360 Dzieje wewnętrzne Polski XIII w.
w drugiej połowie XIV, a nawet na początku XV w.*04, ale są to już echa i dotyczą szczątków dawnego ustroju społecznego, którego tu i ówdzie nie zdołało zatrzeć prawo niemieckie, nie wprowadzone przecież do wszystkich wsi na obszarze całej Polski.
Z kolei zajmę się duchowieństwem. Zapoznanie się z dziejami jego rozwoju ułatwi następnie zorientowanie się w ewolucji stanu szlacheckiego, który w swych dążnościach nawiązywał do dążeń duchowieństwa. Ale ze względu na niezmiernie doniosłą rolę duchowieństwa w życiu całego społeczeństwa oraz w dziejach państwa i ustroju społecznego wieków średnich potraktuję nieco szerzej przedmiot i nie ograniczając się do personalnej jedynie dziedziny instytucji kościoła, tj. do samego duchowieństwa, zajmę się dzie--jami rozwoju Kościoła katolickiego jako instytucji na naszych ziemiach w XIII w. Ale na początku należy się pewne wyjaśnienie terminologiczne. Mianowicie trzeba określić, jakie pojęcie podkładamy pod nazwę: „kościół” w Polsce? Wyjaśnienie takie jest obecnie o tyle niezbędne, że w ogłoszonej drukiem monografii
0 arcybiskupie Henryku Kietliczu, tak zasłużonym szermierzu reformy kościelnej u nas na początku XIII w., zajął autor, tj. ks. Józef Umiński, stanowisko negatywne wobec wszystkich dawniejszych historyków
1 uczynił próbę wprowadzenia nowego, szerszego pojęcia pod określenie „kościół”, niż to czynili historycy dawniejsi. Mianowicie ks. Umiński wyraził dość ostrą przyganę nie wymienionym imiennie autorom, których
IMF, Dąbkowski, Prawo prywatne polskie, s. 112 -123; F. B u-) a k, Mowa Jana z Ludziska do króla Kazimierza Jagiellończyka z roku 1447 i zagadnienie niewoli w Polsce ówczesnej, Księga pamiątkowa ku czci Władysława Abrahama, t. I, Lwów 1930, s. 224, osobna odb. i. 8.
sam jednak określa jako „nawet najpoważniejszych", że „szablonowo a naiwnie” posługują się takim znaczeniem określenia „kościół", „jakoby to była jakaś fakcja, albo lepiej jeszcze kasta, złożona z kurii rzymskiej i samego tylko wyższego kleru” — po czym, odrzucając to zacieśnione w ten sposób pojęcie kościoła, oświadcza ks. Umiński, że osobiście wyraz „kościół” bierze „w znaczeniu, jak je tłumaczy katechizm rzymski, tj. społeczeństwo wiernych (zarówno tych, co na górze, jak i tych, co u dołu się znajdują) wyznających jedną i tęż samą wiarę itd.” Bo zdaniem ks. Umińskiego „tylko takie pojęcie Kościoła jest rzeczowo prawdziwe i historycznie uzasadnione. I tylko tak po
jęty Kościół jest katolickim”20S.
Stanowisko tego rodzaju wymaga pewnego oświetlenia i odprawy. Żaden z autorów piszących o Henryku Kietliczu i o dziejach kościoła w Polsce za jego rządów arcybiskupich nie posługuje się tym ciasnym znaczeniem kościoła, jako jakiejś fakcji czy kasty złożonej tylko z kurii papieskiej i najwyższego kleru. Ks. Umiński miał prawdopodobnie na myśli obcokrajowych autorów, może protestanckich pisarzy, którzy istotnie
niekiedy politykę kurii rzymskiej utożsamiają niemal z dziejami Kościoła katolickiego jako całości. U nas natomiast przyjęło się w badaniach naukowych pojęcie kościoła jako organizacji hierarchicznie ugrupowanego kleru tak świeckiego, jak i zakonnego i gdy się mówi i pisze o kościele i jego historii, to się niemal wyłącznie ma na myśli tę właśnie organizację kościelną, obejmującą samych duchownych, a nie świecki ogół wiernych.
20fi j, Umiński, Henryk arcybiskup gnieźnieński zwany Ktetli-czem (1199 -1919), Lublin 1926, s. 8, przyp. 3.