974
MONOPOL I MONOPOLISTYCZNA KONKURENCJA
dukty — pod jakimkolwiek względem — nie są identyczne. Czy cena duopolu (a więc i oligopolu) będzie ceną równowagi? Przyjmijmy rynek doskonały, pełną przejrzystość rynku, identyczność produktu, brak preferencji nabywcy. Cena byłaby ceną równowagi, gdyby jednocześnie obydwu kontrahentom dawała maksymum korzyści możliwych do osiągnięcia metodami rynkowemi.
Można przyjąć, iż w większości wypadków, rozmiary zakładów poszczególnych kontrahentów i stopień ich technicznego wyposażenia nie są jednakowe, dlatego przebieg kosztów przeciętnych i krańcowych będzie w każdym zakładzie inny. Jeżeli tak, wówczas utarg krańcowy przetnie krzywą kosztów krańcowych w różnych zakładach w innym punkcie. Najkorzystniejsza cena dla każdego, to cena zrównania utargu krańcowego z kosztami krańcowymi z czego wynika, że przy duopolu istnieć muszą dwie ceny „najbardziej korzystne". Jeżeli więc obydwaj kontrahenci wyznaczają cenę całkowicie niezależnie od siebie, dążąc do osiągnięcia maksymum zysku, na rynku nie może wytworzyć się cena jednakowa, cena równowagi, czyli cena zapewniająca maksymum zysku dla obydwu.
Problemat duopolu w nauce po raz pierwszy był ujęty przez C o u r n o t’a (Recher-ches sur les principes mathematiąues de la theorie des richesses. Paris 1838), który znalazł, że cena duopolu jest ceną jednoznacznie określoną, jest ceną równowagi. C o u r n o t jednak rozwiązał problemat duopolu przy szczególnych założeniach, przyjął mianowicie, że obydwaj kontrahenci nie wyznaczają ceny całkowicie niezależnie lecz manipulują podażą, biorąc pod uwagę przewidywaną podaż kontrahenta. Cena powstaje zawsze jako funkcja rzeczywistej podaży obydwu duopolistów. Po szeregu manewrów rozbieżności pomiędzy podażą, przewidywaną przez każdego, a rzeczywistą, stają się coraz mniejsze, aż wkońcu podaż każdego będzie tak przyporządkowana cenie odpowiadającej całej, łącznej podaży, że przestaną działać bodźce, skłaniające kontrahentów do zmiany podaży. Ten szczególny wypadek duopolu nazywamy duopo-lem C o u r n o t’a. Jest to jednak w ypa-dek wyjątku wy, rzadko występujący w konkretnej rzeczywistości. Duopoliści wyznaczają zazwyczaj cenę, postępując niezależnie i starają się tę cenę narzucić rynkowi, tymczasem u C o u r n o t’a manipulują oni jedynie ilością podaży, przystosowując tę podaż do każdorazowej ceny i przewidywanej podaży konkurenta, w poszukiwaniu maksymalnego zysku. Najczęściej spotykany wypadek duopolu (i oligopolu) polega na tern, że jeden kontrahent, ze względu np. na wielkość swego zakładu, posiada na rynku przewagę i może narzucić cenę innym. Posiadając pod swoją kontrolą bardzo znaczną ilość podaży, może on wywierać rozstrzygający wpływ na cenę. Przy duopolu (lub oligopolu) każdy kontrahent może kontrolować podaż, i wywierać jakiś wpływ na cenę, ale istnieją różnice tego wpływu. Można przyjąć, iż kontrola ilości podaży wynoszącej więcej niż połowę, jest w rzeczywistości pełną kontrolą rynku. W tym wypadku cenę wyznacza najsilniejszy, inni, nawet wbrew swej woli, są zmuszeni do przyjęcia tej ceny, a uczynią to tem bardziej, jeżeli ze względu na układ kosztów będzie to dla nich cena korzystna. W tym wypadku niestałość ceny znika, chyba że poszczególne przedsiębiorstwa zmienią swoją zdolność wytwórczą i przesuną się stosunki sił. Wtedy nastąpi albo okres walki i oscylacji ceny, albc ustali się nowa cena na podstawie nowych stosunków sił.
4. Czynniki stabilizujące cenę nierównowagi. Najczęściej spotykane w rzeczywistości formy rynku, jak monopolistyczna konkurencja (w istocie rzeczy zaliczyć tu należy i t. zw. oligopol, albo nawet duopol, to zn. wszystkie te formy konkurencji, gdzie istnieje możność kontroli podaży przez sprzedawcę), lub bilateralny monopol nie prowadzą do ceny równowagi, czyli ceny stałej. Cena oscyluje, między sprzedawcami wytwarza się stan walki, na rynku pracy powstają warunki wywołujące walkę klas. Istnieją jednak czynniki, które prowadzą do złagodzenia oscylacyj i do względnej stałości cen nawet wówczas, gdy gra momentów czysto rynkowych musiałaby spowodować nieustanną walkę. Czynniki te możemy podzielić na instytucjonalne i ekonomiczne. Do instytucjonalnych należy interwencja państwa oraz porozumienie między kontrahentami (kartel, trust), do ekonomicznych — szereg elementów frykcyjnych, utrzymujących cenę przez długi okres czasu na poziomie niezmienionym, mimo iż powinna się ona zmieniać, gdyby kontrahenci w całej pełni mogli wykorzystać sytuację rynkową.