background image

O nakrywaniu G ów

ł

 : Kontekst kulturowo - historyczny

Wst p

ę

G ównym

ł

  celem artyku u

ł

 jest  przedstawienie  historyczno-kulturowego kontekstu dla 

Paw owej

ł

 perykopy z Pierwszego Listu do Koryntian (11:2-16). Nasz

ą

 intencj

ą

 jest 

próba zrozumienia postulowanych w tek cie

ś

 zachowa

ń

 w kontek cie

ś

 ogólnych zasad 

gramatyki kultury antycznej. Pragniemy jednocze nie

ś

 odczyta

ć

 ten fragment dla 

siebie i odpowiedzie

ć

 na pytanie: co wspó czesny

ł

 cz owiek

ł

 mo e

ż

 odnale

źć

 istotnego 

w nauczaniu dotycz cym

ą

 dopuszczalnej d ugo ci

ł

ś

 m skich

ę

 w osów

ł

 i nakrywania g ów

ł

 

przez kobiety w czasie modlitwy. 

Nale y

ż

 zacz

ąć

 od stwierdzenia ogólnego: tekst 1 Kor 11:2-16 uchodzi w ród

ś

 badaczy 

za do

ść

 trudny, g ównie

ł

 ze wzgl du

ę

 na brak mo liwo ci

ż

ś

 skonfrontowania p yn cych

ł ą

 z 

niego wniosków z innymi tekstami biblijnymi. Wspominaj

ą

 o tym liczni komentatorzy 

(por. C. S. Kelner, Komentarz historyczno-kulturowy do Nowego Testamentu
Warszawa 2000, s. 363-364; E. D browski,

ą

 Listy do Koryntian. Wst p-przek ad

ę

ł

 z 

orygina u-komentarz

ł

, Pozna

ń

 1965, s. 228-230; ten ostatni autor wymienia ca y

ł

 

szereg staro ytnych

ż

 i wspó czesnych

ł

 egzegetów maj cych

ą

 zupe nie

ł

 odmienne 

zdania analizuj c

ą

 poszczególne w tki

ą

 tekstu). 

W pierwszej kolejno ci

ś

 powinni my

ś

 zwróci

ć

 uwag

ę

 na fakt,  e

ż

 w naszym tek cie

ś

 

poruszone zosta y

ł

 kwestie, które nie pojawiaj

ą

 si

ę

 nigdzie wi cej

ę

 na kartach Biblii. W 

takim wypadku  atwo

ł

 o nadu ycie,

ż

 nawet uczynione w dobrej wierze. Jest to nasza 

pierwsza i podstawowa konstatacja: maj c

ą

  wiadomo

,

ś

ść

  e

ż

 w tek cie

ś

 napotykamy na 

okre lone

ś

 trudno ci,

ś

 musimy podchodzimy do niego ze szczególn

ą

 ostro no ci ,

ż ś ą

 tzn. 

nie wyci ga

ą ć

 pochopnych czy uproszczonych wniosków i nie odczytywa

ć

 Biblii przez 

w sk

ą ą

 perspektyw

ę

 tego tekstu, ale raczej odwrotnie: nasz tekst nale y

ż

 odczyta

ć

 z 

perspektywy ca ej

ł

 Biblii. 

O skali trudno ci

ś

  wiadczy

ś

 cho by

ć

 nast puj cy

ę ą

 fragment: „niewiasta ma mie

ć

 na 

g owie

ł

 znak poddania ze wzgl du

ę

 na anio ów

ł

” (w.10). Oczywi cie

ś

 ka dy

ż

 mo e

ż

 

dowolnie rozumie

ć

 ten tekst, ale nie nale y

ż

 zapomina ,

ć

  e

ż

 nasza wiedza o roli 

anio ów

ł

 w zgromadzeniu ko cielnym

ś

 jest co najmniej mizerna,  eby

ż

 nie powiedzie

ć

 

praktycznie  adna.

ż

 O skali problemu  wiadczy

ś

 fakt,  e

ż

 niektórzy komentatorzy  cz

łą ą

 

nasz tekst z Rdz 6:1nn, gdzie mowa jest (podobno) o upadku anio ów.

ł

 Cz

ęść

 

komentatorów sugeruje jednak,  e

ż

 chodzi raczej o upadek synów bo ych,

ż

 czyli 

potomków Seta, syna Adama i w tym sensie o zmieszaniu dwóch linii rodowych – 
kainitów (potomków Kaina) i setytów (por. M. Wojciechowski, Problemy literacko-
teologiczne Rdz 6:1-4. Od mitu do teologii [w:] Studia z biblistyki, t. 3, Grzech –  
Odkupienie – Mi o

ł ść

, pod. red. J.  acha,

Ł

 Warszawa 1983, s. 43-44; autor 

przedstawia m.in. ró ne

ż

 koncepcje odczytania tego teksu, w tym staro ytn

ż ą

 

egzegez

ę

 w  rodowisku

ś

  ydowskim

ż

 i chrze cija skim,

ś

ń

 prezentuj c

ą

 j

ą

 na tle tekstów o 

synach bo ych

ż

 w mitach Wschodu). Je li

ś

 przyjmiemy pierwszy punkt widzenia, 

background image

wówczas pojawia si

ę

 nast puj ca

ę ą

 konstatacja: anio owie

ł

 zapa ali

ł

 po

daniem

żą

 do 

kobiet i zeszli z nieba, aby z nimi wspó y ,

łż ć

 czego efektem by o

ł

 pokolenie 

olbrzymów. Zwolennicy tej teorii, odczytuj c

ą

 tekst 1 Kor 11:2nn stwierdzaj ,

ą

  e

ż

 

w a nie

ł ś

 dlatego kobiety maj

ą

 zakrywa

ć

 na chrze cija skich

ś

ń

 zgromadzeniach g owy,

ł

 

aby nie 

kusi

ć

 anio ów

ł

 

Takie rozumowanie jest jednak powa nym

ż

 nieporozumieniem, cho by

ć

 dlatego,  e

ż

 

sugeruje, i

ż

 anio owie

ł

 mog

ą

 wspó y

łż ć

 z kobietami. Najwi ksza

ę

 trudno

ść

 polega 

jednak na tym,  e

ż

 Paw owy

ł

 nakaz zak adania

ł

 welonu dotyczy wy cznie

łą

 modlitwy i 

prorokowania. Oznacza to,  e

ż

 niewiasta w innych cz

ciach

ęś

 nabo e stwa

ż ń

 nie musi 

mie

ć

 w osów

ł

 nakrytych welonem. A przecie

ż

 anio owie,

ł

 wed ug

ł

 tej interpretacji, nadal 

s

ą

 obecni na zgromadzeniu. Podaj

ę

 ten przyk ad,

ł

 aby pokaza

ć

 jak niejasno

ść

 

jednego tekstu (Rdz 6:1nn) mo e

ż

 zrodzi

ć

 dziwaczne zrozumienie drugiego. Trzeba 

stwierdzi ,

ć

  e

ż

 nie jeste my

ś

 w stanie w sposób jednoznaczny wyja ni ,

ś ć

 co oznacza 

sformu owanie

ł

 „ze wzgl du

ę

 na anio ów

ł

” i dlaczego nale y

ż

  czy

łą

ć

 kwesti

ę

 obecno ci

ś

 

anio ów

ł

 na zgromadzeniu liturgicznym z welonem przykrywaj cym

ą

 g ow

ł ę

 niewiasty w 

trakcie modlitwy i prorokowania (i tylko w trakcie modlitwy i prorokowania!). 
Argumentacja musia a

ł

 by

ć

 jednak wystarczaj co

ą

 czytelna dla samych 

Koryntian/Koryntianek (jak w przypadku „chrztu za umar ych

ł

”), nie napotykamy 

bowiem w literaturze Paw owej

ł

 dalszego dr

enia

ąż

 tego tematu. Najwyra niej,

ź

  eby

ż

 

wyja ni

ś ć

 swoim adresatom problem, Pawe

ł

 odwo a

ł ł

 si

ę

 do panuj cego

ą

 obyczaju i 

mentalno ci

ś

 (równie

ż

 tej zabarwionej religijnie) i zosta

ł

 zrozumiany. 

Stoj c

ą

 na stanowisku,  e

ż

 Bibli

ę

 nale y

ż

 t umaczy

ł

ć

 Bibli ,

ą

 nie wolno zapomnie

ć

 o 

konieczno ci

ś

 odwo ywania

ł

 si

ę

 do „dwóch  wiadków

ś

”, a mianowicie: kontekstu 

kulturowego i  róde .

ź

ł

 Owi  wiadkowie

ś

 pozwalaj

ą

 nam lepiej zrozumie

ć

 dane 

wydarzenie czy analizowany tekst. Przy okazji ograniczona zostaje pokusa 
„nadinterpretacji” czyli naturalnego odruchu „wpisywania” w materia

ł

 biblijny naszych 

w asnych

ł

 pogl dów

ą

 i  wiata

ś

 naszych wyobra e .

ż ń

 Kontekst kulturowy to rodzaj „mapy 

mentalnej”, umo liwiaj cej

ż

ą

 nam dotarcie do sposobu my lenia

ś

 cz owieka

ł

 nale

cego

żą

 

do okre lonego

ś

  rodowiska

ś

 i j zyka

ę

 kulturowego. Poznaj c

ą

 pisma autorów 

staro ytnych

ż

 poznajemy jednocze nie

ś

 ich  wiat

ś

 warto ci,

ś

 przekona

ń

 i symboli, 

którymi cz owiek

ł

 „my la

ś ł

” i za pomoc

ą

 których opisywa

ł

 otaczaj c

ą ą

 go rzeczywisto

.

ść

 

eby

Ż

 to zobrazowa

ć

 zwró my

ć

 uwag

ę

 na pewien aspekt antycznych stosunków 

spo eczno-gospodarczych

ł

 jakim by o

ł

 niewolnictwo. 

Bóg, Biblia i niewolnictwo

W Biblii wyst puje

ę

 przyzwolenie na funkcjonowania instytucji niewolnictwa, a nawet 

wi cej

ę

 - istniej

ą

 bardzo konkretne przepisy, okre laj ce

ś ą

 pozycj

ę

 i obowi zki

ą

 

niewolników wzgl dem

ę

 ich panów i odwrotnie. Odpowiednie normy wyst puj

ę ą

 we 

wszystkich warstwach zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu. Zarzucano 
czasem wczesnemu Ko cio owi,

ś ł

  e

ż

 nie wyst pi

ą ł

 z jednoznacznym pot pieniem

ę

 

niewolnictwa. Rozumiemy jednak,  e

ż

 chrze cija stwo

ś

ń

 by o

ł

 skoncentrowane na 

g oszeniu

ł

 or dzia

ę

 o Jezusie Mesjaszu, a kwestia struktur spo ecznych

ł

  wiata

ś

 (który, 

background image

w opinii chrze cijan,

ś

 i tak wkrótce przeminie), by a

ł

 rzecz

ą

 z jednej strony neutraln ,

ą

 z 

drugiej za

ś

 ca kowicie

ł

 naturaln .

ą

 Tym bardziej,  e

ż

 ani Jezus, ani aposto owie

ł

 nie 

zakazywali bogatym posiadania niewolników, ani tym bardziej nie postulowali 
konieczno ci

ś

 ich wyzwolenia. Taki by

ł

 ówczesny sposób my lenia.

ś

 Fakt 

wyst powania

ę

 niewolnictwa w czasach biblijnych (i w którychkolwiek) stanowi 

niechlubn

ą

 kart

ę

 w dziejach ludzko ci.

ś

 Gdy w czasach nowo ytnych

ż

 niewolnictwo 

znów si

ę

 pojawi o

ł

 (w koloniach w Ameryce i w Stanach Zjednoczonych), wielokrotnie 

wskazywano na Bibli

ę

 i podpierano si

ę

 jej autorytetem. 

dze

Żą

 bogacenia si ,

ę

 

nami tno ci

ę ś

 oraz pych

ę

 cz owiek

ł

 za wszelk

ą

 cen

ę

 chce jako

ś

 uzasadni

ć

 i 

usprawiedliwi ,

ć

 najlepiej za

ś

 przystroi

ć

 w religijne pozory. Obecnie poszczególne 

stany USA wyra aj

ż ą

 „ubolewanie” za takie traktowanie afro-amerykanów. 

Istnienie niewolnictwa uwa amy

ż

 dzi

ś

 za nieludzkie, niew a ciwe

ł ś

 i wsteczne. Wszyscy 

zdrowi i normalni ludzie zak adaj ,

ł

ą

  e

ż

 Bóg Biblii nie popiera( )

ł

 idei niewolnictwa, a 

nawet wi cej:

ę

 Boga w  aden

ż

 sposób nie mo na

ż

  czy

łą

ć

 z ludzk

ą

 (spo eczn )

ł

ą

 potrzeb

ą

 

istnienia niewolników i niewolnictwa. Mimo tych naszych ludzkich niegodziwo ci

ś

 Bóg 

przemawia( )

ł

 do cz owieka

ł

 uwzgl dniaj c

ę

ą

 przy tym jego kultur

ę

 i mentalno

.

ść

 Wi cej,

ę

 

wiat

ś

 antycznego niewolnictwa odcisn

ął

 swoje znami

ę

 na sposobie my lenia

ś

 autorów 

NT. Poprzez zastosowanie poj cia

ę

 niewolnik (doulos) pisarze ci opisywali swoja 

postaw

ę

 wobec Boga (s uga

ł

 i/lub niewolnik Jezusa Chrystusa Rzym 1:1; Gal 1:10; 

Tyt 1:1; Jk 1:1; 2 P 1:1; Jud 1:1).

Mo emy

ż

 postawi

ć

 nast puj cy

ę ą

 wniosek: 

wiat

Ś

 antyczny to inny  wiat

ś

 ni

ż

 ten, w którym my dzi

ś

  yjemy

ż

 i cho

ć

  yli

ż

 wówczas 

ludzie podobni do nas, to my leli

ś

 i rozumowali cz sto

ę

 zupe nie

ł

 odmiennie od nas, 

ukszta towani

ł

 przez inne (od naszego) spo ecze stwa.

ł

ń

 Musimy o tym pami ta

ę ć

 i z 

pokor

ą

 czyta

ć

 teksty nale

ce

żą

 genetycznie do innej od naszej kultury, znacznie od 

nas oddalonej w czasie i przestrzeni. 

Warto ci

ś

 trwa e

ł

 i zmienne w kulturze

Obraz ten pozwala nam zrozumie ,

ć

  e

ż

 w wi kszo ci

ę

ś

 wypadków wymiar kulturowy 

jest wzgl dny,

ę

 a próby jego absolutyzowania prowadz

ą

 ad absurdum. Dzi

ś

 nikt, 

ukszta towany

ł

 przez obecn

ą

 kultur

ę

 (euro-ameryka sk ),

ń ą

 nie b dzie

ę

 zaprzecza

ł

 

pogl dowi,

ą

  e

ż

 kobiety maj

ą

 te same prawa co m

czy ni,

ęż ź

 mog

ą

 wykonywa

ć

 te same 

zawody, uczy

ć

 w szko ach

ł

 i na uniwersytetach, prowadzi

ć

 interesy, zdobywa

ć

 tytu y

ł

 

naukowe, posiada

ć

 prawa wyborcze, a tak e

ż

 mie

ć

 wp yw

ł

 na polityk

ę

 i czynnie w niej 

uczestniczy .

ć

 Wszystko to stawia kobiet

ę

 w zupe nie

ł

 innym  wietle

ś

 ni

ż

 jeszcze sto lat 

temu (nie mówi c

ą

 o dwóch tysi cach

ą

 lat!). W staro ytno ci

ż

ś

 prze omu

ł

 I/II w. 

wspó czesna

ł

 wizja kobiety i jej spo ecznego

ł

 oddzia ywania,

ł

 uchodzi yby

ł

 za 

dziwaczn ,

ą

 gorsz c ,

ą ą

 a mo e

ż

 po prostu  mieszy aby,

ś

ł

 tak jak nas mog

ą

 nieco dziwi

ć

 i 

mieszy

ś

ć

 pogl dy

ą

 staro ytnych

ż

 na temat kobiet. Oznacza to tylko jedno: kultura 

ulega przemianie i jest p ynna,

ł

 stawiaj c

ą

 zarówno jednostk ,

ę

 jak i ca e

ł

 systemy przed 

nowymi wyzwaniami. 

background image

Musimy przyj

,

ąć

  e

ż

  wiat

ś

 Biblii (w tym  wiat

ś

 Nowego Testamentu) jest  wiatem

ś

 

okre lonych

ś

 warto ci.

ś

 Powinni my

ś

 je poznawa

ć

 i stara

ć

 si

ę

 zrozumie ,

ć

 je li

ś

 nie 

chcemy pomiesza

ć

 tego co zmienne z tym, co trwa e.

ł

 Przyk ad

ł

 niewolnictwa 

pokazuje w jaki sposób i w jakim zakresie mo e

ż

 ulec kompletnej dezaktualizacji 

istotny element b d cy,

ę ą

 wydawa oby

ł

 si ,

ę

 fundamentem jednej kultury i cho by

ć

 na tej 

podstawie mo emy

ż

 zauwa y

ż ć

 oraz stwierdzi

ć

 zmienno

ść

 nawet istotnych elementów 

ycia

ż

 spo ecznego

ł

 (tworów kulturowych). Powinni my

ś

 odró ni

ż ć

 to, co jest zmienne 

od tego co niezmienne i trzyma

ć

 si

ę

 trwa ych

ł

 zasad, a nie rozwi za

ą ń

 przynale

cych

żą

 

do danej kultury. Przez zasady rozumiemy w pierwszej kolejno ci

ś

 cnoty postulowane 

przez Bibli :

ę

 mi o

,

ł ść

 dobro ,

ć

 m stwo,

ę

 szacunek (cze

)

ść

 oraz te wszystkie 

zachowania, które s u

ł żą

 dobru bli nich.

ź

 Nie oznacza to oczywi cie,

ś

  e

ż

 mo emy

ż

 

dowolnie manipulowa

ć

 kwestiami drugorz dnymi,

ę

 do których zaliczy bym

ł

 instytucje i 

obyczaje zwi zane

ą

 z funkcjonowaniem spo ecze stwa.

ł

ń

 Do konkretnych przejawów 

kultury nale y

ż

 podchodzi

ć

 ze zrozumieniem. S

ą

 one bowiem zarówno dla 

wspó czesnych,

ł

 jak i potomnych rodzajem pomostu,  cz cego

łą ą

 sposób postrzegania 

wiata,

ś

 z konkretnymi czynami. Ich rola jest przez to istotna, cho

ć

 jednocze nie

ś

 nie 

najwa niejsza.

ż

Abraham i Izaak

Przyk adem

ł

 przyjmowania zasad przy jednoczesnym odrzuceniu konkretnych 

przejawów kultury jest ofiara Abrahama z Izaaka. Nie pot piamy

ę

 Abrahama za to,  e

ż

 

zgodnie z Bo

żą

 wol ,

ą

 by

ł

 gotowy z o y

ł ż ć

 swojego syna na o tarzu.

ł

 Za wr cz

ę

 

wzorcow

ą

 uznajemy bezwarunkow

ą

 ufno

ść

 i pos usze stwo,

ł

ń

 jakie Abraham okaza

ł

 

Bogu. Gdyby jednak dzi

ś

 kto

ś

 nam powiedzia ,

ł

  e

ż

 Bóg nakaza

ł

 mu z o y

ł ż ć

 swojego 

syna w ofierze, uznaliby my

ś

 go za cz owieka

ł

 chorego umys owo,

ł

 niebezpiecznego 

czy op tanego.

ę

 Tymczasem w czasach Abrahama czyn taki (ofiara z pierworodnego 

syna) by

ł

 rozumiany jako akt g bokiej

łę

 pobo no ci.

ż ś

 W ró nych

ż

 kulturach tego 

obszaru spotykamy si

ę

 z podobnymi 

daniami

żą

 bogów, zarówno w Kanaanie (mamy 

tego w Biblii przyk ady),

ł

 kulturach Mi dzyrzecza,

ę

 a tak e

ż

 w Grecji (por. znan

ą

 z 

„Iliady” gotowo

ść

 Agamemnona do z o enia

ł ż

 swojej córki Ifigenii przed wypraw

ą

 na 

Troj ).

ę

 Rozró niamy

ż

 wi c

ę

 w samym akcie Abrahama warstw

ę

 kulturow

ą

 (w tym sam 

sposób my lenia),

ś

 przynale

c

żą ą

 do epoki drugiego tysi clecia

ą

 przed Chrystusem, od 

warstwy warto ci

ś

 podstawowych (idei i zasad). Jedne uznajemy za przestarza e,

ł

 

zb dne,

ę

 mo e

ż

 nawet niebezpieczne i z e,

ł

 drugie stanowi

ą

 dla nas idea y

ł

 i wzorce 

zachowa

ń

 w naszej drodze za Bogiem i dlatego wci

ąż

 nic nie straci y

ł

 nic ze swojej 

aktualno ci.

ś

 

Podobnie zreszt

ą

 czynimy, ilekro

ć

 na przyk ad

ł

 czytamy teksty ewangeliczne, 

stawiaj ce

ą

 nam wymagania kulturowe nieprzystaj ce

ą

 do naszej codzienno ci.

ś

 Gdy w 

nakazie misyjnym czytamy,  e

ż

 Jezus nakaza

ł

 aposto om,

ł

 aby nic nie brali na drog

ę

 

prócz laski (Mk 6:8), doskonale rozumiemy,  e

ż

 nakaz ten nie jest uniwersalny i 

obligatoryjny we wszystkich kulturach, ale ma zastosowanie wy cznie

łą

 dla ówcze nie

ś

 

background image

panuj cego

ą

 zwyczaju podró owania.

ż

 I nie ma znaczenia,  e

ż

 zosta

ł

 sformu owany

ł

 

przez samego Mistrza. Dlatego wspó cze ni

ł

ś

 misjonarze mog

ą

 bra

ć

 ze sob

ą

 buty i 

odzie ,

ż

 nie koniecznie sanda y

ł

 i suknie, a w pewnych sytuacjach wr cz

ę

 wskazane 

jest, aby zabierali ze sob

ą

 torby podró ne

ż

 i pieni dze,

ą

 gdy tymczasem polecenie jest 

jasne: ani chleba, ani torby podró nej,

ż

 ani monety w trzosie, lecz by obuli sanda y,

ł

 a 

nie wdziewali dwu sukien – Mk 6:9). Rozumiemy bowiem,  e

ż

 w tek cie

ś

 odnajdujemy 

wskazania uniwersalne dotycz ce

ą

 misji, jej konieczno ci

ś

 i powiedzieliby my,

ś

 

pewnego przynaglenia. Stanowi to niejako „rdze

ń

 nakazu”, gdy pozosta e

ł

 wskazówki 

nosz

ą

 charakter wzgl dny,

ę

 a wi c

ę

 kulturowy. Do tego ponadczasowego przekazu 

odnosz

ą

 si

ę

 wszystkie wspominane wy ej

ż

 konkretne wskazania Chrystusa Pana. 

Doda

ć

 nale y

ż

 jeszcze i to,  e

ż

 nie ma oczywi cie

ś

  adnych

ż

 przeciwwskaza ,

ń

 aby 

zastosowa

ć

 si

ę

 do powy szych

ż

 zalece ,

ń

 cho

ć

 nie mo e

ż

 by

ć

 to zasad ,

ą

 a pozostaje 

jedynie indywidualnym wyborem misjonarza. Wci

ąż

 istniej

ą

 bowiem kraje, w których 

wszystkie opisane szczegó y

ł

 nadal stanowi

ą

 pewn

ą

 przyj t

ę ą

 spo ecznie

ł

 norm

ę

 w 

zakresie kultury ubioru (np. na Bliskim Wschodzie). Przyk adów

ł

 tego typu 

odczytywania tekstów ST i NT mo na

ż

 by mno y

ż ć

 w niesko czono

.

ń

ść

1 Kor 11: 2 nn - znaczenie kulturowe i transkulturowe

Zasadniczym problemem 1 Kor 11:2nn jest wi c

ę

 to, na ile tekst i wynikaj ce

ą

 z niego 

wnioski maj

ą

 charakter obligatoryjny, czyli odnosz

ą

 si

ę

 do wszystkich kultur 

wszystkich czasów (stanowi

ą

 zasad

ę

 transkulturow ),

ą

 a na ile s

ą

 jedynie "wykwitami" 

kultury  ydowskiej,

ż

 greckiej i rzymskiej (Korynt by

ł

 bowiem miastem polikulturowym). 

Jedni komentatorzy (g ównie

ł

 fundamentali ci

ś

 ze  rodowisk

ś

 ewangelicznych) upiera

ć

 

si

ę

 b d

ę ą

 przy transkulturowym odczytywaniu nakazu dotycz cego

ą

 d ugo ci

ł

ś

 w osów

ł

 

kobiet i m

czyzn

ęż

 oraz nakrywania g owy

ł

 przez kobiety w czasie modlitwy (podobnie 

jak w przypadku „umywania nóg”). Drudzy postulowa

ć

 b d

ę ą

 kulturowy charakter 

rozporz dzenia

ą

 i wykazywa

ć

 na konieczno

ść

 zachowania ostro no ci

ż ś ą

 przy 

narzucaniu tych i podobnych praktyk innym ludziom i kulturom.
W pierwszym przypadku rozporz dzenie

ą

 Paw a

ł

 trzeba uzna

ć

 za istotny element w 

chrze cija skiej

ś

ń

 praktyce pobo no ciowej,

ż ś

 a sprzeciwianie si

ę

 mu nale y

ż

 

potraktowa

ć

 jako z amanie

ł

 przykazania, czyli jako grzech. W drugim przypadku 

przestrzeganie tego nakazu jest spraw

ą

 ca kowicie

ł

 prywatn

ą

 (indywidualn )

ą

 i nie ma 

charakteru normy post powania

ę

 ogólnego. 

Argument ze stworzenia

Moim zdaniem nawet do

ść

 pobie na

ż

 analiza argumentacji, przyj tej

ę

 przez Paw a,

ł

 

pozwala zorientowa

ć

 si ,

ę

  e

ż

 w tek cie

ś

 1 Kor 11:2nn Aposto

ł

 pos uguje

ł

 si

ę

 

zasadniczo argumentami kulturowymi. Ilekro

ć

 odwo uje

ł

 si

ę

 do Biblii (w jego 

przypadku oczywi cie

ś

 ST), czyni to, aby potwierdzi

ć

 zasady panuj ce

ą

 w ówczesnym 

wiecie.

ś

 W pierwszej kolejno ci

ś

 jest to zasada porz dku

ą

 patriarchalnego wed ug

ł

 

nast puj cego

ę ą

 modelu: Bóg – Mesjasz – m

czyzna

ęż

 - kobieta. Zwró my

ć

 uwag

ę

 na 

ten porz dek.

ą

 Zasada patriarchatu by a

ł

 wówczas "jedynie s uszn "

ł

ą

 norm

ą

 kulturow ,

ą

 

background image

spo eczn

ł

ą

 i prawn .

ą

 Staro ytni

ż

 nie wyobra ali

ż

 sobie  wiata,

ś

 w którym kobiety 

nauczaj

ą

 w szko ach,

ł

 prowadz

ą

 badania naukowe, organizuj

ą

 powa ne

ż

 transakcje 

handlowe czy rz dz .

ą ą

 W oparciu o zasad

ę

 patriarchatu t umaczono

ł

 ni szy

ż

 status 

kobiety i konieczno

ść

 jej pe nego

ł

 poddania m

czy nie.

ęż ź

 Kobiet

ę

 uwa ano

ż

 za 

niezdoln

ą

 do przyjmowania wiedzy, w zasadzie ograniczon

ą

 i gorsz

ą

 od m

czyzny,

ęż

 

w zwi zku

ą

 z tym przypisywano jej ca

łą

 mas

ę

 wad, które mia y

ł

 usprawiedliwi

ć

 jej 

uprzedmiotowienie w  wiecie

ś

 zdominowanym przez m

czyzn.

ęż

 Istotnym 

argumentem jakim si

ę

 podpierano, by

ł

 jej rzekomo mniejszy mózg, jak utrzymywa

ł

 

wielki filozof grecki, Arystoteles. Ten sposób argumentacji przej li

ę

 jego uczniowie i 

sta

ł

 si

ę

 powszechny w tej cz

ci

ęś

 spo ecze stwa

ł

ń

 staro ytnego,

ż

 a w konsekwencji w 

kulturze  redniowiecza

ś

 i czasów nowo ytnych.

ż

Argumentacja, któr

ą

 mo emy

ż

 zauwa y

ż ć

 u Paw a,

ł

 wyra ona

ż

 zosta a

ł

 lakonicznym 

stwierdzeniem: "kobieta jest z m

czyzny"

ęż

 i dlatego musi nosi

ć

 "znak poddania" (w.8. 

10). Na potwierdzenie tej nauki Aposto

ł

 odniós

ł

 si

ę

 do dziejów stworzenia. Odczyta

ł

 

je zgodnie z ówcze nie

ś

 panuj c

ą ą

 zasad :

ą

 „m

czyzna

ęż

 jest wyobra eniem

ż

 i chwa

łą

 

Boga, niewiasta jest chwa

łą

 m

czyzny

ęż

” (w. 7). Wiemy jednak,  e

ż

 tak postawiony 

problem jest tylko jednym z mo liwych

ż

 wariantów odczytania "tekstu o stworzeniu". 

"Adam" to niekoniecznie m

czyzna,

ęż

 to raczej ogólne okre lenie

ś

 oznaczaj ce

ą

 

cz owieka.

ł

 Cz owiek

ł

 w starszym opisie stworzenia (Rdz 2:4b nn) nosi cechy 

androgyniczne. „Adam” zawiera bowiem w sobie zarówno "m sko

",

ę

ść

 jak i 

" e sko

".

ż ń

ść

 Z jego wn trza

ę

 (z ko ci)

ś

 Bóg uczyni

ł

 kobiet ,

ę

 a cz owiek

ł

 pozbawiony tej 

cz stki

ą

 sta

ł

 si

ę

 m

czyzn .

ęż

ą

 Wed ug

ł

 niektórych badaczy (np. M. Eliade), ko

ść

 by a

ł

 

pocz tkowo

ą

 uto samiana

ż

 z siedliskiem „duszy”, zanim t

ę

 funkcj

ę

 przypisano w 

niektórych  rodowiskach

ś

 krwi. Tak wi c

ę

 dopiero po "akcie rozdzielenia" cz owiek

ł

 

staje si

ę

 m

czyzn

ęż

ą

 i kobiet .

ą

 Z takim odczytaniem tego tekstu mo emy

ż

 spotka

ć

 si

ę

 

dzi

ś

 do

ść

 powszechnie. Zasada dominacji patriarchalnej zostaje tu przekszta cona

ł

 w 

zasad

ę

 równo ci

ś

 p ci

ł

 i partnerstwa. Mo na

ż

 nie przyjmowa

ć

 tej interpretacji, ale trzeba 

si

ę

 zgodzi

ć

 z faktem,  e

ż

 kultura wspó czesna,

ł

 odchodz c

ą

 od modelu patriarchalnego, 

próbuje odnale

źć

 i odczyta

ć

 na nowo transkulturowy status m

czyzny

ęż

 i kobiety w 

epoce równouprawnienia. 

Niewiasta z m

czyzny,

ęż

 m

czyzna

ęż

 przez niewiast ,

ę

 a wszystko z Boga

Nie mo na

ż

 jednak nie zauwa y ,

ż ć

  e

ż

 w naszym tek cie

ś

 znajduje si

ę

 równie

ż

 bardzo 

istotny element, charakterystyczny dla Paw a

ł

 i ca ej

ł

 jego teologii „nowego 

stworzenia”, a mianowicie my l,

ś

 wed ug

ł

 której w Chrystusie zanika ró nica

ż

 i podzia

ł

 

mi dzy

ę

 kobiet

ą

 a m

czyzn

ęż

ą

 (por. Gal 3:28). W analizowanym materiale jest to o tyle 

ciekawe,  e

ż

 w tym aspekcie Pawe

ł

 znów wraca do istoty relacji mi dzy

ę

 kobiet

ą

 a 

m

czyzn .

ęż

ą

 Okre li

ś ł

 zasad

ę

 w my l

ś

 której zró nicowania

ż

 kulturowe, cho

ć

 wyst puj

ę ą

 

(i nadal powinny wyst powa !),

ę

ć

 s

ą

 jednak drugorz dne,

ę

 w Chrystusie bowiem 

wspó zale no

ł

ż ść

 m

czyzny

ęż

 i kobiety jest niejako proporcjonalna: Zreszt

ą

 u Pana ani 

m

czyzna

ęż

 nie jest bez kobiety, ani kobieta nie jest bez m

czyzny

ęż

 (w.11). Pozwala 

to stwierdzi

ć

 ostatecznie,  e

ż

 znane nam elementy kultury, zarówno tej dawnej, 

background image

antycznej, jak i wspó czesnej,

ł

 w Chrystusie (s)trac

ą

 ostatecznie swoj

ą

 moc i swój 

sens. W dyskusji nad kultur

ą

 (zmienno ci

ś ą

 i trwa o ci )

ł ś ą

 nie mo na

ż

 tego w tku

ą

 zgubi

ć

 

z oczu.

Argumenty z kultury: kiedy m

czyzna

ęż

 ha bi

ń

 swoj

ą

 g ow ?

ł ę

 

W tek

ą

 z hierarchi

ą

 i patriarchatem to tylko jeden, mo e

ż

 nawet jedyny argument, który 

zosta

ł

 zaczerpni ty

ę

 z Biblii (od niego Aposto

ł

 rozpoczyna). Pozosta e

ł

 przyjmuj

ą

 

posta

ć

 kulturow .

ą

 W pierwszej kolejno ci

ś

 pojawia si

ę

 termin „ha ba

ń

”. M

czyzna

ęż

 

prorokuj cy

ą

 lub modl cy

ą

 si

ę

 z nakryt

ą

 g ow

ł ą

 "ha bi

ń

 swoj

ą

 g ow "

ł ę

 (przek ad

ł

 

interlinearny: „zawstydza g ow

ł ę

 swoj

ą

”). Co to oznaczy? Ha ba

ń

 jest poj ciem

ę

 

zwi zanym

ą

 z okre lonym

ś

 postrzeganiem jednostki przez spo ecze stwo

ł

ń

 w zwi zku

ą

 z 

przekroczeniem przez osob

ę

 (lub grup

ę

 osób) przyj t

ę ą

 w danej kulturze norm

ę

 

uwa an

ż ą

 za obowi zuj c .

ą ą ą

 Ha ba,

ń

 powstaj ca

ą

 na skutek owego zdarzenia, prowadzi 

do powstania z ej

ł

 opinii, której cz sto

ę

 towarzyszy atmosfera skandalu (wymiar 

socjalny) oraz poczucie wstydu pojawiaj cego

ą

 si

ę

 u osoby zha bionej

ń

 i jej 

najbli szych

ż

 (wymiar personalny). W staro ytno ci

ż

ś

 ha ba

ń

 mog a

ł

 mie

ć

 ró ne

ż

  ród a,

ź ł

 

m.in. by

ł

 ni

ą

 brak potomstwa. Kobieta zha biona,

ń

 to tak e

ż

 kobieta zgwa cona.

ł

 Jej 

wstyd i ha ba

ń

 staje si

ę

 udzia em

ł

 ca ej

ł

 rodziny. Przywykli my

ś

 dzi

ś

 mówi

ć

 o ha bie,

ń

 

gdy w wyniku przekroczenia okre lonych

ś

 zasad, naruszone zostaje czyje

ś

 dobre 

imi .

ę

 Ha b

ń ą

 i wstydem by a

ł

 (i jest) sytuacja, gdy rodzice odkrywaj ,

ą

  e

ż

 ich 

niezam

na

ęż

 córka jest w ci

y.

ąż

 Wszystkim tym sytuacjom towarzyszy negatywny 

odbiór spo eczny,

ł

 czyli z a

ł

 opinia. 

Pawe ,

ł

 u ywaj c

ż

ą

 tego poj cia

ę

 chce, aby Koryntianie zrozumieli,  e

ż

 m

czyzna

ęż

 

modl cy

ą

 si

ę

 z nakryt

ą

 g ow

ł ą

 lub kobieta bez welonu w czasie prorokowania 

sprowadzaj

ą

 na swoj

ą

 g ow

ł ę

 wielki wstyd. Niektórzy s dz ,

ą ą

  e

ż

 w analizowanym 

tek cie

ś

 mo na

ż

 doszuka

ć

 si

ę

 znaczenia stricte teologicznego: kobieta, która ha bi

ń

 

swoj

ą

 g ow ,

ł ę

 tak naprawd

ę

 zniewa a

ż

 lub nara a

ż

 na zniewa enie

ż

 swojego m

a,

ęż

 czyli 

swoj

ą

 g ow .

ł ę

 M

czyzna

ęż

 za

ś

 ha bi cy

ń ą

 swoj

ą

 g ow

ł ę

 nara a by

ż ł

 na szwank samego 

Chrystusa. Tego rodzaju argumentacja mie ci

ś

 si

ę

 w analizowanym tek cie,

ś

 cho

ć

 nie 

jeste my

ś

 w stanie stwierdzi

ć

 czy w a nie

ł ś

 to Pawe

ł

 mia

ł

 na my li.

ś

 Przypomnie

ć

 

nale y,

ż

  e

ż

 zawarte w naszym tek cie

ś

 informacje, s

ą

 jedynymi w ca ej

ł

 Biblii na ten 

temat, st d

ą

 nasze trudno ci

ś

 w jasnym odczytaniu poszczególnych zale no ci.

ż ś

 Daje 

to jednak spore pole popisu tym, którzy dobrze si

ę

 czuj

ą

 w a nie

ł ś

 w tekstach 

niejednoznacznych. Mog

ą

  mia o

ś

ł

 i bez skr powania

ę

 (w tym wypadku: innymi 

tekstami), tworzy

ć

 ogólne zasady i wy cza

łą

ć

 ze wspólnoty wiary tych, którzy nie 

podzielaj

ą

 ich opinii. Jest to jednak miecz obosieczny i trzeba ostro nie

ż

 go stosowa ,

ć

 

aby samemu sobie nie wyrz dzi

ą ć

 krzywdy. Zamiast od czy

łą

ć

 innych, dokonamy 

samowy czenia

łą

 ze wspólnoty, któr

ą

 jest Cia o

ł

 Chrystusa, Jego Ko ció .

ś ł

 Wszak 

miara, jak

ą

 odmierzamy czyny innych, zostanie ostatecznie zastosowana do nas (Mt 

7:2).

Warto zaznaczy ,

ć

  e

ż

 Aposto

ł

 nie napisa :

ł

 „m

czyzna,

ęż

 który modli si

ę

 z nakryta 

background image

g ow

ł ą

 grzeszy” lecz u y

ż ł

 terminu: „ha bi

ń

 g ow

ł ę

 swoj

ą

”. „Ha ba

ń

” nie mo e

ż

 by

ć

 

identyfikowana z grzechem, oznacza bowiem co

ś

 innego i jest w rzeczywisto ci

ś

 

czym

ś

 innym (jak w przypadku kobiety bezdzietnej czy zgwa conej).

ł

 Warto te

ż

 

doda ,

ć

  e

ż

 normy, które podaje Pawe ,

ł

 dotycz

ą

 zgromadzenia liturgicznego, a nie 

modlitwy prywatnej.

Obyczaje religijne w kwestii nakrywania g owy

ł

 przy modlitwie

Grecy/Greczynki (wszak to Korynt!) mieli zwyczaj modli

ć

 si

ę

 do bogów bez nakrycia 

g owy.

ł

 Mo liwe

ż

 wi c,

ę

  e

ż

 obyczaj, do którego odnosi si

ę

 Pawe ,

ł

 ma po cz

ci

ęś

 swoje 

ród o

ź ł

 w a nie

ł ś

 w przyj tym

ę

 w  wiecie

ś

 greckim obyczaju religijnym. Wydaje mi si ,

ę

  e

ż

 

w naszym tek cie

ś

 istnieje pewne niepisane za o enie,

ł ż

 w my l

ś

 którego problem z 

nakrywaniem g owy

ł

 maj

ą

 nie tyle m

czy ni

ęż ź

 co kobiety. Punktem odniesienia jest 

nast puj ce

ę ą

 kryterium: tak jak m

czyzna,

ęż

 który modli si

ę

 z nakryt

ą

 g ow

ł ą

 ha bi

ń

 

g ow

ł ę

 swoj

ą

 (dla Greków to oczywiste), tak kobieta, modl ca

ą

 si

ę

 lub prorokuj ca

ą

 bez 

welonu, ha bi

ń

 swoj

ą

 g ow

ł ę

 (co ju

ż

 nie jest tak oczywiste i co stanowi istot

ę

 

kontrowersji).

Grecki zwyczaj modlitwy z ods oni t

ł ę ą

 g ow

ł ą

 by

ł

 dobrym punktem odniesienia dla 

pouczenia wierz cych

ą

 w Koryncie jak powinny post powa

ę

ć

 kobiety. Wyra nie

ź

 wynika 

z tekstu,  e

ż

  ydzi

Ż

 (nie koniecznie mesja scy)

ń

 obligowali swoje kobiety do zak adania

ł

 

welonu w czasie modlitwy, co Pawe

ł

 podkre li

ś

 na ko cu

ń

 pisz c:

ą

 „ale my takiego 

zwyczaju nie mamy, ani zbory Bo e

ż

”. Obyczaj ten jest dla Koryntian nowy i wynika 

ewidentnie z ró nic

ż

 kulturowych, st d

ą

 w ogóle istnieje konieczno

ść

 poruszenia tego 

problemu.

Badania  rodowiska

ś

 antycznego w tym wzgl dzie

ę

 przynosi wi cej

ę

 pyta

ń

 ni

ż

 

odpowiedzi. Wiemy,  e

ż

 Grecy mieli zwyczaj zdejmowania nakry

ć

 g owy

ł

 w trakcie 

czynno ci

ś

 kultowych, ale Rzymianie odwrotnie: podczas wykonywania praktyk 

religijnych nakrywali swoje g owy.

ł

 Rodzi to oczywi cie

ś

 okre lone

ś

 trudno ci

ś

 

interpretacyjne. Je li

ś

 za o ymy,

ł ż

  e

ż

 na chrze cija skich

ś

ń

 zgromadzeniach w Koryncie 

dominowali Grecy, wówczas przepis udzielony przez Paw a

ł

 m

czyznom

ęż

 wydaje si

ę

 

bardziej zrozumia y.

ł

 Ale jest to za o enie

ł ż

 trudne do poparcia dodatkowymi 

argumentami. Tym bardziej,  e

ż

 nie wiemy czy  ydzi

Ż

 w tych czasach w trakcie 

publicznej modlitwy nakrywali swoje g owy,

ł

 czy mo e

ż

 wr cz

ę

 przeciwnie, modlili si

ę

 z 

odkryt

ą

 g ow

ł ą

 (to drugie rozwi zanie

ą

 sugeruje Pawe ).

ł

 Wiemy jedynie,  e

ż

 zwyczaj 

nakrywania g owy

ł

 szalem modlitewnym jest w judaizmie pó niejszego

ź

 pochodzenia. 

Jeszcze Talmud nic wyra nie

ź

 nie mówi o zak adaniu

ł

 szalu czy „kippy” przez 

modl cego

ą

 si

ę

  yda.

Ż

Welon na w osach

ł

Je li

ś

 dla Greków modlitwa z ods oni t

ł ę ą

 g ow

ł ą

 nie stanowi problemów, to w 

przypadku kobiet nie jest taka oczywista. Wydaje si ,

ę

  e

ż

 punktem wyj cia

ś

 w 

background image

argumentacji Paw a

ł

 jest punkt widzenia cz owieka

ł

 antyku na kwesti

ę

 kobiecych 

w osów.

ł

 Nale y

ż

 zacz

ąć

 od tego,  e

ż

 w osy

ł

 kobiety uchodzi y

ł

 za swoiste siedlisko 

erotyzmu, przynajmniej z m skiego

ę

 punktu widzenia. Brak nakrycia w osów

ł

 uchodzi o

ł

 

za czyn niemal e

ż

 „lubie ny

ż

”, a na pewno „kokieteryjny”. Nakrycie g owy

ł

 u kobiety w 

Izraelu w pewnym sensie mog o

ł

 oznacza

ć

 stan ma e ski.

łż ń

 Tora mówi,  e

ż

 kobieta 

pos dzona

ą

 o cudzo óstwo

ł

 ma stan

ąć

 przez Panem, a kap an

ł

 ka e

ż

 rozpu ci

ś ć

 jej 

w osy

ł

 (tekst ten mo na

ż

 zrozumie

ć

 równie :

ż

 „zdj

ąć

 z g owy

ł

 nakrycie” – Liczb 5:18). W 

ten sposób przestawa a

ł

 by

ć

 niejako pod w adz

ł

ą

 swego m

a

ęż

 i przekle stwo,

ń

 które 

spad oby

ł

 na ni

ą

 za grzech, nie obci

a oby

ąż ł

 m

a.

ęż

  ci gn aby

Ś ą ęł

 ha b

ń ę

 wy cznie

łą

 na 

swoj

ą

 g ow ,

ł ę

 mówi c

ą

 j zykiem

ę

 aposto a

ł

 Paw a.

ł

 Miszna podaje,  e

ż

 je li

ś

 kobieta 

pojawia si

ę

 w miejscu publicznym bez nakrycia g owy,

ł

 to daje tym samym pretekst 

m

owi

ęż

 do wszcz cia

ę

 procedury rozwodowej (Ketubot 7:6). 

Podobnie, cho

ć

 nie znaczy,  e

ż

 tak samo, by o

ł

 w Grecji. Szanuj ce

ą

 si

ę

 kobiety w 

miejscach publicznych by y

ł

 zobowi zane

ą

 do zakrywania w osów.

ł

 Plutarch pisa :

ł

 „Jest 

zgodne ze zwyczajami, aby kobiety ukazywa y

ł

 si

ę

 publicznie z nakrytymi g owami,

ł

 a 

m

czy ni

ęż ź

 z g ow

ł ą

 odkryt

ą

”. Oczywi cie

ś

 nie oznacza o

ł

 to wcale,  e

ż

 greckie kobiety 

chodzi y

ł

 zawsze z nakryt

ą

 g ow .

ł ą

 W I wieku n.e. mamy do czynienia ze swoist

ą

 

rewolucj

ą

 kulturaln .

ą

 Zmieni o

ł

 si

ę

 wiele z dawnych zwyczajów i surowych obyczajów 

greckich i rzymskich. Kobietom (szczególnie z wy szych

ż

 warstw spo ecznych),

ł

 uda o

ł

 

si

ę

 uzyska

ć

 spory zakres autonomii, mo na

ż

 wr cz

ę

 mówi

ć

 o pewnego rodzaju 

emancypacji. Przyk ad

ł

 szed

ł

 z góry, z domu cesarskiego i z Rzymu. Greczynki nie 

chcia y

ł

 by

ć

 gorsze od Rzymianek. Przyjmuj c

ą

 rzymsk

ą

 mod

ę

 cz sto

ę

 wychodzi y

ł

 z 

domu z pi knie

ę

 u o on

ł ż ą

 fryzur ,

ą

 której pod  adnym

ż

 pozorem nie przykry yby

ł

 

welonem. Nie po to przecie

ż

 wiele godzin sp dzi y

ę ł

 na trefieniu w osów!

ł

 W 

przeciwie stwie

ń

 do nich,  ydówki

Ż

 by y

ł

 zobowi zane

ą

 do noszenia welonu nawet w 

domu. W tym sensie nie ulega y

ł

 w tym wzgl dzie

ę

 wp ywom

ł

 kulturowym  wiata

ś

 

grecko-rzymskiego. Najwyra niej

ź

 Pawe

ł

 uzna

ł

 ten zwyczaj za bardziej odpowiedni 

dla chrze cija skich

ś

ń

 kobiet i takiego zwyczaju chcia

ł

 si

ę

 trzyma

ć

 równie

ż

 na ziemi 

greckiej. Musia

ł

 tym wzbudzi

ć

 w zborze sporo niech ci

ę

 u tych kobiet, które ceni y

ł

 

sobie swoj

ą

 niezale no

ż ść

 i chcia y

ł

 nad

a

ąż ć

 za post pami

ę

 w modzie, a przynajmniej 

nie pozostawa

ć

 w tyle. 

Powinni my

ś

 pami ta

ę ć

 równie

ż

 o tym,  e

ż

 w staro ytno ci,

ż

ś

 przy pewnego typu 

przewinieniach, stosowan

ą

 kar

ą

 wobec kobiet by o

ł

  cinanie

ś

 w osów.

ł

 Po ogolonej 

kobiecej g owie

ł

 mo na

ż

 by o

ł

 rozpozna

ć

 przest pczyni

ę

ę

 lub niewolnic .

ę

 Notabene, gdy 

niewolnic

ę

 wyzwalano na znak tego nakrywano jej g ow

ł ę

 welonem (szczególnie 

oczywi cie,

ś

 gdy towarzyszy o

ł

 temu zam

pój cie

ąż ś

 za dotychczasowego pana). 

Ostrzy one

ż

 czy ogolone kobiety by y

ł

 po miewiskiem

ś

 pisarzy i prostego ludu. By

ł

 to 

rzeczywi cie

ś

 ewidentny znak ha by!

ń

 Zarówno wi c

ę

 noszenie przez kobiety nakrycia 

g owy

ł

 (welonu), jak i golenie g owy,

ł

 by y

ł

 rozpoznawalnymi sygna ami

ł

 i znakiem z kim 

spo ecze stwo

ł

ń

 ma do czynienia. Jak wida ,

ć

 to co pisze Plutarch doskonale 

komponuje si

ę

 z normami zalecanymi przez Paw a

ł

 dla chrze cijan

ś

 i chrze cijanek

ś

 w 

trakcie liturgii czyli „s u by

ł ż

 publicznej”: Nie dawajcie powodu do zgorszenia nikomu 

background image

ani w Ko ciele,

ś

 ani w  wiecie!

ś

Natura, wstyd, okrycie, obyczaj

Jak zauwa yli my,

ż ś

 g ówne

ł

 argumenty u yte

ż

 przez Paw a

ł

 maj

ą

 charakter kulturowy. 

Autor odwo uje

ł

 si

ę

 do ówcze nie

ś

 panuj cych

ą

 zwyczajów i norm etycznych (a mo e

ż

 

tak e

ż

 estetycznych). Argumenty ten znalaz y

ł

 swoiste przed u enie

ł ż

 w kolejnych 

przyk adach:

ł

a. natura - Czy

ż

 sama natura nie poucza was; 

b. wstyd - by oby

ł

 wstydem dla m

czyzny,

ęż

 gdyby zapuszcza

ł

 w osy;

ł

 

c. okrycie - Lecz gdy niewiasta w osy

ł

 zapuszcza, s u y

ł ż

 to jej chwale, dlatego  e

ż

 

w osy

ł

 s

ą

 jej dane na przykrycie; 

d. obyczaj -Ale gdyby kto

ś

 mia

ł

 si

ę

 ochot

ę

 spiera

ć

 si

ę

 o to, to my nie mamy takiego 

obyczaju ani te

ż

 zbory Bo e

ż

 (w. 14-16).

Wszystkie powy sze

ż

 argumenty, a szczególnie ostatni, w sposób jednoznaczny 

odwo uj

ł ą

 Paw owego

ł

 odbiorc

ę

 do kultury i obyczajów antycznych. Powinni my

ś

 

zwróci

ć

 uwag ,

ę

  e

ż

 Aposto

ł

 wyra a

ż

 nawet gotowo

ść

 na prowadzenie sporu w tym 

obszarze, cho

ć

 jednocze nie

ś

 nie widzi w tym wi kszego

ę

 sensu. Mimo wszystko 

dowodzi swojej otwarto ci.

ś

 Ju

ż

 to oznacza,  e

ż

 omawiany problem nie stanowi

ł

 (i 

chyba nadal nie powinien stanowi )

ć

  adnej

ż

 normy wiary. W przeciwnym razie Pawe

ł

 

na pewno nie zasugerowa by

ł

 „wolno ci

ś

 przekona

ń

”, (potencjalnej mo liwo ci)

ż

ś

 

dyskusji i zachowania w asnego

ł

 zdania. Otwarto

ść

 w tym zakresie przypomina raczej 

znane z innych fragmentów Jego listów sformu owania:

ł

 D

my

ąż

 wi c

ę

 do tego, co 

s u y

ł ż

 ku pokojowi i ku wzajemnemu zbudowaniu (...) Przekonanie, jakie masz, 

zachowaj dla siebie przed Bogiem. Szcz

liwy

ęś

 ten, kto nie os dza

ą

 samego siebie za 

to, co uwa a

ż

 za dobre. (Rzym 14:19.22)

Jak zauwa yli my,

ż ś

 wszystkie poruszane argumenty maj

ą

 charakter stricte kulturowy, 

jednak argument z natury jest dzi

ś

 najmniej czytelny. Staro ytni

ż

 Grecy, podobnie jak 

ydzi,

Ż

 Germanie i S owianie

ł

 nosili d ugie

ł

 w osy

ł

 i stanowi o

ł

 to ich chlub

ę

 (chwa ).

łę

 

Pod wp ywem

ł

 obyczajów rzymskich nast pi y

ą ł

 jednak w tej kwestii pewne przemiany. 

D ugie

ł

 w osy

ł

 zacz y

ęł

 by

ć

 oznak

ą

 barbarzy stwa,

ń

 a w modzie pojawi y

ł

 si

ę

 krótkie 

fryzury wojskowe. Wiemy jednak o istnieniu wielu kultur i ró nych

ż

 zwyczajów, gdzie 

kwestia d ugo ci

ł

ś

 noszonych w osów,

ł

 zarówno przez kobiety, jak i przez m

czyzn,

ęż

 

nie jest wcale taka prosta. Natura nie jest bowiem taka jednoznaczna, jak to si

ę

 

mo e

ż

 wydawa o

ł

 Paw owi.

ł

 M

czy ni

ęż ź

 w wielu kulturach nadal nosz

ą

 d ugie

ł

 w osy

ł

 i 

argument z natury nie stanowi ostateczne kryterium poprawno ci.

ś

 D ugi

ł

 warkocz 

w ród

ś

 Indian wci

ąż

 jest oznak

ą

 powagi, a jego posiadacza otacza si

ę

 szacunkiem 

(czyli w a nie:

ł ś

 chwa ).

łą

 Wszystko to rodzi pytanie: czemu obyczaj pochodz cy

ą

 z 

rzymskiego (czy  ydowskiego)

ż

  wiata

ś

 mia by

ł

 sta

ć

 si

ę

 jedynym i obligatoryjnym 

modelem dotycz cym

ą

 d ugo ci

ł

ś

 w osów

ł

 i noszenia welonu przez (zam

ne)

ęż

 kobiety? I 

czy przyj cie

ę

 jednego modelu zachowa

ń

 w tym zakresie nie jest prób

ą

 narzucenia 

„nowego zakonu” przez tych, którzy z b d

ą ź

 co b d ,

ą ź

 drugorz dnej

ę

 kwestii czyni

ą

 

background image

zasad

ę

 normatywn ?

ą

 

Wstyd, podobnie jak ha ba,

ń

 jest tak e

ż

 czym

ś

 relatywnym kulturowo. To co w jednej 

kulturze uchodzi za przyzwoite, w innej jest wr cz

ę

 otoczone tabu i przemilczane jako 

obrzydliwe czy wstydliwe. Zmiany w tym zakresie dokonuj

ą

 si

ę

 w przeci gu

ą

 kilku, a 

nawet, co widzimy na w asne

ł

 oczy, jednego pokolenia. To co w modzie naszym 

babciom wydawa oby

ł

 si

ę

 absolutnie niedopuszczalne, nasze mamy ju

ż

 potrafi y

ł

 

za o y ,

ł ż ć

 a ich córki nie wstydz

ą

 si

ę

 dodatkowo tego skróci .

ć

 Wstyd jest czym

ś

 

p ynnym.

ł

 W antyku na przyk ad

ł

 nie wstydzono si

ę

 nago ci.

ś

 Z tego powodu w II wieku 

pojawi y

ł

 si

ę

 w literaturze ko cielnej

ś

 uwagi,  eby

ż

 chrze cijanki

ś

 chodzi y

ł

 do wspólnych 

a ni

ł ź

 (term) wieczorem, gdy nie ma ju

ż

 wielu m

czyzn,

ęż

 mog cych

ą

 widzie

ć

 je 

k pi ce

ą ą

 si

ę

 nago. Dzi

ś

 tego rodzaju zachowanie wci

ąż

 s

ą

 uwa ane

ż

 za niew a ciwe

ł ś

 i 

wstyd nie pozwoli by

ł

 na tego rodzaju powszechne zachowania. 

I wreszcie ostatni argument: „Tak nakazuje obyczaj!”. Argument ostateczny i 
koronny. Jak go odczyta ?

ć

 Bez w tpienia

ą

 nale y

ż

 zachowa

ć

 to, co w odbiorze 

spo ecznym

ł

 stanowi istotn

ą

 norm

ę

 zachowa

ń

 i jest otoczone ogólnym szacunkiem 

(nigdy jednak wszyscy nie b d

ę ą

 przestrzega

ć

 tych samych zasad!).  wiadczy

Ś

ć

 to 

mo e

ż

 o Paw owym

ł

 poszanowaniu wspólnego dobra i zachowywania znaków 

kulturowych przez chrze cijan.

ś

 Cho

ć

 w jego czasach by y

ł

 ró ne

ż

 mody, a nawet 

ekstrawagancje, którym mo e

ż

 folgowa y

ł

 nawet niektóre Koryntianki, to jednak 

Aposto

ł

 odwo uje

ł

 si

ę

 do powszechnie panuj cego

ą

 obyczaju ko cielnego,

ś

 który by

ł

 

zasadniczo zgodny z przyj tym

ę

 modelem w spo ecze stwie,

ł

ń

 gdzie rozdzia

ł

 ról 

spo ecznych

ł

 jest czytelny dla wszystkich i gdzie kobieta pozostaje kobiet ,

ą

 a 

m

czyzna

ęż

 m

czyzn .

ęż

ą

 

Znaczenie nakrywania g owy

ł

 przez kobiety dzi

ś

 czyli brak znaczenia

Czy jednak dzi ,

ś

 je li

ś

 kobieta chodzi w miejscu publicznym bez nakrycia g owy

ł

 lub, 

gdy ogoli g ow ,

ł ę

 albo gdy po prostu wypadn

ą

 jej w osy

ł

 z powodu za ywania

ż

 lekarstw 

(np. chemii przy objawach choroby nowotworowej) uwa a

ż

 si ,

ę

  e

ż

 w ten sposób 

„ha bi

ń

 ona g ow

ł ę

 swoj

ą

”? 

Wspó czesna

ł

 kultura daleko odesz a

ł

 od przedmiotowego traktowania kobiet. Gdy w 

czasach Paw a

ł

 kobieta wychodzi a

ł

 na zewn trz

ą

 w nakryciu g owy

ł

 lub w domu 

zak ada a

ł

ł

 welon, wówczas dawa a

ł

 znak: jestem kobiet

ą

 zam

n ,

ęż ą

 uznaj

ę

 w adz

ł

ę

 

m

a

ęż

 nad sob .

ą

 Dzi

ś

 ju

ż

 nie znamy nakrywania g owy

ł

 w tym znaczeniu. Kapelusze, 

jakie zak adaj

ł

ą

 wspó czesne

ł

 panie nie maj

ą

 tej warto ci,

ś

 jak

ą

 cywilizacja antyczna 

przypisywa a

ł

 welonowi. Pozostaje on gestem wy cznie

łą

 estetycznym, trac c

ą

 

jednocze nie

ś

 swoje religijne i obyczajowe znaczenie. Nawet je li

ś

 kobiety zak adaj

ł

ą

 

„co

ś

 na g ow

ł ę

”, to nie jest to nakrycie, o jakie chodzi o

ł

 Paw owi.

ł

 W odbiorze 

spo ecznym,

ł

 a jeszcze bardziej w zasadniczym przekazie tej kobiety, nie jest to 

bowiem „znak uleg o ci

ł ś

”. Uwaga ta nie dotyczy oczywi cie

ś

 tej w skiej

ą

 grupy niewiast 

(i m

czyzn),

ęż

 które zachowa y

ł

 pewn

ą

  wiadomo

ś

ść

 tego faktu. Ten symboliczny gest 

background image

zosta

ł

 w naszej cywilizacji pozbawiony swojego naturalnego gruntu kulturowego czyli 

jego zasadnicze przes anie

ł

 zosta o

ł

 praktycznie zamazane. Nakrycie g owy

ł

 przesta o

ł

 

by

ć

 czytelnym znakiem okre laj cy

ś ą

 stan spo eczny

ł

 kobiety, jej pochodzenie, etc. W 

tym sensie nakrywanie lub w a nie

ł ś

 nie nakrywanie g owy,

ł

 a tak e

ż

 golenie 

(strzy enie)

ż

 w osów

ł

 nie stanowi w naszej kulturze tego tak charakterystycznego dla 

antyku znaku rozpoznawczego. Jego pozosta o ci

ł ś

 mo emy

ż

 odnale

źć

 w Europie ju

ż

 

jedynie w etykiecie dworskiej. Na przyk ad

ł

 w sytuacji, gdy kobieta idzie na spotkanie 

z królow

ą

 angielsk

ą

 czy z papie em.

ż

 W takich przypadkach proszona jest o 

za o enie

ł ż

 nakrycia g owy,

ł

 ale w tek

ą

 ten nale y

ż

 raczej do ceremonia u

ł

 dworskiego i 

tam jedynie maj

ą

 swoje zastosowanie. Wiemy tak e

ż

 o istnieniu tradycji nakrywania 

g ów

ł

 w kulturze muzu ma skiej,

ł ń

 a tak e

ż

 w niektórych kulturach, m.in. afryka skich

ń

 i 

hinduskich. Ich pod o e

ł ż

 wydaje si

ę

 zbie ne

ż

 z omawianym w naszym tek cie,

ś

 ale nie 

koniecznie identyczne. Kobiety Indii czy Islamu nie czyni

ą

 tego jako znaku uleg o ci

ł ś

 

wobec anio ów,

ł

 cho

ć

 czyni

ą

 to jako znak poddania si

ę

 m

owi

ęż

 i nie ogranicza si

ę

 to 

do czasu publicznej modlitwy.

To co dla  wiata

ś

 staro ytnego

ż

 by o

ł

 jasno wyra onym

ż

 sygna em,

ł

 postaw

ą

 ze wszech 

miar postulowan ,

ą

 obecnie rozpoznawalne jest jedynie dla badacza dziejów. 

Pozostali nie maj

ą

 ju

ż

 antycznych skojarze

ń

 nie wstydz

ą

 si

ę

 te ,

ż

 ani tym bardziej nie 

czuj

ą

 poha bienia

ń

 z powodu d ugo ci

ł

ś

 w osów,

ł

 czy nakrycia g owy.

ł

 Dowodzi to 

kulturowego (a nie doktrynalnego) charakteru poruszanej kwestii. A je li

ś

 chodzi o 

obyczaj, o którym Pawe

ł

 pisa ,

ł

  e

ż

 jest powszechny, to dzi

ś

 wyra nie

ź

 nie jest on ju

ż

 

znowu taki powszechny.

Zako czenie

ń

Nak adanie

ł

 welonu przez kobiety w staro ytno ci

ż

ś

 to swoisty sygna ,

ł

 czytelny dla 

innych cz onków

ł

 spo ecze stwa,

ł

ń

 rodzaj kodu, który w naszych czasach wyra nie

ź

 

straci

ł

 swój wymiar i przesta

ł

 by

ć

 czytelny. Tego znaku nie da si

ę

 ju

ż

 dzi

ś

 odtworzy ,

ć

 

bo nawet je eli

ż

 jedna czy druga spo eczno

ł

ść

 nadal b dzie

ę

 go praktykowa ,

ć

 to w 

ca o ci

ł ś

 straci

ł

 ju

ż

 swoj

ą

 kulturow

ą

 zwarto

.

ść

 Powrót do pos ugiwania

ł

 si

ę

 tego typu 

znakami religijnymi przypomina upart

ą

 ch

ęć

 zachowania rytów, które przed wiekami 

przesta y

ł

 ju

ż

 by

ć

 czytelne. Rytua ów

ł

 tego typu jest pe no

ł

 w ró nych

ż

 tradycjach 

chrze cija stwa.

ś

ń

 Pod p aszczykiem

ł

 tego,  eby

ż

 „by

ć

 i  y

ż ć

 w zgodzie z Bibli

ą

” nie 

wystarczy wskrzeszanie dawno umar ych

ł

 obyczajów. Nie powinno si

ę

 równie

ż

 

sprowadza

ć

 istoty ewangelii na manowce bezsensownych debat na temat d ugo ci

ł

ś

 

w osów

ł

 czy konieczno ci

ś

 zak adania

ł

 nakry

ć

 g owy

ł

 do modlitwy. Podobnie jak nie ma 

mo liwo ci

ż

ś

 przywrócenia dzi

ś

 patriarchalnego modelu rodziny rzymskiej (czy 

ydowskiej)

ż

 z czasów Nowego Testamentu czy „odbudowania” funkcji pater familiasa 

(ojca rodziny), tak nie mo na

ż

 przywróci

ć

 systemu znaków dawno minionej epoki. 

Cho

ć

 dzi

ś

 kobieta modl ca

ą

 si

ę

 z ods oni t

ł ę ą

 g ow

ł ą

 nie wywo uje

ł

  adnego

ż

 skandalu 

(chyba, jedynie w  rodowiskach,

ś

 które traktuj

ą

 zalecenie Paw a

ł

 jako norm

ę

 wiary), 

nie oznacza to jednak,  e

ż

 obyczaj nakrywania g owy

ł

 jest bezsensowny czy 

background image

zwyczajnie niew a ciwy.

ł ś

 Je li

ś

 kobieta uwa a,

ż

  e

ż

 nakaz zaproponowany przez Paw a

ł

 

wci

ąż

 j

ą

 obliguje, wówczas  le

ź

 zrobi, gdy na si

łę

 si

ę

 emancypuje. W tym wzgl dzie

ę

 

powinna panowa

ć

 wolno

ść

 wyboru. Na pewno w a ciwie

ł ś

 post pi

ą

 niewiasta, gdy w 

rodowisku

ś

 kulturowym, gdzie zwyczaj nakrywania g ów

ł

 jest zachowywany, do 

modlitwy (a mo e

ż

 nie tylko!) swoje w osy

ł

 okryje welonem. Pami ta

ę ć

 powinni my

ś

 przy 

okazji zalecenie Paw a:

ł

 wszystko za ,

ś

 co nie wyp ywa

ł

 z przekonania, jest grzechem 

(Rzym 14:23). Chrze cijanin

ś

 i chrze cijanka

ś

 maj

ą

 sk ada

ł

ć

  wiadectwo

ś

 swojej 

wierno ci

ś

 Chrystusowi jednak nie przy pomocy znaków zewn trznych,

ę

 ale poprzez 

odpowiedni

ą

 postaw

ę

 wobec bli niego,

ź

 a przede wszystkim poprzez mi o

ł ść

 do 

innych ludzi: Po tym wszyscy poznaj ,

ą

  e cie

ż ś

 uczniami moimi, je li

ś

 mi o

ł ść

 wzajemn

ą

 

mie

ć

 b dziecie

ę

 (J 13:35). To jest nieprzemijaj cy

ą

 znak chrze cija stwa!

ś

ń

 Natomiast 

bez w tpienia

ą

 skandalem jest (i pozostanie) os dzanie

ą

 innych na podstawie ich 

wygl du

ą

 czy stroju, a tak e

ż

 bezduszne zmuszanie do przestrzegania litery 

ko cielnego

ś

 zakonu pod gro b

ź ą

 utraty zbawienia. Oskar enie,

ż

 sformu owane

ł

 na 

podstawie jakiej

ś

 cz

ci

ęś

 garderoby czy innych, podobnych emblematów (lub ich 

braku), pozostaje w jawnej sprzeczno ci

ś

 z fundamentalnym Prawem Chrystusa: Nie 

s d cie,

ą ź

 aby cie

ś

 nie byli s dzeni

ą

 (Mt 7:1). Pawe

ł

 równie

ż

 zdecydowanie ostrzega 

przed pot pianiem:

ę

 Kim e

ż

 ty jeste ,

ś

  e

ż

 os dzasz

ą

 cudzego s ug ?

ł ę

 (Rzym 14:4). 

Aposto ,

ł

 daj c

ą

 Koryntianom konkretne zalecenia w kwestii nakrywania g ów

ł

 czy 

d ugo ci

ł

ś

 w osów,

ł

 przekaza

ł

 zasad

ę

 uniwersaln ,

ą

 cho

ć

 wyrazi

ł

 j

ą

 przy pomocy j zyka

ę

 

kultury, w której  y ,

ż ł

 dzia a

ł ł

 i my la .

ś ł

 Nakaza

ł

 chrze cijanom,

ś

 aby dbali o zachowanie 

przyzwoito ci

ś

 i byli wyczuleni na takie poj cia

ę

 jak wstyd, ha ba,

ń

 skromno

ść

 i 

zgorszenie. Nie wolno im zapomina

ć

 o tym,  e

ż

 rzeczywisto

,

ść

 która ich otacza, ma 

swoje prze o enie

ł ż

 w  wiecie

ś

 duchowym, Szczególny wymiar posiada modlitwa 

wspólnotowa. Niewiasty niech usilnie dbaj

ą

 o zachowanie swojej kobieco ci,

ś

 

szczególnie w czasach, gdy ró nice

ż

 miedzy kobiet

ą

 a m

czyzn

ęż

ą

 ulegaj

ą

 coraz 

wi kszemu

ę

 zacieraniu. Nadmierne zabieganie o w asn

ł

ą

 wygod

ę

 czy wolno

ść

 

(swobod )

ę

 nie jest oznak

ą

 dojrza o ci,

ł ś

 wr cz

ę

 przeciwnie, wskazuje na unikanie 

odpowiedzialno ci

ś

 i burzy porz dek

ą

 wspólnoty. 

Na koniec wró my

ć

 jeszcze raz do d ugich,

ł

 pi knych

ę

 kobiecych w osów.

ł

 

Przypomnijmy,  e

ż

 staro ytni

ż

 upatrywali we w osach

ł

 siedlisko niezdrowego erotyzmu. 

Zakrywanie kobiecych w osów

ł

 mia o

ł

 na celu uchroni

ć

 m

czyzn

ęż

ę

 przed 

popadni ciem

ę

 w stan po

dliwo ci.

żą

ś

 Wydaje si ,

ę

  e

ż

 wspó cze nie

ł

ś

 welonem 

nale a oby

ż ł

 okry

ć

 niejednokrotnie inne cz

ci

ęś

 kobiecych wdzi ków.

ę

 Mo e

ż

 równie

ż

 ze 

wzgl du

ę

 na anio y.

ł