background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

Biografia.....................................................................................................................................1

Geneza dramatu..........................................................................................................................5

Streszczenie utworu....................................................................................................................7

Część pierwsza....................................................................................................................................7

Część druga.........................................................................................................................................9

Część trzecia......................................................................................................................................10

Część czwarta....................................................................................................................................14

Interpretacja dramatu...............................................................................................................17

Główne postaci dramatu...........................................................................................................19

Dwa światy „Nie-Boskiej komedii”..........................................................................................21

Historiozoficzna wizja przyszłości............................................................................................22

Cechy gatunkowe „Nie-Boskiej komedii”................................................................................22

Przypisy.....................................................................................................................................24

Biografia

     Zygmunt (Napoleon Stanisław Adam Ludwik) KRASIŃSKI hrabia, urodził się i zmarł 

w   Paryżu   (19.II.1812   –   23.II.1859).   Był   poetą,   dramatopisarzem,   powieściopisarzem   i 

filozofem, tradycyjnie zaliczanym – obok Mickiewicza i Słowackiego – do kanonu „trzech 

wieszczów” epoki romantycznej. Arystokratyczne pochodzenie, a zwłaszcza indywidualność 

ojca,   Wincentego   (matkę   stracił   w1822   r.),   generała   napoleońskiego,   który   reprezentował 

następnie   skrajny   lojalizm   wobec   caratu,   a   w  życiu   literackim   zapisał   się   jako   zwolennik 

„obozu klasyków”, wywarły decydujący wpływ na postawę poety. Początkowo uczył się w 

domu,   w   Warszawie   i   w   pobliskiej   posiadłości   rodowej,   Opinogórze   (dziś   Muzeum 

Romantyzmu),   w   latach   1826-27   w   Liceum   Warszawskim,   gdzie   był   kolegą   m.   in.   K. 

Biografia     strona 1 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

Gaszyńskiego   i   D.   Magnuszewskiego.   Wydział   prawny   UW   opuścił   w   1829   r.   wskutek 

bojkotu   kolegów,   wywołanego   powstrzymaniem   się   Krasińskiego,   pod   naciskiem   ojca,   od 

uczestnictwa  w   manifestacji   patriotycznej.   Kiedy  jesienią   1829   r.   wyjechał   do   Szwajcarii, 

miał  już  za  sobą pierwsze próby  literackie:   mało  samodzielne  powieści  historyczne  (m.in. 

debiut w druku: „Grób rodziny Reichstalów” 1828, „Władysław Herman i dwór jego” 1830), 

powstałe   pod   wpływem   młodzieńczych   lektur   –   angielskich   romansów   grozy   (gotycyzm), 

powieści   historycznych   W.   Scotta,   modnego   bajronizmu   i   francuskiej   „szalonej”   powieści 

historycznej   (w  rodzaju   „Hansa   z   Islandii”   W.   Hugo).   Młody   Krasiński   zapoznawał   się  z 

kanonem literackim epoki głównie ze źródeł francuskich; jego zwrot do formy powieściowej 

był powtórzeniem jednej ze wstępnych faz rozwojowych francuskiego romantyzmu. Objawił 

jednak   równocześnie   w   twórczości   młodzieńczej   zainteresowania,   które   później   będą 

powracały w najwybitniejszych utworach, jakkolwiek odpowiednio przekształcone, a nieraz 

poddane polemicznemu przewartościowani;  wymienić  tu  należy  zwłaszcza postać  bohatera 

poświęconego jednej idei „okropnej zemsty”, „mściwej zdrady”, demonicznego buntownika i 

nieszczęśliwego   mściciela,   najczęściej   krzywdy   osobistej.   Istotne   znaczenie  miały  również 

usiłowania   zmierzające   do   stworzenia   w   polszczyźnie   odpowiednika   „frenetycznej” 

francuskiej   prozy   romantycznej;   to   doświadczenie   stylistyczne   widoczne   jest   w   „Agaj-

Hanie”, „Nie-Boskiej komedii” (zwłaszcza w scenach przedstawiających obóz rewolucji), w 

„Irydionie” (w zbiorowej scenie histerycznej ekstazy w katakumbach).

   Pobyt w Genewie okazał się dla Krasińskiego niezwykle owocny. Surową ocenę własnych 

młodzieńczych   dokonań   literackich   pogłębiło   poznanie   (w   sierpniu   1830   r.)   Mickiewicza, 

który   odwiódł   poetę   od   „szumnej   romantyki”   okresu   warszawskiego.   Kontakty   z 

Mickiewiczem, który żądał od młodego artysty „myśli”, zbiegały się z nową, bardzo ważną 

dla   rozwoju   jego   osobowości,   przyjazną   z   młodym   Anglikiem,   H.   Reeve'em,   z   nowymi 

lekturami   i   studiami;   formowały   się   wówczas   poglądy   Krasińskiego,   szczególnie 

historiozoficzne,   które   stanowić   będą   podstawę   ideową   najważniejszych   jego   dzieł:   „Nie-

Boskiej komedii” i „Irydiona”. W genewskich przemyśleniach historiozoficznych decydującą 

rolę   odegrały   inspiracje   historyków   francuskich   okresu   restauracji;   za   P.   S.   Ballanche'em 

podjął Krasiński ideę cierpienia i ofiary jako koniecznego warunku rozwoju ducha ludzkiego, 

Biografia     strona 2 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

za J. Maistre'em – temat nieuchronnej katastrofy grożącej ludzkości, za J. Micheletem – wizję 

postępowego   rozwoju   człowieczeństwa.   Myśl   historiozoficzna   młodego   Krasińskiego 

oscylowała nieustannie między katastrofizmem a optymizmem, między progresywizmem  a 

tradycjonalizmem.   Naczelne   miejsce   w   jego   systemie   filozoficznym   zajęła   już   wówczas 

nurtująca   całą   jego   twórczość  idea  romantycznego   prowidencjalizmu,   tj.   wpływu   Boga   na 

bieg   historii   oraz   granic   ludzkiego   samodzielnego   działania,   a   także   stosunku   w   dziejach 

między „wolnością” a „koniecznością”. Krasiński nazywa historię powszechną „myślą Boga 

o ludziach i myślą ludzi o Bogu połączonymi razem”. Z przedstawionego punktu widzenia 

zarówno   „Nie-Boską   komedię”,   jak   i   „Irydiona”   określić   by   można   jako   „dramaty 

prowidencjalistyczne”.

    Od udziału w powstaniu listopadowym powstrzymał Krasińskiego (przebywającego wtedy 

w   Rzymie   i   Genewie)   wzgląd   na   ojca,   zdecydowanego   przeciwnika   powstania,   które 

przedstawił   synowi   jako   rewolucję   społeczną,   wystąpienie   nieposiadających   przeciw 

posiadającym.   Lojalność   synowska   drogo   kosztowała   poetę,   całe   życie   niemal   będzie   się 

odtąd borykał z kompleksem splamionego honoru (stanowiącym m. in. temat nie dochowanej 

w   całości,   pisanej   w   1831   r.   Powieści   „Adam   Szaleniec”)   i   nieraz   jeszcze   stanie   przed 

wyborem między ojcem a ojczyzną. Jeśli w końcu zawsze wybierał ojca, jeśli nie potrafił mu 

się przeciwstawić i opowiedzieć po stronie tych  sił, które podjęły walkę o wolność, to nie 

tylko   z   synowskiego   obowiązku   miłości   i   posłuszeństwa.   Chociaż   bowiem   odrzucał 

niejednokrotnie   racje   ojcowskie,   formułując   swe   poglądy   w   duchu   nowoczesnego 

patriotyzmu   człowieka   XIX   wieku,   jednak   wiele   z   tych   poglądów,   wyrażonych   z   okazji 

powstania   i   później   ma   niewątpliwe   zabarwienie   feudalne.   Świadomość   narodowa 

Krasińskiego   rozdarta   była   zawsze   między   pojmowaniem   ojczyzny   jako   wspólnoty   kraju, 

języka   i   tradycji,   będącej   dziedzictwem   wszystkich   Polaków,   a   reliktami   patriotyzmu 

feudalnego,   z   charakterystycznym   dla   niego   monopolizowaniem   cnót   obywatelskich   w 

obrębie   stanu   szlacheckiego,   utożsamianiem   ojczyzny   z   interesami   wielkich   rodów. 

Ostatecznie przecież w ocenie rzeczywistości, w rozumieniu jej sensu kierował się zasadami 

historiozofii   romantycznej,   całkowicie   obcymi   ojcu,   i   to   właśnie   ocaliło   Krasińskiego   dla 

literatury   i   pozwoliło   mu   stworzyć   dzieła,   w  których   wątki   autobiograficzne   splotły   się   z 

Biografia     strona 3 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

historiozoficznymi   w   wymowne   całości,   takie   jak   „Agaj-Han”,   „Nie-Boska   komedia”   i 

„Irydion”.   W   1832   r.   generał   Krasiński   sprowadził   Zygmunta   do   kraju,   a   następnie   do 

Petersburga,   gdzie   przedstawił,   go   Mikołajowi   I,   pragnąc   zapewnić   synowi   karierę 

dyplomatyczną. Krasiński uchylił się od realizacji tych planów i wykorzystując jako pretekst 

chorobę oczu, wyjechał ponownie za granicę. Resztę życia spędził na obczyźnie (przeważnie 

we   Włoszech   lub   Francji),   rzadko   i   na   krótko   wracając   do   kraju.   Przebywał   często   w 

miejscowościach   kuracyjnych   gdyż   coraz   ciężej,   aż   po   przedwczesną   śmierć,   zapadał   na 

zdrowiu. Przez cały czas pozostawał w ostrym konflikcie z ojcem, który w imię podniesienia i 

ugruntowania   świetności   rodu   ingerował   w   najbardziej   osobiste   sprawy   syna   (m.in. 

doprowadził do zerwania  Krasińskiego  z J. Bobrową – której  dedykowane  są  pierwodruki 

„Nie-Boskiej   komedii”   i   „Irydiona”   oraz   drugie   wydanie   „Agaj-Hana”),   a   w   1843   r.   – 

podczas,   gdy   poeta   utrzymywał   jawny,   głośny   romans   z   D.   Potocką   –   zmusił   go   do 

małżeństwa z E. Branicką. Delfina Potocka pozostała zresztą i po ślubie poety największą, 

„szaloną” miłością jego życia, adresatką wielu dzieł literackich oraz niezliczonych listów. I 

właśnie   dorobek   epistolograficzny   poety   oraz   jego   dziennik   –   intymny,   romantyczny 

„pamiętnik   duszy”   przez   wielu   badaczy   uznane   zostały   za   najwartościowszą   część   jego 

spuścizny   artystycznej.   Z   biegiem   czasu   bowiem   zarówno   postawa   poety,   jak   i   walory 

artystyczne i filozoficzne (ideowe) jego twórczości uległy zakwestionowaniu, jakiemu nigdy 

nie podlegały ani dorobek, ani działalność żadnego z pozostałych „wieszczów”. Kult myśli 

Krasińskiego jako „najwyższego wyrazu ideologizmu polskiego” upadł, podważono też – z 

estetycznego punktu widzenia – rangę literacką jego dzieła, szczególnie liryki. Potępiano też 

autora „Irydiona” jako człowieka „skrępowanego moralnie”, pozostającego daleko w tyle za 

Mickiewiczem   i   Słowackim,   atakowano   jego   wsteczność,   konserwatyzm,   arystokratyczny 

reakcjonizm   myśli   społecznej   oraz  bierną   postawę.   Wydaje   się  jednak,   że  jak   „Nie-Boska 

komedia”   utrzymuje   niezmiennie   swą   pozycję   jednego   z   bezspornych   arcydzieł   literatury 

polskiej, tak i jej autor zajmuje w dziejach tej literatury miejsce niezastąpione, jako ten, który 

w swoich najwybitniejszych utworach połączył chrześcijaństwo z historyzmem i jako twórca 

polskiej   prozy   poetyckiej   (w   „Agaj-Hanie”,   epickich   partiach   „Nie-Boskiej   komedii”   i 

„Irydiona”, w modlitwach pisanych dla Bobrowej, „Trzech myślach” i in.).

1

Biografia     strona 4 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

Geneza dramatu

     „Nie-Boską komedię” Krasiński ukończył w 1833 r., zaś opublikował – bezimiennie – w 

1835 roku, w Paryżu. O powodzeniu dramatu może świadczyć fakt, że już w 1837 został on 

wznowiony, a w 1858 wydany po raz trzeci (wydanie poprawione, bez dedykacji i epigrafów 

wewnętrznych oraz ze zmienioną sceną końcową). Z nazwiskiem poety dramat ukazał się po 

raz pierwszy w tomie 1 „Poezji” (Lipsk 1863), natomiast pierwszą realizacją sceniczną było 

przedstawienie   w   Krakowie   29.XI.1902   r.   Tytuł   utworu   nawiązuje   do   przyjętej   nazwy 

poematu Dantego i może być rozumiany dwojako: jako określenie historii – „nie-boskiego” 

dzieła ludzi, lub jako przyjęcie ukazanej „komedii”, dziejącej się mimo woli Boga i wbrew 

Bogu,   za   człon   dialektycznej   negacji   planów   Bożych   wobec   świata.   Ważnym   wątkiem 

dramatu są osobiste dzieje jego głównych bohaterów, w kreśleniu których poeta wykorzystał 

swoje   doświadczenia   rodzinne   i   komplikacje   uczuciowe.   Jednak   zasadniczą   osią 

konstrukcyjną   utworu   jest   konflikt   społeczno-polityczny.   W   liście   do   Gaszyńskiego 

(2l.XI.1833)   Krasiński   określił   „Nie-Boską   komedię”   jako   „dramat   dotyczący   się   rzeczy 

wieku naszego – walka w nim dwóch pryncypiów: arystokracji i demokracji”. Wielka bitwa 

zmagających   się   na   śmierć   obozów   „arystokratów”   i   „demokratów”   rozgrywa   się   w 

przyszłości. W jej wizji – wyjątkowej w światowej literaturze z uwagi na siłę artystyczną – 

Krasiński   posłużył   się   wiadomościami   i   wyobrażeniami   o   zaciekłości   jakobinów   i   rytuale 

obrzędowym   wielkiej   rewolucji   francuskiej,   o   religii   „nowego   chrystianizmu”   sekty 

saintsimonistów,   a   także   (ukształtowanymi   pod   wpływem   ojca)   przesądami   klasowymi   i 

opiniami   na   temat   charakteru   powstania,   1830-31.   Świadomość   przynależności   do 

arystokracji,   poczucie   więzi   intelektualnej   i   duchowej   wspólnoty   z   konserwatywnym 

porządkiem   świata,   dostrzeżenie   ogromu   sprzeczności   klasowych   rozdzierających 

współczesne   mu   społeczeństwo   i   rodzące   się   z   tego   poczucie   zagrożenia   ukształtowały 

wymowę dramatu w kategoriach historyzmu i tragizmu. Ludzki świat historii był dla młodego 

Krasińskiego   nieboski;   jedynie   Opatrzność,   która   interweniuje   w   sobie   tylko   znanym 

momencie,  mogłaby wg niego nadać temu światu cel i sens. Taka sugestia zawarta jest w 

ostatniej scenie utworu, jednak nie wiemy, czy zjawa Chrystusa zwiastuje ostateczny koniec, 

Geneza dramatu     strona 5 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

czy odrodzenie świata. Wprawdzie Krasiński, dogłębnie zorientowany w antynomiach świata 

historycznego i społecznego, nie odbierał mu autonomii istnienia i działania oraz bezstronnie 

wnikał   w   racje   obu   zmagających   się   stron,   odmawiał   im   jednak   siły   odrodzeńczej   jako 

reprezentującym   racje   tylko   cząstkowe.   Uważał   bowiem,   iż  wszystko,   co   człowiek   potrafi 

zdziałać   na   planie   historycznym   i   społecznym   ma   charakter   względny   i   w   ostateczności 

oddane   jest   woli   Boga.   Jedność   ideową   i   kompozycyjną   tak   pojętej   wizji   świata   nadaje 

koncepcja   tragizmu,   przejęta   przez   pisarza   od   Goethego   i   Hegla   –   rozumiana   jako 

konieczność zagłady dwu krańcowo różnych racji cząstkowych w obliczu racji uniwersalnej 

(boskiej).   Łącząc   prowidencjalizm   i   katastrofizm,   struktura   ideowa   „Nie-Boskiej   komedii” 

wyznaczona   zostaje   przez   napięcie   pomiędzy   prawem   Bożym   a   prawami   historycznymi 

ś

wiata   ludzi.   Struktura   gatunkowa   dramatu   ujmuje   to   samo   napięcie   w   zderzeniu 

ś

redniowiecznego moralitetu (gdzie toczy się walka duchów dobrych i duchów złych o duszę 

grzesznika)   i   nowożytnego   dramatu   świata   historycznego,   obnażającego   chaotyczną 

namiętność zmagań i dążeń człowieka społecznego. Warto jeszcze wspomnieć, że w latach 

1838-39 Krasiński planował kontynuować „Nie-Boską komedię”, zamierzając przekształcić ją 

w trylogię pod tym samym tytułem. Napisał nawet jej pierwszą część, przez badaczy nazwaną 

Niedokończonym poematem. Wrócił tu do tematu „piekła dni teraźniejszych”, przedstawiając 

wędrówkę   po   nim   Młodzieńca  prowadzonego  przez  przewodnika  –   Aligiera   (tj.  Dantego). 

Powiązaniu   treści   poematu   Dantego   i   własnej   tragedii   służyć   też   miało   umieszczenie 

pomiędzy postaciami spotykanymi w „piekle” niektórych  osób dramatu: hrabiego Henryka, 

Pankracego.   Jednak  zamierzona  panorama  dziejów  społecznych  i  religijnych  ludzkości   nie 

została   nigdy   ukończona,   zabrakło   jej   też   siły   artystycznego   wyrazu   i   bezstronności 

spojrzenia, jakie miała „Nie-Boska komedia”. Jest to widoczne zwłaszcza w publicystycznych 

uproszczeniach   portretu   Pankracego   oraz   jego   wieszcza   –   poety,   demagoga   –   który   przez 

poetę   nazwany   został   Juliniczem   (w   postaci   tej   rozpoznać   można   zniekształcone   rysy 

Słowackiego).

Geneza dramatu     strona 6 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

Streszczenie utworu

   Krasiński opatrzył „Nie-Boską komedię” podwójnym mottem. Pierwsze, anonimowe zdanie 

odnosi się do bohatera zbiorowego i stanowi historiozoficzny komentarz do przedstawionych 

w   utworze   dziejów   zmagań   dwóch   przeciwstawnych   obozów   społecznych:  Do   błędów,  

nagromadzonych przez przodków, dodali to, czego me znali ich przodkowie – wahanie się i  

bojaźń – i stało się zatem, że zniknęli z powierzchni ziemi i wielkie milczenie jest po nich

Drugi cytat odsyła nas do największego w dziejach literatury światowej dramatu jednostki: 

To be, or not to be, that is the question. Dramat składa się z czterech aktów, przez autora 

nazywanych   częściami.   Każda  z  tych  części   zbudowana   jest   ze scen  o   typowej  strukturze 

(wyodrębnione   są   osoby   dramatu,   zachowany   podział   na   tekst   główny   i   tekst   poboczny 

didascalia), które to sceny poprzedzone zostały rodzajem odautorskiego wstępu – poetyckiego 

komentarza.

Część pierwsza

     Wstęp  jest  tutaj   monologiem   skierowanym   do  „ducha   poezji”,  który  może  objawić   się 

zarówno jako błogosławieństwo, jak i jako przekleństwo losu ludzkiego.

     Scena   I  rozpoczyna   się   od   pojawienia   się   Anioła   Stróża   i   Chóru   złych   duchów   – 

błogosławieństwa   pierwszego   i   przekleństwa   drugich   zapowiadają,   że   treścią   mających 

nastąpić   wydarzeń   będzie   tragedia   rodzinna.   We   wsi   obserwowanej   z   góry   przez 

wysłanników dobrych i złych mocy, w kościele, ksiądz łączy sakramentem Męża – hrabiego i 

początkującego poetę z zakochaną w nim, dobrą i łagodną Żoną. Po wyjściu weselników, w 

opustoszałym   kościele,   samotny   Mąż   rozważa   słowa   przysięgi   małżeńskiej,   jakby   pragnął 

sam siebie utwierdzić w przekonaniu o słuszności decyzji:

   Zstąpiłem do ziemskich ślubów, bom znalazł tę, o której marzyłem – przeklęstwo [pisownia 

oryginału –przyp.] mojej głowie, jeśli ją kiedy kochać przestanę.

     Scena II  znów rozgrywa się na dwóch planach – ziemskim i nadprzyrodzonym. Podczas 

gdy Mąż i Żona (Pan Młody i Panna Młoda) bawią się na weselnej uczcie, przestrzeń nocy 

Część pierwsza     strona 7 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

wypełniają   moce   ciemności.   Pojawia   się   Zły   Duch,   z   którym   łączy   się   dusza   nieżyjącej 

dawnej ukochanej Męża.

    Scena III przedstawia sypialnię nowożeńców. Zły Duch w postaci Dziewicy nawiedza we 

ś

nie Męża, który uświadamia sobie swoją uczuciową pomyłkę – jego małżeństwo jest błędem, 

ponieważ nadal kocha tamtą. Dręczony sprzecznymi  uczuciami i wyrzutami  sumienia Mąż 

wychodzi do ogrodu, dokąd przyzywa go widmo Dziewicy.

   Scena IV rozpoczyna się monologiem Męża, który rozpacza nad własnym wiarołomstwem. 

Wyrzuca   sobie,   że   sprzeniewierzył   się   pamięci   ukochanej,   gdy   wtem   słyszy   głos 

przyzywającej go Żony. Uświadamia sobie, że zamęt uczuciowy będący jego udziałem stanie 

się najpewniej przyczyną tragedii nie tylko jego samego, ale również jego żony i dziecka.

     Scena V  rozpoczyna się od przygotowań Żony i Męża do chrztu ich syna, nazywanego 

Orciem. Rozmowa małżonków przeradza się w kłótnię, w czasie której Mąż ujawnia swoją 

obojętność   dla   Żony   a   ona   blaga   go,   aby   przynajmniej   pokochał   własnego   syna.   W 

momencie, gdy dochodzi do chwilowej zgody, w salonie pojawia się Dziewica, w której Mąż 

rozpoznaje   swoją   dawną   ukochaną,   a   Żona   widzi   rozkładającego   się   upiora.   Mąż   niczym 

zahipnotyzowany wychodzi z Dziewicą, porzucona Żona traci przytomność.

     Scena   VI  przedstawia   chrzciny   Orcia.   Goście   dziwią   się   nieobecności   Męża;   Żona, 

błogosławiąc ochrzczonemu synowi, wyraża życzenie, aby w przyszłości został poetą, gdyż w 

ten sposób może zaskarbić sobie miłość ojcowską i wyjednać przebaczenie dla niej. Kiedy po 

wypowiedzeniu tych zdań, wskutek olbrzymiego napięcia nerwów mdleje, skonsternowani i 

zaniepokojeni goście wychodzą, pełni złych przeczuć dotyczących przyszłych losów Orcia i 

jego matki.

     Scena VII  rozgrywa się w górach, przez które Mąż podąża idąc za głosem Dziewicy. W 

pewnym   momencie   dostrzega   fałszywe   intencje   diabelskiej   przewodniczki,   widzi   też,   jak 

spod maski  jej urody przeziera  oblicze  Szatana.  Zdaje  sobie sprawę,  iż jest  nieodwołalnie 

zgubiony,  lecz w ostatniej chwili przychodzi mu z pomocą Anioł Stróż. Jak się okazuje – 

właśnie   dokonuje   się   akt   chrzcin   Orcia,   dzięki   modlitwom   Żony   Mąż   wyzwala   się   spod 

władzy Złego.

     Scena VIII  przedstawia powrót Męża do opustoszałego domu. Okazuje się, że jego Żona 

Część pierwsza     strona 8 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

zapadła na chorobę umysłową i została odwieziona do domu obłąkanych. Gdy Mąż miota się 

po pokoju w akcie rozpaczy, słyszy pełen drwiny głos wewnętrzny, należący do Złego Ducha: 

Dramat układasz. – Postanawia porzucić myśli o sobie i czym prędzej odnaleźć chorą Żonę.

     W scenie IX  Mąż pojawia się w pokoju szpitalnym. Kiedy chce zabrać do domu Żonę, 

nieszczęśliwa   kobieta   zwierza   mu   się,   że   nareszcie   czuje   się   godna   jego   miłości,   gdyż 

dostąpiła   łaski   boskiej:  Od   kiedym   cię   straciła,   zaszła   zmiana   we   mnie  –   „Panie   Boże” 

mówiłam i biłam się w piersi, i gromnicę przystawiałam do piersi, i pokutowałam, „spuść na  

mnie ducha poezji”  i trzeciego dnia z rana stałam się poety. Zdruzgotany Mąż uświadamia 

sobie, iż przyczyną obłąkania Żony jest on sam – jego oziębłość i obojętność wobec spraw 

rodzinnych oraz niespełnione ambicje literackie. Niczym ironiczny komentarz do jego myśli i 

bezładnej opowieści Żony słyszymy słowa chorych psychicznie dochodzące z różnych stron 

szpitala. Następnie Żona wyjawia Mężowi swoją tajemnicę: łaska Boga dotknęła nie tylko ją 

samą, ale i Dziecię: „przeklęstwo” dodane do błogosławieństwa chrztu przypieczętowało los 

syna. Orcio będzie poetą, tak samo, jak jego ojciec. Scena kończy się śmiercią Żony.

Część druga

    Wstęp opowiada o losie „cudnego dziecięcia”, które – naznaczone piętnem poezji – budzi 

podziw, lęk, ale i troskę swego otoczenia.

     Scena   I  rozgrywa   się   na   cmentarzu,   gdzie   Mąż   i   Orcio   modlą   się   na   grobie   Żony. 

Najniespodziewaniej   dla   ojca   Orcio   ujawnia   niezwykłą   wrażliwość,   wyobraźnię   i   talent 

poetycki – zamiast zwyczajowych  słów modlitwy improwizuje wspaniały poemat, po czym 

przyznaje, że często zdarza mu się obcować z duchami – z zaświatów regularnie przychodzi 

do niego duch Żony.  Mąż modli się o łaskę spokoju dla Orcia,  z własnego doświadczenia 

wiedząc, że nadmierna wrażliwość i uczuciowość może stać się przyczyną życiowej klęski 

chłopca.

     Scena   II  przedstawia   Męża   dyskutującego   w   parku   z   Filozofem   na   temat   perspektyw 

rozwoju ludzkości. Optymistycznej wizji przyszłego odrodzenia, lansowanej przez Filozofa, 

Mąż przeciwstawia katastroficzną teorię dziejów człowieka, której przykładem ma być jego 

Część druga     strona 9 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

własny,   jednostkowy   los.   Do   dyskusji   włączają   się   przypadkowi   przechodnie   są   to   Anioł 

Stróż i Mefisto. W chwili, gdy Mąż pozostaje sam, jego myśli wracają do syna. Zastanawia 

się nad przyszłym losem Orcia, który – jak się okazało – dotknięty został poważną chorobą i 

stopniowo traci wzrok:  Biedne dziecię, dla win ojca, dla szalu matki przeznaczone wiecznej  

ś

lepocie   –   nie   dopełnione,   bez   namiętności,   żyjące   tylko   marzeniem,   cień   przelatującego  

anioła, rzucony na ziemię i błądzący w znikomości swojej. – W tej samej chwili przed oczami 

Męża rozgrywa się scena, będąca symboliczną przepowiednią, odnoszącą się do niego i do 

klasy społecznej, którą uosabia: olbrzymi czarny orzeł stacza walkę z wężem.

     Scena  III  przedstawia  moment   ostatecznej   utraty  wzroku   przez   Orcia.   Mimo   rozpaczy 

Męża   lekarze   oświadczają,   że   ślepota   chłopca   jest   ostateczna   i   nieodwracalna.   Orcio, 

zatopiony   w   świecie   swojej   wyobraźni,   zdaje   się   lekko   znosić   własne   kalectwo:  Kiedy  

spuszczę powieki, więcej widzę niż z otwartymi oczyma. Jest poetą, który mimo swojej ślepoty 

widzi więcej niż inni.

    Scena IV jest krótkim dialogiem pomiędzy Lekarzem niewidomego chłopca a jego Ojcem 

Chrzestnym, który wyjawia medykowi tajemnicę rodziny – obłęd i nagłą śmierć Żony. Nagle 

zjawia się Mąż i prosi obydwu przyjaciół o pomoc. Okazało się, iż oślepły chłopiec od kilku 

nocy miewa jakieś dziwne majaki i widzenia, które wytrącają go z równowagi.

     W   scenie   V  Mąż,   Lekarz,   Krewni   i   Służba   obserwują   Orcia   pogrążonego   w   ataku 

szaleństwa. Lekarz rozpoznaje tę samą formę obłędu, która doprowadziła do śmierci Żonę. 

Przepisuje   lekarstwa   mające   łagodzić   niebezpieczne   objawy.   W   pokoju   pozostają   jedynie 

Orcio i pogrążony w rozpaczy Mąż.

Część trzecia

     Wstęp opisuje ziemię widzianą z lotu ptaka, wypełnioną tłumami ludzi ogarniętych żądzą 

zemsty za doznane krzywdy.

     Scena I  rozgrywa  się pomiędzy Przechrztami, którzy przygotowują tajny plan przejęcia 

władzy nad światem. Zjawia się „kapłan nowej wiary”, Leonard, zachęcając zgromadzonych 

do   działania   –   oświadcza   że   wrogowie,   którzy   nie   zginą   w   walce,   mają   być   uwięzieni   i 

Część trzecia     strona 10 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

powieszeni.   Rewolucyjne   hasła   i   frazesy   o   wolności   (rozmówcy   zwracając   się   do   siebie 

używają zwrotu: „obywatelu”, co przywodzi na myśl wielką rewolucję francuską) przeplatają 

się z obietnicami krwawej rozprawy planowanej na jutrzejszy poranek:  Powrozy i sztylety,  

kije i pałasze, rąk naszych dzieło, wyjdziecie na zatratę im – oni panów zabiją po błoniach –  

rozwieszą po ogrodach i borach – a my ich potem zabijem, powiesim. – Pogardzeni wstaną w  

gniewie swoim,  w chwałę Jehowy się  ustroją; słowo Jego  zbawienie,  miłość  Jego  dla  nas  

zniszczeniem dla wszystkich. – Pluńmy po trzykroć na zgubę im, po trzykroć przeklęstwo im!

     Scena II  to namiot, do którego Pankracy – przywódca demokratów – wzywa jednego z 

Przechrztów   i   Leonarda.   Pankracy   dopytuje   się   o   hrabiego   Henryka   (Męża)   i   namawia 

Przechrztę, aby ten przedostawszy się do wrogiego obozu umówił go na tajne spotkanie. Po 

wyjściu   szpiega   Leonard   wdaje   się   w   dyskusję   z   Pankracym,   podważa   zasadność   jego 

planów,   domaga   się,   by   przywódca,   zamiast   prowadzić   tajne   układy   i   intrygi,   dokonał 

ostatecznego   ataku   na   arystokratów;   broniących   się   w   okopach   zamku   Świętej   Trójcy. 

Leonard jest przekonany o zwycięstwie: Kto nam zdoła się oprzeć – przecię w nas wcieliła się  

Idea wieku naszego. Jednak Pankracy wyraźnie odczuwa podziw i fascynację, a może nawet 

podświadomy   lęk   przed   Henrykiem.   Informuje   Leonarda,   że   ten   planuje   pośpieszyć   na 

odsiecz   oblężonym   arystokratom,   wreszcie   wyjaśnia   pobudki   swojej   intrygi:  Ja   chcę   go  

widzieć – spojrzeć mu w oczy – przeniknąć do głębi serca – przeciągnąć na naszą stronę

Kiedy Leonard z lekceważeniem mówi o Henryku:  Zabity arystokrata.– Pankracy ripostuje: 

Ale   poeta   zarazem.   Po   wyjściu   Leonarda   Pankracy   w   długim   monologu   rozważa   swoją 

decyzję.   Jest   przekonany   o   słuszności   i   wielkości   reprezentowanej   przez   siebie   idei,   ale 

jednak coś każe mu szukać kontaktu z przywódcą przeciwników.

     Scena III  – Mąż w przebraniu i z pomocą Przechrzty przedostaje się do obozu „wolnych 

obywateli”,   gdzie   ma   się   umówić   na   tajne   spotkanie   z   Pankracym.   Z   lękiem   i   wzgardą 

obserwuje   po   drodze   rozpasane   tańce   pijanego   tłumu.   Usiłuje   udowodnić   swojemu 

przewodnikowi   bankructwo   i   fałsz   „demokratycznych”   idei.   Jedną   z   okazji   jest 

nieoczekiwane   spotkanie   z   generałem   Bianchetti,   który   przeszedł   na   stronę   „obywateli”   i 

rozmyśla nad najskuteczniejszą taktyką zdobycia okopów Świętej Trójcy. Dla Przechrzty jest 

to   dowód   na   bliski   upadek   wrogów,   tymczasem   Mąż   ujawnia,   iż   pobudki   generała   były 

Część trzecia     strona 11 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

sprzeczne z ideą demokracji, gdyż szuka on tylko okazji, by jeszcze raz dać dowód swojego 

geniuszu   i   wyższości   nad   przeciętnymi   ludźmi.   Drugim   pretekstem   do   starcia   poglądów 

pomiędzy   Przechrztą   a   Mężem   jest   śmierć   jednego   z   obywateli;   Mąż   próbuje   przekonać 

Przechrztę, iż założenia jego ideologii są fałszem, gdyż hasła szczęścia i równości nigdy nie 

będą   mogły   doczekać   się   realizacji:  Tchórzu   wolności,   obywatelu   przechrzto,   patrz   na   tę  

głowę bez życia, pływającą w pokrwawie zachodzącego słońca. – (...) Gdzie się podzieją teraz  

wasze   wyrazy,   wasze   obietnice   –   równość   –   doskonałość   i   szczęście   rodu   ludzkiego? 

Rozwścieczony   Przechrzta   nie   znajduje   odpowiedzi.   Wtedy   do   Męża   zbliża   się   skłębiony 

tłum,   jest   to   Chór   Chłopów   ciągnący   za   sobą   opierającego   się   dziedzica.   Niczym   Chór 

Ptaków w Mickiewiczowskich  Dziadach  Chłopi wykrzykują groźby pod adresem dawnego 

pana i wypominają mu swoje krzywdy. Mąż ze wstrętem odwraca oczy, jednakowo gardząc 

rozwścieczonym tłumem i jego ofiarą. Wyraża jedynie nadzieję, że obserwowane wydarzenia 

staną się kiedyś tworzywem dla wielkiego dzieła poetyckiego, w którym uda mu się wyrazić, 

co czuje: Nim pogardzam, was nienawidzę – poezja to wszystko ozłoci kiedyś. – Dalej, Żydzie  

– dalej!

   Scena IV przedstawia ruiny, w których Leonard odprawia „obrzędy nowej wiary”. Mąż ze 

zgrozą   obserwuje,   jak   Leonard   udziela   „święceń   zbójeckich”   i   słucha   pieśni   Kapłanów 

Wolności   i   wyznań   Chóru   Zabójców,   chełpliwie   wymieniających   dokonane   morderstwa. 

„Czarna msza” kończy się rozpasanym tańcem, w którym oprócz Dziewic-Obywatelek biorą 

udział ...hrabiny i księżniczki, które porzuciwszy mężów przeszły na wiarę naszą. W pewnej 

chwili Leonard dostrzega czających się w ukryciu Męża i jego przewodnika. Mąż podaje się 

za wyznawcę nowej wiary:  Spieszę na odgłos waszego powstania – Jestem mordercą klubu  

hiszpańskiego  i dopiero  dziś przybyłem. Fałszywy  zapał zostaje przyjęty  za dobrą  monetę, 

Leonard zaprasza Męża na jutro na spotkanie z wodzem, a tańczący tłum wzywa go do jak 

najszybszego   dokonania   zadeklarowanych   zbrodni.   Mąż   obserwując   wrogi   żywioł   z 

przerażeniem myśli o losie swoim i świata; modli się do Boga o ratunek  oraz   o   dar   „słowa”, 

aby stworzyć „poezję przyszłości”. Po raz drugi słyszy w powietrzu drwiące słowa: Dramat  

układasz. Gdy „obywatele” odchodzą, Mąż wypłaca Przechrzcie umówione pieniądze i wraca 

do swojego obozu w Wąwozie Świętego Ignacego, skąd wkrótce ma pośpieszyć na odsiecz 

Część trzecia     strona 12 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

oblężonym arystokratom. Przed odejściem jeszcze raz składa zapewnienie, że kiedy o północy 

Pankracy zjawi się u niego, nic i nikt nie zagrozi jego bezpieczeństwu:  Stary szlachcic dwa  

razy nie powtarza słowa.

   Scena V przedstawia Pankracego i Leonarda. Przywódca demokratów przygotowuje się do 

spotkania z Mężem; Leonard namawia go do czujności, ale Pankracy odrzuca jego obawy: 

Stara szlachta słowa dotrzymuje czasem.

     Scena VI  przedstawia komnatę w zamku Świętej Trójcy. O północy, przed oczekującym 

Mężem pojawia się Pankracy.  Po pierwszej wymianie grzeczności przeciwnicy wymieniają 

argumenty ideologiczne – Pankracy  przepowiada   rychłą   zagładę   „herbom   –   znakom 

umarłego   świata”,   zaś   Mąż   z   pogardą   przeciwstawia   „obywatelskiemu”   ateizmowi 

przywiązanie do tradycji i siłę wiary w Boga. Kiedy obaj przekonują się, że nie są w stanie 

wpłynąć na wzajemne poglądy, postanawiają wznieść się ponad podziały światopoglądowe – 

obaj czują do siebie szacunek i jakąś nieokreśloną,  irracjonalną

 

sympatię.

 

Pankracy 

proponuje   Mężowi,   by   w   zamian   za   odstąpienie   od   zamiaru   odsieczy   uratował   życie   i 

majątek: ...jeden wyjątek ogromowi nie szkodzi. – Bądź więc sobie ostatnim hrabią na tych  

równinach – panuj do śmierci w domu naddziadów – każ malować ich obrazy i rżnąć herby. –  

A o tych nędzarzach nie myśl już więcej. – Niech się wyrok ludu spełni nad nikczemnikami

Oburzony Mąż traktuje jego słowa jako obrazę, ale Pankracy powtarza: Ale – ja pragnę cię  

wyratować – ciebie jednego. Wyjaśnia, że nie kieruje się zwykłą litością, lecz zrozumieniem 

przyszłych   potrzeb   swojego   ludu.   Nowi   ludzie   stworzą   nowe   społeczeństwo,   oparte   na 

nowych zasadach i połączone nową wiarą. Proponuje Mężowi, by przyłączył się do nowego 

ś

wiata.   Przewiduje   bowiem,   że   w   przyszłości   „obywatele”   odczują   potrzebę   wyłonienia 

„nowej   arystokracji   ducha”,   jako   koniecznego   dopełnienia   procesu   rozwoju   społecznego. 

Mąż, który – będąc poetą – potrafi zrozumieć racje przeciwnika, według Pankracego mógłby 

spełnić taką właśnie rolę. Jednak dumny arystokrata odrzuca szansę i jednoznacznie opowiada 

się po stronie bronionej tradycji, twierdzi, że woli umrzeć niż przeżyć „stary” świat. Nawet 

argument dotyczący  Orcia nie wpływa  na Męża, mówi on, że dusza syna  i tak jest już w 

niebie,   zaś   na   ziemi   ich   los   będzie   wspólny.   Pankracy   opuszcza   Męża,   żaden   nie   dał   się 

przekonać, ale nadal żywią do siebie szacunek:

Część trzecia     strona 13 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

   PANKRACY :

   Do widzenia na okopach Świętej Trójcy. – A kiedy wam kul zabraknie i prochu...

   MĄŻ:

   To się zbliżym na długość szabel naszych. – Do widzenia.

   PANKRACY :

   Dwa orły z nas – ale gniazdo twoje strzaskane piorunem.

   Przeciwnicy rozstają się, by nazajutrz spotkać się już w bezpośrednim starciu.

Część czwarta

     Wstęp  opisuje Dolinę Świętej Trójcy i czarne tłumy ludzkie zdążające do niej niczym na 

dzień „Ostatniego Sądu”.

     Scena   I  rozgrywa   się  w katedrze  zamku   Świętej   Trójcy.   Mąż  składa  swój   sztandar  na 

stopniach ołtarza i przyjmuje z rąk Biskupa miecz świętego Floriana – symbol dowództwa 

nad twierdzą. Zgromadzeni Arystokraci na stronie w słowach pełnych złośliwości komentują 

tę scenę – oskarżają Męża o pychę, nieumiejętność dowodzenia i lekkomyślność. Jednak w 

momencie,   gdy  Biskup   ogłasza  Męża  wodzem   –   wszyscy   niemal  wydają   okrzyki   radości. 

Tylko   jeden   głos   w   tłumie   woła   „nie   pozwalam”,   ale   pozostali   uciszają   go,   i   kiedy   Mąż 

wzywa,  by ujawnił się ten, kto ma mu coś do zarzucenia – zapada milczenie. Arystokraci 

składają przysięgę wierności Mężowi. Chór Kapłanów powtarza formułę przysięgi, brzmiącą 

niczym tragiczna przepowiednia:  Krzywoprzysięzca gniewem Twoim niech obarczon będzie!  

–   Bojaźliwy   gniewem   Twoim   niech   obarczon   będzie!   –   Zdrajca   gniewem   Twoim   niech  

obarczon będzie!

     Scena   II  przedstawia   dziedziniec   zamku   Świętej   Trójcy.   Arystokraci   pojedynczo 

podchodzą do Męża, tłumacząc mu, iż słowa o nieustępliwej walce dobre są „dla plebsu”, ale 

klęska wydaje się nieunikniona. Dopytują się, jakie są szanse na układy oraz jak Mąż ocenia 

postawę Pankracego,  z którym  rozmawiał  bezpośrednio  przed przybyciem  do zamku. Mąż 

jest nieprzejednany i odrzuca z oburzeniem każdą myśl o układach, tłumaczy, że i tak nie ma 

ż

adnej szansy na uratowanie się, więc jedyne, co pozostaje, to walczyć do końca. Arystokraci 

Część czwarta     strona 14 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

zebrani   wokół   niego   powtarzają   chórem   jego   słowa:  Kto   wspomni   o   poddaniu   się,   ten  

ś

miercią karanym będzie!

     Scena III  – to krużganek na szczycie wieży.  Mąż wydaje rozkazy mające przygotować 

wojsko   do   walki,   a   następnie  –   gdy   pozostaje  sam   –   wygłasza   monolog   na   temat   swoich 

powinności wobec podległego mu wojska i wobec siebie samego. Przeczuwając bliską śmierć 

tym jaśniej rozumie konieczność wytrwania z honorem na posterunku.

     Scena IV przedstawia pożegnanie Męża z Orciem. Ojciec chce pobłogosławić syna przed 

nadciągającą klęską i zatratą,  ale Orcio twierdzi, iż nie odczuwa trwogi: ...wiem,  że twoja  

godzina   nie   nadeszła   jeszcze.   Kiedy   Mąż   prosi   Orcia,   by   ten   opowiedział   mu   o   swoich 

przeczuciach,   ten   wskazuje   mu   ukryte   drzwi   i   przeprowadza   potajemnym   przejściem   do 

piwnicy.

   Scena V to piwnica, w której niegdyś torturowano skazańców, Mąż i Orcio oglądają kraty, 

kajdany i narzędzia tortur. Syn twierdzi, że po nocach nękają go duchy pomordowanych. Obaj 

bohaterowie   słyszą   głosy,   które   przeklinają   Męża   za   zbrodnie   popełnione   przez   jego 

przodków oraz przez całą arystokrację: Siłą nam daną – za męki nasze, my, niegdyś przykuci,  

smagani, dręczeni, żelazem rwani, trucizną pojeni, przywaleni cegłami i żwirem, dręczmy i  

sądźmy, sądźmy i potępiajmy – a szatan kary się podejmie. – (...)  Na tobie kończy się ród  

przeklęty – w tobie ostatnim zebrał wszystkie siły swoje i wszystkie namiętności swe, i całą  

dumę swoją, by skonać. – (...) Daremno – daremno – ratunku nie ma dla niego ni na ziemi, ni  

w   niebie.   (...)  Dni   kilka   jeszcze   chwały   ziemskiej,   znikomej,   której   mnie   i   braci   moich  

pozbawili   naddziady  twoje  –   a   potem   zginiesz   ty  i   bracia   twoi   –   i  pogrzeb   wasz   jest   bez  

dzwonów żałoby bez łkania przyjaciół i krewnych – jako nasz był kiedyś na tej samej skale  

boleści. Przerażony Orcio wyznaje, iż wśród potwornych wizji piekielnych dostrzega postać 

Męża   dręczonego   przez   diabły.   Mąż   unosi   na  rękach   zemdlonego   syna   i   ucieka.   Za   sobą 

słyszy słowa przekleństwa: Za to, żeś nic nie kochał, nic nie czcił prócz siebie i myśli twych,  

potępion jesteś, potępion na wieki.

   Scena VI rozgrywa się w sali zamkowej. Tłumy kobiet i mężczyzn błagają Męża o podjęcie 

układów z Pankracym, a gdy ten odmawia wypowiadają mu posłuszeństwo. Zdenerwowany 

Mąż przypomina zgromadzonym ich własną, niechlubną przeszłość – ucisk i wyzyskiwanie 

Część czwarta     strona 15 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

poddanych, znęcanie się nad służbą, hulaszczy tryb życia, rozpustę, utracjuszostwo, hazard. 

Tłumaczy, że wobec takiego ogromu winy naiwnością byłoby liczyć na przebaczenie i łaskę: 

Czego się tak śpieszycie do hańby – co was tak nęci, by upodlić wasze ostatnie chwile? –  

Naprzód raczej ze mną, naprzód, mości panowie, tam, gdzie kule i bagnety – nie tam, gdzie  

szubienica i kat milczący, z powrozem w dłoni na szyje wasze. Zgromadzeni dzielą się na dwa 

obozy   –   jedni   przyznają   słuszność   Mężowi,   inni,   pod   wodzą   Ojca   Chrzestnego,   wołają   o 

układy i krzyczą, aby „związać go – [Męża – przyp.]  wydać Pankracemu!”. Mąż zwraca się 

do żołnierzy stojących na murach, przypomina im o własnych czynach bohaterskich oraz o 

okazywanej   podwładnym   przyjaźni   i   szacunku   odwołując   się   do   ich   poczucia   honoru. 

Ż

ołnierze otaczają Męża i deklarują  gotowość walki do śmierci.  Kiedy odchodzą na mury 

odprowadzają ich głosy Arystokratów, pełne wyrzekań i przekleństw.

   Scena VII to okopy Świętej Trójcy, na których stoją obrońcy dowodzeni przez Męża. Wróg 

został odparty i wycofał się spod zamku, ale Jakub, zaufany sługa pełniący funkcję adiutanta, 

przynosi wiadomość, że skończyła się amunicja i dalsza obrona nie ma szans powodzenia. 

Mąż prosi o przyprowadzenie Orcia. Podczas pożegnania syn oświadcza, że ukazał mu się 

duch   zmarłej   matki,   która   przepowiedziała  mu   rychłe   spotkanie.   Gdy  zbłąkana   kula  trafia 

chłopca,   Mąż   przeżywa   chwilę   rozpaczy,   gdyż   jego   ostatnie   słowa   objawiły   mu,   że   nie 

dostąpi łaski zbawienia. Odsuwa jednak od siebie słabość i mobilizuje wszystkie swoje siły 

duchowe, aby z godnością przyjąć śmierć. Każe Jakubowi sprowadzić na mury wszystkich 

Arystokratów – również kobiety, dzieci i starców – i wzywa ich, by umarli z bronią w ręku.

   Scena VIII przedstawia inną część okopów, gdzie oblegający wrogowie jeszcze nie dotarli. 

Jakub umiera, w chwili śmierci przeklinając swojego pana słowami. Niech ci czart odpłaci w  

piekle   upór   twój   i   męki   moje.   –   Tak   mi   Panie   Boże   dopomóż!  Giną   ostatni   żołnierze, 

Arystokraci rzucają broń i proszą o litość. Mąż staje na szczycie baszty i skacze w przepaść.

     W scenie IX  odbywa się sąd nad wziętymi do niewoli. Generał Bianchetti wyraża swój 

podziw   dla   dzielności   Męża  i   jego   żołnierzy   którzy   bronili   się  przez   dwa   miesiące   mimo 

znacznej przewagi Demokratów. Pankracy kolejno skazuje na śmierć defilujących przed nim 

Arystokratów,   obiecując   darowanie   kary   oraz   wysoką   nagrodę   w   złocie   w   zamian   za 

wiadomość   o   Henryku   [Mężu].   Naczelnik   Oddziału   eskortującego   skazanych   przypomina 

Część czwarta     strona 16 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

sobie, że był świadkiem samobójczego skoku Męża, składa przed Pankracym szablę świętego 

Floriana.  Pankracy ogłasza ostateczny wyrok:  Ślady krwi na rękojeści  – poniżej herb jego  

domu.   –   To   pałasz   hrabiego   Henryka   –   on   jeden   spośród   was   dotrzymał   słowa.   –   Za   to  

chwała jemu, gilotyna wam.

     Scena IX, zamykająca cały dramat, rozgrywa się na szczycie zachodniej baszty. Wstępują 

na   nią   Pankracy   z  Leonardem.   Wódz   opowiada   kapłanowi   o   swoich   planach   dotyczących 

rozwoju   „nowej   społeczności”.   Gdy   Leonard   wyraża   przekonanie,   iż   „Bóg   siły   doda”, 

przywódcę „obywateli” opadają wyrzuty sumienia:  Co mówisz o Bogu – ślisko tu od krwi  

ludzkiej. Na szczycie wieży Pankracy uświadamia sobie, że znajduje się dokładnie w miejscu, 

gdzie umarł Mąż. Zaczyna odczuwać nieokreślony lęk, wzywa swój lud, błaga Leonarda o 

pomoc, widzi przed sobą straszny obraz: Jak słup śnieżnej jasności, stoi ponad przepaściami  

–   oburącz   wsparty   na   krzyżu,   jak   na   szabli   mściciel.   –   Ze   splecionych   piorunów   korona  

cierniowa. (...) Od błyskawicy tego wzroku chyba mrze, kto żyw. Z wizją Chrystusa-Mściciela 

przed oczami i ze strasznym okrzykiem –  G a l i l a e e,     v i c i s t i!  – pada w objęcia 

Leonarda i kona.

Interpretacja dramatu

   Bohater, hrabia Henryk, zanim rzuci się w wir walk społecznych, przechodzi doświadczenia 

ż

ycia domowego.  Utwór dzieli się na dwie partie: części 1. i 2., przedstawiające prywatne 

ż

ycie bohatera oraz 3. i 4., opisujące jego udział w życiu społeczno-historycznym. Pierwotnie 

utwór miał być zatytułowany „Mąż” (tak nazywany jest hrabia Henryk jako osoba dramatu). 

Wieloznaczność tego słowa pozwoliła tak samo określić bohatera w obu częściach tragedii – 

najpierw „Mąż” oznacza złego małżonka i nieczułego ojca rodziny, później – „jedynego męża 

wśród ludzi” w obozie ginących feudałów.

     W  części pierwszej  winą niepowodzeń Męża, tego, że nie sprawdza się on w roli męża i 

ojca, obarczona zostaje „fałszywa poezja”. Chór Złych Duchów nasyła na bohatera piekielne 

majaki   zbuntowanego   romantyzmu.   Reprezentują   one   złudne,   niszczące   idee:   Dziewica 

Interpretacja dramatu     strona 17 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

absolutyzację   miłości,   Sława   –   pychę   i   wzgardę   dla   ludzi,   właściwe   wybujałemu 

indywidualizmowi, Eden – utopijne marzenia o życiu szczęśliwym i wolnym na łonie natury. 

Uwiedziony   tymi   szalonymi   mitami   „fałszywy”   poeta   zaniedbuje   swoje   proste   i   skromne 

obowiązki domowe, czym doprowadza Żonę do obłędu i śmierci. Krasiński krytykuje typowo 

romantyczny stosunek swojego bohatera do życia – słowa „Dramat układasz” to oskarżenie o 

fabrykowanie   literatury   z   cudzych   cierpień.   Mąż   jest   człowiekiem   „bez   serca”,   nie 

dostrzegającym   moralnego   porządku   oraz   piękna   codzienności,   przejętym   zgubną   ideą 

poetyzacji   rzeczywistości.   Kara   jaka  na  niego   spada,   jest   obłęd   i  śmierć  Żony   oraz   utrata 

wzroku   przez   syna,   Orcia.   Chłopiec   zresztą   także   okazuje   się   później   poetą,   ale   już 

prawdziwym, o niekłamanej wrażliwości i darze jasnowidzenia, skazanym na przedwczesną 

ś

mierć.   Ostateczne   rozwiązanie   wątku   rodzinnego   następuje   w  części   drugiej  dramatu. 

Ujawnia się tu przeznaczenie Orcia,  który ma zginąć jako  prawdziwy poeta – naznaczony 

przekleństwem   wieszczów   i   proroków.   Ojcu   przypada   inna   droga   –   głos   Anioła   Stróża 

wskazuje   mu   szansę   zbawienia   poprzez   miłość   „biednych   bliźnich”,   praktykowanie 

ewangelicznej moralności. Jednak Mąż nie podporządkowuje się temu wezwaniu. Krasiński 

nie   potrafił   przy   tym   całkowicie   potępić   swojego   bohatera   –   otoczył   go   więc   nimbem 

tragicznej wzniosłości i przydał mu wiele cech pozytywnych.

    W części trzeciej hrabia Henryk pojawia się w nowej roli – na plan pierwszy wysuwa się 

bowiem wątek walki politycznej, zaś historia rodzinna staje się tylko jego dopełnieniem. Mąż 

jest   teraz   zatem   przywódcą   ginącej   arystokracji   rodu   i   pieniądza,   skupionej   w   Okopach 

Ś

więtej   Trójcy.   Jego   przeciwnikiem   jest   Pankracy   –   radykalny   ideolog   stojący   na   czele 

zwycięskiej   rewolucji   „biednych   i   głodnych”,   wspierany   przez   młodego,   fanatycznego 

kapłana   –   Leonarda.   Mąż   zwiedza   w   przebraniu   obóz   przeciwnika,   ogląda   bluźniercze 

obrzędy   nowej   wiary   rewolucyjnej   oraz   manifestacje   zemsty   zbuntowanego   tłumu.   W 

wielkiej   scenie   dyskusji   z   Pankracym   –   stanowiącej   starcie   racji   świata   odchodzącego   w 

przeszłość i świata nowego  – osądza, że są to „wszystkie stare zbrodnie świata, ubrane w 

szaty   świeże”.   Przeświadczeniu   Pankracego,   że   powstanie   nowy   świat,   będący   –   jako 

własność ludzi wolnych – „jednym miastem kwitnącym, jednym domem szczęśliwym, jednym  

warsztatem   bogactw   i   przemysłu”,   przeciwstawia   całkowite   zwątpienie   w   możliwość 

Interpretacja dramatu     strona 18 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

zrealizowania „raju” na ziemi. Ugoda pomiędzy antagonistami okazuje się niemożliwa, ani na 

płaszczyźnie idei, ani na płaszczyźnie osobistej – sprzeciwia się temu ich obopólne poczucie 

obowiązku wobec reprezentowanych społeczności i poczucie honoru.

     Rozstając się każdy ma poczucie nieodwołalności swojej decyzji,  ale też w głębi  ducha 

ż

aden nie czuje się zwycięzcą.

      W  części   czwartej  dochodzi   do   bezpośredniego   starcia   zbrojnego   obydwu   obozów. 

Hrabiemu   Henrykowi,   którego   adherenci,   arystokraci,   to   ludzie   słabi,   tchórzliwi   i   podli, 

objawione zostaje potępienie za to, że „nic nie kochał, nic nie czcił prócz siebie”. Po śmierci 

Orcia   trafionego   kulą   i   po   samobójczym   skoku   Męża   w   przepaść   (ostatnie   jego   słowa   to 

okrzyk:   „Poezjo,   bądź   mi   przeklęta!”),   Pankracy   z  Leonardem   odbywają   straszny  sąd   nad 

pokonanymi. W chwili – jak się wydaje ostatecznego triumfu rewolucji jej wódz, marzący o 

odkupieniu   dzieła   zniszczenia   przez   budowę   szczęśliwej   przyszłości,   odczuwa   jednak 

niepokój i zwątpienie. Gdy ukazuje mu się wizja Chrystusa-Mściciela, ginie od jej siły,  że 

słowami   (przypisywanymi   Julianowi   Apostacie):   „Galilaee,   vicisti!”   (Galilejczyku, 

zwyciężyłeś!).

Główne postaci dramatu

     Hrabia   Henryk  jest   postacią,   w   której   dopatrzyć   się  można   cech   i   rysów   osobowości 

zarówno   ojca   poety,   jak   i   jego   samego.   Krasiński   cierpiał   jako   artysta,   boleśnie 

uświadamiający sobie rozdźwięk między snuciem fikcji a wpływaniem na fakty rzeczywiste – 

i zagadnienie postawy poetyckiej wobec życia uczynił jednym z naczelnych tematów tragedii. 

Cierpiał jako chory człowiek, nad którym zawisła groźba ślepoty, któremu przodkowie dali 

jako   dziedzictwo   wątłe,   chorowite,   niesprawne   ciało.   W   kreację   ślepnącego,   natchnionego 

dziecka wcielił własny lęk o swoje przyszłe życie. Cierpiał jako członek kasty, którą uznał za 

skazaną na upadek – i zagładę swojej klasy ukazał w związku z zagładą świata, który był 

Europą jego czasów. W postaci Henryka z sugestywną siłą prawdy ukazał Krasiński jednostkę 

nieprzeciętną, narzucającą przekonanie, że reprezentuje największe idee epoki, swoją klasę 

społeczną,   najznakomitsze   zdolności   artystyczne   i   intelektualne.   Henryk   jest   poetą, 

Główne postaci dramatu     strona 19 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

romantykiem. Ale jego egoizm zostaje ukazany jako skutek przyjęcia postawy romantycznej 

–   kocha   i   ceni   jedynie   własne   fikcje   poetyckie,   ma   fałszywy,   nieszczery   stosunek   do 

rzeczywistości,  niszczy swoich najbliższych  w pogoni za ułudą. W fałszywej poetyczności 

romantycznej tkwi źródło tragedii rodzinnej, będącej treścią  części pierwszej  utworu, zaś z 

nieszczęścia rodziny wyrasta nieszczęście Orcia, wynikłe z klęski dziedziczności. Ruina życia 

prywatnego Henryka może być potraktowana jako krytyka ekstremów estetyki romantycznej, 

rozziewu między ideałami a zwykłością oraz pogoni za absolutem sztuki jako jedynym celem 

ż

yciowym.   Toteż   nadmiernie   uwielbiana   poezja   romantyczna   zemści   się   na   bohaterze, 

ironiczne   piętno   kładąc   na   jego   rodzinie:   poetessą   stanie   się   żona-wariatka,   poetą   –   syn, 

stanowiący kwintesencję romantycznych wyobrażeń o poezji jako o chorobie, nawiedzeniu, 

swoistym   opętaniu   przez   tajemne   siły   natury.   Henryk   jest   także  arystokratą   krwi   i   ducha, 

przedstawicielem świata „władców”, akcja utworu przekonuje nas, że w swoim środowisku 

jest   jednostką   najwybitniejszą.   Tym   cięższą   wagę   ma   potępienie   za   egoizm,   za 

podporządkowanie wszystkiego  własnej mrzonce, własnemu zadowoleniu, własnej ambicji. 

W   najświetniejszym   człowieku   swego   obozu   arystokracja   „Nie-Boskiej   komedii”   daje 

ś

wiadectwo,   że   skończyła   się   jej   rola   dziejowa.   Hrabia   Henryk   nie   odpowiada   bowiem 

ideałowi   rycerza   niezłomnego,   szlachetnego,   obrońcy   ginącej   sprawy.   Przeciwnie,   jest   to 

wódz   czuły   na  uroki   sławy,   ogarnięty   obsesją  honoru,   ideą   przywódczą,   a   zarazem   pełen 

pogardy dla tłumu, zbiorowości, mierzwy ludzkiej walczącej po obu stronach barykady. Tak 

jak niegdyś podążał na oślep w pogoni za infernalną Dziewicą, tak teraz pociąga go Orzeł 

sławy, a pycha indywidualizmu narzuca mu gniewny dystans wobec wszystkich ludzi i idei. 

Postać   Henryka   jest   uosobieniem   pesymizmu   Krasińskiego,   uważającego   siebie   za 

spadkobiercę świata, w którego twórcze możliwości zwątpił ostatecznie.

     Pankracy  jest   wielkim   adwersarzem   Henryka,   jego   znaczące   imię   (wszechwładca) 

sugeruje,   iż   jest   kimś   na   kształt   historycznego   boga   rewolucji.   Pełna   uprzedzeń   niechęć 

Krasińskiego do pionierów nowych czasów nie przeszkodziła mu w oddaniu sprawiedliwości 

temu bohaterowi. W przeciwieństwie do fanatycznego i zdeprawowanego Leonarda, Pankracy 

jawi się jako postać wielka i tragiczna zarazem. Przede wszystkim jest on człowiekiem, który 

ma   moc   kreatywną   –   czego   brakuje   Henrykowi.   Pankracy   naprawdę   przekształca   bieg 

Główne postaci dramatu     strona 20 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

dziejów.  Ale ów rzecznik chłodnego   rozumu  i trzeźwy dowódca  jest  skuteczny  jedynie  w 

dziele   zniszczenia.   Zamierza   na   gruzach   zmiecionego   świata   zbudować   ustrój   bogactwa, 

szczęścia i sprawiedliwości, lecz jego plany okazują się fikcją, której nierealność dostrzega 

nawet „fantasta” i poeta Henryk. Po zwycięstwie nad okopami Św. Trójcy Pankracy mówi do 

Leonarda:  ...trza zaludnić te puszcze – przedrążyć te skały połączyć te jeziora – wydzielić  

grunt każdemu, by w dwójnasób tyle życia się urodziło na tych równinach, ile śmierci teraz na  

nich leży. Ale Pankracego stać tylko na niszczenie, nie na tworzenie, jego słowo – tak jak 

słowo hrabiego Henryka – pozostaje fikcją. Gdy w chwili zwycięstwa uświadamia sobie tę 

prawdę – załamuje się i ginie, zabity jej światłem. Ginie, oglądając wizję nadchodzącego na 

sąd Chrystusa.

Dwa światy „Nie-Boskiej komedii”

     Część   druga  dramatu   owiana   jest   tchnieniem   śmierci,  część   trzecia  i  czwarta  – 

przedstawiają zagładę świata, który Krasińskiemu musiał być bliski i drogi. Okopy Świętej 

Trójcy symbolizują wszystko to, z czym musiał solidaryzować się potomek świetnego rodu, a 

jednak świat ten ginie. Dzieje się tak wskutek tego, że doszło do skrajnego przeciwstawienia 

sobie interesów  wrogich  klas (warstw społecznych),  z których  żadna nie znalazła w sobie 

pozytywnych,   konstruktywnych   sił   duchowych.   Autor   z   pogardą   i   niesmakiem   portretuje 

przedstawicieli obozu arystokratów, ale też z przerażeniem i nienawiścią opisuje demokratów 

w   momencie   końca   świata   i   sprzymierzonych   z   nimi   Żydów,   którzy   występują   jako 

„Przechrzty” (w myśl proroctwa o ich ostatecznym nawróceniu). Gdyby Pankracemu powiódł 

się   trud   tworzenia,   „Nie-Boska   komedia”   byłaby   pochwałą   wszechmocy   człowieka. 

Historiozofia   utworu   głosiłaby   pochwałę   rewolucji,   jako   straszliwego,   ale   koniecznego 

przesilenia, otwierającego wyższy etap szczęśliwości ziemskiej. Taka teza była jednak obca 

Krasińskiemu.

Dwa światy „Nie-Boskiej komedii”     strona 21 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

Historiozoficzna wizja przyszłości

     Krasiński uważał, że nie każda cena postępu jest moralna i możliwa do zaakceptowania. 

Według niego Opatrzność Boska nie mogła zaakceptować zła, gwałtu, rozlewu krwi – jako 

metod   działania   ludzi   na   drodze   do   postępu.   Zatem   rewolucja,   mimo   że   posiada   swoje 

niezaprzeczalne,   cząstkowe   racje,   pozbawiona   jest   racji   fundamentalnej,   to   jest   akceptacji 

Boga. Jako nie mieszcząca się w boskim planie świata, „nie-boska” właśnie – jest skazana na 

klęskę,   musi   być   potępiona.   Zakończenie   utworu   przez   niektórych   badaczy   uważane   za 

sztuczne   –   ściśle   wynika   z   logiki   myśli   historiozoficznej   Krasińskiego.   Pankracy   – 

samowolnie sięgający po atrybuty władzy boskiej – staje twarzą w twarz z Bogiem i ginie 

jako   samozwaniec.   Bóg   jest   mistrzem   w   dziele   stworzenia   i   On   jedynie   potrafi   tworzyć 

historię. Symboliczna postać Chrystusa w finale utworu otwiera dwie, sprzeczne możliwości 

interpretacyjne.   Może   sugerować,   że   nadchodząca   epoka   będzie   czasem   jakiegoś   nowego 

chrześcijaństwa   i   odrodzonego   Kościoła.   Może   jednak   wyrażać   myśli   katastroficzne:   oto 

dzieje świata nie będą miały już dalszego ciągu i Bóg przecina bieg historii, gdyż dopełniła 

się miara ludzkich nieprawości.

Cechy gatunkowe „Nie-Boskiej komedii”

     Moralne potępienie rewolucji związane z przeniesieniem zagadnień społecznych  w sferę 

problematyki etycznej znalazło swój oddźwięk w budowie dzieła. Można bowiem wyraźnie 

wykazać,   że   struktura   postaci   i   fabuły   „Nie-Boskiej   komedii”   wywodzi   się   ze 

ś

redniowiecznego   moralitetu.   Postaci   dramatu   są   silnie   odindywidualizowane,   stanowiąc 

symbole określonych idei, postaw lub grup społecznych. Ich postępowanie nie jest wynikiem 

ukazanego przez autora procesu wewnętrznego, lecz wypływa z zewnątrz, jako efekt walki sił 

Dobra i Zła – albowiem równolegle z akcją „ziemską” obserwujemy walkę Aniołów i Złych 

Duchów,   rozgrywającą   się   na   planie   „pozaziemskim”.   Utwór   Krasińskiego   należy   więc 

odczytywać jako chrześcijańską tragedię świata zagubionego bez Boga, na co wskazuje tytuł 

Cechy gatunkowe „Nie-Boskiej komedii”     strona 22 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

utworu.   Jednocześnie   „Nie-Boska   komedia”   zawiera   wiele   cech   charakterystycznych   dla 

dramatu romantycznego. Jako dramat idei i postaw moralnych jest utworem skonstruowanym 

wokół dwóch postaci i ich dyskusji – co ma stanowić wykładnię myśli i poglądów autora. 

Takie bowiem były ambicje romantycznego twórcy,  który dziełem swym miał wpływać na 

kształt świata. Aby przy tym nie popaść w nadmierną „publicystyczność”, romantycy sięgali 

po cały zespół środków ekspresji, mających przykuć uwagę czytelnika, czy też widza. Zmiany 

planów   akcji,   zawieszenia   i   skomplikowane   zwroty   fabuły,   niezwykłe   miejsca   akcji, 

nielinearny upływ czasu, łączenie realistycznego i fantastycznego świata – stanowiły często 

istotną przeszkodę dla scenicznej realizacji myśli dramatopisarza. Na szczęście Krasiński miał 

niezwykłe wyczucie sceny, np. mistrzowskie operowanie tłumem i znakomite, celne riposty 

dyskutujących   przeciwników   sprawiły,   że   po   „Nie-Boską   komedię”   chętnie   sięga   każdy 

ambitny   teatr.   Należy   jednak   wspomnieć,   że   do   wymienionego   wyżej   zespołu   środków 

pobudzania   wyobraźni   czytelniczej   dodał   Krasiński   jeszcze   jeden   –   tak   zwaną   frenezję 

romantyczną.   Polega   ona   na   spiętrzeniu   motywów   i   wątków   mających   wywołać   uczucie 

grozy.   Podziemia   pełne   trupów,   piwnice   z   narzędziami   tortur   zaludnione   przez   duchy, 

towarzyszące   Henrykowi   istoty   nadprzyrodzone   o   piekielnym   rodowodzie,   motyw   ślepoty 

Orcia,   szatańskie   „czarne   msze”,   duch   matki   stale   towarzyszący   synowi,   ostrzenie   i 

przygotowywanie   narzędzi   mordu   przez   dyszących   zemstą   Przechrztów,   krwawe   rzezie 

tłumów   –   oto   przykłady   makabry   składającej   się   na   obraz   nadciągającej   zagłady   świata. 

Przygotowaniu czytelnika do właściwego odbioru katastroficznej wizji końca ludzkości służą 

wstępy poprzedzające każdą z części. Są one pisane silnie zrytmizowaną prozą. W przypadku 

„Nie-Boskiej   komedii”   możemy   więc   mówić   o   tzw.  s y n k r e t y z m i e   g a t u n k o w y m . 

Polega on na połączeniu różnych gatunków literackich w jedną spójną całość. Marian Tatara 

w   swoim   szkicu   „Nie-Boska   komedia”   Zygmunta   Krasińskiego

2

  wykazuje   nawet,   iż 

konstrukcja   dramatu   pozostaje   pod   wpływem   opery   –   wymienia   tutaj   nastrój   i   efekty 

specjalne stosowane w poszczególnych scenach, chóry przedstawicieli poszczególnych stron 

w   wielkich   scenach   zbiorowych,   baletowo-pantomimiczne   partie   w   scenie   nabożeństwa. 

Sięganie   przez   Krasińskiego   po   tak   różnorodne  środki   wyrazu   wynikało   z  programowych 

założeń   metafizycznego   dramatu   ponadczasowej   walki   dobra   ze   złem   o   duszę   człowieka, 

Cechy gatunkowe „Nie-Boskiej komedii”     strona 23 / 24

background image

Zygmunt Krasiński „Nie-boska komedia”

dramatu   zespalającego   świat   nadprzyrodzony   ze   światem   rzeczywistym   w   chwili   ostrego 

konfliktu i zagubienia trwałych podstaw ładu społecznego i moralnego.

Przypisy

1. Oprac.   na   podst.:   M.   Janion:   Zygmunt   Krasiński,   w:   LITERATURA   POLSKA. 

Przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 1984, t. I, s. 502-504.

2. M. Tatara: „Nie-Boska komedia” Zygmunta Krasińskiego, w: Literatura polska w szkole 

ś

redniej, praca zbiorowa pod red. S. Grzeszczuka, Warszawa 1990

Przypisy     strona 24 / 24