647
chodniej Europie. Fo katalauuskiej bitwie i śmierci Attyli rozbija się państwo Hunnów. Herulowie, Scyrry i Rugijowie idą na Rzym. Ostrogoci w służbie wschodniego cesarstwa walczą z nawałem ludów, mianowicie z nowo do Tracyi przybyłemi Bułgarami, nareszcie niszczą królestwo Heruiow we Włoszech i tam osiadają. Gepidy zostają w Pannonii. Słowianie zajmują opustoszałe kraje, idąc ku Dunajowi. Resztki rozbitych Sarmatów błąkają się w gromadach rozmaitych wędrujących ludów. Takie były zmiany narodow na przestrzeni dzisiejszej Słowiańszczyzny w ciągu tysiąca lat od r. 400 przed Chrystusem, do r. 500 po Chrystusie. Jak urządzenia społeczne i ustawy, tak nowożytne zachodnie i południowe języki świadczą o zlewaniu się różnych narodowości. Granice języków romańskich wskazują, gdzie się głównie to mięszanie barbarzyńców z Rzymianami lub złaciuniałymi mieszkańcami odbywało. Ubogi zdobywców język brał wyrazy z mowy zawojowanej krainy, a dziki wojak goszcząc w ziemi wysoko przed jego przybyciem ucywilizowanej, zmieniał powoli swą mowę pierwotną. Nie przyjmując przecież w zupełności wyrazów które zastał, przekręcał je, jak zawojowani swych zwycięzców mowę, z czego w postępie wieków potworzyły się nowe języki. Wśród tego parcia się, przesiedlania, walk i przechodów, które z początkiem ery chrześcijańskiej nastały, a z najściem Hunnów najwyższego doszły stopnia, wysunęły się także i plemiona Słowiańskie na zachód i południe, zajmując pozostające nieustannie pustki obszerne. He z współ lub blisko-czesnych podań ciemnych wnosić wolno, odzierżyli z końcem V wieku kraje na zachód Wisły, po za Odrę, posuwając się równocześnie ku południowi, gdzie ich nad Dunajem, a niebawem i na południu tej rzeki na granicach wschodnio - rzymskiego czyli greckiego cesarstwa oglądamy. Posuwanie się to Słowian w dwu kierunkach, z dwu zapewne pochodziło przyczyn: z wewnętrznego spotężnienia szczepu i z parcia hord wschodnich, które jedna po drugiej z swych siedlisk się wysuwając, na Europę uderzały. Na początku VI wieku, gdy trochę w nad-dunajskich krajach ścierania się rożnoimiennych szczepów ucichły, pojawiają się hufce Słowian i Autów w prowincyjach greckich, które ponawianem' napadami slabniejące to państwo trapią, gdy liczne ich gminy nietylko od ujścia Cissy wzdłuż Dunaju w Siedmiogrodzie, Wołoszczyznie i Mołdawii dzisiejszej, ale oraz dalej ku północy niezmierne przestrzenie zajmują. Lecz jak w pierwszej dobie rozwroju, tak i teraz na niezliczone drobne gminy żyjące w sąsiedzkich zatargach z sobą rozdzieleni, nie mogli pomimo liczby swojej wielkiemi wsławić się czynami, choe im nie brakło ani towarzyskich przymiotów, ani waleczności, której dostateczne dawali dowody tak w napadach na państwo greckie, jak niemniej służąc za pieniądze w wojskach greckich. Czy owe liczne różnoimienne Słowian gminy już z początkiem tej drugiej doby rozwoju swego w skutek natarczywości obcych szczepów i rozrodu na wszystkie strony w większe dzielnice i narody skojarzać się poczęły, nie podały nam współ i blizkoczesne źródła; zdaje się nawet że do VI wieku takich, obszerniejsze przestrzenie zajmujących, wspólnej władzy sprężystej powodujących się zrzeszeń nie było, choć bez wątpienia potrzeba chwilowa je na czas bardzo krótki wywoływała. W przeciwnym bowiem razie niepojętemby było, jak mogli nieliczni nawet najezdnicy tak łatwo Słowian sobie podbijać i na obszernych prze-. strzeniach władanie zakładać. Lecz jak z jednej strony podbój był łatwy, tak z drugiej wynarodowienie, nie podobne prawie, jeżeli albo ludności słowiańskiej do szczętu nie wytępiono, lub w nic nieznaczących garstkach wśród massy innych mieszkańców nie rozsiedlono. Walczono w ciągu VI wieku z Grecyją, z większem lub mniejszem okrucieństwem, stosownie do okoliczności, zabiera-