przeglądzie pod Saint Denis 24 kwietnia żegnał zebranych 5 generałów, 2000 ułanów, 700 krakusów, 1200 piechoty i 350 artylerzystów okrzykiem: „Do widzenia w Warszawie!”
Kołaczkowski przyjechał w kwietniu do Paryża, tym razem aż na sześć tygodni. Zwiedzał galerie obrazów, kościoły, muzea i ślęczał nad księgami w bibliotekach. Z pewnym Francuzem i Ignacym Prądzyńskim zamieszkał przy ulicy du Colombier na lewym brzegu Sekwa-ny.
4 maja nastąpił uroczysty wjazd do miasta Ludwika XVIII, nowego króla Francji. Aleksander I obiecał roztoczyć opiekę nad Polakami. Kołaczkowski, Prądzyński oraz inni oficerowie wraz z generałem Dąbrowskim złożyli Wizytę sędziwemu naczelnikowi Tadeuszowi Kościuszce. 30 maja został podpisany traktat paryski. Korpus polski ruszył do kraju. Po o-trzymaniu żołdu i spieniężeniu koni Kołaczkowski z Prądzyńskim udali się w powrotną drogę do ojczyzny.
U schyłku 1814 roku rozpoczął on działalność, która była mu przez całe życie obca — działalność polityczną. Tak o tym zanotował w pamiętniku:
„Ignacy Prądzyński, Gustaw Małachowski i ja (z których najmłodszy Gustaw Małachowski miał lat 20) zaczęliśmy komunikować sobie nasze myśli o potrzebie węzła łączącego wszystkich prawych Polaków w obronie swobód i narodowości zagrożonych...”
Związek pod nazwą „Prawdziwych Polaków” był jednym z wielu tajnych związków młodzieży, które powstawały w Warszawie, Wilnie, Krakowie i Wielkopolsce. Konspiracja — w warunkach, gdy legalna opozycja nie miała racji istnienia — stawała się jedyną drogą ratowania resztek swobód narodowych i istniejących praw obywatelskich.
Kołaczkowski wspomina, że kryterium przystąpienia do „jego” kółka była polska narodowość, obrona zaś i krzewienie cnót staropolskich i języka polskiego — celem działania. Cenił sobie udział w organizacji, choć z przekąsem opisywał obowiązujący rytuał masoński:
„Używano ślepej latarni, którą nagle oświetlano oblicze adepta; świadkowie okryci płaszczami, w dziwacznych postaciach, w milczeniu go otaczali; pamiętam nawet, że Męcińskiego wtłoczono do starej lektyki pani Vaubanowej w mieszkaniu Kosza pod Blachą i w takim położeniu miano do niego mowę, która go do łez poruszyła”.
Kołaczkowski był również aktywnym członkiem masonerii polskiej, loży „Tarcza Północna”, do której należało wiele wybitnych osób, m.in. Prądzyński, Sołtyk, Krzyżanowski i inni.
Pół jawna masoneria zrodziła późniejszych powstańców. Gdy Nowosilcow i oddany cesa-
45