390
GUSTAYE THIEON
jak właśnie hiperascetyzm, pozbawione — przynajmniej tu na ziemi — wszelkiej celowości indywidualnej, mogą stanowić przy gotowa nie do głębszej harmonii, do tajemniczej odnowy i wykazywać się dzięki temu celowością historyczną i zespołową. Pamiętne słowa o „pożytku z herezji'* są prawdziwsze jeszcze zapewne w odniesieniu do herezji życiowych niż do herezji doktrynalnych...
c) Istnieje wreszcie także i prawdziwy, zdrowy konflikt chrześcijański. Ten konflikt niszczy tylko nicość, jest zabójczy tylko dla śmierci. Przeciwstawia on sobie nie dwie rzeczy, które się uzupełniają, ale dwie rzeczy, które się wykluczają: nie życie i ducha, ale starego człowieka, zamkniętego w sobie, i nowego człowieka, otwartego na Boga. Łaska zwalcza wszelkie bożyszcza: czy zowią się one życiem (anarchię zmysłów), czy duchem (płynący z pychy woluntaryzm czy racjonalizm). Widzieliśmy już, że t e n dualizm jest pozbawiony treści, bo każde bożyszcze jest zarazem i życiowe i duchowe, a rodzi się — zanim jeszcze wynikł jakikolwiek konflikt wewnętrzny — z rozłamu między człowiekiem a Bogiem. Łaska przychodzi położyć kres tej izolacji, a ta walka, jaką w nas roznieca, jest jedyną walką wspartą na miłości: bo nie jest to już wojna bez wyjścia rozdartego j a z samym sobą, lecz wojna wyzwalająca między Bogiem a własnym ja. Zwycięstwo Miłości, jednając człowieka z tym Innym, który jest zarazem jego głębszym ja („interior intimo meo", mówił św. Augustyn), godzi go zarazem z samym sobą. Konflikt chrześcijański, to walka całości ze zbuntowaną częścią, jest to więc wojna wydana wojnie. Bój, który, nie będąc tragiczny, niemniej bywa przeżywany jak najstraszliwsze konanie, ponieważ wojna i kłamstwo zapuściły w nas korzenie tak głębokie, że przywłaszczają sobie pozory pokoju i zdrowia. Konfiikt chrześcijański jest z natury swojej wyzwalający, ponieważ wyjściem z niego jest jedność i oswobodzenie człowieka.
Chrystianizm spędza z pola ducha-bożyszcze i życie-bożyszcze. przeciw'-stawiające się sobie i splątane ze sobą. Ukazuje ludziom drogi odrębne lecz zbieżne prawdziwego ducha i prawdziwego życia; nadaje życie sprawom ducha i uduchowia sprawy życiowe.
Duch chrześcijański jest jednocześnie życiem. Jest rzeczą pouczającą stwierdzić, że pewnego typu mądrość wspólna wszystkim czasom i wszystkim ludziom dopatruje się jak gdyby sprzeczności między „życiem wedle ducha** (to znaczy stosującym się do rozumu i moralności), a poprostu „życiem**. Dla człowieka, istoty tak wrtopionej w świat materialny, którego wszystkie szczeble syntetyzuje w sobie, tak skąpo natomiast uczestnicząc w sferze ducha — a tym bardziej dla człowieka oddzielonego od Boga, normalnym biegiem rzeczy 3prawy ducha przybierają charakter sztuczny i bezbarwny, który je spokrewnią ze śmiercią. Przymusu wymaga zarówno