„adoracja przy ołtarzu konwergencji"
filmu lub - co gorsza - gdy poniesie on klęskę? Czy gra powinna się stać elementem budowania wizerunku dla większego wydarzenia, nawet jeśli to oznacza, że prace nad nią powinny się rozpocząć, zanim studio da filmowi zielone światło? Kooperacja z firmą zajmującą się programami telewizyjnymi bywa jeszcze bardziej stresująca, gdyż cykl produkcji jest tam zdecydowanie krótszy, a ryzyko, że serial nigdy nie trafi na ekrany, zdecydowanie wvższe.
✓
Faceci z branży gier byli irytująco pewni, że to oni kontrolują przyszłość, natomiast ludzie z przemysłu płytowego pocili się z nerwów - wszak ich dni są policzone, jeśli nie wymyślą sposobu, by odwrócić aktualne tendencje (takie jak malejąca publiczność, spadająca sprzedaż i szerzące się piractwo). Panel poświęcony „spieniężeniu muzyki” był jednym z najliczniej odwiedzanych. Wszyscy chcieli mówić jednocześnie, jednak żaden z mówców nie był pewien, czy proponowane przez niego rozwiązania zadziałają. Czy przyszłe zyski będą pochodzić z zarządzania prawami autorskimi, obciążania ludzi za ściąganą muzykę, czy może z ustalenia opłaty, którą właściciele serwerów będą musieli płacić przemysłowi muzycznemu jako całości? I co z dzwonkami do telefonów komórkowych? - według wielu opinii to dziewiczy rynek dla nowej muzyki oraz oddolny kanał promocyjny. Być może pieniądze znajdują się gdzieś między różnymi mediami i artystami promowanymi w teledyskach opłacanych przez reklamodawców, pragnących wykorzystać dźwięki i obrazy na użytek marek, a nowymi artystami wyszukiwanymi poprzez sieć, co pozwala publiczności na pokazanie jej preferencji w ciągu godzin, a nie tygodni.
I tak mijał panel za panelem. New Orleans Media Experience popychało nas w przyszłość. Każdą ścieżkę naprzód zagradzały jakieś przeszkody, z których większość wydawała się nie do usunięcia, choć wiadomo, że trzeba je będzie w ciągu najbliższej dekady jakimś sposobem obejść lub przełamać.
Komunikaty były jasne:
1. Konwergencja nadchodzi i lepiej bądźcie na nią gotowi.
2. Konwergencja jest trudniejsza, niż się wydaje.
3. Każdy przeżyje, jeśli wszyscy będą pracować razem. (Niestety w tym akurat przypadku nikt nie wiedział, jak się do tego zabrać).
Skoro magazyn „Wired” za patrona cyfrowej rewolucji uznał Marshalla McLuhana, my możemy określić politologa z MIT, Ithiela de Sola Pool (w jego późnym okresie), prorokiem konwergencji mediów. Jego Technologies of Freedom (Technologie wolności, 1983 r.) były prawdopodobnie pierwszą książką wykładającą koncepcję konwergencji jako siły powodującej zmiany w przemysłach medialnych: