82
10.2. Problemy relacji między opieką a wychowaniem w literaturze pedagogicznej
Literatura pedagogiczna dosyć skromnie wypowiada się na temat stosunków między opieką a wychowaniem, interpretując je przy tym jedynie jako określone, pozytywne związki między tymi dziedzinami. Jest to zatem podwójnie ograniczony zakres rozważań, gdyż nie obejmuje innych typów stosunków, jak niezależność, przeciwieństwo, a ponadto ukazuje tylko niektóre związki, pomijając inne, często bardziej istotne dla procesu opiekuńczo-wychowawczego. Niezależnie jednak od pewnych różnic co do treści i zakresu rozpatrywanych powiązań, na ogół wszyscy autorzy stoją na stanowisku, że opieka zawsze wiąże się z wychowaniem. Pogląd ten wyrażany jest niekiedy maksymalistycznie i skrajnie. W tej ekstremalnej postaci jest tezą, że opieka i wychowanie stanowią jeden integralny układ, nie pozwalający na odrębne rozpatrywanie tych dziedzin. Dalszą wspólną cechą tych rozważań jest to, że nie zawierają one niezbędnych rozgraniczeń między stanem rzeczywistym w tym zakresie a postulatami, traktując te tak różne kategorie jako jeden bliżej nieokreślony stan rzeczy.
Według H. Radlińskiej, „we wszystkich czynnościach opiekuńczych odbywa się akt wychowawczy”1. Jest to pogląd zakładający daleko idące związki między tymi dziedzinami. Gdyby jeszcze tu dodać, że we wszystkich czynnościach wychowawczych dokonuje się akt opiekuńczy, to doszlibyśmy do wniosku, że opieka i wychowanie to jeden integralny, a nawet tożsamy proces. To stanowisko staje się jednak zrozumiałe i logiczne w zestawieniu z szerokim pojmowaniem przez autorkę wychowania, do zakresu którego „należy wszystko, co wspomaga wzrost i wrastanie [w społeczeństwo — Z.D.], co wprowadza w świat wartości, więc wiele oddziaływań zaliczanych jest do nieintencjonalnych (wychowawczo)”2. Jest zatem oczywiste, że taki szeroki zakres wychowania może rzeczywiście wkraczać jeśli nie we wszystkie, to w każdym razie w znakomitą większość czynności opiekuńczych. Powiązania te kurczą się poważnie i zmieniają swój charakter, jeżeli pojęcie wychowania interpretujemy zgodnie ze stanowiskiem wielu teoretyków wychowania3 jako tylko
działania celowe i świadomie organizowane, zmierzające do określonego przekształcenia osobowości wychowanka. W tym przypadku brak określonych intencji wychowawczych w czynnościach opiekuńczych wyklucza urzeczywistnianie się w nich wychowania, a tym samym istnienie na tym tle związków między opieką a wychowaniem.
Charakteryzując bliżej stosunki między opieką a wychowaniem H. Radlińska pisze: „Opieka współdziała z wychowaniem przede wszystkim przez to, że kompensuje braki zagrażające rozwojowi nędzą i zniechęceniem, przyczynia się do uprawy gleby wrastania. Równocześnie opieka spożytkowuje metody wychowania w usuwaniu moralnych przyczyn ludzkiego nieszczęścia i szkodliwej bierności”4. Tak więc powiązania te sprowadzają się do tego, że opieka stwarza niezbędne warunki dla akcji wychowawczej, a wychowanie z kolei dostarcza opiece metod służących aktywizacji i usamodzielnianiu jednostek-podopiecznych. Związek pierwszy dokonuje się przez warunkowanie funkcjonowania jednej dziedziny (tj. wychowania) określoną działalnością drugiej dziedziny (tj. opieką). Związek drugi urzeczywistnia się przez wykorzystywanie przez jedną dziedzinę instrumentów działania właściwych dziedzinie drugiej: to jest instrumentów wychowania przez opiekę.
Te zasygnalizowane przez H. Radlińską związki odpowiadają zapewne wymogom zgodności z rzeczywistością i posiadają wyraźne walory poznawcze. Natomiast pewne wątpliwości budzi sama interpretacja, jaką nadaje autorka drugiemu rodzajowi „współdziałania” opieki z wychowaniem. Wydaje się, że istotą tego związku nie jest to, że „opieka spożytkowuje metody wychowania”, ale raczej to, że po prostu wychowanie interweniuje w proces opiekuńczy wtedy, gdy napotyka on na trudności i przeszkody, których usuwanie leży tylko w kompetencjach wychowania. Świadome przekształcanie osobowości metodami wychowawczymi jest już wychowaniem, a nie opieką.
Jeszcze ściślejsze związki opieki z wychowaniem formułuje w swej pracy A. Kelm. Opierając się na cytowanych stwierdzeniach H. Radlińskiej wyróżnia on trzy rodzaje tych związków.
1. Stwierdza, że opieka „interweniując w sytuacjach zagrożenia usuwa przeszkody w prawidłowym przebiegu procesu wychowania”5. Mamy tu więc związek polegający na interwencyjnej roli opieki w procesie wychowania.
2. Wskazując na stopniowe uniezależnianie się dziecka od opieki dostrzega w tym procesie istotną rolę wychowania: „wychowanie z kolei sprawia, że dziecko w miarę rozwoju lepiej poznaje sytuacje zagrożenia i umie się im przeciwstawić”6.
H. Radlińska, Pedagogika społeczna, Wrocław 1961, s. 324.
Ibidem, s. 80.
HH 3 Por. H. Muszyński, Wstęp do metodologii pedagogiki, Warszawa 1971, s. 32—36 i n. „Minimalna definicja aktu wychowawczego" K. Konarzewskiego brzmi następująco: „Akt wy-chowawczy jest to czynność człowieka nastawiona na zmianę postępowania drugiego człowieka i przebiegająca we wspólnej sytuacji symbolicznej” (K. Konarzewski, O wychowaniu w szkole, V fW:] Sauka nauczania, pod red. K. Kruszewskiego, Warszawa 1992, s. 286—296). Nie można więc mówić o wychowaniu, jeśli między innymi czynności te nie będą podejmowane celowo. Celowego | charakteru oddziaływań wychowawczych można dopatrzeć się w rozumieniu wychowania ,jako ukierunkowanej socjalizacji przez J. Górniewicza. Teoria wychowania (wybrane problemy), Toruń—Olsztyn 1996. s. 14—17.
H. Radlińska, op. cii., s. 325.
A. Kelm. Formy opieki nad dzieckiem w Polsce Ludowej, Warszawa 1968. s. 13.
Ibidem, s. 13.