S E M A N T Y C Z N A K O N C E P C J A P R A W D Y
i P O D S T A W Y S E M A N T Y K I
Podstaw a:
T he semcmtic conccption o f truth a n d thc Jo w \d a lio n s o f
sem antics, „P h ilo so p h y
a n d
P h c n o m e n o lo g ic a l R esearch”, t. 4 (1944),
n r
3, s. 341 -3 7 5 .
C opyright J944, U n iversity o f B uffalo. By kind p crm ission.
'
N o ta redakcyjna. N in iejsza pub lik acja jest przekładem artykułu [4 4 a ] ,
uw zględniającym kilka d ro b n y ch zm ian redakcyjnych p o ch o d zą cy ch
z francuskojęzycznej edycji teg o a rtyk u łu tj. [ 4 4 a ] (12).
Niniejszy arty k u ł s k ła d a się z d w ó c h części: pierwsza m a
c h a r a k te r wykładu, d r u g a je s t raczej polem iką.
W pierwszej części chcę streścić w sp o só b nieform alny
głów ne wyniki moich b a d a ń d o ty czących definicji p ra w d y
i zag ad n ien ia ogólniejszego: p o d s ta w sem antyki. W yniki te
za w a rte s,: w pracy, k tó r a u k a z a ła się d ru k iem kilkanaście
lat t e m u 1. O k a z u je się je d n a k , że ch o ciaż moje b a d a n ia
do ty c zą pojęć ro zw ażan y ch przez klasyczną filozofię, to
w kręgach filozoficznych są o ne s to s u n k o w o m ało znane,
zap ew n e z p o w o d u ich ściśle technicznego ch a ra k te ru .
1
Por. [3 5 b ] [s. 1 3 - 1 7 2 w nin iejszym to m ie ]. D o pracy tej m ożn a
sięgn ąć po bardziej szcz e g ó ło w ą i form alną prezentację tem atu n iniej
szego artykułu, zw łaszcza m ateriału zaw artego w punktach 6 i 9 - 1 3 .
Z aw iera ona rów n ież o d w o ła n ia d o m o ich w cześniejszych publikacji
S e m a n ty c z n a ko n cep cja p ra w d y i p o d s ta w y s e m a n ty k i
229
D la te g o m a m nadzieję, że zostan ie mi w y b aczon e p onow ne
podjęcie tego te m a t u 2.
P o o p u b lik o w a n iu w sp o m n ian ej pracy przeciw ko mym
b a d a n io m p o d n ie sio n o różne zarzu ty - zresztą nierównej
wartości; n ie k tó re z nich u k aza ły się drukiem , inne zgłasza
no w publicznych i p ry w a tn y c h d y skusjach, w których
uczestniczyłem 3. M o je p o g lą d y w obec tych zarzu tó w
chciałbym w yrazić w drugiej części arty k u łu . M a m n ad zie
ję, że u w ag w tym k o n te k ście poczynionych nie będzie się
tr a k to w a ć w yłącznie j a k o polemiki, ale dostrzeże się
w nich pew ne k o n s tr u k ty w n e przyczynki d o rozw ażanego
tem atu.
W drugiej części arty k u łu w ykorzystałem w dużej mierze
materiał, który łaskawie o d d ała mi do dyspozycji D r M a ria
K o k o sz y ń sk a (Uniw ersytet Lwrowski). Jestem szczególnie
zo b o w iązan y i wdzięczny Profesorom: Ernestow i Nagelowi
( C o lu m b ia Univcrsity) i D aw idow i Ryninowi (University of
o zagad n ien iach sem a n ty czn y ch (k o m u n ik a t p o p olsk u z roku 1930;
a rty k u ł p o francusku [3 1 ] z ro k u 1931; k om u n ik at p o n iem ieck u z roku
1932 oraz k siążk a p o p o lsk u z rok u 1933). [ W niniejszym tom ie pierw sza
z tych publikacji znajduje się na s. 3 - 8 , tłu m aczenie drugiej - s. 9 - 1 2 ,
czw arta - s. 13-158.]] P ierw sza część n in iejszego artykułu co d o ch arak
teru p o d o b n a jest d o [3 6 f]. M oje badania nad pojęciem praw dy i teorety
czn ą sem an tyk ą z o s ta ły zrcccn zo w a n e lub o m ó w io n e w H ofstadtcr 1938,
v o n J u h o s 1937, K o k o sz y ń sk a 1936 i 1936a, K otarb iń sk i 1934, S ch o lz
1937, W einbcrg 1939
et aJ.
2 M ożn a m ieć nadzieję, że w skutek o p u b lik ow an ia n ied aw n o w aż
nej pracy C arn ap 1937 w zro śn ie teraz za in teresow an ie sem an tyk ą n a u
k o w ą .
3 D o t y c z y t o z w ła s z c z a p u b lic z n y c h d y sk u sji na P ierw szy m M ię
d z y n a r o d o w y m K o n g r e s ie J e d n o śc i N a u k i (P a ry ż 1935) i K on feren cji
M ię d z y n a r o d o w y c h K o n g r e s ó w J e d n o ś c i N a u k i (P a r y ż 1937); por. np.
N e u r a th 1935, G o n s e th 1938. [P o r . też s. 2 0 6 - 2 1 3 w n in iejszym
to m ie .]
230
P ism a, to m l; Praw do
California, Berkeley) za ich pomoc w przygotowaniu ostate
cznej wersji tekstu oraz za różne uwagi krytyczne.
I. Przedstawienie wyników’
1.
P r o b l ł m g ł ó w n y
z a d o w a l a j ą c a d e f i n i c j a p r a w d y .
Rozważania nasze będą się skupiać wokół pojęcia4 prawdy.
Problem główny to podanie zadowalającej definicji tego
pojęcia, ^tzn. definicji m erytorycznie trafnej i formalnie po-
prawnej. Takie jednak sformułowanie problemu, ze wzglę
du na jego ogólność, nic może być uważane za jednoznacz
ne i wymaga dodatkowego komentarza.
Aby uniknąć wieloznaczności, musimy najpierw określić
warunki merytorycznej trafności definicji prawdy. Celem
poszukiwanej dcTmTcji nie jest sprecyzowanie znaczenia
znanego słowa w taki sposób, aby oznaczało ono nowe
pojęcie; wprost przeciwnie - jej celem jest uchwycenie
rzeczywistego znaczenia pojęcia starego. Musimy więc
scharakteryzować to pojęcie na tyle dokładnie, aby każdy
mógł stwierdzić, czy definicja ta rzeczywiście spełnia swoje
zadanie.
Po drugie
.musimy o k reślić, od czego zależy formalna
poprawność definicji. ’ł ak więc musTmv wyszczególnić sło-"
wa luo p ojęcia, których pragniemy użyć, definiując pojęcie
4
Słów
jio tio n " i „conceptM {tłum aczonych tutaj jak o „pojęcie”] używa
się w niniejszym artykule z całą niejasności;} i w ieloznacznością, z jaką
występują one wr literaturze filozoficznej. I tak. czasem odnoszą się one po
prostu do terminu, czasem do tego, co termin znaczy, a kiedy indziej d o
tego. co termin oznacza. Niekiedy jest bez znaczenia, którą interpretację
m am y na myśli; a w pewnych przypadkach chyba żadna z nich nic jest
trafna. C hoć z zasady podzielam pogląd, że w ścisłych rozważaniach słów
tych należy unikać, nic uważałem jednak za konieczne, by tak p ostęp o
wać w niniejszym nieformalnym wykładzie.
prawdy; musimy też podać formalne reguły, do których
definicja ta pow inna się stosować. Mówiąc ogólniej, m usi- ^
my opisać formalną strukturę iezvka. w którym definicja >
prawdy zostanie podaiyi.
Omówienie tych zagadnień w znacznej mierze wypełni
pierwszą część pracy.
2.
Z a k r e s t e r m i n u ..p r a w d z iw y * .
Zaczynamy od pew
nych uwag dotyczących zakresu pojęcia prawdy, które
mamy tu na myśli.
Predykatu „prawdziwy" używa się czasem w odniesieniu
do zjawisk psychologicznych jak sądy lub przekonania,
czasem do pewnych przedmiotów fizycznych, mianowicie
- wyrażeń językowych, zwłaszcza zdań, a czasem - do
pewnych tw orów idealnych zwanych „sądami". Za „zda
nie” uważamy tutaj to, co wf gramatyce zwykle rozumie się
przez „zdanie oznajmujące”. Jeśli chodzi o termin „sąd”, to
jego znaczenie jest notorycznie przedmiotem niekoń
czących się dysput różnych filozofów i logików i nie w yda
je się, aby kiedykolwiek uczyniono je całkowicie jasnym
i jednoznacznym. Z kilku względów najwygodniejsze oka-
zuje się stosowanie terminu „prawdziwy" do zdań - i tę
drogę właśnie obierzemy5.
Dlatego więc musimy zawsze odnosić pojęcie prawdy,
.
podobnie jak pojęcie zdania, do określonego ic z y k a .J est
bowiem jasne, że to samo wyrażenie, które jest zdaniem
prawdziwym w jednym języku, w innym może być fałszywe
lub bezsensowne.
5
Dla naszych obecnych celów nieco wygodniej jest uważać za „wyra
żenia”, „zdania** itd. nie pojedyncze napisy, ale klasy napisów o p o
dobnej postaci (a więc nic pojedyncze rzeczy fizyczne, ale klasy takich
rzeczy).
S e m a n tyczn a koncepcja praw dy i podstaw y sem a n tyki
2.11
Pisma, tom /. Prawda
Oczywiście ten fakt, że interesuje nas tutaj przede wszys
tkim pojęcie prawdy w odniesieniu do zdań, nie wyklucza
możliwości późniejszego rozszerzenia tego pojęcia na inne
rodzaje przedmiotów.
3.
Z
n a c z e n i e
t e r m i n u
..
pr a w dz iw y
". D
użo
p o w a ż n i e j s z e
t r u d n o ś c i w i ą ż ą się z p r o b l e m e m z n a c z e n i a (czyli treści)
p o ję c ia p r a w d y .
Słowo „prawdziwy", podobnie jak inne słowa z naszego
języka codziennego, na pewno nie jest jednoznaczne. Nie
wydaje mi się też, aby filozofowie rozważający to pojęcie
przyczynili się do zmniejszenia jego wieloznaczności.
W pracach i rozważaniach filozofów spotykamy wiele
różnych koncepcji prawdy i fałszu, musimy więc wskazać,
która koncepcja będzie podstawą naszych rozważań.
.Chcielibyśmy, aby nasza definicja oddała sprawiedliwość
intuicjom związanym z klasyczna Arystotelcsowską kjńicep- .
cją prawdy - intuicjom wyrażonym w następujących, po
wszechnie znanych słowach z M etafizyki Arystotelesa.
Jest fałszem pow iedzieć o tym, co jest, że nie jest, lub
o tym, co nie jest, że jest; jest prawdą pow iedzieć
o tym, co jest, ze jest, lub o tym, co nie jest, że nie jest.
Gdybyśmy chcieli dostosować się do współczesnej ter
minologii filozoficznej, to moglibyśmy chyba wyrazić tę
koncepcję następującą znaną formułką:
Prawdziwość zdania polega na jego zgodności (lub
korespondencji) z rzeczywistością.
(Dla teorii prawdy opartej na powyższym sformułowaniu,
zaproponowano termin: korespondencyjna teoria prawdy").
Z drugiej strony, jeśli postanowilibyśmy rozszerzyć pq-
toczny sposób używania terminu „oznaczać", stosując go
Semantyczna koncepcja prawiły i podstawy semantyki
233
nic tylko do nazw, ale i do zdań, i jeśli zgodzilibyśmy się
mowie o „stanach rzeczy" jako desygnatach zdań, to mog
libyśmy chyba w t ym .samym celu użyć .następ u jącego
^zwrotu:
_ Zdanie jest praw dziwe, jeśli oznacza istniejący stan
Każde z tych sformułowań może jednak prowadzić do
różnych nieporozumień, ponieważ żadne z nich nie jest
dostatecznie dokładne i jasne (aczkolwiek odnosi się to
w mniejszym stopniu do pierwotnego, Arystotelesowskie-
go sformułowania niż do każdego z pozostałych): w każ
dym razie żadnego z nich nie można uważać za zadowa
lającą definicję prawdy. Poszukaniem dokładniejszego
sposobu wyrażenia naszych intuicji zajmiemy się właśnie
teraz.
4.
K r y t e r i u m m e r y t o r y c z n e j
t r a f n o ś c i
d e f i n i c j i
p r a w
-
d y 7.
Rozpocznijmy konkretnym przykładem. Weźmy pod
uwagę zdanie „śnieg jest biały”. Stawiamy pytanie, w jakich
warunkach zdanie to jest prawdziwe bądź fałszywe. Wydaje
się oczywiste, że jeśli oprzemy się na klasycznej koncepcji
prawdy, to powiemy, że zdanie to jest prawdziwe, jeśli
6 W sprawie sformułowania Arystotelesowego zobacz Arystoteles 1908,
T, 7, 27. Dwa pozostałe sformułowania występują w literaturze bardzo
często, ale nic wiem, od kogo pochodź;*. Krytyczne omówienie różnych
koncepcji prawdy można znaleźć np. w Kotarbiński 1929 (jak na razie
dostępne tylko w języku polskim) s. 123 i n. oraz Russell 1940, s. 362 i n.
[angielskie tłumaczenie drugiego wydania
Elementów Kotarbińskiego ukaza
ło się jako Kotarbiński 1966].
7 Większość uwag zawartych w punktach 4 i 8 zawdzięczam nie
odżałowanej pamięci S. Leśniewskiemu, który je rozwinął w nie opub
likowanych wykładach na Uniwcrsytccic Warszawskim (w roku 1919
i później). Leśniewski nic przewidział jednak możliwości zbudowania
234
P ism a , to m I: P raw da
śnieg jest biały, o raz fałszywe, jeśli śnieg nie jest biały. Jeśli
zatem definicja p raw d y m a być zgodna z naszą koncepcją,
to musi o n a pociągać n astępującą równoważność:
Z d a n ie „śnieg jest biały" jest prawdziwe w tedy i ty lk o
w tedy, g d y śnieg jest biały.
P o zw o lę sobie zw rócić uwagę, że zw rot „śnieg jest
biały" w ystępuje po lewej s tro n ie tej ró w n o w a ż n o śc i
w cudzysłow ie, po p raw ej zaś - bez cudzysłow-u. P o
prawej stronie m am y s am o zdanie, a po lewej nazwę tego
,zdania. P osługując się średniowieczną terminologią logicz
ną, możemy również powiedzieć, że po prawej stronie słowa
„śnieg je s t biały" występują w suppositio fo rm a lis, a' po lewej
- w suppositio m aterialis. N ie trzeba chyba wyjaśniać,
dlaczego po lewej stron ie równoważności m usim y mieć
nazwę zdania, a nie s am o zdanie. P o pierwsze bowiem,
z p u n k tu widzenia g ram a ty k i naszego języka, w yrażenie
postaci „ X je s t praw dziw e" nie stanie się zdaniem sen so w
nym, jeśli zastąpim y w nim „X ” ja k im ś zdaniem lub c z y m
kolwiek innym niż nazwa, poniew aż p o d m io tem z d an ia
może być tylko rzeczownik lub wyrażenie funkcjon u jące
ja k rzeczownik. Po dru gie zaś, pod staw ow e konw encje
doty czące posługiw ania się jak im k o lw iek językiem w y m a
gają, aby w dow olnej wypowiedzi o ja k im ś przedm iocie
uż>wać nazwy tego p rzed m iotu , a nie samego p rzed m io tu .
Jeśli więc chcemy powiedzieć coś o zdaniu, na przykład,
teorii p raw dy w sp o só b ścisły , a tym bardziej definicji te g o p ojęcia.
I d la te g o , c h o ć w sk azyw ał na r ó w n o w a żn o ści p o sta ci (T) ja k o prze
słan k i a n ty n o m ii kłam cy, nic w id zia ł w nich w aru n k ów w y sta rcza ją cy ch
trafnego sp o s o b u użycia (lu b trafnej definicji) pojęcia praw dy. N ic
p o c h o d z ą też o d n ieg o u w agi w p u n k cie 8 d o ty czą ce o b e c n o śc i p rze
słan k i em p iryczn ej w a n ty n o m ii k łam cy i m o żliw o ści w y e lim in o w a n ia
tej przestanki.
Semantyczna koncepcja prawdy i podstawy semantyki
235
że jest p rawdziwe, to m usirąy - u ż y ć nazw y tego zdania,
a nie sam eg o z d a n i a 8.
M o ż n a d o d ać, że ujęcie zd an ia w' cudzysłów wcale nic
jest je d y n y m sp o so b e m tw orzenia je g o nazwy. P rzyjm ując
np. zwykły p o rząd e k liter w naszym alfabecie, możemy
użyć n astępu jąceg o w yrażenia ja k o nazw y (deskrypcji) z d a
nia „śnieg je s t biały":
zdanie utw orzone z trzech sló \\\ z któ ryc h pierw sze
składa się z 26, 18, 12,7 / 10 litery, drugie z 13, 7, 25
i 27 litery, trzecie za ś z 3, 12, 1, 16 / 31 litery
alfabetu ję z y k a polskiego.
Z a s t o s o w a n a wyżej p ro ced u rę teraz uogólnim y. Weźmy
^ p o d uw agę d o w o ln e zdanie; i aedzk m y ie zastepowaćTileTa"
7
T w o rz y m y nazwę tego z d an ia i zastępujem y ją inną
literąT powiedzmy ' X \ P y tam y sic teraz, jaka relacja logicz
na zacho d zi m iędzy d w o m a zdaniam i: „ X jest p ra w d ziw e'
o r a z 'p \ J asn e iesL że z p u n k tu widzenia naszej po dstaw o -
wej koncepcji pr aw dy zdan ia te są rów now ażne. Innymi
«§łowy - zachodzi n a s t ę p ^ g u ^ ^
( m
Z
X je s t praw dziw e w tedy i ty lk o w tedy, g d y p.
K a ż d ą ta k ą ró w n o w aż n o ść (gdzie 'p' z a s tą p io n o d o w o l
n ym zd aniem języka, d o któ reg o słowo „prawdziwy" się
o dnosi, "X ' zaś za s tą p io n o nazw ą tego zdania) nazywać
b ęd ziem ^ J Ó ^ 'tto w a żn o śc ią p o sta ci (T)"T^
T era z d o p ie ro możemy sprecyzowac warunki, w których
sp o só b użycia term inu „prawdziwy" oraz jego definicję uw a
żać będziemy za trafne z m erytorycznego p u n k tu widzenia:
pragniem y używać term inu „prawdziwy" w taki sposób,
aby m ożna było stwierdzić wszystkie równoważności
p o -
H W sp raw ie różnych logiczn ych i m e to d o lo g icz n y c h p rob lem ów zw ią
za n y ch z niniejszym artykułem czytelnik m o że zajrzeć d o [ 4 l m],
C
\
«
i
i
)
C
c
j
5
j
236
Pism a, tom /: Prawda
staci (T). definicje prawdy zaś będziemy nazywać „trafną",
jeśli wszystkie te równoważności z niej wynikają. _
Podkreślić trzeba, że ani samego wyrażenia (T) (które
nie jest zdaniem, lecz tylko schematem zdania), ani żad^
jieg o poszczególnego podstawienia schemam (.Tl nie mo?.
na uważać za definicje prawdy. Możemy jedynie powie
dzieć, że każdą r ó wnoważność postaci (T) uzyskani} przez
zastąpienie
7/ określonym zdaniem, a ‘A’* nazwa teeo .
.zdania, uważam y za cząstkową definicje prawdy, wyjaś
niającą, na czym polega prawdziwość tego konkretnego,
zdania..O pólna definicja musi być w pewnym o k reślo n y ^
sensie logiczng k o n iu nkcją wszystkich takich cząstko
wych definicji.
(Ostatnia uwaga wymaga pewnego komentarza. Są języ
ki, które dopuszczają możliwość budowania nieskończenie
wielu zdań, a zatem liczba cząstkowych definicji prawdy
odnoszących się do zdań takich jeżyków będzie również
nieskończona. Aby więc nadać naszej uwadze dokładny
sens, musielibyśmy wyjaśnić, co znaczy wyrażenie - „logi
czna koniunkcją nieskończenie wielu zdań"; to jednak
zaprowadziłoby nas zbyt daleko w techniczne zagadnienia
współczesnej logiki).
5.
P r a w d a
j a k o
p o j ę c i e
s e m a n t y c z n e
.
Dla rozważanemu
koncepcji prawdy chciałbym zaproponować nazwę \ s e ^
( jn a n ty c zn a koncepcja prawdy
Jśem antyka jest dyscyplinaTktóra - luźno mówiąc - zaj
muje się pewnymi relacjami miedzy wyrażeniami języka'
a przedmiotand (bądź „stanami rzeczy"), do których te
~w±m ż a iia ...v;V odnoszą”.^ Jako typowe pTTyk h d y pojęć
semantycznych możemy wymienić poj^c\ ^ - ^ 9*Hu^gjiia J
_spelniania i definiowania, tak jak one występują w poniż-
szych przykładach:
S en tan ty c im i koncepcja pra w d y i p o t/sia u y se m a n ty k i
237
wyrażenie „the Jat/ter o f his country" oznacza Geor-
ge V/ Washington a:
śnieg spełnia fu n k cję zdaniową (warunek) „a jest
białe":
równanie „
2 *.v= V' definiuje (wyznacza jednoznacz
nie) liczbę
3.
Podczas gdy słowa „oznacza", „spełnia" i „definiuje"
wyrażają relacje (między pewnymi wyrażeniami a przed
miotami, do których te wyrażenia się odnoszą), słowo
„prawdziwy" ma inną naturę logiczną; wyraża własność
(inaczej: oznacza klasę) pewnych wyrażeń, mianowicie
zdań. Łatwo jednak dostrzec, że wszystkie sformułowania
podane wcześniej w celu wyjaśnienia znaczenia tego słowa
(por. punkty 3 i 4) odnosiły się nie tylko do samych zdań.
ale i do przedmiotów,
,.0 których była mowa" w tych
zdaniach, czy też ewentualnie do opisywanych przez nie
„stanów rzeczy". Co więcej, okazuje się. że ścisłą definicję
p rawdy można najprościej i n ajnaturalniej uzyskać k o r z y s ^
tając z innych pojęć semantycznych, np. poiecia spełniania.
Z tych właśnie powodów rozważane tu pojęcie prawdy
zaliczamy do pojęć semantyki, zagadnienie zdefiniowania
prawdy okazuje się ściśle związane z ogólniejszym zagad
nieniem zbudowania podstaw semantyki teoretycznej.
W arto może nadmienić, że w niniejszym artykule (i wcze
śniejszych pracach autora) semantykę pojmuje się jako trze
źwą i skromną dyscyplinę, która nie rości sobie pretensji do
bycia uniwersalnym lekarstwem na wszystkie nieszczęścia
i choroby ludzkości - wyimaginowane czy też rzeczywiste.
W semantyce nie znajdzie się żadnego panaceum na zepsute
zęby, manię wielkości lub konflikty klasowe. Semantyka nie
jest również środkiem do wykazania, że wszyscy - z wyjąt
kiem mówcy i jego przyjaciół - mówią bez sensu.
1
* . i
* ___ I
:
i
i____i
i____i
».
2 3 8
Pism a, tam ł: Prawda
Od starożytności do czasów współczesnych pojęcia se
mantyczne odgrywały ważną rolę w rozważaniach filozo
fów, logików i filologów. Lecz pojęcia te traktow ano
przez dfcugi czas z pewna doza podejrzliwości. Z histo
rycznego punktu widzenia podejrzliwość taką można
uważać za w pełni usprawiedliwiona. Bo chociaż znacze
nie pojęć semantycznych, tak jak się ich używa w języku
potocznym, jest raczej jasne i zrozumiałe, to jednak wszy
stkie próby określenia tego znaczenia w sposób ogólny
i ścisły były chybione. Co gorsza, różne rozumowania,
w których pojęcia te występowały, i które poza tym
wydawały się całkiem popraw ne i oparte na pozornie
oczywistych przesłankach, prowadziły często do p a r a d o k
sów i antynomii. Wystarczy tu wymienić antynomię kła m
cy, R icharda antynom ię definiowcilności (za pomocą s k o ń
czonej ilości słów) i antynom ię wyrazów heterologicznych
Grellinga - N elsona9.
Jestem przekonany, że m eto d a naszkicowana w niniej
szej pracy pom aga przezwyciężyć te trudności i zapewnia
możliwość niesprzecznego posługiwania się pojęciami se
mantycznymi.
6.
J ę z y k i o o k r e ś l o n e j s t r u k t u r z e .
Ze względu na m o
żliwość pojawienia się antynom ii problem określenia for
malnej s tru k tu ry i słownika języka, w którym mają być
p odane definicje pojęć semantycznych, staje się szczegól
nie palący - dlatego teraz ten problem podejmujemy.
9 A n ty n o m ię k ła m c y (p rz y p is y w a n ą E u b u lid c s o w i lu b E p im e n id e so -
wi) o m a w ia m y tu w p u n k ta c h 7 i 8. W s p ra w ie a n ty n o m ii d e fin io w a łn o ś c i
( p o c h o d z ą c e j o d J. R ic h a rd a ) zo b . n p . H ilb e rt B e rn ay s 1 9 3 4 -3 9 , t. 2*
s. 263 i n.; w s p ra w ie a n ty n o m ii w y ra z ó w h e te ro lo g ic z n y c h z o b . G re l-
Im g N e ls o n 1908, s. 307. [ W y m ie n io n e a n ty n o m ie p rz e d s ta w io n e są
ró w n ie ż w p r a c a c h M o s to w s k i 1946 i 1948, p o k tó r e w a rto się g n ą ć .]
S*t9kmłyc:iHł konccpcfti prawiły i pwhittwy sentnapyki
2 W
Są pewne ogólne warunki, pą_spełnieniu których strnlf.
turę języka uważa się za ściśle określona. Aby więc określić
strukturę języka, trzeba jednoznacznie scharakteryzować
klasę slow i wyrażeń, które będa uważane za .sensowne.
W szczególności n ależy wskazać ws7ystkie słowa, których
decydujemy się używać bez icli definiowania: nazywają się*^
~one terminami „ntedejiniowajiymi (lub pierwotnymi)". Trzetw
też podać tzw. reguły definiowania, aby wprowadzać terminy
nowe, czyli zdefiniowane. Trzeba nadto ustalić z.ts.irly
w y
różniania spośród pgólu wyrażeń tych wyrażeń, które nazy
wamy „zdaniomT. Trzeba"w końcu sformułować w arunki,
pod którymi dowolne zdanie naszego jeżyka m n/e hyć
uznane. W szczególności należy wskazać ws/vstk-jp nksinawi- .
j y (czyli zdania pierwotne), tzn. zdania, które postanawiamy
uznać bez dowodu: należy też podać tzw. reguły w n i o . " .
kowania (czyli reguły dowodzenia), za pomocą których może
my wyprowadzać nowe zdania uznane z innych /rl.-ni imi.)-
jiy ch wcześniej. Zarów no aksjomaty, jak i zdania
7
nirh
wyprowadzone za pomocą reguł wnioskowania nazywamy
„twierdzeniami' bądź zdaniami dowodliwymi".
Jeśli przy określaniu s tru ktury języka odwołujemy się
wyłącznie do form y wr.hnHy^ęych w grę wyrażeń, wtedy,
język nazywamy sformalizowanym. W takim języku zda-
nia m iu z n a n y m i mogą być tylko twierdzenia.
Obecnie jedynymi językami o określonej strukturze są
sformalizowane języki różnych systemów logiki dedukcyj
nej, czasem wzbogacone przez wprowadzenie pewnych ter
minów pozalogicznych. Niemniej jednak zakres zasto
sowań tych języków jest dość szeroki. Teoretycznie rzecz
biorąc, możemy w nich rozwijać różne gałęzie nauki, np.
matematykę i fizykę teoretyczną.
{Z d ru giej strony, można sobie wyobrazić konstrukcję
języków
7~które mają ściśle określoną strukuTręTalc nic s;j
240
Pismu, toni i : Prawdo
sformalizowane. W takich językach uznawanie zdań mo/e
np. nie zawsze zależeć od ich formy, ale czasem od innych,
poza)ę/.ykowych czynników. Skonstruow anie języka tego
typu - a zwłaszcza jeżyka. którv bv sie okazał wystąpi.
~czający dla szerokiej dziedziny nauk empirycznych - było
by napraw dę rzeczą ciekawą i ważną. Uzasadniałoby b a
wieni nadzieję, ze w dyskursie naukowym jeżyki o okreś-
lonej strukturze mogą u końcu zastąpić język potoczny.)
robieni zdefiniowania prawdy zyskuje jednoznaczny sens
i może być rozwiązany w sposób ścisły jedynie dla jeżyków.
których struktura została ściśle określona. Dla innych języ
ków - a więc dla wszystkich języków naturalnych, „m ó
wionych” - sens tego problemu jest mniej łub bardziej
mętny, jego rozwiązanie zaś może byc jedynie przybliżone.
JZ grubsza mówiąc, przybliżenie t o n o l e g a na zastąpieniu
języka naturalnego (lub tej jego części, która nas interesu
je), językiem o ściśle określone) strukturzeJctónL^możliwTe'
najm niej rożni się od danego j ę z y k a ^ "
7. A
n t y n o m i a
k ł a m c y
.
W
ce lu
z n a l e z i e n i a
b a r d z ie j
s z c z e g ó ł o w y c h w a r u n k ó w , j a k i e m u s z ą s p e ł n i a ć j ę z y k i ,
w k t ó r y c h ( lu b d la k t ó r y c h ) m a b y ć p o d a n a d e f i n i c j a
p r a w d y , r o z s ą d n i e j e s t z a c z ą ć o d o m ó w i e n i a a n t y n o m i i
b e z p o ś r e d n i o d o t y c z ą c e j p o j ę c i a p raw'd y, m i a n o w i c i e a n t y
n o m i i k ł a m c y .
Aby otrzymać tę antynomię w przejrzystej formie10,
rozważmy następujące zdanie:
Zdanie wydrukowane w niniejszy ni artykule na s. 240
w wierszu 3 i 4 od dołu nie jest prawdziwe.
Dla zwięzłości powyższe zdanie zastąpimy literą V.
Pochodzącej od prof. J. Łukasicwicza (Uniwersytet Warszawski).
Semantyczna koncepcja prawdy i podstawy semantyki
2-ł!
Zgodnie z nasza umowa dotyczącą trafnego sposobu
użycia terminu „prawdziwy' stwierdzamy następującą rów
noważność postaci (T):
(
1)
Y je st prawdziwe wtedy i tylko wtedw gdy zdunie
wydrukowane »r niniejszej pracy na s. 240 w wierszu
3 i 4 od do/u nie je st prawdziwe.
Z drugiej strony, mając na uwadze znaczenie symbolu Y
ustalmy empirycznie następujący fakt:
(
2)
V je st identyczne ze zdaniem wydrukowanym ir ni
niejszej pracy na s. 240 w wierszu 3 i 4 o d dołu.
O tóż na mocy znanego prawa z teorii identyczności
(prawo Leibniza) z (2) wynika, iż w (1) możemy zastąpić
wyrażenie „zdanie wydrukowane na s. 240 w wierszu 3 i 4 od
dołu" symbolem Y. Otrzymujemy zatem, co następuje:
(3)
V je st prawdziwe wtedy i tylko w tedy, gdy Y nie je st
prawdziwe.
W ten sposób doszliśmy do oczywistej sprzeczności.
Uważam, że z punktu widzenia postępu nauki byłoby
rzeczą błędną i niebezpieczną, gdybyśmy deprecjonowali
znaczenie tej i innych antynomii, traktując je ja k o żarty
lub sofizmaty. Jest faktem, że mamy przed sobą absurd, że
zostaliśmy zmuszeni do uznania fałszywego zdania (ponie
waż (3) - jako równoważność dwóch zdań sprzecznych
- j e s t z konieczności fałszywe). Z tym faktem nie możemy
się pogodzić, jeśli swoją prace traktujemy poważnie. M usi
my znaleźć jego przyczynę, tzn. musimy przeanalizować
przesłanki, na których opiera się ta antynomia: musimy
następnie odrzucić przynajmniej jedną z tych przesłanek
i zbadać, jakie są tego konsekwencje dla całej dziedziny
naszych badań.
142
Pisma. toni /: Prawda
Należy podkreślić, że antynomie odegrały pierwszopla
nowa rolę w ustanowieniu podstaw współczesnych nauk
dedukcyjnych. Podobnie jak antynomie teorii klas, a szcze
gólnie antynomia Russella (klasy wszystkich klas, które nic
są własnymi elementami), były punktem wyjścia udanych
prób niesprzecznej formalizacji logiki i matematyki, tak
antynomia kłamcy i inne antynomie semantyczne przyczy
niają się do zbudowania semantyki teoretycznej.
8.
S
p r z e c z n o ś ć
j ę z y k ó w
s e m a n t y c z n i e
z a m k n i ę t y c h
*.
Jeśli przeanalizujemy teraz założenia, które doprowadziły
do antynomii kłamcy, to zauważymy, co następuje:
(I) Założyliśmy jiiilcząco, że język, w którym skonstruo
wana jest antynomia kłamcy, poza swoimi wyrażenTanTP
zawiera również ich nazwy, a także terminy semantyczne
- takie, iak termin „prawdziwy"* odnoszące się do zdań
tego jeżyka: założyliśmy też, że wszystkie zdania okreś
lające trafny sposób użycia tego terminu mogą bvć uznane
.w tym języku. Język o tych własnościach nazwiemy ..se
mantycznie zamkniętym
(II) Założyliśmy, że w tym języku obowiązują zwykłe
prawa logiki.
(III) Założyliśmy, że w naszym języku możemy formuło
wać i uznawać emipryczne przesłanki - takie jak zdanie (
2h^
które wystąpiło w naszym rozumowaniu.
Okazuje się, że założenie (III) nie iest istotne, bo możliwa
jest rekonstrukcja antynomii kłamcy bez jego pomocy
1 *.
ł Zob. przypis 7.
11
M ożna tego d o k o n a ć
grosso modo
jak następuje: Niech
S
będzie
dow olnym zdaniem zaczynającym się od słów:
MKażde zdanie".
Z daniu
S
przyporządkow ujem y nowe zdanie
poddając 5 następującym dw u
m odyfikacjom : usuw am y z
S
pierwsze słow o
„Kaide"
i po drugim sło
wie „
zdanie
" w staw iam y całe zdanie 5 ujęte w cudzysłów. U m ów m y się
Semantyczna koncepcja prawdy i podstawy semantyki
243
JSą natomiast istotne założenia (1) i MI) Ponieważ każdv
język spełniający oba te założenia jest sprzeczny, przynaj
mniej jedno z nich musimy odrzuę|ćT
Zbedne byłoby tu oodkreślanie konsekwencji odrzuce
nia założenia (II). tj. zmiany naszej logiki (przyjmując, że
byłoby to możliwre) choćby w iej najbardziej elementarnych^
i podstawowych fragmentach. Bierzemy więc pod uwaee
b
jedynie możliwość odrzucenia założenia (I)j Postanawiamy
'_zatem nie używać języków, które są semantycznie zamknięte
w podanym wyżej sensie)
Ograniczenie to byłoby, oczywiście, nie do przyjęcia dla
tych, którzy z niejasnych dla mnie powodów uważają, że
jest tylko jeden „prawdziwy" język (lub, przynajmniej, że
wszystkie „prawdziwe" języki sa nawzajem przekładalne).
Jednakże ograniczenie to nie ma istotnego znaczenia dla
potrzeb czy zainteresowań nauki. Języki używane w roz
ważaniach naukowych (zarówno języki sformalizowane, jak
i - co się częściej zdarza - fragmenty języka codziennego)
nie muszą być semantycznie zamknięte. Jest to oczywiste,
gdy zjawiska językowe, a zwłaszcza pojęcia semantyczne, nie
wchodzą w jakikolwiek sposób w zakres przedmiotu danej
nauki; w takim bowiem przypadku język nauki nie musi być
wyposażony w ogóle w terminy semantyczne. W punkcie
następnym zobaczymy, jak można się obyć bez języków
nazywać
S
„(sam o)stosow a)nynr bądź ,.nic(sam o)stosow ałnynr w zależno
ści od tego, czy przyporządkow ane mu zdanie
S*
jest prawdziwe, czy
fałszywe. Rozważmy teraz następujące zdanie:
Każde zdanie jest nie stosowalne.
Łatw o m ożna wykazać, żc zdanie właśnie napisane musi być zarów no
stosow alne, jak i niestosowalne; a więc sprzeczność! M oże nic być całkiem
jasne, w jakim sensie to sform ułowanie antynom ii nie zawiera przesłanek
empirycznych; szczegółów jednak wyłuszczać nic będę.
244
Pisim i. tom l : Prawda
semantycznie zamkniętych nawet w tych rozważaniach
naukowych, które w istotny sposób wiążą się z pojęciami
semantycznymi.
Powstaje pytanie, ja k a jest pod tym względem sytuacja
jeżyka codziennego. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że
język len spełnia obydwa założenia (F) i (II), a zatem musi
być sprzeczny. W rzeczy samej jednak sprawa nie jest aż
tak prosta. Nasz język codzienny z pewnością nie jest
językiem o ściśle określonej strukturze. Nic wiemy dokład
nie, które wyrażenia są zdaniami, a tym bardziej nie
wiemy, które zdania należy uważać za uznawalne. Dlatego
w odniesieniu do tego języka problem niesprzecznościN
nie
ma jednoznacznego sensu. W najlepszym razie możemy
jedynie zaryzykować przypuszczenie, że sprzeczny byłby
język, którego struktura została ściśle określona i który
jest możliwie najbardziej podobny do naszego języka co
dziennego.
9.
J
ę z y k
p r z e d m i o t o w y
a
m e t a j ę z y k
.
Skoro postanowili
śmy nie używać języków semantycznie zamkniętych, to
- rozważając zagadnienie definicji prawdy i - ogólniej
- jakiekolwiek zagadnienie z dziedziny semantyki - musi-
^my używać dwóch rożnych języków. Pierwszy z nich jest
językiem. ^
7o którym się mówi" i który jest przedmiotem
całości rozważań; poszukiwana przez nas definicja prawdy
stosuje się do zdań tego właśnie ip/ylra Prupi / nirh jml
ję z y k ie m , w k tó ry n a m ó w i m y
pierwszym jeżyku i w ter
minach ktorego pragniemy w szczególności skonstruować ^
^dgfinicję prawdy dla iezvka pierwszego. Pierwszy język
będziemy nazywać J ęzykiem przedmiotowymi drugi zaś
- „metajęzykiem' _
Należy zauważyć, że terminy Język przedmiotowy"'
i „metajęzyk” mają jedynie sens względny. Jeśli np. zainte-
Sem antyczna koncepcja praw dy i p o d sta w y sem a n tyki
245
rcsuje nas pojęcie prawdy stosujące się do zdań nie nasze
go pierwotnego języka przedmiotowego, lecz jego metaję
zyka, to ten ostatni staje się językiem przedmiotowym
naszych rozważań; w celu zaś zdefiniowania prawdy dla
tego języka musimy przejść do nowego metajęzyka, by tak
rzec - do metajęzyka wyższego rzędu. W ten sposób
dochodzimy do całej hierarchii języków.
Słownik metajęzyka jest w dużym stopniu wyznaczony
przez podane wcześniej warunki, w których definicja praw
dy uważana będzie za merytorycznie trafna. Jak pam ięta
my, definicja ta ma implikować wszystkie równoważności
postaci (T):
(T)
X jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy; gd y /;.
Sama definicja i wszystkie implikowane przezJiia-r.ów— •
nowaznosci mają być sformułowane w metajęzyku. Z d r u
giej strony, symbol
w (T) zastępuje dowolne zdaniu..
naszego języka przedmiotowego. Wynika stąd, że każde ^
zdanie występujące w języku przedmiotowym musi rów.-
mez występować w metajęzyku. Innymi słowy, metajęzyk ,
jriusi zawierać język przedmiotowy jako swoja część
W każdym razie jest to konieczne dla dow odu trafności
definicji, chociaż sama definicja może być niekiedy sfor
mułowana w mniej obszernym języku, który nie spełnia
tego wymogu.
(Wymóg, o którym mowa, można nieco zmodyfikować,
wystarczy bowiem założyć, że język przedmiotowy można
przełożyć na metajęzyk; to sprawia, że konieczna jest
zmiana interpretacji symbolu %
p występującego w (T). M o
żliwości takiej modyfikacji nie będziemy uwzględniać
wf dalszej części pracy.)
Ponadto symbol 'X ' w (T) reprezentuje nazwę zdania )
zastępowanego przez 'p \ Widzimy więc, że metajęzyk musi J
246
Pisnuł. tom 1: Prawda
być dostatecznie bogaty, aby umożliwić skonstruowanie
' nazwy każdego zdania języka przedmiotowego.
Poza tym metajęzyk musi oczywiście zawierać terminy
ogolnologiczne - takie jak wyrażenie „wtedy i tylko wtedy.
j* d y " 12.
Pożądane iest. abv metaiezyk nie zawiera! żadnych nie-
zdefiniowanych terminów oprócz tych, których e.\plicite_
bądź implicite dotyczą powyższe uwagi, tzn. terminów języ-
Tća przedmiotowego, terminów odnoszących się do kształtu
^wyrażeń jeży k a przedmiotowego i używanych do budowy
n'A7\v rvrh
terminów logicznych. W szczegól
ności pragniemy, aby terminy semantyczne (odnoszące się do
języka przedmiotowego) bvJv wprowadzone do metajęzyka
jedynie na m ocy definicji. Jeśli bowiem ten postulat jest
spełniony, to definicja praw'dy lub jakiegokolwiek innego
pojęcia semantycznego będzie spełniać to, czego intuicyjnie
oczekujemy od każdej definicji, tzn. będzie wyjaśniać zna
czenie terminu definiowanego za pomocą terminów, których
znaczenie wydaje się całkowicie jasne i jednoznaczne. P o
nadto mamy wrówczas coś w rodzaju gwarancji, że używanie
pojęć semantycznych nie uwikła nas w sprzeczności.
Co d o formalnej stru k tury języka przedmiotowego
i m etajęzyka nie mamy żadnych dodatkow ych wymagań;
zakładam y, że jest o n a p o dobna do stru k tu ry innych,
znanych obecnie języków sformalizowanych. W szczegól
12
W niniejszym artykule term inów „logika” i „logiczny” używa się
w szerokim sensie, który w ostatnich dekadach stal się niemal tradycyjny.
Zakłada się tu, że logika obejmuje cah| teorię klas i relacji (tzn. m atem aty
c z n ą
teorię zbiorów ([inaczej: teorię m nogości}). Z wielu rozmaitych
pow odów sam jestem skłonny używ ać terminu „logika"* w znacznie
węższym sensie, o d n osząc go jedynie do tego, co czasem nazywane jest
„logiki] clcmcntarn»|*\ tzn. do rachunku zdań i (węższego) rachunku
p red) katów .
S c iH iin t y i :
i u i
k o H c c p c ja
/J/y/m
t/y i p o c /s it iu y w m a n iy k i
247
ności zakładamy, że w metajęzyku obowiązują zwykłe,
formalne reguły definiowania.
10* W
a r u n k i
p o z y t y w n e g o
r o z w i ą z a n i a
g ł ó w n e g o
p r o
b l e m u
.
Mamy więc już dobre rozeznanie zarów no w aru n
ków merytorycznej trafności, które definicja praw dy ma
spełniać, jak i formalnej struktury języka, w k tórym ta
definicja ma być skonstruowana.
W
tej sytuacji probjein
definicji prawdy nabiera cech problemu jednoznacznego
o charakterze czystó~3edukcyjnvm.
Rozwiązanie tego problemu w'cale nie jest je d n ak oczy
wiste i nie podjąłbym się go szczegółowo przedstawić bez
uciekania się do całej aparatury współczesnej logiki.
W
ni
niejszej pracy ograniczę się do pobieżnego naszkicowania
rozwiązania oraz do omówienia paru spraw ogólniejszej
natury, które się z nim wiążą.
Rozwiązanie, jak się okazuje, czasem jest pozytywne,
czasem - negatywne. Zależy to od pewnych formalnych
relacji języka przedmiotowego do jego metajęzyka, czyli
- dokładnie rzecz biorąc - od tego, czy metajęzyk w swej
logicznej części jest, czy też nie jest „istotnie bogatszy" od
języka przedmiotowego. Niełatwo jest dodać ogólną i ścis
łą definicję pojęcia „istotnego bogactw a”. Jeśli ograniczy
my się do języków opartych na logicznej teorii typów, to
warunkiem tego, aby metajęzyk był „istotnie bogatszy" od
języka przedmiotowego, jest to, iż zawierać on będzie
zmienne wyższych typów logicznych niż zmienne języka
przedmiotowego.
Jeśli warunek „istotnego bogactwa" nie jest spełniony, to
zazwyczaj potrafimy pokazać, że istnieje interpretacja metaję
zyka w języku przedmiotowym, tzn. że dowolnie ustalonemu
terminowi metajęzyka można przyporządkować pewien d o b
rze określony termin języka przedmiotowego w( ten sposób.
►
w
k
i
#
^
>
Ł- — Ł
248
Pisma, tam
/.
Praw da
że zdania uznawalno jednego jeżyka będą przyporządko
wane zdaniom uznawalnym drugiego jeżyka. Jeśli uwzględ
nimy tę interpretację, to okazuje się, że przypuszczenie, iż
w metajęzyku została sformułowana zadowalająca defini
cja prawdy, implikuje możliwość zrekonstruowania w me
tajęzyku antynomii kłamcy; to zaś z kolei zmusza nas do
odrzucenia tego przypuszczenia.
(Fakt, że metajęzyk - w swej części pozalogicznej - jest
zwykle obszerniejszy niż język przedmiotowy, nie wyklucza
możliwości interpretacji pierwszego języka w drugim.
W metajęzyku, na przykład, występują nazwy wyrążeń
języka przedmiotowego, choć na ogół nie występują one
w samym języku przedmiotowym; niemniej jednak nazwy
te dają się zinterpretować w terminach języka przedmioto
wego.)
Widzimy zatem, że warunek ..istotnego bogactwa" iest_
konieczny, aby w metajęzyku można było podać zadowa
lającą definicję prawdy. Jeśli chcemy rozwijać teorię pr;iw:
dv w metajęzyku, który nie spełnia te^o warunku, to
musimy porzucić zamysł zdefiniowania prawdy wyłącznie,
za pomocą terminów, które zostały wyżej wyszczególnione
(w punkcie
8). W tym wypadku do listy niezdefiniowanych
terminów metajęzyka należy dołączyć termin „prawdziwy"
lub jakiś inny termin semantyczny, a podstawowe pojęcia
prawdy wyrazić szeregiem aksjomirToW^y^laTim podejściu
aksjomatycznym nie ma zasadniczo nic złego i może ono^
być pożyteczne dla roznychcelów* J~
^Okazuje się jednak, że podejścia aksjomatyczne^o da sie ^
^miknąc, ponieważ warunek „istotnego bogactwa" m eta
języka jest nie tylko konieczny, ale i wystarczający dla
skonstruowania zadowalającej definicji prawdp t^p. ieśli
13 Por. tu przede wszystkim [36f], s. 5 i n.
Sem antyczna koncepcja prawdy i podstawy sem antyki
249
metajęzyk spełnia ów warunek, to można w nim zdefinio
wać pojęcie prawdy. Pokażemy teraz w ogólnym zarysie,
jak taką konstrukcję można przeprowadzić.
11.
K
o n s t r u k c j a
i s z k i o
d e k i m c j i
14.
Definicję prawdy _
można otrzymać w bardzo prosty sposób z innego pojęcia
semantycznego - mianowicie pojęcia spełniania-
Spełnianie jest relacją zachodzącą między dow^olnj/mj.
przedmiotami a pewnymi wyrażeniami zwanymi „funk
cja m i:d a n io w yn u \ Są to wyrażenia jak: „.v jest białe”, „.y
jest większe niż y ” itp. Pod względem struktury formalnej
są one podobne dó zdań, ale mogą zawierać tak zwane
zmienne wolne (np. V oraz V w ,,.v jest większe niż v”),
które w zdaniach występować nie mogą.
Kiedy definiujemy pojęcie funkcji zdaniowej języka sfor
malizowanego, stosujemy zwykle tak zwaną „procedurę re-
kurencyjną”; tzn. najpierw opisujemy funkcje zdaniowe
o strukturze najprostszej (co zazwyczaj nie przedstawia
żadnej trudności), a następnie opisujemy operacje, za pomo
cą których z prostszych funkcji buduje się funkcje złożone.
Takie operacje mogą polegać np. na tworzeniu alternatywy
bądź koniunkcji dwóch funkcji, tj. połączeniu ich słowem
Jub” bądź J ”. Zdanie definiuje się teraz po prostu ja k o
funkcję zdaniową nie zawierającą zmiciTnycTTwoIdycIl— „
^~jeslTchodzi o pojęcie spełniarmT, to można by próbować
je zdefiniować w ten sposób: dane p o d m ioty spełniają
daną funkcję, jeśli staje się ona zdaniem prawdziwym po
zastąpieniu w mei zmiennych wolnych nazwami tych
14 M e t o d a k o n stru k cji , k t ó r ą z a ra z nasz kic uje m y, d a je się z a s to s o w a ć
- z o d p o w ie d n im i z m i a n a m i - d o wszystkich z n a n y c h o b ccnic j ę z y k ó w
sfo rm ali zo w an ych; ale nic w y n ik a stąd, iż nic m o ż n a s k o n s t r u o w a ć
jęz yka, d o k tó r eg o ta m e t o d a by się nic s to so w ała.
250
Pism a, to m / : P raw da
przed m io tó w . W tym sensie np. śnieg spełnia funkcie z d a
niowa ...v jest białe",
ponieważ zdanie „śnieg je st biały"
jest
prawdziwe. Pomijając inne trudności,.z metody tej jednak
nie możemy skorzystać, ponieważ pojęcia spełniania chce-
j n y u żilć Ho y^pfiniowania prawd y T ^
Aby otrzymać definicję spełniania, musimy raczej zasto
sować raz jeszcze „procedurę rckurencyjna". Wskazujemy.
jakie przr.rirninty spełniają najprostsze funkcje zdaniowe,
a następnie podajem y w arunki określające, kiedy dane
przedmioty spełniają złożone funkcje zdaniowe - przy
założeniu, że wiadomo, jakie przedm ioty spełniają prośtsze
funkcje zdaniowe, z których rozwazane funkcje złożone
zostały zbudow ane. I tak np. mówimy, że dane liczby
spełniają logiczną alternatywę
„a*
je s t większe niż y lub
x je st równe y*\
jeśli spełniają co najmniej jed n ą z tych
funkcji „x je s t w iększe niż y "
lub ,,.v je st równe y \
Kiedy
iuż
m am y ogólną definicje, sp ełniani;!, z a u w a ż a -^
my? że stosuje się o n a autom atycznie r ó m i i ^
ty rh_
szczególnych funkcji zdaniowych, które nie zawierara ż a d
nych zmiennych wolnych, tzn. zdań. O kazuje się, że dla
zdań możłiwc są tylko dwa przypadki: albo zdanie |est
spełnione przez wszystkie przedmioty, albo nie jest speł
nione przez żaden przedmiot. P o c h o d z im y wiec do defini-
cji prawdy
i
fałszu
m ó w i ą c
do
prostu,
ż e
|zdanie jest
praw dziw e, gdy je s t spełnione przez w szystkie przedm ioty.
fa łszyw e zaś - w przeciwnym w yp a dku 1 s[
15 Przy realizacji tego pom ysłu wyłaniają się pewne I n n o ś c i tech
niczne. hunkcja zdaniow a m oże zawierać d ow oln y liczbę zm iennych
wolnych, a wraz z tą liczbą zmienia się logiczna natura pojęcia spełniania.
I
tak, pojęcie to zastosowani!"
do funKcji
z jedną zm ienny jest dwuar-
gum entow ą relacja m iedzy lym i funkcjami a pojedynczym i przedmiotami:
.jó islosow an c d o funkcji z dw iem a zm iennym i staje się trójargum cninw:|
-relacją między funkcjami a parami przedm iotów - i tak dalej. Dla tego.
Sem ant yczna konccpcja praw dy i p o d sta w y se m a n ty k i
(Może to wydawać sie dziwne, że zamiast próbow ać
zastosować np. bezpośrednią procedurę rekurencyjrui, w y
braliśmy okrężny drogę definiowania prawdziwości zdań.
Spowodowane jest to tym, że zdania złożone, choć z b u d o
wane z prostszych funkcji zdaniowych, nie zawsze są z b u
dow ane z prostszych zdań; dlatego nie jest zn an a ogólna
metoda rekurencyjna, która stosuje się wyłącznie d o zdań.)
Z tego pobieżnego szkicu nie wynika jasno, gdzie i ja k
w naszych rozważaniach wykorzystane jest założenie o „is
totnym bogactwie" metajęzyka. Staje się to jasne d o p iero
wtedy, gdy powyższą konstrukcję przeprow adzimy w s p o
sób szczegółowy i fo rm alny 16.
ściśle m ów iąc, mamy, d o czyn ienia nic z jednym poieciem spełniania, ale
z nieskończenie w ielom a poiecitnTTiTbinizujc się, że pojęć tych nic można_
zdefiniow ać niezależnie od siebie, lecz trzeba je w szystkie w prow adzić
jcd n o czcśnic.
Aby tę trud n o ść pokonać, korzystam y z m atem atycznego pojęcia
ciągu nieskonczoncgo (lub ew entualnie ciągu sk oń czon ego o dow olnej
liczbie wyrazów). Przyjmujemy umowę, że spełnianie nie jest w icloar-
tzumcnlow ii relacji| m iędzy funkcjami zdaniow ym i i nieokreślony liczba
przedm iotow , lecz dw uargum entow ą relacją między funkcjami i ciąganiL
.p rzed m iotów . Przy tym założeniu sform ułow anie ogólnej i ścisłej definicji
spełniania nic przedstawia już trudności, a zdanie prawdziw e m ożna teraz
zdefiniow ać jak o zdanie spełnione przez każdy ciąg.
Aby zdefiniow ać rckurencyjnie pojęcie spełniania, m usim y za sto
sow ać pewną postać definicji rckurencyjncj. która nic jest d op uszczalna
w języku przedm iotow ym . D latego też ..istotne bogactw o" m etajęzyka
m oże po prostu polegać na dopuszczeniu lego rodzaju definicji. Z drugiej
strony, znana jest ogólna metoda pozwalająca w yelim inow ać w szystkie
definicje rekurencyjnc i zastąpić je norm alnym i definicjam i, w yraźnym i.
Jeśli próbujemy tę m etodę zastosow ać d o definicji spełniania, w idzim y, że
trzeba albo w prow adzić d o metajęzyka zm ienne w yższych typów logicz
nych niż zm ienne w ystępujące w języku przedm iotow ym , a lb o leż przyjąć
aksjom a tycznie w m etajęzyku istnienie klas szerszych niż w szystkie klasy,
których istnienie daje się ustalić w języku przedm iotow ym . Z ob. [3 5 b ]
s. ,W i n. oraz [3 9 c], s. 110 "w niniejszym tom ie s. 159 i n. oraz s. 223].
i I
t /ii
iUl
12.
K
o n s e k w e n c j e
z
d e f i n i c j i
.
N aszkicow ana powyżej
definicja praw dy ma wiele interesujących wniosków.
Przede wszystkim okazuje się, żc definicja J est nic tylko
formalnie p o praw n a, ale też merytorycznie trafna (w sen
sie ustalonym w punkcie 4); innymi słowy, implikuje
wszystkie równoważności postaci (T). W związku z tym
należy zauważyć, że warunki merytorycznej trafności
definicji określają jednoznacznie zakres terminu „prawdzi
wy
A zatem każda definicja prawdy, k tó ra jest m e
rytorycznie trafna, z konieczności byłaby równoważne
tej, k tó rą skonstruow aliśm y) Sem antyczna koncepcja
praw dy nic daje nam, by tak rzec, żadnej możliwości
w yboru między różnymi nierów now ażnym i definicjami
tego pojęcia.
P o n a d to z naszej definicji możemy wyprowadzić wiele
praw ogólnej natury. W szczególności za jej pomocą może
my udowodnić prawa niesprzeczności i wyłączonego środka,
które
są
tak
charakterystyczne
dla
Arystotelesow-
skiej koncepcji prawdy; tzn. możemy wykazać, że d o k ła d
nie je d n o z dwóch dowolnych zdań sprzecznych jest p raw
dziwe. Tych praw semantycznych nie należy utożsamiać
z pokrewnymi, logicznymi prawami sprzeczności i wyłą
czonego środka: te ostatnie należą do rachunku zdań, tzn.
do najbardziej elementarnej części logiki, i w ogóle nic
zawierają terminu „prawdziwy".
Dalsze ważne rezultaty można otrzymać, stosując teorię,
prawefy do języków sformalizowanych pewnej bardzo^ze^.
Tbkiej Ifla s ^ y s C Y D liir n tó ^
nie należą do tej
klasy jedynie dyscypliny o elementarnym ch a ra k terze
i b ardzo elementarnej s tru kturze logicznej. O kazuje się, że
j p a żadnej
d y s c y p l i n \ L Z - l e i - i d a s v
pojęcie p m iu liu iig d y nic^
nok n w a się z_pnięciem dowodliwości - wszystkie bowiem ,
zdania dowodliwe sa prawdziwe, ale są zdania prawdziwe,
S e m a n tyczn a koncepcja prawiły i podstaw y \c m a n t\ k i
2 5)
które nic sa dow odliw e17. Stąd wynika dalej, że każda taka
dyscyplina jest niesprzeczna, ale niezupełna, tzn. z każdycFT"
.dwóch zdań sprzecznych co najwyżej jedno iest dowodliwe
oraz - co więcej - istnieje para zdań sprzecznych, z których
żadne nie jest dowodliwe^jL,
13.
R
o z s z e r z e n i e
o t r z y m a n y c h
w y n i k ó w
n a
i n n e
p o
j ę c i a
s e m a n t y c z n e
.
Większość wyników, d o jctóry ch d o szli-
śmy w powyższych p u n k tach^ rozważając pojęcie.praw dy,
można rozszerzyć z o d p owiednimi zmianami na inne poję-,
cia semantyczne, np. na pojęcie spełniania (występujące
w n a s ^ c h ^wczesjiieiszych rozważaniach) oraz pojęcia
(^ o z n a c z a n ia i definiowania, )
17 D zięki rozw ojow i współczesnej logiki pojęcie dow odu m atem atycz
nego uległo daleko idącym uproszczeniom . D owolne zdanie sform alizo
wanej dyscypliny jest d ow odliw e, jeśli daje się uzyskać z aksjom atów tej
dyscypliny przez zastosow anie pewnych prostych i czysto form alnych
reguł w nioskow ania, takich jak reguła odrywania i podstaw iania. D latego
więc, aby pokazać, żc wszystkie zdania dow odliw e są prawdziwe, wystar
czy udow odnić, żc w szystkie zdania przyjęte jako aksjom aty są praw
dziwe, oraz żc reguły w nioskow ania po zastosowaniu do zdań praw
dziwych dają now e zdania prawdziwe - a to zwykle nie przedstawia
żadnej trudności.
Z drugiej strony, z uwagi na elem entarny charakter pojęcia d o w o d -
liw ości, je g o ścisła definicja wym aga jedynie dość prostych środków
logicznych. W w iększości w ypadków środki logiczne d ostęp n e w samej
dyscyplinie sform alizow anej (z którą pojęcie d ow od liw ości jest zw ią za
ne) są aż n adto w ystarczające d o tego celu. W iem y jed n ak , że dla
definicji prawdy zach od zi wręcz coś przeciwnego. D la teg o z reguły
pojęcia prawdy i d ow o d liw o ści nic mogą się pokrywać; a p on iew aż
każde zdanie d o w o d liw e jest prawdziwe, muszą istnieć zd an ia praw
dziw e, które nic są dow od liw e.
18 Tak więc teoria prawdy dostarcza nam ogólnej m etody d o w o d ó w
niesprzeczności dla sform alizow anjch dyscyplin m atem atycznych. Ł atw o
m ożna sobie uśw iadom ić, żc dow ód niesprzeczności uzyskany tą m etodą
m oże posiadać pewną w artość intuicyjni! - tzn. może nas przekonać lub