30
Miszna w traktacie Nedarim III, 1 uczy: „Można powiedzieć: wszelki ślub, który uczynię, niechaj będzie unieważniony — tylko należy pamiętać o tym w czasie ślubu“.
Jakże tedy trafne w swej niezmiernej prostocie są słowa u Mateusza XII,34 ku tym ludziom zwrócone: „jako możecie dobre rzeczy mówić, gdyżeście źli“!
Jeszcze inny przykład.
Któż nie pamięta wspaniałego aforyzmu o „przecedzaniu komara a połykaniu wielbłąda"? (Mat. XXIII,24).
Miszna w traktacie Szabbat 1,1 po wygłoszeniu przepisu, iż w sobotę nie wolno nic wynosić, od takiego zaczyna przykładu: jeżeli z zewnątrz biedny wyciągnął rękę do wewnątrz i włożył coś w rękę gospodarza domu, albo z niej coś wziął i poniósł, to karze podlega biedny a nie gospodarz; ale jeżeli gospodarz z wewnątrz wyciągnął rękę na zewnątrz i włożył coś w rękę biednego, albo z ręki biednego coś wziął i poniósł do wnętrza, to karze podlega gospodarz a nie biedny.
Niewolno w sobotę wynosić ani prawą, ani lewą ręką, ani za pazuchą, ani na ramieniu, ani na uchu, ani w ustach, ani za pasem (Miszna, Szabbat X,3). Jeżeli na wodzie dwa statki są związane, to wolno przenosić z jednego na drugi, ale jeżeli nie są związane, choćby się dotykały, to nie można (XI,5).
Uzdrowienie w szabas bardzo gniewa żydów (Jan VII,23). Miszna w traktacie Erubin X, 14 przepisuje, że jeżeli kapłan zranił sobie palec, to wewnątrz świątyni może go sobie obwiązać, ale już zewnątrz nie.
„Godzi się w szabas dobrze czynić", czytamy u Mateusza XII,12. Tymczasem wedle Talmudu, gdy wybuchnie pożar w szabas, trzeba zachowywać cały szereg przepisów wykrętnych: żyd może wołać do sąsiadów „ratujcie dla siebie" (po-tym symulacyjnie kupuje od nich te rzeczy), wolno mu chleb wyjmować z pieca nożem, ale pod żadnym pozorem łopatą, a jeżeli chce ratować odzież, musi ją włożyć na siebie. Przy-tym wolno mu włożyć na siebie tyle, ile da się włożyć- Rabin Jose poucza: wolno za jednym razem wynieść ośmnaście części ubrania, następnie powrócić i znowu się ubrać. Rabbi Meir powiada: on wdziewa odzież, wychodzi, zdejmuje, wraca, znowu wdziewa, wychodzi i zdejmuje „i tak przez cały dzień"!!! Rabin Jose nie poprzestaje na tym, iż pozwala wynieść za jednym razem na sobie ośmnaście części ubrania, ale jeszcze wylicza je szczegółowo (Barajta, Szabbat 120a).
Wszelkie idee, idące jak fale przez tysiącolecia z pokoleń w pokolenia, tę szczególną posiadają cechę, iż mogą się przyoblekać w szaty bieżących wieków. Do rzędu takich idei nai leży piękny werset z ewangielji Mateusza V,9: „Błogosławieni pokój czyniący, albowiem nazwani będą synami bożemi".
Któż, jeżeli nie demokracja, apostołuje „pokój czyniących"? Czyż podobnej zasady nie głoszą ludzie, uważający się za „synów jednej idei"? Czyż teorja współpracy, współdziałania, wspódzielczości nie opiera się na tych „pokój czyniących?"
Tymczasem sławiony przez żydów i obok Ewangielji stawiany traktat Pirke Abot 111,14 zgoła inaczej rzecz stawia: „Mili są (Bogu) Izraelici, albowiem oni są synami bożymi". Tam jest idea, tu — pycha plemienna!
Świat aryjsko-chrześcijański, który wytworzył tyle wspaniałych dzieł sztuki i tak umiłował przyrodę, ma u Mateusza VI, 28—-29 zapisany werset następujący, pełen słodyczy:
„Przypatrzcie się liljom polnym, jako rosną.-. A powiadam wam, iż ani Salomon we wszystkiej chwale swojej nie był odziany jako jedna z nich“.
Ale żydostwo, które w ciągu całych tysiącoleci jako takie nic dla sztuki nie zrobiło i żadnego umiłowania przyrody nie wykazało, tak w traktacie Abot III, 9 ustami rabina Szymona zaleca: