Dzielenie Europy: Mołotow, Ribbentrop i kwestia żydowska Stalina 309
Stalin przejął pałeczkę:
- Wypijmy za nowego antykominternowca Stalina - powiedział i mrugnął do Mołotowa. Potem wypił zdrowie Kaganowicza, „naszego ludowego komisarza kolei żelaznych”. Stalin mógłby wznieść toast na cześć Kaganowicza, nie ruszając się z miejsca, ale celowo wstał i okrążył stół, aby trącić się z nim kieliszkiem. Ribbentrop musiał pójść za jego przykładem i wypić z Żydem, co bardzo rozbawiło Stalina. Czterdzieści lat później Kaganowicz nadal opowiadał tę historię swoim wnukom. Kiedy Mołotow zaproponował kolejny toast za zdrowie swojego Wodza, Stalin zachichotał:
- Jeśli Mołotow rzeczywiście chce się napić, nikt mu nie broni, ale naprawdę nie powinien posługiwać się mną jako wymówką.
Sam Stalin prawie nic nie pił, a kiedy Ribbentrop zauważył, jak dobrze znosi toasty, oznajmił radośnie, że pije białe wino. Ale Beria, który przekształcił gruzińską tradycję natarczywej gościnności w despotyczny sprawdzian uległości, uwielbiał zmuszać swoich gości do picia. Niemiecki dyplomata Gustav Hilger, który pozostawił w pamiętnikach barwny opis tego wieczoru, odmówił wypicia kolejnego kieliszka wódki. Beria nalegał, zwracając na siebie uwagę siedzącego naprzeciwko nich Stalina.
- O co chodzi? - spytał Stalin i dodał: - Jeśli nie chce pan pić, nikt nie może pana zmusić.
- Nawet sam szef NKWD? - uśmiechnął się Niemiec.
- Przy tym stole - odparł Stalin - nawet szef NKWD nie ma więcej do powiedzenia niż ktokolwiek inny.
Pod koniec przyjęcia Stalin i Mołotow przeprosili i wyszli, a Niemców odstawiono do Teatru Wielkiego na Jezioro łabędzie. Wychodząc, Stalin szepnął do Kaganowicza:
- Musimy zyskać na czasie.
Weszli schodami na górę, gdzie przygnębiony estoński minister spraw zagranicznych czekał na Stalina, który zamierzał zniewolić jego mały bałtycki kraj. Mołotow zażądał, aby radziecki garnizon liczył 35 000 żołnierzy, więcej niż cała armia estońska.
- Daj spokój, Mołotow, jesteś zbyt surowy dla naszych przyjaciół - powiedział Stalin i zaproponował 25 000, co nie robiło większej różnicy. Połknąwszy niepodległe państwo podczas pierwszego aktu Jeziora łabędziego, Stalin wrócił do Niemców o północy na ostatnią turę rozmów, w trakcie których Hitler wyraził telefonicznie zgodę na odstąpienie Litwy.
- Hitler zna się na rzeczy - mruknął Stalin. Podekscytowany Ribbentrop oświadczył, że oba kraje już nigdy nie powinny walczyć ze sobą.