Aborygeni i antropologowie 11
Wyjątkiem jest tu jedyne domowe zwierzę: pies dingo, który przeniesiony z Nowej Gwinei (według niektórych jest potomkiem indyjskiego psa-pariasa) powtórnie zdziczał i został oswojony. Jego rola w kulturze Australijczyków jest dosyć istotna, jest maskotką, pomocą myśliwego, ciepłą pościelą w chłodne noce (stąd określenie bardzo mroźnej nocy „nocą sześciu psów”) i wcieleniem plemiennego prawa w postaci przodków-psów Maletji. Pies jest współtowarzyszem łowów Australijczyka, zabicie czyjegoś psa jest śmiertelną obrazą i przyczyną krwawej zemsty.
Australia była, podobnie jak dżungle tropikalne Amazonii, Ziemia Ognista czy dżungla równikowa i pustynia Kalahari w Afryce, specyficznym obszarem ekumeny, w którym ludy prowadzące zbieraczo-łowiecki tryb życia przetrwały, zepchnięte przez bardziej ekspansywne społeczności kopieniacze czy rolnicze w niegościnne i peryferyjne obszary. Zwykle, jeśli dana kultura nie ma dość silnych mechanizmów regulacyjnych, taka ucieczka kończy się degeneracją i zanikiem tradycyjnych wzorów kulturowych. Aborygeni przechowali jednak swą odrębną kulturę przez trzydzieści tysięcy lat izolacji do czasu przybycia białego człowieka. Kolonizatorom Australii nie udało się, ze względu na wielkość i niedostępność kontynentu, zniszczyć całkowicie ich wartości. Jak wskazują badania antropologów zajmujących się zmianą kulturową i efektami kolonizacji, takich jak Robert Tonkinson, właśnie reli-gia i system światopoglądowy razem z rytuałami inicjacji są środkami zachowania godności i podstawą odrodzenia kulturowego1.
Dla przedstawicieli dziewiętnastowiecznego ewolucjonizmu Australijczycy stali się więc zakonserwowanymi przodkami, których obyczaje, kultura materialna i sposób myślenia dokładnie odzwierciedlają tryb życia w epoce kamiennej. Oczywiście ten pospieszny sąd oparty na teorii przeżytków nie jest prawdziwy; przez 30 tysięcy lat odosobnienia kultura Aborygenów podlegała różnego typu zmianom i przekształceniom. Północ kontynentu: Ziemia Amhema i półwysep York stały się terenem ekspansji pierwotnych mieszkańców Wysp Sundajskich (Makasanie z Timoru — poławiacze pereł), Moluków i Nowej Gwinei, wprowadzających nowe idee i zachowania, miały również miejsce procesy ewolucyjne (np. w sferze religijnej opanowanie Ziemi Amhema przez kompleks rytuałów Kunapipi, rozpowszechnienie się systemu klas matrymonialnych o 4-8 podsekcjach z obszaru Kimberley czy rozwój instytucji subincyzji na obszarze całego niemal kontynentu) oraz degeneracyjne jak choćby wpływ kultury białego człowieka2, czy w ostatnich czasach powstawanie nowych ruchów religijnych typu Kurangara, które na obszarze Kimberley wyparły
Na wartościach religijnych ziemi bazują na przykład żądania zwrotu ziemi, zabranej tubylcom w toku akcji osiedleńczej. Por. R. Tonkinson, The Jigalong Mob; Aboriginal 1’ictors of the Desert Crusade, Menlo Park 1974.
W latach pięćdziesiątych starsi z wyspy Elcho (Ziemia Amhema) postanowili, by święte przedmioty kultowe, których byli strażnikami i które mogli oglądać tylko wtajemniczeni, zostały udostępnione szerokiemu ogółowi, bowiem ze względu na upadek obyczajów i odejście młodzieży od tradycji plemiennych nie było ich już dla kogo przechowywać. Podobna postawa, aczkolwiek częsta, nie jest w Australii powszechna, na Ziemi Arnhema Aborygeni nadal odmawiają antropologom filmowania ich tajemnych corroboree.