syjnym. Poczucie — urojone — wyczerpywania się życiowych możliwości, wygasania jednej za drugą w sposób równie przypadkowy, a zarazem nieuchronny jak kolejność liter alfabetu, prowadzi człowieka do tragicznego wyboru, który wydaje mu się ostatnią, konieczną do zrealizowania możliwością. Dałoby się zaproponować jeszcze wiele innych interpretacji tego wiersza. Jest w nim jakaś sugestywna trafność, którą miewają czasem rzeczy absurdalne. Przyznać jednak trzeba, że wrażenie trafności wywoływałby również wtedy, gdyby nosił tytuł Narodziny czy Podróż.
Wiersz Aragona jest bardziej operacją poetycką niż wytworem poetyckim. Aragon wziął gotową rzecz — alfabet — trochę skorygował, mianowicie ułożył w wersy i dodał tytuł. Tendencja do posługiwania się rzeczami gotowymi była nader znamienna dla dadaistycznej plastyki, wyznaczała wręcz główny kierunek jej najbardziej oryginalnych poszukiwań. Potem podjęta została przez surrealizm i w końcu weszła ńa stałe do dzisiejszej technologii sztuk plastycznych. W poezji miała znacznie uboższe możliwości rozwoju. Niemniej ona właśnie zrodziła główny wynalazek poetycki dadaizmu: poemat gazetowy. Recepta na sporządzenie takiego poematu, ogłoszona przez Tzarę, była następująca: wziąć artykuł z gazety i nożyczki, wyciąć z artykułu wszystkie słowa, wsypać do worka (albo do kapelusza), potrząsnąć lekko, a następnie wyciągnąć jak popadnie i zapisywać sumiennie w kolejności, w jakiej wyszły z worka. Stosując tę receptę dadaiści uporząd-kowywali jednak związki gramatyczne między słowami, aby cokolwiek dało się z tego odczytać.
Ta nietrudna zabawa miała przekorny sens, poważniejszy może niż inne zabawy dadaistów. Poemat gazetowy był układem słów wybranych fr sposób losowy — czy jednak wybory dokonywane świadomie nie są w ostatecznym rachunku równie przypadkowe? Poemat gazetowy nic nie komunikował, bo właściwość komunikowania przyznajemy tylko rzeczom użytym NV intencji komunikacyjnej — jednakże czy nie jest możliwe, aby wyrażał nas pełniej, niż my lami potrafimy to zrobić? „Poemat będzie podobny do ciebie” pisał Tzara w zakończeniu swej recepty. Może miał rację. Automatyzm, przypadek, nieoczekiwane spotkania przedmiotów odsłaniają w gęstej materii życia jakąś szczelinę prawdy, ukazują to, co istnieje samo z siebie.
Ł Dadaizm przeniesiony na grunt niemiecki wypełnił się politycznymi, antyburżuazyjnymi treściami, w innych krajach roztopił się w surrealizmie. Unikając samookreśleń, refleksji teoretycznej i wszystkiego, co mogłoby stać się 'Wzorem do naśladowania, nie zostawił, przynajmniej w literaturze, żadnej żywotnej tradycji. Poza tradycją „ducha dada”: absurdu, czarnego humoru, zabawy — tradycją stylową, którą w tym wykładzie poświęconym formom, nie stylom, trzeba pominąć. Można w dorobku dadaistów dociekać początku niektórych idei, jjakie również dziś w literaturze są aktualne: rozmyślna degradacja inicjatywy artystycznej, ■wynikająca z przeświadczenia, że „sztuka nie jest najcenniejszym ujawnieniem życia”; zniweczenie aury niepowtarzalności i autentyzmu, tjaka odgrywała od wieków znaczną rolę w recepcji dzieła sztuki, doprowadzenie go do postaci, w której przestaje się nadawać na obiekt kontemplacji (sprawę tę świetnie scharakteryzował Walter Benjamin); antypoezja, w której twórca korzystając z uprawnień przyznawanych poecie, przedstawia utwory, jakie z poezją nie chcą mieć nic wspólnego; parodystyczny stosunek utworu poetyckiego do języka, którym
69