13. Codzienność i wielkie miasto w liryce Juliana Tuwima.
Tomiki:
Czyhanie na Boga - 1918
Sokrates tańczący - 1920
Siódma jesień - 1922
Wierszy tom czwarty - 1923
Słowa we krwi - 1926
Rzecz czarnoleska - 1929
Biblia cygańska - 1932
Treść gorejąca - 1936
Jarmark rymów - wyd. po wojnie/napisany 1934
Bal w operze - 1936
Kwiaty polskie
Julian Tuwim, skamandryta: ur. w 1894 r. w Łodzi. Podczas studiów polonistycznych i filozoficznych w Warszawie był jednym z twórców kawiarnii poetów „Pod Picadorem”.
Pierwsze dwa tomiki poezji „Czyhanie na Boga” (1918 - debiut) oraz „Sokrates tańczący” (1920) wyrażają futurystyczny entuzjazm dla ruchu, dynamiki życia. Miasto Tuwimowskie z pierwszego okresu jego twórczości ukazane jest dynamicznie, w swych realiach jak kinematograf. Miasteczko prowincjonalne natomiast przedstawione jest z pewną ironią - to zaprzeczenie dynamiki - miejsce stagnacji, bezruchu, zamierania. Stolica i prowincja, szary człowiek ulicy i cała ludzkość są przedmiotem natchnionej miłości poety. Tuwim likwiduje opozycję: poeta-świat. Jest wewnątrz opisywanej rzeczywistości, uświęca codzienność, akceptuje brzydotę. Sposoby poetyckiego wyrazu to: zwykłe podpatrzenie scenki miejskiej, notatka z podsłuchanej rozmowy. Sama jego poezja jest utożsamiana z toczącym się życiem. Nowatorstwo Tuwima polega na usytuowaniu bohatera poetyckiego w mieście, na ulicy („Wiosna” - miasto przedstawione za pomocą groteski - miejsce niekończących się orgii, „Chrystus miasta” - Chrystus jako obcy wśród roztańczonego tłumu, „Colloqium niedzielne na ulicy” - o banalnym zdarzeniu, przytoczenie scenki z ulicy - mężczyzna podrywa kobietę). W związku z sytuacją potocznej rozmowy w twórczości Tuwima, zaistniała potrzeba sięgnięcia do nowych źródeł językowych: kolokwializmów, wulgaryzmów, języka niepoprawnego, żargonu. Tuwimowski zachwyt miastem wiąże się również z zachwytem pulsującym w nim życiem tłumu. Tuwim odsłania radość cielesną, która niweluje poczucie jednostkowej samotności. Człowiek staje się atomem świata biologicznego. Urzeczenie osobowością biologiczną przybiera tutaj kształt miejskiego „szlifibruka”, szczęśliwego włóczęgi, anonimowego składnika mrowiska miejskiego.
Wiersze Tuwima z pierwszego okresu są akumulatorami młodzieńczej energii. Głoszą tryumf postawy aktywnej. Wypełnia je konkretność. Naturalnym składnikiem Tuwimowskiej poezji jest mit dionizyjski. Wyraża gwałtowne upojenie światem, jego biologiczną urodą, jego młodością.
Tuwim przedstawia w swoich wierszach obraz drobnomieszczaństwa, piętnuje jego zakłamanie, demaskuje styl życia, pełen mielizn, uzurpacji intelektualnych i moralnych, społecznego pasożytnictwa. Wiersze te oscylują pomiędzy współczuciem i wzgardą, hamowaną sympatią i jawnym obrzydzeniem. Twórczość Tuwima charakteryzuje stopniowe wzmożenie mizantropii - wstrętu do społeczeństwa, pogarda dla tłumu, obrzydzenie bezsensem życia społecznego („Et arceo”, „Wiosna chamów”, „Mieszkańcy”).
W tomiku „Siódma jesień” (1920) następuje wyciszenie, odejście od tematyki miasta w stronę prowincji. Wiersze charakteryzuje zupełnie inny nastrój - młodopolski impresjonizm, „tęsknica” za wielkomiejskim gwarem. Prowincja opisana jest z lekką ironią.
Zwrot ku zainteresowaniom językiem:
Oddziaływanie poetyki młodopolskiej obecne jest także w cyklu „Słowopiewnie” . Poeta tworzy tu wyrazy, które nie mają treści dosłownych, nie są zgodne z zasadami gramatyki, ale budzą skojarzenia i oddziaływują na emocje, widzimy dzięki nim obrazy. („Słowisień” - krajobraz sadu, „Wanda”).
Tematem wierszy tomika „Słowa we krwi” (1926) jest słowo jako to, które było na początku - jest boskie i wyprzedzające rzecz. Słowo pojmowane jest jako jedność nazwy z desygnatem, jako istota i sens pracy poetyckiej. Słowo-konkret jest u Tuwima zarazem słowem magicznym, zywiołem, groźne i nieujarzmione. Poeta doświadcza niemal fizjologicznej radości, gdy uchwyci zgodność rzeczy ze słowem. Tuwim nazywa się „łowcą słów” („Słowo i ciało”). Tematyka kontynuowana jest w „Rzeczy czarnoleskiej” (1929). Poeta jako męczennik i wieczny poszukiwacz, rozdarty wewnetrznie.
„Treść gorejąca” (1936) - to ukazanie bezsensu dziania się, bezruchu. Tylko natura ma jakikolwiek sens, np. zwykły liść. („Ruch”, „Treść”).
„Bal w operze” (1936). Nie ukazał się na początku w druku ze względu na konkretny adres polityczny, dopiero w 1946 roku. Poemat rozpoczyna się w gmachu opery, a później rozciąga się na całą kulę ziemską i kosmos. To obraz rzeczywistości polskiej lat 30-tych - wizja katastroficzna - liczne nawiązywania do Apokalipsy i ekspresjonistyczne wyolbrzymienia. Obraz wielkiej orgii, w której naczelną rolę odgrywają: pieniądz, seks, władza. Utwór jest krytyką państwa, cywilizacji dwudziestowiecznej i przede wszystkim pieniądza, który niszczy stosunki międzyludzkie. To także oskarżenie współczesnego języka, że przestał nazywać prawdziwie.
Poezja Tuwima to z jednej strony precyzyjny warsztat poetycki, z drugiej - porażenie chaosem. Tuwim za pomocą apollińskiego ładu ujarzmiał jej dionizyjski pierwiastek.