530 Niebezpieczna gra o sukcesję, 1945-1949
Najważniejszą regułą było nie ukrywać niczego przed Stalinem: Żda-now zneutralizował swoje niepowodzenia w Leningradzie, a Chruszczów swój młodzieńczy trockizm, ponieważ potulnie przyznali się do tego. Stalin swoim sokolim wzrokiem dostrzegał każdą słabość: kiedy Wyszyński poczuł się chory i wyszedł z dyplomatycznego spotkania, natychmiast dowiedział się o tym i zatelefonował do jego podwładnego, Gromyki: „Co się stało Wyszyńskiemu? Był pijany?”. Gromyko zaprzeczył. „Ale przecież lekarze mówią, że jest alkoholikiem... No dobrze, dajmy temu spokój!” 7
* * *
Po obiedzie Stalin wznosił uroczysty toast na cześć Lenina, którego maska pośmiertna wisiała na ścianie: „Za Władimira Iljicza, naszego wodza, naszego nauczyciela - nasze wszystko!” Ale to kapłańskie błogosławieństwo kończyło wszelkie decorum. Pod nieobecność cudzoziemców Stalin krytykował Lenina, bohatera, który zwrócił się przeciwko niemu: opowiadał nawet młodemu Sergo Berii historie o romansach Lenina z sekretarkami. „U schyłku życia - zauważył Chruszczów - stracił kontrolę nad tym, co mówi”. Minęła już zapewne czwarta, goście byli kompletnie pijani, zmęczeni i znudzeni, ale cierpiący na bezsenność generalissimus pozostał czujny i prawie zupełnie trzeźwy.
Następowała krótka przerwa na umycie rąk, kolejna okazja, by skomentować nowe dziwactwa Stalina: palatyni chichotali z rosnącej liczby zamków na drzwiach i opowieści o jego pijackich wyczynach: „Widzicie, on nawet w młodości pił za dużo!” Później wracali na obiad, który schodził teraz do poziomu wieczoru kawalerskiego neandertalczyków.
Czasami Stalin „tak się upijał, że pozwalał sobie na różne wybryki”, wspominał Chruszczów. „Potrafił rzucić w kogoś pomidorem”. Beria i Po-skriebyszow byli mistrzami w robieniu innym kawałów. Ofiarą padali zwykle dwaj najbardziej dystyngowani goście, Mołotow i Mikojan, ponieważ Stalin nie ufał im w coraz większym stopniu. Beria brał na cel elegancko ubranego Mikojana. Stalin szydził z jego „szykownego stroju”, natomiast Beria uwielbiał rzucać kapelusz Mikojana na sosnę, gdzie już zostawał. Wkładał pomidory do garniturów Mikojana, a następnie „przyciskał go do ściany”, tak by pomidor eksplodował w kieszeni. Mikojan zaczął przynosić na obiady zapasowe garnitury. W domu Aszchen znajdowała kości kurczaka w jego kieszeniach. Stalin śmiał się, gdy Mołotow usiadł na pomidorze lub gdy Poskriebyszow wypił wódkę doprawioną solą i zwymiotował. Po-skriebyszow często zwalał się z nóg i trzeba go było wynosić. Pewnego razu Beria napisał Kutas na kawałku papieru i przypiął go Chruszczowowi na