wagę. Chorzy czy dzieci nie chcą być traktowani jak przedmioty, stawiają opór przeciwko manipulowaniu sóbą. Przewaga wiedzy nie może prowadzić do chęci dominowania, stosunek wychowawczy czy stosunek terapeutyczny powinien zachowywać charakter partnerski, rozgrywać się — według określenia Kępińskiego — na równej, a nie na pochyłej płaszczyźnie.
Koncepcja „idealnego obserwatora'* ma dla kształtowania się właściwych stosunków międzyludzkich, a zwłaszcza wychowawczych i terapeutycznych, duże znaczenie. Chodzi tu o umiejętność przeprowadzenia analizy interakcji, a zatem sytuacji komunikacyjnej, w której nie tylko komunikat gra rolę, ale też wzajemne zrozumienie reakcji partnerów. Jest to zdobywanie wiedzy o sobie 1 o innych, kształtowanie postawy badawczej, stanowiących cel szkoleń organizacyjnych i terapeutycznych. Wymaga ono ciągłego stawiania sobie pytań, które dotyczą własnych reakcji na zachowanie partnera: dlaczego ktoś budzi niechęć, drażni, denerwuje i czy wolno mu to okazać, czy raczej zahamować własną reakcję i starać się, żeby partner jej nie odczuł? Idealny obserwator-badacz pozwoli na znalezienie właściwej odpowiedzi, ukierunkowanej na cel tej interakcji. Podstawę wychowania czy leczenia stanowi specyficzny charakter stosunku, który został zawiązany w celu przywrócenia zdrowia lub kształtowania osobowości i wymaga wzajemnego zaufania. Idealny obserwator kieruje się wiedzą naukową i dlatego chłód-no rozważa, czy jego reakcje nie wynikają z własnego stanu psychicznego, czy pierwsza ocena partnera nie jest zbyt subiektywnie uwarunkowana.
Takiego obserwatora-badacza, zdolnego do empatii i obiektywnego sądu, należałoby, moim zdaniem, wykształcić w każdym człowieku, po to, aby stosunki międzyludzkie w społeczeństwie wychowującym sta-
■wały się coraz bardziej humanistyczne. Wszyscy jesteśmy przecie* wychowawcami i wychowankami jednocześnie i elementy stosunku wychowawczego ooraz głębiej przenikają do każdego stosunku społecznego.
Zdaniem Znanieckiego różnica między stosunkiem społecznym a stosunkiem wychowawczym polega na tym, te partnerzy stosunku społecznego, jednostki czy grupy, świadomie realizują swoje zobowiązania, które wynikają ze wspólnie przyjętych norm, natomiast wychowanek (zwłaszcza wtedy, gdy jest nim dziecko), nie dorasta do zrozumienia intencji wychowawców, nie może w pełni zrozumieć, w jakim celu stosunek wychowawczy został nawiązany. Dlatego trzeba wyróżnić dwie fazy tego stosunku, z których pierwsza polega na nawiązaniu kontaktu emocjonalnego i uczeniu „bycia wychowankiem*' oraz przygotowania do drugiej fazy, która opiera się na świadomej współpracy. Początkowo wychowankowie muszą nabrać zaufania, nauczyć się szczerości, otwartego informowania o swoich przeżyciach i doświadczeniach, zrozumieć prawo wychowawcy do stawiania im wymagań, ażeby później zaakceptować jego cele i dopomagać w kierowaniu własnym rozwojem w dorastaniu do coraz trudniejszych zadań, jakie są im stawiane. Znaniecki dobrze rozumiał, że bez współudziału wychowanka w urabianiu własnej osobowości, bez oparcia się na procesach samoregulacji, nie można interweniować w stosunek osobowości do otoczenia.
Tak samo w psychoterapii, jak i w teorii rozwoju organizacji podkreślano, że trzeba najpierw nauczyć jednostkę „bycia pacjentem*' czy „bycia członkiem organizacji**, kładąc z jednej strony nacisk na treningi wrażliwości, gdy chodziło o grupę czy na znaczenie empatii i więzi emocjonalnej, gdy przedmiotem oddziaływań była jednostka, z drugiej zaś strony stara
Ul
li MUlcr