background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

Bogusław 

Ś

liwerski  

Nauczyciel jako zawód  

 

Proponuj

ę

  przyjrze

ć

  si

ę

  nauczycielowi  w  zakresie  adekwatnym  do  leksykalnego  

znaczenia poj

ę

cia zawód, które ukazuje nam trojakie jego rozumienie:    

1)  zawód  jako  zespół  specjalistycznych  (fachowych,  profesjonalnych)  kompetencji 

koniecznych  do  stałego  wykonywania  okre

ś

lonej  pracy  w  celach  zarobkowych  lub  w 

ramach słu

Ŝ

by społecznej;  

2)  zawód  jako  stan  rozczarowania  z  wykonywanej  pracy,  czyli  do

ś

wiadczenie 

nieziszczenia  si

ę

,  niespełnienia  si

ę

  kogo

ś

  w  nim.  Stan  ten    mo

Ŝ

e  by

ć

  wynikiem 

rozczarowania  tych,  dla  których  jest  on  wykonywany,  jak  i  odczuwany  jako  ci

ęŜ

ar,  co

ś

 

bolesnego,  przykrego,  niepo

Ŝą

danego.  T

ę

  perspektyw

ę

  odnajdujemy  w  sytuacjach,  gdy 

nauczyciel sprawia komu

ś

 zawód, gdy sam zawiódł czyje

ś

 zaufanie, oczekiwania, nadzieje 

lub  te

Ŝ

  gdy  z  racji  jego  wykonywania  osobi

ś

cie  doznaje  negatywnych  stanów 

emocjonalnych, psychicznych czy fizycznych itp. 

3)  zawód  jako  konkurowanie,  współzawodniczenie  z  innymi  profesjonalistami  czy 

społecznikami,  to  wchodzenie  w  zawody  z  innymi,  porównywanie  si

ę

  z  nimi, 

dorównywanie  im  lub  oddawanie  pola  walki.  Bycie  nauczycielem  to  mo

Ŝ

no

ść

  i/lub 

konieczno

ść

  współzawodniczenia  z  innymi  (nauczycielami,  nadzorem,  uczniami,  ich 

rodzicami czy politykami o

ś

wiatowymi), ale i z samym sob

ą

.   

I. Czy nauczycielstwo jest zawodem?  

Zawodów tre

ść

 w naturze le

Ŝ

y; 

Serce dotrzyma

ć

 lubi wi

ę

cej, 

Lub obietnic przyjmcie połowy –  
Ni

Ŝ

li przyrzekło najgor

ę

cej! 

Uszanujcie

Ŝ

 ten wiat sercowy, 

T

ę

 szlachetno

ść

, co chce by

ć

 zbytkiem; 

Lub obietnic przyjmcie połowy –  
A zawód – b

ę

dzie nabytkiem!

1

  

 

Czy  w  przypadku  nauczycieli  mamy  do  czynienia  z  profesj

ą

?  Zdaniem  A.C. 

Ornsteina i D.U. Levine’a  ta grupa społeczna niestety, nie spełnia warunków, jakie stawia 

si

ę

 profesji, a mianowicie:  

1.  istnienie  specjalistycznej  wiedzy  i  umiej

ę

tno

ś

ci,  które  przekraczaj

ą

  wiedz

ę

  i 

umiej

ę

tno

ś

ci laików;  

2.  poczucie słu

Ŝ

by publicznej i pełne zaanga

Ŝ

owanie si

ę

 dla niej;  

3.  stosowanie bada

ń

 i teorii w praktyce;  

                                                 

1

 C.K. Norwid, Zawody (w:)  Księga cytatów z polskiej literatury pięknej, ułoŜona przez Pawła Hertza i Władysława 

Kopalińskiego, PIW, Warszawa  1975, s.  344 

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

4.  długi okres specjalnych praktyk;   

5.  kontrola  nad  licencyjnymi  standardami  i/lub  nad  wymaganiami  umo

Ŝ

liwiaj

ą

cymi 

wej

ś

cie do zawodu;   

6.  autonomia w decydowaniu o wybranych sferach własnej działalno

ś

ci zawodowej 

7.  przyj

ę

cie odpowiedzialno

ś

ci za wykonywane działania i istniej

ą

cy zbiór standardów 

działa

ń

;  

8.  oddanie pracy i klientom;  

9.  wykorzystanie administracji do ulepszenia pracy profesjonalistów;  

10. istnienie samorz

ą

dów zawodowych (izb) dla członków danego zawodu;  

11. organizacja oferuj

ą

ca akredytacj

ę

 dla indywidualnych profesjonalistów;  

12. kod etyczny, pozwalaj

ą

cy rozwi

ą

zywa

ć

 sporne problemy zwi

ą

zane z wykonywanym 

zawodem;  

13. wysoki poziom zaufania do ka

Ŝ

dego pracownika danej profesji;   

14. wysoki presti

Ŝ

 społeczny i wysoki status ekonomiczny pracowników. 

2

 

Przypisanie  tak  licznych  i  zarazem  wysokich  standardów  okre

ś

lonej  grupie 

zawodowej sprawia, 

Ŝ

e tylko nieliczne mog

ą

 si

ę

 nimi poszczyci

ć

. Zdaniem ameryka

ń

skich 

naukowców  nauczyciele  w  ich  kraju  nie  spełniaj

ą

  tych  kryteriów,  dlatego  mo

Ŝ

na  w 

odniesieniu do tej grupy zawodowej mówi

ć

 jedynie o quasi profesji. Wiele osób wykonuje 

ten zawód bez odpowiedniego wykształcenia i licencji, nie ma te

Ŝ

 precyzyjnych kryteriów 

okre

ś

laj

ą

cych  profesjonaln

ą

  wiedz

ę

  i  umiej

ę

tno

ś

ci    do  pełnienia  roli  nauczyciela,  st

ą

d  i 

oczekiwania wobec szkół wy

Ŝ

szych w zakresie kształcenia do tego zawodu s

ą

 niespójne i 

niejasne.  Wreszcie,  na  temat  zawodu  nauczyciela  wypowiada  si

ę

  w  tonie  eksperckim 

ka

Ŝ

dy laik mimo, i

Ŝ

 nie ma o tym 

Ŝ

adnego poj

ę

cia.   

Czy  polscy  nauczyciele  mog

ą

  by

ć

  zaliczani  do  profesjonalistów?  Czy  spełniaj

ą

 

powy

Ŝ

sze kryteria?  Wystarczy przyjrze

ć

 si

ę

 powy

Ŝ

szym wymogom, by przekona

ć

 si

ę

, i

Ŝ

 w 

ś

wietle ró

Ŝ

nych raportów z bada

ń

 nie uzyskamy na to pytanie pozytywnej odpowiedzi. W 

latach  1988-2002  wzrósł  w

ś

ród  pełnozatrudnionych  odsetek  nauczycieli  z  wy

Ŝ

szym 

wykształceniem z 53,2% do 89,5%, za

ś

 odsetek pedagogów z  wykształceniem 

ś

rednim i 

na  poziomie  studium  nauczycielskiego  zmniejszył  si

ę

  o  51,5  tys.  osób.

3

    Szczególnie 

korzystne  zmiany  odnotowano  w  zatrudnieniu  nauczycieli  w  szkołach  podstawowych  na 
wsi, gdzie liczba osób z wy

Ŝ

szym wykształceniem  wzrosła w nich z 82,4% w roku 2000 do 

88,9% w roku 2002.

4

 

W  wyniku  jednak  procesu  pauperyzacji  z  zawodu  nauczycielskiego  odchodz

ą

 

wysoko  wykwalifikowani  pedagodzy  do  przemysłu,  administracji,  przedsi

ę

biorczo

ś

ci  a 

nawet polityki. Jednym z wska

ź

ników wyst

ę

powania tego procesu jest od lat utrzymuj

ą

ca 

si

ę

  wysoka  liczba  nauczycieli  ucz

ą

cych  w  polskich  szkołach  podstawowych  głównego 

przedmiotu  niezgodnie  z  wyuczon

ą

  specjalno

ś

ci

ą

  oraz  nauczycieli  o  niepełnym 

wykształceniu 

ś

rednim.  Szczególnie  niekorzystna  sytuacja  wyst

ę

puje  w  kształceniu 

pocz

ą

tkowym (od 1999 r. - zintegrowanym) w klasach I - III w szkołach podstawowych, a 

                                                 

2

 J. Průcha, Moderní pedagogika.  Věda o edukačních procesech, Portál, Praha 1997, s. 169  

3

 Nauczyciele w roku szkolnym 2002/2003. Na podstawie danych ze spisu nauczycieli dokonanego 1 października 2002 

r., opracowała Jadwiga Zarębska, Wydawnictwo ODN, Warszawa 2003, s. 83-84 

4

 tamŜe, s. 85 

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

wi

ę

c  w  okresie  alfabetyzacyjnym  dzieci,  gdzie  w  roku  1996    na  ogóln

ą

  liczb

ę

  83  tys. 

zatrudnionych    nauczycieli,  zaledwie  41  tys.  miało  do  tego  wymagane  kwalifikacje.  Stan 
ten  uległ  poprawie  w  2000  r.  wynosz

ą

c  w  nauczaniu  zintegrowanym  w  2000  r.  w

ś

ród 

zatrudnionych  nauczycieli  bez  odpowiednich  kwalifikacji  11,  4  tys.  osób  (w  stosunku  do 
wszystkich nauczycieli tej specjalno

ś

ci - 79,4 tys.),

5

 za

ś

 w 2002 r. zmniejszył si

ę

 do 8 tys. 

osób (89,3 tys.).

6

   

W  2002  r.  w  szkołach  podstawowych  było  relatywnie  du

Ŝ

o  nauczycieli 

pełnozatrudnionych  ucz

ą

cych  przedmiotu  głównego  niezgodnie  ze  specjalno

ś

ci

ą

,  a 

mianowicie w zakresie: kształcenia zintegrowanego  – 7.133 (w tym 883 bez specjalno

ś

ci), 

przyrody  –  4.509;  matematyki  –  2.388,  j

ę

zyka  polskiego  –  1895,  j

ę

zyka  angielskiego  – 

1.852.  Sytuacj

ę

  pogarsza    fakt,  i

Ŝ

  uczyło  jako  przedmiotu  dodatkowego  niezgodnie  ze 

specjalno

ś

ci

ą

 w zakresie: kształcenia zintegrowanego – 662 nauczycieli, techniki – 4.147, 

historii -  3.298, przyrody –  2.956, wychowania fizycznego  – 2.177, matematyki – 1.717, 
j

ę

zyka polskiego – 1.116, informatyki, technologii informatycznych – 2.508.

7

   

Badania  biograficzne  nad  zawodem  nauczyciela  wykazuj

ą

Ŝ

e  kompetencje  w 

zakresie działa

ń

 pedagogicznych s

ą

 nabywane przede wszystkim dzi

ę

ki do

ś

wiadczeniom 

praktycznym  w  szkole.  Zaskakuj

ą

co  małe  znaczenie  dla  zdobywania  umiej

ę

tno

ś

ci 

pedagogicznych  nauczyciele  przypisuj

ą

  wykształceniu  kierunkowemu  w  uczelni,  praktyce 

zawodowej  podczas  studiów,  a  nawet  zinstytucjonalizowanym  zewn

ę

trznym  formom 

doskonalenia  zawodowego.

8

  Karl-Oswald  Bauer  i  Andreas  Kopka

9

  doszli  w  swoich 

badaniach  do  wniosku, 

Ŝ

e  bez  zmiany  organizacji  pracy  nie  uda  si

ę

  rozwój 

profesjonalizacji  zawodowej.  Ten  bowiem  wymaga  cz

ę

stszej  obecno

ś

ci  nauczycieli  w 

szkole, co z kolei poci

ą

ga za sob

ą

 konieczno

ść

 minimalnego wyposa

Ŝ

enia szkół (miejsca 

pracy, PC, biblioteka, sale do pracy w grupach etc.) Poza tym profesjonalizacja nauczycieli 

nie jest stanem, lecz procesem, który post

ę

puje dzi

ę

ki wykonywaniu zawodu. Proces ten z 

jednej strony jest spraw

ą

  indywidualn

ą

 konkretnego nauczyciela, z drugiej  za

ś

 przebiega 

w  systemie  społecznym  szkoły,  na  który  tak

Ŝ

e  oddziałuje.  Profesjonalizacja  zawodowa 

nauczyciela  jest  dlatego  czym

ś

  znacznie  szerszym  ni

Ŝ

  przyswajaniem  wiedzy  fachowej, 

legitymizowanej przez poszczególne systemy i teorie kognitywne.

10

  

Dane  porównawcze  OECD  z  2003  r.  w  zakresie  poziomu  wynagrodzenia 

nauczycieli w przeliczeniu na godzin

ę

 nauczania i według poziomu kształcenia wykazuj

ą

Ŝ

e  zarobki  nauczycieli  w  Polsce  s

ą

  najni

Ŝ

sze.

11

  Do  tego  dochodzi  niepokoj

ą

ce  zjawisko 

oszcz

ę

dzania  przez  gminy  na  nauczycielach.  Dyrektorzy  szkół  s

ą

  przez  te  władze 

                                                 

5

 Nauczyciele w roku szkolnym 2000/01. Na podstawie danych ze spisu nauczycieli dokonanego 1 października 2000 r., 

opracował Ignacy Stępniowski, CODN, Warszawa  2001  

6

 Nauczyciele w roku szkolnym 2002/2003, op cit. s. 141 

7

tamŜe,  s. 183. 

8

  S. Rüegg, Professionalisierung  des Lehrberufs und die Auswirkungen auf die Lehrerinnen- und Lehrerfortbildung, 

Universität Bern (Abteilung Pädagogische Psychologie, Forschungsbericht Nr. 11), 1994 

9

  K.-O. Bauer, A. Kopka, Vom Unterrichtsbeamten zur pädagogischen Profi-Lehrer-Arbeit auf neuen Wegen, Jahrbuch 

der Schulentwicklung, Band 8, Juventa Verlag, Weinheim 1994. 

10

  N. Landwehr, Schulentwicklung. Was ist das?, „Schweizer Schule”, Heft 4/1993  

11

 

www.oecd.org/edu/eag2005

     z dn.  18.09.2005 , s.9  

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

zobowi

ą

zywani do zatrudniania sta

Ŝ

ystów, by ich zwolni

ć

, gdy tylko awansuj

ą

 i zgłosz

ą

 si

ę

 

po  podwy

Ŝ

k

ę

.  Ich  miejsce  zajmuj

ą

  kolejni  sta

Ŝ

y

ś

ci  Oto  przykład  takiej  sytuacji:  Ewa 

Bartosi

ń

ska  przez  ostatnie  trzy  lata  uczyła  przedmiotów  ekonomicznych  w  Policealnym 

Studium  Zawodowym  przy  Zespole  Szkół  nr  1  w  Czeladzi  (

Ś

l

ą

skie).  W  lipcu  zdobyła 

kolejny stopie

ń

 awansu zawodowego - mogła zosta

ć

 nauczycielem mianowanym. Oprócz 

presti

Ŝ

u  awans  oznacza  podwy

Ŝ

k

ę

.  Od  wrze

ś

nia  41-letnia  Bartosi

ń

ska  miała  zarabia

ć

  o 

300  zł  wi

ę

cej.  Jednak tu

Ŝ

  przed  nowym  rokiem  szkolnym  dyrektorka  szkoły  o

ś

wiadczyła, 

Ŝ

e nie przedłu

Ŝ

y jej umowy o prac

ę

. - Jest pani dla nas za droga - usłyszała Bartosi

ń

ska. 

Była cenionym pedagogiem, uczniowie maj

ą

 o niej dobre  zdanie. Przez lata dokształcała 

si

ę

,  uko

ń

czyła  dziewi

ęć

  ró

Ŝ

nych  kursów.  14  pa

ź

dziernika  miała  dosta

ć

  przyznan

ą

  w 

poprzednim roku szkolnym nagrod

ę

.

12

 

Przeprowadzone  u  progu  reformy  o

ś

wiatowej  przez  Aleksandra    Nalaskowskiego 

badania w

ś

ród nauczycieli pracuj

ą

cych w szkołach na prowincji wskazuj

ą

 na to, i

Ŝ

 dla 63% 

z nich głównym 

ź

ródłem  wiedzy o współczesnym 

ś

wiecie było czytanie prasy codziennej. 

Co  pi

ą

ty  z  respondentów  nie  przeczytał  ani  jednej  ksi

ąŜ

ki,  zaledwie  29%  si

ę

gało  po 

literatur

ę

  ambitn

ą

  (poezja,  reporta

Ŝ

e,  publicystyka  społeczno-kulturalna),  za

ś

  tylko  12% 

wskazało, 

Ŝ

e  czyta  jakie

ś

  czasopismo  zawodowe.  A

Ŝ

  60%  nauczycieli  czytało  tygodniki 

popularne  (z  obszaru  tzw.  niskiej  kultury),  jak  Tina,  Claudia, 

ś

ycie  na  Gor

ą

co,  Na 

ś

ywo, 

Cztery K

ą

ty itp., ani

Ŝ

eli pismo czy ksi

ąŜ

k

ę

 podnosz

ą

c

ą

 ich kultur

ę

 edukacyjn

ą

.

13

 W ci

ą

gu 

ostatnich  pi

ę

ciu  lat  do  momentu  prowadzonych  bada

ń

  a

Ŝ

  73%  nauczycieli  nie  było  na 

Ŝ

adnym  seansie  filmowym,  ani  na  sztuce  teatralnej.  Słusznie  zatem  A.  Nalaskowski 

pow

ą

tpiewał  w mo

Ŝ

liwo

ś

ci zach

ę

cania przez nich młodzie

Ŝ

y do uczestnictwa w kulturze, 

do si

ę

gania po m

ą

dre lektury, do tłumaczenia wa

Ŝ

no

ś

ci teatru i sztuki w ogóle. Oceniaj

ą

swoje kompetencje pedagogiczne a

Ŝ

 78% w

ą

tpiło w swoje umiej

ę

tno

ś

ci wychowawcze w 

stosunku do własnych dzieci,  67% badanych stwierdziło, i

Ŝ

 nie przygotowuje si

ę

 do pracy 

(12% raz w tygodniu, 10% dwa razy w tygodniu, 6% trzy razy, za

ś

 4% cztery razy), za

ś

 ich 

obecno

ść

 w szkole wpisana jest w ramy konieczno

ś

ci i tymczasowo

ś

ci.

14

  

Badani  pedagodzy  byli  –  zdaniem  A.  Nalaskowskiego  -  wtórnymi  analfabetami,  o 

czym 

ś

wiadczyło  nie  tylko  476  bł

ę

dów  ortograficznych  w  wypełnionych  przez  nich 

kwestionariuszach  ankiet,  ale  i  niedostateczne  odpowiedzi  na  pytania  testowe  o  osoby, 
poj

ę

cia i powszechnie u

Ŝ

ywane skróty. Tak np. mimo, i

Ŝ

 94% deklarowało wiar

ę

 w Boga, 

to  tylko  19%  znało  prawidłowy  sens  poj

ę

cia  triduum  paschalne,  za

ś

  33%  znaczenie 

poj

ę

cia konkordat; 28% rozumiało poj

ę

cie proces legislacyjny, 30%  - alternatywno

ść

32% 

potrafiło rozszyfrowa

ć

 skrót SLD, a 41% skrót SDRP i ROP 

Swoj

ą

 

misj

ę

 

nauczyciele wydaj

ą

 si

ę

 pojmowa

ć

 jako przenoszenie postaw ju

Ŝ

 nieaktualnych (np.: lojalne 

wykonywanie  polece

ń

  władzy,  utrwalanie  zastanego  porz

ą

dku,  funkcjonariusza 

publicznego reprezentuj

ą

cego pa

ń

stwo, a nie obywateli etc.), których od nich nikt ju

Ŝ

 nie 

wymaga  i  nie  oczekuje.  Poczucie  heroizmu  mo

Ŝ

e  wynika

ć

  tu  z  trwania  w 

ś

wiecie 

nieokre

ś

lonym  i  pełnym  niezrozumiałych  zmian,  w  którym  jedyn

ą

  zrozumiał

ą

  i  dost

ę

pn

ą

 

strategi

ą

 jest bycie wci

ąŜ

 takim i tym samym.

15

  

ś

wietle bada

ń

 El

Ŝ

biety Putkiewicz i Marty Zahorskiej polscy nauczyciele rekrutuj

ą

 

si

ę

  w  wi

ę

kszo

ś

ci  ze 

ś

rodowisk  robotniczych  i  chłopskich,  najcz

ęś

ciej  słabo 

wykształconych. Mimo deklarowanego zadowolenia z pracy w szkole (zadowolonych około 
90%) i z zawodu nauczyciela (65% - zadowolonych w stopniu du

Ŝ

ym i bardzo du

Ŝ

ym), na 

                                                 

12

 J. Bujakiewicz, K. Piotrowiak, Nauczyciele zwalniani za awans, 

http://miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/0,0.html

 z dn. 

30.09.2004  

13

 A. Nalaskowski, Nauczyciele z prowincji u progu reformy lat 90., Toruń 1997, s.71. 

14

A. Nalaskowski, Nauczyciele… op. cit.,    

15

 tamŜe, s.116  

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

ogół  (63%)  odradzaliby  swoim  dzieciom  podj

ę

cie  podobnej  pracy.

16

    Zawód  nauczyciela 

jest  wi

ę

c  wci

ąŜ

  traktowany  jako  najprostsza  droga  przej

ś

cia  do  zawodów  inteligenckich. 

Jednak  dla  swych  dzieci  nauczyciele  chcieliby  lepszego  zawodu  i  wy

Ŝ

szej  pozycji 

społecznej.  

 

W  ka

Ŝ

dym  zdrowym  społecze

ń

stwie  s

ą

  zawody,  które    powinny  si

ę

  cieszy

ć

 

wysokim  autorytetem  i  presti

Ŝ

em  odgrywaj

ą

c  istotn

ą

  rol

ę

  w  kształtowaniu  sfery  warto

ś

ci, 

norm etycznych i prawnych oraz stanowi

ą

c dla ludzi punkt orientacyjny w 

Ŝ

yciu czy kreuj

ą

miejsca  kształtowania  si

ę

  wzorów  postaw  odpowiedzialno

ś

ci  obywatelskiej.  Dostrzegalny 

jednak  w

ś

ród  nich  kryzys  autorytetów  mo

Ŝ

e  mie

ć

  powa

Ŝ

ne  skutki  dla  przyszło

ś

ci  kraju  i 

społecze

ń

stwa.

17 

W  Polsce  mamy  do  czynienia  ze  swoistego  rodzaju  paradoksem 

społecznym  polegaj

ą

cym  na  tym, 

Ŝ

e  zawód  nauczycielski  uznawany  jest  przez  opini

ę

 

publiczn

ą

 za niezwykle u

Ŝ

yteczny społecznie, ale zarazem nale

Ŝ

y do jednej z wci

ąŜ

 nisko 

opłacalnych  (docenianych  materialnie)  profesji.  Nauczyciele  uzyskiwali  bowiem  przed 
wprowadzeniem  reformy  i  awansu  zawodowego  za  swoj

ą

  prac

ę

  78,6%  przeci

ę

tnego 

wynagrodzenia w sferze materialnej. W jednym z licznych sonda

Ŝ

y  w 1996 r. nauczyciele 

zostali  uplasowani  przez  ankietowanych  na  II  miejscu  (28%  wskaza

ń

)  w  społecznym 

rankingu  najbardziej  presti

Ŝ

owych  zawodów  (za  lekarzem  -  68%  wskaza

ń

,  ale  przed 

adwokatem  -  19%,  oficerem  wojska  -  14%,  dziennikarzem  telewizyjnym  -  10%,  oficerem 
policji  -  6%,  biznesmenem  -  5%,  in

Ŝ

ynierem  -  5%  i  politykiem  -  3%),  o  tyle  ju

Ŝ

  tylko  7% 

tych  samych  respondentów  O

ś

rodka  Bada

ń

  Opinii  Publicznej  wybrałoby  ten  zawód  dla 

własnego dziecka (w tej konkurencji nauczyciela wyprzedzili: lekarz, adwokat, biznesmen, 
in

Ŝ

ynier i oficer wojska).

18

 

 

Zdaniem  Roberta  Kwa

ś

nicy  nie  jest  mo

Ŝ

liwe  pełne  przygotowanie  do  pracy 

nauczycielskiej,  tote

Ŝ

  rozró

Ŝ

nianie  w  odniesieniu  do  tej  grupy  procesów  kształcenia, 

dokształcania  i  doskonalenia  jest  bezzasadne  i  w

ą

tpliwe.  Nie  mo

Ŝ

na  przyj

ąć

 

Ŝ

adnego 

wzorca  przygotowania  zawodowego  nauczycieli,  który  pozwoliłby  na  okre

ś

lenie  wiedzy  i 

umiej

ę

tno

ś

ci, składaj

ą

cych si

ę

 na pełne kwalifikacje zawodowe, gdy

Ŝ

 nauczyciel działa w 

sytuacjach  niepowtarzalnych,  otwartych  i  oddziałuje  na  struktur

ę

  otwart

ą

,  cz

ęś

ciowo 

tajemnicz

ą

,  niepoznawaln

ą

,  jak

ą

  jest  człowiek.  O  pełnym  przygotowaniu  zawodowym 

mo

Ŝ

na  sensownie  mówi

ć

  w  przypadku  takich  zawodów,  które  polegaj

ą

  na  wykonywaniu 

zada

ń

  wzgl

ę

dnie  powtarzalnych  i  przewidywalnych,  a  przy  tym  wymagaj

ą

  kompetencji 

technicznych.  W  przypadku  zawodu  nauczyciela  zało

Ŝ

enie  o  pełnym  przygotowaniu 

zawodowym  pozostaje  w  sprzeczno

ś

ci  z  istota  pracy  nauczycielskiej.  (...)  kompetencje, 

których  ona  wymaga  s

ą

  ze  swej  natury  zawsze  niegotowe,  wci

ąŜ

  niewystarczaj

ą

ce  i 

bezustannie pozostaj

ą

ce w ruchu, w rozwoju, stale wymagaj

ą

ce zmiany.

19

   

 

Nauczyciel oddziałuje na swoich wychowanków całym swoim bytem, poprzez 

to,  jakim  jest  człowiekiem,  tote

Ŝ

  przygotowanie  do  zawodu  musi  by

ć

  cało

ś

ciowym  i 

procesualnym  wspomaganiem  jego  rozwoju  osobistego.  Działalno

ść

  edukacyjna 

prowadzona  dla  nauczycieli  –  oboj

ę

tne  czy  obejmuje  kandydatów  do  tego  zawodu, 

nauczycieli  pocz

ą

tkuj

ą

cych  czy  do

ś

wiadczonych  –  jest  zawsze  wspomaganiem  ich 

rozwoju, które powinno uwzgl

ę

dnia

ć

a) rodzaj kompetencji, których rozwój ma promowa

ć

b) logik

ę

 tego rozwoju i c) aktualne zaawansowanie w rozwoju tych nauczycieli, do których 

jest  kierowane.

20

  Zawód  nauczycielski  wymaga  -  zdaniem  R.  Kwa

ś

nicy  -  w  pierwszej 

                                                 

16

 E. Putkiewicz, K. E., Siellawa-Kołbowska, A. Wiłkomirska, M. Zahorska, Nauczyciele wobec reformy edukacji, 

Warszawa 1999, s. 154. 

17

 Aleksander Smolar, Zaufanie publiczne poza polityką, w:  

http://www.tygodnik.com.pl/numer/275517/smolar.html

  

18

 A. Paciorek, Nauczyciel uznawany i nie dopłacany, Rzeczpospolita 1996 Nr 240. 

19

 R. Kwaśnica, Wprowadzenie do myślenia. O wspomaganiu nauczycieli w rozwoju, Wrocławska Oficyna 

Nauczycielska, Wrocław 1994, s. 10 

20

 tamŜe,  s. 15 

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

kolejno

ś

ci  skupienia  si

ę

  na  kompetencjach  praktyczno  –  moralnych  (interpretacyjnych, 

moralnych  i  komunikacyjnych),  które  stanowi

ą

  o  swoisto

ś

ci  tego  zawodu,  a  nie  przede 

wszystkim 

na 

kompetencjach 

technicznych 

(normatywnych, 

metodycznych 

realizacyjnych).  Kompetencje  praktyczno-moralne  maj

ą

  (...)  pierwsze

ń

stwo  przed 

kompetencjami  technicznymi  w  tym  sensie, 

Ŝ

e  te  wła

ś

nie  nie  mog

ą

  by

ć

  u

Ŝ

yte  przed 

kompetencjami  technicznymi  bez  ich  zgody.  Wszelkie  cele,  metody  czy 

ś

rodki,  zanim 

nauczyciel posłu

Ŝ

y si

ę

 nimi musz

ą

 zyska

ć

 akceptacj

ę

 praktyczno-moraln

ą

. Aby móc po nie 

si

ę

ga

ć

 nauczyciel musi uprzednio samodzielnie je uprawomocni

ć

. Musi, odwołuj

ą

c si

ę

 do 

wiedzy praktyczno-moralnej, odpowiedzie

ć

 na pytania: co  zrobi

ć

 by cele, metody i 

ś

rodki 

nie  stały  si

ę

  w  moich  r

ę

kach  narz

ę

dziem  manipulacji  i  zniewalania  drugiego  człowieka? 

czy  i  w    jaki  sposób  mog

ę

  posłu

Ŝ

y

ć

  si

ę

  nimi  w  tej  konkretnej  sytuacji  edukacyjnej?

21

  

Kompetencje  techniczne  natomiast  maj

ą

  ograniczony  zakres  zastosowania  w  pracy 

pedagogicznej,  dotycz

ą

c  głównie  mo

Ŝ

liwo

ś

ci  projektowania  i  organizowania  procesu 

kształcenia, nauczania, ale nie wychowania.

22

   

 

Nieco  inne  podej

ś

cie  do  zawodu  nauczyciela  przyjmuje  Christopher  Day  z 

University  of  Nottingham  w  Wielkiej  Brytanii.

23

  Interesuje  go  bowiem  nauczyciel  jako 

osoba,  człowiek  z  problemami  i  sukcesami  osobistego 

Ŝ

ycia,  zmagaj

ą

cy  si

ę

  z 

codzienno

ś

ci

ą

, ale i z profesjonalnymi uwarunkowaniami swojej roli zawodowej.  Day 

oczekuje  od  nauczycieli  pasji,  rozmiłowania  w  słu

Ŝ

bie  dzieciom  i  młodzie

Ŝ

y  bez 

sentymentalnego  patosu  i  odwoływania  si

ę

  do  ideologicznej  kategorii  misji  czy 

posłannictwa. Wa

Ŝ

ne jest dla niego jednak to, by nauczyciel zara

Ŝ

ał uczniów swoj

ą

 wiedz

ą

 

i by sam był podmiotem nieustannie ucz

ą

cym si

ę

Jednym  z głównych  zada

ń

 wszystkich 

nauczycieli  jest  wpojenie  swoim  uczniom  skłonno

ś

ci  do  uczenia  si

ę

  przez  całe 

Ŝ

ycie. 

Zatem  musz

ą

 oni demonstrowa

ć

 własne  zaanga

Ŝ

owanie i entuzjazm dla takiego uczenia 

si

ę

.

24

 

 

Autor  tej  pracy  zwraca  uwag

ę

  na  fundamentaln

ą

  dla  rozumienia  istoty 

rozwoju  zawodowego  kwesti

ę

  w 

ś

wietle  której,  nauczycieli  nie  mo

Ŝ

na  rozwija

ć

,  gdy

Ŝ

  oni 

musz

ą

  chcie

ć

  si

ę

  sami  rozwija

ć

.  Odwołuj

ą

c  si

ę

  do  wyników  mi

ę

dzynarodowych  bada

ń

 

porównawczych nad tym zawodem  Ch. Day wprowadza zupełnie now

ą

 zmienn

ą

, czynnik 

sprawczy  istotnie  determinuj

ą

cy  efektywno

ść

  kształcenia,  jakim  jest  zakres  i  jako

ść

 

nowego typu profesjonalizmu. 

Ka

Ŝ

da  urz

ę

dowa  próba  wprowadzania  standardów 

zawodowych  i  wykorzystania  ich  do  sposobu  oceniania  wszystkich  nauczycieli,  czyni  ten 
proces  przytłaczaj

ą

cym,  dehumanizuj

ą

cym  relacje  mi

ę

dzyludzkie  i  redukuj

ą

cym  oceny 

post

ę

pów  czy  osi

ą

gni

ęć

  do  spraw  wymiernych,  do  umiej

ę

tno

ś

ci  jedynie  technicznych, 

jak

Ŝ

e  upraszczaj

ą

cych  rzeczywist

ą

  warto

ść

  działa

ń

  nauczycieli.  W  sytuacji,  gdy 

nauczyciele musz

ą

 administracyjnie niejako zarz

ą

dza

ć

 swoim awansem zawodowym trac

ą

 

nie tylko moc sprawcz

ą

 i autorytet, ale i przestaj

ą

 by

ć

 kreatywni w swej pracy  z dzie

ć

mi i 

młodzie

Ŝą

 

Zawód  nauczyciela  poddawany  jest  ci

ą

głym  i  wzajemnie  si

ę

  wykluczaj

ą

cym 

w  czasie  regulacjom  prawnym.  Wraz  ze  zmieniaj

ą

c

ą

  si

ę

  co  kilka  lat  w  resorcie  edukacji 

władz

ą

  pojawiaj

ą

  si

ę

  skrajne,  przeciwstawne  sobie  podej

ś

cia  do  pełnienia  roli  od 

uwalniania przestrzeni do jej swobodnego, kreatywnego wypełniania a

Ŝ

 po brak zaufania, 

rygoryzm 

odgórne 

sterowanie. 

Ci

ą

głe 

kontrolowanie, 

monitorowanie 

pracy 

nauczycielskiej „wytwarza w społecze

ń

stwie przekonanie, i

Ŝ

 osoby wykonuj

ą

ce ten zawód 

nie  s

ą

  podmiotami  godnymi  zaufania.  Zwracał  na  to  uwag

ę

  znacznie  wcze

ś

niej  Jarosław 

                                                 

21

 R. Kwaśnica, op. cit., s. 21 

22

 B. Śliwerski, Program wychowawczy szkoły, WSiP, Warszawa 2001 

23

 Ch. Day, Rozwój zawodowy nauczycieli, przekład Joanna Michalak, wstęp i red. naukowa Tadeusz Lewowicki, 

GWP, Gdańsk 2005   

24

 TamŜe, s. 17  

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

Rudnia

ń

ski  pot

ę

piaj

ą

c  ten  model  postrzegania  nauczycieli  przez  władze  o

ś

wiatowe,  dla 

których  nauczyciel  (...)  jest  to  taki  człowiek,  który  chce  post

ę

powa

ć

  wbrew  wszelkim 

przepisom,  który  nie  chce  pracowa

ć

,  który  w  ka

Ŝ

dej  chwili  jest  gotów  do  lenistwa, 

marnotrawstwa,  oszustwa  i  wszystkich  innych  grzechów,  je

ś

li  tylko    nadarzy  si

ę

  ku  temu 

okazja.  Jest  to  wi

ę

c  człowiek  słaby  i  egoistyczny.  w  takim  człowieku  nie  ma  wła

ś

ciwie 

Dobra, trzeba wi

ę

c ci

ą

gle uwa

Ŝ

a

ć

, by nie wyrz

ą

dzał zła, nie kłamał i nie oszukiwał, by nie 

„psocił”, nie niszczył, nie mówił i nie robił tego, czego nie trzeba.

25

   

Niestety,  okazuje  si

ę

Ŝ

e  niezale

Ŝ

nie  od  ustroju  politycznego,  niemal

Ŝ

e  ka

Ŝ

d

ą

 

władz

ę

  kusi  ch

ęć

  administrowania  (zarz

ą

dzania)  pedagogami  tak,  jakby  w  gr

ę

  wchodziła 

grupa  osób,  którym  mo

Ŝ

na  obiektywnie  wyznaczy

ć

  nie  tylko  przestrze

ń

  i  czas 

wykonywanej  pracy,  ale  i  w  jednoznaczny  sposób  okre

ś

li

ć

  zakres  jej  czynno

ś

ci  i 

spodziewane  efekty  działalno

ś

ci.  Nauczyciele  wiedz

ą

Ŝ

e  oceny  ich  pracy  dokonuje 

dyrektor  szkoły  a  dyrektora  ocenia  organ  prowadz

ą

cy  szkoł

ę

  i  nadzór  pedagogiczny. 

Wszystko  to  dokonuje  si

ę

  w  perspektywie  panuj

ą

cych  w    hierarchicznych  i 

uprzedmiotawiaj

ą

cych pedagogów instytucjach stosunków słu

Ŝ

bowych, i to ze wzgl

ę

du na 

prawa  oraz  obowi

ą

zki,  jakie  w  odniesieniu  do  tej  grupy  pracowników  okre

ś

laj

ą

  Karta 

Nauczyciela czy stosowne zarz

ą

dzenia ministra edukacji narodowej.  

Kiedy  Mirosław  Handke  przekonywał  w  1999  r.  Sejm  III  RP  do  nowelizacji  Karty 

Nauczyciela, stwierdził co nast

ę

puje: Z wielk

ą

 rado

ś

ci

ą

 przedstawiam dzisiaj ostatni, pi

ą

ty 

filar  reformy  systemu  edukacji.  Mo

Ŝ

na  by  zapyta

ć

,  dlaczego  wła

ś

nie  ten  filar,  filar 

nauczycielski jest ostatni. Otó

Ŝ

 dlatego, 

Ŝ

e jest wła

ś

nie najwa

Ŝ

niejszy, 

Ŝ

e reform

ę

 edukacji 

tak naprawd

ę

 do ko

ń

ca realizuj

ą

 nauczyciele. Jest ostatni, bo wa

Ŝ

ny, ale jest te

Ŝ

 ostatni, 

bo  bardzo  trudny.

26

  Wkrótce  jednak  okazało  si

ę

Ŝ

e  ów  filar  wcale  nie  jest  taki 

najwa

Ŝ

niejszy.  Nauczyciele  zostali  instrumentalnie  wykorzystani  przez  działaczy 

zwi

ą

zkowych  (tak  prorz

ą

dowych,  jak  i  opozycyjnych)  dla  ochrony  przez  te  organizacje 

własnych  interesów  i  wpływów  politycznych.  Do

ś

wiadczyli  zmiany,  która  -  w  wyniku 

wprowadzonego  systemu  awansu  zawodowego  -  uruchomiła  bł

ę

dne  koło  dehumanizacji 

profesji pod pozorem troski o jej wysok

ą

 jako

ść

. Zmiana statusu i dróg awansu nauczycieli 

zakładała racjonaln

ą

 ocen

ę

 pracy pedagogów, wi

ąŜą

c  zarazem wysoko

ść

 wynagrodzenia 

z  jako

ś

ci

ą

  ich  pracy  oraz  z  zobowi

ą

zaniem  do  ustawicznego  samodoskonalenia  i 

podnoszenia  kwalifikacji  zawodowych.  Z  chwil

ą

  jednak  wej

ś

cia  w 

Ŝ

ycie  tego  systemu 

ponad 70% nauczycieli uzyskało ju

Ŝ

 bezwarunkowo mianowanie, a zatem walka o awans 

miała si

ę

 rozgrywa

ć

 w

ś

ród niespełna 30% nauczycieli. 

Zmiana  Karty  Nauczyciela  stała  si

ę

  pierwsz

ą

,  systemow

ą

  próba  powi

ą

zania 

koncepcji  rozwoju  zawodowego  z  systemem  wynagradzania.  Odwołano  si

ę

  w  tym 

przypadku do ideologii misji zawodowej, a wi

ę

c tej kategorii, która w najmniejszym stopniu 

                                                 

25

 J. Rudniański, Specyficzna sytuacja szkoły jako organizacji wychowującej i kształcącej [w:] Model wykształconego 

Polaka. Materiały z sesji naukowej pod red. B. Suchodolskiego, Wydawnictwo PAN, Ossolineum, Wrocław - 
Warszawa - Kraków - Gdańsk 1980, s.549.  

26

 Przemówienie Ministra M. Handke w Sejmie w dn. 3.11.1999 r.  na temat rządowego projektu nowelizacji Karty 

Nauczyciela  za: 

www.men.waw.pl

 z dn.4.11.1999 

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

poddaje  si

ę

  jakimkolwiek  standardom.  A  jednak,  zdaniem  ministra  -  Te  zró

Ŝ

nicowane 

stanowiska  to  nie  tylko  kwestia  pokazania, 

Ŝ

e  nauczyciele  s

ą

  ró

Ŝ

ni  i  w  zwi

ą

zku  z  tym 

Ŝ

nie  wynagradzani,  ale  jest  to  tak

Ŝ

e  pewien  system  przygotowania  do  zawodu.  Zawód 

nauczyciela  jest  powi

ą

zany  z  misj

ą

,  a  wi

ę

c  mo

Ŝ

emy  mówi

ć

Ŝ

e  jest  to  pewnego  rodzaju 

powołanie,  a  nie  tylko  wykonanie  rutynowe  pewnej  pracy.  I  dlatego  pełne  wej

ś

cie  do 

zawodu powinno by

ć

 poprzedzone pewn

ą

 aplikacj

ą

27

   

Wprowadzono tu kategori

ę

 misji, powołania jako czynnika, który miałby  prowadzi

ć

 

do walki z rutyn

ą

 w tym zawodzie. Zdaniem Stanisława Bortnowskiego  polscy nauczyciele 

od  kilkudziesi

ę

ciu  lat  godz

ą

  si

ę

  na  ofiarno

ść

,  wyrzeczenia,  pauperyzacj

ę

  i  permanentny 

wyzysk  ze  strony  społecze

ń

stwa  (w  tym  przede  wszystkim  władz  pa

ń

stwowych),  gdy

Ŝ

  w 

swojej  roli  zawodowej  zostali  naznaczeni  misyjno

ś

ci

ą

,  posłannictwem,  społecznikostwem 

bez  prawa  do  buntu,  do  upierania  si

ę

  o  normalno

ść

,  o  godne  warunki  pracy  i  płacy?

28

  

Zgodnie  z obowi

ą

zkiem  ustawowym,  wynikaj

ą

cym  z nowelizacji  ustawy  o szkolnictwie 

wy

Ŝ

szym  w  2001  r.,  podj

ę

to  si

ę

  w  MEN  opracowania  projektu  rozporz

ą

dzenia 

okre

ś

laj

ą

cego  standardy  kształcenia  nauczycieli  na  studiach  magisterskich  i licencjackich 

ze specjalno

ś

ci

ą

 nauczycielsk

ą

. Przygotowanie i uzgodnienie standardów miało wytyczy

ć

 

kierunek  zmian,  jakie  powinny  by

ć

  wprowadzane  przez  szkoły  wy

Ŝ

sze  kształc

ą

ce 

nauczycieli,  w odpowiedzi  na  reform

ę

  systemu  edukacji.  Finalny  tekst  tego  dokumentu 

został przyj

ę

ty dopiero w 2004 r. 

29

 

 

W procesie kształcenia i doskonalenia zawodowego u

ś

wiadamia si

ę

  nauczycielom, 

Ŝ

e  s

ą

  oni  wł

ą

czani  w  dynamik

ę

  rozwoju  społecznego  swoich  instytucji  edukacyjnych. 

Powinni  zatem  zaakceptowa

ć

  rol

ę

  aktora  w  procesie  ich  reformowania.  Nauczyciele, 

którzy  dotychczas  byli  samotnymi  innowatorami,  anga

Ŝ

owali  si

ę

  wył

ą

cznie  w  sprawy 

własnej klasy a swoj

ą

 szkoł

ę

 traktowali jedynie jako grup

ę

 ludzi powi

ą

zanych ze sob

ą

 sal

ą

 

lekcyjn

ą

  i  systemem  organizacyjnym,  którzy  dotychczas  nie  troszczyli  si

ę

  o  odnow

ę

 

struktur  instytucjonalnych,  a  reform

ę

  o

ś

wiatow

ą

  traktowali  jako  przeszkadzaj

ą

c

ą

 

ingerencj

ę

  „z  góry”,  poddawani  w  zwi

ą

zku  z  tym  konfrontacji  z  tym  niezwykłym 

wyzwaniem, polegaj

ą

cym na wzi

ę

ciu w swoje r

ę

ce rozwoju „ich własnej wspólnej” szkoły. 

W tej sytuacji dla tych nauczycieli przysłowiowa perspektywa indywidualisty musi znikn

ąć

 

przynajmniej  cz

ęś

ciowo  na  rzecz  działa

ń

  wspólnych,  wykraczaj

ą

cych  poza  własn

ą

  klas

ę

Punkt  ci

ęŜ

ko

ś

ci  w  doskonaleniu  nauczycieli  przesuwa  si

ę

  zatem  ze  specjalistycznej 

wiedzy  przedmiotowej  w  kierunku  przygotowania  do  pracy  zespołowej  oraz 

wewn

ą

trzszkolnego doskonalenia nauczycieli. Najwa

Ŝ

niejszym podmiotem przemian staje 

                                                 

27

 Przemówienie Ministra M. Handke ... op. cit.  

28

 S. Bortnowski, Spór ze szkołą, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1982, s. 21-28.  

29

 Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 7 września 2004 r. w sprawie standardów kształcenia 

nauczycieli w: http://www.menis.gov.pl/prawo/wszystkie/rozp_302.php 

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

si

ę

 nie pojedynczy nauczyciel, lecz szkoła, w której pracuje cały zespół nauczycieli

.

30

 

II. PROFESJA ZAWIEDZIONYCH  

(…) A je

ź

li wszystko, wszystko zawiedzie, 

Nie my ostatni, nie my na przedzie (…) 

31

 

 

Ka

Ŝ

dy  nauczyciel  jest  w  jakim

ś

  zakresie  i  nat

ęŜ

eniu  autorem  swojej  obecno

ś

ci  w 

szkole,  która  tylko  wówczas  pozostawia 

ś

lad  w  biografiach  uczestników  jego  edukacji, 

kiedy  maj

ą

  oni  poczucie  rzeczywistej  dumy,  rado

ś

ci,  satysfakcji  albo  poczucie  zdrady, 

nienawi

ś

ci  czy  gł

ę

bokiej  niech

ę

ci.  Badani  przez  H.  Kwiatkowsk

ą

  nauczyciele  sami 

wprawdzie  wskazuj

ą

Ŝ

e  przewa

Ŝ

aj

ą

  u  nich  wła

ś

ciwo

ś

ci  pozytywne  (57,9%)  nad 

negatywnym  (42,1%),  to  jednak  niepokoj

ą

ce  jest  to, 

Ŝ

e  w

ś

ród  tych  ostatnich  wła

ś

ciwo

ś

ci 

najcz

ęś

ciej  s

ą

  wymieniane  takie,  jak:    arogancja  –  28,8%,  niesprawiedliwo

ść

  w 

post

ę

powaniu z uczniami– 18,5%, poczucie mniejszej warto

ś

ci (kompleks intelektualny) – 

10%, niskie kwalifikacje – 9%  czy Intelektualna przeci

ę

tno

ść

 – 9%.   

W

ś

ród  typowanych  przez  nauczycieli  cech,  które  najlepiej  charakteryzuj

ą

  ich 

zawód,  pojawiało  si

ę

  poczucie  zdegradowania  materialnego,  niskiego  presti

Ŝ

społecznego    –  16,6%  czy    typowy  dla  tej  roli  trud  pracy  oraz  negatywne  wła

ś

ciwo

ś

ci 

zawodu  -    16,2%.

32

    Z  bada

ń

  wynika, 

Ŝ

e  nauczyciele  s

ą

  grup

ą

  zawodow

ą

  wyrazist

ą

  w 

obszarze  ocen  negatywnych  i  niedookre

ś

lon

ą

  w  obszarze  ocen  pozytywnych.  Gdy 

dodamy  do  tego    obci

ąŜ

aj

ą

c

ą

  dolegliwo

ść

  profesji  nauczycielskiej  w  postaci 

zdegradowania  i  niskiego  presti

Ŝ

u,  to  oka

Ŝ

e  si

ę

Ŝ

e  negatywne  oceny  dominuj

ą

  nad 

pozytywnymi (62% do 38%). Dla kondycji zawodowej wa

Ŝ

ne jest to, 

Ŝ

e oceny negatywne 

prawie  dwukrotnie przewy

Ŝ

szaj

ą

  wła

ś

ciwo

ś

ci  pozytywne.

33

  Nauczyciele  s

ą

  do

ść

  bezradni 

wobec  sytuacji  l

ę

kowych.  Brak  jest  im  tak  niezb

ę

dnego  do  ich  pokonania  poziomu 

asertywno

ś

ci  i  poczucia  własnej  warto

ś

ci  oraz  podmiotowo

ś

ci.  Wielu  z  nich  boi  si

ę

 

samodzielno

ś

ci, niezale

Ŝ

no

ś

ci decyzji i elastyczno

ś

ci w post

ę

powaniu tak wobec uczniów, 

władz zwierzchnich, jak i rodziców.  

 

ś

wietle  bada

ń

  Zdzisławy  Kawki  u  nauczycieli  wyst

ę

puje  zjawisko  przeci

ąŜ

enia 

normatywnego  roli.

34

  Podstaw

ą

  swoich  analiz  uczyniła  w  1998  r.  dane  empiryczne  z 

                                                 

30

  B. Owczarska, Wewnątrzszkolne doskonalenie nauczycieli jako strategia wdraŜania zmian w szkole, maszynopis 

rozprawy doktorskiej na Wydziale Nauk o Wychowaniu UŁ pod kierunkiem prof. dr hab. Bogusława Śliwerskiego,  
Łódź 2005.  

31

 W. Pol, Jako bywało, (w:) Księga cytatów z polskiej literatury pięknej, ułoŜona przez Pawła Hertza i Władysława 

Kopalińskiego, PIW, Warszawa  1975, s.  391 

32

 H. Kwiatkowska, ToŜsamość nauczycieli między anomią a autonomią, GWP, Gdańsk 2005, s. 115-121 

33

 TamŜe, s. 122 

34

 Z. Kawka, Między misją a frustracją. Społeczna rola nauczyciela, Wydawnictwo UŁ, Łódź 1998. 

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

bada

ń

, jakie prowadziła w 1985 r., a wi

ę

c wypowiedzi nauczycieli z innej „epoki”. Wynika z 

nich m.in., 

Ŝ

e w minionym ustroju 40,2% nauczycieli deklarowało, i

Ŝ

 wybrało ten zawód z 

zamiłowania, 15,1% z przypadku za

ś

 dla 44,7% był on wybrany jako jeden spo

ś

ród wielu 

mo

Ŝ

liwo

ś

ci.  W

ś

ród  tych  respondentów  zamiłowanie  do  zawodu  deklarowali  w  44,1% 

nauczyciele  ze  szkół  podstawowych,  34,1%  z  LO  i  21.3%  ze  szkół  zawodowych.

35

    Typ 

mentalno

ś

ci  polskiego  nauczyciela  i  jako

ść

  ofert  edukacyjnych  polskiej  szkoły  w 

pierwszych  latach  transformacji  ustrojowej  uchwycił  w  swoich  badaniach  Wojciech 

Muzyka.  Wynika  z  nich 

Ŝ

e  nauczyciele  s

ą

  niedostosowani  do  jak

Ŝ

e  gł

ę

boko  i  szybko 

zmieniaj

ą

cej si

ę

 rzeczywisto

ś

ci szkolnej i 

Ŝ

e instytucja ta jest przestarzała dydaktycznie  i 

zdehumanizowana  psychospołecznie  przez  samych  pedagogów.  Nauczyciele  stoj

ą

  na 

stra

Ŝ

y  dyscypliny  jako  bezwzgl

ę

dnej  konieczno

ś

ci  przestrzegania  przez  uczniów  reguł 

szkolnych  (70,5%),  jako  obowi

ą

zku  podporz

ą

dkowania  si

ę

  im  (49,2%)  i  szanowania  ich 

(21,3%), nie wi

ąŜą

c tego zjawiska z własn

ą

 sprawiedliwo

ś

ci

ą

, zaufaniem czy szacunkiem 

wobec uczniów.

36

  

Wyniki bada

ń

 Krzysztofa Rubachy potwierdziły, z jak gł

ę

bokim problemami b

ę

dzie si

ę

 

jeszcze  boryka

ć

  polska  o

ś

wiata,  skoro  w  zawodzie  nauczycielskim  s

ą

  osoby  o 

przeci

ę

tnym  i  niskim  poziomie  samorealizacji  oraz  niezwykle  wysoka  tendencja  do 

unikania niepowodzenia. Okazało si

ę

Ŝ

e ci, którzy z tytułu pełnionej roli powinni zach

ę

ca

ć

 

swoich  uczniów  do  osi

ą

gania  sukcesów  i  do  samorealizacji,  sami  s

ą

  ju

Ŝ

  w  tym  zakresie 

„wypaleni”, nie maj

ą

 silnej potrzeby osi

ą

gni

ęć

, by promieniowa

ć

 ni

ą

 na innych  i sami nie 

chc

ą

  si

ę

  dalej  rozwija

ć

.

37

  K.  Rubacha  nie  poprzestał  na  małych  próbach  badawczych  i 

jednorazowych diagnozach stanu postaw nauczycieli wobec własnego rozwoju, ale podj

ą

ł 

si

ę

  rzadkich, 

Ŝ

mudnych,  czasochłonnych    i  trudnych  zarazem  bada

ń

  podłu

Ŝ

nych,  by 

uchwyci

ć

  interesuj

ą

ce  go  zmienne  osobowo

ś

ciowe  w  wymiarze  osobistego 

Ŝ

ycia  i 

realizowanych  zada

ń

  rozwojowych  przedstawicieli  tej  profesji.  W  swojej  rozprawie  o 

pełnieniu  roli  nauczyciela  w  kontek

ś

cie  realizowanych  zada

ń

  rozwojowych  w  okresie 

wczesnej dorosło

ś

ci podj

ą

ł problem autonomii nauczyciela w aspekcie przypadaj

ą

cych na 

faz

ę

  jego 

Ŝ

ycia  dorosłego  zada

ń

  rozwojowych.

38

  Poruszył  przy  tym  ten  wci

ąŜ

  mało 

rozpoznany  problem  stanu  rozwoju  tej  grupy  zawodowej  i  jej  podej

ś

cia  do  kulturowo 

                                                 

35

 tamŜe, s. 76-77  

36

 W. Muzyka, W. Nowicki, B. Krzywosz-Rynkiewicz, M. Sakowicz, Dyscyplina w szkole w oczach nauczycieli [w:] 

Nauczyciel - uczeń. Między przemocą a dialogiem: obszary napięć i typy interakcji, pod red. M. Dudzikowej, Oficyna 
Wydawnicza Impuls, Kraków 1996, s. 198  

37

 K. Rubacha, Dlaczego chcą się uczyć? ”Amicus”  1999 nr 4 

38

 K. Rubacha, Pełnienie roli nauczyciela a realizacja zadań rozwojowych w okresie wczesnej dorosłości, 

Wydawnictwo UMK, Toruń 2000 

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

przypisanych  roli  zada

ń

,  nawi

ą

zuj

ą

c  do  modelu  społecznego  kontekstu  realizacji  przez 

osoby  zada

ń

  rozwojowych  R.  J.  Havighursta  oraz  czyni

ą

c  go  aktualn

ą

  matryc

ą

  do 

poznania  społecznych  przesłanek  pełnionej  roli  zawodowej  przez  nauczycieli  w  naszym 

kraju.  

ś

wietle  tych  bada

ń

  okazało  si

ę

Ŝ

e  nauczyciele  nie  s

ą

  zainteresowani  podj

ę

ciem 

obowi

ą

zków 

odpowiedzialno

ś

ci 

obywatelskiej, 

skoro 

na 

szczeblu 

lokalnym 

zaanga

Ŝ

owanych  jest  zaledwie  5%,  a  w  organizacjach  społecznych  8%.  Mamy  tu  do 

czynienia  ze  swoistego  rodzaju  superwizj

ą

  nauczycielskich  biografii,  wgl

ą

dem  w 

dotychczas niedostrzegane i nieprzejrzyste  obszary osobistego i społecznego 

Ŝ

ycia tych, 

od  których  wymaga  si

ę

  i  oczekuje  szczególnych  predyspozycji  oraz  odporno

ś

ci  na 

uwarunkowania  osobistego 

Ŝ

ycia  i  pełnionych  w  nim  ról  społecznych.  Wła

ś

ciwie  dopiero 

teraz staj

ą

 si

ę

 bardziej czytelne i zrozumiałe, a jak

Ŝ

e przera

Ŝ

aj

ą

ce dane innych badaczy o 

tej  grupie  zawodowej,  w  której  w  ostatnich  latach  wzrósł  odsetek  ‘wypalonych”  czy  po 

prostu chorych osób.   

 

Zdaniem  wielu  badaczy  stres  zawodowy  lub  syndrom  wypalenia  zawodowego 

dotyka zarówno słabo anga

Ŝ

uj

ą

cych si

ę

 w t

ę

 profesjonaln

ą

 rol

ę

 osób, jak i tych najbardziej 

zaanga

Ŝ

owanych  w jej realizacj

ę

. Ci pierwsi  „m

ę

cz

ą

 si

ę

”  w swojej roli jak  w przyciasnym 

ubraniu  czy  pij

ą

cych  butach,  maj

ą

c  pełn

ą

 

ś

wiadomo

ść

 

ź

le  wybranego  zawodu  lub  jego 

nieprzystawalno

ś

ci  do  własnej  osobowo

ś

ci  wynikaj

ą

cych  z  niego  obowi

ą

zków  czy  norm. 

Drug

ą

  za

ś

  grup

ę

  „wypale

ń

ców”  stanowi

ą

  najbardziej  pochłoni

ę

ci  swoj

ą

  profesj

ą

 

pedagodzy, pasjonaci bez reszty jej oddani, którzy nie mog

ą

 poradzi

ć

 sobie z barierami i 

przeszkodami,  jakie  inni  stawiaj

ą

  im  na  drodze  do  zawodowej  samorealizacji.  Czy  racj

ę

 

maj

ą

 pedeutolodzy twierdz

ą

c, i

Ŝ

 w zawód ten wpisana jest niejako konieczno

ść

 powolnego 

wypalania  si

ę

  tych,  którzy  sami  powinni  edukowa

ć

  swoich  wychowanków  do  wła

ś

ciwego 

radzenia sobie z przyczynami czy skutkami tego syndromu?  

 

Badania  A.  Nalaskowskiego  nad  nauczycielami  z  polskiej  prowincji  ujawniaj

ą

  nam 

niezwykle smutny wizerunek przedstawicieli tej jak

Ŝ

e chlubnej roli zawodowej, w

ś

ród której 

a

Ŝ

  66%  z  niespełna  10  letnim  sta

Ŝ

em  pracy  ju

Ŝ

  jest  „wypalonych”  zawodowo. 

Ś

wiadectwem tego s

ą

 m.in. nast

ę

puj

ą

ce zjawiska: 

  sami nauczyciele nie postrzegaj

ą

 tego zawodu jako wysoce cenionego społecznie, ani 

tak

Ŝ

e  jako  cennego  dla  nich  samych.  A

Ŝ

  84%  spo

ś

ród  nich  jest  niezadowolonych  czy 

wr

ę

cz rozczarowanych z tego zawodu;  

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

  70%  nauczycieli  upatruje  przyczyn  nieudanego 

Ŝ

ycia  w  wykonywaniu  tego  wła

ś

nie 

zawodu,  a

Ŝ

  58%  pedagogów,  którzy  nie  przekroczyli  40  roku 

Ŝ

ycia,  zmieniłoby  swój 

zawód lub wykształcenie, za

ś

 35% jest w

ś

ród osób do 30 roku 

Ŝ

ycia, które niczego by 

nie zmieniły w swoim 

Ŝ

yciu; 

  78%  pedagogów  w

ą

tpi  w  swoje  kompetencje  wychowawcze  w  stosunku  do  własnych 

dzieci? Jak

Ŝ

e zatem maj

ą

 wychowywa

ć

 obce sobie dzieci?   

  a

Ŝ

 67% badanych nie przygotowuje si

ę

 do pracy, 12% tylko raz  w  tygodniu, 10% dwa 

razy w tygodniu, 6% trzy razy, za

ś

 4% cztery razy; ich obecno

ść

 w szkole wpisana jest 

w ramy konieczno

ś

ci i tymczasowo

ś

ci, nie prowadz

ą

c do poczucia satysfakcji; 

 

Ŝ

ycie  na  prowincji  jest  nudne  i  pozbawione  mo

Ŝ

liwo

ś

ci  uczestnictwa  w  kulturze; 

nauczyciele nie zamierzaj

ą

 anga

Ŝ

owa

ć

 si

ę

 w 

Ŝ

ycie społeczno

ś

ci lokalnej, współtworz

ą

pró

Ŝ

ni

ę

 społeczn

ą

 w konstruowaniu wi

ę

zi szkoły ze 

ś

rodowiskiem, skoro 69% spo

ś

ród 

badanych nie lubi miejsca swojego 

Ŝ

ycia i pracy, za

ś

 dla 12% jest ono oboj

ę

tne.

 39

 

 

Swoj

ą

  misj

ę

  nauczyciele  wydaj

ą

  si

ę

  pojmowa

ć

  jako  przenoszenie  postaw  ju

Ŝ

 

nieaktualnych (np.: lojalne wykonywanie polece

ń

 władzy, utrwalanie zastanego porz

ą

dku, 

funkcjonariusza  publicznego  reprezentuj

ą

cego  pa

ń

stwo,  a  nie  obywateli  etc.),  których  od 

nich nikt ju

Ŝ

 nie wymaga i nie oczekuje. Poczucie heroizmu mo

Ŝ

e wynika

ć

 tu z trwania w 

ś

wiecie  nieokre

ś

lonym  i  pełnym  niezrozumiałych  zmian,  w  którym  jedyn

ą

  zrozumiał

ą

  i 

dost

ę

pn

ą

 strategi

ą

 jest bycie wci

ąŜ

 takim i tym samym.

40

  

 

Zdaniem autora tych bada

ń

 mamy tu by

ć

 mo

Ŝ

e do czynienia przede wszystkim ze 

zjawiskiem „wypalonej przestrzeni zawodowej”, w której sama profesja nauczycielska jest 

ofiar

ą

  własnej  niewydolno

ś

ci.  To  oznacza, 

Ŝ

e  wypalony  jest  sam  zawód  nauczyciela, 

Ŝ

wej

ś

cie  w  t

ę

  profesj

ę

  stwarza  ryzyko  niemal  automatycznego  zara

Ŝ

enia  si

ę

  wirusem 

wypalenia.  To  nieudolnie  ukrywana  nieumiej

ę

tno

ść

  wyzwolenia  si

ę

  z  własnej 

nieskuteczno

ś

ci,  z  wszechogarniaj

ą

cej  kategorii  pozoru,  z  niespełnienia  przypisanych  ról 

społecznych,  personalnych  i  instytucjonalnych,  z  kompleksów  i  dezorientacji  uczyniła  z 

zawodu nauczyciela -  ktokolwiek by go nie wykonywał - teren pora

Ŝ

ek i wypalenia, rejon 

ska

Ŝ

ony, w którym wystarczy si

ę

 znale

źć

, aby ulec infekcji.

41

  

 

Potwierdzaj

ą

  ten  niepokoj

ą

cy  stan  rzeczy  dane  empiryczne  z  bada

ń

 

psychologicznych  w

ś

ród  nauczycieli  o  wzrastaj

ą

cym  u  nich  syndromie  wypalenia 

zawodowego.  Wskazywane  przez  nich  najcz

ę

stsze  przyczyny  jego    pojawienia  si

ę

 

                                                 

39

 A. Nalaskowski, Nauczyciele z prowincji u progu reformy edukacji, Wyd. Adama Marszałek, Toruń 1997.  

40

 tamŜe, s. 116. 

41

 tamŜe, s. 123  

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

ś

wiadcz

ą

  o  gł

ę

bokiej  degradacji  funkcji  edukacyjnych,  jakie  ta  grupa  powinna  była 

realizowa

ć

  w  procesie  kształcenia.  W

ś

ród  przyczyn  tego  zjawiska  wymienia  si

ę

  bowiem 

m.in.:  

-  stałe  napi

ę

cie  nerwowe,  niska  koncentracja  uwagi,  zakłócenie  wysokiej  sprawno

ś

ci 

my

ś

lenia, stresuj

ą

ce poczucie odpowiedzialno

ś

ci za 

Ŝ

ycie i zdrowie uczniów  oraz cz

ę

ste 

modyfikowanie własnych czynno

ś

ci;  

-  niski  status  społeczny  i  niskie  pobory  (zdaniem  97,4%  nauczycieli  s

ą

  one  powodem 

silnych frustracji); 

-  niekorzystne  warunki  w  miejscu  pracy:  brak  pomocy  dydaktycznych,  nadmierne 

zatłoczenie pomieszcze

ń

 szkolnych i korytarzy, hałas i brak estetyki pomieszcze

ń

;  

-  złe  stosunki  mi

ę

dzyludzkie  w  szkole:  zdaniem  33%  nauczycieli  nie  ma  tu  miejsca  na 

przyja

źń

,  szczero

ść

;  a

Ŝ

  25%  nauczycieli  spotyka  si

ę

  ze  strony  grona  pedagogicznego  z 

siln

ą

 oboj

ę

tno

ś

ci

ą

; za

ś

 20% - z siln

ą

 zazdro

ś

ci

ą

;  

-  słabo  dookre

ś

lone  obowi

ą

zki  zawodowe  -    57,4  %  nauczycieli  skar

Ŝ

y  si

ę

    na 

przydzielanie im przez dyrekcje szkół dodatkowych obowi

ą

zków i zaj

ęć

;  

- l

ę

k przed utrat

ą

 pracy (79,1%).  

 

ś

wietle  powy

Ŝ

szych  bada

ń

  tylko  14%  nauczycieli  jest  zadowolonych  ze 

stosunków panuj

ą

cych w szkołach.

42

 Przeprowadzone pod moim kierunkiem w 

ś

rodowisku 

nauczycieli  wiejskich  badania  nad  ich    l

ę

kami,  wynikaj

ą

cymi  z  pełnionej  roli  zawodowej 

wykazały  co  nast

ę

puje:  a

Ŝ

  47%  respondentów  cz

ę

sto  prze

Ŝ

ywa  w  swojej  szkole  l

ę

k,  za

ś

 

pozostałe  53%  do

ś

wiadcza  tego  negatywnego  stanu  emocjonalnego  od  czasu  do  czasu. 

Nauczyciele  odczuwaj

ą

  najcz

ęś

ciej  nast

ę

puj

ą

ce  rodzaje  l

ę

ków:  l

ę

k  przed  o

ś

mieszeniem 

(10%),  l

ę

k  przed  niepowodzeniem  dydaktyczno  -  wychowawczym  (42%),  l

ę

k  przed 

ekspozycj

ą

  społeczn

ą

  (10%),  l

ę

k  moralny  (44%),  l

ę

k  o 

Ŝ

ycie  i  zdrowie  wychowanków 

(86%). Do najcz

ęś

ciej wywołuj

ą

cych l

ę

k nale

Ŝą

 w pracy nauczycieli nast

ę

puj

ą

ce sytuacje: 

wizytacja  szkoły,  w  tym  działalno

ść

  pedagogiczna  nauczycieli  (54%);  prowadzenie  lekcji 

otwartej  dla  rady  pedagogicznej  (53%);  hospitowanie  lekcji  przez  dyrektora  (40%)  i 

prowadzenie zebra

ń

 z rodzicami (26%).

43

  

 

Cz

ęść

  spo

ś

ród  dotkni

ę

tych  dystresem  nauczycieli  odwołuje  si

ę

  do  mechanizmów 

obronnych własnego organizmu podejmuj

ą

c działania pozornie przystosowawcze, a przez 

to  o  w

ą

tpliwej  efektywno

ś

ci  kształc

ą

cej  czy  wychowawczej  wobec  swoich  uczniów.  Przy 

                                                 

42

H. Sęk, Wypalenie zawodowe u nauczycieli. społeczne i podmiotowe uwarunkowania [w:] Edukacja wobec zmiany 

spoecznej, pod red. J. Brzezińskiego i L. Witkowskiego, Edytor, Poznań - Toruń 1994.  

43

 A. Kupniewska, Lęk nauczycieli szkół wiejskich w sytuacjach szkolnych, maszynopis pracy magisterskiej napisanej 

pod kierunkiem Bogusława Śliwerskiego, Zakład Teorii Wychowania UŁ, Łódź 1997 

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

niskich  osi

ą

gni

ę

ciach  szkolnych  wzmacnia  to  w  nich  dodatkowo  stan  poczucia  niskiej 

przydatno

ś

ci  do  zawodu  lub  nasila  niezadowolenie  z  nich  nadzoru  pedagogicznego  czy 

rodziców. W 

ś

wietle wycinkowych diagnoz okazuje si

ę

Ŝ

e w

ś

ród najcz

ęś

ciej stosowanych 

przez  nauczycieli  praktyk  poni

Ŝ

aj

ą

cych  godno

ść

  ucznia  wyst

ę

puj

ą

  takie  zachowania 

pedagogów,  jak:  m

ś

ciwo

ść

  (83%  wskaza

ń

),  poni

Ŝ

anie  uczniów  (82%),  zło

ś

liwo

ść

  (79%), 

wy

ś

miewanie  uczniów  (71%)  oraz  stawianie  niesprawiedliwych  ocen  (67%).

44

  Mamy 

zatem  do  czynienia  z  agresj

ą

  czy  wrogo

ś

ci

ą

  nauczycieli  w  stosunku  do  uczniów,  która 

mo

Ŝ

e by

ć

 celowa, obliczona na zranienie wychowanka lub nie

ś

wiadoma (afektywna). Nie 

ma  w  Polsce  chyba  takiej  publicznej  szkoły,  w  której  nie  dałoby  si

ę

  stwierdzi

ć

 

wyst

ę

powania  w  wi

ę

kszym  lub  mniejszym  zakresie  powy

Ŝ

szych  form  przemocy,  a  wi

ę

nieetyczno

ś

ci nauczycieli wobec uczniów.   

 

Przejawy nieetycznych postaw nauczycieli wobec uczniów wykazuj

ą

 tak

Ŝ

e badania 

W. Muzyki i J. Bi

ń

czyckiej,  wnikaj

ą

cych w typ mentalno

ś

ci polskiego nauczyciela i jako

ść

 

ofert edukacyjnych polskiej szkoły. Wynika z nich, 

Ŝ

e to nauczyciele s

ą

 niedostosowani do 

jak

Ŝ

e  gł

ę

boko  i  szybko  zmieniaj

ą

cej  si

ę

  rzeczywisto

ś

ci  szkolnej  i 

Ŝ

e  instytucja  ta  jest 

przestarzała  dydaktycznie  oraz  zdehumanizowana  psychospołecznie  przez  samych 

pedagogów.  W

ś

ród  ró

Ŝ

norodnych  form  przemocy    stosuj

ą

  oni  m.in.:  intrygi,  kłamstwa, 

szanta

Ŝ

, manipulowanie, tworzenie sytuacji, przez co   staj

ą

 si

ę

  

ś

mieszni i niegodni uwagi. 

Nauczyciele  stoj

ą

  na  stra

Ŝ

y  dyscypliny  jako  bezwzgl

ę

dnej  konieczno

ś

ci  przestrzegania 

przez  uczniów  reguł  szkolnych  (70,5%),  podporz

ą

dkowania  si

ę

  nauczycielom  (49,2%)  i 

szanowania ich (21,3%), nie wi

ąŜą

c tego  zjawiska  z  własn

ą

 sprawiedliwo

ś

ci

ą

,  zaufaniem 

czy  szacunkiem  wobec  uczniów.

45

  Toksyczne  postawy  nauczycieli  prowadz

ą

  do 

„u

ś

miercania” przez nich edukacji. Mo

Ŝ

na tu wyró

Ŝ

ni

ć

 trzy typy relacji:

46

  

1)    Nauczyciele 

  nauczyciele,  gdzie  wewn

ę

trzne  stosunki  mi

ę

dzy  nauczycielami  mog

ą

 

opiera

ć

 si

ę

 na przemocy. Cz

ę

sto wpływowa grupa nauczycielska narzuca reszcie własne 

koncepcje  edukacyjne.  Taki  stan  rzeczy  tworzy  atmosfer

ę

  utrudniaj

ą

c

ą

  integracj

ę

  pracy 

szkoły. A, co gorsze, zwalczaj

ą

ce si

ę

 strony usiłuj

ą

 przyci

ą

gn

ąć

 ku sobie samych uczniów.  

2)  Nauczyciele 

  rodzice,  gdzie  nie  tylko  rodzice  mog

ą

  tyranizowa

ć

  nauczycieli,  lecz 

tak

Ŝ

e ci ostatni rodziców. Bywa, 

Ŝ

e wymuszaj

ą

 korepetycje u siebie pod gro

ź

b

ą

, i

Ŝ

 ucze

ń

 

nie  zda.  Wi

ę

kszo

ść

  nauczycieli  okre

ś

la  swoj

ą

  rol

ę

  jako  egzekutorów  praw  i  praktyk 

                                                 

44

 Dziecko i jego prawa, red. ElŜbieta CzyŜ, Komitet Ochrony Praw Dziecka, Warszawa 1992, s.74.  

45

 Nauczyciel - uczeń. Między przemocą a dialogiem: obszary napięć i typy interakcji, Materiały z Sekcji XV Polskiego 

Towarzystwa Pedagogicznego, II Ogólnopolski Zjazd Pedagogiczny, pod redakcją naukową Marii Dudzikowej, 
Oficyna Wydawnicza Impuls, Kraków 1996.  

46

 W. Komar, Edukacja „Uśmiercana” – czyli świat szkoły jako opresja. Szanse przeciwdziałania? Edukacja 1996 nr 1  

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

obowi

ą

zuj

ą

cych  w  szkole.  Tak  nastawieni  nie  s

ą

  skłonni  do  dyskusji  z  rodzicami  i 

„ustawiaj

ą

” ich według własnej wygody interesów.  

3)  Nauczyciel 

  ucze

ń

,  gdzie  do  czynników  opresji  wobec  ucznia  mo

Ŝ

na  zaliczy

ć

niekonsekwentny,  zmienny  stosunek  do  wychowanków,  wyniosł

ą

  postaw

ę

  „wszystko 

wiedz

ą

cego” 

edukatora, 

protegowanie 

grzecznych 

ulubie

ń

ców, 

szykanowanie 

nielubianych  uczniów,  brak  osobistych, 

Ŝ

yczliwych  kontaktów  z  klas

ą

  (formalizm),  brak 

umiej

ę

tno

ś

ci  operowania  karami  i  nagrodami  wychowawczymi  czy  stronniczo

ść

straszenie  ocenami  negatywnymi,  uciekanie  si

ę

  do  przemocy  fizycznej,  budowanie 

autorytetu na strachu itp.

47

 

 

Ś

rodowisko  nauczycielskie  nie  ma  obowi

ą

zuj

ą

cego  kodeksu  etycznego  tak  samo, 

jak i nie ma swojego samorz

ą

du zawodowego. Zawód, który nie ma swojego samorz

ą

du, 

stanowi    rozproszon

ą

  „poda

Ŝ

  usług”  i  nie  mo

Ŝ

e  by

ć

  sił

ą

  monopolistyczn

ą

  wobec  władz 

pa

ń

stwowych  i  samorz

ą

dowych.  Powstanie  samorz

ą

du  zawodowego  musiałoby 

doprowadzi

ć

 do okre

ś

lenia, w czym wyra

Ŝ

a si

ę

 interes publiczny w edukacji? Na stra

Ŝ

y jak 

rozumianego interesu publicznego mieliby sta

ć

 nauczyciele? Proces ten rodzi wiele pyta

ń

  

dotycz

ą

cych  zarówno  motywów  jak  i  skutków  tego  zjawiska  zarówno  dla  samej  grupy 

zawodowej, interesariuszy (uczniów i ich rodziców!), jak i dla całego społecze

ń

stwa. Jego 

powołanie 

wpisywałoby 

si

ę

 

niew

ą

tpliwie 

kształtowanie 

si

ę

 

społecze

ń

stwa 

obywatelskiego,  a  co  najwa

Ŝ

niejsze  wprowadziłoby  t

ę

  społeczno

ść

  do  grupy  zawodów 

zaufania  publicznego.  S

ą

  to  takie  zawody,  (...)  które    po  pierwsze  polegaj

ą

  zawsze  na 

ś

wiadczeniu  pewnej  pomocy  innym  ludziom,  z  reguły  w  sytuacjach  zagro

Ŝ

enia  dla  ich 

rozmaitych dóbr. Dobra te s

ą

 przy tym równie

Ŝ

 w wymiarze ogólnospołecznym uznawane 

jako  dobra,  a  słu

Ŝ

enie  ich  ochronie  uznawane  jest  za  realizacj

ę

  istotnych  warto

ś

ci  i 

potrzeb  społecznych.  S

ą

  to  przy  tym  dobra  o  istotnej,  cho

ć

by  mierzonej  subiektywnie, 

warto

ś

ci  dla  tych  ludzi.  Z  tych  te

Ŝ

  wzgl

ę

dów 

ś

wiadczenie  tego  rodzaju  pomocy  widziane 

jest  jako  pewna  funkcja  publiczna,  co  uzasadnia wkraczanie  szczególnego  typu  regulacji 

prawnej.  Po  drugie  zawodami  zaufania  publicznego  s

ą

  zawody,  których  wykonywanie 

ł

ą

czy  si

ę

  z  przyjmowaniem  informacji,  dotycz

ą

cych  sfery 

Ŝ

ycia  osobistego,  a  nawet 

intymnego  innych  ludzi.  Zorganizowanie  takiego  zawodu  w  korporacj

ę

  samorz

ą

dow

ą

,  z 

konstytucyjnie  zało

Ŝ

onym  istnieniem  „pieczy”  nad  jego  wykonywaniem,  z  pewno

ś

ci

ą

  w 

okre

ś

lonym  stopniu  niweluje  niepewno

ść

  jednostki,  zawsze  przecie

Ŝ

  wyst

ę

puj

ą

c

ą

  przy 

powierzaniu informacji osobistych osobie trzeciej. Ł

ą

czy si

ę

 to oczywi

ś

cie z obowi

ą

zkiem 

                                                 

47

 W. Komar, op cit.  

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

zachowania  tajemnicy  tych  informacji,  powi

ą

zanej  z  tradycyjnie  odpowiednim 

immunitetem,  społecznie  akceptowanym.  Przy  tradycyjnych  „zawodach  zaufania 

publicznego” wykształciły si

ę

 równie

Ŝ

 pewne reguły etyczne, dotycz

ą

ce ich wykonywania, 

o  szczególnym  charakterze  (etyka  zawodowa  np.  stolarza  a  notariusza  jest  jednak  nie 

tylko ilo

ś

ciowo, lecz równie

Ŝ

 jako

ś

ciowo inna). Nader cz

ę

sto s

ą

 to reguły formalizowane w 

korporacyjnych  „kodeksach  etycznych”,  stanowi

ą

ce  równie

Ŝ

  podstawy  ferowania  ocen  w 

post

ę

powaniu  dyscyplinarnym.  To  równie

Ŝ

  wzmacnia  owo  „zaufanie  publiczne”.  Jednym 

słowem  „zawód  zaufania  publicznego”  to  zawód,  gdzie  w  szczególnym  nat

ęŜ

eniu 

potrzebne jest zagwarantowanie „zaufania” usługobiorcy do 

ś

wiadcz

ą

cego usługi.

48

 

 

Zasadno

ść

  zatroszczenia  si

ę

  nauczycieli  o  tak  rozumiane  „zaufanie  publiczne” 

byłoby  zgodne  z  szans

ą

  na  odbudowanie  własnej  to

Ŝ

samo

ś

ci  zawodowej,  dzi

ę

ki  której  - 

zdaniem  H.  Kwiatkowskiej  -  człowiek  mo

Ŝ

e  poradzi

ć

  sobie  w  sytuacjach  kryzysowych, 

dramatycznych  czy  wysokiego  ryzyka.  Wspiera  si

ę

  ona  bowiem  na  trzech  filarach: 

zaufaniu, nadziei i odwadze, dzi

ę

ki którym nie sprawiałby swoim podopiecznym zawodu.

49

  

3. Nauczyciel jako przedmiot i podmiot rywalizacji  

Niektórzy ch

ę

tnie wygrywaliby wy

ś

cigi.  

Gdyby jeszcze nie trzeba było ruszy

ć

 si

ę

 z miejsca.

50

    

 

 

Reforma wprowadziła cztery poziomy w systemie awansu zawodowego nauczycieli: 

nauczyciela  sta

Ŝ

ysty,  kontraktowego,  mianowanego  i  dyplomowanego,  które  wie

ń

czy 

mo

Ŝ

liwo

ść

 uzyskania przez nielicznych honorowego tytułu  profesora o

ś

wiaty. Warunkiem 

nadania  nauczycielowi  kolejnego  stopnia  awansu  zawodowego  jest  posiadanie 

wymaganych  kwalifikacji,  odbycie  sta

Ŝ

u  zako

ń

czonego  pozytywn

ą

  ocen

ą

  dorobku 

zawodowego  oraz  uzyskanie  akceptacji  odpowiedniej  komisji  kwalifikacyjnej  lub  zdanie 

egzaminu  przed  odpowiedni

ą

  komisj

ą

  egzaminacyjn

ą

.  W 

ś

wietle  danych  MENiS 

najliczniejsz

ą

 grup

ę

 stanowi

ą

 nauczyciele mianowani, których w roku szkolnym 2002/2003 

było  w

ś

ród  ogółu  pełnozatrudnionych  72,4%.  Nauczyciele  dyplomowani  stanowili  w  tym 

czasie 7,4%, nauczyciele kontraktowi -14%, za

ś

 nauczyciele sta

Ŝ

y

ś

ci – 5,7%.

51

   

 

Zobowi

ą

zuj

ą

c  nauczycieli  do  rywalizacji  o  stopie

ń

  awansu  zawodowego 

narzucono    im  nie  tylko  okre

ś

lon

ą

  struktur

ę

  pracy,  ale  i  jej  koncepcj

ę

.  Administracja 

o

ś

wiatowa, chc

ą

c posi

ąść

 nauczycieli, zobowi

ą

zała ich do ogromnej ilo

ś

ci pracy pozornej i 

                                                 

48

 P. Sarnecki Glosa do wyroku Sądu NajwyŜszego z 29 maja 2001 r. 

http://www.adwokatura.pl/aktualnosci_glosy_5602.htm  (z dn. 20.07.2005)   

49

 H. Kwiatkowska, ToŜsamość nauczycieli między anomią a autonomią, GWP, Gdańsk 2005, s. 14 

50

 J. Kropiwnicki, Wierszowisko, Jelenia Góra 2005, s. 73 

51

 Nauczyciele w roku szkolnym 2002/2003… op. cit., s. 28 

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

zmusiła do uznania iluzji za prac

ę

 autentyczn

ą

. Wiadomo bowiem, 

Ŝ

e w o

ś

wiacie najlepiej 

oceniane s

ą

 wybitne osi

ą

gni

ę

cia (sukcesy olimpijskie) uczniów, które w wi

ę

kszym stopniu 

zale

Ŝą

  od  zainteresowa

ń

,  zdolno

ś

ci,  samodzielnej  pasji  uczenia  si

ę

,  wsparcia  w 

ś

rodowisku  rodzinnym  i  ich  cech  wrodzonych,  ani

Ŝ

eli  od  rzeczywistej  pracy  samego 

nauczyciela z olimpijczykiem. Nie docenia si

ę

 natomiast  osi

ą

gni

ęć

 pedagogów, którzy nie 

pracuj

ą

  z  dzie

ć

mi  wybitnie  zdolnymi,  ale  z  osobami  dotkni

ę

tymi  gł

ę

bok

ą

  patologi

ą

  ich 

ś

rodowiska 

Ŝ

ycia  (bied

ą

,  zaniedbaniem,  rozpadem  wi

ę

zi  rodzinnych  itp.),  z  uczniami 

maj

ą

cymi szczególnie negatywne do

ś

wiadczenia w ich dotychczasowym trudzie 

Ŝ

ycia. Na 

co  mog

ą

  liczy

ć

  nauczyciele,  kształc

ą

cy  na  co  dzie

ń

  tzw.  przeci

ę

tnych  uczniów?    Co  ma 

by

ć

 przedmiotem dokumentacji, skoro nie wszystko mo

Ŝ

na i warto rejestrowa

ć

? Czy to, co 

jest nieredukowalne do urz

ę

dowej formy nie zasługuje ju

Ŝ

 na miano wa

Ŝ

nego osi

ą

gni

ę

cia 

pedagoga?  Jak  przykładowo  udokumentowa

ć

  fakt, 

Ŝ

e  ucze

ń

  przeklina  mniej  i  rzadziej 

dzi

ę

ki  „zawartemu”  z  nim  kontraktowi  wychowawczemu, 

Ŝ

e  chce  si

ę

  uczy

ć

Ŝ

e  nabrał 

wi

ę

kszego  poczucia  własnej  warto

ś

ci, 

Ŝ

e  ma  wi

ę

ksze  poczucie  odpowiedzialno

ś

ci 

moralnej, itd.?   

 

Konstrukcja  systemu  awansu  na  najbardziej  kluczowym  poziomie  jakim  jest 

nauczyciel  dyplomowany,  odpowiada  technologicznej,  behawioralnej  strategii  oceniania 
jego pracy. W procedurze awansu przewa

Ŝ

a wymóg dokumentowania własnej pracy nad 

rzeczywist

ą

, procesualn

ą

 prac

ą

 wychowawcz

ą

 czy dydaktyczn

ą

  nauczycieli i ich uczniów. 

Jak twierdz

ą

 autorzy poradnika dla nauczycieli „zmuszonych” do gry o awans: Dotychczas 

nauczyciel  był  mianowany  i  nie  podejmował  stara

ń

  o  uzyskanie  stopnia  specjalizacji 

zawodowej,  w  zasadzie  nie  był  ani  zobligowany,  ani  zmotywowany  do  dokumentowania 
własnego rozwoju. Obecnie staje si

ę

 to konieczno

ś

ci

ą

. Dopóki nauczyciel nie dostrze

Ŝ

e w 

tym  fakcie  celowo

ś

ci  oraz  sensu,  dopóty  b

ę

dzie  to  czynno

ść

  biurokratyczna  i 

powierzchowna. O tym, 

Ŝ

e nauczyciel jest „dobry” najlepiej za

ś

wiadczy

ć

 mog

ą

 uczniowie, 

a  ponadto  inni  członkowie  szkolnej  społeczno

ś

ci  –  nauczyciel,  dyrektor  szkoły,  rodzice. 

Problem  w  tym, 

Ŝ

e  stopie

ń

  awansu  po

ś

wiadczany  jest  urz

ę

dowo.  Nauczyciel  musi  wi

ę

przekona

ć

  dyrektora  szkoły,  rodziców,  uczniów,  nauczycieli,  opiekuna  sta

Ŝ

u  i  wreszcie 

komisj

ę

 kwalifikacyjn

ą

 (b

ą

d

ź

 egzaminacyjn

ą

), 

Ŝ

e dobra opinia o nim zasługuje na formalne 

potwierdzenie.  Poza  tym  warto  dokumentowa

ć

  własny  rozwój  dla  samego  siebie.

52

    Nic 

dziwnego, 

Ŝ

e  przy  takich  oczekiwaniach  nauczyciele  b

ę

d

ą

  gromadzi

ć

  dowody  swojej 

aktywno

ś

ci, zamiast skupia

ć

 si

ę

 na niej samej.  

 

Analiza  dorobku  kandydatów  jest  przenikni

ę

ta  logik

ą

  wykrocze

ń

,  co  w 

praktyce  oznacza  koncentrowanie  si

ę

  przez  oceniaj

ą

cych  efekty  pracy  nauczycieli 

najpierw  na  rejestrowaniu  i  doszukiwaniu  si

ę

  w  niej  nieprawidłowo

ś

ci,  braków, 

niedoci

ą

gni

ęć

. Zakłada si

ę

 milcz

ą

co, 

Ŝ

e na awans zasługuje tylko ten nauczyciel, który nie 

ma na swoim koncie 

Ŝ

adnych braków. Oznacza to, 

Ŝ

e najwy

Ŝ

ej cenieni s

ą

 nauczyciele nie 

za to, co zrobili, ale za to, czego nie dokonali. Procedura oceniania dokumentacji bazuje 
przy  tym  na  stosowaniu  przez  oceniaj

ą

cych  niejednolitych  kryteriów,  cz

ę

sto  wr

ę

cz 

nieporównywalnych.  Ekspertom  oceniaj

ą

cym  podaje  si

ę

  w  specjalnych  poradnikach 

nast

ę

puj

ą

cy  przykład  jednego  z  wielu  mo

Ŝ

liwych  rozwi

ą

za

ń

:  Podczas  badania  i 

analizowania  dokumentacji  m.in.  mo

Ŝ

na  bra

ć

  pod  uwag

ę

  nast

ę

puj

ą

ce  sprawy: 

adekwatno

ść

 dokumentacji, ilo

ść

 dokumentacji  - na przykład czy nie jest  zbyt obszerna, 

czy  własne  opracowania  wskazuj

ą

  na  dojrzało

ść

  zawodow

ą

  kandydata,  form

ę

 

przedstawienia dokumentacji – sposób uporz

ą

dkowania, czytelno

ść

, estetyk

ę

.

53

  

 

Komisje zatem interesuje najpierw to, czy ilo

ść

 dokumentacji nie jest zbyt obszerna. 

Jak

ą

  jednak  miar

ą

  okre

ś

li

ć

  zakres  owej  obszerno

ś

ci?  Jakimi  kryteriami  oceni

ć

  sposób 

                                                 

52

 Awans zawodowy nauczyciela. Poradnik, Wydawnictwa CODN, Warszawa 2000, s. 6-7 

 

53

 tamŜe  

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

uporz

ą

dkowania,  czytelno

ść

    i  estetyk

ę

?  Nie  znaj

ą

  ich  kandydaci  do  stopnia,  wi

ę

uzyskanym  notom  zawsze  b

ę

dzie  towarzyszy

ć

  poczucie  niesprawiedliwo

ś

ci.  System 

awansu 

premiuje 

w

ś

ród 

nauczycieli 

postaw

ę

 

konformistyczn

ą

zewn

ę

trznej 

powierzchownej  uległo

ś

ci  w  stosunku  do  nadzoru,  spłycaj

ą

c  i  hamuj

ą

c  proces  pracy 

samowychowawczej  oraz  nie  stymuluj

ą

c  takich  postaw  jak  samodzielno

ść

,  odwaga, 

twórczo

ść

,  niezale

Ŝ

no

ść

  my

ś

lenia  i  działania,  dzielno

ść

  itp.  Pisze  si

ę

  o  tym  wprost  w 

specjalnych poradnikach: W codziennej praktyce ka

Ŝ

dy nauczyciel realizuje SWOJ

Ą

 wizj

ę

 

roli nauczyciela. Tak naprawd

ę

, ostateczna praktyka i odpowiedzialno

ść

 za efekty zaczyna 

si

ę

  wtedy,  gdy  nauczyciel  staje  przed  klas

ą

  i  prowadzi  zaj

ę

cia.    Nie  ma  w

ą

tpliwo

ś

ci, 

Ŝ

wtedy  realizuje    SWOJ

Ą

  misje  pedagogiczn

ą

.  Oczywi

ś

cie  ideałem  jest,  gdy  osobiste 

pogl

ą

dy  i  postawy  nauczyciela  s

ą

  w  pełni  zgodne  z  przyj

ę

tymi  przez  szkoł

ę

  (czyli  tak

Ŝ

grono pedagogiczne) celami i zadaniami.

54

 

 

Oczekiwaniu  od  nauczycieli  i  wychowawców  koncentracji  na  coraz  lepszym 

kształceniu  i  wychowywaniu  swoich  podopiecznych,  które  to  procesy  wymagaj

ą

  spokoju, 

koncentracji  i  nieporównywalnego  zaanga

Ŝ

owania  osobistego  w  ich  rozwój,  zaczyna 

przeczy

ć

 

Ŝą

danie, by jak na olimpiadzie zdobywali oni jak najwi

ę

cej punktów i precyzyjnie 

okre

ś

lali stan swoich zasobów. Wprowadzony system awansu zawodowego, przeniesiony 

wprost  z  przemysłu  czy  małej  przedsi

ę

biorczo

ś

ci  system  rywalizacji,  prowadzi  do 

radykalnego pogorszenia si

ę

 stanu relacji osobowych w szkołach. Nauczyciele zaczynaj

ą

 

ukrywa

ć

  przed  sob

ą

  własne  osi

ą

gni

ę

cia,  by  nie  zostały  one  przechwycone  do  własnego 

dorobku przez innych. L

ę

k o wzgl

ę

dnie stałe miejsce pracy prowadzi do zniszczenia wi

ę

zi 

społecznych,  solidarno

ś

ci  i  współpracy  mi

ę

dzyludzkiej.  Pedagodzy,  którzy  bior

ą

  udział  w 

twardej,  konkurencyjnej  walce  o  zachowanie  swojego  stanowiska  w  szkole,  nie  mog

ą

 

sobie pozwoli

ć

 na prospołeczne postawy, a cz

ę

sto nawet wzajemn

ą

 

Ŝ

yczliwo

ść

, staj

ą

c si

ę

 

samotnikami z wyboru lub z konieczno

ś

ci. W wy

ś

cigu po kolejny stopie

ń

 zawodowy mog

ą

 

te negatywne relacje ulec jeszcze wi

ę

kszemu nasileniu.  

W ko

ń

cu wkroczyła do szkół rywalizacja typu antagonistycznego, okre

ś

lana w teorii 

gier  mianem  „gry  o  sumie  zerowej”.  Oznacza  ona, 

Ŝ

e  czyj

ś

  zysk  (uzyskanie  wy

Ŝ

szego 

stopnia  awansu  zawodowego)  b

ę

dzie  musiał  wynika

ć

  z  czyjej

ś

  straty.  Spo

ś

ród  kilku 

ubiegaj

ą

cych  si

ę

  z  danej  szkoły  nauczycieli  dopu

ś

ci  si

ę

  do  awansu    jednego,  dwóch,  a 

mo

Ŝ

Ŝ

adnego,  bo  ju

Ŝ

  zabrakło  w  gminie  czy  w  powiecie 

ś

rodków  na  pokrycie  jego 

skutków  w  odpowiedniej  płacy.  Chyba, 

Ŝ

e  w  bud

Ŝ

ecie  polskiej  o

ś

wiaty  na  ka

Ŝ

dy  kolejny 

                                                 

54

 T. Garstka, J. Marszałek, Nauczyciel na starcie. Rozwój zawodowy nauczyciela, Wydawnictwa CODN, Warszawa  

2000, s. 39  

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

rok  szkolny  zostan

ą

  wyodr

ę

bnione 

ś

rodki  finansowe  w  takiej  wysoko

ś

ci,  która 

gwarantowałaby ka

Ŝ

demu nauczycielowi (o ile by tylko chciał) mo

Ŝ

liwo

ść

 ubiegania si

ę

 o 

wy

Ŝ

szy  stopie

ń

  zawodowy.  System  ten  mo

Ŝ

e  si

ę

  zatem  sprawdzi

ć

  tylko  wówczas,  kiedy 

nauczyciele  b

ę

d

ą

  przekonani,  i

Ŝ

  w  dowolnym  czasie  swojego  zatrudnienia  w  o

ś

wiacie 

mog

ą

  ubiega

ć

  si

ę

  o  wy

Ŝ

szy  stopie

ń

  zawodowy,  gdy

Ŝ

  jego  uzyskanie  b

ę

dzie  uzale

Ŝ

nione 

tylko  i  wył

ą

cznie  od  spełnienia  przez  nich  porównywalnych,  jednoznacznych,  w  miar

ę

 

obiektywnych  i  jawnych  dla  wszystkich  uczestników  tego  procesu  kryteriów.  Tymczasem 

o

ś

wiaty  polskiej  nie  sta

ć

  na  stał

ą

  gotowo

ść

  bycia  wypłacaln

ą

  adekwatnie  do 

indywidualnych aspiracji nauczycieli i ich urzeczywistniania.  

Nauczycieli  sta

ć

  na  to,  by  przy  płacach  godnych  ich  rozwoju  organizacyjnego,  ale 

przede wszystkim duchowego mogli sami zmierzy

ć

 si

ę

 z wyzwaniami strukturalnymi pracy 

szkoły,  jak  i  zmieniaj

ą

cego  si

ę

 

ś

wiata.  Apeluj

ą

c  zatem  o  wychowanie  w  szkołach 

społecze

ń

stwo musi by

ć

 

ś

wiadome tego, i

Ŝ

 nauczyciel-wychowawca, którego nie sta

ć

 na 

własny  rozwój  osobowy,  duchowy,  kulturowy,  na  trosk

ę

  o  zdrowie  psychiczne  i  fizyczne 

odbija  mniejszym  blaskiem,  oddaje  swoim  uczniom  i  wychowankom  mniej,  ni

Ŝ

  oni  sami 

potrzebuj

ą

  tego  do  swojego  rozwoju.  Takiego  nauczyciela  wychowankowie  nie  obdarz

ą

 

zaufaniem,  lecz  co  najwy

Ŝ

ej  współczuciem  czy  zaledwie  współczulnym,  empatycznym 

szacunkiem. Nie da si

ę

 na dalsz

ą

 met

ę

 budowa

ć

 siły polskiej edukacji na pojedynczych i 

rozproszonych w szkołach pasjonatach czy siłaczkach.  

 

System o

ś

wiatowy ogl

ą

dany w takiej perspektywie potwierdza, 

Ŝ

e mamy w nim do 

czynienia  z  dehumanizacj

ą

  w  imi

ę

  wydajno

ś

ci.  Dla  edukacji,  buduj

ą

cej  swoje  funkcje  i 

zadania  na  wymogach  maksymalnej  efektywno

ś

ci,  osi

ą

gania  maksymalnego  rezultatu 

przy  minimalnym  zu

Ŝ

yciu  zasobów  i  redukowaniu  wydajno

ś

ci  pracy  nauczycieli  do 

wska

ź

ników  ilo

ś

ciowych,  charakterystyczne  jest  usuwanie  elementów  twórczych,  gdy

Ŝ

 

wprowadzaj

ą

  one  element  ryzyka  i  niepewno

ś

ci  oraz  nie  poddaj

ą

  si

ę

  zrutynizowanemu  i 

biurokratycznemu  my

ś

leniu.  Zarz

ą

dzaj

ą

cy  takim  systemem  staraj

ą

  si

ę

  do  maksimum 

ogranicza

ć

  indywidualizm,  twórczo

ść

,  alternatywne  rozwi

ą

zania  i  jako

ś

ciowe  mierniki 

kształcenia,  gdy

Ŝ

  pragn

ą

  biurokratycznie  kontrolowa

ć

  jako

ść

  wewn

ą

trzszkolnego 

Ŝ

ycia, 

l

ę

kaj

ą

c si

ę

 jego spontaniczno

ś

ci czy niedookre

ś

lono

ś

ci. 

Czołowy  reformator  szkolnego  wychowania  z  okresu  PRL  tak  oceniał 

niepowodzenie,  jakim  stało  si

ę

  odgórne  i  powszechne  wdra

Ŝ

anie  jednolitego  systemu 

wychowawczego  do  szkół.  Warto  przypomnie

ć

  to  w  tym  miejscu,  gdy

Ŝ

  uczestniczenie  w 

awansie  zawodowym  jest  niczym  innym  jak  jednolitym  systemem  zewn

ę

trznego 

background image

        
                          I KONGRES ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ, OSKKO, ŁÓDŹ, 27-29.09.2006 

 
                          

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 

ww.oskko.edu.pl 

stymulowania  profesjonalnego  samokształcenia  nauczycieli.  Tamtemu,  ku  przestrodze, 

najbardziej  zaszkodziło:  (...)  zjawisko  typowe  dla  zbiurokratyzowanego  systemu 

pa

ń

stwowego,  zjawisko podległo

ś

ci wobec władzy. Polega ono na tym, 

Ŝ

e podwładni nie 

s

ą

  zainteresowani  rzeczywistymi  efektami  własnej  pracy,  ani  tym  bardziej  tym,  jak  b

ę

d

ą

 

one  przyj

ę

te  przez  ogół,  lecz  jedynie  tym,  czy  uzyskaj

ą

  akceptacj

ę

  zwierzchno

ś

ci. 

Stosunki  takie  od  lat  rozwijane  w  systemie  szkolnym  (podobnie  zreszt

ą

,  jak  i  w  innych) 

obj

ę

ły  teraz  swoim  działaniem  „system  wychowawczy”.  Skoro  jego  wdra

Ŝ

anie  jest 

oczekiwane  przez  władze,  nale

Ŝ

y  wykaza

ć

  si

ę

  tu  odpowiedni

ą

  gorliwo

ś

ci

ą

.  Ta  szła 

dokładnie  w  parze  z  po

ś

piechem,  powierzchowno

ś

ci

ą

  działa

ń

  i  typow

ą

  dla  tych  czasów 

działalno

ś

ci

ą

  pozorn

ą

.  Zacz

ę

ło  si

ę

  lawinowe,  bezduszne,  formalne  tylko  wprowadzanie 

systemu, co musiało nieuchronnie prowadzi

ć

 do szybkiego zagubienia jego sensu i istoty.  

Szkoły  prze

ś

cigały  si

ę

  w  realizacji  oczekiwa

ń

  i 

Ŝą

da

ń

  decydentów,  tym  bardziej 

niecierpliwych  i  gorliwych,  im  ni

Ŝ

ej  stoj

ą

cych  w  biurokratycznej  hierarchii.  Musiało  to 

prowadzi

ć

  do  nieuchronnych  wypacze

ń

  systemu.  Działo  si

ę

  to  przy  najlepszej  woli 

nauczycieli, którzy niedostatecznie przygotowani, bez zrozumienia sensu tej prac, musieli 

pod  wpływem  odgórnych  nacisków  robi

ć

  co

ś

  na  miar

ę

  cho

ć

by  własnego  rozumienia, 

własnego wyczucia, własnej kultury pedagogicznej [...] za

ś

 tam bezdusznie wprowadzany 

”system”  siał  spustoszenie  staj

ą

c  si

ę

  przedmiotem  gniewu  i  przekle

ń

stw  wszystkich: 

nauczycieli, uczniów, a tak

Ŝ

e rodziców. To, co robiono w niektórych szkołach pod hasłami 

„systemu”, graniczyło niekiedy z przest

ę

pstwem pedagogicznym.

55

        

 

Nie  ulega  w

ą

tpliwo

ś

ci, 

Ŝ

e  miło

ś

ci  pedagogicznej  i  wysokiej  kultury  duchowej 

nauczycieli  ani  od  nich  nie  wyegzekwuje,  ani  do  ich  zaistnienia  nie  zobowi

ąŜ

Ŝ

aden 

system  zewn

ę

trznego  oceniania.  Czy  warto  dalej  brn

ąć

  w  t

ę

  iluzj

ę

?  Czy  warto 

podtrzymywa

ć

  status  szkoły  jako  typowo  biurokratycznej  organizacji  społecznej,  która 

redukuje  tak  nauczycieli,  jak  i  uczniów  do  elementu  maszyny,  rz

ą

dzonego  jej  rytmem  i 

wymaganiami? „Polifoniczno

ść

” ponowoczesnego 

ś

wiata wymaga od nauczycieli uznania, 

Ŝ

e mo

Ŝ

na by

ć

 człowiekiem na wiele sposobów, istot

ą

 woln

ą

 i pełn

ą

 autentycznej tolerancji 

oraz  poszanowania  innych.  Wi

ąŜ

e  si

ę

  z  tym  jednak  zanik  poczucia  bezpiecze

ń

stwa, 

wzrost  ryzyka,  w

ą

tpliwo

ś

ci  i  nieustanne  poczucie  własnej  odpowiedzialno

ś

ci,  którymi  nie 

mo

Ŝ

na ju

Ŝ

 obci

ąŜ

y

ć

 innych.  

 

                                                 

55

 H. Muszyński, Badania innowacyjne w oświacie jako droga do przebudowy szkoły, Polskie Towarzystwo 

Pedagogiczne i Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN. III Ogólnopolska Konferencja: badania oświatowe a polityka 
oświatowa 16-17 listopada 1987, (preprint), Warszawa 1987,  s. 21