858
zdu, który dawniej odbywał się zaraz. Powodów nie wiemy. Zeszło prawie 17 miesięcy. Nie wiele pewno się pomylimy, domyślając się, że tytuł arcybiskupi namnożył tych nuncyjuszowi trudności. Stackelberg podówczas wszechwładnym był w Warszawie, jeżeli więc miał instrukcyje potemu, niedopuszczał juryzdykcyi. To pewna, że po upływie niejakiego czasu Saluzzo ukazuje się z tytułem nowym, arcybiskupa Kartaginy. Zaczem odbywał wjazd uroczysty do Warszawy 26 Kwietnia 1786 roku. Ostatni raz widziała wtedy Warszawa świetną uroczystość, jaką rozwinęła etykieta wieków całych w Polsce. Wjazdowi towarzyszyły karety paradne, dworzanie konno, liberyja pieszo dygnita-rzów, marszałka Rady Nieustającej, senatorów i ministrów Korony i Litwy. Za niemi jechała kareta marszałka wielko koronnego Mniszcha. Potem dworzanie, kareta i liberyja królewscy; w karecie tej jechał nuncyjusz na przodzie, a na tyle biskup kujawski Rybiński wyznaczony od króla, żeby zaprosił i towarzyszył nuncyjuszowi. Potem szły trzy karety i liberyja paradna nuncyju-sza, w jednej jechał audytor, w drugiej urzędnicy dworu nuncyjusza, trzecia była pusta. Po nich jechały karety i dworzanie księdza Rybińskiego. W zamku witała warta ustawiona w trzy rzędy na dziedzińcu, znacznie na ten raz powiększona. Urzędnicy dworu i koronni witali nuncyjusza. Do sali posłuchania wprowadzał go Mniszech marszałek. Posłuchanie było publiczne. Z podobną paradą powracał nuncyjusz do siebie z posłuchania. Nastąpił obiad wielki u marszałka dla ministrów narodowych i obcych, senatorów i dygnitarzy; nazajutrz obiad u nuncyjusza zakończył uroczystości wjazdu {Gaz. Warsz. w numerze 34). Saluzzo w.dzał Polskę wczasie wielkich dni narodowych. Widział dwa sejmy, warszawski Gadomskiego z roku 1786 i czteroletni. Człowiek zacny pomagał usiłowaniom narodowym, lubo nieraz znalazł się w dziwnej sprzeczności z duchem wieku, z popędem do reform rządowych. Za jego nuncyjatury zapadła konstytucyja o majątkach duchownych. Zaczęło się od biskupstwa krakowskiego: kiedy Sołtyk umarł, Rzeczpospolita dobra zajęła, a przed stolicą apostolską wytłomaczyc się miała trudność, powiązała wiec ten zabór z myślą nowego urządzenia Kościoła i ustanowienia nowych dyecezyi. W samej rzeczy była Rzeczpospolita pod tym względem jeszcze gotyckim średniowiecznym gmachem i niedziw, jak każda stara cywilizacyja, podobna wtem Francyi, Włochom i Anglii. Jedne biskupstwa były za ogromne, drugie za małe, jedne za bogate, inne za ubogie. Widoczne było po wszystkiem, że kościół polski i że hierarchiję narodową wyrabiał czas i okoliczności. Nowe urządzenie chciało zrównać biskupstwa w dochodach i wprzestrzeniach ziemi, miało liczbę dyecezyi powiększyć, stosowniejsze powybierać stolice tembardziej, że były biskupstwa niektóre chociaż senatorskie prawie in partibiis, bez dyecezyi, jak inflanckie i smoleńskie. Nuncyjusz temu stawił opór niejawny, ale tajny objaśniając stolicę apostolską, że fundusz kościoła w znacznej części może zginąć na inne potrzeby użyty. Stolica apostolska pisała więc przeciw tym rozporządzeniom do marszałków sejmowych. Reformy jednak nic miały miejsca, bo niestarczyło prawodawcom czasu do urządzenia kościoła. Jedno tylko biskupstwo lubelskie zamienione z chełmskiego nową postać przybrało. W projektach zostały biskupstwa grodzieńskie i warszawskie. Za wzorem łacińskiego miał się urządzić i kościół słów lanski (ob. Rostocki Teodozy w En-cyklopedyi powsz. t. XXII, str. 344). Inna także sprawa, która w swoim czasie budziła powszechne zajęcie, była t<vsprawa jezuitów. Jeden z sejmujących prywatnie na sessyjach r. 1789 podniósł kwestyję, żeby przywrócić zakon jezuitów. iMógł być w Rossyi, a mógł więc być i w Polsce. Kiedy ten niewinny