background image

Nic ulega natomiast wątpliwości, że predykat ,..

Y jest genialnym poeta* 

nie posiada mocy predyktywnej ; z żadnych bowiem zdań obserwacyjnych 
oraz stwierdzenia, że dana jednostka jest genialnym poetą, nie wynikają — 
przynajmniej w języku potocznym (w kontekście którego predykaty e 
występują) — żadne takie obserwowalne stany rzeczy, które połączont 
byłyby implikacyjnie z owymi zdaniami obserwacyjnymi jakąś potwier­
dzoną hipotezą. Analogiczna uwaga odnosi się do predykatu ,,.v posiads 
duszę nieśmiertelną". 

S 4.  D E F I N I C J E —  C H A R A K T E R Y S T Y K A  F O R M A L N A 

Z dotychczasowych rozważań wynika, iżę kontrola zdań propono­

wanych na twierdzenia naukowe wymaga: (a) w przypadku dyscyplń 
formalnych — by zdania te sformułowane byty w języku stanowiącym 

odnośną dyscyplinę (tzn. tak, aby dało się w zasadzie rozstrzygnąć, czy 

jest ono konsekwencją inferencyjną aksjomatów): (b) w przypadku dyscyp­

lin empirycznych — by zdania te były zdaniami obserwacyjnymi lub hipo­
tezami powiązanymi odpowiednio ze zdaniami obserwacyjnymi (tak. 
aby można było zdania te potwierdzać lub odrzucać). Ponadto jednał 

kontrola zdań proponowanych na twierdzenia naukowe powinna mieć — 

jak o tym była mowa na początku niniejszego rozdziału  — c h a r a k t e r inter-

subiektywny: powinna być przeprowadzana analogicznie w danej grupa 
reprezentantów określonej dyscypliny oraz powinna prowadzić do zbież­
nych rezultatów. W -przypadku dyscyplin formalnych warunkiem nie­
zbędnym tej intersubiektywności  — p r z y dowodzeniu i kontroli dowodów — 

jest stosowanie przez grupę specjalistów w zakresie odnośnej dyscypliny 

tych samych reguł formowania, tych samych reguł aksjomatycznyck 
oraz tych samych reguł inferencyjnych, a więc — stosowanie tego samege 

języka. W przypadku dysc yp 1 i n enipicyczrwęh_warunkiem niezbędnym 

tej intersubiektywności jest nie tylko stosowanie tego samego języka, 
ale również zakładanie tej samej wiedzy empirycznej. Jak bowiem wi­
dzieliśmy, /hipotezy sprawdza się zawsze na gruncie określonej wiedzy; 
empirycznej E (na tym gruncie potwierdza się bezpośrednio zdania obser­
wacyjne oraz wyprowadza się zdania obserwacyjne ze sprawdzanej hipo­
tezy i określonych fragmentów E', E" ... wiedzy E). 

Krótko mówiąc, warunkiem niezbędnym intersubiektywnej kontro-

lowalności zdań proponowanych na twierdzenia dyscyplin naukowych 

136 

jest ich intersubieklywna konnmikowabwść. Bowiem zdanie Z języka J 
Jest intersubiektywnie komunikowalne w danej grupie osób tylko wtedy, 

§dy posiada to samo odniesienie przedmiotowe w modelu M

s

 języka / 

losowanego przez każdą z osób tej grupy, przy czym model ten wyzna­
czony jest przez wiedzę W zakładaną przez każdą z tych osób. 

Prawa strona powyższego stwierdzenia zachodzi tylko wtedy, gdy 

wszystkie osoby należące do odnośnej grupy stosują ten sam język, ewen-
Sialnie także (w przypadku dyscyplin empirycznych) zakładają tę samą 
wiedzę. Wynika stąd, że wanmek niezbędny intersubiektywnej kontro-
ibwalności — intersubiektywna komunikowalność zdań proponowanych 
na twierdzenia naukowe — wymaga intejsjubiekty\vnej tożsamości języka 
stosowanego przez reprezentantów danej dyscypliny oraz (w~ przypadku 
dyscyplin empirycznych) tożsamości zakładanej przez nich wiedzy empi-
cycznej„. 

Wymóg ten należy rozumieć właściwie: nie chodzi tutaj bynajmniej 

«i całkowitą i trwałą zgodność wszystkich poglądów poszczególnych ba-
ifeczy na wszelkie możliwe do postawienia — na gruncie odnośnej dyscypli-

!iy — kwestie: chodzi jedynie o to, aby dla każdego przypadku kontroli 
alreśloncgo zdania, kandydującego do roli twierdzenia naukowego, 
śaaniał odpowiedni wspólny (dla zainteresowanych w tej kontroli) język 
Graz (ewentualnie) odpowiednia, wspólnie zakładana wiedza empiryczna, 
nas wyczerpująca wszystkich poglądów poszczególnych badaczy, a także 
aśe wymagająca bynajmniej stałej akceptacji z ich strony. Całkowita i trwała 
ząodność wszelkich poglądów poszczególnych badaczy nie tylko byłaby 
tóiodliwa dla naukowego rozwoju danej dyscypliny, ale nawet jest ona 
ntemożliwa, zwłaszcza w dyscyplinach empirycznych; wiąże się to m. in. 
£ tym, iż różnych badaczy cechuje FÓżny stopień krytycyzmu; hipoteza 
potwierdzona  — z d a n i e m jednego z nich, może  — w e d ł u g opinii drugiego —-
wymagać dalszego sprawdzania. 

Fakt, że zasada intersubiektywnej komunikowalności respektowana 

jest zawsze tylko w przybliżeniu, nie stanowi bynajmniej następstwa braku 

całkowitej zgodności poglądów poszczególnych badaczy; fakt ten jest 
nczej rezultatem niepełnego i niedokładnego uświadamiania sobie swych 
własnych założeń (językowych czy empirycznych) oraz założeń tego typu 

;

 przyjmowanych przez pozostałych współuczestników

 badań

 naukowych. 

Trudno bowiem jest w tej sytuacji ustalić wspólnie stosowany język ora/ 
(ewentualnie) wspólnie zakładaną wiedzę empiryczną. 

! Mimo tych przeszkód wymóg intersubiektywnej komunikowalności 

137 

background image

jest na ogół respektowany w większym lub mniejszym stopniu: w stopniu 

maksymalnym, bliskim ideału — w dyscyplinach formalnych w stopni 
niższym, ale dość jeszcze znacznym — w bardziej rozwiniętych dyscypli­
nach empirycznych. Jedynie w dyscyplinach humanistycznych waruneł 
intersubiektywnej komunikpwalności łamany jest dość często w sposółi 

nader jaskrawy. Można jednak powiedzieć ogólnie, że intersubiektywcti 
komunikowalność obok uwarunkowanej przez nią intersubiektywnąj 
kontrolowalności stanowi cechę charakterystyczną zdań proponowanych 
na twierdzenia naukowe, a w konsekwencji — cechę charakterystyczni 

wszelkich twierdzeń naukowych. 

O ile trudniej jest o tożsamość zakładanej wiedzy empirycznej, o tyk 

tożsamość, lub przynajmniej daleko idące podobieństwo, języków sto­
sowanych przez grupę specjalistów z zakresu danej dyscypliny są znaczni 

łatwiej osiągalne, jakkolwiek w dyscyplinach empirycznych, zwłaszcza 
humanistycznych, nie zawsze dąży się w stopniu zadowalającym do owi 

zbieżności języków. Tymczasem jest ona najbardziej podstawowym wa­
runkiem intersubiektywnej komunikowalności, a co za tym idzie — rów­
nież intersubiektywnej kontrolowalności. 

Otóż jednym z najbardziej skutecznych środków służących do uzyskani* 

zbliżonych dostatecznie do siebie języków są definicjej Definicje formułuje 
się zawsze na gruncie określonego języka 7, a jednocześnie formułuje~at 

je dla określonego języka J', zwykle — w celu zmniejszenia różnic dzie­

lących język / od języka J'. 

Definicja sformułowana na gruncie języka J może być: (1) zdaniem 

komunikującym równoznaczność dwóch określonych wyrażeń w języki 

J,

 bądź też — (2) zdaniem sformułowanym w języku /. które — ze względu 

na to, że jest tezą języka / — ustanawia równoznaczność dwu odpowied­
nich wyrażeń języka J. W przypadku (1) mówimy o definicji metajęzy­

kowej,

 w przypadku (2) — o definicji przedmiotowej. 

Zwrot „definicja metajęzykowa" wywodzi się z terminu „metajęzyk* 

wprowadzonego przez A. TarskTego"; metajęzykiem względem języka i 
nazywamy język, który zawiera terminy posiadające to samo odniesienie-

przedmiotowe, co odpowiednie terminy języka /, a ponadto występują 

w nim terminy będące nazwami wyrażeń języka /. Mówiąc o poszczegól­

nych wyrażeniach jakiegokolwiek języka" mówimy zawsze w metajęzyku 
względem tego języka. W szczególności wszelkie reguły określonego języka J 

sformułowane są w metajęzyku względem języka /. 

W definicji metajęzykowej mowa jest o wyrażeniachjęzyka /, natomiast 

w definicji przedmiotowej nie mówi się o wyrażeniach języka J, lecz po 
frostu używa się ich. - \ 

Tak więc np. zdanie: „«Sonet» znaczy tyle, co: «Utwór liryczny zbudo-

»any — kolejno — z dwóch strof czterowierszowych oraz dwóch strof 
nrój\vierszowych»" •— jest definicją metajęzykową; mowa tu jest o wyra­

żeniach „sonet" i „utwór.-liryczny—zbudowany — kolejno — z dwóch 
strof czterowierszowych oraz dwóch strof trójwierszowych" — jako wy­
rażeniach równoznacznych (w języku teorii literatury). Natomiast zdanie: 
„Sonet jest to utwór liryczny zbudowany — kolejno — z dwóch strof 
czterowierszowych oraz dwóch strof trójwierszowych" — jest definicją 
przedmiotową, będącą odpowiednikiem poprzedniej definicji metajęzy­
kowej; odnośne dwa wyrażenia są tutaj użyte, nie zaś wymienione. 

Oczywiście dla każdej definicji metajęzykowej można podać odpowiednik 

przedmiotowy oraz dla każdej definicji przedmiotowej można podać 

sdpowiednik metajęzykowy. Jedną lub drugą formę definicji stosujemy 
w zależności od konkretnej potrzeby. 

Jedno z dwóch wyrażeń, o których w definicji jest mowa (czy — które 

użyte są w definicji) bądź nie posiada jeszcze znaczenia, bądź posiada 

znaczenie nie ustalone dokładnie (jest to wyrażenie definiowane), drugie 
natomiast z wyrażeń posiada określone znaczenie; za pomocą tego dru­
giego wyrażenia ustala się, precyzuje znaczenie wyrażenia pierwszego. 
Wyrażenie pierwsze nazywamy definiendum, wyrażenie drugie określamy 

jako definiens. 

Definicje można rozpatrywać bądź z punktu widzenia formalnego — 

z punktu widzenia ich budowy językowej, bądź też — z punktu widzenia 
celu, jaki mają orie~iealizować. Tak więc np. podział definicji na metajęzy­
kowe i przedmiotowe jest podziałem dokonywanym z formalnego punktu 
widzenia. Inny podział definicji: na równościowe i nierównościowe — jest 
także podziałem dokonywanym z formalnego punktu widzenia. Jeśli na 
definicję składa się wyłącznie: (1) definiendum lub jego nazwa, (2) spójka 
definicyjna, (3) definiens lub jego nazwa, to nazywamy ją definicją równo­

ściową.

 Przytoczone wyżej dwa przykłady definicji należą właśnie do tej 

grupy. _ 

Dla języków sformalizowanych (lub w językach sformalizowanych 

jeśli chodzi o definicje przedmiotowe) stosowany jest zwykle w roli spójki 

definicyjnej znak „ =" (lub — w przypadku definicji przedmiotowej  — z d a n i e 
będące definicją poprzedza się znakiem „df"). W języku potocznym na­
tomiast rolę spójki definicyjnej odgrywa bardzo wiele różnych zwrotów, 

138 

139 

background image

zwłaszcza — w definicjach metajęzykowych. W definicjach przedmioto­
wych najczęściej spotykamy zwrot „jest  t o " (np. ..Sonet jestjo_..."), „jesf 
(np. „Sonetem jest..."),,a także „jeśli" użyte w znaczeniu spójnika równo­

ważności (np. „Utwór liryczny jest sonetem, jeśli..."). W definicjach me­
tajęzykowych stosowane są zwroty najrozmaitsze: „Wyrażenie (słowo! 
«...» jest równoznaczne ze zwrotem «...»" (np. Słowo «sonet» jest równo­

znaczne ze zwrotem «...»), „«...» znaczy tyle, co «...»" (np. ,.«Sonet* 
znaczy tyle,  c o : «...»"), „«...» to tyle,  c o : «...»" (np. „«Sonet» to tyle, co: 

«...»"), „Przez «...» rozumiemy «...»" (np. „Przez «sonet» rozumiemy 

«...»"), „«...» nazywamy..." (np. „«Sonetem» nazywamy...") itd. 

Do definicji nierównościowych zaliczamy: (1) definicje warunkom 

i (2) definicje indukcyjne. 

Definicja warunkowa jest z reguły definicją przedmiotową — general­

nie — podpada pod schemat 

A [/••• >(x- //...)!: 

Predykat „/..." formułuje warunek, przy spełnieniu którego ustala sk 
równoznaczność łączącą definiendum „g..." oraz definiens „/;..." 
Przykładem takiej definicji jest np. zdanie 

A [v # 0 -> (x:y = z = z-y = x)\ 

x,y,z 

Definiendum jest tutaj trójargumentowym predykatem „x:y = z", którj 

równoznaczny jest ze stanowiącym definiens trójargumentowym predy­
katem „z • y = x", pod warunkiem jednak, że y ^ 0; w przypadku, kiedy 

y

 = 0, podana wyżej definicja nie charakteryzuje znaczenia predykatu 

„x:y

 = z"; predykat nasz w tym przypadku nie posiada określonego zna­

czenia. 

Przedmiotowo formułuje się  r ó w n i e j definicje  J n H i i k r y j ^ Składają 

_się_one z-dwu zdań; zdanie pierwsze jest sformułowaniem tzw. warunki' 

wstępnego, zdanie drugie — tzw. warunku indukcyjnego.Warunek wstępny 
ustala znaczenie najprostszego kontekstu, w ramach którego może wy-, 
stąpić wyrażenie definiowane, warunek indukcyjny charakteryzuje sposób 
sprowadzania bardziej skomplikowanych kontekstów wyrażenia defi­

niowanego do kontekstów uwzględnionych w warunku wstępnym. Przy­
kładem może być tutaj indukcyjna definicja funktora „x+y" od dwu 
argumentów będących nazwami liczb naturalnych; funktor ten definiuje 

się za pomocą jednoargumentowego funktora „Następnik x" (następnik 

0 = 1 , następnik 1 = 2 itd.) — oznaczymy go skrótowo symbolem ,,

A'(.Y)", 

a także — za pomocą terminu jednostkowego  „ 0 " (zero). Oto definicja: 

(1) x + 0 = x; 

(2) x + N(y) = N(x+y) 

Warunek (1)  — w s t ę p n y — ustala (pośrednio), że znaczenie terminu jedno­
stkowego powstałego przez zastąpienie w funktorze „x+y" zmiennej 
x

 nazwą dowolnej liczby naturalnej oraz zmiennej y — nazwą liczby 0 — 

jest identyczne ze znaczeniem tej pierwszej nazwy. Warunek (2), indukcyj­

ny — ukazuje, w jaki sposób bardziej złożone konteksty funktora „x+y" 
sprowadzić można do kontekstu scharakteryzowanego w warunku wstęp­

nym. 

Zgodnie z warunkiem (1) znaczenie wyrażenia  „ 3 + 0 " jest identyczne 

ze znaczeniem wyrażenia  „ 3 " (mówiąc przedmiotowo:  3 + 0 = 3), znaczenie 
wyrażenia „1894 + 0" jest identyczne ze znaczeniem wyrażenia „1894" 

{przedmiotowo: 1894 + 0 = 1894) itd. Funktor „x+y" występował tutaj 

w kontekście najprostszym, natomiast kontekst wyrażenia „1894 + 3" 

jest bardziej złożony. O tym, jak można go sprowadzić do kontekstu 

najprostszego, poucza warunek (2). Aby móc ten warunek zastosować, 
musimy przekształcić „1894 + 3" na ,,1894 + iV(2)"; zgodnie z warunkiem 
(2) wyrażenie to jest równoznaczne z ,,/V(1894 + 2)". Przekształcamy je 
ponownie na „7V(1894  +

A

r

( l ) ) " i znowu stosujemy warunek (2) otrzymując 

,.A

r

(/V(1894+1))"; przekształcamy otrzymane wyrażenie jeszcze raz na 

..A

r

(JV(1894 + jV(0)))" otrzymując zgodnie z warunkiem (2)  „ # ( ^ ( ^ ( 1 8 9 4 + 

-r0)))". Doszliśmy w ten sposób do kontekstu najprostszego i możemy 

obecnie zastosować warunek (1); zgodnie z tym warunkiem  „ ^ ( ^ ( ^ ( 1 8 9 4 + 

+ 0)))" znaczy to samo, co: „/V(./V

(A'(1894)))". Teraz już — odwołując 

się do znaczenia funktora „N(x)"  — m o ż e m y wyliczyć:

 A'(A'(A'(1894))) = 

= N(N(m5)

 = A/(1896) = 1897. 

Definicje indukcyjne stosuje się głównie w dyscyplinach formalnych. 

Z definicją indukcyjną zetknęliśmy się już w cz. I, rozdz. II, § 6; definicję 
indukcyjną stanowi mianowicie tutaj charakterystyka wyrażeń rachunku 
zdań o kategorii z, czyli — charakterystyka schematów rachunkowo-

-zdaniowych. 

Od wszelkich definicji, niezależnie od tego, jakie realizują one cele 

merytoryczne, żądamy, aby spełniały warunek niesprzeczności, ponadto 
zaś — od definicji równościowych żąda się, aby spełniały warunek pr/.c-
kładalności. 

141 

background image

Jeśli język J jest niesprzecznym systemem aksjomatycznym, to dana 

definicja spełnia warunek niesprzeczności wtedy i tylko wtedy, gdy język 
J'

 powstały z J przez dołączenie — w roli pozalogicznego aksjomatu — 

do J tej definicji w jej postaci przedmiotowej jest również niesprzeczny. 

Powód, dla którego żądamy,' by definicja spełniała warunek niesprzecz­

ności, jest oczywiście identyczny z powodem, dla którego żądamy, by 
wszelki system aksjomatyczny był niesprzeczny. 

W przypadku, gdy definiendum stanowi termin jednostkowy

 „a", 

definicję można zawsze sformułować w (przedmiotowej) postaci: 

a

 = to jedyne x, że f(x) 

(skrótowo: „a = (ix) [f(x)]"). Otóż definicja taka, sformułowana dla da­
nego języka J, spełnia warunek niesprzeczności wtedy i tylko wtedy, gdy 
tezami języka / są zdania: 

(1) V f(x) (tzw. warunek istnienia) 

(2) A [fix)

 A f(y) -+ x = y] (tzw. warunek jedyności). 

x,y 

W cz. I, rozdz. 111, §3 przedstawiony został jako język L system aksjo­

matyczny arytmetyki liczb naturalnych. Otóż zdefiniujmy dla języka L 

termin jednostkowy „a" w sposób następujący: 

a = (ix) {P(x)

 A

 ~ V [PO')

 A

 Q(y, x)]} 

jest to definicja przedmiotowa terminu „n"; dołączywszy ją do aksjo­

matów języka L (zaś termin „«" włączywszy do słownika L) uzyskujemy 
nowy język L'. Nasza definicja została skonstruowana dla języka L na 

gruncie języka L'. Otóż można zauważyć, że definicja nasza nie spełnia 
warunku niesprzeczności, gdyż nie spełnia warunku (l) (istnienia). Defi­
nicja ta, zinterpretowana w dziedzinie liczb naturalnych, głosi, że obiekt 

a

 jest identyczny z liczbą naturalną, która nie posiada następnika (jest 

zatem największą liczbą naturalną). Gdyby rozważana definicja spełniała 

warunek istnienia, to tezą języka L musiałoby być zdanie: 

(I) V {P(x)

 A

 ~ V [P(y)

 A

 Q(y, x)]} 

x y 

(czyli •— przy interpretacji arytmetycznej: istnieje największa liczba na­
turalna). Jednakże z aksjomatu 2. języka L: 

A [P(x)-* V [P(y)

 A 20, x)]} 

x y 

I

 »ynika logicznie zdanie: 

~ V ~ {Pix) -> V [P(y)

 A

 Q(y, x)]} 

x y 

(z uwagi na schemat tautologiczny:  „ A f i x ) - * ~ V  ~ / ( * ) " ) • Stąd zaś 

A' X 

wynika logicznie: 

~ V {Pix)

 A

 ~ V [P(y)

 A

 Q{y, x)]} 

(z uwagi na schemat tautologiczny:  „ ~ (p -» q) -*

 (/> A ~ </)"). 

Tezą języka L jest więc zaprzeczenie zdania (1), które w związku z tym 

nie tylko nie jest tezą języka L, ale nawet jest jego kontrtezą (stąd wiadomo, 
że jest fałszywe w dziedzinie liczb naturalnych: nie istnieje największa 
liczba naturalna). Nasza definicja jest zatem niepoprawna. 

Z  k o l e i — w a r u n e k przekładalności: definicja terminu T, sformuło­

wana na gruncie języka J, spełnia warunek przekładalności wtedy i tylko 
wtedy, gdy dla każdego zdania Z języka / zawierającego termin T istnieje 
równoznaczne z nim (w języku J) zdanie Z' nie zawierające terminu T. 

Definicja spełniająca warunek przekładalności umożliwia więc zawsze 

eliminację terminu stanowiącego jej definiendum za pomocą terminu 
stanowiącego jej definiens: każde zdanie języka zawierające to definiendum 

daje się wysłowić bez pomocy tego terminu. Jak więc widzimy, definicja 
tego rodzaju nie dodaje żadnych istotnie nowych twierdzeń, lecz pełni 

jedynie funkcję pożytecznego skrótu. Na przykład wszystkie tezy (schematy 

tautologiczne) rachunku zdań można wysłowić za pomocą spójników 
negacji oraz implikacji (są one, jak widzieliśmy w cz. 1, rozdz. II, § 6, 
terminami pierwotnymi z systemu Łukasiewicza); można to także uczynić 
za pomocą spójników negacji oraz koniunkcji, albo za pomocą spójni­
ków negacji oraz alternatywy. Jednakże definicyjne wprowadzenie po­
zostałych spójników upraszcza znacznie zapis tez rachunku zdań. Dla 
przykładu tezę: 

~ i{lP

 r)] -*[q-*ip-* r)]}

 -> ~ {[q -* (p -* r)] -> 

-»[p -»(q

 -»

 r)]}) 

można po definicyjnym wprowadzeniu

 spójnika

 równoważności prze­

kształcić na tezę: 

[p-*iq~*

 r)] = [q - ip -* r)]. 

142 

143 

background image

§ 5.  D E F I N I C J E —  C H A R A K T E R Y S T Y K A  Z A D A Ń 

Obecnie rozważymy kwestię, w jaki sposób definicje pozwalają osiągnąć 

pewne zbliżenie pomiędzy stosowanymi przez dane dwie jednostki (dwie 
grupy jednostek) dwoma mniej lub bardziej różnymi językami. 

Jedną z sytuacji, w których użycie definicji jest możliwe i pożądane, 

scharakteryzować można następująco. Osoba O stosuje język /, osoba O' 
stosuje język J', zbiór reguł ustalających słownik języka J' zawiera się 
przy tym w zbiorze reguł ustalających słownik języka J, ale nie odwrotnie, 
zbiór reguł gramatycznych języka J' zawiera się w zbiorze reguł gramatycz­

nych języka /, zbiór reguł dedukcyjnych języka /' zawiera się w zbiorze 
reguł dedukcyjnych języka /; sytuację tę można określić krótko stwier­
dzając, iż język /' jest fragmentem języka /. 

Załóżmy teraz, że osoba O pragnie zakomunikować osobie O' pewien 

fakt za pomocą zdania zawierającego wyrażenie W, które to wyrażenie 
należy do słownika języka J, ale nie należy do słownika języka J'. Otóż 
w takim przypadku osoba O może i powinna sformułować definicję spra­
wozdawczą

 wyrażenia W posługując się jako definiensem wyrażeniem 

W •

—należącym do słowników języka / oraz języka J'. 

Definicją sprawoza^a^czaj,vyrażenia W dla języka /' sformułowaną na 

gruncie" ) nazywamy definicję zawierającą jjUvO_jjjmjTieTKiurr^ W, 

zaś jako defmierij^j^Tażeju*^--^^ są 
warunki następujące: (1) Język  J ' j e s t fragmentem języka J, (2) wyrażenie 

TP"należy tylko do /, zaś wyrażenie W należy d!T7~araz~do J'. 

JaTT"wlclźimy, użyta tutaj przydawka „sprawozdawcza" ma swoje ety­

mologiczne uzasadnienie: definicja sprawozdawcza zdaje sprawg_ ze zna-
czenia, jakie posiada w języku J wyrażenie definiowane... 

Przypuśćmy na przykład, że osoba O jest polonistą szkolnym, zaś 

osoba O' jest uczniem, język /'jest fragmentem języka / osoby O, w szcze­

gólności nie zawiera terminu „allonim", który to termin należy do języka J, 
natomiast do obydwu języków należy termin: „Pseudonim będący na­
zwiskiem pewnej innej, rzeczywiście istniejącej osoby". W tej sytuacji defi­
nicja: „Allonim jest to pseudonim będący nazwiskiem pewnej innej, rze­
czywiście istniejącej osoby" —jest definicją sprawozdawczą terminu 
„allonim" dla języka J' sformułowaną na gruncie języka /. 

Definicje sprawozdawcze stosowane są — w sposób mniej lub bardziej 

świadomy—niezwykle często w praktyce dydaktycznej. Są one jednak 
nader użyteczne również w praktyce komunikacji naukowej, zwłaszcza zaś 

144 

w ramach takich nauk, jak niektóre dyscypliny humanistyczne, gdzie 
każdy niemal badacz operuje własną, indywidualną terminologią. 

Aby definicja sprawozdawcza mogła spełnić swe zadanie.jvjnnaJiyc. 

nriekwama,

 tzmjejjjefinjendum i definiens winivyjTyxj^wjiQj£na.Cjne w ję-

zyku, na którego gruncie definicja została sformułowana. Tak więc — 
powracając doTiaszego przykładu — definicja: ..Allonim jest to pseudo­
nim" — byłaby nieadekwatną definicją sprawozdawczą (na gruncie języka 
nauczyciela). Byłaby to mianowicie definicja za szeroka. 

Nieadekwatna definicja sprawozdawcza predykatu w-argumentowego 

„f(x

u

 x

2

, x

n

)"

 dokonana za pomocą predykatu „g(x

t

, x

2

, x

n

)" 

jako definiensu na gruncie języka / jest między innymi: 

(a) za szeroka wtedy i tylko wtedy, gdy tezą języka / jest zdanie: 

A [/(*,!

 X

2

, Xn)

 ~* gdx

lt

 X

2

,

  . Y „ ) ] , 

x

1

,...,.xn 

ale nie jest tezą zdanie: 

A [g(x

u

 x

2

, x„) x

2

, *„)]; 

(b) za wąska wtedy i tylko wtedy, gdy tezą języka / jest zdanie: 

A L?(-VI, x

2

, x„)

  - > / ( - Y , , x

2

, x»)], 

ale nie jest tezą zdanie: 

A \j\x

u

x

2

,...,x„)-* g(xi,X

2

, x

n

)]; 

- Y i , . . . , . V n 

(c) krzyżująca wtedy i tylko wtedy, gdy ani jedno, ani drugie zdanie 

nie jest tezą języka /, natomiast tezą języka / jest: 

V

  * 2 . X") A g(.X

u

 X

2

, X,,)]. 

.Vi

 xn 

Możliwe są teoretycznie inne jeszcze przypadki nieadekwatności defi­

nicji sprawozdawczej, jednakże praktycznie są rzadziej spotykane. 

Definicja „Allonim jest to pseudonim" byłaby więc jako definicja 

sprawozdawcza — za szeroka, gdyż tezą języka nauczyciela jest zdanie: 
.. ' (.Yjest  a l l o n i m e n w x jest pseudonimem)", ale nie jest nią zdanie: „A (X 

<* 

jest pseudonimem x jest allonimem)". 

Natomiast za wąską definicją sprawozdawczą byłaby definicja: „Ileksa-

metr jest to wers zbudowany z. sześciu stóp będących daktylami lub spuli­

lo — Kmita 

145 

background image

dejami, ostatnia stopa jest spondejem" — sformułowana na gruncie języka 
nauki o literaturze. Tezą bowiem tego języka jest zdanie: 

A (x jest wersem zbudowanym z sześciu stóp będących daktylami lub 

spondejami A ostatnia stopa x jest spondejem -+ x jest heksametrem), ale 
nie jest tezą odwrotny okres warunkowy (ostatnia stopa może być również 
daktylem katalektycznym). 

Krzyżującą definicję sprawozdawczą, sformułowaną na gruncie języka 

nauki o literaturze, byłaby wreszcie definicja następująca: „Heksametr 

jest to wers zakończony spondejem" (ani zdanie: „A (x jest heksamet-

.V 

rem -* x jest wersem zakończonym spondejem)", (ani zdanie: „A (x jest 

wersem zakończonym spondejem -» x jest heksametrem)" nie jest tezą 

języka, jakkolwiek jest nią zdanie: „V (x jest heksametrem A X jest wersem 

zakończonym spondejem)"). 

Jest rzeczą widoczną, że dana osoba stosująca język przyjmując 

sformułowaną na gruncie języka J definicję sprawozdawczą wyrażenia W 
dla języka J', przekształca swój język /' w sposób następujący: (1) włącza 
wyrażenie W do swego języka, (2) przyjmuje jako nowy aksjomat tego 

języka daną definicję w jej wersji przedmiotowej. Dzięki temu różnice 

dzielące języki J i J' ulegają zmniejszeniu. 

Następnym rodzajem definicji, wyróżnionym z uwagi na jej cel, jest 

dejjmcjajregulująca. 

Definicja" regulująca stosowana jest wówczas, gdy użyte ma być wyra­

żenie posiadające jednocześnie szereg różnych znaczeń. Grozi wówczas: 
bądź (1) nieporozumienie polegające na tym, że odbiorca odnośnej wy­
powiedzi przypisze jej znaczenie nie zamierzone przez jej autora, bądź (2) 

celowe przypisanie tej wypowiedzi niewłaściwego znaczenia (aby np. wy­
kazać jej fałszywość itp.). 

Ściśle rzecz biorąc, nie mogą występować w języku (przy takim rozu­

mieniu terminu „język", jakie przyjmuje się w obrębie logicznej teorii 

języka) wyrażenia posiadające jednocześnie kilka znaczeń. Znaczenie 

bowiem wyznaczone jest przez reguły dedukcyjne. Jeśli założymy, że 

jakieś wyrażenie posiada, powiedzmy, dwa różne znaczenia, to wynika 

stąd, że podpada ono pod dwa różne zespoły reguł dedukcyjnych. Ale 

dwa różne zespoły reguł dedukcyjnych to już dwa różne języki; każdy 
z dwu zespołów reguł dedukcyjnych charakteryzuje inny język. Ponieważ 
wyrażenia języka potocznego są notorycznie wieloznaczne, wynika stąd 

przeto, że język potoczny jest w gruncie rzeczy zbiorem języków nie róż­
niących się między sobą — lub różniących się niewiele — z uwagi na obo­
wiązujące w nich reguły formowania, podlegających natomiast różnym 
zespołom reguł dedukcyjnych. Zbiór języków tego typu będziemy nazywali 
zbiorem języków jednorodnych gramatycznie. 

Jeśli więc mamy do czynieniaze zbiorem wyrażeń wyznaczonym przez 

ten sam zespół reguł formowania, to —o ile jedno choćby z tych wyrażeń 
posiada kilka różnych  z n a c z e ń — ó w zbiór wyrażeń podlega kilku przy­
najmniej różnym zespołom reguł dedukcyjnych i w związku z tym repre­
zentuje on przynajmniej kilka różnych języków jednorodnych gramatycznie. 

Oto przykład: do każdego z jednorodnych gramatycznie języków, 

zbiór których nazywamy polskim językiem (literackim), należy termin 

„relacja". Termin ten posiada co najmniej dwa znaczenia, co stanowi 
rezultat tego stanu rzeczy, że zbiór jednorodnych gramatycznie języków, 

jakim jest język polski, podzielić można na dwa podzbiory; z uwagi na 

reguły dedukcyjne obowiązujące w językach pierwszego podzbioru tezą 

jest zdanie: „Relacja jest to zbiór //-tek uporządkowanych", natomiast 

kontrtezą — zdanie: „Relacja jest to sprawozdanie", z uwagi zaś na reguły 
dedukcyjne obowiązujące w językach drugiego podzbioru tezą jest zdanie: 

„Relacja jest to sprawozdanie", natomiast kontrtezą — zdanie: „Relacja 

jest to zbiór H-tek uporządkowanych". 

Posługując się wyrazami wieloznacznymi (czyli stosując jednocześnie 

szereg różnych, jednorodnych gramatycznie języków) łatwo możemy po­
paść w spór słowny; jest to sytuacja, w ramach której dwie osoby (lub 
grupy osób) obstają przy zdaniach sprzecznych względem siebie, przy 
czym przynajmniej jedna ze stron wiąże z podtrzymywanym przez siebie 
zdaniem znaczenie, przy którym jest ono tezą językową (inaczej — przy­

najmniej jedna ze stron stoi na gruncie tych języków, w których podtrzy­
mywane przez nią zdanie jest tezą). Z określenia tego widać, że pozostały 
uczestnik sporu wiąże z tym samym zdaniem inne znaczenie, w przeciwnym 
bowiem razie byłoby ono dla niego tezą językową i nie mógłby podtrzy­
mywać jego negacji. Tak więc, przyczyną sporu słownego jest różnica 
znaczeń, czyli różnica stosowanych języków. Przykładem sporu słownego 

"mogłaby być sytuacja, w ramach której jedna osoba twierdziłaby, że re­

lacja jest pewnego rodzaju sprawozdaniem, druga zaś •— przeczyłaby temu 
stwierdzeniu. Jest to oczywiście przykład czysto teoretyczny; różnice 
znaczeniowe stanowiące zazwyczaj przyczyny faktycznie toczonych sporów 

słownych są znacznie bardziej trudne do wykrycia. 

10* 

147 

background image

Jest rzeczą jasną, że eliminując pewne znaczenia danego wyrażenia 

wieloznacznego eliminujemy tym samym pewne języki spośród danego 

zbioru

 X

języków gramatycznie jednorodnych. Stąd też definicję regulującą, 

której zadaniem jest właśnie eliminacja tego rodzaju, można scharaktery­

zować dwojako: 

(a) Jako definicję, której celem jest zmniejszenie ilości znaczeń wielo­

znacznego wyrażenia W przez utożsamienie go pod względem znaczenia 
z jednoznacznym lub przynajmniej mniej wieloznacznym wyrażeniem W. 

(b) Jako definicję o definiendum i definiensie należących do jedno­

rodnych gramatycznie języków J

x

, J

2

, Jn,

 sformułowaną dla tych 

języków, na gruncie pewnego podzbioru zbioru •[/,,  J

2

, ...,J

n

}. 

Definicja regulująca jest tym bardziej efektywna, w im wyższym stopniu 

ujednoznacznia swe definiendum, czyli — im mniej liczny jest podzbiór 

języków, na których gruncie jest ona sformułowana i w których definien­

dum i definiens są równoznaczne. 

Na przykład definicja: „Realizm jest to forma artystyczna, metoda 

twórcza stosowana w wielu prądach i kierunkach literackich, a polegająca 
na dążeniu do wierności świata przedstawionego w stosunku do rzeczy­

wistości obiektywnej, uwarunkowana sposobem pojmowania rzeczywis­

tości na danym etapie rozwoju historycznego"

3

  — j a k o definicja regulująca 

jest efektywna w stopniu znikomym; w definiensie występują wyrażenia 

nie mniej wieloznaczne niż definiendum. 

Definicje regulujące mają szerokie zastosowanie także i poza nauką 

(np. w różnych dziedzinach działalności prawno-administracyjnej, w woj­

sku); w dyscyplinach empirycznych stosowane są dość często, jakkolwiek 
nie tak często, jak należałoby. Szczególnie niezbędne są one w dyscypli­
nach humanistycznych, gdzie ciągle występuje zjawisko przypadkowego 
lub celowego przypisywania zdaniom proponowanym na twierdzenia 

naukowe znaczenia niezamierzonego przez autorów tych zdań. Bezustan­

nie też toczy się tutaj najróżnorodniejsze spory słowne. Jest to oczywiście 
rezultat ogromnej niekiedy wieloznaczności stosowanych w humanistyce 

terminów. Wieloznaczność ta w pewnych przypadkach całkowicie niemal 
uniemożliwia przeprowadzenie intersubiektywnej kontroli proponowanych 

na twierdzenia hipotez. 

Środkiem służącym między innymi do zmniejszenia wieloznaczności 

jest również następny rodzaj definicji: eksplikacja. 

3

 S. Sierotwiński, Słownik terminów literackich, Wrocław 1966, s. 220. 

148 

l\

 Eksplikację, analogicznie jak i definicję regulującą, stosujemy do wy­

rażenia wieloznacznego, ale ograniczenie jego wieloznaczności osiągamy 
inną drogą niż w przypadku definicji regulującej. Mianowicie nie pozo­

stajemy — tak jak przy zastosowaniu definicji regulującej—przy nie­
których dotychczasowych znaczeniach eksplikowanego wyrażenia, lecz 

respektujemy te znaczenia tylko w pewnej mierze; w pewnej natomiast 
mierze konstruujemy znaczenie nowe. 

Eksplikację wieloznacznego wyrażenia W (należącego do zbioru jedno­

rodnych gramatycznie języków J

2

,

 ...,/«) przeprowadzamy w sposób 

następujący. 

(1) Wypisujemy wybraną listę zdań zawierających wyrażenie W i bę­

dących tezami przy niektórych znaczeniach wyrażenia W (będących tezami 
w niektórych językach zbioru {/,, J

2

, Jn}).

 Zdania te stanowią kry­

terium adekwatności eksplikacji, jaką zamierzamy sformułować. Jeśli 
mianowicie z eksplikacji naszej zdania te będą wynikać, to powiemy, że 

spełnia ona kryterium swej adekwatności. Jak widzimy, problem, czy dana 
eksplikacja jest adekwatna, posiada rozwiązanie względne: zależy od wy­

boru kryterium adekwatności. Wybór kryterium adekwatności danej ekspli­

kacji wyrażenia W zależy z kolei od tego, które elementy dotychczasowych 
znaczeń wyrażenia W chcemy zachować (jakie „intuicje" łączone dotych­
czas z wyrażeniem W chcemy wyrazić). Następną czynnością jest 

(2) wybór jakiegoś języka J, zewnętrznego w stosunku do języków, 

w których dotychczas występowało wyrażenie W; język J jest zewnętrzny 
w stosunku do języka /' wtedy i tylko wtedy, gdy ani nie jest fragmentem 

języka J', ani też nie jest z nim identyczny. Język J nazywać będziemy 
językiem ekspiikującym.

 Następnie. 

(3) formułujemy eksplikację, której definiendum, określane w tym 

przypadku także jako eksplikandum, jest identyczne z wyrażeniem W, 
definiensem (eksplikansem) zaś — pewne wyrażenie W języka eksplikują-
cego. Na koniec 

(4) sprawdzamy, czy nasza eksplikacja jest adekwatna, tzn. — jak już 

wiemy — czy wynikają z niej wybrane uprzednio przez nas zdania sta­
nowiące kryterium jej adekwatności. 

Oto zaś przykład. 
Niech naszym eksplikandum będzie niezwykle wieloznaczny w języku 

nauki o literaturze termin „realistyczny utwór literacki". Chcemy, aby 

eksplikacja nasza zachowała te elementy dotychczasowych znaczeń eks­
plikandum, przy których tezami są zdania: 

149 

background image

(a) W tekście utworu realistycznego mogą występować zdania doty­

czące postaci faktycznie nie istniejącej. 

(b) W tekście utworu .realistycznego mogą występować zdania opisu­

jące pojedyncze wydarzenia, które faktycznie nie miały nigdy miejsca, ale 

które w rzeczywistości mogłyby występować. 

(c) W tekście utworu realistycznego nie mogą występować zdania 

opisujące pojedyncze wydarzenia niemożliwe ani zdania opisujące nie­

możliwe przebiegi wydarzeń. 

(d) Pojęcie utworu realistycznego zależy od koncepcji rzeczywistości, 

a więc —• od koncepcji tego, co faktycznie zdarza się, co mogłoby się zda­

rzyć, oraz tego, co jest niemożliwe. 

Zdania (a)-(d) stanowić będą kryterium adekwatności. Jako język 

eksplikujący obieramy język semantyki logicznej. Jak pamiętamy, w ra­
mach semantyki logicznej zdefiniować można pojęcie zdania fikcjonalnego 

z uwagi na wiedzę W. Otóż łatwo można zauważyć, że jeśli ową koncepcję 

rzeczywistości, o której mowa w zdaniu (d), utożsamimy ze standardowym 

modelem M

s

 danego języka z uwagi na daną wiedzę W, to zdania (a)-(c) 

stanowić będą charakterystykę tych zdań łikcjonalnych, które mogą wy­
stępować w tekście utworu realistycznego. Charakterystyka ta eliminuje 

zdania fikcjonalne opisujące niemożliwe wydarzenia lub niemożliwe prze­
biegi wydarzeń. 

Nasza eksplikacja terminu „realistyczny utwór literacki" jest więc, jak 

widzimy, zadaniem dość złożonym; wymaga ona —z grubsza rzecz biorąc 
— dokonania dwu eksplikacji pomocniczych: terminu „koncepcja rze­

czywistości" oraz terminu „zdania opisujące możliwe wydarzenia lub 

możliwe przebiegi wydarzeń". Nie będziemy tutaj zatrzymywać się dłużej 

przy tych eksplikacjach i przyjmiemy od razu, że: 

1. Koncepcja rzeczywistości jest to standardowy model danego języka 

J

 z uwagi na daną wiedzę W. 

2.

 Zdanie Z języka J opisuje wydarzenie możliwe lub możliwy przebieg 

wydarzeń — z uwagi na wiedzę W — wtedy i tylko wtedy, gdy bądź (1) 

jest niefikcjonalne z uwagi na W, bądź (2) jest fikcjonalne, ale nie jest 

kontradyktoryczne, ani też nie jest niezgodne z syntetycznymi zdaniami 
ściśle ogólnymi należącymi do W, (Takie syntetyczne zdania ściśle ogólne 
— nie dające się równoznacznie zapisać jako zdania molekularne — oraz 

należące do wiedzy naukowej nazywa się zazwyczaj, jak zobaczymy nie­
bawem, prawami.) W myśl definicji 2. izolowane zdanie: „Wołodyjowski 

był typem rosłego bruneta' opisuje stan rzeczy możliwy z uwagi na naszą 

150 

potoczną wiedzę; nie jest to bowiem zdanie kontradyktoryczne, ani też 
żadne zdanie ściśle ogólne, należące do tej wiedzy, nie wyklucza tego, aby 

jakiś człowiek był typem rosłego bruneta. Natomiast zdanie to w koniunkcji 

z pewnymi zdaniami z Trylogii tworzy zdanie kontradyktoryczne, nie 
opisujące wydarzenia możliwego; zdaniem kontradyktorycznym byłoby 

bowiem wtedy np. zdanie „Wołodyjowski był typem rosłego bruneta 

nikczemnego wzrostu". Podobnie zdania: „Wołodyjowski w pojedynkę 

zwyciężał watahy kozackie" lub „Śmiertelnie ranny Wołodyjowski przebył 

jednak pieszo dziesiątki  m i l " — n i e opisują możliwego wydarzenia czy 

przebiegu wydarzeń —z uwagi na naszą wiedzę; są one bowiem niezgodne 
ze zdaniami ściśle ogólnymi należącymi do tej wiedzy. 

Posiłkując się pomocniczymi eksplikacjami 1. i 2. sformułujemy teraz 

naszą eksplikację główną. 

Literacki utwór realistyczny •— z uwagi na wiedzę W — jest to utwór 

literacki, którego tekst opisuje wyłącznie możliwe wydarzenia lub możliwe 
przebiegi wydarzeń z uwagi na wiedzę W. 

To, że z eksplikacji tej (przy zastosowaniu pomocniczych eksplikacji 

1. i 2.) wynikają zdania (a)-(d) łatwo można stwierdzić. Eksplikacja ta 

jest więc adekwatna z uwagi na przyjęte przez nas kryterium adekwatności. 

Obecnie^sghaj^ikJeryzujemy nieco dokładniej_jjoj.ęcie-eksplikacji^ 

Eksplikacja wyrażenia W należącego do jednorodnych gramatycznie 

języków J

1

,J

2

,...,J

n

 jest to definicja wyrażenia W sformułowana dla 

języków 7,, J

2

, J„

 na gruncie języka /' będącego sumą jednego z ję­

zyków J

lt

 J

2

, J„

 oraz pewnego języka J, zewnętrznego w stosunKu do 

tych języków i zawierającego definiens (eksplikans) tej eksplikacji. 

Eksplikację formułuje się nie tylko po to, aby za jej pomocą„pgra-

nicz>nr~vjffioznaczju2Ść~wyrażenia~eT^ tak jak to jest w przy­
padku definicji regulującej, ale również —i to przede wszystkim-—po to, 

aby zastosować nowy, zwykle znacznie bardziej precyzyjny aparat poję­
ciowy, ukształtowany w ramach języka eksplikująccgo (zewnętrznego), do 
problemów rozpatrywanych tradycyjnie w języku zawierającym ekspli-
kandum i niejednokrotnie nierozstrzygalnych w tym kontekście, a przy­

najmniej — intersubiektywnie nierozstrzygalnych. Oczysviście na gruncie 
eksplikacji problemy te" ulegają pewnej modyfikacji, gdyż modyfikacji 

ulega dotychczasowe znaczenie (dokładniej — dotychczasowe znaczenia) 

eksplikandum, jednocześnie jednak wzrasta możliwość ich rozstrzygnięcia, 

i to rozstrzygnięcia intersubiektywnego. Najistotniejsza wszelako jest 
tutaj ta okoliczność, że posługując się nowym aparatem pojęciowym mo-

151 

background image

żerny formułować nowe, niekiedy nawet intuicyjnie nie przeczuwane, 
problemy. 

O tym, jak olbrzymią rolę w dziejach nauki odgrywa eksplikacja, 

świadczy choćby tylko fakt, że rozwój współczesnych dyscyplin przyrod­
niczych, przede wszystkim fizyki, rozpoczął się od momentu zastosowania 
przez Galileusza, a później — na większą jeszcze skalę — przez Newtona, 
eksplikacji tradycyjnych pojęć fizyki za pomocą języka dyscyplin mate­

matycznych jako języka eksplikującego. Podobne postępowanie obserwu­

jemy aktualnie w dziedzinie niektórych dyscyplin humanistycznych: 

ekonomii, socjologii, językoznawstwa; wykorzystuje się tutaj aparat poję­
ciowy dawniej ukształtowanych dyscyplin matematycznych, jak: analiza, 
rachunek prawdopodobieństwa, teoria mnogości, a jednocześnie — aparat 
pojęciowy dyscyplin formalnych powstałych niedawno, często właśnie — 
dla potrzeb dyscyplin humanistycznych (teoria decyzji, teoria gier, czyli 

teoria konfliktów, teoria grafów, t/.w. logika deontyczna, tj. logika norm 

itp.). 

O ile definicja sprawozdawcza, definicja regulująca, eksplikacja stoso­

wane są po to (w przypadku eksplikacji—między innymi po to), aby 
podwyższyć stopień intersubiektywnej komunikowalności, o tyle definicja 

Mojektująca

 służy przede wszystkim wprowadzeniu nowych terminów, 

zastępujących swe niewygodne, bo zbyt rozbudowane, równoznaczniki. 
Definicje projektujące pojawiają się często w rezultacie odkrycia czy skon­
struowania jakiegoś obiektu (zjawiska, procesu), który  — j a k o dotychczas 
nie rozpatrywany'—nic posiadał swej krótkiej nazwy, lecz jedynie nie­
wygodny w użyciu, mniej lub bardziej rozbudowany opis. Przyjmuje się 
wówczas umowę terminologiczną, że obiekt (proces, zjawisko) podpada­

jący pod ten opis będzie nazwany tak a tak. Umowa ta upoważnia do 

sformułowania odpowiedniej definicji projektującej, która wprowadza 
daną nazwę do języka. Uzyskuje się w ten sposób nowy język, różniący 
się od dotychczasowego nowym terminem i nowym aksjomatem (którym 

jest definicja projektująca w swej postaci przedmiotowej). Powszechnie 

znanym przykładem umowy terminologicznej jest np. niedawno przyjęta 

umowa upoważniająca do sformułowania następującej definicji projektu­

jącej terminu „orbitowanie": „Orbitowanie jest to przebywanie przez pe­

wien czas poza kabiną znajdującego się na orbicie statku kosmicznego — 
kosmonauty przytwierdzonego liną do tego statku". 

Reasumując więc: definicja projektująca wyrażenia W dla języka 

sformułowana na gruncie języka J', jest to oparta na umowie termino-

152 

logicznej definicja, której dołączenie do języka J przekształca go w język J' 
różniący się od języka J tym, że (1) występuje w nim wyrażenie W, (2) wy­

stępuje w nim jako postulat owa definicja (w postaci przedmiotowej). 

§ 6.  K L A S Y F I K A C J A 

Jednostopniową klasyfikacją //-członową zbioru X nazywamy czynność 

wyodrębnienia ze zbioru X takich jego podzbiorów X

t

, X

2

, X

n

 (przyj­

mujemy na  r a z i e — d l a uproszczenia—skończoną liczbę podzbiorów), 
że spełnione są dwa warunki następujące: 

(1) X,, vj Xi u ... u X„ = X (tzw. warunek adekwatności), 
(2) X( n Xj = A, dla wszelkich i,j = 1, 2, //, takich, że (jest to 

tzw. warunek rozłączności). 

Klasyfikację jednostojmjjiwąjiąj^ywa się także podziałem^ zaś zbiór X, 

o którym mowa w powyższym określeniu, nazywa się bądź zbiorem klasy­
fikowanym,

 bądź zbiorem dzielonym. Natomiast zbiory X

t

,X

2

,...,X

nazywa się bądź członami klasyjikacji, bądź członami podziału. 

Jeśli człony klasyfikacji jednostopniowej poddamy dalszym podziałom, 

uzyskamy tym samym klasyfikację dwustopniową; z klasyfikacji dwu­
stopniowej możemy uzyskać klasyfikację trójstopniową itd. 

Zauważmy, że w wielu opracowaniach klasyfikacją czy podziałem 

nazywa się nie czynność wyodrębniania członów klasyfikacji, lecz jej wy­
twór, czyli  — z b i ó r członów klasyfikacji. 

Na pierwszy rzut oka czynność zwana klasyfikacją zdaje się nie mieć 

nic wspólnego z czynnością formułowania twierdzeń naukowych lub, 
z czynnością ich kontroli. Tak jednak nic jest. Dzieląc pewien zbiór X na 
podzbiory X

lt

X

2

, ...,X

V

 twierdzimy tym samym, że: (1) suma tych pod­

zbiorów jest identyczna ze zbiorem X (warunek adekwatności^, (2) po­
szczególne podzbiory nie posiadają elementów wspólnych (warunek roz-

łączności)r-Qtóż twierdzenia (1) i (2) mogą być proponowanymi na twier­
dzenia naukowe hipotezami i wówczas klasyfikacja jest jednocześnie 
czynnością sformułowania tych hipotez, które  — j a k wszelkie inne hipo­

t e z y — podlegają następnie sprawdzeniu. Obok tego zaś, twierdzenia (1) 

i (2) mogą być tezami językowymi; klasyfikacja //-członowa jest wówczas 
najczęściej związana z aktem sformułowania koniunkcji // definicji: każda 
z tych definicji posiada jako definiendum termin denotujący jeden z //-czło­
nów klasyfikacji. Definicje owe mogą być sprawozdawcze, regulujące, 

153 

background image

mogą być eksplikacjami, na koniec  z a ś — m o g ą być definicjami projek­
tującymi. 

Kiedy więc na przykład powiada się, że zbiór dzieł literackich dzie­

limy na dramat, epikę oraz lirykę, przy czym „główną  — t e g o podziału — 

zasadę stanowi punkt widzenia i charakter przedstawionych treści, ubez-
pośredniająco prezentatywny w dramacie, przedmiotowy w epice i pod­

miotowy w liryce"

4

, to mamy tutaj do czynienia z trójczłonową klasyfi­

kacją jednostopniową zbioru dzieł literackich, która stanowi pośrednio 
koniunkcję trzech definicji: definicji terminu „dramat", definicji terminu 
„epika", definicji terminu „liryka". Są to zapewne (w przypadku cyto­

wanej wypowiedzi) definicje sprawozdawcze (na gruncie języka wiedzy 
o literaturze). Można też ujmować je jako definicje regulujące, ale wtedy 

ocena stopnia ich efektywności musiałaby być raczej ujemna. 

W przytoczonej wyżej wypowiedzi mowa była o zasadzie podziału 

(o zasadzie klasyfikacji jednostopniowej). Termin ten posiada u wielu 
autorów niezbyt wyprecyzowane znaczenie; na gruncie logicznej teorii 

języka można jednak wyeksplikować go w sposób zadowalający. 

Rozważmy w tym celu (dwuczłonową) relację R, która jest w zbiorze 

X:

 (1) zwrotna, (2) symetryczna, (3) przechodnia. Relację R określimy 

w takim przypadku jako równoważność w zbiorze X. Równoważnością 
w zbiorze wyrażeń danego języka J jest na przykład relacja równoznacz-

ności, gdyż jest ona w tym zbiorze: (1) zwrotna (każde wyrażenie języka J 

jest ze sobą równoznaczne), (2) symetryczna (jeśli dowolne wyrażenie 

W,

 języka J jest równoznaczne z dowolnym wyrażeniem W

2

 tego języka, 

to oczywiście wyrażenie W

2

 jest równoznaczne z wyrażeniem M',), (3) 

przechodnia (jeśli wyrażenie W, języka J znaczy tyle, co wyrażenie W

tegoż języka, zaś wyrażenie W

2

 jest równoznaczne z wyrażeniem W

języka J, to oczywiście W

l

 i W

3

 posiadają w / to samo znaczenie). 

Otóż jeśli dany jest zbiór X i relacja R będąca równoważnością w tym 

zbiorze, to możemy wyodrębnić w zbiorze X takie podzbiory X

ly

 X

2

że do każdego z tych podzbiorów Xi należeć będą te i tylko te elementy 
X,

 które pozostają do siebie w relacji R. Jeśli na przykład zbiorem A'jest 

zbiór wyrażeń języka J, zaś relacją R — relacja równoznaczności, to wy­
odrębnimy w tym zbiorze takie podzbiory X

1

,X

2

,...,żc

 do każdego 

podzbioru Xi należeć będą te i tylko te wyrażenia języka /, które są ze 
sobą równoznaczne. Innymi słowy, w oparciu o relację równoznaczności 

4

 Tamże, s. 226. 

154 

możemy wyodrębnić w zbiorze wyrażeń danego języka podzbiory zwane 

często grupami synonimicznymi (grupami wyrażeń synonimicznych). 

Łatwo można zauważyć, że wyodrębniając w zbiorze X, w oparciu 

0 relację R będącą równoważością w zbiorze X, podzbiory A',, X

2

, ... — 

przeprowadzamy jednostopniową klasyfikację zbioru X. Uzyskane bowiem 
podzbiory A',, X

2

, ...

 sumują się w zbiór A'oraz nie posiadają — parami — 

elementów wspólnych: nie mogą bowiem do dwu różnych podzbiorów 

tego typu należeć te same elementy X. Podzbiory X

l

, X

2

, ...

 nazywamy 

w analizowanym przypadku klasami abstrakcji relacji R (będącej równo­
ważnością w zbiorze X). Podzbiory wyrażeń równoznacznych (synoni­
micznych) w zbiorze wszystkich wyrażeń danego języka J stanowią więc 

przykład klas abstrakcji relacji będącej równoważnością (równoznaczność 
w języku J). 

Otóż jeśli mamy do czynienia z //-członową klasyfikacją jednostop­

niową (podziałem) danego zbioru X na człony A',, X

2

, X

n

,

 to — jeśli 

tylko jest ona rzeczywiście klasyfikacją (spełnia warunek adekwatności 
1 rozłączności) — istnieje zawsze dla niej relacja R będąca równoważnością 
w zbiorze X, taka, że klasy abstrakcji relacji R są identyczne z członami 
A',. X

2

, ..., X„

; relację tę^będziemy właśnie naz^wjUJ-^asadą^dno.śjięj 

klasyfikacji jednostopniowej (podziału). 

Oczywiście może się tak zdarzyć, że ktoś dokona (poprawnej) klasy­

fikacji jednostopniowej nie zdając sobie wcale sprawy z jej zasady, jednakże 
poprawność tej klasyfikacji będzie wówczas miała charakter przypadkowy. 
Istotnym czynnikiem wysoce sprzyjającym poprawności danej klasyfi­
kacji jednostopniowej jest jednak świadome operowanie określoną za­
sadą tej klasyfikacji. 

W cytowanej powyżej wypowiedzi wymieniono jako zasadę podziału 

utworów literackich na dramat, epikę oraz lirykę „punkt widzenia i cha­
rakter przedstawionych treści"; zdawałoby się, że nie ma to nic wspól­
nego z jakąkolwiek relacją. Jednakże chodzi tu w gruncie rzeczy o relację —• 
denotowaną przez następujący dwuargumentowy predykat molekularny: 

„x

 cechuje się takim samym punktem widzenia oraz takim samym cha­

rakterem przedstawionych treści, co y". Inna rzecz, źe trudno — przy 
wieloznaczności tego predykatu — rozstrzygnąć, czy istotnie denotuje 
on relację równoważnościową w zbiorze utworów literackich (przede 

wszystkim trudno rozstrzygnąć, czy jest to relacja — w tym zbiorze 

przechodnia). 

W szczególnym przypadku zasadę klasyfikacji jednostopniowej (po-

155 

background image

działu) zbioru X stanowi relacja denotowana przez predykat o postaci 
,,/(x) A  / O ) v ~f(x) A ~/(>•)" (np. ,,.v jest samogłoską A y jest samo­
głoską v ~ xjest samogłoską A ~ T jest samogłoską"). Relacja ta zachodzi 
między każdymi dwoma elementami danego zbioru, które bądź posiadają 

jednocześnie cechę/'(np. cechę bycia samogłoską, jeśli odnośny zbiór dzie­

lony jest zbiorem głosek), bądź jednocześnie nie posiadają cechy / (np. nie 
posiadają cechy bycia samogłoską). Istnieją zatem zawsze dwie klasy 
abstrakcji tej relacji: klasa elementów danego zbioru X posiadających 
c e c h ę / o r a z klasa elementów zbioru X nie posiadających cechy  / ( w zbiorze 
głosek: klasa samogłosek i klasa niesamogłosek). Klasyfikację jedno-

stopniową (podział) zbioru X opartą na takiej zasadzie nazywamy jedno-
stopniową klasyfikacją dyclwtomiczną (podziałem dychotomicznym). 

Dysponująć^Haćją będącą równoważnością w zbiorze X możemy do­

konać klasyfikacji tego zbioru, dysponując natomiast relacją będącą 

porządkiem

 lub częściowym porządkiem w zbiorze X możemy zbiór ten 

uporządkować lub częściowo uporządkować. 

Porządkiem w zbiorze X nazywamy relację _R wtedy j__tylko wtedy, 

gdy jest ona \y_Jym_zbiorze Q)_przeciwjyjnetryczna, (2) przechodnia, (3) 
spójna. Natomiast relację R, która spełnia warunki (1) i (2) (abstrahujemy 
od tego, czy spełnia warunek (3)), nazywamy częściowym porządkiem 

w zbiorze X

5

(f~Porządkiem jest np. relacja denotowana przez predykat: „Utwór x 

ukończony został przed ukończeniem utworu v"; jest ona bowiem w zbiorze 
utworów danego pisarza (1) przeciwsymetryczna (jeśli x został ukończony 
przed y, to y nie został ukończony przed x), (2) przechodnia (jeśli .v został 
ukończony przed y, zaś y — przed z, to .v został ukończony przed z) i (3) 
spójna (jeśli x i są różnymi utworami, to bądź x został ukończony przed 

\ j>, bądź y — przed x). Posługując się tą relacją możemy zatem uporząd­

kować (chronologicznie) zbiór utworów danego pisarza. 

3^ Natomiast relacja denotowana przez predykat: „Utwór x reprezen­

tuje wcześniejszy okres literacki niż utwór y" może być tylko częściowym 
porządkiem w zbiorze utworów danej literatury narodowej. Relacja ta 
bowiem jest wprawdzie przeciwsymetryczna i przechodnia, ale nie jest 
spójna, gdyż nie jest tak, że dla każdych dwu różnych utworów x i y: bądź 
x

 reprezentuje wcześniejszy okres literacki niż y, bądź y reprezentuje 

5

 Z określeń tych wynika, że każdy porządek (w danym zbiorze) jest porządkiem 

częściowym (w tymże zbiorze), ale — nie odwrotnie. 

156 

wcześniejszy okres literacki niż x; x i y mogą mianowicie reprezentować 
ten sam okres literacki. Możemy zatem za pomocą tej relacji częściowo 
tylko uporządkować zbiór utworów danej literatury narodowej. 

O dwóch elementach .

Y i y zbioru X, takich, że xRy, gdzie R jest częś­

ciowym porządkiem zbioru X, powiemy, że x jest wcześniejszy od y w częś­
ciowym porządku R. Otóż w przypadku, gdy R jest porządkiem tylko 
częściowym zbioru X (czyli jest w zbiorze X relacją przeciwsymetryczna 
i przechodnią, ale nie jest relacją spójną w tym zbiorze), w zbiorze X wy­
stępują takie elementy .v, y, że ani x nie jest wcześniejszy od y w porządku 
R,

 ani y nie jest wcześniejszy od x w porządku R. 

Przypuśćmy, że dany jest pewien zbiór X oraz relacja R będąca częś­

ciowym porządkiem zbioru X. Za pomocą relacji R zdefiniować można 
następującą relację S: 

x'Sy== ~ xRy

 A ~ yRx 

Relacja S zachodzi zatem między dwoma elementami x, y zbioru X wtedy 
i tylko wtedy, gdy ani x nie jest wcześniejszy od y w częściowym porządku 
R,

 ani też y nie jest wcześniejszy od x w częściowym porządku R. W przy­

padku, gdy relacją R jest na przykład relacja denotowana przez predykat 
„Utwór x reprezentuje wcześniejszy okres literacki niż utwór j>", to relację 
S

 tak zdefiniowaną można zapisać jako: „Utwór x reprezentuje ten sam 

okres literacki, co utwór y". 

Otóż relację 5 tego typu nazwiemy relacją nicodróżnialności z uwagi 

na częściowy porządek R zbioru X. Może być ona bądź przechodnia, 
bądź też nieprzechodnia. Na przykład relacja denotowana przez predy­
kat „Utwór x powstał pod bezpośrednim lub pośrednim wpływem utworu 

y"

 jest częściowym porządkiem w danym zbiorze utworów literackich 

(jest ona w tym zbiorze w każdym razie przeciwsymetryczna i przechodnia; 
skądinąd wiadomo, że nie jest spójna). Wobec tego relacja denotowana 
przez predykat „Utwór x nie powstał pod wpływem (bezpośrednim lub 
pośrednim) utworu y oraz utwór y nie powstał pod wpływem utworu x" 

jest relacją nieodróżnialności z uwagi na ten częściowy porządek. Łatwo 
jednak można zauważyć, że jest ona nieprzechodnia (utwór x może nie 

wpływać na powstanie utworu y, i odwrotnie — na powstanie utworu y 
może nie wpływać utwór x, na powstanie utworu y może nie wpływać 
utwór z oraz odwrotnie, a jednak na powstanie utworu x może wpływać 
utwór z lub odwrotnie). Natomiast nieodróźnialność z. uwagi na częściowy 

porządek, jakim jest w danym zbiorze utworów relacja denotowana przez 

157 

background image

predykat „Utwór x reprezentuje wcześniejszy okres literacki niż utwór 
y",

 jest relacją przechodnią, gdyż jeśli utwór x nie reprezentuje okresu 

wcześniejszego niż y ani odwrotnie (tzn. x i y reprezentuje ten sam okres) 
oraz utwór y nie reprezentuje okresu wcześniejszego niż z ani też odwrot­
nie (tzn. y i z reprezentują ten sam okres), to x nie reprezentuje okresu wcześ­
niejszego niż z ani odwrotnie (tzn. x i z reprezentują ten sam okres.). 

Kiedy relacja nieodróżnialności z uwagi na częściowy porządek R 

zbioru X jest przechodnia, to relacja ta jest równoważnością w zbiorze 
X,

 gdyż jest ona poza tym zwrotna i symetryczna w zbiorze X. W związku 

z tym stanowi zasadę klasyfikacji jednostopniowej (podziału) zbioru X. 

Jednostopniową klasyfikację zbioru X, której zasadą jest przechodnia 

relacja nieodroznTalnbśći zTJwagrTTa^pewien częściowy porządek zbioru 
X,

 nazywamy systematyzacją tego zbioru. 

Tak więc klasyfikując dany zbiór utworów literackich w oparciu o re­

lację nieodróżnialności z uwagi na częściowy porządek denotowany przez 
predykat „x reprezentuje wcześniejszy okres literacki niż v" — przepro­
wadzamy systematyzację; członami tej systematyzacji są podzbiory utwo­
rów literackich reprezentujące poszczególne okresy literackie. 

Człony systematyzacji, której zasadą jest relacja nieodróżnialności 

z uwagi na częściowy porządek R w danym zbiorze X, uporządkowane są 
przez następującą relacje wyprzedzania: Człon X

t

 wyprzedza człon Xj 

wtedy i tylko wtedy, gdy elementy członu X, są wcześniejsze w porządku 
R

 od elementów członu Xj. Tak więc systematyzując zbiór utworów li­

teratury polskiej w oparciu o relację nieodróżnialności z uwagi na częś­
ciowy porządek denotowany przez predykat: „x reprezentuje wcześniejszy 
okres literacki niż v" — uzyskamy jako człony tej systematyzacji pod­
zbiory tych utworów uporządkowane przez następującą relację wyprze­
dzania: podzbiór Xi wyprzedza podzbiór Xj, jeżeli utwory należące do 

Xi

 reprezentują okres wcześniejszy niż. utwory należące do Xj. 

Jak pamiętamy, każdemu zbiorowi X odpowiada zawsze pewna cecha 

/, taka, że zbiór X stanowią te i tylko te przedmioty, które spełniają pre­

dykat  „ / ( * ) " .

  J e ś l

i

 w

 rezultacie przeprowadzonej systematyzacji uzyskamy 

— jako człony systematyzacji — zbiory X

u

 X

2

,

 to każdemu z tych 

członów odpowiadają cechy f

u

f

2

, ••• 

Otóż rodzaj (zbiór) tych cech j\,f

2

,

 ... nazywamy wielkością wtedy 

i tylko wtedy, gdy: (1) została skonstruowana funkcja jedno-jednoznaczna 
przyporządkowująca każdej cesze fi pewną liczbę rzeczywistą n w taki 
sposób, że cecha fi wyprzedza cechę fi wtedy i tylko wtedy, gdy liczba 

158 

rzeczywista n przyporządkowana cesze fi jest wcześniejsza od liczby rze­

czywistej rj, przyporządkowanej cesze fi, w porządku liczb rzeczywistych 
denotowanym przez predykat ,,.v < y"; (2) istnieje metoda rozstrzygania 
w oparciu o obserwację, jaka liczba rzeczywista przyporządkowana jest 
cesze f przysługującej danemu przedmiotowi. 

Zauważmy, że jeśli rodzaj cech f,f

2

, •••

 jest wielkością, to zachodzi 

izomorfizm między systemami relacyjnymi (strukturami): 

(a) ({X

u

 X

2

,

 •••}; relacja wyprzedzania) 

(fi)

 (Podzbiór liczb rzeczywistych; relacja mniejszości); 

„Xi", „X

2

"

 itd. reprezentują tutaj człony systematyzacji, którym odpo­

wiadają cechy J\,fi

2

 itd. Relacja mniejszości (.x < y) między liczbami rze­

czywistymi odwzorowuje więc izomorficznie relację wyprzedzania zachodzą­
cą między członami systematyzacji, a pośrednio — między odpowiadający­
mi im cechami fi

x

, fi

2

,

 ... Liczbę rzeczywistą przyporządkowaną danemu 

szczególnemu przypadkowi fi danej wielkości nazywamy miarą liczbową 
przypadku fi tej wielkości (dalej będziemy mówili krótko: miara liczbowa 
danej wielkości), zaś czynność obserwacyjnego ustalenia, jaka liczba rze­
czywista przysługuje szczególnemu przypadkowi fi danej wielkości, nazy­
wamy pomiarem. 

Oto przykład. Relacja denotowana przez predykat ,,.

Y jest dłuższe niż 

y"

 jest częściowym porządkiem w odpowiednim zbiorze przedmiotów 

fizycznych. Relacja nieodróżnialności z uwagi na ten częściowy porządek 
stanowi zasadę systematyzacji wpomnianego zbioru przedmiotów fizycz­
nych. Każdemu członowi tej systematyzacji Xi odpowiada cecha fi, zaś 
rodzaj reprezentowany przez cechę fi nazywamy w tym przypadku długoś­

cią;  / i > fi itd. są pewnymi, poszczególnymi przypadkami długości. Otóż 
długość jest wielkością, gdyż: (1) każdemu szczególnemu przypadkowi 
długości przyporządkowana jest jedno-jednoznacznie liczba rzeczywista, 

która jest miarą długości, (2) potrafimy, posługując się odpowiednimi 
przyrządami, obserwacyjnie ustalać, jaka miara liczbowa przysługuje dłu­
gości danego obiektu fizycznego: potrafimy dokonać pomiaru długości 
danego obiektu. 

Dzięki izomorfizmowi, jaki zachodzi między systemem relacyjnym 

(a) związanym z daną wielkością a systemem relacyjnym (fi) określonym 

dla liczb rzeczywistych, możemy ustalać stosunki między szczególnymi 
przypadkami tej wielkości odwołując się wyłącznie do miar liczbowych 
owych szczególnych przypadków; nic potrzebujemy natomiast bezpośred­

nio konfrontować ze sobą obiektów, którym owe szczególne przypadki 

159 

background image

danej wielkości przysługują. Możemy na przykład porównywać ze sobą 
długość drogi z Warszawy do Szczecina oraz długość drogi z Warszawy 
do Krakowa, mimo że nie jesteśmy w stanie dróg tych bezpośrednio ze­
stawić ze sobą; wystarczy, jeśli znamy miary liczbowe długości obu dróg. 

Jest to jedna z wielu ogromnych korzyści, jakie daje posługiwanie 

się wielkościami. Zysk innego rodzaju wynika stąd, że przyporządkowanie 

obserwacyjne miar liczbowych poszczególnym przypadkom danej wiel­
kości, czyli pomiar, jest czynnością, której rezultat, zapisany w postaci 
zdania, szczególnie dobrze nadaje się do kontroli intersubiektywnej. 

Przede wszystkim jednak posługując się parą (lub trójką, czwórką 

itd.) wielkości formułować możemy zależności zachodzące między nimi 

jako izomorficznie odwzorowujące je zależności między ich miarami 

liczbowymi: jako funkcje matematyczne. Znakomita większość ogólnych 

twierdzeń nauk przyrodniczych, przede wszystkim fizyki i chemii, składa 

się z zapisów zależności tego typu. Wspomniane tu już matematyczne 
eksplikacje tradycyjnych pojęć fizyki dokonane przez Galileusza i New­
tona, które decydująco zaważyły na dalszym rozwoju tej nauki, opierały 
się właśnie na odnotowanym wyżej lub podobnych izomorfizmach. 

Kiedy konstruujemy określoną wielkość, wygodnie jest wybrać sobie 

jeden ze szczególnych przypadków tej wielkości jako jej jednostkę; jednostce 

przyporządkowujemy zawsze liczbę 1. Dana wielkość zresztą może mieć 

szereg różnych tak obranych jednostek: stąd przy danej mierze liczbowej 
stawiamy zawsze określenie charakteryzujące rodzaj zastosowanej jed­

nostki. Na przykład jednostką długości może być kilometr, metr, centy­
metr, milimetr, mikron, milimikron. 

Wielkości mogą być rangowe albo addytywne. Jeśli poszczególne przy­

padki danej wielkości można jedynie porównywać ze sobą w porządku 
wyprzedzania, to wielkość owa jest wyłącznie rangowa (np. twardość mi­
nerałów). Jeśli natomiast na obiektach, którym przysługują poszczególne 
przypadki danej wielkości, można ponadto wykonywać pewne operacje, 
których izomorficznym odwzorowaniem jest dodawanie miar liczbowych 

tych poszczególnych przypadków odnośnej wielkości, to jest ona addytywna 
(łac. „additio" '— dodawanie). Wielkością addytywna jest np. długość; 
jeśli bowiem obiekt

 OJ o długości Z>j połączymy odpowiednio z obiektem 

a

2

 o długości b

2

,

 to uzyskamy obiekt «

3

 o długości b

3

,

 taki, że miara licz­

bowa długości b

t

 +

 miara liczbowa długości b

2

,

 = miara liczbowa dłu­

gości

  ¿ 3 . 

Oczywiście, posługując się wielkością addytywna możemy działaniami 

160 

arytmetycznymi na jej miarach liczbowych zastąpić znacznie więcej fizycz­
nych operacji niż w przypadku posługiwania się wielkością tylko rangową. 

Jeśli w danym szeregu członów systematyzacji wybierzemy człony 

graniczne,

 sumując ze sobą następnie człony znajdujące się pomiędzy 

członami granicznymi oraz — odpowiednio (por. rysunek) — człony 

graniczne, to czynność naszą nazwiemy typologią, zaś uzyskane sumy — 
typami. 

typ 1. typ 2. 

, • , , 

Xli X

3

,

  ^ 4 >

 X

1 l 

człon graniczny człon graniczny 

albo: 

typ I. typ 2. 

X

x

, X

2

, X

3

, X±, X

s

,

 X

i i 

człon człon 

graniczny graniczny 

Niech na przykład będzie dany zbiór Z utworów wierszowanych cha­

rakteryzujących się izosylabizmem (stała ilość sylab w określonych pozy­
cyjnie wersach oraz stały — w tym samym sensie — przedział między-

wyrazowy w wersach dłuższych) oraz rymami w klauzulach. Otóż w zbiorze 
Z częściowym porządkiem jest relacja denotowana przez predykat. „Roz­

kład akcentów odpowiadających sobie wersów utworu .v jest mniej zbieżny 
od rozkładu akcentów odpowiadających sobie wersów utworu y". W tak 
scharakteryzowanym porządku najwcześniejsze są utwory o najmniejszej 
zbieżności rozkładu akcentów, a najpóźniejsze — o identycznym roz­

kładzie akcentów. Jeśli teraz przeprowadzimy systematyzację zbioru Z 
na zasadzie nieodróżnialności z uwagi na powyższy porządek częściowy, 
to, ustaliwszy odpowiedni człon systematyzacji jako człon graniczny, 
uzyskamy dwa typy: typ sylabiczny oraz typ sylabotoniczny. 

Przeprowadziwszy typologię wyodrębniającą dwa tylko typy, po­

wiedzmy typ 1 i typ II, gdzie typ 1 wyprzedza typ 11, możemy powiedzieć 
o dwu obiektach .v, y należących do typu I, że x w stopniu wyższym re­

prezentuje typ 1 niż v. jeżeli x należy do członu systematyzacji, który wy­

przedza człon systematyzacji obejmujący obiekt y. Natomiast w przypadku, 
gdy .

Y i y należą do typu 11, x w stopniu wyższym reprezentuje ten lyp 

niż y, jeśli zachodzi sytuacja odwrotna: człon, do którego należy y, wy-

11 — Kmita 

161 

background image

przędza człon, do którego należy x. Wolno więc twierdzić, że dany wiersz 

jest w wyższym stopniu sylabotoniczny niż pewien utwór inny. 

Typologia znajduje szerokie zastosowanie w naukach empirycznych, 

w szczególności zaś w naukach humanistycznych. Często jednak jest ona 
przeprowadzona niedokładnie: nie poprzedza jej dostatecznie precyzyjna 

systematyzacja lub dokładniejsze wyróżnienie członów granicznych. 
Trzeba zresztą dodać, że dokonanie takiej dokładniejszej typologii jest 
w wielu przypadkach zadaniem dość trudnym, gdyż nierzadko punktem 
wyjścia dla niej jest nie jedna systematyzacja, lecz kilka różnych systema­

tyzacji; w takiej sytuacji mówimy o typologii wielowymiarowej, w przeci­
wieństwie do typologii jednowymiarowej. Typologią wielowymiarową jest 
w gruncie rzeczy klasyfikacja dzieł literackich na rodzaje i gatunki. 

Jeżeli klasyfikacja odgrywa rolę definicji (sprawozdawczej, regulującej, 

projektującej, eksplikacji), to terminy będące nazwami jej członów na­
zywamy terminami klasyfikującymi, w szczególności zaś — terminami 

systematyzującymi

 (gdy są nazwami członów systematyzacji). Mówimy 

także o terminach ilościowych w przypadku, gdy chodzi o definicyjnie wpro­
wadzone nazwy wielkości. Terminami typologicznymi nazywamy terminy 
będące nazwami typów wyodrębnionych w ramach danej typologii. 

Rozdział II 

WYJAŚNIANIE 

INTERPRETACJA HUMANISTYCZNA 

W rozdziale poprzednim ustalono m. in., że czynnikami przeciwsta­

wiającymi wiedzę naukową jakimkolwiek postaciom wiedzy pozanau­
kowej są: (1) intersubiektywna kontnu\o^yjilność zdań proponowanych 
na twierdzenia naukowe, a w konsekwencji—przyjętych już twierdzeń 
naukowych, oraz (2^ warunkująca w poważnym stopniu tę intersubiek­
tywna kontrolowalność — intersubJeł^ty^wna_komuruUco\vaJność zdań 
proponowanych na twierdzenia naukowe, a w konsekwencji — przyjętych 
już twierdzeń naukowych. Otóż można dołączyć jeszcze trzeci czynnik 

odróżniający wiedzę naukową od pozanaukowej: fakt, że twierdzenia 
naukowe, należące do danej dyscypliny, są ze_sobą powtazane_zwiazkami 

wyiukania7^rzy"ćźyni zwTązkTTe "uzyskujemy: (a) w przypadku dyscyplin 
formalnych —  w y p 7 c 7 w a I i r a j ą r ^ o s z c 7 e ^ ł r e twierdzenia z aksjomatów 
lub twierdzeń już wyprowadzonych, (b) w przypadku dyscyplin empirycz­
nych — wyjaśniając przyjęte twierdzenia za pomocą"Jjmych twierdzeń. 

Gdybyśmy przeprowadzili trójwymiarową typologię (wyznaczoną przez 

nieodróżnialność pod względem: (a) stopnia intersubiektywnej kontrolo-
walności, (b) stopnia intersubiektywnej komunikowalności, (c) rozle­
głości powiązań twierdzeń przez relację wynikania) różnych kompleksów 
zdań reprezentujących bądź to określone systemy wiedzy naukowej, bądź 

to określone systemy wiedzy pozanaukowej, uzyskalibyśmy kolejno: 
(a) typ dyscyplin formalnych, gdzie zasady intersubiektywnej kontrolo-

walności, intersubiektywnej komunikowalności oraz dedukcyjnego po­
wiązania twierdzeń realizowane są w stopniu maksymalnym, (b) typ dy­
scyplin przyrodniczych, gdzie trzy te zasady stosowane są w stopniu znacz­
nie niekiedy niższym, (c) typ dyscyplin humanistycznych, gdzie zasady 

owe są jeszcze mniej rygorystycznie przestrzegane, co sprawia, że typ 

163