1003
MUN THOMAS
merce“ wyd. przez Mac. Cullocha w 1856 r., Londyn). W r. 1628 napisał, w celu obrony interesów Kompanji wobec parlamentu „The Petition and Remonstrance of the Go-vernor and Company of Merchants of London trading to the East-Indies“. Poglądy ekonomiczne M. znalazły ostateczny wyraz w książce, napisanej w r. 1628, a wydanej przez jego syna Sir Johna Muna w r. 1664, p. t. ,,England’s Treasure by Forraign Tra-de, or the Ballance of our Forraigne Trade is the Rule of our Treasure'1; nowe wydanie ze wstępem W. J. Ashleya w zbiorze „Economic Classics", New York 1895 oraz w „Early Economic Thought Selection frorn Economic Literaturę Prior to Adam Smith", wyd. przez Monroe, Cambridge 1924. M. umarł w r. 1641.
Choć argumenty, które M. wysuwał, miały przedewszystkiem wykazać jak wielkie usługi i korzyści oddaje Kompanja Wscho-dnio-Indyjska, niemniej jednak równocześnie posiadają one charakter ogólny. M. jest uważany za klasyka merkantylizmu; w jego rozważaniach znajduje się wiele myśli i kon-cepcyj, które dalej były rozwijane; między innemi są to: teorja bilansu handlowego, teorja kwanty taty wna, poglądy na rolę banków i możliwość rozszerzenia obiegu bez zwiększenia ilości kruszców szlachetnych w kraju, oraz pewne postulaty, wskazania i wytyczne z dziedziny polityki handlowej.
M. twierdzi, że handel zagraniczny jest „zwykłym środkiem" powiększenia bogactwa i „skarbu"; „jeśli eksport przekracza import, część naszych zasobów (stock), która nie wraca w postaci towarów, musi być przywieziona w postaci skarbu". Import niektórych towarów jest konieczny, jak żywności, ubrania i amunicji, oraz tego, co podtrzymuje zdrowie, lub przyczynia się do rozwoju przemysłu; natomiast import towarów, przeznaczonych dla zadowolenia przyjemności, czy też próżności, jest nietylko niepotrzebny, lecz wręcz szkodliwy. Pieniądz do kraju przypływa, gdy „naturalne" i „sztuczne" bogactwo wzrasta; pierwsze rośnie przez lepsze wykorzystanie gruntów i rozwój rybołówstwa, drugie przez rozwój handlu i rzemioła, oraz tworzenie oszczędności. Równocześnie winna być prowadzona odpowiednia polityka cen; należy naznaczać możliwie jaknajwyższe ceny w wypadku istnienia monopolu. W polityce handlowej należy zwracać uwagę na cały bilans handlowy, a nie na saldo bilateralne z poszczegól-nemi państwami. Nie wystarcza, by w wyniku dodatniego salda bilansu handlowego kruszec przypływał do kraju; „obfitość pieniądza w królestwie podnosi cenę towarów krajowych, która jakkolwiek przynosi korzyści niektórym prywatnym osobom, jest sprzeczna z korzyścią publiczną, jeśli chodzi o rozmiary handlu; jak obfitość pieniądza podraża towary, tak drogie towary zmniejszają jego użycie i konsumcję". W rezultacie tak uzyskany pieniądz może być później stracony; przypływ pieniądza do kraju jest tylko wtedy korzystny, gdy jest on z powrotem użyty w handlu zagranicznym. M. w przeciwieństwie do innych merkantyli-stów nie jest przeciwny wywozowi pieniądza. Czasami wywóz kruszcu na skutek importu towarów opłaci się, gdy bezpośrednio lub pośrednio przyczynia się do późniejszego wzrostu eksportu. Dostrzega on w tem postępowaniu analogję do rolnika, który na wiosnę rzuca ziarno, by w jesieni zebrać bogaty plon. Przyznaje, że pieniądz jest czynnikiem aktywnym, „skarb jest żyłami wojny..., ponieważ zapewnia on, jednoczy i zaopatruje we wszystko, gdzie i kiedy okoliczności tego wymagają". Lecz stwierdza, że „może istnieć handel bez pieniędzy"; daje przykład wymiany naturalnej, czyli trans-akcyj zawieranych za pośrednictwem banków. Zaznacza jednak, że pewna ilość pieniądza musi się w kraju znajdować. Przy pomocy odpowiedniej techniki płacenia i kredytu można znacznie zmniejszyć ilość pieniądza kruszcowego potrzebnego dla celów obiegowych. M. podkreśla, że „pieniądz jest nietylko prawdziwą miarą wszystkich naszych zasobów w królestwie, lecz również miarą naszego handlu z cudzoziemcami; to też winien on być stały i niezmienny w celu uniknięcia zamieszania, które zawsze towarzyszy zmianom". Dlatego też jest przeciwny podszacowaniu. Przytem podszaco-wanie, w przeciwieństwie do tego, co wielu twierdzi, nie przyciąga pieniądza z zagranicy. Daje on wreszcie zarys teorji kursu dewiz; jest on wyznaczany przez popyt i podaż pieniądza, których rozmiary wyznacza bilans handlowy.
Literatura: Jbliiuon K. A. J.: Predeccssore of Adam Smith.
The Grouith of BritiiH Economic Thought. London 1937.
Józef Śwldrowskl.
64*