Błędna nauka Flewa

Autor tekstu: Victor J. Stenger

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Media szeroko rozpisywały się o "nawróceniu się" filozofa Antony'ego Flewa w jesieni

jego życia z ateizmu na wiarę w Boga. W niedawnym wywiadzie z Garym Habermasem, myląco

zatytułowanym "Moja pielgrzymka od ateizmu do teizmu", Flew wyjaśnia swoje nowe

stanowisko, które identyfikuje raczej z deizmem niż z teizmem. Także Richard Carrier wymienił

listy z Flewem, które nieco rozjaśniają pewne kwestie.

Flew nie zmienił zdania w sprawie niedoskonałości rozmaitych argumentów filozoficznych

na rzecz Boga, które w znakomity sposób omówił w swojej klasycznej pracy God and

Philosophy. Na przykład nadal nie akceptuje argumentu moralnego i nie przekonuje go

argument kosmologiczny kalm. Powiada jednak, że jest pod wrażeniem niedawnych twierdzeń,

że nauka odkryła dowody istnienia Boga, chociaż przyznaje Carrierowi, że nie zna naukowej

krytyki tych argumentów.

Flew nie odrzuca całkowicie teistycznego objawienia faktów naukowych. Jak mówi do

Habermasa: "Jestem otwarty, ale nie entuzjastyczny wobec możliwego objawienia Boga. Po

stronie pozytywnej na przykład duże wrażenie zrobiły na mnie komentarze fizyka Geralda

Schroedera do Księgi Rodzaju. Fakt, że ten opis biblijny może być naukowo ścisły, podnosi

możliwość, że jest to objawienie".

Flewowi odpowiada także współczesny argument Inteligentnego Projektu: "Sądzę, że

najbardziej imponujące argumenty na rzecz istnienia Boga to te, wsparte niedawnymi

odkryciami naukowymi. Myślę jednak, że argument Inteligentnego Projektu jest znacznie

mocniejszy niż, kiedy zetknąłem się z nim po raz pierwszy".

Czy Księga Rodzaju jest "naukowo poprawna"?

W wydanej w 1998 roku książce The Science of God, jak również w innych pracach,

Gerald Schroeder próbuje pogodzić Biblię ze współczesną nauką. Zajmę się tylko tym

konkretnym twierdzeniem, które zaimponowało Flewowi, że nasze obecne rozumienie

kosmologiczne historii wszechświata zostało objawione w Księdze Rodzaju.

Schroeder utrzymuje, że sześć dni stworzenia w Biblii odpowiada w rzeczywistości 15,75

miliarda lat "czasu kosmicznego". Uważa to za udane proroctwo biblijne, ponieważ jest to

zaledwie dwa miliardy lat więcej niż obecna ocena wieku wszechświata.

Zobaczmy jak Schroeder wydobywa to niezwykłe proroctwo z Księgi Rodzaju. Otrzymuje

on czas kosmiczny stworzenia przez pomnożenie sześciu dni czasu biblijnego przez

przesunięcie ku czerwieni światła we wczesnym wszechświecie w momencie nazywanym

"uwięzieniem kwarków". Przesunięcie ku czerwieni mówi nam o ile zmniejsza się częstotliwość

danej atomowej linii widmowej ze względu na ekspansję wszechświata. Ta częstotliwość,

twierdzi Schroeder, jest jedynym właściwym zegarem do mierzenia czasu kosmicznego. Przy

uwięzieniu kwarków, kiedy tworzą się jądra atomów, przesunięcie ku czerwieni było rzędu

biliona.

Schroeder przyjmuje czynnik przesunięcia ku czerwieni 9,5 11. Dokładniejsza wartość,

zgodna z obecnymi szacunkami, wynosi 4,412 co powoduje, że sześć dni biblijnego stworzenia

trwałoby 72 miliardy lat. Tak więc biblijna przepowiednia, według metody kalkulacji

Schroedera, jest zawyżona ponad czterokrotnie.

W każdym razie, zgodnie z wyborem liczb przez Schroedera, pierwszy dzień biblijnego

stworzenia wynosi osiem miliardów lat kosmicznych. Każdy kolejny dzień jest o połowę krótszy

od poprzedniego w czasie kosmicznym, tak więc dzięki magii funkcji wykładniczej docieramy

do czasów Adama i Ewy (plus-minus dwa miliardy lat), w którym to momencie zaczyna

panować konwencjonalny czas ludzki. Około 6 tysięcy lat od wtedy do teraz, czas ludzi jest na

tej skali nieznaczący, gdyż ostatni dzień stworzenia trwa 250 milionów lat kosmicznych.

Jak zwykle przepowiednia jest łatwa post factum. Najwyraźniej Schroeder bawił się

liczbami aż stwierdził, że uwięzienie kwarków z grubsza daje mu pożądaną odpowiedź — a i tak

Racjonalista.pl

Strona 1 z 4

posłużył się błędnymi danymi. W każdym razie wszechświat nie rozpoczął się wraz z

uwięzieniem kwarków. W rzeczywistości zaczął się o około milionową część sekundy wcześniej,

w tak zwanym czasie Plancka. W tym momencie przesunięcie ku czerwieni wynosiło 1,630.

Gdyby Schroeder użył tego przesunięcia ku czerwieni do swoich kalkulacji, sześć dni stworzenia

trwałoby ponad 1028 lat kosmicznych!

Schroeder twierdzi, że wybrał uwięzienie kwarków, ponieważ w dniu pierwszym

stworzenia „światło zostaje oddzielone od ciemności". Ale przy uwięzieniu kwarków nie było

światła. Światło pojawiło się dopiero po kolejnych 400 tysiącach lat, mniej więcej, kiedy

promieniowanie wreszcie "oddzieliło" się od materii. Gdyby Schroeder użył do swoich kalkulacji

przesunięcia ku czerwieni w momencie oddzielenia promieniowania, sześć dni stworzenia

trwałoby tylko 6 tysięcy lat (czego nie należy mylić z 6 tysiącami lat od Adama i Ewy).

Kiedy pierwszy raz czytałem The Science of God, myślałem, że to sprytna parodia

religijnej apologetyki. Przyznaj się Gerald, nabierasz Antony'ego!

Tymczasem historia stworzenia z Księgi Rodzaju w żaden sposób nie przypomina

kosmologii Wielkiego Wybuchu — niezależnie od tego, jak by ją nie obracać. W Biblii

wszechświat jest firmamentem, a Ziemia jest stała i nieruchoma (nie wspominając, że jest

płaska). W rzeczywistości wszechświat rozszerza się, a Ziemia obraca wokół Słońca. W Biblii

Ziemia zostaje stworzona pierwszego "dnia", przed słońcem, księżycem i gwiazdami. W

rzeczywistości Ziemia uformowała się dopiero dziewięć miliardów lat po Wielkim Wybuchu i po

Słońcu i innych gwiazdach.

Precyzyjne dostrojenie i Inteligentny Projekt

Następnie chciałbym omówić dwa inne naukowe twierdzenia, które tak zaimponowały

Flewowi — precyzyjne dostrojenie i Inteligentny Projekt. Są one jedynie zmodernizowanymi

wariantami starodawnego argumentu Projektu, a prosto można je sformułować: Nie rozumiem,

jak wszechświat i niezmierna złożoność żywych stworzeń, które widzimy wokół, mogły powstać

w sposób naturalny. Dlatego też musiały być stworzone w sposób nadnaturalny.

W 1802 roku William Paley nie umiał zrozumieć, jak ludzkie oko, tak precyzyjnie

dostrojone do zbierania światła i formowania kształtów, mogło rozwinąć się naturalnie. Doszedł

więc do wniosku, że zaprojektował je Bóg. Obecnie rozumiemy jak oko wielekroć

wyewoluowało dzięki doborowi naturalnemu.

Dzisiaj Antony Flew nie umie zrozumieć, jak wszechświat, tak precyzyjnie dostrojony do

wytwarzania materiałów potrzebnych żywym organizmom, mógł zdarzyć się naturalnie.

Dochodzi więc do wniosku, że najprawdopodobniej został zaprojektowany przez przynajmniej

jakiś rodzaj minimalistycznego bóstwa.

Najwyraźniej Flew jest nieświadomy tego, że fizycy i kosmolodzy nie są aż tak całkowicie

bezradni w sprawie precyzyjnego dostrojenia, jak on. Chociaż drobne zmiany stałych fizyki

mogą sprawić, że życie, jakie znamy, nie będzie możliwe, to co z życiem, jakiego nie znamy?

Nie mamy powodu wierzyć, że nasze oparte na węglu życie jest jedyną możliwą formą życia

przy wszystkich możliwych rozmaitościach stałych i praw fizycznych. Wykazałem, że długo

żyjące gwiazdy, które uważa się za niezbędne dla zbudowania pierwiastków chemicznych

składających się na żywe struktury, mogą istnieć dla olbrzymiego przedziału wartości stałych

fizycznych. Podobnie Anthony Aguire badał różne wszechświaty implikowane przez sześć

kosmologicznych parametrów przebiegających całe rzędy wielkości, i stwierdził, że nie

wykluczają one istnienia inteligentnego życia.

Co więcej, współczesna kosmologia wskazuje, że może istnieć wielość wszechświatów z

innymi stałymi i innymi prawami fizyki. W takim wypadku nie jest bardziej zaskakujące, że

żyjemy we wszechświecie nadającym się dla nas, niż że żyjemy na planecie nadającej się dla

nas — na Ziemi, nie zaś na Marsie czy na Wenus. Wszechświat nie jest precyzyjnie dostrojony

do życia; życie jest precyzyjnie dostrojone do wszechświata.

Teiści argumentują, że hipoteza wieloświatów nie jest oszczędna - jest pogwałceniem

zasady brzytwy Ockhama. Jest wręcz przeciwnie, nasza najlepsza obecnie wiedza implikuje

wielość wszechświatów. Potrzeba dodatkowej hipotezy, nie wymaganej przez dane, by je

wykluczyć — mnożąc w ten sposób hipotezy ponad konieczność. Nikt nie uważa, że model

atomowy, który powiększył ilość bytów jakimi zajmuje się fizyka o czynnik 1024, naruszył

zasadę brzytwy Ockhama.

Muszę jednak podkreślić, że niepowodzenie argumentu o precyzyjnym dostosowaniu nie

opiera się na istnieniu wielości wszechświatów. Argument ten załamuje się także przy jednym

wszechświecie, ponieważ jakieś formy życia mogły rozwinąć się, niezależnie od sposobu

powstania tego samotnego wszechświata. Przynajmniej obecnie nasza wiedza nie wystarcza,

by twierdzić coś przeciwnego.

Wreszcie, powiada Flew, "argument Inteligentnego Projektu jest znacznie mocniejszy niż,

kiedy zetknąłem się z nim po raz pierwszy". Dziwię się, że tak znaczący filozof nie dostrzega

fatalnych błędów argumentu Inteligentnego Projektu, czego przykład stanowią

"nieredukowalna złożoność" Michaela Behe i "wnioskowanie z projektu" Williama Dembskiego.

Twierdzą oni, że złożony system może powstać tylko z czegoś, co posiada wysoką inteligencję.

Chociaż trudno jest zdefiniować złożoność, możemy z pewnością spodziewać się, że wysoce

inteligentna istota jest wysoce złożona. Dlatego też mogła powstać tylko z czegoś jeszcze

bardziej inteligentnego i złożonego, w nieskończonym regresie. A więc mamy cały ciąg

Inteligentnych Projektantów całą drogę wstecz, a nie — jak wydaje się sądzić Flew —

Arystotelesowską pierwszą przyczynę.

Na szczęście możemy uniknąć nieskończonego regresu. Możemy po prostu zatrzymać się

przy naszym świecie. Nie ma powodu, dla którego wszechświat fizyczny nie mógłby być własną

pierwszą przyczyną. Jak wiemy zarówno z codziennego doświadczenia, jak i z wyrafinowanych

obserwacji naukowych, w naturze złożone systemy rozwijają się z prostszych systemów cały

czas — i nie wymaga to choćby małej inteligencji. Mgła pary wodnej może zamarznąć w płatek

śniegu. Wiatry mogą wyrzeźbić wielkie katedry w skałach. Brontozaury mogą wyewoluować z

bakterii.

A nasz stosunkowo złożony wszechświat mógł powstać z bytu, który jest najprostszy i

najbardziej bezmyślny ze wszystkiego — z próżni.

Victor J. Stenger

Emerytowany profesor fizyki i astronomii uniwersytetu na Hawajach oraz

profesor filozofii Uniwersytetu w Colorado. Jest także członkiem Komitetu

Badania Naukowego Twierdzeń Paranormalnych (CSICOP). Wychował się

w polskiej dzielnicy w Bayonne New Jersey. Jego babka była pół Polką i

twierdzi, że do jego ulubionych dań nadal należą kiełbasa, żeberka z

kwaśną kapustą i placki ziemniaczane z gęstą śmietaną. Jest autorem

następujących książek: "Physics and Psychics: The Search for a World

Beyond the Senses" (1990); "The Unconscious Quantum: Metaphysics in

Modern Physics and Cosmology" (1995); "Not By Desing: The Origin of the Universe"

(1998); "Timeless Reality: Symetry, Simplicity and Multiple Universes" (2000); "Has

Science Found God? The Latest Results in the Search for Purpose in the Universe" (2003),

"God: The Failed Hypothesis. How Science Shows that God Does Not Exist" (2007).

Strona www autora

Pokaż inne teksty autora

(Publikacja: 23-11-2006)

Oryginał.. (http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5119)

Contents Copyright © 2000-2008 by Mariusz Agnosiewicz

Programming Copyright © 2001-2008 Michał Przech

Autorem tej witryny jest Michał Przech, zwany niżej Autorem.

Właścicielem witryny są Mariusz Agnosiewicz oraz Autor.

Żadna część niniejszych opracowań nie może być wykorzystywana w celach

komercyjnych, bez uprzedniej pisemnej zgody Właściciela, który zastrzega sobie

niniejszym wszelkie prawa, przewidziane

w przepisach szczególnych, oraz zgodnie z prawem cywilnym i handlowym,

w szczególności z tytułu praw autorskich, wynalazczych, znaków towarowych

do tej witryny i jakiejkolwiek ich części.

Racjonalista.pl

Strona 3 z 4

Wszystkie strony tego serwisu, wliczając w to strukturę podkatalogów, skrypty

JavaScript oraz inne programy komputerowe, zostały wytworzone i są administrowane

przez Autora. Stanowią one wyłączną własność Właściciela. Właściciel zastrzega sobie

prawo do okresowych modyfikacji zawartości tej witryny oraz opisu niniejszych Praw

Autorskich bez uprzedniego powiadomienia. Jeżeli nie akceptujesz tej polityki możesz

nie odwiedzać tej witryny i nie korzystać z jej zasobów.

Informacje zawarte na tej witrynie przeznaczone są do użytku prywatnego osób

odwiedzających te strony. Można je pobierać, drukować i przeglądać jedynie w celach

informacyjnych, bez czerpania z tego tytułu korzyści finansowych lub pobierania

wynagrodzenia w dowolnej formie. Modyfikacja zawartości stron oraz skryptów jest

zabroniona. Niniejszym udziela się zgody na swobodne kopiowanie dokumentów

serwisu Racjonalista.pl tak w formie elektronicznej, jak i drukowanej, w celach innych

niż handlowe, z zachowaniem tej informacji.

Plik PDF, który czytasz, może być rozpowszechniany jedynie w formie oryginalnej,

w jakiej występuje na witrynie. Plik ten nie może być traktowany jako oficjalna

lub oryginalna wersja tekstu, jaki zawiera.

Treść tego zapisu stosuje się do wersji zarówno polsko jak i angielskojęzycznych

serwisu pod domenami Racjonalista.pl, TheRationalist.eu.org oraz Neutrum.eu.org.

Wszelkie pytania prosimy kierować do redakcja@racjonalista.pl