background image

Justyna Tubis, Pogańska namiętność – rzecz o Narcyzie Żmichowskiej

Po upadku powstania listopadowego w Polsce ogłoszono żałobę narodową. Wielu mężczyzn zginęło
podczas walk, inni natomiast wyjechali na emigrację. Zostały kobiety: matki, żony, siostry, córki i to
one zajęły się samodzielnym zajmowaniem się ziemią oraz przekazywaniem polskiej tradycji, kultury,
historii.   Kobieta   sama   wychowywała   dzieci   i   prowadziła   gospodarstwo;   stawiając   na   pierwszym
miejscu dobro ojczyzny, poświęcała całkowicie swoją indywidualność. Te niespodziewane obowiązki
zmusiły ją do nietypowej w owym czasie samodzielności, były więc przyczynkiem do wyzwolenia płci
pięknej spod wielowiekowej tradycji zależności ekonomicznej, ale też, co podkreśla M. Ciechomska,
"dokonały zupełnie nieżyciowej idealizacji: w efekcie w porównaniu z ideałem każda normalna kobieta
musiała siłą rzeczy okazać się istotą mało wartą."

Kobiety zaczęły dość licznie pojawiać się również w świecie nauki i literatury. Narcyza Żmichowska,
uczennica K. Hoffmanowej, która propagowała tradycyjny wzorzec kobiecości, wystąpiła przeciwko
swojej nauczycielce, twierdząc, że kobieta powinna być samodzielna i dążyć do realizacji swoich
pragnień,   którymi   nie   musi   być   wcale   opieka   nad   mężem   i   gromadką   dzieci,   założyła   kółko
Entuzjastek,   co   stanowiło   pierwszy   feministyczny   ruch   literacko-obyczajowy   w   Polsce.   Niektórzy
historycy   uznają,   że   Entuzjastki   były   zakonspirowaną   organizacją   patriotyczną.   I   choć   Entuzjastki
stanowiły   tylko   nieformalną   grupę   przyjaciółek,   można   je   uznać   za   protoplastki   ruchu
feministycznego.  Entuzjastki   zakładały   szkoły   (w  owym   czasie   większość  zainteresowanych   nauką
kobiet była nauczycielkami), zajmowały się działalnością charytatywną i redakcyjną, pisały, prowadziły
ożywioną korespondencję, organizowały życie towarzyskie. Kolportowały także literaturę, również tę
nielegalną,   roztrząsały   kwestie   publiczne,   kontaktowały   się   z   wybitnymi   osobowościami   życia
umysłowego,   zdobywały   wiedzą   społeczną   i   przyrodniczą.   Ich   działania   zmierzały   do   obalenia
stereotypów obyczajowych.

Liderką Entuzjastek była Narcyza Żmichowska (Gabriella). Urodziła się 4 marca 1814 r. w Warszawie w
rodzinie   drobnomieszczańskiej.   Została   wcześnie   osierocona   przez   matkę   i   wychowywała   się   u
krewnych na Podlasiu. W latach 1833-1835 uczyła się w Instytucie Guwernantek. Pracowała później w
Paryżu, jednak powróciła do Polski z powodu kłótni z pracodawcami. W roku 1843 wyjechała w
Poznańskie   w   celu   założenia   zakładu   naukowego   dla   dziewcząt,   jednak   projekt   ten   nie   został
zrealizowany z powodów materialnych, a także ze względu na trudności stawiane przez pruską policję.
Zajmowała się kolportażem nielegalnej prasy i wydawnictw oświatowych. Pod koniec 1846 powróciła
do Warszawy. W 1849 została aresztowana pod zarzutem działalności konspiracyjnej i osadzona w
klasztorze karmelitanek w Lublinie. Została zwolniona w 1852, ale musiała pozostać przymusowo w
Lublinie,   pod   policyjnym   nadzorem.   Jej   zeznania   dowodzą,   że   podczas   śledztwa   wykazała   się
wspaniałą   postawą.   Do   Warszawy   pozwolono   przenieść   się   jej   w   roku   1855.   Pracowała   jako
nauczycielka prywatna, następnie wykładała geografię w Instytucie Panien. Manifestacje patriotyczne
witała z radością, wybuch powstania styczniowego powitała z przerażeniem, ale zawsze śpieszyła z
pomocą skazanym i uwięzionym. Zmarła w Warszawie 25 grudnia 1876.

Żmichowska była poetką, powieściopisarką, autorką podręczników i prac pedagogicznych, działaczką
demokratyczną,   związaną   z   kwestią   emancypacji   kobiet.   W   1846   w   warszawskim   "Przeglądzie
Naukowym" ogłoszona została Poganka. Powieść przy kominkowym ogniu opowiadana (pierwodruk

background image

nie zawierał Wstępnego obrazka, pełny tekst – 1861). Wstępny obrazek prezentuje ze względów
cenzuralnych   w   formie   ezopowej   poglądy   i   sylwetki   przyjaciół   i   znajomych   (m.in.   Edwarda
Dembowskiego,   Hipolita   Skimborowicza,   Bibiannę   Moraczewską);   zarówno   interpretacja
poszczególnych   postaci,   jak   i   interpretacja   całej   powieści   wzbudzała   i   wzbudza   nadal   sporo
kontrowersji. W roku 1847 ukazała się Książka pamiątek. Znaleziona przez Gabryellę i czytana przy
kominkowym ogniu, napisana na zlecenie organizacji spiskowej.

Żmichowska to bardzo dziwna, rozdarta wewnętrznie osoba, wokół której narosło sporo legend, a
jednocześnie z niezrozumiałych powodów, nigdy nie była jako pisarka tak naprawdę doceniona. Jej
najwybitniejsza powieść – "Poganka" była znana i wzbudzała bardzo różne reakcje: od zachwytu do
oburzenia i zgorszenia. Krajowa literatura romantyczna nie dorównywała w żaden sposób dziełom
emigracyjnym i chyba jedynie "Poganka" Żmichowskiej, jeśli wierzyć ocenie Boya, "przerasta o głowę
wszystko,   co   w   owym   czasie   powstało   w   kraju:   jest   to,   po   dziełach   naszych   wielkich   tułaczów,
najwybitniejszy utwór epoki."

"Poganka" została napisana w romantycznej konwencji spowiedzi bohatera. Głównym bohaterem
powieści jest Beniamin, niespełna trzydziestoletni mężczyzna. Na spotkaniu, przy kominku opowiada
swoją historię. Był dziewiątym dzieckiem w biednej góralskiej rodzinie. Pomimo biedy, członkowie
rodziny   się   kochali   i   szanowali.  Beniamin  wychował   się   otoczony  miłością.   Duży   wpływ   na   jego
postawę wywarło rodzeństwo, a zwłaszcza siostra Ludmiła i brat Cyprian. Cyprian był bardzo zdolnym
artystą. Wyjechał z domu, by malować. Powrócił, gdy Beniamin miał 16 lat. Był śmiertelnie chory.
Przepowiedział przyszłość Beniamina. Namalował obraz pt: "Aspazja i Alcybiades". Obraz przedstawiał
piękną kobietę i klęczącego przed nią mężczyznę.

Wkrótce po powrocie brata Beniamin opuścił dom rodzinny i udał się w podróż. Podczas wędrówki
zauważył w lesie kobietę na koniu. Była to Aspazja z obrazu brata Cypriana. Podążył za nią do zamku,
gdzie   odbywał   się   bal   maskowy.   Został   tam   zaproszony   i   ujrzał   Greczynkę,   tę   samą   kobietę,   co
wcześniej w lesie. Zaczął z nią rozmawiać. Jednak nie czuł się dobrze w tym towarzystwie i szybko je
opuścił. Jednak Aspazja przestrzegła go, że do niej wróci.

W trakcie podróży Beniamina dopada choroba. Wtedy też przybywa do niego Aspazja. Zabiera go ze
sobą w długą podróż, podczas której bohater czuje, że wysysa ona z niego wszystko to, co kochał. Na
pięć lat opuszcza rodzinę, nie daje znaku życia. Im dłużej jest z Aspazją, tym bardziej czuje, jak jego
dusza wypełnia się goryczą. Podczas z jednego z przyjęć Aspazja zainteresowała się innym mężczyzną.
Beniamin idzie za nim i go zabija. To przepełnia czarę cierpienia. Opuszcza w końcu Aspazję i wraca do
domu.

Rodzina przebacza mu, że przez pięć lat nie dawał znaku życia. Jednak wieści nie są dobre. Zmarli jego
dwaj bracia i ojciec, a matka jest ciężko chora; parę dni po jego powrocie umiera. W rodzinnym domu
Beniamin odnajduje obraz namalowany przez brata Cypriana. Postanawia go spalić w kominku, by raz
na zawsze uwolnić się od Aspazji. W tym samym momencie w swoim zamku ginie Aspazja. Beniamin
nie odzyskuje jednak spokoju. Czuje się jak roślina, która tylko wegetuje.

Po   wysłuchaniu   historii   Beniamina   towarzystwo   stara   się   znaleźć   jakieś   rozwiązanie,   coś,   co
pomogłoby mu wrócić do życia. Większość proponuje, by zajął się pracą. Jednak on nie przyjmuje
takiego rozwiązania i opuszcza towarzystwo. Nigdy do niego już nie powróci.

background image

Pojawiająca się w literaturze europejskiej kategoria pogańskości od czasów romantycznych określała
dzikość,   czyli   nieoswojenie   kulturowe.   To   romantyzm   nadał   temu,   do   tej   pory   negatywnie
nacechowanemu pojęciu, znaczenie sytuujące je w polu nieujarzmionej Natury. Dzikość w zderzeniu z
gorsetem   cywilizacyjnym   wydawała   się   prawdziwsza,   ale   przy   okazji   niebezpieczniejsza.   W   tym
kontekście powieść "Poganka" Narcyzy Żmichowskiej wydaje się być typową romantyczną balladą,
gdzie w realistyczną historię zostają wplecione fantastyczne i tajemnicze konotacje. Ta na pozór prosta
opowieść   o   destrukcyjnej   miłości   do   kobiety   spełniającej   wszystkie   cechy   przypisywane   później
femme fatale, jest trzypłaszczyznową historią.

Pierwszą warstwę stanowi wspominana przez Beniamina bajka o rybaku i księżniczce-upiorze. Ale
obecny tu motyw miłosnego zafascynowania nie pojawia się w ludowych legendach, choć będzie
typowy dla wyrosłych z romantycznych powieści grozy i horrorów. W opowiadaniu Beniamina rybak
kocha się w księżniczce i świadomie poddaje się jej woli. Godząc się na śmierć, odrzuca pomoc
księdza, który reprezentuje chrześcijańskie prawo moralne, pojmujące postępowanie kochanka w
kategoriach grzechu. Baśń ta przypomina romantyczne wątki ballad, w których dziewczyna zostaje
porwana przez ducha zmarłego kochanka (Bürger "Lenora", Mickiewicz "Ucieczka"), ujawnia się tu
bardzo dokładnie etyka romantyczna. Miłość staje się naczelną zasadą postępowania i nie uznaje
żadnych zewnętrznych ograniczeń.

Druga warstwa to rozwinięcie tej legendy w pełnoprawną opowieść o związku Beniamina i Aspazji. O
miłości   pełnej   bólu,   goryczy,   cynizmu,   miłości   rozwijającej   wprawdzie   intelekt   (dzięki   kochance
Beniamin zdobył wykształcenie i majątek), ale wyniszczającej osobowość. Miłości, której apogeum
stanowiło morderstwo rywala i rozczarowanie ukochaną osobą. Beniamin porzucił dla miłości swoje
dotychczasowe życie, zerwał kontakty z rodziną i pogrążył się w otchłani przerażającego, ale przecież
rozkosznego uczucia.

"Poganka" jest więc historią paraboliczną, przełamuje jednak niepisane reguły tego gatunku, który
zazwyczaj szukał tematów w obrębie spraw codziennych, dostępnych zwyczajnemu doświadczeniu.
Historia Beniamina jest skonstruowana na wzór baśni, jest jak gdyby rozwinięciem tezy zawartej w
bajce o księżniczce-upiorze, nigdy jednak narrator nie wplata jawnie elementów fantastycznych w
realistyczny tok wydarzeń, pozostawiając szansę interpretacji racjonalnej, która dopuszcza możliwość
dopatrywania   się   w   niesamowitości   niezwykłego   zbiegu   okoliczności.   (Żmichowska   świadomie
zostawia sobie furtkę, która pozwala dość konwencjonalnie interpretować tę nietypową powieść)
Wprawny czytelnik zauważy jednak, że Aspazja jest demonem, nie tylko dlatego, że jest poganką –
mamy tutaj jasne sygnały jej nienaturalnej egzystencji:

...wracałam do życia i najpierw wydawało mi się, że odzyskałam wszystko tak, jako niegdyś było...

– mówi o sobie.

background image

Oczywiście jest to wypowiedź dwuznaczna i raczej oczekuje się potraktowania jej jako językowej
metafory, niż szukania tajemniczego szyfru. W powieści znajdziemy jednak liczne aluzje znamionujące,
że słowa te należy czytać wprost. Jedną z nich jest wyznanie Aspazji, wypowiedziane na balu:

– "Spójrz dookoła – czy która z nas lękać się go [czasu] lub zapierać może – czy której z nas braknie
piękności – siły i uciech. (...) A wiesz ty lata nasze? – Ot patrz, z nas każda żyła wiek swej szaty.
Właśnie ta, co cię zagadła, jest wielką kapłanką Izydy (...) – Ja sama...(...) – Pani, urodziłaś się w
którymś roku którejś olimpiady greckiej – przemówiłem bez uśmiechu".

Wydaje   się   więc,   że   Aspazja   jest   wiecznie   odradzającą   się   kusicielką   –   upiorem   i   może   zostać
unicestwiona tylko w sposób magiczny. Umiera przecież, gdy Beniamin niszczy jej portret.

Najszerszą warstwę powieści stanowi salonowe spotkanie przyjaciół, na którym Beniamin opowiada
swoją   historię.   Dochodzą   tutaj   do   głosu   bezpośrednie   sądy   na   temat   moralnych   obowiązków
jednostki. Z punktu widzenia zadań społecznych miłość, którą apoteozuje Beniamin, musi zostać
przełamana, Gustaw winien zamienić się w Konrada. Jednak kochanek nie jest w stanie podjąć tego
wyzwania. Głębokie uczucie wypaliło go doszczętnie i teraz pozostał z niego tylko cień człowieka. I
choć uczestnicy dyskusji postanawiają, że zgodnie z zasadami pracy użytecznej Beniamin powinien
świecić  przykładem  upadku  spowodowanego   bezproduktywną  miłością,   sympatia  stoi   po  stronie
kochanka.

Gdybym nie miał miłości, to bym te sześć lat życia musiał nazwać rozpustą i wszeteczeństwem (...) Ale
ja   cię   kocham   Aspazjo   –   zbłądziliśmy,   to   prawda,   nie   przeciągnęliśmy   szczęścia   naszego   w
nieskończoność (...) z całego świata naokół snuliśmy rozkosz dla siebie, z siebie nic nie wysnuli dla
świata. W naszą pierś zbiegły się wszystkie jasności promienie, lecz z naszej piersi nie wystąpiły na
zewnątrz, niczego nie ogrzały – nie oświeciły niczego, a my potem złamaliśmy się i upadli.

– pisze w ostatnim liście do Aspazji.

Dla Beniamina miłość stanowiła sens życia, bez niej stał się upiorem. Jest on bodajże pierwszym w
literaturze polskiej dekadentem. Pomimo świadomości obowiązku walki narodowowyzwoleńczej nie
jest on w stanie się odrodzić. To prekursor modernistycznych bohaterów żyjących jednie w świecie
wspomnień i wyobrażeń.

Oczywiście   "Poganka"   podejmuje   także   inne   wątki   niż   miłość:   uczestnictwo   jednostki   w   historii
narodu oraz pytanie o wartość sztuki i miejsce artysty w życiu społecznym.

Praktycznie   w   każdym   komentarzu   do   tej   powieści   Żmichowskiej   przeczytamy,   że   "Pogance"
towarzyszyła   atmosfera   skandalu.   Jest   to   co   najmniej   dziwne,   skoro   historia   ta   ma   wydźwięk
pedagogiczny i opowiada o bezproduktywnej niwelacji osobowości. Nie ma w tym opowiadaniu nic
zdrożnego,   nawet   morderstwo   rywala   możemy   wytłumaczyć   według   klasycznego   schematu
pojedynku w imię zazdrości o kochankę. Poza tym od dawna powstawały liczne utwory literackie
opisujące  dużo   bardziej  niemoralne  postępki  bohaterów.   Pozostaje   tylko   jedno  wytłumaczenie   –
"Poganka"   jest   skandalem   towarzyskim.   Żmichowska,   opisując   grupę   prowadzących   kominkowe
rozmowy przyjaciół, przedstawiła swoich towarzyszy. Rozszyfrowanie, kto jest kim, wcale nie było
trudne. Niepokojąca jednak, i do dziś budząca kontrowersje, jest postać głównego bohatera, mimo że
sama autorka napisała w liście do B. Moraczewskiej:

background image

Pytasz mi się, pani moja, kogo miał przedstawiać Beniamin z "Poganki"? On już wchodzi w zakres
czysto powieściowy. Od urodzenia był do druku przeznaczony...

Maurycy   Mann   zwrócił   jednak   uwagę   na   autobiograficzny   charakter   tej   powieści.   Według   niego
autorka   wplata   tutaj   liczne   osobiste   refleksje   natury   moralnej   i   uczuciowej.   Krytyk   porównuje
"Pogankę" nie tylko do czwartej części "Dziadów", ale sytuuje ją obok takich romantycznych dzieł, jak
"Cierpienia młodego Wertera" Goethego czy "Adolphe" Constanta.

Jakkolwiek   dziwnym   może   się   zdawać   to   twierdzenie   –   pisze   Mann   –   ośmielam   się   wykazać
niebawem, że Beniaminem była sama Gabryela, albo lepiej Narcyza Żmichowska, bo nie z literackiego,
ale z rzeczywistego życia autorki powstał bohater Poganki. (...) W tym przypadku literatura okazała się
prostszą, naturalniejszą od życia. Bo w rzeczywistości panna Żmichowska kochała się... w drugiej
pannie.

Fakty   z   biografii   Beniamina   pokrywają   się   z   życiorysem   autorki   powieści.   Odnajdziemy   tu   jej
arkadyjskie życie na wsi, głęboki związek emocjonalny z chorym bratem i w końcu fascynację osobą
Pauliny Zbyszewskiej, przyjaźń z nią, odrzucenie, rozpacz i apatię Narcyzy. Zdarzyło się nawet, że w
kilku listach nazwała swoją przyjaciółkę "poganką". Paulina była piękną, bogatą, dobrze urodzoną i
wszechstronnie wykształconą kobietą. To ona wprowadziła skromną nauczycielkę w wielki świat. O ich
namiętnym związku świadczą zachowane fragmenty korespondencji (a powinniśmy pamiętać, że listy
Żmichowskiej  zostały  opublikowane  po  jej  śmierci  i  nie  wiadomo,  jak  ostra  działała  wobec  nich
cenzura). Boy opublikował fragmenty listów napisanych przez Paulinę Zbyszewską do znajdującej się
więzieniu w skutek pomówienia o działalność konspiracyjną Narcyzy. Korespondencja ta doskonale
ukazuje stosunki pomiędzy przyjaciółkami:

Słuchaj Narcysso, Matka twoja gdyby żyła przeklęłaby miłość twoją – albo ciężką łzą opłakałaby nasz
związek...

Moja jedyna, ja ciebie kocham całą siłą mojego bytu – ale aby cię godnie kochać braknie i cnoty i
wzniesienia ducha – nie dosyć jeszcze – ale co skarbów było w duszy mojej, wszystko ci oddałam –
wszystko. W tobie tylko przychodzę do uczucia samej siebie...

Kochanki, siostry mojej rączki i usta całuję i nadzieją miłości wierzę w nasz rzeczywisty uścisk w
przyszłości...

Pewnego dnia ta przyjaźń z nieznanych powodów została przez Paulinę zerwana.

Jak paraliżem tknięta nie mogę wyjąkać nawet, co mnie boli. Cierpiałam i płakałam, bo złe z mej
własnej wypłynęło winy

– pisała tajemniczo Narcyza.

Cała ta historia, jeśli nie zastosujemy do niej klucza powieściowego, pozostanie tajemnicą. Należy
więc nałożyć na siebie dwie płaszczyzny powieściową i biograficzną, aby wydobyć na światło dzienne
zarówno lesbijską interpretację "Poganki", jak i pewien rys charakteru i pragnień samej autorki.

W końcu Żmichowska otrząsnęła się z rozpaczy.

background image

O najokropniejszym przejściu życia mojego z najzimniejszą krwią mogę mówić jak o patologicznym
zjawisku, jak zdrowy o chorobie, jak wyratowany o niebezpieczeństwie, jak szczęśliwy o cierpieniu.
Czy ja ją kochałam? Pamiętasz zapewne, ale tak się kochać nie godziło, więc po złem kara

– komentowała w liście do Moraczewskiej.

Narcyza stanęła w obliczu nieznanej sobie i niedopuszczalnej w znanym jej systemie moralnym potęgi.
Była to potęga namiętnej miłości. Jednak to uczucie okazało się porażką i bezgranicznym cierpieniem.
Nie   dało   ukojenia,   groziło   tylko   potępieniem   i   dlatego   Żmichowska   nazwała   je   "pogańskim".   W
powieści   Ukazana   jest   fascynująca   siła   aktu   miłosnego,   który   występuje   wbrew   chrześcijańskiej
hierarchii wartości. Miłość stanowi więc coś w rodzaju demonicznego przeżycia czy nawet opętania.
"Miłość w tytule już ukazuje się jako sacrum potępione, pogańskie, Żmichowska nie odmawia mu
jednak mocy" – napisała Piwińska. Rozdarcie wewnętrzne pisarki spowodowane było zderzeniem
bardzo   romantycznej   chęci   całościowego   i   szczerego   rozwoju   osobowości   z   ograniczeniami
społecznymi. Indywidualizm musiał zostać przytępiony przez autocenzurę. Narcyza doskonale zdawała
sobie sprawę z tej niwelacji, pisząc:

(...) ciąży na nas okropniejsze pod pewnym względem od cenzury jarzmo, jest to pewna konieczność
naszego   położenia,   stanowcze   wymaganie   opinii   ogólnej,   żeby   tylko   wysoce   cnotliwej   dążności
wiersze,   romanse,   komedie,   opery   nawet   pisać.   Nikt,   choćby   chciał,   nie   śmiałby   i,   co   wyżej,   z
księgarsko-wydawniczego interesu nie mógłby nic niemoralnego oryginalnie głosić.

W tym właśnie Żmichowska upatrywała "skarłowacenie osobowości" i niski poziom polskiej literatury.
Presji tej uległa też sama. Po klęsce jej osobistych uczuć nie miała zamiaru nikogo szokować swoją
zbuntowaną postawą. Zaczęła stawiać na zdrowy rozum.

Dowody   miłości   homoseksualnej   pozostały   w   listach   wysyłanych   do   najbardziej   zaufanych
przyjaciółek.   Narcyza   budowała   z   kobietami   bardzo   silne   związki   emocjonalne.   Nawet   jeśli   nie
przekraczały  one  subtelnej  granicy erotyzmu.  Boy  określa  Żmichowską  jako  "królową  pszczół",   a
metafora   ula   kieruje   ku   mitycznym   wyobrażeniom   kobiecych   wspólnot.   Jej   silna   osobowość
gromadziła   wokół   grono   zafascynowanych   nią   kobiet.   Należała   do   nich   matka   Boya,   Wanda
Grabowska-Żeleńska,   która   zdaniem   syna   uprawiała   kult   Narcyzy   (wystarczy   wspomnieć,   że   jego
bracia mieli na imię Gabryel i Narcyz). Przesyconą głębokimi uczuciami korespondencję Żmichowskiej
i Grabowskiej opublikował, jako jedyne nieocenzurowane listy Żmichowskiej, Boy-Żeleński.

Mając te wszystkie dane, pragnę zwrócić uwagę na możliwość innej analizy powieści "Poganka". Otóż
w tym odczytaniu będzie to historia o walce seksualności z okolicznościami społecznymi, opowieść o
pogańskiej namiętności. Przecież nie bez powodu mamy tu przywołaną w kontekście współczesności
"zmityzowaną" wizję starożytnej  Grecji,  która  przez  cały XIX wiek stanowiła punkt historycznego
zaczepienia   dla   homoseksualistów.   Ukazując   Aspazję   jako   pozbawioną   moralności   Greczynkę,
Żmichowska   pokazała   kobietę   wyzwoloną   w   swoim   pożądaniu,   świadomą   możliwych   rozkoszy   i
perwersyjną.   Uwodzącą   alter   ego   pisarki,   rozbudzającą   pragnienia,   dostarczającą   zmysłowego
spełnienia, ale niepotrafiącą kochać delikatnie i czule. Związek między nimi jest namiętny, ale musi
być destrukcyjny i doprowadzić do śmierci jednej z bohaterek i poważnej depresji drugiej. To klasyczny
sposób   ukazania   związku   homoseksualnego   jako   buntu   przeciwko   ustalonym   zasadom   życia
społecznego, buntu, który w sytuacji, gdy "przed narodem nieść trzeba oświaty kaganiec", musi zostać
stłumiony i ponieść wierutną klęskę.

background image

Ważnym elementem utworu jest sposób pokazania miłości homoseksualnej za pomocą fantastyki
wampirycznej, stanowiącej symboliczny  język,  organizujący kształt literacki powieści. Nadgryzanie
tętnicy w celu napicia się czyjejś krwi od dawna było pojmowane jako bardzo erotyczne działanie. Jest
to przecież połączenie pożądania i destrukcji. Wampiryzm uzyskuje głębszy wymiar symboliczny, kiedy
dotyczy   związku   homoseksualnego.   Możemy   to   zauważyć   chociażby   w   filmach   "Zagadka
nieśmiertelności" czy "Wywiad z wampirem".

Ponieważ pogańska namiętność jest skazana na potępienie, Narcyza Żmichowska, uważana często za
prekursorkę pozytywizmu, wybrała opcję pracy u podstaw, walki o zmiany społeczne, sprzyjające
emancypacji kobiet i wyzwoleniu narodu. Sama poszła drogą propagowaną przez romantycznych
entuzjastów przemiany z kochanki na bohaterkę, ale pozwoliła Beniaminowi zostać pod urokiem
pogańskiego uczucia, bo prawdopodobnie zazdrościła mu dekadenckiej niemożności działania. Ona
sama   była   osobą   wyjątkowo   praktyczną   i   trzeźwo   myślącą,   dlatego   też  przeszła   do   historii   jako
moralizatorka i pedagożka.

"Poganka"   to   jedno   z   pierwszych   przedstawień   świata   widzianego   oczami   kobiety.   Zwraca   ona
szczególną   uwagę   na   miłość   i   moralne   obowiązki   jednostki.   Miłość   powinna   dawać   szczęście.
Żmichowska pisze, że:

Szczęście i nieszczęście od żadnych zewnętrznych nie zależy okoliczności. Szczęściem nawet nie jest
ukochanie nas przez najukochańszą istotę, nieszczęściem nie jest nawet śmierć najdroższych naszych –
(...) szczęściem jest to, co zbawiennym wpływem wnosi, kształci i uszlachetnia ducha naszego, a
nieszczęściem to, co go gnębi, nikczemni i poniża.

Uczucie Beniamina gnębiło duszę, więc nie mogło nieść szczęścia. A jednak nie potrafił go przełamać.

Bibliografia

G. Borkowska, Sprawa Entuzjastek, w: Cudzoziemki. Studia o polskiej prozie kobiecej, Warszawa1996.

M. Ciechomska, Od matriarchatu do feminizmu, Poznań 1996.

M. Mann, Poganka Narcyzy Żmichowskiej. Geneza, źródła, artyzm i idea utworu, Warszawa 1916.

M. Stępień, Narcyza Żmichowska, Warszawa 1968.

M. Piwińska, Miłość, w: Słownik literatury polskiej XIX w., pod red. J. Bachórza i A. Kowalczykowej,
Wrocław 1997.

L. Rautenstrauchowa, Wspomnienia moje o Francji, Kraków 1838.

M.   Woźniakiewicz-Dziadosz,   Między   buntem   a   rezygnacją.   O   powieściach   Narcyzy   Żmichowskiej,
Warszawa 1978.

Opracowanie: Justyna Tubis