tym bardziej zasadne, że w praktyce państw zachodnich uwzglę^ nia się nie tylko ten personel, lecz także pracowników nauczał jących skazanych zawodu 1 (np. mistrzów).
Te refleksje nie oznaczają oczywiście niedoceniania potrzeby dalszego zwiększenia liczby pracowników realizujących bezpo, średnio zadania wychowawcze.
Systematycznie rosną kwalifikacje kadry. Konsekwentna po, lityka w tym zakresie, szczególnie zaś rygorystyczne uzależnienie awansu funkcjonariusza od posiadania wymaganego na danym stanowisku wykształcenia, przynosi widoczne rezultaty. Wyższe wykształcenie ma obecnie 68,9°/o funkcjonariuszy na stanowi, skach oficerskich a studiuje na wyższych uczelniach dalszych 10,3% funkcjonariuszy z tych stanowisk. W 1979 r. wyższym wykształceniem legitymowało się 28,2% oficerów. Od pięciu lat tj. od nowelizacji w 1983 r. ustawy o Służbie Więziennej, na stanowiska oficerskie nie przyjęto ani jednego funkcjonariusza nie posiadającego wyższego wykształcenia.
Dyplomami szkół średnich legitymuje się 55,7% funkcjonariuszy ze stanowisk podoficerskich, a 9,5% tych funkcjonariuszy uzupełnia wykształcenie na tym poziomie. Przed 10 laty wy, kształcenie średnie posiadało zaledwie 17,7% kadry podoficer-skiej. Oczywiście podnosi się wykształcenie całego społeczeństwa, nie sposób jednak nie zauważyć, że dynamika wzrostu wykształcenia funkcjonariuszy Służby Więziennej jest dwukrotnie wyższa niż wśród ogółu zatrudnionych w kraju.
W ostatnich latach nastąpiło duże odmłodzenie kadry. Obecnie 70% funkcjonariuszy to ludzie w wieku poniżej 40 lat a tylko 4,1% liczy 50 i więcej lat. Ponad połowa kadry (55,8%) ma staż służby ponad 10 lat. Ta młoda, coraz lepiej wykształcona, mająca duże zawodowe doświadczenie kadra, to ogromny potencjał polskiego więziennictwa. Byłoby dobrze, gdyby udało się wyzwolić ten potencjał i w pełni go wykorzystać. Znaczne odmłodzenie kadry rodzi jednak rozliczne problemy, zwłaszcza w zakresie adaptacji społeczno-zawodowej, kształtowania odpowiednich postaw etyczno-moralnych, utrzymania dyscypliny. Skuteczność procedur selekcyjnych przy naborze nigdy przecież nie jest 100 procentowa.
W pracy z kadrą więziennictwa uwzględniać trzeba złożone i specyficzne warunki służby. Wymieńmy tylko niektóre:
— wysoka dyscyplina, dyspozycyjność, trudne warunki fizyczne służby, jej zmianowość,
— uciążliwość psychofizyczna wynikająca z ciągłego kontaktu z ludźmi pozostającymi w sytuacji stresowej, potrzebujący-
mi pomocy, ale Jednocześnie często wysoce zdemoralizowanymi,
— presja osadzonych i ich rodzin,
—- uzależnienie skazanych od władzy funkcjonariusza, jego bezpośrednich decyzji podejmowanych często w warunkach braku pełnej kontroli,
*— uwarunkowane publicznym charakterem służby odgrywanie wielostronnych ról społecznych (funkcjonariusz powinien być przecież przykładnym obywatelem, mężem, ojcem, sąsiadem itd.),
— ograniczenie pozytywnych kontaktów między funkcjonariuszami, w wyniku pełnienia służby przeważnie na jednoosobowych, samodzielnych stanowiskach czy posterunkach,
— duże zróżnicowanie zbiorowości. Strukturę zawodową służby tworzą pracownicy o bardzo różnorodnym przygotowaniu zawodowym — pedagodzy, psycholodzy, prawnicy, nauczyciele, lekarze, inżynierowie, pożarnicy, technicy, mistrzowie, pracownicy obsługi finansowej i administracyjnej, transportowcy, strażnicy itd. itd. Nie jest to jedna płaszczyzna zróżnicowania. Tak zróżnicowana zbiorowość nie zawsze orientuje się na te same cele.
Poprawa sytuacji kadrowej nie oznacza, że Służba Więzienna jest wolna od problemów kadrowych. Występują one, choć z różnym nasileniem, i w niektórych regionach mają poważny charakter. Część stanowisk w jednostkach nie jest obsadzona z uwagi na brak kandydatów. W ostatnich dwu latach coraz bardziej powszechne stają się problemy z utrzymaniem stanu zatrudnienia. Wpływ na taką sytuację mają przede wszystkim następujące uwarunkowania:
— oczywista konieczność utrzymywania wysokich kryteriów naboru w zakresie kwalifikacji, zdrowia fizycznego i psychicznego oraz postaw etyczno-moralnych,
—■ trudne, nieatrakcyjne warunki służby, wysoka dyspozycyjność, dyscyplina, często nie normowany czas pracy i jej zmia-nowość,
— lokalizacja części jednostek w miejscowościach odległych od ośrodków miejskich, co potęguje kłopoty zwłaszcza z pozyskaniem fachowców — szczególnie lekarzy, psychologów, pedagogów,
-— nie dość konkurencyjne — zwłaszcza w niektórych regionach kraju — płace i warunki bytowe, i|p niski prestiż zawodu,
— wysoka feminizacja studiów pedagogicznych i resocjalizacyjnych* gdy tymczasem potrzeby służby zmuszają do preferowania kandydatów — mężczyzn.
Mimo istniejących trudności i problemów, a także nadal sto-
H
— 259 —
Por. G. Kai ser: Strafvollzug im europaischen Vergleich, Darm
stadt 1983, s. 218.