background image

ĆWICZENIA 1, 21.02.2013

Gustav Radbruch  – prawnik niemiecki, najpierw pozytywista, po II wojnie zrewidował swoje 
poglądy.   Zajmował   się   głównie   prawem  karnym.   Filozofią   prawa   zainteresował   się   na   skutek 
pewnych życiowych doświadczeń związanych z tym, co się w Niemczech wydarzyło. Radbruch był 
nie   tylko   profesorem,   ale   również   czynnym  politykiem,   uczestniczył   w   życiu   politycznym 
Republiki   Weimarskiej,   był   nawet   ministrem   sprawiedliwości.   Gdy   Hitler   doszedł   do   władzy, 
wyjechał   na  emigrację.  Traktowany   był   jako   potencjalny   wróg   III   Rzeszy.  W  czasie   II   wojny 
przebywał w Stanach Zjednoczonych. Wrócił do Niemiec po zakończeniu wojny. W czasie wojny 
był autentycznym przeciwnikiem Hitlera. Zetknął się z problemami natury orzeczniczej. 

Kazus 1: Napis w toalecie został potraktowany jako zdrada stanu i doszło do wydania wyroku 
śmierci   na   sprawcę   napisu.   Problem   możliwości   pociągnięcia   do   odpowiedzialności   karnej 
donosiciela. 

Każda władza totalitarna bazuje na sieci donosicieli. Gdy dochodzi do upadku reżimu, to pojawia 
się problem donosicieli. Jeżeli przyjmiemy zasadę odpowiedzialności karnej wyrażoną w polskim 
KK, to odpowiedzialności podlega tylko ten kto popełnia czyn zabroniony zabroniony przez ustawę 
w   chwili   jego   popełnienia.   Gdybyśmy   chcieli   Putfarkena   pociągnąć   do   odpowiedzialności,   to 
pojawia się problem bezprawności czynu, a więc również problem winy. 

Co   zatem   zrobić   z   Putfarkenem?   Po   pierwsze,   można   go   zostawić   w   spokoju,   jeśli   nie   ma 
możliwości go skazania. Ale Radbruch nie może pozostać obojętnym z punktu widzenia moralnego. 
W kategoriach moralnych, czy Putfarken mógł przewidzieć skutki swojego czynu? Oczywiście 
mógł, tym bardziej, że był urzędnikiem sądowym. 

Nie wykluczone, że ten fakt był również dodatkowym motywem jego działania. Putfarken nie 
powoływał się na to, że był zaskoczony tym, co się wydarzyło. W tamtym czasie donoszenie nie 
było czynem zabronionym, raczej nagradzanym. 

Putfarken przyjął linię obrony, że jest z przyczyn politycznych prześladowany, bo on w tamtym 
czasie był przekonany, że Hitler miał rację, a ten kto się sprzeciwia Hitlerowi popełnia straszną 
zbrodnię. 

Praktyka   funkcjonowania   wymiaru   sprawiedliwości   była   bardzo   specyficzna.   Funkcjonowanie 
porządku   prawnego   oparte   było   na   zasadach   jawiących   się   dzisiaj   jako   egzotyczne.   Tym 
funkcjonowaniem   zajął   się   polski   historyk   –   funkcjonowanie   III   Rzeszy   ze   szczególnym 
uwzględnieniem wymiaru sprawiedliwości i poddał krytyce przeświadczenie, że III Rzesza była 
państwem  legalistycznym. Nie było tak, bo naczelną zasadą prawną była zasada, że  najwyższym 
prawem   jest   wola   narodu,   którą   werbalizuje   Fuhrer.  A  więc   wypowiedzi   Fuhrera   mogą   być 
traktowane jako prawo – można wyrok sądowy oprzeć na fragmencie przemówienia Hitlera. Jeśli 
przemówienie wydaje się sprzeczne z przepisem ustawy, to przemówienie stoi wyżej. Taka była 
praktyka wymiaru sprawiedliwości, więc jak można mówić  o legalizmie? 

To, że przypisano Gettingowi zbrodnię zdrady stanu świadczy o złej woli sądu. Ale jest do obrony 
teza, że było to zgodne z zasadami działania sądów w III Rzeszy. Takie przypadki były wtedy 
częste. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             1

background image

W związku z tym mamy problem, czy gdybyśmy zostawili Putfarkena w spokoju, to jakie by to 
miało znaczenie? Trzeba sobie uświadomić kontekst historyczny i polityczny. Życie ludzkie straciło 
znacznie na wartości. Ludzie byli oswojeni z widokiem śmierci.
Zabicie człowieka nie wzbudzało sprzeciwu. W tej chwili śmierć ma zupełnie inny wydźwięk. 
Wtedy   działo   się   to   masowo.   W   1946   r.   w   Polsce   wykonywano   publiczne   egzekucje   na 
zbrodniarzach hitlerowskich. 150 tys. osób przyszło obejrzeć egzekucję w Gdańsku. Więcej osób 
zebrało   się   tylko   przy   okazji   wizyty   Papieża.   Świadczy   to   o   tym,   że   ludzie   byli   oswojeni   ze 
śmiercią. Więc pozostawienie donosicieli, puszczenie ich wolno oznacza konieczność zapewnienia 
im ochrony, by ludzie ich nie zlinczowali. Zgoda na wypuszczenie Gettinga oznacza poważne 
niebezpieczeństwo, że dojdzie do samosądu, linczu. Więc skazanie jest też w interesie społecznym, 
danie znaku, że wymiar sprawiedliwości działa. 

Radbruch mówi, że gdybyśmy zastosowali do Putfarkena konstrukcję sprawstwa pośredniego, to i 
należałoby skazać sędziów. 

Kazus II: Przypadek pomocników Kata. Wysłali na tamten świat 931 osób w czasie III Rzeszy. Co 
nimi kierowało, że podjęli się takiego zajęcia? Na pewno spore pieniądze i perspektywa wysłania 
ich w przeciwnym wypadku na front. Pomocnicy zostali skazani na karę śmierci. 

Kazus   III:   Sytuacja   odwrotna   –   dezercja   z   armii   nazistowskiej   i   zabicie   funkcjonariusza 
niemieckiego. Czyn był uznawany za przestępstwo pod rządami reżimu i teraz formalnie również 
jest uznawany za przestępstwo. 

Gustav Radbruch

Formuła   Radbrucha  –   formuła   filozoficznoprawna,   która   głosi,   że   jeśli   norma   prawna   w 
drastyczny sposób łamie podstawowe normy moralne, to nie obowiązuje. Taka norma nie dostępuje 
godności bycia prawem, może być odrzucona i tym samym obywatele nie mają obowiązku jej 
przestrzegania, a administracja państwowa i sądownictwo jej stosowania.

przygotował: W.W.                                                                                                                             2

background image

ĆWICZENIA 2, 27.02.2013

Sytuacje dziejowe jak powstanie reżimu łamiącego podstawowe prawa człowieka i upadek tego 
reżimu   niosą   ze   sobą   pewne   trudności,   które   pojawiają   się,   gdy   stosujemy   kanony   myślenia 
prawniczego wypracowane w obrębie pozytywizmu prawniczego. Stajemy przed dylematem, czy 
karać   tych,   którzy   dopuścili   się   zbrodni,   ale   naruszać   przy   tym   podstawowe   zasady 
odpowiedzialności karnej, czy też pozostawić bezkarnie takich zbrodniarzy, ale pociąga to wtedy za 
sobą   społeczne   konsekwencje   w   postaci   choćby   samosądu.   Każde   rozwiązanie   niosło   ze   sobą 
negatywne konsekwencje. Zastanawialiśmy się nad sensem tytułu artykułu Radbrucha – odwołanie 
do znaczeń dwóch terminów Recht i Gezechts, których w języku polskim właściwie nie mamy. 
Pojawiło   się   pojęcie   ponadustawowego   prawa,   które   Radbruch   w   pewnym   momencie   nazywa 
prawem natury. Wspomina, że zwolennicy tej doktryny odeszli gdzieś na początku XIX w. chociaż 
dzisiaj na początku XXI można postawić pytanie, czy pojęcie prawa natury jest w ogóle żywe. 

W toku dzisiejszych studiów prawniczych rzadko się odwołujemy do prawa natury. Jeżeli w ogóle 
słyszymy współcześnie wyrażenie prawo naturalne, to kojarzy nam się ono głównie z kościołem, z 
doktryną   kościoła,   wręcz   traktowane   jest   jako   element   tej   doktryny.   Jeśli   ktoś   nie   czuje   się 
związany z Kościołem, to traktuje to pojęcie jako obce, które go nie dotyczy. 

W latach 90 ubiegłego wieku zaczęła się dyskusja – był projekt by wpisać do konstytucji przepis, że 
źródłem prawa jest prawo naturalne. W sejmie podnoszono zarzut, że w ten sposób stworzono by 
możliwość taką, by biskupi decydowali o tym, co jest w Polsce prawem, a co nie. 

Teoretycy i filozofowie prawa raczej unikają terminu prawo natury. Nie są to dobre czasy dla tego 
terminu prawa. 

Słowo   natura   pochodzi   z   języka   łacińskiego,   ale   jest   tłumaczeniem   greckiego   terminu  phisys
Phisys  to po grecku tyle co natura. Greccy filozofowie używali tego terminu, m.in. Arystoteles. 
Można powiedzieć, że to grecki wynalazek, który jest trwałym elementem europejskiej kultury. 
Natura w greckiej filozofii to tyle co istota rzeczy. Greccy filozofowie przyjmowali, że z każdego 
gatunku rzeczy można wyodrębnić  zespół  cech  stanowiących  istotę rzeczy. Jeśli połączymy to 
słowo ze słowem prawo, to chodzi o jądro pojęcia prawa naturalnego – prawo naturalne związane 
jest z istotą rzeczy, najczęściej z istotą człowieka. Prawo natury związane jest zatem z koncepcją 
człowieka. 

Cytat z Cycerona – mówcy, filozofa, prawnika rzymskiego pogańskiego – o prawie natury. Mamy 
tutaj wskazane pewne fundamentalne elementy składające się na prawo naturalne. Po pierwsze, 
prawo naturalne jest prawem prawdziwym, takim, które obowiązuje w sposób niepodważalny, jest 
to   prawo   prawego   rozumu   –   przez   rozum   człowieka   odkrywane,   bo   jest   ono   zastane   przez 
człowieka. Jest to prawo niezmienne, uniwersalne. Prawo związane jest ściśle z istotą człowieka. 
Ten,   kto   się   przeciwstawia   takiemu   prawu,   zapiera   się   samemu   sobie,   odrzuca   własne 
człowieczeństwo. Idee Cycerona powtarzają się przez stulecia. 

Ojcowie kościoła to wybitni pisarze i filozofowie chrześcijańscy żyjący do V w. Kanon ojców 
kościoła jest zamknięty. Od ojców kościoła odróżnia się doktorów kościoła z wieków późniejszych, 
katalog doktorów kościoła jest otwarty. Szczególnie w kościele ceni się poglądy ojców kościoła, 
zakłada się, że ich nauka kształtowała doktrynę katolicką. Argument odwołujący się do ojców 
kościoła jest bardzo ważny w dyskusji teologicznej. Ojcowie kościoła dokonali przyswojenia idei 
prawa naturalnego do doktryny katolickiej. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             3

background image

Za najbardziej dojrzałą postać doktryny prawa naturalnego w kościele uznaje się św. Tomasza z 
Akwinu, który żył w XIII w. Był to przedstawiciel drugiego / trzeciego pokolenia dominikanów. 
Mówi się o średniowiecznej filozofii dominikańskiej i franciszkańskiej – dwa główne nurty filozofii 
średniowiecznej. Zainteresowanie doktryną św. Tomasza jest uzasadnione choćby dlatego, że jego 
poglądy w bardzo wielu kwestiach wpłynęły na ustalenie oficjalnej doktryny kościoła katolickiego. 
Nie wszystkie poglądy św. Tomasza mają taki walor – nie wszystkie są uznawane za obowiązujące 
w Kościele. W sporach o aborcję często podnoszony jest argument, że św. Tomasz nie akceptował, 
że   od   chwili   poczęcia   mamy   do   czynienia   z   człowiekiem   tylko   był   zwolennikiem   koncepcji 
inkarnacji, czyli udzielania duszy dopiero w pewnym momencie rozwoju. Więc nie jest tak, że 
wszystko co Tomasz napisał to biblia, ale wiele jego poglądów zostało przyjętych przez doktrynę 
katolicką.

By   zrozumieć   koncepcję   prawa   natury   św.   Tomasza   należy   się   odwołać   do   jego   poglądów 
ontologicznych, powstałych w wyniku inspiracji Arystotelesem. W średniowieczu Arystoteles był 
najwyżej cenionym. Był twórcą liceum, samej szkoły filozoficznej, miał wielu uczniów, ale później, 
po wielu stuleciach, pamięć o dziele Arystotelesa poszła w niepamięć. Wiązało się to z upadkiem 
kultury   starożytnej,   wędrówką   ludów.   Duża   część   dzieł   Arystotelesa   po   prostu   przepadła. 
Szczęśliwie się złożyło, że Arystoteles i jego dzieła filozoficzne były przedmiotem zainteresowania 
arabskich filozofów i oni przechowali te dzieła, i europejczycy wtórnie poznali Arystotelesa dzięki 
Arabom. Został odkryty na nowo i nastąpiło olśnienie – genialny filozof. Drugi konkurujący z nim 
autorytet   to   Platon.   Byli   zwolennicy   Platona   i   Arystotelesa.   Św.   Tomasz   inspirował   się 
Arystotelesem. Dlatego trudno nawet odgraniczyć, które poglądy są własnymi św. Tomasza, a które 
przejęte od Arystotelesa. 

Hylemorfizm – koncepcja złożenia bytu z materii i formy. Materia to ten składnik bytu, który ma 
charakter   dynamiczny,   niemający   kształtu,   przybierający   różną   postać.   I   mamy   formę,   która 
decyduje o kształcie danego bytu. Kształcie w szerokim znaczeniu. Każdy byt może zmieniać swoje 
formy, czyli przechodzić transformację, a materia pozostaje ta sama w bycie. Materia decyduje o 
tożsamości   bytu,   a   forma   tylko   o   gatunkowej   przynależności.  Arystoteles   i   św.   Tomasz   byli 
zwolennikami poglądu, że gatunki bytów istnieją rzeczywiście. Wiąże się z tym rozróżnienie drugie 
bardzo ważne z punktu widzenia potrzeb zrozumienia tomistycznej koncepcji prawa naturalnego 
dwóch składników bytu: aktu i możności bytu. Każdy byt jest złożony z tego, czym jest w danym 
momencie i z tego, czym stać się może.

Przykład:   Żołądź   –   można   opisać   jego   formę.  Ale   gdybyśmy   na   tym   się   zatrzymali,   to   nie 
podaliśmy   charakterystyki   bytu   jakim   jest   żołądź.   Bo  z   tego   żołędzia   może   wyrosnąć   potężne 
drzewo. A zatem w każdym żołędziu jest potencjalność bycia potężnym drzewem. 

Byty mają swoją potencjalność. Nie jest tak, że każdy byt może przekształcić się w coś dowolnego, 
może przekształcić się w coś, co mieści się w jego potencjalności. Można tutaj mówić o pewnych 
naturalnych celach, które każdy byt posiada. Celem żołędzia jest to, by wyrósł z niego wielki dąb. 
To   właśnie   prawo   naturalne.   Prawo   naturalne   jest   wyznaczone   przez  napięcie   między   aktem   i 
możnością   bytu.  W  sposób   bezrefleksyjny   każdy   byt   dąży   do   realizacji   swojej   potencjalności. 
Wyjątkiem   jest   człowiek.   Małe   dziecko,   noworodek   nad   którym   się   wszyscy   pochylają.  Ale 
gdybyśmy na tym się zatrzymali, to moglibyśmy powiedzieć, że to nie pełna charakterystyka bytu 
jakim jest noworodek. Nie można pominąć ogromnej potencjalności w noworodku. On będzie rósł, 
będzie się rozwijał psychicznie i fizycznie. Właściwie już w tym noworodku tkwi to, kim on stać 
się   może   w   przyszłości.   Mamy   to   napięcie   między   aktem   a   potencjalności,   ale   w   przypadku 
człowieka sytuacja jest wyjątkowa, bo człowiek jest istotą myślącą – ma możliwość autorefleksji. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             4

background image

Człowiek może rozpoznać te naturalne cele jakie są mu przypisane jako osobnikowi należącego do 
pewnego gatunku bytu. Zatem  człowiek jak jedyna istota jest w stanie traktować naturalne cele 
wyznaczone   przez   potencjalność   jako   powinność.   Skoro   mam   talent,   mogę   się   rozwinąć,   to 
powinienem to robić. To jest zatem taka  dynamiczna koncepcja bytu. To jakościowa różnica w 
porównaniu z tym, co mieliśmy u Cycerona, który wyznawał statyczną koncepcję bytu – można 
wskazać zespół cech dla każdego gatunku i z tego wynika określona powinność. Tutaj istota bytu 
ma charakter dynamiczny ze względu na potencjalność, która tkwi w każdym bycie. 

Św. Tomasz z Akwinu zajmuje się tym, czym jest prawo. Summa teologii jest najobszerniejszym 
dziełem   Tomasza.   Sam   tytuł   pokazuje,   że   jest   to   dzieło   głównie   teologiczne,   rozważania 
filozoficzne są na uboczu. To typowy traktat średniowieczny filozoficzny o typowej strukturze. 
Stawiano   najpierw   kwestię,   następnie   przedstawiona   jest   jedna   odpowiedź   na   to   pytanie, 
przeciwstawiana   jej   druga.   Znamienne   jest   to,   że   cały   kunszt   polegał   na   tym,   by   przedstawić 
poglądy   w   pełni,   dopiero   potem   przedstawiać   własne   opinie.   Św.  Tomasz   przedstawia   bardzo 
solidnie   poglądy   przeciwstawne   i   dopiero   na   koniec   przedstawia   swoje   stanowisko   z 
uzasadnieniem. Św. Tomasz rozpoczyna od zagadnień, które mają dla niego kluczowe znaczenie. 
Gdy dochodzimy do prawa, to kwestia istnienia Boga jest już omówiona. 

Przez prawo św. Tomasz rozumie wszelkie rozumne rozporządzenie władzy, które ma na celu dobro 
wspólnoty. Owo prawo musi być zawsze ujawnione we właściwy sobie sposób. W tym pojmowaniu 
prawa przez Tomasza jest to, że prawo musi być zawsze rozumne. Nie to jest najważniejsze, że ono 
jest ekspresją czyjejś woli, ale musi być dziełem rozumu i ta rozumność musi się ujawniać w tym, 
by prawo nakierowane było na dobro wspólnoty, dla której jest ustanawiane. 

Św. Tomasz rozróżnia kilka rodzajów prawa:  lex divina,  lex naturalis,  lex humana, lex aeterna. 
Prawem, które jest źródłem wszelkiego prawa jest lex aeterna – prawo wieczyste. Prawo wieczyste 
to zamysł bożej mądrości – plan, wg którego bóg świat stworzył i podtrzymuje w istnieniu. Problem 
polega na tym, że człowiek jest wprawdzie istotą rozumną, ale jako stworzenie jest dużo bardziej 
niedoskonały od Boga. Człowiek nie ma bezpośrednio wglądu w projekt, wg którego bóg świat 
stworzył. Dowiadujemy się o jego treści tylko pośrednio. 

Poprzez  lex divina, prawo boskie św. Tomasz rozumie prawo objawione człowiekowi w sposób 
nadprzyrodzony. Gdyby nie taka ingerencja boga, to być może człowiek miałby ogromne kłopoty z 
rozpoznaniem określonych przykazań składających się na prawo. Ale przecież nie każdy ma dostęp 
do tak pojmowanego prawa bożego. Już św. Paweł w liście do rzymian pisał, że poganie którzy nie 
znają prawa również mogą rozpoznać co dobre, a co złe, patrząc w swoje ręce. Św. Paweł nie 
używa   pojęcia   prawa   naturalnego,   ale   ma   je   na   myśli.   Św.   Tomasz   –   prawo   naturalne   to 
partycypacja ludzkiej natury w prawie wiecznym. Tutaj kluczowe znaczenie ma słowo ''rozumnej''. 
Człowiek poznaje prawo naturalne dzięki swojej rozumności – to rozum mu podpowiada co dobre, 
a co złe. Jeśli chodzi o treść prawa naturalnego, to wg Tomasza jest to zasada czyń dobro, unikaj 
zła. Ta zasada jest dość poznawczo jałowa – nie mówi, czy aborcja, eutanazja jest dopuszczalna. 
Śmierdzi to nam błędnym kołem. Możemy zapytać, czym jest dobro, a czym zło? Dobrem to, co 
należy   czynić,   a   zło   to,   czego   należy   unikać.   Ta   zasada   spełnia   jednak   bardzo   istotną   rolę. 
Odrzucenie   takiej   zasady   uniemożliwia   jakiekolwiek   poznanie.   Ktoś,   kto   odrzuca   czyń   dobro, 
unikaj zła, sprawia, że nie jest możliwe udzielenie odpowiedzi na pytanie ''jak żyć''.

Św. Tomasz idzie dalej i mówi, że treść prawa naturalnego należy rozpoznawać poprzez obserwację 
stworzenia,  ludzkich   naturalnych   skłonności.   Pierwsza   skłonność   to   skłonność   do   chronienia 
swojego życia. W związku z taką skłonnością wiążą się pewne moralne obowiązki – zasada nie 
zabijaj. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             5

background image

Druga   skłonność   to   skłonność   do  przekazywania   życia  –   przygotowywać   potomstwo   do   życia 
samodzielnego. To są zasady dość ogólne, na tym się św. Tomasz zatrzymuje. To zespół norm 
postępowania o dość ogólnym charakterze. To nie jest gotowy katalog norm postępowania, lecz 
sposób rozumowania.

W   zestawieniu   różnego   rodzajów   prawa   mamy  lex   humana  –   prawo   ludzkie,   czyli   prawo 
ustanawiane przez ludzką władzę. Skoro źródłem każdego prawa jest lex aeterna, również dotycz to 
lex   humana  –   jego   podstawą   jest   prawo   wieczne.  Tomasz   uznaje,   że   moralnym   obowiązkiem 
człowieka wobec Twórcy jest przestrzeganie każdego prawa – wiecznego, boskiego i ludzkiego. 
Pojawia   się   problem,   gdy   prawo   ustanawianie   przez   ludzką   władzę   sprzeczne   jest   z   prawem 
naturalnym. Nad tym problemem zastanawiano się w przeszłości. Ludzkie prawo nie ma mocy 
uchylenia prawa naturalnego – prawo naturalne jest ważniejsze, nadrzędne w stosunku do prawa 
ludzkiego. Prawo niesprawiedliwe nie jest prawem, lecz nadużyciem prawa. Św. Tomasz był tutaj 
dość ostrożny – nie można powiedzieć, by każda sprzeczność oznaczała utratę mocy wiążącej przez 
prawo ludzkie. Bywa tak, że większą szkodą będzie niepodporządkowanie się niesprawiedliwemu 
prawu ludzkiemu niż podporządkowanie. W porównaniu z innymi, św. Tomasz był dość ostrożny w 
stosowaniu zasady, że prawo niesprawiedliwe nie jest prawem. 

Jeśli sięgniemy po prace dalszych myślicieli w XVII w, to tutaj mamy nawiązanie do koncepcji św. 
Tomasza.   Ale   Grocjusz   przestał   uznawać   Boga   za   źródło   prawa   naturalnego.   Już   w   epoce 
oświecenia  oderwano refleksję o prawie naturalnym od założeń o istnieniu Boga. W tej epoce 
uznawano istnienie prawa naturalnego za coś oczywistego. 

W XIX w. doktryna naturalna została wyparta przez pozytywizm prawniczy. 

Prawo naturalne utożsamione ze wspólnym mianownikiem moralnym całej ludzkości, odkrywanym 
w drodze badań antropologicznych. Ten sposób pojmowania prawa naturalnego widzimy u Johna 
Locke'a.   Badania   antropologiczne   nie   potwierdziły   jednak   istnienia   norm   postępowania,   które 
zawsze i wszędzie są akceptowane. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             6

background image

ĆWICZENIA 3, 06.03.2013

Zarzuty wobec prawa naturalnego
Po pierwsze, że jest to część pewnej koncepcji światopoglądowej i nie może być narzucana nikomu. 
Po drugie, nie można podnosić argumentów odwołujących się do konkretnego światopoglądu, nie 
można   tego   pogodzić   z   pluralizmem   światopoglądowym.  W   dyskursie   publicznym   stosowanie 
takiej   argumentacji,   odwołującej   się   wprost   do   jednego   poglądu,   zaczyna   być   uznawane   za 
niedopuszczalne. Ale nie zawsze tak było. 50, 60, 100 lat temu uważano to za coś naturalnego. 
Odwołanie się do pewnych wartości religijnych było czymś zwyczajnym. Taki rodzaj narracji był 
akceptowany, dzisiaj natomiast spotyka się ze sprzeciwem i koncepcja prawa naturalnego zostaje 
odtrącona. 

Ponieważ   normy   nie   mają   wartości   logicznej,   nie   podlegają   konstrukcjom   logicznym.   Z   bytu 
powinność nie wynika. Błąd naturalistyczny – wyprowadzanie powinności z bytu. 

Prawo naturalne zamyka pole dyskusji. Nie ma o czym dyskutować, skoro istnieje prawo oczywiste. 
Posądza   się   teorię   prawa   naturalnego   wręcz   o   pewien   autorytaryzm.   W   demokracji   wszystko 
podlega dyskusji. Jeśli ktoś jest zwolennikiem prawa naturalnego, to prawo pozytywne okazuje się 
być zbędne, bo to które obowiązuje jest powtórzeniem prawa naturalnego, a normy sprzeczne z 
naturalnym po prostu nie obowiązują. 

Pewne   racje   rozumowe   przemawiają   za   tym,   by   pewne   kwestie   regulowane   były   przez   prawo 
pozytywne. Rolą prawa pozytywnego jest doprecyzowanie pewnych wymogów prawa naturalnego. 

John Finnis i jego koncepcja prawa natury
Dobra podstawowe Finnis poznaje za pomocą rozumu. Nie zastanawia się, czy Bóg istnieje, czy też 
nie, uważa że pewne wartości są  same przez się oczywiste. Czyli dobra podstawowe, które są 
składnikiem prawa naturalnego, są oczywiste same w sobie. 

Finnis   wskazuje   na   7   określonych   dóbr.   Są   one   podstawowe,   bo   wszystkie   inne   są   z   nich 
wywodzone.  A  tych   podstawowych   nie   można   zredukować   do   innych   dóbr.   Żaden   człowiek, 
niezależnie   od   swoich   przekonań,   nie   może   sensownie   zaprzeczyć,   że   są   one   dobrami 
podstawowymi. Bo takie zaprzeczenie prowadziłoby do popadnięcia w wewnętrzną sprzeczność. 

Jednym z dóbr podstawowych jest wiedza. ''Jeżeli ktoś formułuje jakieś zdanie o rzeczywistości, to 
zawsze w takiej wypowiedzi zawarte jest roszczenie do uznania prawdziwości takiego zdania''. 
Jeżeli w każdej wypowiedzi deskryptywnej zawarte jest takie ukryte roszczenie, to każde takie 
twierdzenie dąży do poszerzenia wiedzy tego, do kogo wypowiedź jest skierowana. 

Jak   może   sam   człowiek   dojść   do   listy   dóbr   podstawowych?   Zadaje   się   pytanie,   jakie   dobra 
człowiekowi są potrzebne, w jakich dobrach musi mieć swój udział, aby mieć poczucie, że jego 
życie jest szczęśliwe. Szczęście to realizowanie swojej potencjalności. Finnis zastanawia się jakie 
dobra dają człowiekowi szczęście i buduje katalog 7 dóbr. Dobra Finnisa:

życie – potrzebne, by móc uczestniczyć w jakimkolwiek innym dobrze 

wiedza – chodzi o wiedzę, która zaspokaja ciekawość, człowiek woli wiedzieć, niż trwać w 
niewiedzy; dla jednych ważna, dla drugich mniej ważna

zabawa – coś głęboko wpisane w ludzką naturę

religia

towarzyskość

przygotował: W.W.                                                                                                                             7

background image

przeżycia estetyczne

praktyczna rozumność

Różni   ludzie   w   rożnych   stopniach   partycypują   w   dobrach   podstawowych,   ale   każdy   robi   to 
przynajmniej w minimalnym stopniu.

Żadne z dóbr podstawowych nie jest bardziej ważne od innego. Ale jedno wysuwa się naprzód – 
rozumność. Rozum podpowiada jak żyć, jak postępować. 

Czym zatem jest prawo naturalne, czy to katalog tych 7 dóbr podstawowych? To dopiero początek, 
baza, podstawa prawa naturalnego. Dobra wchodzą ze sobą w kolizję, konkurują ze sobą. Prawem 
naturalnym jest umiejętność dokonywania prawidłowych wyborów tego, co dobre. Narzędziem, za 
pomocą którego takiego rozpoznania człowiek dokonuje, jest praktyczna rozumność. Ta praktyczna 
rozumność powinna kierować się pewnymi zasadami, które mają charakter self-evident. Rozumność 
pozwala na formułowanie konkretnych norm postępowania. 

Wśród teorii praw naturalnych wyróżnia się  teorie statyczne i dynamiczne. Teorie dynamiczne 
zakładają, że treść norm podstawowych ulega zmianie. 

Finnis a św. Tomasz – docenienie roli rozumu wspólne. Rozróżnienie tego, co dobre, a co złe to 
raczej rozpoznanie rozumem. 

Czynnikiem, który różnicuje obie teorie to stopień stałości norm podstawowych. 

John Finnis

Zdaniem   Finnisa   różnorodność   doktryn   prawnonaturalnych   wcale   nie   podważa   uniwersalnego 
charakteru samego prawa naturalnego. To nie prawo natury ulegało zmianom, lecz ludzkie poglądy 
na   nie.  Wiele   z   tych   poglądów   okazało   się   błędnymi   i   zostały   zastąpione   przez   inne.   Celem 
filozofów powinno być jednak dążenie do osiągnięcia adekwatnego oglądu niezmiennego prawa 
natury. Teoria Finnisa chce uniknąć błędów poprzedników, uwzględniając różnorodność ludzkich 
celów   i   wymogi   współczesnych   społeczeństw   demokratycznych.   System   zawiera   też   określoną 
teorię sprawiedliwości, oraz daje filozoficzne podstawy dla systemu praw człowieka.

Dobra podstawowe – u podstaw całościowego rozwoju jednostki leżą pewne podstawowe dobra, 
mające   (według   Finnisa)   charakter   uniwersalny   i   oczywisty   dla   wszystkich.   Kierując   się 
wskazaniami rozumu praktycznego, można na ich podstawie sformułować zbiór ogólnych norm 
moralnych, będących z kolei wskazówką dla kształtowania prawa pozytywnego.
Takimi oczywistymi dla wszystkich, podstawowymi formami ludzkiego dobra mają być:

1. życie,
2. wiedza,
3. zabawa,
4. przeżycia estetyczne,
5. życie w społeczności, czyli przyjaźń i inne formy uspołecznienia,
6. rozumność praktyczna, czyli zdolność posługiwania się własnym rozumem w działaniu,
7. religia.

Dobra   te   są   podstawowe,   ponieważ   nie   mogą   być   wywnioskowane   z   innych   przesłanek   i   są 
koniecznym warunkiem rozwoju ludzkiego. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             8

background image

Są one nieporównywalne między sobą, nie można ich wymieniać czy przekładać na inne dobra. 
Chociaż w życiu można w różnym stopniu dążyć do realizacji poszczególnych dóbr, nie należy 
rezygnować z żadnego z nich.

Realizacją   dóbr   podstawowych   kierować   ma   rozumność   praktyczna,   która   jest   z   tego   powodu 
dobrem wyróżnionym. Finnis podaje listę wskazówek, którymi ma się ona kierować. Kierując się 
tymi wskazaniami rozumności praktycznej opierającej się na podstawowych dobrach, jednostka 
będzie  działała  moralnie,  tak  długo,  aż  jej  działanie  bezpośrednio  nie  naruszy  któregoś z  tych 
podstawowych   dóbr.   Różnorodność   poglądów   moralnych   jest   traktowana   jako   naturalna 
konsekwencja   różnych   hierarchii   podstawowych   dóbr,   a   w   szczególności   koncentrowania   się 
wyłącznie na niektórych dobrach czy zasadach rozumności praktycznej.

przygotował: W.W.                                                                                                                             9

background image

ĆWICZENIA 4, 13.03.2013

Fuller – amerykański filozof i teoretyk prawa, już nieżyjący. 

Trudno stworzyć nowe prawo, gdy obowiązuje stare i złe. Próbowano wcielać w życie taką ideę – 
budujemy nowe prawo, sprawiedliwe. Ale by to zrobić, musimy najpierw całkowicie uchylić prawo 
dotychczasowe.   Próba   taka   miała   miejsce   po   Rewolucji   Francuskiej.   Po   Rewolucji   Sowieckiej 
również była podobna sytuacja. Zabiegi takie skazane są na niepowodzenie. Bo do czynienia przez 
pewien czas mamy z próżnią prawną. Przez jakiś czas panuje zatem bezprawie. Morał taki, że 
lepsze nawet złe prawo niż brak prawa w ogóle. 

Po co mamy ustanawiać jakieś generalne normy i potem na nich orzekać? Przecież każda sprawa 
ma bardzo dużo szczegółów. Orzekajmy na podstawie konkretnych przypadków, a z tego wyłoni się 
jakaś  linia   orzecznicza  –   kolejny   pomysł.  To   też   praktycznie   niemożliwe.   Bo   naraża   na   brak 
pewności prawa – orzeczenia są nieprzewidywalne, skoro nie ma żadnych ogólnych reguł u ich 
podstaw. 

Pomysł, by sądzić wg prawa, które nie jest znane nikomu poza prawodawcą i osobami stosującymi 
prawo. 

Moc wsteczna tworzonego prawa. Znacznie łatwiej jest odnosić się do stanów z przeszłości, niż 
tworzyć prawo, które ma przewidzieć sytuacje przyszłe, bliżej nieokreślone. Prawodawca nigdy nie 
jest w stanie nadążyć za rzeczywistością i przewidzieć wszystkich zachowań. Gdybyśmy poszli za 
koncepcją prawa działającego wstecz, byłoby prościej – zniknąłby jeden problem, ale pojawił się 
drugi – jaka jest cena za tworzenie prawa odnoszącego się do sytuacji z przeszłości. Cierpi na tym 
pewność prawa. 

Oczekiwanie,   że   prawo   będzie   ogłaszane.  Ale  ogłoszenie   nie   wystarczy,   bo   prawo   musi   być 
zrozumiałe dla adresatów. Ale niemożliwym jest, by prawo było zawsze zrozumiałe dla wszystkich. 

Jednolitość i sprzeczność prawa. Czy można tworzyć prawo, w którym nie będzie sprzeczności? 
Trudno to sobie wyobrazić. Dlatego istnieją reguły kolizyjne. Nie chodzi więc o wyeliminowanie 
wszystkich sprzeczności, ale o ich ograniczenie.

Żądanie niemożliwego przez prawo. Czy można nazwać prawem prawo żądające niemożliwego? 

Czym jest wewnętrzna moralność prawa? Fuller kładzie nacisk na aspekt formalny prawa. Chodzi o 
pewne   standardy,   których   powinien   przestrzegać   prawodawca   przy   stanowieniu   prawa.   Fuller 
wprowadza rozróżnienie dwóch form moralności: 

moralność obowiązku

moralność aspiracji

Moralność obowiązku opiera się na normach, na nakazach i zakazach. 

Przy moralności aspiracji to pewne dyrektywy mające postać rad, zaleceń, nie mają kategorycznego 
charakteru, mają charakter warunkowy. 

Jaki charakter mają wymogi wewnętrznej moralności prawa? To dość niejednoznaczne u Fullera. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             10

background image

Wśród różnych koncepcji prawnonaturalnych, koncepcja Fullera wyróżnia się tym, że ma ściśle 
jurydyczny   charakter.   Prawo   naturalne   pojmowane   jest   jako  pewien   zespół   kryteriów, 
pozwalających formułować postulaty pod adresem prawodawcy. 

Nie   jest   ta   koncepcja   Fullera   koncepcją   moralności,   jak   miało   to   miejsce   przy   koncepcjach 
klasycznych.   Fuller   nazywa   swoją   koncepcję   minimalistyczną   koncepcją   /   formalną   koncepcją 
prawa naturalnego. 

Tylko   czy   w   przypadku   Fullera   w   ogóle   mowa   o   moralności?   On   wskazuje   pewne   warunki 
sprawnego działania prawodawcy. Równie dobrze można byłoby porównać to do warunków jakie 
musi   spełnić   osoba,   która   chce   otruć   sąsiada   –   też   musi   się   podporządkować   odpowiedniemu 
zestawowi dyrektyw. Czy te wszystkie warunki nie zasługują na określenie wewnętrznej moralności 
trucia? 

Czyli   Fuller   zakłada,   że   prawo   jest   czymś   z   istoty   dobrym.   Wg   Fullera   wypełniać   prawo   to 
zachowanie zasadniczo dobre. 

Fuller prowadził polemikę z Herbertem Hartem. 

Lon Luvois Fuller

Definiował   prawo   jako   próbę   podporządkowania   ludzkich   zachowań   ogólnym   zasadom.   Jego 
zdaniem prawo, aby mogło być prawem, musi spełniać, bądź przynajmniej dążyć do spełnienia, 
określone   warunki.   Zasady   te   Fuller   nazywał   formalnym   prawem   natury   lub   wewnętrzną 
moralnością prawa. Jego zdaniem prawo powinno:

1. być   ogólne   –   normy   prawa   powinny   być   uniwersalne   a   nie   kazuistyczne,   tzn.   nie 

formułowane ad hoc, dla konkretnej osoby czy sytuacji,

2. być ogłoszone – normy prawa powinny być znane, każdy winien mieć możliwość dotarcia 

do ich treści,

3. dotyczyć   jedynie   zachowań   przyszłych,   nie   zaś   przeszłych   (prawo   nie   powinno   działać 

wstecz),

4. być jasne – zrozumiałe w swoich sformułowaniach,
5. niesprzeczne – nie może jednocześnie wymagać zachowań sprzecznych,
6. możliwe do spełnienia,
7. stabilne – nie powinno zmieniać się zbyt często.
8. zgodne z obowiązującym już prawem - postulat zgodności.

Fuller dodawał jeszcze jeden warunek, mianowicie zgodność działań urzędowych z ustanowionym 
prawem. Te warunki decydują o wewnętrznej moralności prawa, nie przesądzając, jakim celom 
prawo   to   ma   służyć.   Dla   Fullera   wewnętrzna   moralność   jest   warunkiem   koniecznym   istnienia 
porządku prawnego, jest prawem naturalnym, które trzeba spełnić, żeby w ogóle prawo istniało. 
Prawo,   jak   twierdził   Fuller,   nie   pochodzi   z   „nieba”,   gdyż   jego   źródło   tkwi   w   człowieku   i 
społeczeństwie.

przygotował: W.W.                                                                                                                             11

background image

ĆWICZENIA 5, 20.03.2013

Pozytywizm prawniczy – wspomnieliśmy już o nim przy czytaniu tekstów Radbrucha. Radbruch 
obarczał pozytywizm odpowiedzialnością za postawę niemieckich prawników wobec działalności 
III Rzeszy. Radbruch sam był kształtowany przez niemiecką postać pozytywizmu prawniczego, 
dzisiaj pozytywizm w wersji angielskiej.

W przypadku anglosaskiego pozytywizmu prawniczego, łatwo wskazać ojców założycieli. Jest nim 
na   pewno   John   Austin,   żyjący   na   przełomie   XVIII   /   XIX   w.  Wpływ   na   kształtowanie   się 
pozytywizmu prawniczego angielskiego miał również Jeremy Benton – twórca utylitaryzmu. 

Na   czym   polega   istota   pozytywizmu   prawniczego   wg   Austina?   Austin   przedstawia 
zdroworozsądkowe  myślenie   o   prawie.   Prawem   będzie  rozkaz   suwerena.   Koncepcja   uwodząca 
swoją prostotą. 

Austin twierdzi, że prawo naturalne jest czymś zupełnie odrębnym od prawa pozytywnego. Nie jest 
zatem tak, że pozytywizm prawniczy odrzuca całkowicie ideę prawa naturalnego. 

Austin skupia się na tym, by uchwycić istotę prawa pojmowanego jako pozytywne. Prawo to jest 
zatem ustanowione przez suwerena – jednostkę lub grupę ludzi, mającą władzę nad innymi. Co 
decyduje   o   tym,   kto   jest   suwerenem?   Dwa   warunki,   których   spełnienie   można   stwierdzić, 
obserwując dane społeczeństwo – ''kto tu rządzi?''. Chodzi o obserwację nawyku posłuszeństwa. 
Koncepcja suwerena abstrahuje od legitymizacji władzy. Suwerenem jest ten, kto wydaje rozkazy i 
czyje rozkazy są słuchane  – bardzo rozsądkowe podejście. Na tak pojmowanym źródłem prawa 
opiera się pozytywizm prawniczy angielski. 

Austin nie jest amoralistą. Twierdzi, że można prawo oceniać z punktu widzenia moralnego, ale nie 
ma to żadnego wpływu na jego obowiązywanie. O tym, że coś identyfikujemy jako prawo jest w 
istocie to, że pochodzi ono od suwerena. Jest to pierwotna postać pozytywizmu prawniczego. 

Stałym punktem zawsze jest oddzielenie prawa od moralności. Ale jak tę tezę rozumieć, to już 
przedmiot   licznych   dyskusji.   Dla  Austina   istotne   jest   rozróżnienie  obowiązywania   prawa   od 
obowiązywania norm moralnych. 

Herbert   Hart  –   filozof   prawa   XX   wieku,   zmarł   w   1992   r.,   był   profesorem   prawa.   Pierwsze 
wydanie ''Pojęcia prawa'' pochodzi z 1961 r. Do tego czasu autorytet Austina był nie do podważenia 
i jego poglądy nie były poddawane krytyce. 

Pierwszy problem, który w koncepcji Austina się pojawia – jeżeli prawo jest rozkazem suwerena, za 
którym stoi groźba użycia przymusu, to suweren dysponuje siłą do wymuszenia posłuszeństwa. 
Powstaje problem, że ta koncepcja nie rozróżnia dwóch sytuacji – gdy ktoś nie wypełnia prawa i 
bandyta żąda oddania portfela. Dwie te sytuacje wg Austina musiałyby być oceniane jako prawo. 
Prawem   jest   nakaz   płacenia   podatków,   jak   i   nakaz   wydania   portfela.   W   obu   przypadkach 
niedostosowanie się do rozkazu, grozi użyciem przemocy. Hart uważa, że dwóch takich sytuacji nie 
można traktować jako sytuacji działania prawa – przypadek bandyty to łamanie prawa, nie możemy 
bandyty uznać za suwerena, mimo że ludzie mają wobec niego nawyk posłuchu. 

Hart mówi o  odróżnieniu przymuszenia od obowiązku. To różnica między prawem, a zwykłym 
rozkazem, że prawo rodzi obowiązek i ten obowiązek jest czymś ogólnym, abstrakcyjnym. Rozkaz 
wydawany jest przed konkretną osobę i kierowany jest do konkretnego adresata. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             12

background image

Reguła ma charakter abstrakcyjny. Pojęcie prawa nie może obyć się bez reguły, a reguła nie może 
być sprowadzana do rozkazu. 

Problem ciągłości obowiązywania prawa w przypadku zmiany suwerena. Rozkaz wiąże tak długo, 
jak istnieje rozkazodawca i adresat rozkazu. Gdyby prawo utożsamiać z rozkazem, to trudno byłoby 
uzasadnić   ciągłość   obowiązywania   prawa.  Można   to   wytłumaczyć   tylko   za   pomocą   reguły. 
Koncepcja   Austina   zawsze   pozwala   powiedzieć,   co   jest   prawem   w   danym   społeczeństwie, 
niezależnie   od   tego,   jak   władza   jest   uzyskiwana.   Dzięki   temu   uzyskujemy   pewność   prawa   – 
wartość ceniona bardzo przez pozytywistów. 

Dla Harta prawo rodzi obowiązek, a nie każdy rozkaz rodzi obowiązek. Powstania obowiązku nie 
można  sprowadzić  do   kategorii   reguły.   Prawo   składa   się   z   reguł.  Reguła   stwarza   wzorzec 
zachowania.   Dla   prawa   charakterystyczne   jest   to,   że   konkretne   przypadki   przypisywane   są   do 
jakiejś konkretnej reguły. 

W każdym społeczeństwie obowiązują jakieś reguły. 

Hart wyodrębnia reguły pierwotne i wtórne. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             13

background image

ĆWICZENIA 6, 27.03.2013

Hart uważa, że  w każdym społeczeństwie funkcjonują jakieś reguły, ale nie każdy taki zbiór 
reguł zasługuje na miano prawa

Reguły uznania wskazują, które reguły obowiązują, a które nie. 

Reguły ulegają zmianie. Problem ten rozwiązuje wprowadzenie  reguł zmiany, które mówią, że 
dane jednostki, grupy mogą zmieniać reguły. 

Trzeci rodzaj reguły wtórnych niewątpliwie jest odrębny od pozostałych. Są to reguły, które mają 
wyeliminować niestałość reguł. 

Gdyby przyjąć koncepcję Austina jako zbiór rozkazów, to analiza prawa mogłaby się sprowadzać 
do obserwacji zachowań ludzkich. To jedyny sposób, by prawo poznać. Redukcyjne rozumowanie i 
konstruowanie   rozkazów,   które   ci   ludzi   wypełniają.  Taka   procedura   poznawcza   niesie   za   sobą 
niebezpieczeństwo. Prawo nie może być poznawane z zewnętrznego punktu widzenia, ale tylko od 
wewnątrz. 

Hart mówi, że trzeba przyjąć postawę krytyczno-refleksyjną

Spór między Fullerem i Hartem – co jest treścią pojęcia prawa?

Integralna teoria prawa, rozdział II z II cz. podręcznika 

Herbert Hart
Reguły   pierwotne
  to   reguły   nakładające   obowiązki   bezpośrednio   na   członków   społeczności. 
Szereg przyczyn sprawia, że ujmowanie systemu prawa jako zbioru wyłącznie tego typu reguł jest 
niewystarczające:

1. taki system nie miałby zdolności do samoorganizowania, bo reguły pierwotne nie mogą 

same regulować procesu własnego wytwarzania i zmiany (wada statyczności);

2. w   takim   systemie   nie   byłoby   jasne,   które   z   reguł   są   regułami   obowiązującymi   (wada 

niepewności);

3. nie istniałyby jasne procedury stosowania reguł (wada nieskuteczności).

Wady te sprawiają, że w systemie prawnym obok reguł pierwotnych muszą także funkcjonować 
reguły wtórne.

Reguły wtórne  Hart określa jako "pasożytnicze" wobec pierwotnych, bo same w sobie nic nie 
znaczą. Mają charakter proceduralny, wskazują sposoby posługiwania się regułami pierwotnymi, 
pozwalają na usunięcie ich wad.
Istnieją trzy rodzaje reguł wtórnych:

1. reguły zmiany (rules of change) - usuwają wadę statyczności;
2. reguły orzekania (rules of adjudication) - usuwają wadę nieskuteczności;
3. reguły uznania (rozpoznania) (rules of recognition) - usuwają wadę niepewności.

Najważniejszą spośród reguł wtórnych jest reguła uznania, pozwalająca na określenie, które z reguł 
należą do systemu prawnego, a które znajdują się poza nim.

przygotował: W.W.                                                                                                                             14

background image

Wolność sędziego  – Hart uważał, że system prawa składa się tylko z reguł (obu rodzajów) i nic 
poza   nimi   nie   należy   do   istoty   prawa.   Tylko   na   nie   powoływać   się   może   sędzia   w   procesie 
rozstrzygania. Mimo tego, sędzia  nie jest  całkowicie  związany  regułami; według  Harta sędzia, 
orzekając,   jest   wolny,   co   wiąże   się   z   faktem,   że   dana   sprawa   może   mieć   więcej   niż   jedno 
prawidłowe rozstrzygnięcie.

Paradoks bandyty – w swojej krytyce pierwotnego pozytywizmu prawniczego, reprezentowanego 
m.in. przez Johna Austina, Hart przytaczał tzw. Paradoks bandyty, argumentując, że nie ma różnicy 
pomiędzy   obywatelem,   który   wykonuje   swoje   obowiązki   jedynie   z   powodu   przymusu 
spowodowanego   sankcją,   a   takim,   który   odczuwa   przymus   ze   strony   bandyty   grożącego   mu 
pistoletem i żądającego pieniędzy.

Prawo natury  – tak jak inni pozytywiści, Hart uznaje rozdział prawa i moralności. Nadaje mu 
jednak   złagodzoną   formę   twierdząc,   że   w   prawie   musi   istnieć   pewne   minimum   moralności 
("minimum   treści   prawa   natury").  Teoretycznie   prawo   może   mieć   dowolną   treść,   ale   powinno 
uwzględniać pewne właściwości człowieka i świata, który go otacza.

przygotował: W.W.                                                                                                                             15

background image

ĆWICZENIA 7, 03.04.2013

Ronald Dworkin to uczeń Harta. Zmarł 14 lutego tego roku. Jego ojciec pochodził z Litwy. Wśród 
amerykańskich filozofów prawa jest jeszcze jeden Dworkin – Gerard Dworkin. Najbardziej znana 
praca to ''Sprawa zasad''. Ostatnia praca to ''Sprawiedliwość dla jeży''. 

Dworkin   jest   bardzo   zagorzałym   krytykiem   Harta.   To   zaskakujące,   bo   przez   150   lat   nikt   nie 
ośmielił się poddać krytyce jego koncepcji. 

Dworkin rozróżnia  reguły i zasady, a wśród zasad są  wymogi polityki  i  zasady sensu stricte
Dyrektywy   mają   taki   charakter,   że   podpowiadają   w   jaki   sposób   dążyć   określonego   celu 
społecznego, politycznego, czy ekonomicznego. 

Trudny przypadek – zastosowanie reguły prowadzi do rozstrzygnięcia kłócącego się z poczuciem 
sprawiedliwości.  Inna   definicja   –   wieloznaczne   pojęcia,   wiele   możliwych   rozwiązań   to   trudny 
przypadek.  Trudny przypadek to  też sytuacja, gdy brak  reguł, które  można  byłoby odnieść  do 
zaistniałego stanu faktycznego. 

Czym różnią się reguły od zasad? Różnica polega na odmiennym sposobie ich wypełnienia. Reguła 
prawna wypełniana jest wg formuły ''wszystko albo nic''. Adresat reguły albo ją wypełnia, albo ją 
łamie.  Zasady wskazują pewien wzorzec postępowania, ale jednocześnie nie określają żadnych 
skutków tego, że ktoś zachowa się niezgodnie z taką zasadą. Często tak jest, że można stopniować 
wypełnienie zasady – ktoś wypełnia zasadę w stopniu większym lub mniejszym. 

W przypadku kolizji reguł, stosujemy reguły kolizyjne. W przypadku kolizji zasad, należy na tle 
konkretnej sprawy podjąć decyzję, która z zasad jest ważniejsza, którą uwzględnić w większym 
stopniu. 

Wykorzystanie zasad prawnych pozwala rozwiązać każdą sprawę. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             16

background image

ĆWICZENIA 8, 10.04.2013

Dworkin  krytykował   reguły  poznania,   do  których  odwoływał  się   Hart. W  świetle   teorii   Harta 
orzeczenie   sędziego   wydawane   w  trudnym   przypadku  jest   zawsze   jednakowo   dobre   albo 
jednakowo złe. Sędzia nie odwołuje się w takich przypadku do prawa, ale do czegoś innego, szuka 
jakiś zasad  postępowania  akceptowanych  w społeczeństwie,  czy też odwołuje  się do własnych 
przekonań. 

Dworkin pokazuje jak powinno być – jak sędziowie powinni się zachowywać. Uważa, że zawsze 
istnieje   jedno   najlepsze   rozwiązanie,   a   dojście   do   niego   uniemożliwia   jedynie   niedoskonałość 
sędziego. 

Sędzia, stosując zasady, skazany jest na ważenie owych zasad. 

Dworkin   uważa,   że   koncepcja   Harta   zakłada   możliwość   arbitralności   sędziego   –   każdy   sędzia 
mógłby w tej samej sprawie wydać inne rozstrzygnięcie. 

Zasady   mają   pochodzenie   pozaprawne,   ale   stają   się   częścią   systemu   prawa.   To   świadczy   wg 
Dworkina o fałszywości tezy rozdzielenia prawa i moralności. 

Sędzia Herbert i Herkules. Wg Harta sędzia wkracza w rolę prawodawcy i powinien rozumować 
tak   jak   ustawodawca   –   ale   tylko   wtedy,   gdy   sam   ustawodawca   się   nie   wypowiedział,   trudny 
przypadek. Sędzia Herkules ucieleśnia  integralną  teorię prawa. Z jednej strony sędzia sięga po 
swoje własne przekonania, z drugiej strony zerka na zasady przyjęte przez społeczeństwo, a z 
trzeciej po spisane reguły. 

Hermeneutyka to sztuka interpretacji. 

Ronald Dworkin

Dworkin, próbując dowieść, że pozytywistyczna koncepcja prawa wprost jest nie do przyjęcia, 
stawia trzy tezy:

1. prawo nie składa się wyłącznie z reguł (norm),
2. sędzia w procesie rozstrzygania może powoływać się nie tylko na reguły,
3. nie istnieje ścisły rozdział prawa i moralności.

Zdaniem   Dworkina,   koncepcja   prawa   jako   zbioru   reguł   jest   nieadekwatna   dla   tzw.   trudnych 
przypadków (hard cases). W przypadku prostym sędziemu dla dokonania rozstrzygnięcia wystarczy 
odnaleźć odpowiednią regułę; natomiast dla rozstrzygnięcia hard case same reguły nie wystarczą - 
konieczne staje się wtedy odwołanie do standardów.

Standardy i reguły (czy jak przyjęło się to w polskiej nauce prawa zasady i normy prawne) różnią 
się sposobem funkcjonowania. Reguły (normy) działają na zasadzie "wszystko albo nic", tzn. są 
albo   nie   są   spełnione.   Standardy   (zasady)   natomiast   mogą   być   spełnione   w   większym   lub 
mniejszym stopniu. Inaczej niż w przypadku reguł, w razie kolizji standardów nie dochodzi do 
uchylenia jednego z nich, ale do przyznania w konkretnym przypadku pierwszeństwa jednemu 
standardowi   przed   drugim,   przy   czym   oba   nadal   obowiązują.   Normy   mają   ściśle   wyznaczony 
zakres  zastosowania   -  zasady  nie.   Ponadto  zastosowanie   normy  ma   charakter  automatyczny  w 
przypadku zaistnienia danego stanu faktycznego, a zastosowanie zasady ma charakter ocenny - 
zależny od oceny danej sytuacji przez podmiot stosujący prawo.

przygotował: W.W.                                                                                                                             17

background image

Rodzaje standardów – według Dworkina na pojęcie prawa składają się dwa komponenty: reguły i 
standardy. Standardy z kolei dzielą się na dwa rodzaje: principles i policiesPrinciples to zasady 
prawne, które mają być przestrzegane dlatego, że stanowią wymóg wynikający z jakiegoś wymiaru 
moralności (np. sprawiedliwości czy uczciwości). Policies to standardy wytyczające pewne ogólne 
cele natury społecznej, politycznej, ekonomicznej. Oba rodzaje standardów nakazują spełnienie 
jakiegoś   stanu   rzeczy   w   możliwie   najwyższym   stopniu,   przy   czym   granicę   wyznaczają   tu 
możliwości prawne i faktyczne.

Wolność sędziego – Dworkin nie zgadzał się z Hartem, gdy ten twierdził, że sędzia jest wolny w 
dokonywaniu rozstrzygnięcia. Zdaniem Dworkina, w przypadku prostym możliwe byłoby kilka 
równie dobrze uzasadnionych rozstrzygnięć, ale tylko wtedy, gdyby nie obowiązywały standardy; 
one zatem takiej sytuacji zapobiegają. Sędzia nie jest więc wolny; musi on, w oparciu o reguły i 
standardy, odnaleźć słuszne rozstrzygnięcie, które jest tylko jedno dla każdego przypadku, zarówno 
prostego jak i trudnego.

przygotował: W.W.                                                                                                                             18

background image

ĆWICZENIA 9, 17.04.2013

Kant  –   żył   w   XVIII   w.,   zmarł   na   początku   XIX.   Mieszkał   w   Prusach,   w   Królewcu.   Dzisiaj 
Kaliningrad – leży w Rosji. 

Św. Tomasz reprezentował dominujący porządek refleksji filozoficznej – skupiała się na kwestiach 
ontologicznych,  na  pytaniach  na   temat  właściwości   bytu,  świata,  Boga.   Natomiast   zagadnienia 
teorio-poznawcze były bardziej na drugim planie. Zastanawiano się nad charakterem ludzkiego 
poznania,   ale   dominowało   przeświadczenie,   że   przedmioty   mają   w   świecie   określone   cechy   i 
poznanie ma odtwórczy charakter, pasywny. Taka koncepcja poznania rodziła pewne problemy. Jak 
można   wyjść   od   podmiotu   obserwującego   do   zewnętrznego   świata?   Próba   była   taka,   że 
poszukiwano takich zdań, które człowiek może uznać za pewne. Uważano, że zadaniem filozofii 
jest dostarczenie wiedzy pewnej. Powstały wątpliwości co do obiektywizmu świata zewnętrznego. 
Dlaczego interesować ma to prawników? Czy w ogóle coś takiego jak prawo istnieje? Pytanie o 
realne   istnienie   prawa   to   jeszcze   dodatkowy   problem,   bo   to   inna   kwestia   niż   realne   istnienie 
zewnętrznego świata.

Z   tych   wątpliwości   zrodziło   się   stanowisko   nazywane  solipsyzmem.   Skoro   nie   ma   żadnych 
podstaw przyjąć, że istnieje obiektywny świat zewnętrzny, należałoby przyjąć, że istnieje tylko ja i 
moje doświadczenie, a świat zewnętrzny to jakaś kreacja. Zatem solipsyzm to przekonanie, że świat 
realny nie istnieje. 

Jak ukonstytuować realność świata, jak wykazać  realność  świata? Próbą znalezienia przejścia od 
''ja'' do zewnętrznego świata było stwierdzenie Kartezjusza. Kartezjusz uważał, że świat można 
poznać przez rozum.  W rozumie jawią się pewne idee, które są jasne i oczywiste. Pierwszą taką 
ideą   jest   idea   boga   wszechmogącego   i   doskonałego.   Bóg   potrzebny   jest   Kartezjuszowi,   by 
uzasadnić pewność różnych innych idei. Czy ta idea boga jest clara i distincta? Kartezjusz sięga po 
dowód   na   istnienie   Boga   nazywany  ontologicznym.   Skoro   w   moim   umyśle   jest   obraz   boga 
doskonałego,a   ja   nie   jestem   doskonały,   to   musi   ta   idea   pochodzić   z   zewnątrz.   Przez   wieki 
wskazywano, że to dowodzenie jest wadliwe. Ale przyjmując, że wykazano oczywistość istnienia 
Boga, Kartezjusz przechodzi dalej – w moim umyśle istnieje wiele innych idei jawiących się jako 
oczywiste i jasne. Bóg pełni rolę gwaranta pewności realności świata. Niezbyt zadowalająca jest to 
próba i nieprzekonywująca. 

Przedstawicielem skrajnego empiryzmu i sceptycyzmu był David Hume. Skoro cała ludzka wiedza 
pochodzi z doświadczenia, to trzeba przyjrzeć się przeświadczeniom – czy one są do utrzymania. 
Cała jego filozofia jest naznaczona sceptycyzmem. Hume zauważa, że ludzkie przekonanie o tym, 
że różne fakty powiązane są ze sobą związkiem przyczynowo-skutkowym, a my tylko odkrywamy 
te związki przyczynowo-skutkowe. Ale jeżeli cała wiedza pochodzi z doświadczenia, to w jaki 
sposób zdobywamy  wiedzę o związku przyczynowo-skutkowym?  Obserwując  i zauważając,  że 
pewne fakty koegzystują ze sobą. Ale czy to daje podstawę do stwierdzenia, że pomiędzy faktami 
istnieje obiektywny związek przyczynowy, że w każdej sytuacji dojdzie do identycznej sytuacji 
przy powiązaniu określonych faktów. Współwystępowanie dwóch faktów wcale nie daje podstaw 
do stwierdzenia, że istnieje między nimi obiektywny związek przyczynowo-skutkowy. 

Kant inspirował się Humem. Ale pytał jak możliwy jest związek przyczynowo-skutkowy. Fakt, 
że   związek   przyczynowy   istnieje   to   punkt   wyjścia   filozofii,   a   nie   końcowy   efekt   w   postaci 
zakwestionowania jego istnienia. Kant rozpoczął swoją refleksję tam, gdzie Hume ją zakończył. To 
kluczowy problem filozofii teoretycznej Kanta – problem rozważany w Krytyce czystego rozumu. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             19

background image

W tym dziele Kant stawia pytanie jak możliwe są sądy syntetyczne a priori. Sąd to pewien rodzaj 
twierdzenia   o   rzeczywistości.   Zdanie   to   pewien   rodzaj   wypowiedzi,   to   zjawisko   językowe. 
Natomiast sądy to coś ze sfery naszej psychiki. Sądy to mogą być twierdzenia, które jeszcze nie 
nabrały   charakteru   zwerbalizowanego,   nie   zostały   ubrane   w   słowa.  Analityczne   sądy   to   takie, 
których wartość logiczna przesądzona jest wyłącznie przez znaczenie słów w nich używanych. 
Następnie sądy a posteriori i sądy a priori. A priori – twierdzenie przez zbadanie, sądy budowane 
bez odwoływania się do doświadczenia. A posteriori – sądy budowane na podstawie doświadczenia. 
Czy możliwe są w ogóle sądy syntetyczne a priori? Kant uważał, że tak. 

Sądy syntetyczne a priori możliwe są dzięki temu, że poznanie dokonuje się za pomocą kategorii 
apriorycznych. Kategorie aprioryczne – ilość, związek, przyczyna, substancja. Kategorie są częścią 
naszego   poznania   rzeczywistości.   Czy   człowiek   się   rodzi   z   określonym   sposobem   poznawania 
rzeczywistości? 

Przedmiotem poznania nie jest obiektywna rzeczywistość tylko coś, co można nazwać fenomenem
zjawiskiem. Kant żywi przeświadczenie, że w poznaniu widzimy tylko świat fenomenów, czyli 
zjawisk. Ale jest przekonany, że poza tym światem jest również świat rzeczy samych w sobie – 
noumeny. Hume sprawiał wrażenie jakby godził się z tym, że musimy zarzucić kategorię związku 
przyczynowego, a Kant mówi, że po prostu nie możemy myśleć inaczej, bo taka jest struktura 
naszego sposobu poznawania rzeczywistości. 

Jak to wszystko ma się do prawa? Oprócz  rozumu teoretycznego  jest jeszcze rozum  praktyczny. 
Zadaniem rozumu praktycznego jest poszukiwanie odpowiedzi na to jak należy postępować, jak 
należy się zachowywać. Po pierwsze można stwierdzić, że ludzie formułują różne normy moralne. 
Tego typu sądy sąd nazywa maksymami moralnymi. Ludzie formułują bardzo rożne maksymy 
moralne, często wręcz sprzeczne ze sobą.

Co w takim razie jest dobre w świecie? Na to pytanie udziela odpowiedzi w taki sposób, że tylko 
dobra wola  jest dobra. Dobre są tylko takie czyny, które podejmowane są z czystego poczucia 
obowiązku. Takie myślenie zakłada, że istnieje jakieś obiektywne prawo. Dobra wola musi być 
jednocześnie wolą  wolną, autonomiczną.  Te maksymy postępowania, które człowiek rozpoznaje, 
muszą być przez człowieka odczytywane jako własne. 

Koncepcja imperatywu kategorycznego. Różne dyrektywy mogą mieć charakter hipotetyczny lub 
kategoryczny  w  zależności  od tego,  czy  wyznaczają  jakieś  reguły  postępowania  uwzględniając 
warunek. 

Immanuel Kant

Teoria sądów – Kant zaczął od poszerzenia arystotelesowskiej teorii logiki o nowy podział sądów 
na:

1. sądy analityczne, czyli takie, które w orzeczeniu wypowiadają jedynie to, co jest zawarte w 

podmiocie – mają charakter definicji i służą objaśnieniu posiadanej już wiedzy;

2. sądy syntetyczne, czyli takie, których orzeczenie wykracza poza podmiot – które rozszerzają 

naszą wiedzę;

oraz:

1. sądy a priori, czyli takie, które są niezależne od doświadczenia – mają swe źródło w umyśle;
2. sądy a posteriori, czyli takie, które można wywieść z doświadczenia.

Te dwa podziały krzyżują się ze sobą.

przygotował: W.W.                                                                                                                             20

background image

Sądy analityczne opierają się na zasadzie niesprzeczności (jeżeli prawdziwe jest zdanie: każde ciało 
jest rozciągłe, to nie może być prawdziwe zdanie: istnieje ciało, które nie jest rozciągłe). Wszystkie 
zdania analityczne są a priori, nawet jeśli ich pojęcia zostały wywiedzione z empirii (np. złoto jest 
żółtym metalem).
Sądy syntetyczne a posteriori pochodzą z doświadczenia (np. każde ciało ma określony ciężar). 
Pojawiają się tam, gdzie następuje wykroczenie poza pojęcie. Zdaniem Kanta sądy matematyczne 
mają   charakter   syntetyczny   a   priori   (np.   7+5=12   miałoby   być   zdaniem   poszerzającym   naszą 
wiedzę).

Wszystkie   sądy   o   charakterze   metafizycznym   są   aprioryczne.   Są   wśród   nich   analityczne   (te 
nazywał sądami należącymi do metafizyki) oraz syntetyczne (metafizyczne we właściwym sensie). 
Pierwsze są środkami do uzyskiwania drugich. Do pierwszych zaliczymy na przykład definicję: 
substancją jest to, co istnieje tylko jako podmiot. Do drugich należy natomiast teza: wszystko, co 
jest w rzeczach substancją, jest trwałe. Pierwsze są analityczne a priori, a drugie – syntetyczne a 
priori.

Sądy   syntetyczne   a   posteriori   oraz   sądy   analityczne   a   priori   nie   budzą   wątpliwości.   Pierwsze 
wywodzą się z doświadczenia, drugie zaś opierają się na umowach ułatwiających porozumiewanie 
się. Przykładami pierwszych są ustalenia przyrodoznawstwa (z wyjątkiem tak zwanego czystego 
przyrodoznawstwa), a przykładami drugich – definicje obiektów matematycznych.

Sądy analityczne są pewne i powszechne, ale nie poszerzają naszej wiedzy. Sądy empiryczne, czyli 
syntetyczne a posteriori, powiększają wiedzę, lecz nie są pewne ani powszechne. Kant – podobnie 
jak   poprzednicy   –   szukał   wiedzy,   która   byłaby   powszechna   i   pewna.   Znalazł   ją   w   sądach 
syntetycznych a priori.
Sądy

A priori

A posteriori

Analityczne

oparte   na   zasadzie   niesprzeczności;   objaśniają 
posiadaną wiedzę i mają charakter definicji; występują 
w matematyce i pojawiają się w metafizyce

Nie istnieją

Syntetyczne

sądy   metafizyki   we   właściwym   sensie;   dostarczają 
wiedzy powszechnej i pewnej

wywiedzione   z   doświadczenia; 
poszerzają naszą wiedzę; występują 
w przyrodoznawstwie

Imperatyw kategoryczny – rozum czysty (teoretyczny) nie jest w stanie uporać się z problemami 
metafizycznymi. Może się nimi zająć natomiast kolejna instancja poznawcza – rozum praktyczny
Rozum teoretyczny wytwarza idee – rozum praktyczny operuje na postulatach.
Największe znaczenie ma tak zwany imperatyw kategoryczny, czyli bezwzględny nakaz. Głosi on: 
Postępuj   wedle   takich   tylko   zasad,   co   do   których   możesz   jednocześnie   chcieć,   żeby   stały   się 
prawem powszechnym. Jest to jedyna zasada moralna, jaką Kant przyjmuje. Ma ona charakter 
formalny: nie mówi, co robić i jak – podaje tylko ogólną regułę.

Aby mogła istnieć moralność z jej nakazami i zakazami, człowiek musi być wolny, gdyby bowiem 
był zdeterminowany, nauki moralne byłyby zbędne. Nie da się udowodnić, że wolność istnieje, ale 
można jej istnienie założyć, czyli właśnie postulować. Kolejnymi postulatami rozumu praktycznego 
są: nieśmiertelność duszy oraz istnienie Boga. Dzięki nim możliwe staje się dążenie do moralnej 
doskonałości oraz związane z tym poczucie szczęścia.

Zdaniem   Kanta   wszelkie   normy   moralne   można   wywieść   z   imperatywu   kategorycznego.   Taki 
pogląd stał się obiektem krytyki, ponieważ imperatyw kategoryczny zdawał się nie rozstrzygać, co 

przygotował: W.W.                                                                                                                             21

background image

należy robić w sytuacji konfliktu interesów.

Imperatyw obowiązku – chcąc wskazać wyjście z podobnych dylematów, Kant uwzględnił jeszcze 
jedną   formę   umysłu   praktycznego,   nazwaną   przezeń   zmysłem   obowiązku.   Jest   ona   narzucana 
ludziom   w   procesie   wychowania   i   wynika   z   miejsca,   jakie   przyszło   nam   zajmować   w 
społeczeństwie.   Regułę   tę   wyraża   imperatyw   obowiązku:   Postępuj   tak,   jakby   zasada   twojego 
postępowania miała się stać siłą twej woli ogólnym prawem.

Według późnego Kanta moralne jest to, co jest czynione z obowiązku, to zaś, co się robi z własnej 
ochoty, jest albo obojętne moralnie – jeżeli nie stoi w sprzeczności z naszymi obowiązkami – albo 
naganne – jeśli stoi.

przygotował: W.W.                                                                                                                             22

background image

ĆWICZENIA 10, 24.04.2013

Hans Kelsen wychodzi od filozofii Kanta i rozdzielenia bytu oraz prawa. Ale nie bezpośrednio – 
Kelsen sięga raczej do neokantyzmu szkoły marburskiej. Przedstawicielem szkoły marburskiej był 
Herman Cohen. Dla Kanta kluczowym pytaniem było jak możliwe są sądy syntetyczne a priori. 
Odpowiedzią   było   istnienie   kategorii   transcendentalnej   jako   struktury   ludzkiego   poznania. 
Największym osiągnięciem Kanta była konstrukcja imperatywu kategorycznego. Uczniowie Kanta 
największy problem mieli z noumenami. Nie ma podstaw, by stwierdzić istnienia noumenów – 
mówili. Neokantyści przenieśli rozważania Kanta na grunt nauki. Powiedzieli, że to metoda tworzy 
przedmiot poznania. 

Każda nauka ma jakiś swój  przedmiot materialny,  przedmiot formalny  i wreszcie jakąś  metodę 
badawczą dla siebie charakterystyczną. Przedmiotem wielu dyscyplin naukowych jest człowiek – 
istnieje wiele nauk o człowieku mających ten sam przedmiot materialny, ale badają człowieka w 
różnych   aspektach.   Inaczej   bada   człowieka   medycyna,   inaczej   antropologia   kulturowa,   inaczej 
psychologia, inaczej socjologia. Każda z tych dyscyplin posługuje się inną metodą. Ale najpierw 
wybieramy przedmiot badania, a dopiero potem metodę. 

Neokantyści mówili trochę inaczej – zaczynamy od metody, wymyślamy metodę badań i dopiero 
gdy   ją   wybierzemy,   konstruujemy   tym   samym   przedmiot   badania.  Metoda   w   całości   tworzy 
przedmiot poznania, nie ma żadnego obiektywnego przedmiotu poznania. Tak naprawdę te różne 
dyscypliny   zajmujące   się   człowiekiem,   zajmują   się   czymś   innym.   Nie   ma   czegoś   takiego   jak 
człowiek jako przedmiot poznania. Każda z tych dyscyplin ma inny przedmiot poznania. 

Gdy Kelsen zaczynał interesować się prawem, obowiązywała pozytywistyczna koncepcja prawa – 
zajmowano się ustalaniem znaczenia pojęć obecnych w przepisach prawnych. Rozwijała się też 
socjologia prawa, koncepcja rozpatrująca prawo w aspekcie społecznym. Kelsenowi nie podobało 
się   to.   Kelsen   zarzucał   pozytywizmowi,   że  miesza   byt   i   powinność.   Nie   zgadzał   się   z 
utożsamianiem prawa z rozkazem i przymusem. Rozkaz i przymus wg Kelsena nie uzasadniają 
powinności, która jest istotą normy prawnej.

Zarachowanie – powiązanie normatywne. Jeżeli zachodzą warunki zawarte w hipotezie, to adresaci 
powinni zachować się tak jak mówi dyspozycja. To wg Kelsena nie jest  związek przyczynowo-
skutkowy. To szczególnego rodzaju więź ustanawiana przez prawodawcę. 

Jak uzasadnić obowiązywanie norm prawnych bez sięgania po kategorię bytu? Kelsen wskazuje, że 
trzeba na prawo patrzeć jak na system norm. Trzeba widzieć normy i dostrzegać związek między 
nimi. 

Podstawą obowiązywania jednej normy może być tylko druga norma. A więc prawoznawstwo musi 
posługiwać się specyficzną metodą badawczą – metodą normatywną. Czysta teoria prawa ma być 
wolna od sięgania po metody badawcze używane przez inne dziedziny. 

Jak możliwa jest jedność wielości norm? Normy tworzą jedność dzięki temu, że mają wspólną 
podstawę  obowiązywania,   będącą   ostateczną   zasadą   obowiązywania   norm.  Normę   podstawową 
można przedstawiać dwojako. Po pierwsze, jako normę będącą u podstaw porządku prawnego. Do 
wyobraźni bardziej przemawia metafora piramidy, ale norma podstawowa wbrew swej nazwie jest 
na samym czubku. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             23

background image

Model statyczny i dynamiczny systemów norm. Różnica między tymi modelami polega na tym, że 
różne są powiązania hierarchiczne pomiędzy normami. W systemie statycznym, z treści normy 
wyższej wyprowadzamy treść normy niższej. W systemie dynamicznym jedna norma obowiązuje, 
bo druga pozwala na jej ustanowienie i obowiązywanie – tutaj jest hierarchia. 

U Kelsena między stosowaniem prawa, a tworzeniem prawa nie ma różnicy. 

Między normami różnych szczebli muszą być pewne powiązania treściowe. Niedopuszczalne jest 
konstytucyjnie to, co opisał Kelsen jako model dynamiczny. 

Czy rzeczywiście w moralności występują tylko powiązania treściowe, czy są też jakieś inne? Nie 
jest tak, że systemy moralne mają tylko statyczny charakter, a prawne dynamiczne, bo w obu 
modelach widoczne są oba rodzaje powiązań. 

W jaki sposób Kelsen określa relacje między prawem, a moralnością?  Norma podstawowa daje 
podstawy obowiązywania prawa o treści dowolnej. Hans Kelsen opowiada się za podstawową tezą 
pozytywizmu prawnego. Czysta teoria prawa to skrajna postać pozytywizmu prawnego, traktująca 
tezę o rozdzieleniu prawa i moralności w sposób absolutny. 

Źródłem normy podstawowej nie może być żaden rodzaj faktu, ona musi być założona. Jest normą 
najwyższą w sensie logicznym, a nie w sensie  pozytywistycznym. 

Jak   zinterpretować   obiektywnie   subiektywny   sens   aktu   tworzenia   konstytucji?  Jest   to   norma 
konieczna w tym sensie, że nie ma innej drogi, to jedyna możliwość. 

Hans Kelsen

Punktem wyjścia teorii Kelsena jest radykalny rozdział prawa i moralności, oraz prawa i faktu. 
Granice tego drugiego rozróżnienia wyznacza dualizm bytu (Sein) i powinności (Sollen), gdzie 
prawo mieści się w sferze powinności. Za mieszanie tych sfer Kelsen krytykował pozytywizm 
prawniczy.

O   powinnościach   wypowiadamy   się   za   pomocą   norm,   które   są   specyficznym   konstruktem 
językowym wyrażającym powinność. Tym samym norma jest elementarną strukturą prawa.

Normy nie można ostatecznie dookreślić bez pojęcia systemu prawnego. Norma prawna nie może 
znajdować się poza systemem normatywnym, dlatego aby stwierdzić że norma obowiązuje, należy 
wykazać, że należy ona do systemu.

Kelsen opracował trzy koncepcje systemu: statycznego, dynamicznego i mieszanego. Wszystkie 
łączy ujmowanie systemu jako całości hierarchicznej, autonomicznej, uporządkowanej, zamkniętej 
jedną   normą   najwyższą.   W   systemie   statycznym   powiązania   między   normami   mają   charakter 
inferencyjno-treściowy:  z  treści  normy  bezpośrednio  wyższej   wyprowadzić  można   treść  normy 
niższej. Normą najwyższą jest ta, którą uznajemy za oczywistą, której przypisujemy najwyższą 
wartość.   W   systemie   dynamicznym   relacje   między   normami   mają   charakter   formalno-
kompetencyjny:   norma   bezpośrednio   wyższa   jest   formalną   podstawą   obowiązywania   normy 
niższej,   czyli   zawiera   kompetencję   do   jej   wydania.   Normą   najwyższą   jest   norma   podstawowa 
(Grundnorm),   którą   Kelsen   określa   jako   "czysto   pomyślaną   lub   sfingowaną";   jest   ona 
transcendentalno-logicznym domknięciem systemu.

przygotował: W.W.                                                                                                                             24

background image

Hans Kelsen odrzuca podstawową tezę pozytywistycznej doktryny Austina mówiącej o tym, że 
prawo jest rozkazem władzy państwowej. Norma prawna obejmuje jedynie pewien stan rzeczy 
porządkiem prawnym. Mówimy więc o formalnym charakterze aktu prawnego. Czysta nauka prawa 
może zajmować się tylko formą prawnego zjawiska. Treść, strona historyczna czy też polityczna 
leży w gestii socjologa badającego prawo.

przygotował: W.W.                                                                                                                             25

background image

ĆWICZENIA 11, 08. 05.2013, opracowanie własne

Prawo w ujęciu argumentacyjno-dyskursywnym

o zmianach społecznych decydują przede wszystkim działania komunikacyjne

istnieje wprawdzie jeden rozum, ale przejawia się w różnych rozumowaniach

najwyżej cenione są w naszej kulturze rozumowania logiczne, ale istnieją jeszcze inne, które 
uważane są za racjonalne

Habermas

uniwersalna   pragmatyka   Jurgena   Habermasa   zajmuje   się   refleksją   nad   dyskursem 
społecznym, będącym podstawą pojawiania się nowych instytucji społecznych

dwa rodzaje działań:

celowo-racjonalne   –   oparte   na   regułach   technicznych   wynikających   z   wiedzy 
empirycznej; służą opanowywaniu i sterowaniu obiektami

działania instrumentalne – organizowanie środków potrzebnych do osiągnięcia celu

działania strategiczne – analiza alternatyw postępowania 

komunikacyjne – mają na celu integrację społeczną

rodzaje działań mają przełożenie na rodzaje systemów społecznych

z dominacją działań celowo-racjonalnych

z dominacją działań komunikacyjnych

instytucjonalne ramy społeczeństwa

system, gdzie przeważają działania komunikacyjne

typowy dla rozwiniętych cywilizacji; rozwinięta cywilizacja to taka, która spełnia trzy 
cechy:

scentralizowana władza

podział społeczeństwa na klasy społeczno-ekonomiczne

centralny obraz świata

podstawą   rodzina,   pokrewieństwo   –   zależności   oparte   na   moralnych   regułach 
wzajemnego oddziaływania

w instytucjonalne ramy wbudowane są podsystemy działań celowo-racjonalnych

dwa rodzaje racjonalności

racjonalność techniczna – wybór odpowiednich do realizacji celu środków

racjonalność komunikacyjna – składają się na nią warunki umożliwiające rozumienie

obecnie wymiar sprawiedliwości oparty jest na modelu racjonalności technicznej, co jest 
wynikiem rozwoju biurokratycznego modelu państwa

podstawowym sposobem sterowania społeczeństwem stają się normy, oderwane od ram 
instytucjonalnych społeczeństwa

prawo staje się abstrakcyjne

wg Habermasa nie można czerpać legitymizacji prawa z racjonalności technicznej

moc i legalność powinny być czerpane przede wszystkim z dyskursu

władza w ujęciu komunikacyjnym

to nie dysponowanie środkami do realizacji celu

ale kształtowanie wspólnej woli drogą komunikacji

przygotował: W.W.                                                                                                                             26

background image

możliwość zbudowania uniwersalnej teorii aktów mowy – uniwersalna pragmatyka: zbiór 
kryteriów racjonalności tworzących racjonalność komunikacyjną; ma służyć identyfikacji i 
rekonstrukcji warunków umożliwiających działania komunikacyjne

normatywne warunki umożliwiające rozumienie – ich niespełnienie w akcie mowy może 
stać się podstawą roszczenia rozmówcy

pewne   warunki   muszą   być   spełnione,   by   komunikacja   była   możliwa   –   uniwersalna 
pragmatyka chce je znaleźć

akty mowy mają związek z :

przedmiotami   i   zdarzeniami,   co   do   których   można   formułować   zdania   w   sensie 
logicznym

wewnętrzną   rzeczywistością   podmiotu   komunikującego   się   –   brak   dostępu   do   tego 
świata

światem społecznym – wartości, normy, role, reguły 

powiązania te determinują treść warunków, by komunikacja była możliwa

idealna sytuacja komunikowania się 

mówca   ma   intencję   komunikowania   prawdziwych   zdań   tak,   by   rozmówcą   uzyskał 
wiedzę

mówca   musi   szczerze   wypowiadać   swoje   intencje,   by   słuchacz   mógł   uwierzyć 
wypowiedziom

mówca musi wybrać wypowiedź, która jest słuszna, by słuchacz mógł ją zaakceptować

zatem chodzi by rezultatem komunikacji było porozumienie:

prawdziwe

szczere

słuszne

cechom idealnego porozumienia odpowiada roszczenie uczestnika komunikacji

roszczenie prawdy

roszczenie szczerości

roszczenie słuszności

dyskurs to wymiana argumentów w celu osiągnięcia wspólnego rozumienia

dyskurs praktyczny – rozważanie słuszności norm, wybór normy, której konsekwencje 
są możliwe do zaakceptowania dla wszystkich uczestników dyskursu

możliwy tylko w przypadku idealnej sytuacji komunikowania się

rola argumentu – argumentujemy, by dojść do konsensusu, by przedstawić swoje 
interesy i uzyskać ich akceptację przez innych

dyskurs prawniczy – nadbudowywany nad dyskursem praktycznym

dyskurs   jest   zawsze   ograniczony   –   nie   może   trwać   wiecznie   i   nie   mogą   w   nim 
uczestniczyć wszyscy zainteresowani

kompetencja językowa i kompetencja komunikacyjna

nie wystarczy sama znajomość struktur języka, by skutecznie się porozumiewać

chodzi o umiejętność zastosowania języka w danej sytuacji komunikacyjnej

Alexy

jednym   z   typów  działań   komunikacyjnych   są  działań   regulowane   normami,   obejmujące 
wiedzę moralno-praktyczną

przygotował: W.W.                                                                                                                             27

background image

dyskurs   prawny   to   szczególny   przypadek   dyskursu   praktycznego,   bo   chodzi   w   nim   o 
usprawiedliwianie rozstrzygnięć prawniczych

roszczenie o poprawność wypowiedzi zawężane jest do poprawności pod względem reguł 
obowiązującego porządku prawnego

reguły dyskursu praktycznego nie wystarczają w dyskursie prawnym, bo nie pozwalają na 
znalezienie   jednego,   najlepszego   rozwiązania   –   zawsze   będzie   kilka   równoważnych 
rozwiązań

dlatego   dyskurs   prawny   odwołuje   się   do   procedur   pozwalających   ograniczyć   liczbę 
możliwych   rozwiązań   –   ograniczenia   te   wprowadzane   są   do   prawa   poprzez 
demokratyczne decyzje oparte na zasadach reprezentacji i większości

dyskurs prawny zależny jest od sfery codziennego doświadczenia

jeśli dyskurs potoczny nie spełnia założeń idealnej sytuacji komunikacyjnej, to i dyskurs 
prawny na tym cierpi; chodzi o wymogi prawdziwości, szczerości i słuszności – to 
również są wymogi dyskursu prawnego

w   społeczeństwie   musi   być   rozwinięta   etyka   dyskursu,   by   dyskurs   prawny   spełniał 
swoje funkcje

dyskurs   prawny   prowadzi   do   tworzenia   nowych   instytucji   społecznych,   jeśli 
społeczeństwo nie będzie potrafiło stworzyć racjonalnego dyskursu, to i te instytucje 
będą niedoskonałe

Nowa Retoryka

podważenie obiektywnych kryteriów uzasadniania opartych na wiedzy empirycznej i logice

retoryka to wiedza o tym, jak w drodze dyskursu zdobyć aprobatę dla głoszonych przez 
siebie tez 

nie zajmujemy się prawdziwością i fałszem, ale przekonaniem o prawdziwości twierdzenia 
osoby, która je przedstawia

nacisk na argumentację jako metodę uzasadniania przekonań, ale również jako technikę 
perswazyjną

kluczowe  pojęcie  audytorium – bo każdy  argument  relatywizowany jest  w stosunku do 
audytorium; albo działa w danym audytorium, albo nie 

wartość argumentu ocenia się ze względu na audytorium

najwyższą wartość ma audytorium uniwersalne – ogół dobrze poinformowanych i 
rozsądnych ludzi

audytorium   uniwersalne   jest   niemożliwe   do   zebrania,   ale   gdyby   było,   to 
argument byłby skuteczny, gdyby wykazywał się:

obiektywnością

racjonalnością

uniwersalnością

audytorium partykularne – o skuteczności argumentu decyduje sam rodzaj namowy, 
wystarczy by namówiona została tylko część audytorium

argumenty mają różną moc, w zależności od audytorium, w jakim są przedstawiane

przygotował: W.W.                                                                                                                             28

background image

ĆWICZENIA 12, 15.05.2013

Modernizm jako kult rozumu. W modernizmie osoby, które nie żyły tak jak wszyscy inni, spotykali 
się z wykluczeniem społecznym. W 1968 r. rozpoczyna się postmodernizm – od strajków studentów 
w Paryżu. Nie podobała się młodym ludziom wizja życia, uniformizm, walczyli o indywidualność. 
W   modernizmie   środkiem   opresji   staje   się   język   poprzez   choćby   znaczenia   słów,   które   są 
narzucane. 

J. Derrida – nie ma czegoś takiego jak obiektywne znaczenie tekstu. Tekst po stworzeniu odrywa 
się od twórcy i nie ma czegoś takiego jak jedyna słuszna interpretacja. Obserwujemy zjawisko 
zawłaszczania prawa. 

Dekonstrukcja tekstu  – nie istnieje jedyne, słuszne rozumienie tekstu. Odrzucamy interpretację, 
oczyszczając   sobie   pole   do   interpretacji.   Pojawia   się   pojęcie   wielkiej   narracji,   która   ma   coś 
wspólnego z interpretacją tekstu. Wielka narracja wyjaśnia znaczenie tekstu. Może to być pewna 
ideologia. Wykładnia narzucana jest konsekwencją Wielkiej Narracji. Za pomocą wielkiej narracji 
narzuca się sposoby rozumienia tekstu, wmawia się, że nasze miejsce w świecie jest takie, a nie 
inne. Dekonstrukcja musi polegać na odrzuceniu wielkiej narracji. Opowieść służy tylko temu, 
byśmy siedzieli cicho, zadowalali się tym, co jest nam dane. Mikro-narracja jest alternatywą dla 
Wielkiej Narracji – trzeba samemu szukać sensów i znaczeń. Mikro-narracje  różnych ludzi się 
między sobą różnią. 

Postmodernizm  wywiera   wpływ   na   różnego   rodzaju   ideologie,   również   w   sferze   ideologii 
społecznych. Jedną z takich ideologi, która wyrasta z postmodernizmu, jest feminizm. 

Konieczny jest proces dekonstrukcji świata. 

Postulat dekonstrukcji tekstu prawnego. To zadanie o charakterze politycznym. Patriarchalny model 
społeczeństwa to model, w którym władza jest zagwarantowana mężczyznom. 

Critical Legal Studies – powstało w latach 70.  Zasłanianie się prawem jako tym, co determinuje 
orzecznictwo sądowe, to zabieg manipulacyjny. Nie konstruuje własnej koncepcji praw, ale zajmuje 
się demaskowaniem opresyjnego charakteru różnych tez wysuwanych w obrębie dotychczasowych 
teorii prawa. 

przygotował: W.W.                                                                                                                             29


Document Outline