background image

Tekst opublikowany w: Antoni Szczuciński (red.), Wokół kwantów i grawitacji [Poznańskie zeszyty filozofii fizyki, t. 1], 
Wyd. Naukowe Instytutu Filozofii UAM, Poznań 2006, ss. 75-90 (dodano drobne korekty).  
W tekście zamieszczono odnośniki do stron oryginalnego wydania.  

 
 
 

 
 
 
 

MAREK WOSZCZEK 

 
 

KWANTOWANIE CZASOPRZESTRZENI 

A KWANTOWANIE ŚWIADOMOŚCI 

 
 

 
 
 
 
 

(75)

  Problem  miejsca  świadomości  w  przyrodzie  nie  jest  w  żadnym  wypadku  problemem 

nowym  i  z  pewnością  nie  pojawił  się  wraz  z  rozwojem  współczesnych  teorii  fizycznych,  np. 

mechaniki kwantowej. W zależności od ramifikacji pojęciowej posiada on liczne inkarnacje w tak 

odmiennych systemach filozoficznych jak jońskie, spekulatywne filozofie przyrody (peri physeos

na  Zachodzie  czy  wedanta  i  nauka  o  widzu  (drasztr)  w  jodze  klasycznej  na  Wschodzie.  Jego 

korzenie mają zapewne proweniencję pozafilozoficzną, tym niemniej stał się on – trudno ten fakt 

ukrywać  czy  zlekceważyć  –  jednym  z  najtrudniejszych  zagadnień  ontologii.  Współcześnie, 

pomimo największych wysiłków skierowanych na jego rozwiązanie, nie udało się niestety uczynić 

żadnego decydującego kroku w tym kierunku, a zatem nadal fakt istnienia i mocy poznawczych 

ludzkiej  świadomości  pozostaje,  by  użyć  słynnego  wyrażenia  Schopenhauera,  tajemniczym 

„węzłem świata”.  

Oczywiście w ramach fizyki problem świadomości można wprost zredukować do problemu 

obserwatora, ponieważ dotyczy on nie tyle samego człowieka i jego szczególności jako podmiotu 

poznającego, lecz każdego „układu” obserwującego, tj. dokonującego pomiaru. Niestety, kwestia 

statusu  obserwatora  w  świetle  mechaniki  kwantowej  jest,  jak  wiadomo,  jednym  z  najbardziej 

kłopotliwych  zagadnień,  jakie  w  ogóle  pojawiły  się  w  fizyce  XX-wiecznej,  prowadząc  do 

krańcowo  odmiennych  interpretacji 

(76)

  zachodzących  procesów.  (W  tym  też  sensie  można 

powiedzieć, iż niejasność tej sytuacji powoduje ciągnący się na dobrą sprawę od lat 20. XX wieku 

background image

permanentny  kryzys  konceptualny  w  podstawach  fizyki.)  Formalizm  zespolonej  przestrzeni 

wektorowej Hilberta [H], który jest powszechnie wykładany i używany przez fizyków, opiera się 

na dualizmie funkcji reprezentujących stany  w  H oraz hermitowskich operatorów liniowych  (co 

jest  konieczne  dla  zachowania  fundamentalnej  zasady  superpozycji)  o  podprzestrzeniach 

rzutowych  pokrywających  w  całości  przestrzeń  H.  Takie  ujęcie,  wypracowane  przez  szkołę 

kopenhaską,  wprowadza  jednak  fundamentalną  niejasność  w  odniesieniu  do  fizycznego  sensu 

operacji  działania  na  promieniach  w  H  reprezentujących  stany  i  w  tajemniczy  sposób  wyróżnia 

moment  obserwacji  oraz  rolę  obserwatora.  Taką  niejasną  sytuację  wprowadził  m.  in.  J.  von 

Neumann  swoim  postulatem  rzutowania  w  H  i  określeniem  operacji  obserwacji  jako 

nieprzyczynowej  i  nieciągłej

1

.  Najbardziej  radykalne  ujęcie  roli  świadomości  w  mechanice 

kwantowej jako rozwinięcie teorii von Neumanna zaproponowali w późnych latach 30. F. London 

i E. Bauer

2

Interpretacja  kopenhaska  zawiera  także  podstawową  skazę  w  postaci  niejasności  co  do 

relacji  układu  makroskopowego  (takiego  jak  fizyk  lub  detektor  cząstek)  i  kwantowego 

(mikroskopowego), ponieważ każdy układ jest de facto kwantowy, o ile mechanika kwantowa jest 

rzeczywiście teorią  fundamentalną. Bohr upierał się przy poglądzie, iż cały  proces pomiaru jest 

nierozkładalną,  nieredukowalna  całością

3

,  lecz  takie  podejście  czyni  fakt  istnienia  i 

„aktualizującego” działania ludzkiej świadomości jeszcze większą tajemnicą. Być może klucz do 

rozjaśnienia  problemu  tkwi  w  rezygnacji  z  formalizmu  przestrzeni  Hilberta  (podobnie  jak  i 

formalizmu  macierzowego)  i  w  powtórzeniu  za  J.  von  Neumannem  jego  „niemoralnego 

wyznania”  (immoral  confession)  jakie  uczynił  w  liście  do  Birkoffa:  „Wcale  nie  wierzę  już 

absolutnie w przestrzeń Hilberta

4

.  

Jeśli mechanika kwantowa ma być teorią fundamentalną mikrofizyki, musi dostarczać opisu 

procesów bez sugerowania decydującej roli makroskopowych układów klasycznych – powinna 

(77)

 

opisać  wyłanianie  się  zaktualizowanych  stanów  układu  bez  wskazania,  że  dopiero  obecność 

obserwatora w makroskali wywołuje redukcję stanów potencjalnych. Argumentacja przeciwników 

interpretacji kopenhaskiej jest klarowna: nawet gdyby świadomość rzeczywiście miała decydujące 

znaczenie  w  aktualizacji  stanów  kwantowych,  to  i  tak  musi  ona  zostać  opisana  w  języku  teorii 

kwantów  (a  więc  skwantowana),  a  nie  wprowadzana  na  prawach  dualizmu  jako  tajemniczy 

                                                 

1

 J. von Neumann, Die mathematischen Grundlagen der Quantenmechanik, Berlin 1932.     

2

  F.  London,  E.  Bauer,  „The  theory  of  observation  in  quantum  mechanics”,  [w:]  J.  A.  Wheeler,  W.  H.  Zurek  (eds), 

Quantum Theory and Measurement, Princeton 1983, ss. 217 - 259.      

3

 N. Bohr, Fizyka atomowa a wiedza ludzka, Warszawa 1963.  

4

  Interesujące  studium  postawy  von  Neumanna  przedstawił  M.  Rédei,  „Why  von  Neumann  did  not  like  the  Hilbert 

space formalism of quantum mechanics (and what he liked instead)”, Stud. Hist. Phil. Mod. Phys., 1996, 27, ss. 493 
- 510. 

background image

czynnik działający na stany w H, nawet jeśli stanowi to w wielu sytuacjach wygodne przybliżenie 

(uproszczenie).  Mówiąc  najkrócej,  należy  wyjaśnić,  czy  akt  pomiaru  pełni  rzeczywiście  tak 

fundamentalną rolę jak się wydaje, czy też może sam jest w istocie procesem czysto kwantowym 

jako „wyłaniający się” kwantowy stan świadomości obserwatora

5

.  

W  filozofii  umysłu  wprowadza  się  użyteczną  zasadę,  która  pozwala  sklasyfikować 

różnorodne stanowiska w kwestii relacji stanów fizycznych i mentalnych – zasadę superweniencji. 

Zasada ta w swej silnej wersji, umożliwiająca w istocie oddzielenie stanowiska fizykalistycznego 

od niefizykalistycznych, wyróżnia dwa wspomniane typy stanów w świecie: stany fizyczne i stany 

mentalne, aby następnie określić ich wzajemne warunkowanie za pomocą prostej implikacji. Głosi 

ona,  iż  jeśli  własności  mentalne  superweniują  na  własnościach  fizycznych,  to  mówimy,  że  dla 

każdej własności mentalnej M w czasie t istnieje własność fizyczna F taka, iż jeśli dany przedmiot 

x  (np.  mózg)  posiada  w  t  własność  F,  to  posiada  również  M,  czyli: 

t  [F(x,  t

  M(x,  t)]

6

Zasadę superweniencji można również wyrazić w postaci „zasady nieodróżnialności”, która mówi, 

iż dwa układy nieodróżnialne w t ze względu na swe stany fizyczne są również nieodróżnialne w t 

pod względem własności mentalnych.  

Takie  sformułowanie  zależności  stanów  fizycznych  i  mentalnych  umożliwia  oddzielenie 

silnego  dualizmu  w  ontologii  świadomości  (nieuznającego  tej  zasady)  od  monizmów 

fizykalistycznych oraz dualizmu umiarkowanego. Nie jest zaskakujące, iż w ramach rozważań nad 

kwantową naturą świadomości pojawiły się stanowiska zarówno uznające zasadę superweniencji, 

jak  i  ją  zawieszające 

(78)

  (dualizm  interakcjonistyczny).  Ponieważ  kanoniczny  formalizm 

matematyczny  mechaniki  kwantowej  [KQM]  sam  dopuszcza  interpretację  dualistyczną,  a 

jednocześnie  fundamentalnym  postulatem  pozostaje  statystyczna  natura  przewidywań  wartości 

uzyskanych  w  pomiarze,  dlatego  pojawia  się  pewna  niejednoznaczność,  którą  próbuje 

klaryfikować w swoim rozumieniu kwantowej natury świadomości np. Henry Stapp

7

. Oczywiście 

sama  teza  o  superweniencji  nie  jest  żadną  teorią  umysłu,  a  jedynie  pozwala  sklasyfikować 

stanowiska  ontologiczne  z  jednej  strony  i  uporządkować  kategorie,  którymi  filozofia  umysłu 

posługuje się mówiąc o relacji ciało-umysł (materia-duch) z drugiej.  

Jednocześnie  w  perspektywie  ontologicznej  z  powyższego,  zdawałoby  się  prostego 

sformułowania wypływa bardzo poważny, właściwie podstawowy problem, którego kognitywiści 

                                                 

5

 Por. D. Bohm, Wholeness and the Implicate Order, London 1980 (wyd. pol.: Ukryty porządek, Warszawa 1988); D. 

Bohm, B. Hiley, The Undivided Universe, London 1993.    

6

 Zob.: J. Kim, Umył w świecie fizycznym. Esej na temat problemu umysłu i ciała oraz przyczynowania mentalnego

Warszawa 2002.  

7

 H. P. Stapp, Mind, Matter and Quantum Mechanics, Berlin 1993; tegoż, „From quantum nonlocality to mind-brain 

interaction”,  arXiv:  quant-ph/0009062  (2000);  tegoż,  „Quantum  theory  and  the  role  of  mind  in  nature”,  Found. 
Phys
., 2001, 31, ss. 1465 - 1499.     

background image

raczej  unikają:  nie  ma  żadnego  jasnego  czy  tym  bardziej  oczywistego  i  przyjmowanego  przez 

wszystkich  sensu  wyrażenia  „stan  fizyczny”.  Badacze  tacy  jak  John  Searle

8

,  Patricia  Smith 

Churchland

9

 czy Christof Koch

10

 (nastawieni biologistycznie) bronią tezy, iż „stany fizyczne”, na 

których  superweniują  „stany  mentalne”  są  po  prostu  lokalnymi  lub  globalnymi  stanami 

makroskopowymi  w  tkance  nerwowej  ośrodkowego  układu  nerwowego.  Już  tylko  w  świetle 

poczynionych powyżej uwag jest jednak jasne, iż nie ma żadnego fundamentalnego powodu, poza 

zdroworozsądkowym  oczekiwaniem,  by  stany  czynnościowe  układu  nerwowego  jakiegokolwiek 

organizmu  miały  być  wyróżnione  jako  „stany  bazowe”  dla  relacji  superweniencji  –  jest  to  po 

prostu założenie ad hoc. Z perspektywy fizyka kwantowego takie postawienie sprawy jest wręcz 

problematyczne, ponieważ na poziomie makroskopowym  miałaby się pojawić jakaś  emergentna 

jakość  (świadomość),  która  odpowiada  za  aktualizację  stanów  fizycznych  na  niższym  poziomie 

(mikroświat), z którego sama się wyłoniła. Jeśli chcemy wziąć mechanikę kwantową poważnie, a 

jednocześnie  upierać  się  przy  neurobiologicznym  emergentyzmie,  wtedy  stajemy  wobec  widma 

przykrego paradoksu barona Münchhausena, który sam siebie wyciąga z trzęsawiska trzymając się 

za własną brodę.  

(79)

  Zastanawiając  się  nad  wyróżnieniem  pewnych  fundamentalnych  stanów  fizycznych, 

musimy  w  taki  czy  inny  sposób  dojść  do  wniosku,  iż  na  owo  miano  zasługują  jedynie  stany 

kwantowe  (podstawowe  z  definicji),  zarówno  w  odniesieniu  do  materii  i  oddziaływań,  jak  i 

czasoprzestrzeni.  Podobnie  jak  problem  świadomości  jest  z  punktu  widzenia  fizyki  problemem 

obserwatora  dokonującego  pomiaru,  tak  też  kwestia  bazowych  stanów  we  Wszechświecie,  na 

których  w  ostateczności  trzeba  definiować  jakąkolwiek  superweniencję,  jest  w  zasadzie 

zagadnieniem  kwantyzacji  materii  i  czasoprzestrzeni,  co  w  istocie  sprawia,  iż  relacja  stanów 

fizycznych  i  mentalnych  rzeczywiście  zaczyna  przypominać  „węzeł  świata”,  niemający  nic 

wspólnego ze znalezieniem takiego czy innego zespołu neuronów „produkujących” świadomość. 

Pytanie, które się teraz nasuwa jest następujące: czy zmiana skali (ze stanów czynnościowych w 

tkance  nerwowej  na  stany  kwantowe  materii  i  czasoprzestrzeni)  przybliża  nas  w  jakikolwiek 

sposób do wyjaśnienia źródła świadomości? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że z pewnością nie 

możemy  liczyć  na  żadne  wyjaśnienie  sensu  stricto,  gdyż  jedyny  zabieg  jakiego  dokonaliśmy 

polega  na  redefinicji  „stanu  fizycznego”.  Wśród  większości  ontologów  panuje  powszechny 

pogląd, iż wprowadzenie teorii fizycznych do rozważanego zagadnienia jest bezużyteczne, gdyż, 

po  pierwsze,  same  teorie  fizyczne  muszą  zakładać  jakąś  ontologię  (są  to  ukryte  lub  jawne 

                                                 

8

 J. Searle, The Rediscovery of the Mind, Cambridge 1992 (wyd. pol.: Umysł na nowo odkryty, Warszawa 1999). 

9

 P.  S. Churchland, Neurophilosophy: Toward a Unified Science of the Mind-Brain, Cambridge 1986. 

10

 F. Crick, C. Koch, „Towards a neurobiological theory of consciousness”, Sem. Neurosci., 1990, 2, ss. 263 - 275; C. 

Koch, The Quest for Consciousness: A Neurobiological Approach, Englewood 2004.   

background image

„zobowiązania  metafizyczne”  teorii  naukowych),  i  po  drugie,  sama  KQM,  zarówno  w  warstwie 

formalizmu, jak i eksperymentalnej, nie zawiera nic, co rozjaśniałoby problem. Paavo Pylkkänen z 

Uniwersytetu  w  Skövde  (Szwecja),  przyjaciel  i  współpracownik  Davida  Bohma,  w  jednym  ze 

swoich wykładów

11

  słusznie zauważył,  iż mechanika kwantowa w swojej  klasycznej  postaci  jest 

antymetafizyczna i została sformułowana w dominującym klimacie logicznego pozytywizmu oraz 

szerszego „zwrotu antymetafizycznego” w filozofii (przełamywanego dopiero przez takie postaci 

jak Heidegger), a więc w takiej formie z pewnością musi mieć niewiele do powiedzenia na temat 

ontologii  świadomości.  Należy  jednak  na  serio  zastanowić  się,  czy  nie  jest  tak,  iż  pogłębienie 

rozumienia  relacji  pomiędzy  stanami  fizycznymi 

(80)

  a  stanami  mentalnymi  o  poziom 

fundamentalny w ramach pewnej szerszej ontologii nie tylko wzbogaca nasze poszukiwania teorii 

świadomości, ale też jest jedynym naprawdę konsekwentnym podejściem w ramach fizykalizmu

12

.  

Ontologia, która dopuściłaby głęboką więź między kwantowymi stanami czasoprzestrzeni i 

materii oraz jakościami umysłowymi (nie tylko qualiami, ale i procesami psychicznymi) – nawet 

bez jej wyjaśniania w ścisłym sensie – byłaby z pewnością jakąś formą teorii fundamentalnej, by 

użyć określenia D. Chalmersa

13

. Jeśli więź taka istnieje realnie (a dopuszczają ją niekiedy nawet 

tacy uczeni, jak Antonio R. Damasio

14

 czy noblista Brian D. Josephson

15

), w żadnym wypadku nie 

musi zostać zinterpretowana w ramach eliminatywizmu (redukcjonizmu fizykalistycznego).  

Istnieje  kilka  strategii  czy  opcji  zmierzających  do  kwantowania  świadomości  (w  wyżej 

określonym sensie), z których jedne są konsekwentne w zachowaniu zasady superpozycji, zaś inne 

zmierzają  w  kierunku  dopuszczenia  zdecydowanego  dualizmu  psychofizycznego.  Propozycja 

Henry’ego  P.  Stappa  z  Lawrence  Berkeley  National  Laboratory

16

  jest  na  przykład 

konsekwentnym,  dualistycznym  rozwinięciem  interpretacji  von  Neumanna,  niewymagającym 

jednak  żadnych  dodatkowych  zmian  czy  innowacji  w  formalizmie  KQM.  Podstawowe  stany 

fizyczne są stanami kwantowymi mózgu samego obserwatora, który spełnia rolę „interfejsu”, zaś 

cały  proces  obserwacji  można  rozumieć  jako  interakcję  materii  i  umysłu  posiadającego 

właściwość  wolnej  woli  (wybór  obserwabli).  W  swoich  ostatnich  pracach  Stapp  podkreśla 

                                                 

11

  P.  Pylkkänen,  „Why  do  physicalists  ignore  quantum  physics?”,  wystąpienie  na  międzynarodowej  konferencji  

Toward a Science of Consciousness 2004, 10 IV 2004, Tucson, Arizona, USA.  

12

 Tamże. 

13

 Zob. D. Chalmers, The Conscious Mind: In Search of a Fundamental Theory, New York 1996. 

14

 A. R. Damasio, „Jak mózg tworzy umysł”, Świat Nauki, 2003, 1, s. 6.   

15

 B. D. Josephson, F. Pallikari-Viras, „Biological utilisation of quantum nonlocality”, Found. Phys., 1991, 21, ss. 197 

- 207; B. Josephson, „Mind, self-organisation and quantum physics”, wykład na konferencji Quantum Approaches 
to Consciousness
, 30 VII 1999, Flagstaff, Arizona, USA; B. Josephson, „’Beyond quantum theory: a realist psycho-
biological interpretation of reality’ revisited”, Biosystems, 2002, 64, ss. 43 - 45.  

16

 H. P. Stapp, „Quantum ontology and mind-matter synthesis”, [w:] P. Blanchard, A. Jadczyk (eds), Quantum Future. 

Proceedings of the Xth Max Born Symposium (Przesieka/Poland, 24-27 IX 1997), Berlin – New York 1999, ss. 156 
- 204.   

background image

prostotę  tego  modelu,  w  którym  występują  jedynie  wolne  akty  woli  obserwatora  oraz  serie 

globalnych  przeskoków  kwantowych  pomiędzy  kolejnymi  stanami,  zaś  fizyka  klasyczna  jest 

jedynie  przybliżeniem  indeterministycznych  procesów  kwantowych  w  skali  Plancka,  gdzie  akty 

wyboru  są  realnie  operatywne  w  przeciwieństwie  do  domeny  klasycznej,  w  której  obserwator 

wydaje się bierny i poddany całkowitemu determinizmowi.  

Z  kolei  w  innym  interakcjonistycznym  modelu  dualistycznym,  również  niewymagającym 

zmian  w  formalizmie  KQM, 

(81)

  zaproponowanym  przez  neurofizjologa-noblistę  Sir  Johna  C. 

Ecclesa  (1903  –  1997)  oraz  fizyka  atomowego  Friedricha  Becka  z  Technische  Hochschule  w 

Darmstadcie

17

, w mózgu ma zachodzić bezpośrednia interakcja niematerialnej jaźni oraz materii 

(ciała)  polegająca  na  subtelnych  odchyleniach  kwantowych  amplitud  (oraz  prawdopodobieństw) 

stanów.  Kwantowe  sprzężenie  jaźni  i  mózgu  (oraz  działanie  wolnej  woli)  jest  możliwe  dzięki 

procesom  zachodzącym  w  mikrozłączach  synaptycznych  neuronów  z  uwagi  na  parakrystaliczną 

strukturę  tzw.  stref  aktywnych  błony  presynaptycznej  (gdzie  zakotwiczone  są  pęcherzyki 

zawierające neurotransmitery) oraz probabilistyczną naturę egzocytozy tych neurotransmiterów do 

przestrzeni  synapsy  (prawdopodobieństwo  prawie  nigdy  nie  wynosi  1,  zwykle  nie  przekracza 

wartości  0,3 i  uwalniany jest tylko  jeden pęcherzyk).  Interakcja taka jest  możliwa ponieważ nie 

polega  ona  na  przeniesieniu  energii,  lecz  jedynie  informacji,  a  zatem  w  sensie  formalnym  taki 

interakcjonizm nie różni się od dualizmu Stappa, który również dopuszcza możliwość modyfikacji 

kwantowych  amplitud  stanów  przez  aktywny  umysł  (taka  modyfikacja  na  mikropoziomie 

kwantowym  byłaby  jednak  niewykrywalna  eksperymentalnie,  ponieważ  nie  pogwałca  postulatu 

Borna,  podobnie  jak  koncepcja  ukrytych  zmiennych  D.  Bohma  w  pełni  odtwarza  stochastyczne 

właściwości  KQM  w  wyniku  założenia  nieliniowości  w  ruchu  cząstek  –  gęstość 

prawdopodobieństw i tak dąży w obu przypadkach do 



2

). Zarówno w ujęciu Stappa, jak i Becka 

oraz  Ecclesa  umysł  może  aktywnie  wpływać  na  stany  makroskopowe  (np.  dowolne  poruszenie 

ręką),  ponieważ  mikrostany  kwantowe  w  mózgu  są  fizjologicznie  wzmacniane  do  pewnej  akcji 

behawioralnej.   

Odmienne  podejście  do  kwantowania  świadomości,  oparte  na  kwantowej  teorii  pola  i 

mechanizmie spontanicznego łamania symetrii wiąże się z koncepcjami wysuwanymi przez takich 

badaczy, jak L. M. Ricciardi, H. Umezawa, C. I. J. Stuart, Y. Takahashi, M. Jibu, K. Yasue, czy 

ostatnio  G.  Vitiello,  który  rozwija  dyssypatywny  model  kwantowy  pamięci  i  percepcji

18

(82)

  W 

                                                 

17

  F.  Beck,  J.  C.  Eccles,  „Quantum  aspects  of  brain  activity  and  the  role  of  consciousness”,  Proc.  Natl.  Acad.  Sci

USA, 1992,   89, ss. 11 357  -  11361; F. Beck,  „Quantum brain dynamics and consciousness”, [w:] P.  van  Loocke 
(ed.), The Physical Nature of Consciousness, Amsterdam 2001, ss. 83 – 116.     

18

  G. Vitiello, „Dissipation and memory capacity in the quantum brain model”, Int. J. Mod. Phys. B, 1995, 9, ss. 973 - 

989; tegoż, My Double Unveiled, Amsterdam 2001; E. Alfinito, G. Vitiello,  „Formation and life-time of memory 

background image

modelach tych struktura reprezentacji psychicznej ma być odzwierciedlana w stanach globalnego 

uporządkowania  kwantowego,  które  w  kwantowej  teorii  pola  zachodzi  na  skutek  kondensacji 

pewnych  szczególnych  bozonów  w  stanie  podstawowym  próżni  (tzw.  bozonów  Nambu  - 

Goldstone’a,  które  są  kolektywnymi  modami  całego  układu  kwantowego  i  tworzą  w  nim 

wielkoskalowe  korelacje).  Takie  stabilne  stany  próżni  z  określonymi  parametrami 

uporządkowania  (możliwa  jest  ich  nieskończona  liczba)  odpowiadają  po  prostu  pewnym 

stabilnym  wzorcom  pobudzeń  neuronalnych,  a  zatem  mamy  tutaj  do  czynienia  z  faktycznym 

modelem  kwantyzacji  świadomości:  stany  świadomości  mają  swój  odpowiednik  w  kwantowych 

konfiguracjach  próżni  porządkowanej  przez  pewne  bezmasowe  (globalne)  mody  kwantowe. 

Vitiello  rozwinął  również  interesującą  koncepcję  reprezentacji  psychicznych  jako  kwantowych, 

odwróconych  w  czasie  kopii  stanów  mózgu  związanych  ze  stanami  otoczenia,  co  powoduje,  że 

psychika  i  materia  mogą  być  rozpatrywane  jako  dwa  zwierciadlane  odbicia  sprzężone  relacją 

„dualności”

19

.  

David  Bohm  w  swoim  słynnym  artykule  Nowa  teoria  relacji  umysłu  i  materii

20

 

zaproponował  z  kolei  nowe  ujęcie  ontologiczne,  które  wypracował  w  oparciu  o  własną 

interpretację  mechaniki  kwantowej  (ujęcie  to  rozwijają  m.  in.  Basil  Hiley,  wspomniany  Paavo 

Pylkkänen oraz  wybitny neurofizjolog amerykański Karl H. Pribram). Bohm przedstawił pewną 

formę  kwantowego  hylemorfizmu  (cząstki  materii  nierozerwalnie  związane  z  formalnymi,  ale 

rzeczywistymi  i  samoorganizującymi  się  potencjałami  kierującymi  ich  ruchem),  w  którym 

aktywna informacja działająca na poziomie kwantowym posiada cechy protopsychiczne, podobnie 

np.  do  myśli  sterującej  zachowaniem.  Ontologia  Bohma  jest  jednak  znacznie  szersza:  obejmuje 

rozumienie ewolucji  kwantowej  jako wyłaniania się  „porządku jawnego”  z  „porządku ukrytego” 

w procesie „holoruchu” (ruchu całościowego), który jest globalny i tylko w dostatecznie grubym 

przybliżeniu  przypomina  strukturę  lokalnego  zdarzenia  (centralną  rolę  w  interpretacji  Bohma 

pełni radykalna nielokalność świata!)

21

. W tym ujęciu nie istnieją żadne nieprzekraczalne bariery 

(83)

    pomiędzy  różnymi  poziomami  organizacji  świata  –  jak  pisze  Bohm,  „jest  raczej  tak,  że  na 

każdym  etapie  mostem  jest  pewnego  rodzaju  informacja

22

.  Ontologia  Bohma  w  sposób  jawny 

wprowadza,  podobnie  jak  omówione  wcześniej  modele  kwantowopolowe,  panprotopsychizm 

poprzez  przyznanie  materii  i  jej  dynamice  na  poziomie  fundamentalnym  właściwości 

                                                                                                                                                                

domains  in  the  dissipative  quantum  model  of  brain”,  Int.  J.  Mod.  Phys.  B, 2000,  14,  ss.  853  -  868  ;  E.  Pessa,  G. 
Vitiello,  „Quantum  noise,  entanglement  and  chaos  in  the  quantum  field  theory  of  mind/brain  states”,  Mind  and 
Matter
, 2003, 1, ss. 59 - 79.  

19

 G. Vitiello, My Double..., dz. cyt.  

20

 D. Bohm, „A new theory of the relationship of mind and matter”, Philosph. Psychol., 1990, 3, ss. 271 - 286.  

21  

Zob.

  

D. Bohm, B. Hiley, The Undivided Universe, dz. cyt.

 

22

 D. Bohm, "A new theory...", op. cit.  

background image

psychicznych  (czy  raczej  psychoidalnych,  ponieważ  nie  jest  to  oczywiście  świadomość  takiego 

typu,  jak  zwierzęca  czy  ludzka),  czym  odróżnia  się  w  zasadzie  od  koncepcji  zdecydowanie 

dualistycznych  Stappa  i  Ecclesa.  Jest  to  niezwykle  interesująca  konsekwencja  myślenia  Bohma 

zwłaszcza,  iż  posiada  ona  niesłychanie  rozległe  korzenie  filozoficzno-religijne  i  ujawnia  się 

wielokrotnie również współcześnie, począwszy na ideach wielkiego XIX-wiecznego matematyka 

W. K. Clifforda i psychologa G. T. Fechnera, poprzez takie postaci jak A. N. Whitehead i Teilhard 

de  Chardin,  aż  po  wspomnianego  już  D.  Chalmersa

23

.  Bohm  wprowadza  panprotopsychizm 

zupełnie świadomie (podobnie, jak na przykład robi to wciąż fascynujący Whitehead) i umieszcza 

go jako integralną część swojej ontologii i interpretacji mechaniki kwantowej. (Kwestia tego, czy 

radykalnie przekształca on formalizm KQM wprowadzając nieliniowość do równań kwantowych, 

czy też tylko wydobywa ukrytą w równaniu Schrödingera strukturę jest wciąż otwarta.) Niezwykle 

ważne  jest  jednak,  iż  u  Bohma  świadomość  jest  również  skwantowana,  ponieważ  stany  umysłu 

nie są zewnętrzne wobec obserwowanego świata (interakcjonizm), ale muszą być rozumiane jako 

część samego procesu kwantowego opisanego formalnie jako „holoruch” (interakcja umysł-ciało 

jest  więc  dla  Bohma  takim  samym  przybliżeniem  jak  klasyczna  lokalność  czy  statystyczne 

rozkłady  wyników  pomiarów  kwantowych).  Takie  ujęcie,  niezwykle  dojrzałe  i  wnikliwe  w 

porównaniu z innymi, stosunkowo wąskimi modelami, nie dostarcza jednak pełnej odpowiedzi na 

podstawowe pytanie:  jak należy rozumieć fundamentalne stany  fizyczne i  dlaczego świadomość 

taka jak ludzka ujawnia się w mezoskali? 

Świadomość  z  pewnością  nie  może  być  związana  jedynie  ze  stanami  kwantowymi  samej 

materii  takiego  układu,  jak  mózg, 

(84)

  gdyż  jedną  z  podstawowych  jej  charakterystyk  jest 

doświadczenie  czasu  i  samej  siebie  w  czasie  (samoświadomość),  tak  jak  ujmuje  to  w  swych 

analizach  Husserl.  Oczywiście  ontologia  czasu  jest  nadal  jedną  z  najtrudniejszych  kwestii,  jakie 

można  sobie  wyobrazić

24

,  tym  niemniej  rodzi  się  pytanie,  czy  nie  jest  przypadkiem  sensowne 

rozpatrywanie  jako  naprawdę  fundamentalnych  właśnie  kwantowych  stanów  czasoprzestrzeni. 

Jeśli  mamy  mówić  o  pierwotnych  ontologicznie  stanach  świata,  które  budują  znane  nam  z 

doświadczenia  kontinua  przyrody  i  naszej  własnej  świadomości,  na  przykład  w  sensie 

Whiteheadowskim,  to  z  pewnością  stany  te  muszą  obejmować  również  samą  czasoprzestrzeń. 

Problem  kwantyzacji  czasoprzestrzeni  jest  jedną  z  najtrudniejszych  kwestii,  przed  jakimi  stoi 

fizyka  również  dlatego,  że  takie  efekty  kwantowe  muszą  ujawniać  się  przy  ogromnych 

temperaturach,  gęstościach  oraz  w  skali  długości  Plancka.  Samo  zjawisko  „ziarnistości” 

czasoprzestrzeni (pozostające w niezgodzie z teorią względności, która modeluje ją na kontinuum) 

                                                 

23

 Zob. też: W. Seager, „Consciousness, information and panpsychism”,  J. Conscious. Stud., 1995, 2, ss. 272 - 288.    

24

 Zob. np. zbiór prac: M. Heller, J. Mączka (red.), Czas..., Kraków 2001. 

background image

ma  jednak  decydujące  znaczenie  nie  tylko  dla  mikrofizyki,  ale  przede  wszystkim  dla 

termodynamiki,  kwantowej  teorii  informacji  i  kosmologii,  ponieważ  jest  tak  naprawdę  jedynym 

sensownym  wyjaśnieniem  uniwersalnego  w  naszym  Wszechświecie  ograniczenia  dozwolonej 

wielkości  entropii  i  jej  zależności  od  pola  powierzchni  horyzontu  poruszającego  się  w 

czasoprzestrzeni  obserwatora!  W  świetle  wcześniejszych  uwag  widać,  iż  fakt  ten  nie  jest  w 

żadnym  wypadku  kolejną  abstrakcją,  lecz  ma  dla  nas  bezprecedensowe  znaczenie:  jeśli 

świadomość  nie  jest  mistycznym  bytem  spoza  Wszechświata  (jak  głosi  skrajny  dualizm 

kartezjański),  lecz  rzeczywiście  spełnia  jakąkolwiek  zasadę  superweniencji,  wtedy  istnieje 

fundamentalne  ograniczenie  jej  informacyjnej  zawartości  (entropii),  które  nie  może  zostać 

przekroczone  przez  jakikolwiek  umysł.  Granica  ta  ma  bezpośredni  związek  ze  skwantowaną 

pojemnością  informacyjną  samej  czasoprzestrzeni,  której  obiektem  jest  działający  mózg 

obserwatora.  Jeśli  zatem  możemy  w  jakikolwiek  sposób  odpowiedzieć  na  postawione  wyżej 

pytanie,  to  powinniśmy  powiedzieć,  iż  kwantowe  stany  czasoprzestrzeni  są  jednocześnie 

kwantowymi  stanami  umysłu  jakiegokolwiek  obserwatora  istniejącego  w  naszym 

(85)

 

Wszechświecie.  W  sensie  fizycznym  możemy  wyrazić  to  jako  „uniwersalne  ograniczenie 

wiedzy”:  obserwator  nie  może  wiedzieć  więcej,  niż  pozwala  na  to  ograniczenie  entropii  jego 

umysłu. Pomimo, iż zasada ta, jako fizykalne uzupełnienie zasady superweniencji, brzmi na pozór 

dziwacznie (na skutek powiązania „entropii” i kategorii „umysłu”), jest jasne, iż trzeba ją przyjąć, 

o  ile  nie  jesteśmy  naprawdę  radykalnymi  dualistami.  Co  więcej,  jesteśmy  zmuszeni  ją 

respektować,  nawet  jeśli  bronimy    autentycznego  interakcjonizmu  w  wersji  J.  C.  Ecclesa  i  F. 

Becka.  

Jeśli rozważymy świadomość z perspektywy kwantowej teorii informacji i termodynamiki, 

staje się jasne, iż muszą istnieć pewnego typu kwantowe jej stany („kwanty umysłu”). Nawet, gdy 

trzymamy się biologistycznego stanowiska, iż stany umysłu są czynnościowymi stanami zespołów 

neuronów,  to  i  tak  pozostaje  w  mocy  ograniczenie  entropii  materii  i  czasoprzestrzeni,  które  są 

fizycznym substratem umysłu, a zatem nawet wtedy mówienie o „kwantach świadomości” nie jest 

tylko  metaforą,  ponieważ  możliwość  zaistnienia  takiego  zjawiska  jak  „świadomość”  oraz  jej 

struktura muszą być już zawarte (zakodowane) w samej naturze świata, w jakim się pojawiają (o 

ile  nie  są  jakimiś  procesami  rzeczywiście  magicznymi).  Czas  doświadczany  subiektywnie  jako 

czas  wewnętrzny,  mimo  iż  wydaje  się  ciągły,  również  musi  być  skwantowany  na  pewnym 

fundamentalnym poziomie wbrew oczywistości naszego doświadczenia, zaś pozorna jego ciągłość 

(podobnie  jak  i  przestrzeni  poznawanej  zmysłowo  i  rekonstruowanej  w  umyśle)  powinna  być 

pewnego rodzaju złudzeniem. Pojawia się zatem wspomniana już interesująca możliwość związku 

takich  skwantowanych  stanów  czasoprzestrzeni  z  elementarnymi  zdarzeniami  psychicznymi, 

background image

pewnego  typu  „percepcjami”,  o  których  pisze  Whitehead,  będącymi  dla  tak  złożonych  umysłów 

jak  ludzkie  całkowicie  niedostępnymi,  jednakże  budującymi  w  większej  skali  to,  co  określamy 

jako  „proces  psychiczny”  i  wyznaczającymi  jego  graniczną  pojemność  informacyjną.  Jedną  z 

najdojrzalszych teorii tego typu konstruuje od lat Roger Penrose

25

 oraz kilku innych badaczy, m. 

in.  anestezjolog  Stuart  R.  Hameroff,  fizycy 

(86)

  Jack  Tuszynski  i  Scott  Hagan,  czy  neurobiolog 

Nancy  Woolf.  W  hipotezie  Penrose’a  centralną  rolę  odgrywają  efekty  kwantowograwitacyjne 

aktualizujące kwantowe stany czasoprzestrzeni, które opisane są matematycznie przez tzw. sieci 

spinowe (używane również w teorii pętlowej kwantowej grawitacji). Sieć taka ewoluuje unitarnie, 

zgodnie  z  równaniem  Schrödingera  (ten  stan  w  modelu  Penrose’a  i  Hameroffa  odpowiada 

nieświadomości),  aż  do  momentu  redukcji,  który  jest  wywołany  fundamentalnym  efektem 

grawitacyjnym (jest to moment świadomości lub „percepcji” w terminologii Whitheada). Rycina  

 

 

obrazuje  schematycznie  tę  unitarną  ewolucję  U  stanu  czasoprzestrzeni  (

M

)  aż  do  momentu  t

0

gdy na skutek różnic w rozkładach masy dla poszczególnych stanów kwantowych wybrana zostaje 

tylko  jedna  konfiguracja  sieci  spinowej  (OR:  obiektywna  redukcja  stanu,  tj.  skwantowanej 

geometrii  czasoprzestrzeni).  W  tej  hipotezie,  podobnie  jak  w  ontologicznym  modelu  Bohma, 

pierwotny stan psychiczny (kwant świadomości) zawsze jest związany ze zredukowanym stanem 

kwantowym samej czasoprzestrzeni, której elementem jest oczywiście mózg obserwatora. Penrose 

ujmuje  zatem  ewolucję  sieci  spinowej  (kwantowej  geometrii  czasoprzestrzeni)  i  jej  redukcję  do 

pewnego wybranego, wyróżnionego stanu jako fizyczny proces, który leży również u 

(87)

 podstaw 

                                                 

25

  R.  Penrose,  Shadows  of  the  Mind,  Oxford  1994  (wyd.  pol.:  Cienie  umysłu,  Poznań  2000);  S.  R.  Hameroff,  R. 

Penrose, 

Orchestrated reduction of quantum coherence in brain microtubules: A model for consciousness”, [w:] S. 

R. Hameroff, A. Kaszniak, A. Scott (red.), Toward a Science of Consciousness – The First Tucson Discussions and 
Debates
, Cambridge 1996, ss. 507 - 540, oraz [w:] Mathematics and Computers in Simulation, 1996, 40, ss. 453 - 
480;  S.  R.  Hameroff,  R.  Penrose, 

Conscious  events  as  orchestrated  space-time  selections”,    J.  Conscious.  Stud., 

1996,  3,  ss.  36  -  53;  S.  R.  Hameroff,  R.  Penrose, 

Quantum  computation  in  brain  microtubules?  The  Penrose-

Hameroff’ Orch OR’ model of consciousness”, Philos. Trans. R. Soc. London A, 1998, 356, ss. 1869 - 1896.   

background image

procesu  przechodzenia  od  stanu  nieświadomości  do  świadomości.  Gdy  proces  ten  zostaje 

wzmocniony  do  mezoskali  w  takim  układzie  tkankowym  jak  mózg  człowieka  na  skutek 

wykorzystania  możliwości  kwantowej  koherencji  większej  ilości  materii,  wtedy  pojawia  się  tak 

złożona  świadomość  jak  zwierzęca  czy  ludzka.  Hipoteza  ta  jest  konsekwentnym 

panprotopsychizmem  do  tego  stopnia,  iż  można  powiedzieć,  iż  sama  czasoprzestrzeń  jest  w 

zasadzie budowana przez świadomość (prawdziwa jest też zależność odwrotna!).  

W  podobnym  kierunku  zmierzał  Bohm  pisząc  w  cytowanym  wyżej  artykule

26

,  iż  stany 

fizyczne oraz stany psychiczne są na najgłębszym poziomie (w mikroświecie) tak ściśle ze sobą 

związane,  że  traci  sens  mówienie  o  nich  z  osobna,  co  oczywiście  ma  sens  w  makroskali,  gdzie 

ludzkie  doświadczenie  wewnętrzne  nie  jest  przez  obserwatora  odczuwane  jako  stany  jego 

materialnego  mózgu  (samo  ciało  może  właśnie  zostać  doświadczone  jedynie  za  pośrednictwem 

świadomości).  Sytuacja  ta  jest  analogiczna  do  faktu  „stapiania  się”  czasu  i  przestrzeni  w  skali 

Plancka (gdzie stają się one nierozróżnialne) – można zatem powiedzieć, iż w skali nad progiem 

Plancka  wraz  ze  spadkiem  temperatury,  gęstości  i  łamaniem  kolejnych  kwantowych  symetrii 

natury  złamana  została  również  symetria  „najgłębsza”  pomiędzy  materią  i  umysłem 

(świadomością),  który  tę  materię  może  postrzegać.  W  tym  też  sensie  świadomość  tego,  kto 

„ogląda”  jest  wbudowana  u  Penrose’a  i  Bohma  w  sam  Wszechświat,  gdyż  owa  w  istocie 

najbardziej ukryta symetria przyrody (Schopenhauerowski „węzeł świata”) ma właściwie wymiar 

kosmologiczno-antropiczny

27

. (Tłumaczy to fakt, dlaczego problem psychofizyczny, sens zasady 

antropicznej  i  zamieszanie  wokół  roli  obserwatora  w  KQM  wydają  się  najtrudniejszymi 

zagadnieniami ontologii.)  

Teorie panpsychistyczne, takie jak koncepcje Bohma i Penrose’a nie udzielają (jak słusznie 

zauważa D. Chalmers) żadnego wyjaśnienia związku umysłu i materii, tj. źródła tego fenomenu, 

gdyż  zwykle  unikają  bardziej  jeszcze  fundamentalnej  metafizyki  takiej,  jak  Spinozjańska, 

Leibnizjańska czy Whiteheadowska, lecz mają bardzo ważną zaletę: oferują dodatkowy impuls i 

wzbogacają 

(88)

  rozwój  ontologii  najbardziej  zaawansowanych  teorii  fizycznych,  bez  której  ich 

rozumienie,  jak  pokazuje  to  wiele  konceptualnych  trudności  teorii  kwantowania  grawitacji,  jest 

niemożliwe.             

       

                          

 

                                                 

26

 D. Bohm, „A new theory...”, dz. cyt. 

27

  Por.  C.  King,  „Fractal  neurodynamics  and  quantum  chaos:  resolving  the  mind  -  brain  paradox  through  novel 

biophysics”, [w:] E. MacCormac, M. I. Stamenov (eds), Fractals of brain, fractals of mind: in search of a symmetry 
bond
, Amsterdam 1996, ss. 179 - 232. 

background image