background image

Pie ni, Fraszki, Treny

Informacje o epoce

   

Termin  renesans  (odrodzenie),  pochodz cy  z  francuskiego renaissance, to nazwa epoki

przypadaj cej we W oszech na XIV, XV i pocz tek XVI stulecia, za  w Europie pó nocnej (a
wi c i w Polsce) obejmuj cej lata od ko ca XV po koniec XVI wieku. U podstaw procesów
historycznych, których wynikiem sta o si  odrodzenie my li antycznej i rozwój nowych tendencji
w filozofii i kulturze (w tym sztuce), leg y takie czynniki, jak kryzys papiestwa i rozlu nienie
wi zi scalaj cych cesarsko-papiesk  Europ  w jej dotychczasowym kszta cie politycznym,
szybki rozwój miast i wzrost bogactwa nowych warstw ludno ci, odkrycia naukowe i rozwój
nauk teoretycznych, wynalazki techniczne, a wreszcie – powstawanie zjednoczonych pa stw lub

enie do zjednoczenia narodowego. W epoce tej dochodzi y do g osu ró ne pr dy umys owe i

religijne, w ród których najwa niejsze to reformacja i humanizm.
   W tym miejscu – ze wzgl du na niewielk  obj to  niniejszego szkicu oraz dla unikni cia
powtórze  – zmuszeni jeste my odes

 zainteresowanych Czytelników do opracowania

Psa terza Dawidów  i Odprawy pos ów greckich Jana Kochanowskiego. Przypomnijmy tutaj
jedynie, i  Polska wyró nia a si  na tle ówczesnej Europy tolerancj  i swobod  religijn ,
pozwalaj

 na zgodn  egzystencj  katolików i innowierców – dzi ki temu nasze pa stwo

udziela o schronienia i stwarza o warunki  ycia wielu znakomitym rzemie lnikom, naukowcom i
artystom zwi zanym z ruchem reformacji. Natomiast w dziedzinie nauk humanistycznych –
chocia  niew tpliwie ich rozwój mia  charakter wtórny w stosunku do zachodniej cz ci Europy
potrafili my nie tylko zmniejszy  dystans dziel cy nas od najznakomitszych o rodków
naukowych i artystycznych, ale nawet wnie  swój wk ad – twórczy i ca kowicie oryginalny (nie
do przecenienia jest w tym wzgl dzie w

nie rola Kochanowskiego). Przyk adem mo e by

chocia by rozwój drukarstwa.
   Powstawanie pi miennictwa narodowego w Polsce rozpocz o si  bardzo wcze nie: pierwszy

drowny warsztat drukarski dzia

 ju  w 1473 roku. Nieco pó niej ukaza y si  w druku

pierwsze zdania w j zyku polskim – mia o to miejsce we Wroc awiu, w 1475 r. – Statuta
synodalia episcoporum Vratislaviensis
 uzupe niono polskim tekstem Ojcze naszZdrowa  Mario
Wierz  w Boga.
     Na  prze omie  XV  i  XVI  w.  w  Rzeczpospolitej  istnia o  ju   wiele  sta ych  drukarni,  a  niektóre
miasta sta y si  wa nymi o rodkami o rozleg ym zasi gu oddzia ywania. W Krakowie
pracowa y: drukarnia Hallera (przej ta od Hochfedera), Wietora, Unglera (nast pc  by
Januszowski), Szarffenberga, równie pr ny by  o rodek wydawniczy w Królewcu (m.in.
Aujezdecki), ponadto wymieni  nale y drukarnie w Brze ciu, Pi czowie, Nie wie u,  osku,
Rakowie (tu dzia ali bracia polscy), Toruniu i Gda sku.
   Zmiana pozycji artysty i nadrz dna rola sztuki – a zw aszcza literatury, gramatyki i retoryki
(które równie  by y uwa ane za dziedziny sztuki) to najbardziej szokuj ca nowo  w

wiadomo ci spo ecze stwa doby renesansu. Konsekwencj  tego zjawiska by  trwaj cy do dzisiaj

w europejskiej kulturze prymat twórcy w spo ecze stwie i uznawanie jego prawa do „rz du
dusz”.

background image

Twórczo  Jana Kochanowskiego

Jan Kochanowski by  najwi kszym poet  polskiego odrodzenia, nazywanym „ojcem poezji

polskiej”. Obdarzony niezwyk ym s uchem j zykowym i talentem poetyckim, sta  si  sprawc
najwi kszego prze omu literackiego w historii polskiego pi miennictwa, a jego spu cizna
literacka na d ugie wieki sta a si  niewyczerpanym  ród em inspiracji dla nast pców.
   W biografii pisarza wyró niamy kolejne etapy, zwi zane z jego podró ami i prac  artystyczn ;

 to: dzieci stwo i m odo , okres studiów zagranicznych, lata kariery dworskiej oraz tzw.

„okres czarnoleski”. Poniewa  wiele dost pnych opracowa  przytacza wyczerpuj ce informacje
na ten temat, nie b dziemy ich w tym miejscu powtarza  (zainteresowanych znowu wypada
odes

 do wydanego wcze niej w naszej serii szkicu po wi conego Psa terzowi Dawidów  i

Odprawie pos ów greckich). Przypomnijmy jedynie wybrane fakty, które mog  by  przydatne do
zrozumienia utworów analizowanych w niniejszym opracowaniu.
   Kochanowski urodzi  si  w  redniozamo nej rodzinie szlacheckiej, prawdopodobnie w roku
1530 w Sycynie pod Zwoleniem, w powiecie radomskim. Mia  dziesi cioro rodze stwa;
zdolno ci literackie posiadali tak e dwaj jego bracia (jeden przek ada Eneid , drugi – pisma
Plutarcha), za  bratanek Jana – Piotr Kochanowski – znany jest w polskiej literaturze z
doskona ego t umaczenia Jerozolimy wyzwolonej Torquata Tassa. Niewiele wiadomo o
podstawowym wykszta ceniu poety, mo na jedynie przypuszcza ,  e pozna  sztuki wyzwolone i
klasyczn

acin  na tyle,  e w wieku 14 lat rozpocz  studia w Akademii Krakowskiej. Po  mierci

ojca (1547) i nabyciu praw spadkowych (1550) wyruszy  w podró  po Europie, pi tna cie lat
po wi caj c na studia. Utrzymywa a go najpierw rodzina, pó niej za  dobroczynni mecenasi,
opiekuj cy si  m odym humanist . Przebywaj c kilka lat w Królewcu, na dworze ksi cia Prus
Wschodnich, Albrechta, zetkn  si  poeta z ruchem reformatorskim. Nie omin a go pokusa
innowierstwa, bo chocia  pozosta  katolikiem, w 1556 roku napisa

aci sk  elegi  zawieraj

ostre wyst pienie przeciw papie owi Paw owi IV

1

.

   Poeta dwukrotnie przebywa  w Królewcu (1551/1552) i 1555/1556), najd

ej jednak studiowa

we W oszech, gdzie zwiedza  Neapol i Rzym oraz studiowa  na uniwersytecie w Padwie
(1552/1555, 1556 i 1557). Wiadomo tak e,  e po raz ostatni, wracaj c z W och do Polski
(1558/1559), Kochanowski podró owa  drog  morsk , oraz  e odwiedzi  Marsyli , Pary  (gdzie
zetkn  si  z naj wietniejszymi przedstawicielami my li francuskiej, m.in. Ronsardem) i Niemcy.
Na sta e poeta powróci  do Polski w roku 1559.
   W Padwie Kochanowski bra  udzia  w sporach o rol  j zyka narodowego w literaturze (co
mia o wkrótce zaowocowa  decyzj  o podj ciu twórczo ci w j zyku polskim). Stamt d wyniós
wyborn  znajomo  i wysok  ocen  literatury greckiej. Doskonale dwuj zyczny, pocz tkowo
pisa  niemal wy cznie po  acinie; by y to elegie mi osne i erotyczne wzorowane na antycznych;
poeta zapo ycza  motywy od Katullusa, Tibullusa i Propercjusza.
   Pierwsze próby twórczo ci w j zyku polskim podj  Kochanowski bardzo wcze nie. Jeszcze w
Pary u na przyk ad powsta a s awna pie  dzi kczynna – Hymn albo Pie  XXV  (Czego chcesz
od nas, Panie, za Twe hojne dary
...). Jego literackie wzory – którym pozosta  wierny ca e  ycie –
to  aci scy i greccy poeci, przede wszystkim Horacy.
   Oko o roku 1562 wychodzi w Krakowie poemat Zuzanna. Jest to pierwsze og oszone drukiem
dzie o Kochanowskiego napisane w j zyku polskim. Fakt ten nie oznacza  jeszcze zasadniczego
prze omu. Przez kilka lat pisarz tworzy  równocze nie w obu j zykach. Decyzja o uczynieniu

zyka ojczystego podstawowym narz dziem wyrazu by a dojrza a i  wiadoma, przysz a

background image

stopniowo, jako owoc przemy le , doskonalenia warsztatu i systematycznej pracy.
   

Równocze nie  z  poszukiwaniem  w asnej  drogi  twórczej  i  doskonaleniem  warsztatu

poetyckiego krystalizowa y si  pogl dy Kochanowskiego na najdonio lejsze problemy epoki. Jak
ju  wspominali my, Królewiec, w którym poeta przebywa  kilkakrotnie przez d

szy czas, by

wtedy wa nym o rodkiem kultury oraz siedzib  polskich dzia aczy reformacyjnych.
Kochanowski przejawia  sympati  i zainteresowanie dla reformacji. Chocia  nie spowodowa o to
odej cia od katolicyzmu, jednak na pewno wp yn o na poszerzenie horyzontów

wiatopogl dowych i sta o si  podwalin  dojrza ej postawy poety – humanizmu i tolerancji.

Chocia  Kochanowski 

 w okresie gwa townych sporów religijnych, nie atakowa  ani

protestantów, ani katolików, z wyj tkiem ironicznych uwag na temat przekupstwa kleru czy
mno enia si  sekt protestanckich. Utrzymywa  przyjacielskie wi zi z wybitnymi osobisto ciami
zarówno protestanckimi, jak i katolickimi. Niezale nie od swojej g bokiej postawy religijnej by
sceptyczny co do warto ci teologicznych rozstrz sa  i pozostawa  przede wszystkim humanist ,
który trzyma si  z otego  rodka. Je li mo na powiedzie ,  e Montaigne unika  uwik ania si  we
francuskie spory katolicko-protestanckie z uwagi na swój filozoficzny sceptycyzm, to z równ
doz  prawdziwo ci odnosi si  to do Kochanowskiego. Mo na powiedzie  nawet wi cej,  e
poga ski element stoicyzmu w jego pó nej poezji, daleki od zaprzeczania g bokiej pobo no ci,
czyni  jego religijne wiersze ekumenicznymi, to znaczy do przyj cia zarówno przez protestantów,
jak katoLików
.

2

   Spo ród bogatego ilo ciowo i gatunkowo dorobku literackiego okresu dworskiego wymieni
nale y utwór o znaczeniu szczególnym – pie  zatytu owan Muza (powsta  prawdopodobnie
ok. roku 1567, ale przed 1570), któr  uzna  mo na za manifest poetycki Kochanowskiego.
Dzie o stanowi wyraz w asnych pogl dów oraz uzewn trznienie niezale no ci autora na polu
intelektualnym i artystycznym. Stanowi symboliczn  cezur  – rozpoczyna dojrza y etap
twórczo ci Kochanowskiego.
   W okresie dworskim powsta a znaczna cz

Fraszek i Pie ni, fragmenty (trzydzie ci psalmów)

Psa terza oraz – wed ug zdania niektórych badaczy – Odprawa pos ów greckich. Kochanowski
pisze te  oczywi cie – jak na poet  dworskiego przysta o – panegiryki i okoliczno ciowe utwory
satyryczne, podejmuje aktualne tematy spo eczno-polityczne, próbuje nawet stworzy  poemat
epicki (Szachy). Takie wiersze jak ZgodaSatyr albo dziki m Proporzec albo Ho d Pruski
mo na by okre li  jako wierszowane dziennikarstwo, do  wiernie wyra aj ce ówczesn  lini
polityczn  królewskiego dworu.
   Trudno jest ustali  dok adn  dat  porzucenia przez pisarza s

by dworskiej, wydaje si , i

postanowienie osiedlenia si  w rodowym maj tku nie zapad o nagle. Oko o roku 1569/1570
zwi zki Kochanowskiego z dworem rozlu ni y si  znacznie. Pocz tek lat siedemdziesi tych to
okres, kiedy w korespondencji pisarza znajdujemy zapiski mówi ce o pozostawaniu na wsi, ale
równie  dowody na to, i  podejmowa  si  jeszcze misji wynikaj cych ze sprawowanego
stanowiska.
   Kochanowski nigdy nie sta  si  typowym szlachcicem-ziemianinem, ca y czas kontynuowa
twórczo  artystyczn , nie zaniedbywa

ycia towarzyskiego, podtrzymywa  dawne przyja nie, a

nawet zadzierzgn  nowe, interesuj ce kontakty (Zamoyski).
   W okresie czarnoleskim powstaj  nowe Pie ni i Fraszki, a tak e Treny, napisane po  mierci
ukochanej córki. Jest to zarazem okres wzmo onej dzia alno ci wydawniczej – Kochanowski
porz dkuje i poprawia wiele wcze niej napisanych utworów, przygotowuj c je do druku.
Wspó pracuje g ównie z drukarni

azarzow  (Januszewskiego) z Krakowa.

   Po 1580 roku w dorobku literackim Kochanowskiego nie pojawia si  ju

aden znacz cy tytu ;

wiersze powsta e w tym czasie maj  charakter okoliczno ciowy, najcz ciej panegiryczny i nie

background image

dorównuj  poziomem osi gni ciom wcze niejszym. Poeta jednak coraz powa niej my li o
podsumowaniu swojego dorobku i przygotowaniu do druku ca

ci spu cizny artystycznej. Cz

utworów pozostawa a bowiem w r kopisie, niektóre prace nie zosta y nigdy uko czone
tymczasem w  wiadomo ci wspó czesnych Kochanowski by  ju  klasykiem!

Uderzaj ce, jak ma o Kochanowski og asza  drukiem przed rokiem 1578 i jak wiele uwagi

po wi ca  publikacjom pod koniec  ycia. Zapewne niema  rol  odegra y tu namowy przyjació ,
Zamoyskiego cho by, Fogelwedera czy Januszowskiego. A mo e poeta mia

wiadomo ,

przeczucie co najmniej, zbli aj cej si

mierci? W ka dym b

 razie nie mo emy wykluczy  i tej

mo liwo ci,  e porz dkowanie dorobku by o form  „ egnania si  z  wiatem”. Przecie  nic nie
wiemy o stanie zdrowia pisarza
.

3

   Jan Kochanowski zmar  nagle, na atak serca, 22 sierpnia 1584 roku w Lublinie, dok d pojecha
na sejm, dla za atwienia bezpo rednio przed majestatem królewskim spraw dotycz cych rodziny.
Jego grób znajduje si  w pobliskim Zwoleniu.

4

Pogl dy filozoficzne Kochanowskiego

   Jan Kochanowski by  bez w tpienia najwybitniejszym przedstawicielem humanizmu w Polsce
renesansowej. Niezwykle utalentowany i gruntownie wykszta cony, by  poet , dramaturgiem,

umaczem, dyplomat , wydawc , j zykoznawc , uczonym. Wrodzona inteligencja, poczucie

humoru i ró norodne do wiadczenia  yciowe, a tak e rozleg e kontakty z najwybitniejszymi
osobisto ciami renesansu w Polsce, uczyni y ze  równie  jedn  z najciekawszych osobowo ci
epoki. Spu cizna literacka Kochanowskiego stanowi fascynuj cy zapis przemy le , refleksji,
dotykaj cych poet  kryzysów ideowych i  wiatopogl dowych, dzi ki którym jego dzie o
pozostaje  ywe i przynosi uniwersalne tre ci, w wielu wypadkach bliskie dzisiejszemu
czytelnikowi.

W poszukiwaniu warto ci

   Z antyku przej  Kochanowski postaw  stoick , dystans wobec otaczaj cego  wiata,  agodn

yczliwo , czasem zabarwion  humorem. Poeta potrafi trze wo ocenia  rzeczywisto , obca mu

jest pogo  za zbytkiem, odrzuca warto ci pozorne, blichtr mody, tani poklask t umu, b yskotliw
karier  u dworu. Patrzy na  wiat z wysoka – zna swoj  warto , umie w

ciwie oceni  samego

siebie. Jako artysta wie,  e jego dorobek ma walor ponadczasowo ci. Nie oznacza to pogardy i
wywy szania si  ponad innych, jego satyra zawsze pozostaje pe na ciep a, humor –  yczliwy.
Poeta docenia i broni warto ci autentycznych, cz sto wyst puj c wbrew obiegowym opiniom.
Spo ród darów  ycia najwy ej ceni przyja

, mi

 (w tym i erotyk ), zdrowie, czyste sumienie,

patriotyzm, wiar  w Boga, pracowito , pogod  ducha, tolerancj , sprawiedliwo  wobec innych.

 to warto ci na tyle uniwersalne,  e wyprowadza  je mo na zarówno z idei „cnoty” tak, jak j

pojmowali staro ytni, jak i z idea ów chrze cija skich.

Stosunek do religii

background image

   

Jak  ju   mówili my wcze niej, kontakty z  przedstawicielami  reformacji oraz  gruntowna

znajomo  filozofów staro ytnych nie pozosta y bez wp ywu na stosunek poety do religii.

boka wiara i uwielbienie Boga znalaz y odbicie w licznych utworach Kochanowskiego, który

jest równie  – przypomnijmy – jednym z pierwszych t umaczy Biblii na j zyk polski. Religijne
przekonania pisarza manifestowa y si  mi dzy innymi w tym, i  dostrzega  on obecno  Boga we
wszystkich przejawach  ycia na ziemi. Afirmacja  wiata by a dla Kochanowskiego
równoznaczna z mi

ci  do Boga, gdy  w doskona

ci wszelkiego stworzenia przejawia si

si a, nieomylno  i  askawo  Pana.
   Bóg widziany oczami poety by  wybaczaj cy i dobry, a cz owiek musia  nieustannie odczuwa
pozytywne skutki Jego dzia ania. Wiara w szczególn  opiek  Boga nad ka dym ze stworze  jest

ród em spokoju, rado ci, zaufania do wyroków boskich. Kochanowski  czy  chrze cija sk

pokor  z postaw  stoick . Rzadko znajdziemy w jego utworach momenty za amania, zw tpienia,
kryzysu, zachwiania bezgranicznej ufno ci. Na ogó  obcy by  mu metafizyczny niepokój, chocia
w chwilach szczególnie ci

kich do wiadcze  potrafi  znale  wyraz dla swojej rozpaczy

(Treny). Jednak nawet wtedy poeta szuka  uzasadnienia dla tego, co go spotyka o. Uginaj c si
pod surowymi zrz dzeniami Boga, pragn  ocali  godno  i niewzruszon  wiar . W obrazach
poetyckich i metaforach, stanowi cych egzemplifikacj  jego przemy le  i refleksji, odwo ywa
si  zarówno do postaci biblijnych (Hiob), jak i antycznych (Niobe).

Pogl dy polityczne

   

Obszerna  cz

  spu cizny  literackiej  Kochanowskiego  wyrasta  z  jego  zainteresowa

politycznych. Jako wysoki urz dnik królewskiego dworu pisarz mia

wiadomo  problemów

zwi zanych z zarz dzaniem pa stwem, rozumia  ci ar odpowiedzialno ci stoj cej przed elit

adzy. G boki patriotyzm, który nakazywa  mu nawo ywa  do obrony Polski w momencie

zewn trznego zagro enia by  zarazem  ród em powa nego zatroskania o losy kraju w
momentach wewn trznych kryzysów. Kochanowski uwa

,  e w adza jest nie tyle przywilejem,

co dodatkowym obowi zkiem. Od króla i arystokratów trzymaj cych ster pa stwa domaga  si ,
by interesy narodowe stawiali przed w asnymi korzy ciami i ambicjami.

Koncepcja poety i poezji

   Twórczo  literack  pojmowa  poeta jako sposób autorealizacji, szans  na wyra enie w asnych
pogl dów, uzewn trznienie postawy wobec  wiata, ale te  i jako misj  do wype nienia, s
wobec spo ecze stwa. W takim rozumieniu akt twórczy by  dla Kochanowskiego nie tylko

ród em najwy szej rozkoszy i rado ci, sposobem na zdobycie s awy i nie miertelno ci, a nawet

– przekroczenia bariery dziel cej cz owieka od Boga. Pisarz przyjmuje postaw  pe

 pokory

wobec odbiorcy, dostrzegaj c w nim równoprawnego partnera, staraj c si  pozyska  go dla
swoich przemy le  i wyra anych pogl dów. Przyznaje te ,  e pomimo „boskiego mandatu”
wynikaj cego z kreatywnej mocy aktu twórczego, podlega prawom boskim, jest  miertelny i
podatny na ciosy zsy ane przez Fortun . Koncepcja poety wpisana w dzie o Kochanowskiego
okre lana jest mianem postawy orfickiej.

background image

Patriotyzm Kochanowskiego

   

Obywatelska postawa poety uzewn trznia a si  nie  tylko w jego pracy politycznej i w

pogl dach wyra anych w poszczególnych utworach literackich. Najoczywistszy dowód
patriotyzmu pisarza to jego umi owanie j zyka. Doskona  egzemplifikacj  postawy
Kochanowskiego wobec ojczyzny by o jego dzie o, wysi ek, jaki w

 w ukszta towanie

polskiego j zyka literackiego, praca nad stworzeniem podwalin pod gmach narodowej poezji.
Osi gni  pisarza nie da si  w

ciwie porówna  z dorobkiem  adnego z nast pców.

   

Jan Kochanowski nie tylko pozostawi  po sobie olbrzymi   spu cizn   artystyczn . Mo na

powiedzie , i  pisarz stworzy  ogólnopolski j zyk warstw wykszta conych – ustanawiaj c zasady
pisowni, frazeologii, gramatyki (sk adni), w sposób niezwykle trafny rozszerzaj c zasób
polskiego s ownictwa (umiej tnie potrafi  korzysta  zarówno z j zyka potocznego, dialektów, jak
i z  aciny), wprowadzaj c do polszczyzny rozmaite style wypowiedzi, tworz c kanon
podstawowych gatunków literackich.
   To Kochanowskiemu poezja polska zawdzi cza wi kszo  figur stylistyczno-j zykowych, tak
zwanych tropów, a przede wszystkim obrazowo  i bogactwo metafory. Poeta wskaza ,  e mo e
ona zarówno s

 opisowi rzeczywisto ci, jak i wyra

 stany wewn trzne i emocje pisz cego.

Wreszcie – ustanowi  podstawowe zasady budowy polskiego wiersza sylabicznego oraz
wypracowa  szereg wzorców kompozycyjnych.

Kochanowski stworzy  wi cej ni  napisa .
To zdanie nie chce by  efektownym paradoksem. Jest jedynie skrótow  formu

 przydatn  dla

opisu sytuacji, w której najwybitniejszy poeta epoki wyrós  stromym szczytem ponad to wszystko,
co go poprzedza o i co po nim nast pi o. Nie umniejszaj c w niczym roli Reja i Szarzy skiego i
nie niweluj c ich odr bno ci, trzeba stwierdzi ,  e pozycja Kochanowskiego jest pod tym
wzgl dem wyj tkowa: i to nie tylko w wieku XVI, ale w ca ej historii Literatury polskiej
.

5

Pie ni

   Pisa  je Kochanowski w

ciwie przez ca e  ycie – pocz wszy od  aci skich elegii mi osnych,

sko czywszy na Trenach, b

cych przecie  równie  odmian  gatunku. Najwi kszy zbiór pie ni

wydany zosta  (w opracowaniu samego poety) w drukarni  azarzowej, tj. Januszowskiego – w
roku 158b. Niektórych pie ni Kochanowski – z niejasnych powodów – do druku nie przeznaczy .
Inne drukowane by y wcze niej (np. Wy, którzy pospolit  rzecz  w adacie – w 1578, jako
fragment tragedii Odprawa pos ów greckich). Wiele pie ni uzyska o spor  popularno , kr

c

jedynie w odpisach, i drukiem og oszone zosta y dopiero w 1590 roku, jako Fragmenta albo
pozosta e pisma.

Wyznaczniki gatunkowe

   

Nowa „pie ” jest okre leniem odmiany gatunkowej. Przypomnijmy zatem jej s ownikow

definicj :
   Pie

 – najstarszy i najbardziej powszechny gatunek poezji lirycznej [...], zwi zany genetycznie

background image

z muzyk . W najdawniejszej tradycji antycznej pie  wyst powa a jako sk adnik zbiorowych
obrz dów: jej tekst s owny  piewany by  z akompaniamentem muzyki i towarzyszeniem ta ca –
przez improwizatora lub wykonawc , (aojodowie) – wraz z chórem uczestników uroczysto ci.

cis y zwi zek pie ni z muzyk  w

ciwy by  poezji  redniowiecznej, m.in. w liryce trubadurów i

minnesangerów; do czasów wspó czesnych przetrwa  w twórczo ci ludowej. Ju  w staro ytno ci
zwi zek ten ulega  stopniowemu rozlu nieniu i doprowadzi  do ukszta towania pie ni jako
samodzielnej formy literackiej, wyst puj cej np. w twórczo ci Horacego, który nada  swoim
utworom tytu 
Carmina [...]. Do tej tradycji nawi zywali potem poeci czasów nowo ytnych,
poczynaj c od renesansu (np. Jan Kochanowski). Termin „pie ” u ywany by  cz sto jako
synonim utworu lirycznego w ogóle. W budowie utworów pie niowych zachowane zosta y istotne

ciwo ci zwi zane z genez  gatunku, utrwalaj ce sposobno  tekstu do realizacji muzyczno-

wokalnej. By y to: organizacja stroficzna powtarzaj ca uporczywie ten sam uk ad wersów
zwrotki, tendencja do wyrazistej rytmizacji, liczne paralelizmy leksykalne i powtórzenia, cz ste
pos ugiwanie si  refrenem, sk onno  do paralelizmu sk adniowego i prostej organizacji
syntaktycznej. W tradycji literatury pisanej wykszta ci o si  kilka najcz ciej uprawianych typów
pie ni, zwi zanych z okre lonymi sytuacjami, których utwory te dotycz : p. biesiadna, taneczna
(sobótkowa), pochwalna, powitalna, po egnalna, mi osna, religijna itd
.

6

Kompozycja

   

Najbardziej niezwyk e  jest  to,  e  Kochanowski ustala wzorzec, nie maj c  w zasadzie

poprzedników w polskiej poezji. Prekursorstwo pisarza zaznacza si  nie tylko w zakresie
gatunku, ale tak e modelu wiersza – polskiego sylabowca.
   Wiersz sylabiczny – wiersz realizuj cy zasady regularnego systemu wersyfikacyjnego zwanego
sylabizmem. Konstantami wersyfikacyjnymi tego systemu s : l. sta a liczba sylab w
poszczególnych wersach; 2.  redniówka w wersach d

szych ni  8-zg oskowe; 3. sta y akcent

paroksytoniczny [padaj cy na sylab  przedostatni  – przyp.) w klauzuli [ko cowy odcinek wersu
– przyp.) ka dego wersu oraz prawie sta y akcent paroksytoniczny przed  redniówk . [...]
Najcz ciej uprawianymi formatami sylabowca s  8-zg oskowiec, 11-zg oskowiec (5+6) i l3-
zg oskowiec (7+6)
. [...] Sylabizm jest pierwszym regularnym systemem wersyfikacyjnym w poezji
polskiej. W klarownej i ca kowicie dojrza ej postaci ujawni  si  w twórczo ci J. Kochanowskiego;
uprawiany przez wszystkich klasyków polskiej poezji, zachowa

ywotno  i poetyck

atrakcyjno  a  po dzie  dzisiejszy.

7

   Kochanowski nawi za  w swoich utworach do tradycji polskiej liryki melicznej, tj. pie ni w
potocznym tego s owa znaczeniu, jako wierszy przeznaczonych do  piewania z muzyk ; jednak
poeta stworzy  wzorzec gatunku jako utworu lirycznego przeznaczonego do czytania.
   Pos uguj c si  wierszem sylabicznym, z

onym na ogó  ze strof czterowersowych z parzystym

uk adem rymów (aabb), Kochanowski wbudowa  w ten przejrzysty uk ad wiele oryginalnych
rozwi za  u ywaj c zda  o ró nej budowie, skomplikowanej, nieraz hipotaktycznej sk adni.
   Hipotaksa – podporz dkowanie, [...] zwi zek w obr bie zdania z

onego dwóch lub kilku zda

pojedynczych, ustalaj cy ich sk adniow  i semantyczn  zale no  oraz zhierarchizowanie.

8

   Ulubionym przez poet  wariantem uk adu sylabicznego jest strofa o regularnej strukturze 7+6,
z urozmaicaj cymi uk ad przerzutniami mi dzywersowymi i mi dzystrofowymi.

background image

Tematyka

   

Kochanowski wykorzysta  dla swoich celów wzorzec antyczny „carmen” – ale wykaza  si

oryginalno ci  polegaj

 na tym,  e pos

 si  przyj tym kanonem nie tylko dla stworzenia

wznios ej ody, ale wiersza lirycznego. W jego pie niach znajdziemy styl uroczysty, ale i
potoczny; uderzaj ca jest te  ró norodno  tematyczna – zachwyt dla pi kna boskiego dzie a,
uczucia patriotyczne, refleksje moralne, prze ycia mi osne, pogodne westchnienia i radosna
pochwa a spokojnej egzystencji w wiejskim zaciszu, z dala od zgie ku miasta i zepsucia dworu.
   Styl cz sto dopuszcza  artobliwo  – ale nie frywolno , czytelne aluzje autobiograficzne – ale
nie szczegó y  ycia osobistego, konkretne wydarzenia – ale zawsze fakty o donios ym znaczeniu
politycznym lub historycznym.
   Podmiot pie ni nie jest bezosobowym „g osem”, lecz postaci  konkretn  – dobitnie zaznacza
swoj  osobowo , wyra a swoje osobiste pogl dy i refleksje. St d Pie ni – stanowi  zawsze
wdzi czny materia  do analizy, pozwalaj c czytelnikowi obcowa  z autorem.

Muza

Pie  ta nazywana jest cz sto manifestem poetyckim autora, gdy  stanowi wyraz w asnych
pogl dów oraz uzewn trznienie niezale no ci na polu intelektualnym i artystycznym.
   „Homo sum, nihil humanum a me alienum esse puto” – cz owiekiem jestem,  adna wi c sprawa
ludzka nie mo e mi by  obca, to naczelne has o epoki humanizmu renesansowego, b

ce

jednocze nie zdecydowanym buntem przeciw ideologii  redniowiecza, przy wieca o równie
Kochanowskiemu jako cz owiekowi i poecie. I ono w

nie, pozwalaj c mu ceni  sw  w asn

odmienno  czy odr bno  od masy ludzkiej, kaza o mu równocze nie bardzo silnie odczuwa
zwi zek z ni  i 

 jej  yciem w zakresie spraw wspólnych, zawi ych procesów polityczno-

spo ecznych, które nurtowa y ówczesn  Polsk  na równi, cho  w nieco odmienny sposób, z ca
Europ  epoki Renesansu

9

.

   Pie

 napisana zosta a wierszem ci

ym, sylabicznym, jedenastozg oskowym, ze  redniówk

po siódmej sylabie (uk ad 7+6). Dla unikni cia monotonii Kochanowski cz sto pos uguje si
przerzutni , rozbija wers na mniejsze odcinki zdaniowe, stosuje zmienn  intonacj , pytania
retoryczne i wykrzyknienia, a nawet mow  niezale

 (przytoczona wypowied  Zazdro ci) –

mamy wi c do czynienia z brawurow  demonstracj  swobody i inwencji poetyckiej. Rzecz jest
bardzo na miejscu, gdy Muza jest nie tylko pie ni  autobiograficzn , ale nawet autotematyczn
– poeta mówi bowiem o w asnych ambicjach artystycznych oraz o d eniu do doskona

ci,

obejmuj cym zarówno godziwe  ycie, jak i poezj .
   

Jak  powiedzieli my  wcze niej  –  w  pie ni  tej  znajdziemy  wiele  pierwiastków

autobiograficznych. Motyw ubogiego poety, który po wi ca si  sztuce i musi znosi
upokarzaj

 sytuacj  osamotnienia i niedostatku, skontrastowan  z otaczaj cym go bogactwem,

nale y chyba uzna  za przejaw kokieterii lub prowokacj  ze strony autora. Natomiast szczerze –
w kontek cie dalszych kolei losu Kochanowskiego – brzmi  deklaracje mówi ce o  wiadomym
wyrzeczeniu si  przepychu i dworskich przyjemno ci oraz odrzuceniu warto ci powszechnie
uznawanych przez „pospólstwo”. Pisarz dystansuje si  wobec  wiata goni cego za dora nym,
wymierzalnym w z ocie sukcesem i przeciwstawia mu  wiat inny – gdzie obok bogów greckich i
mitologicznych bohaterów przebywaj  arty ci, pisarze, poeci.
   

Przenikliwa i krytyczna ocena warto ci powszechnie aprobowanych przez otoczenie rodzi

background image

poczucie alienacji i osamotnienia; prowadzi ona Kochanowskiego nie tylko w kierunku
rezygnacji z kariery urz dniczej (dworskiej), ale nawet – wycofania si  z rywalizacji na polu
literatury. Poeta nie widzi potrzeby ubiegania si  o s aw , uznanie, popularno .
   

Jednak  taka postawa  nie oznacza bynajmniej  ani pogardy dla  otoczenia –  na  które

Kochanowski spogl da raczej z lekkim pob

aniem – ani tym bardziej pe nej goryczy i

kompleksów rezygnacji. Zwa my, i  motywem „wycofania si  z wy cigu” nie by o
niepowodzenie, wr cz przeciwnie – poeta schodzi ze sceny politycznej, b

c u szczytu kariery.

Postawa pisarza nie wynika zatem z jego osobistych,  yciowych do wiadcze , lecz jest efektem
wypracowania w asnych, niezale nych od nikogo pogl dów. Kochanowski, jako jeden z
naj wietniejszych artystów i intelektualistów swojej epoki, przedstawia czytelnikowi
alternatywn  wobec uznanych hierarchii i autorytetów propozycj

wiatopogl dow .

   Pie

Muza uzna  nale y za manifest niezale no ci duchowej, poety.  wiadomo  w asnej

warto ci i poczucie  czno ci duchowej ze  wiatem poprzedników (poetów staro ytnych)
pozwala Kochanowskiemu wznie  si  ponad jednostkowe do wiadczenia i prze ycia oraz
oceni  siebie i swoje otoczenie z daleko szerszej perspektywy. W historycznym, a nawet
ponadczasowym, uniwersalnym wymiarze podmiot pie ni (poeta) postrzega swoje dokonania
jako cz stk  wielkiego, boskiego dzie a. Równy bogom, a zarazem po czony z nimi
ponadnaturaln , duchow  wi zi , Kochanowski rozumie, i  – rezygnuj c z dora nych sukcesów
– swym dzie em si ga po Nie miertelno . Prosz c Muzy o opiek  i deklaruj c si  ich s ug ,
niczym cz onkiem jakiej  zamkni tej, nie ka demu dost pnej wspólnoty, wyra a poeta
przekonanie o swoim „za grobem zwyci stwie” co kilka wieków pó niej stanie si  jednym z
ulubionych motywów poezji romantycznej:
zwraca uwag  rozgniewanemu królowi na udzia  bogów w tym zdarzeniu:

A ja, o panny, niechaj wiernie wam ho duj
I  ywot swój na waszych r ku ofiaruj ,
Kiedy, ziemi zleciwszy  miertelne zw oki,
Ogniu rówien pr dkiemu, przenikn  ob oki
.

10

(s. 314).

   Odwo ania do kulturowej i literackiej wspólnoty z „duchami” przesz

ci staj  si  pretekstem

do erudycyjnego popisu. Kochanowski zaludnia swój poemat gromad  postaci – s  tu bogowie
greccy, z ich atrybutami i charakterystycznymi cechami osobowo ci, bohaterowie mitologiczni i
literaccy oraz poeci staro ytni, a tak e zantropomorfizowane postaci uosabiaj ce cechy
charakteru (Zazdro ). Osoby wyst puj ce w pie ni pe ni  wielorakie funkcje: niektóre wiod
spór o poet  lub zwracaj  si  wprost do niego, inne wyst puj  w roli adresata jego wypowiedzi,
jeszcze inne zostaj  przywo ywane jako przyk ad maj cy potwierdzi  prawdziwo  wyra onych
przez poet  s dów.
   

Usytuowanie  artysty  ponad  otaczaj cym  go  wiatem,  przydanie  sztuce  rangi  warto ci

uniwersalnej oraz g bokie poczucie w asnej warto ci – jako twórcy i jako cz owieka,
indywidualno ci, nieskr powanej niczym jednostki – pozwala odczyta

Muz  nie tylko jako

manifest artystyczny Jana Kochanowskiego, ale tak e jako kwintesencj  postawy
humanistycznej.
   

Pie

  zawiera  niew tpliwe  elementy  autobiograficzne,  pozwalaj ce  odczytywa   j   jako

specyficzny „dokument” dojrzewania intelektualnego i artystycznego Kochanowskiego
(pomi dzy postaciami antycznymi pojawia si  i Piotr Myszkowski, przyjaciel i protektor poety).
Nie wolno jednak zapomina , i  podmiotem wiersza jest nie dos ownie „Jan Kochanowski” ale
„artysta” – st d utwór odczytywa  mo na jako autoportret wewn trzny, a nie zapis konkretnych
wydarze  z  ycia pisarza.

background image

   

W pie ni tej nie znajdziemy – tak cz stych w twórczo ci np. Miko aja Reja lub innych

poprzedników Kochanowskiego pisz cych pie ni – krótkich sentencjonalnych wypowiedzi,

cych aforystycznym wnioskiem, podsumowuj cym liryk. Wskazania moralne czy konkluzje

wyprowadzi  musimy z ca

ci utworu, gdy  nie zosta y one wypowiedziane dos ownie,

nazwane wprost – jak widzimy, poeta stawia  swoim czytelnikom wysokie wymagania.
   

Motyw  twórcy wznosz cego si  ponad  wiat doczesny powtarza si  w  wielu utworach

Kochanowskiego – najbardziej znanym przyk adem mo e by Pie

  X (z Ksi g pierwszych).

Podobnie jak Muz  – i t  pie  nazwa  mo na manifestem twórczej samowiedzy artysty. Motyw
wzlotu – wzmocniony obrazem skrzyde  – wykorzystany zosta  tutaj wprawdzie jako element
panegiryku (wzlatuj cy w niebo poeta spotyka tam polskich w adców – od Lecha poczynaj c, na
Zygmuncie Augu cie ko cz c). Jednak wyra ne przekonanie, i  talent jako dar boski, kreatorski,
sytuuje poet -stwórc  w rz dzie najprzedniejszych, jest w istocie powtórzeniem elitarnej
koncepcji poezji zawartej w Muzie.
   

Pie ni  pisane  by y  przez  Kochanowskiego  przez  ca e  dziesi ciolecia  –  dzi ki  czemu

zdumiewaj  nas one nies ychan  ró norodno ci  i bogactwem tematycznym. Wielk  popularno
przynios y poecie utwory mi osne, biesiadne, cz sto maj ce charakter panegiryczny czy

artobliwy. Nie unika  jednak pisarz poruszania problemów najwy szej wagi, czyni c z pie ni

jeden z najbardziej uniwersalnych gatunków literackich o wszechstronnym zastosowaniu,
pozwalaj cy wyra

 ró norodne stany psychiczne i emocje, a nawet pogl dy filozoficzne i

polityczne.
   W wielu pie niach znale  mo na motywy antyczne – tworz  one bogaty zestaw obrazów i
scen, aluzji do poszczególnych mitów, odwo

 do konkretnych wydarze  i postaci. Sk adaj  si

one na wyrazisty, wspólny dla wi kszo ci utworów nastrój, a co wi cej pozwalaj  czytelnikowi
wnioskowa  o postawie i  wiatopogl dzie autora. Atmosfera spokoju i pogody, pe nej  agodno ci
– a nierzadko humoru i dystansu – zadumy nad  wiatem, tworz  „artysty portret w asny”, którego
najwa niejsze cechy to dowcip, wszechstronna wiedza,  ywa inteligencja, a przy tym umiar,
harmonia, sceptycyzm podparty rzeteln  podbudow  filozoficzn , tolerancja. Obcy
Kochanowskiemu jest wszelki radykalizm pogl dów, a szeroko  prezentowanych horyzontów
my lowych i wielostronno  wykszta cenia sytuuj  autora w rz dzie najwybitniejszych postaci
renesansu europejskiego.

Pie

wi toja ska o Sobótce

   

Utwór wyró nia si  skomplikowan  form  – jest bowiem rozpisany na g osy (XII panien)

tworz ce w istocie cykl liryków. Tematycznie powi za  go mo na z innymi pie niami
biesiadnymi – i to zarówno ze wzgl du na podobie stwo sytuacji lirycznej, jak i na przes anie
jednoznacznie wynikaj ce z nast puj cych po sobie i uzupe niaj cych si  wypowiedzi. Panny

awi ce  ycie wiejskie wymieniaj  najrozmaitsze przyk ady maj ce uzasadni  deklaracj

skromno ci, wychwala  rado  wynikaj

 z samoograniczenia. Gwarancj  ludzkiego szcz cia

okazuje si  nie bogactwo i uznanie otoczenia, lecz umiar, równo , harmonia, cnota. Taka
postawa wobec  wiata znana jest nam ju  z wcze niej prezentowanych pie ni Kochanowskiego.
Jednak kr g zagadnie  o istotnym znaczeniu etycznym poszerzony zosta  o charakterystyczn
opozycj , b

 osi  konstrukcyjn  ca ego cyklu. Jest to – jak e bliskie czytelnikowi XX-

wiecznemu! – przeciwstawienie  ycia wiejskiego i miejskiego. „Zepsucie cywilizacyjne”, na
jakie z

y si  wymieniane szczegó owo zak amanie, fa sz, ob uda, rozmaite zbrodnie i

background image

niebezpiecze stwa – znajduj  przeciwwag  w uroku i harmonii egzystencji zgodnej z prawami
boskimi i natur  cz owieka.  artobliwe chwilami tony nie maj  wp ywu na ogólny wyd wi k
Pie ni, który autor potwierdzi  przecie  w asn  biografi .

Pie

 XXV – Hymn (Czego chcesz od nas, Panie, za twe hojne dary...)

   

Pie

 ta powsta a stosunkowo wcze nie, podczas pobytu autora w Pary u. Kochanowski w

swoich pie niach cz sto si ga  po tematyk  religijn , tworz

 najbogatszy – obok antyku –

zespó  motywów, obrazów i problemów jego twórczo ci. Typowa dla poety, ulubiona
konstrukcja wiersza sylabicznego (7+6), tworzy czyteln  i klasyczn  form , podkre lon
czterowersow  budow  strofy, powtarzaniem niektórych zwrotów czy zespo ów  sk adniowych  i
przejrzystym, regularnym uk adem rymów (aabb). Budowa wersów zgodna jest z rozk adem
zdania czy jego cz ci (wiersz meliczny), lecz dla unikni cia monotonii autor stosuje przerzutnie
i zdania pytaj ce oraz urozmaica wers zdaniami wtr conymi. Modlitewny charakter pie ni
podkre laj  bezpo rednie zwroty do  adresata, obejmuj ce niczym klamr  pi

rodkowych  strof

wyliczaj cych przyk ady pot gi i dobroci Boga. Znamienne,  e wed ug Kochanowskiego Bóg
jest nie tylko wszechw adny – jest tak e wszechobecny: ingerencj  istoty boskiej dostrzec mo na
nawet w najb ahszym przejawie  ycia na Ziemi. Nast pstwo dnia i nocy,  granice  mórz  i  l dów,
zmienno  pór roku, wegetacja ro lin,  ycie zwierz t i ludzi – wszystko to s  dowody na blisko
i  ask  Najwy szego. G oszona przez poet  obecno  Boga w ka dej trawce, gwiazdce i kamyku
mog aby sta  si  powodem pos dzenia go o nieco zbyt swobodne traktowanie dogmatów wiary.
Przed zarzutem panteizmu broni jednak Kochanowskiego fakt, i  przyroda jest postrzegana przez
niego jako dzie o Boga, a nie forma Jego bytu. Takie widzenie  wiata nie jest w istocie niczym
nowym – w

ciwie bowiem stanowi dos owne odczytanie testamentowej nauki. W Hymnie

mamy do czynienia z przeniesieniem opisu genezyjskiego w czas obecny – stawanie si ”  wiata
rozgrywa si  przed oczami poety wci

 na nowo, budz c jego zachwyt.

   

Rado  poety ma jeszcze dodatkowe, poza estetycznymi,  ród a: porz dek,  ad, harmonia

wiata jako boskiego dzie a przekonuj  go mianowicie o  yczliwo ci,  asce Stwórcy. Bóg jest nie

tylko pot ny i wszechobecny, ale ponadto dobry, kocha  wiat i cz owieka. Wiara w
przychylno  i opiek  bosk  daje podmiotowi-cz owiekowi poczucie bezpiecze stwa. Jego wiara
i mi

 do Boga wzbogacone zosta y zatem o uczucie pokory, oddania, przywi zania i

wdzi czno ci. Podporz dkowanie wynika tutaj nie z bezkrytycznego przyj cia dogmatów czy
wr cz strachu przed Bogiem, lecz z przekonania wyprowadzonego drog  logicznej analizy.
   

Jak  widzimy,  mimo pozornej  ró nicy,  podmiot Hymnu to znany z wcze niejszych pie ni

humanista, cz owiek  wiat y, reprezentant rozumu. Jego pokora wobec Boga nie jest rezygnacj  z
renesansowych idea ów, lecz kwesti

wiadomego wyboru; nie wyp ywa ze strachu i  lepego

pos usze stwa, lecz z poczucia pewno ci swego miejsca w  wiecie.
   Jak ju  wcze niej mówili my, Kochanowski si ga  w swoich pie niach równie  po tematyk
polityczn  – zw aszcza w twórczo ci okresu dworskiego znale  mo na liczne przyk ady
„wierszowanej publicystyki”. Niektóre pie ni mówi  o konkretnych wydarzeniach, prezentuj c
pogl dy poety dotycz ce aktualnej sytuacji pa stwa, inne znów – chocia  przez wspó czesnych
odczytywane w kontek cie bie cych wydarze  – mia y za

enia bardziej ambitne i charakter

uniwersalny.

background image

Pie

 V – Pie

 o spustoszeniu Podola (Wieczna sromota i nienagrodzona...)

   Utwór ten niew tpliwie nale y do pierwszej z wymienionych grup – napisany ok. r. 1575,
opowiada o skutkach najazdu tatarskiego, kiedy to spustoszenie ziem polskich osi gn o
niespotykane wcze niej rozmiary (wed ug kroniki Bielskiego Tatarzy zabrali wówczas ponad
pi dziesi t tysi cy je ców).
   

Pie

, maj ca wszelkie cechy liryki apelu, odwo uje si  do patriotyzmu  Polaków, dumy

narodowej, a tak e do uczu  religijnych. Na emocje czytelnika – adresata pie ni – oddzia

 maj

przede wszystkim epitety, nie tyle opisuj ce przedmiot, co wyra aj ce stosunek emocjonalny
mówi cego (pohaniec sprosny,  up 

osny). T  sam  funkcj  pe ni  liczne porównania i

kontrastowe zestawienia (psy – pi kne  anie, wilcy – owce). Dodatkowym argumentem
aktywizuj cym i mobilizuj cym adresata (Polaka, Lacha) jest powo anie si  na jego wyj tkowe
cechy osobiste – szlachetno , cnoty rycerskie, którym patronuje Mars. Do gamy pochlebstw
Kochanowski do cza jeszcze i przewrotn  drwin , maj

 pobudzi  ambicj  adresata:

Wsiadamy? Czy nas pó miski trzymaj ? Tym, którym brakuje odwagi, poeta radzi, by
przynajmniej – zamiast sami stawa  do walki po wi cili maj tek osobisty i op acili 

nierzy:

Skujmy talerze na talery, skujmy,  / 

nierzowi pieni dze gotujmy!

11

. Zdroworozs dkowe

uzasadnienie takiej postawy nie brzmi mo e w naszych uszach zbyt szlachetnie, ale przemówi
musi  do  ka dego  nieodpart   racj : Dajmy; a naprzód dajmy! Sami siebie  / Ku gwa towniejszej
chowajmy potrzebie
. /Tarczej ni  piersi pierwej nastawiaj , / Pó no puklerza przebici macaj

12

.

Ironiczna sentencja, stanowi ca odwrócenie znanego przys owia, jest zarówno ostrze eniem, jak i
ostatecznym argumentem, maj cym przekona  czytelnika (nawiasem mówi c, chyba
Kochanowski nie by  pewny patriotyzmu swoich rodaków, skoro tak wielu przemy lnych

rodków u

 w swojej pie ni).

Pie

 XIV (Wy, którzy pospolit  rzecz  w adacie...

   Jest to przyk ad utworu, który  czy w sobie cechy deklaracji politycznej, maj cej dora nie
wyznaczony cel (dramat odczytywany by  w kontek cie zbli aj cej si  wojny z Moskw ), i
wypowiedzi filozoficznej, wyra aj cej uniwersalne my li autora dotycz ce podstawowych
zagadnie  etycznych. W istocie bowiem pie

 ta – jak i ca y dramat – jest wyrazem wyznawanej

przez Kochanowskiego filozofii w adzy. Poeta rozumia  w adz  nie jako przywilej, lecz –
olbrzymi  odpowiedzialno , obowi zek, prac . Obowi zek ów polega  mia  nie tylko na
kierowaniu zewn trzn  polityk  pa stwa. Sprawowa  rz dy wed ug Kochanowskiego to tak e
wychowywa  spo ecze stwo, kreowa  tak  wizj

wiata, która pomaga aby zwyk emu

cz owiekowi stawa  si  lepszym. Król – b

 te  ka dy rz dz cy – odpowiada przede wszystkim

przed tymi, którymi kieruje, a tak e przed Bogiem.
   

Wymowa utworu do dzisiaj zachowuje aktualno  – pie  ta by a chyba (obok s ynnego

fragmentu Kwiatów polskich Juliana Tuwima) najcz ciej przez wspó czesnych polityków
cytowanym  utworem  lirycznym,  stanowi a  –  tak e  w  ostatnich  latach  –  motto  wielu  wyst pie
sejmowych i prasowych.
   Warto zwróci  uwag  na osob  podmiotu mówi cego. Jest to obywatel, humanista, moralista,

drzec, cz owiek prawy, umiej cy z dystansu ocenia  nawet tych, którzy stoj  ponad nim

samym. By  mo e podmiotem jest artysta, filozof – ale ju  nie polityk, raczej ten, kto stoj c
blisko w adcy obserwuje jego poczynania, sam nie bior c w nich udzia u. Podmiotem nie jest

background image

jednak kto  wyj tkowy, szczególny, niezwyk y. Pie

 wyg asza Chorus, jest ona zatem g osem

„cz owieka z chóru”, reprezentanta zbiorowo ci, stanowi c dowód m dro ci spo ecze stwa.

Fraszki

   

Podobnie jak pie ni, fraszki pisa  Kochanowski przez ca e  ycie. W ci gu ca ej z gór

dwudziestoletniej dzia alno ci poety powsta o ich ponad trzysta. Na krótko przed  mierci , w
1584 roku, autor wyda  je w Krakowie w drukarni  azarzowej (u Januszowskiego), a o ich
popularno ci mo e  wiadczy  fakt, i  wkrótce pojawi y si  nowe wydania.
   Chocia  Fraszki z 1584 roku nie zosta y przez autora u

one chronologicznie, z grubsza ten

porz dek zachowuj : w pierwszej i drugiej ksi dze przewa aj  utwory napisane wcze niej (w
okresie dworskim), w trzeciej – pó niejsze. Mimo braku dat odautorskich, termin powstania
poszczególnych fraszek jest najcz ciej mo liwy do ustalenia. W odró nieniu od pie ni bowiem –
Kochanowski utrwala w nich wiele konkretnych wydarze  i anegdot, zamieszcza autentyczne
nazwiska bohaterów i adresatów.
   Fraszka  – drobny utwór poetycki wierszem, cz sto o charakterze  artobliwym, oparty na
dowcipnym pomy le, b

cy odmian  epigramatu. Nazw  gatunku wprowadzi  z w oskiego Jan

Kochanowski, który swoimi Fraszkami  (1584ustali  obowi zuj cy wzór stylistyczny dla
pó niejszych poetów M. Rej utwory w asne o analogicznym charakterze okre li  mianem figlików
[...] Dawniejsza f. operowa a przede wszystkim dowcipem sytuacyjnym, mia a cz sto charakter
zabawnej scenki opowiedzianej wierszem
.

13

   Fraszka znaczy: drobiazg, rzecz niepowa na, b ahostka, a wi c termin ten oznacza  ma utwór
literacki niewielki rozmiarami, drobny, a tak e poruszaj cy tematy niezbyt powa ne. Jednak
Kochanowski, pos uguj c si  tym terminem, wygrywa wielorakie znaczenia tego s owa: fraszk
jest te

ycie ludzkie w porównaniu z wieczno ci  wyroków boskich, ze sta

ci  Fortuny. W

tym kontek cie termin „fraszka” staje si  s owem-kluczem:  artobliwy ton u atwia poecie
mówienie o sprawach ostatecznych, a dowcip i ironia cz sto s  podszyte gorycz  i poczuciem
bezsilno ci.

Filozofia praktyczna Fraszek nie tyle ró ni si  od filozofii Pie ni, ile j  uzupe nia, ten sam

poeta, który w Pie niach ogarn  si  w p aszcz cnoty, we Fraszkach zas ania si  kpin  po czon
z pochwa  widzianego  wiata i przelotnego zdarzenia
.

14

   W tym kontek cie staje si  dla nas jasne, i  pozornie b aha „fraszka” to na pewno nie najmniej
wa na pozycja w dorobku poetyckim Kochanowskiego. Zwró my uwag  na bogactwo formalne
stworzonego przez poet  wzorca gatunku – w ród Fraszek s  drobne epigramaty, ale s  i wiersze
liryczne o rozbudowanej strukturze, cz sto bardzo skomplikowanej. Znajdziemy te  przyk ady
wykorzystania dialogu, które czyni  z fraszki misternie zbudowan  scenk  dramatyczn  (0
doktorze Hiszpanie
), s  tak e fraszki konstruowane niczym rebusy, ods aniaj ce ukryte znaczenia
dopiero po uwa nym, wielokrotnym odczytaniu (Raki). Tak jak ró norodna jest budowa Fraszek,
tak rozmaita jest ich tematyka. Najcz ciej fraszka jest krótkim, uszczypliwym przytykiem
kierowanym do poszczególnych adresatów, a jej zadaniem jest po prostu rozbawienie czytelnika.
Obok tych pere ek humoru i ironii pojawiaj  si  jednak fraszki liryczne, refleksyjne, wr cz
filozoficzne, mi osne i erotyczne, a nawet autotematyczne.
   

Dla  wspó czesnego  czytelnika  dowcip  sytuacyjny  zawarty  we  fraszkach  bywa  czasem

niezrozumia y – zmieni o si  poczucie humoru, odczucie tego, co jest „ mieszne” b
„zaskakuj ce”. St d wiele fraszek mo e ju  dzisiaj nie zachwyca  odkrywczo ci . Ale wiele z

background image

nich – jak chocia by wspomniane wy ej Raki czy miniaturowa scenka („mikrodramat”) 0
doktorze Hiszpanie
 – to prawdziwe arcydzie a, nie sposób nie dostrzec mistrzostwa formalnego
autora, umiej tno ci pos ugiwania si  syntetycznym skrótem, point , sprawnego operowania
kontrastem. Zawarty w Rakach „koncept” jest wr cz zapowiedzi  odleg ego przecie  jeszcze
baroku! Aby w pe ni doceni  walory artystyczne Fraszek, musimy spojrze  na nie w kontek cie
dokona  innych poetów wspó czesnych Kochanowskiemu.
   Autor zastosowa  we fraszkach wiele nowatorskich i – jak na owe czasy –  mia ych pomys ów,
kontrowersyjnych czy wr cz szokuj cych wspó czesnych. Niektóre fraszki opatrzone s
zaskakuj cym zako czeniem, inne szokuj  czytelnika drwin  z uznanych autorytetów albo –

mia

ci  obyczajow  (tzw. „nieprzyzwoite” fraszki jeszcze za  ycia autora doczeka y si

osobnego wydania). W ród fraszek Kochanowskiego do dzisiaj uznawanych za naj mieszniejsze
przewa aj  w

nie te ostatnie, spro ne, ale nie wulgarne, gdy  poeta nigdy nie przekracza

granicy dobrego smaku.
   Najbardziej udane fraszki to takie, w których autorowi udaje si  zadziwi  czytelnika celn
point  (element zaskoczenia sprawia , i  fraszki pe ni y podobn  funkcj , jak wspó cze nie
opowiadane dowcipy). Jednak niefrasobliwy, lekki ton jest cz sto tylko mask . Zwi zek tych
„dowcipów” z sytuacj

yciow  i pogl dami autora ka e czytelnikowi traktowa  je powa niej,

ni  – nieco kokieteryjnie – mówi o nich sam Kochanowski.
   W miar  rozrastania si  zbioru fraszek oraz doskonalenia si  warsztatu literackiego ich autora –
poeta dostrzega, i  fraszka przesta a by  „b aha”. Wiele z tych „drobiazgów” wyra a pogl dy
autora, który dzi ki masce prze miewcy i dowcipnisia pozwala  sobie na odkrycie w asnej
prywatno ci. Lekka forma umo liwia a autorowi mówienie prawd niepopularnych, g oszenie
pogl dów kontrowersyjnych, mog cych gorszy  wspó czesnych – jak odrzucenie warto ci
doczesnych, wy miewanie zak amania, dystansowanie si  wobec otoczenia, frywolno .
   We Fraszkach znajdziemy wi ksze ni  w Pie niach urozmaicenie typów wiersza: pi cio-,
siedmio- i o miozg oskowiec, dwa rodzaje dziesi ciozg oskowca (4+6 i 5+5),
jedenastozg oskowiec, dwunastozg oskowiec, dwa rodzaje trzynastozg oskowca (7+6 oraz 8+5) i
czternastozg oskowiec. Obok wiersza ci

ego s  te  fraszki zbudowane ze strof

czterowersowych, a nawet trzy sonety, ka dy o nieco innej budowie.

Treny

Tren, lament, p acz, p acz 

obny,  al, naenia, tristia, utwór poetycki wywodz cy si  ze

starogreckiej poezji funeralnej [pogrzebowej – przyp.). Pierwotnie rodzaj obrz dowej pie ni

obnej, z czasem istotny czynnik struktury tragedii greckiej, w której przybra  form  dialogu

pomi dzy przodownikiem chóru i chórem [...]. Spokrewniony z elegi  [...], w o wiele mniejszym
stopniu ulega  wp ywom form i regu  retoryki, by  bardziej liryczny, wyra

al po czyjej

mierci i tej emocji oraz zwi zanej z ni  refleksji podporz dkowywa  nawet elementy z pozoru

epickie, np. pochwa  czynów, zalet i zas ug zmar ego. [...] W poezji polskiej przyj  si  dzi ki
Trenom

Jana Kochanowskiego, cho  formy pokrewne znane by y wcze niej. Wzór

Kochanowskiego upowszechni  w literaturze polskiej XVI-XVIII w cykliczne kompozycje trenowe,
po wi cone pami ci zmar ych. Tworzyli je m. in. T. Wiszniowski, S. F. Klonowic, J. A. Kmita, A.
Zbylitowski, S. Grochowski, D. Naborowski, S. Twardowski, W. Kochowski, Z. Morsztyn, W. S.
Chro ci ski i wielu innych. W dobie o wiecenia utwory tego typu pisali liczni poeci, m. in. F. D.
Knia nin
 ( ale Orfeusza); on te  prze

 Treny Kochanowskiego na  acin . Ju  w XVII i XVIII

background image

w, a szerzej potem, w okresie utraty niepodleg

ci, do formy trenu si gn a polska poezja

patriotyczna (np. Treny na rozbiór Polski J. Morelowskiego). Gatunek ten uprawiali te  twórcy
epok pó niejszych, w tym tak e lat ostatnich
 (K. L Ga czy ski, S. R. Dobrowolski, W.
Broniewski, A. Kamie ska), nadaj c swym trenom charakter kompozycji ogólnorefleksyjnej.

15

Geneza Trenów

Treny stanowi  cykl dziewi tnastu utworów lirycznych, zwi zanych tematycznie ze  mierci

córki pisarza, Urszuli. Zbiór pie ni poprzedzony dedykacj : Orszuli Kochanowskiej, wdzi cznej,
uciesznej, niepospolitej dziecinie
..., a zamkni ty Epitafium Hannie Kochanowskiej, która... za
siostr  pr dko po pieszy a
..., jest reakcj  poety na  yciow  tragedi , jaka spotka a go w
najpogodniejszym okresie  ycia, po latach spokoju i wyciszenia wewn trznego. Inne zbiory
Kochanowskiego (Pie ni, Fraszki, Psa terz) powstawa y w ci gu kilku, kilkunastu, a nawet
kilkudziesi ciu lat, natomiast Treny zrodzi y si  w okresie kilku czy najwy ej kilkunastu
miesi cy. By y one bowiem zwi zane z jednym wydarzeniem, które wstrz sn o  wiatopogl dem
twórcy –  mierci  ukochanego dziecka, dwuipó letniej córeczki, staj cej dopiero u progu  ycia i
ju  si  z nim  egnaj cej.
   

Czytelnika uderzy   mo e dysproporcja pomi dzy wag   i obj to ci   dzie a po wi conego

mierci jednej z córek i niemal zdawkowe potraktowanie zgonu drugiej; trudno jednak wyja ni

ten fakt i ustrzec si  przed zbytnim uproszczeniem. Mówi si  bowiem, i  o ile ta pierwsza  mier
by a dla Kochanowskiego nieoczekiwanym ciosem, pó niej serce ojcowskie by o ju
„zahartowane”. Inni biografowie próbuj  motywowa  wyj tkow  rozpacz poety nadzwyczajnymi
cechami zmar ej, pozostaj cymi jednak w sprzeczno ci z jej wiekiem. W efekcie problem ten
musi pozosta  niewyja niony. Trudno zreszt  przelicza  wag  uczu  na ich literacki ekwiwalent i
nie  to  jest  najwa niejsze.  Dzi ki Trenom w polskiej literaturze po raz pierwszy pojawi  si
bohater dzieci cy. Urszulka sta a si  pierwowzorem typu cudownego dziecka, przedwcze nie
dojrza ego wewn trznie i przez to naznaczonego pi tnem  mierci. Taki obraz podejmie pó niej
literatura romantyczna, tak  interpretacj  postaci dziewczynki powtórzy Boles aw Le mian w
znakomitym wierszu Urszula Kochanowska.

Kompozycja cyklu

   Poszczególne Treny mo na czyta  oddzielnie, jako samodzielne liryki. Ka dy z nich pos uguje
si  odr bnymi, w

ciwymi tylko sobie sposobami obrazowania, zespo ami poetyckich tropów,

zachowuj c te  odr bno  strukturaln  (wersyfikacja, uk ad rymów, system zestrojów
akcentowych). Zarazem jednak Treny maj  cechy zwartego, zamkni tego poematu, w którym
poszczególne w tki, obrazy i refleksje rozwijane s  przez poet , tworz c wyra ny, linearny
porz dek mo na mówi  wr cz o ewolucji postawy Kochanowskiego, o stopniowym wyciszaniu
emocji i coraz silniej dochodz cym do g osu pierwiastku racjonalnym. Dopiero znajomo  ca ego
cyklu pozwala w pe ni zrozumie  przes anie poetyckie, sens, wymow  dzie a, dojrzewanie
filozoficznej postawy Kochanowskiego.

background image

Podmiot liryczny jako g ówna posta  cyklu

   

Bohaterk   cyklu  pie ni 

obnych  jest,  jak  wiadomo,  córeczka poety.  Ju   dedykacja

umieszczona na wst pie jasno wskazuje, ile mi

ci i nadziei pok ada  poeta w niespe na

trzyletniej dziewczynce, któr  w marzeniach kreowa  na swoj  nast pczyni  i w której – moc
uczucia – dopatrywa  si  niezwyk ych talentów i uzdolnie :

ORSZULI KOCHANOWSKIEJ, WDZI CZNEJ, UCIESZONEJ, NIEPOSPOLITEJ DZIECINIE,

KTÓRA CNÓT WSZELKICH I DZIELNO CI PANIE SKICH POCZ TKI WIELKIE
POKAZAWSZY, NAGLE, NIEODPOWIEDNIE, W NIEDOSZ YM WIEKU SWOIM, Z WIELKIM
A NIEZNO NYM RODZICÓW SWYCH  ALEM ZGAS A – JAN KOCHANOWSKI,
NIEFORTUNNY OJCIEC, SWOJEJ NAJMILSZEJ DZIEWCE Z  ZAMI NAPISA . NIE MASZ
CI , ORSZULO MOJA!
   Ca y cykl pie ni (trenów) po wi cony zosta  Urszulce, to do niej zwraca si  nieszcz sny ojciec,
to jej szuka, j  wspomina. A jednak ,je li dok adnie sprawdzimy, kim jest adresat poszczególnych
wierszy – przekonamy si , i  do „Orszuli” skierowane s  bezpo rednio jedynie treny: trzeci,
szósty, ósmy, dziesi ty i trzynasty (ewentualnie jeszcze siódmy, w którym poeta przemawia do
ubranek pozostawionych przez zmar  dziewczynk ). Z dziewi tnastu trenów sk adaj cych si  na
ca y cykl – to nawet nie po owa. Pozosta e treny maj  rozmaitych adresatów: bywaj  skierowane
do bli ej niesprecyzowanego otoczenia ( wiadków tragedii) – jak Tren I, do  mierci – jak Treny
II
IV i V, do m dro ci – Tren IX, do 

ci – Tren XI, do czasu – Tren XVI, do Muzy Erato i do

lutni orfejskiej – odpowiednio Treny XV i XIV, wreszcie do Boga – Treny XVII i XVIII oraz XIX
(ten ostatni stanowi sprawozdanie z odbytej we  nie rozmowy z Bogiem i stanowi konsolacyjne
zamkni cie ca

ci). W kilku wypadkach w

ciwie trudno jest ustali , do kogo naprawd  zwraca

si  podmiot; adresat wypowiedzi albo pozostaje niesprecyzowany, albo te  podmiot zwraca si
do niego tylko w jednym fragmencie pie ni, (czasem dopiero na ko cu) – jak gdyby potrzebny
by  mu nie tyle s uchacz, lecz jedynie pretekst do wypowiedzenia kilku apostrof zgodnych z
wymogami retoryki.
   Spostrze enie to musi doprowadzi  do wniosku,  e rzeczywistym bohaterem cyklu jest sam
podmiot liryczny. Tragedia, jaka go dotyka, ma swój wymiar ludzki, ale stanowi zarazem kanw
dla utworu, który w wymiarze artystycznym jest jednym z najdonio lejszych osi gni  autora. W
miar  post pu pracy nad Trenami Kochanowski zyskuje  wiadomo ,  e osobiste nieszcz cie
przetwarza na uniwersalne dzie o, dzi ki któremu zdobywa najwy szy poziom artyzmu.
   Mo emy odczytywa Treny jako niepowtarzalny zapis psychoterapii, dokument wychodzenia z
neurotycznego za amania po stracie bliskiej osoby. Dzie o zawiera bowiem niezwykle wnikliw
analiz  stanów emocjonalnych – widoczne jest stopniowanie nat enia uczu , charakterystyczne
fazy przyp ywów i odp ywów rozpaczy, momenty ukojenia, pozornego zapominania, które
jednak okazuje si  kruche, bo byle jaki pretekst – ludzkie s owo, powtórzenie sytuacji z
niedalekiej, szcz liwej przesz

ci, odnaleziona „pami tka” w postaci drobnego przedmiotu,

zabawki czy ubranka – przywo uj  now  fal  wspomnie  i rozpaczy. Treny  s   te   prób
ratowania si  autora przed zw tpieniem, s

wiadectwem szukania oparcia w filozofii,

racjonalizmie, wierze, sztuce. Stopniowemu prze amywaniu kryzysu towarzysz  tym
gwa towniejsze, niczym paroksyzmy fizycznego bólu, nawroty cierpienia. Wreszcie nast puje
wyciszenie, ale zarazem wyra nie widoczne poczucie pustki, „spopielenie duszy”, apatia.
Ostatnie cz ci cyklu – zw aszcza Tren XIX – to definitywne pogodzenie, próba wyja nienia
tragedii, wyt umaczenia jej „wy szym porz dkiem” – nie ludzkim, lecz boskim. W momencie,
gdy racje rozumu zaczynaj  przewa

 nad emocjami, pojawiaj  si  nuty egocentryzmu – poeta

background image

dostrzega, i  uczucia pos

y mu do napisania wyj tkowego w swojej klasie dzie a,

stanowi cego pomnik nie tylko dla zmar ej, ale i dla samego autora. Ju  tylko z racji stworzenia
samych Trenów – Kochanowski jest tego  wiadom – pisarz zapewni by sobie trwa e miejsce w
panteonie polskiej literatury.
   W analizie cyklu Trenów mog aby okaza  si  pomocna próba sporz dzenia linearnego wykresu
– na którym (w umownej skali, oczywi cie) mo na by oby wykre li  dwie krzywe: pierwsz ,
prezentuj

 stan emocjonalny podmiotu i drug , odzwierciedlaj

 jego usi owanie

rozumowego podej cia do w asnych do wiadcze . Na takim wykresie pierwsza linia powoli, ale
systematycznie by si  obni

a, za  druga – regularnie wznosi aby si , aby wreszcie osi gn

zdecydowan  przewag .

Uczucia zbola ego ojca po stracie dziecka

   

Chocia  Urszulka by a zaledwie dwuipó letnim dzieckiem, zdo

a zaskarbi  sobie wielk

mi

 Kochanowskiego. Pisarz dopatrywa  si  w jej dzieci cych wypowiedziach znamion

niezwyk ych zdolno ci literackich, widzia  w niej przysz  poetk  („Safo s owia sk ”) i
spadkobierczyni  w asnego talentu. Zapewne te przedwczesne nadzieje, zwi kszy y jeszcze
rozpacz ojcowskiego serca.
   

Kochanowski odczu

mier  Urszulki jako podst pny cios  losu, druzgoc cy jego plany i

marzenia. Cios tym bole niejszy,  e nieprzeczuwany, nie zapowiedziany  adnym znakiem. Dot d
by  przecie  poeta „dzieckiem szcz cia”, we w

ciwym momencie  yciowym umiej cym

podejmowa  stosowne decyzje, zawsze w por  znajduj cym odpowiednich przyjació  i
mecenasów, obdarzonym wszelkimi  askami bogów i muz. Zdolny student i uczony,
utalentowany i uznany poeta, adorowany przez kobiety i podziwiany przez otoczenie dworzanin,

atwo przeskakuj cy stopnie kariery, wreszcie szcz liwy m

 i ojciec, móg  si  Kochanowski

przyzwyczai  do szczególnej opieki Boga. I oto, u progu wieku dojrza ego, kiedy z poczuciem
wewn trznej si y skonstatowa , i  nadszed  czas zbierania owoców trudu ca ego  ycia – czas
szumu lip, spokoju, dzieci cego  miechu – na rodzin  pisarza spada nieszcz cie. Nic dziwnego,

e poeta czuje si  niemal oszukany przez Boga, a w jego s owach oprócz rozpaczy daje si

wyczu  zadra ni

 mi

 w asn , zawiedzion  ambicj , podra nion  dum . Podmiot Trenów

nieomal czyni Bogu wymówki, ma prawie pretensje – wszak renesansowy artysta „na skale
Kaliopy” czu  si  wywy szony ponad  miertelnych i bogom równy, gdy nagle zosta  w
najbole niejszy sposób sprowadzony do w

ciwego wymiaru i musia  uzna , i  jest prochem

przed obliczem Najwy szego. G boko ludzkie to uczucia i trudno si  dziwi ,  e reakcja
Kochanowskiego by a tak gwa towna.

Jana Kochanowskiego dysputa ,z Bogiem czyli renesansowy charakter Trenów

Treny  s   utworem  wyj tkowym  zarówno  w  twórczo ci  Jana  Kochanowskiego,  jak  i  w

literaturze polskiej w ogóle. Najdojrzalsze z dzie  poety, powsta e w ostatniej fazie jego rozwoju
artystycznego, wywar o olbrzymi wp yw na rozwój polskiej liryki. Nie wolno przy tym
zlekcewa

 faktu, i  w biografii i spu ci nie literackiej jednego przecie  twórcy zawar a si

ciwie ca a epoka: Kochanowski swoimi pisanymi po polsku pie niami rozpocz  dojrza y

background image

etap polskiego renesansu, za  jego ostatnie pie ni (Treny) zawieraj  ju  w sobie pewne elementy
ideowe i formalne, w których dopatrywa  si  mo na zapowiedzi baroku.
   Mówi c, i Treny s  najdojrzalszym dzie em pisarza, mamy na my li, i  zawarta w nich zosta a
summa pogl dów autora na  wiat, Boga, cz owieka, (w tym – artysty), jego miejsce w  wiecie,
sens  ycia na ziemi. Wypowied  poetycka jest niezwykle wyrazista, gdy  podmiot Trenów
postawiony zosta  w sytuacji probierczej, dzie o jest bowiem zapisem konfrontacji w asnych
teorii i wyznawanego  wiatopogl du autora z konkretn  rzeczywisto ci , nie imaginacyjn , lecz
autentyczn . Dzi ki temu,  e czytelnik Trenów musi mie

wiadomo  ich pozaliterackiego

kontekstu, g os poety brzmi niezwykle wiarygodnie, a przemy lenia i refleksje nabieraj  waloru
uniwersalno ci.
   Czytelnika, który pragnie przypomnie  sobie, jakie by y pogl dy filozoficzne autora Trenów,
ode lemy w tym miejscu do trzeciej cz ci naszego opracowania, któr  mo na potraktowa  jako
wst p do niniejszego rozdzia u. Jak powiedzieli my, tragedia osobista, jaka spotyka
Kochanowskiego, ka e mu dokona  rewizji dotychczasowej postawy i zastanowi  si  nad

uszno ci  g oszonych dotychczas pogl dów. Poddany próbie – znajdzie si  poeta na granicy

zw tpienia. Rozpacz popycha go ku samozatracie, podpowiada odrzucenie dotychczas
wyznawanych warto ci. Konfrontacja idea ów z bolesnym do wiadczeniem powoduje ostry
kryzys, niemal zachwianie równowagi psychicznej. Je li jednak – jak to obserwujemy w Trenach
– ostatecznie rozum zwyci a nad rozpacz , widzie  w tym trzeba si  osobowo ci podmiotu –
autora. Dwie mocne przypory, konstytuuj ce wewn trzny porz dek  wiata Jana Kochanowskiego
i umo liwiaj ce mu wyj cie z g bokiego za amania, to wiara oraz sztuka i wynikaj cy z nich
obu obowi zek.
   

Humanizm  postawy  Kochanowskiego  zaprezentowanej  w Trenach mo na rozumie  jako

enie do pe ni cz owiecze stwa – umiej tno  przyjmowania decyzji Boga oraz pragnienie

sprostania jego wymaganiom – a zarazem konieczno  podporz dkowania swoich osobistych
prze

 literaturze, Muzie. Kochanowski postrzega w asny los i dokonania w kontek cie

szerszym ni  jednostkowy, biologiczny, potrafi (prawda,  e nie bez trudu) zdoby  si  na dystans
wobec do wiadcze  niesionych przez  ycie, spojrze  na dzie o, pozostawione czytelnikom, z
perspektywy historycznej.

Treny jako triumf sztuki nad  yciem wszechstronno , erudycja oraz kunszt
poetycki Jana Kochanowskiego

   W miar , jak rozwija si  cykl Trenów, coraz wi kszego znaczenia nabiera w nich pierwiastek
racjonalistyczny – spada temperatura uczu , opadaj  emocje, obni a si  napi cie, wybuchy
rozpaczy staj  si  mniej gwa towne. Niejako „w zamian” – jako naturalna konsekwencja takiej
postawy – poeta si ga po coraz bardziej skomplikowane obrazy, rozbudowane przeno nie,
oryginalne skojarzenia, odwo ania i aluzje do klasycznego kanonu literackiego, zarówno
antycznego (mity, liryka staro ytna), jak i chrze cija skiego (Biblia). Bogactwo owych aluzji
stanowi istny popis erudycji autora, tym bardziej,  e Kochanowski, czerpi c z kulturowych i
literackich  róde , ujawnia przy tym niepospolit  wyobra ni  i inwencj  w asn .
     Poeta   stosuje   w Trenach skomplikowane metrum, konstrukcja wiersza jest niezwykle
urozmaicona, i to zarówno w zakresie wersyfikacji, jak i sk adni – przerzutnie, inwersje, rozleg e
(„homeryckie”) porównania. W pierwszej cz ci cyklu chwyty te s

 maj  niczym

nieskr powanej ekspresji – pó niej skomplikowane  rodki j zykowo-stylistyczne oraz

background image

oryginalno  pomys u (tzw. koncept) staj  si  celem same dla siebie. Poeta jawi si  niczym ptak,
który s ucha w asnego  piewu i nagle udaje mu si  niemal zapomnie  o powodzie, dla którego
tworzy pie

, zaczyna jedynie odczuwa  rado  z tego,  e  piewa.

Wp yw twórczo ci Kochanowskiego na rozwój literatury polskiej

   

Z uwagi na niewielkie rozmiary tego opracowania nie mo emy po wi ci  wi cej miejsca

informacjom o wp ywie, jaki twórczo  Kochanowskiego wywar a na jego nast pców. W
zasadzie jednak nie ma przesady w twierdzeniu, i  ca a polska literatura, a zw aszcza liryka,
wyrasta ze spu cizny tego jednego, genialnego artysty. Bez w tpienia najbardziej oczywistymi
kontynuatorami jego poetyckiego kunsztu byli poeci polskiego baroku, w tym najwi ksi –
Miko aj S p Szarzy ski oraz Jan Andrzej Morsztyn. Bezpo rednio z twórczo ci autora Fraszek i
Pie ni mo na wywie  tak e bajkopisarstwo Ignacego Krasickiego czy sielanki Franciszka
Karpi skiego. Do czarnoleskich korzeni Pana Tadeusza odwo ywa  si  Adam Mickiewicz, który
po wi ci  Kochanowskiemu cykl wyk adów w College de France. Jeszcze wi cej wymieni  by
mo na wspó czesnych autorów, szukaj cych inspiracji w twórczo ci Jana Kochanowskiego;
ograniczmy si  tylko do nazwisk: Boles aw Le mian, Antoni S onimski, Julian Tuwim, Tadeusz
Ró ewicz, Czes aw Mi osz, Mieczys aw Jastrun, W adys aw Broniewski, Anna  wirszczy ska i
wielu innych.

Przypisy

1. Elegia Do Ojca  wi tego, napisana po wyprawie papie a na Neapol, krytykuje go za to,  e

ponad s

 bo

 przedk ada rzemios o rycerskie i grabie cz  walk . Przygotowuj c do

druku IV ksi

 Elegii (Elegiarum libri IV) w roku 1584, poeta opu ci  ten utwór. Wiersz

zachowa  si  jedynie w tzw. r kopisie Jana Osmólskiego z roku oko o 1564.

2. Cz. Mi osz, Historia literatury polskiej do roku 1939, Kraków 1993, s. 84.
3. J. Ziomek, Renesans, Warszawa 1976, s. 324.
4. Zainteresowanych niezwyk ymi okoliczno ciami  mierci poety oraz sensacyjnymi

szczegó ami jego pi ciu (!) pogrzebów odsy amy do ksi

ki Zbigniewa  wi cha Skarby

tysi ca lat, Kraków 1994.

5. J. Ziomek, dz. cyt., s. 352.
6. M. G owi ski, T. Kostkiewiczowa, A. Okopie -S awi ska, J. S awi ski,

ownik terminów

literackich pod red. J. S awi skiego, Wroc aw 1988, s. 356.

7. Tam e, s. 568-569.
8. Tam e, s. 183.
9. J. Krzy anowski, Wst p do: J: Kochanowski, Dzie a polskie, Warszawa 1972, s. 12.
10. J. Kochanowski, Muza, w: J. Kochanowski, dz. cyt., s. 130.
11. J. Kochanowski, Pie

 V (Wieczna sromota i nienagrodzona...), tam e, s. 280.

12. Tam e.
13. M. G owi ski, T. Kostkiewiczowa, A. Okopie -S awi ska, J. S awi ski, dz. cyt., s. 153.
14. J. Ziomek, dz. cyt., s. 288.
15. Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, t. 2, Warszawa 1984, s. 494.

background image

Spis tre ci

Informacje o epoce
Twórczo  Jana Kochanowskiego
Pogl dy filozoficzne Kochanowskiego

W poszukiwaniu warto ci
Stosunek do religii
Pogl dy polityczne
Konceptyzm poety i poezji
Patriotyzm Kochanowskiego

Pie ni

Wyznaczniki gatunkowe
Kompozycja
Tematyka
Muza
Pie

wi toja ska o Sobótce

Pie

 XXV – Hymn (Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary...)

Pie

 V – Pie

 o spustoszeniu Podola (Wieczna sromota i nienagrodzona...)

Pie

 XIV (Wy, którzy pospolit  rzecz  w adacie)

Fraszki
Treny

Geneza Trenów
Kompozycja cyklu
Podmiot liryczny jako g ówna posta  cyklu
Uczucia zbola ego ojca po stracie dziecka
Jana Kochanowskiego dysputa z Bogiem czyli renesansowy charakter Trenów

Treny jako triumf sztuki nad  yciem – wszechstronno , erudycja oraz kunszt poetycki Jana
Kochanowskiego
Wp yw twórczo ci Kochanowskiego na rozwój literatury polskiej
Przypisy