J3USZEWNE” MODLITWY
BŁOGOSŁAWIEŃSTWO LUB PRZEKLEŃSTWO
Jak zatem możemy korzystać z pomocy Ducha Świętego? Musimy spełniać dwa podstawowe warunki, którymi są: pokora i czystość motywacji. Po pierwsze, musimy ukorzyć się przed Duchem Świętym i uzna^ że potrzebujemy Jego pomocy. Potem musimy pozwolić, aby usunął z nas złe motywacje i samolubne nastawienie i natchnął nas szczerą miłością i troską o tych, za których pragniemy się modlić.
Modlitwy inspirowane przez Ducha Świętego nie muszą być koniecznie długie ani elokwentne. Na Bogu nie robią wrażenia piękne zwroty , ani uroczysty ton głosu. Niektóre z najbardziej skutecznych modlitw w Biblii były zadziwiająco proste. Gdy Mojżesz modlił się za swoją siostrę Miriam, która została porażona trądem, powiedział po prostu: „O, Boże, proszę, uzdrów ją!" (4 Mojż. 12,13). Gdy celnik modlił się w świątyni, wypowiedział tylko jedno krótkie zdanie: „Boże, bądź miłosciw mnie grzesznemu” (Luk. 18,13). A jednak wiemy, że Bóg usłyszał obie te modlitwy i odpowiedział na nie.
Jeśli chcesz się modlić, ale nie wiesz, jak zacząć, proś Boga o pomoc. Oto przykłady zwrotów, których możesz użyć:
Panie, chcę się modlić, ale nie wiem jak. Proszę, pomóż mi przez swojego Ducha Świętego modlić się modlitwą, którą Ty usłyszysz i na którą odpowiesz.
Następnie wiarą przyjmij Bożą odpowiedź i módl się o to, co ci przychodzi do serca. Jezus zapewnił nas, że jeżeli prosimy Boga o chleb, nie da nam kamienia (Mat. 7,9).
Przypuśćmy, że jednak nie poddajemy się Duchowi Świętemu i nie szukamy Jego przewodnictwa. Nasze modlitwy natomiast wynikają z zazdrości i kłótliwości (patrz Jak. 3,14) albo z innych cielesnych pobudek, takich jak niechęć, złość, krytycyzm albo poczucie własnej sprawiedliwości. Duch Święty nie będzie poświadczał modlitw wynikających z takich pobudek ani nie będzie ich zanosił Bogu Ojcu.
Dlatego nieuchronnie popadniemy w syndrom „od przyziemnej do zmysłowej, demonicznej9 (Jak. 3,15-16). Skutek zmysłowej modlitwy
j^st taki sam, jak zmysłowej rozmowy - negatywny. Wywołuje ona niewidzialną, trudną do określenia presję na tych, za których się modlimy, jsjic usuwa ciężaru, ale raczej go wzmaga.
Musimy się strzec dwu cielesnych pobudek, szczególnie gdy modlimy się za innych wierzących. Nie wolno nam oskarżać ani starać się kontrolować.
Bardzo łatwo jest zauważać wady innych chrześcijan. I bardzo często właśnie takie spostrzeżenia skłaniają nas do modlitwy za nich. Powinniśmy się modlić, ale musimy uważać na to, jak się modlimy. Nie wolno nam przedstawiać Bogu listy ich błędów.
Gdy zaczynamy odgrywać rolę oskarżycieli, naśladujemy szatana, nie Chrystusa. Nazwa szatan - diabeł- oznacza „potwarcę" lub „oskarżyciela". W Obj. 12,10 szatan opisany został jako istota, która dzień i noc oskarża chrześcijan przed Bogiem. Czyni to od niepamiętnych czasów i jest specjalistą w swoim fachu. Dlatego nie potrzebuje pomocy chrześcijan!
Zauważyłem, że prawie każdą modlitwę za innych chrześcijan, czy to za zbór, czy za pojedynczych ludzi, Paweł zaczyna od dziękowania Bogu za nich. Dobitny dowód na to znajdujemy na początku 1 Listu do Koryntian. Z lektury następnych rozdziałów tego Listu wiemy, że w zborze było wiele grzechów: kłótnie między członkami, cielesność, kazirodztwo, pijaństwo przy stole Pańskim. A jednak Paweł rozpoczyna swój list pięknym dziękczynieniem:
Dziękuję Bogu zawsze za was, za łaskę Bożą, która wam jest dana w Jezusie Chrystusie, iżeicie w nim ubogaceni zostali we wszystko, we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, ponieważ świadectwo o Chrystusie zostało utwierdzone w was. Który też utwierdzi was aż do końca, tak iż będziecie bez nagany w dniu Pana naszego Jezusa Chrystusa.
(1 Kor. 1,4-6.8)
Dziękowanie na początku modlitwy wywołuje ważny efekt psychotyczny. Tworzy pozytywne nastawienie w osobie modlącej się. Po takim