212 —
zajmowały się groblą, drugie tymczasem ścięły i obro* biły bliżej stojące drzewa, a czekając póki się woda tak niewzniesie żeby na niej spłynęła kłoda, spuszczają takowe z prądem rzeki i układają obok pałów umocowując gałęźmi, przybijając darnią, kamieniami, żwirem, piaskiem, aby wszystko jeden silny wał tworzyło. W ten to sposób powstaje grobla najmniej trzy łokcie wysoka a 60 do 80 stóp długa; woda w niej stoi, jest dość głęboka a nawet w największe upały niewysycha. Miejsce tak przygotowane nietylko służy im do miłego pluskania się, ale i do założenia mieszkań. Ogólna praca skończyła się, teraz kolej aby każdy dla siebie budował. Każda para, lub rodzina zabiera się do pracy'. Opiszę te dom-ki, większe czy mni(§sze, wszystkie do siebie kubek w kubek podobne. Stoją one na samym brzegu, tak, aby część domku kąpała się w wodzie; ku czemu biją znowu pale mające służyć za fundament. Sam domek bywa okrągły lub podługowaty, ma najmniej trzy piątra, ażeby mieszkańcy w czasie wezbrania wody mogli chronić się na wyższe piętra. Ściany mają dwie stopy grubości, dach bywa sklepiony, i z tego samego materyału, ' co grobla. We środku ściany są gładko wylepione i u-bite. Zwykle mają dwa wychody: jeden pod wodą, drugi prowadzi przez korytarzyk, gdzie bywa schowek na zimę. Sypiają na miękkiej, długiej, wyschłej trawie, i na trocinach, które przy obrabianiu drzewa, wyrzucają z pyska na jedną kupkę, zkąd potem wedle potrzeby biorą. Tak urządziwszy sobie mieszkanie żyją w zgodzie, bawią się i kosztują słodyczy życia. Nieznana między nimi zazdrość, nieznane kłótnie i w miłości i pokoju dają obraz prawdziwej gminy. W czasie grożącego niebezpieczeństwa bobry jednym tchną duchem; jeden