COACHING I MENTORING W PRAKTYCE
imi wątpliwościami. Stań się nim i wielokrotnie to wzmocnij. Odwróć role, domagając się rady ze strony klienta, a jednocześnie broń przekonania, jakby było twoim poglądem.
Przykład
(\. Klient: - Powinienem być bardziej asertywny wobec szefa. Prosto z mostu mówić, co myślę, ale obawiam się, że wyjdę na durnia, kiedy sam jeden w całym zespole nagle zacznę się sprzeciwiać szefowi.
Coach: - Doskonale cię rozumiem. Ja też mam szefa i nieraz przydałoby mu się powiedzieć, co o nim myślę, ale ogarnia mnie niepewność. Może tego nie przemyślałem, a może jako jedyny wyjdę przed szereg? A potem szczerze mówiąc, pojawia się strach. Mam słabą pozycję w zespole, w zasadzie nikt mnie nie lubi, nikt też nie liczy się z moim zdaniem. Jak się wychylę, to sam siebie ośmieszę. A w zasadzie asertywność to tylko modne słowo. Nasłuchałem się, naczytałem o asertywności, a w teorii łatwo powiedzieć „bądź asertywny”, w praktyce jednak szef ma zawsze rację.
Klient: - Mój szef na pewno nie zawsze ma rację. Zdarzyło mu się już przyznać do pomyłki.
Coach: - Ja już wolę myśleć, że mój szef zawsze ma rację, i mieć święty spokój. A może to ja nie mam racji i tylko wyjdę na głupka, jak zacznę pyskować. Lepiej siedzieć cicho, a co najważniejsze, nie być zbyt mądrym. I nie wychylać się przed orkiestrę. Pokorne bydlę dwie matki ssie. Tisze jedziesz, dalsze budziesz - jak mówią Rosjanie.
Oceń sytuację. Zaproponuj arbitralne rozwiązania jako jedyne słuszne, rozsądne i przemyślane. Zarzuć klienta propozycjami w formie nakazowej, używając stwierdzeń w rodzaju: wszyscy tak robią, to słuszne, powinieneś tak postąpić, musisz to zrobić. Jeśli się nie zgadza, forsuj kolejne „cudowne recepty”.
Przykład
Klient: - Chciałabym, żeby moje dziecko było szczęśliwe, ale kiedy patrzę na dzisiejsze czasy pełne przemocy, na te beznadziejne szkoły, niedouczonych nauczycieli, agresywne dzieciaki, hałas, popychanie, przemoc, to jestem przerażony na samą myśl, co będzie, jak mała dorośnie i będzie miała iść do szkoły.
Coach: - Doskonale cię rozumiem. W takim razie już od teraz zacznij załatwiać zwolnienie z obowiązku nauki dla córki i zgodę na nauczanie w domu. Masz jeszcze sporo czasu, a takie precedensy w Polsce się zdarzają, najczęściej niestety z powodów zdrowotnych. Albo jest inne rozwiązanie. Zaplanuj przeniesienie się do USA, tam bez problemu, w niektórych stanach, można zadeklarować, że dziecko będzie uczył jeden z rodziców osobiście, w domu. Wtedy pojawia się od czasu do czasu komisja z opieki społecznej. Oni tam opiekę społeczną traktują bardzo serio. Wystarczy zdać relację z postępów. Postaraj się o wizę albo nawet pojedź na czarno. Nielegalni emigranci tym bardziej nie muszą się nikomu opowiadać. To chyba najlepszy pomysł. Są jeszcze amisze, oni mają bardzo po-
196