106 Teresa Walas
matrycę różnic składają się trzy czynniki: rasa (plemienność), środowisko geograficzne i czas1. W zależności od tych trzech czynników różnicują się podstawowe proste formy duchowe właściwe ogółowi ludzi -- jak wyobrażenia, sposób tworzenia pojęć ogólnych, sposób przechodzenia od pojęć do działalności praktycznej. Cechy wrodzone (plemienne) ulegają transformacji pod wpływem warunków zewnętrznych takich jak klimat, ukształtowanie terenu, sąsiedztwo innych ludów, toczone wojny i ich skutki. W tej zmutowanej postaci owe - jak je nazywa Taine - „różnice pierwiastkowe” tworzą z kolei nowy stabilny układ cech, który generuje ruch, jakim są dzieje poszczególnych cywilizacji. Rasa, środowisko i czas charakteryzują się własnymi, jak wówczas mawiano, „siłami kierunkowymi”, które nie muszą działać równolegle, lecz mogą tworzyć pole dynamicznych napięć, a zróżnicowanie tych układów jest kolejną przyczyną odmienności przebiegów historycznych2. Przedstawianie dziejów cywilizacji czy kultury jest nie tyle cofaniem się do owych różnic pierwiastkowych i przekształcających je warunków (choć na tym niewątpliwie polega dziejów tych wyjaśnianie), lecz na ich postaciowaniu - szukaniu zasad ciągłości i zmiany, przyczyn i skutków, takim wszakże postaciowaniu, któremu towarzyszy nieustannie świadomość istnienia owej pierwotnej matrycy.3
Ten determinizm Taine’a, który, gdy bliżej mu się przyjrzeć, przybiera zdumiewająco strukturalną postać (różnice plemienne są bowiem czymś w rodzaju matrycy różnicowania), pozwala na stworzenie uniwersalnego schematu historycznego realizowanego swoiście przez poszczególne kultury, schemat ten jest gwarancją naukowości historiograficznych przedsięwzięć. Sama wszakże matryca różnic ma charakter antropologiczny i kieruje wzrok badacza ku rozmaitości form ludzkiego życia i kultury, jakie się z niej wywodzą. Tendencja ta ulega wzmocnieniu, jeśli wziąć pod uwagę Taine’owską teorię utworu literackiego rozumianego jako „dokument ludzki”, nie zaś jako dzieło sztuki stricte literackiej, którego opisu dokonuje poetyka i retoryka. Dla Taine’a prawdziwa historia powstaje dopiero wtedy, „gdy dziejo-pis zaczyna poprzez rozłogi czasu spostrzegać człowieka żyjącego, działającego, posiadającego dźwięk głosu i fizjonomię, gesty i odzież - człowieka tak wyróżniającego się spomiędzy innych i tak całkowitego, jak ów, z którym przed chwilą rozstaliśmy się na ulicy”4.1 o ile wcześniejsi badacze postulowali umieszczanie literatury w kontekście religijnym, społecznym, politycznym czy geograficznym, na tle instytucji życia publicznego i kulturalnego, Taine głosi pogląd zadziwiający w ustach kogoś, kto tworzyć ma podwaliny naukowej wiedzy historycznej, gdy pisze:
Język, prawodawstwo, katechizm, są zawsze abstrakcjami tylko, a jedyna rzecz całkowita, to człowiek żywy, cielesny i widzialny, jedzący, chodzący, walczący, pracujący. Pozostawiajmy więc na stronie teorie o konstytucjach i ich mechanizmach, o religiach i ich systemach, a usiłujmy widzieć ludzi w warsztatach, w biurach, na polach, ludzi wraz z ich niebem i ziemią, domami i odzieżą, z różnorodną ich uprawą i codziennym posiłkiem (...)5.
■PS'
i
.‘•if-y
;:xf
y-j&
a
m
H. Taine, Historia literatury angielskiej, przeł. E. Orzeszkowa, Warszawa 1900.
„Wielkość lub małość wyniku [czyli różne postaci faktów duchowych] zależy od wielkości lub małości sił zasadniczych, od mniej lub więcej ścisłej zgodności ich kierunku, od tego, czy odrębne skutki ptemienności, środowiska i czasu w połączeniu swym wspomagają,, lub też osłabiają się wzajemnie.” Jako przykład tajemnej [sic!] zgodności tych sił twórczych podaje Taine kulturę czasów Ludwika XIV czy niemiecką metafizykę i krytykę epoki Goethego i Hegla, jako zaś przykład niefortunnego ich układu lichą literaturę i teatr „skandaliczny i poroniony” Drydena i Wycherleya czy wtórny klasycyzm Ronsarda (tamże, s. 48).
„(...) mechanizm dziejów ludzkich jest zawsze jednakim. Zawsze znajdujemy w nim jako sprężynę pierwotnąjakieś usposobienie umysłu i duszy bardzo ogólne, bądź wrodzone i z natury przez plemię posiadane, bądź nabyte, wytworzone przez jakąś okoliczność, która plemię to dotknęła. Te potężne sprężyny, gdy raz istnieją, wytwarzają powoli skutki, to jest po pewnej ilości upłynionych stuleci wprawiają naród w nowy stan religijny, literacki, społeczny i ekonomiczny, który łącząc się z dalszą tych sprężyn pracą, sprowadza nowe zmiany, nie-
kiedy dobre, niekiedy złe, niekiedy powolne, niekiedy szybkie i tak dalej, ciągle. W ten to sposób zapatrywać się powinniśmy na całkowity ruch każdej cywilizacji odrębnej jako na skutek siły nieustannie działającej, siły, która w każdej chwili zmieniając okoliczności działania, wprowadza do samego dzieła swego coraz to nowe zmiany.” H. Taine, op. cit. (cyt. za wydaniem: Teoria badań literackich za granicą, t. 1, cz. 2, s. 41).
Tamże, s. 30.
Tamże, s. 32-33.