powtarza, te wszelkie konflikty, zaburzenia mijają i wszystko wraca do normy, do ustalanego porządku społecznego. Mity tłumaczą im trudne do zrozumienia sprzeczności w zachowaniu dorosłych, przyjmują ich regułę; być wielkim na scenie, a za chwilę iHm* zwy. cTajnym w życiu. Trzeba się zgodzić z M. Mead, te ( istotną cechą socjalizacji w społeczeństwie pierwotnym jest przekazywanie wierzeń, rytuałów, mitów i magii, i które przyswajane są we wspólnych doświadczeniach z dorosłymi. / Pomaga w tym sztuka, zwłaszcza teatr, które tłumaczą za pomocą języka znanych symboli 1 wzruszeń sens znaczeń, zbyt bogatych, aby mogły być wyrażone słowem. Istotna jest również uwaga, że społeczeństwa pierwotne proponują tylko jeden sposób życia i nie ma możliwości dokonywania /wyboru. Ca-łość doświadczeń 1 wierzeń, tego, co ludzie widzą i sły-szą od najwcześniejszych lat, układa się ikcoisekwent- j nie, stanowiąc potwierdzenie określanej wizji świata wspólnoty i miejsca własnej osoby. I w tym leży siła tego rodzaju socjalizacji. j
M. Mead i Jane Belo popełniają podobne przeoczenia , które zarzucano K. Benediet, mianowicie dzieciństwo na Bali scharakteryzowano bez uwzględnienia różnic społecznych, a można przypuszczać, że tak silne różnice ja knp. kastowe zaznaczały się również w życiu codziennym, a więc i w życiu dzieci. Wątpliwe, czy wszystkim jednakowo wystarcza wielkość na scenie, jeżeli ich bytowanie jest pełne udręka. Wierzenia hinduskie godzą człowieka <z nędzą i cierpieniem, zachęcając do posłuszeństwa bogom i władzy. Niemniej skrajne kontrasty wynikające z warunków życia i hierarchii społecznej muszą wpływać i na odmienny charakter dzieciństwa, na różnice w rozwoju osobowości.! Natomiast dużą zasługą wielu prac M. Mead jest podkreślenie równości wszystkich dzieci na całej kuli
uenttkwj, podobieMiwi jeb wypueeieniB bolqpcine|o^ Różnice, jakie ich diieilą, wyoaiują z socjalizacji odmiennie pn&ebaegająoej w różnych kulturach. Badania współczesne nad socjalizacją w<1 'Acnsnym dzieciństwie, o których była mowa, fakt ten potwierdzają.
t PIERWSZA INSTYTUCJA WYCHOWAWCZA W SPOŁECZEŃSTWIF. PIERWOTNYM
/ Wychowanie różni się od socjalizacji przede wszystkim tym, te jest procesem celowym i zorganizowanym > oraz że świadomość celu wypływa z potrzeb określonej, nadrzędnej grupy społecznej. W społeczeństwie -pierwotnym taką grupę stanowi plemię. Rodzina uczy dziecko pełnienia rola „krewniaka”, lecz nie jest dostatecznie przygotowana, ażeby zapoznać chłopców z rolą mężczyzny w zbiorowości większej, mającej swoją historię i swoje tajemnice. To zadanie spełnia obrzęd inicjacji, zwany „szkołą leśną”. L. Krzywicki (1946), któremu zawdzięczamy obszerniejszą rozprawę na ten temat, odnotowuje powszechność tego obrzędu na różnych szczeblach kultury w Australii i Afryce, nie spotyka się go jedynie na najniższych szczeblach rozwoju społecznego. Trwa on od kilku tygodni do kilku miesięcy, zawsze zawiera pewne elementy wspólne, mimo dużych nieraz różnic lokalnych. Chodzi przede wszystkim o to, żeby samowolne do tej pory - dzieci nauczyły się posłuszeństwa wobec starców, którzy reprezentują władze plemienia, i aby poznały jego tajemnice, a wraz z nimi i obowiązujące reguły moralne, określające stosunek do rodziny, rodu, plemienia, stosunek do swoich i obcych. Zaznajamia się więc chłopców z mitami, historią przodków i plemienia, z obowiązującą religią 4 magią, wyjaśnia rolę kapłana i cza-
49
Miller — SocJaUsacJa . ..