semantycznym tak różnym od wszystkich pozostałych,| że trzeba odrzucić fałszywe rozumowanie, które zmierza do stawiania podmiotu i dopełnienia na tej samej płaszczyźnie.
Badania nad diagramami znalazły możliwość dalszego rozwoju we współczesnej teorii grafów. Przy lekturze interesującej pracy F. Harary’ego, R. Z. _ Norma-, na. i D. Cartwrighta Structural Models (1965), która “Sogłębnie omawia grafy ukierunkowane wielowymiarowe, uderzają językoznawcę wyraźne analogie do schematów gramatycznych. W obu tych dziedzinach semiologii izomorficzna budowa signifiant i signifić opiera się na zupełnie podobnych założeniach podstawowych, które ułatwiają dokładne przekształcanie struktur gramatycznych, zwłaszcza składniowych, w struktury graficzne. Takie cechy językowe, jak obligatoryjne powiązanie jednostek językowych między sobą oraz z początkiem i końcem sekwencji, bezpośrednie sąsiedztwo i oddalenie, centralność i peryferyjność, relacje symetryczne i asymetryczne, eliptyczne opuszczanie niektórych składników,- znajdują bardzo dokładne odpowiedniki w strukturze grafów. Dosłowne przełożenie całego systemu składniowego na zbiór grafów pozwala nam odróżnić formy diagramowe, ikoniczne od ściśle konwencjonalnych, symbolicznych cech tego systemu.
Wyraźny charakter^-diagramu rnają nie tylko połączenia wyrazów w grupy ^ładnioweTlecYTowhież po—* łączenia morfemówjw wyrazy. Zarówno w składni, jak i w morfologii każda relacja między częściami a całością jest .zgodna jz Peireerówska definicjgj diagramów i ich ikonicznej matury. Podstawowa opozycja semantyczna między rdzeniami jako morfemami leksykalny-* mi a afiksami jako morfemami gramatycznymi zostaje wyrażona graficznie różnicą pozycji wewnątrz wyrazu. Afiksy, a przede wszystkim końcówki fleksyjne (w tych językach, w których występują), różnią się zazwyczaj od innych morfemów ograniczonym i selektywnym użyciem fonemów i ich połączeń. I tak na przykład jedynymi spółgłoskami występującymi w produktywnych końcówkach angielskich są dwie spółgłoski zębowe, ciągła i eksplozywna (zwarto-wybucho-
wa), oraz ich połączenie -st. Spośród 24 rosyjskich spółgłosek „szmerowych” (nie-sonantów) zaledwie cztery fonemy, stojące wobec sióbie w wyraźnych opozycjach, występują w końcówkach fleksyjnych.
Morfologia Obfituje w przykłady znaków zastępowalnych, w których relacja między signifiant a signi-fii jest taka sama. Tak więc w różnych językach in-doeuropejskich formy stopniowania przymiotników — stopień równy, wyższy i najwyższy — cechuje progresywny przyrost liczby fonemów, na przykład: high — highejr — highest; altus — altior — altissimus. W ten sposób skala stopniowania signifiants znajduje odbicie w sipni/ićs.J
Są języki, w których formy Jiczlby mnogiej różnią się od form liczby pojedynczej dodaniem jakiegoś mor-femu, natomiast — według Greenberga — nie .istnieje taki język* gdzie._Ła_zależność byłaby,^odwrotna: w którym, w opozycji do form' liczby pojedynczej, formy liczby mnogiej byłyby całkowicie pozbawione dodatkowego morf emu. Signijiant lic^kymnogiej ma odpowiadać, znaczeniu przyrosUi—iilościowegó~ gOpTźe z przyrost długości formy. For, na przykład we francuskim-formy ośóibowe czasownika w liczbie pojedynczej i odpowiadające im formy liczby mnogiej o dłuższych końcówkach fleksyjnych: 1. je finis — nous finissons, 2. tu finis — vous finissez, 3. ii finit — ils finissent. Podobnie w polskim: 1. znam — znamy, 2. znasz — znacie, 3. zna — znają. W deklinacji rzeczowników rosyjskich rzeczywiste (nie-zerowe) końcówki fleksyjne są w formie iiczby mnogiej dłuższe niż w formie liczby pojedynczej w tym samym przypadku gramatycznym. Gdy dokonuje się przeglądu różnych historycznych zabie--gów, które w poszczególnych językach słowiańskich powielają taki sam ikoniczny schemat jak formy dłuższe w liczbie mnogiej/formy krótsze w liczbie pojedynczej, uwagę przyciągają liczne, tego samego rodzaju i jak powyższe, fakty z doświadczenia-językowego prze-'j czące Saussure’owskiej tezie, że „w strukturze fonicznej signifiant nie ma niczego, co wskazywałoby na wartość lub-‘Cez-na znaczenie znaku”.'
De Saussure sam ujął mniej kategorycznie swoją „podstawową zasadę dowolności znaku” odróżniając w
125