143
AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE
wyżej 10% ogółu ludności i reprezentuje obecnie (według spisu ludności z r. 1930) poważną cyfrę 12 mil jonów ludzi, z których jedna czwarta posiada własne domy. Do podniesienia oświaty wśród murzynów znacznie się przyczynił ich przywódca Booker T. Washington przez założenie szkoły technicznej w Tuskegee; dziś posiadają wśród siebie wybitnych przedstawicieli wszystkich zawodów akademickich, oraz utalentowanych literatów i publicystów, a szczególne zdolności objawiają w dziedzinie muzyki, tańca i sztuki aktorskiej. Podczas wojny, gdy miljony białych stanęło w szeregach armji, dokonał się wielki proces wędrówki murzynów z Południa na Północ, gdzie zajęli wolne miejsca w przemyśle i w czasie pomyślności powojennej przeważnie je utrzymali, pracując ponadto jako służba wszelkich katego-ryj. Powstały wielkie dzielnice murzyńskie w takich miastach północnych jak Nowy York (dzielnica Harlem, od 125 do 180 ulicy poprzecznej), Chicago, a nawet sama stolica Washington (40 000 ludności murzyńskiej w śródmieściu), i kwestja murzyńska z południowej stała się ogólno-amerykańską. Rozwiązanie jej przez takie środki jak emigracja murzynów do Afryki (gdzie istnieje mała, eksploatowana przez amerykańskich finansistów republika murzyńska Liberja, a innych wolnych przestrzeni niema) jest w danych warunkach rzeczą nierealną; tak samo zresztą jak zamknięcie murzynów w granicach jakichś rezerwatów na sposób Indjan, których blisko 50-krotnie przewyższają liczbą. Zaognienie sprawy w ostatnich czasach znalazło wyraz także w tern, że uświadomiony żywioł murzyński „przechodzenie" murzynów pomiędzy białych potępia równie stanowczo, jak biali potępiają wszelkie stosunki towarzyskie, a tem bardziej związki małżeńskie z osobami rasy murzyńskiej. Jeżeli jako wynik związków nielegalnych widzimy wśród ludności wielkich miast amerykańskich wszystkie pośrednie odcienia koloru skóry pomiędzy czarnym a białym, nie świadczy to bynajmniej, by załatwienie kwestji murzyńskiej przez asymilację miało w Stanach Zjednoczonych w bliskiej przyszłości jakiekolwiek widoki na realizację.
Nie tak groźnie, jak kwestja murzyńska, przedstawia się obecnie kwestja immi-grantów rasy żółtej. W następstwie dwóch traktatów handlowych wieku XIX, otwierających granice Stanów dla Chińczyków, nagromadziło się do r. 1880 około 100 000 Chińczyków w Stanach Zachodnich wzdłuż Pacyfiku. Gdy w tym roku zahamowano w zupołności dalszą immigra-cję chińską, trwała jednak dalej japońska, rozwijająca się szczególnie od aneksji wysp hawajskich w r. 1898, przeważnie wyższa od chińskiej px>ziomem intelektualnym i przez to niebezpieczniejsza. Zarządzenia represyjne stanu Kalifornji przeciwko Japończykom wywołały incydenty międzynarodowe; dopiero prezydentowi T. Roose-veltowi udało się w r. 1908 zawrzeć z Mi-kadem „układ gentlemański", na podstawie którego Japx>nja przestała wydawać swym obywatelom paszporty na wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Całkowity kres immi-gracji ras żółtych położyła jednak dopiero ustawa anty-immigracyjna r. 1924. Protesty dyplomatyczne Japonji na konferencji wersalskiej i później przeciw polityce anty-immigracyjnej Stanów pozostały bez skutku. Dziś jest w Stanach około 75 000 Chińczyków i 140000 Japończyków, i liczba ta pozostaje stałą. Chętnie widzianą formą immigracji czasowej są dość liczni studenci japońscy i jeszcze liczniejsi chińscy w uniwersytetach amerykańskich. Przyjazdy na studja (i przyjazdy profesorów z wykładami) są zresztą także jedną z bardzo niewielu form czasowej immigracji z Europy, tolerowanej jako wyjątek z pod obowiązujących obecnie surowych ustawowych ograniczeń wszelkiej immigracji.
3. Polityka ekonomiczna i socjalna. Dwie zasady pianują nad polityką gospodarczą Stanów Zjednoczonych przez cały prawie przeciąg ich dotychczasowej historji: liberalizm ekonomiczny nawewnątrz i protekcjonizm celny naze-wnątrz. Państwo nie miesza się naogół żadnemi zarządzeniami do spraw ekonomicznych i daje przedsiębiorczym jednostkom p>ełną swobodę działania gospodarczego; przemysł, nieobarczony ciężarami świadczeń społecznych w rodzaju europejskich ubezpieczeń państwowych, ani nawet kontrolą ustawową nad odkładaniem funduszów rezerwowych, kroczy gigantyczne-mi krokami ku rozbudowie tych olbrzymich skupień trustowych, którym sprzyjały warunki geograficzne i ludnościowe rynku wewnętrznego, i które stały się charaktery-