Teoria obluzowanej cegły
Podstawowym zarzutem w stosunku do dekonstrukcji jest destrukcja/podważanie sensu, człowieka, trwałej konstrukcji. Derrida nie używa słowa dekonstrukcja w negatywnym znaczeniu. Dekonstrukcja to jedynie „spulchnienie stwardniałej tradycji” filozoficznej. Dyskurs dekonstrukcyjny odnosi się do innych dyskursów budujących tradycję, przyglądając się im uważni, wczytując w każdą linijkę tekstu, porównując przyjęte przesłanki z osiągniętymi wnioskami, podpatrując język, w jakim zostało dane rozumowanie skonstruowane. Jeśli dekonstrukcja jest rozbiórką, to nie rozbiera ona ani sensu, ani człowiek, lecz to, co w tekstach literackich czy filozoficznych powiada się o sensie i człowieku i przyjmuje za oczywiste.
Dekonstrukcja jest więc specyficzną strategią czytania, polegającą na pomijaniu tego co teksty jawnie głoszą i skupianiu się na tym co niejasne, błędne, dwuznaczne. Owe dwuznaczności i niejasności są obluzowanymi cegłami, które rozpoczynają proces dekonstrukcji. Dekonstrukcja polega zatem na znalezieniu obluzowanego kamienia, naruszeniu myślowej budowli i rozsypaniu się jej. Celem dekonstrukcji- jest poluzowanie i odblokowanie struktur[…], wprawianie ich w ruch, wytworzenie nowych form, a przede wszystkim powiedzenie „tak” czemuś, czego ludzkie oko nie widziało, ludzkie ucho nie słyszało. Pozwala to na otwarcie zupełnie nowej płaszczyzny znaczeniowej, jest nowym odczytaniem tradycji. Dekonstrukcja jest więc inwencją: wynajdywaniem form, konwencji, zdarzeń, aktów mowy, sposobów myślenia, strategii lektury, pozwalających „pojawić się czemuś nowemu po raz pierwszy”. Twórcze odczytywanie pozwala żyć dziełu sztuki. Dzieło, które jest tylko nietwórczo recytowane przestaje należeć do żywej tradycji. Gdyby dziedzictwo ulegało jedynie mechanicznemu powtórzeniu, nie byłoby żadnym dziedzictwem, lecz zbiorem pustych form i martwych konwencji. Dekonstrukcja nie jest niszczeniem tradycji a jej podtrzymywaniem.