Romantyzm- powtórka, LICEUM, Romantyzm- powtórka- liceum



Romantyzm - Nazwa wywodzi się pośrednio z łacińskiego "romanus", co znaczy: rzymski - choć wcale nie o rzymską kulturę tu chodzi. Nazwę "romańskie" stosowano wobec języków tubylczych w prowincjach rzymskich, romansami zaś zwano podania i legendy tych ludów - pełne baśniowości i fantastyki. 
Ramy czasowe: Europa: 1789(Wybuch Wielkiej Rewolucji Francuskiej) - 1848(Wiosna Ludów), Polska: 1822(wydanie tomu "Poezji" Adama Mickiewicza) - 1863(Wybuch powstania styczniowego). 
Wiek XIX był wiekiem romantycznej wiary w uczucie, w stwory wyobraźni, zjawy, duchy, bunt i spisek. Był także wiekiem rewolucji przemysłowej. To właśnie wiek XIX powie światu, że dyliżans i koń nie są jedynymi środkami lokomocji. Powstają pierwsze lokomotywy. W 1866 linia telegraficzna połączy obie półkule. Potem ludzie wymyślą telefon. Fotografia tak dobrze nam znana i lubiana rodzi się w 1818 roku. Wiek XIX to wiek namiętności, zupełnie inny niż wiek XX, który wstydzi się uczuć. Wiek XIX - epoka pojedynków, peleryn i cylindrów - był zdominowany przez ideał serca i duszy. Ale rozum i nauka wcale nie umarły. Przeciwnie - postęp wiedzy ówczesnej był ogromny i wiele naszych dzisiejszych cudów techniki źródła swoje ma w romantyzmie.
 
Filozofowie niemieccy byli ojcami teorii romantycznego światopoglądu. Ogólnie mówiąc, głosili następujące postulaty:
 
1. W procesie poznawania świata należy posługiwać się wyobraźnią, przeczuciem, intuicją,
 
2. Ducha należy pozostawić ponad materią hierarchii wartości,
 
3. Świat ma w rzeczywistości naturę duchową, materia jest sprawą drugorzędną (spirytualizm),
 
4. Za pomocą rozumu świata zbadać ani rozpoznać nie można,
 
5. Poezja jest wyrazem geniuszu - elementem boskości w człowieku - wyobraźnia zaś najważniejszym czynnikiem sprawczym poezji
 

IRRACJONALIZM - pogląd przeciwstawiający się racjonalnemu( czyli rozumowemu, naukowemu) poznawaniu rzeczywistości. 
ORIENTALIZM - zachwyt obcą, gł. Wschodnią kulturą, tradycjami, ubiorem 
MISTYCYZM - zakłada możliwość duchowego kontaktu z bóstwem. 
MESJANIZM - przypisywanie jednostce lub nawet całemu narodowi misji posłannictwa wobec ludzkości. 
BALLADA - gatunek literacki wywodzący się z literatury ludowej - z podań, opowieści i wierzeń ludu. Ballada zawsze zawiera dramatyczną fabułę, opowiada o wydarzeniach niezwykłych, tajemniczych i o fantastycznych postaciach. Charakteryzują zatem ten gatunek: uczuciowość, tajemniczość, fantastyka. 
POWIEŚĆ POETYCKA - romantyczny gatunek literacki. Do jej cech należą: Połączenie epiki z liryką(opisów, akcji z poetyckim wyrazem uczuć itp.), niechronologiczna akcja, tajemniczość fabuły (brak wyjaśnień, powiązań przyczyny i skutku, luki w akcji), zdarzenia dramatyczne, tragiczne, często egzotyczna sceneria. Przemieszanie różnych elementów literackich zwie się też synkretyzmem.
DRAMAT ROMANTYCZNY - gatunek uważany za najważniejszy w romantyzmie. Twórcy dramatu romantycznego odrzucili klasyczne zasady (trzech jedności, ograniczonej ilości osób na scenie, kompozycji zamkniętej) a za wzór przyjęli kompozycję dramatów Szekspira. Gatunek ten charakteryzują: synkretyzm, kompozycja otwarta, baśniowość, pomieszanie scen realistycznych i fantastycznych, obecność bohatera romantycznego (np. "Dziady" A. Mickiewicza, "Kordian" J. Słowackiego). 
POEMAT DYGRESYJNY - ważniejsze od wydarzeń i bohaterów są dygresje - czyli odautorskie wstawki, komentujące fabułę, odwołujące się do współczesności twórcy, podejmujące dyskusje na nurtujące go problemy. Akcja jest tu tylko pretekstem, punktem wyjścia do rozwijania dygresji. Przykładem romantycznego poematu dygresyjnego jest "Beniowski" J. Słowackiego 
SONET - utwór liryczny, w którym dwie pierwsze zwrotki(4-wersowe) zwykle prezentują opis danego zjawiska czy pejzażu, dwie kolejne, (krótsze, bo 3-wersowe) przynoszą podsumowanie, poetycką refleksję, wnioski, prawdy filozoficzne. 
RAPSOD - utwór poetycki (lub część eposu), utrzymany w podniosłym stylu, sławiący znanego bohatera lub ważne wydarzenie. 
INDYWIDUALIZM ROMANTYCZNY - jednostkowość, poczucie odrębności i wyizolowania człowieka, zwłaszcza bohatera romantycznego. 
FILOMACI - głosili ideały, które śmiało możemy uznać, za jeszcze oświeceniowe. Cnotą główną była wszak wiedza, a autorytetem Wolter. Z poetów polskich uznawano Trembeckiego i Karpińskiego. Do Filomatów należało początkowo tylko 6 osób - młodzieńcy spotykali się, by odczytywać swoje utwory poetyckie i dyskutować. Ubierali się w czarne fraki, głosili patriotyzm i ideał pracy 
POEZJA I ROLA POETY - to ogromnie ważny temat literatury romantycznej. Mit poety to obraz człowieka wyniesionego ponad tłumy, samotnego i wyobcowanego. Poeta jawi się na górskich szczytach, pojedynkuje się z Bogiem, sam walczy o idee narodów. 
Poezja jest siłą stwarzającą, a zatem niemal mocą Boską. Nawołuje do walki (tyrteizm), lub uspokaja, może być także skarbnicą świętości narodowych i więzią zespalającą pokolenia.
 
MIŁOŚĆ ROMANTYCZNA - jest prywatnym wątkiem postaci w utworze, jest także głosem krytyki w sprawie istniejącego porządku społecznego i obyczajowego. Jest to miłość tragiczna, nieszczęśliwa, prowadząca do obłędu i samobójstwa. Stanowi też odbicie w literaturze osobistych losów twórców. 
NATURA - jest nie tylko tłem wydarzeń w romantycznych utworach. Jest inspiracją dla wyobraźni poetyckiej, jest żywym i znaczącym elementem świata, "współodczuwa" cierpienia postaci, stwarza nastrój. 
MESJANIZM - literatura romantyzmu propagowała mit jednostki, która spełnia misję poświęcenia się za innych, indywidualnie walczy o daną ideę, cechami charakteryzującymi mesjasza są prometeizm i tytanizm. 

"Cierpienia młodego Wertera" J.W.Goethego - Fabuła utworu nie jest zawiła. Werter - młody, wrażliwy i nader uczuciowy człowiek wyjeżdża na wieś, by tam zaznać ukojenia po niezbyt szczęśliwych perypetiach miłosnych w mieście. Tu, na wsi, poznaje Lottę - słodką kobietę - anioła. Rodzi się uczucie, w typowo romantycznej atmosferze: kwiaty, prezenty, spotkania i cudowne rozmowy na łonie natury. Niestety! Lotta jest już narzeczoną innego człowieka - Alberta. Werter, miotany namiętnościami, znajduje się w ślepej uliczce. Ogromnie przeżywa swój ból, swój konflikt z konwenansami tego świata. Wreszcie, po romantycznym pożegnaniu, bohater pełen wewnętrznego rozdarcia popełnia samobójstwo strzelając do siebie... 
Werteryzm - charakterystyczna dla tej epoki postawa młodego człowieka. To moda na pewien styl bycia, odczuwania, a nawet na sposób ubierania się. 
Bohater werterowski - mężczyzna owładnięty obsesyjną miłością do kobiety, której zdobyć nie może.
 

<<Przedmowa wydawcy
Historia Wertera opowiedziana jest przez rzekomego „wydawcę”, który na wstępie pisze, że stara się przekazać najwierniej to, czego dowiedział się o losach głównego bohatera.


KSIĘGA PIERWSZA
Motto Takiej miłości każdy młodzian czeka, 
tak być kochana chce każda dziewczyna;
czemuż w najświętszym z popędów człowieka
tkwi straszliwego cierpienia przyczyna?”

Wiersz dodany przez Goethego w wydaniu z 1775 roku, obejmujący dwie zwrotki - druga poprzedzała Księgę Drugą, została jednak usunięta przez poetę w późniejszych wydaniach.

4 maja 1771 
Młody, utalentowany mężczyzna, Werter, przybywa do małego miasteczka załatwić sprawy spadkowe matki. Jego wyjazd jest też jednocześnie ucieczką przed kłopotliwymuczuciem Eleonory, nie przedstawionym bliżej w powieści. Jedynymi bliskimi osobami, o których wspomina bohater, jest matka i przyjaciel Wilhelm, do którego adresowane są prawie wszystkie listy składające się na powieść. 
10 maja 1771
Werter - młody artysta (zajmuje się rysunkiem) zachwyca się okolicą, do której przyjechał. Znajduje tu upragniony spokój, a także możliwość obcowania z naturą i jej pięknem, na które jest szczególnie wrażliwy. Jestem samotny i cieszę się z mego życia w tej okolicy stworzonej dla dusz takich jak moja. Jestem tak szczęśliwy, o najdroższy, tak zatopiony w poczuciu spokojnego istnienia...”.

17 maja 1771
Zawiera wiele znajomości i jest uwielbiany przez ludzi, którzy chętnie przebywają w jego towarzystwie, jednak nie znajduje wśród nich przyjaciół, którzy mogliby go zrozumieć.

„Poczyniłem różne znajomości, towarzystwa nie znalazłem jeszcze żadnego. Nie wiem, co mam pociągającego dla tych ludzi, tylu mnie z nich lubi; przywiązują się do mnie i zawsze mi przykro, gdy nam droga wspólna wypada tylko kawałek. Jeśli mnie spytasz, jacy tu są ludzie, muszę ci odrzec, jak wszędzie!”

Werter lubi ten lud i współczuje ich losowi, jednakże czuje, że świat i ludzie go nie rozumieją.

„A jednak być nie zrozumianym to los takich, jak my”, dlatego często izoluje się od świata. 

22 maja 1771
Siłę i szczęście znajduje w swoim wnętrzu, często zagłębia się w myślach i żyje w świecie swojej wyobraźni: „Wracam w siebie i znajduję świat! Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile”.

Zdaje mu się, że życie ludzkie jest tylko snem, sen jednak mija, tak samo jak życie.

„Że życie ludzkie jest tylko snem, zdawało się już niejednemu. I mnie również uczucie to stale towarzyszy”

Werter inaczej patrzy na świat niż ludzie, z którymi przebywa, przez to jest niezrozumiany i samotny. Cechuje go ogromna wrażliwość podobna do tej, jaką maja dzieci, dlatego też często przebywa w ich towarzystwie. Uważa, że „najszczęśliwsi są ci, którzy podobnie dzieciom, żyją z dnia na dzień, włóczą za sobą lalkę, i ubierają ją, i z wielkim szacunkiem skradają się koło szuflady, w której mama zamknęła łakocie, a gdy wreszcie dostaną, czego pragną, zjadają to pełnymi usty i wołają: Jeszcze! - To są szczęśliwe istoty!”.
Jego wrażliwość i wyobraźnia podobna do tej, jaką mają dzieci sprawia, że istoty te są mu najbliższe, o czym nie raz wspomni w późniejszych listach: „Tak Wilhelmie, sercu mojemu najbliższe są dzieci na ziemi” (29 czerwca 1771).

Sam też czuję się jak dziecko O, jakimż jestem dzieckiem” (8 lipca 1771).

Dzieci też go bardzo polubiły, a zwłaszcza wspólne zabawy i opowieści Wertera: 

„ Prości ludzie z okolicy znają mnie już i kochają, zwłaszcza dzieci” (15 maja 1771).

26 maja 1771
Werter szczególnie upodobał sobie malownicze wzgórze w miejscowości Wahlheim, skąd rozciąga się widok na całą dolinę. Tam często przesiaduje, w cieniu dwóch lip ocieniających mały placyk przed kościołem i czyta Homera. To miejsce nabierze dla niego w dalszej części utworu jeszcze większego znaczenia. Wilhelmowi opisuje też napotkanych ludzi i ich historie. Jedną z nich jest gospodyni, szczęśliwa matka trzech chłopców, czekająca na powrót męża, który udał się do Szwajcarii odebrać spadek po jednym z krewnych. 

30 maja 1771
Spotyka młodego parobka zakochanego w pięknej, choć starszej od niego wdowie, u której służy. Historie tych ludzi będą dokończone w drugiej części utworu, a losy niektórych będą paralelne do losów Wertera.

16 czerwca 1771
Ton listów, jak również częstotliwość ich pisania, zmienia się pod wpływem nowej znajomości, jaką zawarł Werter dzięki balowi urządzonemu na wsi. Pisze o tym następująco: „(...) zawiązałem znajomość, która bliżej obchodzi me serce”.

Poznaje tam Charlottę S., nazywaną później Lottą, córkę komisarza. Zauroczony wdziękami kobiety dotrzymuje jej towarzystwa przez cały wieczór. Od początku ma też świadomość, że jest ona zaręczona z innym mężczyzną, Albertem, który wyjechał na pewien czas by po śmierci ojca doprowadzić swoje sprawy do ładu i zdobyć przyzwoite stanowisko. 

21 czerwca 1771
Od momentu poznania Lotty Wahlheim, ulubione miejsce Wertera, nabiera dla niego jeszcze większego znaczenia, bowiem leży ono zaledwie pół godziny od domu Lotty, i staje się teraz głównym celem jego przechadzek. 
Werter często zaczyna bywać w domu jej ojca, komisarza książęcego, zaskarbia sobie sympatię jego i jego licznych dzieci, którymi młoda kobieta musiała się zająć po śmierci matki. Znajduje też wiele zainteresowania i życzliwości ze strony Lotty. W jej obecności jest szczęśliwy, odkrywa w niej bowiem człowieka, który go rozumie.

1 lipca 1771
Wraz z Lottą odwiedza sędziwego proboszcza. Tam poznaje historię dwóch starych orzechów, w cieniu których siedzą i rozmawiają. Jeden z nich posadzony był w dniu narodzin żony proboszcza, i wiele miłych wspomnień z przeszłości wiązało się z tymi właśnie ocieniającymi probostwo drzewami. Ich dalszą historię poznamy w drugiej części utworu. 

13 lipca 1771
Werter kocha Lottę i jest przekonany, że ona odwzajemnia jego uczucie:„Tak, czuję i mogę dowierzać sercu memu, że ona - czyż śmiem, czyż mogę wyrazić niebo w tych słowach? - że ona mnie kocha”.

Listy pisane od chwili, kiedy poznał ukochaną Lottę, przesiąknięte są opisem jego uczuć, zachwytem nad urokami drogiej mu kobiety i relacją z wspólnie spędzonych chwil. Każdy dzień jest dla niego szczęśliwym, bowiem po przebudzeniu sama myśl, że zobaczy Lottę wprowadza go w radosny nastrój. 

30 lipca 1771
Spokój i szczęście, jakie znajduje w pobliżu Lotty znika, kiedy powraca narzeczony Lotty - Albert. „Albert przybył. Odjadę. Choćby był najlepszym, najszlachetniejszym człowiekiem, któremu gotów byłbym podporządkować się pod każdym względem, nieznośnym byłoby widzieć go przed sobą w posiadaniu tylu doskonałości. - W posiadaniu! - Dość, Wilhelmie, narzeczony przybył! Dzielny, kochany chłop, którego nie można nie lubić”. Albert jest przyjaźnie usposobiony wobec Wertera i nie okazuje zazdrości, mimo to jednak sytuacja w odczuciu Wertera ulega zasadniczej zmianie. 

10 września 1771 
Po tygodniach rozterki, sprzecznych uczuć, wzrastającego napięcia wewnętrznego, decyduje się Werter na odejście. Wieczór spędza w towarzystwie Lotty i Alberta, nic im jednak nie mówi o swoim zamiarze. Wyjeżdża bez pożegnania. 

KSIEGA DRUGA
20 października 1771
Pierwszy list pisany od momentu rozstania z ukochaną. Bohater odbył w tym czasie podróż do miasta, którego nazwy nie podaje i wstępuje do służby dyplomatycznej. 

26 listopada 1771
Werter rozpoczyna pracę w poselstwie, jednakże nie potrafi dojść do porozumienia z człowiekiem, u którego pracuje. Poseł jest bardzo drobiazgowy, rygorystyczny, powolny i nudny, chce by wszystko było napisane według ustalonych przez niego reguł, co jest sprzeczne z artystyczną duszą Wertera. Pocieszeniem dla Wertera staje się przyjaźń z hrabią C. i znajomość z panną von B., która bardzo przypomina mu Lottę.

20 stycznia 1772
Werter, który schronił się przed burzą w małej chłopskiej gospodzie, czuje silną potrzebą napisania do Lotty. Wspomina o życiu, jakie prowadzi, o znajomości z panną von B., lecz przede wszystkim pisze o swojej tęsknocie i poczuciu rezygnacji: 

Zabrakło drożdży, które poruszały me życie; znikł czar, który podtrzymywał mnie podczas głębokich nocy i rano budził mnie ze snu.”

20 lutego 1772
Pierwszy list pisany do Alberta, który jest odpowiedzią na wieści, jakie doszły do Wertera o ślubie Lotty z Albertem - nie znał bowiem terminu ich ślubu. Sposób, w jaki Werter przyjmuje tę wiadomość, świadczy o tym, że jego uczucie nie wygasło, a cierpienie się wzmogło. Życzy młodej parze szczęścia, wierzy jednak, że w sercu Lotty jest również miejsce dla niego. 

15 marca 1772
Podczas wizyty u hrabiego von C. towarzystwo, które się tam zebrało, daje Werterowi do zrozumienia, że jest osobą niemile widzianą ze względu na niższy status społeczny - jego mieszczańskie pochodzenie. Bardzo silnie przeżywa to wyproszenie z arystokratycznego domu, czuje się zdradzony, upokorzony i oszukany - również przez hrabiego von C. i pannę von B. 

16 kwietnia 1772
Dotknięty do żywego Werter podaje się do dymisji, a kiedy otrzymuje zwolnienie udaje się do pewnego księcia, który bardzo polubił jego towarzystwo i zaprosił do swojej rezydencji. 

9 maja 1772
W drodze do dóbr księcia odwiedza rodzinne miasto. Wspomina czasy i wydarzenia z dzieciństwa oraz wczesnej młodości. W trzy dni później na zaproszenie księcia udaje się do jego wiejskiej rezydencji - zamku myśliwskiego. Zdradza Wilhelmowi swój prawdziwy cel tej wizyty - chciał iść na wojnę i liczył w tej kwestii na pomoc księcia, który mu jednak ten zamiar odradził. 

11 czerwiec 1772
Po kilku tygodniach spędzonych na zamku zaczyna się czuć źle i postanawia wyjechać. Jeszcze nie wie dokąd, chce być bliżej Lotty. Pisze o sobie:

„Tak, jestem tylko wędrowcem, pielgrzymem na ziemi. A wy - czyż jesteście czymś więcej?”

4 sierpnia 1772
Ulegając przemożnej sile uczucia udaje się do miejscowości, gdzie mieszkają Lotta i Albert. W Wahlheim odwiedza gospodynię spotkaną przed rokiem - smutna, opowiada o śmierci najmłodszego syna i o powrocie męża ze Szwajcarii: z wyprawy nic nie przywiózł, w dodatku wrócił chory i o żebranym chlebie. Werter chciałby odnaleźć szczęście z poprzedniego lata, ale to jest niemożliwe. Wszystko w jego oczach wygląda w Wahlheim inaczej niż przed rokiem. Lotta nie mieszka już u ojca, ma swój dom, który jest domem Alberta. Całe ich życie układa się teraz zupełnie inaczej. Werter nie może się pogodzić z tą zmianą i nie potrafi też opanować swojego uczucia do Lotty. 

4 września 1772
Bohater dowiaduje się, że parobek zakochany we wdowie, u której służył, w porywie namiętności próbował wziąć ją siłą, za co został wydalony ze służby przez brata swojej pani. Werter utożsamia swoje losy z losami parobka: Proszę cię, czytaj tę historię z nabożeństwem.(...) Czytając pomyśl mój drogi, że jest to także historia twego przyjaciela”.

15 września 1772
Werter udaje się do starego proboszcza do St. Dowiaduje się, że proboszcz umarł, a piękne orzechy, które dawały chłód i czyniły probostwo przytulnym zostały ścięte na rozkaz nowej pani pastorowej, której przeszkadzały spadające z nich liście i gałęzie zasłaniające światło.

12 października 1772
Zmienia się również lektura Wertera: „Osjan wyparł z mego serca Homera”. Odejście od poezji Homera jest oznaką dużej zmiany w życiu wewnętrznym bohatera. 

26 listopada 1772
Podczas spaceru Werter spotyka Henryka, chorego umysłowo człowieka, który postradał zmysły z miłości do ukochanej kobiety i szuka dla niej kwiatów, mimo iż jest zima. 

1 grudnia 1772
Okazuje się, że Henryk był pisarzem u ojca Lotty i kiedy wyznał uczucia, jakie do niej żywił, został wydalony ze służby i to uczyniło go szaleńcem. Historia obłąkanego bardzo przejęła Wertera, widzi w niej podobieństwo do swoich losów. 

4 grudnia 1772
Werter jest w domu Lotty, ona gra na fortepianie różne melodie, w tym jego ulubioną, która wywołuje szereg wspomnień z przeszłości, wspomnień chwil szczęśliwych, kiedy to Lotta wygrywała tę melodię, ale też wspomnień okresu zmartwień i zawiedzionych nadziei. Muzyka ta doprowadza go do wybuchu, a kiedy prosi ,by przestała grać, Lotta odpowiada: „Werterze, pan jest bardzo chory, pańskie ulubione potrawy zbrzydły panu! Niech pan odejdzie, proszę, i niech się pan uspokoi.”

Spotkania z Lottą przynoszą tylko ból. Werter daje jej do zrozumienia, że nie żywi do niej tylko uczucia przyjaźni. Lotta stara się bagatelizować takie momenty.

6 grudnia 1772

„Jak mnie prześladuje ta postać! Na jawie i we śnie przepełnia całą mą duszę.”

Wszystkie myśli Wertera krążą wokół Lotty. O tym donosi ostatni list w tej części powieści.




WYDAWCA DO CZYTELNIKA

Ta część powieści jest przeplatana komentarzami fikcyjnego „wydawcy”, który pragnie uporządkować ostatnie dni życia Wertera. Opowieść „wydawcy” uzupełniana jest listami i krótkimi notatkami Wertera. Między trójką przyjaciół wytworzyła się bardzo trudna atmosfera. Albert często wychodzi z pokoju podczas wizyt Wertera, czuje bowiem, że jego obecność przygnębia gościa. Samego Wertera sytuacja ta rujnuje psychicznie. Żyje w ciągłej niezgodzie z sobą, uważa bowiem, że zmącił spokój związku swoich przyjaciół, robi sobie wyrzuty, w które miesza się jednak skryta niechęć do małżonka. 
Jednocześnie dochodzą go słuchy o nieszczęściu, jakie wydarzyło się w Wahlheim. Znajomy Werterowi parobek zamordował swojego następcę na służbie u wdowy, który miał ją poślubić. Na pytanie, czemu to zrobił, powiedział: „Żaden mieć jej nie będzie i ona nie będzie miał żadnego”.

Werter pragnie ocalić nieszczęśnika, interweniuje u komisarza i próbuje usprawiedliwić zbrodnię nieszczęśliwą miłością, jednak ten go nie słucha. Również Albert staje po stronie prawa i przepisów. To wzmaga niechęć Wertera wobec męża ukochanej kobiety. 
Po całym wydarzeniu Albert prosi żonę, by ta oddaliła Wertera, ograniczyła jego częste odwiedziny. 

12 i 14 grudnia 1772
Listy opisujące stany duszy Wertera, przerywające narracyjny tok opowieści „wydawcy”.
Werter czuje, że jest bliski obłędu, stwierdza, że z trudem zachowuje na zewnątrz pozory normalnego życia i postanawia umrzeć. Stopniowo utwierdza się w tym postanowieniu. Chce jednak, by czyn ten był rozważny, nie spieszy się, chce odejść z tego świata z pełnym przekonaniem i spokojną stanowczością. 

20 grudnia 1772
List pożegnalny do Wilhelma. Werter dziękuje za przyjaźń, prosi też o przekazanie matce, żeby mu przebaczyła i aby się za niego modliła. Nie pisze jednak o swoim zamiarze samobójczym.
Tego samego dnia, w którym Werter napisał list pożegnalny do przyjaciela, Lotta poprosiła, żeby nie przychodził do niej przed Wigilią. Lotta czyni mu wyrzuty, ze nie może jej zostawić w spokoju, mówi, iż nic innego zrobić nie może, tylko boleć nad jego losem. A przecież on ma wiedzę, talent, które wiele mu jeszcze mogą przynieść radości. Radzi mu wyjechać i poszukać godnego przedmiotu dla jego miłości. Rozmowę te przerywa wejście Alberta, który chłodno wita się z Werterem. Werter wychodzi wzburzony. Następnego dnia pisze list do Lotty. Jest to list pożegnalny, w którym wyjaśnia, że jedno z ich trojga musi umrzeć i zdecydował, że to on się poświeci. Prosi tylko o to, by go pamiętała i czasami wspominała po jego śmierci. Służącemu każe spakować rzeczy do wyjazdu, uporządkować wszelkie sprawy i uregulować rachunki. Jedzie do domu komisarza, ale go nie zastaje. Przygotowane dla niego przez rodzeństwo Lotty prezenty gwiazdkowe uświadamiają mu, jak bardzo za nią tęskni. Wraca do domu, gdzie służący pakuje jego rzeczy. 
W tym czasie Lotta myśli o Werterze i zdaje sobie sprawę z uczuć, jakie żywi do przyjaciela. Jest to jedyny człowiek, który rozumie jej myśli i najchętniej zatrzymałaby go dla siebie, chociaż wie, że zrobić tego nie może. Żal jej rozłąki z Werterem, bo czuje, że po tym rozstaniu zostanie w jej duszy próżnia, której nic nie jest w stanie zapełnić. 
Niespodziewanie przychodzi Werter. Lotta będąc sama w domu czuje wielkie zdenerwowanie spowodowane jego obecnością. Prosi go, aby przeczytał „Pieśni Osjana”, które sam przetłumaczył. Zaczyna je czytać ze łzami w oczach. Obydwojgu udziela się wzruszenie wywołane przez smutny nastrój tej poezji, gdzie dominuje poczucie bezsilności wobec losu, rozpacz i przeczucie śmierci. Przestają nad sobą panować, Werter przytula Lottę do siebie, pokrywa jej usta pocałunkami. Ona walcząc z namiętnością odpycha go i ucieka do sąsiedniego pokoju.
Werter wraca wzburzony do domu. Następnego dnia rano pisze ostatnie słowa do ukochanej. Pewien jest jej uczuć, tego, że Lotta go kocha i tym samym wierzy, że chociaż na tym świecie nie było im dane być razem, to po śmierci będą już ze sobą na wieki.
Wysyła również służącego z prośbą do Alberta, by ten pożyczył mu pistoletów. Lotta ma złe przeczucie podając służącemu broń, nie potrafi jednak wyznać małżonkowi swych obaw, ani powiedzieć mu o tym, co zaszło. Werter uporządkowuje swoje papiery, pisze jeszcze ostatnie słowa do Lotty i o dwunastej w nocy, ubrany w niebieski frak i żółtą kamizelkę - strój, w jakim poznał Lottę - strzela do siebie.  Rano, gdy znajduje go służący, Werter jeszcze żyje. Zawiadomieni zostają Lotta, Albert i komisarz. Wszyscy są wstrząśnięci. Chowają go koło jedenastej w nocy, bez udziału duchownego, w miejscu, które sam sobie wybrał. Albert i Lotta nie mają siły, by wziąć udział w pogrzebie.>>>


Oda do młodości Adama Mickiewicza - utwór uznany za szczytowe osiągnięcie poezji filomackiej. Apostrofa do młodości, której poeta przypisuje wielką siłę. Młodość jest w stanie "przypiąć skrzydła do ramion", wynieść poetę ponad poziomy, ukazać mu perspektywę całego świata. Młodość jawi się jako prawdziwa wartość, siła uczuć, jako bogini zdolna do dokonania przemiany globu. We wstępie utworu łatwo odczytać pragnienie lotu wzwyż, ponad ziemię, wysoko do jasności słońca. Lot taki dokonuje się w wyobraźni poety. I cóż widzimy "z wysokości"? Ziemia jawi się jako obszar gnuśności zalany odmętem, skryty ciemnością, zaś na jej powierzchni - samolubny, samotny w swoim egoizmie "płaz w skorupie". Lecz nad tą smutną planetą błyska jakaś jutrzenka - oznacza zmiany - młodość i romantyzm. Następuje kolejna apostrofa - do młodych przyjaciół, o to, by działać wspólnie, jednością, z poświęceniem i w myśl hasła "oko za oko" - "gwałt niech się gwałtem odciska...". 
Wiersz łączy elementy oświeceniowe z romantycznymi: 
Elementy oświeceniowe: 
I. gatunek literacki - oda (podstawowy gatunek liryczny w poetyce klasycznej; patetyczny utwór pochwalny opiewający wybitna postać, wydarzenie, wzniosłą ideę). Jego charakterystyczne cechy:
 
1. pochwalny charakte
r utworu, 
2. apostrofy do uosobionej abstrakcji, "Młodości",
 
3. patos,
 
4. uczuciowy nieład wyrażający się np. w nieregularności strof i kompozycji,
 
5. zdania wykrzyknikowe - "Razem, młodzi przyjaciele!",
 
6. peryfrazy (omówienia) - "Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,"
 
7. rozbudowane porównania - "A jako w krajach zamętu i nocy/ Skłóconych żywiołów waśnią, / Jednym "stań się" z bożej mocy",
 
8. wyszukane epitety - "kwiat nowości";
 
II. Obrazowanie (pełni funkcję perswazyjną: - przykład do naśladowania (Herakles); - ilustruje tezę "płaz w skorupie" - starzy są egoistami),
 
1. mitologiczne motywy (Herakles, nektar, pierwotny chaos),
 
2. personifikacje gwałtu i słabości,
 
3. alegorie ("gród sławny"; "płaz w skorupie" na trupich wodach);
 
III. Idee
 
1. wiara w postęp, walka z przesądami,
 
2. przyjaźń i solidarność jako szczególnie cenne wartości,
 
3. podporządkowanie jednostki zbiorowości, dążenie do szczęścia całej ludzkości jako obowiązek jednostki,
 
4. rewolucyjny jakobinizm - "gwałt niech się gwałt
em odciska". 
Elementy Romantyczne. 
I. Temat utworu (pochwała młodości);
 
II.. Podmiot liryczny:
 
1. "ja"("wzlecę", "dzielę");
 
2. "my" ("opaszmy", "pchniemy"), a zatem jednostka utożsamiająca się ze zbiorowością. Jej sposób mówienia: namiętne wezwania (wykrzykniki, wyrażenia nacechowane emocjonalnie, częsty tryb rozkazujący) wskazują na zaangażowanie emocjonalne, poczucie ogromnej siły i pewności. Jest to charakterystyczna dla romantyzmu jednostka nieprzeciętna, o osobowości przywódcy; 6. Idee: " przeciwstawienie "młodych" - "starym", " ubóstwienie młodości, ukazanej nie jako kategoria biologiczna czy socjologiczna, ale jako siła kreacyjna o boskiej potędze (jak Bóg stworzył "świat rzeczy", tak młodość stworzy "świat ducha"), " wyższość "świata ducha" nad "światem rzeczy", odrzucenie racjonalizmu ("rozumni szałem"; "łam czego rozum nie złamie") i empiryzmu ("Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga").
 
III. Idee:
 
1. przeciwstawienie "młodych" - "starym",
 
2. ubóstwienie młodości, ukazanej nie jako kategoria biologiczna czy socjologiczna, ale jako siła kreacyjna o boskiej potędze (jak Bóg stworzył "świat rzeczy", tak młodość stworzy "świat ducha"),
 
3. wyższość "świata ducha" nad "światem rzeczy", odrzucenie racjonalizmu ("rozumni szałem"; "łam czego rozum nie złamie") i empiryzmu ("Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga").
 



"Ballady i romanse" A. Mickiewicza - zbiór utworów takich jak: "Romantyczność", "Świteź", "Świtezianka", "Rybka", "To Lubię", "Pani Twardowska", "Lilije". 
Romantyczność - Oto na rynku małego miasteczka młoda dziewczyna, Karusia - zachowuje się jak szalona - rozpacza, wyciąga do kogoś ręce - rozmawia ze zmarłym Jasieńkiem, jej ukochanym. Gdy słuchamy słów dziewczyny, ogarnia nas groza. Widmo zmarłego wydaje się rzeczywiście obecne - "zimny, biały jak chusta" - oto jego wizerunek. Lecz wciąż, jeszcze po śmierci kocha. Wokół nieszczęśliwej Karusi zbiera się gawiedź, lecz ona nikogo nie słyszy ani nie widzi poza swoim Jasieńkiem, ten jednak jako duch jest niewidzialny dla ludu. Znajdujemy się przed koniecznością rozwiązania zagadki. Jak interpretować całe to wydarzenie? Czy dziewczyna dostała poplątania zmysłów na skutek nieszczęścia i w obłąkaniu przeżywa spotkanie ze zmarłym ukochanym? Czy może jest inne wyjaśnienie tej sprawy? Lud prosty, który zebrał się wokół, wierzy Karusi, iż widzi ona Jaśka, "uprawnia" ją do tego ich wielka miłość. Lecz wśród tłumu pojawia się starzec - osobnik reprezentujący wiedzę i naukę, słowem pojęcia klasyczne. Starzec szydzi z całej sprawy, wyśmiewa zabobon ludu i brednie dziewczyny, ogłaszając iż w myśl nauki duchów po prostu nie ma... Spór rozsądza narrator ballady, poeta, który ujawnia się w końcu utworu. Jako argumentów używa dwóch centralnych pojęć romantycznych: uczucia i wiary. "Dziewczyna czuje" a gawiedź "wierzy głęboko" - i to wystarczy, by zaprzeczyć prawom nauki. 
"Lilije" - ballada o zbrodni mężobójstwa. Rzecz dzieje się za czasów króla Bolesława Śmiałego, który to wydał srogi rozkaz kary śmierci dla niewiernych żon swoich wojów. Bohaterka ballady - Pani - "nie dochowała wierności", gdy mąż jej był na wojnie z królem. Nie zamierza jednak przyznać się do winy i zabija męża, chowa go "głęboko" w ziemi i zasiewa lilije na grobie (stąd tytuł). To jeszcze nie koniec perypetii. Nadjeżdżają bracia rycerza, twierdząc, że brat wojnę przeżył, że wyprzedził ich tylko w drodze do dworu, że pewnie zbłądził i wkrótce nadjedzie. A zatem czekają... Panią dręczy strach, biegnie do chaty pustelnika po porady, lecz starzec ją uspokaja - wszak tylko mąż - ofiara - wie o zbrodni. A bracia powoli zapominają, pragną pozostać z Panią na zawsze, obaj kochają niecną niewiastę, obaj proszą ją o rękę. Pani znów biegnie do pustelnika. Ten radzi zdać się na los - niech obaj uplotą wieńce z kwiecia, ten którego wieniec Pani wybierze, ten będzie mężem. I tak się stało. Lecz obaj bracia zerwali na wieńce lilije z grobu zabitego męża. Gdy Pani dokonywała wyboru, zatrząsł się kościół w posadach, zjawił się duch małżonka i dokonał zemsty: wszyscy zapadli się pod ziemię. 

"Sonety krymskie" Adama Mickiewicza- cykl sonetów. Oto niektóre z nich: 
"Stepy akermańskie" - świat przedstawiony poeta ujmuje w płynnym ruchu - step to suchy ocean, wóz brodzi jak łódź, łąki falują - podróż przypomina rejs po wielkim morzu. Noc. Samotność podróżnika wśród ciemności i gwiazd - można powiedzieć: prawdziwa głębia romantyczna. Z dala lśni jakiś blask. Poeta snuje domysły: czy to jutrzenka, czy blask Dniestru czy "lampa Akermanu"? Cóż jest istotą tego utworu? Czy poza nastrojowym opisem i odkształceniem stepu w wodę jest tu coś jeszcze? Jest. Nagły bezruch i cisza - tak cicha, że aż ją "słychać". Mickiewicz zaznacza "ulotne" dźwięki: szelest węża, łopot sznura żurawi, kołysanie motyla - w tej atmosferze stają się słyszalne, tworzą całą symfonię. 
"Ajudah" - przed oczami odbiorcy wyrasta wielka góra - Ajudah (góra - niedźwiedź). Na jego szczycie wsparty na dłoni rozmyśla bohater romantyczny. Cóż widzi? Oto spienione fale, podobne do ławic wielorybów uderzają o podnóże góry. Gdy odbiegają - pozostawiają po sobie muszle, perły i korale. Widok ten wzbudził oryginalną refleksję twórcy: góra Ajudah jest jak serce poety, fale morskie - to namiętności, które je atakują, budząc natchnienie twórcze. Gdy odbiegają - pozostają po nich nieśmiertelne pieśni - czyli skarby takie jak perły i korale. To poetyckie skojarzenie przywołało typowy dla epoki temat - poezji i poety, osamotnionego, lecz nieśmiertelnego dzięki swojej sławie. 

"Dziady" A. Mickiewicza -  Część III składa się już z kilku scen dramatycznych. Mówiąc w największym skrócie jest to: 
I - scena więzienna - nieszczęśliwy Gustaw przeistacza się w bojownika o wolność ojczyzny - Konrada, cała scena podejmuje temat męczeństwa polskiej młodzieży tego czasu.
 
II - Wielka Improwizacja - to monolog Konrada, który, zbuntowany zwraca się do Boga, żądając władzy, mógłby bowiem wykorzystać ją dla dobra narodu. Dumny Konrad oskarża Boga i przegrywa ten pojedynek.
 
"Widzenie księdza Piotra" jest objawieniem, aktem jasnowidztwa, jakie zesłał Bóg na skromnego księdza bernardyna. Jest to scena objawiająca dzieje Polskie na wzór męczeństwa Chrystusa - najważniejsza literacka realizacja hasła mesjanizmu narodowego.
 
"Sen Senatora" to scena ataku diabłów na grzeszną duszę Nowosilcowa. "Salon warszawski" - podejmuje temat oceny społeczeństwa polskiego, elity rządzącej i młodych patriotów, przedstawionych w kontrastowym zestawieniu (tu ważny jest epizod przedstawiający dzieję Cichow
skiego). 
Scena VIII - "Pan Senator" - jest satyrą na Senatora i jego służalcze otoczenie, osią "fabularną" jest tu los katowanego spiskowca Rollisona i interwencji jego matki, która usiłuje wydobyć go z więzienia. Charakterystyczny także jest epizod z Doktorem - naczelnym donosicielem Senatora. Ów marny człowiek gonie od pioruna podczas burzy. Warto wiedzieć, że taka właśnie śmierć spotkała ojczyma J. Słowackiego - pana Becu.
 
Kończy tę część scena IX - Noc dziadów, która wyjaśnia tajemniczą sylwetkę Widma ze sceny II - najprawdopodobniej nie był on umarłym, w scenie końcowej widzimy go po raz ostatni wśród tłumu zesłańców.
 
Ustęp - tu podróż skazańców na zesłanie staje się podstawą do kolejnych części - opisów Rosji carskiej i jej despotyzmu. Są to: Droga do Rosji, Przedmieścia stolicy, Petersburg, Pomnik Piotra Wielkiego, Przegląd wojska, Oleszkiewicz i wiersz Do przyjaciół Moskali.
 

<<<Część III Akcja tej części toczy się w Wilnie, pod Lwowem oraz w Warszawie. Mickiewicz dedykował utwór Janowi Sobolewskiemu, Cyprianowi Daszkiewiczowi, Feliksowi Kółakowskiemu oraz wszystkim patriotom, którzy byli prześladowani. 

Prolog - 
Widzimy celę w więzieniu, które kiedyś było klasztorem bazylianów. Była to cela Gustawa. Gdy dowiedział się, iż zostanie uwolniony, wyznał: Żywy, zostanę dla mej ojczyzny umarły
Po czym na ścianie celi napisał po łacinie -
 
Umarł Gustaw, narodził się Konrad
 
(Gustavus obiit, natus est Conradus).


Scena więzienna - 
Widzimy więźniów, którzy spotykają się w celi Konrada w wigilię. Było to powitanie nowego więźnia, Żegoty. Trafił on do celi, mimo że nie był jednym ze spiskowców. Wszystkie te aresztowania odbyły się z rozkazu i inspiracji senatora Nowosilcowa. 
Jeden z więźniów, Tomasz, zaproponował pozostałym, aby ci więźniowie, którzy nie mają rodzin, poświęcili się dla pozostałych i sam zaproponował, iż taką grupą pokieruje. Uczestnicy spotkania opowiedzieli sobie o strasznych warunkach, w jakich byli przetrzymywani, o złym jedzeniu, o głodzie i osłabieniu. Opowiadali o kibitkach, które wiozły dzieci na Syberię. Widzieli wśród tych ludzi swoich przyjaciół.
Żegota opowiedział zebranym bajkę o diable, który dążył do zniszczenia ziarna, które Bóg dał ludziom. Zakopał je więc w ziemi, ziarno zaś wydało plon. Następnie wspólnie zaśpiewali pieśń nawołującą do zemsty, Konrad zaś wyznał: Tak! Zemsta, zemsta, zemsta na wroga,
Z Bogiem i choćby mimo Boga!

Konrad, pod wpływem nagłego natchnienia, wygłosił improwizację (tzw. Małą). W jego wizji unosił się nad ziemią w postaci orła, chciał też zobaczyć przyszłe losy Polski. Nagle nad orłem przeleciał wielki kruk.

Wielka Improwizacja - 
Jest to monolog Konrada, w którym zastanawiał się nad swym losem poety i artysty. Czuł się kimś wyjątkowym, wrażliwym, gotowym do podjęcia wielkiej misji wyzwolenia kraju. Następnie zarzucił Bogu, iż nie może on dać ludziom prawdziwego szczęścia, wezwał także Stwórcę, by oddał mu władzę nad ziemią. Na koniec nazwał go mądrością i zarzucił brak miłości. Konrad czuł się jednością z krajem, z ojczyzną. Cierpiał za cały naród. Zbuntował się także przeciwko Bogu, nie mogąc pogodzić się z zastaną sytuacją. Przez jego usta przemówił Szatan, nazywając Boga carem. Po tym wyznaniu Konrad zemdlał, a duchy zaczęły walczyć o jego duszę.

Scena III - rozgrzeszenie Konrada przez księdza Piotra
Do sali, w której przebywał Konrad, przybył ksiądz Piotr. Odprawił nad nim egzorcyzmy. Duch wyznał również księdzu, iż w jednym z klasztorów Rosjanie przetrzymywali młodego Rollisona, który zastanawiał się, czy nie popełnić samobójstwa. Gdy zły duch opuścił ciało Konrada, ksiądz nakazał mu modlić się o przebaczenie.

Scena IV - widzenie Ewy
Ewa, mieszkająca na wsi pod Lwowem, miała widzenie - Maryja podała swojemu małemu synowi, Jezusowi, kwiaty, a On zasypał nimi Ewę. 

Widzenie księdza Piotra
Obserwujemy księdza, przebywającego na modlitwie. W jej trakcie miał widzenie - ukazały mu się kibitki jadące na Syberię oraz siedzącą w nich młodzież. Wśród nich znajdował się tajemniczy mesjasz, o imieniu czterdzieści i cztery, który miał zbawić kraj. Ksiądz widział też Polaków niosących krzyż, cierpiących jak Jezus i opłakiwanych przez ich matkę - Wolność. Umarły naród jednak zmartwychwstał i uniósł się do nieba ubrany w białe szaty.

Widzenie Senatora
Są to koszmary, które dręczyły Nowosilcowa. Nagle wszyscy odwrócili się od niego, stracił ich szacunek, zaś diabły zaczęły walczyć o jego duszę.

Salon warszawski
Było to spotkanie na balu, w którym uczestniczyła cała warszawska elita. Zauważyć można podział na dwie grupy wśród obecnych na sali. Przy drzwiach stali młodzi patrioci, zaś w środku, przy stolikach, zasiadała towarzyska śmietanka - damy, oficerowie, literaci. Tematem ich rozmów była wyższość literatury francuskiej nad polską, wspaniałość balu i dobroć Senatora. 
Młoda dama z towarzystwa rozmawiającego przy drzwiach zachęca obecnych do wysłuchania opowieści o Cichowskim. Szambelan nie chce słuchać i wychodzi. Reszta zgromadzonych przystaje na propozycję. Adolf opowiada o tym, jak przed laty uznano, że zaginiony Cichowski się utopił. Tymczasem został uwięziony. Poddawano go okrutnym, wymyślnym torturom (pojono opium, karmiono słonymi śledziami nie dając wody do picia, straszono). Mimo że znęcano się nad nim, nikogo z towarzyszy nie wydał. Kiedy po latach więziennej poniewierki wynędzniały wrócił do domu, był człowiekiem zupełnie wyniszczonym, stracił pamięć (prawdopodobnie na skutek lęku przed wydaniem przyjaciół). Elita uznała, iż historia ta zawierała zbyt dużo wątków realistycznych i zbytnio obfitowała w drastyczne szczegóły. Damy uznały zgodnie, iż cała polska literatura jest mierna i nie dorasta do literatury francuskiej. Nie zgadzali się z tym całkowicie młodzi stojący przy drzwiach. Według nich elita całkowicie upadła moralnie i nie interesowała się sprawami istotnymi dla ojczyzny. 
Piotr Wysocki tak zakończył i podsumował dyskusję: Nasz naród jak lawa,
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.

Bal u Senatora
Wydarzenia rozegrały się w domu Senatora w Wilnie. Zgromadzeni na balu grali w karty i beztrosko rozmawiali. Senator Nowosilcow, a także Pelikan, Doktor i Bajkow wspomnieli o sprawie Rollisona, który na skutek ciężkiego pobicia przez przysłuchującego go zachorował. Senator zdziwił się także, iż ten mimo to żyje.Na salę weszła matka chłopaka, pani Rollison. Żądała od Senatora widzenia z synem lub pozwolenia na zaprowadzenie do niego księdza. Nowosilcow udał, iż nie ma pojęcia, o czym ona mówi, ale wspaniałomyślnie obiecał, iż jak najszybciej postara się poznać szczegóły sprawy. Rollisonowa przyjęła jego tłumaczenie i stwierdziła nawet, że jest dobrym człowiekiem. Po wyjściu kobiety Senator wydał rozkaz, by zaprowadzić ją do syna. Doktor natomiast doradził, by w jego celi otworzyć okno i umożliwić chłopakowi popełnienie samobójstwa. 
Doktor rozkazał, by księdza Piotra poniżyć, ten zaś przepowiedział mu, iż jeszcze tej nocy umrze.
Pani Rollison dowiedziała się, iż jej syn został wyrzucony przez okno z trzeciego piętra i zginął. Wpadła więc na salę podczas trwania balu, bluźniła przeciw Nowosilcowowi, rzuciła na niego klątwę, po czym zemdlała. Tymczasem dało się słyszeć głośny trzask, po czym okazało się, iż właśnie piorun trafił - zgodnie z przepowiednią - w Doktora i ten zginął. Okazało się, iż Rollison spadając z okna nie zginął, ale tylko został ranny. Ksiądz, za zgodą Senatora, poszedł do sali chłopaka, a po drodze spotkał Konrada, prowadzonego na przesłuchanie. Ksiądz wyznał Konradowi, iż widzi tajemniczą daleką podróż, w którą ma udać się Konrad, a w jej trakcie odnajdzie dziwnego męża. Żołnierz prowadzący Konrada przerwał dalszą rozmowę.

Scena IX - Noc dziadów
Wydarzenie rozgrywają się na cmentarzu, gdzie odbędą się dziady. Pojawiły się zjawy Doktora i Bajkowa, którzy nie zaznali spokoju po śmierci. Jedna z kobiet prosiła o przywołanie ducha jej kochanka. Guślarz uczynił to, ale bez skutku.

Gdy zbliżał się dzień, Kobieta i Guślarz zobaczyli wozy ze skazańcami wiezione na Syberię. Zauważyli, iż był tam i Konrad, ze śladami krwi na piersiach.

Ustęp 
Podzielony został przez autora na części: Droga do Rosji, Przedmieścia stolicy, Petersburg, Pomnik Piotra Wielkiego, Przegląd wojska, Dzień przed powodzią petersburską 1824, Oleszkiewicz. 
Mickiewicz opisywał stolicę Rosji - Petersburg, jako miasto całkowicie zależne i bezkrytyczne wobec cara. Autor mieszkańców Petersburga nazwał „sługusami”. 

Pielgrzym - czyli Konrad - spotkał tajemniczego mężczyznę, co wcześniej przepowiedział mu ksiądz Piotr. Jak się okazało, był to malarz i mistyk - Oleszkiewicz.
W Pomniku Piotra Wielkiego Mickiewicz skontrastował pomnik rosyjskiego cara z pomnikiem Marka Aureliusza w Rzymie. 
Rosję autor przedstawił jako kraj, chcący militarnie podbić inne państwa i narody. Car chciał uzyskać za wszelką cenę kolejne militarne sukcesy, bez względu na ofiary i koszty.
Do przyjaciół Moskali wskazywało czytelnikowi, iż także sami Rosjanie są przez cara gnębieni, nie są do końca wolni. >>>>


"Pan Tadeusz" Adama Mickiewicza - akcja utworu dzieje się na Litwie w latach 1811-1812, czyli w czasach burzliwych lat epoki napoleońskiej, dokładnie w czasie przygotowań Napoleona do wojny z Rosją. Z tą batalią wiązali Polacy nadzieję szczególną. Miejscem wydarzeń jest Soplicowo i jego najbliższa okolica - ziemie litewskie leżące nad Niemnem (realna, określona geograficznie, zamknięta i uporządkowana określonymi punktami topograficznymi: dwór, sad, ogród, karczma, zaścianek, zamek, las. Swoisty mikrokosmos, centrum świata). Główne postacie to gospodarz dworu w Soplicowie - Sędzia Soplica, skromny duchowny - ksiądz Robak, wierny sługa Protazy i goście mieszkający we dworze, w tym przede wszystkim elegantka Telimena i będąca pod jej opieką Zosia - zubożała córka rodu Horeszków. Do dworku przybywa "ze szkół" bratanek Sędziego - tytułowy pan Tadeusz. Zamku Horeszków wciąż jeszcze pilnuje stary klucznik Gerwazy, który młodego potomka rodu - Hrabiego usiłuje zarazić rodową nienawiścią do Sopliców i żądzą zemsty. Tuż obok znajduje się zaścianek Dobrzyn. 


Akcję utworu organizują trzy równoległe wątki: 
1. Działalność konspiracyjna księdza Robaka: Ksiądz Robak to postać niepozorna, usiłuje przygotować powstanie na Litwie, wspomagające Napoleona przeciw Rosji. Agituje do tego patriotycznego dzieła szlachtę zaścianka. Plany krzyżuje mu zajazd zorganizowany przez Hrabiego i Klucznika. W trakcie bójki ksiądz otrzymuje ranę - na łożu śmierci dowiadujemy się, że... ksiądz Robak to nie ksiądz Robak, lecz brat Sędziego a ojciec Tadeusza - Jacek Soplica. Niegdyś sławny zawadiaka. Odtrącony przez Stolnika Horeszkę, gdy chciał ożenić się z jego córką Ewą, wiedziony odruchem zemsty i rozpaczy, strzelił do pysznego magnata akurat w chwili, gdy ten bronił się przed najazdem Moskali! Został zatem Soplica okrzyczany nie tylko zabójcą, lecz także zdrajcą. Z kolei Rosjanie uznali go za sprzymierzeńca> Jacek Soplica srogo to odpokutował. Tułał się, ożenił się z przypadkową dziewczyną, której nie kochał, opuścił kraj. Starał się zadośćuczynić przeszłości jako żołnierz, emisariusz, zakonnik, pragnął także pogodzenia zwaśnionych rodów przez ślub Zosi i Tadeusza. Umarł z nadzieją w sercu, gdyż właśnie dotarła do Soplicowa wiadomość o wybuchu wojny z Rosją. Wydarzenia kulminują się w chwili, gdy dochodzi do zajazdu na Sopliców. Namówiony przez Gerwazego Hrabia podbuntował szlachtę Dobrzyna i najechali dwór. Zwaśnione strony pogodził dopiero wróg trzeci - batalion rosyjski, przeciw któremu zgodnie występują Soplicowie, Horeszkowie i Dobrzyn. Gdy wkracza do Soplicowa Wielka Armia Napoleona, podczas uczty następują zaręczyny Zosi i Tadeusza - młoda para dziedziców uwalnia chłopów i nadaje im ziemię. Optymistyczna uczta zaręczyn wieńczy dzieło Mickiewicza.
 
2. Miłosne perypetie Tadeusza: Młody szlachcic - pan Tadeusz, syn Jacka Soplicy, powróciwszy ze szkół do domu już na wstępie ujrzał cudne zjawisko - pannę Zofiję w stroju niedbałym, którą z miejsca pokochał. Niestety, później pomylił Zosię z Telimeną, która zresztą kokietowała młodzieńca bez skrupułów. Był więc moment, kiedy wszystko się poplątało: Hrabia zalecał się do Zosi a Tadeusz do Telimeny. Potem było odwrotnie: Tadeusz zrozumiał, że Zosia jest panią jego serca, a Hrabia zwrócił się ku Telimenie, lecz nie były to poważnie zamiary, tylko wybujała wyobraźnia Hrabiego, podczas gdy dama myślała o małżeństwie. Zawiły romans kończy się szczęśliwie - w księdze XII "ucztujemy" na zrękowinach Zosi i Tadeusz, a praktyczna Telimena wydaje się za Rejenta.
 
3. Spór o zamek Horeszków, który pozostał po śmierci Stolnika. Został on nadany Soplicom, lecz Hrabia - potomek Horeszków także zgłaszał do niego prawa. Toczył się zatem proces i Hrabia, znudzony, już chciał zaprzestać sporu, lecz Klucznik Gerwazy swoim opowiadaniem o dziejach zamku wzniecił w nim wolę walki. Zamek stał się przyczyną zajazdu. Sprawa znalazła polubowne zakończenie dopiero wraz z małżeństwem potomków obu rodzin: Zosi i Tadeusza.
 
W "Panu Tadeuszu" Mickiewicz dokonuje swoistego sądu nad dawną Polską. Oskarża szlachtę o:
 
1. dumę i pychę (Stolnik poświęcił szczęście córki, bywał bezwzględny w kaptowaniu zwolenników i odrzucaniu niepotrzebnych już stronników; ponad wszystko cenił sobie dumę rodową i wpływy. Ginie zamordowany przez Jacka porwanego szalonym gniewem do którego go wcześniej sprowokował),
 
2. warcholstwo (Jacek nie zna granic swojej fantazji kawalerskiej; Gerwazy prowokuje bójkę w zamku),
 
3. anarchię (brak autorytetu władzy, rozpędzanie sejmików - opis serwisu Wojskiego),
 
4. przedkładanie prywaty ponad interes publiczny (Gerwazy niszczy plany Robaka, Jacek zabija Stolnika, gdy ten broni się przed Moskalami, Sędzia przyjmuje majątek Horeszki z rąk zaborcy)
 
5. kłótliwość (ks. V "Kłótnia", ks. VII "Rada") Jednocześnie poeta idealizuje obraz przeszłości narodowej:
 
6. ekspiacja Jacka (walką z bronią w ręku, przywdzianiem sukni mnisiej i działalnością emisariusza odkupił dawne grzechy; dwukrotnie własną piersią osłania "ostatniego Horeszkę" i Gerwazego; umiera w wyniku odniesionych ran szczerze wyznawszy swe winy Gerwazemu i bratu; symbol odrodzenia narodu)
 
7. rezygnacja z zemsty i przebaczenie (postawa umierającego stolnika, który wybacza Jackowi, reakcja Gerwazego na spowiedź Jacka),
 
8. umiłowanie kraju ojczystego (Tadeusz wysławiający piękno litewskiej przyrody; udział Horeszki w wojnie o konstytucję 3 maja; reakcja szlachty na wieść o Napoleonie; koncert Jankiela; przywiązanie do tradycji i obyczaju - Soplicowo centrum polszczyzny; gotowość do służby ojczyźnie)
 
9. solidarność wobec zagrożenia bytu narodowego (przekształcenie się zajazdu w bitwę z Moskalami),
 
10.młode pokolenie realizujące idee wolności i równości (uwłaszczenie chłopów przez Tadeusza i Zosię)
 
W efekcie tych zabiegów "Pan Tadeusz" przedstawia obraz szlacheckiego raju, w którym życie toczy się w harmonii z naturą, a historia nie jest siłą niszczącą. Dominuje mit kraju lat dziecinnych i idealizacja natury. Humior osłabia tragizm i zmienia groźne wady w śmiesznostki. Brak w tekście zapowiedzi klęski wyprawy Napoleona na Moskwę.
 
Swoiste mitologizowanie Polski szlacheckiej, świadomość odchodzenia w zapomnienie tego wszystkiego, co stanowiło istotę świata szlacheckiego, podkreśla przymiotnik "ostatni" (Woźny, Wojski, Stolnik, Gerwazy, Podkomorzy, Hrabia, reprezentanci szlachty zaściankowej; zajazd, uczta, serwis, polonez itp.)
 
Soplicowo - centrum polszczyzny:
Kultywowanie obyczajów szlacheckich jest e poemacie dowodem na przywiązanie do tradycji narodowej a zatem dowodem najwyższego patriotyzmu:
 
1. głebokie poszanowanie stanowiska, wieku i płci (mowa Wojskiego o grzecznosci, sposób siadania i wstawania od stołu, kolejność
mówienia), 
2. kultywowanie "prostych" domowych zachowań,
 
3. tradycyjne podtrzymywanie dawnych rycerskich zajęć (polowanie),
 
4. poszanowanie włościan i Żydów,
 
5. strój (kontusz, żupan).
 
"Pan Tadeusz" jako epopeja: 
Utwór jest dziełem łączącym cechy wie
lu gatunków literackich: 
1. gawędy szlacheckiej (narrator przyznaje się do niewiedzy, wprowadza nawiasowe uwagi, w których chwali lub gani bohaterów przyjmując punkt widzenia jednego z nich),
 
2. baśni (przypisywanie przyrodzie cudowności, np. opis matecz
nika, ogrodu, astronomii Wojskiego), 
3. powieści psychologicznej (wszechwiedzący narrator ukazuje psychiczne i społeczno-historyczne czynniki wpływające na działania bohaterów),
 
4. poezji lirycznej (narrator zamienia się w podmiot liryczny wyrażający swo
je uczucia. Tu: oda), 
5. parodii romansu (miłosne perypetie Tadeusza i Telimeny),
 
6. powieści historycznej (opisy wydarzeń wojennych),
 
7. poematu heroikomicznego (sceny walki z Moskalami)
 
Łączy tragizm (spowiedź Jacka Soplicy) z komizmem (rada w zaścianku, zaloty Hrabiego do Zosi), realizm (opis uczty) z liryzmem (opisy przyrody). Nie można więc nazwać "Pana Tadeusza" epopeją w rozumieniu czysto teoretycznym. Poemat ten stał się nim dzięki temu, że za takową zechciał go uznać naród. Ukazuje bowiem:
 
*bo
haterskie czyny wybitnych postaci, 
*rysuje wielobarwną panoramę życia,
 
*bohaterem zbiorowym uczyniony w nim został naród polski,
 
*ukazuje przełomowy moment w życiu owego narodu: zwaśniona społeczność rodowa jednoczy się przeciwko narodowemu wrogowi, przy czym chłopi podniesieni zostają do godności członków narodu,
*znajdujemy w nim spolszczone aluzje do tradycyjnego wzorca eposu - liczne inwokacje, w tym do Ojczyzny i do Matki Boskiej, co odzwierciedla charakterystyczny dla społeczności kult,
 

<<<JACEK SOPLICA- Tytułowy bohater to syn Jacka Soplicy i ubogiej dziewczyny, którą pojął on za żonę. Matka młodzieńca zmarła niedługo po porodzie. Od najmłodszych lat wychowywał się u stryja - Sędziego Soplicy. Było to wychowanie zgodne z naturą Sędziego - tradycyjne, patriotyczne, przygotowujące do służby ojczyźnie. Tak dom, w którym spędził dzieciństwo, wspomina sam Tadeusz: Dawno domu nie widział, bo w dalekim mieście
Kończył nauki, końca doczekał nareszcie.
Wbiega i okiem chciwie ściany starodawne
Ogląda czule, jako swe znajome dawne.
Też same widzi sprzęty, też same obicia,
Z któremi się zabawiać lubił od powicia;
Lecz mniej wielkie, mniej piękne, niż się dawniej zdały.
I też same portrety na ścianach wisiały.


Tadeusza poznajemy już jako blisko dwudziestoletniego młodzieńca, powracającego z nauki w Wilnie. Jego życie po powrocie nabiera znacznego tempa, ale raczej ze względu na okoliczności, niż na charakter młodzieńca. Jest on bowiem dość statyczną postacią i, jak zgodnie orzekli badacze, na pewno nie jest głównym bohaterem. Już w pierwszej księdze dostajemy wstępną charakterystykę wyglądu i usposobienia Tadeusza. Jest to młodzieniec przystojny, krzepki i zdrowy, choć, jak wszyscy Soplicowie, nieco otyły. Przybywa do Soplicowa z zamiarem nabrania sił przed wstąpieniem do wojska, do czego sposobił go stryj na wyraźne życzenie ojca. Dlatego też zachowaniem Tadeusza rządzi często chęć poswawolenia: Z góry już robił projekt, że sobie pozwoli
Używać na wsi długo wzbronionej swobody;


Okazji ma do tego wiele - głównie za sprawą Telimeny. Związek z nią nie świadczy jednak o uwodzicielskiej natury Tadeusza. Przeciwnie, jego prawdziwe uczucie ma w sobie coś z głębi romantycznej miłości, pojętej jako wzajemne przeznaczenie dwóch dusz. Taką właśnie miłością pokochał piękną nieznajomą. Jedynym jego „grzechem” było mylne utożsamienie jej z Telimeną. Rozwój wątku miłosnego świadczy ostatecznie o szlachetności Tadeusza. Gdy dostrzega swoją omyłkę postanawia zerwać z Telimeną. Uświadomiwszy sobie, że skrzywdził ją tym zupełnie niezasłużenie, podejmuje dramatyczną decyzję o samobójstwie. W związku z uczuciem, jakim darzy Zosię, mówić można jeszcze o: stałości, a przede wszystkim o wrażliwości na drugą osobę - nie chce pętać woli dziewczyny obietnicą małżeństwa. Jest więc w kwestiach miłosnych wyrazicielem dość nowatorskich przekonań. Nie trudno także dostrzec, że postać Tadeusza pojawia się głównie w początkowych partiach powieści, ściśle związanych z wątkiem miłosnym. W toku rozwoju akcji dzieje młodzieńca schodzą na dalszy plan, a na czoło wysuwają się inne wątki (głównie chodzi o działalność Ks. Robaka i wydarzenia związane z zajazdem). Poza nieco swawolną naturą odznacza się Tadeusz takimi przymiotami ducha, jak odwaga i honorowość. Cechy te zaświadczają liczne jego zachowania, np. stanięcie w obronie Sędziego i jego gości podczas kłótni z Hrabią. Podobnie honorowo i odważnie postępuje broniąc Telimeny przed natarczywością Płuta. Przy tym jest Tadeusz młodzieńcem o dużej świadomości patriotycznej, na co wpływ miało niewątpliwie wychowanie, jakie odebrał. Przejawia się to w każdym szczególe - nawet imię nosi po bohaterze narodowym, Tadeuszu Kościuszko. Wielokrotnie okazuje wierność cenionym przez Sędziego tradycjom, ponad wszystko miłując to, co jest rodzinne, ojczyste. Takim jawi się na przykład, kiedy w Świątyni Dumania nie zgadza się z opinią Telimeny i Hrabiego, iż polska przyroda nie może równać się zagranicznej. We wszystkim ceni Tadeusz szczególną swojskość - nic zatem dziwnego, że dana mu będzie za żonę najbardziej swojska ze wszystkich panien, nie zaś światowa kokietka. O przywiązaniu do ojczyzny świadczy również decyzja Tadeusza o opuszczeniu Soplicowa i zaciągnięciu się do wojska polskiego: 

Telimeno, cóż by świat mówił o człowieku,
Rzekł Tadeusz, który by teraz, w moim wieku,
Zdrów, żył na wsi, kochał się - kiedy tyle młodzi,
Tylu żonatych od żon, od dzieci uchodzi


Przedkłada on tym samym sprawy narodowowyzwoleńcze nad osobiste szczęście. Uzupełnieniem takiego obrazu młodego patrioty jest wskazanie na jego odwagę i męstwo bojowe. Przy czym nie jest to odwaga dzika, nieokiełznana, oparta na ogromnej sile fizycznej, z jaką mamy do czynienia na przykład w przypadku rodu Dobrzyńskich, ale na sprycie, zaradności i umiejętnościach wojennych: Tadeusz; stał ukryty za drewnianą studnię,
A że trzeźwy i dobrze strzelał z dubeltówki
(Mógł trafić do rzuconej w powietrze złotówki),
Okropnie razi Moskwę, starszyznę wybiera,
Za pierwszym zaraz strzałem ubił feldfebera.
Potem z dwóch rur raz po raz dwóch sierżantów sprząta,
Mierzy to po galonach, to w środek trójkąta

Obrazu Tadeusza dopełnia jednak nie tyle komentarz narratorski, co zachowanie bohatera w określonych sytuacjach i ocena jego osoby przez innych. Tak oto rozmyśla o nim Telimena, dokonująca porównania młodzieńca z Hrabią:

A Tadeusz? prostaczek! poczciwy chłopczyna!
Prawie dziecko! raz pierwszy kochać się zaczyna!


Zaś Sędzia w ten sposób wyraża się o synowcu:

Jestem bezdzietny, stary; ten dobry chłopczyna
Wszak to moja na świecie pociecha jedyna,
Przyszły dziedzic fortunki moj
ej.

jak z kolei mówi o nim Gerwazy:

Tadeusza, od dziecka nieźmierniem polubił.
Uważałem, że gdy się z chłopiętami czubił,
Zawsze ich zbił;
 
(...) myśliłem: pod szczęśliwą gwiazdą
Urodził się ten chłopiec, szkoda, że Soplica!


Znamienne są również słowa Hrabi.

*Zosia- Zosia jest jedną z dwu głównych postaci kobiecych stworzonych przez poetę w Panu Tadeuszu . Nie trudno zauważyć, że na tle wybuchowej i żywej Telimeny wypada dość blado. Rola jej jest też silnie sfunkcjonalizowana - ma zostać małżonką Tadeusza, aby nastąpiło długo oczekiwane pogodzenie się zwaśnionych rodów. Bynajmniej nie jest Zosia przez to postacią mało znaczącą - dowodem na to będzie żywotność w dalszych epokach literackich skreślonego przez poetę wzorca kobiety-anioła, polskiej szlachcianki. Nie zawsze będą to nawiązania naśladujące, nierzadko dojdzie do ostrej polemiki z literackim obrazem kobiety, jaki reprezentuje Zosia. Jaka więc jest Mickiewiczowska kobieta idealna? Poznajemy ją, gdy ma czternaście lat, choć akurat wiek stanowi kwestię dyskusyjną, gdyż po upływie roku jest już postrzegana jako dorosła. Niewątpliwie jednak jest to niezwykle urodziwa panna - fascynuje po kolei Tadeusza, Hrabiego, a także, w dzień zaręczyn, większą część męskiego grona gości Sędziego. Jak wszystko w poemacie, tak i uroda jej jest harmonijna, swojska, naturalna, a najpełniej rozkwita w połączeniu z prostotą tradycyjnych strojów litewskich. Tym samym przeciwstawia się dwa ideały piękna: naturalnego, przypisanego Zosi i staranie wystudiowanego, sztucznego piękna Telimeny. Już pierwszy opis Zosi zwraca uwagę na wskazane przed chwilą cechy jej wyglądu: Stała młoda dziewczyna. - Białe jej ubranie
Wysmukłą postać tylko aż do piersi kryje,
Odsłaniając ramiona i łabędzią szyję.
W takim Litwinka tylko chodzić zwykła z rana,
W takim nigdy nie bywa od mężczyzn widziana:
Więc choć świadka nie miała, założyła ręce
Na piersiach, przydawając zasłony sukience.
Włos w pukle nie rozwity, lecz w węzełki małe
Pokręcony, schowany w drobne strączki białe,
Dziwnie ozdabiał głowę, bo od słońca blasku
Świecił się, jak korona na świętych obrazku.


Wyglądu jest, jak to często u Mickiewicza, przekaźnikiem treści dotyczących charakteru osoby. Po przeczytaniu przytoczonego opisu ciężko byłoby posadzić kogoś, kogo porównuje się niemal do świętej, o niegodziwość charakteru.

Rzeczywiście - wygląd Zosi współgra z jej temperamentem. Jest to osoba obdarzona niezwykłą dobrocią. Ujmuje się za wszystkim i wszystkimi - to ona podczas kłótni zasłania Gerwazego przed atakiem gości Soplicy. Kolejną po dobroci cechą znamionującą Zosię jest prostota, przejawiająca się m.in. w niemal franciszkańskim umiłowaniu wszystkiego, co żyje oraz w pełnym zawierzeniu bliskim osobom. Na potwierdzenie pierwszej z cech wystarczy przywołać zajęcia dziewczyny - początkowo opiekuje się ona dziećmi i dogląda kur w gospodarstwie. Przy czym takie zajęcia młodej panienki wartościuje Mickiewicz dodatnio - nic nie odbierają z uroku Zosi jej braki towarzyskie, na które utyskuje Telimena: Kochana Zosiu, już też całkiem zapominasz
I na stan, i na wiek twój; wszak to dziś zaczynasz
Rok czternasty, czas rzucić indyki i kurki;
Fi! to godna zabawka dygnitarskiej córki!
I z umurzaną dziatwą chłopską już do woli
Napieściłaś się! Zosiu! patrząc, serce boli;
Opaliłaś okropnie płeć, czysta Cyganka,
A chodzisz i ruszasz się jak parafijanka.


Drugą z kolei cechę ilustrują słowa samej bohaterki, kiedy zapytana przez Tadeusza o to, czy chce uczynić swoich poddanych ludźmi wolnymi, odpowiada: Jestem kobietą, rządy nie należą do mnie
Wszakże Pan będziesz mężem; ja do rady młoda.
Co Pan urządzisz, na to całym sercem zgoda!
Jeśli włość uwalniając, zostaniesz uboższy,
To, Tadeuszu, będziesz sercu memu droższy.
O moim rodzie mało wiem i nie dbam o to;
Tyle pomnę, że byłam ubogą, sierotą,
Że od Sopliców byłam za córkę przybrana,
W ich domu hodowana i za mąż wydana.
Wsi nie lękam się; jeśli w wielkim mieście żyłam,
To dawno; zapomniałam, wieś zawsze lubiłam;
I wierz mi, że mnie moje kogutki i kurki
Więcej bawiły niżli owe Peterburki;

Jest przy tym Zosia dobrą chrześcijanką i materiałem na znakomitą obywatelkę, co zaświadczyła chociażby wspomnianą zgodą na uszlachcenie poddanych i płomienną deklaracją, iż trudów życia ziemiańskiego się nie boi. Za taką postawę zostaje nagrodzona - Gerwazy informuje ją, że nie musi się lękać ciężkiej pracy, ani biedy. Całą sobą zmusza Zosi do podziwiania i kochania jej osoby, przy czym robi to zupełnie nieświadomie - nie ma w niej cienia kokieterii i zarozumialstwa. Przeciwnie: chwalona płonie niezmiennie dziewiczym rumieńcem zawstydzenia. Taką ją właśnie zamierzył poeta i taką jawi się najpełniej w scenie uczty zaręczynowej: Zofija z opuszczonem ku ziemi wejrzeniem,
Zapłoniwszy się, gości witała dygnieniem (...)
A wszyscy, klaszcząc w dłonie zawołali: "Brawo!" -
Zachwyceni dziewczyny urodą, postawą,
A szczególniej jej strojem litewskim prostaczym;


W swojej zielonobiałej spódnicy, śnieżnobiałej koszuli, z rozmarynowym wieńcem na głowie, pełna prostoty i młodzieńczej witalności na stałe zostanie wzorem polskiej szlachcianki.

*Telimena- To niezwykła postać - jedyna w pełni ukształtowana postać kobieca. Trudno wręcz uwierzyć, iż postaci tak barwnej początkowo Mickiewicz nie planował. Jednak ostatecznie stwierdził, że byłaby to figura bardzo przydatna. Wprowadzenie jej do utworu motywował potrzebą kontrastu. I rzeczywiście, Telimena funkcjonuje w utworze głównie na zasadzie przeciwieństwa. Przy czym zasada ta nie odnosi się tylko do porównania jej z Zosią, bowiem jest ona ostro skontrastowana praktycznie ze wszystkimi poza Hrabią. Już pierwsze pojawienie się jej w utworze jest „wielkim wejściem” - jesteśmy niemal pewni, że spóźnia się, aby powiększyć efektowność swojej osoby. Ubrana według najnowszej mody, lekko i zwinnie stąpa pomiędzy zebranymi, aby w iście teatralny stylu dotrzeć na swoje miejsce: Kibić miała wysmukłą, kształtną, pierś powabną,
Suknię materyjalną, różową, jedwabną,
Gors wycięty, kołnierzyk z koronek, rękawki
Krótkie, w ręku kręciła wachlarz dla zabawki
(Bo nie było gorąca); wachlarz pozłocisty
Powiewając rozlewał deszcz iskier rzęsisty.
Głowa do włosów, włosy pozwijane w kręgi,
W pukle, i przeplatane różowymi wstęgi,
Pośród nich brylant, niby zakryty od oczu,
Świecił się jako gwiazda w komety warkoczu,
Słowem, ubiór galowy.


Tak jest również natura Telimeny - zbyt światowa i „wykwintna”, jak na realia Soplicowa. Bawi ona tam zresztą od niedawna, przyjechała na czas jakiś z Petersburga. Z relacji Asesor, który nota bene również się w niej chwilowo kocha, dowiadujemy się, że przebywa w dworku jako rodzina Sędziego, z którym traktują się jak rodzeństwo, ale że naprawdę nie są spokrewnieni lub jest to pokrewieństwo bardzo dalekie. 

Ta około trzydziestoletnia dama przedstawiona jest jako poławiaczka męskich serc. W sidła przez nią zastawione wpadają Tadeusz, Hrabia, Asesor a ostatecznie także Rejent. Co czyni ją tak niezwykłą? Przede wszystkim wspomniany już światowy sposób bycia - zawsze stara się wyglądać elegancko i ponętnie. W związku z tym stosuje nawet różne „kobiece sztuczki”. Zabiegi owe, jak też niedoskonałości urody bezlitośnie obnaża Tadeusz, któremu przechodzi pierwotne upojenie osobą „cioci”: Aż przeląkł się; bystrzejsze teraz miał źrenice,

Ledwie spojrzał w rumiane Telimeny lice,
Odkrył od razu wielką, straszną tajemnicę!
Przebóg! naróżowana! (…)
Nuż oczy Tadeusza, jako chytre szpiegi,
Odkrywszy jedną zdradę, poczną w kolej zwiedzać
Resztę wdzięków i wszędzie jakiś fałsz wyśledzać:
Dwóch zębów braknie w ustach; na czole, na skroni
Zmarszczki; tysiące zmarszczków pod brodą się chroni! 
Tadeusz odsłania jedną z bardziej znamiennych cech Telimeny, mianowicie jej sztuczność. Od początku do końca pozostaje ona kokietką, zwodzącą wszystkich. Jedynym celem jej zabiegów jest rozwianie nudy i znalezienie odpowiedniej partii na męża. Dążąc do tego, nie przebiera w środkach. Nieszczerość jej zachowania najbardziej uwidacznia się w chwili zerwania z Hrabią - w dzień swoich zaręczyn gotowa jest porzucić Rejenta, jeśli tylko Hrabia zgodzi się z nią ożenić. Zdawać by się mogło, że najszczerszej przywiązana była do Tadeusza, ale i tak nigdy nie przestawała trzeźwo oceniać sytuacji. W związku z wątkiem miłosnym uwidacznia się kilka kolejnych cech charakteru Telimeny, tj. zaborczość, zazdrość, a także porywczość i skłonność do przesady. Owa melodramatyczność zachowania jest najbardziej znamienna dla jej osoby. Oto kilka przykładów, gdzie powtarza ona zużyte, sentymentalne gesty: Przebaczę łacniej, chociaż przestaniesz mnie kochać,
Pomnąc, jakeś mnie kochał!" - I zaczęła szlochać

Telimena skoczywszy padła mu na szyję:
"Tegom się spodziewała, kochasz mię, więc żyję!

Tylko się wachlowała, to wachlarza trzonek
Kręciła, to kołnierzyk z brabanckich koronek
Poprawiała, to lekkim dotknieniem się ręki
Muskała włosów pukle i wstąg jasnych pęki.


Jest jednak Telimena nie tylko sentymentalną kokietką, ale przede wszystkim kobietą z krwi i kości. Omylił się w tym względzie Hrabia, myślący, że ma do czynienia z nieszczęśliwą duszą poszukującą miłości idealnej, gdy tymczasem Telimena okazała się w najlepsze polować na męża. Taka już jej natura: kiedy kocha - kocha do szaleństwa, jeśli jednak gniewa się to równie mocno. Najpełniej widać to w scenach kłótni z Tadeuszem.
Nie jest jednak Telimena postacią napiętnowaną przez autora. Przeciwnie, jej zabiegi ukazane są z humorem, rozładowującym dwuznaczność moralną poczynań bohaterki. Poza licznymi, choć niezbyt „ważnymi” wadami, ma ona dobre serce. Kiedy widzi rozpacz Tadeusza biegnie, aby powstrzymać go przed samobójstwem. Nie zakłóca więc swoim postępowaniem ogólnej idylliczności dworku Sopliców, a jedynie ożywia swojską atmosferę lekką nutką nowości.

*hrabia- Porównanie Hrabiego Horeszko i Sędziego Soplicy niemal samo narzuca się w trakcie czytania. Obaj są przedstawicielami stanu szlacheckiego, ale przedstawiają dwa odmienne typy charakteru. Pierwszy jest reprezentantem magnaterii, a drugi zaś szlachty średniozamożnej. Obaj są także czołowymi przedstawicielami zwaśnionych rodów - oficjalnie między nimi toczy się spór o zamek. To zasadnicze cechy łączące obie postaci. Jak widać jest ich niewiele, gdyż porównanie Hrabiego i Sędziego konstruuje poeta na zasadzie rozbieżności, przeciwieństwa, czy wręcz kontrastu. Pierwszą, najbardziej widoczna różnicą jest stosunek do tradycji, jaki wyrażają sobą obie postaci. Sędzia to tradycjonalista, zawsze zważający na obyczaje, dbający o ich przestrzeganie. Cech ta przypisana jest jako pierwsza i najważniejsza w charakterze Sędziego. Nawet przy początkowej prezentacji narrator nie rozpoczyna od opisu wyglądu, lecz zwraca uwagę na to właśnie znamię charakteru głowy rodu Sopliców: A każdy mimowolnie porządku pilnował.
Bo Sędzia w domu dawne obyczaje chował
I nigdy nie dozwalał, by chybiano względu
Dla wieku, urodzenia, rozumu, urzędu;
"Tym ładem, mawiał, domy i narody słyną,
Z jego upadkiem domy i narody giną".


Natomiast jeśli chodzi o Hrabiego rzecz wygląda dokładnie na odwrót. Nieznane są mu bliżej zwyczaje panujące na Litwie, gdyż większość czasu spędził poza granicami kraju. Dlatego też narrator z dobrotliwym uśmiechem komentuje jego zdziwienie grzybobraniem, które przecież jest czynnością najzwyklejsza w świecie.Różnica ta dokładniej przejawia się w naturze obydwu bohaterów. Sędzia to przede wszystkim doskonały gospodarz i ziemianin, którego z natury pociągają tylko rzeczy swojskie i bliskie. Hrabia zaś jest przykładem typowego bezkrytycznego zafascynowania wszystkim co obce, nowoczesne, światowe: Hrabia lubił widoki niezwykłe i nowe,
Zwał je romansowymi; mawiał, że ma głowę
Romansową; w istocie był wielkim dziwakiem.


Podczas gdy Sędzia jawi się jako osoba stateczna, pełnoprawna głowa rodziny i przykład wzorowej postawy obywatelskiej, Hrabia ukazany jest jako chodzący z głową w chmurach artysta, poszukujący ciągłych bodźców dla swej sentymentalno-romansowej wyobraźni. Pierwszy z nich budzi w czytelniku sympatie i podziw, podczas gdy drugi raczej dobrotliwy uśmieszek. Ileż bowiem taka natura przyniosła Hrabiemu rozczarowań. Nazbyt wybujała wyobraźnia (podsycana odpowiednimi lekturami i podróżami) każde często dopatrywać się bohaterowi niezwykłości tam, gdzie jej nie ma. Tak jest na przykład, kiedy widząc nieznaną panienkę w ogrodzie idealizuje w myśli jej obraz. Nieprzyjemne rozczarowanie przychodzi, kiedy okazuje się, że „Muza jego gęsi pasie”. Znaczne różnice widać także w postawie wobec innych. I tu również Sędzia wzbudza większą sympatię - próżno bowiem szukać drugiej tak gościnnej i dbającej o innych osoby. Słudzy przedstawiają go jako pana dobrego, sprawiedliwego i dbającego o swój dobytek. Sąsiedzi cenią i szanują, postrzegając w nim wielkiego pana. Wszyscy znają i chwalą jego gościnność - odrzucając własne wygody dba o gości. Wyraźnie widać to w jednej ze słynniejszych scen poematu, tzn. w momencie wygłaszania przez gospodarza Soplicowa nauki o grzeczności. Tymczasem w charakterystyce Hrabiego nie ma tego typu cech. Wprawdzie nikomu do głowy nie przyszłoby nazywać go niegościnnym, czy surowym, ale obce mu są ideały Sędziego. Jest to raczej typ samotnika, patrzącego na świat z egoistycznego punktu widzenia. Dobitnie ukazuje się ta opozycja w kontekście sporu o zamek, gdzie Sędzia próbuje odzyskać zasądzoną mu prawnie (choć jest to umotywowane dość mętnie) posiadłość, podczas gdy dla Hrabiego jest to kolejna ekstrawagancka zachcianka. Zamek interesuje go nie ze względu na tradycję rodową, ale dlatego, że jego gotycka architektura silnie pobudza go do snucia tajemniczych, romantycznych historii. jeżeli wiec uwzględnić fakt, iż bohaterem zbiorowym Pana Tadeusza jest szlachta, to Sędzia i Hrabia z pewnością prezentują dwa odmienne oblicza owego bohatera.>>>

Adam Mickiewicz urodził się 24 grudnia 1798r. w folwarku Zaolzie pod Nowogródkiem. Niedługo po urodzeniu się Adama państwo Mickiewiczowie przenieśli się do Nowogródka gdzie ojciec przyszłego poety został obrońcą sądowym. Tu też Adam rozpoczął naukę w szkole prowadzonej przez dominikanów .W 1815r. po ukończeniu szkoły w Nowogródku wyjechał do Wilna gdzie studiował na uniwersytecie , rozpoczął je na wydziale matematyczno-przyrodniczym lecz już po pierwszym półroczu zmienił wydział na nauczycielski gzie dostał stypendium rządowe .
W czasie studiów wstąpił do Towarzystwa filomatów , i pisał dla towarzystwa wiersze problemowe , nim. w 1818r. wiersz :"Już się z pogodnych niebios ocenią". W 1819r po dotrzymaniu absolutorium Mickiewicz musiał podjąć prace jako nauczyciel w szkole Kowieńskiej by odpracować stypendium .W okresie Kowieńskim napisał "Ballady i Romanse" które weszły w skład tomiku poezji wydanym w 1822r.W 1823r.władze carskie wpadły na ślad tajnych organizacji działających nie tylko na terenie Wilna ale i całej Litwie, sytuacja stała się tak groźna że Adam Czartoryski ustąpił ze stanowiska kuratora, na jego miejsce przyszedł senator Nowosilcow który wszczął śledztwo w sprawie tajnych organizacji młodzieżowych. W związku ze śledztwem Mickiewicz i wielu innych został aresztowany i w 1824r skazani.
Adam Mickiewicz został skazany na zesłanie w głąb Rosji. Z Wilna wyjechał do Petersburga a następnie Odessy i Moskwy, tu zetknął się z literatami spiskowcami i brał udział w powstaniu dekabrystów które upadło.Pod czas wycieczki na Krym (latem 1825r.) miał okazje poznać kulturę orientalną. Po tej wycieczce napisał "Sonety Krymskie" 1826r.W okresie rosyjskim napisał też : "Dziady" cz. II i IV oraz "Grażynę" 1823r.,i "Konrada Wallenroda" 1828r. W 1829r. Poecie udało się opuścić Rosje. Mickiewicz podróżował przez Hamburg, Berlin, Pragę czeską itd. po całej europie był w Rzymie i tam w 1830r. dotarła wieść o powstaniu. Mickiewicz wrócił do ojczyzny ale nie dotarł do powstania i wraz z uchodźcami dostał się do Drezna i tam napisał "Dziady cz. III" 1832r. Pod czas podróży po europie napisał "Pana Tadeusza" z Drezna przybył do Paryża 1834r. orzenił się z córką polskiej pianistki Cliną Szymanowską , która urodziła mu sześćoro dzieci .Na rok akademicki 1839-1840 przeniósł się do Lozanny w Szwajcarii gdzie został profesorem literatury łaćskiej, tu napisał też cykl liryków zwanych Lozajniskimi. Jednak przerwał tam prace by w 1840r.objoć posadę profesora słowistyki College de France w Paryżu i pracował cztery lata.
W czasie Wiosny Ludu (1848r.) Mickiewicz udał się do Itali dokładnie do Rzymu gdzie chciał stworzyć Legiony Polskie, jednak nie przekonał do tego opinii Papieża ani bogate partie polskie na emigracji. Lecz kilku osobowy legion pod wodzą poety przemaszerował z Rzymu do Mediolanu, gdzie został podporządkowany władzą Lombardii i przez rok walczył z Austrią. Zaraz po powrocie do Paryża założył "Trybunę ludów", musiał jednak wycofać się z redakcji a następnie przez swoje poglądy został wzięty pod nadzór policji i ostatecznie zwolniony z profesora College de France. A w roku 1852 udało mu się objąć stanowisko bibliotekarza Paryskiej Bibliotece Arsenału.
Swoje nadzieje patriotyczne związał z Napoleonem III i wojną rozpoczętą w 1855r. między Francją, Anglia i Rosją. Po śmierci żony wyjechał do Konstantynopola w 1855r. zostawiając nieletnie dzieci w Paryżu. Mickiewicz chciał wesprzeć swym autorytetem powstające tu kozackie oddziały do walki z Rosią. Zmęczony psychicznie walkami politycznymi o władzę w legionie i zmęczony fizycznie podał się atakowi choroby. Zmarł 26 listopada 1885r. Jego śmierć wywołała głęboka żałobę wśród Polaków i nie tylko.


"Kordian" Juliusza Słowackiego - dramat zawarty w następujących częściach: 
Przygotowanie: Jesteśmy świadkami fantastycznej sceny, w które jak w szekspirowskim Makbecie, wiedźma i szatan warzą podejrzaną strawę w czarodziejskim kotle. Na skutek magicznych zabiegów "wyczarowują" i oceniają kolejnych przywódców powstania listopadowego. Rzecz dzieje się w chacie czarnoksiężnika, w 1799roku, 31 grudnia w nocy.
 
Prolog: Trzy Osoby Prologu przedstawiają trzy propozycje kształtu i roli, jaką ma spełniać poezja. Jest to nie tylko fragment, który ujawnia sąd autora w tej kwestii, lecz także polemika z Mickiewiczem.
 
Część I. Akt I: Poznajemy Kordiana, piętnastoletniego, uduchowionego poetę, zakochanego w starszej od siebie Laurze. Rzecz dzieje się w ziemiańskim dworku Kordiana. Stary sługa Grzegorz opowiada bohaterowi trzy opowieści - trzy propozycje życia. Spotkanie z Laurą ukazuje dojrzały afekt Kordiana, lecz ukochana wyraźnie go lekceważy, nawet nieco wyśmiewa.
 
Akt I kończy się tragicznie - "panicz się zastrzelił", czyli Kordian popełnił samobójstwo.
 
Akt II - Wędrowiec: Rok 1828. Kordian żyje nadal, jak to się stało - nie wiemy. Przemierza Europę, widzimy go w Londynie, we Włoszech, w Watykanie u papieża, na Mont Blanc, gdzie wygłasza swój monolog. Z okrzykiem "Polska Winkelriedem narodów" - Kordian zostaje przeniesiony przez Chmurę do Polski.
 
Akt III - Spisek koronacyjny: car Mikołaj koronuje się na króla Polski. Wmieszani w tłum poznajemy poglądy społeczeństwa w tej sprawie. W scenie IV w podziemiach, w kościele św. Jana odbywa się zebranie spiskowców, wśród których pod postacią podchorążego rozpoznajemy Kordiana. Spiskowcy dyskutują, a potem głosują, czy dokonać zamachu na cara czy nie? Grosz - za życie, kula za śmierć władcy. Przeważają grosze... Kordian jednak w uniesieniu sam decyduje się dokonać zamachu - w nocy ma bowiem wartę w zamku.
 
Scena V - to ważny moment, gdy Kordian kieruje się do sypialni cara, by go zabić. Przestępują mu drogę Strach i Imaginacja, obrazowo uświadamia sobie bohater grzech, który ma popełnić - zabójstwo i królobójstwo. Nie jest w stanie tego uczynić. Mdleje na progu sypialni carskiej.
 
Leżącego tu Kordiana odwiedza Doktor o cechach szatana. Przedstawia mu wariatów - mesjaszy. Jeden jest krzyżem, drugi podtrzymuje niebo, by nie spadło na ludzi - obaj prezentują swoistą ocenę mesjanizmu.
 
Na Placu Saskim Kordian na rozkaz księcia Konstantego dokonuje skoku konno przez piramidę z karabinów, czym uzyskuje sobie uznanie Wielkiego Księcia, lecz car jest nieugięty i każe roztrzelać Kordiana.
 
Scena IX to rozmowa cara z bratem - Wielkim Księciem, która obnaża wstrętne sprawki obu monarchów, lecz Konstanty uzyskuje ułaskawienie Kordiana.
 
Scena końcowa dramatu to egzekucja Kordiana, adiutant pędzi z ułaskawieniem, lecz nie wiadomo, czy zdąży...
 
Główny bohater: Kordian, chłopiec ma głębokie poczucie bezsensu życia. Chciałby dokonać czegoś wielkiego i niezwykłego, a jednocześnie zdaje sobie sprawę z nierealności swoich pragnień. Paraliżuje to jego wolę i budzi myśli samobójcze. 
1. Miłość: sentymentalna, arkadyjska, wykoncypowane uczucie, które ma być ukojeniem "jaskółczego niepokoju";
 
2. Próba samobójstwa: konsekwencja niespełnionej miłości; nie udało się bohaterowi znaleźć ideału wykraczającego poza codzienność, w którym zamanifestowałby i potwierdził swoją tożsamość i wyjątkowość osobowości. Nie do przyjęcia okazała się przyziemna, niegodna idealisty kariera Janka, co psom szył buty, nie do powtórzenia w zmienionej sytuacji historycznej są żołnierskie czyny z opowieści Grzegorza.
 
3. Podróż po Europie: poznawanie ludzkiego świata społecznego, konfrontacja marzeń i ideałów z rzeczywistością, nauka odróżniania wartości prawdziwych od fałszywych (- świat realny a literatura, - życie społeczne a idealistyczne traktowanie nieprzeciętnej jednostki, niepowtarzalnej miłości, moralnego autorytetu papiestwa).
4. Dojrzewanie do wielkiej idei: monolog na Mont Blanc (- poczucie szczytu własnej mocy, - wadzenie się z samym sobą, prowokacja wewnętrzna, - brak pewności, rozdarcie między pragnienie czynu a niemoc).
 
5. Realizacja idei: przemiana w spiskowca, nieudana próba pełnienia roli przywódcy, nieudana próba złożenia jednostkowej ofiary na ołtarzu ojczyzny; bohater okazuje się niedojrzały do tego czynu: psychicznie (nie umie opanować bujnej wyobraźni), moralnie (nie potrafi złamać tradycyjnej etyki) i politycznie (nie ma żadnego programu).
 
Ocena powstania listopadowego Dyskusja nad przyczynami klęski powstania była jednym z głównych tematów polskiej literatury polistopadowej. "Kordian", trzeci z kolei utwór dramatyczny Słowackiego, tym przede wszystkim różni się od poprzednich, że dotyczy współczesnych autorowi wydarzeń. 
1. Obrona: wskazanie wielkości i szlachetności idei, romantycznego patriotyzmu powstańców, uznania przez nich wolności ojczyzny za najwyższą wartość.
 
2. Oskarżenie (wskazanie źródeł klęski):
 
3. niedojrzałość psychiczna pokolenia powstańców (pomysł spisku jako wytwór wybujałej wyobraźni, która rozmija się z rzeczywistością; teatralna oprawa spotkania: maski, hasło, bliskość grobów królewskich),
 
4. niedojrzałość moralna spiskowców (niemożność stworzenia nowej etyki walki i wykorzystywanie kodeksu rycerskiego wykluczającego podstęp; narodowa tradycja czci dla króla-pomazańca silniejsze niż nakaz bezwzględnej walki z zaborcą),
 
5. społeczna izolacja spisku (idea indywidualnego poświęcenia się wykluczająca ogólnonarodowy zryw; demobilizujący śpiew Nieznajomego-Szatana; lud warszawski aprobujący nie czyn Kordiana, ale jego parodię - skok na placu Saskim),
 
6. przywódcy "z piekła rodem": przerażeni republikańskim charakterem powstania i dążący do zahamowania zrywu. Chłopicki (ambicje Napoleona, ale bez jego rozumu, starość, izolacja od ludu); Skrzynecki (brak odwagi, kunktatorstwo, powolność, niezdecydowanie); Niemcewicz (starość, zaopatrzenie w przeszłość); Lelewel (teoretyzowanie, skłonność do jałowych rozważań); Krukowiecki (zdrada).
 
"Kordian" to dramat romantyczny. Cechuje go: 
1. otwarta konstrukcja - oś kompozycji stanowi biografia postaci głównej, przedstawiona w luźnych obrazach odległych wobec siebie w czasie
i przestrzeni; 
2. połączenie różnych konwencji i kategorii estetycznych: realizm obok fantastyki, symbolizmu i wizyjności, patos w połączeniu z komizmem, groteską i satyrą, prezentowanie konfliktu racji moralnych, który przezywa bohater tytułowy poprzez:
 
- ich rozdzielenie pomiędzy dwie, odrębne postacie (Kordian, Prezes)
 
- ukazanie stanów emocjonalnych Kordiana poprzez personifikacje (Strach, Imaginacja) "Kordian" posiada cechy poematu lirycznego (akcja dotyczy przede wszystkim napięć i konfliktów wewnę
trznych bohatera), cechuje go także epickość fabuły (nie ma przyczynowo-skutkowego ciągu wydarzeń zmierzającego do punktu kulminacyjnego, jest natomiast kilka odrębnych punktów szczytowych napięcia, np. próba samobójstwa, monolog na Mont Blanc) 



"Smutno mi Boże" J. Słowackiego - hymn, jeden z cyklu utworów powstałych podczas podróży Słowackiego na Wschód. "Pisałem o zachodzie słońca na morzu przed Aleksandrią" - brzmi dopisek poety. Niemal widzimy go jak stoi na dziobie okrętu, wpatrzony w przestrzeń wodną. Ogląda zachód słońca - przecudny obraz Boskiego dzieła: tęczę blasków, złociste niebo i morze, ognistą gwiazdę słońca, które gaśnie w lazurze wód. Lecz oddalony od rodzinnych brzegów, samotny człowiek odczuwa smutek i pragnie wyjawić przed Bogiem swoje uczucia. Tęsknota przybiera formy różnych obrazów. Oto uczucie poety przypomina płacz dziecka za odchodzącą matką. Pogłębia je widok polskich bocianów "sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem". Wspomnienie domu i obcych mogił budzi gorycz, gdyż nie wiadomo, gdzie tułacz znajdzie własną mogiłę. Pewny jest fakt, że okręt nie wiezie podróżnika do ojczyzny, tam gdzie małe dziecko modli się za niego, gdzie są jego bliscy. Zachód słońca - potężne, nieprzemijalne dzieło Boga - budzi gorzką refleksję o własnej przemijalności i kruchości. A zatem piękno, jakim musiało być to widowisko wzbudziło w widzu żal, tęsknotę, smutek. 

"Śluby Panieńskie" Aleksandra Fredro - Zacni przedstawiciele starszego pokolenia: Radost i pani Dobrójska umyślili, by ożenić Gucia (bratanka Radosta) z Anielą (córką pani Dobrójskiej). Gucio - to "szaławiła z miasta", młodzieniec rozrywkowy, który piekielnie nudzi się na wiejskiej prowincji, urządza nocne eskapady i ani mu w głowie "poważne zamiary". Co innego panny bałamucić, a co innego z nimi się żenić! Aniela to z kolei panna-anioł. Idealna, czysta, poważna dziewczyna o szczerym sercu (początkowo wydaje się Guciowi koszmarnie nudna). Są tam jeszcze inni młodzi: Klara - sprytna osobowość, inteligentne kokietka, dzięki której atmosfera sztuki staje się żywsza i Albin - zakochany w Klarze bez wzajemnośći, nieszczęsne uosobienie odepchniętego kochanka, płaczliwa natura z chustkaą przy oczach, zamęczająca dziewczynę swoimi wyznaniami... Niechęć Gucia do ożenku to nie jedyna przeszkoda w dokonaniu małżeńskiego planu staarszych. Oto dziweczyny (Aniela i Klara) składają sobie tytułowe "Śluby panieńskie" - iż (ponieważ ród męski jest nic niewart) nigdy za mąż nie wyjdą i niewolnicami mężów nie będą. Oczywiście jest to wymysł Klary. Początek zapowiada się zatem niezbyt optymistycznie: Gucio nie chce Anieli, bo się żenić nie chce, Klara nie chce Albina, bo Albin zbyt jawnie chce Klary, Aniela może i czuje coś do Gucia, lecz się nie przyzna, bo złożyła śluby - wydaje się, że zamysły starszych nie mają szans. Lecz stary szlachciura Radost sprytniejszy jest niż na to wygląda. Ukochanemu bratankowi Guciowi przedstawia całą sprawę inaczej. Mówi mu o swoich zamiarach, lecz zdradza także, że (niestety!) nic z tego, bo panny śluby złożyły i żaden (nawet najwspanialszy!) mężczyzna nie namówi ich do małżeństwa. Tego przecież wielki zdobywca serc niewieścich Gucio znieść nie może! "Wzięty pod ambicję" rozpoczyna misterną intrygę, początkowo po to tylko, żeby postawić na swoim i złamać panieńskie przysięgi. Czyni z Anieli swoją przyjaciółkę-powiernicę, opowiada jej o swojej wielkiej miłości do innej Anieli, prosi o rady, każe pisać listy - wzbudzając tym w sercu dziewczyny litość, współczucie, a powolutku zazdrość i pragnienie miłości. Przy okazji oczywiście sam wpada we własne sidła: intryga zamienia się w prawdziwe uczucie. Gucio przygotowuje wesele. Pozostaje jednak problem "ślubów" - trzeba złamać Klarę. Otóż genialny pomysł polega na tym, że wmawia dziewczynie, iż będzie zmuszona poślubić Radosta, który ma wobec niej poważne zamiary, a stoją za nimi racje finansowe. Albinowi z kolei każe siedzieć cicho, udawać obojętność wobec swojej damy i nic nie mówić. Przerażona Klara czym prędzej decyduje się zdobyć Albina, i w rezultacie mamy dwie pary szczęśliwych narzeczonych: Gustaw - Aniela, Albin - Klara. Zwycięski Gucio nieświadomie wypełnił plan stryja, lecz zyskał szczęście i rękę kobiety, którą pokochał. 

TESTAMENT MÓJ”

Interpretacja
Wiersz ten powstał na przełomie 1839 i 1840r. w Paryżu. Był poetyckim wyrazem nastroju Juliusza Słowackiego jaki towarzyszył mu w środowisku emigracyjnym.

Podmiot liryczny (wypowiadający się w 1 os.l.poj. ), który utożsamiać można z samym poetą, dokonuje podsumowania swojego życia i twórczości artystycznej. Monolog, który wypowiada, skierowany jest do jego przyjaciół, a także do współczesnego mu pokolenia romantyków. Spadkobiercami poety są również przyszłe pokolenia, które przejmą poezję wieszcza - czyli my. Utwór ten ma swoich adresatów, mimo iż sam Słowacki nie pozostawił prawdziwego dziedzica swego nazwiska i lutni: Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica ani dla mojej lutni, ani dla imienia.

Majątek, który pozostawił po sobie Słowacki, to nie pieniądze i kosztowności, lecz testament poetycki, który prezentuje zbiór myśli, uczuć i dorobek twórczy poety. 
W wierszu przeplatają się dwa wątki treściowe: osobisty i patriotyczny. Podmiot liryczny przedstawia nakazy, które pragnie, aby wypełniali po jego śmierci potomni. Na swój temat mówi Słowacki z goryczą, zaś jego wypowiedź pełna jest rezygnacji. Dotkliwie odczuwa swoją samotność i niezrozumienie jego poezji przez współczesnych. Mimo iż nie zaznał zrozumienia za życia, nie pragnie pochwał ani wielkich nagród. Widzi siebie jako sternika na walczącym okręcie, w całości jest mu oddany i gotów zginąć razem z nim. 
Podmiot liryczny wyjaśnia, iż zawsze pragnął dobra ojczyzny. Wiernie służył narodowi i ludziom, mimo poczucia osamotnienia: Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode.

Ogromnie cenił przyjaźń tych, którzy go rozumieli i cenili. O nim samym mówi jego postawa - fakt, że zgodził się spełnić rolę wieszcza bez sławy i pochwał. Odchodząc, nie prosi swoich przyjaciół o łzy na jego pogrzebie. Jedyną prywatną prośbą, którą odnajdujemy w wierszu, jest apel, by jego ciało zostało po śmierci spalone w aloesie i oddane jego matce: Niech przyjaciele moi w nocy się zgromadzą
I biedne moje serce spalą w aloesie,
I tej, która mi dała to serce, oddadzą-

Aloes był symbolem pamięci i trwałości uczucia. Poeta pragnie ponadto, by jego przyjaciele dalej walczyli, w razie potrzeby stanęli na czele narodu i oddali swe życie, aby byli „kamieniami rzucanymi na szaniec”.

Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei
I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
 
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec...

W swym testamencie wspomina także o poezji, która „przerobi zwykłych zjadaczy chleba w aniołów”. Ona nie umrze wraz z nim; ma wielką moc, która przemieni zwykłych ludzi w wojowników o ideę. Podmiot liryczny w ostatniej zwrotce wyraża nadzieję, iż głoszone przez niego poglądy trafią kiedyś do serc potomnych: Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
Co mi żywemu na nic...tylko czoło zdobi;
Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi.

Poeta w wierszu łączy pierwiastki społeczne, demokratyczne, z walką narodowo - wyzwoleńczą. Oświata miała być jednym z elementów kształtujących świadomość narodową. W tym względzie Słowacki stał się prekursorem pozytywizmu. Ma świadomość, że jego ideały zostaną wcześniej czy później zrozumiane i staną się czynnikiem twórczym świadomości narodowej Polaków. Testament mój jest nie tylko podsumowaniem życia poety, ale także wezwaniem do odrzucenia postawy rozpaczy i bezradności i podjęcia ofiarnej walki, prowadzącej do odzyskania przez Polskę niepodległości.

Kształt artystyczny
Utwór Słowackiego należy do liryki bezpośredniej i skierowany jest do konkretnego odbiorcy (do przyjaciół poety, jemu współczesnych i do nas, czyli potomnych). Ma on charakter poetyckiego testamentu, czyli dzieła, które ma być jednocześnie ostatnim pożegnaniem poety ze światem oraz wyrazem jego ostatniej woli. 

W wierszu występują środki stylistyczne takie jak: epitety („niepłakana trumna”, „lata młode”, „dźwięk pusty”), metafory („Być sternikiem duchami napełnionej łodzi”, „Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi”), porównania („Imię moje tak przeszło jako błyskawica”), wykrzyknienia („Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!”), pytania retoryczne („I tak cicho odlecieć-jak duch, gdy odlata?”).

Słowacki - biografia (1809-1849)

Juliusz Słowacki jeden z najwybitniejszych twórców polskiego romantyzmu. Urodził się 4 września 1809 roku w Krzemieńcu na Wołyniu (Ukrainia). Pochodził z inteligenckiej, jego ojciec, Euzebiusz pracował w Liceum Krzemieńskim, a później wykładał na Uniwersytecie w Wilnie, zmarł, gdy Juliusz miał pięć lat. Wychowywała go matka Salomea. W młodości Słowacki zachwycał się poezją Mickiewicza, którego później poznał osobiście. Słowacki ukończył szkołę średnia i studia prawnicze w Warszawie, następnie podjął pracę jako urzędnik Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu. Przeżył młodzieńczą nieszczęśliwie zakończoną miłość do L. Śniadeckiej, czemu dał wyraz m.in. w "Godzinie myśli", "Kordianie", " Podróży do Ziemi Świętej z Neapolu", czy "Beniowskim". Debiutował w roku 1830 w wydaną bezimiennie powieścią poetycką "Hugo". Zdobył sobie uznanie jako autor tzw. liryków powstańczych, zalicza się do nich np. "Hymn" (Bogurodzica!...), "Oda do wolności", "Kulik". Utwory te charakteryzuje wyrażany z zapałem ideał walki zbrojnej w imię wolności. Pod wpływem nalegań matki w 1831 roku opuścił kraj i udał się do Paryża. Na emigracji powstały najwybitniejsze jego utwory, dramaty: "Kordian" (1833), "Balladyna" (1834), "Horsztyński" (1835), "Lila Weneda" (1840): wiersze zawarte w trzech tomach "Poezji", poemat dygresyjny "Beniowski' (1841). Początkowo zafascynowany twórczością Mickiewicza , później zajął stanowisko opozycyjne, stwarzając własny wariant polskiego romantyzmu. Chory na gruźlicę zmarł w 1849 roku w Paryżu. W 1927 roku jego szczątki zostały sprowadzone do Polski, gdzie spoczywają w podziemiach katedry na wzgórzu Wawelskim.


"Nie-Boska komedia" Zygmunta Krasińskiego - rejestr najważniejszych wydarzeń dramatu powinien wyglądać następująco: Część pierwsza - zanim poznamy "ludzki" świat postaci, mkną nam przed oczami postacie metafizyczne. Najpierw Anioł Stróż, który posyła błogosławieństwo (jak się potem dowiemy, głównemu bohaterowi). Potem przelatuje Chór Złych Duchów - ta grupa wypowiada z kolei przekleństwo - wysyła ku bohaterowi pokusę, piekielne zjawy, które będą usiłowały zwieść go z drogi cnoty. A zatem - zanim jeszcze poznaliśmy bohatera, jesteśmy świadkami "walki" złych i dobrych mocy o jego duszę. Imię bohatera brzmi Mąż, potem także mówi się o nim Hrabia Henryk, a poznajemy go w chwili szczególnej: 
1. Ślub z Marią - poczucie szczęścia i wzajemne obietnice,
 
2. Marzenia Męża, pragnienie poezji, poczucie pomyłki życiowej przy kochającej, lecz zwykłej, ziemskiej żonie (jest to już skutek działania złych mocy),
 
3. Fantastyczny lot Męża za "Dziewicą". Wysłana przez Złe Duchy "uwodzi" bohatera, który pędzi za nią wśród skał, widząc w tej istocie uosobienie miłości i poezji. Lecz w czasie podróży opada z niej fałszywa postać - pozostaje wizja trupa - Mąż pojmuje swój błąd i swoją klęskę. Chór aniołów nakazuje mu wrócić do domu, gdzie odbyły się właśnie chrzciny jego syna,
 
4. Powrót Męża do domu. Poszukuje on żony, pragnie pojednania, lecz okazuje się, że obłąkaną Marię zabrano do szpitala wariatów. Mąż jedzie tam natychmiast, lecz spotkanie to napawa go grozą - Maria twierdzi w obłędzie, że jest poetą, przedstawia poetycką wizję upadku świata, ujawnia także, że ich syn - Orcia też będzie poetą, po czym umiera, zostawiając przerażonego Henryka w rozpaczy.
 
Część druga - Hrabia Henryk sam wychowuje syna, lecz spełniają się najgorsze przepowiednie. Widzimy ich obu 10 lat po śmierci Marii. Orcio przepełniony jest poezją i w dodatku traci wzrok. Nieszczęśliwy ojciec staje się obojętny wobec różnych "myślicieli" tego świata i ich koncepcji. Lecz ma on jeszcze jedną ważnś misję do spełnienia: walkę w dobie rewolucji - buntu mas przeciw arystokracji, której szlachetnym przywódcą zostanie. Część trzecia - widzimy dwa stronnictwa: arystokraci skupieni w okopach Św. Trójcy - dowodzi nimi Hrabia Henryk - i rewolucjoniści - ich przywódcą jest z kolei Pankracy. Rewolucja wybuchła i jest zwycięska, lecz na drodze do pełnego triumfu Pankracego stoi właśnie, wciąż niepokonany, Hrabia Henryk. Istotna jest scena wędrówki Hrabiego przez obóz rewolucjonistów - kolejne kręgi "rewolucyjnego piekła" jak u Dantego. Poznaje on wroga i wyrabia sobie o nim pogląd. Widzi wyzwolone kobiety głoszące wolną miłość, zabójców królów, rzeźników chełpiących się zbrodniami, bluźnierców palących krzyże.
 
Drugi ważny moment to spotkanie dwóch wodzów - Hrabiego Henryka i Pankracego. Pankracy usiłuje "kupić" zwycięstwo obietnicą ocalenia życia samego Hrabiego - Hrabia oczywiście odmawia. Najważniejsza jest polemika - obaj bohaterowie przedstawiają racje swoich stron - tym samym trwa dyskusja o istocie rewolucji.
 
Część czwarta - Bezpośrednie starcie zbrojne pomiędzy obozami. Arystokraci zaprezentowani zostali jako ldzie słabi, tchórzliwi i podli, a Henryk zostaje potępiony, bowiem "nic nie kochał, nic nie czuł prócz siebie". Po śmierci Orcia (ginie trafiony kulą) i samobójstwie Męża (rzuca się w przepaść z okrzykiem "Poezjo, bądź mi przeklęta") Pankracy z Leonardem odbywają sąd nad pokonanymi.
Wódz rewolucji - marzący o odkupieniu dzieła zniszczenia przez budowę szczęśliwej przyszłości - odczuwa niepokój. Gdy ukazuje mu się wizja Chrystusa-Mściciela, ginie od jej siły ze słowami (przypisywanymi Julianowi Apostacie): "Galilaee, vicisti!" (Galilejczyku, zwyciężyłeś!).
 
Zakończenie utworu wynika z logiki myśli historiozoficznej Krasińskiego. Pankracy - samowolnie sięgający po atrybuty władzy boskiej - staje twarzą w twarz z Bogiem i ginie jako samozwaniec. Bóg jest mistrzem w dziele stworzenia i On jedynie potrafi tworzyć historię. Symboliczna postać Chrystusa w finale może być interpretowana dwojako:
 
1. (optymistycznie) nadchodząca epoka będzie czasem jakiegoś nowego chrześcijaństwa i odrodzonego Kościoła,
 
2. (pesymistycznie) dzieje świata nie będą miały już dalszego ciągu i Bóg przecina bieg historii, gdyż dopełnia się miara ludzkich nieprawości.
 
"Nie-boska komedia" jako dramat romantyczny: 
Dominująca cechą dramatów epoki romantyzmu jest odrzucenie reguł dramatu klasycznego i łączenie elementów różnych rodzajów i gatunków literackich (synkretyzm gatunkowy). W efekcie z dramatu wyłania się wizja świata pełnego dysharmonii, wieloznaczności i napięć rodzących nierozwiązywalne problemy:
 
1. brak jedności czasu (akcja trwa kilkanaście lat, niektóre sceny dzieją się równocześnie, między innymi są bliżej nieokreślone, czasem duże, luki czasowe. W wymiarze ideowym utwór odbierać należy w perspektywie wieczności);
 
2. brak jedności miejsca (poszczególne sceny rozgrywają się w różnych, czasem niedokładnie określonych miejscach: w domu hrabiego, w szpitalu obłąkanych, w górach, w okopach Świętej Trójcy; często jest to sceneria typowo romantyczna. W wymiarze ideowym - perspektywa kosmiczna);
 
3. brak jedności akcji (wiele różnych wątków: - życie rodzinne hrabiego, - losy Orcia, - starcie rewolucjonistów z arystokracją, - walka duchów dobrych i złych o duszę Męża);
 
4. kompozycja: brak związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy poszczególnymi scenami (każda scena ukazuje inny aspekt przedstawianego świata);
 
5. łączenie fantastyki z realizmem (upiór Dziewicy w domu Męża, sąd nad hrabią w podziemiach, apokaliptyczna wizja Chrystusa powalająca Pankracego);
 
6. elementy liryczne (narrator ma cechy podmiotu lirycznego: emocjonalność wypowiedzi, otoczenie szczególną atmosferą uczuciową kreowanych postaci, np. Orcia);
 
7. łączenie scen zbiorowych (obrazy z obozu rewolucjonistów: monumentalność, rozmach z kameralnymi: rozmowy hrabiego z Marią, Orciem, wyciszenie, liryzm);
 
8. łączenie tragizmu (koncepcja poety i poezji) z komizmem (np. zachowanie gości na chrzcinach);
 
9. łączenie patosu (np. kreacja Pankracego) z groteską (np. w rewolucyjnej obrzędowości: "prosimy ślicznie o głowę arystokraty");
 
10. łączenie stylów wypowiedzi (metaforyka prozy poetyckiej obok stylu potocznego gości na chrzcinach i naukowego - lekarza); Czynnikami spajającymi dramat są: - nadrzędna wobec całości postać narratora, postać głównego bohatera i pojawiające się we wszystkich częściach postacie epizodyczne (np. Ojciec Chrzestny), - symetria kompozycji (cz.I i II + cz. III i IV, "uwertury").
 

"Bema pamięci żałobny rapsod" Cypriana Kamila Norwida - utwór pełen powagi, dostojeństwa. Aby dotrzeć do sensu tego skomplikowanego rapsodu należy rozpatrzyć go w dwóch warstwach. 
I warstwa to opis pogrzebu: skonstruowanego na wzór pochówku dawnych wodzów słowiańskich. Żeby pojąc i zapamiętać siłę tego obrazu, trzeba uruchomić wyobraźnię. Dla ludzi wyćwiczonych w tej czynności - nic trudnego. Oto płoną pochodnie, wieją proporce, zawodzą panny żałobne z rękami uniesionymi w górę... Chłopcy uderzają w topory, w tarcze, nad wszystkum łopoce ogromna chorągiew. Cały pochód nagle znika, bo wszedł w wąwóz. Widzimy jak się wyłania i ciemne sylwetki odcinają się na goryzoncie nieba, rozjaśnionego księżycem. Idą... Zauważmy, że powyższy opis zawiera szereg symboli nawiązujących do polskiej historii i tradycji, przywołuje skarby kultury i zbiór wartości moralnych, które są dziedzictwem bogatera. To namioty wojsk, włócznie, topory i wielka chorągiew - wspomnienie Jana Sobieskiego i jego potęgi pod Wiedniem. Smoki, jaszczury, ptaki, to rekwizyty średniowiecznego rycerstwa.
 
II warstwa - Sens utworu: Spójrzmy, dokąd podąża korowód, który niestrudzenie idzie śladem wielkości bohatera. Nie straszne mu czeluście (zdoła je przeskoczyć), nie kończy swojej wędrówki w grobie, lecz wkracza do uśpionych miast, budzi biernych i struchlałych, pobudza do czynu bijąc w bramy. Siły do pokonania trudności czerpią wędrowcy z wielkości bohatera, z jego dziedzictwa, ideałów, które głosił. Pochód przestał być tylko pogrzebem - to już marsz ludzi "zarażonych" wielkością generała, bojowników o wolność, o sprawiedliwość. Wymowa utworu to zbiór znaczeń tego obrazu: prawdziwa idea nie umiera, lecz budzi narody, niweczy gnuśność, zwiększa szeregi bohaterów. Ich cel to nie grób, to przyszłość, w której padną "mury Jerycha", ocucą się omdlałe serca, a narody odgarną pleść z oczu.
 

 I
 Czemu, Cieniu, odjeżdżasz, ręce złamawszy na pancerz,
 Przy pochodniach, co skrami grają około twych kolan? -
 Miecz wawrzynem zielony i gromnic płakaniem dziś polan;
 Rwie się sokół i koń twój podrywa stopę jak tancerz.
 - Wieją, wieją proporce i zawiewają na siebie,
 Jak namioty ruchome wojsk koczujących po niebie.
 Trąby długie we łkaniu aż się zanoszą i znaki
 Pokłaniają się z góry opuszczonymi skrzydłami
 Jak włóczniami przebite smoki, jaszczury i ptaki...
 Jako wiele pomysłów, któreś dościgał włóczniami...
 
 II
 Idą panny żałobne: jedne, podnosząc ramiona
 Ze snopami wonnymi, które wiatr w górze rozrywa,
 Drugie, w konchy zbierając łzę, co się z twarzy odrywa,
 Inne, drogi szukając, choć przed wiekami zrobiona...
 Inne, tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia,
 Czego klekot w pękaniu jeszcze smętności przyczynia.
 
 III
 Chłopcy biją w topory pobłękitniałe od nieba,
 W tarcze rude od świateł biją pachołki służebne;
 Przeogromna chorągiew, co się wśród dymów koleba,
 Włóczni ostrzem o łuki, rzekłbyś, oparta pod-niebne...
 
 IV
 Wchodzą w wąwóz i toną... wychodzą w światło księżyca
 I czernieją na niebie, a blask ich zimny omusnął,
 I po ostrzach, jak gwiazda spaść nie mogąca, przeświéca,
 Chorał ucichł był nagle i znów jak fala wyplusnął...
 
 V
 Dalej - dalej - aż kiedyś stoczyć się przyjdzie do grobu
 I czeluście zobaczym czarne, co czyha za drogą,
 Które aby przesadzić, Ludzkość nie znajdzie sposobu,
 Włócznią twego rumaka zeprzem jak starą ostrogą...
 
 VI
 I powleczem korowód, smęcąc ujęte snem grody,
 W bramy bijąc urnami, gwizdając w szczerby toporów,
 Aż się mury Jerycha porozwalają jak kłody,
 Serca zmdlałe ocucą - pleśń z oczu zgarną narody...



"Fortepian Szopena" C.K. Norwida - Trzy pierwsze części utworu to trzy wspomnienia spotkań, wizyt u chorego Szopena. Norwid wspomina postać muzyka, przekonanego o śmierci, podobniejącego do liry Orfeusza, do postaci marmurowej dłuta Pigmaliona. Uderza bladość rąk Szopena - mieszają się z bielą klawiatury. Nawiązania do mitów nie są przypadkowe: Orfeusz wzruszał przyrodę swoją muzyką. Pigmalion ożywił rzeźbę, życie i twórczość Szopena także staje się mitem - był bowiem aż tej miary artystą. 
Część IV, V i VI wprowadzają innego bohatera. To już nie tylko Szopen, to jego muzyka. Część VII - filozoficzna zaduma nad dziełami genialnych twórców dążących do doskonałości. Oto dzieła Fidiasza (rzeźbiarza greckiego), tragika Ajschylosa, psalmisty biblijnego Dawida, w końcu muzyka Szopena. Zasada wciąż jest ta sama: taka sztuka to doskonałe wypełnienie, całość, jedność Ducha i Litery, podczas gdy cechą świata jest BRAK - niedostatek, konflikt i on to niszczy prawdziwą sztukę, sprawia, że jest ona niezrozumiała w tym niedoskonałym świecie.
 
Część VIII przenosi nas do Warszawy, na plac Starego Miasta, które oglvdamy z lotu ptaka: uliczki, kolumnę Zygmunta, bruki i patrycjalne budynki. Widzimy je jakby "oczami Szopena", bo duch jego nawet po śmnierci będzie wędrował po ukochane stolicy.
 
Norwid relacjonuje haniebny wypadek (część IX), kiedy po zamachu na generała Berga zdemolowano pałac Zamoyskich (mieszkała tam siostra Szopena) i wyrzucono przez okno fortepian artysty. Zajście to opisane jest z dużą dozą emocji, narastającym napięciem, którego zenitam jest huk upadającego na bruk fortepianu - symbolu sztuki Szopena. Część X - to już pełna goryczy refleksja. Zdarzenia przed pałacem Zamoyskich jest sceną symboliczną. Fortepian - czyli dzieło, Sztuka przez wielkie S, najpierw spotyka się z negacją i niechęcią. Dopiero po upadku ("Ideał sięgnął bruku") może nadejść zmartwychwstanie i zrozumienie. Dlatego Norwid kończy swoją przypowieść optymistycznym, choć bolesnym okrzykiem: "Ciesz się późny wnuku!"

I 


Byłem u Ciebie w te dni przedostatnie Nie docieczonego wątku - Pełne, jak Mit, Blade, jak świt... - Gdy życia koniec szepce do początku: "Nie stargam Cię ja - nie! - Ja, u - wydatnię!..." 

II 
Byłem u Ciebie w dni te, przedostatnie, Gdy podobniałeś - co chwila, co chwila - Do upuszczonej przez Orfeja liry, W której się rzutu-moc z pieśnią przesila, I rozmawiają z sobą struny cztery, Trącając się, Po dwie - po dwie - I szemrząc z cicha: "Zacząłże on Uderzać w ton?... Czy taki Mistrz!... że gra ... choć - odpycha?..."

III
Byłem u Ciebie w te dni, Fryderyku! Którego ręka... dla swojej białości Alabastrowej - i wzięcia - i szyku - I chwiejnych dotknięć jak strusiowe pióro - Mięszała mi się w oczach z klawiaturą Z słoniowej kości... I byłeś jako owa postać, którą Z marmurów łona, Niźli je kuto, Odejma dłuto Geniuszu - wiecznego Pigmaliona! 

IV 
A w tym, coś grał - i co? zmówił ton - i co? powie, Choć inaczej się echa ustroją, Niż gdy błogosławiłeś sam ręką Swoją Wszelkiemu akordowi - A w tym, coś grał: taka była prostota Doskonałości Peryklejskiej, Jakby starożytna która Cnota, W dom modrzewiowy wiejski Wchodząc, rzekła do siebie: "Odrodziłam się w Niebie I stały mi się arfą - wrota, Wstęgą - ścieżka ... Hostię - przez blade widzę zboże ... Emanuel już mieszka Na Taborze!"

V
była w tym Polska, od zenitu Wszechdoskonałości dziejów Wzięta, tęczą zachwytu - Polska - przemienionych kołodziejów! Taż sama, zgoła, Złoto-pszczoła!... (Poznał-ci-że bym ją - na krańcach bytu!...) 

VI
- oto - pieśń skończyłeś - i już więcej Nie oglądam Cię - jedno - słyszę: Coś?... jakby spór dziecięcy - A to jeszcze kłócą się klawisze O nie dośpiewaną chęć: I trącając się z cicha, Po ośm - po pięć - Szemrzą: "Począł że grać? czy nas odpycha??..." 

VII 
O Ty! co jesteś Miłości-profilem, Któremu na imię Dopełnienie; Te - co w Sztuce mianują Stylem, Iż przenika pieśń, kształci kamienie... O! Ty - co się w Dziejach zowiesz Erą, Gdzie zaś ani historii zenit jest, Zwiesz się razem: Duchem i Literą, I "Consummatum est"... O! Ty - Doskonałe - wypełnienie, Jakikolwiek jest Twój, i gdzie?... znak... Czy w Fidiaszu? Dawidzie? czy w Szopenie? Czy w Eschylesowej scenie ?... Zawsze - zemści się na tobie: BRAK!... - Piętnem globu tego - niedostatek: Dopełnienie ?... go boli!... On - rozpoczynać woli I woli wyrzucać wciąż przed się - zadatek! - Kłos?... gdy dojrzał jak złoty kometa, Ledwo że go wiew ruszy, Deszcz pszenicznych ziarn prószy, Sama go doskonałość rozmieta... 

VIII
Oto - patrz, Fryderyku!... to - Warszawa: Pod rozpłomienioną gwiazdą Dziwnie jaskrawa - Patrz, organy u Fary; patrz! Twoje gniazdo: Owdzie - patrycjalne domy stare Jak Pospolita - rzecz , Bruki placów głuche i szare, I Zygmuntowy w chmurze miecz.

Powstanie listopadowe, wojna polsko-rosyjska 1830-1831 - polskie powstanie narodowe przeciw Rosji, które wybuchło w nocy z 29 listopada na 30 listopada 1830, a zakończyło się 21 października 1831. Zasięgiem swoim objęło Królestwo Polskie i część prowincji zabranych (Litwę, Żmudź i Wołyń).W rocznicę wybuchu powstania obchodzony jest Dzień Podchorążego. Główną przyczyną wybuchu powstania listopadowego było nieprzestrzeganie przez cesarzy Imperium Rosyjskiego postanowień konstytucji z 1815 roku. Aleksander I w 1819 roku zniósł wolność prasy i wprowadził cenzurę prewencyjną. W 1821 zawieszono wolność zgromadzeń i zakazano działalnościmasonerii. W 1822 skazano Waleriana Łukasińskiego, przywódcę Wolnomularstwa Narodowego. W 1823Rosjanie rozbili sieć tajnych stowarzyszeń w prowincjach zabranych. Nikołaj Nowosilcow rozpoczął prześladowanie członków towarzystw filomatów i filaretów. W 1825 car zlikwidował jawność obrad sejmowych. Jednocześnie wzmogły się prześladowania polskich organizacji niepodległościowych. W 1827 nastąpiły aresztowania członków Towarzystwa Patriotycznego. Sąd sejmowy, wydając łagodne wyroki na podejrzanych i oczyszczając ich z zarzutu zdrady stanu, pośrednio potwierdził, że występowali oni w dobrej wierze przywrócenia przestrzegania zapisów konstytucji 1815 roku. Polska opinia publiczna straciła też wtedy ostatecznie złudzenia co do prawdziwych zamierzeń cesarza Mikołaja I. Dotychczas łudzono się jeszcze, że Rosja wypełni zobowiązanie zawarte w akcie końcowym kongresu wiedeńskiego, gdzie car zobowiązywał się do przeprowadzenia tzw. rozszerzenia wewnętrznego (chodziło o przyłączenie do Królestwa prowincji zabranych w granicach z 1772). W lipcu i sierpniu 1830 wybuchły zwycięskie rewolucje we Francji i w Belgii, które doprowadziły do podważenia systemu Świętego Przymierza.17 października car rozkazał przygotowanie mobilizacji alarmowej wojska polskiego i rosyjskiego. 21 października ks. Franciszek Ksawery Drucki-Lubeckiotrzymał polecenie przygotowania finansów Kongresówki na wypadek wojny. 24 listopada Kongres Narodowy w Brukseli zdetronizował króla Niderlandów i ogłosił faktyczną niepodległość Belgii. 28 listopada dotarła do Królestwa Polskiego wieść o upadku prorosyjskiego rządu Wielkiej Brytanii ks. Artura Wellingtona. Jednocześnie już 23 listopadaczłonkowie sprzysiężenia Podchorążych byli ostrzeżeni o ich dekonspiracji i przygotowanych aresztowaniach. Wydawać by się mogło, że nadszedł ostatni dogodny moment do przeprowadzenia powstania.

Wybuch -W roku 1828 w warszawskiej Szkole Podchorążych Piechoty zawiązało się sprzysiężenie pod dowództwem podporucznika Piotra Wysockiego przeciwko wodzowi naczelnemu wojsk Królestwa Polskiego i dowódcy sił rosyjskich stacjonujących w zachodnich guberniach Rosji, wielkiemu księciu Konstantemu, który był bratem cesarza Rosji i króla Polski Mikołaja I. Był on powszechnie znienawidzony za stworzenie systemu tajnej policji i donosicielstwa, a także za publiczne poniżanie polskich oficerów. Sygnałem do wybuchu powstania miał być pożar browaru na Solcu i kamienicy przy ul. Dzikiej. Powstanie wybuchło wieczorem ok. godz. 18:00 29 listopada 1830, gdy podporucznik Piotr Wysocki wszedł do Szkoły Podchorążych Piechoty w Łazienkach, przerwał zajęcia z taktyki - wygłosił mowę: "Polacy! Wybiła godzina zemsty. Dziś umrzeć lub zwyciężyć potrzeba! Idźmy, a piersi wasze niech będą Termopilami dla wrogów.  wyprowadzając podchorążych na miejsce zbiórki - pod pomnik króla Jana III Sobieskiego. Grupa 24 spiskowców, złożona głównie z młodych inteligentów (m.in. Ludwik Nabielak, Seweryn Goszczyński,Leonard Rettel) wraz z częścią podchorążych, opanowała Belweder - rezydencję wielkiego księcia. Jednakże Konstanty zdołał się przed napastnikami ukryć. Podobno zbiegł z pałacu przebrany w kobiece ubrania. Powstańcy tylko dzięki pomocy 15 000pospólstwa i plebsu warszawskiego zdobyli wówczas Arsenał. Z rąk powstańców zginęło sześciu przeciwnych powstaniu generałów: Stanisław Trębicki, Maurycy Hauke, Stanisław Potocki, Ignacy Blumer, Tomasz Siemiątkowski, Józef Nowicki - zastrzelony w skutek pomyłki i pułkownik Filip Meciszewski.Następnego dnia, wraz z uzbrojoną ludnością cywilną, opanowali stolicę. W ten sposób spisek wojskowy przekształcił się w powstanie. Wielki książę Konstanty z częścią wiernych mu generałów i wojsk wycofał się z Warszawy do karczmy na Wierzbnie, nie podejmując działań przeciwko powstańcom (w 1831 r. zmarł na cholerę, według innej wersji został otruty). 30 listopada Rada Administracyjna powołała Straż Bezpieczeństwa, dowodzoną przez Piotra Łubieńskiego, której zadaniem było rozbrojenie zrewoltowanej ludności cywilnej Warszawy. Broń odbierano powstańcom, zakazano też używania rewolucyjnych kokard granatowo-biało-czerwonych, wprowadzając w ich miejsce białe. Po nieudanych próbach rozbrojenia powstańców przez Radę Administracyjną, (kierowaną przez księcia Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego) będącą cywilną władzą Królestwa, nastąpiła eskalacja ruchu powstańczego. 1 grudnia powstałoTowarzystwo Patriotyczne, kierowane przez Maurycego Mochnackiego, które domagało się podjęcia natychmiastowej akcji zbrojnej przeciwko wojskom rosyjskim stacjonującym w Królestwie. Ulegając tym naciskom Rada Administracyjna dokooptowała do swojego składu polityków Towarzystwa, co z kolei wywołało sprzeciw żywiołów konserwatywnych. W celu spacyfikowania nastrojów 3 grudnia 1830 rozwiązano Radę Administracyjną i wyłoniony został Rząd Tymczasowy, którego prezesem został książę Adam Jerzy Czartoryski. Wodzem Naczelnym rząd mianował gen. Józefa Chłopickiego. Ten 5 grudnia ogłosił się dyktatorem powstania usiłując jednocześnie doprowadzić do rokowań z carem. W tym celu zaproponował mediację Prus w sporze z Rosją. Wysłany przez Chłopickiego do Mikołaja I pułkownik Tadeusz Wyleżyński ujawnił mu dyslokację wojsk polskich.

Książę Drucki-Lubecki udał się do Petersburga, by tam na czele polskiej delegacji rozpocząć rokowania z carem. Powołując na powierzone jej instrukcje sejmowe delegacja ta miała się domagać od Mikołaja I respektowania postanowień konstytucji z 1815 roku, rozciągnięcia jej postanowień na Litwę, Wołyń i Podole, zwołania Sejmu z udziałem posłów z ziem zabranych, natychmiastowego opuszczenia terytorium Królestwa Polskiego przez wojska rosyjskie.

13 grudnia car wprowadził stan wojenny w prowincjach zabranych i wydał ukaz o przeprowadzeniu mobilizacji korpusu interwencyjnego pod dowództwem feldmarszałka Iwana Dybicza, który miał stłumić powstanie[12]. 17 grudnia Mikołaj I wydał manifest do Polaków, w którym nakazywał przywrócenie Rady Administracyjnej w jej składzie pierwotnym i skoncentrowanie wojsk polskich w okolicach Płocka.Jednakże sytuacja w Królestwie uległa dalszej radykalizacji. 20 grudnia Sejm wydał manifest, w którym ogłosił powstanie narodowe przeciw Rosji, przedstawiając opinii międzynarodowej przyczyny jego wybuchu. Zaręczona wolność osobista zgwałcona, zapełniono więzienia, wojenne sądy postanowione na osoby cywilne, rozciągnięto sromotne kary na obywateli, których całą winą było, że ducha i charakter narodowy ratować od zepsucia i zguby zamierzali. O ile Rosja zaatakuje Królestwo wróg nasz nad jedną tylko pustynią więcej panowanie swoje roztoczy. 21 grudnia dyktator Józef Chłopicki rozwiązał Rząd Tymczasowy i w jego miejsce powołał Radę Najwyższą Narodową. 29 grudnia dyktator powołał Komisję Rozpoznawczą, do rozpatrzenia spraw osób podejrzanych o szpiegostwo. 17 stycznia, wobec fiaska rokowań z Mikołajem I, który zażądał bezwarunkowej kapitulacji powstańców gen. Chłopicki złożył dyktaturę. Radykalne Towarzystwo Patriotyczne kierowane przez Joachima Lelewela zdobyło wówczas decydujący głos w sejmie, który 25 stycznia 1831 r. na wniosek posła Romana Sołtyka podjął uchwałę o detronizacji Mikołaja I, co było równoznaczne z zerwaniem unii personalnej i aktem niepodległości Królestwa. Poseł Jan Ledóchowski wybiegł wtedy na środek sejmu i zawołał "Wyrzeknijmy więc wszyscy: nie ma Mikołaja!". Adam Czartoryski podpisując ten dokument miał powiedzieć: "Zgubiliście Polskę". W odpowiedzi bowiem granice Królestwa Polskiego przekroczyła 115 tys. armia rosyjska z 336 działami pod wodzą feldmarszałka Iwana Dybicza, który uzyskał od cara nieograniczoną władzę nad ośmioma województwami Królestwa Polskiego. 29 stycznia 1831 sejm powołał w miejsce rozwiązanej Rady Najwyższej Narodowej Rząd Narodowy. W jego składzie znaleźli się: książę Adam Jerzy Czartoryski, Wincenty Niemojowski, Stanisław Barzykowski, Teofil Morawski i Joachim Lelewel.

Powstanie styczniowe - polskie powstanie narodowe przeciwko Imperium Rosyjskiemu, ogłoszonemanifestem 22 stycznia 1863 wydanym w Warszawie przez Tymczasowy Rząd Narodowy, spowodowane narastającym rosyjskim terrorem wobec polskiego biernego oporu. Wybuchło 22 stycznia 1863 w Królestwie Polskim i 1 lutego 1863 w byłym Wielkim Księstwie Litewskim, trwało do jesieni 1864. Zasięgiem objęło tylko zabór rosyjski: Królestwo Polskie oraz ziemie zabrane - Litwę, Białoruś i część Ukrainy. Było największym polskim powstaniem narodowym, spotkało się z poparciem międzynarodowej opinii publicznej. Miało charakter wojny partyzanckiej, w której stoczono ok. 1200 bitew i potyczek. Mimo początkowych sukcesów zakończyło się klęską powstańców, z których kilkadziesiąt tysięcy zostało zabitych w walkach, blisko 1 tys. straconych, ok. 38 tys. skazanych na katorgę lub zesłanych na Syberię, a ok.10 tys. wyemigrowało[4]. Wilno zostało spacyfikowane przez oddziały Murawjowa Wieszatiela. Po upadku powstania Kraj i Litwa pogrążyły się w żałobie narodowej. w 1867 zniesiono autonomię Królestwa Polskiego, jego nazwę i budżet, w 1869 zlikwidowano Szkołę Główną Warszawską, w latach 1869-1870setkom miast wspierających powstanie odebrano prawa miejskie doprowadzając je tym samym do upadku, w1874 zniesiono urząd namiestnika, w 1886 zlikwidowano Bank Polski. Skasowano klasztory katolickie w Królestwie, skonfiskowano ok. 1600 majątków ziemskich i rozpoczęto intensywną rusyfikację ziem polskich. Po stłumieniu powstania znaczna część społeczeństwa Królestwa i Litwy uznała dalszą walkę zbrojną z zaborcą rosyjskim za bezcelową i zwróciła się ku pracy organicznej.

Powstanie przyczyniło się do korzystniejszego niż w dwóch pozostałych zaborach uwłaszczenia chłopów. Pozostawiło trwały ślad w literaturze (Orzeszkowa - Nad Niemnem, Dąbrowska - Noce i dnie) i sztucepolskiej (Grottger - Polonia i Lithuania, Matejko - Polonia) XIX i XX wieku w kraju, na Litwie i na Białorusi. Organizacje spiskowe

Przegrana Rosji w wojnie krymskiej odsłoniła jej wewnętrzną słabość. Skłoniło to cara Aleksandra II Romanowa do przeprowadzenia pewnych reform ustrojowych. Polacy odczytali to jako objaw słabości rosyjskiego samodzierżawia i rozpoczęli przygotowania do wybuchu nowego powstania. Pierwsze polskie organizacje spiskowe powstawały na terenie prowincji zabranych już od początku 1856. NaUniwersytecie Kijowskim utworzono tzw. 'Ogół', z którego wyłonił się bardziej zakonspirowany Związek Trojnicki. Związek szukał kontaktów z młodzieżą na terenach wszystkich trzech zaborów i opowiadał się za powstaniem. Drugim ośrodkiem, w którym rozwinęły się polskie organizacje konspiracyjne był Petersburg. Najważniejszą komórkę konspiracyjną powołali tam oficerowie studiujący w Akademii Sztabu Generalnego. Koło Oficerów Polskich w Petersburgu założył Zygmunt Sierakowski. Po jego odejściu, kierownictwo przejął Jarosław Dąbrowski. W 1857powstała w Warszawie Akademia Medyko-Chirurgiczna i od razu wśród jej studentów zaczęły tworzyć się konspiracyjne kółka młodzieżowe. Kółka takie powstały też w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych. W maju 1858 do Warszawy przybył z Kijowa Narcyz Jankowski, który założył w środowisku akademickim kilka tajnych kółek, a następnie zaczął je integrować i prowadzić potajemne szkolenia wojskowe. W 1859 zebrała się kapituła organizacji Czerwonych, przygotowując plany wybuchu powstania. W 1861 dzięki staraniom Ludwika mierosławskiego założono w Genui Polską Szkołę Wojskową, przeniesioną w później do Cuneo, a jej przeszło 200 słuchaczy miało stanowić kadry powstania. 11 czerwca 1860 w Warszawie odbyła się pierwsza od 30 lat wielka manifestacja patriotyczna zorganizowana w związku z pogrzebem wdowy po bohaterze powstania listopadowego generale Józefie Sowińskim. W październiku 1860 w czasie warszawskiego zjazdu monarchów przeszkodzono iluminacjom i balom towarzyszącym konferencji, a na przedstawieniu galowym w Teatrze Wielkim fotele oblano cuchnącym płynem. Akcją tą kierowałFranciszek Godlewski. 29 listopada 1860, w rocznicę Nocy Listopadowej zorganizowano kolejną wielką manifestację i odśpiewano pieśń skomponowaną niegdyś przez Alojzego Felińskiego na cześć cara Aleksandra I, zmieniając jej refren na: Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie. Irytującą władze rosyjskie pieśń śpiewano następnie przy okazji wszystkich manifestacji. Wobec nasilających się wystąpień ludności Warszawy, car Aleksander II zdecydowany był zastosować najsurowsze represje i w wypadku większych demonstracji ulicznych miasto miało zostać zbombardowane z Cytadeli. 25 lutego 1861 wojsko rosyjskie rozpędziło demonstrację przeprowadzoną w 30. rocznicę bitwy o Olszynkę Grochowską. 27 lutego na Krakowskim Przedmieściu od salwy rosyjskiej padło pięciu manifestantów. Wydarzenia te skłoniły obradujące na Zamku Królewskim Towarzystwo Rolnicze do przyjęcia uchwały o uwłaszczeniu chłopów. Zbulwersowane tymi wydarzeniami mieszczaństwo warszawskie utworzyło Delegację Miejską, pod przewodnictwem bankiera Leopolda Kronenberga, która złożyła adres do cara, w którym domagano się poszanowania wolności obywateli Królestwa Polskiego. 2 marca pogrzeb pięciu poległych na Cmentarzu Powązkowskim przeistoczył się w wielką manifestację solidarności wszystkich stanów Królestwa. Wydarzenia w Warszawie odbiły się szerokim echem na prowincji. W wielu miastach ludność przepędziła skorumpowanych urzędników, na co władze nie zawsze mogły reagować, gdyż wojska ściągnięte zostały z prowincji do Warszawy. Organizowano demonstracje i nabożeństwa żałobne za pomordowanych. Chłopi zaprzestali odrabiania pańszczyzny. Dla pacyfikacji nastrojów car Aleksander II zmuszony był poczynić pewne ustępstwa. Reaktywowano wówczas Radę Stanu, utworzono kierowaną przez Aleksandra Wielopolskiego Komisję Rządową Wyznań i Oświaty, spolonizowano administrację. Były to posunięcia czysto taktyczne, obliczone na opóźnienie wybuchu powstania poprzez pozyskanie dla idei reform części społeczeństwa polskiego.

Już 8 kwietnia na Placu Zamkowym Rosjanie pokazali swoje prawdziwe intencje, gdy ostrzelali bezbronny tłum. Zginęło 100 osób a kilkaset zostało rannych.. Pod koniec maja 1861 zmarł na apopleksję namiestnik Królestwa Polskiego gen.Michaił Gorczakow - jego następcą został Nikołaj Suchozanet, który wprowadził jeszcze większe represje. Można było zostać aresztowanym nawet za noszenie stroju narodowego lub śpiewanie pieśni patriotycznych. We wrześniu 1861odbyły się w Królestwie wybory samorządowe. Przejściowe złagodzenie przez władze represji na okres wyborów przyniosło zwiększenie fali demonstracji patriotycznych. Organizowano je w wielu miejscowościach Królestwa, Litwy,Rusi, Galicji. 12 sierpnia odbyła się wielotysięczna manifestacja w Kownie. 10 października, w 448 rocznicę podpisania unii horodelskiej, zorganizowano demonstrację w Horodle, w której wzięły udział tłumy zgromadzone na obu brzegach Bugu. W tym samym dniu z udziałem wielu tysięcy ludzi odbył się w Warszawie demonstracyjny pogrzeb arcybiskupa warszawskiego Antoniego Melchiora Fijałkowskiego. Po serii krwawo stłumionych manifestacji patriotycznych w roku 1861, kościół katolicki ogłosił żałobę narodową.

Stan wojenny w Królestwie Polskim W celu spacyfikowania Królestwa Polskiego nowy rosyjski namiestnik gen. Karol hr. Lambert 14 października 1861wprowadził stan wojenny. 15 października, mimo zakazów warszawiacy wzięli udział w obchodach rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki, co skończyło się rozbiciem manifestacji przez wojsko rosyjskie i porywaniem ludzi z kościołów. Wojska rosyjskie dowodzone przez wojskowego generał-gubernatora warszawskiego Aleksandra Daniłowicza Gerstenzweiga dokonały pacyfikacji ludności cywilnej zebranej w katedrze św. Jana w Warszawie[7]. Na znak protestu przeciwko aresztowaniu 1878 wiernych w katedrze warszawskiej, do której wtargnęło wojsko, administratorzy diecezji nakazali zamknięcie wszystkich kościołów i kaplic w Warszawie. 17 października 1861 Apollo Korzeniowskizawiązał Komitet Miejski, który zajął się przygotowaniem wybuchu powstania. Hrabia Lambert ugiął się przed tym oporem i uwolnił większość zatrzymanych. Po kilku dniach Lambert podał się do dymisji, a nowym namiestnikiem został gen. Aleksandr Lüders.

W latach 1861-1862 w Królestwie Polskim Polacy coraz bardziej domagali się reform agrarnych, demokratyzacji władzy i niezawisłości państwa od Rosji. W tej sytuacji radykalne ugrupowanie patriotyczne, zwane czerwonymi, opowiadało się za podjęciem otwartej walki i przystąpiło do przygotowywania powstania. W końcu 1862 r. konspiracja czerwonych obejmowała ok. 20-25 tys. członków i planowała przeprowadzenie insurekcji wiosną 1863 r. Spiskiem kierował Komitet Centralny Narodowy, pod przewodnictwem gen. Jarosława Dąbrowskiego. Na iemiach Rzeczypospolitej Komitet Centralny Narodowy powołał w lipcu 1862 roku Organizację Narodową, obejmującą zabory: rosyjski, pruski i austriacki, której zadaniem miało być przygotowanie powstania i odbudowa niepodległego państwa polskiego w granicach z 1771 roku. Odrębnie rozwijała się niepodległościowa konspiracja, grupująca ziemiaństwo, arystokrację i bogate warstwy mieszczaństwa, zwana obozem białych. Korzystając ze struktur Towarzystwa Rolniczego utworzyli oni sieć swych placówek w całym Królestwie Polskim, a także na Litwie i Ukrainie. Ich program różnił się od programu czerwonych praktycznie tylko tym, że postulowali uwłaszczenie chłopów za wysokim odszkodowaniem i odsunięciem powstania na dalsze lata. W kwietniu 1862 roku kapitan Aleksandrow, kierownik stacji telegrafu wojskowego w Warszawie odebrał depeszę od cara, w której władca w rocznicę kwietniowej masakry zalecał użycie przeciwko demonstrantom broni siecznej, w razie potrzeby kartaczy. Aleksandrow zmienił treść telegramu, tak, że zalecał postępować łagodnie. Oddany został pod sąd polowy, który skazał go na rozstrzelanie, car wyrok zamienił na dożywotnią katorgę. W maju 1862 dowództwo rosyjskie wpadło na trop rosyjskiej organizacji rewolucyjnej w Warszawie. Jeden z jej członków kapitan Andrij Potebnia 27 czerwca 1862 roku dokonał zamachu, ciężko raniąc namiestnika Lüdersa w Ogrodzie Saskim[10]. 3 lipca Ludwik Jaroszyński ranił wielkiego księcia Konstantego Mikołajewicza. 7i 15 sierpnia Ludwik Ryll i Józef Rzońca podjęli nieudane próby dokonania zamachu na Aleksandra Wielopolskiego.W ostatnich dniach 1862 francuska policja polityczna działając w porozumieniu z Andriejem von Budbergiem aresztowała w 1862 powracających z Londynuemisariuszy Komitetu Centralnego Narodowego. Francuzi przekazali Budbergowi dokładny wykaz osób i objętych siecią konspiracji pułków nad Wisłą oraz opis dróg przerzutów broni zza granicy. 3 stycznia 1863 Komitet Centralny Narodowy w składzie: Oskar Awejde, Józef Kajetan Janowski, Jan Maykowski, ks. Karol Mikoszewski, Zygmunt Padlewski pod wpływem Stefana Bobrowskiego podjął decyzję o wybuchu powstania z chwilą ogłoszenia branki

Branka. Μargrabia Aleksander Wielopolski, jako naczelnik rządu cywilnego Królestwa Polskiego od czerwca 1862 r., był świadom istnienia niepodległościowych ruchów w kraju i upatrując szansę porozumienia się z obozem białych, zrealizował część zgłaszanych żądań polskiego społeczeństwa. Wprowadził mianowicie nową ustawę szkolną, przymusowe oczynszowanie chłopów i równe prawa dla ludności żydowskiej.Z drugiej strony, by sparaliżować działalność organizacji spiskowych, zarządził w połowie stycznia 1863 r. niespodziewany pobór do wojska rosyjskiego (tzw. brankę). Przygotowane zostały w tym celu imienne listy, obejmujące 12 tys. osób, podejrzanych o przynależność do organizacji patriotycznych.

Wybuch W styczniu 1863 w Królestwie Polskim stacjonowała 100 tysięczna armia rosyjska. Pod rozkazami jej dowódcy gen. Eduarda Andriejewicza Ramsayapozostawało 5 dywizji piechoty, w tym gwardyjska, 1 dywizja jazdy, sześć brygad artylerii (176 dział), 9 pułków kozackich i oddziały pomocnicze[. Zamierzona „branka” do wojska została jednakże zbojkotowana i 22 stycznia wybuchło zbrojne powstanie ogłoszone manifestem przez Komitet Centralny Narodowy, który wyłonił Tymczasowy Rząd Narodowy, pod kierownictwem Stefana Bobrowskiego. KCN dekretami uwłaszczył chłopów i obiecał ziemię bezrolnym uczestniczącym w walce. Przed 22 stycznia Komitet Centralny mianował sześciu wojewódzkich naczelników wojskowych, którym od chwili wybuchu powstania miały podlegać wszystkie władze lokalne. Naczelnikiem województwa krakowskiego został Apolinary Kurowski, kaliskiego Józef Grekowicz, mazowieckiego Zygmunt Padlewski, płockiego Kazimierz Konrad Błaszczyński, podlaskiego Walenty Lewandowski, sandomierskiego Marian Langiewicz. Planowane przez czerwonych na wiosnę powstanie zostało więc znacznie przyspieszone, nie było jeszcze należycie przygotowane, powstańcom brakowało broni i amunicji, kierownictwo powstania było niejednolite i skłócone.W reakcji na wybuch powstania wielki książę Konstanty Mikołajewicz Romanow przywrócił stan wojenny, zawieszony w drugiej połowie 1862 roku, reaktywował naczelników wojennych, uprawnionych do powoływania sądów wojenno-polowych, działających w trybie „skróconym”, zatwierdzających wydawane przez nie wyroki śmierci[16]. Wydał rozkaz koncentracji mniejszych garnizonów rosyjskich, tak by załoga żadnego nie była mniejsza niż 2 bataliony piechoty. Zamierzano w ten sposób uniknąć dalszych ataków na zbyt słabe posterunki rosyjskie, by później móc sformować kolumny ruchome, które miały przejść do działań ofensywnych przeciwko powstańcom.W czasie tej operacji wojska carskie opuściły 14 miast powiatowych (na 39). Powstańcom udało się skutecznie zakłócić łączność. Dopiero 1 lutego przywrócono komunikację na linii Kolei Warszawsko-Petersburskiej.

30

30



Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
ROMANTYZM wprowadzenie do epoki, Liceum-Warto
europa i polska w dobie renesansu, Sprawdziany, powtórki, referaty - klasa I LICEUM TECHNIKUM
Romantyzn powtórka przed maturą
Romantyzm cz I powtórka
czasy gramatyczne, Sprawdziany, powtórki, referaty klasa II LICEUM TECHNIKUM
Powtórki do matury cz 7 Romantyzm (3)
Powtórka do matury ROMANTYZM
7 Romantyzm zagadnienia powtorkowe
ROMANTYCZNA WIZJA REWOLUCJI W NIEBOSKIEJ KOMEDII, Szkoła liceum !!!, J. Polski
PRZYGOTOWANIE DO SPRAWDZIANU - FUNKCJA LINIOWA - POZIOM ROZSZERZONY 2013 2014, Sprawdziany, p
powtórka- POLSKI- antyk, LICEUM, ANTYK- powtórka z j. polskiego LICEUM
romantyzm, Liceum, J.polski
Romantyzm-powtorzenie 2
Biologia - powtórzenie +pytania na sprawdzian - tkanki(kl.1LO), liceum, technikum, Biologia
Oswiecenie, Sprawdziany, powtórki, referaty klasa II LICEUM TECHNIKUM

więcej podobnych podstron