniu stałości innych zmiennych, w celu 
zaobserwowania skutków tej manipulacji, czyli zmian zachodzących w zakresie zmiennych 
zależnych. Przegląd badań laboratoryjnych nad psychoterapią dokonany przez Kieslera 
(1971) wykazał, iż są one realizowane według dwóch schematów. 

W pierwszym planie badań stawia się pytanie: jakie sposoby postępowania terapeuty 

wyzwalane są przez określony rodzaj zachowania pacjentów? Pacjent traktowany jest więc w 
kategoriach zmiennej niezależnej, zaś zmienna zależna  dotyczy reagowania terapeuty. W 
opisywanych badaniach rolę pacjentów odgrywają najczęściej klinicyści kandydujący do 
zawodu psychoterapeuty, odbywający staże w poradniach, szpitalach i klinikach, lub studenci 
psychologii. Rzadziej w eksperymentach laboratoryjnych uczestniczą osoby ze 
zdiagnozowanymi zaburzeniami emocjonalnymi. W omawianym typie eksperymentów 
pacjent prezentuje określony rodzaj zachowań — będący przedmiotem manipulacji badawczej 
— w realnym kontakcie z terapeutą lub też zachowania te demonstrowane są w próbkach 
filmowych. W pierwszym przypadku oceny reakcji terapeuty dokonuje się na podstawie ich 
obserwacji w interakcji z pacjentem. Natomiast wówczas, gdy zachowania pacjentów 
pokazywane są na filmie, informacje o reakcjach terapeuty uzyskuje się na podstawie jego 
relacji o tym, jak zachowałby się w danej sytuacji.  Wykorzystuje się tu „technikę grania roli" 
(por. Brzeziński 1978). Przykładem eksperymentu, w którym zmienną niezależną jest 
zachowanie pacjenta, mogą być badania Bandury i współpracowników (wg Kiesler 1971). 
Autorzy analizowali zachowanie terapeuty opisane na wymiarze dążenie-unikanie 
pojawiające się jako reakcja na ekspresję przez pacjenta wrogości. Stwierdzono, iż terapeuci 
przejawiają mniej lęku (a zatem więcej zachowań typu werbalne dążenie do kontaktu) w 
odpowiedzi na wrogość wyrażaną przez pacjentów otwarcie niż wówczas, gdy wyrażana jest 
ona w sposób ukryty. 

Drugi schemat badań eksperymentalno-laboratoryjnych jest przeciwstawny w 

stosunku do omawianego wyżej. Zmienną niezależną stanowią tu bowiem zachowania 
terapeutów. Terapeuta, bądź pomocnik eksperymentatora odgrywający rolę terapeuty, 
przyuczani są do wykonywania określonych działań w toku interakcji z pacjentem. 
Zachowania terapeutów mają charakter standardowy, będąc przedmiotem manipulacji 
eksperymentalnej. W kategońach zmiennej zależnej traktowane są natomiast reakcje 
pacjentów (realnych bądź odgrywających tę rolę), generowane w odpowiedzi na zachowania 
terapeutów. Ilustracją omawianego typu badań może być eksperyment nad rolą werbalnego 
warunkowania instrumentalnego w psychoterapii, opisany przez Krasnera (cyt. Kiesler 1971). 
Zadanie terapeuty polegało tam na wzmacnianiu określonych zachowań pacjentów przez 
wypowiadanie komunikatów wyrażających aprobatę, np. „hm-hm", „dobrze". Następnie 
sprawdzano, czy po zastosowaniu tego rodzaju wzmocnień wystąpiły zmiany w zachowaniu 

background image

pacjentów. Pomiar dotyczył częstotliwości pojawiania się zachowań pacjentów po 
manipulacji eksperymentalnej w porównaniu ze stanem wyjściowym. 

W innych badaniach wywoływano stany patologiczne na użytek eksperymentu. 

Wytwarzano na przykład stan stresu we wstępnej fazie badania, a następnie przydzielano 
„pacjentów" do psychoterapeutów prezentujących rozmaite sposoby psychologicznego 
oddziaływania. Przedmiotem obserwacji były zmiany zachodzące w samopoczuciu pacjentów 
pod wpływem tych oddziaływań. 

Organizowane były także eksperymenty wielozmienne. Analizowano wpływ 

osobowości terapeuty i stosowanych przez niego technik na zachowanie pacjenta. Zarówno 
pacjentów, jak i terapeutów badano testami osobowości, zaś w toku eksperymentu 
obserwowano, jakie zmiany wystąpią w zachowaniach pacjentów w relacji z terapeutą o 
określonych właściwościach osobowościowych, który stosował specyficzny rodzaj technik 
psychoterapeutycznych. 

W ramach eksperymentalno-laboratoryjnego modelu badań mieszczą się także 

laboratoryjne badania psychologiczne nad zwierzętami. Badania te nie odtwarzają oczywiście 
procesu psychoterapii, lecz stwarzają warunki do wykrycia mechanizmów nabywania i 
przekształcania zachowań w drodze uczenia się. Wykryte prawidłowości mogą być następnie 
weryfikowane w badaniach, w których obserwacją objęci są pacjenci (por. Eysenck 1987, 
Kiesler 1971, Wolpe 1973). 

Ocena modelu eksperymentalno-laboratoryjnego nie jest jednoznaczna. Podstawową 

wątpliwością jest to, czy badania takie istotnie, zgodnie z przyjętymi założeniami, stwarzają 
warunki analogiczne do realnych, w których psychoterapia się odbywa. Zastanawiać się 
można, do jakiego stopnia zminiaturyzowana sytuacja laboratoryjna odpowiada złożoności i 
rozmaitości rzeczywistej relacji między pacjentem a terapeutą. Uproszczenie warunków 
badawczych ma charakter zamierzony, bowiem celem eksperymentów laboratoryjnych jest 
możliwość zaobserwowania wzajemnych oddziaływań określonych zmiennych, a uczynić to 
można tylko w sytuacji maksymalnie sterylnej, tj. pozbawionej ingerencji czynników 
niepożądanych, które mogą zakłócać badany związek. Nigdy jednak nie ma pewności, czy 
istotnie badane zmienne zostały całkowicie wyizolowane ze strukturalnej zależności z innymi 
zmiennymi. Na przykład, jeśli eksperymentator chce sprawdzić, jak wpływa na pacjentów 
zachowanie terapeuty opisane na wymiarze aktywność- pasywność, to zakłada, iż grupa 
terapeutów uczestnicząca w eksperymencie jest homogeniczna pod względem innych 
właściwości (poziom empatii, motywacji do udzielania pomocy, liczby podawanych 
interpretacji, refleksji itd.). W rzeczywistości terapeuci różnią się w zakresie tych i innych 
cech, które mogą wyzwalać (one, nie zaś aktywne vs pasywne podejście do pacjenta) badane 
zmiany w zachowaniach pacjentów (np. poziom wglądu). Zatem można uzyskać artefakty. 
Można ich występowaniu zapobiegać i można je także kontrolować. Najprostszym sposobem 
kontroli wiarygodności uzyskanych wyników jest wykonanie badań replikacyjnych z 
udziałem innych grup pacjentów i terapeutów. Potwierdzenie otrzymanych w badaniach 
rezultatów stanowi podstawę traktowania ich z należytym zaufaniem. W praktyce jednak 
rzadko wykonuje się badania replikacyjne — są one czasochłonne, kosztowne i dla badaczy 
mało satysfakcjonujące (por. Brzeziński 1978). 

Inne  źródło podważania wiarygodności danych zebranych w eksperymentach 

laboratoryjnych związane jest ze stosowanymi metodami pomiaru. Dotyczy to zwłaszcza 
sytuacji, w której informacje o badanych uzyskuje się na podstawie techniki grania roli. 
Relacje uczestników eksperymentu dotyczące tego, jak zachowaliby się w danej sytuacji, 
mówią o tym, co ludzie myślą,  że zrobiliby, a nie o tym co uczyniliby w prawdziwej sesji 
terapeutycznej (por. Brzeziński 1978, Huesmann 1992). Ponadto ich relacje dotyczą głównie 
zachowań werbalnych, natomiast pomijane są informacje o wielu subtelnych sygnałach 
przekazywanych niewerbalnie, które w pracy psychoterapeutycznej mają olbrzymie znaczenie 

background image

(Kiesler 1971). Podczas odgrywania roli możliwe jest również zakłócające działanie innych, 
niekontrolowanych zmiennych niezależnych, jak np. stopień zaangażowania się w rolę, 
zdolność jednostki do wczuwania się w daną sytuację (Brzeziński 1978).  Niezależnie od 
zarzutów wysuwanych wobec techniki grania roli, należy podkreślić, iż metoda ta ma także 
swoich zwolenników, którzy uważają, że dane pochodzące z rzeczywistych eksperymentów i 
z badań opartych na graniu roli mają podobna trafność (Brzeziński 1978). Ludzie 
wyobrażając sobie własne zachowanie w konkretnej sytuacji, dokonują bowiem wyboru 
danych reakcji spośród repertuaru zachowań, którym dysponują na co dzień. Nie są w stanie 
ad hoc wymyślić reakcji, które nie są im znane, i których nigdy nie mieli okazji wypróbować 
w rzeczywistości. 

Kolejnym zarzutem stawianym eksperymentom laboratoryjnym w badaniu 

psychoterapii jest fakt, iż często uczestniczą w nich studenci psychologii, odgrywający rolę 
pacjentów. Tymczasem studenci ci stanowią populację bardzo specyficzną i nie można w 
związku z tym wyników badań na takiej próbie uogólniać na populację pacjentów (por. 
Brzeziński 1978, Mikołajczyk i Skarżyńska 1976, ZimbardoiRuchl988). 
 

3. UWAGI KOŃCOWE 

 

W ostatnich latach daje się zaobserwować wyraźny rozwój badań nad psychoterapią, 

czego przejawem może być organizowanie konferencji poświęconych wyłącznie pracom 
empirycznym z tego zakresu (np. Third European Conference on Psychotherapy Research, 
zorganizowana przez Society for Psychotherapy Research w Bernie w 1989 r.). Wprowadza 
się nowe strategie badawcze, udoskonala techniki pomiaru zmiennych, ale przede wszystkim 
odchodzi się od tradycyjnie przyjmowanego paradygmatu badawczego. Obowiązujący dotąd 
paradygmat zakładał: (l) prowadzenie odrębnych analiz psychoterapii w kategoriach procesu i 
wyniku; (2) homogeniczność: (a) pacjentów — przez przypisanie im tej samej jednostki 
nozologicznej, (b) terapeutów — reprezentujących ten sam nurt myślenia teoretycznego, (c) 
kryteriów wyniku psychoterapii (por. rozdział 11.2.1.). Badania prowadzone według tego 
paradygmatu nie doprowadziły do ustaleń dla praktyki psychoterapeutycznej znaczących. 
Nadal nie wiadomo bowiem: (l) jakie czynniki składające się na proces psychoterapii 
decydują o zmianach zachodzących w stanie pacjenta, (2) które z tych czynników prowadzą 
do rezultatów pozytywnych (poprawa stanu pacjenta) lub negatywnych (pogorszenie jego 
stanu), (3) jaka szkoła terapeutyczna jest skuteczniejsza w pomaganiu ludziom. Nawet wokół 
pytania najbardziej elementarnego — czy psychoterapia jest w ogóle skuteczną formą 
leczenia? — toczą się liczne polemiki. Na przykład Eysenck (1960) i Denker(cyt. Gottman i 
Markman 1978) stwierdzili na podstawie metaanalizy wielu badań nad psychoterapią, iż brak 
jest wiarygodnych dowodów skuteczności psychoterapii. W przybliżeniu tyle samo pacjentów 
uzyskuje poprawę po psychoterapii, co zdrowieje osób nie poddanych żadnym 
oddziaływaniom psychologicznym. Remisja spontaniczna występuje u około 2/3 neurotyków. 
Podsumowując, według cytowanych autorów psychoterapia daje równie dobre rezultaty w 
poprawie samopoczucia pacjentów, jak i jej brak. 

Poglądy te wzbudziły liczne kontrowersje. Wielu badaczy przytacza dane, które im 

zaprzeczają. Na przykład Gottman i Markman (1978) stwierdzają, iż około 2/3 osób 
leczonych uzyskuje znacznie większą poprawę po psychoterapii w porównaniu z grupami 
kontrolnymi. Analogiczne rezultaty na podstawie analizy 400 badań otrzymali Lee Smith i 
Glass (1977). Podobny wniosek sformułowali także Bergin i Lambert (1990). Autorzy ci, 
zastrzegając wprawdzie, iż wiarygodne porównywanie wyników poszczególnych badań nie 
jest możliwe z uwagi na heterogeniczność badanych grup pacjentów i stosowanych kryteriów 
poprawy, skłonni są na podstawie przeglądu badań uznać skuteczność psychoterapii. Ich 

background image

zdaniem, większość, tj. ok. 2/3 osób uczestniczących w psychoterapii, uzyskuje poprawę, 
wobec ok. 43% pacjentów, u których można zaobserwować remisję spontaniczną bez 
interwencji psychoterapeutycznej. 

Podobnego typu polemiki toczą się także w związku z pozostałymi problemami 

badawczymi, dotyczącymi procesu psychoterapii i porównawczej oceny skuteczności różnych 
szkół terapeutycznych. Badania procesu psychoterapii nie doprowadziły jak dotąd do 
wykrycia czynników odgrywających istotną rolę w leczeniu. Nie wiadomo, które ze 
zmiennych i w jakim stopniu działają terapeutycznie: zmienne osobowe terapeuty, pacjenta, 
czy rodzaj stosowanych technik (por. Bergin i Lambert 1990, Kendall i Norton-Ford 1992, 
Stiies 1986). Przeprowadzone analizy empiryczne prowadzą w tym zakresie do niespójnych 
wniosków, zaś ich porównanie utrudnia fakt, iż dotyczą odmiennych aspektów 
funkcjonowania terapeutów i pacjentów, oraz to, że pomiar zmiennych miał najczęściej 
charakter niestandardowy (por. Ełkin i in. 1988). Przyczyn powstałych rozbieżności należy 
upatrywać w odmiennej konceptualizacji zjawisk. Poszczególne badania mieściły się w 
ramach różnych konwencji teoretycznego myślenia o psychoterapii. Przyjmowane założenią 
teoretyczne wyznaczają zakres zjawisk analizowanych w psychoterapii na poziomie 
empirycznym, metodę ich badania oraz rodzaj interpretacji stosowanej w wyjaśnianiu 
stwierdzonych faktów (Forsyth i Strong 1986). Konceptualizacja zjawisk przesądza więc o 
istocie faktów empirycznych — rozpatrywane na gruncie różnych teorii, są różnymi faktami 
(por. Hyman 1968, Paszkiewicz 1983). Tym samym wyniki badań nad procesem 
psychoterapii, wykonanych w ramach odrębnych perspektyw teoretycznych, nie mogą być 
porównywalne. 

Ten sam problem pojawia się w próbach odpowiedzi na pytanie o to, która ze szkól 

terapeutycznych jest skuteczniejsza w udzielaniu pomocy. Badania jednostkowe dotyczące 
wyniku psychoterapii doprowadziły do wniosków zróżnicowanych, zaś ich metaanaliza — do 
uogólnionej konstatacji o równorzędnej wartości wszystkich szkól terapeutycznych, spośród 
których żadna nie jest skuteczniejsza od innej (np. Bergin i Lambert 1990, Lee Smith i Glass 
1977, Luborsky i in. 1975, Strupp 1971). Niektórzy badacze akcentują ten wniosek, 
uzasadniając go cechami psychoterapii, wspólnymi dla każdego sposobu jej uprawiania. I tak, 
Luborsky i współautorzy wyrażają pogląd, iż każda psychoterapia stwarza warunki do 
odreagowania emocji, dostarcza wiarygodnego systemu wyjaśnień przeżywanych przez 
pacjenta trudności, zawiera elementy sugestii, podaje pewne zasady, prawidłowości 
postępowania, które mogą okazać się pomocne w przyszłości, będąc wskazówkami 
dotyczącymi radzenia sobie w różnych sytuacjach. Podobne stanowisko zajmują Strupp 
(1971) i Stiies (1986). Autorzy ci, powołując się na badania Franka i Rogersa, skłonni są 
przyznać,  że najważniejsze dla przebiegu psychoterapii i jej rezultatów są czynniki 
niespecyficzne, wynikające z relacji między pacjentem a terapeutą, jak na przykład: szacunek, 
zainteresowanie, zachęta, empatia, szczerość, bezwarunkowa akceptacja pacjenta przez 
terapeutę. Czynniki te wpływają facylilujaco na zmiany w samopoczuciu pacjenta, 
niezależnie od rodzaju stosowanych technik i teoretycznego myślenia o psychoterapii. 
Ponadto niezależnie od orientacji teoretycznej, każdy terapeuta dostarcza pacjentowi nowych, 
korektywnych doświadczeń oraz bezpośrednich informacji zwrotnych. 

Inni autorzy podważają wniosek o zbliżonej skuteczności różnych szkół 

terapeutycznych. Ze względu na fakt, iż różni badacze stosują odrębne kryteria poprawy stanu 
pacjentów (np. w psychoanalizie — wgląd, w behawioryzmie — ustąpienie objawów), 
dokonując ponadto oszacowań przy użyciu różnych narzędzi, relacjonowane w 
poszczególnych pracach wyniki badań  są nieporównywalne, nie mogą więc podlegać 
wiarygodnej metaanalizie. Tym samym wniosek o podobnej skuteczności różnych, pod 
względem założeń teoretycznych, form psychoterapii jest artefaktem (Gendlin 1986, Kiesler 
1971, por. także Strupp 1971).  

background image

Wyłaniający się z badań nad psychoterapią chaos i niemożność sformułowania 

jednoznacznych wniosków doprowadziły do prób zweryfikowania obowiązującego obecnie 
paradygmatu, leżącego u podstawy realizacji tych badań. Uważa się przede wszystkim, iż 
problemy badawcze stawiane w analizach empirycznych są zbyt ogólne. Jak postuluje np. 
Gendlin (1986) oraz inni (Gottman i Markman 1976, Kiesler 1971), zamiast zajmować się 
psychoterapią  per se należałoby badania uspecyficznić, tzn. przeprowadzić analizę 
subprocesów i mikroprocesów składających się na psychoterapię. Przez subprocesy autor 
rozumie pojedyncze działania  terapeuty (np. zastosowanie techniki wolnych skojarzeń), 
których suma składa się na proces terapii, zaś mikroproces oznacza zjawisko mentalne (np. 
koncentrację uwagi, konstruowanie wyobrażeń), które wywoływane jest u pacjentów w 
rezultacie zastosowania określonej techniki psychoterapeutycznej. Mikroprocesy dotychczas 
w ogóle nie stanowiły przedmiotu badań, choć zjawiska te obserwowane były przez 
terapeutów w pracy klinicznej. Wiadomo z praktyki, iż zastosowanie danych technik 
terapeutycznych wyzwala u pacjenta np. stan konfliktu lub fantazje o określonej treści pewne 
uczucia bądź niespecyficzny stan napięcia emocjonalnego odczuwany na przykład jako ucisk 
w gardle czy klatce piersiowej. Systematyczna kontrola związków między subprocesami i 
mikroprocesami mogłaby pozwolić na wyodrębnienie efektywnych i nieefektywnych 
procedur (subprocesów) terapeutycznych (Gendlin 1986). W ramach prezentowanego 
podejścia proponuje się więc rozbicie procesu psychoterapii na sekwencje zdarzeń 
zachodzących między pacjentem a terapeutą (Gendlin 1986, Stiies i in. 1986). 

Analogiczny postulat dotyczy badań porównawczych nad praktyczna skutecznością 

różnych szkół terapeutycznych. Dotychczasowy paradygmat, nakazujący analizowanie 
wyników terapii osiąganych w ramach różnych orientacji teoretycznych w kategoriach 
globalnych —jako ogólnie pojętej efektywności — powinien być zastąpiony porównywaniem 
skuteczności w rozwiązywaniu danego problemu pacjenta, porównywaniem poszczególnych 
technik, które są swoiste dla określonych szkół myślenia teoretycznego (Stiies i in. 1986, 
Kiesler 1971). Na przykład pytanie badawcze: „Czy terapia Gestaltjest skuteczniejsza niż 
terapia skoncentrowana na kliencie?" należałoby przeformułować następująco: „Która z 
technik jest skuteczniejsza w rozwiązywaniu konfliktu decyzyjnego pacjenta — technika 
dwóch krzeseł (terapia Gestalf) czy refleksyjne słuchanie (terapia skoncentrowana na 
kliencie?" W rezultacie tak postawionego problemu można uzyskać informację o wartości 
obu technik w odniesieniu do specyficznych trudności zgłaszanych przez pacjenta (Stiies i in. 
1986). Wniosek ten ważny jest dla praktyki psychoterapeutycznej — ukierunkowuje on pracę 
terapeuty, zaś w przypadku rezygnacji z zastosowania danej techniki terapeuta ma 
świadomość strat jakie poniesie pacjent w wyniku tej decyzji (Gendlin 1986, Strupp 1978). 

Kiesler (1971) oprócz kontrolowania zmiennych składających się na technikę 

terapeutyczną i specyficzny problem pacjenta, proponuje równoczesne uwzględnianie w 
analizach empirycznych zmiennych opisujących właściwości osobowe terapeuty i pacjenta. 
Zarówno terapeuci, jak i pacjenci nie tworzą — wbrew przyjmowanym założeniom — grup 
homogenicznych. Należałoby fakt ten respektować w badaniach, charakteryzując obie 
kategorie osób na wielu wymiarach (Kendall i Norton-Ford 1992, Kiesler 1971, Strupp 1978). 
Przykładem wymiarów opisujących pacjentów mogłyby być: inteligencja, motywacja do 
psychoterapii, organizacja mechanizmów obronnych. Natomiast terapeutów można 
scharakteryzować przez: poziom doświadczeń zawodowych, system wartości, empatię itd. 
(Strupp 1978). Wielozmiennowy model badań umożliwia uzyskanie odpowiedzi na pytanie 
dotychczas nie rozstrzygnięte: jakie procedury terapeutyczne i przez kogo stosowane są 
skuteczniejsze wobec określonych pacjentów, ze specyficznym rodzajem problemu?  

Postulat badania psychoterapii przez rozbijanie jej na pojedyncze sekwencje zdarzeń 

(Gendlin 1986, Gottmao i Markman 1978, Stiies i in. 1986) oraz tworzenia 
wielozmiennowych modeli badawczych (Kiesler 1971) umożliwia—wbrew obowiązującemu 

background image

dotychczas paradygmatowi badań — prowadzenie łącznej analizy procesu i wyniku 
psychoterapii, uwzględniając przy tym indywidualne zróżnicowanie pacjentów i terapeutów 
w obrębie badanych grup. Respektowany dotąd dualizm między procesem i wynikiem 
psychoterapii nie był słuszny; przebieg terapii jest bowiem ściśle związany z jej wynikiem. 
Wysokiej jakości proces terapeutyczny powinien dawać inne wyniki niż proces niskiej jakości 
(Gendlin 1986, Kiesler 1971). Cząstkowe zaś wyniki w psychoterapii określają jej przebieg; 
pacjent, który zmienia się w toku psychoterapii, jest prawdopodobnie bardziej podatny na 
rodzaj stosowanych oddziaływań i wpływ osobowych cech terapeuty niż Jednostka, która 
takich zmian nie wykazuje. Obserwowane pozytywne zmiany u pacjenta mogą z kolei 
zwiększać motywację terapeuty do udzielania mu pomocy, wyzwalać ciepło, sympatię itd., 
które same w sobie mają działanie „lecznicze" (por. Gottman i Markman 1978, Stiies i in. 
1986). 

Badanie subprocesów i mikroprocesów w psychoterapii bądź konstruowanie badań 

wielozmiennych sprawia, iż możliwe staje się zarejestrowanie właściwości interakcji pacjent-
terapeuta, które decydują o przebiegu psychoterapii i jej skutkach. Według obowiązującego 
paradygmatu zmienne opisujące pacjenta i terapeutę ujmowane są osobno. W rzeczywistości 
zachowania terapeuty i pacjenta są  ściśle ze sobą powiązane. Na przykład zastosowanie 
techniki wolnych skojarzeń pociąga za sobą konieczność interpretacji tych skojarzeń, ale 
tylko wówczas, gdy pacjent je wygłasza. Interpretacje terapeuty prowokują z kolei pacjenta 
do dalszych asocjacji. Podobnie, terapeuta behawioralny może zaprojektować następną fazę 
terapii pod warunkiem, iż pacjent poradził sobie z zadaniami w fazie poprzedniej (Gendlin 
1986). Koncentrując się na właściwościach interakcji pacjent-terapeuta, można wyodrębnić 
czynniki odpowiedzialne za optymalny dobór pacjentów do terapeutów oraz określić 
efektywne i nieefektywne procedury terapeutyczne (Strupp 1971). 

Podejście takie stwarza również warunki do prześledzenia dynamiki zmian 

zachodzących u pacjentów pod wpływem psychoterapii. Zgodnie z dotychczasowym 
paradygmatem badań, ocena skuteczności psychoterapii dokonywana była ilościowo, w 
kategoriach globalnych, przez porównanie stanu pacjenta przed i po psychoterapii. 
Otrzymywano w ten sposób informacje o przeciętnej skuteczności pracy różnych terapeutów 
wobec pacjentów z różnymi problemami. Natomiast nie dowiadywano się niczego o procesie 
zmian zachodzących u określonych pacjentów ze specyficznymi problemami (Kiesler 1971). 
Tymczasem wiadomo, iż każdy proces zmian przebiega w trzech fazach: (l) destrukcyjnej, 
gdzie „stare", nieefektywne sposoby funkcjonowania są przez pacjenta odrzucane, (2) 
pośredniego stadium kontuzji, w którym odbywa się próba włączania nowych doświadczeń, 
nabywanych w toku psychoterapii, oraz (3) ostatniej fazy restrukturalizacji posiadanej wiedzy 
i schematów działania (Ryle 1984). Tempo zmian zachodzących u pacjentów w 
poszczególnych przypadkach bywa odmienne; u niektórych zmiany te występują szybciej, u 
innych — po większej liczbie spotkań. Różni pacjenci wymagają także różnej częstotliwości 
spotkań — niektórym potrzebny jest codzienny kontakt z terapeutą, innym wystarcza już 
godzina w tygodniu (Kiesler 1971). Ponadto postępy pacjenta nie przebiegają w postaci 
funkcji prostoliniowej; przyjmują one postać funkcji krzywoliniowej — pozytywne zmiany 
mogą pojawić się stopniowo, cyklicznie lub skokowo (por. Kiesler 1971, Gottman i Markman 
1978). Wiele sesji psychoterapeutycznych może nie przynieść widocznych efektów, podczas 
gdy któraś kolejna doprowadzi do diametralnej poprawy. Stosowana dotychczas ocena 
skuteczności psychoterapii w oderwaniu od procesu zmian nie informuje więc o ich przebiegu 
i czynnikach, które do nich doprowadziły (Gottman i Markman 1978, Kiesler 1971). 
Równoczesne analizowanie procesu i wyniku psychoterapii pozwala na rejestrowanie 
pojawiających się na bieżąco, pod wpływem kolejnych oddziaływań terapeuty, postępów 
pacjenta lub ich braku (np. Gendlin 1986, Gottman i Markman 1978, Kiesler 1971, Stiies i in. 
1986). 

background image

Kwestię sporną stanowią natomiast kryteria poprawy stanu pacjenta. Wśród poglądów 

na ten temat można wyodrębnić dwa stanowiska. Pierwsze reprezentują zwolennicy tworzenia 
uniwersalnych celów psychoterapii, niezależnych od poszczególnych podejść teoretycznych. 
U podstaw tych przekonań leży założenie, iż zasadnicza różnica między szkołami 
psychoterapii polega na odmiennym rozłożeniu akcentów w procesie niesienia pomocy. Jedne 
szkoły zajmują się przede wszystkim procesami poznawczymi, inne zachowaniem, jeszcze 
inne interakcjami społecznymi, kolejne pracą z ciałem, przeżywanymi emocjami itd. 
Wszystkie te procesy nie przebiegają w człowieku oddzielnie; każdy myśli, czuje, zachowuje 
się, ma ciało,  żyje w określonej społeczności (Gendlin 1986). Ponadto praktyka 
psychoterapeutyczna rozwija się w kierunku integracji poszczególnych szkół terapeutycznych 
(patrz: rozdział VII). Możliwe jest zatem ustalenie wspólnych kryteriów poprawy stanu 
pacjenta. 

Zadanie to podjęli m.in. Ełkin i współautorzy (1988). Wymieniają oni następujące cele 

psychoterapii: wzrost poczucia komfortu psychicznego, efektywności społecznej i 
samoświadomości. Strupp (1971) stwierdza, iż o pozytywnych efektach psychoterapii można 
mówić wówczas, gdy nastąpiła zmiana w zakresie uczuć, sposobu myślenia i zachowania, 
które stanowiły źródło problemów skłaniających do podjęcia leczenia. Cytowany przez autora 
Knight, proponuje z kolei, aby uwzględniać trzy główne obszary zmian zachodzących w toku 
terapii: (l) ustąpienie aktualnych symptomów, (2) postęp w funkcjonowaniu psychicznym i 
(3) w przystosowaniu. Zmiany te powinny być oceniane przez obiektywnych obserwatorów. 
Inni autorzy, polemizując z tym stanowiskiem, proponują, aby w szacowaniu skuteczności 
psychoterapii analizować: (l) samopoczucie, o którym informowałby sam pacjent, (2) 
funkcjonowanie społeczne; źródłem danych byłyby tu relacje osób z najbliższego otoczenia 
pacjenta — rodzina, znajomi, współpracownicy, (3) organizację osobowości pacjenta, 
diagnozowanej przez profesjonalnych klinicystów (por. Strupp 1971). Z przytoczonych 
poglądów wynika, iż istnieją znaczne trudności w ustaleniu takich kryteriów poprawy, które 
istotnie miałyby charakter uniwersalny oraz podlegałyby wiarygodnej ocenie.                       

Reprezentanci przeciwstawnego stanowiska uważają, iż poszukiwanie kryteriów 

ogólnych i globalny pomiar skuteczności jest mało zasadny. Pacjenci zgłaszają się bowiem na 
psychoterapię z różnego rodzaju problemami, których nie odzwierciedlaj;; tradycyjne 
klasyfikacje nozologiczne. Każdego z nich cechuje ponadto swoisty poziom lęku, wrogości, 
zależności itd. W odniesieniu do poszczególnych pacjentów cele psychoterapii powinny być 
zatem odmiennie formułowane, dostosowane do zgłaszanych przez pacjenta trudności (por. 
Bergin i Lambert 1990, Strupp 1978). Kryteria ogólne, określone na przykład jako 
„konstruktywne zmiany osobowości" mogą oznaczać dla różnego typu pacjentów: (l) zmiany 
o różnym kierunku, opisane w kategoriach tych samych zmiennych, (2) zmiany wyrażone na 
innych dymensjach, (3) mogą to być różne układy tych zmian, scharakteryzowane na 
jednakowych wymiarach, albo (4) różny stopień tych samych zmian (Kiesler 1971). Nie 
można więc ustalić jednolitych, identycznych i wspólnych dla wszystkich pacjentów 
kryteriów poprawy w psychoterapii —jest ich tyle, ile można wyodrębnić na podstawie teorii 
i rzetelności badawczej. Żadna dymensja nie odzwierciedla bowiem w pełni wszystkich 
zmian zachodzących u wszystkich pacjentów (Bergin i Lambert 1990, Gottman i Markman 
1978, Kiesler 1971). Stąd postulat, aby indywidualizować kryteria zmiany i brać pod uwagę 
czas ich występowania. 

Coraz silniej zarysowuje się tendencja, aby skracać okres uczestnictwa pacjentów w 

psychoterapii (np. Haley 1985). W związku z tym, wśród kryteriów efektywności procedury 
terapeutycznej należy uwzględniać czas, w którym prowadzi ona do pozytywnych zmian. 
Jeśli zastosowanie dwóch odrębnych procedur leczenia prowadzi do podobnych rezultatów, 
lecz w różnym czasie, to za skuteczniejszą uważana jest procedura powodująca szybszą 
poprawę (Strupp 1971).  

background image

Postuluje się wreszcie, aby więcej uwagi poświęcać problemowi szkodliwości 

psychoterapii (por. Bergin i Lambert 1990, Strupp 1978 i inni). Dotychczasowe badania 
dotyczą  głównie „sukcesów" terapeutycznych. Zdarzające się w pracy klinicznej 
niepowodzenia są na ogół wstydliwie ukrywane. Dlatego wiedza o patogenności 
postępowania terapeuty, jego właściwości osobowych oraz cech pacjenta, które nie sprzyjają 
osiąganiu poprawy w psychoterapii, jest nadal niewielka (Bergin i Lambert 1990, Strupp 
1971). 

Jak podkreśla wielu autorów (Forsyth i Strong 1986, Gottman i Markman 1978 oraz 

inni), do postępu w badaniach nad psychoterapią znacznie przyczyniłoby się zlikwidowanie 
istniejącego obecnie podziału na badania podstawowe i stosowane. Badania podejmowane 
przez praktyków-klinicystów mają często charakter ateoretyczny, a co za tym idzie — 
wnioski z nich wypływające mają niską wartość eksplanacyjną i predykcyjną w opisie 
ludzkich zachowań. Natomiast psychologowie próbujący tworzyć ogólne koncepcje 
funkcjonowania człowieka, przejawiają stosunkowo niewielkie zainteresowanie empiryczną 
analizą psychoterapii. Tymczasem analiza zachowań człowieka w psychoterapii umożliwia 
rozwinięcie oraz sprawdzenie zasięgu ogólnych praw psychologii człowieka. Teoria z kolei 
tworzy ramy konceptualizacji problemów, organizuje wiedzę, sugeruje pewne wyjaśnienia. 
Stąd większa integracja teorii z empirią i praktyką kliniczną przyczyniłaby się do zrozumienia 
ludzkiego zachowania i opracowywania coraz skuteczniejszych metod pomagania ludziom 
(por. Forsyth i Strong 1986). 


Document Outline