114
AGNIESZKA DMOWSKA
Klubu Sprawozdawców Parlamentarnych. Celem zapobieżenia chaosowi i nadmiernemu zatłoczeniu loży prasowej nie dopuszczono do samodzielnej i niezależnej od klubu działalności sprawozdawców parlamentarnych.
Po powstaniu Syndykatu Dziennikarzy Warszawskich KSP przyjął zasadą, że jego członkiem może być tylko dziennikarz będący członkiem SDW. Tą samą zasadą przyjęły inne kluby sprawozdawców, jak np. sądowych i samorządowych1. Stowarzyszenie pod nazwą Klub Sprawozdawców Parlamentarnych w Warszawie wciągnięto do rejestru stowarzyszeń na mocy postanowienia ministra spraw wewnętrznych z dnia 26 marca 1920 r. N. BS. 926. Decyzję z dnia 26 marca 1920 r. podpisał minister Dunikowski.
Władysław Bazylewski, inicjując powstanie KSP zdawał sobie sprawę z roli, jaką ma do odegrania prasa w społeczeństwie, którego życie polityczne organizowane jest według reguł demokratycznych. Projektując statut przyszłego klubu starał się Bazylewski jak najlepiej spożytkować doświadczenia zebrane podczas pracy w charakterze sprawozdawcy parlamentarnego w Wiedniu. Stąd jego propozycje szły w kierunku ograniczenia liczby sprawozdawców mających bezpośredni wgląd w prace sejmowe, co miało na celu stworzenie organizacji spójnej wewnętrznie i jak najlepszą koordynację prac klubu. Służyć temu miało również ograniczenie liczby sprawozdawców do przedstawicieli prasy codziennej.
Ograniczenie liczby członków powstającego klubu miało także inne ważne aspekty. Po pierwsze, stworzono pierwszą organizację dziennikarską grupującą dziennikarzy pracujących w jednej branży, tu: w sprawozdawczości parlamentarnej, za przykładem której powstały inne, organizowane na podobnej zasadzie, czego przykładem jest późniejszy Klub Sprawozdawców Sądowych. KSP odegrał więc rolę inspirującą. Po drugie, niewielka liczba członków umożliwiała selekcję chętnych pod kątem zarówno osiągnięć zawodowych, jak i poziomu etycznego i moralnego, jaki reprezentowali kandydaci. Zamysłem redaktora Bazylew-skiego było stworzenie organizacji elitarnej, która gwarantując wysoki poziom swych członków, mogłaby być - jako pozytywnie rozumiana czwarta władza w demokratycznym państwie - partnerem w kontaktach z politykami i przedstawicielami władzy. Było to możliwe także dzięki temu, że starsze pokolenie pamiętało jeszcze bliskie związki dziennikarstwa z literaturą i status społeczny dziennikarza-publicysty był w świadomości zarówno opinii publicznej, jak i przedstawicieli władzy stosunkowo wysoki. Był jeszcze jeden powód, dla którego wizerunek dziennikarza na początku dwudziestolecia międzywojennego był w społecznym odbiorze pozytywny. Żywy był wciąż wizerunek dziennikarza-działacza, którego głównym zadaniem, obok przekazywania informacji, była służba dla dobra społeczeństwa. Te intencje znalazły odzwierciedlenie w statucie KSP i regulaminach.
Statut Klubu opracowali i podpisali 9 lutego 1919 r. Bazylewski i Sachnowski. Sprowadzał on cele KSP do wzajemnej pomocy zawodowej i materialnej, czemu miało służyć organizowanie wspólnych codziennych zebrań informacyjnych, odczytów, pogadanek, zebrań towarzyskich, a także gromadzenie środków materialnych płynących z dochodów stowarzy-
i o
szenia . Zebrania informacyjne zwołane przez prezesa, zgodnie ze statutem, rozstrzygały kwestie bieżące, jakie mogły wyłonić się ze stosunków stowarzyszenia na zewnątrz oraz orzekały w razie odwołania przeciw wykluczeniu członka nadzwyczajnego. Brali w nich udział wszyscy członkowie. Najwyższą władzę klubu stanowiło Walne Zgromadzenie, od-
W. Bazylewski, Prasa a Sejm. Garść wspomnień, „Ilustrowany Kurier Codzienny" 1937, nr 105 (17 04). Z. Sachnowski, Pięćdziesiątka na karku, „Prasa Polska" 1970, nr 2.