background image

Szkoła  Policji  w  Katowicach

 

Prawo  i  Psychologia

 

 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Wybrane  zagadnienia  kryminalistyki    

dla  policjantów  prewencji 

 

 

Kryminalistyczna  identyfikacja  człowieka -  

rys  historyczny 

(wybrane  zagadnienia)

 

 

Opracowanie: 

nadkom.  dr  Jerzy  Gąsiorowski 

Zakład  Prawa  i  Psychologii

 

 

 
 
 
 
 

 

 

 

 

 

S

Z

K

O

ŁA

  POL

IC

J

I

Wydawnictwo   
Szkoły  Policji  w  Katowicach 
2004 

background image

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

 

Spis treści 

 
 
 
Wstęp  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Rozdział I 
System kryminalistycznej identyfikacji człowieka – zarys ogólny 

 

 
Rozdział II 
Kryminalistyczna identyfikacja człowieka 

 

 

 

 

 

11 

1.  Okaleczanie, piętnowanie i tatuowanie w systemie kar mutylacyjnych  11 
2.  Naukowe metody identyfikacji sprawców przestępstw i ich  

praktyczne zastosowanie 

 

 

 

 

 

 

16 

2.1. Opis osoby (portret pamięciowy) 

 

 

 

 

19 

2.2. Antropometria kryminalna 

 

 

 

 

 

25 

2.3. Fotografia kryminalistyczna   

 

 

 

 

29 

2.4. Prosopometria   

 

 

 

 

 

 

36 

2.5. Daktyloskopia   

 

 

 

 

 

 

37 

2.6. Modus operandi sprawców przestępstw 

 

 

 

51 

2.7. Dossiers sprawców przestępstw 

 

 

 

 

58 

3. Podsumowanie   

 

 

 

 

 

 

 

59 

 
Bibliografia   

 

 

 

 

 

 

 

 

 

61 

 
               
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

Wstęp 

 

 

 

W  zespole  środków,  którymi  na  przestrzeni  dziejów  posługiwały  się  organa 

śledcze  w  ściganiu  sprawców  przestępstw,  decydującą  rolę  spełniały  metody  ich 
identyfikowania  i  dlatego  też  kryminalistyka  zawsze  dużo  uwagi  poświęcała  właśnie 
tej problematyce.  

Początków  tego  typu  działań  doszukiwać  się  należy  już  w  czasach 

zamierzchłych.  Chociaż  na  przestrzeni  dziejów  identyfikacja  sprawców  przestępstw 
przybierała różne formy (często niehumanitarne), to jednak pozytywniejszą ich ocenę 
odnieść  należy  do  niekiedy  znakomitych  wprost  –  na  owe  czasy  –  umiejętności 
zbierania  i  rejestrowania  danych  o  przestępcach  i  osobach  podejrzanych  oraz               
o rzeczach i rozmaitych sposobach popełniania przestępstw.  

Próbując  prześledzić  ewolucję  metod  wykrywczych  oraz  ściśle  z  nimi 

związanych  metod  i  technik  identyfikacji  sprawców  przestępstw  stwierdzić  można 
pewną prawidłowość – liczne sposoby, które należą do jak najbardziej współczesnych, 
były  już  znane  przed  wieloma  wiekami.  Z  tej  też  przyczyny  rozwój  dziejowy  metod 
identyfikacyjnych  oraz  służb  rozpoznawczych  zawsze  absorbował  kryminalistyków; 
problematyce  tej  poświęcali  często  wiele  uwagi  nawet  najwybitniejsi  z  nich 
wychodząc  z  założenia,  że  nie  ma  dobrej  znajomości  świata  współczesnego  bez 
wiedzy o jego rodowodzie historycznym.  

Wiedza z zakresu historii metod identyfikacyjnych oraz służb rozpoznawczych 

nie  jest  wprawdzie  przedmiotem  wymaganym  przez  programy  szkolenia  słuchaczy 
kursów  podstawowych  i  specjalistycznych  w  szkolnictwie  resortowym  MSWiA,  to 
jednak  jest  przydatna  dla  pełnego  zrozumienia  istoty  zagadnienia.  W  związku               
z  powyższym  w  niniejszej  pracy  przestawiłem  szereg  metod  i  technik 
identyfikacyjnych,  poczynając  od  najstarszych,  jak  okaleczanie,  piętnowanie                 
i tatuowanie, które przez wiele wieków funkcjonowały w systemie kar mutylacyjnych. 

Dużo  miejsca  poświęciłem  również  kształtującym  się  na  przełomie  XVIII  – 

XIX wieku naukowym metodom identyfikacji sprawców przestępstw, jak: opis osoby 
(portret pamięciowy), antropometrii kryminalnej, fotografii kryminalistycznej, badaniu 
uzębienia (prosopometrii), daktyloskopii, modus operandi sprawców przestępstw oraz 
ich  dossiers.  Opis  ten  wzbogacony  został  wieloma  przykładami  ilustrowanymi 
kopiami  dokumentów,  zdjęciami  i  licznymi  tekstami  (cytatami)  zaczerpniętymi           
z literatury przedmiotu. 

Zagadnienia  te  przedstawione  zostały  na  tle  rozwoju  jednej  z  istotniejszej 

dziedziny  wiedzy  policyjnej,  jaką  jest  kryminalistyka,  jednak  w  kontekście  działań 
podejmowanych  w  celu  identyfikacji  sprawców  przestępstw,  gdyż  na  przestrzeni 
dziejów  organy  ścigania  w  celu  wykrywania  przestępstw  i  ich  sprawców  zawsze 
korzystały  ze  środków  i  metod  oraz  mniej  lub  bardziej  sprawnego  systemu 
organizacyjnego  określającego  sposób  funkcjonowania  i  zakres  kompetencji  tych 
służb.  Od  najdawniejszych  też  czasów  wśród  nich  funkcjonowały  takie,  które 
zajmowały  się  i  zajmują  obecnie  w  sposób  najbardziej  bezpośredni  samym 
ujawnieniem faktu popełnienia przestępstwa, jego wykryciem i ujęciem sprawcy oraz 
takie, do obowiązków których należało (i należy obecnie) ich identyfikacja. 

background image

 

Reasumując  należy  stwierdzić,  że  wiedza  historyczna  w  przedmiotowym 

zakresie  zawarta  w  niniejszym  opracowaniu  wzbogaci  wiedzę  teoretyczną                    
i  praktyczną  każdego  policjanta,  tak  pionu  prewencji,  jak  i  detektywa  pełniącego 
służbę  w  pionie  kryminalnym,  i  jednocześnie  uświadomi,  że  od  rodzaju  i  jakości 
metod  śledczych  wykorzystywanych  w  ramach  procesu  wykrywczego  zależne  są 
wyniki walki z przestępczością.  

 

 
 
 

Autor 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

Rozdział I 

 
 

System kryminalistycznej identyfikacji człowieka 

– zarys ogólny 

 

W  działaniu  zmierzającym  do  wykrywania  przestępstw  muszą  istnieć  –  jak       

w każdej dziedzinie zespołowej pracy – pewne środki i metody oraz mniej lub bardziej 
sprawny  system  organizacyjny  określający  sposób  funkcjonowania  i  zakres 
kompetencji poszczególnych działów. 

Wśród 

organów 

powołanych 

do 

wykonywania 

zadań 

związanych                       

z zapewnieniem bezpieczeństwa i porządku publicznego należy wyróżnić takie, które 
– od najdawniejszych czasów – zajmują się w sposób najbardziej bezpośredni samym 
ujawnieniem  faktu  popełnienia  przestępstwa  i  jego  wykryciem  oraz  ustaleniem             
i  ujęciem  sprawcy.  Do  kompetencji  tych  organów  należy  więc  wykonywanie  całego 
szeregu czynności, które można ogólnie nazwać śledczymi lub dochodzeniowymi. 

Czynności  te  są  niejednokrotnie  skomplikowane,  gdyż  przestępstwo  jest 

zjawiskiem  bardzo  złożonym

1

.  Jego  poznanie  i  zwalczanie  wymaga  wiedzy  z  wielu 

dyscyplin naukowych,  przy  czym  rola  wiodąca  przypada  kryminalistyce

2

,  jako nauce 

uniwersalnej,  która  należąc  do  systemu  nauk  prawnych  (gdyż  wywodzi  się  z  potrzeb 
prawa  i  służy  realizacji  jego  celów)  od  swych  początków  opracowuje  skuteczne 
metody  działania,  sięgając  do  nauk  prawnych,  przyrodniczych  lub  technicznych,  jak 
też i społecznych

3

Głównym kierunkiem działań określanych obecnie jako kryminalistycznych na 

przestrzeni dziejów było, jak też jest i obecnie, opracowywanie (aktualnie naukowych) 
metod  i  środków  służących  poznaniu  prawdy  obiektywnej  o  zdarzeniach,  ich 
okolicznościach  oraz  o  osobach  związanych  z  tymi  zdarzeniami.  Istotne  jest  również 
wykorzystanie  tej  wiedzy  do  realizacji  prawnie  określonych  celów,  zwłaszcza  celów 
procesu  karnego.  Dlatego  też  realizując  te  założenia,  na  przestrzeni  dziejów 
kryminalistyka  z  biegiem  lat  zwiększała  skalę  humanitarnych,  operatywnych                 
i  jednocześnie  empirycznie  sprawdzanych  przez  naukę  i  praktykę  (a  więc 
obiektywnych) metod służących przeciwdziałaniu czynom społecznie niebezpiecznym 

                                                 

1

  Przestępczość,  jako  zbiór  zachowań  społecznie  niebezpiecznych,  powtarzających  się  w  jakimś  układzie           

w czasie i przestrzeni, z większą lub mniejszą częstotliwością jest pewną patologią dezintegrującą ten układ,     
a funkcjonująca w jej ramach przestępczość (tak kryminalna, jak i gospodarcza, niejednokrotnie o charakterze 
zorganizowanym)  –  jak  wiele  innych  zjawisk  patologii  społecznej  –  jest  w  określonym  stopniu  wytworem 
postaw ludzkich ukształtowanych w ciągu wieków, jest zjawiskiem występującym w każdym społeczeństwie. 

2

  Na  potrzebę  niniejszej  pracy  przyjmuję  definicję  kryminalistyki  zaproponowaną  przez  T.  Hanauska,  który 

uważa,  że  „kryminalistyka  jest  nauką  o  taktycznych  zasadach  i  sposobach  oraz  o  technicznych  metodach           
i środkach wykrywania, zabezpieczania, badania i wykorzystania wszelkich źródeł informacyjnych i informacji 
o  osobach  oraz  o  zdarzeniach  i  ich  okolicznościach”  –  patrz:  S.  Adamczyk,  T.  Hanausek,  J.  Jarosz, 
Kryminalistyka. Zagadnienia wybrane, cz. I, Kraków 1971, s. 8.  

3

 Kryminalistyka będąc nauką multidyscyplinarną swym zainteresowaniem obejmuje w szczególności:  

wśród nauk prawnych: prawo karne materialne, prawo karne procesowe, kryminologię,  

wśród  nauk  przyrodniczych  i  technicznych:  medycynę  sądową,  psychiatrię  sądową,  biologię,    genetykę, 
chemię, fizykę, matematykę, elektronikę, informatykę,  

wśród nauk społecznych: psychologię, socjologię. 

background image

 

i  zabronionym  przez  obowiązujące  w  danym  czasie  prawo  oraz  –  w  przypadku 
popełnienia przestępstwa – ustaleniu (identyfikacji) ich sprawców

4

.   

Identyfikacja  osób  rozwinęła  się  w  wyniku  przystosowania  do  potrzeb 

kryminalistyki  osiągnięć  antropologii,  a  szczególnie  jej  działu  –  antropometrii,             
w  struktury  której  nowoczesna  nauka  włączyła  badania  cech  opisowych,  tj. 
morfologicznych  i  fizjologicznych.  Praktycznie  kryminalistyka  w  ten  sposób 
przyczyniła  się  do  stworzenia  i  rozwoju  nowych  metod  identyfikacji  człowieka  na 
podstawie  cech  wymiernych  (somatometria)  i  cech  opisowych  (somatoskopia)  osób,     
a  także  dała  asumpt  (teoretyczną  podstawę)  do  rozwoju  biometrycznych  systemów 
identyfikacyjnych,  które  w  ramach  biometrii

5

,  jako  nauki  zajmującej  się 

zastosowaniem  metod  statystyki  matematycznej  (w  badaniu  prawidłowości 
kierujących  zmiennością  cech  populacji  organizmów  żywych  lub  ich  struktur, 
wykorzystując  osiągnięcia  antropologii  i  antropometrii  w  połączeniu  z  wieloma 
metodami i technikami dokonywania pomiaru tych cech), znalazła szerokie praktyczne 
zastosowanie w nowoczesnych systemach identyfikacji osób. 
 

Próbując  jednak  prześledzić  ewolucję  metod  wykrywania  przestępstw  od 

czasów  najdawniejszych  stwierdzić  można  pewną  prawidłowość  –  liczne  sposoby, 
które  należą  do  jak  najbardziej  współczesnych,  były  już  znane  przed  wieloma 
wiekami. 
 

Z  historii  Babilonu,  Egiptu,  Grecji  i  Rzymu  oraz  licznych  innych  państw            

z okresu starożytności, średniowiecza i wczesnych czasów nowożytnych wiadomo, że 
nie  ma  dziś  niemal  żadnego  rodzaju  zabiegu  taktyczno  –  śledczego,  który  nie  byłby 
stosowany  w  dawnych  czasach.  Nawet  i  Biblia  wspomina  o  rozmaitych  metodach 

                                                 

4

 Do najważniejszych zadań kryminalistyki służących realizacji tych celów zalicza się aktualnie:  

opracowywanie  takich  sposobów  i  metod  postępowania  organów  ścigania  i  wymiaru  sprawiedliwości, 
które  najskuteczniej  doprowadzą  do  ujawnienia,  wykrycia  sprawcy,  odzyskania  dóbr  materialnych 
będących przedmiotem przestępstwa, zebrania środków dowodowych i przedstawienia ich przed sądem,  

poznawanie  taktyki  i  techniki  przestępczej  w  celu  opracowania  sposobów  i  metod  postępowania 
zmierzających  do  zapobiegania  przestępstwom  przez  rozpoznanie  środowiska  kryminalnego,  rejestrację 
przestępstw,  przestępców  i  ich  modus  operandi,  rejestrację  cech  identyfikacyjnych  przedmiotów, 
organizowanie  zasadzek,  prowadzenie  rozmów  ostrzegawczych  oraz  akcji  uświadamiających  na  temat 
zagrożenia przestępczością,  

opracowywanie środków i narzędzi technicznych dla organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, które 
będą  służyć  zwalczaniu  przestępczości,  a  w  szczególności  doprowadzą  do  ujawnienia  przestępstwa, 
wykrycia sprawcy, zgromadzenia środków dowodowych i wykorzystania ich w procesie karnym,  

zapoznawanie  się  z  taktyką  oraz  narzędziami  i  środkami  technicznymi  używanymi  przez  przestępców       
w celu opracowania środków służących zapobieganiu przestępczości; chodzi tu o środki uniemożliwiające 
lub utrudniające dokonanie przestępstwa (np. specjalne konstrukcje zamków i urządzeń alarmowych) oraz 
środki ułatwiające rozpoznawanie i identyfikację sprawcy (np. pułapki fotograficzne i znakujące), 

    patrz:  E.  Napieralska  –  Ozga,  Przedmiot,  zadania  i  miejsce  kryminalistyki  w  systemie  nauk  [w:]  Technika 

kryminalistyczna  (red.  W.  Kędzierski),  t.  I,  Szczytno  1993,  s.  13;  także:  J.  Gąsiorowski,  Ślady 
kryminalistyczne, wyd. Szkoły Policji w Katowicach, Katowice 2001, s. 3 i nast. 

5

  Biometria  (bio  -  +  gr.  metreo  =  mierzę)  –  1)  Nauka  badająca  procesy  życiowe  i  prawidłowości  biologiczne 

metodami  statystycznymi;  ma  szerokie  zastosowanie  zwłaszcza  w  antropologii,  genetyce,  ewolucjonizmie, 
medycynie,  higienie  społecznej,  ekologii.  2)  Metoda  dokonywania  pomiarów  organizmów  żywych  lub  ich 
struktur  zgodnie  z  zasadami  statystyki  matematycznej.  3)  Metoda  badania  prawidłowości  kierujących 
zmiennością  populacji  z  zastosowaniem  metod  statystycznych  [w:]  Encyklopedia  Biologiczna  (red.                 
Z. Otałęga), t. I, Kraków 1998, s. 368. Twórcami biometrii byli F. Galton i Ch. Pearson w drugiej połowie XIX 
w.;  prace  ich  kontynuowali  genetycy  populacyjni  R.  A.  Fisher  i  S.  Wrigth  [w:]  Nowa  Encyklopedia 
Powszechna  PWN,  t.  I,  Warszawa  1995,  s.  471.  Według  Małego  słownika  języka  polskiego  (red.  E.  Sobol, 
wyd.  PWN,  Warszawa  1993,  s.  52)  „biometria”    to  metoda  badań  zjawisk  życiowych  przy  zastosowaniu 
analizy statystycznej. 

background image

 

wywiadowczo  –  obserwacyjnych,  które  są  aktualne  do  dnia  dzisiejszego

6

.  Podobnie 

kształtuje się zagadnienie identyfikacji sprawców przestępstw. 
 

Współczesne 

systemy 

identyfikacji

7

 

oraz 

ewidencji 

kryminalno 

– 

rozpoznawczej  kształtowały  się  ewolucyjnie  na  przestrzeni  wieków.  Nie  ulega 
wątpliwości,  że  ich  początków  można  doszukiwać  się  od  momentu,  w  którym 
narodziło  się  przestępstwo  i  zaistniała  potrzeba  wykrycia  i  ujęcia  sprawcy,  a  rodzaje 
stosowanych  metod  rozpoznawczych  i  systemów  rejestracyjnych  uzależnione  były      
w  swym  rozwoju  od  poziomu  kultury  społeczeństw  oraz  rozwoju  stosunków 
społecznych, gospodarczych itd. 
 

Jak zaznaczyłem powyżej, proces wykrywczy

8

 obejmujący swym zakresem na 

przestrzeni  dziejów  szereg  metod  wykrywczych,  takich  jak  np.  wymienione  już 
oględziny  czy  też  rozsyłanie  listów  gończych,  ustalanie  autentyczności  dokumentów    
a  nawet  opracowywanie  instrukcji  (np.  pochodzącej  z  około  IX  wieku  p.n.e. 
wykrywania  trucicieli),  napotykał  w  swym  rozwoju  na  poważne  trudności                   
w  identyfikowaniu  osób,  wobec  czego  organa  ścigania  w  różnych  okresach  czasu 
dodatkowo  wspomagały  się  w  tym  zakresie  znakowaniem  osób  dokonujących 
przestępstw. 
 

Ewolucja  metod  rozpoznawczych  doprowadziła  ostatecznie  do  ukształtowania 

się dwóch działów:  
-  techniczno – i 
-  informacyjno – rozpoznawczego.  

Do  pierwszego  działu  zalicza  się  badania  wymagające  wiadomości  z  różnych 

dziedzin nauk przyrodniczych i technicznych, natomiast do drugiego posługiwanie się 

                                                 

6

  Nieobce  też  były  starożytności  najrozmaitsze,  współcześnie  szeroko  stosowane,  metody  polegające  na 

planowym  wykonywaniu  czynności  mających  na  celu  zbieranie  wszelkiego  rodzaju  rzeczowego  materiału 
dowodowego.  W  przypadkach  poważniejszych  powoływano  specjalne  komisje,  które  przeprowadzały 
szczegółowe  oględziny  –  jak  o  tym  świadczą  zachowane,  niezmiernie  skrupulatne  protokoły  tych  czynności. 
Oględziny  prowadzono  w  usystematyzowany  sposób  zgodnie  z  wymogami  określonymi  jako  zasada  tzw. 
„siedmiu  złotych  pytań”,  które  do  dnia  dzisiejszego  są  powszechnie  uznawane  za  najbardziej  podstawowe       
w  służbie  śledczej.  Zdawano  sobie  więc  sprawę,  że  oględziny  mają  przede  wszystkim  odpowiedzieć  na 
następujące  pytania:  co  się  stało?  gdzie?  kiedy?  w  jaki  sposób?  przy  czyjej  pomocy  i  za  pomocą  jakich 
środków?  kto  jest  poszkodowany?  i  kto  jest  sprawcą?  Zaznaczyć  należy,  że  po  dziś  dzień  formułuje  się  te 
pytania po łacinie w wierszowym, akcentowanym układzie rytmicznym, ułatwiającym ich zapamiętanie: Quis 
– quid ? Ubi ? Quibus auxiliis ? Cur ? Quo modo ? Quando ? 

7

 W kryminalistyce przyjmuje się często znaczenie identyfikacji w brzmieniu słownikowym, rozumiejąc ją jako: 

stwierdzenie  tożsamości,  utożsamianie.  Identyfikować  to:  stwierdzać,  ustalać  tożsamość;  utożsamiać  kogoś      
z  kimś,  coś  z czymś.  Tożsamość  to  bycie  tym  samym;  to,  że  ktoś  jest  taki  sam  lub  że  coś  jest  takie  samo, 
identyczne,  jednakowe  –  patrz:    Mały  słownik  języka  polskiego,  op.cit.,  s.  259  i  946.  Z  punktu  widzenia 
kryminalistyki  istotniejsze  jest  jednak  rozumienie  identyfikacji  jako  końcowego  wyniku  procesu  ustalania 
tożsamości.  Identyfikacja  ta  winna  być  przeprowadzana  oraz  potwierdzana  przez  uprawnione  podmioty            
i  zgodnie  z obowiązującym  w  danym  czasie  prawem.  Identyfikacji  można  dokonywać  przy  pomocy  cech 
identyfikacyjnych,  tj.  cech  zewnętrznych  indywidualizujących  danego  człowieka,  które  można  wymierzyć,         
określić ilościowo i jakościowo oraz szczegółowo opisać. 

8

 Proces wykrywczy – przy uwzględnieniu kryterium celowości – to względnie określony, celowy i dynamiczny 

system  działań  wykrywczych  prowadzonych  przez  organy  ścigania  i  zamierzonych  jako  permutacyjne, 
wiodące  do  skonkretyzowanych,  następujących  celów:  1)  do  ujawnienia  zdarzenia  określonego  na  danym 
etapie  postępowania  jako  przestępstwo,  2)  do  uzyskania  informacji  pozwalających  na  postawienie  hipotezy 
dotyczącej osoby pozostającej w prawnie relewantnej relacji przyczynowej z tym zdarzeniem, 3) do ustalenia 
danych  odnoszących  się  do  tej  osoby  (zwłaszcza  miejsca  jej  pobytu),  4)  do  zabezpieczenia  tej  osoby,  5)  do 
opracowania  wstępnych  materiałów  uprawdopodobniających  hipotezę  sprawstwa  (sensu  largo)  tej  osoby         
w  stopniu  uzasadniającym  rozpoczęcie  udowadniania  –  patrz:  T.  Hanausek,  Zarys  kryminalistycznej  teorii 
wykrywania, Warszawa 1987, c. II, s. 13.                                             

background image

 

10

zbiorami danych zawierającymi opisy charakterystycznych danych, jak np. cechy osób 
i ich działalność 

Odpowiednie  zaewidencjonowanie  w  ich  ramach  charakterystycznych  cech

9

 

znanych  przestępców  i  ich  modus  operandi  oraz  śladów  pozostawionych  na  miejscu 
przestępstwa  oddaje  wręcz  nieocenione  usługi  przy  identyfikowaniu  tych  sprawców, 
jak  również  i  sprawców  nieznanych  organom  ścigania.  Odpowiednio  skatalogowane     
i  sklasyfikowane  dane  pozwalają  na  szybkie  stwierdzenie  identyczności  lub 
nieidentyczności interesujących te organy osób, a zsynchronizowanie poszczególnych 
rodzajów  kartotek  pozwala  również  na  powiązanie  kilku  przestępstw  pod  względem 
podmiotowym,  a  tym  samym  na  uzyskanie  dodatkowych  informacji  o  ewentualnym 
sprawcy.  Dane  te,  jak  wykazała  praktyka,  zawsze  stanowiły  i  nadal  stanowią  istotną 
pomoc  w  procesie  wykrywczym  realizowanym  przez  organy  śledcze,  szczególnie       

dobie, 

gdy 

sprawcy 

przestępstw 

przy 

ich 

popełnianiu 

korzystają                                 

z  najnowocześniejszych  zdobyczy  nauki  i  stale  doskonalą  metody  i  sposoby 
dokonywania przestępstw. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

                                                 

9

  Właściwość  charakteryzującą  pod  jakimś  względem  istoty  żywe  i  ich  czynności,  rzeczy  lub  stany, 

wykorzystywaną w badaniach identyfikacyjnych, określa się jako cechę identyfikacyjną. Klasyfikowanie cech 
identyfikacyjnych  przebiega  według  różnych  kryteriów.  Spotyka  się  podziały  na:  cechy  istotne  i  nieistotne, 
główne,  zasadnicze  i  podrzędne,  pierwotne  i  wtórne,  wewnętrzne  i  zewnętrzne,  proste  i  złożone,  niezależne       
i zależne, grupowe i indywidualne. W kryminalistyce najbardziej znany jest podział cech na: a) grupowe – to 
właściwość  charakteryzująca  grupę  istot  żywych  (ludzi  lub  zwierzęta),  czynności,  rzeczy  albo  stany,               
b) indywidualne – to właściwość charakteryzująca jedną istotę żywą (człowieka lub zwierzę), jedną czynność, 
rzecz albo stan. U człowieka oba rodzaje cech występują przede wszystkim na skutek zakodowania w genach, 
ponieważ  gen  jest  jednostką  materialną,  przekazywaną  przez  rodziców  potomstwu,  kodującą  występowanie 
cechy  elementarnej.  Człowiek  dodatkowo  może  nabywać  wiele  cech  grupowych  i  indywidualnych  w  trakcie 
swojego  życia  na  skutek  np.  naturalnych  procesów  starzenia,  zmian  chorobowych,  leczenia  zmian 
chorobowych,  wykonywanej  pracy  itd.  –  szerzej  patrz:  G.  Kędzierska,  Identyfikacja  kryminalistyczna  [w:] 
Technika  kryminalistyczna,  Szczytno  1993,  t.  I,  (red.  W.  Kędzierski),  s.  23-24;  Z.  Dębiński,  T.  Kozieł,             
Z.  Niziałek,  Antroposkopia  kryminalistyczna.  Podstawy  rysopisu  człowieka,  wyd.  Centralnego  Laboratorium 
Kryminalistycznego KGP, Warszawa 1994; J. Gąsiorowski, Ślady kryminalistyczne, op.cit., s. 23 i nast. oraz: 
Identyfikacja sprawców przestępstw w oparciu o modus operandi w zarysie historycznym [w:] Modus operandi 
sprawców wyłudzeń kredytów bankowych, s. 302-305 – praca doktorska autora niniejszej publikacji obroniona 
w  Katedrze  Kryminalistyki  Wydziału  Prawa  i  Administracji  Uniwersytetu  Śląskiego  w  Katowicach 
(niepublikowana). 

background image

 

11

Rozdział II 

 
 

Kryminalistyczna identyfikacja człowieka 

 
 

1. Okaleczanie, piętnowanie i tatuowanie w systemie 

kar mutylacyjnych 

 
 

Znane  nam  wiadomości  o  znakowaniu  wyłącznie  dla  celów  rozpoznawczych 

osób pochodzą  z  IV – VI wieku i choć środki te były prymitywne i barbarzyńskie, to 
stosowano  je  aż  do  XIX  wieku  w  większości  państw  europejskich.  Jak  jednak 
dowodzą  badania  naukowe,  już  w  starożytności  na  ciałach  sprawców  przestępstw 
pozostawiano  trwałe  znaki,  które  miały  charakter  kar  mutylacyjnych  i  w  większości 
przypadków spełniały jednocześnie rolę identyfikacyjną. Polegały one głównie na: 
-  okaleczaniu,  
-  piętnowaniu lub  
-  tatuowaniu. 

Przykładowo:  z  treści  art. 282  Kodeksu  Hammurabiego

10

  (około  1700  roku 

p.n.e.) wynika, że nakazywano ucięcie niewolnikowi ucha w przypadku zaprzeczenia                          
o  przynależności  do  swego  pana  (i  gdy  ten  udowodnił  swe  prawa)  a  nieuczciwego 
sprzedawcę (dokonującego oszustw na wadze) karano np. obcięciem ręki

11

. Starożytni 

Grecy na plecach groźnych przestępców wypalali literę „Θ” (theta), a Rzymianie np. 
złodziejom literę „F” (fur). Również Normanowie powszechnie stosowali znakowanie 
przestępców 

12

Podobnie  postępowali  starożytni  w  innych  częściach  świata:  w  Indiach  często 

karano  obcięciem  nosa,  uszu,  rąk,  nóg,  przy  czym  kary  te  służyły  jednocześnie  dla 
celów  identyfikacyjnych  –  np.  według  hinduskiego  Kodeksu  Manu,  złodzieja 
kieszonkowego  karano  poprzez  ucięcie  palców,  którymi  dokonał  kradzieży  (oprócz 
innych  kar  wymierzanych  za  to  przestępstwo);  prawo  starochińskie  przewidywało       
w 300 przypadkach karę kastracji, w 500 odcięcie nogi, a w 1.000 odcięcie nosa.  

Jak z powyższego wynika, ze sposobu okaleczenia wnioskować można było już 

wówczas rodzaj popełnionego przestępstwa oraz czy przestępstwo popełnione było po 
raz pierwszy, czy też kolejny. 

Stosunkowo  wcześnie  też  stosowano  środki,  które  służyły  wyłącznie 

rozpoznawaniu  przestępców  i  nie  miały  charakteru  kar  mutylacyjnych.  Przykładowo 
w japońskich  księgach  historii  zwanych  Nihongi  opisany  jest  przypadek  Hanako 

                                                 

10

  Kodeks  Hammurabiego  (ok.  1728  –  1686  r.  p.n.e.),  króla  I  dynastii  babilońskiej,  odkryty  został  w  1902  r.        

w  Suzie.  Składa  się  z  prologu,  282  paragrafów  oraz  epilogu  i  jest  to  pełny  tekst  wyryty  w  bloku  diorytu            
w języku akkadyjskim i do dziś uznawany jest za najważniejsze źródło poznania prawa archaicznego – patrz:   
J. Wiewiorowski (red), Historia państwa i prawa. Wybór tekstów źródłowych, Poznań 2002, s. 14. 

11

  J.  Gąsiorowski,  Przestępczość  gospodarcza  w  rozwoju  historycznym.  Jej  istota  i  geneza  [w:]  Przegląd 

Policyjny 1999, nr 4(56), s. 151. 

12

 R. Heindl, System und Praxis der Daktyloskopie, Berlin – Leipzig 1927, s. 502. 

background image

 

12

Adzumi, który około roku 400 n.e. został oznaczony tatuażem wykonanym w pobliżu 
oka  za  popełnienie  przestępstwa  politycznego.  System  ten  funkcjonował  również        
w Chinach, gdzie metodę tę też powszechnie stosowano – np. tatuowano odpowiednie 
znaki na twarzach złodziejom itp.

13

 

 

Na podkreślenie zasługuje również fakt stosowania tej metody identyfikacyjnej 

nie  tylko  w  stosunku  do  przestępców.  Starożytne  społeczeństwa  żyjąc  w  państwach     
o  ustroju  niewolniczym  (np.  Ateny,  Sparta),  gdzie  niewolnik  uznawany  był  za 
przedmiot,  piętnowały  wszystkich  niewolników,  aby  można  było  ich  zidentyfikować 
w przypadku ucieczki. Podobnie postępowali Rzymianie, nawet piętnowali inicjałami 
imienia  cesarskiego  swych  żołnierzy  (cinqulum  militare)  w  celu  ułatwienia  ich 
schwytania w przypadku dezercji. 

Społeczeństwa  średniowieczne  również  stosowały  szeroko  tego  typu  metody 

rozpoznawcze. Wymienić tu należy choćby przepisy prawa Eklogii z około 726 roku, 
które  nakazywały  obciąć  rękę  złodziejowi  okradającemu  grobowce  (art. 14);  ta  sama 
kara  spotkać  miała  każdego,  kto  sprzeda  wolnego  człowieka  w  niewolę  (art. 16). 
Mężczyznę  uprawiającego  nierząd  z  mniszką  zgodnie  z  dyspozycją  art. 23  karano 
obcięciem nosa

14

Podobnie znakowano przestępców w innych państwach: 

-  na Rusi Zakon sudnyj liudem na przełomie IX – X wieku także nakazywał (art. 7) 

obciąć  nos  uwodzącemu  mniszkę,  którego  ponadto  (według  prawa  kościelnego) 
karano postem przez 15 lat. Szczególnie drastycznie obchodzono się z fałszerzami 
monet: wlewano im do gardła roztopiony ołów, później jednak karę tę zastąpiono 
bardziej  „humanitarną”:  odrąbywano  im  ręce  i  nogi.

 

Podobnie  wówczas  czyniono 

w Anglii, gdzie np. wydano ustawę, wedle której z fałszerzami monet postępowano 
łagodniej – odrąbywano im „tylko” ręce

15

-  w  Brytanii sądzono  w 1124  roku lichwiarza,  któremu odcięto  prawą  rękę  i  jądra. 

Uczyniono  to  na  rozkaz  króla  Henryka  I.  Z  podobnym  sadyzmem  odcięto              
w Portsmouth piersi skazanej kobiecie

16

Na przestrzeni  XII – XIII wieku w Europie, a przede wszystkim w Niemczech 

wykształciła się przestępczość zawodowa, która dawała również znać o sobie w Polsce 
w  okresie  rozdrobnienia  feudalnego.  W.  Abraham  pisze  o „klasie  ludności”,  która 
„podczas  wojen  żyła  jedynie  z  łupów,  a  w  czasie  pokoju  trudniła  się  kradzieżą               
i  rozbojem”.  Ta  sytuacja  usprawiedliwiała  stosowanie  tych  metod  identyfikacyjnych, 
tym  bardziej,  że  następująca  ewolucja  stosunków  gospodarczych,  rozwój  miast, 
szlaków  handlowych  itp.  stwarzały  coraz  to  większe  możliwości  ukrywania  się 
sprawców  przestępstw.  W  związku  z  powyższym  w  różnych  państwach  ówczesnej 
Europy  starano  się  poprzez  stosowanie  tych  –  sprawdzonych  przecież  w  praktyce  – 
środków identyfikacyjnych zwiększyć skuteczność w zwalczaniu przestępczości. I tak 
przykładowo: 
-  w  Niemczech  np.  przestępcom  obcinano  w  celach  rozpoznawczych  uszy, 

recydywistom  nos  lub  inne  części  ciała  –  krzywoprzysiężcom  palec,  zdradę  stanu 
karano odrąbaniem drugiego palca itp.,  

                                                 

13

 R. Heindl, op.cit., s. 501. 

14

 J. Wiewiorowski (red.), op.cit. s. 108. 

15

 Op.cit.; patrz też: G. Polskoj, Fałszerze pieniędzy, Warszawa 1986, s. 8. 

16

 K. Farrington, Historia kar i tortur. Ciemna strona wymiaru sprawiedliwości, Warszawa 1997, s. 26. 

background image

 

13

-  w Austrii – i to aż do czasów Marii Teresy (1717 – 80) wypalano litery na plecach 

przestępców,  które  określały  rodzaj  popełnionego  przestępstwa  oraz  okręg 
administracyjny, w którym znajdowały się akta sprawy

17

,  

-  we  Francji  przestępcom  wypalano  pierwotnie  znaki  oparte  na  wizerunku  lilii 

burbońskiej, a następnie litery od wyrazów oznaczających rodzaj kary, np. „GAL” 
(galere – galery), „TF” (travaux forces – ciężkie roboty), lub rodzaj popełnionego 
przestępstwa:  „F”  (faussaire  –  fałszerz),  „V”  (voleur  –  złodziej),  ewentualnie 
recydywy – „R” (recidiviste – recydywista), „VV” (złodziej powrotny), 

-  w Rosji piętnowanie w celach dowodowych wprowadzono w 1637 roku – złodziei 

piętnowano  literą  „B”  (od  słowa  wor  –  złodziej);  zesłańców  syberyjskich 
znakowano  przez  wypalenie  na  czole  i  policzkach  liter  „KAT”  co  oznaczało 
katorgę (ryc. 1)

18

.  

W  równie  niehumanitarny  sposób  traktowano  przestępców  w  Anglii,  gdzie       

w  celach  identyfikacyjnych  wypalano  im  na  wewnętrznej  stronie  lewych  dłoni 
odpowiednie piętna (ryc. 2): 
-  za  włóczęgostwo  wypalano  znak  „R”  (rogue)  oraz  karano  chłostą,  a  przy 

powtórnym ujęciu ponowną chłostą oraz obcięciem połowy ucha – jak nakazywał 
statut  Henryka  VIII  z  1530 roku.  Natomiast  statut  Edwarda VI  z  1547  roku 
przewidywał dla włóczęgi, który wałęsał się przez 3 dni, odesłanie go do miejsca 
urodzenia  oraz  wypalenie  znaku  „V”  na  piersiach,  a  następnie  skucie  w  kajdany     
i  przeznaczenie  go  do  ciężkich  robót.  Włóczęgę,  który  wskazał  fałszywe  miejsce 
urodzenia przekazywano do wskazanej przez niego miejscowości lub cechu, gdzie 
zostawał  dożywotnim  niewolnikiem.  W  celach  identyfikacyjnych  piętnowano  go 
na  policzkach  lub  czole  literą  „S”,  a  w  celu  łatwiejszego  rozpoznania  właściciel 
dodatkowo  mógł  założyć  skazańcowi  na  szyję,  nogę  lub  rękę,  obręcz  żelazną         
z własnymi znakami. Prawo to uchylono dopiero w 1656 roku, 

-  złodziejom wypalano na lewym policzku blisko nosa znak – „T” (thief),   
-  dezerterom literę „D” lub „B” (bad character – zły charakter),  
-  buntownikom literę „F” (fraymakers – buntownik), 
-  a winnym nieumyślnego zabójstwa – znak „M” (manslayer). 

Nie  oszczędzano  także  innych  części  ciała:  za  kradzież  w  sklepie  znakowano 

policzek,  za  bluźnierstwo  –  język  przekłuwano  rozpalonym  szpikulcem

19

krzywoprzysięstwo równało się wypaleniu na czole litery „P” (perjurer). 

Takie środki identyfikacyjne połączone z karaniem przewidywała ustawa z roku 

1548,  która  początkowo  dotyczyła  przede  wszystkim  mężczyzn.  W  związku                

                                                 

17

Przytoczyć tu dla zobrazowania można słynny (dla współczesnych) przypadek B. Rainera, który w XVIII w. za 

pięciokrotne morderstwa swych żon (w przeciągu kilkudziesięciu lat) skazany został w 1786 r. na karę śmierci, 
a  następnie  ułaskawiony  i  osadzony  w  kazamatach  cytadeli  w  Grazu  (Austria),  gdzie  przykuto go do  ściany. 
Oprócz  wymienionej  kary,  sąd  nakazał  wypalenie  na  obu  policzkach  piętna  –  szerzej  patrz:  Problemy 
Kryminalistyki 1961, nr 31, s. 421. 

18

  M.  Bieniek,  Przestępstwo  kryminalne  i  czynniki  warunkujące  wykrywanie  jego  sprawcy,  Warszawa  1979,        

s.  45;    por.  też:  J.  Wnorowski,  Sposób  działania  jako  środek  identyfikacji  sprawcy  przestępstwa,  Warszawa 
1978, s. 12. 

19

  Taki  los  spotkał  np.  Jamesa  Naylora.  Ten  kaznodzieja  kwakier  został  ukarany  w  ten  sposób  w  1656  r.             

w Bristolu za to, że zezwolił, by ludzie oddawali mu cześć. Jak odnotowały kroniki, został on postawiony pod 
pręgierzem,  wychłostany,  język  przedziurawiono  mu  rozpalonym  żelazem,  a  następnie  skazano  go  na 
uwięzienie połączone z ciężkimi robotami. 

background image

 

14

z  drastycznym  wzrostem  przestępczości  w  roku  1624  została  poszerzona  o  przepisy 
dotyczące znakowania kobiet. Można w niej m.in. przeczytać, że: 

„(...)  obecny  Parlament,  mocą  swego  prawa,  ustanawia,  iż  każda  kobieta, 
której  na  podstawie  jej  własnych  zeznań  lub  orzeczenia  wydanego  przez 
dwunastu  ludzi  udowodniono  bezprawny  zabór  pieniędzy,  towarów  bądź 
innych  ruchomości  wartości  powyżej  12  pensów,  a  poniżej  10  szylingów,  czy 
też pomagająca w tego rodzaju przestępstwie, nie będącym jednak włamaniem 
ani rabunkiem na gościńcu czy w jego pobliżu (...) powinna, jeśli stało się to 
po raz pierwszy, zostać ukarana poprzez wypalenie piętna na dłoni, to jest na 
umięśnionej części kciuka, płonącym żelazem, które to żelazo ma mieć kształt 
rzymskiej litery „T” (...) ”

20

Podkreślić  należy,  iż  wówczas  piętnowano  nie  tylko  przestępców  czy  ludzi        

z  gminu,  ale  także  członków  stanów  wyższych,  w  tym  też  ludzi  pióra.  W  1628  roku 
Aleksander  Leighton,  szkocki  kaznodzieja,  został  oskarżony  o  „napisanie,  wydanie       
i  rozpowszechnianie  skandalicznej  książki,  skierowanej  przeciw  Królowi,  parom          
i  dostojnikom  kościelnym”.  Za  karę  obcięto  mu  ucho,  a  na  twarzy  wypalono  litery 
„SS”  (sower  of  sedition  –  siewca  wywrotowych  poglądów).  Z  kolei  w  roku  1637 
William  Prynne,  angielski  adwokat  i  członek  parlamentu,  który  już  wcześniej  stracił 
oboje uszu z powodu swoich tekstów, został napiętnowany i skazany na dożywocie za 
publikowanie pamfletów atakujących biskupów Kościoła anglikańskiego. Litery „SL” 
(schismatic  libeller  –  zdradziecki  oszczerca)  wypalono  mu  po  jednej  na  każdym 
policzku

21

Kara  piętnowania  obowiązywała  w  angielskim  kodeksie  cywilnym  do  roku 

1829; w armii zniesiono ją jednak dopiero w 1879 roku. 

W Rosji zakaz piętnowania przestępców wprowadzono dopiero na przełomie lat 

1863 – 64 wraz z reformą ustawodawstwa. 

Długo  także  stosowano  tego  typu  środki  karne  w  Stanach  Zjednoczonych. 

Winnych naruszenia prawa skazywano na obcięcie uszu, wypalenie na obu policzkach 
piętna,  np.  w  kształcie  litery  „R”  (rascal  –  szubrawiec),  wychłostanie  batogiem             
i  wystawienie  na  widok  publiczny  pod  pręgierzem:  przestępca  wchodził  na 
prostokątny  pomost,  a  jego  głowę  i  ręce  zaciskano  w  prostokątnych  dybach,  przy 
których wywieszano odpowiednią informację. 

W  średniowiecznych  Chinach  wypalanie  piętna  na  twarzach  stosowano  przy 

wymierzaniu  pięciu  klasycznych  kar  –  przykładowo  Wielki  Kodeks  Qingów 
[stanowiący  kontynuację  dzieł  wcześniejszych  dynastii:  Ming,  Song  aż  po  Tang  (VII 
wiek  p.n.e.)]  wyliczał  ich  pięć  rodzajów:  chłostę  lekkim  bambusem,  grubym 
bambusem, pracę przymusową, zesłanie i karę śmierci. 

Podobne  kary,  mające  charakter  rozpoznawczy,  znało  także  średniowieczne 

prawo  polskie.  W  statutach  Kazimierza  Wielkiego  wśród  tego  rodzaju  środków 
wymieniano:  
-  obcięcie ucha (za kradzież na dworze króla lub szlachcica),  
-  przekłucie lub obcięcie ręki i  
-  napiętnowanie.  

                                                 

20

 B. Innes, Historia tortur, Warszawa 2000, s. 59. 

21

 Tamże. 

background image

 

15

 

Stosowano również w tym czasie w praktyce wyrywanie języka i ucięcie nosa 

za  przestępstwa  popełniane  mową  (bluźnierstwo,  zniesławienie  itp.).  Rozpoznawczy 
charakter  kar  miało  również  stanie  pod  pręgierzem,  piętnowanie,  jak  i  chłosta 
publiczna

22

.

 

 

 

W  okresie  późniejszym  również  szeroko  stosowano  tego  typu  kary.  W  XVII 

wieku,  jak  odnotował  N.  Poletajew  w  rosyjskim  Dzienniku  Ministerstwa 
Sprawiedliwości  z  lutego  1864  roku,  w  Rosji  poprzez  obcięcie  rąk  ukarano,  a  tym 
samym i oznakowano, 5.000 fałszerzy monet

23

.  

Piętnowanie  przestępców  w  celach  identyfikacyjnych  –  i  to  często  za 

najdrobniejsze  przestępstwa,  stosowano  też  powszechnie  w  innych  państwach  – 
wskazać  tu  można  np. ordonans  z  1724  roku,  który  stanowił,  że  nie  można  było 
wymierzać  łagodniejszej  kary  za  kradzież  niż  chłosta  i  piętnowanie.  Podobne 
uregulowanie  znaleźć  można  w  Kodeksie  Napoleona  z  1810  roku,  który  nakazywał 
wymierzać kary w postaci piętnowania i pręgierza.  

Należy  również  zaznaczyć,  że  oprócz  wymierzania  przestępcom  kar 

mutylacyjnych  polegających  na  znakowaniu  na  ciele  (okaleczanie,  piętnowanie, 
tatuowanie) dla celów identyfikacyjnych stosowano od dawna nie mniej hańbiące ich 
znakowanie. Zmuszani byli oni do noszenia odpowiednich ubiorów, np.:  
-  w starożytnym Rzymie niewypłacalni dłużnicy nosili zielone kapelusze,  
-  w Szkocji charakterystyczny, wyróżniający dłużnika wśród innych ubiór, a 
-  w Anglii naszytą gwiazdę.  

We  Francji  ten  zwyczaj  utrzymywał  się  jeszcze  w  wiekach  średnich,                  

a w Szkocji aż do XIX wieku.  

Ten  sposób  znakowania  nie  zawsze  jednak  dotyczył  jedynie  przestępców. 

W średniowiecznej  Polsce  podobnie  traktowano  kata.  Chociaż  był  on  urzędnikiem 
miejskim,  a  zawód  jego  traktowano  jako  rzemiosło,  posiadające  swój  cech, 
społeczeństwo odnosiło się do niego z pogardą. W celu wyodrębnienia kata od reszty 
społeczności  miejskiej,  był  on  zobowiązany  nosić  odróżniające  go  znaki:  były  to 
najczęściej naszyte na rękawach kawałki zielonego, czerwonego i białego sukna oraz 
czerwony płaszcz. 
 

Wymienione  środki  rozpoznawcze,  stosowane  głównie  w  ramach  kar 

mutylacyjnych,  miały  charakter  prewencji  ogólnej,  i  tak  jak  noszenie 
charakterystycznych  ubiorów  mających  ostrzegać  przed  dłużnikami  inne  osoby,         
w  tym  zakresie  spełniały  swoją  rolę.  Przede  wszystkim  umożliwiały  rozpoznawanie 
przestępców  w  przyszłości,  chociaż  jak  ustalono,  z  biegiem  czasu  ślady  te  zanikały, 
ale po natarciu w odpowiednim miejscu ponownie stawały się widoczne, i co istotne, 
w  dalszym  ciągu  stanowić  mogły  ewidentny  dowód  rozpoznawczy  uprzedniej 
karalności. 

                                                 

22

  J.  Wiewiorowski,  op.cit.,  s.139;  także:  J.  Bardach,  Historia  państwa  i  prawa  polskiego,  Warszawa  1985,         

s.  146.  A.  Abramski,  J.  Konieczny,  Justycjariusze,  hutmani,  policjanci.  Z  dziejów  służb  ochrony  porządku  
w Polsce, Katowice 1987, s. 90 i nast. 

23

  Podrabianie  monet  w  Rosji  w  XVII  –  XVIII  w.  stało  się  prawdziwą  plagą,  stąd  też  drastyczne  kary                   

i piętnowanie sprawców tych przestępstw.  Przykładowo tylko w XVII w. za fałszowanie miedzianych monet – 
obok piętnowania – skazano tam na śmierć i stracono 7.000 fałszerzy – szerzej patrz: G. Polskoj, op.cit., s. 10    
i nast. 

background image

 

16

2. Naukowe metody identyfikacji sprawców 

przestępstw i ich praktyczne zastosowanie 

 
 

Środki  identyfikacji  sprawców  przestępstw  wykonywane  w  ramach  kar 

mutylacyjnych  odpowiadały  ówczesnemu  poziomowi  rozwoju  społeczeństwa,  jednak 
w warunkach wielkich przemian społecznych i kulturowych na przełomie XVIII i XIX 
wieku  okazały  się  w  znacznej  mierze  nieskuteczne.  Ponadto  barbarzyństwo  tych 
metod  spotkało  się  ze  zdecydowanym  potępieniem  części  prawników  i  humanistów 
tego  okresu.  Spowodowało  to  ostatecznie  prawne  zakazy  wypalania  znaków 
identyfikacyjnych:  
-  we Francji 31.08.1832 roku,  
-  w Holandii w 1854 roku,  
-  w Rosji w 1863 roku, a 
-  w Chinach w 1905 roku.  

Nie oznaczało to jednak zupełnej rezygnacji ze stosowania tych środków – np.:  

-  Liersch proponował tatuować

24

 w miejscach osłoniętych przez odzież, a  

-  Icard chciał znakować przestępców poprzez wstrzyknięcie pod skórę parafiny

25

.

 

 

Propozycje te nie zostały jednak zaakceptowane. Istotnym czynnikiem takiego 

stanowiska,  obok  powyżej  wymienionych,  było  również  to,  że  –  jak  stwierdzono  – 
wypalane na skórze znaki z czasem zanikały (chociaż po potarciu ponownie na chwilę 
się pojawiały) przez co nie były skuteczne. Potwierdziła to w roku 1845 petersburska 
rada medyczna, która stwierdziła w specjalnym memoriale, że przy ówczesnym stanie 
nauki  nie  ma  środków  do  utrwalania  piętna  na  całe  życie

26

.  Dało  to  asumpt  do 

poszukiwań skuteczniejszych środków i metod identyfikowania i rejestracji sprawców 
przestępstw.  

Należy  stwierdzić,  że  dotychczasowe,  niehumanitarne  środki  rozpoznawcze 

spełniały  swą  rolę  w  warunkach  małego  na  ogół  ruchu  ludności,  słabego  rozwoju 
środków  komunikacji  i  łączności,  jednak  w  okresie  rodzenia  się  stosunków 
burżuazyjnych,  licznych  wojen  w  Europie  i  na  świecie  oraz  rozluźnienia  wszelkich 
więzi  społecznych,  stały  się  niewystarczające.  W  tym  też  czasie  nastąpił  znaczny 
wzrost  przestępczości,  pojawiły  się  zorganizowane,  zawodowe  grupy  przestępcze, 
bandy  rozbójnicze,  rzesze  włóczęgów  i  oszustów,  którzy  często  kamuflowali  swój 
wygląd [tak zresztą, jak i pracownicy ówczesnych służb policyjnych (ryc. 3)

27

], chcąc 

                                                 

24

 A. Solarz, Rozwój służby informacyjno – rozpoznawczej – rys historyczny [w:] Problemy Kryminalistyki 1957,  

nr 9, s. 411-413. Mimo rezygnacji przez wymiar sprawiedliwości z tatuowania sprawców, tatuaż pozostał jako 
znak  rozpoznawczy  –  szczególnie  w świecie  przestępczym  –  do  dnia  dzisiejszego.  Uważany  za  „mowę 
wzorków”  jest  w  środowiskach  tych  szeroko  stosowany  i  traktowany  jako  forma  rozpoznawania  się  oraz 
przystosowania.  Najczęściej  obecnie  tatuują  się  recydywiści  i  więźniowie  –  tatuaż  ukazuje  ich  pozycję              
i hierarchię. Chętnie tatuują się również specjaliści w przestępczym fachu: złodziej kieszonkowy oznacza się 
kropką przy kąciku zewnętrznym oka, wytatuowany motyl jest symbolem osobnika o wybitnych zdolnościach 
w danej działalności przestępczej itd. Członkowie grup przestępczych często tatuują głowy tygrysa czy pantery 
– szerzej  patrz: C. Grzeszyk, K. Sławik, Przestępczość a kryminalistyka, Warszawa 1985, s. 66-67. 

25

 R. Heindl, op.cit., s. 553. 

26

 Sakowicz, Z historii kar cielesnych [w:] Głos Sądownictwa, 1939, nr 7/8, s. 621. 

27

  W  prezentowanym  przypadku  jest  to  pracujący  w  okresie  międzywojennym  w  berlińskiej  Policji  komisarz 

służby śledczej Engelbrech w swoich kilku inkarnacjach.  

background image

 

17

w  ten  sposób  uniknąć  rozpoznania,  a  tym  samym  i  poniesienia  odpowiedzialności 
karnej.  

Okres  ten,  bardzo  burzliwy  w  sensie  cywilizacyjnym,  spowodował  też 

wyodrębnienie  się  przeważnie  z  policyjnego  zakresu  funkcji  porządkowych  organów 
ścigania, specjalnych organów śledczych, których głównym zadaniem stała się walka   
z przestępczością kryminalną, przy szerokim praktycznym stosowaniu nowych metod 
identyfikacji sprawców przestępstw. 

W  walkę  z  przestępczością  w  tak  trudnej  dla  społeczeństwa  sytuacji 

wprzęgnięto  również  naukę,  która  w  tym  burzliwym  –  także  pod  względem  rozwoju 
nauki  –  okresie,  zaczęła  zgodnie  z  ówczesnymi  tendencjami  występującymi  w  całej 
europejskiej  nauce,  szybko  dojrzewać  do  pozytywizmu  i  empiryzmu.  W  1835  roku 
Belg  Adolf  Quetelet,  w  książce  Fizyka  społeczna,  po  raz  pierwszy  potraktował 
przestępczość  jako  zjawisko  dające  się  opisać  i  badać  za  pomocą  analizy  danych 
statystycznych. Jest to też okres, w którym we Francji ukazały się tomy Kursu filozofii 
pozytywnej (fr. – Cours de philosophie positive) Augusta Comtea

28

, a w Anglii w 1843 

roku  Systemu  logiki  Johna  St.  Milla,  zawierającego  wykład  empiryzmu  opartego  na 
indukcji. 

Trudno  dziś  jednoznacznie  stwierdzić,  czy  w  pracach  tych  więcej  było 

programu  dla  rozwoju  nauk  szczegółowych,  czy  syntezy  i  uogólnienia  samorzutnie 
rozwijających  się  w  tych  naukach  tendencji.  Ważne  jest  jednak,  że  od  tego  czasu 
nauka  zaczęła  zajmować  się  głównie  faktami,  poznawanymi  w  drodze  badań 
empirycznych. Twierdzenia i prawa nauki zaczęto wprowadzać w oparciu o indukcję     
i  według  określonych  reguł  metodologicznych.  Konkludując  stwierdzić  należy,  że 
wówczas nauka weszła w nowy okres i osiągnęła nową jakość, dlatego też stopniowo 
zdobywała „popularność”, z trudem i powoli torując sobie „uznanie” w tworzących się 
zawodowych  organach  śledczych,  w  których  niepoślednią  rolę  odegrały  służby 
informacyjno – rozpoznawcze.  
 

2.1. Organizacja policji i służb identyfikacyjno – 

rozpoznawczych 

 
 

Zalążkiem  policji  kryminalnej  był  utworzony  przez  Henry’ego  Fieldinga           

w  Londynie  w  1750  roku  zespół  kilkunastu  funkcjonariuszy  działających  w  strojach 
cywilnych. Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że ci runnersi (gońcy z Bow – Street, 
gdyż  przy  tej  ulicy  znajdowała  się  ich  siedziba),  jak  ich  powszechnie  nazywano, 
położyli  podwaliny  pod  współczesne  metody  pracy  operacyjnej  połączonej                  
z  identyfikacją  przestępców.  Oni  to  bowiem  odwiedzali  w  przebraniach  meliny 
zbrodniarzy,  opłacali  szpiclów,  zapamiętywali  twarze  osób  będących  w  ich 
zainteresowaniu oraz ich obserwowali, i – co nie ulega wątpliwości – byli odważnymi 

                                                 

28

  Pierwszy  tom  ukazał  się  w  1830  r.,  ostatni  w  1842  r.  W  dziele  tym  –  oraz  innych,  jak  np.  w  Rozprawie             

o  duchu  filozofii  pozytywnej  (1844)  A.  Comt  głosił  pogląd,  w  którym  filozofię  pojmował  jako  uogólnienie 
wyników  nauk;  poznanie  uważał  za  względne,  dotyczące  jedynie  empirycznych  faktów  i  ich  wzajemnych 
związków (a nie ich przyczyn czy istoty). 

background image

 

18

zawadiakami,  którzy  penetrowali  głęboko  środowiska  patologiczne

29

.  Ponadto  za 

sprawą  Fieldinga  wprowadzili  rejestrację  przestępców,  publikowali  listy  gończe  oraz 
prowadzili poszukiwania osób współpracując z innymi sędziami

30

 

Sukcesy  runnersów  na  polu  walki  z  przestępczością  skłoniły  Francuzów  do 

powołania  własnych  organów  ścigania.  W  1810  roku  Eugeniusz  Franciszek  Vidocq     
(ryc.  4)

31

,  znany  przestępca,  galernik,  w  Paryżu  zorganizował  oddział  służby 

kryminalnej  zwanej  Brigade  de  Surete  (Brygada  Bezpieczeństwa),  który  przejął 
metody działania wspomnianych runnersów oraz wypracowywał własne. 
 

W  ślady  Anglików  i  Francuzów

32

  poszły  także  inne  kraje  –  służbę  śledczą 

zorganizowano:  
-  w Prusach w 1830 roku, 
-  w carskiej Rosji – w roku 1866 w Petersburgu, a w 1881 w Moskwie;  
-  w Warszawie w 1908 roku.  

W  USA  początki  służby  kryminalnej  przypadają  na  rok  1836  (Nowy  Jork), 

dopiero  jednak  w  1880  roku  Tomasz  Byrnes  wspólnie  z  grupą  detektywów  zaczął 
osiągać lepsze rezultaty, a to głównie dzięki rejestracji przestępców oraz umiejętnemu 
posługiwaniu się metodami identyfikacyjnymi

33

.

 

 

 

W  służbach  tych  od  momentu  ich  powstania  obserwacja  i  przyglądanie  się 

przestępcom  –  tzw.  „parada  więźniów”  –  było  na  porządku  dziennym,  a  chodziło             
o  zapamiętanie  ich  twarzy  i  wyglądu  w  celu  późniejszego  rozpoznawania

34

Zakazywane 

środki 

identyfikacyjne 

zastępowano 

wypracowywanymi 

przez 

wyodrębniającą  się  wśród  innych  nauk  stosowanych  kryminalistykę

35

,  nowymi, 

                                                 

29

  Wśród  runnersów,  którzy  na  stałe  weszli  do  annałów  kryminalistyki  wyróżnić  należy  kilku  –  najbardziej 

znanym  był  Peter  Townsed  (który  przez  pewien  okres  czasu  pełnił  nawet  funkcję  tajnego  strażnika  króla 
Jerzego IV), a inni to Józef Atkin, Vickery, Ruthvan i Sayer. 

30

  Po  śmierci  H.  Fieldinga  w  roku  1754  przejął  po  nim  urząd  jego  przyrodni  brat,  John.  Mimo,  że  był  on 

niewidomy działał równie skutecznie – pod koniec życia (zmarł w 1780 r.) potrafił zidentyfikować (jak głosi 
legenda) po głosach trzy tysiące przestępców – J. Thorwald, Stulecie detektywów, Kraków 1992,  s. 49-50. 

31

 G. Feix, Surete. Wielkie ucho Paryża, Katowice 1988, s. 60. 

32

 Zaznaczyć należy, iż Anglikom przypisuje się utworzenie policji zawodowej. W 1829 r. Robert Peel wniósł do 

Parlamentu  projekt  ustawy,  przewidującej  zatrudnienie  1.000  osób  jako  zawodowych,  umundurowanych 
policjantów  dla  utrzymania  porządku  w  metropolii.  Policja  ta  powstała  dnia  07.12.1829  r.  i  przyjęła  nazwę 
„Scotland  Yard”,  od  nazwy  budynku,  w  którym  miała  siedzibę.  Początek  organizacyjny  właściwej  służby 
kryminalnej,  czyli  nieumundurowanych  oddziałów,  które  –  jak  twierdzono  nie  potrafią  być  wszędzie,  ale 
wszędzie można się ich spodziewać, w Anglii przypada na rok 1842. Wówczas dwunastu funkcjonariuszy po 
zdjęciu mundurów zostało detektywami. Później nazwa „Scotland Yard” stała się symbolem angielskiej policji 
kryminalnej – patrz: P. Horoszowski, Kryminalistyka, Warszawa 1958, s. 27.   

33

  J.  Thorwald,    op.cit.,  s.  18;  por.  też:  A.  Abramski,  J.  Konieczny,  op.cit.,  s. 145-146  oraz:  E.  Napieralska  – 

Ozga, Powstanie i rozwój kryminalistyki [w:] Technika kryminalistyczna (red. W. Kędzierski), op.cit., s. 8. 

34

  „Parada  więźniów”,  za  twórcę  której  uważa  się  E.  F.  Vidocqa,  była  jedną  z  najpopularniejszych  metod 

stosowaną  wówczas  w  celach  identyfikacyjnych.  Polegała  ona  na  przyglądaniu  się  osadzonym  w  zakładach 
karnych  więźniom  w  trakcie  spacerów  w  celu  zapamiętania  twarzy  i  postury  [a  więc  cech  statycznych,  jak         
i dynamicznych (np. sposób poruszania się, widocznych ułomności itp.)] poszczególnych przestępców.  

35

  Mimo,  iż  w  okresie  tym  kryminalistyka  jako  nauka  dopiero  się  wyodrębniała  (za  jej  twórcę  uważa  się 

powszechnie  H.  Grossa),  to  jednak  sama  nazwa  „kryminalistyka”  jest  wcześniejsza.  Pochodzi  od  łac. 
criminalis,  czyli  dotyczący  przestępstwa.  Jak  wykazują  źródła  historyczne,  wiedzę  o  zwalczaniu 
przestępczości  w  Polsce  nazywano  kryminalistyką  przynajmniej  już  od  1848  r.,  tj.  od  momentu  wydania  we 
Wrocławiu  Czarnej  księgi  autorstwa  Feliksa  Górskiego,  zawierającej  opisy  kilku  przypadków  z  praktyki 
sądowej.  Autor  umieścił  w  niej  zapis:  Opowiedziany  poniżej  wypadek,  należący  do  tamtej  epoki,  nie  zwraca 
wprawdzie  szczególnej  uwagi  pod  względem  kryminalistyki,  ale  zasługuje  na  nią  pod  względem 
psychologicznym (...). Jak widać, słowo „kryminalistyka” w tekście tym zostało użyte świadomie w znaczeniu 
wiedzy o śledztwie – patrz: P. Horoszowski, op.cit., s. 14. 

background image

 

19

bardziej  humanitarnymi  –  i  co  ważne  –  bardziej  skuteczniejszymi  metodami 
identyfikacyjnymi. Przyczynili się do tego:  
-  powszechnie uważany za twórcę naukowych podstaw współczesnej kryminalistyki 

prof. Hans Gross [(1847 – 1915) – ryc. 5] poprzez publikację w 1893 roku pracy 
pt.  Handbuch  fur  Untersuchungsrichter,  Polizeibeamte,  Gendarmen  u.s.w. 
(Podręcznik dla sędziów śledczych jako system kryminalistyki)

36

  

oraz 
-  neapolitański kryminalistyk, Niceforo, który w tym też czasie wydał równie ważną 

dla  omawianego  zagadnienia  książkę  pt.  Kryminalna  policja  i  jej  nauki 
pomocnicze.  Dzieło  to  zajmowało  się  wszystkimi  naukowo  –  technicznymi 
możliwościami identyfikacji i rejestracji dla celów śledczych. Niceforo w pracy tej 
dowodził,  że  przez  centralne  kartoteki  pomiarowe  możliwe  jest  wykrycie  także 
tych  kryminalistów,  którzy  dzięki  zmianie  miejsca  zamieszkania  stawali  się 
pozornie  nieuchwytni.  Równie  wnikliwie  omawiał  on  naukowo  –  przyrodnicze 
badania śladów przestępstwa

37

Dysponując  naukowymi  podstawami  pracy  śledczej  oraz  identyfikacji 

przestępców ostatecznie, zgodnie również z nowymi koncepcjami prawno – karnymi, 
zaniechano  dotychczasowych  metod  rejestracyjnych  przestępców  opracowując  nowe, 
które podzielono na trzy grupy:  
-  rejestrację opisów znanych przestępców,  

rejestrację techniki i sposobu działania przestępców i 

 

-  identyfikację na podstawie śladów pozostawionych na miejscu przestępstwa

 38

.

 

Zgodnie  z  ówczesnymi,  lansowanymi  również  przez  ośrodki  uniwersyteckie 

kryteriami,  zakładano  registratury,  gdzie  na  kartach  rejestracyjnych  umieszczano 
odpowiednie dane. W związku z powyższym zrodziła się konieczność wypracowania 
odpowiedniego „klucza” umożliwiającego szybkie odnalezienie właściwych kart. 
 

W  poszukiwaniach  tych  często  korzystano  z  systemów  rejestracyjnych  czy 

identyfikacyjnych, które wypracowano już dużo wcześniej, nawet w starożytności. 
 

2.1.1. Opisy osób (portret pamięciowy) 

 

Chronologicznie  ujmując,  za  najstarszą  metodę  identyfikacji  sprawców 

przestępstw  uznać  należy  rejestrację  opisów  znanych  przestępców.  Wiadomo  jest,  że 
pierwsze wiadomości o stosowaniu tej metody pochodzą sprzed naszej ery.  

                                                 

36

  Hans  Gross,  austriacki  prawnik  (z  zawodu  sędzia  śledczy)  uważany  za  „ojca”  kryminalistyki  znając  prawo        

i  jego praktyczne  potrzeby,  potrafił  śledzić  rozwój  nauk  przyrodniczych  i  technicznych  i  dostrzec,  że niemal 
każde  osiągnięcie  naukowe  może  być  wykorzystane  do  zwalczania  przestępczości.  W  przytoczonym 
podręczniku  kryminalistyki  uogólnił  on  wcześniejsze  własne  i  cudze  doświadczenia  kryminalistyczne,  zebrał 
rozproszone  teoretyczne  opracowania,  wzbogacił  je  własnymi  stwierdzeniami  oraz  wskazał  perspektywy 
rozwojowe  nowej  nauki.  H.  Gross  był  również  inicjatorem  powstania  czasopisma  Archiv  fur 
Kriminalantropologie  ind  Kriminalistik  (1898  r.)  oraz  założycielem  Instytutu  Kryminalistycznego  na 
uniwersytecie w Grazu (1912 r.). 

37

  Książka  ta  zainicjowała  rozwój  służb  identyfikacyjno  –  rozpoznawczych  w  strukturze  policji  takich  krajów, 

jak Francja, Włochy, Hiszpania i Niemcy, gdzie np. została przetłumaczona w 1904 r. na język niemiecki przez 
asesora  berlińskiej  policji  dra  Lindenaua  (Die  Kriminalpolizei  und  ihre  Hilfswissenschaften)  –  patrz:                 
J. Thorwald, Godzina detektywów, Kraków 1993, s. 34. 

38

 C. Grzeszyk, K. Sławik, op.cit., s. 46. 

background image

 

20

Wniosek  ten  wysnuć  można  z  wyników  badań  archeologicznych  oraz 

zachowanych dokumentów. Egipskie papirusy z epoki aleksandryjskiej i późniejszych 
zawierały dwa systemy opisu, tzw. opis obszerny i opis skrócony.  

Do  tych  ustaleń  doszedł  wybitny  niemiecki  kryminolog  i  kryminalistyk            

dr  Robert  Heindl  [(1883  –  1958)  –  ryc.  6]  badając  pod  kątem  kryminalistycznym 
papirusy. Ustalił on, że opis obszerny zawierał szczegółowe dane, jak: nazwisko, imię, 
wzrost  itd.,  oraz  –  co  istotne  –  ewentualne  znamiona  na  poszczególnych  częściach 
ciała. Opis skrócony zawierał oprócz personaliów jedynie wiek osoby i wyliczenie jej 
szczególnych  znamion.  Jak  z  powyższego  widać,  już  wtedy,  tj.  w  III  wieku  p.n.e. 
przywiązywano  do  szczególnych  cech  identyfikacyjnych  olbrzymią  wagę.  Ponadto 
odróżniano różne kształty nosa, a nawet klasyfikowano jego grzbiet, np. prostolinijny 
(euthyrin),  orli  (grypos)  itd.  Podobnie  opisywano  inne  części  ciała,  jak:  uszy  (ze 
szczególnym  uwzględnieniem  kształtu  miękisza  i  sposobu  jego  przyrośnięcia),  twarz 
(owalna, kwadratowa) itp. a szczególnie dokładnie opisywano wszelkie znamiona.  
 

Dr  R.  Heindl  ustalił  w  trakcie  swych  badań,  że  najstarszym  zachowanym 

dokumentem  zawierającym  obszerny  opis  osoby  jest  papirus  pochodzący  już  z  238 
roku p.n.e. Zaznaczyć należy,  że badacz  ten doszukał  się  także  papirusów  z  lat:  237, 
236,  235  i  późniejszych,  które  niejednokrotnie  –  obok  opisu  osób  –  uzupełniano 
rysunkami osób poszukiwanych i posiadanych przez nich przedmiotów (ryc. 7). Warto 
przytoczyć  tu  dla  zobrazowania  ciekawy  wyjątek  z  listu  gończego

39

  wydanego              

w Aleksandrii dnia 09.08.145 roku p.n.e.: 

„(...)  uciekł  młody  niewolnik  Aristogenesa  –  syna  Chrizipposa,  posła                
z  Alabandy.  Niewolnik  jest  urodzonym  Syryjczykiem  z  Bambyke  i  zowie  się 
Hermon.  Nazywają  go  też  Neilos;  liczy  18  lat;  jest  średniego  wzrostu  i  ma 
proste  nogi.  Nie  posiada  zarostu;  na  podbródku  ma  wgłębienie,  zaś  z  lewej 
strony  nosa  –  brodawkę  oraz  bliznę  nad  lewym  kącikiem  ust.  Na  prawym 
napiąstku ma wytatuowane barbarzyńskie litery.  
Zbiegły  miał  trzy  ośmiodrachmowe  sztuki  cechowanego  złota  i  10  pereł  oraz 
żelazny  pierścień,  na  którym  była  zawieszona  butelka  z  olejkiem  i  żelazna 
skrobaczka. Nosił chlamidę i pasek. Kto go przyprowadzi z powrotem otrzyma 
(...),  a  kto  wskaże  jego  miejsce  przebywania  (...)  –  (...)  doniesienia  należy 
kierować do urzędu stratega.  
Razem  z  nim  zbiegł  niewolnik  Kallikratesa,  jednego  z  szambelanów  dworu. 
Nazywa  się  Bion,  jest  krępy,  przygarbiony,  o  szerokich  barach,  dobrze 
rozwiniętych nogach i o niebieskozielonych oczach. W czasie, gdy uciekł miał 
himation i krótki płaszcz oraz kobiecą szkatułkę z zawartością 6 talentów i 5 
drachm.  

                                                 

39

  Tekst  listu  gończego  w  tłumaczeniu  Manteuffla  zamieszczony  w  pracy  P.  Horoszowskiego,  Od  zbrodni  do 

kary,  Warszawa  1966,  s.  43-44.  Ten  sam  list  gończy  zamieszczony  w  pracy  R.  Heindla  (Die  Wichtigste 
Bestandteil des Signalements [w:] Archiv fur Kriminologie 1927, tom. 80, s. 235) posiada częściowo odmienne 
brzmienie  (w  cytowanym  poniżej  tekście  jest  mowa  o  jednym  niewolniku),  jednak  przy  zachowaniu  jego 
istoty:  „Młody  niewolnik  Arystogenesa  syn  Cryzypusa,  deputowanego  z Alabandy,  zbiegł  z  Aleksandrii.  Imię 
jego Hermen, zwany także Nejlosem, jest  z urodzenia Syryjczykiem, liczy około 18 lat, wzrostu średniego, bez 
zarostu. Posiada proste nogi, w brodzie dołeczek, na lewej stronie nosa brodawka w kształcie ziarna soczewicy 
i  blizna  powyżej  lewego  kącika  ust.  Na  prawym  napięstku  ma  wytatuowany  znak  niewolniczy.  Opasany  był 
pasem,  w  którym  znajdowały  się  3 miny  złota  i  10  pereł.  Do  pasa  przytwierdzony  był  pierścień,  na którym 
wisiała flaszka i skarbonka. Ubrany  w ciemny płaszcz i skórzany fartuch”.  

background image

 

21

Kto  przyprowadzi  go  z  powrotem,  otrzyma  taką  samą  sumę  jak  za  wyżej 
wymienionego. Doniesienie o nim również należy złożyć w urzędzie stratega”.  

Dokument  ten,  jak  widać,  posiadał,  tak  jak  i  jemu  podobne,  na  pewno  dużą 

wartość  identyfikacyjną,  gdyż  opis  osoby  w  nim  zawarty  nie  różni  się  zbytnio  od 
opisów  przestępców  w  dniu  dzisiejszym,  i  tak  jak  obecnie  sporządzane  opisy  jest  on 
szczegółowy i przejrzysty. Zasygnalizować należy, że – jak wynika z tego dokumentu 
– już wówczas znano tatuaż jako środek rozpoznawczy. 
 

Z  czasem  jednak  opisy  te  sporządzano  coraz  rzadziej,  aż  do  ich  zupełnego 

zaprzestania.  Dopiero  w  XVIII  wieku  ponownie  zaczęto  stosować  opis  jako  część 
składową  rejestracji  kryminalistycznej.  Najwcześniej  znalazł  on  zastosowanie               
w  Niemczech  i  Francji.  Służby  policyjne  prowadziły  we  Francji  wówczas 
powszechnie spisy włóczęgów, żebraków i skazanych przestępców. W Niemczech np. 
obok  zasadniczego  zastosowania  opisów  przez  służby  policyjne  z  doświadczeń 
kryminalistyków  korzystały  także  służby  administracyjne  opracowując  chociażby 
formularze  na  otrzymanie  paszportu.  E.  Hass

40

  opisał  taki  formularz  wydany  w  roku 

1802  przez  okręg  szwabski.  Formularz  ten  zawierał  stosunkowo  dokładne  rysopisy 
osób, a między innymi takie dane, jak:  
-  data urodzenia,  
-  miejsce zamieszkania,  
-  stan cywilny,  
-  wzrost,  
-  włosy,  
-  czoło,  
-  oczy,  
-  nos,  
-  usta,  
-  wargi,  
-  twarz,  
-  uzębienie,  
-  podbródek,  
-  policzki,  
-  ramiona,  
-  kalectwo.  

Cały czas również doskonalono na potrzeby kryminalistyki uprzednio znane już 

metody  identyfikacji  osób  oraz  poszukiwano  wciąż  nowych,  bardziej  skutecznych 
systemów  registratur.  W  podręczniku  wiedzy  policyjnej  wydanym  w  1809  roku 
proponowano  wprowadzenie  wykazów  sprawców  rabunków  i  uzupełnianie  ich 
szczegółowymi  rysopisami  uzyskiwanymi  z  zeznań  świadków.  Autor  podawał 
również  dokładne  wskazówki,  jak  opisywać  przestępców  lub  osoby  podejrzane.          
W  podręczniku  tym  zawarte  były  następujące,  jego  zdaniem  niezbędne  dane  opisu 
osoby:  
-  nazwisko i imię,  
-  nazwiska lub imiona przybrane lub pseudonimy,  
-  wiek,  

                                                 

40

 E. Hass, Aus der Geschichte der Vollzugspolizei [w:] Kriminalistik 1953, z. 10. 

background image

 

22

-  stan cywilny,  
-  zawód i wyznanie,  
-  wzrost,  
-  rysopis (twarz pełna, blada, ilość zębów itp.),  
-  kolor włosów,  
-  znajomość języków,  
-  rodzaj dialektu, którym się osoba posługuje,  
-  posiadane wady i ułomności,  
-  dokładny opis poszczególnych części garderoby,  
-  posiadane nawyki,  
-  opis przedmiotów, jakie ze sobą nosi,  
a nawet  
-  charakter pisma

41

Ponadto  autor  ten  wskazywał  na  konieczność  szybkiego  publikowania  listów 

gończych, wskazując jednocześnie na potrzebę ich szybkiego dostarczania (gońcami) 
do miejscowości, w których sprawcy przestępstw mogli by się ukrywać

42

 

Natomiast  inny  badacz  historii  kryminalistyki,  Wohl,  podaje,  że  już  w  1828 

roku we Frankfurcie nad Menem prowadzony był wykaz sprawców kradzieży ułożony 
według  znaków  szczególnych.  Urzędowe  wykazy  przestępców

43

,  które  wówczas 

sporządzano,  zawierały  szczegółowe  opisy  osób,  nazwisko  (prawdziwe  i  przybrane, 

                                                 

41

  Pismo  osoby  (tak  jak  i  struktura  języka),  jak  słusznie  zauważono  nakazując  pobierać  jego  próbki,  także  jest 

elementem  identyfikującym  człowieka  –  szerzej  patrz:  J.  Gąsiorowski,  Dokumenty.  Studium  prawno  – 
kryminalistyczne,  wyd.  Szkoły  Policji  w  Katowicach,  Katowice  2002  –  i  jako  takie  spostrzegane  było  od 
dawna,  ale  przedmiotem  systematycznych  badań  i  dociekań  uczyniono  je  stosunkowo  późno.  Za  pierwszego 
autora grafologicznego uchodzi włoski lekarz Camilo Baldi, który w 1644 r. wydał w Bolonii Trattado come 
de  una  lettera  missive  si  conoscano  la  natura  e  qualita  dello  scriviente.  W  1775  r.  Szwajcar  Johan  Casper 
Lavater w swoim czterotomowym dziele Fragmenty fizyognomiki jeden z rozdziałów poświęcił rozważaniom 
na  temat  wpływu  psychiki  na  cechy  pisma.  Za  twórcę  systemu  grafologii  (i  samego  terminu  grafologii  w 
dzisiejszym  znaczeniu)  uchodzi  Joan  Hipolit  Michon,  autor  wydanego  w  1878  r.  w  Paryżu  dzieła  La 
graphologie  on  l’art.  de  Connaitre  les  hanmes  d’apres  leur  ecriture.  Książka  ta  ukazała  się  niemal 
współcześnie  z  wydaną  we  Włoszech  pracą  C.  Lombroso  Lnomo  delinquente,  która  zapoczątkowała 
współczesną  kryminologię;  obydwie  książki  odzwierciedlały  ówczesny  poziom  rozwoju  nauki.  Na  uwagę 
zasługuje również fakt, iż w Polsce ten element stał się również istotną cechą identyfikacyjną człowieka, którą 
zastosowano praktycznie. Na pismo (w powyższym kontekście) zwrócono uwagę już w Instrukcji o rejestracji 
karnej  z  dnia  15.12.1919  r.  (część  I),  gdzie  nakazywano  –  obok  fotografowania  itp.  –  pobierać  także  „karty 
rękopisowe”,  prowadzące  do  uzyskania  próbki  pisma  osoby  rejestrowanej,  która  w  specjalnej  rubryce 
wpisywała  zdanie:  „W  dniu  ...    roku  ...  o  godzinie  ...  byłem  zatrzymany  przez  Urząd  Śledczy  w  ...  jako 
podejrzany”.  Kartę  tę  osoba  ta  także  podpisywała  –  patrz:  A.  Abramski,  J.  Konieczny,  op.cit.,  s.178.  Warto 
również  przytoczyć  znany  polskiej  kryminalistyce  przykład  zidentyfikowania  w  oparciu  o  analizę  „śladu 
językowego”  przypadek  K.  Estreichera,  który  będąc  aplikantem  sądowym,  zidentyfikował  (w  XIX  w.) 
grupowo  sprawcę  zabójstwa,  wskazując  jego  pochodzenie  społeczne  na  podstawie  wyrazu  „perła”  (binda  po 
żydowsku) – patrz: J. Gąsiorowski, op.cit., s. 143.  

42

 E. Haas, op.cit.; także: A. Solarz, op.cit., s. 414-415. 

43

  Obok  urzędowych  wykazów  przestępców  policje  niektórych  państw  korzystały  z  tradycyjnych  metod 

utrwalania  wizerunków  przestępców  i  ich  wykorzystywania  w  procesie  wykrywczym.  Ciekawy  przypadek 
przedstawia G. Polskoj (op.cit. s. 42-43): we wrześniu 1856 r. I. A. Nikotin, urzędnik ds. specjalnych w Kraju 
Północno – Zachodnim w Rosji, ujął – przy pomocy innego policjanta o nazwisku Vogel (specjalizującego się 
w  zwalczaniu  fałszerstw  pieniędzy)  znanego  fałszerza  pieniędzy  –  z  pochodzenia  Belga  –  działającego               
w  powiecie  wileńskim  pod  przybranym  nazwiskiem  Sieyes.  Nie  mogąc  ustalić  jego  prawdziwej  tożsamości 
nakazał miejscowemu malarzowi wykonać jego akwarelowy portret i wysłał do Brukseli. Odpowiedź nadeszła 
szybko  –  ustalono  tożsamość  przestępcy  w  wyniku  czego  przeprowadzono  jego  ekstradycję  do  Belgii,  gdzie 
odpowiadał  przed  sądem  za  swoje  dawne  i  nowe  (dokonywane  w  Rosji)  przestępstwa  i  skazany  został  na 
dożywotnią karę pozbawienia wolności.  

background image

 

23

pseudonimy)  oraz  istotne  fakty  z  życia  przestępcy.  Listy  te  wymieniano  na  zasadzie 
współpracy z organami władzy innych państw, obejmując tym samym swym zakresem 
międzynarodową współpracę przy ściganiu przestępców. 

Mniej  więcej  w  tym  samym  czasie  radca  prawny  komisji  kryminalnej 

w Fuldzie, Schwenken, zestawił na podstawie własnej praktyki i posiadanych danych 
dokładne  opisy  1.189  przestępców.  Skorowidz  ten  w  1822  roku  wydany  został 
drukiem  (Aktenmassowie  von  einzelnen  proffesionierten  Dieben  in  den  Landern 
zwischen dem Rhein und der Elbe, nebst genauer beschreibung ihrer Person)

44

Podobną  registraturę  we  Francji  wprowadził  E.  F.  Vidocq  po  utworzeniu 

słynnej organizacji policyjnej Surete. Jak podaje J. Thorwald:  

„archiwum  Vidocqa  rozrosło  się  w  olbrzymi  aparat  biurokratyczny  i  góry 
papierów  zalegały  wysokie,  niemiłe,  zakurzone,  oświetlone  gazem  sale 
prefektury. Tutaj każdy znany przestępca miał swoją kartę, na której zapisane 
było jego nazwisko, przewinienia i kary oraz opisany był jego wygląd – razem 
prawie pięć milionów kart. A wciąż przybywały nowe ...”

45

Za prekursora nowoczesnego, opartego na naukowych podstawach opisu osób, 

czyli  uschematyzowanego  i  zobiektywizowanego  rysopisu,  z  uwzględnieniem  ich 
pomiarów  i  wspomaganego  fotografią  wiernie  oddającą  wygląd  człowieka, 
(wykorzystywanego  w  części  szeroko  i  na  dzień  dzisiejszy  przez  detektywów                
i  kryminalistyków  w  działaniach  identyfikacyjnych)  uznaje  się  jednak  Alfonsa 
Bertillona  [(1853  –  1914)  –  ryc.  8],  twórcę  nowoczesnej,  jak  na  ówczesne  czasy, 
służby informacyjno – rozpoznawczej

46

W  dniu  15.03.1879  roku  A.  Bertillon  przyjęty  został  do  Pierwszego  Wydziału 

Paryskiej  Prefektury  Policji  jako  pomocnik  kancelisty

47

,  gdzie  na  karty  ewidencyjne 

kopiował  rysopisy  przestępców.  Podobieństwo  kopiowanych  rysopisów  skierowało 
jego  uwagę  na  wiedzę  antropologiczną,  jaką  wyniósł  z  rodzinnego  domu  –  był  on 
bowiem  potomkiem  ludzi  wybitnych,  przyrodników  –  badaczy,  zapisujących  piękne 
karty dziewiętnastowiecznej nauki. 

                                                 

44

 Schneickert, Kriminalistik und Kriminaltechnik, Lubeck 1926, s. 207. 

45

 J. Thorwald, Stulecie detektywów,  op.cit., s. 20. 

46

 A. Bertollona powszechnie uważa się za twórcę: zasad portretu słownego oraz omówionych w dalszej części 

opracowania:  fotografii  sygnalitycznej,  a  przede  wszystkim  pierwszej  naukowej  metody  identyfikacji 
człowieka czyli antropometrii kryminalnej, w tym też i kartoteki antropometrycznej. Z tej też przyczyny postać 
tego  uczonego  na  łamach  tego,  jak  i  szeregu  innych  opracowań  (poruszających  historię  kryminalistyki) 
traktowana  jest  w  sposób  szczególny.  W  historii  dochodzenia  przestępstw  kryminalistyk  ten  nie  był  jednak 
pierwszym, który zwrócił uwagę na właściwości ciała ludzkiego jako środka stwierdzenia tożsamości – obok 
omawianych  w  niniejszym  opracowaniu  stosowanych  na  przestrzeni  dziejów  człowieka  metod 
identyfikacyjnych  opartych  o  właściwości  ciała  ludzkiego  przypadki  tego  typu  identyfikacji  przestępców 
cytują  też  prawie  wszystkie  pitavale,  począwszy  od  dzieła,  które  dało  nazwę  zbiorom  opisów  spraw 
kryminalnych,  jako  odrębnemu  gatunkowi  literackiemu,  a  mianowicie  od  pracy  G.  de  Pitavala  pt.  Causes 
celebres  et  interessantes, Paryż  1735. Nie umniejsza  to jednak pozycji tego uczonego  – wykazał  on  bowiem 
konieczność  oparcia  badań  zmierzających  do  ustalenia  tożsamości  na  metodach  naukowych  (o  czym  piszę      
w  tym,  jak  i  w  następnych  rozdziałach  niniejszego  opracowania),  udowodnił  także,  że  istnieje  możliwość          
i  konieczność  adaptacji  osiągnięć  nauk  przyrodniczych  do  potrzeb  kryminalistyki,  oraz  opracował  logiczny      
i  ścisły  system  klasyfikacji  biologicznych  materiałów  rozpoznawczych.  Przedstawione  w  dalszej  części 
niniejszego  opracowania  osiągnięcia  Bertillona  (wraz  z  niepowodzeniami  jego  metody)  –  stworzyły 
(paradoksalnie)  korzystne  warunki  do  dalszych  badań, w  których  zajęto  się  także  innymi,  niż  wybrane  przez 
tego uczonego, właściwościami ciała ludzkiego. 

47

 Dnia 01.02.1888 r. A. Bertillona powołano na stanowisko dyrektora policyjnej służby identyfikacyjnej.  

background image

 

24

Korzystając  z  tej  wiedzy  na  usługi  służby  rozpoznawczej  zainicjował  dwie 

metody  odnoszące  się  do  opisu  wyglądu  człowieka.  Doszedł  on  bowiem  do 
przekonania, że identyfikacja osób możliwa jest przede wszystkim dzięki tym cechom 
zewnętrznym ciała ludzkiego, które można:  
-  wymierzyć, 
-  określić ilościowo i jakościowo oraz  
-  szczegółowo opisać,  
w tym też – dla celów identyfikacyjnych – utrwalić

48

Wymienić tu należy:  

-  metodę opisową – która polegała na wykonywaniu opisów wyglądu człowieka bez 

przyrządowego  przeprowadzania  pomiarów,  a  więc  za  pomocą  oceny  wielkości  –  
a zwłaszcza zachodzących między nimi stosunków – „na oko”, przy posługiwaniu 
się uproszczonymi, względnymi danymi pomiarowymi, 

-  metodę  antropometryczną  –  czyli  pomiarową,  polegającą  na  przeprowadzeniu 

pomiarów  rozmaitych  części  ciała  osoby  zatrzymanej  do  dyspozycji  organów 
śledczych i wykonywaną przy pomocy odpowiednich przyrządów. 

Jak  z  powyższego  podziału  wynika,  stworzony  przez  Bertillona  system 

identyfikacyjny  zawierający  wymienione  metody  identyfikacyjne  (wspomagane 
następnie  fotografią  sygnalityczną)  był  w  swej  istocie  różny.  Z  tych  też  względów 
drugi  z  wymienionych  systemów  opiszę  w  podrozdziale  poświęconym  antropometrii 
kryminalnej. 

System opisowy osób [nazwany przez twórcę „portretem mówionym” (portrait 

parle), inaczej też: portretem opisowym, słownym, pamięciowym lub rozpoznawczym 
(sygnalitycznym)]  powstał  w  wyniku  masowych  badań  i  obserwacji,  utrwalonych      
w bogatych seriach fotografii poszczególnych organów i części głowy (ryc. 9). Serie te 
zostały przez Bertillona uporządkowane według:  
-  poszczególnych cech i  
-  stopnia ich nasilenia

49

.  

Bertillon tworząc ten system

50

 brał pod uwagę fakt, iż przy opisie portretowym 

dokonać można opisu cech:  
-  statycznych  –  czyli  takich,  które  występują  w  bezruchu;  są  to  przede  wszystkim 

trwałe  właściwości  budowy  ciała,  kształtów  i  wielkości  poszczególnych  jego 
części, postawa oraz utrwalone rysy i barwa,  

oraz  
-  dynamicznych  –  które  występują  wtedy,  gdy  całe  ciało  lub  niektóre  jego  części 

znajdują się w ruchu (chód, bieg, gestykulacja, mowa, mimika), 

                                                 

48

  Szczegółowo  zasady  współczesnego  odtwarzania  wyglądu  człowieka  opisano  w:  S.  Czerw,  Identyfikacja 

człowieka na podstawie cech wyglądu zewnętrznego [w:] Technika kryminaluistyczna, t. II, op.cit., s. 139-171 
oraz  powołanej  już  pracy:  Z.  Dębiński,  T.  Kozieł,  Z.  Niziałek,  Antroposkopia  kryminalistyczna.  Podstawy 
rysopisu człowieka, op.cit. 

49

 W. Gutekunst, Kryminalistyka, Warszawa 1974, s. 304; także: P. Horoszowski, op.cit. s. 153 i nast. 

50

 Na uwagę zasługuje fakt, iż – jak twierdzi R. Heindl – opracowany przez Bertillona szczegółowy opis twarzy 

miał  pierwotnie  zastąpić  odbitkę  fotograficzną,  ponieważ  fotografowanie  przestępców  było  wówczas  bardzo 
kosztowne i dosyć uciążliwe – patrz: R. Heindl, Die wichtigste Bestandteil des Signalemente [w:] Archiv fur 
Kriminologie 1927, t. 80, s. 235 

background image

 

25

przy  czym  uwagę  swoją  przede  wszystkim  koncentrował  na  opisie  właściwości             
i  odmian  morfologicznych  głowy  ludzkiej  wyszczególniając  następujące  grupy  cech 
głowy: 
-  cechy morfologiczne

51

 charakteryzujące kształt, wielkość i układ nosa, uszu

52

, ust,       

a także czoła, policzków, brody, szyi, profilów i owłosienia, 

-  cechy barwnikowe skóry, oczu, owłosienia. 

Określoną w powyższy sposób systematyzację [zwaną popularnie bertilonażem 

(fr.  bertillonage)]  cechowała  wielka  precyzja  i  szczegółowość  –  do  pełnego  opisu 
wymagano również wyliczenia ewentualnych cech szczególnych, a więc cech:  
-  wrodzonych, jak np. znamiona, bądź też 
-  nabytych, jak tatuaż, blizny oraz inne znaki szczególne, 
przy  czym  –  co  jest  godne  podkreślenia  –  opracowany  przez  Bertillona  wzór  karty 
opisowej  uwzględniał  także  ogólną  charakterystykę  psychofizycznych  właściwości 
osoby opisywanej.  

Tak  opracowany  system  –  w  stopniu  znacznym  uzupełniany  fotografiami 

przestępców – przez szereg lat działał w miarę sprawnie. Problem pojawiał się jednak 
w  sytuacji,  gdy  policja  nie  dysponowała  fotografią  podejrzanego.  Wówczas 
powracano  do  metody  tradycyjnej  odtworzenia  wyglądu  osoby  podejrzanej,  tj.  na 
podstawie  opisu  osoby  poszkodowanej  lub  świadków  przy  wykorzystaniu  urządzeń 
technicznych.  Taką  metodę  rozpoznawania  przestępców  opublikował  prof.  Jean  – 
Marie  Chaumeil  w  czasopiśmie  Revue  Internationale  de  Criminologie  et  de  Police 
technique pod nazwą La photorobot

53

 

2.1.2. Antropometria kryminalna 

 
 

Dyrektor  więzienia  w  Louvan  (Belgia)  o  nazwisku  Stevens,  powołując  się  na 

wyniki  badań  belgijskiego  uczonego,  matematyka,  astronoma  i  kryminalistyka  – 
Adolfa  Queteleta  (1796  –  1874),  który  wykazał,  że  proporcje  między  wielkościami 
ciał  ludzkich  układają  się  według  pewnego  porządku,  zaproponował  w  1860  roku,         
a  więc  na  dziewiętnaście  lat  przed  A.  Bertillonem,  aby  wszystkim  dorosłym 
przestępcom mierzyć w celach identyfikacyjnych:  
-  obwód głowy,  
-  długość uszu,  
-  długość nóg,  
-  wzrost oraz  
-  obwód klatki piersiowej.  

                                                 

51

  Należy  zaznaczyć,  że  opis  cech  morfologicznych  organizmu  człowieka  był  opracowany  już  znacznie 

wcześniej  przed  Bertillonem  na  użytek  artystów  plastyków.  Niektórzy  za  właściwego  twórcę  portretu 
opisowego  uważają  Leonarda  da  Vinci,  który  podaje  system  takiego  opisu  w  pracy:  Traktat  o  malarstwie        
(w tłum. M. Rzeplińskiej), Wrocław 1961, s. 97-177. 

52

  Na  ten  element  warto  zwrócić  szczególną  uwagę.  Bertillon  bowiem  jako  jeden  z  pierwszych  docenił              

(na  podstawie  badań  empirycznych)  poważne  możliwości  identyfikacyjne  w  oparciu  o  kształt  małżowiny 
(inaczej  –  konchy)  usznej,  wynikające  zarówno  z  dużego  jej  zróżnicowania,  jak  i  z  faktu,  że  kształt  ucha 
podlega w toku osobniczego rozwoju człowieka bardzo nieznacznym zmianom. Na kształt ucha Bertillon [tak, 
jak  i  wcześniej  Belg  o  nazwisku  Stewens  (o  którym  mowa  w  podrozdziale  o  antropometrii  kryminalnej)] 
zwracał  uwagę  także  przy  pomiarach  antropometrycznych,  jednak  metoda  ta  wówczas  nie  weszła  do 
powszechnego stosowania – usunięta została w cień przez daktyloskopię.  

53

 A. Solarz, op.cit., s. 425. 

background image

 

26

Był  on  przekonany,  że  w  ten  sposób  uzyska  dane,  których  nie  można  będzie 

zmienić  żadnym  przebraniem,  zmianą  nazwiska  czy  zeszpeceniem.  Próba  ta  jednak, 
jak  podaje  J.  Thorwald  –  pierwsza  w  historii  –  polegająca  na  wykorzystaniu 
antropometrii

54

 na użytek prawa karnego okazała się nieudana

55

 

Zakończonych sukcesem badań w tym zakresie – niezależnie od Stevensona – 

podjął się wymieniony już Alfons Bertillon.  

 Jak  już  uprzednio  zasygnalizowano,  pracując  w  Paryskiej  Prefekturze  Policji 

jako  pomocnik  kancelisty  kopiował  na  karty  ewidencyjne  rysopisy  przestępców.         
W trakcie kilkuletniej pracy zwrócił uwagę na podobieństwo kopiowanych rysopisów. 
Stało  się  tak  dzięki  wiedzy  antropologicznej,  jaką  wyniósł  z  rodzinnego  domu; 
pozwoliła  mu  ona  dostrzec  fakt,  iż  dzięki  pewnym  cechom  zewnętrznym  ciała 
ludzkiego, które można wymierzyć, określić ilościowo i jakościowo oraz szczegółowo 
opisać, jest możliwa identyfikacja osób. 
 

Dalsze  przemyślenia  pozwoliły  mu  podjąć  prace  nad  zasadami  „portretu 

mówionego”,  fotografią  sygnalityczną  i  –  co  na  stałe  utrwaliło  jego  nazwisko             
w  historii  kryminalistyki  –  stały  się  podstawą  projektu  identyfikacji  przestępców  na 
podstawie  pomiarów  ciała,  który  to  system  –  po  skutecznej,  pierwszej  identyfikacji 
dokonanej  w  dniu  20.02.1883  roku  na  stałe  wprowadzony  został  do  praktyki

56

.  Tego 

dnia bowiem, po dokonaniu pomiarów zatrzymanego przez policję kryminalisty, który 
podawał, że nazywa się Dupont, i po sprawdzeniu w registraturze, okazało się, że raz 
był on już zatrzymany i zmierzony. Nazywał się wtedy Martin.  
 

Podstawą  dla  A.  Bertillona  do  stworzenia  antropometrycznej  metody                 

(i  registratury)  identyfikacyjnej,  były  wyniki  badań  wymienionego  już  wielokrotnie  
A.  Queteleta.  Przyjmując,  że  fizyczny  rozwój  człowieka  podlega  ścisłym  prawom  – 
pewne  kości  człowieka  nie  ulegają  żadnym  zmianom  po  osiągnięciu  określonego 
wieku i że nie ma na świecie dwóch ludzi o takich samych wymiarach ciała, doszedł 
on  do  wniosku,  że  poprzez  mierzenie  poszczególnych  części  ciała  człowieka  będzie    
w stanie go zidentyfikować nawet po dłuższym okresie czasu.  
 

Tworząc  swój  system  rozpoznawczy,  A.  Bertillon  oparł  się  na  następujących 

trzech tezach: 
-  procesy  ewolucyjne,  którym  podlega  kościec  ludzki,  kończą  się  około 

dwudziestego  (dwudziestego  pierwszego)  roku  życia,  zatem  rozmiary  kośćca  po 
upływie tego okresu nie ulegają zmianom, 

-  kośćce poszczególnych ludzi różnią się między sobą tak dalece, że – jak twierdził 

Bertillon  –  niezwykle  trudne,  a  może  nawet  w  ogóle  niemożliwe  jest  znalezienie 
dwóch  ludzi,  którzy  by  mieli  identyczne  wymiary  kośćca  i  identyczne  stosunki 
miarowe między poszczególnymi jego częściami, 

                                                 

54

  Terminu  tego  po  raz  pierwszy  użył  w  1870  r.  A.  Quetelet.  Pod  pojęciem  „antropometrii”  (gr.  anthropos  – 

człowiek,  metreo  –  mierzę)  rozumieć  należy  zespół  technik  stosowanych  w  badaniach  antropologicznych 
obejmujących nie tylko pomiary w dosłownym sensie tego słowa, lecz także metody opisowe (antroposkopia), 
fotografię  i  rentgenografię.  Antropometria  w  węższym  znaczeniu  jest  używana  wyłącznie  do  określania 
technik pomiarowych – patrz: Mały słownik antropologiczny, Warszawa 1976, s. 43. 

55

 J. Thorwald, op.cit. s. 24. 

56

  A.  Bertillon  mimo,  iż  był  potomkiem  ludzi  wybitnych,  do  czasu  przekonania  swych  przełożonych                    

o przydatności metody antropometrycznej do identyfikacji sprawców przestępstw uchodził (raczej słusznie) za 
życiowego nieudacznika. 

background image

 

27

-  niektóre  pomiary  ciała  ludzkiego  można  przeprowadzić  prostymi  sposobami,  za 

pomocą nieskomplikowanych przyborów – i to, jak sądził – z dużą dokładnością. 

Bertillon do wniosku zawartego w dwóch pierwszych punktach doszedł poprzez 

odpowiednie  wyliczenia  matematyczne

57

.  Wykazał  mianowicie,  że  –  o  ile  mogą  się 

powtórzyć  wartości  pojedynczych  wielkości  –  to  wykluczona  jest  identyczność 
wyników  w  serii  pomiarów  u  różnych  ludzi.  Z  obliczeń  tych  wynikało,  że                   
w przypadku ustalonych czternastu wymiarów charakteryzujących mierzoną osobę, to 
prawdopodobieństwo  znalezienia  innego  człowieka  o  takiej  samej  charakterystyce 
wyniesie  1  :  286.435.456.  Był  to  wynik  godny  uwagi,  dlatego  też  wprowadzono 
odpowiednie procedury pomiarowe.  

Pomiarów  ciała  ludzkiego  dokonywano  specjalnymi  przyrządami,  a  ich 

odpowiednia  klasyfikacja  miała  umożliwić  identyfikację  przestępców.  Pomiary  te 
[przede  wszystkim  o  charakterze  statycznym  –  (ryc. 10)]  podzielono  na  trzy  rodzaje,                     
a mianowicie:  
-  pomiary ciała, gdzie uwzględniano: 

•  wzrost (w pozycji stojącej),  

•  tzw. siąg, czyli największą rozwartość ramion, 

•  wzrost w pozycji siedzącej, 

-  głowy, a więc: 

•  długość głowy, 

•  jej szerokość, a ponadto 

•  długość prawego ucha i jego szerokość,  

-  długość niektórych członków, jak; 

•  lewej stopy, 

•  palca środkowego, 

•  palca małego ręki lewej,  

•  lewego przedramienia.  

Liczbowo  określone  wyniki  pomiarów  wpisywano  do  specjalnych  formularzy 

(kart  antropometrycznych),  które  włączano  do  rejestru.  Układ  rejestru  był  oparty  na 
pomiarach  długości  głowy,  szerokości  i  długości  środkowego  palca  oraz  długości 
stopy.  Każda  z  tych  cech  była  następnie  dzielona  według  kryteriów:  mała,  średnia         
i  duża.  Uwzględniając  dodatkowe  podziały  dokonane  na  podstawie  cech  ustalonych 
przez  Bertillona,  rejestr  obejmował  65.610  subklas,  według  których  odróżniano             
i rozmieszczano karty rejestracyjne. 

System  antropometryczny  został  wprowadzony  najpierw  we  Francji,  a  potem 

przyjęły  go  inne  kraje.  W  pierwszym  roku  jego  obowiązywania  we  Francji  ustalono 
tożsamość  49  osób,  które  usiłowały  zataić  swoje  nazwiska.  W  roku  następnym 
zidentyfikowano już 241 osób, a w 1892 roku – 680 osób. 

                                                 

57

  Przy  obliczeniach  A.  Bertillon  powołał  się  na  prawo  Queteleta,  w  myśl  którego  szansa,  że  wzrost  różnych 

ludzi jest taki sam, równa się 1:4, i wskazywał, że wymiary kości dorosłego człowieka w ciągu całego życia 
pozostają  takie  same.  Jeśli  zatem  dodać  do  wzrostu  drugą  miarę,  np.  długość  tułowia,  szansa  zgodności 
zmniejsza  się  już  do  1:16.  Jeśli  wykona  się  jedenaście  pomiarów  i  zapisze  się  je  w  karcie  rejestracyjnej 
przestępcy,  to  według  rachunku  prawdopodobieństwa  szansa  znalezienia  innego  przestępcy  o  tych          
samych  wymiarach  równałaby  się  1:  4.191.304.  W  przypadku  czternastu  pomiarów  wynik  spadnie  nawet  do 
wykazanego powyżej. 

background image

 

28

Mimo  tak  znaczących  sukcesów A.  Bertillon  nie  poprzestał  na  tym.  Cały  czas 

udoskonalał  swój  system  antropometryczny,  który  –  tak,  jak  i  dzisiejsze  systemy  
identyfikacyjne,  polegał  na  rozpoznaniu  osoby  na  podstawie  dokładnego  opisu  jej 
wyglądu  przy  użyciu  jednolitej  nomenklatury;  uzupełnił  go  następnie  opracowanym 
„portretem  mówionym”  oraz  fotografiami  sygnalitycznymi  przestępców

58

.  Takie  też 

dane  zawarte  zostały  na  karcie  antropometrycznej  do  której,  obok  szczegółowego 
opisu osoby według portretu pamięciowego, dołączano również fotografię przestępcy. 
Przy  pomocy  tego  systemu,  przy  ponownym  zetknięciu  się  przestępcy  z  policją 
przeprowadzano  ponownie  te  same  pomiary,  układano  odpowiednią  formułę 
klasyfikacyjną i poszukiwano w registraturze odpowiedniej karty. 

Pomimo  początkowych  sukcesów  przy  identyfikowaniu  przestępców  okazało 

się,  że  system  ten  ma  wiele  istotnych  wad.  Do  zasadniczych  wymienić  należy  takie, 
że: 

nie można go było stosować do osób nieletnich,

 

procesy  ewolucyjne  nie  przebiegają  jednakowo  u  wszystkich  ludzi;  utrzymanie       
u podstaw systemu sztywnej granicy wiekowej (20 – 21 lat) okazało się nierealne,

 

-  po  ukończeniu  procesów  ewolucyjnych  rozpoczynają  się  w  kośćcu  ludzkim 

procesy  dewolucyjne,  na  skutek  których  (w  wyniku  pochylenia  się  kręgosłupa  ku 
przodowi) zmniejsza się wzrost człowieka, 

a ponadto: 

był zbyt kosztowny, 

 

ze względu na fryzurę nie można było dokładnie wymierzyć głów kobiecych,

 

i co istotne:

 

pomimo  prostoty  przyrządów  pomiarowych  pomiary  nie  były  dokonywane  zbyt 
dokładnie. 

 

Metodą tą posługiwał się z dobrym skutkiem przede wszystkim jej twórca oraz 

jego najbliżsi współpracownicy. Jak się jednak okazało, pomyłki w identyfikacji osób 
zdarzały  się  nawet  im,  i  to  wówczas,  gdy  pomiary  przeprowadzano  bardzo 
precyzyjnie,  ale  w  pewnych  odstępach  czasu.  Pozostali  funkcjonariusze  osiągali 
mierne wyniki w identyfikacji osób. Błędów nie udało się uniknąć mimo opracowania 
szczegółowych  instrukcji  a  powodem  było  mechanistyczne  traktowanie  procesów 
ewolucji  organizmu  ludzkiego  –  w  zależności  od  trybu  życia,  rodzaju  wykonywanej 
pracy oraz spoczynku wzrost człowieka ulega w ciągu doby mniejszym lub większym 
zmianom

59

.  Tak  istotne  wady  tej  metody  stały  się  przyczyną  dalszych  poszukiwań 

nowych, skuteczniejszych metod identyfikacji przestępców

 60

.  

W związku z tak negatywnym rozwojem sytuacji, mimo krytycznego podejścia 

do daktyloskopii, która dość dynamicznie wypierała jego bertillonage, Bertillon chcąc 
utrzymać  w  praktycznym  zastosowaniu  swój  system,  wprowadził  do  kart 

                                                 

58

  A.  Bertillon  wyniki  swych  osiągnięć  opublikował  w  kilku  pracach,  z  których  każda  zasługuje  na  miano 

fundamentalnej. W latach 1888 – 93 ukazały się jego książki: Service d`identite judiciare, wspomniana już La 
photographie  judiciare,  De  la  reconstructions  du  signalement  anthopometrique  an  moyne  de  vetament, 
Identification  anthropometrique,  Instructions  signalatiques,  Imprimerie  Administrative.  Pracami  tymi              
Bertillon  usystematyzował  metody  identyfikacji  człowieka,  jak:  portret  mówiony,  antropometria  kryminalna, 
fotografia rozpoznawcza. 

59

 M. Godycki, Zarys antropometrii, Warszawa 1956, s. 124. 

60

 A. Solarz, op.cit., s. 417; por. też: J. Thorwald, op.cit., str. 20-27 oraz: W. Gutekunst, Problemy Kryminalistyki 

1957, nr 10, s. 609. 

background image

 

29

antropometrycznych  tę  konkurencyjną  metodę,  a  nawet  opracował  własny  system 
klasyfikacji odcisków palców – posunięcie to jednak okazało się spóźnione. 
 

Zaznaczyć  należy,  że  zainteresowanie  antropometrią  kryminalistyczną  było  od 

początku duże. Od 1895 roku przedstawiciele wielu państw odwiedzali Paryż chcąc się 
zapoznać  z  działaniem  tej  metody;  wymienić  można  tu  choćby  fachowców 
policyjnych z Rosji (dr Bechteriew z Petersburga i Krasnow z Moskwy), dra Stockisa  
z Leodium i szefa służby śledczej berlińskiej policji, von Hullessema.  

Na przestrzeni lat wprowadzano ją do praktyki w wielu różnych państwach: 

-  w roku 1896 dr Stockis i dr de Laveley stworzyli w Belgii prywatne (początkowo) 

służby śledcze, pracujące w oparciu o zasady Bertillona, 

-  Hiszpania urządziła „gabinety antropometryczne” w swych więzieniach,  
-  a we Włoszech prof. de Blasio stworzył pierwszy gabinet pomiarowy przy policji 

neapolitańskiej.  

W  ślady  Włochów  poszły  Portugalia,  Dania  i  Holandia,  a  w  roku  1896 

wprowadzono  ją  do  metod  policyjnych  w  krajach  Cesarstwa  Niemieckiego  (ryc.  11),    
a  w  1898  w  Austrii.  Gabinetem  antropometrycznym  dysponowała  również 
warszawska Ochrana. 

W  kontekście  powyższego  zasygnalizować  należy  również  akcent  polski  – 

chodzi  mianowicie  o  wydaną  we  Lwowie  w  1902  roku  pracę  lwowskiego  policjanta 
Antoniego  Kurki  zatytułowaną  O  antropometryi  i  opisie  osoby  według  Alfonsa 
Bartillona.  Chociaż  opracowanie  to  było  tylko  litograficznym  skryptem, 
przeznaczonym  dla  organów  policji,  niekwestionowaną  jego  zaletą  było 
sformułowanie polskiej terminologii antropometrycznej

61

 

2.1.3. Fotografia kryminalistyczna 

 

Istotnym,  jak  się  okazało,  wydarzeniem  dla  ówczesnych  kryminalistyków 

w dziedzinie  rejestracji  opisów  przestępców  było  wynalezienie  fotografii

62

.  Do tego 

czasu  podobizny  poszukiwanych  przestępców  wykonywano  w  drzewie,  a  z  chwilą 
wynalezienia  druku,  zaczęto  wykonywać  odbitki  z  drzeworytu  w  formie  listów 
gończych. 

Pierwszym,  który  opublikował  metodę  utrwalania  obrazu  za  pomocą  aparatu 

fotograficznego  na  srebrzystych  płytach  miedzianych,  powleczonych  emulsją 
światłoczułą był L. I. Daguerre (stąd nazwa dagerotypii)

63

. Doniesienia te pojawiły się    

w  gazecie  paryskiej  Gazette  de  France  w  dniu  06.01.1839  roku  i  –  co  jest  warte 

                                                 

61

 Autor ten był również twórcą Słownika mowy złodziejskiej (trzecie wydanie Lwów 1907). Praca ta posiadała     

i  posiada  na  dzień  dzisiejszy  znaczne  walory  praktyczne  (poznawcze)  –  również  w  zakresie  identyfikacji 
człowieka  w  oparciu  o  analizę  języka  (mowy)  –  dlatego  też  jest  niejednokrotnie  cytowana  w  polskiej 
literaturze kryminalistycznej. 

62

  Pierwsze  próby  tworzenia  obrazów  za  pomocą  światła,  układów  optycznych  i  materiałów  światłoczułych 

wiążą  się  głównie  z  pracami  I.  N.  Niepca,  L.  I.  Daguerra  i  W.  H.  Foxa  Talbota  z  lat  1816  –  1839.  Sama 
technika fotografowania bierze jednak swój początek od tzw. ciemni optycznej camera obscura, którą po raz 
pierwszy opisał w 1000 r. Ihm al. Haitham, a następnie ponownie odkrył ją Leonardo da Vinci. 

63

  W  tym  samym  czasie  W.  H.  Fox  Talbot  (Anglia)  opisał  inną  metodę  fotografowania,  zwaną  kalotypią  lub 

talbotypią.  Do  wykonywania  zdjęć  używał  on  papieru  światłoczułego  nasyconego  roztworem  jodu  potasu,        
a następnie azotanu srebra. Papier po naświetleniu w kamerze optycznej wywoływany był w roztworze kwasu 
galusowego  z  dodatkiem  azotanu  srebra,  przy  czym  powstawał  czarny  obraz  negatywowy,  z  którego  można 
było kopiować dowolną liczbę odbitek pozytywowych. 

background image

 

30

podkreślenia – już w listopadzie tego samego roku w prasie codziennej zamieszczono 
wiadomości o dopuszczeniu fotografii jako „świadka” w procesie rozwodowym. 

Jak  podaje  H.  Glockle  za  gazetą  Berlinische  Priviligierte  Tageszeitung  z  dnia 

17.11.1839  roku,  w  procesie  rozwodowym  powód  –  mąż  przedstawił  dagerotyp,  na 
którym  utrwalił  swoją  żonę  z  kochankiem  in  flagranti.  Sąd  jednak  nie  zaliczył  tego 
dagerotypu w poczet dowodów

64

Olbrzymie  możliwości  wykorzystania  dagerotypii  do  utrwalania  wizerunków 

osób,  a  więc  i  ich  identyfikacji,  dostrzegli  policjanci  i  wkrótce  po  ogłoszeniu  przez 
Daguerra metody utrwalania obrazu, wdrożono ją do fotografowania przestępców. 

Jako  pierwsza  dagerotypię  zastosowała,  jak  donosił  w  listopadzie  1841  roku     

(a  więc  w  dwa  lata  po  ogłoszeniu  metody)  dziennik  Münchner  Morgenblatt,  policja 
paryska  fotografując  twarze  wszystkich  zatrzymywanych  przestępców.  Również 
policje  innych  państw  zaczęły  powszechnie  stosować  fotografię  do  celów 
rejestracyjnych  –  np.  brukselska  policja  kryminalna  (surete  publique)  metodę  tę 
stosowała od 1843 roku fotografując także więźniów odbywających kary pozbawienia 
wolności.  Potwierdzają  to  badania  akt  archiwalnych  policji  brukselskiej 
przeprowadzone  w  latach  20  –  tych  XX  wieku  przez  M.  Grombeera  –  jednego               
z  pracowników  tejże  policji  –  który  znalazł  w  tych  aktach  4  fotografie  pochodzące         
z  lat  1843  i  1844  (ryc.  12,  13,  14,  15)

65

,  a  więc  już  w  cztery  lata  po  wynalezieniu 

fotografii i na 28 lat przed wynalezieniem przez fizyka angielskiego Maddoxa suchej 
kliszy fotograficznej

66

Potwierdzenie  szerokiego  i  –  co  istotne  –  skutecznego,  jak  na  ówczesne 

warunki,  zastosowania  fotografii  na  potrzeby  identyfikacyjne,  znaleźć  można             
w numerze 10 Dziennika Sądowego z dnia 10.09.1854 roku, w którym zamieszczony 
został  napisany  przez  Pelisa  z  Lozanny  w  Szwajcarii  artykuł  (często  też  opisywany 
później  w  literaturze  fachowej

67

),  w  którym  opisano  przypadek  rozpoznania  sprawcy 

kradzieży  na  podstawie  zdjęć  fotograficznych  rozesłanych  przez  sędziego  pokoju         
w Lozannie w 1854 roku. Jak podaje T. Kozieł: 

„Na  terenie  Szwajcarii  zanotowano  kilka  kradzieży  z  włamaniem 
dokonywanych  do  kościołów  i  mieszkań  prywatnych.  Na  podstawie  „modus 
operandi”  wnioskowano,  że  przestępstw  tych  może  dokonywać  dobrze 
zorganizowana grupa zawodowych przestępców. Po aresztowaniu kilku osób, 
podejrzanych  o  dokonywanie  tych  przestępstw,  zainteresowano  się  głównie 
jedną  osobą,  której  nie  zdołano  zidentyfikować.  Sędzia  polecił  więc  wykonać 
dagerotypy  tego  podejrzanego  i  rozesłać  je  do  jednostek  policji  na  terenie 

                                                 

64

 Obecnie trudno ustalić, co było przyczyną takiego stanowiska sądu. Przypuszczać można, że zajęcie takiego 

stanowiska wynikać mogło albo z niedostatecznej znajomości dagerotypii, braku jej naukowego uzasadnienia, 
bądź  też  niskiej  jakości  obrazu  –  patrz:  H.  Glockle,  Seit  1841  wird  zuruckgeschossen  [w:]  Foto  –  Magazin 
1979,  s.  187.  Nadmienić  należy,  że  inni  autorzy  pierwsze  wykorzystanie  fotografii  w  sądzie  w  charakterze 
dowodu datują na rok 1854 w Szwajcarii – por. R. A. Reiss, La photographie judiciaire, Paryż 1903, s. 9-11        
i  R.  Heindl,  System  und  Praxis  der  Daktyloskopie,  Berlin  –  Leipzig  1927,  s.  553  lub  też  w  1859  r.  –  patrz:       
E. Inbau, A. Moenssens, L. R. Vitullot [w:] Scentific Police Investigation Philadelphia, Nowy Jork 1972, s. 16.  

65

  Borgerhoff,  Die  altesten  polizeilichenVerbrecherphotographien  [w:]  Archiv  fur  Kriminologie  1930,  t.  86,       

s.  170.  Potwierdzają  to  również  A.  Moenssens,  The  orgin  of  Legel  Photographu  [w]  Fingerprint  and 
Identifikation Magazine, styczeń 1962 i I. F. Kryłow, W mirie kriminalistiki, Leningrad 1980. 

66

  W  roku  1871  Anglik  R.  L.  Maddox  wprowadził  do  praktyki  suche  płyty,  dając  tym  samym  początek 

współcześnie stosowanemu negatywowi. 

67

 R. Reiss, op.cit., s. 9-11; także R. Heindl, op.cit. s. 553. 

background image

 

31

kraju. Po kilku dniach nadeszła wiadomość z Wielkiego Księstwa Badenii, że 
osoba utrwalona na dagerotypie została rozpoznana we wsi, w której urodził 
się podejrzany oraz podano jego prawdziwe dane personalne”

68

W  połowie  XIX  wieku  fotografia  była  stosowana  przez  policje  wielu  państw. 

Zdjęcia  fotograficzne  stały  się  szeroko  wykorzystywane  w  pracy  ówczesnych  służb 
rozpoznawczych

69

. O docenieniu ich roli (a więc i fotografii w ogóle) w identyfikacji 

sprawców  przestępstw  świadczyć  powinien  fakt,  iż  od  lat  60  –  tych  XIX wieku 
powszechnie  stosowano  w  praktyce  albumy  fotograficzne,  a  parlament  angielski         
w  1871  roku  uchwalił  ustawę  przewidującą  rejestrację  przestępców  w  kartotekach 
recydywistów na podstawie zdjęć i opisów. 

W  Anglii  w  Birmingham  policja  opublikowała  pierwszy  w  świecie  album  ze 

zdjęciami  przestępców.  Następnie  systematycznie  wprowadzano  je  do  użytku             
w innych miastach: w Londynie w 1863 roku, w Gdańsku w 1884 roku, w Moskwie 
w 1867  a  w  Berlinie  w  1876  roku.  W  dwa  lata  później,  tj.  w  1878  roku  wszystkie 
rewiry  policji  w  Berlinie  założyły  albumy  fotograficzne  miejscowych  przestępców, 
koncentrując uwagę przede wszystkim na: 
-  złodziejach kieszonkowych i  
-  włamywaczach

70

.  

Tak  zresztą  postępowano  wszędzie.  Jak  podaje  J.  Thorwald  „policja  paryska 

zgromadziła  w  tym  czasie  aż  80.000  zdjęć  przestępców,  co  pozwoliło  ich  szybko 
identyfikować i zatrzymywać”.  

Zdjęcia  te  zazwyczaj  wykorzystywane  były  do  okazywania  osobom,  które 

widziały  przestępców  podczas  dokonywania  przestępstw  oraz  do  typowania  osób 
podejrzanych o popełnienie tych przestępstw. 
 

W  USA  pierwszym,  który  z  powodzeniem,  i  to  na  szeroką  skalę, 

wykorzystywał fotografię dla celów identyfikacyjnych był Allan Pinkerton, założyciel 
słynnej  Narodowej  Agencji  Detektywistycznej  Pinkertona  (ang.  National  Detective 
Agency  Pinkerton).  Do  historii  przeszedł  pracownik  tej  agencji  detektyw  Dick 
Winscott,  który  w  roku  1866  sfotografował  członków  słynnej  bandy  Reno  (rabusiów 
napadających  na  pociągi).  Zdjęcia  te  ukazały  się  następnie  w  biuletynie  śledczym 
Pinkertona. Detektyw ten stworzył też pierwszy album przestępców Ameryki. 

W  tym  też  okresie  czasu  w  Paryżu  komisarz  Leon  Renault  utworzył  pierwsze             

w  świecie  policyjne  laboratorium  fotograficzne

71

,  chociaż  –  jak  sugerują  inni

72

  – 

pierwszeństwo  przyznać  należy  amerykanom,  którzy  uruchomili  je  w  1855  roku         
w Chicago. 

W  następnych  latach  z  tego  pomysłu  korzystały  inne  państwa  organizując  na 

swoim  terenie  policyjne  laboratoria  fotograficzne  –  np.  w  1864  roku  w  mieście 
Bobrinka  w  Rosji.  Do  zadań  tego  laboratorium  należało  wykonywanie  zdjęć 

                                                 

68

 T. Kozieł, Zarys historii fotografii kryminalistycznej [w:] Problemy Kryminalistyki 1982, nr 157, s. 514. 

69

  Na  rozwój  fotografii  wykorzystywanej  w  walce  z  przestępczością  duży  wpływ  miały  także  osiągnięcia 

fotografii  ogólnej:  w  1851  r.  Le  Gray  i  Scott  Archer  (Anglia)  równocześnie  zastosowali  metodę  koloidową, 
polegającą  na  pokrywaniu  płyt  szklanych  emulsją  światłoczułą  składającą  się  z  warstwy  kolodium  uczulonej 
azotanem srebra i jodkiem potasowym. Stosowanie tych płyt w praktyce było utrudnione, ponieważ wymagały 
one wykorzystywania ich w krótkim czasie po sporządzeniu, jeszcze w stanie mokrym. 

70

 H. Glockle, op.cit., s. 187. 

71

 A. Solarz, op.cit., s. 416. 

72

 T. Kozieł, op.cit., s. 515. 

background image

 

32

fotograficznych  (ryc. 16) w –  jak  to określił  I.  F.  Kryłow

73

  – ważniejszych  sprawach 

policyjno  –  sądowych.  W  1867  roku  utworzono  również  laboratorium  fotograficzne 
przy  moskiewskiej  policyjnej  poligrafii,  a  od  1893  roku  Państwowe  Laboratorium 
Sądowej  Fotografii  przy  prokuraturze  Petersburskiej  Izby  Sądowej.  Od  1899  roku 
laboratorium fotograficznym dysponowała również policja berlińska. 

W  tym  też  czasie  zaczęto  –  co  warto  zasygnalizować  –  stosować  fotografię 

także  do  utrwalania  wyglądu  miejsca  przestępstwa.  Pierwsze  takie  zdjęcie  wykonano 
w 1869 roku. Zdjęcia fotograficzne miejsca zdarzenia były wykonywane według zasad 
fotografii  reportażowej  (ryc.  17),  a  zdjęcia  przestępców  dla  celów  rozpoznawczych 
według  zasad  przyjętych  dla  fotografii  portretowej,  przy  czym  wykonywane  były 
jedynie en face i w dowolnej skali (ryc. 18). Zdjęcia te nie spełniały jednak swej roli, 
ponieważ  nie  utrwalały  one  wielu  istotnych  szczegółów,  jak  np.  profilu  nosa  czy 
kształtu  uszu.  Ponadto  fotografie  układano  alfabetycznie,  według  nazwisk,  co              
w  rzeczywistości  utrudniało  korzystanie  z  registratury  i  rozpoznawanie  sprawców 
przestępstw

74

.  

W  tej  sytuacji  zachodziła  konieczność  opracowania  zasad  i  sposobów,  które 

umożliwiałyby  skuteczne  wykorzystanie  fotografii  w  pracy  organów  ścigania               
i wymiaru sprawiedliwości. 

Jako  pierwszy  próbę  sformułowania  zasad  fotografii  rozpoznawczej  podjął      

O. G. Reylander (Anglia). W artykule opublikowanym w czasopiśmie fotograficznym 
w latach 1870 – 1872 zaproponował fotografowanie przestępców w dwóch pozach, tj.: 
-  en face  
-  i z profilu. 

Realizując  ten  pomysł  podejmowano  szereg  mniej  lub  bardziej  udanych  prób 

rejestracji  podobizn  przestępców  przy  pomocy  fotografii  wykorzystując  różnorodne 
metody i techniki (ryc. 19).          

Dalszy  postęp  w  fotografii  był  związany  zarówno  z  udoskonaleniem  techniki 

fotografowania,  materiałów  fotograficznych,  optyki  i  aparatury  fotograficznej,  jak 
również  z  opracowywaniem  zasad  i  metod  odpowiadających  potrzebom  walki              
z przestępczością. I tak np.: 
-  w 1871 roku wspomniany już R. L. Maddox wprowadził do praktyki suche płyty, 

dając początek współcześnie stosowanemu negatywowi, 

-  odkrycie przez H. V. Vogla w 1873 roku tzw. sensybilizacji optycznej pozwoliło 

na  uczulenie  materiałów  fotograficznych  orto  i  panchromatycznie,  a  także              
w zakresie promieniowania podczerwonego

75

ale najbardziej do rozpowszechnienia fotografii przyczyniło się: 

                                                 

73

 I. F. Kryłow, op.cit., s. 71. 

74

  Zaznaczyć  należy,  że  wkrótce  po  zastosowaniu  fotografii  w  praktyce,  wykształciły  się  w  niej  –  jak  podaje      

S. Kracauer (w pracy pt. Teoria filmu, Warszawa 1975, s. 29) dwa przeciwne sobie kierunki: 1) realistyczny, 
który zakładał, że fotografia powinna dokładnie reprodukować przedmioty i zdarzenia będące w polu widzenia 
obiektywu (podkreślano tu rejestracyjne i odkrywcze funkcje fotografii) i 2) artystyczny, którego reprezentanci 
uważali,  że  obraz  fotograficzny  może  i  powinien  być  tak  przetworzony  by  powstało  dzieło  odpowiadające 
zasadom  sztuk  pięknych  (ich  zdaniem  zdjęcia  fotograficzne  powinny  oddawać  piękno,  a  nie  prawdę 
obiektywną  –  rzeczywistość).  Ze  względów  praktycznych  w  służbach  identyfikacyjno  –  rozpoznawczych 
przyjęto  zasady  obowiązujące  w  ramach  pierwszego  kierunku,  tj.  realistycznego,  gdyż  obiektywna 
rzeczywistość w odtwarzanych wizerunkach osób mogła jedynie służyć, jako rzetelny środek identyfikacyjny. 

75

 W. Markocki, Chemia organiczna procesu fotograficznego, Warszawa 1958, s. 10. 

background image

 

33

-  wynalezienie  w  1887  roku  przez  Amerykanina  Goodwina  filmu  taśmowego  na 

podłożu  celuloidowym  oraz  wyprodukowanie  w  1898  roku,  przez  firmę  Kodak 
pierwszych aparatów na film taśmowy

76

a także: 
-  opracowanie  w  latach  80  –  tych  XIX  wieku  przez  A.  Bertillona  zasad  fotografii 

metrycznej  oraz  skonstruowanie  specjalnych  aparatów  do  wykonywania  zdjęć 
miejsca przestępstwa oraz aparatów i innych urządzeń do fotografii sygnalitycznej 
(ryc. 20, 21, 22)

77

Jak z powyższego wynika, fotografia kryminalistyczna sensu stricto zaczęła się 

kształtować  w  ostatnim  20  –  leciu  XIX  wieku,  a  do  jej  prekursorów  zalicza  się 
wspomnianego wyżej A. Bertillona oraz rosyjskiego uczonego E. F. Burinskiego. 

Alfons  Bertillon  badając  zmienność  wyglądu  twarzy  ludzkiej  doszedł  do 

słusznego  wniosku,  że  najbardziej  trwałe  są  cechy  zewnętrznego  wyglądu  twarzy  na 
zdjęciach wykonywanych z profilu. W 1888 roku po podporządkowaniu laboratorium 
fotograficznego  służbie  informacyjno  –  rozpoznawczej  Bertillon  zarządził 
wykonywanie zdjęć przestępców w dwóch pozach (ryc. 23, 24, 25), tak jak wcześniej 
proponował O. G. Reylander, tj. en face i z profilu, przy czym: 
-  zawsze z  tej samej odległości, 
-  w takim samym ustawieniu głowy i 
-  przy takim samym oświetleniu. 

Zdjęcia te były gromadzone w registraturach, jak i publikowane w specjalnych 

dostępnych wszystkim funkcjonariuszom Policji albumach przestępców (ryc. 26). 

Zaznaczyć  należy,  że  opracowane  przez  Bertillona  zasady  fotografii 

rozpoznawczej (sygnalitycznej) z niewielkimi zmianami stosowane są do dziś. 

Drugi  z  wymienionych  uczonych  zaliczany  jest  do  twórców  tzw.  fotografii 

badawczej.  E.  F.  Burinski  (1849  –  1912)  wykazał  bowiem,  że  za  pomocą  fotografii 
można  uzyskać  obraz  także  tego,  co  jest  niewidoczne  wzrokowo.  W  1889  roku 
zorganizował w Petersburgu sądowe laboratorium fotograficzne

78

.  

O  znaczeniu  fotografii  w  służbie  śledczej  powinien  świadczyć  również  fakt 

utworzenia już w 1902 roku przez Rudolfa Archibalda Reissa  (1875 – 1929) katedry 
fotografii  śledczej  w  Instytucie  Nauk  Policyjnych  (Institut  de  police  scientifique)  na 
Wydziale Prawa Uniwersytetu w Lozannie. Instytut ten Reiss prowadził do 1919 roku, 
gdy związał się z organami ścigania organizując w Belgradzie (gdzie na stałe osiedlił 
się)  laboratorium  kryminalistyczne  w  szkole  policyjnej.  Wynikiem  zainteresowania    
R.  A.  Reissa  przedmiotowym  zagadnieniem  było  opublikowanie  w  Paryżu  w  1903 
roku pracy naukowej poświęconej fotografii śledczej pt. La photographie judiciaire. 

                                                 

76

 T. Kozieł, op.cit., s. 514-515. 

77

 J. Piątkiewicz, Fotografia metryczna i jej zastosowanie w służbie śledczej [w:] Gazeta Administracji i Policji 

Państwowej 1930, nr 7. 

78

 Szerzej osiągnięć Burinskiego w niniejszym opracowaniu nie poruszono, gdyż jego zainteresowania naukowe 

wybiegały  poza  omawiany  przedmiot:  zajmował  się on badaniami  dokumentów przy  zastosowaniu fotografii 
opracowując  w  1894  r.  metodę  fotografii  tonorozdzielczej  opartej  na  sumowaniu  obrazów  negatywowych, 
która  pozwalała  na  ujawnianie  i  dokumentowanie  niewidocznych  tekstów.  Metodę  tę  Burinski  stosował  do 
odczytywania  pierwotnych  tekstów  usuniętych  z  dokumentów  oraz  do  ujawniania  poprawek,  dopisków             
i  śladów  fałszerstw  na  powierzchni  dokumentów.  Jak  sam  zresztą  przyznawał,  za  pomocą  tej  metody  nie 
można było ustalać sposobów ich fałszowania. 

background image

 

34

Podsumowaniem  osiągnięć  fotografii  kryminalistycznej  tego  okresu  (przełom 

XIX  i  XX  wieku)  było  wydanie  szeregu  prac:  A.  Bertillona,  La  photographie 
judiciaire,  Paryż  1890,  Friedra,  Handbuch  der  kriminalistischen  Photographie  fur 
Beamte  der  Gerichte,  der  Staatsanwaltschaften  und  der  Sicherheitsbehorden,  Berlin 
1900,  R.  A.  Reissa,  La  photographie  judiciaire

79

  oraz  E.  F.  Burinskiego,  Sudiebnaja 

ekspiertyza dokumientow wydanej w  Petersburgu w 1903 roku. 

Na  podkreślenie  zasługuje  fakt,  iż  skuteczność,  a  nade  wszystko  szerokie 

możliwości w zakresie praktycznego, jednak na podbudowie naukowej, zastosowania 
fotografii  w  identyfikacji  kryminalistycznej  sprawców  przestępstw  szybko  dostrzegli 
policjanci.  W  krótkim  czasie  liczne  państwa  delegowały  swoich  funkcjonariuszy  na 
naukę  do  Instytutu  w  Lozannie,  jak  też  zapraszały  Reissa  na  konferencje  naukowe. 
Scotland  Yard  wykorzystując  swoje  doświadczenia  w  tym  zakresie  w  1913  roku 
postanowił nawiązać współpracę z policjami Europy i Ameryki rozsyłając do różnych 
państw  zdjęcia  wszystkich  znanych  przestępców  z  prośbą  o wzajemną  pomoc               
i  wymianę  materiałów  dowodowych  zapoczątkowując  tym  samym  międzynarodową 
współpracę

80

W Polsce po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku powstające służby śledcze 

również  organizowały  registratury,  w  których  –  zgodnie  z  dyspozycją  zawartą             
w  cytowanej  już  Instrukcji  o  rejestracji  karnej  z  dnia  15.12.1919  roku  (część  I),  jak       
i  w  jej  drugiej  części  z  dnia  15.05.1920  roku,  stwierdzano,  że  „polecenie  dokonania 
zdjęcia  mogło  być  wydane  przez  komendanta  powiatu  lub  komisarza  (w  miastach  – 
przypis  J.  G.)  albo  przez  ich  zastępców”.  Jak  dalej  czytamy,  zdjęcia  wykonywano       
w trzech pozach, a mianowicie: 
-  z profilu (wraz z numerem rejestracyjnym bez nakrycia głowy), 
-  en face (bez nakrycia głowy) i 
-  en trois quatre – z nakryciem głowy. 

Kopie  tych  zdjęć  umieszczano  w  zbiorach  ekspozytur  okręgowych  urzędów 

śledczych  (do  albumów  i  kartotek  daktyloskopijnych)  oraz  przesyłano  do  działu 
fotograficznego Wydziału IV Komendy Głównej Policji

81

Zgromadzone  zbiory  fotografii  przestępców  w  okresie  późniejszym 

przekazywano  do  komend  terenowych,  gdzie  wprowadzano  centrale  inwigilacyjno  – 
informacyjne zawierające – obok kartoteki osób poszukiwanych itp. – również albumy 
fotograficzne przestępców.   

W  trakcie  stosowania  przez  organy  śledcze  fotografii  jako  środka 

identyfikacyjnego  z  biegiem  czasu  starano  się  wypracować  lepsze  metody 

                                                 

79

 R. Reiss , jako wszechstronny kryminalistyk, jest również autorem wielu pozycji naukowych poświęconych: 

portretowi  pamięciowemu  (Manuel  du  portrait  parle),  ogólnym  zagadnieniom  śledztwa  (Les  methodes 
scientifiques  dans  les  enquetes  judiciaires  et  policieres,  Contribution  a  letude  de  la  police  scientifique), 
włamaniom  (Vols  et  homicides)  oraz  badaniom  dokumentów  (Contribution  a  la  pratique  de  l’examen 
photographique des documents ecritis). 

80

  R.  Płoszaj,  Identyfikacja  osoby  na  podstawie  cech  dynamicznych  [w:]  Przegląd  Policyjny  1995,  nr  4,  s.  75;     

B. Hołyst, Problemy Kryminalistyki 1957, nr 10, s. 593. 

81

  Instrukcja  przewidywała  także,  iż  „należy  fotografować  zwłoki  osób  zmarłych  a  nieznanych  lub 

zamordowanych”.  Obowiązywało  wykonanie  dwóch  zdjęć  –  pierwszego  w  stanie  zastanym  przez  władze           
i  drugiego,  samej  twarzy  obmytej  wodą  –  patrz:  A.  Abramski,  J.  Konieczny,  op.cit.  s.  178  i  nast.  oraz:            
W.  Stepek,  Z.  Hoffmann  –  Krystańczyk,  Służba  śledcza.  Podręcznik  dla  organów  bezpieczeństwa,  wyd.  II, 
Poznań 1925, s. 103-108. 

background image

 

35

fotografowania

82

  i  unowocześniać  registratury,  tym  bardziej,  że  jak  stwierdzono, 

fotografia  sygnalityczna  utrwala  jedynie  cechy  statyczne  człowieka,  gdy                     
w rzeczywistości na jego wygląd składają się cechy: 
-  statyczne i  
-  dynamiczne,  
i  takie  też  są  często  zapamiętywane  przez  świadków.  Dlatego  też  kryminalistycy          
z przełomu XIX i XX wieku wraz z rozwojem techniki, a zwłaszcza z pojawieniem się 
filmu  podjęli  próby  zaadaptowania  go  do potrzeb  organów  śledczych  w  celach 
identyfikacyjnych.  W  1914  roku  w  Monaco  na  międzynarodowej  konferencji 
przedstawicieli  policji  z  24  państw  rozważano  możliwość  zorganizowania  m.in. 
registratur  na  podstawie  filmów,  jednak  I  wojna  światowa  przeszkodziła  w realizacji 
tego  pomysłu.  Stało  się  to  możliwe  dopiero  po  zakończeniu  I  wojny  światowej. 
Wówczas  też  tworzono  registratury  utrwalające  jednocześnie  cechy  statyczne               
i dynamiczne sprawców przestępstw, a rozwój telewizji umożliwił ich przesyłanie na 
odległość;  jeszcze  przed  rozpowszechnieniem  telewizji

83

  policja  w  Long  Beach 

(Kalifornia)  w  kwietniu  1939  roku  wykorzystała  ją  przesyłając  przez  TV  firmy  Don 
Lee  Experimential  Television  Station  odciski  linii  papilarnych  do  badań 
porównawczych

84

.  Na  ekranie  w  stacji  odbiorczej  odcisk  był  widoczny  w  dużym 

powiększeniu [(50 x 45 cm) – ryc. 27].  

Próby zastosowania na szeroką skalę dla celów identyfikacyjnych – obok TV – 

również  innych  środków  technicznych  mogących  służyć  do  przesyłania  obrazów  na 
odległość, jak np. telefaksów pracujących przy pomocy linii telefonicznych (ryc. 28)

85

 

kontynuowano natychmiast po zakończeniu II wojny światowej.  

Wśród  propagatorów  stosowania  nowoczesnej  (na  ówczesne  czasy)  techniki 

wymienić  należy  uczonego  o  nazwisku  Bartmann,  który  wskazywał  na  szerokie 
możliwości  wykorzystywania  telewizji  w  służbie  rozpoznawczej,  m.in.  w  celu 
przekazywania  śladów  linii  papilarnych  znalezionych  na  miejscu  przestępstwa  do 
centralnej  registratury  daktyloskopijnej  oraz  w  celu  pokazywania  sfilmowanych 
przestępców poszkodowanym lub świadkom. Album przestępców – zgodnie z sugestią 
wymienionego  –  składać  się  miał  z  krótkich  wąskotaśmowych  filmów,  które 
wyświetlone  na  ekranie  telewizyjnym  przedstawiałyby  przestępcę  w  ruchu.  W  ten 

                                                 

82

 Dość wcześnie, bo już w 1904 r. zaczęto stosować w celach kryminalistycznych fotografię barwną. W tym to 

bowiem  roku  dr  Popp  (Niemcy)  za  pomocą  fotografii  barwnej  utrwalił  wygląd  noża  z  miejsca  zabójstwa 
proboszcza  w  Heldenbergen,  na  którym  były  widoczne  ślady  palca.  W  tym  też  okresie  w  innej  sprawie  za 
pomocą fotografii barwnej sfotografowano ślad linii papilarnych występujących na kartce papieru. Fotografia 
barwna w kryminalistyce zaczęła się powszechnie  rozwijać dopiero po 1935 r., tj. po wprowadzeniu na rynek 
specjalnych  materiałów przez  firmę  „Kodak”,  a następnie  wdrożeniu do  praktyki  metody  „Polaroid –  Land”, 
pozwalającej na uzyskiwanie zdjęć w krótkim czasie po ich naeksponowaniu, bez konieczności dokonywania 
specjalnej obróbki fotochemicznej materiałów. 

83

  Pierwszą  stację  nadawczą uruchomiono w 1929  r.  w  USA. W 1935  r. w  Berlinie  zaczęła  nadawać pierwsza 

całkowicie  elektroniczna  stacja  telewizyjna,  a  stałą  emisję  programu  telewizyjnego  rozpoczęto  w  Wielkiej 
Brytanii w 1936 r. Szybki rozwój telewizji nastąpił dopiero po zakończeniu II wojny światowej. 

84

 A. Solarz, op.cit., s. 426; patrz też: Archiv fur Kriminologie, t. 108, z. 3 – 4, s. 100. 

85

 Należy zasygnalizować, że do celów identyfikacyjnych w okresie powojennym starano się zastosować – obok 

TV  i  innych  elektronicznych  środków  przekazu,  jak  np.  telefaksów  pracujących  przy  pomocy  linii 
telefonicznych, również łącza satelitarne – w USA, w ramach eksperymentalnego programu SEARCH (System 
Elektronicznej Analizy i Poszukiwań w Sprawach Kryminalnych) już w 1971 r. dokonano pozytywnej próby 
przekazania telewizyjnego obrazu odcisków palców za pomocą satelity z Kalifornii na Florydę. 

background image

 

36

sposób, jak dowodził, można by utrwalić niektóre ważne szczegóły, jak: obraz chodu, 
charakterystyczne ruchy rąk, mimikę twarzy itp.

86

  

 

2.1.4. Prosopometria 

 

Zawodność 

stosowanych 

drugiej 

połowie 

XIX 

wieku 

metod 

identyfikacyjnych  spowodowała,  że  wciąż  poszukiwano  innych,  bardziej  dokładnych 
metod  identyfikacyjnych.  H.  Thomson  w  opublikowanej  w  1879  roku  pracy 
Identification  by  means  of  the  teeth  zaproponował  wykorzystanie  w  tym  celu 
uzębienia. Przyjął on, że pomocne przy identyfikacji sprawców przestępstw mogą być:  
-  całe szczęki,  
-  pojedyncze zęby  
oraz  
-  ślady zębów  
pozostawione  na  podatnych  podłożach,  jak  produkty  żywnościowe,  ciało  osoby 
pokrzywdzonej  (jak  i  napastnika)  lub  na  zwłokach.  Przedstawił  on  nawet  system 
klasyfikacyjny nazwany prosopometrią

87

, który uwzględniał: 

-  łuk  zębowy  (kwadratowy,  okrągły,  w  kształcie  litery  „V”  lub  kombinacje  tych 

form), 

-  szerokość łuku zębowego, 
-  wysokość podniebienia, 
-  kolor i układ dziąseł, 
-  wielkość zębów, 
-  kształt zębów, 
-  kolor zębów, 
-  nieregularne kształty zębów, 
-  brakujące zęby, 
-  wypełnienia, 
-  nie wypełnione ubytki, 
-  zęby z martwą miazgą, 
-  koronki protetyczne, 
-  zęby sztuczne, 
-  inne cechy 
i  który  w  ostateczności  nie  przyjął  się  w  pełni  jako  jednolity,  chociaż  uzębienie 
wykorzystywano i wykorzystuje się do chwili obecnej przy identyfikowaniu osób. 

Obok H. Thomsona zagadnieniami prosopometrii zajmowali się również: 

-  Platschick, który zaproponował 9 pomiarów uzębienia oraz  
-  lekarz  dentysta  Schwarz,  który  opracował  klasyfikację  pomiarów  uzębienia 

wzorowaną na registraturze A. Bertillona

88

Warto  zasygnalizować,  iż  identyfikacją  w  oparciu  o  uzębienie  parali  się            

w  latach  późniejszych  również  polscy  kryminalistycy.  W  powołanym  w  1926  roku 
Laboratorium Policyjnym przy Głównej Szkole Policyjnej w Warszawie w zakres prac 

                                                 

86

 Bartmann, Das Fernsehen und seine polizeilichen Moglichkeiten [w:] Kriminalistik 1957, z. 6, 7. 

87

 R. Heindl, op.cit., s. 609. 

88

 Tamże. 

background image

 

37

laboratoryjnych  obejmujących  „identyfikację  wszelkich  śladów  w  sprawach 
kradzieży” włączono – obok badań śladów nóg, narzędzi itd. również i badania śladów 
zębów

89

 

2.1.5. Daktyloskopia 

 

Wymienione  powyżej  metody  identyfikacji  kryminalistycznej  człowieka           

z  lepszym  czy  też  z  gorszym  skutkiem  były  powszechnie  stosowane.  Przełomowe 
znaczenie  dla  rozwoju  policyjnej  służby  rozpoznawczej  miała  jednak  daktyloskopia 
(gr. daktylos – palec i skopein – patrzeć, co dosłownie oznacza „obserwację palców”) 
czyli  nauka  zajmująca  się  identyfikacją  człowieka  na  podstawie  obrazu  linii 
papilarnych ukształtowanych na opuszkach palców. Nie ulega wątpliwości, że stała się 
ona  pierwszym,  podstawowym  działem  kryminalistyki,  który  postawił  „tamę” 
rozwojowi przestępczości w drugiej połowie XIX wieku

90

Jak się jednak okazało, znajomość właściwości linii papilarnych w tym okresie 

nie  była  zjawiskiem  zupełnie  nowym.  Jak  dowodzi  najwybitniejszy  przedstawiciel 
tego poglądu, dr R. Heindl, pierwsze wiadomości o zastosowaniu odcisków palców

91

jako  środka  ustalania  tożsamości  pochodzą już  sprzed 2000 lat  p.n.e.

92

  W  starożytnej 

Grecji, Rzymie, Asyrii i w Babilonie oraz w Chinach, Korei i Japonii pozostawiano na 
przedmiotach  i  dokumentach  odciski  palców  jako  indywidualne  znaki  –  podpisy, 
którymi potwierdzano ich własność lub ważność niektórych aktów prawnych, jak np. 
umów kupna – sprzedaży, umów małżeńskich lub majątkowych, listów rozwodowych 
(na  których  małżonek  zmuszony  był  uwierzytelnić  ten  fakt  odciskiem  dłoni)  czy  też 
testamentów:  np.  w  chińskim  prawie  rodzinnym  istniał  przepis  nakazujący  pobranie 
odcisku  palca  w  przypadku,  gdy  małżonek  nie  umiał  pisać.  Ponadto  stosowano 
powszechnie  praktykę  zdejmowania  odcisków  palców  porzuconym  dzieciom                
w  przytułkach.  Świadczą  o  tym  liczne  wykopaliska  w  różnych  częściach  świata           
w  postaci  naczyń  ceramicznych  oraz  różnego  rodzaju  przedmiotów,  na  których 
występują  odciski  palców  czy  też  zachowane  do  naszych  czasów  manuskrypty  lub 
petroglify  z  odciskami  lub  (i)  rysunkami  dłoni.  Wskazać  tu  można  przykładowo  na 
będącą  w  zbiorach  Towarzystwa  Antropologicznego  w  Londynie  umowę  kupna  – 
sprzedaży  niewolnika  pochodzącą  sprzed  tysiąca  lat  z  Korei,  na  której  widoczna  jest 

                                                 

89

 A. Abramski, J. Konieczny, op.cit., s. 216.  

90

 Do sytuacji tej przyczynił się rozwój sił wytwórczych w drugiej połowie XIX w., który w efekcie doprowadził 

do  patologicznych  zachowań  społecznych.  Zaostrzenie  sprzeczności  społecznych,  jak  również  kryzysy 
gospodarcze  i  bezrobocie,  a  tym  samym  i  znaczna  pauperyzacja  społeczeństwa,  doprowadziły  wówczas  do 
gwałtownego  wzrostu  przestępczości,  szczególnie  w  zakresie  recydywy  (powrotu  do  przestępstwa)  oraz 
przestępczości  grupowej.  Ta  ostatnia  stała  się  bardzo  groźna,  gdyż  tak  działający  sprawcy  zaczęli  stosować 
wiele  nowym  metod  i  środków,  wcześniej  w  większości  nie  znanych  organom  ścigania.  Taki  stan  rzeczy 
postawił  przed  zmodyfikowanym  procesem  karnym  (opartym  na  naukowym  dowodzeniu  prawdy)  swoiste 
„zamówienie  społeczne”  na  utworzenie  nowej  dziedziny  naukowej  –  kryminalistyki,  która  na  podstawie 
najnowszych  zdobyczy  nauk  przyrodniczych  opracowywała  (i  czyni  to  nadal)  skuteczne  metody  i  środki 
służące  zapobieganiu  i  zwalczaniu  przestępczości.  Jednym  z  pierwszych  działów  kryminalistyki                       
z powodzeniem służących temu celowi była właśnie daktyloskopia. 

91

 W praktyce określeń „linie papilarne” i „odciski palców,” tak jak i „odbitka” i „odcisk” używa się zamiennie   

i nie rodzi to negatywnych skutków w procesie wykrywczym i postępowaniu sądowym. 

92

 R. Heindl, op.cit., s. 11-29. Pogląd ten w polskiej literaturze reprezentuje P. Horoszowski [w:] Kryminalistyka, 

Warszawa 1955. 

background image

 

38

obrysowana  dłoń  oraz  odciśnięty  każdy  palec,  czy  też  na  znajdujący  się  w  świątyni     
w  Kioto  (Japonia)  pozostawiony  przez  cesarza  Goshiwę  odcisk  dłoni  z  wyraźnie 
widocznymi  liniami  papilarnymi  pozostawionymi  na  podaniu.  Jak  ponadto  ustalił       
H.  Faulds  w  trakcie  swych  badań  (o  czym  w  dalszej  części  rozdziału),  przed  1860 
rokiem,  a  więc  do  czasu  podjęcia  przez  niego  przedmiotowych  badań,  w  Japonii 
odciski  palców  nie  były  niczym  niezwykłym.  W  całej  Japonii  znajdowano  bowiem 
odbitki rąk na japońskich dokumentach, w kolorze czarnym i czerwonym. Ponadto do 
tego  czasu  w  gospodach  praktykowano  zwyczaj  wydawania  poczty  gościom  za 
pokwitowaniem przez odcisk kciuka, jeśli goście nie posiadali używanych tam zwykle 
pieczątek z nazwiskiem. 

 Wnioskować  zatem  można,  że  odciski  palców  stosowane  były  wówczas 

świadomie,  tzn.  że  znano  ich  wartość  identyfikacyjną.  Potwierdza  to  również  fakt 
wykorzystywania tych śladów do identyfikacji sprawców przestępstw. Wynika to, jak 
ustalił  B.  C.  Bridges,  bezpośrednio  z  zapisów  znajdujących  się  na  zachowanym  do 
naszych  czasów  dokumencie  znajdującym  się  w  British  Museum,  w  którym 
zarejestrowane  są  zeznania  urzędnika  babilońskiego,  wysłanego  przez  władze  m.in.     
w  celu  zabezpieczenia  odbitek  palców  podsądnych

93

.  Inny  badacz  tego  zagadnienia, 

Kuhne, określa III wiek p.n.e. jako okres, w którym na pewno stosowano w Chinach 
identyfikację  na  podstawie  odcisków  palców

94

.  W  sposób  wyraźny  potwierdzają  to 

również  chińskie  powieści  kryminalne  z  początku  XII  wieku

95

,  w  oparciu  o  które 

wyciągnąć  można  pewny  wniosek,  że  daktyloskopia  znalazła  swoje  miejsce                 
w chińskiej procedurze karnej. Chińczykom też przypisuje się stworzenie pierwszego 
systemu klasyfikacji daktyloskopijnej. 
 

Wiedza  ta  budowana  była  jednak  bez  naukowych  podstaw.  Jako  samodzielna 

nauka  daktyloskopia  w  aktualnym  kształcie  święci  tryumfy  na  płaszczyźnie 
identyfikacji  sprawców  przestępstw  dopiero  od  ponad  100  lat.  Dzięki  niej  możliwe 
stało  się  rozróżnianie  dwóch  osób  poddanych  specjalistycznej  –  upodabniającej 
charakteryzacji, względnie też wykazanie różnic w wyglądzie tej samej osoby, mimo 
dokonania  różnicującej  charakteryzacji  (ryc.  29,  30).  Od  tego  też  czasu  wiedza  ta 
opiera się na trzech podstawowych zasadach:  
-  indywidualności,  
-  niezmienności i  
-  niezniszczalności rysunków listewek skórnych.  

Zasady  te  oraz  możliwość  ich  wykorzystania  w  celu  ustalenia  tożsamości 

człowieka  mogły  zostać  sformułowane  dopiero  na  podstawie  obserwacji                       
i  eksperymentów  prowadzonych  w  różnych  dziedzinach  nauki  –  w  szczególności        
w  naukach przyrodniczych.  

                                                 

93

 B. C. Bridges, Practical Fingerprinting, Nowy Jork 1948, s. 11-12.  

94

 Kuhne, Finger Print Instructor, Nowy Jork 1943. 

95

 Drukowane powieści detektywistyczne i kryminalne w Chinach XII w. były bardzo popularne i można je było 

kupić  na  straganach  pekińskiego  (i  innych  większych  miast)  rynku.  Stan  ten  był  w  ówczesnym  świecie 
niespotykany  –  w  Europie  np.  Gutenberg  wydał  drukiem  Biblię  dopiero  w  XV  w.;  biblioteka  króla  Anglii 
Henryka  V  (1387-  1422)  zawierała  sześć  ręcznie  pisanych  ksiąg  –  z  czego  trzy  wypożyczone  od  zakonnic  –      
a  florentyńczyk  Francesko  Datini,  najbogatszy  europejski  kupiec  owej  epoki,  posiadał  dwanaście  ksiąg,            
z  czego  osiem  poświęconych  było  tematom  religijnym  –  patrz:  G.  Menzies,  1421  rok,  w  którym  Chińczycy 
odkryli  Amerykę  i  opłynęli  świat, Warszawa  2003,  s. 41; także:  Z. Przyrowski, Słowo drukowane, Warszawa 
1975. 

background image

 

39

W  rozwoju  daktyloskopii  wyodrębniono  dwa  kierunki.  Pierwszy  z  nich  to 

kierunek  anatomiczny,  w  którego  ramach  badano  przede  wszystkim  stronę 
anatomiczną  listewek  skórnych  –  za  reprezentantów  tego  kierunku  uważa  się:             
N.  Grewa  (1684),  G.  Bidloo  (1685),  M.  Malpighiego  (1686),  Ch.  J.  Hintze  (1747),      
B.  S.  Albinusa,  Prochaskę  (1812),  J.  E.  Purkyniego,  Alixa,  A.  Kollmanna,                  
O.  Schlaginhaufena,  H.  Welkera.  Ten  ostatni  stwierdził  stałość  (niezmienność) 
listewek skórnych, porównując dwa odciski własnej ręki wykonane w odstępie 41 lat 
[w wieku 34 lat wykonany w Giessen w 1856 roku i w wieku 75 lat wykonany w Halle   
w  1897  roku  –  (ryc.  31)].  Drugi  natomiast  to  kierunek  antropologiczno  – 
kryminalistyczny,  którego  badacze  zajmowali  się  problemem  linii  papilarnych  pod 
kątem ich zastosowania dla potrzeb praktyki kryminalistycznej. Reprezentantami tego 
kierunku  byli:  Gilbert  Thomson,  William  James  Herschell,  Henry  Faulds,  Francis 
Galton,  Edward  Richard  Henry,  Juan  Vucetich  i  to  oni  położyli  olbrzymie  zasługi 
prowadząc badania  nad problemem  linii  papilarnych  pod kątem  ich  zastosowania  dla 
potrzeb praktyki kryminalistycznej. 
 

Miano ojca daktyloskopii zyskał jednak przedstawiciel kierunku anatomicznego 

Jan  Ewangelista  Purkynie  (1787  –  1869)  –  czech,  profesor  fizjologii  i  patologii 
Uniwersytetu  Wrocławskiego,  który  w  1823  roku  przedstawił  pierwszą,  opartą  na 
naukowych zasadach, klasyfikację wzorów linii papilarnych (złożoną z 9 rodzajów

96

i opisał  je  co  do  palców,  dłoni  i  stóp  w  pracy  pt.  Commentatio  de  examinae 
physiologico  organi  visus  et  systematis  cutanei  (łac.)  –  w  tłum.  Komentarz  do 
fizjologicznego  badania  narządu  wzroku  i  systemu  skórnego.  Nie  zdołał  on  jednak 
rozpoznać 

podstawowych 

ich 

cech 

– 

indywidualności, 

niezmienności                            

i  niezniszczalności  –  przez  co  nie  wykorzystywano  tych  śladów  dla  celów 
kryminalistyki. 
 

Cechy  te,  oraz  przydatność  dla  celów  kryminalistyki  śladów  linii  papilarnych 

dostrzegli jednak wymienieni już wyżej: W. Herschell, H. Faulds i F. Galton

97

William  James  Herschell  (1833  –  1917),  urzędnik  administracji  brytyjskiej, 

który  w  latach  od  1853  do  1878  pełnił  funkcję  administratora  Hooghly  District          
w Bengalu w Indiach, po wieloletnich badaniach odcisków listewek skórnych doszedł 
do  wniosku,  że  są  one  indywidualne  i  niezniszczalne,  i  już  w  1877 roku  w  raporcie 
(datowanym na 5 sierpnia) skierowanym do naczelnego inspektora więzień w Bengalu 
proponował  daktyloskopowanie  więźniów  w  celach  identyfikacyjnych,  wskazując  na 
wymierne korzyści z tej praktyki oraz prostotę w pobieraniu i gromadzeniu odcisków 
palców.  Wprowadził  także  –  przede  wszystkim  na  własne  potrzeby  –  obowiązek 
daktyloskopowania  urzędników  na  listach  płac  (i  innych  dokumentach)  zamiast 
podpisów

98

  oraz  pobierania  linii  papilarnych  od  żołnierzy  w  celu  zapobiegania 

dezercji.  Praktyka  ta,  jak  się  z  czasem  okazało,  wśród  urzędników,  jak  i  żołnierzy 

                                                 

96

  Purkynie  wyróżnił  następujące  wzory:  poprzeczne  wygięte,  bruzda  środkowa  wydłużona,  bruzda  ukośna, 

pętlica, migdał, spirala, elipsa, wir, skręt podwójny. 

97

  Szerzej  patrz:  W.  Gutekunst,  Sto  trzydzieści  lat  daktyloskopii  [w:]  Przegląd  Antropologiczny  1955,  t.  XXI; 

także: C. J. Polson, Fingerprints and fingerprinting. An historical study [w:] The Journal of Criminal Law and 
Criminology 1951, t. XLI, nr 5, s. 690-704. 

98

 Jak podaje Herschel, już w 1858 r. zażądał on od Hindusa Rajyadara Konaia, dostawcy budulca drogowego, 

jako pierwszego kontrahenta, aby poczernił swą prawą dłoń oraz palec tuszem i odcisnął je pod umową. Przez 
tę  manipulację  chciał  raczej  zobowiązać  zawartą  umową  Hindusa,  który  podobnie  jak  jego  wielu  ziomków 
chętnie zapominał o układach i terminach. Potem jednak wzór linii papilarnych zwrócił jego uwagę.  

background image

 

40

skutecznie 

zapobiegała 

nagminnemu 

wyłudzaniu 

dodatkowych 

pensji 

(uszczuplających  i  tak  skromny  budżet)  przez  tych  samych  ludzi.  W  większości 
przypadków  byli  oni  bowiem  dla  Europejczyka  do  siebie  bardzo  podobni,  co 
niejednokrotnie skutecznie wykorzystywali wypierając się często własnych podpisów. 

Warto zresztą przytoczyć fragment tego listu: 

„Niniejszym  przesyłam  pracę  na  temat  nowej  metody  identyfikacji  osób. 
Polega  ona  na  odcisku,  na  kształt  stempla,  prawego  palca  wskazującego           
i  środkowego  (dla  uproszczenia  sprawy  zdejmowane  będą  tylko  te  dwa 
odciski).  Do  ich  sporządzenia  służy  zazwyczaj  tusz  do  stempli.  Zdejmowanie 
takiego  odcisku  nie  jest  trudniejsze  niż  sporządzenie  zwykłej  pieczątki 
biurowej.  Już  od  kilku  miesięcy  wypróbowuję  ową  procedurę  na  więźniach 
tudzież w Urzędzie Stanu Cywilnego oraz przy wypłacie pensji i nie natrafiłem 
na  żadne  praktyczne  trudności.  Każda  osoba,  która  obecnie  chce  sporządzić   
w  Hooghly  urzędowy  dokument,  musi  pozwolić  na  zdjęcie  odcisków  jej 
palców;  dotychczas  nikt  nie  uchylał  się  od  tej  procedury.  Sądzę,  że  gdyby 
wprowadzono  powszechnie  owo  postępowanie,  raz  na  zawsze  położono  by 
kres  wszystkim  szwindlom  identyfikacyjnym.  Sporządziłem  w  ciągu  ostatnich 
lat  dwudziestu  tysiące  kart  z  takimi  odciskami  i  obecnie  potrafię  prawie 
zawsze zidentyfikować osoby na podstawie tych odcisków (...)”

99

.   

 

W  tym  samym  okresie  co  Herschell,  lecz  na  terenie  Japonii,  własne  badania 

linii  daktyloskopijnych  prowadził  Henry  Faulds  (1843  –  1930),  szkocki  lekarz 
wykładający  fizjologię  na  tokijskim  uniwersytecie  i  jednocześnie  zatrudniony  jako 
lekarz  jednego  ze  szpitali  w  tym  mieście.  Prowadził  przede  wszystkim  badania  nad 
mechanizmem  powstawania  odcisków,  gdyż  zauważył,  iż  rysunek  skóry  palców  nie 
ulega  zmianie.  Dowiódł,  że  regenerują  się  one  nawet  po  usunięciu  czy  uszkodzeniu 
naskórka  oraz  że  odciski  palca  tej  samej  osoby  w  odstępie  20  –  30  lat  po  ich 
porównaniu  nie  ulegają  zmianie,  a  tym  samym,  że  są  one  –  obok  indywidualności         
i niezmienności – trwałe i mogą stanowić potencjalny środek identyfikacji człowieka. 
Ponadto  badał  mechanizmy  ich  powstawania  i  klasyfikował  je  wyróżniając  trzy 
podstawowe typy wzorów:  
-  pętlice,  
-  wiry i  
-  łuki.  

Badań  nad  istotą  linii  papilarnych  Faulds  podjął  się  będąc  zainspirowany 

naniesionymi  na  prehistorycznej  ceramice  odciskami  linii  papilarnych,  co  wynika          
z treści skierowanego w 1880 roku (i opublikowanego 28 października tego roku) do 
brytyjskiego  czasopisma  Nature  artykułu  pt.  O  bruzdach  skóry  dłoni,  w  którym 
donosił: 

„W  roku  1879  obejrzałem  kilka  znalezionych  w  Japonii  prehistorycznych 
skorup  glinianych  i  uwagę  moją  zwróciły  na  nich  odciski  palców,  które 
musiały  powstać  jeszcze  wtedy,  gdy  glina  była  miękka.  Porównanie  tych 
odcisków z nowo sporządzonymi sprawiło, że zacząłem ogólnie studiować ów 

                                                 

99

 J. Thorwald, op.cit. s. 27-28. 

background image

 

41

problem  (...).  Rysunek  linii  skóry  palców  nie  ulega  zmianie  przez  całe  życie, 
może zatem lepiej aniżeli fotografia służyć identyfikacji”

100

Poza  tym  wyznaniem  w  treści  tego  artykułu  zawarł  on  wiele  odkrywczych 

stwierdzeń  bezpośrednio  odnoszących  się  do  naukowych  podstaw  daktyloskopii,  jak     
i jej praktycznego zastosowania: 
-  opisał  podstawowe  typy  wzorów  daktyloskopijnych  (bezdeltowe,  jednodeltowe       

i wielodeltowe) i ich cechy charakterystyczne, 

-  wskazał możliwości identyfikacji przestępców, 
-  opisał metodę daktyloskopowania, 
-  dostrzegł też znaczenie identyfikacyjne otworów potowych,  
-  opisał  metodę  porównywania  śladów  daktyloskopijnych  metodą  superprojekcji 

dwubarwnej, 

a  nadto  przytoczył  dwa  przypadki,  w  których  skutecznie  wykorzystał  „dowodowe” 
ślady  daktyloskopijne  w  sprawach  karnych,  stając  się  tym  samym  pierwszym,  który 
„wprowadził” identyfikację daktyloskopijną do praktyki kryminalistycznej.  

Jak w artykule tym donosił: „Jeśli na miejscu przestępstwa odkryje się odciski 

palców,  może  to  doprowadzić  do  wykrycia  sprawcy.  W  dwóch  wypadkach 
wypróbowałem to praktycznie”. Jak dalej twierdził, po raz pierwszy na świecie w roku 
1879  na  podstawie  śladu  linii  papilarnych  ujawnił  sprawcę  przestępstwa.  Był  nim 
pracownik szpitala, który od dłuższego czasu kradł spirytus służący do przyrządzania 
leków.  Faulds  ujawnił  ślad  palca  naniesiony  syropem  na  szklanym  naczyniu 
laboratoryjnym, w którym znajdował się spirytus i po porównaniu z odciskami palców 
pobranymi  od  wszystkich  pracowników  zidentyfikował  sprawcę  poprzez  nałożenie 
(projekcję)  udowadniając  winę  jednemu  z  nich.  Zainspirowany  tym  przypadkiem        
w  dalszym  ciągu  prowadził  badania  nad  możliwością  identyfikowania  sprawców 
przestępstw,  a  działania  te  przyniosły  szybko  pożądany  efekt  –  zidentyfikował  on 
sprawcę  włamania  do  mieszkania,  który  wspinając  się  po  białej  ścianie  budynku 
pozostawił ślady ręki ubrudzonej sadzą

101

.  

Możliwości praktycznego wykorzystania śladów linii papilarnych w praktyce – 

i  to  nie  tylko  policyjnej,  jak  dalej  dowodził  w  artykule  –  są  znaczne,  a  tak  swe 
przemyślenia motywował: 

„W  praktyce  zaś  w  medycynie  sądowej  odciski  palców  znajdują  jeszcze  inne 
zastosowanie, gdy na przykład z okaleczonych zwłok zostaną tylko ręce. Jeśli 
linie  papilarne  zmarłego  znane  były  wcześniej,  będą  one  miały  większą  moc 
dowodową tożsamości zwłok niż zwykle cytowane w groszowych kryminałach 
znamię przyrodzone (...).  
Można zdjąć odciski palców każdego zbrodniarza po skazaniu go i zebrać je. 
Jeśli ten sam przestępca zostanie później ujęty z powodu nowej zbrodni i poda 
fałszywe  nazwisko,  można  będzie  przez  porównanie  odcisków  dojść  do 

                                                 

100

  Twierdzenie  Fauldsa  zawarte  w  liście  zrodziło  wątpliwości  co  do  wyjaśnienia,  jakie  dał  on  w  sprawie 

zajmowania się problemem odcisków. Jest bowiem i pozostaje niejasne, jak mógł w niespełna rok (od 1879 r., 
a więc od momentu zainteresowania się tym zagadnieniem do 1880 r., tj. do chwili opublikowania listu) dojść 
do  takiego  stwierdzenia,  jeśli  nie  opierało  się  ono  –  co  już  uprzednio  poruszono  –  na  doświadczeniach 
japońskich i chińskiej tradycji. 

101

 Zaznaczyć należy, iż w literaturze zetknąć się można z odmienną kolejnością podanych przykładów. 

background image

 

42

prawdziwego  nazwiska.  Wzór  głównych  linii  nie  zmienia  się  w  ciągu  całego 
życia, dlatego przy identyfikacji może oddać lepsze usługi niż fotografia”. 

Zachęcony tymi sukcesami w dalszym ciągu prowadził badania nad morfologią 

listewek  skórnych  i  możliwościami  ich  wykorzystania  do  ustalania  tożsamości  osób. 
W  1888 roku  przedstawił  wyniki  swoich  badań  władzom  brytyjskim,  jednakże 
szerokie  stosowanie  metody  antropometrycznej  Bertillona  wykluczało  na  razie 
zastosowanie jego metody. Zaznaczyć należy, iż metodę identyfikacji daktyloskopijnej 
Fauldsa przyjęto dopiero w 1907 roku w Nowej Zelandii

102

Natychmiast  po  opublikowaniu  sprawozdania  Fauldsa  zareagował  Herschell. 

Wystosował  on  również  list  do  Nature,  w  którym  przypisywał  sobie  pierwszeństwo    
w  „odkryciu”  daktyloskopii.  Informował  on,  że  już  dwadzieścia  lat  przed  Fauldsem 
sporządzał odciski palców i używał ich do rozmaitych celów i dowodził, że przyczyną 
braku publikacji jego odkryć było wyłącznie negatywne zachowanie się przełożonych, 
którzy lekceważyli to odkrycie oraz jego długotrwała choroba. Twierdzeniu temu, jak 
należy się domyślać, przeciwstawił się Faulds.  

Spór obu uczonych o pierwszeństwo w odkryciu (które przypisano ostatecznie 

Herschellowi)  spowodował  przekazanie  wszelkich  danych  dotyczących  tych  badań 
Francisowi  Galtonowi  (1822  –  1911)  w  celu  definitywnego  rozstrzygnięcia.  Od  tego 
momentu,  tj.  od  1888 roku  datuje  się  też  jego  zainteresowanie  daktyloskopią.              
F.  Galton  (krewny  Karola  Darwina)  pogłębił  i  jednocześnie  usystematyzował  wyniki 
badań  swych  poprzedników

103

.  W  ramach  własnych  badań  wyróżnił  on  i  opisał               

w  obrębie  listewek  skórnych  kilka  minucji  (cech  szczególnych)  przyznając  im 
właściwą  rolę  w  identyfikacji  osobniczej,  a  ponadto  uzasadnił  naukowo  trzy 
podstawowe właściwości daktyloskopii, tj.:  
-  niezmienność,  
-  niezniszczalność i  
-  indywidualność. 

Wykazał on mianowicie, że rysunek wzoru, jaki tworzą linie papilarne, jest taki 

sam  przez  całe  życie  człowieka.  Stwierdził,  że  kształtuje  się  on  już  w  okresie 
płodowym  (w  trzecim  i  czwartym  miesiącu  ciąży,  a  całkowite  ukształtowanie 
następuje  w  szóstym  miesiącu  ciąży)  i  trwa  aż  do  pośmiertnego  rozkładu  ciała 
człowieka.  Charakterystyczny  dla  tego  procesu  jest  fakt,  iż  wraz  ze  wzrostem 
fizycznym  ciała  człowieka,  linie  papilarne  zwiększają  swe  wymiary,  lecz  ich  układ       
i  wzajemne  rozmieszczenie  charakterystycznych  cech  ich  budowy  pozostają 
niezmienne.  

Ponadto  udowodnił,  że  rysunek  wzoru  linii  papilarnych  nie  ulega  zniszczeniu 

przez  całe  życie  człowieka.  Zmiany  w  wyglądzie  wzoru  linii  papilarnych  mogą  być 
spowodowane  jedynie  przez  zniszczenie  skóry  właściwej  (poprzez  jej  usunięcie  na 
głębokość  co  najmniej  1  mm),  np.  podczas  zastosowania  dermabrazji,  tj.  wykonania 
zabiegu  chirurgicznego  w  przypadku  chorób  dermatologicznych  (zgorzele,  brodawki, 

                                                 

102

 Na uwagę zasługuje fakt, iż w Australii w Nowej Południowej Walii, tamtejsza policja kryminalna – zwana 

pierwotnie  –  Detektive  Branch,  dość  wcześnie  posługiwała  się  nowoczesnymi  metodami  identyfikacyjnymi        
i już od 1902 r. założyła pierwszy rejestr odcisków daktyloskopijnych (który od 1941 r. stał się kartoteką tych 
odcisków dla całej Australii). 

103

  Galton  tak  samo  jak  i  Faulds  podzielił  wzory  na  trzy  kategorie  (bezdeltowe,  jednodeltowe  i  wielodeltowe),      

z tym, że wzory pętlicowe rozbił ponadto na radialne i ulnarne (promieniste i łokciowe). 

background image

 

43

tatuaże, modzele itp.) lub poprzez głębokie rany, oparzenia, odmrożenia, opalenia lub 
choroby  całego  organizmu  naruszające  skórę  właściwą  (np.  trąd).  Zaburzeniu  ulega 
wówczas mechanizm generowania komórek w taki sposób, że funkcjonując nadal nie 
odtwarza  kształtu  linii  papilarnych,  ale  kształt  powstającej  blizny.  Powstałe  w  ten 
sposób  blizny  nie  znikają,  a  ich  trwałe,  charakterystyczne  cechy  są  wykorzystywane 
również do celów identyfikacyjnych. 

Co do trzeciej cechy, tj. indywidualności (niepowtarzalności) linii papilarnych, 

Galton  wykazał,  że  każdy  rysunek  wzoru  linii  papilarnych  pod  względem  budowy         
i rozmieszczenia cech charakterystycznych jest indywidualny i nie może się powtórzyć 
u innej osoby

104

. Zasadę tę potwierdził on tzw. dowodem matematycznym i dowodem 

empirycznym,  dokonując  obliczeń  (potwierdzonych  również  przez  Balthazarda, 
Osterburga  i  innych),  które  wskazały,  że  przypadek  identyczności  dwóch  wzorów 
może  się  zdarzyć  dopiero  w  masie  64.000.000.000  ludzi.  Istnienie  więc  dwóch osób, 
które  miałyby  na  palcach  identyczne  wzory  linii  papilarnych,  jest  mało 
prawdopodobne,  jeśli  weźmie  się  pod  uwagę  obecny  stan  zaludnienia  kuli 
ziemskiej

105

.  

Galton  badaniami  objął  także  częstotliwość  występowania  poszczególnych 

rodzajów  wzorów  linii  papilarnych.  Zwrócił  on  również  uwagę  na  zależności 
pomiędzy  wykonywaną  pracą  fizyczną  a  obrazem  odcisków  linii  papilarnych  oraz 
stwierdził, że kobiety mają z reguły węższe linie papilarne niż mężczyźni.  

Wyniki tych badań przedstawił ostatecznie w opublikowanej w 1892 roku pracy 

pt. Finger Prints (Odciski palców). Do istotnych zasług tego uczonego zaliczyć należy 
ponadto 

opracowanie 

pierwszego 

europejskiego 

systemu 

klasyfikacji 

dziesięciopalcowej  (funkcjonowały  również  registratury  jednopalcowe  –  tzw. 
monodaktyloskopijne)

106

,  który  opublikowany  w  pracy  zatytułowanej  Registratura 

odcisków  palców,  stał  się  podstawą  wszystkich  późniejszych  systemów 
klasyfikacyjnych. 
 

Jak już wyżej zaznaczono, stworzenie naukowych podstaw co do przydatności            

w praktycznym zastosowaniu linii papilarnych przypisuje się Herschellowi, Fauldsowi 
oraz  Galtonowi,  to  jednak  byli  także  inni,  którzy  położyli  olbrzymie  zasługi                
w propagowaniu tej dyscypliny naukowej.  
 

Zaliczyć  do  nich  należy  berlińskiego  weterynarza  Wilhelma  Ebera,  który  już   

w  1889  roku  opublikował  na  łamach  Archiv  fur  Kriminologie  artykuł,  w  którym 
przedstawił walory identyfikacyjne śladów daktyloskopijnych oraz opracowaną przez 
siebie  metodę  chemicznego  ujawniania  śladów  bezbarwnych  pozostawionych  na 

                                                 

104

  Nawet  bliźnięta  jednojajowe,  przy  bardzo  dużym  podobieństwie  linii  papilarnych,  różnią  się  minucjami,  tj. 

szczególnymi  cechami  charakterystycznymi  wzoru,  a  więc  rozmieszczeniem  kropek,  odcinków,  haczyków, 
mostków, rozwidleń itp.). 

105

  Wyniki  obliczeń  matematycznych  Galtona  potwierdza  również  codzienna  praca  policyjnych  registratur 

daktyloskopijnych  na  całym  świecie.  Jak  dotychczas  żadna  z  nich  nie  zgłosiła,  by  u  dwóch  osób  wystąpiły 
identyczne wzory. 

106

  Ogólne  zasady  jednolitego  wzoru  dziesięciopalcowej  karty  daktyloskopijnej  zostały  ustalone  dopiero  na 

zjeździe  przedstawicieli  policji  różnych  państw  w  Monaco  w  1911  r.  Twórcą  pierwszego  systemu  rejestracji 
daktyloskopijnej  jednopalcowej  (mono)  był  Oloric.  System  ten  został  później  rozwinięty  przez  Jurgensena, 
Borna,  Battleya  i  innych  –  patrz:  Oloric,  Experrimentos  de  identyfication  monodactilar  [w:]  Protoc.  med. 
fornse, 1910, XII/135 (cyt. za Gross – Seeligem, Handbuch der Kriminalistik, Berlin 1954, s. 364; Jorgensen, 
Lehrbuch  des  Fernidentifizierungsverfahrens,  Berlin  1923;  Born,  Monodaktyloskopie,  Berlin  1926;  Bettley, 
Single Fingerprints, Londyn 1930. 

background image

 

44

papierze  (parami  jodu).  Jego  doniesienie  nie  wzbudziło  jednak  większego 
zainteresowania praktyków.

107

 

Na  uwagę  zasługuje  również  osoba  słynnego  pisarza  Marka  Twaina,  który       

w  tym  okresie  w  Stanach  Zjednoczonych  Ameryki  metodę  identyfikacji  osób              
w oparciu o ślady linii papilarnych rozpropagował publikując już w 1863 roku książkę 
pod  tytułem  Życie  na  Missisipi  (Life  on  the  Missisipi).  Opowiedział  w  niej                 
(w  rozdziale  zatytułowanym  Odcisk  palca  i  co  z  tego  wynikło)  historię  człowieka         
o  nazwisku  Ritter,  którego  żonę  i  dzieci  zamordował  podczas  amerykańskiej  wojny 
domowej  żołnierz  maruder  pozostawiając  na  miejscu  zbrodni  krwawy  odcisk  palca. 
Chcąc znaleźć i ukarać mordercę Ritter wyruszył w drogę jako chiromanta. Wędrując 
od  jednego  obozu  wojskowego  do  drugiego,  czytał  żołnierzom  przyszłość  z  ręki 
przyglądając się jednocześnie opuszkom ich palców. Metoda ta w końcowym efekcie 
dała  pożądany  skutek  –  znalazł  on  mordercę  rodziny.  Znamienny  dla  istoty 
zagadnienia jest fakt, że bohater opowieści – na wiele lat przed doniesieniami Fauldsa 
i Herschella – wypowiada fundamentalny pogląd, że:  

„(...)  śladem  tym  nie  umiałby  się  posłużyć  żaden  ze  współczesnych  mu 
detektywów, zaś jego samego o niezmienności i niepowtarzalności układu linii 
papilarnych  na  palcach  przekonał  „pewien  stary  Francuz”,  który  jako 
strażnik  więzienny  przez  wiele  lat  brał  odcisk  wielkiego  palca  od  każdego 
nowego  więźnia  i  z  powodzeniem  identyfikował  aresztantów,  jak  również 
demonstrował możność identyfikowania w kręgu znajomych i przyjaciół”.  

Niestety,  pisarz  ten  szczegółów  opisanych  okoliczności  (przyjmując,  że  są 

prawdziwe) oraz personaliów „starego Francuza” nie odnotował.  

Jak  należy  się  domyślać,  książka  ta  miała  istotny  wpływ  na  innych,  którzy 

zaczęli daktyloskopię praktycznie stosować, jak chociażby wspomniany już:  
-  Gilbert  Thompson,  amerykański  inżynier  kolejowy,  który  –  podobnie  jak             

W.  J.  Herschell  w  Indiach  –  już w  1882  roku odbijał  odciski własnego  kciuka  na 
listach płac swych pracowników, by zapobiec fałszerstwom

108

czy też: 
-  obywatele  Cincinnati,  którzy  w  1885  roku  zaproponowali  zaopatrywanie  biletów 

kolejowych w odciski palców, co jednak nie znalazło uznania u władz 

oraz: 
-  pewien  fotograf  z  San  Francisko,  nazwiskiem  Tabor,  który  zastanawiał  się  nad 

rejestracją chińskich imigrantów za pomocą odcisków palców

109

Jak z powyższego wynika, wiedza o kryminalistycznym znaczeniu śladów linii 

papilarnych była wówczas już dość powszechnie znana a nawet stosowana. 

                                                 

107

  W  rzeczywistości  W.  Eber  już  rok  wcześniej  (1888)  próbował  zainteresować  swoim  wynalazkiem  szefów 

niemieckiej policji kryminalnej, a nawet Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Memoriał ten, do którego Eber 
dołączył kasetę z przyborami do zdejmowania odcisków palców, jak trafnie zaznacza J. Thorwald,: należy do 
najbardziej  zdumiewających  dokumentów  w  dziejach  daktyloskopii  (op.cit.  s.  61).  Nie  ulega  wątpliwości,  że 
gdyby  wówczas  ów  memoriał  przyjęto,  pruskiej  policji  przypadłby  znaczny  udział  we  wczesnym  rozwoju 
daktyloskopii. 

108

 J. Thorwald, op.cit., s.103.  

109

  Zaznaczyć  należy,  że  w  Stanach  Zjednoczonych  Ameryki  po  raz  pierwszy  odcisk  linii  papilarnych 

dopuszczono  jako  dowód  w  sprawie  karnej  w  maju  1911  r.  W  ten  sposób  detektyw  nowojorskiej  policji           
o  nazwisku  Faurot  udowodnił  winę  Cezaremu  Celli,  który  dokonał  włamania  w  godzinach  nocnych  do 
ekskluzywnego salonu mody w centrum Nowego Jorku. 

background image

 

45

Nie  ulega  jednak  wątpliwości,  że  to  dopiero  dzięki  badaniom  Galtona 

daktyloskopia  ostatecznie  wyparła  z  użycia  stosowany  wówczas  powszechnie 
antropometryczny  system  identyfikacji  kryminalistycznej  A.  Bertillona  (który  mimo 
krytycznego  podejścia  do  daktyloskopii  ostatecznie  wprowadził  do  swych  kart 
antropometrycznych  tę  konkurencyjną  metodę,  a  nawet  opracował  własny  system 
klasyfikacji  odcisków  palców)  –  w  roku  1894  wprowadzono  w Anglii  rejestrację 
daktyloskopijną  przestępców  recydywistów

110

.  Klasyfikację  linii  papilarnych  Galtona 

udoskonalił  wspomniany  już  Edward  Richard  Henry  (1859  –  1931)

111

,  który 

zaproponował  nowoczesny  system  dziesięciopalcowej  klasyfikacji  daktyloskopijnej     
i  który  w  1901 roku  –  po  uprzednich  praktycznych  doświadczeniach  w  Indiach  – 
zorganizował w Scotland Yardzie londyńską registraturę daktyloskopijną, obejmującą 
swym  zakresem  wszystkich  przestępców.  Zaraz  też  –  co  warto  podkreślić  – 
odnotowano pierwsze sukcesy. Już bowiem po roku od chwili utworzenia (1901 rok)     
w  Scotland  Yardzie  wydziału  daktyloskopii,  a  dokładnie  w  dniu  12.09.1902  roku 
włamywacz  Henry  Jackson  został  uznany  za  winnego  przez  sąd  i  skazany  na  7  lat 
pozbawienia  wolności  na  podstawie  znalezionego  na  miejscu  przestępstwa  odcisku 
palca.  W  roku  1905  w  analogiczny  sposób  udowodniono  braciom  Stratton 
morderstwo, za dokonanie którego zostali skazani na karę śmierci.  

Scotland  Yard  w  następnych  latach  odnosił  przy  identyfikacji  tylko  na 

podstawie śladów linii papilarnych znaczne sukcesy. I tak zidentyfikowano: 
-  w 1910 r. – 10.848 sprawców przestępstw,  
-  w 1911 r. – 10.468, 
-  w 1912 r. – 10.577,  
-  w 1913 r. – 19.607,  
-  w 1914 r. – 10.383,  
-  w 1915 r. – 7.784,  
-  w 1916 r. – 6.762,  
-  w 1917 r. – 8.050, 
-  w 1918 r. – 8.384

112

  

-  w 1919 r. – 10.288, 
-  w 1920 r. – 13.194.  

                                                 

110

 E. Locard pisząc o Galtonie w Traite de Criminalistique określił go (nie ulega wątpliwości, że słusznie) jako 

pierwszego uczonego, który przeprowadził pełne badania z zakresu biologicznych podstaw daktyloskopii oraz 
pełnego jej zastosowania w walce z przestępczością. 

111

 Osoba E. R. Henryego zasługuje na szczególną uwagę. W wieku 23 lat przybył do Indii, gdzie podjął pracę      

w indyjskiej administracji cywilnej. W 1891 r. został generalnym inspektorem policji w Bengalu. Po objęciu 
urzędu  w  Kalkucie  wprowadził  system  Bertillona,  przy  czym  –  korzystając  z  zaleceń  londyńskiej  komisji 
Troupa  –  utrwalał  jednocześnie  odbitki  kilku  palców  rejestrowanych  osób.  W  1893  r.  przeczytał  książkę          
F.  Galtona  Fingerprints,  dzięki  której  zdał  sobie  sprawę  ze  znaczenia  daktyloskopii  dla  służb 
identyfikacyjnych  policji  i  niedoskonałości  bertillonage.  W  1894  r.  w  czasie  urlopu  w  Anglii  spotkał  się          
z Galtonem, pracującym wówczas nad systemem klasyfikacji daktyloskopijnej. Dzięki temu spotkaniu na bazie 
uzyskanych  informacji  opracował  system  spełniający  wymagania  praktycznego  zastosowania.  Propozycję 
systemu  opublikował  w  pracy  pt.  Classification  and  Uses  of  Fingerprints.  System  ten,  znany  jako  system 
Henry – Galtona, wprowadzono do praktyki policyjnej w 1897 r. w Indiach, a następnie w Anglii, gdzie – po 
przeniesieniu  się  –  Henry  został  zastępcą  prezydenta policji  londyńskiej i  dyrektora Kryminalnego Wydziału 
Śledczego  w  Scotland  Yardzie.  Tam  też,  jak  już  zasygnalizowano,  w  1901  r.  system  ten  wprowadzono  do 
praktyki służb śledczo – identyfikacyjnych.  

112

 W latach 1914 – 1918 trwała I wojna światowa, stąd też spadek liczby osób zidentyfikowanych w tym okresie 

czasu. 

background image

 

46

W  1921  roku  registratura  daktyloskopijna  policji  londyńskiej  zawierała  już    

375.000 kart z odbitkami śladów linii papilarnych. 

W  latach  1928  –  1929  w  samym  tylko  Londynie  zidentyfikowano  360 

przestępców  wyłącznie  w  oparciu  o  ślady  linii  papilarnych  znalezionych  na  miejscu 
przestępstwa. 

Policja nowojorska w 1919 roku zidentyfikowała w oparciu o tę metodę 9.507 

osób i 28 nieznanych zwłok, a w 1920 roku 9.800 osób i 31 nieznanych zwłok. 

Podobnie działały służby identyfikacyjne w: 

-  Berlinie,  gdzie  w  1910  roku  służba  rozpoznawcza  posiadała  w  swoich  zbiorach 

97.825  kart  daktyloskopijnych  –  w  tym  czasie  zidentyfikowano  6.184  osoby,         
w  tym  552  osoby  posługujące  się  fałszywymi  nazwiskami  (podobne  wyniki 
zanotowano w Dreźnie, Hamburgu, Monachium i Stuttgarcie), 

-  w  Wiedniu  gdzie  dysponowano  w  1910  roku  70.913  kartami  daktyloskopijnymi 

identyfikując 761 osób i 9 nieznanych zwłok

113

 

Entuzjastą,  ale  też  i  jednocześnie  jednym  z  pierwszych,  który  dostrzegł 

olbrzymie,  praktyczne  możliwości  daktyloskopii,  był  pracujący  w  Central  Police 
Departament w La Plata argentyński policjant (Chorwat z pochodzenia) Juan Vucetich 
[(1858 – 1925) – ryc. 32].  

Jako  kierownik  biura  statystyki  w  1891  roku  otrzymuje  polecenie 

zorganizowania  służby  rozpoznawczej  według  systemu  Bertillona.  W  tym  też  czasie 
przypadkowo  czyta  artykuł  opublikowany  w  Revue  Scientifique  z  02.05.1891  roku,    
w  którym  H.  de  Vavigny  polemizuje  z  F.  Galtonem  na  temat  wartości  dowodowej 
śladów linii papilarnych. Po przeczytaniu tego artykułu Vucetich doszedł do wniosku, 
że  identyfikacja  przestępców  na  podstawie  śladów  linii  papilarnych  przewyższa 
system Bertillona i natychmiast przystąpił do organizacji tej służby w oparciu o ślady 
daktyloskopijne.  W  tym  też  roku  (w  dniu  1  września)  jako  szef  biura  statystyki              
i służby rozpoznawczej jednostki policyjnej w Buenos Aires po raz pierwszy pobiera 
dla  celów  identyfikacyjnych  przy  pomocy  opracowanych  przez  siebie  i  osobiście 
wykonanych przyrządów

114

 ślady linii papilarnych od 23 osób.  

Dostrzegając  olbrzymie  możliwości  tej  techniki  identyfikacyjnej  J.  Vucetich 

popularyzuje  ją  i  wbrew  poglądom  przełożonych  rozpowszechnia  w  1892  roku 
w Argentynie.  Prowadzi  on  również  własne  badania  w  tym  zakresie;  zdobywając 
pieniądze  zakłada  registratury  oraz  szkoli  policjantów.  Ponadto  na  własny  koszt 
opublikował dwie książki: Ogólny wstęp do metody antropometrycznej i daktyloskopii 
(w  której  przedstawił  jednoznaczną  wyższość  metody  daktyloskopijnej)  oraz  System 
rozpoznawania osób

115

Działania te przyniosły szybkie efekty – jeszcze tego samego roku, tj. w 1892 

roku inspektor policji w La Plata o nazwisku Alwarez, rozwiązał dzięki zastosowaniu 
daktyloskopii sprawę podwójnego morderstwa. Zdołał on zidentyfikować zabójczynię 
własnych dzieci (Franciszkę Rojas, która zabiła dwoje dzieci aby móc wyjść za mąż) 

                                                 

113

 Dane liczbowe podaję za A. Solarzem, op.cit., s. 419-420 oraz Schneickertem z pracy pt. Signalementslehre, 

Munchen – Leipzig – Berlin 1922, s. 149-156. 

114

 Przyrządy te znajdują się obecnie w muzeum noszącym jego nazwisko. 

115

  Vucetich  publikował  również  w  czasopiśmie  Sistema  de  Filiación,  w  którym  wskazywał  na  znaczenie 

rozpoznawcze tatuażu oraz omawiał wzory linii papilarnych (101 wzorów). W 1921 r. opublikował też pracę 
poświęconą historii służby rozpoznawczej. 

background image

 

47

oraz  samobójcę  (którego  odciski  palców  utrwalił  kilka  miesięcy  wcześniej).  Sukcesy 
te  przypisać  należy  również  pasji  i  żądzy  wiedzy  Alwareza;  należał  on  bowiem  do 
tych 

nielicznych 

policjantów, 

którzy 

wówczas 

wykazali 

zainteresowanie 

eksperymentami  Vuceticha  (niejednokrotnie  kazał  sobie  pokazywać  metodę 
zdejmowania odcisków linii papilarnych). 

 Zaznaczyć  również należy,  że  w  tym  samym  czasie  Vucetich  również  święcił 

tryumfy;  np.  w  jednym  tylko  dniu  zidentyfikował  dzięki  tej  metodzie  dwudziestu 
trzech  przestępców  (których  ślady  linii  papilarnych  pobrał  wcześniej),  u  których 
zawiodła  metoda  Bertillona.  Sukcesy  te  dały  mu  niepodważalny  argument  do 
propagowania  tej  metody  identyfikacyjnej  w całym  kraju  oraz  do  dalszej  pracy.           
J.  Vucetich  metodę  porównawczą  śladu  dowodowego  z  odciskami  pobranymi  od 
osoby  podejrzanej  nazwał  icnofalangometrią.  Termin  ten  jednak  się  nie  przyjął  –         
w  1893  roku  argentyński  dziennikarz  Francisco  Latzina  zaproponował  zastąpienie 
używanego  przez  Vuceticha  określenia  terminem  daktyloskopia  w  artykule 
poświęconym  jego  badaniom.  Nazwa  ta  szybko  zdobyła  uznanie  i  jest  obecnie 
powszechnie stosowana. 

W  roku  1896  ostatecznie  zniesiono  obowiązującą  metodę  antropologiczną                         

i wprowadzono daktyloskopię – tym samym Argentyna stała się pierwszym państwem 
na  świecie,  w  którym  odciski  palców  (w  odmiennym  jednak  systemie 
klasyfikacyjnym, znanym pod nazwą Vucetichissimo) stały się główną podstawą pracy 
policyjnych  służb  śledczych  (identyfikacyjnych).  Dzięki  też  jego  staraniom  rząd 
Argentyny  wydał  w  1915  roku  pierwszą  ustawę  o  powszechnym  daktyloskopowaniu 
ludności. 

J.  Vucetich  metodę  tę  rozpropagował  dzięki  swym  licznym  wystąpieniom  na 

arenie  międzynarodowej

116

:  wprowadzano  ją  dość  szybko  w  innych  krajach 

południowoamerykańskich,  jak  w  Brazylii  i  Chile  w  1903  roku,  Boliwii  w  1906            
a w Peru, Paragwaju i Urugwaju w 1908 roku. 
 

W następnych latach doskonalono systemy rejestracji daktyloskopijnej Galtona, 

Henry’ego  oraz  Vuceticha.  I  tak  np.  G.  Roscher  opracował  system  klasyfikacyjny 
policji  hamburskiej,  W.  I.  Lebiediew  –  rosyjski,  O.  Klatt  –  berliński,  który  po 
zmodyfikowaniu został przyjęty w polskiej służbie informacyjno – rozpoznawczej.  

Za  najwybitniejszego  badacza  i  jednocześnie  propagatora  daktyloskopii 

kryminalistycznej  uważa  się  powszechnie  dra  Roberta  Heindla  –  kryminalistyka                 
i  kryminologa  niemieckiego,  który  w  1927 roku  wydał  opracowanie  monograficzne 
(cytowane już: System und Praxis der Daktyloskopie, Berlin – Leipzig) poświęcone tej 
problematyce.  Praca  ta  zawierała  szczegółowy  opis:  historii  daktyloskopii                      
i  antropometrycznych  metod  identyfikacji,  rejestrów  daktyloskopijnych,  wytworów 
naskórka zbliżonych wyglądem do listewek skórnych – występujących na  kończynach 
niektórych  zwierząt,  a  także  techniki  pobierania  odcisków  do  badań  zwanej 
daktyloskopowaniem  (osób  żywych  i zwłok).  Ponadto  w  pracy  tej  zawarł  on  opis 
wzorów  na  palcach,  zasady  klasyfikacji  kart  daktyloskopijnych  według  określonych 

                                                 

116

 W 1901 r. na II Kongresie Przyrodników Ameryki Łacińskiej w Montevideo Vucetich wystąpił z propozycją 

zorganizowania  międzynarodowej  organizacji  służby  rozpoznawczej,  a  na  IV,  który  odbył  się  w  1908  r.           
w  Santiago,  z  propozycją  zorganizowania  służby  rozpoznawczej  w  poszczególnych  państwach.  Następnie         
w  latach  1912/1913  odwiedza  kilka  państw,  m.in.  Indie,  Cejlon,  Chiny,  Japonię,  Kalifornię  (USA),  gdzie 
wygłasza prelekcje na temat historii daktyloskopii i jej osiągnięć. 

background image

 

48

systemów,  metody  ujawniania  i  zabezpieczania  śladów  listewek  skórnych  na 
miejscach  przestępstw  (w  zależności  od  podłoża,  na  którym  zostały  ślady 
pozostawione)  oraz  zasady  identyfikacji  daktyloskopijnej,  jak  również  przedstawił 
inne, pozadaktyloskopijne metody identyfikacji osób. 
 

Duży  wkład  w  rozwój  daktyloskopii  w  owym  czasie  wniosła  też  tzw.  liońska 

szkoła  medycyny  sądowej  na  czele  z  Edmundem  Lockardem  (1877  –  1955),  który 
opracował  szczegółowe  zasady  identyfikacji  daktyloskopijnej  opartej  na  minucjach 
linii  papilarnych.  Kryminalistyk  ten  po  raz  pierwszy  zwrócił  uwagę  na  fakt,  iż                     
o  identyczności  dowodowego  śladu  linii  papilarnych  z  porównawczą  odbitką  palca 
decyduje  nie  tylko  wzajemne  rozmieszczenie  cech  charakterystycznych  linii 
papilarnych, ale i rozmieszczenie ujścia kanalików potowych na listewkach skórnych 
–  zwanych  porami.  Od  tego  też  czasu  ta  metoda  identyfikacji  określana  jest  mianem 
poroskopii daktyloskopijnej, aczkolwiek w praktyce jest ona bardzo rzadko stosowana. 
 

Szczególne zasługi w praktycznym zastosowaniu identyfikacji daktyloskopijnej 

przypisać 

należy 

J. 

Edgarowi 

Hooverowi. 

Jako 

entuzjasta 

identyfikacji 

kryminalistycznej  w  Stanach  Zjednoczonych  natychmiast  po  nominacji  na  szefa 
Federalnego  Biura  Śledczego  (Federal  Bureau  of  Investigation,  w  skrócie:  FBI) 
przedsięwziął  działania  zmierzające  do  koncentracji  służb  identyfikacyjnych  oraz 
rozproszonych  po  terenie  całego  kraju  już  istniejących  zbiorów  daktyloskopijnych      
w  jednym  miejscu,  co  skutkować  mogło  jego  zdaniem  istotnymi  sukcesami  w  pracy 
śledczej.  Jak  pokazała  praktyka,  miał  on  rację,  jednak  dopiero  w  1930  roku  Kongres 
udzielił mu zezwolenia na założenie potężnego, obejmującego całe Stany Zjednoczone 
biura identyfikacyjnego. Działalność tego biura potwierdziła znaczenie i efektywność 
daktyloskopii.  

Należy zasygnalizować, że po raz pierwszy w Polsce krakowski medyk sądowy, 

prof.  Leon  Wachholz  (ryc.  33)  opisał  istotę  identyfikacji  daktyloskopijnej                   
w  Podręczniku  medycyny  sądowej  wydanym  w  roku  1899.  W  książce  tej  na  stronie 
132 przeczytać można, że:  

„Ślady  krwawe,  przedstawiające  odbicia  rąk  lub  stóp,  należy  odrysować 
dokładnie  (...).  Ślady  powyższe  stanowią  niekiedy  nie  tylko  odbicia  zarysów 
ręki  lub  stopy,  lecz  także  najdokładniejsze  podobizny  rysów  skórnych 
znajdujących  się  na  skórze  dłoni.  W  myśl  badań  Galtona,  kształt  tych  rysów 
bywa  u  ludzi  rozmaity  i  nie  ulegający  zmianom  w  ciągu  życia,  stąd  też  jako 
taki  przydatny  dla  rozpoznania  tożsamości  osoby.  Znalazłszy  tak  dokładny 
ślad  ręki,  można  go  porównać  z  odbiciem  ręki  osoby  podejrzanej, 
sporządzonym  w  ten  sposób,  że  się  osobie  tej  poleca  przycisnąć  do  papieru 
rękę, pomazaną poprzednio czernidłem drukarskim”. 

Dowód z badania śladów linii papilarnych (zabezpieczonych trzy lata wcześniej 

na miejscu przestępstwa) po raz pierwszy w Polsce uznał sąd w 1913 roku w sprawie 
niejakiego Ronikera. Sprawę tę zrelacjonował w Pitavalu warszawskim S. Szenic

117

Po  ukonstytuowaniu  się  państwa  polskiego  w  1918  roku  tworzące  się  organy 

policyjne  również  doceniły  daktyloskopię,  jako  sprawny  system  identyfikacyjny.  Już 
w  rozkazie  Komendanta  Głównego  z  października  1919  roku  nałożono  na  komendy 
okręgowe  obowiązek  powiadomienia,  czy  posiadają  one  centrale  rozpoznawcze            

                                                 

117

 S. Szenic, Pitaval warszawski, Warszawa 1959. 

background image

 

49

z  podaniem  rodzaju  klasyfikacji  daktyloskopijnej,  a  na  początku  1920  roku 
wprowadzono do użytku pierwszą polską instrukcję daktyloskopijną, która ukazała się 
jako  Podręcznik  dla  służby  daktyloskopijnej.  Warto  zacytować  w  tym  miejscu  autora 
tej publikacji, naczelnika Wydziału IV KG, inspektora W. Ludwikowskiego, który we 
wstępie napisał, że: 

 „Daktyloskopię  należy 

(...) 

jak  najszybciej  rozpowszechniać  oraz 

zastosowywać  w tym celu, aby Państwo Polskie i pod tym względem stanęło 
jak najwcześniej na równi z Państwami zachodnimi, gdzie daktyloskopia, jako 
środek  kryminalistyczny,  już  od  dawna  jest  w  zastosowaniu  i  wielkie  święci 
tryumfy”.    

Instrukcja ta obejmowała cztery części. Między innymi uregulowano w niej: 

-  organizację służby daktyloskopijnej określając, że jednostką centralną jest Wydział 

IV  Komendy  Głównej  Policji  Państwowej,  gdzie  należało  przesyłać  jeden 
egzemplarz  karty  daktyloskopijnej  (egzemplarz  drugi  miał  pozostawać                   
w kartotekach okręgowych urzędów śledczych),  

-  kategorie osób podlegających daktyloskopowaniu, a więc: aresztanci i podejrzani 

zawodowi  zbrodniarze,  aresztowani  zagrożeni  karą  ciężkiego  więzienia, 
zbrodniarze  międzynarodowi,  wszelkiego  rodzaju  włóczędzy,  wydaleni  z  kraju, 
osoby  podające  fałszywe  nazwiska  lub  legitymujące  się  fałszywymi  dowodami 
osobistymi,  Cyganie  obojga  płci,  osoby  nieznane  w  okolicy,  zatrzymane                  
z  jakichkolwiek  powodów,  głuchoniemi,  chorzy  umysłowo  (celem  stwierdzenia 
tożsamości),  dalej  osoby,  których  daktyloskopowania  zażądał  sąd  lub  inne 
odpowiednie  władze,  i  wreszcie  zwłoki  osób  zamordowanych  a  nieznanych  oraz 
osób, które przypadkowo poniosły śmierć. 
Na  karcie  daktyloskopijnej  zamieszczano  także  dane  osobowe,  w  tym  również 
rysopis, 

-  opis procedury daktyloskopowania. 

Karty  daktyloskopijne  (ryc.  34a,b  i  ryc.  35a,b)  w  myśl  instrukcji  miały  być 

przechowywane  w  registraturze  przez  pięćdziesiąt  lat.  Początkowo  deponowano  je 
tylko w registraturach daktyloskopijnych dziesięciopalcowych, dopiero w latach 30 – 
tych  przystąpiono  do  organizowania  registratur  daktyloskopijnych  jednopalcowych 
(centralnej i wojewódzkich)

118

Po  reorganizacjach  (przeprowadzonych  w  latach  1922  i  1927)  w  roku  1934 

Komendant  Główny  polecił  przeprowadzenie  likwidacji  registratur  prowadzonych 
przez  urzędy  śledcze.  W  międzyczasie  zmieniono  także  (w  1928  roku)  instrukcję 
daktyloskopijną. Rozszerzała ona krąg osób podlegających daktyloskopowaniu

119

                                                 

118

  Jak  stwierdza  R.  Zelwiański:  Sugestie  założenia  registratur  monodaktyloskopijnych  w  Polsce  zostały 

wysunięte  już  w  1926  r.  Przewijają  się  one  bardzo  wyraźnie  w  sprawozdaniu  z  pobytu  delegacji  Policji 
Polskiej  na  Międzynarodowej  Wystawie  Policyjnej  w  Berlinie  we  wrześniu  1926  r.  (Sprawozdanie  z  dnia 
08.10.1926  r.  złożone  na  ręce  Komendanta  Głównego  Policji  Państwowej  inspektora  W.  Gallego)  –  patrz:  
R.  Zelwiański,  Aktualne  zagadnienia  rejestracji  daktyloskopijnej  [w:]  Problemy  Kryminalistyki  1958,  nr  16,  
s. 679. 

119

 Zasygnalizować należy, że do daktyloskopii jako skutecznego środka identyfikacyjnego mimo takich zmian 

w dalszym ciągu przywiązywano dużą wagę. Świadczy o tym dalszy jej rozwój, a także fakt, że daktyloskopię 
wykładano  w  szkołach  policyjnych  (nawet  o  profilu  prewencyjnym),  a  w  celu  skuteczniejszego  kształcenia       
i  nabywania  oraz  utrwalania  umiejętności  daktyloskopowania  –  zakupywano  przy  każdej  nadarzającej  się 
okazji sprzęt daktyloskopijny – patrz: J. Mikitin, Z historii szkolnictwa policyjnego na Śląsku: Szkoła Policji    
w Świętochłowicach w latach 1922 – 1926, wyd. Szkoły Policji w Katowicach, Katowice 2003, s. 21. 

background image

 

50

O zakresie prac służb identyfikacyjnych i ich skuteczności świadczyć może to, 

że  registratura  ta  łącznie  obejmowała  odciski  palców  61.150  osób,  a  tylko  w  ciągu 
1936 roku referat rozpoznawczy przyjął ogółem 27.472 kart daktyloskopijnych, w tym     
3.247  kart  kobiet.  Dominowały  karty  osób  podejrzanych  o  popełnienie  przestępstw 
kryminalnych  (15.828),  natomiast  policje  zagraniczne  dostarczyły  2.908  kart 
obywateli  polskich,  a  także  przestępców  międzynarodowych.  Registratura 
daktyloskopijna wówczas:  
-  pozwoliła  na  identyfikację  1.291  osób,  które  po  aresztowaniu  podały  fałszywe 

nazwiska,  

-  obsłużyła  także  2.908  zagranicznych  wywiadów  daktyloskopijnych  –  wśród 

kontrahentów  referatu  rozpoznawczego  wymienić  należy  (alfabetycznie)  policje    
z:  Antwerpii,  Amsterdamu,  Belgradu,  Berlina,  Berna  szwajcarskiego,  Berna 
morawskiego,  Bogoty,  Brukseli,  Bratysławy,  Buenos  –  Aires,  Budapesztu, 
Bukaresztu, Bulawajo, Drezna, Gdańska, Gratzu, Hamburga, Helsinek, Innsbrucku, 
Jersey  –  City,  Karlsruhe,  Klangenfurtu,  Koszyc,  Limy,  Linzu,  Lizbony,  Londynu, 
Lubliany,  Morawskiej  Ostrawy,  Madrytu,  Maluzo,  Monachium,  Montevideo, 
Nowego Jorku, Oslo, Ottawy, Paryża, Paterson, Pragi, Rio de Janeiro, Rotterdamu, 
Rygi,  Rzymu,  Sao  Paulo,  Salzburga,  Sztokholmu,  Stuttgartu,  Schwrrina, 
Waszyngtonu, Zagrzebia i Zurychu,  

-  do zagranicznych urzędów policyjnych skierowała 279 wywiadów, 
-  przeprowadziła 1.249 ekspertyz daktyloskopijnych identyfikując ogółem 707 osób. 

Warto zasygnalizować, że w roku 1937 Centralna Registratura Daktyloskopijna 

Policji Państwowej obejmowała:  
-  635.000 kart daktyloskopijnych (dziesięciopalcowych),  
-  97.860 odcisków pojedynczych palców przestępców – recydywistów  
oraz  
-  centralny  zbiór  śladów  linii  papilarnych  nieznanych  sprawców,  liczący  9.863 

fotogramy (ryc. 36)

120

Na  uwagę  zasługuje  fakt,  iż  w  Polsce  w  okresie  międzywojennym  XX  wieku 

daktyloskopia  była  traktowana  powszechnie  jako  środek  identyfikacyjny  –  i  to  nie 
tylko w służbach policyjnych. Stosowano ją również na szeroką skalę w wojsku, gdzie 
– śladem prekryminalistycznych praktyk na bliskim i dalekim wschodzie – służyła do 
identyfikacji  żołnierzy:  odbitkę  linii  papilarnych  jednego  palca  nanoszono  np.             
w  legitymacjach  wojskowych  w  miejscu  przeznaczonym  na  wklejenie  fotografii 
żołnierza [oczywiście w przypadku braku takiej fotografii (ryc. 37)]. 

Reasumując  należy  stwierdzić,  że  współczesna  daktyloskopia  (sensu  largo) 

będąc  aktualnie  jednym  z  podstawowych działów  techniki kryminalistycznej  zajmuje 
się  naukowymi  metodami  ustalania  tożsamości  (identyfikacją  człowieka)  obejmując   
w swej strukturze zagadnienia związane z:  
-  ujawnianiem  śladów,  głównie  palców  rąk  i  dłoni,  rzadziej  stóp,  twarzy  i  innych 

części ciała człowieka  

oraz 
-  identyfikacją  osób  i  zwłok  na  podstawie  linii  papilarnych,  poletkowej  budowy 

skóry i urzeźbienia czerwieni wargowej,  

                                                 

120

 Mazurek, Policja Państwowa w 1937 r. [w:] Przegląd Policyjny 1938, nr 2/14. 

background image

 

51

a więc – ogólnie mówiąc – śladów dermatoskopijnych

121

W  ramach  badań  daktyloskopijnych  dokonuje  się  także  ujawniania  śladów 

rękawiczek, jak również ich identyfikacji. Zasługi na tym polu – co warto zaznaczyć – 
mają  również  Polacy  bowiem  wielu  badaczy  zajmowało  się  morfologią  listewek 
skórnych. Pionierskie prace z tej dziedziny zapoczątkował E. Loth, a kontynuowali je 
H. Goc i F. Witaszak oraz M. Bychowska. Szczególnie dużą wartość miały pierwsze 
powojenne  publikacje  W.  Łasińskiego  z  lat  1947  –  1955,  w  których  autor  bardzo 
wnikliwie  opracował  wzory  dermatograficzne  na  palcach,  dłoniach  i  stopach  580 
Polaków.  Uzyskane  przez  W.  Łasińskiego  wyniki  stanowiły  cenny  materiał 
porównawczy  dla  późniejszych  badaczy  tego  zagadnienia  –  wymienić  należy             
Z. Bocheńską, A. Dobrzańskiego, Z. Drozdowskiego, P. Dziubę, A. Gąsiorowskiego, 
A.  Gębalę,  C.  Grzeszyka,  W.  Gutekunsta,  B.  Hołysta,  P.  Horoszowskiego,                  
A. Iwaszkiewicza, A. Jaklińskiego, D. Loescha, S. Marcinkiewicza, Z. Orczykowską – 
Świątkowską,  E.  Rogucką  i  Z.  Szczotkową,  a  w  szczególności  specjalistów 
zajmujących  się  kryminalistycznym  wykorzystaniem  linii  papilarnych:  C.  Grzeszyka, 
K. Baniuka, Z. Skopińskiego, J. Moszczyńskiego. 
 

2.1.6. Modus operandi sprawców przestępstw 

 

Mimo  dysponowania  przez  organy  ścigania  dość  doskonałymi  –  jak  na 

ówczesne czasy – środkami identyfikacyjnymi, walka z przestępczością w XIX wieku 
w  sposób  diametralny  uległa  pogorszeniu.  Przyczyną  tego  stanu  rzeczy  był  wzrost 
przestępczości  realizowanej  przez  recydywistów.  Na  zjawisko  to  zwrócił  uwagę 
Ortolan,  który  w  latach  1828  –  1850  prowadził  badania  nad  przestępczością  we 
Francji.  Również  inny  badacz  francuski  –  Garrand,  udowodnił,  że  główną  przyczyną 
wzrostu  przestępczości  jest  wzrost  recydywy,  a  ponad  połowa  przestępców 
pociąganych  wówczas  do  odpowiedzialności  karnej,  to  ludzie,  którzy  już  uprzednio 
byli karani za przestępstwa

122

. Ponadto rozwój komunikacji przyczynił się do wzrostu 

przestępczości,  szczególnie  dokonywanej  przez  przestępców  podróżujących  – 
migracja  wewnętrzna  i  zagraniczna  dawała  im  pewną  gwarancję  bezkarności;  nic  też 
dziwnego,  że  zwiększała  się  stale  liczba  przestępców  podróżujących.  Sytuacja  ta 
zmusiła  organy  ścigania  do  wypracowania  nowych  metod  zwalczania  tego  groźnego 
zjawiska.  Analiza  przestępstw  popełnianych  przez  recydywistów  i  przestępców 
podróżujących  (przestępców  zawodowych)  wykazała,  że  popełniają  oni  z  reguły 
przestępstwa  tego  samego  rodzaju,  posługują  się  podobną  techniką,  używają  tych 
samych podstępów, a nawet popełniają je o tej samej porze i w podobnych obiektach. 
Stwierdzono,  że  specjalizacja  osób  trudniących  się  zawodową  przestępczością 
kształtowała  się  różnie,  w  zależności  od  wieku,  zawodu,  charakteru,  inteligencji, 
posiadanego  doświadczenia  i  ogólnego  poziomu  przestępcy.  Pierwszą  kategorią 

                                                 

121

  Określenie  „dermatoskopia”  –  oznacza  badanie  cech  charakterystycznych  skóry  (z  jęz.  greckiego  derma  – 

skóra i skopein – patrzeć, oglądać, badać) – szerzej patrz: J. Gąsiorowski, Ślady kryminalistyczne,  op.cit., s. 41 
i nast. 

122

  Do  podobnych  wniosków  na  gruncie  polskim  doszedł  Zylwicz  na  podstawie  badań  przeprowadzonych  na 

terenie  Warszawy.  Absolutny  wzrost  recydywy  w  roku  1922  w  stosunku  do  1921  wyniósł  52,8  %  –  patrz: 
Zylwicz,  Wpływ  recydywy  na  wzrost  przestępczości  na  terenie  miasta  stoł.  Warszawy  [w:]  Gazeta 
Administracji i Policji Państwowej 1923, nr 11, s. 1013. 

background image

 

52

przestępstw,  na  których  sposób  popełnienia  (łac.  modus  operandi

123

)  zwrócono  –            

w  celach  wykrywczych  –  uwagę,  były  kradzieże,  zwłaszcza  kradzieże                          
z włamaniami

124

Wyniki tych badań i obserwacji dały asumpt organom ścigania do opracowania 

rejestracji  tych  przestępców  według  sposobu  dokonania  przestępstwa.  Rejestrowano 
taktykę  i  technikę  przestępczego  działania  znanych  już  policji  przestępców  oraz 
przestępczej  działalności  sprawców  nie  wykrytych.  Odpowiednie  badania 
porównawcze  pozwalały  ustalić  przestępców,  a  niejednokrotnie  przypisywać  nawet 
jednej osobie kilku przestępstw w różnych miejscowościach. 
 

Należy jednak stwierdzić, że tworzenie rejestrów opierających się na kryterium  

modus operandi, nastąpiło znacznie wcześniej. Już w XV wieku w Niemczech, około 
roku  1400  ukazał  się  pierwszy  zbiór  opisów  przestępców  i  metod  ich  działania,  oraz 
drugi  w  1499 roku,  gdzie  opisano  w  szczególności  sposoby  działania  „oszukańczych 
żebraków”  i  „łotrzyków”.  Zbiory  te  pełniły  również  funkcje  przewodników  gwary 
przestępczej.  
 

W  Polsce  rejestry  złoczyńców  wraz  ze  sposobami  ich  przestępczego  działania 

pojawiły  się  na  początku  XVI wieku  –  pierwsze  znane  nam  wzmianki  na  ten  temat 
pochodzą ze statutu z 1505 roku, który nakazywał wprowadzanie osobnych rejestrów 
złoczyńców.  Rejestry  te  były  jednocześnie  księgami  zawierającymi  protokoły  całych 
zeznań złożonych przez podejrzanych oraz relacjonowały przebieg procesów, i dlatego 
były w dużej mierze nieprzydatne dla ówcześnie funkcjonujących organów ścigania

125

W  XVIII wieku  również  prowadzono  listy  osób  karanych  za  poszczególne 

przestępstwa,  które  jednocześnie  zawierały  opisy  technik  przestępczych,  ale  dopiero   
w XIX wieku zaczęto powyższą wiedzę katalogować.  

Pierwsze  kartoteki  policyjne  oparte  na  modus  operandi  powstały  w  pierwszej 

połowie  XIX  wieku  w  Paryżu,  a  ich  twórcą  był,  podobno,  sam  legendarny                  
Vidocq

126

.  Obserwacje  wielu  przypadków  przestępstw  poczynione  w  trakcie  jego 

przestępczej,  a  następnie  policyjnej  działalności,  doprowadziły  go  do  wniosku,  że 
każdy  przestępca  ma  swoje  charakterystyczne  sposoby  popełniania  nawet  najbardziej 
pospolitych przestępstw. Jak słusznie konkludował, podobnie zresztą, jak współcześni 
mu  Ortolan  i  Garrand,  podobieństwo  a  niekiedy  zbieżność  modus  operandi 
poszczególnych  sprawców  wynika  z  ich  indywidualnych  przyzwyczajeń,  zdolności, 
możliwości  fizycznych  i  psychicznych.  Po  latach  praktyki  nauczył  się  on  po  ocenie 
modus  operandi  rozpoznawać  sprawców  przestępstw,  co  w  konsekwencji 
doprowadziło do klasyfikowania znanych przestępców według ich sposobu działania. 

Również  policjanci  w  innych  państwach  traktowali  wówczas  modus  operandi 

jako  środek  do  rozpoznawania  przestępców;  z  pełnym  zaangażowaniem 
wykorzystywano  go  jako  pomoc  w  pracy  śledczej,  chociaż  nikt  nie  traktował  oceny 
tego  środka  jako  dowodu.  Na  potwierdzenie  tego  przytoczyć  można  pismo  okólne 

                                                 

123

 Pod pojęciem modus operandi rozumieć należy charakterystyczny dla każdego sprawcy przestępstwa sposób 

postępowania  przy  realizacji  czynu  zabronionego  –  szerzej  patrz:  J.  Gąsiorowski,  Identyfikacja  sprawców 
przestępstw  w  oparciu  o  modus  operandi  w  zarysie  historycznym  [w:]  Modus  operandi  sprawców  wyłudzeń 
kredytów bankowych, op.cit., s. 302-305. 

124

 A. Solarz, op.cit., s. 421-422; patrz też:  J. Wnorowski,  op.cit., s 14-15. 

125

 J. Wnorowski,  op.cit, s. 14-15. 

126

 J. Widacki, Stulecie krakowskich detektywów, Warszawa 1987, s. 93. 

background image

 

53

dyrekcji policji w Kurfürst, prowincji Niederhessen, z dnia 23.10.1826 roku, w którym 
czytamy, że:  

„Policja  musi  znać  dokładnie  wszystkie  osoby,  po  których  można  się 
spodziewać  przestępczej  działalności.  W  związku  z  tym  polecam  prowadzić 
dokładną  ewidencję  wszystkich  osób,  które  już  poprzednio  popełniły 
przestępstwa,  z   uwzględnieniem  wszystkich  informacji,  które  należy 
systematycznie  aktualizować.  W  wypadku,  gdy  zostanie  dokonane 
przestępstwo,  rejestracja  ta  umożliwi  rozpoznanie  przestępcy  na  podstawie 
sposobu działania”

 127

.

 

Początkowo  wykazy  przestępców  prowadzone  były  alfabetycznie  i  odgrywały 

rolę,  dopóki  ilość  zarejestrowanych  przestępców  była  niewielka.  Układ  tych  list 
według  techniki  przestępczej  zaproponowali  dopiero  Eberhardt  i  Zimmermann 
w pierwszej połowie XIX wieku. W drugiej połowie tego wieku w Europie zaniechano 
prowadzenia  tych  wykazów,  gdyż  nieznajomość  układów  kartotecznych  zmniejszała 
ich  praktyczne  zastosowanie,  chociaż  w  praktyce  w  ramach  czynności  wykrywczych    
z  możliwości  identyfikacyjnych  modus  operandi  w  dalszym  ciągu  korzystano. 
Świadczyć  o  tym  może  zaprezentowany  już  uprzednio  przypadek  rozpoznania 
sprawcy  kradzieży  na  podstawie  zdjęć  fotograficznych  rozesłanych  przez  sędziego 
pokoju  w  Lozannie  w 1854 roku.  Dla  przypomnienia  przytoczyć  można  fragment 
artykułu, gdzie stwierdza się, że: 

„Na  terenie  Szwajcarii  zanotowano  kilka  kradzieży  z  włamaniem 
dokonywanych  do  kościołów  i  mieszkań  prywatnych.  Na  podstawie  „modus 
operandi”  wnioskowano,  że  przestępstw  tych  może  dokonywać  dobrze 
zorganizowana grupa zawodowych przestępców”.  

 

Jak  z  treści  tego  zapisu  wynika,  prowadzący  sprawę  karną  dokonali 

prawidłowego  wnioskowania  dokonując  w  oparciu  o  modus  operandi  identyfikacji 
sprawców.  

Na  uwagę  zasługuje  również  fakt  umiejętnego  wykorzystania  innych  środków 

identyfikacyjnych,  jak  w  tym  przypadku  fotografii  (wówczas  dopiero  przecierającej 
sobie  drogę  do  powszechnego  stosowania  w  identyfikacji  kryminalistycznej),  która     
w  połączeniu  ze  znajomością  sposobu  działania  sprawców  pozwoliła  skutecznie  ich 
identyfikować. Jak bowiem pamiętamy: 

„Po  aresztowaniu  kilku  osób,  podejrzanych  o  dokonywanie  tych  przestępstw, 
zainteresowano  się  głównie  jedną  osobą,  której  nie  zdołano  zidentyfikować. 
Sędzia  polecił  więc  wykonać  dagerotypy  tego  podejrzanego  i  rozesłać  je  do 
jednostek  policji  na  terenie  kraju.  Po  kilku  dniach  nadeszła  wiadomość                 
z  Wielkiego  Księstwa  Badenii,  że  osoba  utrwalona  na  dagerotypie  została 
rozpoznana  we  wsi,  w  której  urodził  się  podejrzany  oraz  podano  jego 
prawdziwe dane personalne”

128

Podobnym  przykładem,  na  tle  światowej  kryminalistyki  może  poszczycić  się 

również polska kryminalistyka

129

. W Krakowie w roku 1876 i w podkrakowskiej wsi 

w  roku  1880  dokonano  dwóch  morderstw.  Sprawcy  w  obu  przypadkach  silnymi 

                                                 

127

 Huelke, Der „modus operandi” in geschichtlicher Sicht [w:] Kriminalistik 1955, z. 10; patrz też: Hoschler, 

Der „modus operandi” in geschichtlicher Sicht [w:] Kriminalistik  1955, z. 12. 

128

 T. Kozieł, op.cit., nr 157, s. 514. 

129

 J. Widacki, op.cit., s. 92-93. 

background image

 

54

uderzeniami  –  jak  określili  lekarze  –  narzędziem  ciężkim,  tępym,  twardym, 
ostrokrawędziastym  zmiażdżyli  czaszki  ofiar  oraz  połamali  żebra  wymuszając 
ujawnienie  miejsc  ukrycia  kosztowności  i  pieniędzy.  Sprawcy  (ów)  pierwszego 
morderstwa  nie  ustalono,  natomiast  ustalono  dwóch  sprawców,  którzy  z  chęci  zysku 
zabili drugą ofiarę. 

Sprawy  obu  morderstw  wprawdzie  nie  różniły  się  niczym  szczególnym  od 

innych dokonywanych  w  tym  czasie,  gdyby nie  fakt,  że  sposób  działania    sprawcy  – 
jak  stwierdził  sędzia  prowadzący  sprawę  karną  drugiego  morderstwa  –  wydał  się         
w  obydwu  przypadkach  podobny:  tak  w  pierwszym,  jak  i  w  drugim  przypadku 
obrażenia  były  zbliżone.  Fakt  ten  w  uznaniu  sędziego  wskazywał  na  tożsamość 
sprawcy  obydwu  morderstw.  Sąd  uznał  się  niekompetentnym  do  rozstrzygnięcia  tej 
kwestii  wobec  czego  przesłano  akta  obydwu  spraw  biegłemu  z  zakresu  medycyny 
sądowej,  prof.  Leonowi  Blumenstokowi  [(1838  –  1897)  –  ryc.  38]

130

,  zadając 

następujące pytanie: czy sposób i narzędzia w jednym i drugim przypadku wskazują na 
jednego i tego samego sprawcę morderstw dokonanych lub też zachodzi taka różnica, 
że  nie  można  uczynić  wniosku  podobnego?  L.  Blumenstok  po  przeprowadzeniu 
szczegółowych  badań  i  analiz  stwierdził,  iż  w  sposobie  działania  sprawców  obu 
morderstw:  zachodzi  bardzo  wielka  różnica  między  obrażeniem  Klockowej  a  Pabisa 
(nazwiska  ofiar  –  przypis  J.  G.),  a  tem  samem  i  co  do  narzędzi,  za  pomocą  których 
obrażenia jednej i drugiej osobie zadane zostały (...).   

Jak  stwierdza  J.  Widacki,  był  to  najprawdopodobniej  pierwszy  na  ziemiach 

polskich,  a  kto  wie  czy  nie  jeden  z  pierwszych  na  świecie,  przypadków  powołania 
biegłego dla oceny modus operandi sprawcy

131

. Omawiany przypadek stanowił istotne 

novum w zakresie wykorzystania tego środka jako dowodu – modus operandi oceniał 
bowiem biegły, a tym samym efekt takiego rozpoznania owocować miał opinią, a więc 
występować  w  sferze  dowodowej,  a  nie  tylko  –  jak  to  bywało  wcześniej  –  w  sferze 
działalności operacyjno – rozpoznawczej policji. 

W przeciwieństwie do policji europejskich z praktycznego stosowania kartotek 

modus  operandi  –  co  należy  szczególnie  podkreślić  –  nie  zrezygnowano  w  USA. 
Wspomniany  już  uprzednio  szef  detektywów  z  Wydziału  Detektywów  policji 
nowojorskiej  nie  tylko  nie  rezygnował  z  tego  typu  kartotek,  ale  stale  je  udoskonalał 
uzupełniając  je  np.  fotografiami  rejestrowanych  przestępców.  O  tym,  że  działania  te 
przyniosły  pożądany  skutek  świadczyć  mogą  osiągane  wyniki  –  jak  sam  T.  Byrnes 
twierdził: 

 „(...) w ciągu czterech lat przed organizacją Wydziału Detektywów (tj. przed 
1880  r.  –  przypis  J.  G.)  policja  dokonała  1.943  aresztowań,  wyroki  zaś 
wyniosły łącznie 505 lat więzienia. W ciągu następnych czterech lat dokonano 
1.324 aresztowań, a wyroki skazujące wyniosły łącznie 2.428 lat”

132

.  

                                                 

130

 Warto zaznaczyć, że prof. L. Blumenstok (w 1892 r. zmienił nazwisko na Halban) jako pierwszy na ziemiach 

polskich  prowadził  na  Uniwersytecie  Jagiellońskim  wykłady  z  medycyny  sądowej  dla  studentów  prawa 
włączając  w  ich  zakres  również  zagadnienia  z  kryminalistyki,  psychologii  sądowej  a  nawet  kryminologii. 
Nowością była ich forma – część wykładów odbywała się w prosektorium, część w muzeum anatomii, część 
zaś w zakładzie dla psychicznie chorych. W 1870 r. Blumenstok zostaje profesorem i kierownikiem Katedry 
Medycyny Sądowej na Wydziale Prawa i Administracji UJ, która powstaje równolegle do Katedry Medycyny 
Sądowej istniejącej od 1804 r. na Wydziale Lekarskim.  

131

 J. Widacki, op.cit., s. 93. 

132

 J. Thorwald, op.cit., s. 108. 

background image

 

55

Doświadczeniami tymi Byrnes dzielił się z innymi, a w 1886 roku opublikował 

nawet  zbiór  pod  tytułem  Zawodowi  przestępcy  Ameryki,  w  którym  przedstawił 
fotografie  wszystkich  znanych  mu  przestępców  i  opisał  szczegółowe  metody  ich 
modus operandi. Skuteczność tych kartotek docenili następcy Byrnesa uzupełniając je 
odbitkami daktyloskopijnymi co bardziej podnosiło ich walor identyfikacyjny.  

W doktrynie również nie zrezygnowano z kartotek modus operandi, jako tych, 

które  mogą  skutecznie  przyczynić  się  do  identyfikacji  sprawców  przestępstw. 
Świadczy o tym chociażby ujęcie tej problematyki w podręczniku Hansa Grossa, który 
w  oparciu  o  wyniesione  doświadczenia  z  długoletniej  praktyki  sędziowskiej  trafnie 
konkludował, że:  

najistotniejszym  śladem,  pozostawionym  prawie  we  wszystkich  przypadkach 
przez złodzieja [stąd też mowa w nim o modus furandi (łac.: fur – złodziej) – 
przypis J. G.], jest sposób, w jaki kradzież popełnia i od którego prawie nigdy 
nie jest w stanie całkowicie się uwolnić

133

,  

jak też w publikacjach wielu innych, w tym też i najwybitniejszych kryminalistyków 
pierwszej połowy XX wieku. Przykładowo: R. Heind wykazując znaczne możliwości 
identyfikacyjne modus operandi dowodził, że:  

rzadko kiedy przestępca odstępuje od charakterystycznego dla niego sposobu 
postępowania w czasie popełniania przestępstwa

134

,  

a potwierdzał to Strasman, stwierdzając, że:  

przy  przestępstwach  wymagających  specjalnej  wiedzy,  techniki  lub 
doświadczenia,  przestępca  najczęściej  wykorzystuje  po  prostu  swoje 
wiadomości, swój fach, w którym w młodości został wykształcony

135

.  

Szczególnie  cenne  uwagi  o  modus  operandi  przestępców  po  wieloletnich 

badaniach 

empirycznych 

przedstawił 

Eschenbach 

pracy 

pt. 

Der 

Verbrecherperseveranz und ihre Bedeutung fur den kriminalpolizeilichen Meldedienst 
opublikowanej  na  łamach  specjalistycznego  periodyku  Kriminalistik,  w  której 
stwierdzał, iż:  

„Specjalizacja według rodzaju popełnionych przestępstw kształtuje się różnie, 
w  zależności  od  wieku,  zawodu,  charakteru,  inteligencji,  posiadanego 
doświadczenia  i  ogólnego  poziomu  przestępcy.  W  procesie  specjalizacji 
istnieje pewna prawidłowość. I tak na przykład nieletni przestępca rozpoczyna 
przeważnie swoją działalność od zwykłej kradzieży drobnych przedmiotów lub 
pieniędzy,  ponieważ  nie  wymaga  ona  wielkiego  doświadczenia  ani  też 
specjalnych  umiejętności.  Natomiast  oszustwo  jest  w  tym  wieku  rzadko 
spotykane. Do popełnienia oszustwa potrzebne są bowiem pewne kwalifikacje, 
doświadczenie  życiowe,  odpowiedni  poziom  inteligencji,  umiejętność 

                                                 

133

 Od czasu, gdy H. Gross sformułował tę myśl, zmieniły się zarówno kryteria zawodowości przestępczej, jak     

i  cechy  współczesnego  przestępcy,  a  także  zmianie  uległy  poglądy  na  zakres  modus  operandi  i  jego 
współczesny  model  –  patrz:  M.  Kulicki,  Kryminalistyka.  Wybrane  problemy  teorii  i  praktyki  śledczo  – 
sądowej, Toruń 1994, s.  20 i nast.  

134

 R. Heindl, Der Berufsverbrecher, Berlin 1928, wyd. VIII, s. 142. Należy zaznaczyć, że zawarte w tej pozycji 

poglądy  R.  Heindla  na  „sposób  działania”  sprawców  przestępstw  były  wynikiem  wieloletnich  badań  oraz 
podróży  do  kolonii  karnych,  w  ramach  których  zajmował  się  on  badaniami  przestępców  zawodowych. 
Publikacja tej książki oraz zawarte w niej uwagi dotyczące specjalizacji przestępców zawodowych przyczyniły 
się do opracowania w Niemczech specjalnego systemu rejestracji kryminalnej według modus operandi. 

135

 Strasman, Zagadnienie przestępstwa zawodowego [w:] Głos Sądownictwa 1930, z. 7 – 8, s. 435. 

background image

 

56

szybkiego  nawiązywania  znajomości,  zdolność  maskowania  swojego 
charakteru 

pisma, 

posiadanych 

przyzwyczajeń 

oraz 

umiejętność 

przystosowania  się  do  środowiska.  Dlatego  nie  jest  przypadkiem,  że  wiek 
początkujących oszustów waha się przeważnie w granicach od 35 – 40 lat”

136

 

Wyniki tych wszystkich obserwacji wykazały, że należy opracować rejestrację 

według  sposobu  dokonania  przestępstwa,  która  obok  opisu  techniki  znanych 
przestępców  zawierałaby  opisy  techniki  przestępczej  sprawców  nie  wykrytych.  Jak 
słusznie  konkludowano,  odpowiednie  badania  porównawcze  mogły  doprowadzić  do 
wykrycia przestępcy, a w niektórych przypadkach do przypisania jednej osobie kilku 
przestępstw dokonanych tą samą techniką w różnych miejscowościach.  

Pierwszy  nowoczesny  system  rejestracji  sposobów  przestępczego  działania 

wprowadzono  w  1913 roku  w  Anglii  (znany  pod  nazwą  Crime  Index)  w  Scotland 
Yardzie,  a  za  jego  twórcę  uważa  się  Llewelyna  W.  Atcherley’a

137

.  Wkrótce  potem,        

w  Stanach  Zjednoczonych  w  Berkeley  tamtejszy  szef  policji  –  August  Vollmer  – 
zmodyfikował znany już system modus operandi i wprowadził go na stałe do praktyki. 
Podobne registratury, ułatwiające identyfikowanie sprawców przestępstw powstawały 
następnie  w  innych  państwach:  m.in.  w  Niemczech  w  1925 roku  z  inicjatywy 
Palitzscha, prezydenta Krajowego Urzędu Kryminalnego w Saksoni

138

 

W  Polsce  również  zwracano  szczególną  uwagę  na  modus  operandi  sprawców 

przestępstw.  Należy  zauważyć,  iż  już  w  drugiej  części  instrukcji  o  rejestracji  karnej 
wydanej w dniu 15.05.1920 roku

139

 nakazano – obok fotografowania przestępców oraz 

odnotowywania  „kwalifikacji”  przestępstw  i  przestępców  –  również  wykonywanie 
zdjęć  sytuacyjnych,  aby  dać,  jak  to  określono  „możliwość  Sądowi  zorientowania  się    
w akcji wykonania przestępstwa przez złoczyńcę”. 

Na  szczególną  uwagę  zasługuje  również  dorobek  polskiego  kryminalistyka 

okresu  międzywojennego  Józefa  Żółtaszka  (ryc.  39)

140

,  który  zajmując  się  „taktyką 

kryminalną”  wiele  miejsca  poświęcił  zastosowaniu  wiedzy  o  modus  operandi 
sprawców przestępstw w polskiej policji

141

. Jak słusznie kryminalistyk ten zauważał:  

„(...)  Tak  zwana  taktyka  kryminalna,  zajmująca  się  poznawaniem  sposobów 
działań  przestępców,  ułatwia  wyciąganie  wniosków,  umożliwia  przeniknięcie      
w  dziedzinę  działań  przestępcy,  następnie  dotarcie  do  jego  osoby.  Taktyka 
kryminalna,  analizując  i  klasyfikując  metody  działań  poszczególnych  grup 

                                                 

136

 Eschenbach, Der Verbrecherperseveranz und ihre Bedeutung fur den kriminalpolizeilichen Meldedienst [w:] 

Kriminalistik 1955, z. 4. 

137

 Huelke, Der modus operandi geschichtlicher Sicht [w:] Kriminalistik 1955, z. 10; także: Dienstein, Technics 

for the Crime Investigator, 1952, s. 62. 

138

  Palitzsch,  Die  Organisation  des  Kriminalistischen  Nachrichtendienstes  [w:]  Kriminalistische  Monatschefte 

1928, z. 2; także: Huelke, op.cit.; J. Wnorowski,  op.cit., s. 16; A.Solarz, op.cit., s. 424. 

139

  Część  pierwszą  Instrukcji  podpisał  w  dniu  15.12.1919  r.  wspomniany  już  naczelnik  Wydziału  IV  KG, 

inspektor W. Ludwikowski. 

140

  Józef  Żółtaszek  był  pionierem  polskiej  myśli  taktyczno  –  kryminalistycznej  i  redaktorem  naczelnym 

Przeglądu  Policyjnego.  W  latach  1928-1939  był  komendantem  głównym  policji  woj.  śląskiego  –  patrz:           
J. Konieczny, Z historii policji województwa śląskiego [w:] Problemy Kryminalistyki 1984, nr 164, s. 341. 

141

 A. Abramski, J. Konieczny, op.cit., s. 243. Zaznaczyć należy, że J. Żółtaszek wiedzę o taktyce kryminalnej,  

w  tym  też  i  o  modus  operandi  popularyzował  w  różnych  dostępnych  dla  szerokiej  rzeszy  policjantów 
periodykach,  jak  np.  w  Kalendarzyku  Policji  Województwa  Śląskiego  wydanym  na  1935  r.  [wyd.  nakładem 
Samopomocy  Policji  Woj.  Śląskiego  w  Katowicach  pod  red.  J.  Jeziorskiego],  gdzie  na  s.  206-213                      
o  zastosowaniu  modus  operandi  w  działaniach  wykrywczych  policji  przeczytać  można  w  artykule  pt.               
O metodzie badania przestępstw masowych (zbiory i grupy). 

background image

 

57

przestępców,  rozszerza  zasięg  wiedzy  o  przestępstwie  i  znakomicie  uzupełnia 
badania dowodów rzeczowych i śladów”. 

 

Jak prawidłowo konkludował J. Żółtaszek dalej:  

„Drobiazgowe badania jednego, konkretnego przestępstwa doprowadzić może 
do zagubienia się wśród, być może nieistotnych, szczegółów. Tymczasem łatwo 
zauważyć, że zjawiska kryminalne występujące na skalę masową, stosunkowo 
łatwo dają się ujmować w zbiory, co w znacznym stopniu ułatwia ich badanie. 
Zbiór określają następujące warunki: 
-  obiekt przestępstwa, 
-  kategoria przestępców, 
-  miejsce czynu,  
-  jego czas. 
Zbiory są „określeniem zagadnienia kryminalnego”, są podstawą do badania 
bardziej  ścisłego.  Metoda  zbiorów  (z  ewentualną  możliwością  tworzenia 
podzbiorów  –  grup)  uzupełnia  metodę  badania  jednostkowego  i  wyznacza 
zarazem  jego  kierunek:  od  zbioru  do  jednostki.  W  sprawach  drobnych              
i  łatwych  reguła  ta  nie  musi  obowiązywać,  ale  i  wówczas  należy  badaną 
sprawę włączyć do odpowiedniego zbioru”. 

J.  Żółtaszek  podkreślał  wielokrotnie,  że  realizacja  tej  koncepcji  w  Policji 

Województwa  Śląskiego, przez  kartoteki  niektórych przestępstw,  dała  nieoczekiwane 
dobre rezultaty

142

.  

Na  uwagę  zasługuje  fakt,  iż  autor  ten  nie  poprzestał  na  teoretycznych 

rozważaniach.  Mając  świadomość,  że  modus  operandi  sprawców  przestępstw  jest       
w  swej  istocie  zagadnieniem  złożonym  i  zróżnicowanym  oraz  niezbędnym  przy 
podejmowaniu  działań  wykrywczo  –  dowodowych,  elementem  wiedzy  praktycznej      
o  środku  dowodowym  skutecznie  umożliwiającym  identyfikację  przestępców 
proponował, aby: 

„W  pierwszej  kolejności  (...)  dokonać  analizy  czynności  głównych                         
i  pomocniczych  sprawcy  na  miejscu  zdarzenia.  Chodzi  o  ustalenie  cech 
mogących się powtórzyć przy kolejnym przestępstwie. W tym celu prowadzący 
sprawę  wypełnia  odpowiedni,  znormalizowany  raport  ze  szczegółowymi 
pytaniami  dotyczącymi  techniki  dokonania  i  okoliczności  czynu.  Pewne 
informacje z raportu nanosi się na karty, tworząc zbiory i podzbiory, z których 
następnie czerpie się informacje ogólniejsze. Przynosi to następujące korzyści: 
-  wymuszenie dokładnego opisu czynu, 
-  zastosowanie jednolitej metody badania, 
-  ograniczenie sfery sprawców czynu (ułatwienie typowania), 
-  ciągły wzrost informacji o stanie danego rodzaju przestępczości, 
-  ułatwienie dowodzenia sprawstwa różnych czynów, 
-  ułatwienie działalności prewencyjnej”. 

Powyższe  rozważania  J.  Żółtaszek  trafnie  konkludował  stwierdzając,  że: 

„metoda zbiorów przestępstw jednorodnych” prowadzi także do zbudowania kartoteki 
według  modus  operandi.  Myśl  tę  z  powodzeniem  realizuje  się  praktycznie  do  dnia 
dzisiejszego. 

                                                 

142

 J. Żółtaszek, op.cit. s. 212. 

background image

 

58

2.1.7. Dossiers sprawców przestępstw 

 
 

W  ślad  za  kartotekami  modus  operandi  policje  niektórych  państw  w  myśl 

nowocześnie  pojmowanych  celów  polityki  karnej,  wymagającej  dobrej  znajomości 
przeszłości kryminalnej przestępców, zakładały akta personalne, tzw. dossiers. Akta te 
prowadzone  przez  wykonawcze  jednostki  policyjne,  na których  terenie  zamieszkiwał 
przestępca,  zawierały  wszelkie  dane  dotyczące  jego  przeszłości  kryminalnej  oraz 
szczegółowe dane personalne. Dane te umożliwiały rozpoznawanie przestępców oraz 
ukierunkowywanie  procesu  wykrywczego,  a  także  podejmowanie  działań 
prewencyjnych i represyjnych. W Polsce dossiers zostały wprowadzone w 1926 roku    
(na  terenie  Niemiec  w  1927  roku),  natomiast  zasady  prowadzenia  tych  akt  zostały 
uregulowane instrukcją wewnętrzną policji państwowej z 5.02.1929 roku

 143

 

Przed  tą  datą,  tj.  przed  1926  rokiem,  policja  na  ziemiach  polskich  w  tym 

przedmiocie radziła sobie zupełnie dobrze. Jak podkreśla J. Widacki

144

, archiwa z lat 

70  –  tych  XIX  w.  pozostawione  po  ówczesnej  c.k.  Dyrekcji  Policji  w  Krakowie 
dobitnie o tym świadczą. 
 

Policja prowadziła – jak wówczas akta tego typu nazywano:  

-  „registraturę przestępców”  
oraz  
-  „indeks prostytutek”.  

Ten ostatni prowadzony był systematycznie od roku 1877. 
Registratura  przestępców  obejmowała  zbiór  tzw.  „arkuszy  policyjnych”        

(ryc. 40) zawierających podstawowe dane personalne, a więc:  
-  imię i nazwisko,  
-  „charakter lub zatrudnienie”,  
-  miejsce urodzenia i przynależności,  
-  wyznawaną religię,  
-  wiek oraz względnie dokładne dane rozpoznawcze, na które składało się łącznie 16 

pozycji (wzrost, twarz, włosy, oczy, nos, usta, czoło, brwi, wąsy, broda, zęby, cera, 
budowa ciała, języki, jakimi posługuje się w mowie, piśmie, oraz ewentualne znaki 
szczególne). 

Oprócz wymienionych danych arkusz zawierał tabelę, w którą wpisywano daty 

i powody zatrzymań (aresztowań) oraz sposób załatwienia sprawy. 

Karta „indeksu prostytutek” zawierała następujące pozycje:  

-  liczbę porządkową,  
-  liczbę książeczki zdrowia,  
-  liczbę porządkową fotografii,  
-  dane  personalne  (imię  i  nazwisko,  przezwisko,  wiek,  wykształcenie,  sposób 

zarobkowania,  powody  oddawania  się  nierządowi  oraz  informację  skąd  jest 
rodem),  

-  bardziej  uproszczony  niż  na  arkuszach  policyjnych  rysopis  (wzrost,  kolor  oczu        

i włosów, oraz znaki szczególne),  

-  miejsce zamieszkania,  

                                                 

143

 A. Solarz, op.cit., s. 424; patrz też: J. Wnorowski, op.cit., s. 16.  

144

 J. Widacki, op.cit., s. 131 i nast. 

background image

 

59

-  wyznaczone terminy zgłaszania się do badań,  
-  uwagi dotyczące stanu zdrowia,  
-  dane dotyczące wpisu (czy był dobrowolny czy przymusowy),  
-  ewentualne wykreślenie z rejestru bądź też oddanie do sądu. 

Sposób  prowadzenia  indeksu  wskazuje  na  wielką  dokładność  urzędników 

policji i na znakomite rozpoznanie przez nich środowiska. Z zachowanych akt wynika, 
iż  adnotacje  o  zmianie  adresów  czynione  są  nawet  co  kilka  dni,  tak  jak  i  dokładnie 
odnotowywane są daty wyjazdów prostytutki do innych miast i daty powrotu, a także 
daty  pobytów  w  szpitalach.  Pozycja  karty  indeksowej  –  „liczba  porządkowa 
fotografii”  wskazuje,  że  musiał  istnieć  też  zbiór  takich  fotografii  (album 
fotograficzny?). 

Zaznaczyć  należy,  że  w  kwietniu  1914  roku  na  wspomnianej  już  konferencji  

przedstawicieli  prawników  i  policji  z  24  państw  w  Monaco  dyskutowano  nad 
utworzeniem  międzynarodowego  biura  kartotek  kryminalnych  obejmujących  pełne 
dane  identyfikacyjne  przestępców  oraz  wymianę  tych  informacji  między 
poszczególnymi  służbami  kryminalnymi,  a  także  nad  procedurą  ekstradycyjną. 
Realizację  przerwała  I  wojna  światowa.  Konferencję  tę  powszechnie  uważa  się  za 
początek historii Interpolu

145

 

2.2. Podsumowanie 

 

W  latach  trzydziestych  ubiegłego  stulecia  ukształtowały  się  prawie  wszystkie 

elementy  nowoczesnej  służby  rozpoznawczej.  Obecnie  policje  większości  państw 
dysponują 

pełni 

precyzyjnie 

działającymi 

centralami 

rozpoznawczymi, 

informacyjnymi  i  poszukiwawczymi,  które  stały  się  ważnym  i skutecznym  środkiem 
pomocniczym  w  walce  z  przestępczością.  Zdobycze  współczesnej  nauki  są 
wykorzystywane 

do 

ciągłego 

ulepszania 

poszczególnych 

działów 

służby 

rozpoznawczej. 
 

Jak  jednak  wynika  z  niniejszego  opracowania,  na  przestrzeni  dziejów  służby, 

których  głównym  celem  było  (i  jest  nadal)  zwalczanie  przestępczości,                            
a w szczególności identyfikacja sprawców przestępstw, nie są w stanie obejść się bez 
metod  i  środków,  które  w  tym  im  pomogą.  Nie  ulega  też  wątpliwości,  że  skutecznie 
może  dopomóc  im  wyłącznie  kryminalistyka,  która  jest  nauką  multidyscyplinarną, 
nauką  której  zadaniem  jest  wypracowywać  coraz  to  nowsze  i  skuteczniejsze  metody      
i  środki  identyfikacyjne.  Jak  jednak  jest  to  zadanie  złożone  i  niejednokrotnie 
skomplikowane,  świadczy  zawarty  w  niniejszym  opracowaniu  rys  historyczny  tych 
działań. 

 

W  świetle  powyższego  truizmem  byłoby  twierdzić,  że  w  zespole  środków, 

którymi  na  przestrzeni  dziejów  posługiwały  się  organa  śledcze  w  ściganiu  sprawców 
przestępstw, decydującą rolę spełniały metody ich identyfikowania. Nie ulega jednak 
wątpliwości,  iż  –  jak  już  zresztą  zasygnalizowano  –  dogłębna  historyczna  wiedza        
w tym zakresie powinna również każdemu współczesnemu policjantowi prewencji, jak 
i  detektywowi  uświadomić,  że  od  rodzaju  i   jakości  metod  śledczych 

                                                 

145

 H. Kurta, Interpol, Warszawa 1976, s. 12 i nast. 

background image

 

60

wykorzystywanych  w  ramach  procesu  wykrywczego  zależne  są  wyniki  walki               
z przestępczością. 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

61

BIBLIOGRAFIA 
 
1.  Abramski A., Konieczny J., Justycjariusze, hutmani, policjanci, Katowice 1987. 
2.  Adamczyk S., Hanausek T., Jarosz J., Kryminalistyka. Zagadnienia wybrane, cz. I, 

Kraków 1971. 

3.  Archiv fur Kriminologie, t. 108, z. 3 – 4. 
4.  Banaś R., Daktyloskopia [w:] Technika kryminalistyczna (red. W. Kędzierski), t. II, 

Szczytno 1995. 

5.  Bardach J., Historia państwa i prawa polskiego, Warszawa 1985. 
6.  Bartmann, Das Fernsehen und seine polizeilichen Moglichkeiten [w:] Kriminalistik 

1957, z. 6 – 7. 

7.  Bettley, Single Fingerprints, Londyn 1930. 
8.  Bieniek  M.,  Przestępstwo  kryminalne  i  czynniki  warunkujące  wykrywanie  jego 

sprawcy, Warszawa 1979. 

9.  Borgerhoff,  Die  altesten  polizeilichenVerbrecherphotographien  [w:]  Archiv  fur 

Kriminologie 1930, tom 86. 

10. Born, Monodaktyloskopie, Berlin 1926.  
11. Bridges B.C., Practical Fingerprinting, Nowy Jork 1948. 
12. Czeczot Z., Tomaszewski T., Kryminalistyka ogólna, Toruń 1996. 
13. Czerw  S.,  Identyfikacja  człowieka  na  podstawie  cech  wyglądu  zewnętrznego  [w:] 

Technika kryminalistyczna, (red. W. Kędzierski) t. II, Szczytno 1995. 

14. Dębiński  Z.,  Kozieł  T.,  Niziałek  Z.,  Antroposkopia  kryminalistyczna.  Podstawy 

rysopisu  człowieka,  wyd.  Centralnego  Laboratorium  Kryminalistycznego  KGP      
w Warszawie, Warszawa 1994. 

15. Dienstein, Technics for the Crime Investigator, 1952. 
16. Farrington  K.,  Historia  kar  i  tortur.  Ciemna  strona  wymiaru  sprawiedliwości, 

Warszawa 1997. 

17. Feix G., Surete. Wielkie ucho Paryża, Katowice 1988. 
18. Gąsiorowski J., Identyfikacja sprawców przestępstw w oparciu o modus operandi 

w  zarysie  historycznym  [w:]  Modus  operandi  sprawców  wyłudzeń  kredytów 
bankowych  [praca  doktorska  autora  niniejszej  publikacji  obroniona  w  Katedrze 
Kryminalistyki  Wydziału  Prawa  i  Administracji  Uniwersytetu  Śląskiego                
w Katowicach (niepublikowana)]. 

19. Gąsiorowski  J.,  Dokumenty.  Studium  prawno  –  kryminalistyczne,  wyd.  Szkoły 

Policji w Katowicach, Katowice 2002. 

20. Gąsiorowski J., Przestępczość gospodarcza w rozwoju historycznym [w:] Przegląd 

Policyjny 1999, nr 4 (56). 

21. Gąsiorowski  J.,  Ślady  kryminalistyczne,  wyd.  Szkoły  Policji  w  Katowicach, 

Katowice 2001. 

22. Glockle H., Seit 1841 wird zuruckgeschossen [w:] Foto – Magazin 1979. 
23. Godycki M., Zarys antropometrii, Warszawa 1956. 
24. Gross – Seelig, Handbuch der Kriminalistik, Berlin 1954.  
25. Grzeszyk C., Daktyloskopia, Warszawa 1992. 
26. Grzeszyk C., Sławik K., Przestępczość a kryminalistyka, Warszawa 1985. 
27. Gutekunst W., Kryminalistyka, Warszawa 1974. 

background image

 

62

28. Gutekunst  W.,  Początki  daktyloskopii  [w:]  Przegląd  Antropologiczny  1957,  t.  23,  

z. 2. 

29. Gutekunst W., Problemy Kryminalistyki 1957, nr 10. 
30. Gutekunst  W.,  Sto  trzydzieści  lat  daktyloskopii  [w:]  Przegląd  Antropologiczny 

1955, t. XXI. 

31. Hanausek T., Zarys kryminalistycznej teorii wykrywania, Warszawa 1987, cz. II. 
32. Hass E., Aus der Geschichte der Vollzugspolizei [w:] Kriminalistik 1953, z. 10. 
33. Heindl  R.,  Die  Wichtigste  Bestandteil  des  Signalements  [w:]  Archiv  fur 

Kriminologie 1927, tom. 80. 

34. Heindl R., System und Praxis der Daktyloskopie, Berlin – Leipzig 1927. 
35. Historia  państwa  i  prawa.  Wybór  tekstów  źródłowych  (red.  J.  Wiewiorowski), 

Poznań 2002. 

36. Hołyst B., Kryminalistyka, Warszawa 1983. 
37. Hołyst B., Problemy Kryminalistyki 1957, nr 10. 
38. Horoszowski P., Od zbrodni do kary, Warszawa 1966. 
39. Hoschler, Der „modus operandi” in geschichtlicher Sicht [w:] Kriminalistik  1955, 

z. 12. 

40. Huelke,  Der  „modus  operandi”  in  geschichtlicher  Sicht  [w:]  Kriminalistik  1955,  

z. 10. 

41. Inbau E., Moenssens A., Vitullot L.R., Scentific Police Investigation Philadelphia, 

Nowy Jork 1972. 

42. Innes B., Historia tortur, Warszawa 2000. 
43. Jorgensen, Lehrbuch des Fernidentifizierungsverfahrens, Berlin 1923.  
44. Kędzierska  G.,  Identyfikacja  kryminalistyczna  [w:]  Technika  kryminalistyczna, 

(red. W. Kędzierski), Szczytno 1993, tom I. 

45. Konieczny  J.,  Z  historii  policji  województwa  śląskiego  [w:]  Problemy 

Kryminalistyki 1984, nr 164. 

46. Kozieł T. Fotografia tonorozdzielca [w:] Problemy Kryminalistyki 1971, nr 151 – 

152. 

47. Kozieł T., Zarys historii fotografii kryminalistycznej [w:] Problemy Kryminalistyki 

1982, nr 157.  

48. Kracauer S., Teoria filmu, Warszawa 1975. 
49. Kryłow I.F., W mirie kriminalistiki, Leningrad 1980. 
50. Kuhne, Finger Print Instructor, Nowy Jork 1943. 
51. Kulicki M., Kryminalistyka. Wybrane problemy teorii i praktyki śledczo – sądowej, 

Toruń 1994.  

52. Kurta H., Interpol, Warszawa 1976. 
53. Leksykon Policyjny (red. W. Pływaczewski, G. Kędzierska), wyd. Wyższej Szkoły 

Policji w Szczytnie, Szczytno 2001. 

54. Mały słownik antropologiczny, Warszawa 1976. 
55. Markocki W., Chemia organiczna procesu fotograficznego, Warszawa 1958. 
56. Mazurek, Policja Państwowa w 1937 r. [w:] Przegląd Policyjny 1938, nr 2/14. 
57. Menzies  G.,  1421  rok,  w  którym  Chińczycy  odkryli  Amerykę  i  opłynęli  świat, 

Warszawa 2003. 

background image

 

63

58. Mikitin  J.,  Z  historii  szkolnictwa  policyjnego  na  Śląsku:  Szkoła  Policji                   

w  Świętochłowicach  w  latach  1922  –  1926,  wyd.  Szkoły  Policji  w  Katowicach, 
Katowice 2003. 

59. Moenssens  A.,  The  origin  of  Legel  Photographu  [w:]  Fingerprint  and 

Identifikation Magazine, styczeń 1962. 

60. Napieralska  –  Ozga  E.,  Powstanie  i  rozwój  kryminalistyki  [w:]  Technika 

kryminalistyczna (red. W. Kędzierski), tom I, Szczytno 1993. 

61. Napieralska  –  Ozga  E.,  Przedmiot,  zadania  i  miejsce  kryminalistyki  w  systemie 

nauk [w:] Technika kryminalistyczna (red. W. Kędzierski),  tom I, Szczytno 1993. 

62. Oloric,  Experrimentos  de  identyfication  monodactilar  [w:]  Protoc.  med.  fornse, 

1910, XII/135. 

63. Palitzsch,  Die  Organisation  des  Kriminalistischen  Nachrichtendienstes  [w:] 

Kriminalistische Monatschefte 1928, z. 2. 

64. Piątkiewicz  J.,  Fotografia  metryczna  i  jej  zastosowanie  w  służbie  śledczej  [w:] 

Gazeta Administracji i Policji Państwowej 1930, nr 7. 

65. Płoszaj  R.,  Identyfikacja  osoby  na  podstawie  cech  dynamicznych  [w:]  Przegląd 

Policyjny 1995, nr 4. 

66. Polskoj G., Fałszerze pieniędzy, Warszawa 1986. 
67. Polson C. J., Fingerprints and fingerprinting. An historical study [w:] The Journal 

of Criminal Law and Criminology 1951, t. XLI, nr 5. 

68. Problemy Kryminalistyki 1957, nr 8. 
69. Problemy Kryminalistyki 1961, nr 31. 
70. Przyrowski Z., Słowo drukowane, Warszawa 1975. 
71. Reiss R., La photographie judiciaire, Paryż 1903. 
72. Sakowicz, Z historii kar cielesnych [w:] Głos Sądownictwa, 1939, nr 7 – 8. 
73. Schneickert, Kriminalistik und Kriminaltechnik, Lubeck 1926. 
74. Schneickert, Signalementslehre, Munchen – Leipzig – Berlin 1922. 
75. Sieliwanow N.A., Ejsman A.A., Sudiebnaja fotografija, Moskwa 1965. 
76. Sławik K., Fałszerstwa krajowych i obcych znaków pieniężnych w Polsce w latach 

1973 – 1977, Warszawa 1979. 

77. Solarz  A.,  Rozwój  służby  informacyjno  –  rozpoznawczej  –  rys  historyczny 

[w:] Problemy Kryminalistyki 1957, nr 9. 

78. Stenger E., Ferbreherphotographie, Munchen 1938. 
79. Strasman,  Zagadnienie  przestępstwa  zawodowego  [w:]  Głos  Sądownictwa  1930,    

z. 7 – 8, s. 435. 

80. Stepek W., Hoffmann – Krystańczyk Z., Służba śledcza. Podręcznik dla organów 

bezpieczeństwa, wyd. II, Poznań 1925. 

81. Szenic S., Pitaval warszawski, Warszawa 1959. 
82. Thorwald J., Stulecie detektywów (wkładka), Kraków 1971. 
83. Thorwald J., Stulecie detektywów, Kraków 1992. 
84. Thorwald J., Godzina detektywów, Kraków 1993. 
85. Widacki J., Stulecie krakowskich detektywów, Warszawa 1987. 
86. Wnorowski  J.,  Sposób  działania  jako  środek  identyfikacji  sprawcy  przestępstwa, 

Warszawa 1978. 

87. Zelwiański  R.,  Aktualne  zagadnienia  rejestracji  daktyloskopijnej  [w:]  Problemy 

Kryminalistyki 1958, nr 16. 

background image

 

64

88. Zylwicz,  Wpływ  recydywy  na  wzrost  przestępczości  na  terenie  miasta  stoł. 

Warszawy [w:] Gazeta Administracji i Policji Państwowej 1923, nr 11. 

89. Żółtaszek  J.,  O  metodzie  badania  przestępstw  masowych  (zbiory  i  grupy)  [w:] 

Kalendarzyk  Policji  Województwa  Śląskiego  1935  (red.  J.  Jeziorski),  wyd. 
nakładem Samopomocy Policji Wojew. Śląskiego w Katowicach.