Dominika Włodarczyk kl. Ia
Król Edyp w kreacji Sofoklesa - bohater bliski mi czy daleki? (nawiązuj do tekstu, stosuj cytaty)
Sofokles kreuje króla Edypa jako bohatera tragicznego. Z zainteresowaniem czytałam jego losy przedstawione w dramacie. Bez wątpienia mogę stwierdzić, że bohater jest mi bliski.
W celu potwierdzenia mojej tezy przyjrzymy się bliżej tej postaci.
Przede wszystkim szczególną uwagę trzeba zwrócić na to, że życie Edypa kierowane było przez niepomyślny los, który wiódł go prosto ku zbrodni. Bohater chce dobrze, ale brakuje mu wiedzy na własny temat. Wszystko dzieje się jakby poza nim. Jego los zostaje przesądzony, kiedy jest jeszcze niemowlęciem. Jego rodzice porzucają go na pastwę losu w górach. Na przekór wszystkiemu udaje mu się jednak przetrwać i dorosnąć w rodzinie królewskiej z Koryntu. Edyp, nie wie, że nie jest ich rodzonym synem. Jego życie jest więc w znacznej mierze nieświadome. Nie zna swej tożsamości, stąd jego kolejny błąd. Mianowicie złe odczytanie znaczenia słów wyroczni delfickiej, według której miał dokonać on zabójstwa na własnym ojcu i ożenić się ze swoją matką. Za wszelka cenę pragnął uniknąć słów przepowiedni i opuścił miasto. W drodze do Teb, niczego nie świadomy, spotyka swego rodzonego ojca i na skutek sporu zabija go. Po pokonaniu okrutnego Sfinksa zostaje obwołany władcą Teb i poślubia swą matkę Jokastę.
Watro wspomnieć, że akcja dramatu rozpoczyna się od faktu iż Edyp jest już królem Teb, a nad miastem krąży klęska zarazy. I tutaj już widzimy pierwszą cechę bohatera. Kiedy to Edyp jako pierwszy wychodzi do ludu. Oświadcza im: „nie chciałbym przez usta posłańców o tym zasłyszeć, sam tutaj przybyłem.” Daje im do zrozumienia, że jest zainteresowany sprawami miasta i tym co się w nim dzieje.
Ponadto król dbał o swych poddanych. Szanował ludzi, którzy odwdzięczali mu się tym samym. Starał się rządzić najlepiej jak umiał, z całych swych sił. Jego charakter obrazowała olbrzymia troska o innych, kochał wręcz pomagać ludziom.
Nie należy zapomnieć również o tym, że wola bogów była ważna dla Edypa. Potwierdzają to następujące słowa króla: „gdybym za głosem nie postąpił bogów”. Na początku, zanim zaczął działać, wysłał Kreona do wyroczni. Świadczy o tym, że jest religijny i liczył się ze zdaniem Bogów. Był bardzo emocjonalnie zaangażowany.
Jestem przekona, że Edypa charakteryzuje niesamowita dusza szlachetna. Król postępuje słusznie, kieruje się moralnością. Niestety i tak dopuszcza się zbrodni, musi żyć ze strasznym poczuciem winy, co więcej, okrutny los prześladuje jego bliskich.
Z kolei bohater budzi uczucia kontrowersyjne. Chociażby widzimy je w czasie rozmowy z Tyrezjaszem, podczas której Edyp wpada w gniew i wymusza z wieszcza wymówienie prawdy. Kiedy już się dowiaduje, podejrzewa go o spisek z Kreonem. Jednak Kreon odbiera zarzuty i apeluje do Edypa o jego rozsądku, gdyż są tak samo ważni w mieście tylko, że on ma więcej obowiązków.
Mogę jeszcze dodać, że sytuacja Edypa zmienia się, gdy przybywa posłaniec z Koryntu, który oświadcza mu, że nie był synem Polybosa. Król nadal uparcie chce poznać prawdę, dąży do tego celu. Gwałtownie domaga się tego od sługi. I cała prawda wychodzi na jaw. Edyp zdaję sobie sprawę, jakich dopuścił się czynów i mówi o sobie: „nędzny ja, wyrodny syn, zakałą jestem domu”. Uświadamia sobie, że to przez jego osobę Teby doświadczyły tylu katastrof, że to on spowodował "gniew i klątwę bogów", to przez niego tysiące mieszkańców cierpi. Edyp ma ogromne wyrzuty sumienia, odczuwa wstyd za swoje zachowanie. Postanawia sam sobie wymierzyć okrutną karę: pozbawia się wzroku oraz udaje się na samotną tułaczkę, pozostawiając miasto Teby, a władzę w nich przekazując Kreonowi.
Niewątpliwe, że Edyp był czułym, troskliwym i opiekuńczym ojcem. Świadczyć o tym mogą słowa, które kieruje do Kreona tuż przed opuszczeniem Teb: „nie pozwól tym biednym tułać się samym wśród nędzy i głodu”.
Z powyższych argumentów jasno wynika, że dobrze poznałam postać Edypa. Myślę, że jest to bohater godny podziwu, chociaż zabił ojca i ożenił się z matką. Ale to nie ważne. Ważne jest to, że znalazł się w trudnej sytuacji wbrew swoim pragnieniom.