background image

Spis treści

Strona 1

Spis treści

Skuteczna modlitwa..........................................................................................................................................3

Wytrwałość

 

modlitwie...................................................................................................................................7

background image

Spis treści

Strona 2

background image

Skuteczna modlitwa

Strona 3

„Skuteczna modlitwa”

Francis Frangipane

Wiara jest czymś więcej niż doktryną Około dwa tysiące lat temu z Bożego sądu został wydany 

dekret. Zapewnił on legalną ochronę dla Kościoła przed diabłem. I rzeczywiście, kiedy Jezus umarł za 
nasze grzechy, „władca tego świata” został osądzony, nasze długi przygwożdżone do krzyża Chrystusa 
i unieważnione a zwierzchności i moce - rozbrojone (Ew. Jana 16,11; Kol. 3,13-15).

Z   powodu   Jezusa   mamy   nie   tylko   legalne   prawo   do   ochrony   przed   naszym   wrogiem,   ale   do 

zwyciężania nad nim. Ofiara Chrystusa była tak całkowita, a decyzja sądu Boga przeciwko szatanowi tak  
ostra, że Boża ochrona wystarczająca do okrycia  całego Kościoła została zagwarantowana (zobacz Obj.  
3,10). Śmierć Chrystusa jest prawną podstawą dla Kościoła do prowadzenia walki duchowej, Jego Słowo jest 
wiecznym  mieczem,  który podnosimy na zło. Pomimo  tego musimy przyznać, że od początku istnienia  
Kościół tylko czasami chodził w pełnym zwycięstwie.

Dlaczego? Odpowiedź brzmi: Aby osiągnąć ochronę Chrystusa, Kościół musi przyjąć wstawiennictwo 

Chrystusa. Musimy stać się domem modlitwy.  Należy zauważyć, że historia Kościoła rozpoczęła się od 
przywództwa, które poświęciło się Słowu Bożemu i modlitwie (Dz. Ap. 2,42; 6,4). Każdego dnia, liderzy 
zbierali się, aby się modlić i usługiwać Panu (Dz. Ap. 3,1). Dzięki klarownej wizji i prostemu celowi nigdy 
potem Kościół Jezusa Chrystusa nie miał większej mocy i zdolności do czynienia prawdziwych uczniów.  
Tamci mężczyźni i kobiety objawiali czystość Królestwa Bożego. Dzisiaj, nasze kwalifikacje na liderów 
Kościoła zawierają niemalże wszystko prócz oddania Bożemu Słowu i modlitwie. Od przywódców oczekuje 
się, że będą organizatorami, doradcami, indywidualnościami o silnych osobowościach z wdziękiem, którzy 
sami   przyciągną   tłumy   do   zgromadzenia.   W   Ewangelii   Łukasza   18   Jezus   rzuca   wyzwanie   naszym  
współczesnym tradycjom pytając: „Kiedy Syn Człowieczy przyjdzie, czy znajdzie wiarę na ziemi?” (w.8).  
Jego pytanie jest ostrzeżeniem dla ludzi, którzy pod koniec wieków będą ograniczać moc Bożą. Jezus wzywa 
nas abyśmy przeciwstawiali się tradycji, która trzyma  nas na dole zadając pytanie: „Czy znajdę wiarę w 
tobie?”

Zanim odpowiemy, zauważmy że Jezus łączy wiarę z „modlitwą dniem i nocą” (Ew. Łukasza 18,7). 

Jezus   nie   pyta   nas:   „Czy  znajdę   u   ciebie   prawidłowe   doktryny?”   Jego  pytanie   nie   dotyczy   tak  bardzo 
właściwej wiedzy jak właściwej wiary. To w co wierzymy jest ważne, ale to jak wierzymy jest podstawą do 
tego, by otrzymać pomoc od Boga.

I rzeczywiście dostarczenie ponadnaturalnej pomocy Bożej jest dokładnie tym na co Jezus wskazuje w 

przypowieści   z   Ewangelii   Łukasza   18.   Chciał   nam   pokazać,   że   „powinniśmy   zawsze   się   modlić   i   nie 
ustawać”   (Ew.   Łukasza   18,1).   Aby   zilustrować   jakość   wiary,   której   Pan   poszukuje   opowiedział 
podobieństwo o pewnej wdowie. Przychodziła ona z petycją do zatwardziałego sędziego, aby „wziął ją w 
obronę”   (w.3).   I   chociaż   przez   długi   czas   sędzia   nie   chciał   się   zgodzić,   to   w   końcu,   przez   to,   że  
„naprzykrzała mu się stale nachodząc go „(w.5), otrzymała to co jej się prawnie należało. Jezus kończy tę  
przypowieść mówiąc, że skoro niesprawiedliwy sędzia odpowie na wytrwałość wdowy, to „czyżby Bóg nie 
wziął   w  obronę   swoich  wybrańców,   którzy  wołają   do  niego  we   dnie   i  w   nocy,   chociaż   zwleka   w   ich 
sprawie?”. Jezus powiedział: „Powiadam wam, że szybko weźmie ich w obronę” (Ew. Łukasza 18,7-8).

Zrozumienie Bożego zwlekania 

Nasz Niebiański Sędzia nie będzie długo zwlekał w sprawie swoich wybranych, ale jednak będzie 

zwlekał. Boża definicja słowa „szybko” i nasza nie zawsze oznacza to samo. Bóg włącza zwlekanie do  
swego  całościowego   planu:   ono   sprawia   w   nas  wytrwałość.   Wytrwałość   jest   tak   znacząca   dla   rozwoju 
naszego charakteru, że Bóg może chcieć opóźniać nawet ważne odpowiedzi na modlitwy, aby przyspieszyć  
naszą   przemianę.   Dlatego   nie   powinniśmy   brać   boskiego   zwlekania   za   boską   niechęć.   Opóźnianie   jest 
narzędziem, które udoskonala naszą wiarę. Chrystus szuka wytrwałości w naszej wierze, która przetrwa  
pomimo opóźnień i przeciwności. Pragnie stworzyć w nas wytrwałość, która wytrzyma próbę czasu; stałość, 
która   w   rzeczywistości   staje   się   mocniejsza   w   trakcie   oczekiwania.   Kiedy   Ojciec   widzi   ten   rodzaj  
wytrwałości w naszej wierze, Jego serce jest tak dotknięte, że gwarantuje „legalną ochronę” swoim ludziom.

Desperacja prowadzi do zmiany

Istotne jest, że Jezus porównywał swych wybranych do wdowy dręczonej przez wroga. ten obraz jest 

rzeczywiście uwalniający, dlatego, że mamy zwyczaj wyobrażania sobie bohaterów wiary jako typy Dawida  

background image

Skuteczna modlitwa

Strona 4

czy Jozue - indywidualności, których sukcesy przyćmiły ich pokorne początki. Lecz każdy Boży sługa ma  
tak jak wdowa swoje przeszłe życie pełne wymówek i okazji do potknięć. Spójrz na wdowę: ma zrozumiałe 
powody do tego, by zrezygnować a jednak zwycięża. W rzeczywistości nie pozwala ograbić się ze swego 
wysokiego potencjału tylko dlatego, że ma  niskie pochodzenie. Nie tłumaczy się brakami  finansowymi,  
wiedzy czy wdzięku. Nie dając sobie żadnego powodu do upadku bez wstydu oddaje to co do niej należy:  
legalną ochronę przed przeciwnikiem.

W jaki sposób zwykła wdowa osiąga taką siłę charakteru? Możemy sobie wyobrazić, że musiał być  

czas kiedy pod bezwzględnym uciskiem swego przeciwnika stała się zdesperowana - a desperacja działała na 
jej   korzyść.   Desperacja   jest   Bożym   młotkiem,   niszczy   warownie   strachu   i   przerywa   łańcuchy   naszych 
wymówek. Kiedy desperacja przewyższa nasze obawy, zaczynamy iść do przodu.

Dzisiaj siłą, która przyciąga chrześcijan do większej jedności i modlitwy nie jest słodycz społeczności, 

ale częściej ataki wroga. Żyjemy w desperackich czasach. Gdy przychodzi do dotknięcia serca Boga, poza 
kilkoma podstawowymi prawdami, jedność doktryny nie jest już tak ważna jak jedność desperacji.

Pomyśl tylko o amerykańskim rozpadzie moralności: w trakcie czytania tego artykułu dziesięcioro 

dzieci zostanie zabitych przez aborcję w USA. Na podstawie statystyk w tym roku zostanie popełnionych  
około 34 milionów zbrodni. Prawie 600 tysięcy z nich będzie przestępstwami ciężkimi a 72% tej liczby to 
zbrodnie popełnione przeciwko naszej młodzieży. Gdzie młodzież jest tak często napadana, gwałcona czy 
mordowana dzisiaj? Najbardziej brutalne przestępstwa przeciwko młodzieży popełniane są w ich własnych 
szkołach!

Boży wybrańcy 

Nasz   naród   cierpi   z   powodu   głębokiego   społecznego   i   moralnego   upadku.   Jeśli   kiedykolwiek 

potrzebowaliśmy Bożego namaszczenia, to jest to teraz - ale gdzie są Boży wybrańcy? Gdzie są ludzie o 
których Daniel pisze, że „znają swego Boga” i „okażą siłę i będą działać”? (Daniel 11,32) Czy nie ma 
nikogo, kto w Bożej mocy powali Goliata naszych czasów? Może szukamy w niewłaściwym miejscu. Może 
potrzebujemy tylko spojrzeć w lustro w naszej łazience. Jeżeli wierzysz w Jezusa i jesteś zdesperowany dla  
Boga   kwalifikujesz   się   jako   Boży   wybrany.   Pamiętaj,   że   wdowa   z   przypowieści   jest   typem   wybrańca 
Chrystusa.

Błędnie uważaliśmy, że Boży wybrańcy nigdy nie będą atakowani przez przeciwnika a na pewno nie 

doprowadzani do desperacji i modlitwy „w dzień i w noc”. Lecz właśnie w tej desperacji wybrańcy Boży są  
często kształceni. Jezus daje nam metaforyczny obraz wdowy, objawiając nam sposób w jaki Jego wybrani  
przetrwają w walce pod koniec wieków. Jest również możliwe, że ta wdowa to nie pojedyncza osoba lecz 
zjednoczeni ludzie - „wdowi kościół” - połączeni w Chrystusie w jednej desperackiej modlitwie o ochronę 
przed przeciwnikiem.

Potrzebujemy „legalnej ochrony”, którą przyniesie narodowe przebudzenie. Ale nie przyjdzie ono bez 

nieustającej   modlitwy.   Zapytasz   się:   „Gdzie   była   modlitwa   stojąca   za   tzw.   charyzmatycznym  
przebudzeniem?” (Przebudzenie, głównie w USA w latach czterdziestych pięćdziesiątych i sześćdziesiątych 
naszego stulecia - przyp. „AF”).

Pan przemówił do mego serca, że charyzmatyczne przebudzenie było Jego odpowiedzią na wołania 

miliona modlących się matek - kobiet, które odmówiły oddania swoich dzieci narkotykom i diabłu.

Przyszła nasza kolej na modlitwę. Jesteśmy wdową, która nie daje sobie możliwości upadku; Bóg 

odpowie na nasze codzienne o całonocne wołania. Przystąpmy do Jego tronu. Z pewnością zagwarantuje On 
nam legalną ochronę w naszych miastach.

 „A gdy patrzyłem, wtedy ów róg prowadził wojnę ze świętymi i przemógł ich, aż przyszedł Sędziwy i 

odbył   się   sąd   i   prawo   zostało   przyznane   świętym   Najwyższego,   i   nadszedł   czas,   że   święci   otrzymali  
królestwo”. (Daniel 7, 21-22)

W dzień i w nocy

Bóg zaopatrzył ludzi w boskie antidotum na każdą chorobę - tym ratunkiem jest Jezus Chrystus. Kiedy 

widzimy potrzebę lub ranę w duszy naszych społeczności musimy aplikować Chrystusa jako lekarstwo. 
Duchowa   odporność   jaką   Bóg   daje   nam   indywidualnie   ma   swoje   natchnione   i   zbudowane   przez   Boga 
ograniczenia: Duch Chrystusa, który ochrania nas przed wrogiem sprawia, że jesteśmy bezbronni wobec 
potrzeb innych. Jak napisano: „Jeśli jeden członek cierpi, wszystkie członki cierpią z nim” (1 Kor. 12,26).

Dlatego, by doskonalić naszą miłość, Bóg łączy nas z innymi ludźmi a aby wyposażyć modlitwę w 

moc,  pozwala nam zidentyfikować  się z cierpieniem tych,  których  kochamy.  Jeśli przestaniemy kochać 

background image

Skuteczna modlitwa

Strona 5

upadniemy w modlitwie. Miłość jest paliwem każdego wstawiennictwa. Czy jesteś znużony lub chwiejny w 
swym życiu modlitewnym? Przypomnij sobie miłość, którą Bóg dał ci na początku, czy to do twej rodziny  
czy kościoła, miasta czy narodu. Miłość zidentyfikuje cię z tymi, których kochasz, ona odnowi twą modlitwę  
a modlitwa odnowi tych, których kochasz.

Pomyśl  o Danielu. Daniel kochał Izrael. On kochał Świątynię. Mimo, iż Daniel nie był  winny za 

grzechy Izraela jego modlitwa była wyrazem utożsamiania się z narodem. Daniel nakładał wór i popiół i 
szukał Pana w modlitwie i wstawiennictwie. Modlił się:

„Modliłem   się   więc   do   Pana,   mojego   Boga,   wyznawałem   i   mówiłem:   Ach,   Panie,   Boże   wielki   i  

straszny, który dochowujesz przymierza i łaski tym, którzy cię miłują i przestrzegają twoich przykazań.  
Zgrzeszyliśmy,   zawiniliśmy   i   postępowaliśmy   bezbożnie,   zbuntowaliśmy   się   i   odstąpiliśmy   od   twoich  
przykazań i praw”
. (Daniel 9, 4-5)

Czy Daniel zgrzeszył? Nie. Lecz jego miłość i zidentyfikowanie się z Izraelem uczyniły jego pokutę 

skuteczną. Na dodatek Daniel był wierny w swej codziennej modlitwie za Izrael - całe życie modlił się o  
odnowienie narodu. Zastanów się tylko: po roku albo dwóch nasza wierność zaczyna gasnąć. Daniel był  
wierny każdego dnia przez całe życie! Gdy Dariusz wydał dekret zabraniający modlitwy do jakiegokolwiek 
boga czy człowieka poza nim, Daniel nie dał się nastraszyć. Czytamy:

„A gdy Daniel się dowiedział, że sporządzono to pismo, udał się do swojego domu, a miał w swym  

górnym   pokoju   okna   otwarte   w   stronę   Jeruzalemu   i   trzy   razy   dziennie   padał   na   kolana,   modlił   się   i  
wysławiał swojego Boga, jak to zwykle dotąd czynił”. 
(Daniel 6,10)

Daniel był jednym z pierwszych wygnańców z Izraela do Babilonu. Możemy sobie wyobrazić, że w 

strasznej wizji zniszczenia swego narodu i zniewolenia i wygnania tych, którzy przetrwają rodzice Daniela  
zasiali w jego młodym sercu modlitwę alarmową, która zawierała Boże wymagania do odnowienia:

„Gdy twój lud izraelski zostanie pobity przez nieprzyjaciela za to, że zgrzeszyli przeciwko tobie, lecz  

potem nawrócą się do ciebie, wyznają twoje imię i będą się modlić i błagać cię w tym przybytku, to ty usłysz  
to w niebie i odpuść grzech twojego ludu izraelskiego i pozwól im wrócić do ziemi, którą dałeś ich ojcom” 

(1 Król 8,33-34)

Dlatego Daniel modlił się trzy razy dziennie każdego dnia, już od młodego wieku. Trwał w modlitwie 

przez prawie siedemdziesiąt lat, aż dotąd póki proroctwo Jeremiasza wypełniło się!

Widzisz, dzieło Boże zabiera czas. Jak długo powinniśmy się modlić? Tak długo jak trzeba. Pomyśl o 

Annie, która służyła Panu w modlitwie i postach w Świątyni przez około sześćdziesiąt lat, wołając do Boga, 
aż ześle Mesjasza. A Korneliusz, którego „modlitwy i jałmużny dotarły przed oblicze Boże” (Dz. Ap. 10,4). 
Nie rozumiemy odpowiedzialności i przywileju jaki Bóg daje osobie, która nie ustaje w wiernej modlitwie. 
Co podtrzymywało tych czempionów modlitwy? Oni kochali Boga i kochali ludzi Bożych.

Kosztowne lekcje

Podczas gdy dzieło przebudzenia jest często inicjowane przez miłość i wstawiennictwo jednej osoby, 

przychodzi czas kiedy ciężar modlitwy musi być podniesiony i podzielony między wielu. Nie wystarczy to,  
że Bóg da jednej osobie łaskę do bycia kobietą lub mężczyzną modlitwy; Pan pragnie, by Jego Kościół był  
domem   modlitwy.   Tym   lub   innym   sposobem   planem   Bożym   jest   utworzenie   wstawienników   z   nas 
wszystkich. Możemy nauczyć się priorytetu modlitwy prosto z Bożego Słowa. Możemy również nauczyć się  
o potrzebie modlitwy ze zwycięstw lub porażek innych. Lub możemy nauczyć się o potrzebie modlitwy w 
ciężki sposób. Możemy upaść w modlitwie i pozwolić aby konsekwencje tego uczyły nas.

Dla niektórych  będzie to kosztowne lekcja. I nie będziemy mogli  winić diabła jeśli prawdziwym 

winowajcą było nasze zaniedbanie modlitwy. W ekstremalnych przypadkach Pan dopuści do tragedii, aby 
wymóc naglący priorytet modlitwy. Pewien incydent z Dziejów Apostolskich podkreśla potrzebę utrzymania  
naszego życia modlitewnego silnym i wrażliwym na zmiany w duchowych walkach. Ta historia objawia 
również   jak   potężna   moc   jest   uwalniana,   kiedy   cały   Kościół   w   mieście   się   modli:   Ze   wszystkich 
naśladowców Jezusa trzech było  uznawanych za „wewnętrzne koło”: Piotr, Jakub i Jan. Jednak Łukasz 
opowiada o strasznym wydarzeniu w życiu wczesnych chrześcijan: Herod skazał apostoła Jakuba. Do tego  
czasu liderzy Kościoła chodzili pod duchową ochroną. Jednak nie udało im się rozróżnić, że intensywność  
szatańskiego ataku wzmocniła się. Rezultat był taki, że Jakub, apostoł, który stał z Chrystusem na Górze  
Przemienienia został ścięty. Przerażające morderstwo Jakuba zszokowało Kościół. Jak doszło do tego, że  
namaszczony apostoł zamarł tak przedwcześnie? Gdzie była Boża ochrona? Może to jest odpowiedź: Pan 
wstrzymał swoją suwerenną ochronę, aby doprowadzić Kościół do wstawienniczej ochrony. 

background image

Skuteczna modlitwa

Strona 6

Śmierć Jakuba tak ucieszyła Żydów, że Herod uwięził również Piotra, zamierzając go zabić po święcie 

Paschy. W tym miejscu Biblia mówi: „Strzeżono tedy Piotra w więzieniu, zbór zaś modlił się nieustannie do 
Boga” (Dz. Ap. 12,5). Wersja New King James mówi o: „ciągłej modlitwie ofiarowywanej Bogu”; New 
International Version mówi, że Kościół modlił się „szczerze” czy „poważnie”; New American Standard 
mówi nam, że Kościół modlił się „żarliwie”. Szczerą, żarliwą, ciągłą lub nieustanną modlitwą modlił się cały  
Kościół   w   Jerozolimie.   Wynikiem   tego   agresywnego   wstawiennictwa   było   ponadnaturalne   uwolnienie 
Piotra. Żołnierze, którzy strzegli Piotra zostali straceni a wkrótce potem Heroda poraził anioł Pański. Kiedy 
cały Kościół w mieście zaangażował się w ciągłą modlitwę w dzień i w noc, Bóg dał uwolnienie.

Podczas mojej wieloletniej służby Panu poznałem osoby, grupy modlitewne a nawet denominacje, 

które   objęły   w   różnym   stopniu   24   -   godzinną   modlitwę.   Brałem   udział   w   łańcuchach   modlitwy   i 
modlitewnych czuwaniach, ale dopiero zobaczę całą, miejską, chrześcijańską społeczność, która odłoży na 
bok małe różnice doktrynalne i potraktuje poważnie Bożą obietnicę. Kiedy kościoły lokalne prawdziwie 
staną się domem zjednoczonej modlitwy, Bóg zacznie prowadzić cały Kościół pod płaszcz Jego ochrony. I 
zgodnie ze słowami Jezusa: „szybko weźmie ich w obronę” (Ew. Łukasza 18,8).

Objawię się wam 

Jeremiasz 29, 11-14:

„Albowiem Ja wiem jakie myśli mam o was - mówi Pan -
Myśli o pokoju, a nie o niedoli
Aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją
Gdy będziecie mnie wzywać
I zanosić do mnie modły - wysłucham was
A gdy mnie będziecie szukać - znajdziecie Mnie.
Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem 
Objawię się wam - mówi Pan.”

background image

Wytrwałość w modlitwie

Strona 7

„Wytrwałość w modlitwie”

Francis Frangipane

Autor jest Amerykaninem, bliskim współpracownikiem Ricka Joynera. Współredaguje „The Morning  
Star Journal”, gdzie dość często publikowane są jego artykuły. Prowadzi służbę „Advancing Church  
Ministries”,   która   to   zajmuje   się   organizacją   konferencji   dotyczących   takich   zagadnień   jak:  
wstawiennictwo, walka duchowa i jedność w kościele. Francis jest autorem wielu książek, jak na razie  
niedostępnych   w   języku   polskim.   Poniższy   artykuł   jest   prawdopodobnie   pierwszą   publikacją   tego  
autora po polsku.

Nadchodzi najtrudniejszy czas w historii ludzkości, jednak Bóg ma w swoim sercu plan zebrania pod 

koniec wieków wielkiego i potężnego żniwa. Miliardy dolarów wydaje się w Stanach Zjednoczonych na 
próby   usunięcia   narastającego   chaosu,   ale   warunki   stają   się   coraz   trudniejsze.   Istnieje   tylko   jedno 
rozwiązanie. Kościół Jezusa Chrystusa musi obudzić się i powstać w czasie, dla którego został powołany.  
Jeśli Kościół nie stanie razem, jeśli nie zaczniemy razem się trudzić we wspólnej modlitwie, świat skazany  
będzie na klęskę.

Bóg nie widzi innej możliwości nawrócenia do Niego wszystkich ludzi, jak tylko przez modlitwę  

wstawienniczą Kościoła. Jako lud Boży musimy przestać szukać ucieczki przed ciemnością a zacząć ją 
atakować przez modlitwę i działanie pełne namaszczenia!

Każdy z nas został powołany do tego, by wstąpić do wspaniałej BOŻEJ RZEKI ŻYCIA. Bez względu 

na   to,   czy   twój   zbór   należy   do   jakiejś   denominacji   czy   nie,   powołani   zostaliście   ,   by   być   kościołem 
modlącym się. Pan objawia swoją mądrość i strategię na ten czas. On dał nam możliwość uczestniczenia w  
objawianiu tego planu. Oznacza to, że oglądać będziemy nasze zbory zjednoczone w Chrystusie i tam gdzie 
dom  Pański   zostanie   zbudowany,   nasze   miasta  będą   dotknięte   przez  Boga.  Aby odpowiedzieć   na  takie 
powołanie musimy odrzucić nasze ludzkie pragnienia „bezpiecznej i możliwej do przewidzenia” przyszłości. 
Musimy porzucić fałszywe bezpieczeństwo „normalności”.

Próba powstrzymania modlitwy wstawienniczej

Zadziwia mnie wśród chrześcijan brak zainteresowania stanem Kościoła. W Izraelu zrozpaczeni Żydzi  

ustawicznie narzekają pod Ścianą Płaczu. Dlaczego? Ich Świątynia upadła. Kościół Jezusa Chrystusa nawet  
nie zauważa, że leżymy  w gruzach, tym  bardziej nie opłakuje swojego stanu, Właściwie uczyniliśmy z  
naszych podziałów ortodoksyjną zasadę! Krytykujemy tych, którzy chcą stanąć w wyrwie murów! Wygodna 
niewiedza i nie zauważanie stanu spustoszenia żywej świątyni Boga to stan zwiedzenia Kościoła. Musimy 
się z tego zbudzić.

Bóg chce byśmy  zjednoczyli  się w mocy Pana. Nieprawdą  jest, że jedyne  zjednoczenie Kościoła 

nastąpi w czasie jego odstępstwa i będzie zjednoczeniem wokół fałszu. Nadchodzi prawdziwa jedność domu 
Pańskiego! Bóg Ojciec miłuje swojego Syna i przygotuje dla Niego prawdziwą Oblubienicę bez zmazy i 
skazy.   Świątynia   Pańska   zostanie   ustanowiona.   „Oto   Ja   przywiodę   swego   sługę,   Latorośl.   Bo   oto   na 
kamieniu (...) wyryję napis - mówi Pan Zastępów - i jednego dnia zmażę winę tej ziemi (...) Tak mówi Pan 
Zastępów: Oto mąż, którego imię brzmi Latorośl; pod jego stopami wyrośnie latorośl i on zbuduje przybytek  
Pana (...) zasiądzie jako władca na swoim tronie. Także kapłan zasiądzie na swoim tronie i będzie między 
obydwoma pokojowe nastawienie”. (Zach. 3,8-9; 6,12-13)

Namaszczona Latorośl, Pan Jezus zbuduje dom Pański. Gdy dom zostanie zbudowany „jednego dnia” 

zmaże „winę tej ziemi”. Obecność Pana nagle zstąpi do Świątyni i oczyści ją jak „ogień odlewacza” (Mal. 
3,2).   W   czasach   Zachariasza   starsi,   prorocy   i   robotnicy   brali   udział   w   odbudowie.   Jednak   w   trzecim  
rozdziale Zachariasza czytamy,  że szatan powstał, aby oskarżać arcykapłana Jozuego. Na czym polegała 
służba Jozuego? Sprawował on kapłańską rolę wstawiennika. 

Mimo,   że   trwała   odbudowa   i   widać   było   postęp,   nieprzyjaciel   wiedział,   że   jeśli   uda   mu   się 

powstrzymać tych, którzy się modlili, to powstrzyma całe działanie Boże!

Wytrwałość w modlitwie wstawienniczej

Szczególnie zacięta walka toczy się o tych, którzy wstawiają się za innymi. Nieprzyjaciel posłał falę  

nieczystych   myśli   i   snów,   a   także   ducha   skażenia,   aby   dręczyły   ludzi   powołanych   do   modlitwy 
wstawienniczej. Szatan chce, by poczuli się oni brudni przed Bogiem.

background image

Wytrwałość w modlitwie

Strona 8

Źródłem tych myśli nie jesteś ty sam. Jest to nieczystość, którą nieprzyjaciel stara się narzucić ciału 

Chrystusa. Poczucie nieczystości i potępienia, które ogarnęło wielu pochodzą bezpośrednio z otchłani piekła. 
Tam,   gdzie   wzmaga   się   poczucie   potępienia,   tam  modlitwa   słabnie.   Zajrzyjmy   jeszcze   do  Zachariasza: 
„Potem ukazał mi Jozuego, arcykapłana, stojącego przed aniołem Pana i szatana stojącego po jego prawicy,  
aby go oskarżać. Wtedy anioł Pana rzekł do szatana: Niech cię zgromi Pan, szatanie, niech cię gromi Pan,  
który obrał Jeruzalem! Czyż nie jest ono głownią wyrwaną z ognia? A Jozue był ubrany w szatę brudną i tak 
stał przed aniołem”. (Zach. 3,1-3)

Jozue jest symbolem wszystkich zanoszących modlitwę wstawienniczą w każdym okresie Bożego 

działania. Pan mówi o tym  do Jozuego. „Słuchaj więc arcykapłanie Jozue, ty i twoi towarzysze, którzy 
siedzą przed tobą. Są ono mężami dobrej zapowiedzi, że oto Ja przywiodę swego sługę Latorośl ... i jednego 
dnia zmażę winę tej ziemi”. (w. 8-9)

Jeśli bombardują cię nieczyste myśli, nie przyjmuj ich za swoje. Pokutuj jeśli się na nie otworzyłeś i 

sprzeciwiaj się temu atakowi w Imieniu Pana. Trwaj na swojej pozycji dziecka Króla i dalej wykonuj swoją 
pracę. Zostałeś powołany przez Boga do zadania, które ma kluczowe znaczenie. To Pan nas powołał. Nasze 
szaty zostały obmyte we krwi Baranka. Z tej właśnie pozycji wstawiamy się wiernie i prosimy, aby wola  
Boża wypełniła się na ziemi. Wierzę, że dusza narodu zawiesza się na modlitwie Kościoła i dlatego musimy 
dokładnie poznać naszą rolę.

Modlitwa  wstawiennicza działa teraz ograniczająco na nieprzyjaciela. Nie możemy pozwolić, aby 

cokolwiek okradło nas z wytrwałości, musimy się chronić. Na przykład, gdy wieści z konferencji są stale  
zachęcające, istnieje pokusa, by popaść w letarg w modlitwie. Myślimy, że wszystko toczy się pomyślnie 
bez naszej codziennej walki duchowej i modlitwy wstawienniczej. Jeśli wiele osób zaczyna tak uważać,  
nieprzyjaciel może rozpocząć wielki atak. Jego plan, jak zawsze będzie polegał na tym, by doprowadzić do  
podziałów w miejscach najbardziej wpływowych, tak aby wielu, którzy ufają Bogu, porzuciło swoje wysiłki.

Każdy   w   Kościele   został   powołany   do   modlitwy.   Może   sądzisz,   że   Pan   wzywając   ciebie   do  

wykonywania tego znaczącego dzieła, powołał niewłaściwą osobę. Każdemu z nas nie dostaje w jakiejś  
dziedzinie. Ale oznacza to tylko, że tym bardziej powinniśmy szukać Pana w pokucie i wierze. Sami z siebie 
nigdy nie będziemy dostatecznie dobrzy. Zawsze będziemy musieli szukać Go, by otrzymać siłę, mądrość i 
wytrzymałość. Gdy stawimy opór nieprzyjacielowi, który namawia nas do rezygnacji, będziemy w stanie 
wykonać pracę do której zostaliśmy powołani, ponieważ Pan będzie z nami. Widzieliśmy Zachariasza, że 
zanim Pan zmazał winę ziemi, najpierw zdjął ją z kapłaństwa. Zanim w ziemi nastanie dzień świąteczny,  
kapłani muszą przywdziać świąteczne szaty. Gdy szatan stara się włożyć na modlących się i powołanych do  
walki duchowej brudne szaty, Pan odpowiada tak: „Oto ja zdjąłem z ciebie twoją winę i każę cię przyoblec 
w szaty odświętne” (Zach. 3,4). Zdejmij brudne szaty zwątpienia, troski, strachu i niewiary.  Jezus chce  
przyodziać nas w „szaty odświętne”. On chce włożyć na nas swoją chwałę, obmyć nas w swojej krwi.

Ta możliwość od Pana przychodzi z wielką radością - z honorem, łaską i przemianą! Życie, do którego 

nas powołał jest wspanialsze niż moglibyśmy to sobie wyobrazić. On czyni nas uczestnikami przemożnego 
namaszczenia. Jak Chrystus oddał samego siebie, aby przynieść nam odkupienie, tak my wzywani jesteśmy  
do zrezygnowania z siebie i skoncentrowania się tylko na tym, co On czyni.

Musimy porzucić pychę, obojętność, postawę obronną wycofania się i domagania się naszych „praw”. 

Przez   objawienie   musimy   zobaczyć,   co   Bóg   przygotowuje   i   porzucić   wszelkie   pragnienia   zajmowania 
wysokich pozycji a poświęcić się całkowicie modlitwie. Paweł wyrzekł się samego siebie i został wylany 
przed Panem: „Ale gdyby nawet krew moja miała być dolana do ofiary i obrzędu ofiarnego wiary waszej ...” 
(Filipian 2,17). Jego nagrodą jest fakt, że nadal zbiera owoc życia wiecznego, gdy dzisiaj miliony ludzi  
doznają przemiany przez jego listy i wielki przykład jaki nam zostawił. Jeśli będziemy gotowi wyrzec się 
siebie   i   poświęcić   nasze   pragnienia   na   rzecz   ewangelii,   my   też   będziemy   zbierać   wielkie   żniwo   życia 
wiecznego.

Powołanie do modlitwy

Powołanie nie pochodzi od żadnego człowieka, lecz od samego  Boga. Znajdujemy się w pozycji 

Estery, gdy Mordochaj powiedział do niej: „Bo jeśli ty w takim czasie będziesz milczeć, ratunek i ocalenie 
dla Żydów przyjdą skądinąd”. (Estera 4,14)

Bóg i tak wykonałby swoją prac, ale daje nam łaskę, byśmy  to my ją wykonali. On sprawia, że  

czujemy się mali w swoich oczach, aby nic co w nas nie stało się przeszkodą, której musiałby się sprzeciwić. 
Nie mamy się czym chwalić ani chełpić jak tylko tym, że Bóg postawił nas, byśmy wykonali pragnienie Jego  
serca.

background image

Wytrwałość w modlitwie

Strona 9

Postawił przed nami cel zbudowania domu Pańskiego. „I stanie się w dniach ostatecznych, że góra z 

świątynią Pana będzie stać mocno jako najwyższa z gór i będzie wyniesiona ponad pagórki, a tłumnie będą 
do niej zdążać wszystkie narody”. (Izajasz2,2)

Dom Pana zostanie zbudowany, a Kościół zostanie zjednoczony. Bóg ustanawia teraz swoją górę. On 

powołał ciebie, abyś stał się uczestnikiem tego wielkiego zadania.