rżeć na takie pospolite u Słowian praktyki, jak przekraczanie lub przeskakiwanie przez apotropeiczne ziele (dla zabezpieczenia się od uroku i t. p.), przez ogień, żar, siekiery, noże etc. (dla zabezpieczenia się od wszelkiego zła). Niewątpliwie według pojęć ludu wszystkie te środki mogą działać i działają wprost mechanicznie, same przez sio, odwracając, paląc i kalecząc zło, „czepiające“ się swych ofiar czy też za niemi postępujące; ale, jak wynikać się zdaje z niektórych zabiegów profilaktycznych, mogą też udzielać swej potężnej apotropeicz-nej mocy osobom, przez nie przekraczającym w podobny mn. w. sposób, w jaki siekiera dzięki prostemu zetknięciu z wodą może jej udzielić swej funkcji sieczenia (ob. § 156).
Obok praktyk, transferujących właściwości objektu-przekraczanego na przekraczający, spotykamy też odwrotne, zmierzające do przeniesienia ich z objektu przekraczającego na przekraczany. Tak np. wieśniacy bułgarscy, chcąc odebrać „mleko“ cudzym krowom i przenieść je na własną, kładą skórkę od chleba pod kamień, leżący na drodze, którędy przechodzi cudze stado, potem zaś, gdy stado przez skórkę przejdzie, dają ją spożyć własnej krowie. Odtąd — jak głosi wieść — pocznie ona dawać trzykroć tyle mleka, co dotychczas; ale u obcych bydląt mleko wyschnie. Rzecz oczywista, że dzięki przekroczeniu cudzych krów przez chleb, leżący na drodze, „mleko* ich przenieść się ma na rzecz przekroczoną i wraz z nią dostaje się jakoby później krowie własnej.
220. Bardzo liczne są zakazy, stanowiące odpowiedniki praktyk, polegających na przekroczeniu. Więc np. chłopi słowiańscy obawiają się przestępować przez kółka, zakreślone, powiedzmy, przez swawolę dzieci na ziemi, gdyż przestąpienie grozi im zachorowaniem na wysypkę. Kobiety ciężarne wystrzegają się przestępowania przez koty, psy i jakiekolwiekbądź inne zwierzęta, bowiem ciało ich przyszłego dziecka byłoby pokryte szerścią, podobną do szerści zwierzęcia przestąpionego. Podobnie wystrzegają się przestąpić przez ptaka w obawie, by noworodek nie był obrośnięty pierzem. Nie przestąpią też nigdy przez próg, noszący na sobie głęboki ślad cięcia siekierą, gdyż niemowlę przyszłoby na świat z rozciętą wargą. We wszystkich tych przykładach chodziło o uniknięcie wpływu przedmiotu przekraczanego na przekraczający; znamy jednak zakazy, powstałe na tle obawy wpływów, idących w kierunku przeciwnym. Doskonałym przykładem może tu służyć przesąd, zanotowany na Ukrainie, a zabraniający ciężarnej kobiecie przestępować przez siodło lub chomąto, bowiem stałyby się ciężkie dla konia. Na Polesiu znów, dajmy na to, żaden człowiek nie waży się przestąpić trupa, gdyż ten chodziłby po śmierci (sc. życie człowieka żywego udziehłoby się zmarłemu). Według pojęć mieszkańców bardzo znacznych obszarów północnej i południowej Słowiańszczyzny podobny zakaz obowiązuje nietylko człowieka, lecz
w sposób wielce wymowny wszelką istotę żywą. Wystrzegać się więc należy i pilnować, aby przez zmarłego nie przestąpił pies, kot lub nie przeleciał nad nim ptak, gdyż trup stałby się upiorem. Jak chcą wierzenia, rozpowszechnione w Serbji, uczciwy człowiek wogóle stać się może upiorem tylko w tym jedynym wypadku, jeśli nad jego j
martwem ciałem przeleci ptak1. To też zmarłych pilnie strzegą, uwa- I
żając, by taki wypadek nie zaszedł.
221. Zupełnie bliski w stosunku do przekroczenia jest przerzut magiczny. Odnośne wierzenia spotykamy u Słowian północnych i południowych oraz u innych ludów Europy i dalekich egzotycznych krajów. Więc np. u tubylców Gujany istnieje mit, zgodnie z którym pierwsi ludzie rozmnożyli się, przerzucając ponad głowami kamienie i owoce. Ktokolwiek dobrze pamięta „Przemiany" Owidjusza, temu niewątpliwie przyjdzie w tym związku na myśl pieśń piąta o Deukaljonie i Pyrrze; była to jedyna para ludzka, ocalała po zesłanym przez bogów potopie; na rozkaz bóstwa rozmnaża ona ród ludzki, przerzucając kamienie przez siebie, przyczem z kamieni, przerzucanych przez Pyrrę, powstają kobiety, zaś z kamieni, które przerzucał poza siebie Deu-kaljon — mężczyźni. — \v materjałach etnograficznych słowiańskich nie znalazłem coprawda dotychczas przykładu dla wierzeń czy praktyk, nawiązujących do przenoszenia właściwości z przedmiotu, ponad którym dokonywa się przerzutu, na objekt przerzucony. Znam natomiast czarodziejskie zabiegi, usiłujące wyzyskać odwrotny kierunek magicznej translacji. Tak np. w naszej Rzeczypospolitej, zwłaszcza na Białorusi, czarownicy wiejscy, chcąc wywołać bijatykę śród wesel-ników, znajdujących się w weselnej chacie, przerzucają ponad tą chatą bijak od cepów (albo drzazgę, co odleciała odeń podczas młócenia). Chodzi, rzecz jasna, o udzielenie się właściwości czy funkcji bicia, tkwiącej w bijaku, gromadzie ludzi, zebranych w chałupie.
Tu i owdzie na Polesiu przerzucają przez śpichrze, dokąd się udali nowożeńcy pod koniec wesela, sworzeń, t. j. gwóźdź, zwierający przednią oś z resztą wozu, by udaremnić deflorację panny młodej (innemi słowy, by spowodować magiczne zawarcie, zamknięcie, jak przy różnych praktykach z kłódką i t. p., mających m. i. ten sam złośliwy cel na widoku). Bardzo często spotykamy się też u Słowian z przerzucaniem przedmiotów o właściwościach apotropeicznych i innych lub wogóle wszechstronnie dobroczynnych (wianki, jajka, chleb i łopata od chleba etc.); tu jednak można wątpić, czy pierwotnym sensem tych praktyk było zawsze transferowanie pożądanych właściwości; w przeważnej ilości wypadków zmierzają one raczej do magicznego ochronnego zamknięcia, wzmocnionego przez użycie apotro-peicznego lub innego środka.
222. Nietylko dzięki przesunięciu się jakiegoś przedmiotu ponad innym (przekroczenie, przeskok, przerzut), lecz także dzięki przesu-
Tu należy uwzględnić, że pod postacią ptaka ukazywać się ma pospolicie dusza ludzka (ob. § 450).